Best Of 2021 – Club

100/We Will ft. Jessie Wagner – I Feel Love (Original)
99/Martin Garrix ft. Bono & The Edge – We Are The People (Martin Garrix Remix)
98/Ely Bruna – Steppin’ Out (Diego`s Mainmix)
97/Jesse K – Got The Love (Extended Mix)
96/Jordan Dee & Sals8 & Carl Fanini – When I Saw You (Extended)
95/Kelli-Leigh – Feelin’ U (Sisco Kennedy Intro Edit)
94/Keven Rosa – No Face (Georgie Porgie House Remix)
93/Inaya Day – Feelin’ Feelin’ (Extended Club Remix)
92/David Morales ft. Scott Paynter & Delta – Party In De Ghetto (Extended Mix)
91/Calvin Harris feat. Tom Grennan – By Your Side (Extended)

90/Devante – You Don’t Know Me (Heavy Bass Mix)
89/DJ Rooster – Wanna Play House (Wanna Play House)
88/Joe Stone & Jack Wins – Light Up My Life (Alex Preston Extended Mix)
87/Mark Lower ft. Adeline – Took Me By Surprise (Original Mix)
86/Monster Taxi – Miami (Extended)
85/Bolier & Pansil – Can’t Stop (Extended Mix)
84/Omson – Time For Love (Extended Mix)
83/PAX – Cosmic Kiss (Gorgon City Extended Mix)
82/Phunkdat – Vibes (Extended Mix)
81/Moon Disko – In Tha Moondisco (I Feel Good When I Dance) (D-Like reworked / Massimo Conte rmx )

80/Ray Isaac – Fired Up (Freejak Extended Mix / Moussa Remix)
79/Ricky Pellegrino – Disco Jump (Original mix)
78/Nikkole – All Mine (Moto Blanco Extended Mix)
77/Roger Silver – Mission One (Zoo Brazil Remix)
76/Sam Feldt & Karma Child feat. Tabitha – The Best Days (Melsen Extended Club Mix)
75/SG Lewis, Nile Rodgers – One More (Mark Knight Remix)
74/Star.One – Won’t Hold Back (Guz Extended Mix)
73/Steven ‚Sugar’ Harding – Running (Extended Mix)
72/Tenacious – Only You (Original Mix)
71/James Hype, HARLEE – Afraid (KC Lights Extended Remix)

70/Kruel Intentions & Yasmin Jane – If I Don’t Have You (FOAMA Remix) (Extended)
69/Kylie Minogue – Dance Floor Darling (Dirty Disco Mainroom Remix)
68/The Terri Green Project – Sneaking Out (Peter Brown Remix Extended)
67/AC Slater & Bleu Claire – Green Light (Flava D Extended Mix)
66/Noizu – Summer’91 (Looking Back) (Illyus & Barrientos Remix)
65/Hook N Sling & Galantis ft. Karen Harding – The Best (Extended Mix)
64/Alex Preston – Love You Better (Extended Mix)
63/Shane Codd – Get Out My Head (Todd Terry Extended Remix)
62/Per QX – The Time Is Now (Birdee Remix / (Original Mix)
61/MK ft. Raphaella – Lies

60/NERVO, Carla Monroe – Gotta Be You
59/Ralf & Elleyet – Luchadora (Extended Mix)
58/Hook N Sling, Nico & Vinz – Break My Heart (Extended Mix)
57/220 Kid & JC Stewart – Too Many Nights (Noizu Extended Remix)
56/Hayden James, Gorgon City, Nat Dunn – Foolproof
55/JMCX – Feeling Good (US Extended Club Mix)
54/Kydus – LVER (Extended Mix)
53/Larry Peace – Disco Destination (Haus of Peace Mix / Original)
52/Wh0 – I’m Coming (Extended Mix)
51/Jipsta – Get You Home (Wayne G & Porl Young Diskofied Club)

50/Dan Thomas & K-Syran – 2 People (Daytime Mix / Poolside Mix)
49/Charli XCX – Good Ones (Country Club Martini Crew Remix)
48/Da Clubbmaster – So Many Men, So Little Time (Extended Mix)
47/Lee Freeman ft. Vernon Lewis – Found You (Original Mix)
46/Martin Ikin & Biscits ft. Anelisa Lamola – Ready 2 Dance (Extended Mix)
45/Eden Prince feat Clementine Douglas – Greenlight (Extended Mix)
44/London Grammar – How Does It Feel (Paul Woolford Extended Mix)
43/Bakermat ft. LaShun Pace – Ain’t Nobody
42/Neiked, Mae Muller & Polo G – Better Days (Ralphi Rosario Remix)
41/Trevor Penick – Sin City (Miami House Party Extended Mix)

40/Cactushead & Rowetta – Life’s What You Make It (Celebrate It) (Chris Brogan Remix / Milk Bar Remix)
39/Anton Powers & Joe Stone – Do me right(Extended Mix)
38/France Joli & Joel Dickinson – Heart Of Stone (Dirty Disco & Matt Consola Mainroom Remix)
37/GUZ – Set U Free (Vocal Remix) (Extended Mix)
36/Olivia Rodrigo – deja vu (Dirty Disco Mainroom Remix)
35/Molly & Tacos – Everything I Do (MicFreak & DJ Spen Remix)
34/Tony Perry – Free For Sweet Harmony (DanceLab Extended Mix)
33/David Guetta & Sia – Let’s love(Robin Schulz Remix Extended)
32/Milk Bar ft. Antonio Contino – New Orleans (Extended Mix)
31/D.T.E – Dizzy (1,2,3) (Extended Mix)

30/Claptone – Zero
29/Crystal Waters & Light – House Of Light (Move) (Extended Mix)
28/Robbie Rivera & The Cube Guys – Everybody Dance (Original Mix)
27/Shouse – Love Tonight (Vintage Culture & Kiko Franco Remix)
26/Disciples ft. bshp – Solid Gold(Extended)
25/Felix Da Housecat, Dave The Hustler & Eirie – Obsession X (Extended Mix)
24/Taiko – Echo Drop (Ruff Loaderz & Hutch Mix)
23/Ian Carey ft. Michelle Shellers – Keep On Rising (ManyFew & Joe Stone Extended Remix)
22/Acraze ft. Cherish – Do It To It (Zedd Squid Game Edit)
21/De’Lacy & Rainie – That Look (Cutmore Extended Mix)

20/Arno Cost & Norman Doray – Show Luv (Extended Mix)
19/Lost + Found – So Into You (Jess Bays Extended Mix)
18/Lehmanns Brothers – Another Place (Funk Mediterraneo Remix / Ezio Centanni + Enea Dj Remi)
17/Purple Disco Machine – Dopamine (John Summit Extended Mix)
16/aboywithabag – Summertime in New York (Extended Mix)
15/Beat Junkiez – All Over The World (Club Mix)
14/Mr. Root – Hellfire (Extended)
13/Purple Disco Machine ft. Moss Kena & The Knocks – Fireworks (Extended Mix)
12/DJ Spen & Cornell CC Carter – Keep Your Head To The Sky (Original Mix / Manoo Ol Skool Remix)
11/AmyElle – Feel The Heat (Boy North Remix)

10/Boris Brejcha ft. Arctic Lake – House Music (Extended Mix)
9/Feenixpawl – It’s You (Extended Mix)
8/Block & Crown – Ya’ll Git Down (Club Mix)
7/PS1 ft. Alex Hosking – Life Goes On (KC Lights Remix / Club Mix)
6/Navos – Believe Me (Original Version)
5/Silk City & Ellie Goulding feat. Diplo & Mark Ronson – New Love (Armand Van Helden Extended Remix)
4/Gorgon City & DRAMA – You’ve Done Enough (John Summit Extended Mix)
3/Love Renegades & Eli Brown – We Can Come Together (Extended Mix)
2/Ralphi Rosario ft. Samantha Blanchard – You Used To Hold Me (DJ Spen & Reelsoul Remix / Steve Mac’s Classic Vocal Mi)
1/Georgie Porgie – Life Goes On (DAN-ROS House Remix / DJ Rocky B Afro House Remix / Georgie’s House Remix / Stefano Pain & Francesco Pittaluga House Remix)

Przygotowanie merytoryczne, opracowanie, fot. Arkadiusz Kałucki

Best Of 2021 – Albumy – Polska

Moje podsumowanie muzyczne za rok 2021 tradycyjnie składa się z 50 albumów. Obowiązkowo znalazły się krążki artystów, z którymi rozmawiałem w moim autorskim muzycznym programie „Warto Posłuchać” w POP Radio 92.8 FM także Radiu Płońsk 93.6 FM i Wasze Radio FM. To będę powtarzał jak mantrę!!! Proste i jasne. Dlatego też bardzo dużo innych wydawnictw nie znalazło swojego miejsca w moim zestawieniu.

fot.AK

50/Julian Lesiński – Milion nowych szans(Julian Lesiński)
49/Karolina Jop – Ventrem(Delphy Records)
48/Karo Szczurowska – Karo Szczurowska(Karo Szczurowska)
47/Kissinsky – Koniec czy początek(MTJ)
46/Alergen – III(Flash Entertament/Play Music)
45/Stashka – Histore(Soul Records)
44/Mietek Jurecki – Telefon Zaufania/Homo Sapiens(BNB Records)
43/Zuza Wiśniewska – Lusterka(MTJ)
42/Karolina Lizer – Lśniąca. Łąkowe historie(Karolina Lizer)
41/Aneta Figiel i Starsi Panowie – Zupełnie inna historia(Aneta Figiel)

40/Misia Furtak – Wybory(E-Muzyka)
39/Cukier – CK Anderson(Kayax Prod.)
38/Ars Latrans Orchestra – Sztuka miłości(Agora SA)
37/Kolory – Chcieliśmy tylko cos poczuć(My Name Is New/Kayax Prod.)
36/Starchy Na Lachy – Piekło(SP Records)
35/NoVela – 39:54(Agora SA)
34/Karolina Stanisławczyk – Cliché (Hypsteria Rec./E-Muzyka)
33/Kasia Moś & Aukso – Moniuszko 2.0(Agencja Muzyczna PR)
32/Ania Sama – Śnienie(Agora SA)
31/Kult – Ostatnia płyta(SP Records)

30/Leski – Supersam(Warner Music)
29/Anna Byaaz – Universe(Anna Byaaz)
28/Król – Dziękuję(Art2Music)
27/TheKayetan – Dla nas dom(My Name Is New/Kayax Prod.)
26/Marcin Nowakowski – Next level(E-Muzyka)
25/Atlvnta – Atlvnta(Universal Music)
24/Natalia Szroeder – Pogłos(Warner Music)
23/Oxford Drama – What’s the deal with me(Pias)
22/Kasia Dereń – Moje historie(Mind Prod./E-Muzyka)
21/Kwiat Jabłoni – Mogło być nic(Agora SA)

20/Ira – Jutro(Universal Music)
19/Muchy – Szaroróżowe(Kayax Prod.)
18/Niemoc – Kilka najważniejszych dni w życiu(Pias)
17/Brodka – Brut(Pias/Kayax)
16/Baranovski – Baranovski 2(Warner Music)
15/Andrzej Piaseczny – 50/50(Mystic Prod.)
14/Patrick The Pan – Miło wszystko(Agora SA)
13/Daria Zawiałow – Wojna i noce(Sony Music)
12/Michał Szczygieł – Tak jak chcę(Universal Music)
11/Lady Pank – LP40(Agora SA)

10/Ifi Ude – Ludevo(Agora SA)

9/Leepeck – Na mnie już czas(Agora SA)

8/Arek Kłusowski – Lumpexs(Kayax Prod.)

7/Marta Bijan – Sztuka płakania(E-Muzyka)

6/sanah – Irenka(Magic Records)

5/Plastic – Space(Plastic)
Plastic czyli Agnieszka Burcan i Paweł Radziszewski nagrali z okazji swojej muzycznej 18’tki czwarty studyjny album pt. „Space”. Duet istniejący od 2003 swoja konsekwencją, pomysłem, kreatywnością i mądrym doborem tego co w danej chwili jest „modne” w muzyce dostarczał szerokiej publiczności bardzo wyjątkowe kompozycje. Na palcach jednej ręki można wyliczyć ich piosenki z tych 18 lat, które mogą się słuchaczowi kojarzyć z danym wykonawcą czy konkretnym motywem. Teraz mamy 13 kompozycji autorstwa Agnieszki zarówno w warstwie muzycznej jak i tekstowej – ale zdolna bestia. Na płycie usłyszymy kilku zaproszonych gości np. Włodka Pawlika(!), Randy Brecker czy Krzysztofa Antkowiaka. Ponadto, bardzo atrakcyjnie brzmią instrumenty dęte, analogowe instrumenty klawiszowe. Mamy niesamowitą mieszankę stylów pod patronatem muzyki elektronicznego tanecznego popu z alternatywnymi akcentami dźwiękowymi. Płyta z czytelnym przesłaniem aby mieć dystans do rzeczywistości z zachowaniem umiaru. To również mowa o tęsknocie, samotności, uczuciach, znaczeniu wypowiadanych słów. Album „Space” to doskonała dawka muzyki i słowa. Autor: Arkadiusz Kałucki

4/Bibobit/Osiecka – Co to za czas?(Mystic Prod.)
Bibobit/Osiecka to projekt, który swój początek miał na deskach Teatru Nowego w Poznaniu w ramach festiwalu Pamiętajmy o Osieckiej. Świetne przyjęcie spektaklu „Stan podgorączkowy” zaowocowało dołączeniem na stałe do repertuaru teatru, a przygotowana na tę okazję muzyka, w czasie pandemii, zyskała swoją studyjną odsłonę. Żywa perkusja, bas, instrumenty klawiszowe, sekcja dęta i eklektyczny wokal – wszystko to znajdziemy w twórczości sekstetu Bibobit. Największą miłością artystów pozostaje jazz, który zgrabnie łączą z elektroniką, funkiem, groove i neosoulem. Charyzmatyczny frontman grupy, Daniel Moszczyński, za nadrzędne ma wolność i świadomość, co znajduje odzwierciedlenie w energetycznych, nieoczywistych aranżacjach ich utworów. Instrumentalne harmonie spotykają tu syntezatorowy vibe, a dbałość o brzmienie – niczym nieskrępowaną radość z muzykowania. Laureaci konkursu Męskiego Grania w 85-tą rocznicę urodzin Agnieszki Osieckiej (9.10) zaprezentowali album, z autentycznym głosem poetki i utworami w nowatorskim stylu. Zachwycili publiczność 22. Festiwalu Pamiętajmy o Osieckiej.(*)

3/Sara – Neowise(Sara/Sony Music)
Z Sarą spotkaliśmy się pod koniec 2021 r. by zgodnie z moja obietnicą porozmawiać o jej drugiej solowej płycie pt. „Neowise”. Od czasów Sistars dawno nie słyszałem tak dojrzałego, pewnego siebie, wrażliwego i zmysłowego R&B w nowoczesnej otoczce. To niesłychanie dobra płyta, zaśpiewana po polsku przez świadomą i wiedzącą czego chce młodą kobietę. Prawdziwe historie o najróżniejszych kontrastach naszego życia, to czego doświadczamy w relacjach między ludzkich jaki spojrzenie do zakątków wewnątrz siebie, własnych odczuć, przemyśleń. Historie miłosne niewątpliwie wiodą tu prym a towarzyszące im przemiany możemy odnaleźć np. w nas samych. Sara mająca i zbierająca nieustannie doświadczenie przy boku innych artystów, z którymi występuje np. Rasmentalism, Rosalie czy P.Unity do swojej drugiej solowej odsłony zaprosiła kilku gości jak Jarecki, Skip czy producentów Kxllage, AWGS. Album „Neowise” pomimo, że jest drugim krążkiem Sary, to należy mówić o jej nowym otwarciu, o bardzo kuszącym charakterze. Została przez Sarę wyznaczona granica intymności, której nie przekracza co wg mnie jest mistrzowskim posunięciem. Sara! Gratuluję i oby tak dalej! Autor: Arkadiusz Kałucki

2/Ralph Kamiński – Kora(FONOBO label)
Główną inspiracją powstania albumu był koncert-spektakl „KORA”, który Ralph zaprezentował na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu(2021 r.). Utwory zyskały nie tylko nowe aranżacje, ale także dzięki swoistej dekonstrukcji dokonanej przez artystę, udało się z nich wydobyć nowe tropy
i znaczenia. Na krążku znajdziemy zarówno wielkie przeboje, jak i mniej znane piosenki. W pracy przy aranżacjach oraz podczas nagrań w studiu, towarzyszyli Ralphowi znakomici muzycy: Bartek Wąsik – fortepian, wokale, Michał Pepol – wiolonczela, wokale, Wawrzyniec Topa – bas, skrzypce, wokale, Paweł Izdebski – gitara, wokale, Wiktoria Bialic – perkusja, wokale. Nagrania zostały zrealizowane na tzw. setkę, dzięki czemu udało się zachować koncertową energię.(**)

1/Fisz Emade Tworzywo – Ballady i protesty(Mystic Prod.)
„Ballady i protesty” to mocny powrót do korzeni muzycznej podróży zespołu do lat 90., w których rozwijała się tak zwana muzyka miasta – hip hop czy elektronika. To sentymentalna opowieść o brzmieniach, które były inspiracją i wskazały drogę poszukiwań. Ale przede wszystkim to płyta sprzeciwu. Pełna niezgody na infantylną, agresywną, czarno-białą politykę, na omijanie w życiu publicznym tak ważnych tematów, jak prawa człowieka czy zmiany klimatyczne. I, jak zawsze u Fisza, wszystko to przekazane w mocnych tekstach, pełnych ironii, skupienia nad pędzącym nie wiadomo dokąd światem, wnikliwych spojrzeń w głąb gościa zagubionego w chaosie nieuniknionych zmian. Na płycie znajdziemy 18 utworów, w nagraniach których udział wzięli m.in. Mariusz Obijalski (instr. klawiszowe), Michał Sobolewski (gitary), Marcin Pendowski i Staszek Wróbel (bas), oraz wokalistka zespołu Shyness! i Rebeka Iwona Skwarek oraz Chór Akademii Morskiej w Szczecinie pod dyrekcją Sylwii Fabiańczyk-Makuch.(*)

Podsumowanie roku podsumowaniem, ale trudno przy tego typu zestawieniu nie wspomnieć
o istotnych wydarzeniach w polskiej kulturze muzycznej jakich byliśmy świadkami. Mówię tu w głównej mierze o jubileuszach artystów, którzy świętowali nie jednym szampanem każdy rok swojej działalności artystycznej czy swoje urodziny. To także niestety smutne wydarzenia jak nagła, niespodziewana śmierć wybitnych postaci, które pozostawiły po sobie swój dorobek artystyczny. Mam nadzieję, że będziemy z niego korzystać i kształtować kolejne pokolenia Polaków, bo ich twórczość jest ponadczasowa i niejednego z nas przeprowadziła przez „trudy życia”.

Zacznę od tych, którzy w 2021 zdmuchnęli świeczki na pysznym torcie „muzycznym”. Swoje 75 urodziny świętował kompozytor, aranżer Ryszard Poznakowski, członek zespołu big-beatowego Trubadurzy(hity: „Znamy się tylko z widzenia” czy „Kasia”). Jan „Ptaszyn” Wróblewski za to może pochwalić się 85 świeczkami na torcie. Nazywany jest jednym z „ojców chrzestnych” jazzu nowoczesnego w Polsce. Ponadto, jest kompozytorem, aranżerem, krytykiem muzycznym. Jerzy Derfel kompozytor, pianista, dyrygent podczas swoich styczniowych 80-tych urodzin, na pewno wspominał o bliskiej współpracy z Wojciechem Młynarskim(przede wszystkim), ale także z Ewą Demarczyk, Danutą Rinn czy Jerzym Połomskim. Do jego kompozycji swoje teksty oddali tacy autorzy jak Jonasz Kofta czy Agnieszka Osiecka. Przedstawiciel bluesa i rock’n’rolla w Polsce Ireneusz Dudek znany wszystkim jako Shakin’ Dudi świętował podwójnie: 70 urodziny i 50 lat na scenie muzycznej. Jego przeboje po dziś dzień śpiewają i nucą kolejne pokolenia Polaków: „Au sza la la la” czy „Och Ziuta”. Również 70 lat obchodził saksofonista i klarnecista Henryk Miśkiewicz. Jeden z najbardziej wszechstronnych muzyków w naszym kraju, głównie związany z muzyką jazzową. Legendarny muzyk współpracował z całą plejadą polskich gigantów wokalnych i nie tylko: Alicja Majewska, Bemibek, Anna Maria Jopek, Krystyna Prońko. Ma też naturalnie swoje solowe dokonania np. „More Love”, „Full Drive”, „Uniesienie”. Wybitny autor tekstów Bogdan Olewicz usłyszał „sto lat” z okazji 75 urodzin. Któż z nas nie śpiewał „Nie płacz Ewka”, „Autobiografia” (Perfectu), „Na co komu dziś”(Lady Pank) czy „Jesteś lekiem na całe zło”(Krystyna Prońko). Dyrygent, pianista, kompozytor muzyki poważnej i filmowej Jerzy Maksymiuk skończył 85 lat. Jest współtwórcą „Warszawskiej Jesieni” czyli jednego z ważniejszych na świecie festiwal o randze międzynarodowej poświęcony muzyce współczesnej. O pięć lat młodszy od Pana Jerzego Maksymiuka jest Pan Andrzej Zarycki. Kompozytor muzyki teatralnej, filmowej a także poezji śpiewanej swoje niewątpliwe sukcesy może zapisać podczas współpracy z „Piwnicą Pod Baranami” czy Ewa Demaryczyk(przeboje „Na moście w Avignon” czy „Skrzypka Hercowicza”). Okrągłe 70 wiosen świętowali Marek Piekarczyk wokalista, autor tekstów zespołu TSA oraz Milo Kurtis polski multiinstrumentalista, który razem z Markiem Jackowskim założył kultowy zespół Maanam! Życzenia „zdrowia, szczęścia, pomyślności” na pewno usłyszał Stan Borys, który w 2021 r. obchodził 80 urodziny. Wokalista, kompozytor, poeta, aktor ma w swoim dorobku występy w grupach Blackout, Bizony, Niebiesko-Czarni. Największy jego solowy przebój to „Jaskółka uwięziona”(1973 r.). Jacek Zieliński razem ze swoim bratem Andrzejem są założycielami zespołu Skaldowie. Jacek obchodził swoje 75 urodziny a jako wokalista, trębacz, skrzypek, aranżer oraz kompozytor we wspomnianej grupie. W dniu swoich 70 urodzin życzenia od najbliższych i znajomych przyjmowali: Dariusz Kozakiewicz(gitarzysta, kompozytor) znany z działalności w zespołach Breakout, Test, Air Condition Zbigniewa Namysłowskiego czy Perfect; Ryszard Rynkowski zanim osiągnął solowy sukces występował z sukcesami w zespole Vox(1978–1987). Wylansował przeboje „Dziewczyny lubią brąz”, „Intymnie”, „Dary losu”, „Wypijmy za błędy”; Zbigniew Hołdys kompozytor, instrumentalista, wokalista, założyciel zespołu Perfect, w którym występował w latach 1977-1991; swoją „ponowną 18’tkę” obchodziła poetka, autorka tekstów Magda Czapińska. Jej teksty znamy z piosenek np. „W moim magicznym domu”(Hanna Banaszak), „Ja wysiadam”(Anna Maria Jopek).

Równie głośno i hucznie mam nadzieje było przy okazji obchodów jubileuszy działalności artystycznej. I tak swoje 50 lat na scenach muzycznych świętował Andrzej Sikorowski z zespołu Pod Budą(od 1977). Autor tekstów, kompozytor takich przebojów grupy jak np.: „Bardzo smutna piosenka retro” czy zaśpiewana w duecie z Grzegorzem Turanu’em – „Nie przenoście nam stolicy do Krakowa”. Także 50 lat pracy twórczej uczcił Jerzy Grunwald, który debiutował w zespole No To Co(1967–1970). Lombard w 2021 r. obchodził 40-lecie, a na ich rockowych przebojach „Przeżyj to sam”, „Szklana pogoda” czy „Nasz ostatni tanie” wychowują się kolejne pokolenia Polaków. Grająca od początku powstania muzykę poezji śpiewanej, folk-rocka Wolna Grupa Bukowina obchodziła 50-lecie. Natomiast 55-lat na scenie jest z nami Tadeusz Woźniak(muzyk, kompozytor, wokalista) autor hitu „Zegarmistrz światła”(1972 r.) nagrany z zespołem Alibabki.


Na koniec niestety z bólem serca muszę wspomnieć o tych, którzy odeszli od nas. Ale jestem przekonany, że zawsze będą w naszej pamięci, a ich dorobek artystyczny posłuży jako wzór do naśladowani.(***)20 Stycznia 2021 zmarł Andrzej Bieniasz, muzyk, gitarzysta, kompozytor, autor tekstów. Był współtwórcą zespołów Düpą i Püdelsi.(***)11 Lutego zmarł Antoni Kopff, pianista, kompozytor, aranżer. Przeboje: „Do zakochania jeden krok”(Andrzej Dąbrowski), „Kiedy wiosna buchnie majem”(Partita).(***)21 Lipca zmarł Jerzy „Duduś” Matuszkiewicz muzyk jazzowy, saksofonista, kompozytor muzyki filmowej(np. „Poszukiwany poszukiwana”, „Nie lubię poniedziałku”, „Małżeństwo z rozsądku”) oraz seriali(np. „Czterdziestolatek”, „Alternatywy 4”, „Janosik”, „Pan na Żuławach”, „Kapitan Sowa na tropie”).(***)23 Czerwca zmarł Wojciech Karolak kompozytor(m.in. do filmów „Filip z konopi” czy serialu „Przyłbice i kaptury”) oraz skomponował muzykę do przeboju „Wyszłam za mąż – zaraz wracam”(Ewa Bem), pianista, muzyk jazzowy, aranżer.(***)Lucjan Kaszycki to kompozytor, aranżer, pedagog, który zmarł 5 Maja. Był o bardzo wszechstronnych umiejętnościach, a jego pomysły na kompozycję zdobyły uznanie nie tylko w muzyce popularnej (np. „Pamiętasz, była jesień”– Sława Przybylska), ale teatralnej czy filmowej(np. „Gangsterzy i filantropii”).(***)18 Listopada zmarł Andrzej Urny. Gitarzysta blues-rockowy, producent i kompozytor występował i nagrywał z zespołem Dżem, Urszulą Sipińską, Martyną Jakubowicz, Perfect, Krzak.(***) 5 Kwietnia zmarł Krzysztof Krawczyk. Wokalista, kompozytor, gitarzysta był w latach 1963–1973 i 1976 związany z zespołem Trubadurzy. Natomiast budowanie swojej solowej kariery i ogromną popularność rozpoczął w 1973 r. Wylansował przeboje np. „Parostatek”, „Pamiętam ciebie z tamtych lat”, „Jak minął dzień”, „To co dał nam świat” czy w duecie z Goranem Bregoviciem „Mój przyjacielu” oraz „Trudno tak” z Edytą Bartosiewicz.(****)

Przygotowanie, opracowanie, moderacja, autor tekstu: Arkadiusz Kałucki
Materiały promocyjne:
Mystic Productions(*)

MTJ(**)

Zaiks(****)

Best Of 2021 – Albumy

Moje podsumowanie muzyczne za rok 2021 tradycyjnie składa się z 50 albumów.

50/Prince – Welcome 2 America(Sony Music)
49/Foo Fighters – Medicine at midnight(Sony Music)
48/Smith & Tell – Pixies parasol(Sony Music)
47/James Blake – Friends that break your heart(Universal Music)
46/Barbra Streisand – Release me 2(Sony Music)
45/My Morning Jacket – My Morning Jacket(Pias)
44/Oscar And The Wolf – The Shimmeer(Pias)
43/Michael Patrick Kelly – B.O.A.T.S.(Sony Music)
42/Maroon 5 – Jordi(Universal Music)
41/Ben Harper- Winter is for lovers(Anti/Sonic Records)

40/Nick Jonas – Spaceman(Universal Music)
39/Tom Grennan – Evering road(Sony Music)
38/Willow – Lately I feel everything(Universal Music)
37/Tony Bennett & Lady Gaga – Love for sale(Universal Music)
36/Tom Gregory – Things I can’t say out loud(Magic Records)
35/Leon Bridges – Gold-Diggers sound(Sony Music)
34/One Republic – Human(Universal Music)
33/LP – Churches(Magic Records)
32/Inhaler – It won’t always be like this(Universal Music)
31/Roosevelt – Playdans(City Slang/Sonic Records)

30/Abba – Voyage(Universal Music)
29/Jake Bugg – Saturday night Sunday morning(Sony Music)
28/Taylor Swift – Evermore(Universal Music)
27/Zara Larsson – Poster girl(Sony Music)
26/Celeste – Not your muse(Universal Music)
25/SG Lewis – Times(Universal Music)
24/Haim – Women in music pt.III(Universal Music)
23/Smith &Burrows – Only Smith & Burrows is good enough(Pias)
22/Olivia Rodrigo – Sour(Universal Music)
21/Justin Bieber – Freedom(Universal Music)

20/Christopher – My blood(Warner Music)
19/Billie Eilish – Happier than ever(Universal Music)
18/The Weeknd – The Highlights(Universal Music)
17/Doja Cat – Planet her(Sony Music)
16/Bruno Mars, Anderson .Paak, Silk Sonic – An Evening With Silk Sonic(Warner Music)
15/Gary Kemp – Insolo(Sony Music)
14/Noga Erez – Kids(City Slang/Sonic Records)
13/Lorde – Solar power(Universal Music)
12/Radiohead – Kid a mnesiae(XL/Sonic Records)
11/Coldplay – Music of the sphere(Warner Music)

10/Lana Del Rey – Blue banisters(Universal Music)

9/Adele – 30(Sony Music)

8/Durand Jones & The Indications – Private space(Pias)

7/Alicia Keys – Keys(Sony Music)

6/Sam Fender – Seventeen going under(Universal Music)

5/Little Simz – Sometimes I might be introvert(Mystic Prod.)
Album Little Simz „Sometimes I Might Be Introvert” ukazał się 3 września. „Sometimes I Might Be Introvert” to pierwszy długogrający album Little Simz od czasu rewelacyjnej, nominowanej do nagrody Mercury Prize płyty „GREY Area” z 2019 roku. Little Simz jest jedną z najciekawszych postaci współczesnej sceny hip hopowej. Młoda brytyjska raperka wciąż zachwyca swoim talentem. Na nowym albumie Simz porusza się bez wysiłku pomiędzy różnymi stylami i gatunkami muzycznymi, tworząc współczesny album-klasyk. Przekaz Little Simz to mieszanka złości, dumy i niepokoju, które składają się na współczesne doświadczenie bycia czarnoskórą kobietą. Simz wykorzystuje osobistą historię do rzucenia wyzwania paradoksom, w których żyjemy, zarówno społecznych, jak i osobistych, w makro i mikro świecie. Podobnie jak niektórzy legendarni muzycy, Simz spogląda teraz na chaos i nieporządek na świecie i dostrzega wspaniałe możliwości, ale też ogromną odpowiedzialność.(*)

4/Erika de Casier – Sensational(4AD/Sonic Records)
„Sensational” rozszerza uniwersum wydanego samodzielnie w 2019 roku debiutanckiego albumu „Essentials de Casier”. Gdzie „Essentials” zajmował się bardziej etapami zauroczenia miłością, „Sensational” ma na celu obalenie stereotypu samotnych kobiet szukających miłości, zajmując się dramatami w związkach i toksycznością randek. Była to szansa na ponowne napisanie scenariuszy w sposób, który ją wzmocnił, fantazjowanie o tym, co mogłoby się zdarzyć. „Sensational” jest współprodukowany przez de Casier i jest powiewem świeżości dla każdego, kto pasjonuje się muzyką we wszystkich jej gatunkach, na które wpływ miały zarówno Aaliyah i Janet Jackson, jak i house, garage i techno. Z wyciszonym, miękkim jak poduszka wokalem i produkcją nawiązującą do brzmień z przełomu wieków, de Casier bada przeszłość jednocześnie patrząc w przyszłość.
Erika de Casier, urodziła się w Portugalii, zaś jej matka w Belgii, a ojciec w Republice Zielonego Przylądka. Została wychowana w Danii, początkowo zaznaczyła swoją obecność jako współpracowniczka kolektywu Regelbau (z którego wywodzą się m. in. DJ Sports, C. K i Central), a następnie napisała, współprodukowała i wydała debiutancki album „Essentials” w swojej własnej wytwórni Independent Jeep. Jej podejście do R&B lat 90-tych stało się sukcesem i Essentials znalazło się na listach najlepszych albumów 2019 roku np. w Mixmag.(****)

3/John Mayer – Sob rock(Sony Music)
Swoją najnowszą płytę John Mayer wyprodukował własnymi rękami, we współpracy z Don Wasem. Nagrania prowadził w Henson Studios w Los Angeles. To pierwsze nowe wydanie od „The Search For Everything” z 2017 roku. Amerykanin przedstawił się fanom albumem „Room For Squares” z 2001 roku, które pokryło się pięciokrotną platyną w USA. Artysta sprzedał ponad 20 milionów albumów na całym świecie i zebrał miliardy odtworzeń w serwisach streamingowych. Zdobył 7 nagród GRAMMY, 7 numerów jeden na Top Rock Albums Billboardu i 25 pojawił się na liście najmocniejszych rockowych utworów w radiu w Stanach Zjednoczonych.(***)

2/Ed Sheeran – „=”(Equals)(Warner Music)
Płyta „=”(Equals) jest czwartą w dorobku brytyjskiego artysty. Album jest następcą „÷” (Divide). Od strony muzycznej mamy szerokie spectrum brzmień, zmian intesywności i tempa. Wszystko dopracowane w kazdym calu, miejscami swoje emocje w tekstach artysta przekazuje odważnie i szczerze.(aut.AK)

1/Elton John – The Lockdown sessions(Universal Music)
Na wydawnictwie znalazło się 16 duetów z takimi gwiazdami jak Brandi Carlile, Charlie Puth, Dua Lipa, Eddie Vedder, Gorillaz, Lil Nas X, Miley Cyrus, Nicki Minaj, Rina Sawayama, SG Lewis, Stevie Nicks, Stevie Wonder, Surfaces, Years & Years oraz Young Thug. Całość promuje wielki hit „Cold Heart (PNAU Remix)” z Duą Lipą. Bez wątpienia to jeden z najodważniejszych i najbardziej interesujących albumów w dorobku Eltona Johna. Za sprawą tego wydawnictwa legenda muzyki powróciła do swoich korzeni jako muzyka sesyjnego. Wyjście ze strefy komfortu zaowocowało wspaniałym rezultatem. 10 z 16 utworów to kompozycje, które nigdy wcześniej nie ujrzały światła dziennego. Nad produkcją materiału czuwał m.in. laureat Grammy Andrew Watt. Elton John tak wspomina proces nagrań: – „Ostatnią rzeczą, jakiej spodziewałem się w trakcie lockdownu, było nagrywanie albumu. Ale pandemia trwała w najlepsze, a do mnie zaczęły spływać różne projekty. Niektóre z sesji nagraniowych musiały odbyć się przez Zooma, czego oczywiście nigdy wcześniej nie praktykowałem. Część sesji odbyła się na żywo, ale w ścisłych warunkach sanitarnych: pracowałem z innymi artystami, ale byliśmy oddzieleni szybami”.
„Wszystkie utwory, nad którymi pracowaliśmy były naprawdę interesujące i zróżnicowane. Bardzo różniło się to od rzeczy, z których jestem najbardziej znany. Wyszedłem ze strefy komfortu w kompletnie nowe terytoria. Uzmysłowiłem sobie, że w tej formie pracy jest coś dziwnie znajomego. Na początku kariery, w latach 60., pracowałem jako muzyk sesyjny. Praca z różnymi artystami podczas lockdownu przypomniała mi o tym. Historia zatoczyła koło: znowu zostałem muzykiem sesyjnym. I znowu było to fantastyczne uczuci” – podsumowuje artysta. (**)

Przygotowanie, opracowanie, redagowanie: Arkadiusz Kałucki
Materiały promocyjne, źródła:
Mystic Prod.(*)

Universal Music(**)

Sony Music (***)

Sonic Records(****)

Best Of 2021 – Hits

50/Kris Kross Amsterdam & Shaggy & Conor Maynard – Early in the morning(Warner Music)
49/Billie Eilish – Happier than ever(Universal Music)
48/Alexander Oscar – One more dance(Universal Music)
47/Justin Bieber – Any one (Universal Music)
46/Duran Duran – Tonight united(BMG)
45/Sia ft. Burna Boy – Hey boy(Warner Music)
44/Taylor Swift – Willow(Universal Music)
43/Zara Larsson – Look what you’ve done(Sony Music)
42/Nick Jonas – This is heaven(Universal Music)
41/Billie Eilish – Your power(Universal Music)

40/Olivia Rodrigo – Deja vu(Universal Music)
39/Doja Cat & SZA – Kiss me more(Sony Music)
38/BTS – Butter(Universal Music)
37/Jessie Ware – Please(Universal Music)
36/Martis – Keep it low(Magic Records)
35/Coldplay – Higher power(Warner Music)
34/Rhye – Come in closer(Universal Music)
33/SG Lewis & Nile Rodgers – One more(Universal Music)
32/Jessie J – I want love(Universal Music)
31/Erika de Casier – Polite(Sonic Records)

30/Maroon 5 – Lost(Universal Music)
29/KSI – Holiday(BMG)
28/Gary Kwmp – Already of the game(Sony Music)
27/Celeste – Love is back(Universal Music)
26/Sigala ft. Rita Ora – You for me(Universal Music)
25/Inna ft. Sean Paul – Up(Warner Music)
24/The Weeknd & Ariana Grande – Save your tears(remix)(Universal Music)
23/Bebe Rexa – Sacrifice(Warner Music)
22/Little Simz – I love you hate you(Mystic Prod.)
21/ABBA – Don’t shut me down(Universal Music)

20/Dua Lipa – Love again(Warner Music)
19/Offenbach ft. Ella Henderson – Hurricane(Warner Music)
18/Camila Cabello – Don’t go yet(Sony Music)
17/Kylie Minogue ft. Years & Years – A second to midnight(BMG)
16/Durand Jones & The Indications – The Way that I do(Pias)
15/R3HAB & Jonas Blue ft. Ava Max & Kylie Cantrall – Sad boy(Magic Records)
14/Purple Disco Machine ft. Moss Kena & The Knocks – Fireworks(Sony Music)
13/Ava Max – Everytime I cry(Warner Music)
12/Minelli – Rampampam(Warner Music)
11/Claptone ft. James Vincent McMorrow – Wake up(Pias)

10/Doja Cat – Woman(Sony Music)

9/Adele – Easy on me(Sony Music)

8/Coldplay & BTS – My universe(Warner Music)

7/Farruko – Pepas(Sony Music)

6/Purple Disco Machine & Eyelar – Dopamine(Sony Music)

5/Martin Garrix ft. Bono & The Edge – We are the people(Sony Music)
To oficjalna piosenka UEFA EURO 2020! „Tworzenie muzyki na jedną z największych imprez sportowych na świecie razem z Bono i The Edge było niesamowitym przeżyciem”, mówił Martin Garrix. „Jestem naprawdę dumny z tego, co razem stworzyliśmy i nie mogę doczekać się, aby w końcu podzielić się tym ze światem!” tak mówił przed tym piłkarskim świętem DJ, producent i remixer. „We Are The People” przypomina nam, że muzyka może przyglądać się wyzwaniom stojącym przed światem i jednocześnie próbować ujednolicić odpowiedź na dane wydarzenia. To hymn, który możemy śpiewać wszyscy, bez względu na pochodzenie, ale zwłaszcza w Europie, gdzie już wkrótce skupi się uwaga całego świata. „We Are The People” ma za zadanie odzwierciedlać pozytywne nastawienie, nadzieję i determinację – wartości wymagane, aby każdy zespół odniósł sukces. Oferuje także poczucie wspólnoty, które świetnie pasuje do tematu UEFA EURO 2020: Jedność. Po raz pierwszy w historii turniej rozgrywany był na całym kontynencie. UEFA EURO 2020 po raz pierwszy w historii zawodów odbywa się na całym kontynencie, w sumie w 11-stu miastach. Gospodarzami tego lata będą Amsterdam, Baku, Bukareszt, Budapeszt, Kopenhaga, Glasgow, Londyn, Monachium, Rzym, Petersburg i Sewilla.(***)

4/Riton x Nightcrawlers ft. Mufasa & Hyperman – Friday(Sony Music)
Mufasa i Hypeman stali się gwiazdami internetu za pomocą słynnego filmiku, który rozjaśnił wszystkim ponure miesiące kwarantanny, przemieniając taneczny klasyk lat 90. – „Push The Feeling On” Nightcrawlers w hymn piąteczku. Video stało się sensacją mediów społecześniowych i pojawiło się w programie BBC’s The One Show, a filmiki odnoszące się do trendującego wideo nagrali m.in. Katy Perry, Kanye West, czy Gordon Ramsey. Po doskonale przyjętym singlu „Turn Me On (feat. Vula)”, DJ i producent z Londynu – Riton prezentuje „Friday”, nową wersję przeboju „Push The Feeling On” Nightcrawlers, do której zaprosił Mufasę i Hypemana.(***)

3/Kungs – Never going home(Universal Music)
Kungs wypłynął na szerokie wody popularności z nową odświeżona wersją utworu „This girl”. W połowie 2021 r. jeden z największych gwiazdorów francuskiego elektro zaproponował nową produkcję „Never going home”. Gdy COVID-19 wstrzymał świat i sprawił, że wszyscy pogrążyliśmy się w stresie oraz niepewności, Kungs jako jeden z pierwszych artystów muzyki elektronicznej postanowił zorganizować regularne wirtualne spotkania pod szyldem Club Azur. W każdą sobotę Valentin wspólnie z Victorem spotykali się w Le Sacré w Paryżu, by przedstawić wyjątkowy livestream. W cyfrowym klubie pojawiali się goście specjalni, w tym m.in. DJe, YouTuberzy, komicy i kucharze.(**)

2/Elton John & Dua Lipa – Cold heart(PNAU Remix)(Universal Music)
„Cold Heart” to pierwsze spotkanie dwójki uwielbianych na całym świecie artystów. Ziarno współpracy zostało zasiane, gdy Dua za pośrednictwem Instagram Live zaprosiła Eltona do rozmowy na temat remiksu „Club Future Nostalgia”. Wzajemne sympatia i szacunek zaowocowały artystyczną relacją. Dua Lipa wystąpiła na organizowanym przez sir Eltona livestreamie Studio 2054, a następnie uświetniła koncertem organizowaną przez artystę galę The Elton John AIDS Foundation Academy Awards Viewing Party. „Cold Heart” to z jednej strony utwór, który doskonale znamy, a z drugiej – kompletnie nowa jakość za sprawą współczesnego sznytu nadanego przez trio PNAU. Australijczycy idealnie połączyli „Kiss The Bride” z 1983, „Rocketman” z 1972, „Where’s the Shoorach” z 1976
i wreszcie „Sacrifice” z 1989. PNAU współpracowali wcześniej z Eltonem Johnem nad albumem „Good Morning to the Night” z 2012, który zapewnił artyście pierwszy od 22 lat numer jeden na listach sprzedaży w Wielkiej Brytanii.
Elton John przyznaje: – „Ostatnie 18 miesięcy było naprawdę ciężkie, ale życie bez trasy pozwoliło mi na powrót do korzeni, kiedy byłem muzykiem sesyjnym i współpracowałem z wieloma wspaniałymi artystami. Spędziłem sporo czasu z Duą, co prawda zdalnie, ale i tak było niesamowicie. Dała mi mnóstwo energii. To wspaniała artystka i osoba, wręcz kipi kreatywnymi pomysłami. Moc, którą wniosła do „Cold Heart”, po prostu zmiotła mnie”.
Dua Lipa dodaje: – „Odkąd „spotkaliśmy się” w internecie, od razu złapaliśmy wspólny język. Elton to jedna z moich największych inspiracji. Do tego ma niesamowicie sprośny humor, co razem daje cudowne połączenie. Współpraca z nim była prawdziwym zaszczytem. Zwłaszcza, że w „Cold Heart” słyszymy jedne z moich ulubionych utworów z jego katalogu. Jestem szczęśliwa, że mogę być częścią tak wyjątkowego i radosnego doświadczenia”.(**)

1/Ed Sheeran – Bad habits(Warner Music)
Singiel miał swoją premierę 25 czerwca i zwiastował piąty krążek w dyskografii brytyjskiego kompozytora i autora tekstów pt. „Equals (=)”. Warto wspomnieć, że była to pierwsza piosenka od wydania w 2019 r. „No.6 Collaborations Project”. Początkowo utwór miał mieć charakter akustycznej ballady, ale ostatecznie zwyciężyła wersja dance-popowa.(*)

Opracowanie, przygotowanie, zdjęcia: Arkadiusz Kałucki
Materiały prasowe:
Warner Music(*)

Universal Music(**)

Sony Music(***)

Best Of 2021 – Przebój Roku – Polska

50/Shama – Kwiaty(MTJ)
49/Angelena – Komety(Agora SA)
48/Magda Welc – Między słowami(Magda Welc)
47/Maya Wasserman – Silence(Agora SA)
46/Izabela Szafrańska – Szukam miłości(Iza Szafrańska)
45/Dominika Płonka – Ciemno gorzko twardo(Agora SA)
44/Alicja Sękowska – Nie śpię do rana(Alicja Sękowska)
43/Marta Baum – Królowa balu(Marta Baum / Agora SA)
42/Ochman – Prometeusz(Universal Music)
41/Sara James – Somebody(Universal Music)

40/Paulla – Ostatnia noc(E-Muzyka)
39/Echo – Deja vu(Agora SA)
38/Cheap Tobacco – Zobaczymy siebie(Universal Music)
37/Swiernalis ft. Sarsa – Tango(Kayax Prod.)
36/Sonia Maselik – Do przodu(Sony Music)
35/Agnieszka Wiechnik – High life(My Music)
34/Kasia Moś & Jarecki – Dobre moce(Agencja Muzyczna PR)
33/Ewa Farna – Ciało(Warner Music)
32/Varius Manx & Kasia Stankiewicz – Chodź się kochać(E-Muzyka)
31/Muchy – Szaroróżowy(Kayax Prod.)

30/Marcin Nowakowski ft. Kuba Badach – Na różowo(E-Muzyka)
29/Natalia Szroeder – Połóż się tu(Warner Music)
28/Sylwia Grzeszczak – Prawda o nas(Warner Music)
27/Kasia Dereń – XXI(Mind Production / E-Muzyka)
26/Filip Lato – Wracam sam(Gorgo Music)
25/Jula – Między wierszami(Gorgo Music)
24/Janek Szynal – Chemiczna noc(Sony Music)
23/Michał Szczygieł – Nie ma co płakać(Universal Music)
22/Patrick The Pan ft. Daria Zawiałow – Remanenty serca(Agora SA)
21/Kaśka Sochacka – Niebo było różowe(Jazzyboy Rec. / E-Muzyka)

20/Doda – Don’t wanna hide(Universal Music)
19/Cleo – Na fali(E-Muzyka)
18/sanah – etc.(na disco / album)(Magic Records)
17/Niemoc ft. Tęskno – Potop(Pias)
16/Sara ft. Jarecki – Spójrz(Sara / Sony Music)
15/Roksana Węgiel – Korona(Musicom)
14/Kuba Badach – Liczy się tylko to(Universal Music)
13/Mrozu – Złoto(Universal Music)
12/Beata Kozidrak – Gambit(Sony Music)
11/Krzysztof Zalewski – Wszystko będzie dobrze(Kayax Prod.)

10/Andrzej Piaseczny & Kuba Badach – 50/50(Mystic Prod.)

9/Daria Zawiałow – Kaonashi(Sony Music)

8/Baranovski – Tęskno mi do gwiazd(Warner Music)

7/bryska – Lato(Pocałuj mnie)(Mandee Remix)(Magic Records)

6/Dawid Kwiatkowski – Bez ciebie(Warner Music)

5/Martin Lange – Kłamiesz(Universal Music)
W życiu uwierają nas drobiazgi, małe zadry, drobne kłamstewka. Diabeł tkwi w szczegółach, a szczegóły tworzą całokształt. Singiel „Kłamiesz” jednym, harmonijnym, melodyjnym cięciem muzycznego skalpela rozlicza się z przeszłością. Studium uwolnienia brawurowo wygrał w klipie Tomasz Kot. Ten prawdziwie hipnotyczny performance współgra z charakterną kompozycją zespołu.
Duet Martin Lange tak opowiada o „Kłamiesz”:

  • „Kłamiesz to ukłon w stronę tanecznego rocka z lat 70. z nowoczesnym podejściem do brzmienia. Najpierw pojawiła się w naszych głowach energetyczna perkusja, zaraz po niej wkręcił się hipnotyczny basowy riff. Złamaliśmy ten układ charakternymi gitarami i rozedrganym synthem. W taki sposób powstał instrumental, który okazał się idealnym nośnikiem historii o wewnętrznym mentalnym pojedynku, uwolnieniu się od toksycznej przeszłości i dojrzewaniu do decyzji, by wreszcie żyć w zgodzie ze sobą”. (**)

4/Karolina Stanisławczyk – Cliché(Hypsteria Reecords / E-Muzyka)
Nagranie „Cliché” było jednym z najczęściej odtwarzanych utworów w stacjach radiowych na początku 2021 r. Kompozycja oparta o brzmienia z lat osiemdziesiątych XX wieku była tym, czym chciała się przedstawić szerokiej publiczności Karolina Stanisławczyk. Swój wokal kształtowała w Szkole Muzyki Rozrywkowej i Jazzu im. Krzysztofa Komedy. Karolina jest także autorką tekstów, wokalistka i pianistką. Nad produkcją i kompozycją baczne oko miał sam Jonatan Chmielewski doskonale znany z duetu producenckiego MIYO tworzonego razem z Michałem Nosowiczem aka Mafia Mike! Piosenka „Cliché” to osobiste, szczere i prawdziwe emocje Karoliny Stanisławczyk.(autor tekstu: AK)

3/Three Of Us – Szklany sufit(Magic Records)
Trio Three Of Us (Ewa, Romek i Tomek) są absolutnymi debiutantami 2021. W styczniu do stacji radiowych trafiła ich premierowa kompozycja „Szklany Sufit”. Za muzykę odpowiada Marcin Kindla natomiast za warstwę tekstową Wojciech Byrski. Mając już na starcie takie wsparcie to może wróżyć tylko „dobrze” na przyszłość. Uczestnicy programu telewizyjnego „Bitwa na głosy” wstrzelili się
z piosenką „Szklany sufit” w popową niszę zaszczepiając dodatkowo polskiemu słuchaczowi nowoczesny odcień country. To aksamitne i pełne wdzięku połączenie dźwięków jest w postaci finalnej bardzo dynamiczne, melodyjne i łatwo wpadająco w ucho utworem. Trio wzięło udział w konkursie „Premier” podczas 58 Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu ze wspomnianym utworem.(autor tekstu: AK)

2/Daria Zawiałow & Dawid Podsiadło & Vito Bambino – I ciebie też bardzo(Sony Music / Mystic Prod.)
Autorami słów do tegorocznego singla są: Daria Zawiałow, Dawid Podsiadło i Vito Bambino. Utwór skomponowali Bartosz Dziedzic i Aleksander Krzyżanowski. „I Ciebie też, bardzo” było można usłyszeć w sierpniu na sobotnich koncertach w ramach trasy Męskie Granie. Na scenie Męskie Granie Orkiestra 2021 wystąpili: Daria Zawiałow, Dawid Podsiadło, Vito Bambino, Marcin Macuk, Łukasz Moskal, Olek Świerkot, Agim Dżeljilji i Piotr Rubik. (***)

1/sanah ft. Vito Bambino – Ale jazz!(Magic Records)
Jako wokalistka w roku 2020 okazała się praktycznie bezkonkurencyjna, ale w roku 2021 sanah ani na chwilę nie zwolniła tempa. „Ale jazz!” to była nie tylko nowa odsłona drugiej płyty studyjnej sanah, ale i spełnienie marzeń młodej artystki: w utworze usłyszymy Vito Bambino – wokalistę zespołu Bitamina, który inspirował ją od początku jej kariery.(*)

Opracowanie, przygotowanie, autor tekstu, zdjęcia: Arkadiusz Kałucki
Materiały prasowe:
Magic Records(*)

Universal Music(**)

Sony Music(***)

Grudzień 2021 – wywiady dla POP Radia / Radia Płońsk / Wasze Radio FM

Moje grudniowe resume ze spotkań z artystami. A na początku stycznia zaprezentuję swoje muzyczne podsumowania roku. Tradycyjnie będzie pięć BEST OF…Wszystkiego dobrego dla WAS w Nowym Roku! fot.AK

Grudniowe rozmowy z artystami rozpocząłem od zwyciężczyni tegorocznego 57 Studenckiego Festiwalu Piosenki w Krakowie – Zuzy Wiśniewskiej. Pretekstem do naszego spotkania w pierwszej kolejności było ukazanie się jej debiutanckiej płyty pt. „Lusterka”. Zuza jest laureatką wielu prestiżowych festiwali i konkursów muzycznych. Ma w swoim dorobku nagrody np. z Festiwalu im. Jacka Kaczmarskiego „Nadzieja” czy ze Spotkań Zamkowych „Śpiewamy Poezję”. Moja rozmówczyni wykonuje piosenki – użyję stereotypów – z tzw. nurtu poezji śpiewanej, piosenki autorskiej czy literackiej. Dla mnie jest istotne co innego, że da się tego słuchać, chce się tego słuchać bo mamy możliwość uciec na moment w inny wymiar rzeczywistości opowiedziany w nie mainstreamowy sposób. Sporo w tekstach jest metafor, dualizmów, częstych odwołań do natury np. zwierząt(królik, baranek, kot, kura). Ważną symboliką jest tu „drzewo” zwieńczające całą opowieść na płycie „Lusterka”. Tu także znajdziemy podpowiedź i stwierdzenie w jednym: „Możesz być kim chcesz” / „Możesz być tym kim chcesz”. Zuza Wiśniewska ubarwiła historię dwojga ludzi również elementem humorystycznym („Tupecik”, „Tymi Dymisz”). Miejscami można odnieść wrażenie, że Zuza w swoich piosenkach jest jak ogień i woda o romantycznym charakterze i dynamicznym działaniu. Album „Lusterka” Zuzy Wiśniewskiej jest debiutem fonograficznym 2021 r., który Warto Posłuchać! fot.AK

Trio Singin’ Birds od pierwszej płyty z 2013 r. „Niech tak zostanie” rozpoczął swoją muzyczną drogę na przysłowiowy „Top”. Kolejny krążek ukazuje się w 2017 r. pt. „Swing & Roll” a dziś tzn. w pod koniec 2021 na światło dzienne wychodzi ich album „Skrzydlata Kolęda”. To trzeci album w dorobku Joanny Czarkowskiej-Piękos, Dominiki Kasprzyckiej-Gałczyńskiej i Dominiki Dulnej, które w trzygłosowej harmonii wokalnej zabierają nas w „magiczny czas” Świąt Bożego Narodzenia. Ta płyta spokojnie mogłaby nosić tytuł „Rodzinny album”. Na krążku znajdziemy 12 utworów. Do dziesięciu z nich teksty napisane są przez Wandę Chotomska, a muzyka skomponowana przez Teresę Niewiarkowską. Dwie pastorałki „Opowieść Adrianny” oraz „Pastorałka o pastorałce”(z elementami celtyckimi) należą do tria. Dwanaście zróżnicowanych stylistycznie oraz instrumentalnie utworów zostało specjalnie zaaranżowanych przez Marcina Piękosa. Pastorałki na płycie są jak wehikuł czasu, wywołują u odbiorcy wspomnienia z lat dziecięcych, do momentu wspólnego ubierania choinki, przygotowań, rodzinnego ciepła, pisania „listu do Mikołaja”, radości, uśmiechu i śniegu za oknem – oby tak teraz było! Trio w tym wszystkim przenosi nas muzycznie do lat 50/60 XX wieku. To także nawiązania do retro, jazzu, naturalnie swingu, a nawet wykorzystania Nocturnu Es-dur op.9 nr 2 oraz Scherza h-moll op. 20 nr 1 Fryderyka Chopina(spokojnie, to spisałem nie pisałem z pamięci). Singin’ Birds będzie moim gościem 26.12.2021 w Niedzielę zarówno w Radiu Płońsk 93.6 FM jak i w Wasze Radio FM. Asiu, Dominiko dziękuję za spotkanie i rozmowę. fot.AK
Spotkanie i rozmowa z Arturem Pacułą autorem książek dla nastolatków, młodzieży, chociaż i dorośli z przyjemnością czytają, należy do czystych przyjemności. Tym razem poprosiłem Artura o wywiad w sprawie książki pt. „Gdzie jest skrytka generała Grota?”. Tytuł ten został książką roku 2018 w konkursie Forum Miłośników Pana Samochodzika. Większość napisanych książek przez Artura skierowana jest dla dzieci w wieku lat 10 – 15 (to moja prywatna ocena), więc jeżeli ktoś z Was szuka prezentu pod choinkę dla swoich najmłodszych domowników czy kogoś z rodziny to polecam z czystym sumieniem. Artur zawodowo zajmuje się marketingiem filmowym i telewizyjnym, a obecnie także edukacją studentów, w związku z tym pisze bardzo obrazowo a każda z książek to gotowy scenariusz filmowy. Serio! Jego główni bohaterowie w książce „Gdzie jest skrytka generała Grota?” czyli Ala, Monika, Igor i Miras wyruszają śladami legendarnego dowódcy Armii Krajowej, generała Grota-Roweckiego by odkryć tajemnicę z czasów II wojny światowej. Opisane miejsca w Warszawie są prawdziwe! Napotkają całą masę przeszkód, przeżyją niesamowite przygody i rozwiążą trudne łamigłówki. Są pogonie, włamania i prawdziwe śledztwo, a także „okupacyjny obiad” i niezapomniana lekcja historii. To było mój trzeci wywiad z Arturem, ale nie ostatni. Jeszcze sporo jest do omówienia z jego dorobku pisarskiego a czyta się jego książki wybornie. fot.AK
Za pierwszym razem z Katarzyną Jasiołek rozmawiałem przez skype’a o jej książce „Asteroid i Półkotapczan”. Teraz już w normalnych warunkach spotkaliśmy się aby omówić kolejne wydawnictwo Kasi pt. „Opakowania, czyli perfumowanie śledzia. O grafice, reklamie i handlu w PRL-u”. Oba wspomniane pozycje czytelnicze są wydane przez @wydawnictwo_marginesy. Ależ to kawał dobrej i rzetelnej roboty. A ile wspomnień hohohoho Tu znajdziecie odpowiedzi na pytania m.in. co oznaczała tajemnicza „jedynka” na pudełkach? Kto wymyślił sklep samoobsługowy i jak pojawienie się supersamów w Polsce wpłynęło na wygląd opakowań? Dlaczego słoiki i etykiety dyskwalifikowały nasze towary na zachodnich rynkach? Jak wyglądał skup opakowań i kto mógł liczyć na to, że jego pudełko czy butelka trafi na wystawę w galerii? I czy PRL naprawdę był szary? To również setki informacji kto ówcześnie projektował opakowania. Ich nazwiska czasem są znane – byli nimi malarze, plakaciści, graficy warsztatowi. To mowa w książce o ogromnych trudnościach ze zdobyciem materiałów plastycznych, niesamowita liczba komisji kwalifikujących dane opakowanie, brak fachowców od reklamy a jednym z obowiązujących haseł było „największy bubel się sprzeda, jeśli się go dobrze wyeksponuje”. Arcy ciekawe obie książki Katarzyny Jasiołek. One w bardzo wielu miejscach korespondują ze sobą, bo część z tych opakowań była na tyle estetyczna w wyglądzie, że na półkotapczanie prezentowała się całkiem całkiem. Doskonały prezent pod choinkę! fot.AK
Z Sarą spotkaliśmy się pod koniec 2021 r. by zgodnie z moja obietnicą porozmawiać o jej drugiej solowej płycie pt. „Neowise”. Od czasów Sistars dawno nie słyszałem tak dojrzałego, pewnego siebie, wrażliwego i zmysłowego R&B w nowoczesnej otoczce. To niesłychanie dobra płyta, zaśpiewana po polsku przez świadomą i wiedzącą czego chce młodą kobietę. Prawdziwe historie o najróżniejszych kontrastach naszego życia, to czego doświadczamy w relacjach między ludzkich jaki spojrzenie do zakątków wewnątrz siebie, własnych odczuć, przemyśleń. Historie miłosne niewątpliwie wiodą tu prym a towarzyszące im przemiany możemy odnaleźć np. w nas samych. Sara mająca i zbierająca nieustannie doświadczenie przy boku innych artystów, z którymi występuje np. Rasmentalism, Rosalie czy P.Unity do swojej drugiej solowej odsłony zaprosiła kilku gości jak Jarecki, Skip czy producentów Kxllage, AWGS. Album „Neowise” pomimo, że jest drugim krążkiem Sary, to należy mówić o jej nowym otwarciu, o bardzo kuszącym charakterze. Została przez Sarę wyznaczona granica intymności, której nie przekracza co wg mnie jest mistrzowskim posunięciem. W moim podsumowaniu rocznym płyt wśród polskich artystów za 2021 r. Sara będzie wysoko, oj wysoko  Sara! Gratuluję i oby tak dalej! fot.AK

Autor tekstów, przygotowanie i opracowanie oraz zdjęcia: Arkadiusz Kałucki.

Listopad 2021 – wywiady dla POP Radia / Radia Płońsk / Wasze Radio FM

Ostatnie miesiące każdego roku są dla mnie najbardziej intensywne. Listopad upłynął pod masą rozmów i był najbardziej zróżnicowanym ze wszystkich. Nareszcie mogłem porozmawiać z Viki Gabor czy bryską. Spotkał mnie także zaszczyt móc porozmawiać z legendarnymi muzykami polskiej sceny muzycznej: Mietkiem Jureckim(Budka Suflera) i Dariuszem Kozakiewiczem(Perfect). Debiutu fonograficznego doczekała się Kasia Dereń a saksofonista smooth-jazzowy Marcin Nowakowski nagrał album „Next level” z gościnnym udziałem Kuby Badacha. Oj działo się działo 🙂 fot.AK

Z Agnieszką Lis tym razem w jesienny słoneczny dzień spotkałem się by omówić z nią książkę „Pozory” (Wydawnictwo @skarpawarszawska) . Co wiecie o autyzmie? Słyszeliście o zespole Aspergera? Główny bohater Tomek pracuje w korporacji. Zmaga się nie tylko z codzienną presją otoczenia. To wbrew „pozorom” potyczki z własnymi słabościami. Agnieszka Lis przeprowadza czytelnika przez całą historię w dwóch równoległych światach: Dziś i Kiedyś. Jest strach i obawa a może raczej niechęć do zrobienia profilaktycznych badań Tomkowi przez mamę. Bagatelizowanie niezrozumiałych zachowań Tomka. Z drugiej strony już jako dorosły mężczyzna doskonale odnajduje się jako informatyk w przygotowaniu zdalnej pracy dla pracowników korporacji. Działa sam mając wyznaczone zadania, a nawet robi więcej niż oczekuje od niego kierownik. Powiem szczerze, że z Agnieszką doskonale nam to wyszło w rozmowie. Wyjaśnienie, opisanie i zdiagnozowanie całej historii. A ta odbędzie się już w najbliższą niedzielę tj. 14.11.2021 w moim drugim autorskim programie „Kulturalne Mazowsze” godz.21:10 – 22:00 w Radiu Płońsk 93.6 FM. Zapraszam! Aga, dziękuję za lekturę i inspirującą rozmowę. fot.AK
Legendarny basista, kompozytor, aranżer Mietek Jurecki świętuje swoje 65 urodziny. Z tej okazji muzyk znany z występów w Budce Suflera, ale także zespołów Dżem czy Perfect nagrał dwupłytowe wydawnictwo. Pierwsza płyta pt. „Telefon zaufania” to siedemnaście soczystych i drapieżnych piosenek rockowych, do których teksty napisali m.in. Bogdan Olewicz, Staszek Głowacz, Tomasz Zeliszewski. Druga odsłona to piosenki pod wspólnym tytułem „Homo Sapiens”. Teksty są autorstwa Staszka Głowacza. Składają się na spektakl teatralny, do którego scenariusz już jest napisany tylko….brak funduszy na ten moment uniemożliwia jego wystawienie. Ale jak mówił mi sam autor w 2022 powinno wszystko być zrealizowane. Niesamowita osobowość, solidność, uczciwość, szczerość w tym co robi na scenie ale i w studiu stawiają Mietka Jureckiego w gronie czołowych polskich muzyków, którym jeszcze się chce i nie zamierza z tego rezygnować. Bo ma pomysły, chęć działania, a nieprawdopodobna wiedza, pamięć na temat muzyki, którą KOCHA i jest na PIERWSZYM miejscu utwierdza mnie w przekonaniu, że można łączyć pracę, pasję i hobby jednocześnie. I tego każdemu życzę z całego serca. fot.AK
Julian Lesiński należy do grona tegorocznych debiutantów fonograficznych polskiej sceny pop. Ukazała się jego płyta „Milion nowych szans”. Album zawiera 12 kompozycji, do których teksty napisało kilku zaproszonych gości w tym sam Kamil Durski (dziś Atlvanta czyli były Lilly Hates Roses). Jest również międzynarodowe towarzystwo wśród producentów. Płyta spójna, omawiająca relacje w związku miedzy dwojgiem ludzi, od momentu np. zakochania, zauroczenia – stąd też miesiąc maj obecny w jednej z piosenek. By przejść jak burza albo huragan do jesiennych barw, które są jak wiemy różnorodne, ale miejscami zachwycające. To moment na zatrzymanie, zastanowienie się co dalej? Co było dobrze, a co źle? A tym wszystkim znakom zapytania towarzyszy jedno – apel o rozmawianie ze sobą na wszystkie możliwe sprawy, zaistniałe sytuacje. Tylko w ten sposób unikniemy konfliktów, nieporozumień. Album „Milion nowych szans” to emocjonalna opowieść Juliana Lesińskiego, prawdziwa, szczera. To jest wg mnie „grzeczna płyta” w klasycznym współczesnym popowym klimacie. fot.AK
Ponad rok temu rozmawialiśmy przez skype’a o jego remixach dla sanah. Kilka dni temu przyjechał do stolicy by zagrać w nowym klubie na mapie imprez w Zanzibarze. Mandee czyli Mateusz Andrzejewski to młody DJ, producent, remixer, który nie tylko nadał nowego charakteru kompozycją wspomnianej sanah. W 2021 już ma na swoim koncie współpracę z rewelacyjnym trio Three Of Us(remix utworu „Razem”) czy objawieniem wśród wokalistek bryskiej i jej „Lato(pocałuj mnie)” – przebój roku? Zarówno o tych tanecznych remixach jak i o jego dwóch piosenkach a konkretniej jednej zupełnie nowej i jednym coverze porozmawiałem przed jego setem w klubie. Mandee oprócz remixów na początku tego roku zaproponował swoją wersje mega-hitu lat 80 XX wieku ze stylu italo-disco, na którym wychowują się już kolejne pokolenia na całym świecie – „Only you” z repertuaru Savage’a. Drugim utworem, tym najnowszym jest „Something real”. Kompozycja zupełnie zrobiona od podstaw razem z „tajemniczym”(nie chciał mi zdradzić kto, ehh) producentem, kompozytorem, który ma w swoim dorobku ścisłą współpracę z takimi artystami jak: Tiesto czy Fedde Le Grand. Jestem przekonany, że to będzie fantastyczne karnawałowe wydanie programu „Warto Posłuchać”, a Mandee moim pierwszym przebojowym gościem. Mati, dziękuję! fot.AK
Rok 2021 na poważnie przynosi nam solidne fonograficzne debiuty. Jednym z nich jest Janek Szynal. Finalista 12 edycji programu telewizyjnego typu talent-show – „Mam talent”, w sierpniu dla stacji radiowych przygotował utwór „Chemiczna noc”. Kompozycja całkiem całkiem została zaakceptowana przez radiowców, natomiast na jesienno-zimowy czas Janek dostarcza utwór „Rakieta”. To w sumie są dwa różne muzyczne oblicza młodego wokalisty, ale uwierzcie mi – ten chłopak jeszcze bardziej Was zaskoczy! Janek Szynal ma też w swojej muzycznej biografii występy z zespołem Jelly Beans. Uśmiechnięty, z głową pełną pomysłów, nastawiony optymistycznie do życia Janek Szynal śpiewa zarówno o swoich marzeniach, celach, nowym etapie w swoim życiu z lekką nutką nostalgii. Z drugiej strony chce uciec, polecieć do gwiazd na inna planetę by tam rozpocząć „coś nowego” albo „dokończyć coś co zaczął”, ale w innych okolicznościach. Pola interpretacji są przeogromne i doskonale się rozmawiało mojej skromnej osobie z artysta młodego pokolenia o tych różnych okolicznościach. To bardzo świadomy człowiek, skromny, wrażliwy. Jeśli mu przysłowiowa „woda sodowa” nie uderzy do głowy, to będziemy Janka słuchać i słuchać przez kolejne dekady. Janku, dziękuję i przy premierze albumu musi być „lemoniada”. fot.AK
Rok temu rozmawiałem z Helą poprzez łącza skype’owe o jej singlowej propozycji „Jedna nogą”. Czas teraźniejszy umożliwił nam spotkanie przy kawie i spokojne porozmawianie o debiutanckim wydawnictwie fonograficznym w postaci EP’ki „Na swój kształt”. Córka znanej aktorki i fotografa w swojej twórczości prezentuje różne kontrasty i odcienie muzyki. Od indie-pop, folk po elektronikę. Ale to i tak wycinek możliwości i pomysłów młodej wokalistki i autorki tekstów. Ten krótki materiał muzyczny to tematy od bycia sobą, zmaganie się z otoczeniem, które „ma ochotę”, „potencjał” i „upór” by człowiek stał się kimś „innym” niż jest” lub funkcjonował jak chce tego druga strona. Hela się nie daje! Walczy! Jest dzielna i konsekwentna. To także głośne myślenie o tym, co przed nami, obawa przed przyszłością. Ale spokojnie, są też wątki optymistyczne jak „Wiosna”, która jest początkiem czegoś nowego, budzeniem do życia, nie mówiąc o przysłowiowych „motylkach”. Teledyski towarzyszące piosenką zwracają uwagę swoją kolorystyką, które odpowiadają poszczególnym porom roku jak i są dopasowane do tekstu, przesłania płynącego z piosenki. Całość dobrze się słucha do czego zachęcam z czystym sumieniem. Hela, duże dzięki za rozmowę i spotkanie. fot.AK
Agata Radziszewska to kolejny polski młody talent wśród oficjalnych fonograficznych debiutów 2021 r. Ukazała się jej EP’ka pt. „Młodzi”. To krótka opowieść o młodzieńczych obserwacjach otaczającego nas świata. O szybkim tempie dnia codziennego, o wzlotach i upadkach, które dotykają każdego człowieka na różnych etapach jego życia. Tu można przytoczyć tytuł słynnego filmu „Czasem słońce, czasem deszcz”. Również Agata nie pomija wątku ostrożności, rozwagi czy ostrożności. Wykorzystując fragment z jej tekstu piosenki do opisu EP’ki, Agata jest w niej „delikatna jak szkło i ulotna jak dym”. Aktualnie studentka Muzykologii w Poznaniu promuje swoje skromne wydawnictwo singlową kompozycją „Lustro”, które wg mnie jest najlepszą w tym zestawie utworów. Agata dziękuję za rozmowę. fot.AK
Z Kasią Dereń spotkaliśmy się wiosną br. i rozmawialiśmy o jej nagraniu singlowym „XXI”. W jesienne przedpołudnie blisko godzinę już przeanalizowaliśmy jej debiutancki upragniony album. Płyta nosi tytuł „Moje historie” i jest to bardzo prawdziwa, szczera opowieść Kasi. W 14 kompozycjach składających się na całość wydawnictwa mamy od euforii, radości czy zadowolenia po nadzieję, smutek, cierpienie, braku zrozumienia. Szeroki wachlarz przekazanych emocji został zawarty w tekstach dzięki m.in. Arkowi Kłusowskiemu, Monice „Mimi” Wydrzyńskiej(Linia Nocna), Mateuszowi Krautwurstowi, Marcinowi Januszkiewiczowi czy samej Ani Szarmach, z którą Kasia Dereń wykonuje piosenkę „Gdzie jesteś Ty”. Ten wyrazisty i bardzo melodyjny charakter piosenek został brzmieniowo „pobudzony do życia” przez trzech producentów: Piotra Walickiego, Piotra Gozdka i Rafała Malickiego. Kasia Dereń ma na swoim koncie udział w „The Voice Of Poland”(2013), była w chórkach u Gromeego podczas 63 Konkursu Piosenki Eurowizji w Lizbonie, a przede wszystkim przez wiele lat stojąc w drugim a czasami trzecim rzędzie na scenie, gdzie jako chórzystka wspierała takich artystów jak m.in.: Natalię Kukulską, Andrzeja Piasecznego, Kasię Cerekwicką czy Edytę Górniak. Ten niebagatelny bagaż doświadczeń scenicznych, studyjnych zaowocował albumem „Moje historie” o bardzo kreatywnych przestrzeniach muzycznych, lekkością w odbiorze i co ważne daje możliwość zaprezentowania Kasi albumu również w formie akustycznej, w skromniejszym składzie. To nie jest dziś takie łatwe i proste nagrać taki krążek z potencjałem dla różnych formatów koncertowych.
Kasiu, moje gratulacje za bardzo udany debiut fonograficzny. WARTO było czekać na taką płytę. Dziękuję! fot.AK
Dominika Dmowska jest wokalistką, autorką tekstów i współzałożycielką rockowej grupy NoVela. Za pierwszym i ostatnim razem rozmawialiśmy poprzez łącza skype’owe o ich singlowej kompozycji „Jesteś”. Teraz już elegancko, przy kawie przez kilka kwadransów przeanalizowaliśmy debiutancki krążek zespołu pt. „39:54”. We współczesnych aranżacjach rockowe soczyste brzmienie z dodatkiem miejscami funkowego feelingu, nostalgią lat 80 XX wieku rockowej aury Dominika umiejscowiła swoje teksty. To wielowątkowa opowieść o relacjach między ludźmi, najczęściej dwojgiem bliskim sobie osób, które często popadają w konflikt bo…nie rozmawiają ze sobą. Ten brak dialogu przewija się pomiędzy strachem, obawą o przyszłość, bólem i chowaniem się przed „trudnościami” jakie nas spotykają. Tu „Miasto” staje się taką enklawą, azylem dla człowieka by się schować, być trudnym do znalezienia, jesteśmy anonimowi i może jakoś to będzie. Trudno nie wspomnieć o roli snu, bezsenności z tym wszystkim związanym. Album zespołu NoVela pt. „39:54” to nie jest krążek, gdzie przebój goni przebój. To blisko czterdziestominutowa podróż do świata wymagającego uwagi, może nawet zatrzymania się i przewartościowania swojego postępowania by uniknąć bólu, lęku, strachu by móc iść razem we dwoje pod rękę i cieszyć się „jasną stroną mocy”. Dominika, duże dzięki! fot.AK
Gitarzysta, kompozytor, a od kilkunastu dni nawet wokalista – pierwszy raz w swojej biografii – Dariusz Kozakiewicz świętuje swoje 50-lecie działalności artystycznej. Z tej okazji ukazała się podwójna kompilacja zatytułowana „Krokodyl”. Pierwsza płyta zawiera wyselekcjonowane kompozycje naszego wybitnego muzyka, a wśród tutaj wyróżnionych znalazły się piosenka Anny Jantar, Marka Piekarczyka, Perfectu czy grupy Test. Druga odsłona to już utwory, gdzie nasz jubilat brał udział jako zaproszony muzyk, a zabiegali o jego kunszt i talent gry na gitarze m.in. Breakout, Air Condition czy Ryszard Rynkowski w piosence „Szczęśliwej drogi już czas”. Perełką tego podwójnego wydawnictwa płytowego albo jak kto woli wisienką na torcie jest piosenka zaśpiewana przez samego Dariusz Kozakiewicza pt. „To nie żart”. Tekst napisał sam Jacek Cygan, który zapytał wprost Darka: „Darku, czy ty uważasz, że Polska jest przygotowana do takiej piosenki?”. Dariusz Kozakiewicz to wybitna postać polskiej scenie muzycznej. Człowiek niesamowitego wyczucia, kreatywności, jasnego spojrzenia na kompozycję, serdeczny, koleżeński a przy tym jest w permanentnym poszukiwaniu „nowych rozwiązań” muzycznych. Wystarczy przeczytać jego biografię, a polecam przy okazji posłuchać jego udział przy albumie bluesrockowej grupy Breakout by odnaleźć się później w zespole Test prekursorów hard-rocka w Polsce. Również w zespole Zbigniewa Namysłowskiego Air Condition grających jazz-rock Dariusz Kozakiewicz wiódł prym. To tylko wycinek tej przebogatej biografii muzycznej naszego gitarzysty i kompozytora. Słowa „wolność grania i tworzenia jest najważniejsze” Dariusz Kozakiewicz wymawia jednym tchem i oby kolejne lata były dla niego tak inspirujące jak te minione 50. fot.AK
Latem z Małgorzata Czyńską historykiem sztuki rozmawiałem o jej książce „Kobiety z obrazów” (Wydawnictwo Marginesy). Jesiennym przedpołudniem spotkaliśmy się ponownie by porozmawiać o drugiej odsłonie „Kobiet z obrazów. Nowe historie” również wydane przez Marginesy. Autorka przybliż czytelnikowi następne dziesięć kobiet, które były nie tylko modelkami czy muzami dla wybitnych malarzy różnych stuleci. To przede wszystkim ukazanie kobiet ambitnych, zdeterminowanych do działania, które miały niesamowitą chęć zaistnienia w świecie sztuki zdominowanej przez mężczyzn. Znane dotychczas z haftów czy koronek kobiety zaczęły być rozpoznawalne w malarstwie. To pokazanie kobiet, które odważnie spoglądają na swoją starość, przyglądanie się sobie. Małgorzata Czyńska zwraca uwagę na malarstwo, które z każdym kolejnym stuleciem staje się przebrzmiałą formą ekspresji na rzecz fotografii. Innym istotnym wątkiem jest postępujący antysemityzm na przełomie XIX i XX wieku aż do wybuchu drugiej wojny światowej. Droga artystów do sławy zaczęła obejmować Amerykę a zwłaszcza Nowy Jork, gdzie większość z nich musiała uciekać. Nie mogło zabraknąć polskiego wątku. Jakiego? Proszę przeczytać. Polecam. Wśród bohaterek nowej książki Małgorzaty Czyńskiej znalazły się m.in. Kiki z Montparnasse’u, Suzanne Valadon, Vanessa Bell, Berthe Morisot. Manet miał kiedyś powiedzieć „Sztuka jest zapisem życia” i we wspomnianej tu przeze mnie książce, znajdziecie zarówno sztukę jak i życie kobiet, które były uparte i przy tym zadziorne w dążeniu do celu. fot.AK
To już piąty raz saksofonista, kompozytor, muzyk sesyjny Marcin Nowakowski przygotował dla swoich fanów album pełen melodii, energii, dynamiki i emocji. Płyta nosi tytuł „Next level” i jest to na serio w jego twórczości krążek, o którym z czystym sumieniem można „tak powiedzieć”. Marcin do smooth-jazzowych pocztówek muzycznych dołączył funky-groove, retro co nadaje melancholijności kompozycjom, oldschoolowych akcentów wywołujących wspomnienia np. do lat 70/80 XX wieku, a całość dopełniają współczesne soulowo- jazzowe przestrzenie. Krążek niesamowicie wywołuje skojarzenia ze ścieżką dźwiękową do filmu. Naturalnie każdy niech wybierze sobie czas i miejsce. Ale tak miało być w założeniu. Płyta miała wywoływać obrazy nie ważne kiedy i gdzie będziemy jej słuchać. Raz może to być w myślach jazda samochodem po mieście i podziwiania jak „żyje miasto”; jakim tempem, jakie są jego barwy, ludzie. Innym razem jesteśmy na dachu wieżowca i jemy kolację we dwoje spoglądając gdzieś za horyzont. Trudno nie mieć wrażenia, że jest też i miejsce na spacer po ulicach by bezpośrednio doświadczyć tego zgiełku, hałasu, kakofonii, ale z przesłaniem – a może czas zwolnić, wyciszyć się? Płyta „Next level” jest wzbogacona o jeden track a konkretnie o piosenkę, „Na różowo”, którą śpiewa genialny Kuba Badach do słów swojej żony Aleksandry Kwaśniewskiej. Doskonałe przesłanie, prawdziwe, autentyczne, jakże aktualne w dzisiejszym świecie. Jeżeli ktoś szuka wytchnienia od plastikowych dźwięków, elektroniki to instrumentalny i melodyjny przekaz od Marcina Nowakowskiego powinien jak najszybciej poznać. Warto! Marcinie dziękuję! fot.AK
Dla mnie jest największym zaskoczeniem i debiutem 2021 r. Studentka psychologii bryska na koniec roku przygotowała mini LP pt. „Jestem bryska”. Zaplanowała wydać w ciągu 365 dni 17(!) singlowych utworów, udało się 12(!) a i tak ta ilość szokuje. Co istotne, wszystkie niemal nadają się do grania w stacjach radiowych. Jest w nich melodyjność, dobrze napisane słowa, szczery przekaz – jej bryskiej nikogo innego. Duża dawka sarkazmu, ironii ale z umiarem i wyczuciem, bo pomiędzy tym wszystkim są opowiedziane historie dotyczące stresu, niepokoju, tajemniczości, lęku w electro-popowej otoczce brzmieniowej. To także mowa o byciu szczerym, prawdomównym i zwróceniu uwagi na rutynowe zachowania, przyzwyczajenia w życiu codziennym we dwoje przy braku chęci wyjścia z „tego kręgu” by się rozwijać, mieć inne bodźce do działania. Ważna rolę w tych historiach opowiedzianych na mini LP „Jestem bryska” odgrywają teledyski. Tam również jest dużo metafor, którymi bryska inteligentnie operuje. Naturalnie przypomnę wszystkim, że jej nagranie „Lato(pocałuj mnie)” w remixie Mandeego było poruszone w rozmowie, bo to też jeden z przebojów mijającego 2021 r. Na koniec wspomnę, że wydawnictwo „Jestem bryska” dostępne jest w dwóch postaciach – vinylowej oraz w streamingu. fot.AK
Ależ końcówka 2021 jest intensywna w muzyczne premiery, nowe otwarcia, powroty etc. Wspomniane chociażby te trzy sytuacje na pewno dotyczą Viki Gabor. Już tłumaczę. Ukazały się jej w ostatnich 2 miesiącach dwa singlowe nagrania, zupełnie nowe, ze zmienionym brzmieniem i to jest bardzo ciekawy powrót Viki. Nareszcie jak mówi zaczyna spełniać swoje muzyczne pomysły na siebie, a konkretnie „kreować swój własny vibe”. Pierwszym utworem było „Moonlight” oparte o R&B z lekką nutą sentymentalna do lat 90 XX wieku. Piosenka w całości zaśpiewana po polsku, mówiąca o tym, że czasami człowiek chce chociaż na chwilę gdzieś zniknąć i wyciszyć się. To mowa o byciu sobą, normalną z wadami i zaletami bo jest człowiekiem a nie robotem. Nie trudno się domyśleć, że „never give up” ma też tu swoje miejsce. Drugim singlem i jednocześnie najnowszym jest „Toxic love”, które zdominowane jest przez dźwięki i brzmienia nawiązujące do bałkańskich nut z domieszką szeroko rozumianego orientu. Krótko mówiąc jest moc. A w warstwie tekstowej Viki po części jest tu w roli tzw. „dobrej wróżki”. Zresztą proszę posłuchać. Warto! Viki Gabor na rok 2022 przygotowuje nowy album. Słychać w piosenkach jak i w bezpośredniej rozmowie, że jest pełna optymizmu, energii, tryska pomysłami i co ważne przy tym jest sobą, naturalna dziewczyną. Viki, dziękuję za rozmowę! fot.AK

Z tego co zaobserwowałem, coraz częściej w orbicie moich muzycznych poszukiwań i inspiracji listę obecności podpisują np. kwartety smyczkowe. Może to to też wynikać z tego, że artyści z najróżniejszych stylistyk muzycznych posiłkują się kreatywnością i rozszerzeniem możliwości brzmieniowym jakie umożliwiają kwartety. Teraz na sto procent tak było przy okazji mojej rozmowy z duetem Jaśmin, gdzie jeden kwartet pomógł Agacie Gałach i Karolinie Sienkiewicz w kompozycji „Zapukała do mnie miłość”. To kwartet AMOK zaprosiłem do rozmowy, a konkretnie na temat ich świątecznego albumu „Kolęd-o-granie”. W 12 zamieszczonych utworach mamy bożonarodzeniową wędrówkę po epokach od Baroku aż po współczesność. Kolędy i pastorałki zagrane przez Karolinę(skrzypce), Oliwię(skrzypce), Marię(altówka) i Justynę(wiolonczela) są pełne radości, pasji w najróżniejszych rytmach z wykorzystaniem motywów ludowych, oberków, polonezów czy mazura. Niebagatelną rolę przy realizacji wspomnianej płyty miał Pan Paweł Przezwański(reżyser dźwięku, kompozytor). Jedyną nazwijmy to trudnością przy całym materiale muzycznym było rozpisanie i dopracowanie brzmień do kwartetu smyczkowego, ponieważ kilka kolęd na płycie w pierwotnym kształcie były napisane na wibrafon. Ale moje bohaterki już nie z takim trudnościami radziły sobie podczas dotychczasowej kariery muzycznej. Absolwentki Uniwersytetu Muzycznego im. Fryderyka Chopina łączą na płycie w sposób mistrzowski oddały klimat Świąt Bożego Narodzenia, o którym porozmawiam z nimi już 26.12. w Niedzielę po godz.20:00 w POP Radiu 92.8 FM. fot.AK

Autor tekstów, przygotowanie i opracowanie oraz zdjęcia: Arkadiusz Kałucki.

Październik 2021 – wywiady dla POP Radia / Radia Płońsk / Wasze Radio FM

Październik minął mi jeszcze szybciej niż wrześniowe dni. Tradycyjnie dużo rozmów, spotkań, wywiadów a poniżej wybrane informacje, recenzje z artystami czy autorami książek. To mogę powiedzieć był jeden dla mnie z „magicznych” miesięcy. Poznać osobiście i porozmawiać z niektórymi z nich, wydawało się być awykonalne. A tu proszę, jak się chce to można 🙂 Mogę Wam zdradzić, że Listopad równie jest imponujący w moich rozmówców. Także teraz nadrabiam zaległości, bo za parę dni kolejny wpis i też będzie się działo. Miłej lektury.

Bukartyk fot.AK

Z Piotrem Bukartykiem znamy się grubo ponad 20 lat. Niedawno powspominaliśmy sobie o minionych latach przy okazji jego albumu „Być może to wszystko”(2020). Płyta częściowo rozliczająca przeszłość, ale i niedawnych wydarzeń szeroko omawianych w mediach. To nie jest łatwy krążek w warstwie tekstowej. Bukartyk zresztą jest dla mnie „gigantem” w opisywaniu nie tylko rzeczywistości ale i emocji, które podkreśla melodiami. Potrafi oddać i zaprosić do swojego świata myśli, by następnie poprzez słowa „malować obrazy w naszej wyobraźni”. Album Bukartyka bardzo refleksyjny i potrzebny na dzisiejsze czasy.

Leepeck fot.AK

Ostatni raz rozmawialiśmy o jego solowej twórczości w 2017 r. Wtedy ukazał się jego debiutancki album anglojęzyczny „Borderline”. Były lider i założyciel zespołu Bohema(oj dawne czasy) Piotr Lipka aktualnie promuje swój drugi krążek pt. „Na mnie już czas”. Leepeck bo takim pseudonimem funkcjonuje na naszej scenie muzycznej wspomniany muzyk, do realizacji swojego materiału zaprosił kilka znakomitości. Są m.in.: Natalia Przybysz, Wojtek Mazolewski czy Anita Lipnicka. Płyta zawiera 10 utworów w całości zaśpiewanych po polsku. W tekstach przewijają się motywy przebaczenia, miłości, samotności, tęsknoty oraz odniesień do innych rzeczywistości, wymiarów czy baśni. Jest melodyjnie, prosta forma wyrazu stanowiąca spójność z brzmieniami zakorzenionymi w bluesowym wymiarze, folkowej akustyce, zwiewnym popowym feeling’u czy rockowej tożsamości Leepeck’a. Album „Na mnie już czas” może być dla niektórych z was kosmiczną podróżą w głąb siebie, a tam może czekać „Alicja”, „Marsjanie”, „Carla” albo „Babie lato”. Leepeck i jego płyta na ten czas i moment jest w moim zestawieniu rocznym w Top 10. Piotr! Gratulacje!

Telescope fot.AK

Zespół Telescope debiutują w tym roku utworem „Bajka”. Są z Mazowsza. W sześcioosobowym składzie z Olą Sobotą na wokalu i autorka tekstów jednocześnie wypatrzyli przez „teleskop” miejsce dla siebie. Powiedzmy sobie szczerze, że jest „ciasno” a konkurencji multum i nie śpi. Mimo to, ze swoimi metaforami w tekstach jaki w teledysku towarzyszącemu piosence „Bajka” realizują swój autorski pomysł. Powoli małymi krokami, bez porywania się z motyką na słońce mają swój plan. Póki co, jest on skromny ale konkretny. Może to i dobrze, że się nie spieszą jak większość: tu, zaraz, natychmiast, pędem, na hura. Potrzebują większego repertuaru i grania koncertów, bo dziś jak nie grasz to nie zaistniejesz, a to jest bardzo ciężki temat w Polsce – koncerty. Ja daję im szansę, mogę poczekać nawet rok na płytę aby była do zaprezentowania szerszej publiczności a nie do postawienia w regale.

Krist Van D fot.AK

Krist Van D czyli Krystian Dobraszak od blisko 18 lat jest obecny na polskiej scenie klubowej. DJ, Producent, Remixer debiutował nagraniem „Fly with me”. Występował na wielu festiwalach muzycznych w tym i na słynnym „Sunrise Festiwal”. Jego nagrania od kliku sezonów wydaje prestiżowy hiszpański label z muzyką taneczną Blanco y Negro Music. Powiedzmy w ostatnim 1,5 roku Krist Van D pomimo „lockdown’u” dostarczył fanom dobrej i udanej imprezy trzy produkcje. Pierwsza to mega przebój lat 80 XX wieku „You’re a woman” z repertuaru Bad Boys Blue. Druga piosenka to „Miami”(ft. OMZ) a kolejną jest „Run away”(ft. Mina Joksimović). Naturalnie wszystkim kompozycjom towarzyszą remixy dla DJ-ów. Widać i słychać u Krystiana od kilku lat pewną stabilizację, opanowanie i przekładanie na muzykę zdobytego doświadczenia nie tylko za konsoletą, ale i tego w studiu nagraniowym. Bo to są dwie różne bajki, które Krist Van D rozróżnia i wie jak się w nich poruszać. Krystian, duże dzięki za rozmowę i jesteśmy umówieni na dłuższy wywiad.

Karolina Lizer fot.AK

Karolina Lizer rok temu brała udział w 57 KFPP w Opolu w konkursie „Debiutów”. A kilka tygodni temu ukazała się jej debiutancka upragniona płyta „Lśniąca. Łąkowe historie”. Znalazło się na niej 9 kompozycji o słowiańskiej duszy, folkowym charakterze, spokojnym nastroju, lekkie, zwiewne krótko mówiąc łąkowe i naturalne. W tekstach także nie mogło zabraknąć odniesień do natury pod każdą postacią. Mamy tutaj np. wilk, konie, koty by za chwilę usłyszeć dęby, topole, wierzby a nawet Karolina wspomina o jagodach czy nawet jeżynach. Płyta mówi także o czterech żywiołach w metaforyczny sposób dotycząca uczucia między dwojgiem ludzi, ale i tak „Matka Ziemia” jest najważniejsza. Album „Lśniąca. Łąkowe historie” to nie jest mainstreamowa produkcja. To wyjątkowy i subtelny krążek na wyciszenie, relaks, odpoczynek i doskonały na ucieczkę w „inny wymiar” od zgiełku, hałasu i otaczającej nas kakafoni. Karolina, gratulacje za odwagę i szczerą płytę od serca.

Kasia Zdanowicz fot.AK

Ale się działo w ostatnich dniach. Tym razem od strony nie muzycznej a literackiej w intelektualną podróż zabrała mnie dziennikarka, prezenterka telewizyjna Kasia Zdanowicz. A wszystko za sprawą jej debiutu książkowego „Zawsze mówi, że wróci” (Wydawnictwo Czerwone i Czarne ). To jest książka o żonach himalaistów, które w rozmowie z Kasią opowiadają o życiu, gdy ich mąż/partner życiowy zdobywa najwyższe szczyty świata i jest bohaterem, a one w tym czasie mierzą się szarą codziennością. To nieustanna walka, poświęcenie z ich strony w związku by „on” realizował swoje pasje, marzenia, wyzwania. W 9 opowieściach 9 kobiet mówi szczerze o lęku, rozpaczy, czekaniu. Tu muszę zwrócić uwagę na fakt, że większość z polskich himalaistów, których żony zdecydowały podzielić się swoimi emocjami niestety zginęło w Himalajach. W książce Kasia Zdanowicz przeprowadza czytelnika poprzez pytania ze stanu ciekawości w stan współczucia. Z każdą przeczytaną stroną pojawiają się z tyłu głowy słowa i pojęcia doskonale nam wszystkim dorosłym znane jak: Empatia, Egoizm, Zawziętość, Adrenalina, Szczerość czy Pustka, której po starcie ukochanej osoby nie jesteśmy w stanie jej wypełnić. Nawet po wielu latach czy dekadach. Miejscami odnosiłem wrażenie, że jest mowa o wyścigu między samorealizacja a tolerancją. Kasia Zdanowicz zawarła także inne płaszczyzny towarzyszące jej rozmową. Na przykład to jak komunikowano się w latach 70 czy 80 XX wieku, a jak to jest w nowym stuleciu. Jak informowano ludzi o sukcesie czy tragedii w Himalajach. Trudno nie wspomnieć, że część z rozmówczyń Kasi wspinała się po górach, skałkach a nawet chodziły po jaskiniach. Stąd też są inne wyczuwalne emocje gdy opowiadały o śmierci męża wdowy nie mające nic wspólnego z górami. Gorąco polecam książkę Kasi Zdanowicz „Zawsze mówi, że wróci”, każdemu bez wyjątku. To kawał dobrego i rzetelnego dziennikarskiego rzemiosła, a śmiem twierdzić, że przysłowiowymi „Himalajami” w pracy Kasi było przekonanie do zwierzeń jej bohaterek, które zawsze były „w cieniu wielkiej góry”. Kasiu! Merci!

Marek Ostrowski fot.AK

W ubiegłym tygodniu, w ciągu jednego dnia spełniłem swoje dwa realne marzenia. Poznanie i porozmawianie z Panem Markiem Ostrowskim było jednym z nich. Komentator tygodnika „Polityka”, Specjalista od spraw międzynarodowych, były Korespondent Polskiej Agencji Prasowej w Wielkiej Brytanii, Szwajcarii i…Francji od blisko dwóch lat promuje swoją kolejną książkę w biografii „Francuski sen”( Wydawnictwo Dialog) . Kiedy było spotkanie autorskie w Warszawie, które prowadziła Kasia Zdanowicz, niestety nie mogłem brać w nim udziału. No, ale jak mówi przysłowie „co się odwlecze, to nie uciecze” i nastała ta wielkopomna chwila. To książka mówiąca jak kształtowała się Francja na przestrzeni wieków z głównym naciskiem na czas od końca drugiej wojny światowej po dziś dzień. To mowa o Francji na arenie międzynarodowej, która niemal zawsze wypowiada się tak odmiennie od innych by się wyróżnić. Z jednej strony zostaje pokazana Francja spokojna, ostrożna(za prezydentury Jacques Chirac’a czy François Mitterranda), a druga strona medalu to ta dynamiczna, chętna do szybkiego działania, z fantazją, młoda(prezydentura np. Emmanuel Macrona). Trudno nie mieć skojarzeń „Francuskiego Snu” z „American Dream”. Francja opisana przez Pana Marka Ostrowskiego to Francja wg mnie, która „chce zjeść ciastko i mieć ciastko”. Tu przeszłość zadaje pytanie teraźniejszości – gdzie ta wielka Francja? Poprosiłem Pana Marka by na chwilę został reżyserem teatralnym i wystawił dwie sztuki, a także odpowiedział na moje kluczowe pytania – Czy dzisiejsza Francja jest bardziej rozważna czy romantyczna? O tym wszystkim rozmawiałem w programie „Kulturalne Mazowsze” 24.10.2021 w Radiu Płońsk 93.6 FM.

Ałbena Grabowska fot.AK

Z Ałbeną Grabowską minionego lata spotkałem się dwa razy. Obie rozmowy naturalnie dotyczyły jej książek „Tam, gdzie urodził się Orfeusz” oraz „Doktor Bogumił”. Teraz, jesienią nasza rozmowa dotyczyła książki „Doktor Anna”. I tu uwaga! Zarówno „Doktor Bogumił” jak i wspomniana „Doktor Anna” należą do trylogii Uczniowie Hipokratesa. Obie ukazały się nakładem Wydawnictwa Marginesy. W drugiej odsłonie wspomnianej serii Ałbena przybliża prawdziwą historię pierwszej polskiej dyplomowanej lekarki Anny Tomaszewicz-Dobrskiej. Pochodząca z Mławy bohaterka książki swoją edukację medyczną zdobyła na studiach w Zurichu. Towarzystwo Lekarskie w Warszawie nie chciało jej przyjąć do swoich szeregów by mogła praktykować, a jeden z profesorów podobno miał powiedzieć „(…)Sam pomysł by kobieta była lekarzem obraża Boga(…)”. To książka mówiąca o dobroci głównej bohaterki, jej mądrości i niewątpliwie odwadze. Jest uparta, zmierza do celu powoli, ale pewna siebie i swoich umiejętności. „Doktor Anna” to 7 rozdziałów przeplatanych 7 historiami związanymi z osiągnięciami ówczesnej XX wiecznej medycyny i nie tylko. Jest tu mowa m.in. o wynalazku Röntgena, Pasteur także podpisał listę obecności, a sam Charles Darwin także przyczynił się do innego patrzenia na medycynę. Drugi tom Uczniów Hipokratesa „Doktor Anna” na pewno uzupełnia wiedzę zwykłego czytelnika na temat stanu medycyny na początku XX wieku, myślenia ówczesnych lekarzy, jak kobiety były traktowane niemal pod każdym względem, jak zmieniał się świat i jego osiągnięcia naukowe, które przyczyniły się do rozwoju i postępu w leczeniu chorych. Trzeci tom przewidziany jest na przyszły rok. Ciekawe, co tym razem Ałbena Grabowska nam zaproponuje?

Alergen fot.AK

Krakowska formacja rockowa Alergen istnieje od 2005 r. Aktualnie mistrzowie melodyjnego rocka z elementami popu, świętują wydanie swojej trzeciej płyty w dyskografii – „Alergen III”. Spotkałem się z liderem, założycielem, kompozytorem i autorem tekstów Pawłem Nawrockim by nie tylko omówić nowe wydawnictwo Alergenu. To była rozmowa także o przeszłości i przyszłości, bo w tekstach na nowej płycie jest tylko napomkniecie o tym co było, a należy skupić się na przyszłości. Optymistycznie, do przodu, nie rozpamiętywać i zamartwiać się nieustannie. Relacje między dwojgiem ludzi, miłość i wszystko co się z tym tematem wiąże zawsze jest inspirującym tematem dla artystów. Każdy indywidualnie ma swoje własne spostrzeżenia, wnioski i tylko od jego pomysłowości jak to pokaże innym zależy sukces, mniejszy czy większy. Pawłowi to się udaje od 16 lat, ma swoją publiczność – w Anglii też(!)gdzie występowali w słynnej sali koncertowej O2 w Londynie. Lekko, świeżo, melodyjnie prezentuje się nowa płyta „Alergen III”. Sympatyczne nuty na jesienne wieczory mnie akurat przekonały. Paweł dziękuję za rozmowę.

Sara fot.AK

Sara Jaroszyk należy do grona tych młodych wokalistek w naszym kraju, który wg mnie należy się więcej uwagi. Debiutowała solową płyta w 2018 r. „Światłocienie” i doskonale została przyjęta nie tylko przez dziennikarzy muzycznych. Ponadto, Sara jest doskonale znana z udziału w wielu projektach muzycznych m.in. P.Unity(dostała nominacje do nagrody „Fryderyka” za album „Pulp”); występowała u boku samej Rosalie czy zespoły Rasmentalizm. Rok 2021 jest bardzo ważny w życiu Sary, bo właśnie ukazała się jej druga solowa płyta „Neowise”. Na jej temat będę dopiero z Sarą rozmawiał, natomiast teraz spotkaliśmy się aby porozmawiać o nagraniach singlowych promujących wspomniane wydawnictwo. Ależ mamy tu do dyspozycji R&B z najwyższej półki i to tej bliskiej Stanów Zjednoczonych. Single „Ciemność”, „Po co?”(ft.Skip) czy „Spójrz”(ft.Jarecki) to emanacja seksualności, tajemniczości, pokusy i kobiecej pewności siebie uzupełnionej wrażliwością. Te piosenki mają „duszę”. Więcej na pewno napisze przy albumie. Póki co, polecam wam Sarę i jej twórczość.

Izabela Szafrańska fot.AK

W moim prywatnym zestawieniu młodych, zdolnych, utalentowanych wokalistek Izabela Szafrańska jest w Top 5. Wszechstronna wokalnie jak i muzycznie ma w swojej biografii udział The Voice Of Poland. Nagrała ze swoją siostrą bliźniaczką płytę tworząc zespół El Saffron, a jako solistka w 2019 r. wydała debiutancki krążek „Z Bursztynu”. Kilkanaście dni temu spotkaliśmy się już nie przez skype’a, a osobiście przy kawie by porozmawiać o nowym singlowym utworze Izy – „Szukam miłości”. Jest gitarowo, akustycznie, nastrojowo bez krzyku i agresywności. Jak mówi i śpiewa w piosence artystka „My jesteśmy nieskończonym źródłem miłości” oraz to, że „nie możemy uzależniać swojego szczęścia czy swoich wartości od innych otaczających nas osób”. Utwór wpasował się w jesienną aurę, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu dając odbiorcy dużo ciepła.

Filip Lato fot.AK

Pyk! i tuż po oficjalnej premierze singla „Wracam sam”(5.10.2021 r.) Filip Lato był moim gościem w programie „Warto Posłuchać”. Ależ ten chłopak jest rozrywany przez media. Talent ma, pomysły na siebie też i regularnie wszystko realizuje krok po kroku. Uczestnik The Voice Of Poland oprócz śpiewania potrafi grać na gitarze i fortepianie. Ma na swoim koncie album „Halo Ziemia”(2018 r.). Tuż przed gorącą premierą radiową Filip w sieci zamieścił swoją interpretację mega-hitu „Byłaś serca biciem” z repertuaru Andrzeja Zauchy. Był to wyraz hołdu wybitnemu polskiemu wokaliście, którego niestety nie ma wśród nas od 30 lat. Nowy singiel „Wracam sam” jest bogatą i przestrzenną w brzmienia popową kompozycją. Melodyjnie, zdecydowanie, stanowczo Filip śpiewa m.in. o oddaleniu się od siebie w związku – „(…)jestem na końcu listy twoich spraw(…)”. To piosenka także o stawianiu wspólnym priorytetów życiowych, zagubieniu się w ich realizacji, braku dialogu w związku, który doprowadził do konfliktu, do bycia na rozdrożu życiowym. Trudnie nie odnieść wrażenia, że tu mężczyzna „tęskni za stabilnością”. Lato Jesienią w pełni zasługuję na waszą uwagę. Filip – DZIĘKI!

Autor tekstu, fotografii, opracowanie, przygotowanie: Arkadiusz Kałucki

Wrzesień 2021 – wywiady dla POP Radia / Radia Płońsk / Wasze Radio FM

Moi fot.AK

Nawet nie wiem kiedy, a z kolejnymi spotkaniami i wywiadami zacząłem wrzesień. Pomimo, że kalendarz mam już częściowo zapełniony do grudnia, to było jeszcze bardziej intesywnie np. doszły długo wyczekiwane przez wszystkich Targi Książki w Warszawie(jest tutaj oddzielna relacja). Poniżej tradycyjnie prezentuję wybrane rozmowy i ich krótkie recenzje, które możecie także przeczytać na moim instagramie – wartoposluchac.

Mariusz Wawrzyńczyk fot.AK

Mariusz Wawrzyńczyk ma na swoim koncie zwycięstwo w 52 Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu w konkursie „Debiutów”. Ma także jeden album „Zawsze pod prąd”, gdzie znajdziemy interpretację hity zespołu Bajm – „Biała Armia”. Czas teraźniejszy przynosi nam singla „Królowie życia” skomponowanego i napisanego przez Juliusza Kamila(Viki Gabor, Roxie Węgiel, Weronika Juszczak). Na przyszły rok przewidziana jest premiera nowej płyty Mariusza, która będzie miała rockowy charakter z mieszanką popu.

Dagga fot.AK

Dagga czyli Dagmara Czechura ponad rok temu debiutowała solowym utworem „To trudne”. Rozmawialiśmy wtedy przez skype’a, a kilka dni temu nareszcie już bezpośrednio przy kawie o jej nowej propozycji singlowej „Mów do mnie”. Kompozycja skomponowana i wyprodukowana do spółki z Przemysławem Pukiem(Grzegorz Hyży, Mateusz Ziółko, Natalia Szroeder). Dagga od początku stawia na brzmienia pop music. W warstwie tekstowej mówi o tym jak trudno jest wyrazić uczucia w cztery oczy, ale już w piosence jest o wiele łatwiej. To kolejna osobista odsłona młodej wokalistki, która ceni sobie szczerość, pozytywne nastawienie do ludzi i życia a telepatię traktuje jako coś fascynującego.

Michał Rudaś to jeden z nielicznych w naszym kraju ekspertów, znawców muzyki i szeroko rozumianej kultury indyjskiej. Znamy się od wielu wielu lat i Michał zawsze był obecny w moim programie „Warto Posłuchać”. Tym razem zaśpiewał po polsku swoją nową propozycję pt. „Naprawdę jesteś”. Piosenka od początku do końca była inspirowana kulturą romską, poezją Papuszy a także książka Jerzego Ficowskiego „Cyganie w Polsce”. Nagraniu towarzyszy rysunkowy teledysk autorstwa Magdaleny Pileckiej. Od warstwy tekstowej otrzymujemy refleksję na życiem współczesnego człowieka, o potrzebie wolności nie przywiązując uwagi do bogactw materialnych, tęsknocie za bliskością z naturą bo kompozycja powstała podczas lockdownu jaki obowiązywał ponad rok czasu. Ponadto, Michałowi Rudasiowi w utworze towarzyszą Marcin Świderski – instrumenty klawiszowe, klarnet, klarnet basowy, saxofon tenorowy, gitara akustyczna, gitara elektryczna, programming, aranżacja, produkcja, mix, mastering / Mateusz Szemraj – rebab, gitara elektryczna / Piotr Malec – tabla, dholak. Michał dostarczył do stacji radiowych coś innego, nieoczywistego za to w swoim stylu i z zachowaniem tożsamości muzycznej.

Raf Skowroński fot.AK

Raf Skowroński jest jednym z najciekawszych solowych debiutów 2021. Prezentuje R’n’B, śpiewa po polsku i na koniec roku przygotowuje swoja pierwszą EP’kę. Raf został w tym roku wyróżniony przez projekt muzyczny i label jednocześnie My Name Is New. Jego dwa singlowe utwory „Wody łyk” oraz „Miło cię poznać” były tematem mojej rozmowy z młodym artystą.

Na początku tegorocznych wakacji rozmawiałem z Karoliną Stanisławczyk o jej debiucie singlowym „Cliché”. Na zakończenie lata ponownie udało się zaprosić zapracowana wokalistkę na już dłuższą pogawędkę. Tym razem omówiliśmy jej premierowy album w biografii pt. „Cliché”. Kształtująca swój wokal w Szkole Muzyki Rozrywkowej i Jazzu im. Krzysztofa Komedy Karolina do szerokiej współpracy nad debiutanckim albumem zaprosiła kilku producentów, kompozytorów i autorów tekstów. Oprócz Jonatana Chmielewskiego doskonale znanego z duetu producenckiego MIYO tworzonego razem z Michałem Nosowiczem aka Mafia Mike, liste obecności podpisali m.in. Arkadiusz Kopera(!), Urbaniaque, wokalista Michał Szczygieł(też świetny debiut fonograficzny 2021). Przewijające się brzmienia z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku zostały ozdobione tekstami, które są osobiste, szczere, z prawdziwymi emocjami Karoliny. Na albumie „Cliché” mamy do czynienia z tym co jest od wielu lat obecne u amerykańskich młody gwiazd muzyki. To dotyczyło m.in. Seleny Gomez czy samego Justina Biebera. Ich słuchacz, odbiorca, fan otrzymywał od swoich gwiazd piosenki, które były i dotyczyły ich wieku, adekwatne do rzeczywistości, artysta i fan szli w jednym kierunku przez kolejne lata życia. Nie śpiewano o czymś czego nie doświadczono czy było przeznaczone dla dorosłych. Tak się buduje publikę i mnie już nie dziwią odsłony klipów na you tube czy inne listy przebojów sprzedaży. I ten patent Karolina zastosowała jako jedna z nielicznych w naszym kraju. W jej tekstach zamieszczonych w 9 utworach jest miejsce na wspomnienia, na pierwsze zakochania, miłość i relacje z drugim człowiekiem. To także miejsce na bunt, chodzenie pod prąd i wybory życiowe czy świadomość popełnianych błędów. Dobrze, że Karolina Stanisławczyk ma obok siebie kilku tak doświadczonych muzyków. Ma się od kogo uczyć, bo przed nią jeszcze wiele sztormów i burz. Póki co, niech cieszy się z debiutu i konsekwentnie zmierza do celu. Karolina, duże dzięki!

Ostatnio z Martą Bijan rozmawiałem przy jej debiucie fonograficznym pt. „Melancholia”. Finalistka IV edycji programu telewizyjnego typu talent-show „X-Factor” planowała wtedy jeszcze zrealizowanie swojego filmu, napisaniu i wydaniu poezji i…wszystko się udało. Ba! Nawet więcej, ale to inna historia. Kilka dni temu spotkaliśmy się by przeanalizować i porozmawiać o jej drugim muzycznym dziecku czyli płycie „Sztuka płakania”. Dziewięć kompozycji składa się na wspomniany album z czego aż cztery to single promujące całość. Jak mówi sama Marta, płyta nadaje się do słuchania w samochodzie. Jest mocno odbiegająca od debiutu na czym bardzo zależało Marcie, zwłaszcza w brzmieniu całego materiału. I jest! Miejscami miałem skojarzenia ze skandynawskim thrillerem pełnym chłodu, tajemniczość i niepewności „co dalej?”. W warstwie tekstowej Marta Bijan stosuje dualizmy, metafory – ale ona się tym bawi – a ja do tej historii z życia Marty, dopasowałem mam nadzieję znany wszystkim z mitologii greckiej mit o Prometeuszu. Powiem nieskromnie, że to było trafne skojarzenie. To bardzo życiowa płyta. Raz człowiek idzie po grubym lodzie by momentalnie znaleźć się pod nim i na dodatek nie mamy szans się wydostać spod niego. Znikąd pomocy. Na odbicie od dna i wydostanie się nawet przez „szczelinę” musimy czekać, a brakuje tlenu. Innym razem poświęcasz się, dajesz z siebie wszystko, masz dobre i szczere zamiary a tu nagle otrzymujesz nóż w plecy. Płyta nafaszerowana tematami do klubu dyskusyjnego. Album Marty Bijan „Sztuka płakania” w większości został napisany i nagrany podczas ubiegłorocznego „lockdownu”. Wśród muzycznych gości zaproszenie przyjęła m.in. Kasia Sienkiewicz z Kwiatu Jabłoni(!). Marta, to była uczta z wyjątkowym menu. Dziękuję.

Daniel Wyszogrodzki.fot.AK

Ostatnie dni są dla mnie mega intensywne, ale to nic w porównaniu z zapełnionym kalendarzem Daniela Wyszogrodzkiego. Na początku wakacji rozmawialiśmy o jego książce „Ale Musicale!” a teraz udało się rzutem na taśmę spotkać i porozmawiać o pierwszej w biografii powieści „Plac Leńskiego” (Wydawnictwo Marginesy). Spokojnie ta książka mogłaby mieć tytuł „Mój pierwszy raz”. Poznajemy tak na poważnie jak wyglądało życie Daniela od urodzenia do roku 1974 kiedy to, autor kończy szkołę podstawową i idzie do liceum. Wszystko dzieje się w Warszawie na starej Pradze, ale trudno było nie wspominać o jej nowych terenach czy innych zakątkach stolicy w czasach PRL-u. Ja jednak zwróciłem uwagę na kilka ważnych wątków w tej powieści, nie koniecznie podkreślonych przez autora. To np. „samodzielność” młodego chłopca, którego mama umiera kiedy ma 3 latka. Wychowują go dziadkowie, a tata jest lekarzem i niemal nie wychodzi ze szpitala, aha i mieszka na Saskiej Kępie. Widują się tylko w weekendy…przeważnie. To w ogólnym rozrachunku historia chłopca, który bardzo chce być „potrzebny”, czuł się „niekochany”, ale na pytanie „Czy mama byłaby z Ciebie dumna?” Daniel odpowiada, że „TAK”! Z „Placu Leńskiego” czytelnik dowiaduje się kim byli „gitowcy”, jakie filmy, seriale czy muzyka kształtowały Daniela Wyszogrodzkiego. Książka mojego rozmówcy z każdą stroną przypominała mi pamiętnik pisany przez Rzeckiego w „Lalce” Bolesława Prusa. Danek, bo tak funkcjonuje w powieści autor, żyje po dziś dzień wspomnieniami, stąd skojarzenie. Odtwarza wszystko bardzo uważnie i z detalami przywołuję dawną Warszawę. Czuć minimalną tęsknotę, ale bez przesady. Ja nie wiem czy ta książka nie może posłużyć uzupełnienie przewodników po naszej stolicy. Wszystko napisane obrazowym językiem i powiem szczerze – już kilka razy to innym autorom mówiłem – to jest świetny materiał na scenariusz filmowy. Daniel! Dziękuję za „powrót do przeszłości”, bo wiele z tego co opisałaś sam doświadczyłem już jako kolejne pokolenie Polaków.

Przygotowanie, opracowanie, autor tekstów, autor zdjęć: Arkadiusz Kałucki

Sierpień 2021 – wywiady dla POP Radia / Radia Płońsk / Wasze Radio FM

Sierpniowe dni i tygodnie były równie intesywne jak minione miesiące 2021 r. Naturalnie tu tylko prezentuję obszerniejszy fragment tego co przygotowałem dla słuchaczy programu „Warto Posłuchać”. Swoje nowe oblicza muzyczne zaprezentowały m.in. Alicja Sekowska czy Natalia Kwiatkowska z zespołu Cheap Tobacco. Znalazłem również czas na przeczytanie nieoficjalnych biogrfaii takich artystów jak: Harry Styles, Billie Eilish czy BTS!

Alicja Sękowska fot.AK

Jesienią 2020 r. Alicja Sękowska(dziennikarka Tvp Kobieta, Tvp Info) zadebiutowała nagraniem „Inni”. Gościnnie w utworze tym wystąpił Jack Moore syn niestety nieżyjącego już multiinstrumentalisty Gary’ego Moora! Przez skype’a rozmawiałem z Alicją o jej debiucie a kilkanaście dni temu spotkaliśmy się już normalnie. Była kawa i rozmowa o…drugim utworze, który trafił do stacji radiowych pt. „Nie śpię do rana”. Uspokajam, Alicja przyszła wyspana. Kompozycja należy do Tomka Luberta(Virgin, Video) a słowa do Patrycji Kosiarkiewicz(Sound N’Grace, Kombi). Produkcją kompozycji zaopiekował się Chris Aiken. W istnie letnim, wakacyjnym i piekielnie melodyjnym songu odnajduje się Alicja Sękowska. Piosenka o zakochaniu, ale tym początkowym kiedy człowiek się unosi lekko nad ziemią i mógłby przy okazji góry przenosić. No a refren w piosence natychmiast zostaje w głowie. Doskonała propozycja na nie tylko na wakacyjne dni, tygodnie czy miesiące, ale na cały rok, bo każda pora roku jest dobra aby się zakochać. Fajny, kolorowy lekki pop music. Ja zaczynam grać.

Natalia Kwiatkowska z Cheap Tobacco fot.AK

Z Natalią Kwiatkowską liderką i wokalistka zespołu Cheap Tobacco spotkałem się aby porozmawiać o nowej piosence grupy „Zobaczmy siebie”. Znana z blues-rockowej odsłony grupa teraz nieco zmieniła swój charakter zachowując tożsamość. Jest o wiele bardziej dynamicznie, energetycznie, z życiem i z nutą przebojowości. Niby oni a jednak inaczej. Miałem uśmiech po pierwszym przesłuchaniu, mam i po dziesiątym. Mnie czegoś takiego brakowało. Piosenka zaśpiewana po polsku z mądrym przesłaniem a przy tym muzycznie rockowe granie aż chce się zatańczyć. Zresztą zupełnie nowy materiał zespół Cheap Tobacco częściowo zaprezentował na minionym Pol’and’Rock Festiwal. To idealne miejsce na przetestowanie swoich muzycznych pasji i obserwacja jak można być odebranym. Ja osobiście miałem i mam skojarzenia z częściową dyskografią grupy Garbage w połączeniu z solową karierą Gwen Stefani. Piosenka „Zobaczmy siebie” powinna wam towarzyszyć przynajmniej raz dziennie. U mnie gra. Natalia dziękuję!

Three Of Us fot.AK

Dużymi krokami zbliża się konkurs „Premier” podczas zbliżającego się 58 Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu. Trio Three Of Us (Ewa, Romek i Tomek) są absolutnymi debiutantami 2021. W styczniu do stacji radiowych trafiła ich premierowa kompozycja „Szklany Sufit”. Za muzykę odpowiada Marcin Kindla natomiast za warstwę tekstową Wojciech Byrski. Mając już na starcie takie wsparcie to może wróżyć tylko „dobrze” na przyszłość. Uczestnicy programu telewizyjnego „Bitwa na głosy” wstrzelili się z piosenką „Szklany sufit” w popową niszę zaszczepiając dodatkowo polskiemu słuchaczowi nowoczesny odcień country. To aksamitne i pełne wdzięku połączenie dźwięków jest w postaci finalnej bardzo dynamiczne, melodyjne i łatwo wpadająco w ucho utworem, które wg mnie jest pewnym kandydatem do przeboju roku 2021. Konkurencja podczas festiwalu w Opolu będzie bardzo wyrównana, to pewne. No, ale jak śpiewają Three Of Us trzeba dążyć do realizacji marzeń, przełamywać kolejne bariery by odnieść sukces i wygrać „Premiery”. Do występu na deskach opolskiego amfiteatru, kolebki polskiej piosenki pozostało kilka tygodni, a już Ewa, Romek i Tomek spełnili pierwsze marzenia. Mają debiut fonograficzny za sobą. Kolejne singlowe nagrania trafiły do stacji radiowych i są prezentowane m.in. cover grupy 2+1 „Wielki mały człowiek”(1984 r.), któremu nadali „nowy garnitur”. I wspomniany Festiwal to trzecie marzenie. Całe szczęście, że wszyscy są świadomi tego gdzie są, w którym miejscu. Z pokorą i pewnością siebie podchodzą do życia wiedząc, że codzienność raz bywa taka, że jesz przysłowiowy „chleb z masłem” a innym razem „truskawki popijasz szampanem”. Ewo, Tomku i Romku – dalej uwalniajcie muzyczne marzenia. DZIĘKI!

Dominika Płonka fot.AK

To jest solowy debiut wokalistki, która od kilku lat działała na polskiej scenie muzycznej, udzielając się w wielu projektach o najróżniejszym charakterze. Razem z bratem (Dafeat) tworzyli dobrze funkcjonujący tandem i nadal się wspierają, ale czas teraźniejszy postawił Dominice nowe wyzwania. Dominika Płonka bo o niej wspominam, wychodzi z cienia i jako solistka dostarczyła do stacji radiowych dwie kompozycje. Oba utwory są osadzone w brzmieniach r’n’b’, soul o bardzo ujmującym klimacie i zachęcającym do kolejnego posłuchania. Kompozycje „Ciemno, Gorzko, Twardo” oraz „Czy wyjechałaby?” to preludium przed czekającą nas raczej EP’ką niż całym krążkiem, ale nigdy nic nie wiadomo. Inspiracjami muzycznymi Dominiki są m.in. Kali Uchis czy Jorija Smith. Co warto jeszcze odnotować? Że pierwszy raz Dominika Płonka śpiewa po polsku i wyszło bardzo przyjemnie, naturalnie, prawdziwie i logicznie. Z Dominiką Płonką spotkałem tuż przed jej wylotem na studia do Holandii i na dodatek to był jej pierwszy wywiad radiowy(!). Wie co mówi, chce mówić, potrafi wyrazić myśli i wie jak korzystać z doświadczenia starszych kolegów z branży muzycznej, a ma od kogo czerpać wzorce, oj ma! Dominika dziękuję i do zobaczenia!

Marta Baum fot.AK

Czy Marta Baum jest „Królową balu”? No ba! Wielokrotnie to udowadniała podczas prowadzonych imprez m.in. w warszawskim klubie SPATiF. Marta jest nie tylko wokalistką, kompozytorką, songwriterką, ale i doskonale radzi sobie za konsoleta jako DJ. Podczas występów towarzyszą jej nie tylko wizualizacje wzbogacające prezentowana muzykę. To także teatralno-performerskie występy zaproszonych gości aby bawiący się nie tylko chłonęli nuty do tańca, tylko po imprezie zapamiętali „coś więcej” by przyjść na kolejny występ Marty. Nagranie „Królowa balu” jest jej fonograficznym debiutem, które wzbogaca także klubowy remix autorstwa MoonDeck’a. Kompozycja od strony muzycznej nawiązuje do brzmień lat 80 XX wieku a od warstwy tekstowej mówi o podążaniu za swoimi marzeniami, pragnieniami. To również mowa o kobiecie niezależnej, która sama decyduje nad tempem swojego życia, która ma swój cel i realizuje go wtedy kiedy ona zechce. Nikt inny. Debiut Marty Baum jest dla mnie intrygujący i czekam na cały album Marty, a ten jak się dowiedziałem będzie miał premierę najprawdopodobniej w karnawale 2022. Marta, bardzo dziękuję za rozmowę z uśmiechem.

Cris Mili fot.AK

Cris Mili to pseudonim artystyczny Aleksandry Rosińskiej. Jako dziecko w latach 90 zagrała w serialu „Ekstradycja” u boku samego Marka Kondrata. Dziś mając dowód osobisty w kieszeni debiutuje na polskiej scenie muzycznej już dwoma nagraniami. Pierwszym była kompozycja „Deszcz” a ta najnowsza to „Miasto grzechu”. Oba utwory od strony muzycznej znacząco różnią się od siebie. Pierwszy „Deszcz” to pop alternatywny z delikatną domieszką latino, lekki, zwiewny o akustycznym zabarwieniu z kobiecym wdziękiem. Druga piosenka „Miasto grzechu” to już z pazurem o rockowym charakterze adekwatnym do warstwy tekstowej. Ola bardzo dużo w obu piosenkach porusza się i wykorzystuje metafory np. lalka, deszcz, miasto. Po szczegóły odsyłam do oby utworów. Będzie sporo pokus, czasami słońce a czasem deszcz. Będzie mowa o taki zastoju człowieka bo jest mu wygodnie i dobrze. Nie chce się ruszyć by zrobić postęp, polepszyć swoją pozycję. Już nie wspomnę, że najważniejszy jest święty spokój. Olu, gratuluję debiutu fonograficznego. Dziękuję.

Królowie K-Popu! Na pewno BTS są zjawiskiem na globalną skalę. Mają na swoim koncie coraz więcej międzynarodowych nagród muzycznych, a ich albumy biją rekordy popularności. Od kilku tygodni dostępna jest w Polsce zaktualizowana i uzupełniona o nowe treści nieoficjalna biografia zespołu. Jej autorem jest Adrian Besley, a tytuł brzmi „BTS. Koreańska fala” (Wydawnictwo Słowne). Dzięki tej książce poznacie historie wszystkich członków grupy – od debiutu w 2014 r. po światową sławę. W tekstach i muzyce dominuje poszukiwanie prawdy niż poklask. Przezwyciężają trudy i rozczarowania. Umiejętnie łączą prywatne i publiczne „Ja”. Udowadniają milionom młodych ludzi, że utożsamiają się z ich problemami. Inspirują i przynoszą pocieszenie.

Harry Styles był wokalistą boys bandu One Direction w latach 2010-2016 i według mnie najlepiej ze wszystkich członku grupy spożytkował swoją popularność jako solista. Jest piosenkarzem, autorem tekstów, muzykiem, modelem, aktorem i producent filmowy. Ponadto, został także ikoną mody i ambasadorem legendarnej marki Gucci. Ukazała się książka Danny’ego White’a pt. „Harry Styles. Nieautoryzowana biografia” (Wydawnictwo Słowne). To ten sam autor, który napisał książki „One Direction 1D. Tacy właśnie są”. Harry Styles ma na swoim koncie dwa krążki studyjne: „Harry Styles” (2017) dociera na szczyt sprzedaży płyt w UK, Australii czyi, Irlandii. Druga płyta to Fine Line(2019) która w dniu premiery zadebiutowała na 1 miejscu listy sprzedaży płyt w Stanach Zjednoczonych. Książka „Harry Styles. Nieautoryzowana biografia” to historia artysty od dzieciństwa aż po szczyt sławy. Autor Danny White odtworzył w niej szczegóły rozpadu One Direction i drogę Harry’ego Stylesa do zbudowania od nowa swojego wizerunku jako solisty. Artysta urzeka naturalnością, charyzmą i wyrafinowaniem – jego profile w mediach społecznościowych śledzi ogromna liczba fanów jednak ma do tychże mediów spory dystans.

Bez dwóch zdań Billie Eilish jest niekwestionowaną gwiazdą alt popu i jednocześnie najsłynniejszą nastolatką świata. Książka „Billie Eilish. Jak buntowniczka została królowa alt popu” (Wydawncitwo Słowne) jest skierowana do młodego odbiorcy (12+). To jej nieoficjalna biografią, ale wspomniani czytelnicy otrzymują rzetelne informacje, z życia Billie Eilish, fascynujące fakty, sekrety, inspirujące cytaty i co ważne zachwycające zdjęcia. Ta książka to niezwykła podróż do świata gwiazd. Poznajemy Billie niemal od podszewki, jej wyjątkowy styl i przekonania. Czytelnicy 12+ dowiedzą się, jakim wyzwaniom musiała sprostać w drodze ku pierwszym sukcesom, i odkryją jej życiowe cele. A na końcu książki jest test i przekonacie się czy jesteście największymi fanami Billie Eilish na świecie!
Od 2015 roku urodzona w Los Angeles gwiazda alt popu wydała na światło dzienne dwa studyjne albumy: „When We All Fall Asleep, Where Do We Go?”(2019), „Happier Than Ever” (2021). Stacje radiowe na całym świecie grają do dziś jej singlowe kompozycje m.in. „Wish You Were Gay”, „When the Party’s Over”, „All the Good Girls Go to Hell” czy „Bad Guy”. W styczniu 2020 r. Billie Eilish otrzymuje 5 statuetek Grammy! Ponadto, nagrywa piosenkę „No Time No Die” do najnowszego filmu o Jamesie Bondzie stając się najmłodszą artystką, która dostąpiła zaszczytu zaśpiewania do tej słynnej serii o agencie 007. Resztę faktów i osiągnięć znalazło się we wspomnianej książce przeznaczonej dla czytelnika 12+.

Przygotowanie, opracowanie, autor tekstów, autor zdjęć: Arkadiusz Kałucki

Targi Książki w Warszawie 9-12.09.2021

Oj wielu z nas na pewno spadł przysłowiowy kamień z serca kiedy zapadła decyzja o zniesieniu większości obostrzeń związanych z covid-19. A już z całą pewnością nowym organizatorom Targów Książki 2021 czyli Fundacji Historia i Kultura. Było wiadome, że Targi jeżeli się odbędą, a przypomnę że w 2020 z wiadomych przyczyn niemal wszystkie dziedziny życia zostały zamrożone, nie zostaną ulokowane na PGE Narodowym. Tak w telegraficznym skrócie, przygotowania do tego typu imprezy trwają ponad pół roku i na kilka zaplanowanych lokalizacji wybrano…Plac Defilad przed PKiN.

Ja fot.AK

W mimo wszystko panującej pandemii organizacja targów na świeżym powietrzu wydawała się idealnym rozwiązaniem. Czy bezpiecznym dla wszystkich? No niby tak, ale i tak osobiście mam dziesiątki pytań na wielu płaszczyznach. Co do miejsca też widzę sprytne posunięcie, bo zanim Targi Książki zostały przeniesione lata temu na PGE Narodowy odbywały się w…Pałacu Kultury i Nauki. Także Targi Książki w dniach 9-12.09.2021 r. na Placu Defilad były częściowo „powrotem do przeszłości” a może nawiązaniem do tradycji? Poza tym są w Centrum Warszawy, każdy może przyjechać z każdego miejsca w stolicy jak i spoza. Mało tego, targi były otwarte dla wszystkich za darmo(!). Nie było żadnych bramek, ogrodzeń etc. Na PGE Narodowym jak większość z was pamięta trzeba było zapłacić za wstęp. I muszę wspomnieć, że w rozmowie z kilkoma wystawcami zdania są bardzo podzielone gdzie było lepiej. Nie musicie mi wierzyć, ale plusów jest tyle samo ile minusów minionych targów. Mam całą listę zarówno wątpliwości np. jakby się targi odbyły gdyby padał deszcz? Kompletna klapa z finansową na czele dla wszystkich! A na PGE Narodowym przy zasłoniętym dachu mógłby i śnieg spaść i nikt by tego nie odczuł. Wiem, nie można było inaczej i niestety to mówię z bólem serca innego tak dużego miejsca zadaszonego, komfortowego w Warszawie NIE MA! No ale to jest gdybanie, bo jak rozmawiałem tradycyjnie już z Małgorzatą Kanownik przedstawicielką organizatorów „udało się zamówić słoneczna pogodę”. Przez 4 dni było ok. 26 C i nie padało za wyjątkiem Niedzieli, ale to i tak przez chwilę. Warto także pamiętać o dwóch kwestiach. Pierwsza to, że gościem honorowym tegorocznych Targów Książki były Czechy, a drugim iż razem z targami odbywały się 14 Targi Książki Akademickiej i Naukowej ACADEMIA.

Małgorzata Kanownik fot.AK

Targi Książki w dniach 9-12.09.2021 r. na Placu Defilad przed PKiN pokazały również, że branża wydawnicza podczas pandemii stała się ostrożna w działaniach promocyjnych tzn. w chęci fizycznego udziału w spotkaniach z czytelnikami np. na Targach Książki. Stąd było o wiele mniej wystawców. Ale wszyscy też wiemy, że na Palcu Defilad aż tak dużo aktualnie miejsca nie ma! Budowa Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie zajmuje prawie ¼ placu. Jest duży parking i siłą rzeczy mniej miejsca było dla uczestników Targów. A jak jeszcze i wspomnę, że podobno cena za „ewentualne miejsce” była dla niektórych wygórowana i dlatego ich nie było, no to jest się nad czym zastanowić i przeanalizować wszystko. Zdaję sobie sprawę z okoliczności w jakich „na nowo” zaczęliśmy wszyscy funkcjonować w świecie. Takiej sytuacji nigdy wcześniej nie było. Tegoroczne Targi Książki są dla nas niesamowitym bagażem doświadczeń a dla organizatorów zwłaszcza. Materiału do analizy co było „dobrze” a co „źle” również nie brakuje. Nie chcę słyszeć, że to jest jakiś „kiermasz”, bo i to do mnie dotarło. Smutne, że tak niektórzy nazywali spotkanie z czytelnikami, którzy dają im zarobić na „chleb”. Wierzę, że za rok Targi Książki powrócą ze zdwojoną siłą, pomysłami, kreacją jakiej wcześniej nie było.

Ja fot.AK

Ja osobiście jestem bardzo wdzięczny i pełen podziwu, że udało się zorganizować Targi Książki. Tego tak brakowało nie tylko nam dziennikarzom czy czytelnikom, ale i samym autorom pomimo skromnej liczby wystawców. A poniżej moje krótkie resume i rekomendacje jakie zaprezentowałem także w programie „Kulturalne Mazowsze” – Niedziela godz. 21:10 – 22:00 w Radiu Płońsk 93.6 FM.

Bogusława Sochańsk fot.AK

Ależ miałem przesympatyczne spotkanie i rozmowę z wybitną polską tłumaczką literatury duńskiej Panią Bogusławą Sochańską. Dodam, że w latach 1995–1999 była attaché kulturalnym Ambasady Polskiej w Kopenhadze, a od 1999 r. jest na czele Duńskiego Instytutu Kultury w Polsce. Porozmawialiśmy krótko, ale treściwie nie tylko o duńskich autorach, ale także o skandynawskiej literaturze. Natomiast ja zwracam waszą uwagę na cztery wydawnictwa, które polecam z czystym sumieniem na nadchodzące jesienno-zimowe wieczory. To naturalnie nieśmiertelne „Baśnie” Hansa Christiana Andersena”, które z okazji 200-lecia urodzin pisarza zostały na nowo przetłumaczone przez Panią Bogusławę. Dlaczego? Bo są przetłumaczone bezpośrednio z języka duńskiego na polski, a dotychczas „Baśnie” były tłumaczone z języka…niemieckiego. Ot ciekawostka. Ponadto, zwróćcie proszę uwagę na książkę Janiny Katz „Chłopiec z tamtych lat”, Petera Høega „Nieprzystosowani” oraz wiersz H.Ch.Andersena „Miała jaja gospodyni” z ilustracjami Joanny Jasińskiej-Koronkiewicz.

Katarzyna Szotkowską-Beylin fot.AK

Budowa Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie idzie jak burza. Widać z daleka jak powstają kolejne przestrzenie, które w 2023 r. będą tętnić życiem. Nowa siedziba Muzeum powstaje po północnej stronie placu Defilad, od strony ulicy Marszałkowskiej. Jest to ważna dla miasta inwestycja, która zaktywizuje tę część Śródmieścia stolicy oraz będzie początkiem przebudowy całego otoczenia Pałacu Kultury. Podczas tegorocznych Warszawskich Targów Książki swoje stanowisko zainstalowało Wydawnictwo Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Patrząc na dźwigi przenoszące kolejne elementy budynku porozmawiałem z Kierownikiem wydawnictwa Panią Katarzyną Szotkowską-Beylin snując plany na przyszłość. A te są bardzo ambitne i nowoczesne.

Maja Głowacka z Krytyki Politycznej fot.AK

Krytyka Polityczna podczas tegorocznych Targów Książki tradycyjnie jak każdy przygotowała coś specjalnego i wyjątkowego. Moją rozmówczynią była płeć piękna wspomnianego wydawnictwa Maja Głowacka, która m.in. rekomendowała poniższe tytuły:

„Ekonomia obwarzanka. Siedem sposobów myślenia o ekonomii XXI wieku” – autor: Kate Raworth

Ekonomiczna książka roku Financial Timesa.
W tej bezkompromisowej, erudycyjnej, ale i optymistycznej książce Kate Raworth proponuje nie tyle zmianę w rozumieniu, czym ekonomia jest i czym mogłaby być, ale przedstawia konkretne rozwiązania jak zerwać z mitem konieczności ciągłego wzrostu PKB, jak zmienić system monetarny i fiskalny, i wreszcie: jak uczynić biznes wartościowym i pożytecznym dla ludzkości. Dotychczasowe koncepcje ekonomiczne wykładane od lat na uniwersytetach nie wystarczają, bądź są zwyczajnie nieaktualne we współczesnym świecie, który musi stawić czoła katastrofie klimatycznej, walczyć z postępującymi nierównościami ekonomicznymi oraz ambitnie podchodzić do dziesiątek innych wyzwań społecznych ludzkości. Potrzebujemy nowych dróg, idei i rozwiązań.

„Niech sobie nie myślą, że jesteśmy kolaborantami” – autor: Piotr M. Majewski

Choć użyte w tytule zdanie przypisywane premierowi utworzonego przez Hitlera Protektoratu Czech i Moraw niemal na pewno ma charakter apokryficzny, to znakomicie oddaje dylematy, przed którymi stanęli Czesi pod niemieckim protektoratem, lawirujący między współpracą z III Rzeszą a patriotyzmem. Ujmując rzecz w największym skrócie, to historia ludzi, którzy zdecydowali się dać przeciwnikowi palec, a później przydarzyło im się to, przed czym przestrzega popularne porzekadło.

„Chodzić i uśmiechać się wolno każdemu” – autor: Alicja Urbanik-Kopeć.

Praca seksualna na ziemiach polskich na przełomie XIX i XX wieku była nie tylko zjawiskiem społecznym, problemem prawnym i zdrowotnym, ale również chętnie używaną figurą retoryczną. O prostytucji jako zarazie moralnej grzmiały Kościół i towarzystwa abstynenckie, o niebezpieczeństwie dla płodności i rozsadniku epidemii chorób wenerycznych wypowiadali się lekarze, o zgubnych skutkach społecznych, biedzie i wykorzystywaniu dziewczyn z proletariatu pisali socjaliści. Emancypantki upatrywały w pracy seksualnej źródło chorób i powód rozpadu rodzin. Jak wyglądało życie ówczesnych pracownic seksualnych? Dlaczego powszechnie uznawano je za zagrożenie dla społeczeństwa? Alicja Urbanik-Kopeć po raz kolejny wypełnia białe plamy w społecznej historii kobiet.

Sabra Daici fot.AK

To już niemal z mojej strony tradycja, że podczas Warszawskich Tragów Książki rozmawiam z przedstawicielką Rumuńskiego Instytutu Kultury w Warszawie – Sabrą Daici. Pełniąca stanowisko koordynatora ds. programowych rekomendowała dla przybywających czytelników książki m.in. polskich autorek(!) a mianowicie:

Agnieszka Krawczyk – „Rumunia, Albastru, Ciorba i Wino”

Dorota Filipiak, „Rumunia. Pęknięte lustro Europy”

Moi fot.AK

Wydawnictwo Słowne było jednym z tych, które mogło się pochwalić jedną z większych powierzchni wśród wystawców. A to jak łatwo się domyśleć umożliwiało większe możliwości promocyjne swoich autorów, bo nie wszyscy na Targach Książki organizowali spotkania z autorem. Na pewno na uwagę zasługiwały:

Agnieszka Jeż – „Kto jest bez grzechu” – Nominowana do Nagrody Wielkiego Kalibru Agnieszka Jeż opowiada wciągającą, duszną i nieoczywistą historię zwykłych ludzi i niezwykłych zbrodni. Znana czytelnikom ze znakomicie przyjętych Szańca i Odpłaty sierżant Wiera Jezierska, cholernie ambitna idealistka z misją, nie zawaha się odsłonić rodzinnych tajemnic. Ktoś w końcu musi to robić.

Emma Haughton – „Mrok” – Brytyjska pisarka debiutuje w roli autorki thrillerów. Historia jest elektryzująca, zapiera dech w piersiach i mrozi krew w żyłach – całkiem dosłownie, bo rzecz dzieje się wśród lodowych bezkresów Antarktydy. Mroczna atmosfera osaczenia i nieufności wzmagana przez nieprzyjazną, nieubłaganą przyrodę.

Joanna Jędrzejczyk fot.AK

Joanna Jędrzejczyk – „Czarno na białym” – Czarno na białym to opowieść o tym, że aby uszczęśliwić innych, musimy sami być szczęśliwi. Że stając się lepszymi ludźmi, możemy osiągnąć dużo większy sukces w różnych dziedzinach. Ta historia uczy, jak korzystać z czegoś, na co ciężko się pracowało. JJ dojrzała do tego, by cieszyć się życiem, co nie przeszkodziło jej w stoczeniu prawdopodobnie najlepszej walki w historii kobiecego MMA. Walki, która na zawsze zmieniła definicję słowa „przegrana”. W życiu Joanny Jędrzejczyk w ostatnich latach wydarzyło się wiele. Wkroczyła w ten czas jako mistrzyni i niepokonana zawodniczka MMA, wzór i inspiracja dla milionów ludzi. Przegrane przyszły potem – w życiu zawodowym i osobistym. Utrata tytułu, śmierć przyjaciółki, zdrada. Jędrzejczyk mówi o tym otwarcie, ponieważ wie, że życie nie jest nieustannym pasmem zwycięstw. Czasami odpowiadamy nie tylko za złe wybory, nie tylko za własne. Niekiedy potrzebne są zmiany, nawet najbardziej bolesne. Bywa, że przegrywamy bitwę, żeby wygrać wojnę. Joanna już niczego nie musi udowadniać. Nawet sobie.

Kasia Dziurska fot.AK

Kasia Dziurska – „SIBO. Jak z nim żyć, jak je leczyć?” – Kasia Dziurska, sportsmenka i trenerka fitness, w trakcie treningów do „Dancing with the Stars. Taniec z gwiazdami” zauważyła u siebie spadek formy i nastroju, a także dokuczliwe dolegliwości gastryczne. Zdiagnozowana u niej choroba Hashimoto nie tłumaczyła problemów brzusznych. Odpowiedzialne za nie okazało się SIBO – nowa, nieznana choroba, której istnienie negowali napotkani gastrolodzy. Sportsmenka opowiada, jak trudno znaleźć lekarza doświadczonego w leczeniu SIBO oraz jak przejść przez długotrwałe i skomplikowane leczenie i wymagającą dietę. Dziś, po kilkunastu miesiącach zmagania z chorobą, cieszy się dobrym samopoczuciem, energią i płaskim brzuchem. Oprócz historii Kasi książka zawiera również wywiady ze specjalistami (lekarzem, dietetykami, naturoterapeutą, psychologiem, fizjoterapeutą-osteopatą), które pomagają zrozumieć, czym jest SIBO, jak je zdiagnozować, skąd się bierze oraz co zmienić w dotychczasowym życiu, by z nim wygrać. Dodatkowo znajdziecie tu przepisy na smaczne dania zgodne z zaleceniami diety low FODMAP oraz przepisy na potrawy wspomagające zdrowie jelit, a także dzienniczek samoobserwacji ułatwiający powrót do zwykłej diety.

Instytut Pamięci Narodowej na tegoroczne spotkania z czytelnikami przygotował kilka wg mnie zaskakujących pozycji wydawniczych. Zdecydowanie na uwagę zasługuje książka o..modzie, a konkretnie autorstwa Nadii Sola-Sałamacha – „Moda patriotyczna w stroju i jego dodatkach od konfederacji barskiej do XX wieku”. Album ukazuje, jak Polacy wyrażali uczucia patriotyczne przez strój i jego dodatki. Głównym założeniem było opisanie procesu świadomego stylizowania wyglądu zewnętrznego w ten sposób, aby epatował on uczuciami miłości do ojczyzny lub wrogości wobec jej przeciwników. Proces ten został ujęty w szerokim kontekście i długich ciągach czasowych, poczynając od narodzin mody narodowej na przełomie XVI i XVII w. po koniec II wojny światowej. Naświetlone zostały okoliczności, w których moda patriotyczna się rodziła, oraz te, które doprowadzały do jej zaniku. Omówiono również proces powstawania, zapominania i odradzania się pewnych symboli i haseł patriotycznych. Celem powstania albumu było ustalenie stopnia trwałości lub zmienności sposobów wyrażania uczuć patriotycznych przez sposób ubierania się. Kolejnym hitem okazała się książka Michała Przeperskiego – „Mieczysław F. Rakowski. Biografia polityczna”. Mieczysław Franciszek Rakowski, ostatni I sekretarz KC PZPR (1989–1990), premier (1988–1989), wicepremier (1981–1985) oraz wicemarszałek Sejmu PRL (1985–1988), współtwórca i wieloletni redaktor naczelny tygodnika „Polityka” (1958–1982). Długotrwała kariera polityczna oraz nimb „liberała” czynią z niego jedną z najbardziej interesujących postaci w dziejach PRL. Wychowany na kujawskiej wsi, wchodził w dorosłość w czasie wojny i zaraz po jej zakończeniu. Był self-made manem PRL, lecz jego fryzury (i nuworyszostwo) zostały obśmiane przez Leopolda Tyrmanda. Jednocześnie konsekwentnie próbował racjonalizować ustrój i piąć się po szczeblach kariery. Im bardziej cenili go towarzysze partyjni, tym bardziej oddalał się od niegdyś bliskich mu salonów towarzyskich Warszawy. Ta książka to próba bilansu skomplikowanego życiorysu politycznego. Rakowski jest pierwszym przywódcą PZPR, który doczekał się całościowej biografii naukowej. Instytut Pamięci Narodowej przygotował coś i dla fanów piłki nożnej(!) a konkretnie Michał Zichlarz i jego „Stefan Żywotko. Ze Lwowa po mistrzostwo Afryki”. Kim sir Alex Ferguson jest dla Manchesteru United czy Arsène Wenger dla Arsenalu, tym Stefan Żywotko dla JS Kabylie, klubu dumnych Kabylów z Algierii, gdzie z powodzeniem i z wielkimi sukcesami pracował przez prawie 14 lat, sięgając po kolejne mistrzostwa i triumfy na kontynencie afrykańskim, na długo przed tym, zanim błysnął tam Henryk Kasperczak. Do dziś wiele osób, nie tylko w Algierii, pamięta o polskim trenerze, który w styczniu 2020 r. skończył 100 lat! Historia tego pochodzącego z Kresów szkoleniowca to historia nie tylko polskiego futbolu. Można powiedzieć, że jest równolatkiem Polskiego Związku Piłki Nożnej, który został założony niespełna trzy tygodnie przed tym, kiedy pan Stefan się urodził. Pochodzi ze Lwowa czy raczej Zniesienia, które w 1920 r. było jeszcze wioską, a do głównego miasta Kresów zostało włączone dziesięć lat później. To we Lwowie uczył się piłkarskiego abecadła i poznał wielkie gwiazdy polskiego sportu okresu międzywojennego, z Wacławem Kucharem na czele. To w zakładzie szewskim pana Wacka uszyto mu na miarę prawdziwe futbolowe buty, co wtedy było naprawdę czymś. To też tam, w dzielnicowym klubiku Zniesieńczanka gonił za piłką. Prawdziwą miłością zostali jednak Czarni Lwów, klub, który był w cieniu wielkiej Pogoni, jednego z najbardziej zasłużonych klubów w historii naszej piłki. Na koniec trudno pominąć anglojęzyczna wersja popularnej, ilustrowanej biografii prymasa Stefana Wyszyńskiego. „Il Primate Stefan Wyszyński. Biografia” autorstwa Rafała Łatki, Beaty Mackiewicz, rev. p. Dominika Zamiatały. Nota bene dostępnej także podczas minionych Targów Wydawców Katolickich(23-26.09.2021).

Moi fot.AK

Skromnie, ale za to konkretnie było na stoisku wydawnictwa Instytutu Sztuki Polskiej Akademii Nauk. W tym miejscu chciałbym wspomnieć o dwóch pozycjach wydawniczych, które polecam z czystym sumieniem. Jedna muzyczna – wiadomo, zboczenie zawodowe – a druga dotyczy samego Molièra.

Paweł Gancarczyk – „Petrus Wilhelmi de Grudencz i muzyka Europy Środkowej XV wieku”. – Petrus Wilhelmi de Grudencz (1392–po 1452), znany w Polsce jako Piotr z Grudziądza, został odkryty przed 50 laty przez czeskiego muzykologa Jaromíra Černego. Od tego czasu ujawniono wiele nieznanych źródeł i utworów, a postęp badań pozwolił zobaczyć w nim oryginalnego twórcę i najważniejszego reprezentanta kultury muzycznej Europy Środkowej XV wieku. Książka ukazuje kompozytora i poetę od strony jego biografii, źródeł twórczości, uprawianych gatunków muzycznych oraz wybranych dzieł. Poprzez szeroko zarysowane konteksty przedstawia również specyfikę muzyki tworzonej i wykonywanej w takich ośrodkach jak Kraków, Praga, Wiedeń i Lipsk. Odkrywa słabo znane aspekty kultury późnośredniowiecznej, pozostające na marginesie głównego nurtu historiografii europejskiej.

Patryk Kencki – „Staropolski Molière” – Staropolski Molière to książka poświęcona wczesnej recepcji dzieł francuskiego komediopisarza w Rzeczypospolitej. Autor monografii przedstawia historię staropolskich inscenizacji oraz przekładów, parafraz i adaptacji komedii Molierowskich. Narrację rozpoczyna od wystawienia Sganarela, czyli Rogacza z urojenia 5 marca 1669 w warszawskim pałacu Jana Andrzeja Morsztyna. Kończy zaś poprzez przywołanie inauguracji sceny narodowej, kiedy to 19 listopada 1765 w gmachu warszawskiej Operalni odegrano komedię Józefa Bielawskiego Natręci napisaną pod wpływem Molierowskich Les fâcheux. Książka ukazuje przyswajanie twórczości francuskiego komediopisarza w różnych nurtach ówczesnego życia teatralnego: na dworach (królewskich i magnackich), w teatrach konwiktowych (jezuickich, pijarskich i teatyńskich) oraz na powstających w osiemnastowiecznej Rzeczypospolitej scenach publicznych. Osobne fragmenty książki poświęcone zostały polskim komediopisarzom szczególnie chętnie adaptującym dzieła Molierowskie – Franciszce Urszuli Radziwiłłowej oraz Franciszkowi Bohomolcowi. Zadbano również o przywołanie szerokich kontekstów – z jednej strony związanych z samymi dziełami Molière’a, z drugiej z polską recepcją innych francuskich autorów. Monografia ukazuje, jak chętnie sięgano po ich twórczość i w jaki sposób przecierała ona drogę do stworzenia polskiej sceny narodowej.

Bardzo trudno oddać i opisać tegoroczne minione Targi Książki 2021, bo „takich jeszcze nie było”. Zawsze pozostaną w pamięci jako „te pierwsze po lockdownie”, które pozostawią setki pytań, wątpliwości, znaków zapytania etc. Ja przychylam się do wersji – za rok PGE Narodowy, jeśli będzie taka możliwość. I już na zakończenie mojej krótkiej relacji muszę wspomnieć, że organizacja Targów nie byłaby możliwa w sercu Warszawy, bez wsparcia i życzliwości Prezydenta m. st. Warszawy pana Rafała Trzaskowskiego. Podziękowania należą się na pewno mecenasowi nagród: Stowarzyszenie Autorów ZAiKS, partnerowi: Teatr Studio oraz organizatorom wydarzeń towarzyszących: Komiksowa Warszawa: Polskie Stowarzyszenie Komiksowe, i Targi Książki Akademickiej i Naukowej ACADEMIA: Oficynie Wydawniczej Politechniki Warszawskiej i Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego.

Autor tekstu, zdjęć, opracowanie: Arkadiusz Kałucki


Źródła i materiały promocyjne:
Fundacja Historia i Kultura
Wydawnictwo Słowne
Krytyka Polityczna
Rumuński Instytut Kultury
Duński Instytut Kultury
Instytut Pamięci Narodowej
Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie
Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk

Lipiec 2021 – wywiady dla POP Radia / Radia Płońsk / Wasze Radio FM

Pierwszy miesiąc wakacji minął szybciej niż myślałem. Kiedy zacząłem przygotowywać wpis z informacjami, to złapałem się za głowę ile mnie super rozmów spotkało tego lata. Poniżej większość z nich udostępniam. Było bardzo inspirująco. Miłej lektury.

Polecałem książki na wakacje. Tym razem wsparcia udzieli mojej skromnej osobie:
Zdjęcie 1 – pisarz, tłumacz, autor słuchowisk i opowiadań Grzegorz Gajek. Kilka lat temu z Grzegorzem rozmawiałem na temat „Strażników Starego Lasu”, teraz o jego innych obszarach literatury, w których doskonale się odnajduje. Przez powieść fantasy, młodzieżową zanurzoną w słowiańskich mitach przeszedł do horrorów(„Ziemia nieświęta”) a nawet quasi-historycznych(„Piast” – premiera 28.07.).

Zdjęcie 2 – Z Ania Wysocką razem pracujemy i Pop Radio 92.8 FM jak i w Radiu Płońsk 93.6 FM od początku, a wcześniej byliśmy w internetowym Radiu KiS. Ania jest współautorką programu o książkach „Książki Pod Lupą” i co jak co, ale ona się zna i ja jej wierzę. Oprócz omówienia rynku wydawniczego w czasie pandemii w telegraficznym skrócie, Ania poleciła kilka ważnych książek, są widoczne na zdjęciu.

Zdjęcie 3 – Mój program zaszczyciła sama Magdalena Witkiewicz, pisarka obyczajowa, która swoją karierę rozpoczęła w 2008 r. Ma w swoim dorobku takie tytuły jak: „Cześć, co słychać?”, „Po prostu bądź” czy „Jeszcze się kiedyś spotkamy”. Oprócz audiobooków czy ebooków Magda wspomniała również o kilku ciekawych wydawnictwach.

Daniel Wyszogrodzki fot.AK

Daniel Wyszogrodzki to wybitna postać w świecie polskiego musicalu, dziennikarstwa muzycznego, tłumacz tekstów Leonarda Cohena czy Boba Dylana. W latach 2007 – 2015 był Kierownikiem Literackim teatru muzycznego ROMA. Ponadto, jest wykładowcą w Akademii Teatralnej w Warszawie. W narodowe święto Francji czyli 14 Lipca, w rocznicę zdobycia Bastylii, spotkałem się z Danielem Wyszogrodzkim by porozmawiać o jego książce „Ale Musicale” (Wydawnictwo Marginesy). To książka jak leksykon, encyklopedia i kompendium wiedzy w jednym o musicalach. Pozycja wydawnicza dla każdego fana muzyki, filmu i teatru. Wszystkie spektakle opisane z pietyzmem uzupełnione ciekawostkami. To także opisana historia jak Broadway rywalizuje z Hollywood i odwrotnie. Pokazanie jak oba miejsca siebie inspirują. Autor przeprowadza czytelnika przez sto lat najważniejszych wydarzeń scenicznych nie tylko na londyńskim West Endzie, nowojorskim Broadway’u ale jesteśmy również nad Sekwaną i francuską odpowiedzią na amerykańskie produkcje teatralne. Naturalnie trudno nie wspomnieć o polskim dorobku musicalowym. Tu też znalazło się miejsce na kilka wspomnień. Książce towarzyszy podwójne wydawnictwo płytowe pod tym samym tytułem.

Angelena fot.AK

Angelika Majewska rozpoczęła swoją drogę muzyczną pod pseudonimem Angelena. Jej pierwsza propozycja to nagranie „Komety”. Wokalistka z Lublina swoją twórczość oparła o delikatne synth-popowe brzmienia. Jej inspiracje muzyczne krążą wokół m.in. twórczość London Grammar czy Lany Del Rey. Angelena do utworu „Komety” nakręciła video-clip, który jest bardzo estetyczny, skromny a swoją stylizacją i grą świateł przyciąga wzrok. Jak na debiut 2021 jest nieźle, ale konkurencja jest przeogromna. Tu trzeba wszystkie ręce na pokład, rękawy podwinąć i do roboty, bo jest dużo do zrobienia by się utrzymać na powierzchni. Na szczęście Angelena o tym wie. Angelika dziękuję za rozmowę.

Caroline Jop fot.AK

Album „Ventrem” to debiutancki krążek Caroline Jop. Młoda polska wokalistka zaraz będzie kontynuować swoją edukację muzyczną w jednej z prestiżowych nowojorskich szkół muzycznych. Na płycie znalazło się 8 utworów, a wśród autorek tekstów są m.in. Monika „Mimi” Wydrzyńska znana doskonale z duetu Linia Nocna czy Zuzanna Ossowska czyli OS.SO. Ciekawą formę promocji wymyśliła sobie Karolina, a polega to na regularnym wypuszczaniu kolejnych piosenek jako single. W dniu kiedy rozmawialiśmy było już ich 7(!). W piosenkach Karolina śpiewa o kobiecie pewnej siebie, swoich decyzji i przekonaniu o słuszności wyborów. Z drugiej strony zwraca uwagę na samotność, tęsknotę i strach przed nieznanym. No i koniecznie muszę wspomnieć o kocie w piosenkach, bo jak wspomniała w naszej rozmowie to jej alter ego. W subtelnym jazzowo-popowej odsłonie Caroline Jop od kwietnia przebija się do szerokiej publiczności, tylko bez koncertów będzie to piekielnie trudne. Ja trzymam kciuki i ciekaw jestem jak to się wszystko potoczy.

Kasia Marona fot.AK

Kasia Marona przy współpracy z producentem Grzegorzem Stasiakiem (Maciej Maleńczuk, Karo Szczurowska) przygotowała dla swoich fanów kolejny singiel w repertuarze. Utwór nosi tytuł „Więcej”. Kasia jest autorka tekstów i kompozytorką. Jest też ćwierćfinalistką VII edycji programu „Mam Talent”. Melodyjny pop wydaje się być jej naturalnym środowiskiem muzycznym. Uśmiechnięta, pewna siebie, wiedząca czego chce, wyraża chęć do nauki bycia lepszym i twardo stąpająca po ziemi Kasia Marona ma przed sobą niełatwą drogę. Ważne by patrzyła na znaki i sygnały by z niej nie zboczyć, a powinno się udać to, co sobie zaplanowała. Kasiu, bardzo dziękuję za spotkanie i rozmowę. Trzymam kciuki.

Anna Byaaz fot.AK

Wokalistka i songwriterka Anna Hebda znana jest od wielu lat na polskiej scenie muzycznej. Podpisywała listę obecności pod takimi projektami jak m.in. Byanca&Funktomas czy Polly Wants To Be A Hero. Był też moment, że występowała pod pseudonimem artystycznym byanca, ale o tym wiedzą tylko fani wrocławskiej sceny muzycznej. Ponadto, Ania jest półfinalistką International Songwriting Competition (Nashville, USA), finalistką Coke Live Music Polska oraz Grolsch Independece Award w kategorii Muzyka. Aktualnie Ania teraz występuje jako Anna Byaaz i promuje album „Universe”. Ania miłośniczka live-bandów jak znam życie nie pierwszy i nie ostatni raz postanowiła spróbować jeszcze czegoś nowego. Jako kreatywna i chcąca rozwijać się artystka swoim świeżym krążkiem zawędrowała na offowe wody muzyki klubowej. Ten obszar raczej jest znany i mocno popularny na kompilacjach lounge, chillout a electroniczne dźwięki temu towarzyszące są pełne tajemniczości, zadumy, o lekkim zabarwieniu trence’owości. Ta płyta wciąga odbiorcę od pierwszych dźwięków aż chce się unieść nad ziemią a kto wie czy nie polecieć w kosmos. Ten efekt muzyczny nie byłby możliwy gdyby nie nieoceniona pomoc kompozytora i producenta Pawła Konikiewicza. Album „Universe” w całości zaśpiewany jest po angielsku. Całość to miód na moje serce.

Małgorzata Czyńska fot.AK

W Lipcu porozmawiałem o Muzach wielkich malarzy. A pretekstem do tego tematu jest książka Małgorzaty Czyńskiej historyka sztuki pt. „Kobiety z Obrazów” (Wydawnictwo Marginesy). W książce mamy tylko wycinek z biografii tak wybitnych malarzy jak m.in. Leonardo Da Vinci, Francisco Goya, Jacek Malczewski, Salvador Dali czy Pablo Picasso. Są to krótkie, ale treściwe opowieści o kobietach pięknych, odważnych, wykształconych takich prawdziwych z krwi i kości. To także ukazanie wielu wątków będących wyróżnikami danej epoki, artysty, obowiązującej mody. Nie sposób nie zauważyć, że oprócz zabaw, bali, przyjęć większość z malarzy i ich Muz wybierało życie codzienne poza miastem, bliżej natury. Bardzo wielu z nich popełniło samobójstwo. Prawie wszyscy mają w swoim dorobku malarskim sceny biblijne. Każdy z nich miał podejście akademickie do swoich dzieł, ale stosował przy tym swobodę artystyczną. A według mnie puentą tej książki jest cytat: „artystom wolno więcej niż zwykłym zjadaczom chleba”.

Ałbena Grabowska fot.AK

Z Ałbena Grabowską zawsze się dobrze rozmawia. Nie inaczej było i tym razem Na początku wakacji rozmawiałem o jej książce sprzed trzech lat „Tam, gdzie urodził się Orfeusz”, teraz znalazłem powód w postaci książki „Doktor Bogumił” (Wydawnictwo Marginesy). To pierwsza odsłona trzyczęściowej powieści z serii „Uczniowie Hippokratesa”. Gdyby ktoś nie wiedział, to Ałbena ma dwa zawody: lekarz Neurolog(nadal praktukuje) i Pisarz. Kolejna książka z ukaże się w połowie sierpnia i będzie nosiła tytuł „Doktor Anna”. W powieści „Doktor Bogumił” prawdziwe odkrycia światowej medycyny przeplatają się z osobistą historią rodzinną bohaterów, co pokazuje trudności, przed jakimi stawali polscy lekarze w drugiej połowie XIX wieku. Akcja rozpoczyna się w 1850 r. Pełno jest w niej dualizmów. Ałbena pokazuje także rolę kobiet w ówczesnym świecie, jakie miały trudności, z czym musiały się zmierzyć by być traktowane poważnie. To również ukazanie różnych spojrzeń profesorów na ten sam problem chorobowy. Inny był w Warszawie, Krakowie a jeszcze inny w Wilnie.

Doda fot.AK

Doda odkąd sięgam pamięcią zawsze potrafiła zaskoczyć fanów, widzów czy słuchaczy. Przygotowana do perfekcji, pewna siebie i tego co robi, dopracowany każdy szczegół czy to jednorazowego występu czy całej trasy koncertowej. Wszystko wykonane z pietyzmem i nie inaczej jest tym razem. Po prawie półtorarocznej przerwie KRÓLOWA powraca, że wooooww. Przede wszystkim zmieniła styl muzyczny! Teraz istnie taneczna odsłona Dody pokazuje jej nową twarz, nową siłę jaka w nią wstąpiła do działania, widać i słychać w wypowiedziach, że ma POWER. Została producentką filmu „Dziewczyny z Dubaju”. Reżyserem filmu jest dobrze znana i rozpoznawalna wokalistka i muzyk Maria Sadowska (filmy „Dzień Kobiet”, „Sztuka Kochania”). Film jest oparty o książkę pod tym samym tytułem autorstwa Piotra Krysiaka. Piosenka „Don’t wanna hide” jest promującą wspomniany film, a jego fragmenty są także obecne w teledysku, którego reżyserką jest Olga Czyżykiewicz (Sylwia Grzeszczak, Sarsa, Robert Gawliński). Przy warstwie tekstowej i muzycznej Dodzie wsparcia udzielili mega zdolni ludzie: Patryk Kumór, Dominik Buczkowski-Wojtaszek i Lanberry. Ta trójka współpracuje idealnie i m.in. dzięki nim Viki Gabor wygrała Konkurs Piosenki Eurowizji dla Dzieci czy później zaśpiewała jeden z hitów 2020 r. razem z Kayah utwór „Ramię w ramię”. Utwór „Don’t wanna hide” to taneczna petarda do grania w stacjach radiowych jak i na imprezach. Doda, merci 🙂

Karolina Stanisławczyk fot.AK

Nagranie „Cliché” było jednym z najczęściej odtwarzanych utworów w stacjach radiowych na początku 2021 r. Kompozycja oparta o brzmienia z lat osiemdziesiątych XX wieku była tym, czym chciała się przedstawić szerokiej publiczności Karolina Stanisławczyk. Swój wokal kształtowała w Szkole Muzyki Rozrywkowej i Jazzu im. Krzysztofa Komedy. Karolina jest także autorką tekstów, wokalistka i pianistką. Utwór „Cliché” na pewno będzie jednym z kandydatów do przeboju roku! Koniecznie muszę wspomnieć, że ukazała się płyta Karoliny pod tym samym tytułem co wspomniany singiel. Nad produkcją i kompozycją baczne oko miał sam Jonatan Chmielewski doskonale znany z duetu producenckiego MIYO tworzonego razem z Michałem Nosowiczem aka Mafia Mike! Piosenka „Cliché” to osobiste, szczere i prawdziwe emocje Karoliny Stanisławczyk.

Jędrek & Fantom fot.AK

Dwóch młodych muzycznych przyjaciół połączyło siły. Mają pomysł, cel i młodzieńczą fantazję. Jędrek Wołodko i Fantom dostarczyli do stacji radiowych utwór „Dużo słów”. Brzmienia analogowe, elektronika, gitary to wypadkowe brzmienie sympatycznego duetu z Krakowa. Jest spokojnie, ale z pazurem. To też jest wynik udziału rapera Grubsona, który zaszczycił swoją obecnością duet Jędrek & Fantom. Ciekawy debiut 2021 i czekam na więcej utworów. Mam nadzieję, że się nie zawiodę.

Olek Orlik fot.AK

Olek Orlik debiutuje jako solista z nagraniem „Lepiej”. Poprzednio występował w rockowej grupie Mensky. Jego inspiracje muzyczne są skierowane na wiele płaszczyzn muzycznych, ale na pierwszy plan wyłania się jazz, folk, funky, rock. Olek jest wokalistą, kompozytorem, autorem słów i gitarzystą. W teledysku do utworu „Lepiej” udział wzięła słynna DJ Wika! Naturalny, szczery Olek Orlik otrzymał wsparcie w debiucie od samego Arkadiusza Kopera, którego znamy ze współpracy z m.in. Darią Zawiałow, Beatą Kozidrak. Jak mówi klasyk „apetyt rośnie w miarę jedzenia” i ciekaw jestem co następnym razem „ugotuje nam” Olek.

Paulla fot.AK

Już podano listę uczestników konkursu „Premier” podczas zbliżającego się 58 Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu. Wśród nich znalazła się Paulla. Jej nagranie „Ostatnia noc” jest niewątpliwie pierwsza tego typu piosenką, produkcją w dotychczasowej karierze. Mająca na swoim koncie dwa krążki „Nigdy nie mów zawsze”(2008) oraz „Sekret wiecznej miłości”(2010) powraca na dobre, na serio i w nowoczesnej formie. Kompozycja „Ostatnia noc” jest do spółki zrobiona z duetem Grizzlee & Don Juan Wielki(hit „Cliché”). Paulla zaskakuje także fanów jej anglojęzyczna wersją „Hold my love”, co wcześniej nigdy nie miało miejsca by Paulla śpiewała po angielsku! W teledysku towarzyszącemu utworowi „Ostatnia noc” wystąpili: Albinos Łukasz Bogusławski – finalista ostatniej edycji TOP MODEL oraz latynos pochodzący z Maroka – Marro Chalal. Wiosną 2022 r. ma się ukazać nowy album Paulli i to ma być „wiosenny huragan”. Ja czekam, a wy? Paulla dziękuję!

Kasia Stankiewicz fot.AK

Zespół Varius Manx i Kasia Stankiewicz trzy lata temu nagrali album „Ent”. Czas teraźniejszy przynosi nam ich nową kompozycje „Chodź się kochać”. Tradycyjnie za muzykę odpowiada Robert Janson a za słowa Kasia Stankiewicz, z którą porozmawiałem o wspomnianej piosence. Utwór bardzo przestrzennie brzmi i śmiem twierdzić jak nigdy wcześniej. Dużo w tym wszystkim energii, lekkości, radości z grania. Nagranie „Chodź się kochać” mówi m.in. o znaczeniu słów, bliskości drugiej osoby, dotyku, pokazuje różne wartości w miłości. Ta piosenka jest jak „pocałunek”. Teledysk towarzyszący kompozycji został nagrany we Wrocławiu i ma w sobie ogromy wątek sentymentalny ważny zarówno dla Varius Manx jak i samej Kasi Stankiewicz. Kasiu, dziękuje pięknie za rozmowę.

Autor tekstów, opracowanie, przygotowanie, zdjęcia – Arkadiusz Kałucki

„Ale Musicale!” wywiad 11.07.2021 z Danielem Wyszogrodzkim

fot.AK

Daniel Wyszogrodzki to wybitna postać w świecie polskiego musicalu, dziennikarstwa muzycznego, tłumacz tekstów Leonarda Cohena czy Boba Dylana. W latach 2007 – 2015 był Kierownikiem Literackim teatru muzycznego ROMA. Ponadto, jest wykładowcą w Akademii Teatralnej w Warszawie. W narodowe święto Francji czyli 14 Lipca, w rocznicę zdobycia Bastylii, spotkałem się z Danielem Wyszogrodzkim by porozmawiać o jego książce „Ale Musicale”(Wydawnictwo Marginesy). To książka jak leksykon, encyklopedia i kompendium wiedzy w jednym o musicalach. Pozycja wydawnicza dla każdego fana muzyki, filmu i teatru.

Arkadiusz Kałucki: Opera, Operetka i Musical tak wygląda według Ciebie ewolucja teatru muzycznego od XVI do XX wieku? Czy jeszcze inaczej należy na to spojrzeć?

Daniel Wyszogrodzki: Teatr muzyczny jest tak stary, jak teatr w ogóle, mamy dowody, że już w starożytnej Grecji wykorzystywano w przedstawieniach elementy muzyki i tańca, niestety nie istniały wtedy żadne fory zapisu muzycznego i muzyka sprzed naszej ery jest dla nas bezpowrotnie stracona. Zasadne jest więc wyprowadzanie rodowodu teatru muzycznego od epoki renesansu. I w takim rozumieniu musical jest spadkobiercą opery i operetki, obserwujemy ewolucję tego gatunku ze zrozumieniem, skąd się wywodzi, ale też świadomi, że rozwój musicalu datuje się od pierwszej połowy XX wieku. Wcześniej popularyzowały się formy „pośrednie”, takie jak wodewil. Warto pamiętać, że wczesny Broadway, ten z początków minionego stulecia, oferował widowiska wypełnione tańcem i śpiewem, skeczami komików i występami prestidigitatorów.

AK: Musical narodził się w Stanach Zjednoczonych to wiemy. Tak samo, że bez olbrzymich pieniędzy od sponsora nic nie powstanie. Masz swój ranking ulubionych spektakli? Możesz o trzech coś powiedzieć? I jeszcze proszę o trójkę przedstawień, które rozczarowały nie tylko Ciebie, ale i publiczność za oceanem.

DW: Musical to wielki biznes. Popularne przedstawienia przynoszą olbrzymie dochody, ale wymagają inwestycji, która zawsze zawiera elementy ryzyka. Dla mnie koronny przykład sukcesu producentów obrazuje teatr Winter Garden, zabytkowy budynek przy Broadwayu, który otworzył podwoje jeszcze w XIX wieku (początkowo jako jarmark koński, scena teatralna powstała tam w 1911 roku). W 1982 roku zaprezentowano tam premierowy musical Andrew Lloyda Webbera, CATS. I wystawiano go – przy pełnej widowni – do 2001 roku, kiedy na afiszu KOTY zastąpiła MAMMA MIA! Ten drugi tytuł grano do 2014 roku. Czyli w tym konkretnym teatrze pokazywano dwa musicale na przestrzeni ponad trzydziestu lat! I to jest marzenie amerykańskiego producenta: grać bez końca jeden tytuł. Tak zresztą jest z musicalami THE PHANTOM OF THE OPERA, CHICAGO czy THE LION KING. To przeciwieństwo – typowego dla Europy kontynentalnej – teatru repertuarowego, w którym stale rotuje się tytuły. Moje ulubione musicale amerykańskie to WEST SIDE STORY (uwielbiam Leonarda Bernsteina, zresztą nie tylko w musicalowym wydaniu, a tutaj ten klasyczny pianista i dyrygent, zastosował zdobycze jazzu nowoczesnego, skale charakterystyczne dla be-bopu), SUNDAY IN THE PARK WITH GEORGE (dzieło geniusza, Stephena Sondheima, którego pierwszy akt dzieje się w całości „w obrazie” francuskiego impresjonisty George’a Seurata „Niedzielne popołudnie na wyspie Grande Jatte”) i oczywiście HAMILTON Lin-Manuela Mirandy, bo niczego lepszego na musicalowej scenie nie widziałem – poprzeczka została podniesiona tak wysoko, że historia Broadwayu będzie się dzieliła na erę poprzedzającą HMILTONA i wszystko, co nastąpiło po nim. Na razie naśladowców nie ma.

Teraz rozczarowania. Wielki fiaskiem okazał się na Broadwayu musical TANIEC WAMPIRÓW według filmu Romana Polańskiego, do czego niewątpliwie przyczynił się fakt, że polski reżyser nie mógł brać udziału w jego powstaniu. Europejskie inscenizacje okazały się wielkim sukcesem, także ta polska w Teatrze Muzycznym Roma, przy której miałem przyjemność pracować. To w zasadzie jeden moich ulubionych musicali, chociaż rozumiem, że nie wszystkim musi się podobać. Mam nadzieję, że to przedstawienie powróci na polskie sceny, bo marzą o tym tysiące fanów – oczywiście ja też.

Musical zmienił się zasadniczo na przełomie tysiącleci. Odeszły w cień efekty specjalne, tak typowe dla wielu popularnych produkcji końca XX wieku: spadający żyrandol (UPIÓR W OPERZE), latający helikopter (MISS SAIGON) czy obracająca się barykada (LES MISÉRABLES). Teraz znowu najbardziej liczy się świetne libretto, znakomita gra aktorska, czyli więcej „teatru w teatrze”. Forma brała górę nad treścią i dlatego publiczność odrzuciła spektakularne produkcje, takie jak TITANIC czy THE LORD OF THE RINGS. Klapą okazał się nawet musical SPIDER-MAN z piosenkami Bono i The Edge z U2.

LES MISERABLES – Teatr Muzyczny w Łodzi 2017 (foto DW)

AK: Broadway i Hollywood ze sobą konkurują, ale i widoczna jest inspiracja jednych na drugich. Doszło do sytuacji, że niektórzy (ja też się zaliczam do tego grona) zastanawiają się czy film, który oglądam w kinie to został nakręcony na podstawie Musicalu czy odwrotnie. Jak byś to wytłumaczył?

DW: To prawda. Kiedy spojrzymy na kulturalną mapę Stanów Zjednoczonych zobaczymy dwa potężne ośrodki zlokalizowane na krańcach tego wielkiego kraju. Wschodnie wybrzeże to Broadway, czyli teatr, zachodnie to Hollywood czyli film. Oba te ośrodki rywalizują ze sobą, ale także inspirują się nawzajem. Proces ten rozpoczął się od – przełomowego – roku 1927, kiedy na Broadwayu pokazano SHOW BOAT, pierwszy nowoczesny musical, zaś w Hollywood powstał pierwszy film dźwiękowy THE JAZZ SINGER. Od tamtej pory oba ośrodki uważnie się obserwują, podkradają sobie pomysły oraz artystów, ale to my, widzowie, jesteśmy beneficjentami tej rywalizacji. Musical WEST SIDE STORY wcale nie był natychmiastowym sukcesem, ale już jego ekranizacja zdobyła 10 Oscarów, w tym jako najlepszy film. Nie zdarzało się to często, ale kilka innych filmów muzycznych zwyciężało w tej kategorii, na przykład OLIVIER (1968) i CHICAGO (2002). Moja książka ALE MUSICALE! zawiera listy filmów według musicali i musicali według filmów, ale nadal nie zawsze pamiętam, co było pierwsze. KABARET objawił się pierwotnie na scenie, dopiero później na ekranie, ale już SATURDAY NIGHT FEVER najpierw był filmem. Teraz nie mogę się doczekać scenicznej wersji filmu LA LA LAND, cudownej opowieści o miłości do muzyki i filmu, syntezy tej pięknej amerykańskiej tradycji.

AK: Czy sukces Musical zawdzięcza fabule, w której główni bohaterowie są tak naturalni, autentyczni, że widz na widowni utożsamia się z nimi mówiąc sobie w myślach „Tak! To Ja jestem!”?

DW: Należy wymienić kilka elementów, które w zasadniczy sposób odróżniają musical od innych form teatru muzycznego. Ten, który wymieniłeś, jest kluczowy – podstawą musicalu jest fabuła, wszystko w przedstawieniu zostaje jej podporządkowane, każdy element spektaklu, musical jest opowieścią. Reforma musicalu dokonana w połowie XX wieku przez Rodgersa (muzyka) i Hammersteina (słowa piosenek) – m.in. OKLAHOMA!, SOUTH PACIFIC i THE SOUND OF MUSIC – sprawiła, że nawet balet stał się projekcją stanów duchowych bohaterów, ich fantazji czy lęków, nikt już tańczył bez sensu. Takie podejście wymaga spełnienia jeszcze dwóch kluczowych warunków. Po pierwsze, musicale tłumaczymy na język publiczności. W przeciwnym razie ich oddziaływanie byłoby ograniczone. Do opery idziemy w poszukiwaniu przeżyć natury estetycznej, przedstawienia spektakle operowe są wykonywane w języku oryginału i nikomu to nie przeszkadza, bo nie nastawiamy się na śledzenie akcji, która we współczesnym musicalu miewa tempo nie gorsze niż w filmie. Drugim kluczowym warunkiem jest naturalny śpiew piersiowy aktorów (co wymaga stosowania mikroportów). Te elementy sprawiają, że widz utożsamia się z przeżyciami bohaterów, kimkolwiek są, identyfikuje się z ich stanami emocjonalnymi. Kluczem do światowej popularności musicalu jest empatia.

AK: Musical uzależnia?

DW: Owszem i mamy tego dowody. Przykładowo platynowa karta nowojorskiego fana musicalu THE PHANTOM OF THE OPERA znamionuje osobę, która obejrzała UPIORA ponad tysiąc razy. Oczywiście jest to przykład ekstremalny, ale już chodzenie na ten sam tytuł w celu obejrzenia innej obsady, bywa że tylko aktorki lub aktora w jednej z głównych ról, stało się bardzo popularne nawet w Polsce. Inne zjawisko, które w naszym kraju dopiero się rozwija, ale rozwija się wyraźnie, to turystyka musicalowa. Ludzie jeżdżą na spektakl z miasta do miasta, a polskie ośrodki musicalowe rozrzucone są po całym kraju od Gdyni po Wrocław. Śledziłem z bliska zainteresowanie musicalami wystawianymi na scenie Opery Podlaskiej – obejrzało je więcej osób, niż mieszkańców liczy Białystok. Na własnym podwórku obserwowałem „konwoje” autobusów wycieczkowych zaparkowanych na ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie – do Teatru Muzycznego Roma przyjeżdżały zorganizowane grupy z całej Polski.

Wojciech Kępczyński, Alan Menken (8 Oscarów) i Daniel Wyszogrodzki fot.DW

AK: Trudno nie wspomnieć o francuskim Musicalu, o którym wspominasz w książce. Francja zawsze była i jest dumna ze swojej historii i Kultury. Oni sami wiedzą co i jak powinno wyglądać. Są można powiedzieć odporni na wpływy innych. Jak ty odbierasz i odczytujesz ten obszar francuskiego teatru muzycznego? Bo ja odkąd pamiętam, zawsze kojarzył się mi estetyką, subtelnością, emanacją piękna oraz olbrzymim szacunkiem do autora i przedstawianej historii.

DW: Francja może się poszczycić bardzo silną kulturą, daje więc zdecydowany odpór inwazji wzorców anglosaskich i chwała jej za to (u nas sorki, ale dzienx). Objawia się to także w specyfice francuskiego teatru muzycznego, który jest zupełnie inny od tego na Broadwayu. Paradoksalnie, jest w nim mniej z dramatu, a więcej z widowiska, ale są to widowiska wysublimowane pod względem artystycznym i zawsze z piękną muzyką. Ich tworzywem jest najczęściej wielka literatura, historia i mitologia. To zapewne kwestia czasu, ale żałuję, że – poza DZWONNIKIEM Z NOTRE-DAME – są one w Polsce nieznane, jestem przekonany, że nasza publiczność pokocha francuski musical, tym bardziej, że przybiera on często formę rock-opery, bliskiej gustom Polaków (JESUS CHRIS SUPERSTAR to najczęściej wystawiany w Polsce musical Lloyda Webbera, we Francji powstało więcej dzieł o podobnej stylistyce, a ich tematyka jest nam bliska, a często po prostu dobrze znana). We Francji dochodzi także do głosu element patriotyzmu, rywalizacji. Pamiętam, jak w paryskim Théâtre du Châtelet wystawiano nową, świetnie przygotowaną objazdową wersję musicalu LES MISÉRABLES, wyprodukowaną przez samego Camerona Mackintosha z okazji dwudziestopięciolecia spektaklu. Zainteresowanie tym wydarzeniem było jednak znikome i nic nie szkodzi, że jest to adaptacja powieści Wiktora Hugo „Nędznicy”. Anglicy będą nas uczyć naszej historii? Niedoczekanie!

AK: Na koniec pozostawiłem temat polskiego Musicalu. Moje pierwsze skojarzenie to „Metro” a później blisko 20 lat ciszy mówiąc w uproszczeniu. Następnie pojawia się Teatr Muzyczny „Roma” i spektakle m.in. „Mamma Mia” czy Piloci”. Jest w Polsce problem z wystawieniem Musicalu czy to się z każdym rokiem zmienia? Które miasta w są gotowe na tego typu teatr muzyczny?

DW: Nic nie zmieni faktu, że to METRO dokonało przełomu na polskiej scenie musicalowej. Jego twórcy, Janusz Józefowicz i Janusz Stokłosa, zastosowali broadwayowskie zasady produkcji, byli niezwykle wymagający wobec artystów, przeprowadzali wieloetapowe castingi, a następnie całe obozy treningowe. Tak się tworzy obsadę marzeń, co jest niewykonalne w teatrze repertuarowym, korzystającym ze stałej obsady. METRO było nowoczesne pod względem inscenizacyjnym (słynne efekty laserowe), poza tym rezonowało społecznie, co w przypadku musicalu jest niezwykle ważne. Premiera tego polskiego musicalu przypadła na czas wielkiej przemiany, początek lat 90. Młodzi ludzie wiązali z przyszłością wielkie nadzieje, byli także pełni obaw i METRO oddawało te stany. Niestety, nie znalazło kontynuatorów. Polacy uczą się musicalu i dobre nam to idzie, bardzo mnie cieszy, że powstają wydziały musicalowe na uczelniach akademickich, ponieważ tworzy się w pełni zawodowa kadra, która już zaczęła zasilać sceny muzyczne. Chociaż jestem wykładowcom teorii teatru muzycznego, odczuwam wielką satysfakcję oglądając na scenach moich byłych studentów. Pod względem warsztatowym wystawianie zagranicznych tytułów jest bezcenne, spełnia też oczekiwania publiczności i kształtuje jej gust. Natomiast o prawdziwej polskiej scenie musicalowej zaczniemy mówić dopiero wtedy, kiedy zdominują ją premierowe polskie dzieła. Teatr Roma zaprezentował PILOTÓW, ja sam pracowałem przy nowym musicalu PORA JEZIORA, z librettem stworzonym przez Ałbenę Grabowską na zamówienie Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej z muzyką Tomka Szymusia, ja napisałem słowa piosenek). I każdy taki krok jest ważny. Obejrzyjmy się za siebie – polska historia i literatura dostarcza wielu wspaniałych pomysłów na musical, weźmy przykład z Francuzów. Jednak przede wszystkim rozejrzyjmy się wokół siebie – Broadway ostatnich lat skłania się ku współczesnej tematyce społecznej, polskie musicale również powinny się nią zainteresować. I tutaj dochodzimy do kwestii najważniejszej: polski musical potrzebuje polskich twórców musicali. Kompozytorów i autorów tekstów, którzy znają i rozumieją formę tego gatunku, a przy tym… mają talent.

Arkadiusz Kałucki: Bardzo dziękuję za spotkanie i rozmowę.

Daniel Wyszogrodzki: Dziękuję i do zobaczenia w teatrze.

Czerwiec 2021 – wywiady dla POP Radia / Radia Płońsk / Wasze Radio FM

To tylko wycinek moich czerwcowych rozmów z ludźmi szeroko rozumianej Kultury. Są bardzo ciekawe i interesujące wydawnictwa książkowe, które polecam z czystym sumieniem. Od strony muzycznej dzieje się bardzo dużo i to w jej najróżniejszych odsłonach brzmieniowych. Miłej lektury.

Mariusz Nowik jest dziennikarzem i historykiem portalu TVN24, który napisał swoją drugą książkę pt. „Palmiry. Zabić wszystkich Polaków” (Wydawnictwo Prószyński i S-ka). Niby już wszystko powiedziano o Palmirach w Puszczy Kampinowskiej, a jednak w nasze ręce trafiła kolejna książka ukazująca mord na Polakach podczas II wojny światowej dokonanej przez Niemców. Liczba 2204 mówi o ilości osób zamordowanych w Palmirach, gdzie na grobach obok tabliczek z imieniem i nazwiskiem widnieją z napisem NN. To tam zginął ówczesny Marszałek Sejmu – Maciej Rataj czy wybitny sportowiec mistrz olimpijski z Los Angeles – Janusz Kusociński. W książce Mariusz Nowik starał się ukazać kilka płaszczyzn tragedii jaka dotknęła naszą ludność. Przede wszystkim egzekucje na pewno były wymierzone w pierwszej kolejności w świat inteligencji, ludzi kultury, nauki, ale jak czas pokazał później nie ważne było kto jest kim. Innym wątkiem jest bohaterska postawa pracownika leśnego Adama Herbańskiego, który z ukrycia obserwował jak rozstrzeliwano Polaków i zakopywano niekiedy jeszcze żywych i w tym samym miejscy sadzono sosny by nie odnaleziono miejsca zbrodni. Adam Herbański zaznaczał wszystkie te miejsca łuskami(wbijał w pnie drzew) lub nacinał korę w drzewach by móc po wojnie godnie pochować zamordowanych. Jest wiele jeszcze innych opowiedzianych historii w książce „Palmiry. fot.AK

Tym razem z Arturem Pacułą spotkałem się osobiście i przy kawie porozmawialiśmy sobie o jego nowej książce „Gdzie jest dukat króla Zygmunta?”(Wydawnictwo Oficyna 4em). To można powiedzieć kontynuacja przygód Moniki, Ali, Igora, Mirasa oraz ich nauczyciela Bossa. Bohaterowie Artura są także obecni w książkach „Gdzie jest skrzynia z karabinami?”, „Gdzie jest korona cara?” też wydanych przez wydawnictwo @oficyna4em. Teraz akcja dzieje się w okolicach Tarnowa, gdzie leśniczym jest wujek Ali. Znowu trafiają na niesamowitą historyczną zagadkę! Chcą odkryć sekret kolekcji monet hrabiego Semechowskiego, dawnego właściciela leśniczówki. Okoliczna legenda głosi, że był wśród nich dukat króla Zygmunta – największa moneta wybita kiedykolwiek na terenie Polski. Moneta została wybita w 1621 r. i to jest PRAWDA!!!! Jest także przybliżona o bardzo dynamicznym charakterze kompletnie nieznana Bitwa Gorlicka(!).Książka skierowana jest dla dzieci w wieku 12 – 15 lat. Ma kilka przesłań w tym jak warto być szczerym wobec innych, co to znaczy być prawdomównym i uczciwym. To również mowa jak ważne są książki, jaką rolę odgrywają od wieków w kształtowaniu ludzi. fot.AK

Rok 2021 dla Karo Szczurowskiej to wyjątkowy czas w jej dotychczasowym życiu. Zdała maturę i wydała swoją debiutancką płytę pt. „Karo Szczurowska”. To zapis jej myśli, emocji i doświadczeń z ostatnich trzech lat. Album w całości jest utrzymany w stylistyce pop music. Płyta bardzo dziewczęca, szczera, prawdziwa, naturalna z aurą domowego zacisza. Ale nie nudna! Jest kilka pojęć wyłaniających się z tekstów, które nadają charakteru i tożsamości Karolinie. Są to słowa: zaufanie(nie tylko od rodziców), to serce, marzenia, sny, bycie sobą. Na krążku jest jeden duet z samym Antkiem Smykiewiczem. Producentem albumu jest Grzegorz Stasiuk(Jacek Wójcicki, Maciej Maleńczuk). Przypomnę tylko, że nasza młoda wokalistka, kompozytorka i autorka tekstów dała się poznać z I edycji The Voice Kids – drużyna Dawida Kwiatkowskiego. W piosence „Taka Ja” Karolina śpiewa m.in. tak: „(…)Dzisiaj mam na głowie cały świat(…)” i ma tak właśnie od dnia premiery płyty z czego jak widać się bardzo cieszy. Karolina, dziękuję za rozmowę i pamiętaj, że drugi album to jeszcze bardziej wymagający rejs po oceanie muzycznego show-biznesu. Bądź sobą! fot.AK

Wszystkie przyznawane nagrody muzyczne w Bułgarii są imienia Orfeusza(a potrafił śpiewać, to wiemy z mitologii greckiej). Dlaczego? Bo właśnie tam się urodził. Serio! Podobnie jak…Spartakus…tak tak też w to nie mogłem w to uwierzyć. W cerkwiach podczas nabożeństwa nie usłyszymy organów a chór. A o tych i innych arcy ciekawych informacjach na temat Bułgarii, ale przede wszystkim regionu Rodopy przeczytacie w powieści Ałbeny Grabowskiej „Tam gdzie urodził się Orfeusz” (Wydawnictwo Zwierciadło). Autorka doskonale znana z trylogii „Stulecie Winnych” czy wydawnictwa „Matki i Córki”, tutaj przybliża szerokiemu odbiorcy historię rodu Karadża w mieście Czepełare. Natomiast cała ta opowieść jest jak podróż w krainę wspomnień. Wszystko dotychczas przekazywane było z pokolenia na pokolenie nie w formie pisemnej a ustnej. Upływający czas niejako wpłynął na Ałbenę, która postanowiła to spisać by nic nie umknęło uwadze przyszłym pokoleniom. To opowieść o ludziach, zabytkach, lokalnej kuchni i przysmakach regionalnych. Z jednej strony mamy świat bliski nam geograficznie ale pod bardzo wieloma względami odmienny i niedostępny. Ałbena stara się na zasadzie porównań(w naszym domyśle) pokazać losy powstania i radzenia sobie z trudnymi czasami Bułgarii i ich mieszkańców. Np. jeżeli Polska była pod trzema zaborami to Bułgaria doświadczyła blisko pięćset lat tureckiej niewoli. W książce dowiemy się o sile wierzeń, przesądów, zabobonów i mistycyzmu obecnych w życiu Bułgarów jak i funkcjonowaniu meczetów, cerkwi i kościołów chrześcijańskich stojących obok siebie. Jedni drugim pomagali budować swoje świątynie(!). Ałbena doskonale oddaje klimat Rodopów zarówno tych dzisiejszych jak i tych sprzed wieków. Zwraca z pietyzmem uwagę na siłę jaką jest rodzina, a Sobor który się odbywa(wszyscy się składają) jest tego doskonałym przykładem. To tak w telegraficznym skrócie. fot.AK

Rok 2019 był rokiem Stanisława Moniuszki. To był także rok 200 rocznicy urodzin naszego kompozytora. Z tej okazji Kasia Moś i Orkiestra Kameralna Miasta Tychy AUKSO pod batutą Marka Mosia(tata Kasi) zarejestrowała zarówno w formie audio jak i wideo wyjątkowy koncert w Sali Koncertowa NOSPR w Katowicach. Dziś w nasze ręce trafia produkt finalny tego magicznego wydarzenia, płyta „Moniuszko 200”. Niewątpliwie na charakter całości, jego wyrazistość i atrakcyjność brzmieniową miało dwóch muzyków, aranżerów, kompozytorów Mateusz Kołakowski i Mateusz Moś(brat Kasi). Podwójne wydawnictwo CD + DVD to na pewno swego rodzaju tłumaczenie klasyki na język bardziej współczesny, nowoczesny z zachowaniem absolutnie szacunku i pietyzmu w warstwie wykonawczej. Niełatwy był wybór 11 pieśni Moniuszki spośród blisko 300 zapisanych w cyklu 12 zeszytów z pieśniami z towarzyszeniem fortepianu znanych pod wspólnym tytułem „śpiewnik domowy”. Co ważne, teksty jakie przybliża nam Kasia Moś w zaśpiewanych pieśniach są ponadczasowe, o wyjątkowej wrażliwości i co istotne są prawdziwe. Polecam całe wydawnictwo, ale „Prząśniczka”, „Dumka” czy „Kozak”(jak Alicia Keys) to ściska człowiekowi serce. Kasiu, dziękuję! fot.AK

Aneta Figiel w 2015 r. debiutowała solowym albumem „Plan A”. Czas teraźniejszy to promocja drugiej płyty „Zupełnie inna historia” ale już jako Aneta Figiel i Starsi Panowie. Na zawartość albumu składają się nowe interpretacje piosenek z repertuaru Kabaretu Starszych Panów. To jest 10 nieoczywistych wyborów Anety. Łatwo jest sporządzić listę tych nazwijmy to topowych utworów autorstwa Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego. Tu mamy trzy takie „Herbatka”, „Portugalczyk Osculati” czy „Prysły zmysły”, pozostałe „diamenciki słowno-muzyczne” zostały specjalnie wyselekcjonowane na potrzeby koncertu z piosenkami Kabaretu Starszych Panów, które śpiewały dzieci i młodzież. Ciekawostka, tak się złożyło, że większość piosenek zaśpiewanych przez Anetę Figiel pierwotnie zostało wykonanych przez Kalinę Jędrusik Przy pracy nad płytą a konkretnie nad aranżacjami i produkcją Aneta pracowała z Marcinem Murawskim, który nadał klasycznym kompozycjom ten współczesny sznyt o jazzowym zabarwieniu. Sporo jest nostalgii, wrażliwości, delikatne retro ale szacunek dla dorobku „mistrzów słowa i nut” został w pełni zachowany. Aneta Figiel po blisko 15 letnim udziale w programie „Jaka to media?”, fonograficznym debiucie w 2015 r. dziś zrobiła kolejny krok naprzód w rozwoju muzycznym. Podjęła się niełatwego tematu, ale z pomysłem, kreatywnością. fot.AK

Plastic czyli Agnieszka Burcan i Paweł Radziszewski nagrali z okazji swojej muzycznej 18’tki czwarty studyjny album pt. „Space”. Duet istniejący od 2003 swoja konsekwencją, pomysłem, kreatywnością i mądrym doborem tego co w danej chwili jest „modne” w muzyce dostarczał szerokiej publiczności bardzo wyjątkowe kompozycje. Na palcach jednej ręki można wyliczyć ich piosenki z tych 18 lat, które mogą się słuchaczowi kojarzyć z danym wykonawcą czy konkretnym motywem. Teraz mamy 13 kompozycji autorstwa Agnieszki zarówno w warstwie muzycznej jak i tekstowej – ale zdolna bestia. Na płycie usłyszymy kilku zaproszonych gości np. Włodka Pawlika(!), Randy Brecker czy Krzysztofa Antkowiaka. Ponadto, bardzo atrakcyjnie brzmią instrumenty dęte, analogowe instrumenty klawiszowe. Mamy niesamowitą mieszankę stylów pod patronatem muzyki elektronicznego tanecznego popu z alternatywnymi akcentami dźwiękowymi. Płyta z czytelnym przesłaniem aby mieć dystans do rzeczywistości z zachowaniem umiaru. To również mowa o tęsknocie, samotności, uczuciach, znaczeniu wypowiadanych słów. Album „Space” to doskonała dawka muzyki i słowa i jak dla mnie na ten czas i moment jest w Top 10 Płyty Roku 2021. BRAWO WY! fot.AK

Moim gościem w programie „Kulturalne Mazowsze” Niedziela 27.06.2021 g.21:10 – 22:00 w Radiu Płońsk 93.6 FM był dr Piotr Majewski. Kulturoznawca, Socjolog z Uniwersytetu SWPS jest autorem książki „Rap w służbie narodu”( @wn_scholar). Książka jest wynikiem badań przeprowadzonych od 2013 r., które miały na celu analizę treści rapu afroamerykańskiego (rap polityczny) i polskiego (rapu patriotycznego). To książka nie tylko muzyczna. To również pokazanie mechanizmów jak kultura popularna przygarnęła pod swoje skrzydła coś, co mnie osobiście zawsze kojarzyło się z „undergroundem”, ale i druga strona zbytnio się temu nie sprzeciwiała. Ponadto, jest kilka rozdziałów bardzo konkretnych i precyzyjnie wyjaśniających działalność takich organizacji jak: Black Power Movement, Partia Czarnych Panter, Black Arts Movement czy Malcolm X. Ciekawie są opisane procesy jakie wpływają, że hip hop stał się kultura globalna i jak funkcjonuje będąc komunikacją społeczną. Tego typu książki są poszerzające wiedzę muzyczną, wzbogacają i pozwalają zrozumieć pewne niewidoczne dla przeciętnego „Kowalskiego” mechanizmy, zależności między artystą a odbiorcą. fot.AK

W programie „Kulturalne Mazowsze” moimi gośćmi były pisarki związane z literaturą obyczajową. Wszystkie trzy doczekały się audiobooków do niemal wszystkich swoich powieści. A to nie było oczywiste. Na dobry początek Agnieszka Lis opowiedziała nie tylko o swoich wydawnictwach, ale także zarekomenduje książki na wakacje – zdjęcie nr. 1. Następnie Agnieszka Walczak-Chojecka (zdjęcie nr.2). pochwaliła się informacją, że jej sześć pierwszych książek doczekało się reedycji w postaci ebooków i audiobooków! Poza tym zarekomenduję bardzo ciekawy reportaż, którego tematyka będzie jednym z elementów jej nowej powieści. Jakiej? Zapraszam do słuchania. Na koniec programu porozmawiałem z Kasią Bulicz-Kasprzak (zdjęcie nr.3), która także doczekała się audiobooków uzupełniających jej dotychczasowy dorobek literacki. Naturalnie, będzie też słów kilka o książkach, które warto przeczytać podczas wakacji. Dziękuję Agnieszkom i Kasi za poświęcony czas. Życzę Wam udanych wakacji! fot.AK

DJ Adamus i Mafia Mike po kilku latach realizowania swoich indywidualnych pomysłów, marzeń i wyzwań ponownie zwarli szyki jako Wet Fingers. Doskonale znani nam mistrzowie konsolety i klubowego brzmienia przypominali dotychczas przeboje polskiej piosenki z repertuaru takich gwiazd jak m.in.: Kombi, Wanda i Banda, De Mono czy Izabeli Trojanowskiej. Czas teraźniejszy to absolutny hit grupy Vox – „Bananowy song” z 1979 r. skomponowany przez Ryszarda Rynkowskiego do słów niestety nieżyjącego już Marka Skolarskiego. Wet Fingers wysamplowali kompozycję, która odniosła ogromny sukces podczas festiwalu w Sopocie w 1980 r. Pod tytułem „Bananowy” Wet Fingers można powiedzieć rozpoczęli klubowe wakacje, bo zachowali swoja tożsamość brzmieniową w istnie houseowych nutach. Nogi same rwą się do tańca czego sobie i wam życzę z całego serca. Adam! Michał! Dobrze było was zobaczyć pełnych uśmiechu, optymizmu i chęci do działania. Super robota! fot.AK

Autor tekstów, zdjęć, opracowanie i przygotowanie – Arkadiusz Kałucki

„Sny o Warszawie. Wizje budowy miasta 1945 – 1952” – wywiad 30.05.2021 z Krzysztofem Mordyńskim.

Zachęcam Was do przeczytania książki „Sny o Warszawie. Wizje budowy miasta 1945 – 1952”(Wydawnictwo Prószyński i S-ka). Jej autorem jest Krzysztof Mordyński, Doktor historii sztuki. Kustosz muzealny. Absolwent Instytutu Historii UW. Zajmuje się historią urbanistyki i architektury Warszawy oraz dziejami Uniwersytetu Warszawskiego. Przez blisko godzinę rozmawiałem z Krzysztofem Mordyńskim do programu „Kulturalne Mazowsze” w Radiu Płońsk na 93,6 FM. Poniżej jest tylko telegraficzny skrót tego co było w programie. Fot.AK

Arkadiusz Kałucki: Po przeczytaniu twojej książki przychodzą mi na myśl trzy słowa dotyczące odbudowy Warszawy po wojnie. Są to: Rekonstrukcja, Kreacja i Fantazja. Czy możesz odnieść się do tych słów w kontekście tego co napisałeś?

Krzysztof Mordyński: Książka dotyczy prac planistycznych przy odbudowie Warszawy, poszukuję przyczyn, inspiracji, uwarunkowań, które skłaniały architektów do obrania kierunku nowego ukształtowania planu i wyglądu miasta. Jeśli to, co napisałem wywołało u Ciebie skojarzenia z tymi trzema słowami-hasłami: rekonstrukcja, kreacja, fantazja, to myślę, że na Tobie także zrobił wrażenie ogromny wkład pracy architektów – jakkolwiek jego efektów nie ocenilibyśmy teraz po latach – to znaczy, że wybrana przez nich droga była wynikiem przepracowania wielu godzin i sprawdzenia wielu wariantów, a obecni mieszkańcy Warszawy nie domyślają się zazwyczaj, jak bardzo skomplikowaną rzeczą jest zaprojektowanie urbanistycznego układu miasta. Wiele osób zastanawia się, dlaczego nie podjęto odbudowy jako zwykłej REKONSTRUKCJI przedwojennej Warszawy – przecież na pocztówkach sprzed 1939 roku wyglądała tak pięknie, dzięki czemu nazywano ją „Paryżem Północy”. Oczywiście to jeden z mitów, bardzo piękny i wypływający z potrzeby budowy własnej tożsamości w oparciu o coś wartościowego – ale niestety – tak jak większość mitów, ma niewiele wspólnego z prawdą. Dawna Warszawa miała piękne miejsca, budynki, place… ale tylko niektóre i to tylko dla wybranych. Większość miasta urągała najbardziej podstawowym potrzebom do życia, to dotyczyło dużej rzeszy jego mieszkańców, którzy żyli w złych warunkach, chorowali i nie mieli zbyt optymistycznych perspektyw na przyszłość, aby zmienić swoją sytuację. Architekci przystępujący do powojennej odbudowy miasta nie chcieli przywracać tej sytuacji. Wierzyli w to, że zbudowanie Warszawy według nowego, przemyślanego planu, pozwoli wszystkim mieszkańcom – a nie tylko tym bogatym – korzystać ze dostępu do światła, zieleni i powietrza, jak domagała się tego nowoczesna urbanistyka. Czyli w przełożeniu na język codziennych potrzeb, aby mieszkańcy mieli światło słoneczne w domu, mogli przewietrzyć mieszkanie, wypuścić dzieci do zabawy na zielone podwórko, albo wysłać do szkoły z boiskiem. Za możliwością realizacji każdej z tych potrzeb kryje się działanie urbanisty lub architekta, który za pomocą swojej KREACJI, czyli planu budynku, osiedla, miasta powoduje, że przy domach jest miejsce na zieleń albo tylko ściśle zabudowane kwartały ulic i domów, że mieszkania są „na przestrzał” na dwie strony świata albo jak w kamienicach – wychodzą tylko na ciemną studnię, że osiedle planuje się ze żłobkiem, przedszkolem, szkołą, sklepami i miejscami do parkowania albo tylko buduje się domy, a reszta „jakoś się ułoży”. Do zaplanowania tego wszystkiego potrzebna jest nie tylko olbrzymia fachowa wiedza, ale także spora dawka FANTAZJI, która nierzadko wymyka się spod kontroli, bo na papierze wszystko jest możliwe.

AK: Trudno nie wspomnieć o ludziach, których pomysły, wizje i chęci odbudowy stolicy Polski częściowo zostały wprowadzone w życie. Urbaniści, architekci pracowali nad różnymi koncepcjami Warszawy nawet podczas przebywania w obozach jenieckich przed 1945 r., o czym wspominasz w książce. Na mnie ogromne wrażenie zrobiła wizja pani Barbary Brukalskiej. Proszę przybliż jej pomysł na stolicę jak i wspomnij o kilku innych równie ważnych postaciach polskiej urbanistyki.

KM: Barbara Brukalska była jedną z najważniejszych postaci w historii polskiej architektury, a w mojej książce pojawia się przede wszystkim jako autorka pracy o zasadach projektowania osiedli. Jej wiedza i inspiracje wynikały z przedwojennych doświadczeń ruchu nowoczesnej urbanistyki, z jej prób budowy kolonii Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, w co zaangażowana była wspólnie z mężem Stanisławem Brukalskim, a także innymi architektami, o których wspominam w książce. Brukalska te doświadczenia zebrała w czasie wojny i zapisała w postaci podręcznika, który – jak miała nadzieję – będzie służył po upragnionym odzyskaniu niepodległości jako pomoc przy odbudowie kraju. Ale takiej odbudowie, która umożliwi stworzenie społeczeństwa obywatelskiego – świadomego, że codziennie stajemy przed wyborami, czy ponosimy wspólnie odpowiedzialność – i to wszystko zaczyna się od naszej kolonii (grupy bloków), czy osiedla. Komunistyczne władze nie chciały takiego społeczeństwa, dlatego, gdy Brukalska wydrukowała swój podręcznik w 1948 r., to w kolejnym władze nakazały zniszczenie nakładu i ocalały tylko nieliczne egzemplarze. Niedługo zresztą na rynku powinien pojawić się reprint z przedmową prof. Marty Leśniakowskiej , która jest znawczynią twórczości Brukalskiej. Brukalska widziała właśnie miasto, jako przede wszystkim zbiór zorganizowanych osiedli według zasad wygody i oszczędności – to w zrujnowanym kraju było bardzo istotne – a plan urbanistyczny mógł zapewnić realizację tych pomysłów. Warto się z nimi bliżej zapoznać, to przestanie się nazywać powojenne osiedla pogardliwie „blokowiskami”, choć to tylko dalekie echo idei Brukalskiej.

Plac Trzech Krzyży 1955, rys. Jan Knothe, 1950, w Sześcioletni Plan Obudowy Warszawy, Warszawa 1950

AK: Kiedy czytałem książkę „Sny o Warszawie” a w niej przytoczony pomysł by napis Warszawa na północy widniał w Modlinie a na południu w Górze Kalwarii, natomiast na wschodzie w Wołominie a na zachodzie w Pruszkowie, to jestem do dziś pełen podziwu na tak odważny pomysł. Z twojej wiedzy jakie czynniki sprawiły, że niestety to była tylko „fantazja”? Brak pieniędzy?

KM: Ściśle rzecz biorąc na tej tabliczce napisane byłoby „Warszawski Zespół Miejski”, a nie „Warszawa”, to nieco mniej chwytliwe, ale oddaje pomysł urbanistów, takich jak Jan Chmielewski, Szymon Syrkus czy Wacław Ostrowski, którzy pracowali nad koncepcją Warszawy, jako miasta ściśle złączonego z regionem. Pierwsi dwaj, których wymieniłem, już w 1934 r. opracowali koncepcję „Warszawy Funkcjonalnej”, czyli nowego spojrzenia na problemy miasta, nowy sposób ich analizy i rozwiązywania, ze świadomością tego, że miasto jest tylko częścią regionu, a nie jakąś wyspą. Urbaniści mieli także świadomość, że jeśli mówi się o problemach miasta, to nie są to tylko problemy np. komunikacyjne, lub ekonomiczne, ale starali się wziąć pod uwagę całokształt życia mieszkańców. To oczywiście bardzo trudne, wydawałoby się niemożliwe, ale tym właśnie różniła się urbanistyka jako nauka, od dyletanckich prób planowania miasta, że wszelkie plany tworzyło się w oparciu o analizy naukowców różnych dziedzin: demografów, socjologów, ekonomistów, geografów, specjalistów technicznych itp. Koncepcja „Warszawskiego Zespołu Miejskiego”, w skrócie WZM, umożliwiała spojrzenie na miasto jako kluczowy element całego regionu i takie połączenie go z miastami i miasteczkami w województwie, aby wszyscy na tym korzystali. O wszystkim nie sposób opowiedzieć, ale na jedną rzecz mogę zwrócić uwagę – niedługo przyjdzie lato, może pojawią się upały, w Warszawie znowu stanie się nieznośnie gorąco, będziemy na ulicy czuć się jak na patelni. Często wtedy mówi się o tym, że „za dużo jest betonu” i zamiast brukować place betonową kostką, lepiej byłoby więcej przestrzeni poświecić na trawniki i zasadzić drzewa. To oczywiście warte rozpatrzenia, ale niewiele pomoże. Powojenna koncepcja WZM podchodziła do tej sprawy o wiele bardziej profesjonalnie. Architekci proponowali, aby tak rozplanować sieć osadniczą i komunikacyjną w rejonie Warszawy, aby tworzyła ona rezerwy na niezabudowane „oka” tej sieci, pozostawione do celów rolnictwa i dzikiej przyrody. To pozwoliłoby nie tylko zachować walory przyrody, zagwarantować spokój dla zwierząt, nie tylko piękne miejsca dla turystyki i wypoczynku, nie tylko zdrowsze produkty rolnicze, ale w pewnym stopniu także zapobiegłoby niekorzystnym zmianom klimatu, których teraz doświadczamy. Obecnie niszczymy dziedzictwo tej koncepcji przez budowanie grup budynków bez takiego planu, bez takiej wizji, bez odpowiedzialności.

AK: Często w książce przewija się rola zabytków w Warszawie, a właściwie ich zaplanowanie od nowa w nowym układzie miasta. Miejscami nawet niektórzy kwestionowali ich odbudowę. To był ważny punkt w dyskusji przy planowaniu odbudowy stolicy Polski?

KM: To był bardzo ważny punkt, pisał o tym wiele Piotr Majewski. Warszawa została zniszczona, architekci pragnęli zaplanować to miasto od nowa, ale zdecydowana większość przekonana była o wartości zabytków. Poważne zniszczenia zmieniły spojrzenie na problem konserwacji zabytków – nie starano się tylko zabezpieczyć ich ruin, jak proponowała to rygorystyczna doktryna konserwatorska, ale u nas, w Warszawie przystąpiono do ich rekonstrukcji. To jest osobny problem konserwatorski, na ile taki odbudowany zabytek jest dalej zabytkiem, a na ile tylko makietą lub fantazją architekta, ale dostrzeżono wówczas bardzo istotną społeczną rolę tych rekonstrukcji. Stare Miasto, Trakt Królewski, pałace i kościoły Warszawy pełnią bardzo istotną rolę w kształtowaniu tożsamości, nie można zostawić ich w ruinie, gdyż wówczas całe miasto stanie się skansenem. Z punktu widzenia planistów pojawił się inny problem – rzadziej poruszany w dotychczasowych dyskusjach o zabytkach – jak te odbudowane gmachy i regiony wpleść w nowy plan miasta, który rządził się modernistycznymi zasadami podziału na tereny do mieszkania, pracy i wypoczynku. Stare Miasto miało pełnić rolę kulturalnego centrum Warszawy z silną funkcją rekreacyjną. Obecnie jest to głównie funkcja turystyczna – mieszkańcy miasta mniej chyba korzystają ze Starówki niż nasi goście – a tymczasem planiści widzieli Stare Miasto jako piękną, historyczną przestrzeń przygotowaną dla warszawiaków, dla ich odpoczynku i rozrywek, głównie zresztą intelektualnych. To częściowo wciąż działa i a poniekąd w ostatnich latach nabrało tempa – oferta kulturalna się powiększa: od Muzeum Warszawy zaczynając na drobnych, prywatnych inicjatywach o charakterze artystycznym czy społecznym kończąc. Inne zabytki po odbudowie także zostały zagospodarowane. Oczywiste jest, że nie w każdym pałacu można urządzić muzeum, ale są w nich uczelnie, urzędy czy hotele.

Ruiny ratusza na placu Teatralnym, autor nieznany, 1947, NAC

AK: „Plan Sześcioletni” musiał znaleźć się w twojej książce. Trudny temat, a dla wielu nawet bolesny.

KM: Sześcioletni plan odbudowy Warszawy był częścią 6-letniego planu rozwoju gospodarczego kraju na lata 1950-1955. Wcześniej była „trzylatka” (1947-1949), a potem nastąpiły plany pięcioletnie. To, co z punktu widzenia architektów było rozsądnym planowaniem, gospodarowaniem zasobami pieniędzy, czasu i przestrzeni, stało się w wypadku planu sześcioletniego, symbolem politycznym. W 1949 r. wprowadzono bowiem doktrynę realizmu socjalistycznego, pod której znakiem przebiegać miał ten plan, a gdy się kończył, kresu dobiegała także epoka stalinizmu, plan ten kojarzony jest więc ze stalinizmem. Trzeba jednak zdać sobie sprawę z tego, że automatyczne kojarzenie pewnych zjawisk, bez wnikliwej analizy, nie przybliża nas do rozumienia przeszłości, a tym samym niczego nas nie uczy. W wypadku planów przebudowy Warszawy, plan sześcioletni był w dużej mierze konsekwencją wcześniejszych prac, wprowadzenie doktryny nie oznaczało ich przekreślenia. W mojej książce chciałem skoncentrować się na dość znanych i często reprodukowanych szkicach architektów, które przedstawiane są jako dowód na sowietyzację wyglądu stolicy, czyli nadanie jej oblicza jednego miast ZSRR. Szerokie arterie, wielkie socrealistyczne bloki w konwencji pseudo-zabytkowej , pomniki… tylko część z tych szkiców pokazuje podobne rzeczy. Moim zamiarem nie było jednak pokpiwanie sobie z wizji architektów – tylko tak, jak w wypadku całej mojej pracy – szukanie odpowiedzi na pytanie, dlaczego? Co za tym stało? Przymus, żart, propaganda? Omawiając szkice ilustrujące album propagandowy planu sześcioletniego, starałem się pokazać, że jednak rysunki te oddawały coś znacznie głębszego, pomysł na zaplanowanie Warszawy, której cechą miała być „wielkomiejskość”, specyficznie rozumiana, ale poniekąd – przynajmniej w pewnych aspektach – atrakcyjna. Cechą, która tutaj moim zdaniem najbardziej wymagała omówienia, było traktowanie miasta jako „kompozycji”, a więc celowego układu budynków, ulic, placów, aby stworzyć przestrzeń przede wszystkim z myślą o doznaniach estetycznych pieszego. Jedną z najpiękniejszych form – zapożyczoną z wcześniejszych o dwie dekady pomysłów – była koncepcja realizacji ścieżki spacerowej wzdłuż skarpy.

AK: Kolejnym ważnym tematem poruszonym w książce „Sny o Warszawie” to wyzwanie aby zmienić mentalność mieszkańców. Powojenna Warszaw znacząco odbiegała od tej sprzed wojny. Jakie były na to pomysły? Bo wspomnę, że w blokach zaczęli razem mieszkać ludzie o różnym statucie społecznym, majątkowym i wyznaniowym. Wcześniej mieszkali oddzielnie.

KM: Przedwojenna Warszawa była bardzo podzielona, według statusu społecznego, narodowości, wykształcenia, także poglądów politycznych. Architekci – jak choćby wspomniana Barbara Brukalska – marzyli o tym, aby to zmienić. Aby ludzie mający odmienne poglądy, szanowali swoje zdanie, dzięki przekonaniu, że inni też chcą dobra społeczności, miasta, Polski, tylko chcą je osiągnąć w inny sposób. Aby nie dzielić szans mieszkańców na zdrowe życie według zasobu portfela czy według rasistowskich przekonań. Powojenne osiedla, budowane i użytkowane na zasadach spółdzielni, wymagały zaangażowania i odpowiedzialności wszystkich mieszkańców i partnerskiego traktowania siebie nawzajem. To miała być piękna szkoła poszanowania dla sąsiadów – ale warunkiem było wspólne decydowanie, mierzenie się z problemami, uzgadnianie rozwiązań. Powojenna rzeczywistość okazała się inna, gdyż władze chciały sterować tymi procesami, nie pozwoliły na rozwój ruchu spółdzielczego, a w miejsce prawdziwych reprezentacji mieszkańców czy też ich grup zainteresowań powoływano marionetkowe, sztuczne ciała. Czyli zamiast domu kultury z autentycznym programem kulturalno-artystyczno-sportowym wprowadzano placówkę, która zajmowała się wykładami propagandowymi, a w życiu mieli łatwiej ci, co należeli do partii i nie chodzili do kościoła Jeden sposób segregacji społeczeństwa zastąpiono innym. Ale to nie wynikało z planów urbanistycznych tylko z działań władz.

AK: Na koniec zapytam o umiejscowienie Warszawy. Skarpa Wiślana to znak rozpoznawczy naszej stolicy? To był kłopot w planowaniu dla urbanistów, inżynierów i architektów przy odbudowie? Co z drugim brzegiem Wisły w tych planach?

KM: Skarpa warszawska, czyli fantazyjnie ukształtowany wysoki, lewy brzeg Wisły, była dla architektów bardzo ważna. Szukali tego, co decyduje o tożsamości Warszawy pod względem rozwoju przestrzennego. A stolica nie tyle leży nad Wisłą, bo ona z perspektywy centrum jest w dole, niewidoczna, ale nad skarpą. Od samego początku założenia Warszawy jej rozwój przestrzenny odbywał się wzdłuż skarpy – jak Trakt Królewski – lub prostopadle do niej, jak drogi do przepraw i mostów. Skarpa tworzy taras, który cofa się i przybliża do Wisły, odpowiednio wykorzystany mógłby z Warszawy zrobić jedno z najpiękniejszych miast świata. Jego widokową szansę wykorzystano właściwie tylko przy placu Zamkowym, gdzie nagle otwiera się szeroki widok na wschód, w innych miejscach Warszawa odgrodzona jest od swojej rzeki i widok, wielka szkoda. Architekci planowali jeszcze inne miejsca, gdzie ten widok „wchodziłby” do centrum miasta, ale nie zostały one zrealizowane. Plac Trzech Krzyży miał mieć otwarcie widokowe i to byłoby możliwe do realizacji, ale koszt był za duży. Na przeszkodzie realizacji kolejnych pomysłów stanęły inne względy, jak choćby plan przedłużenia Osi Saskiej oznaczałby zniszczenie siedemnastowiecznego klasztoru Wizytek… były różne pomysły, rozważano je, czasem odrzucano świadomie, czasem decydowała niedostępność środków finansowych lub inne czynniki. Prawy brzeg Wisły pozostał dzielnicą niedocenioną. Oczywiście tam też planowano piękne rzeczy, jak choćby uruchomienie portu praskiego, który do dziś stoi pusty i zarośnięty, ale Praga z reguły przegrywała z lewą częścią miasta, gdyż nawet na tę lewą, wysoką część nie starczało pieniędzy. Mimo wszystko zrealizowano wielkie osiedle Praga II przy obecnym placu Hallera, a wcześniej Praga I w sąsiedztwie Trasy W-Z. To jednak zdecydowanie za mało.

AK: Dziękuję za spotkanie i wyczerpujące odpowiedzi.

KM: Dziękuję i zapraszam do zapoznania się z książką – to nie jest relacja z odbudowy Warszawy – ale z powstawania idei, które zadecydowały o zamiarach architektów.