Albumy zagraniczne część 4/2016

01.The KillsThe Kills – „Ash & Ice” (Sonic Records)

Na przestrzeni trwającej prawie półtorej dekady kariery, The Kills – minimalistyczni rockmani o wielu twarzach – nagrali cztery płyty, a każda z nich była niespokojną, brawurowo-tajemniczą wypowiedzią artystyczną, naznaczoną napięciem, niepokojem, seksem, dzikością i nudą z przymrużeniem oka.

W odróżnieniu od poprzednich płyt, które w większości były nagrywane w Key Club Studio w Benton Harbor, Michigan, ten ma raczej włóczęgowski charakter. Znaczną część prac wykonano w wynajętym domu w Los Angeles (przy użyciu sprzętu z Key Club i przenośnego ekwipunku Jamiego), a także w światowej sławy nowojorskim Electric Lady Studios. Pracę rozpoczęto trzy lata temu, jednak została ona zakłócona, gdy Hince złamał palec. Pierwszy lekarz dał mu zastrzyk z kortyzonu, co spowodowało bezsenne noce gitarzysty, nadmierne cierpienie i uszkodzenie ścięgna w dłoni. „Nie mógł grać” – wspomina Mosshart. „Zaczął więc kupować te wszystkie śmieszne instrumenty, na których mógł grać tylko przy pomocy jednej ręki.” Jednak wizja tego, że już nigdy nie zagra, była nie do zniesienia. Postanowił skonsultować się z innym lekarzem. Po pięciu operacjach i czasie spędzonym na rehabilitacji, Hince był gotowy, by wrócić do pracy. Musiał jednak nauczyć się tak grać na gitarze tak, aby nie używać kluczowego palca. Właśnie podczas osiemnastomiesięcznej rekonwalescencji gitarzysty powstały szkice piosenek na ten album. W tym utwór, który dał płycie tytuł.

„Jedną z pierwszych piosenek, jaką przyniósł na płytę był „Ash & Ice” i od razu zakochaliśmy się w tym tytule” – kontynuuje Mosshart. „Myślę, że siedział przy jakimś barze, albo na jakiejś imprezie lub w czyimś domu, gdzie ludzie kruszyli lód na zakończenie.” Jak wspomina sam Hince: „piłem drinka i po prostu wrzuciłem papierosa do szklanki z lodem. Tylko tyle. Spodobał mi się pomysł dwóch przeciwległych dusz. Spodobał mi się pomysł kogoś ze skrętem w jednym ręku i drinkiem w drugim.” Mosshart również podobało się to skojarzenie. „Lubię je, bo jest przeciwstawne, czarno-białe, ciepłe i zimne itd. Wszystko ma różne strony, choć może jest to tylko wspomnienie papierosa w szklance z lodem.” Chociaż piosenka zmieniła tytuł na ‘Let it Drop’, ostatecznie zdecydowali się zachować ‘Ash & Ice’ jako tytuł płyty.

Na wcześniejszych płytach unosiła się atmosfera oderwania, surowość emocji lub po prostu fizyczna ambiwalencja uczuć, podbudowana niepokojącą samoświadomością i wrzącym gniewem. Trzynaście piosenek, które znalazły się na ‘Ash & Ice’, są bardziej powściągliwe, mniej burzliwe i z tego powodu bardziej wzruszające. Odsłaniają rodzaj przeciwstawnych uczuć, gdy znajdujesz się w czasochłonnym, skomplikowanym związku.

Gdy rozwinęła się praca nad płytą, Jamie wynajął dom w Los Angeles, a później także studio Electric Lady na Manhattanie, gdzie zespół dopieścił wcześniejsze pomysły. Jak wyjaśnia Mosshart: „płyta jest wynikiem nieustannie zmieniających się pomysłów. Podczas tego procesu zdarzyło się wiele rzeczy, które doprowadziły nas do jednego, spójnego miejsca.”
Jak mówi o ‘Ash & Ice’ Hince: „ze wszystkich płyt, które do tej pory nagraliśmy, ta płyta jest najbardziej wybiegająca do przodu.” Od podróży koleją transsyberyjską, do Hollywood i Nowego Jorku, przez Londyn i Nashville, epicka, dźwiękowa podróż The Kills, oznacza nie tylko odrzucenie wcześniejszego materiału, ale także pomysłu na to jak powinien brzmieć zespół gitarowy. Panuje przekonanie, że te dwie osoby które zaczynały pracę nad płytą, nie były tymi samymi, które go ukończyły. „To nie jest album retrospektywny, w żadnym tego słowa znaczeniu. W rzeczywistości jest to ucieczka od przeszłości. To jest zapis tego, co jest teraz i co będzie w przyszłości” – podsumowuje Hince.

 

 

źródło: Sonic Records

02.Laura MvulaLaura Mvula – „The Dreaming Room” (Sony Music)

Trzy lata temu świat zachwycił się Brytyjką, Laurą Mvulą, która zadebiutowała płytą „Sing To The Moon” i uzyskała nominację do BRIT Awards 2013 w kategorii Critics’ Choice Award.
Artystka wraca z nowym krążkiem – „The Dreaming Room”, który ukazuje się 17 czerwca na CD oraz winylu (2LP).

Płyta „The Dreaming Room” jeszcze bardziej rozwija charakterystyczne, zniewalające brzmienie Laury. Nadal słychać na jej niebiańskie wokalizy, ale urozmaicone dźwiękami analogowych syntetyzatorów i gitar. Od pierwszego singla – „Overcome” utrzymanego w stylistyce afrykańskiego disco, z zachwycającymi brzmieniami plemiennymi, poprzez urzekający „Kiss My Feet”, po epicki utwór „People”, którego powstanie zainspirował kryzys tożsamości czarnoskórej społeczności Zachodu, muzyka tworząca płytę „The Dreaming Room” jest żywa, dzika, ekscytująca i niepowtarzalna.

Za produkcję płyty odpowiada Troy Miller, który pracował również nad debiutem artystki. Laura do współpracy zaprosiła również The London Sympathy Orchestra, Wretch 32 (People) oraz dwóch legendarnych gitarzystów: Nile’a Rodgersa oraz Johna Scofielda (znanego ze współpracy m.in. z Milesem Davisem).

Laura Mvula to jeden z najbardziej ekscytujących brytyjskich talentów muzycznych ostatnich lat. Ma na swoim koncie nominacje do wielu nagród, w tym m.in. Mercury Prize, BBC Sound, the BRITs Critics Choice Award oraz po dwie statuetki BRIT Awards z 2014 I MOBO z 2013.

 

 

źródło: Sony Music

03.Nick CaveNick Cave & The Bad Seeds – „Skeleton Tree” (Mystic Prod.)

Szesnasty studyjny album grupy Nick Cave & the Bad Seeds zatytułowany będzie „Skeleton Tree” i ukaże się 9 września 2016 roku. Będzie to następca świetnie przyjętej płyty „Push the Sky Away” (2013), która okazała się także komercyjnym sukcesem.

Proces powstawania „Skeleton Tree” rozpoczął się pod koniec 2014 roku w Retreat Studio w Brighton. Następne sesje odbyły się w La Frette Studio we Francji na jesieni 2015 roku. Płyta została zmiksowana w AIR Studio w Londynie, na początku 2016 roku. Premierę albumu poprzedzą pokazy filmu „One More Time With Feeling”, które odbędą się w kinach na całym świecie 8 września 2016 roku. Będzie to pierwsza okazja by usłyszeć utwory z albumu „Skeleton Tree”. Reżyserem „One More Time With Feeling” jest Andrew Dominik („Chopper”, „Zabójstwo Jesse’ego Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda”, „Zabić, jak to łatwo powiedzieć”). „One More Time With Feeling” bazowało od początku na koncepcji wykonania utworów na żywo, ale stało się czymś o dużo większym znaczeniu, po tym jak Dominik zagłębił się w tragiczne wydarzenia, które miały miejsce w trakcie powstawania i rejestracji płyty. Wykonaniu utworów z nowej płyty The Bad Seeds towarzyszą wywiady, materiały nagrane przez Dominika oraz narracja Cave’a. Zdjęcia są zarówno czarno-białe jak i kolorowe, zarejestrowane w 3D i 2D. Film jest surowy, kruchy i jest świadectwem artysty próbującego znaleźć swoją drogę przez ciemność.

 

 

źródło: Mystic Prod.

04.Marillion_FEARMarillion – „FEAR(„Fuck Everyone And Run”)” (Mystic Prod.)

Grupa Marillion ujawniła szczegóły dotyczące swojego nowego albumu! Płyta zatytułowana „FEAR” [„Fuck Everyone And Run”] ukaże się już 23 września 2016 roku. Będzie to osiemnasty studyjny album Marillion, na którym znajdzie się 5 nowych utworów. Zespół jest przekonany, że będzie to najlepsza płyta w ich historii. Okładka płyty przedstawia wyryty na złotej sztabce akronim „Fear”.Choć tytuł albumu jest prowokujący, nie ma być obraźliwy. Steve Hogarth mówi: „Tytuł odnosi się do dwóch podstawowych źródeł działań człowieka: miłości i strachu. Wszystkie dobre rzeczy pochodzą z miłości”. „FEAR” dotyka ważnych tematów, ale zespół nie chce stawiać się w roli mentora. Hogarth mówi „Mamy niesamowity przywilej, dzięki któremu możemy zachęcić ludzi żeby spojrzeli w lustro i zadali sobie konkretne pytania – my to już zrobiliśmy”. Muzycy Marillion są przekonani, że na „FEAR” zarówno teksty jak i muzyka są wyjątkowe. Steve Hogarth komentuje: „Nie wiemy ile jeszcze albumów zrobimy, albo jak długo będziemy żyli, dlatego wszystko co robimy, musi być najlepsze z możliwych”.

 

 

źródło: Mystic Prod.

05.Case Lang VeirsCase/Lang/Veirs – „Case/lang/veirs” (Sonic Records)

Projekt case/lang/veirs jest owocem prawdziwej współpracy pomiędzy trójką fenomenalnych artystek: awangardowo-rockową ikoną Neko Case, legendą muzyki K.D. Lang i indie-folkową gwiazdą Laurą Veirs.

Te trzy kobiety napisały razem 14 piosenek, w których dzielą między siebie partie wokalne, czasami nawet w obrębie jednego utworu. Przepełnione wspaniałymi harmoniami i oszałamiającymi rytmami utwory case/lang/veirs są niczym podróż.

Pracowały razem przez dwa i pół roku w Portland, w Oregonie, gdzie mieszkają Veirs i Lang. Czasem w należącym do Lang lofcie z widokiem na górę św. Heleny, kiedy indziej w jadalni lub przydomowym studiu Veirs. Album powstawał od podstaw, bez żadnego określonego planu. Chodziło o wspólne muzykowanie i sprawdzenie, do czego to doprowadzi.
Przy produkcji płyty pomógł im Tucker Martine, a całość zarejestrowano w listopadzie 2015 roku w studiu w Portland. „Połączenie ducha, połączenie kunsztu, jest tu bardzo wyjątkowe, bo chociaż cechuje nas pewne podobieństwo, jesteśmy bardzo różne i to stworzyło bardzo ciekawą rzecz” – mówi Lang. „To jest naprawdę wspólny album, gdzie nasze indywidualności spotkały się w jednym miejscu.”

 
źródło: Sonic Records

06.Maxwell2Maxwell – „blackSUMMERS’night” (Sony Music)

Nowy krążek Maxwella „blackSUMMERS’night” to druga część rozpoczętej w 2009 (krążkiem „BLACKsummers’night”) trylogii. Nowy krążek wyprodukowali Hod David (odpowiedzialny za poprzednie płyty Maxwella i albumy Erica Benéta) i Stuart Matthewman (na co dzień producent, gitarzysta i saksofonista w Sade a także formacji Sweetback). Album promuje singiel „Lake By the Ocean”. Maxwell na nowo zdefiniował muzykę soul w 1996 roku za sprawą świetnie przyjętego krążka Maxwell’s Urban Hang Suite. Nominowany do nagrody Grammy materiał porył się Dwukrotną Platyną a pasmo sukcesów kontynuowały także następne krążki artysty Embrya (1998) i Now (2001). Wydany w 2009 roku album BLACKsummers’night zadebiutował na szczycie listy BIllbaord TOP200 I zdobył dwie statuetki Grammy , w tym za Najlepszy Album R&B.

 

 

źródło: Sony Music

07.ZuccheroZucchero „Sugar” Fornaciari – „Black Cat” (Universal Music)

Najnowsze wydawnictwo autora hitów „Senza una donna” i „Baila (Sexy Thing)” nosi tytuł „Black Cat”. Przesycona blues-rockową aurą płyta nawiązuje do atmosfery i spontaniczności bestsellerowego krążka „Oro, Incenso e Birra” – uważanego za najlepszy w dyskografii Zucchero (osiem milionów sprzedanych egzemplarzy!) i jednocześnie jednego z najważniejszych fonogramów w historii włoskiej muzyki.

Album „Black Cat” jest promowany w Polsce piosenką „Partigiano Reggiano”. Na płycie znajdziemy też utwór „Streets Of Surrender (S.O.S.)”, będący owocem współpracy z Bono. Inspiracją do napisania „Streets Of Surrender” były tragiczne wydarzenia w sali koncertowej Bataclan z listopada 2015 roku, kiedy uzbrojeni zamachowcy otworzyli ogień do bezbronnych widzów podczas występu grupy Eagles Of Death Metal, zabijając 89 osób i raniąc blisko 100 innych. W utworze tym usłyszymy grającego na gitarze Marka Knopflera, który gościnnie udziela się również w piosence „Ci Si Arrende”. Pod produkcją albumu podpisali sięT-Bone Burnett (znany ze współpracy z Elvisem Costello czy Eltonem Johnem), Brendan O’Brien (produkował mi.n. płyty Bruce’a Springsteena, Pearl Jam, Boba Dylana) oraz Don Was (producent m.in. Rolling Stonesi Iggy’ego Popa).

Zucchero po raz pierwszy zaprezentuje materiał z nowej płyty podczas serii dziesięciu wyjątkowych koncertów, które odbędą się w hali Arena w Weronie między 16 a 27 września. Niedługo później, 11 października, artysta wystąpi w Polsce, na warszawskim Torwarze.

 

 

źródło: Universal Music

08.BlossomsBlossoms – „Blossoms” (Universal Music)

Pochodzący ze Stockport zespół to zdecydowanie najgłośniejszy debiut sceny manchesterskiej w tej dekadzie!

Blossoms otrzymali już wsparcie wszystkich wpływowych mediów plasując się na 4. miejscu prestiżowej listy BBC Sound of 2016! Trafili też do Spotify’s Spotlight, MTV Brand New oraz iTunes/Apple Music New Artists! Zespół został porównany do Arctic Monkeys, Depeche Mode, a nawet The Doors. Choć żadne z porównań nie jest tak naprawdę adekwatne, być może wzięło się stąd, że muzyka Blossoms brzmi jak coś znanego, a jednocześnie bardzo unikatowego. W swojej twórczości zgrabnie łączą wpływy dawnej sceny „Madchesteru” z indie popem.

„Tak naprawdę chcemy być śwetną grupą popową” – wyznaje wokalista Tom Ogden.

 
źródło: Universal Music

09.Ariana GrandeAriana Grande – „Dangerous Woman” (Universal Music)

Trzeci album w dyskografii młodej artystki magazyn „People” określił jako „definiujący karierę”. Na najnowszej płycie Ariana Grande porusza wiele istotnych kwestii z jakimi przyszło się zmagać młodej, żyjącej w świetle reflektorów dziewczynie. „Wcześniej wydawało mi się, że muszę sprostać wszystkim oczekiwaniom. Teraz przestałam się tym przejmować. Jaki jest w tym sens, kiedy nie mogę być sobą?” – wyznaje artystka. Była gwiazda Nickelodeon rozlicza się z internetowymi hejterami, ale jednocześnie nie przeprasza za swoje błędy. Jak na prawdziwie wyzwoloną „dangerous woman” przystało Grande testuje jak daleko można się posunąć w naginaniu granic i to bez poczucia winy. „Dangerous Woman” pokazuje też ogromne poczucie humoru artystki, o którym fani mogli się już przekonać podczas jej występu w programie Saturday Night Live. Do pracy nad „Dangerous Woman” artystka zaangażowała topowych obecnie twórców hitów, w tym m.in. Maxa Martina. W rezultacie powstała niesamowita mieszanka popu, R&B, reggae i house’u, która jednak brzmi niesamowicie spójnie i to bez hołdowania przelotnym trendom. Gościnnie na płycie pojawiają się takie słynne nazwiska jak Niki Minaj, Macy Grey, Lil Wayne i Future. „Dangerous Woman” to zdecydowanie nowe oblicze Ariany Grande – to już na pewno nie była dziecięca gwiazda starająca się na siłę wszystkich zadowolić, ale świadoma artystka, która sama ustala reguły gry!

 
źródło: Universal Music

10.The AvalanchesThe Avalanches – „Wildflower” (Sonic Records)

Ta elektroniczna formacja z Melbourne, na swój drugi album kazała czekać długie szesnaście lat.

Wiele się wydarzyło w muzyce od czasu wydania ich debiutanckiej płyty ‘Since I Left You’ (2000), a przede wszystkim nastąpiła cała technologiczna rewolucja. „Przy ‘Since I Left You’ zatraciliśmy się w naszym małym zakątku na krańcach muzycznego wszechświata” – mówi Robbie Chater. „W końcu jednak przyszedł czas by ruszyć dalej. Odnaleźliśmy się i możemy patrzeć w przyszłość, zerkając przy tym za siebie w poszukiwaniu dalszych inspiracji. Stopniowo odkrywaliśmy nowe podejście do dawno zapomnianej muzyki, którą znaleźliśmy. Rzeczy w rodzaju domowych czy ulicznych nagrań.”

Z takim nastawieniem i takimi podstawowymi elementami The Avalanches rozpoczęli pracę nad płytą ‘Wildflower’, stworzoną przez stanowiący trzon zespołu duet Robbie Chater i Tony Di Blasi. Znalazło się na niej 21 utworów, które zabierają słuchacza w niezwykłą podróż. W tej podróży towarzyszą nam także muzyczni goście: Camp Lo, Danny Brown, MF DOOM, Jonathan Donahue (Mercury Rev), Toro y Moi, Jonti Danimals, Biz Markie,
Jennifer Herrema (Royal Trux), Warren Ellis (Dirty Three, The Bad Seeds), Father John Misty, David Berman, Jean Michel-Bernard (The Science of Sleep) i James Dela Cruz.

Tytuł albumu zainspirowany był prostotą takich tytułów jak ‘Smile’ The Beach Boys, któremu składają bezpośredni hołd w nagranym z udziałem Biza Markie’a i Jean-Michel’a Bernard utworze ‘Noisy Eater’, nawiązującym do pamiętnego ‘Vegetables’ Briana Wilsona.

Stworzone w oparciu o dziwne harmonie i zaraźliwe rytmy piosenki, zbudowane przy pomocy archiwalnych nagrań, sprawiają, że ‘Wildflower’ jest niczym narkotyk.
Podobnie jak w przypadku ‘Since I Left You’, ‘Wildflower’ został utkany z sampli pochodzących między innymi z utworów grającego muzykę calypso Wilmotha Houdiniego, nastolatków z punkowo-funkowego zespołu Chandra, moogowego naukowca Morta Garsona, kosmicznych dzieciaków grających ‘Come Together’ (osobiście zaakceptowana wersja przez Paula McCartney’a i Yoko Ono) oraz ‘Livin’ Underwater (Is Somethin’ Wild)’ Lindy i Sir Paul McCartneyów.

„Postrzegamy ten album jako święto „małych rzeczy”” – mówi Robbie. „Niezauważalnego piękna, magii i cudów innej strony życia, o której większość z nas po prostu zapomina.”
Zaś Tony Di Blasi dodaje: „dla mnie Wildflower to jest osoba. Wolny duch, nieskrępowany przez rzeczy umowne. Ktoś, kto nie stracił wrodzonej ciekawości życia i świata.”

Album ‘Wildflower’ jest więc niczym podróż przez świat dźwięków, która prowadzi nas do miejsc, z istnienia których w ogóle nie zdawaliśmy sobie sprawy.

 

 

źródło: Sonic Records

11.GraceGrace – „FMA(„Forgive My Attitude”)” (Sony Music)

GRACE to młoda Australijka obdarzona potężnym głosem. Rozgłos międzynarodowy zdobyła za sprawą swojej electro-hip-hopowej wersji utworu Lesley Gore z 1963r. – „You Don’t Own Me”, w którym gościnnie wystąpił raper G-Eazy, a za produkcję odpowiadają Quincy Jones, oraz Parker Ighile. Kompozycja ta zdobyła #1 na Shazam w 15 krajach i przyniosła jej nominację do nagrody ARIA (australijski odpowiednik Grammy) w kategorii “Piosenka roku”. Okrzyknięta przez media „Australijską odpowiedzią na Adele”. Jej debiutancką płytę „FMA” (skrót od „Forgive My Attitude”) promuje singiel „Hell of A Girl”.

 

 

źródło: Sony Music

12.RHCPRed Hot Chili Peppers – „The Getaway” (Warner Music)

Jedenasty studyjny materiał Red Hot Chili Peppers wyprodukował Danger Mouse (m.in. The Black Keys, Gnarls Barkley, U2, Norah Jones), a zmiksował znany z wieloletniej współpracy z Radiohead producent Nigel Godrich. Album „The Getaway” jest następcą wydanego w 2011 roku „I’m With You”, który w 18 krajach zdobył szczyt notowań. Zawiera 13 utworów. Nowa płyta Red Hot Chili Peppers jest jednocześnie potwierdzeniem, że kalifornijska formacja ma się znakomicie oraz otwarciem nowego rozdziału w jej ponad 30-letniej historii. I wiele wskazuje na to, że będzie to rozdział pasjonujący. Obecny skład formacji tworzą: Anthony Kiedis (wokal), Flea (bas), Chad Smith (perkusja) i Josh Klinghoffer (gitara).

 
źródło: Warner Music

13.MetronomyMetronomy – ”Summer’08” (Warner Music)

Wspomnienia z czasów, w których brytyjska grupa Metronomy przebiła się na scenie,posłużyły liderowi zespołu, Josephowi Mountowi za inspirację przy tworzeniu piątego studyjnego albumu.

”Summer’08” – następcę „Love Letters” z 2014 roku, która wdarła się do pierwszej dziesiątkinotowania na Wyspach, osiągając pozycję siódmą, promuje singiel „Old Skool”.

„Summer 08” to w całości dzieło Josepha Mounta, zarówno kompozytora muzyki, jak i autora tekstów, w których nawiązuje między innymi do czasów, kiedy o Metronomy zaczęło być głośno w 2008 roku, za sprawą „Nights Out”. „Chciałem stworzyć kolejny materiał, mając w sobie tę naiwność, która towarzyszyła mi podczas pisania i nagrywania »Nights Out« – dziesięć numerów, żywych, prostych. Nagrać przebojową płytę i jak najmniej myśleć o pracy nad nią” – tłumaczy Mount. Joseph chciał taki album nagrać już wcześniej, ale okoliczności nie były sprzyjające. Prosta i przebojowa nie znaczy oczywiście, że niedojrzała. Przeciwnie. Zawartość „Summer 08” to wyrafinowany elektroniczny pop, w którym słychać dokonania OutKast, Davida Bowiego, Daft Punk. Album zarejestrowano w Black Box Studios we Francji. Całość miksowali Bob Clearmountain (m.in. Bruce Springsteen, David Bowie) oraz Neal Pogue (OutKast). Efektem jest odważna płyta, co poniekąd ma związek z tym, że Metronomy na jakiś czas robi sobie przerwę w koncertowaniu. Joseph postanowił więcej czasu poświęcić dwójce swoich dzieci, aczkolwiek z pisania i nagrywania muzyki na pewno nie zrezygnuje.

 
źródło: Warner Music

14.Blink 182Blink-182 – „California” (Warner Music)

Mistrzowie pop punka, pochodząca z Kalifornii grupa Blink-182, otwiera nowy rozdział w swojej karierze i składa hołd miejscu swego narodzenia. „California” to siódma studyjna płyta kapeli z San Diego, która sprzedała ponad 35 mln płyt na całym świecie. Jest to jednocześnie pierwszy album, na którym w rolę wokalisty i gitarzysty wciela się Matt Skiba z Alkaline Trio, który w 2015 roku zastąpił poprzedniego frontmana i współzałożyciela formacji, Toma DeLonge’a.

W nowym składzie Blink-182 nie stracił na jakości. Zespół wciąż imponuje chwytliwymi melodiami, poczuciem humoru oraz wielką energią płynącą z piosenek. Można było się o tym przekonać, słuchając udostępnionych do promocji piosenek „Bored To Death”, 14-sekundowegoo trailera „Built This Pool” oraz „Rabbit Hole”. Album wyprodukował John Feldmann (m.in. Papa Roach, Good Charlotte).

 
źródło: Warner Music

15.RadioheadRadiohead – „A Moon Shaped Pool” (Sonic Records)

W 1997 roku Radiohead trwale zdefiniowali muzyczne trendy współczesnego rocka nagrywając genialny album ‘OK. Computer’.

Po redefinicji brit popu, przyszedł czas na wyprzedzenie całej muzycznej sceny eksperymentalnym i niesamowicie nowatorskim dziełem ‘Kid A’ (2000). Od tego czasu zespół Thoma Yorke’a eksploruje własny, muzyczny świat, eksperymentując z muzyczną formą i ze sposobem promocji albumów, które zaczęły ukazywać się niezapowiedziane, bez trawiącej współczesną muzykę nachalnej promocji. Tym samym muzycznym tropem podąża ich najnowszy krążek ‘A Moon Shaped Pool’, który w wersji cyfrowej ukazał się 8 maja o godzinie 19:00 czasu brytyjskiego, zaś swą fizyczną premierę na CD, LP oraz 2LP będzie mieć 17 czerwca.

Płyta promowana znakomitymi singlami ‘Burn the Witch’ oraz ‘Daydreaming’ to po prostu dalszy etap muzycznej tranzycji Radiohead, którzy dziś absolutnie nic nie muszą nikomu udowadniać, albowiem są klasą sami w sobie.

‘A Moon Shaped Pool’ nazwać można ich najcichszym albumem, zakorzenionym w niemalże soundtrackowym rozmachu niezapomnianego ‘Pyramid Song’. Album zaskakuje dopieszczonymi z pietyzmem aranżacjami, nad którymi prym często wiodą instrumenty smyczkowe. Ów stan rzeczy zdaje się wynikać z filmowych inklinacji Jonny’ego Greenwooda, który na swoim koncie ma współpracę z Krzysztofem Pendereckim (‘Threnody for the Victims of Hiroshima’ Nonesuch 2012).

London Contemporary Orchestra w znakomity sposób uskrzydla formułę grania Radiohead, dodając jej głębi i polotu w niemalże progresywnym ujęciu (‘The Numbers’, ‘Burn the Witch’ to tylko dwa najprostsze przykłady).

Album przynosi również minimalistyczne, krautrockowo pobrzmiewające inklinacje – ‘Ful Stop’. Zaskakuje folkowymi partiami gitar w psychodelicznym ‘Desert Island Disk’. Wybornie konkluduje nastrojowe partie pianina, z wyrazistym, pobrzmiewającym w stylu Atoms for Peace rytmem w ‘Identikit’, by w końcu ukoić zmysły oniryczną balladą ‘Glass Eyes’.

Na ‘A Moon Shaped Pool’ rozmach spotyka się z brzmieniowym luzem, a minimalizm z niebywałą przestrzenią. Dzięki temu muzyka Radiohead wymyka się poczuciu przesytu udzielającego się słuchaczom ich ostatnich dzieł, stając się kolejnym punktem odniesienia dla zespołów na muzycznej mapie teraźniejszości.

 
źródło: Sonic Records

16.Running WildRunning Wild – „Rapid Foray” (Mystic Prod.)

Trzy lata po premierze „Resilient” Running Wild ogłosili szczegóły dotyczące swojego nowego albumu „Rapid Foray”. Płyta ukaże się 26 sierpnia 2016 roku. Mózg zespołu, Rolf Kasparek przeprasza i tłumaczy długie opóźnienie: „Ze względu na kłopoty z ramieniem byłem unieruchomiony przez ponad 12 miesięcy, od wiosny 2014 roku, a to opóźniało prace nad nowym materiałem. Potem musiałem się przygotować na nasz koncert na Wacken. Teraz z przyjemnością mogę zapowiedzieć nowe bardzo mocne wydawnictwo, dla wszystkich fanów Running Wild”. Kasparek obiecuje, że będzie to jedno z najbardziej zróżnicowanych wydawnictw w karierze zespołu, zawierające 11 utworów. „Nowe kawałki są bardziej złożone niż na naszych 2 poprzednich wydawnictwach” mówi Kasparek. Za produkcję „Rapid Foray” odpowiada Rolf Kasparek i Niki Nowy, który także zmiksował materiał i zajął się masteringiem. Okładka bazuje na zdjęciu wykonanym przez Kaspareka, któremu Jens Reinhold (Virgin Steele, Freedom Call) nadał wygląd obrazu malowanego farbami olejnymi.

 
źródło: Mystic Prod.

17.Nick JonasNick Jonas – „Last Year Was Complicated” (Universal Music)

Nick Jonas wydał swój nowy album „Last Year Was Complicated”. Album zawiera bieżący singiel „Close” z gościnnym udziałem Tove Lo! Utwór został skomponowany przez Julię Michaels i Justina Trantera, a za jego produkcję odpowiadają Mattman i Robin.
Album „Last Year Was Complicated” został wyprodukowany przez Maxa Martina znanego ze współpracy m.in. z Taylor Swift, Ellie Goulding czy The Weeknd. Po zakończeniu działalności zespołu Jonas Brothers, Nick Jonas skoncentrował się na indywidualnej działalności. Solowy debiut artysty – „Nick Jonas” ukazał się w 2014r. i zawierał takie przeboje jak „Jealous” i „Chains”.

 
źródło: Universal Music

18.Fifth HarmonyFifth Harmony – „7/27” (Sony Music)

Drugi studyjny album najpopularniejszego amerykańskiego girlbandu Fifth Harmony. Pięcioro członkiń zespołu poznało się na planie programu X Facor w 2012 roku, gdzie ostatecznie zajęły trzecie miejsce. Od tego czasu nieustannie koncertują, nagrywają i zdobywają listy przebojów takimi przebojami jak „Miss Movin’ On”, „Sledgehammer”, „Worth It” czy Kid Inkiem. Ostatnio śpiewały też piosenkę wiodącą do film Hotel Transylwania 2 „I’m In Love With A Monster”. Nowy album dziewczyn – „7/27” – ukazuje się w wersji standard (10 utworów) i deluxe (12 utworów) a promują go single „Work From Home (feat. Ty Dolla Sign)” i „The Life”.

 
źródło: Sony Music

19.Soren JuulSøren Juul – „This Moment” (Sonic Records)

Na swoim nowym albumie ‘This Moment’, Søren Juul odkrywa dużo więcej, niż tylko swoje nazwisko. „Przerażające jest wydawanie muzyki pod własnym nazwiskiem” – mówi duński artysta Søren Juul. „Kiedy po raz pierwszy zostałem poproszony o nagranie płyty, byłem nieśmiały. Musiałem wymyślić inną nazwę, za którą mogłem się schować. Jednak teraz czuję, że już tego nie potrzebuję. Piszę o osobistych doświadczeniach z mojego życia, więc bardziej sensowne było zrobienie tego pod własnym nazwiskiem.”

Płyta jest niezwykle osobistą, duchową podróżą, jaką odbył w ciągu ostatnich trzech lat. A był to bardzo burzliwy dla niego okres, w którym zaczynając od początkującego artysty z Kopenhagi, dotarł do miejsca, gdzie dzięki podpisaniu kontraktu z wytwórnią 4AD, zwrócił na siebie uwagę świata, wydając pod szyldem Indians album ‘Somewhere Else’.
Przez kolejne dwa lata zjeździł świat występując u boku Beirut, Daughter, EL VY czy Julii Holter, a także skomponował muzykę do filmu ‘The Fault In Our Stars’.

Wszystko zaczęło dziać się zbyt szybko i powodowało zbyt wiele zmian. „Jak sobie z tym poradzić, kiedy wszystko o czym marzyłeś, staje się rzeczywistością? Zagubiłem się. Biegałem w kółko i straciłem obraz całości. Szukałem odpowiedzi i ucieczki w złych miejscach i byłem bliski utraty wszystkiego: rodziny, przyjaciół, związków z ludźmi, na których mi zależało.”
Juul miał jednak dosyć siły, by dostrzec te zagrożenia i pokusy. Potrzebował czasu by zrozumieć, że odpowiedzi, których szukał są w nim samym. „Postanowiłem spędzić większość czasu w samotności, patrząc w głąb siebie, starając się znaleźć duchową drogę do natury. Nauczyłem się cenić ciszę. Najważniejsze rzeczy dzieją się pomimo ciszy.”

Zawirowania tego okresu ciągle są tym o czym Juulowi trudno mówić, jednak pisanie piosenek okazało się terapią. Wrócił do Danii, przeprowadził się do małego, cichego nadmorskiego miasteczka Svendborg, gdzie kończył pracę nad płytą, zagłębiając się w emocjonalne wzloty i upadki, jakie towarzyszyły mu gdy mieszkał w Nowym Jorku i w Portland. Utracona i odzyskana miłość, niezliczone godziny spędzone na scenach, lotniskach, w samochodach i hotelach na całym świecie… Wszystko miało znaczenie.
Odbywając tę podróż uświadomił sobie, że przeszłość i przyszłość są poza naszym zasięgiem i jedyną rzeczą, która jest naprawdę ważna, jest chwila. Ta chwila.

This Moment’ to zbiór chwil, notatnik złożny z wyzwań, porażek i zwycięstw, składający się na mozaikę, z której złożony jest dziś Søren Juul.

 

 

źródło: Sonic Records

20.Tom OdellTom Odell – „Wrong Crowd” (Sony Music)

Kiedy w 2013r.Tom Odell został wyróżniony nagrodą BRIT Awards 2013 w kategorii Critics’ Choice Award Awards, o tym młodym i niezwykle utalentowanym Brytyjczyku stało się bardzo głośno. Debiutancki singiel „Another Love” szturmem podbił światowe listy przebojów, a jego debiutancka płyta „Long Way Down” rozeszła się w ponad milionowym nakładzie na całym świecie, a w Polsce pokryła się złotem!

Teraz Tom powraca z nową płytą studyjną. Album zatytułowany „Wrong Crowd” ukazała się 10 czerwca. Płyta dostępna będzie na nośniku CD w wersji podstawowej (11 utworów), CD Deluxe (dodatkowe 4 kompozycje), a także na winylu. Za jej produkcję odpowiada Jim Abbiss (Arctic Monkeys, Kasabian, Adele). Pierwszym oficjalnym singlem promującym wydawnictwo jest utwór „Magnetised”.

„Chciałem, aby piosenki brzmiały wzniośle i dramatycznie; dużo smyków oraz melodii, które jeszcze bardziej podkreślają muzykalność tych utworów, niczego nie hamując.
Album jest opowieścią o człowieku, który żyjąc w obecnym, przewrotnym świecie, tęskni za naturalności i pragnie powrotu do niewinności z okresu dzieciństwa. To fikcyjna historia, ale emocje I przeżycia w niej zawarte, mimo że przejaskrawione, są oczywiście odzwierciedleniem tego, co czułem. Chciałem stworzyć świat z wyolbrzymionym poczuciem rzeczywistości.” – mówi o płycie Tom.

 
źródło: Sony Music

Reklamy
Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

  • Follow Radio Show i Blog muzyczny on WordPress.com
  • O blogu

    „Warto Posłuchać” to audycja radiowa, gdzie mam przyjemność prezentować nowości singlowe ukazujące się w ostatnich tygodniach. To przede wszystkim. Ale to także program, w którym prezentowane i omawiane są wybrane fragmenty z nowych albumów artystów reprezentujących różne style i gatunki muzyczne.
    Nie znajdziesz u mnie jednego dominującego stylu. Jest tu pop, rock, electronica, reggae, soul, grunge, smooth jazz, etc. .

    Program „Warto Posłuchać”, to miejsce, gdzie również i przedstawiciele polskiej sceny muzycznej często podpisują listę obecności.

    Moje audycje mają na celu zwrócenie uwagi szerokiemu odbiorcy i temu w pracy, i temu w domu na nowe nagrania i na nowych artystów. Na to, co warto mieć w swojej płytotece i na to, co na dniach może stać się niekwestionowanym przebojem. Ciągle jesteśmy zabiegani, często brakuje nam chwili wytchnienia, dlatego też i nie zwracamy uwagi na otaczające nas dźwięki.
    Ja zrobię to za Was. Po to tu jestem. Nie naśladuję nikogo, dlatego też wierzę, że moich audycji po prostu słucha się lepiej.

    Do programu „Warto Posłuchać” często zapraszam ciekawych muzycznych gości. Chcę, aby opowiedzieli Wam o swoich zawodowych dokonaniach, a także o tym, co aktualnie u nich słychać. Także poza studiem nagrań i sceną. A- wierzcie mi- często bywa u nich ciekawie.
    Równie często spotykam też ludzi związanych z szeroko pojętą kulturą. Organizacja kulturalnych przedsięwzięć, literatura, samorodne talenty oraz zarządzanie tym niezwykle barwnym rynkiem również znajduje się w kręgu moich zainteresowań, ponieważ zależy mi na tym, by było ciekawie i dokładam wszelkich starań, żeby w moich audycjach po prostu „się działo”.
    A zatem do usłyszenia…

    POP Radio 92,8 FM www.popradio.pl

    Niedziela godz. 20:00 – 22:00

    oraz

    Radio Płońsk 93,6 FM

    Niedziela godz. 21:00 – 23:00

    Zapraszam bardzo serdecznie

    Arkadiusz Kałucki

  • Najnowsze wpisy

  • Kategorie

  • Social

  • Archiwum

  • Reklamy
%d blogerów lubi to: