Albumy zagraniczne część 2/2016

01.Jack GarrattJack Garrat – „Phase” (Universal Music)

 

Jack Garrat to kolejny zwycięzca w BBC Sound Of.
Artysta dołączył tym samym do listy takich gwiazd jak Sam Smith, Adele, Ellie Goulding, HAIM, Jessie J czy Years & Years, którzy ostatecznie osiągnęli ogromny sukces. Lista tych artystów pokazuje, że wybory redakcji brytyjskiej rozgłośni radiowej są trafne. Oprócz zwycięstwa w plebiscycie BBC artysta zdobył również prestiżową nagrodę BRITS Critics’ Choice 2016, która w poprzednich latach została przyznana dla takich gwiazd jak Florence + The Machine, Ellie Goulding czy Sam Smith.

Jack Garratt to młody brytyjski artysta / producent, którego muzyka błyskawicznie połączyła fanów na całym świecie.Każdy koncert Jacka w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych był wyprzedany! Europejska publiczność mogła go usłyszeć na wszystkich znaczących festiwalach muzycznych. Jako multiinstrumentalista (Jack tworzy każdy utwór samodzielnie!) sprawia wrażenie niesamowicie pewnego siebie na scenie, a jego występy zapierają dech w piersiach. Ten niesamowicie utalentowany, młody artysta pokazuje, że nie tylko potrafi tworzyć utwory przenikające gatunkowo, lecz również przedstawić je na żywo w fascynujący sposób.

 
źródło: Universal Music

PrintMinor Victories – „Minor Victories” (Pias)

 

3 czerwca trafi do sprzedaży debiutancki album MINOR VICTORIES zatytułowany po prostu „Minor Victories”. Płyta ukaże się nakładem wytwórni Play It Again Sam. Minor Victories to projekt zainicjowany przez gitarzystę zespołu Editors Justina Lockey’ego. Muzyk do współpracy zaprosił takich artystów jak Stuart Braithwaite z Mogwai, Rachel Goswell ze Slowdive oraz swojego brata Jamesa. Nad projektem unosił się duch wolności i nieskrępowanej wymiany pomysłów, a fakt, że cała czwórka spędziła mało czasu na wspólnym nagrywaniu i komponowaniu dodaje przedsięwzięciu tajemniczości. Minor Victories pokazuje, co może osiągnąć grupa utalentowanych indywidualistów nieograniczana przez konwencje.„A Hundred Ropes”  to pierwszy zwiastun nowego wydawnictwa.

 
źródło: Pias

03.Richard AscroftRichard Ashcroft – „These People” (Pias)

 

Richard Ashcroft powraca z nowym solowym projektem. Krążek „These People”  będzie mieć swoja premierę 20 maja i jest to pierwszy album artysty od 6 lat.„This Is How It Feels”  to pierwszy singiel promujący najnowsze wydawnictwo.

Materiał na płytę został zarejestrowany w Londynie, a za jego produkcję odpowiedzialny jest sam Ashcroft oraz Chris Potter. Artysta do współpracy nad albumem zaprosił Wila Malone’a, z którym pracował przy jego poprzednich projektach („The Verve A Northern Soul”, „Urban Hymns”, „Alone With Everybody”).  Nowym krążkiem Ashcroft udowadnia, że jest jednym z najlepszych autorów piosenek swojego pokolenia.
„Eksperymentowaliśmy z nowoczesnym i starym sprzętem, starając się wydobyć nowe warstwy i brzmienia, które by mogły towarzyszyć starożytnej sztuce”  – mówi Ashcroft.

 
źródło: Pias

04.Milos Blackbird The Beatles AlbumMilos – „Blackbird: The Beatles Album” (Universal Music)

 

“Nagranie tego albumu było dla mnie otwarciem się na nową rzeczywistość. Czułem się, jakbym odkrył swoją drugą osobowość, o której istnieniu nie miałem dotąd pojęcia”.
Po wydaniu trzech albumów z klasycznym repertuarem gitarowym, które zachwyciły publiczność na całym świecie, mający na swoim koncie wiele nagród gitarzysta Miloš Karadaglić dokonał fascynującego zwrotu. Na jego nowym albumie pojawiły się nowe aranżacje piosenek Beatlesów,  stworzone we współpracy ze słynnymi artystami ze świata popu, jazzu, world music i muzyki klasycznej, takimi jak Tori Amos, Anoushka Shankar, Sergio Assad i Steven Isserlis. Wśród przebojów Beatlesów znajdziemy między innymi utwory Blackbird, Come Together, Let It Be, And I Love Her, Yesterday.
“Gitara zawsze była instrumentem, który najbardziej swobodnie przekracza granice gatunków i łączy klasykę z mainstreamem. To było prawdziwe wyzwanie, dać tym wspaniałym piosenkom nowe życie w nowym ujęciu, nie tracąc ich sensu. Kluczem okazała się prostota”.

 
źródło: Universal Music

05a.Jean Michel JarreJean-Michel Jarre – „Electronica Vol 2: The Heart of Noise” (Sony Music)

 

Po sukcesie „Electronica 1: The Time Machine“, Ojciec Chrzestny muzyki elektronicznej, Jean-Michel Jarre, opuszcza kurtynę milczenia i zdradza szczegóły drugiej części projektu, tym razem zatytułowanego – „Electronica 2 – „The Heart of Noise“.

Niezwykłe grono gości zaproszonych na drugą część płyty, jest jeszcze bardziej imponujące od „The Time Machine“, która miała swoją premierę 16 października 2015 i w Polsce uzyskała statua Złotej Płyty. Druga płyta stanowi integralną i spójną  część muzycznej podróży Mistrza Elektroniki.

Tym razem na płycie pojawili się Rone, Pet Shop Boys, Primal Scream, E.S., Julia Holter, Gary Numan, Jeff Mills, Peaches, Siriusmo, Yello, The Orb, Sebastien Tellier, Hans Zimmer, Cyndi Lauper i Christophe – wszyscy osobiście wybrani przez Jean-Michel Jarre’a,
aby dokończyć jego dwuczęściowy album „Electronica“. Podobnie jak przy 1. części, Muzyk osobiście kontaktował się z każdym z muzyków i podróżował w najdalsze zakątki świata, aby móc tworzyć swoje utwory twarzą w twarz.

„The Heart of Noise“ to hołd w stronę Luigi’ego Russolo, włoskiego kompozytora i kreatora eksperymentalnych instrumentów muzycznych. W 1913 zamieścił w swoim futurystycznym manifeście „Art of Noises“ kilka wniosków na temat tego, jak elektronika i technologia staną się dla przyszłych muzyków „substytutem nieograniczonej liczby dźwięków, a nieskończona gama barw będzie produkowana przez odpowiednie mechanizmy“. To właśnie Russolo przewidział nadejście syntezatorów i muzyki elektronicznej.

„Chciałem opowiedzieć historię dotyczącą muzyki elektronicznej i jej dziedzictwa z mojego punktu widzenia i doświadczenia – od momentu, kiedy zaczynałem swoją karierę, aż po dziś dzień“ mówi Jarre.

„ Dlatego postanowiłem współpracować z całym wachlarzem artystów, którzy bezpośrednio lub pośrednio, w czasie kiedy przez ostatnie cztery dekady tworzyłem muzykę elektroniczną, byli związani z tym gatunkiem. Zaprosiłem ludzi, których podziwiam za ich szczególny wkład w ten gatunek muzyczny, którzy są dla mnie inspiracją, ale także takich, których brzmienie jest rozpoznawalne.“

 
źródło: Sony Music

06.Lara Fabian - Ma Vie Dans La Tienne_sLara Fabian – „Ma Vie Dans La Tienne” (My Life In Yours) (Warner Music)

 

Najsłynniejsza belgijska piosenkarka popadła w zwątpienie po tym, jak kilka lat temu straciła na jakiś czas słuch (miała też problemy w życiu przywatnym). Wyłączyła się zupełnie z życia muzycznego, próbując poukładać sobie to prywatne. Ale w końcu zdrowie i muzyka do niej wróciły. Postanowiła napisać piosenki, aby znowu doświadczyć beztroskiej ekscytacji, jaka towarzyszy komuś, kto dopiero zaczyna przygodę z muzyką. Aby doświadczyć czystej radości tworzenia, radości śpiewania i dzielenia się tym, bez zastanawiania się nad tym, czy to będzie sukces, czy też nie.

Nad piosenkami na następczynię albumu „Le Secret” z 2013 roku, który zdobył szczyt belgijskiego notowania płyt, Lara Fabian pracowała między innymi z Davidem Gategno, który ma na koncie współpracę choćby z Céline Dion. Wspomogła ją również francuska aktorka i piosenkarka Elodie Hesme. Ciekawa jest geneza współpracy z Gategno. Przyśnił się on Larze jednej nocy. Następnego dnia zdobyła namiary na niego i zadzwoniła. Umówiła spotkanie, zarezerwowała bilet w ekspresowym pociągu i spotkała się z Davidem w studiu. Okazało się to być spotkanie podobnych umysłów, zarówno na niwie artystycznej, jak i osobistej.

W studiu kierowali zasadą, że należy napisać teksty, które sprawą, że Lara poczuje się szczęśliwa, które pomogą jej uporać się z samotnością, przerwać izolację od świata, w którą popadła, gdy przez krótki czas utraciła słuch. Teksty, które wyrażą wielką potrzebę kontaktu z drugim człowiekiem. Wszystkie piosenki na płycie opowiadają jakąś historię, historię Lary oraz tych, którzy od lat słuchali jej muzyki, jak i tych, którym przyjdzie te dźwięki i samą artystkę ponownie odkryć.

Z jedenastu piosenek, ulubioną kompozycją Lary jest „L’Oubli”. Gdyż porusza tak bliskie artystce tematy: samotności, powodującej zagubienie sensu życia, momentu, kiedy należy cierpienie zakończyć, kiedy trzeba dotrzeć do takiego miejsca, że zapomina się samego siebie i chce się zniknąć.

„Ma vie dans la tienne” Lara zadedykowała najlepszej przyjaciółce. To opowieść o różnicach i nieporozumieniach, o tabu i rzeczach, które nie zostały poruszone w rozmowie, ale jest to też niezaprzeczalne wyrażenie miłości do przyjaciółki. Stylistycznie album jest zróżnicowany, a teksty stanowią dowód na to, że artystka ma korzenia zapuszczone w kilku miejscach: Belgii, Kanadzie, Włoszech. Lara biegle posługuje się angielskim, hiszpańskim i włoskim.

Album jest poetycki, przypomina trochę senne marzenie, lecz jest także silnie barokowy. Pełno na nim kolorów, mnóstwo życia, nadziei, przeróżnych historii o życiu artystki i innych ludzi, pełno wątpliwości, marzeń, niezapomnianych chwil z przeszłości.

Idąc z duchem czasu, Lara zadbała także o dodatkowe doznania z obcowania z płytą „Ma vie dans la tienne”. Poprosiła cenionego przedstawiciela street artu, Phila Macqueta, o zaprojektowanie interaktywnej okładki albumu. Twórca zawarł w grafice tak zwane interaktywne markery, które mogą zostać zidentyfikowane i odczytane przez kamery smartfonów albo tabletów. Gdy najdzie się kamerą na markery, okładka zmieni się na ekranie, wyświetlając specjalną, dodatkową zawartość, w tym animacje, bonusy audio.

 
źródło: Warner Music

07.HooverphonicHooverphonic – „In Wonderland” (Sony Music)

 

Hooverphonic to, zaraz obok czekoladek, najsłynniejszy chyba belgijski towar eksportowy. Grupa ma na koncie 8 płyt i mimo, że w 20-letniej karierze miała aż pięć razy zmieniała wokalistów, rozmarzone indie-popowe brzmienie Hooverphonic rozpoznawalne jest w całej Europie. Po odejściu ostatniej wokalistki, Alex Callier i Raymond Geerts postanowili – wzorem choćby Massive Attack, których wielokrotnie supportowali – zatrudnić cały kolektyw wokalistów. Znajdziemy tu Brytyjczyków (Janie Price, Neil Thomas, Felix Howard), Francuzkę (Emelie Satt), Belgijkę i Holendra.  Każdy gość pojawia się na nowym krążku ‚In Wonderland’ w swoich specyficznych klimatach – utworach albo radiolubnych, albo eksperymentalnych, Można powiedzieć, że płyta ma swoją stronę A i B – tak jak w przypadku pierwszego singla „Badaboum”, razem z którym upubliczniony został psychodeliczny „Cocaine Kids”.  Ktoś powiedział, że każda piosenka Hooverphonic jest jak krótki film. Nowy album to w takim razie cały przegląd filmowy – dzisiaj bez umiaru miesza się gatunki, bo w czasach szerokiego wyboru rzadko kto ogranicza się tylko do jednego. Zespół nieustannie rozwija się i każda piosenka z „In Wonderland” jest tego najlepszym dowodem. Album ukazuje się na płycie CD oraz na winylu (z dołączonym dyskiem CD).

 
źródło: Sony Music

08.ElliphantElliphant – „Living Life Golden” (Sony Music)

 

Elliphant to z pewnością jedna najbardziej intrygujących artystek swojego pokolenia. Od czasu jej debiutu na rynku muzycznym w 2012, młoda Szwedka wydała  dwie świetnie przyjęte przez krytyków EPki. Rozgłos  i uznanie przyniosły jej hity: „Only Getting Younger” feat. Skrillex oraz „One More” feat. M¨, a takýe jej najnowszy hit nagrany z Major Lazer „Too Original”. Na swoim koncie ma współpracę z największymi światowymi producentami, a wśród nich zdobywcy i nominowani do nagrody GRAMMY – Skrillex, Dr Luke, Diplo, Joel Little (odpowiedzialny za sukces albumu Lorde).„Living Life Golden” to  długo wyczekiwana debiutancka płyta studyjna Elliphant. Jest to muzyczna podróż od popu, EDM, dancehallu po rap. Album zawiera 12 utworów, w tym  single: „Love Me Badder’ oraz „Step Down” i ukazuje się na CD oraz winylu.

 
źródło: Sony Music

09.Parquet CourtsParquet Courts – „Human Performance” (Sonic Records)

 

„Każdy dzień zaczyna niepokój” – te słowa rozpoczynały wydany w 2014 roku album ‘Content Nausea’. Teraz Parquet Courts wracają do momentu, w którym tamta myśl została przerwana, odnosząc się do niepokojów dzisiejszego życia.

„Nieunikniony hałas Nowego Jorku może być irytujący” – mówi wokalista i gitarzysta Austin Brown. „Jest próbą z góry przegranej walki z nieładem, niezależnie: fizycznym, psychicznym, czy społecznym.” 

Zawsze istniała emocjonalna strona Parquet Courts, która stanowiła idealną równowagę dla ich strony intelektualnej. Jednak Andrew Savage postrzega ‘Human Performance’ jako zaburzenie tej równowagi. „Zacząłem kwestionować moje człowieczeństwo. Nie wiem, czy to było szczere, tak jak mi się wydawało, czy tylko na potrzeby występu, ale poczułem się jak – w jakimś stopniu – wadliwy przyrząd. Jak maszyna zaprogramowana by udawać człowieka wykazującego objawy uszkodzenia.”

Sesje nagraniowe rozpoczęły się w studiu Sonelab Justina Pizzoferrato w zachodnim Massachusetts. Niektóre odbyły się przy udziale Toma Schicka i Jeffa Tweedy’ego w The Loft, wizjonerskim studiu Wilco w Chicago. Główna sesja nagraniowa miała jednak miejsce w należącym do – znanego m.in. z nagrań Petera Gabriela – Jerry’ego Marotty Dreamland Studios, mieszczącym się w dawnym nowojorskim kościele, gdzie wcześniej pracowali The Breeders, Dinosaur Jr, czy B-52s (gdzie nagrali ‘Love Shack’). Spędzili tam trzy tygodnie, komponując w dzień, zaś nocą nagrywając z Pizzoferrato. Powstała płyta naznaczona namacalnym poczuciem niestabilności. „Proces nagraniowy ‘Human Performance’ był dla mnie dość niewygodną konfrontacją z moimi emocjami” – mówi Savage. „Emocjami, których nie zgłębiłem do końca w moim życiu. Zarówno artystycznym, jak i każdym innym.” Zaś Brown dodaje: „jest na tej płycie wiele mroku i generalnie bije z niej udręka. Ale na koniec pojawia się rodzaj spokoju, akceptacja faktu, że niewiele można z tym zrobić.”

Powstały w 2010 roku w Nowym Jorku Parquet Courts (znany także jako Parkay Quarts), wydał dotychczas cztery płyty długogrające i dwie EP-ki. Brzmieniowa różnorodność, poświęcony jej czas i wysiłek sprawiają, że ‘Human Performance’ to najbardziej ambitna płyta w dorobku Parquet Courts. Efekt niesamowitej wizji, która powstała by pokazać to, co z pozoru jest nie do pokazania, czyli poczucie niedoli.

 
źródło: Sonic Records

10.Black MountainBlack Mountain – „IV” (Sonic Records)

 

Rockowy kanon ma wielu antybohaterów, a Black Mountain są tym najnowszym. W przeszłości, niemiecka grupa Can, na swojej płycie ‘Tago Mago’ pokazała, że jedyną zasadą w rock’n’rollu jest brak zasad. Zdumiewająca muzyka Pink Floyd w latach siedemdziesiątych pokazała, że architektura może być fajna, a metalowi prekursorzy z Black Sabbath pokazali, że można zrobić wiele, nie mając prawie nic. Teraz Black Mountain pokazuje, że nie trzeba obawiać się przeszłości, by odważnie wkraczać w przyszłość, definiując przy tym, czym powinien być klasyczny rock w nowym tysiącleciu. Taki jest ‘IV’. Arogancki, ambitny album stworzony przez muzyków będących w szczytowej formie.

Stephen McBean, Jeremy Schmidt, Amber Webber i Joshua Wells połączyli w studiu siły z duchowo zestrojonym basistą i dostarczycielem riffów Arjanem Mirandą (z S.T.R.E.E.T.S, Children i The Family Band), którego korzenie, serce i dusza są związane tym samym gruntem i cementem, z którego zrodziło się Black Mountain. Płyta powstała w bliskiej współpracy z producentem Randallem Dunnem (Sunn O))), Wolves In The Throne Room, Marissa Nadler) w jego zaufanej placówce Avast! w Seattle. Wydawcą ‘IV’ jest Jagjaguwar.

„Jest w tym charakter” – mówi gitarzysta i wokalista Stephen McBean. „Jest też trochę historii: północno-zachodni punk, grunge i generalnie dziwne rzeczy, a wszystko zmiksowane na tej samej konsolecie Trident, której używał Alice Cooper nagrywając płytę ‘Billion Dollar Babies’.”

W takich utworach jak ‘Cemetery Breeding’ słychać mistycyzm i dramaturgię, którą perkusista, realizator i czasami pianista Joshua Wells określa jako: „emocjonalne, mroczne piosenki pop, sięgające do mojej młodzieńczej wrażliwości.” Eklektyczny gust i wielozadaniowość Wellsa sprawiają, że rytmiczna paleta Black Mountain jest bardzo szeroka. Warto zwrócić uwagę na harmonie Amber i Stephena, które splatają się niemal telepatycznie w takich utworach jak ‘Defector’, czy ‘Constellations’, podbudowane pulsem syntezatora i zdublowane riffem. Oprócz daru tworzenia melodii odmiennych od innych zespołów rockowych, w muzyce Black Mountain słychać echa bezkresnych możliwości internetowej ery. Nie brak tu brzmieniowych hołdów dla artystów słyszanych w prawdziwym świecie – od AC/DC po Amon Düül, od Heart po Hawkwind, od King Crimson po Kraftwerk – które jednak łączą się na ‘IV’ w jedną całość, niczym internetowa sieć.

 
źrodło: Sonic Records

11.MarquessMarquess – „Favoritas” (Magic Records)

 

Nie trzeba urodzić się na Półwyspie Iberyjskim albo w Ameryce Łacińskiej, aby przekonująco wykonywać latynoski pop. Dowodem na to jest blisko 10-letnia, usłana sukcesami, kariera niemieckiego zespołu Marquess. Oraz prezentowana, szósta w dyskografii, studyjna płyta „Favoritas”. Prawdziwy smakołyk dla kochających gorące rytmy i romantyczne melodie. Sascha Pierro (śpiew), Christian Fleps (klawisze), Dominik Decker (gitara) i Marco Heggen (gitara basowa, klawisze) na płycie”Favoritas” zamieścili swoje ulubione latynoamerykańskie przeboje w nowych aranżacjach: „Que Sera”, „Porque Te Vas”, „Guantanamera”, „Besame Mucho”, czy „Livin’ La Vida Loca”. Całość promują piosenki „El porompompero” oraz „Me va, Me va”. W Niemczech płyta już miała premierę i odniosła wielki sukces. Niewykluczone, że Marquess doczeka się go również w Polsce, gdzie od samego początku ma liczne i wierne grono fanów.

 
źródło: Magic Records

12.Skunk AnansieSkunk Anansie – „Anarchytecture” (Mystic Prod.)

 

Nowy album Skunk Anansie „Anarchytecture” można już znaleźć na półkach sklepowych. Krążek promują nagrania: „Love Someone Else”, „Death To The Lovers”.„Anarchytecture” to zbiór bezkompromisowych, alternatywnych rockowych utworów. Nowy album jest następcą wydanego w 2012 roku „Black Traffic”. Płyta została nagrana w studio RAK w Londynie, a za produkcję odpowiedzialny jest Tom Dalgety (Royal Blood, Killing Joke, Band of Skulls). Nad miksem pracowali wspólnie Dalgety i Jeremy Wheatley, a masteringiem zajął się Ted Jensen w Sterling Sound w Nowym Jorku. Do tej pory ukazało się 5 studyjnych płyt zespołu: „Paranoid and Sunburnt” (1995), „Stoosh” (1996), „Post Orgasmic Chill” (1999), „Wonderlustre” (2010) i „Black Traffic” (2012). Zespół wydał także kompilację „Smashes and Trashes” (2009) oraz akustyczny album CD/DVD „An Acoustic Skunk Anansie – Live In London” (2013).

 
źródło: Mystic Prod.

F795 PSB Super Logo Colours AWPet Shop Boys – „Super” (Mystic Prod.)

 

Płyta powstawała w Berlinie i Londynie. Za produkcję i miks wykonany w Los Angeles odpowiada Stuart Price. Na albumie znajduje się 12 kompozycji duetu Tennant/Lowe. Pierwszym singlem promującym album będzie utwór „The Pop Kids”, klasyczny hymn PSB, który przywołuje londyńską scenę klubową wczesnych latach 90-tych. Pet Shop Boys potwierdzili także 4 koncerty w londyńskim Royal Opera House, które odbędą się 20, 21, 22, 23 lipca. Koncerty zatytułowane  „Inner Sanctum” będą jedyną możliwością żeby zobaczyć zupełnie nowy show Pet Shop Boys, przygotowany przez współpracowników zespołu, Esa Devlina i  Lynne’a Page’a.

Pet Shop Boys mówią: „To było świetne wrócić do studia ze Stuartem Pricem i kontynuować pracę, tam gdzie skończyliśmy przy „Electric”. Jesteśmy podekscytowani tym co udało nam się osiągnąć. Ekscytujące będzie także zagranie elektronicznej muzyki w Royal Opera House – tak wielkiej i pięknej sali. To będą 4 specjalne wieczory, a także nasze jedyne koncerty w Wielkiej Brytanii w tym roku”.

 
źródło: Mystic Prod.

14.Eliot SumnerEliot Sumner – „Information” (Universal Music)

 

Córka Stinga porzuca pseudonim I Blame Coco i powraca w nowym wcieleniu muzycznym!

Artystka nie boi się już otwarcie przyznawać do swojego nazwiska (prywatnie jest córką samego Stinga), ani czerpania ze swoich prawdziwych fascynacji muzycznych. Najnowszy album Eliot Sumner „Information” to brzmienie w dużej mierze inspirowane niemieckim kraut rockiem i ulubionym zespołem artystki kiedy była jeszcze nastolatką – the Bad Seeds, ale też takimi grupami jak Cluster, Faust i oczywiście ikoną niemieckiej elektroniki – Kraftwerk.

„Album jest bardzo motoryczny, z hipnotyzującymi beatami” – przyznaje panna Sumner. „Lubię hałas. Są też na nim industrialne dźwięki. Ale zdecydowanie żadnego swingu ani jazzu!” – dodaje. Praca nad płytą nie należała do najłatwiejszych – „próbowałam podchodzić do tematu aż czterokrotnie, od 2012r. aż do niedawna. Rzeczy, które powstały były jednak zbyt depresyjne, dlatego teraz pojawiły się też weselsze momenty na płycie” – tłumaczy Sumner.

„Information” zostało wyprodukowane przez Dunana Millsa, znanego ze współpracy z The Vaccines, Spector czy Crocodiles, dzięki czemu materiał na płycie jest bardzo spójny. Mills dał artystce wolną rękę jeśli chodzi o eksperymentowanie – na płycie słychać sporo psychodelicznych inspiracji, z niecodziennymi, nieprzewidywalnymi strukturami utworów. „To muzyka, której prawdopodobnie sama chciałabym słuchać” – podsumowuje Eliot Sumner.

 
źródło: Universal Music

15.Alvaro SolerAlvaro Soler – „Eterno Agosto” (Universal Music)

 

Alvaro Soler to 24-letni kataloński wokalista i gitarzysta. Urodził się w Barcelonie, dorastał w Tokio, a obecnie mieszka i pracuje w Berlinie. Początkowo muzykował z bratem, z którym w 2010 roku założył zespół i odniósł pierwsze sukcesy na lokalnej scenie. „Muzyka zawsze była ważną częścią mojego życia. Pomagała mi szczególnie w ciężkich chwilach – zanurzałem się wtedy  w świat melodii i dźwięków.” Muzyka była też impulsem do przeprowadzki do Berlina. Tutaj, zamykając się w studio z vintage’owymi instrumentami klawiszowymi, gitarami, ksylofonami i masą perkusjonaliów, wypracował swój unikalny styl, w którym łączy latynoską pasję ze współczesną wielkomiejską produkcją lo-fi. Kawałek po kawałku, album „Eterno Agosto” powstawał zarówno w Berlinie jak i rodzinnej Barcelonie. Promująca go piosenka „El Mismo Sol” okazała się hitem letnich list przebojów.

 
źrodło: Universal Music

16.YeasayerYeasayer – „Amen & Goodbye” (Mystic Prod.)

 

Zespół Yeasayer ujawnił okładkę czwartego studyjnego albumu „Amen & Goodbye”, który trafił do sprzedaży 1 kwietnia. Autorem oprawy graficznej jest uznany kanadyjski artysta na stałe mieszkający w Nowym Jorku David Altmejd.
„Zaproponowałem projekt, który zawiera tyle szczegółów, ile byłem w stanie pomieścić. Myślałem o serii przedmiotów, które w jakiś sposób nawiązują do postaci zaprezentowanych w albumach Yeasayer, ale również osobowości telewizyjnych. W związku z czym mamy sztucznie wyglądające rzeźby, bohaterów kreskówek, nagie osoby… Obraz zawiera wystarczająco dużo szczegółów, aby przyciągnąć uwagę odbiorcy” – mówi Altmejd. Grupa, oprócz okładki, zaprezentowała kolejny zwiastun swojej płyty. Autorem obrazu jest również David Altmejd. Teaser, zatytułowany „Amen & Goodbye 6”.

 

 

źródło: Mystic Prod.

17.MacklemoreMacklemore & Ryan Lewis – „This Unruly Mess I’ve Made” (Warner Music)

 

Drugi album duetu Macklemore & Ryan Lewis – czterokrotnych laureatów Grammy. Na wydawnictwo fani czekali prawie cztery lata.”Zarówno dla mnie, jak i dla Ryana ważne było, aby na pewien czas się wycofać i po prostu pożyć, żeby w ten sposób doświadczyć czegoś nowego i poszerzyć nasze perspektywy. Kiedy zakończyliśmy światową trasę, chcieliśmy pobyć normalnymi ludźmi” – tłumaczy Macklemore. Można muzykowi wierzyć, bo szaleństwo, jakie rozpętało się po wydaniu w 2012 roku debiutanckiego albumu „The Heist” było nieprawdopodobne. Duet zjechał z koncertami prawie cały świat, otrzymał cztery statuetki Grammy, a płyta stała się multiplatynowa. „Przekroczyliśmy wszystkie cele, jakie sobie zakładaliśmy” – przyznaje Ryan Lewis. „Po tej zawierusze musiałem się upewnić, że potrafię jeszcze normalnie żyć. Oraz mieć pewność, że pisanie muzyki wciąż sprawia mi radość. I że jest ona ciekawa” – dodaje.

Ryan Lewis oczywiście odpowiadał za produkcję 13 piosenek z albumu, wśród których jest już dobrze znana i mająca status przeboju „Downtown”, której Macklemore’owi i Ryanowi Lewisowi towarzyszą legendy hip-hopu, Grandmaster Caz, Kool Moe Dee i Melle Mel oraz wokalista Eric Nally, a także kompozycja „Growing Up” z Edem Sheeranem w roli gościa, dedykowana pierwszemu dziecku Macklemore’a, córce Sloane Avy Simone Haggerty.
Macklemore & Ryan Lewis nagrywali na odludziu w swoich rodzinnych stronach, czyli na północnym zachodzie USA, niedaleko oceanu. W drewnianym domku przerobionym na studio, z dala od pokus, rozpraszaczy, w ciszy, panowie napisali eklektyczne, szczere, pełne duszy piosenki, w których oddali to, co się z nimi działo przez okres, jaki minął od premiery debiutu. Oprócz wymienionych wyżej, można tu zaliczyć chociażby piosenkę „Kevin” z udziałem młodego soulowego wokalisty Leona Bridgesa. „To było najbardziej twórcze w moim życiu półtora miesiąca” – mówi o pracy Macklemore.

 
źródło: Warner Music

88875183071_JK001_PS_01_01_01.inddWild Belle – „Dreamland” (Sony Music)

 

„Dreamland” to drugi studyjny album formacji Wild Belle, którą tworzą siostry Elliot i Natalie Bergman. Zespół zyskał ogromne zainteresowanie oryginalnym brzmieniem, będącym mieszanką pop, reggae i wpływów zachodnioafrykańskich, nad którym góruje charakterystyczny wokal Natalie. Magazyn Rolling Stone określił ich twórczośc mianem ‚organicznej ściany dźwieku’ a TIME uznał je za jedno z najciekawszych muzycznych odkryć 2013 roku. Nowy krażek narodziłasię na Jamajce, i wiele piosenek , w tym najnowszy singiel „Throw Down Your Guns”, nagranych zostało z eklektyczną grupą lokalnych muzyków, co nie pozostało bez wpływu na ogólny kształ albumu.  Ostatnio Wild Belle współpracowały m.in. z megapopularnym duetem producenckim  Major Lazer („Be Together”).
Album promują single „Giving Up On You” i wspomniany „Throw Down Your Guns”.

 
źródło: Sony Music

19.BeyonceBeyoncé – „Lemonade” (Sony Music)

 

Szósty album Beyonce „Lemonade” to 12 nowych nagrań studyjnych (na CD) i ponad godzinny film (DVD) scalający piosenki z płyty w jedną audio-wizualną całość. Koncepcja płyty odnosi się do wewnętrznej podróży kobiety celem samopoznania i samouzdrowienia. Od strony muzycznej jest to cały kalejdoskop rozmaitych,
nowoczesnych brzmień (od r&b, przez rocka, popowe ballady a kończąc nawet na klimatach country) i elektryzujących muzycznych kolaboracji – na płycie poza jednym z najsłynniejszych damskich wokali na świecie usłyszymy także Jacka White’a, The Weeknd, Kendricka Lamara i Jamesa Blake’a. Utwory na ‚Lemonade’ wyprodukowali m.in. Diplo, Hit-Boy, boots i Mike Will Made It a pierwszym udostępnionym kawałkiem z tego wydawnictwa jest  „Formation”.

 
źródło: Sony Music

20.Traffic Quintet plays Alexandre DesplatTraffic Quintet – „Plays Alexandre Desplat” (Universal Music)

 

Najnowszy projekt  Traffic Quintet jest poświęcony muzyce filmowej Alexandra Desplat (The Grand Budapest Hotel, Harry Potter and the Deathly Hallows, The Queen, The Kings Speech). Album powstał dla uczczenia 10 rocznicy działalności Traffic Quintet, który został założony w 2005 r. przez Dominique „Solrey” Lemonnier dla propagowania fascynującego świata muzyki filmowej.

Żona Alexandra i koncertmistrzyni większości ścieżek dźwiękowych napisanych przez niego,  Solrey założyła Traffic Quintet , aby prezentować nową formę wykonywania muzyki filmowej: są to przedstawienia, w których aranżacjom słynnych przebojów muzyki filmowej towarzyszą przykuwające uwagę wizualizacje prezentowane podczas koncertu.
Dzięki tej unikalnej koncepcji  Solrey nadaje muzyce filmowej nowe życie, niezależne od filmów, do których powstała.W nagraniach udział wzięli także  Alain Planès (fortepian, czelesta) i sam Alexandre Desplat (flety, dzwonki, czelesta).

 
źródło: Universal Music

Reklamy
Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

  • Follow Blog muzyczny i audycja radiowa on WordPress.com
  • O blogu

    „Warto Posłuchać” to audycja radiowa, gdzie mam przyjemność prezentować nowości singlowe ukazujące się w ostatnich tygodniach. To przede wszystkim. Ale to także program, w którym prezentowane i omawiane są wybrane fragmenty z nowych albumów artystów reprezentujących różne style i gatunki muzyczne.
    Nie znajdziesz u mnie jednego dominującego stylu. Jest tu pop, rock, electronica, reggae, soul, grunge, smooth jazz, etc. .

    Program „Warto Posłuchać”, to miejsce, gdzie również i przedstawiciele polskiej sceny muzycznej często podpisują listę obecności.

    Moje audycje mają na celu zwrócenie uwagi szerokiemu odbiorcy i temu w pracy, i temu w domu na nowe nagrania i na nowych artystów. Na to, co warto mieć w swojej płytotece i na to, co na dniach może stać się niekwestionowanym przebojem. Ciągle jesteśmy zabiegani, często brakuje nam chwili wytchnienia, dlatego też i nie zwracamy uwagi na otaczające nas dźwięki.
    Ja zrobię to za Was. Po to tu jestem. Nie naśladuję nikogo, dlatego też wierzę, że moich audycji po prostu słucha się lepiej.

    Do programu „Warto Posłuchać” często zapraszam ciekawych muzycznych gości. Chcę, aby opowiedzieli Wam o swoich zawodowych dokonaniach, a także o tym, co aktualnie u nich słychać. Także poza studiem nagrań i sceną. A- wierzcie mi- często bywa u nich ciekawie.
    Równie często spotykam też ludzi związanych z szeroko pojętą kulturą. Organizacja kulturalnych przedsięwzięć, literatura, samorodne talenty oraz zarządzanie tym niezwykle barwnym rynkiem również znajduje się w kręgu moich zainteresowań, ponieważ zależy mi na tym, by było ciekawie i dokładam wszelkich starań, żeby w moich audycjach po prostu „się działo”.
    A zatem do usłyszenia…

    POP Radio 92,8 FM www.popradio.pl

    Niedziela godz. 20:00 – 22:00

    oraz

    Radio Płońsk 93,6 FM

    Niedziela godz. 21:00 – 23:00

    Zapraszam bardzo serdecznie

    Arkadiusz Kałucki

  • Najnowsze wpisy

  • Kategorie

  • Social

  • Archiwum

  • Reklamy
%d blogerów lubi to: