Michał Rudaś – wywiad(24.08.2016 r.)

 

 

fot. Przemysław Jękosz 2

Michał Rudaś fot. Agnieszka Kacprzyk

Michał Rudaś to wokalista, autor tekstów, kompozytor. Uczestnik programów telewizyjnych „Szansa na sukces”(TVP 2), „The Voice Of Poland”(TVP 2) a od września będzie brał udział w „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”(Polsat). Ep’ka „Wieloryby i Syreny” to aktualne wydawnictwo promowane przez tego utalentowanego artystę. Przy okazji wywiadu radiowego dla POP Radia 92,8 FM Michał udzielił mi także wywiadu na mój blog „Warto Posłuchać” 🙂

 

 

Arkadiusz Kałucki: Jakbyś dziś ocenił swoją dotychczasową karierę muzyczną? W którym miejscu jej jesteś?

Michał Rudaś: To ciekawe pytanie. Ja wciąż jestem w drodze, wciąż idę do przodu i jak zwykle pod górę, ale za to mam piękne widoki i spotykam wciąż wspaniałych, inspirujących ludzi 🙂 Muszę powiedzieć, że doceniam wszystko to, co się w mojej artystycznej karierze wydarzyło i cieszę się, że nie obawiałem się ponosić ryzyka. Oczywiście bardzo różnie na tym wychodziłem i niejednokrotnie dostałem mocno po kieszeni, ale za to wzbogaciłem się o ciekawe doświadczenia: miałem okazję wydać na świat parę płyt, kilka singli i wziąć udział w różnych ciekawych artystycznych projektach muzycznych i teatralnych. Gdyby nie moja odwaga i podejmowanie ryzyka, pewnie moje życie byłoby duże uboższe i może nawet nie rozmawialibyśmy teraz. Nie zrobiłem oczywiście dotychczas żadnej oszałamiającej kariery i absolutnie nie jestem „ustawiony” w branży, ale im dłużej zajmuję się muzyką, tym mniej mi na robieniu kariery zależy, a coraz bardziej cieszy mnie sam proces tworzenia, rozwoju i możliwość przeróżnych spotkań artystycznych. A w którym miejscu jestem teraz? Jak zwykle na etapie kolejnego wyzwania artystycznego i jak zwykle w procesie zmiany. Co to przyniesie? Zobaczymy.

Arkadiusz Kałucki: Występowałeś w programach „Szansa na sukces” (śpiewałeś Piotra Szczepanika) czy „The Voice Of Poland”(grupa Marii Sadowskiej). To była chęć sprawdzenia się czy czysta ciekawość?

Michał Rudaś: „Szansa na sukces” to był rok 2001 i miałem wtedy 20 lat, więc to były tak naprawdę początki mojej kariery muzycznej. W tamtym czasie ten program to była jeszcze jedyna możliwość pokazania się szerokiej publiczności i szansa na zrobienie kolejnych kroków w profesjonalnym świecie muzycznym. Faktycznie od tamtego czasu zaczęła się bardzo intensywna przygoda z muzyką. Z kolei mój udział w programie „The Voice of Poland” miał miejsce 13 lat później, w momencie, kiedy już miałem na koncie 2 solowe płyty i wiele telewizyjnych doświadczeń (m.in. Jaka to melodia, Taniec z gwiazdami). Nie traktowałem tego programu jako chęć sprawdzenia się, tylko możliwość dotarcia do świadomości szerszej publiczności. Takie programy to bardzo dobra możliwość promocji. W rezultacie okazało się, że Voice był dla mnie również ciekawym i wiele uczącym doświadczeniem oraz fajną przygodą.

Arkadiusz Kałucki: Twoja pierwsza płyta „Shuruvath”(2009 r.) była muzyczną i nie tylko, podróżą do Indii. Skąd pomysł na taki „oryginalny” debiut płytowy?

Michał Rudaś: Muzyka indyjska zaczęła interesować mnie wiele lata wcześniej, już w latach dziewięćdziesiątych. Możliwe, że na gruncie polskiej muzyki zetknąłem się z tymi inspiracjami po raz pierwszy przy albumach Justyny Steczkowskiej (Dziewczyna Szamana, Naga), produkowanych i komponowanych we współpracy z Grzegorzem Ciechowskim. Ale tak naprawdę dopiero pierwsza podróż do Indii w 2005 roku i pobierane nauki u tamtejszych nauczycieli, w tym u mojego mistrza Anupa Misry z Varanasi, spowodowały, że zakochałem się po uszy w tej kulturze i zdecydowałem się objąć właśnie taki kierunek muzyczny. Od tamtego czasu do Indii jeździłem co roku, na miesiąc, dwa, zbierałem inspiracje i uczyłem się klasycznego śpiewu indyjskiego – ragi hindustani. Te wszystkie doświadczenia stały się dla mnie inspiracją do powstania mojego pierwszego albumu.

fot. Agnieszka Kacprzak 4

Michał Rudaś fot. Agnieszka Kacprzak

Arkadiusz Kałucki: Adam Sztaba, Patrycja Kosiarkiewicz, Jan Smoczyński to tylko przykłady ważnych ludzi w naszej branży muzycznej, z którymi miałeś możliwość współpracować. Proszę powiedz, czego nauczyłeś się od każdego z nich?

Michał Rudaś: Najdłużej znam się i współpracuję z Adamem Sztabą, z którym poznaliśmy się kilkanaście lat temu. Na początku śpiewałem w zespole muzycznym, w męskim kwartecie wokalnym w programie „Moja Krew” (TVN, 2004), a zaraz potem wraz z Orkiestrą Adama Sztaby, zainaugurowaliśmy program „Taniec z gwiazdami”. Z Adamem i jego orkiestrą współpracuję do dziś. Innym ważnym doświadczeniem, dla mnie zapewne najważniejszym była współpraca przy mojej pierwszej płycie „Shuruvath”, wydanej w 2009r, której Adam był generalnym producentem. To właśnie on spiął w całość i nadał wspólny mianownik temu dużemu przedsięwzięciu muzycznemu, w który zaangażowanych było kilku aranżerów i wielu muzyków. Adamowi zawdzięczam naprawdę wiele – po pierwsze nadanie spójnego kształtu mojej pierwszej płycie, ale i naukę zawodu wokalisty solowego i chórkowego, który ma odnaleźć się w prawie każdym gatunku muzycznym, a do tego w niebanalnych i często niełatwych, łamiących wszelkie konwenanse aranżach. Samo obserwowanie Adama w pracy to też bardzo inspirujące doświadczenie. To jak dyryguje orkiestrą, a szczególnie jak komunikuje się z sekcją smyczkową czy swoim ulubionym perkusistą – Michałem Dąbrówką jest wprost niebywałe! 🙂 Z Patrycją Kosiarkiewicz miałem okazję się poznać i współpracować przy jej płycie „Ogród pełen niespodzianek”, na którą, do utworu „Życie, jak świeczka na torcie” nagrałem wokalizę w takim swoim india-fusion stylu. Mieliśmy okazję też dłużej porozmawiać i od razu złapaliśmy nić porozumienia. Marzyłem o tym, by kiedyś Patrycja coś dla mnie napisała. Po kilku latach w końcu zdarzyła się taka okazja i poprosiłem ją o napisanie dwóch tekstów piosenek na moja najnowszą EP-kę. Teksty do utworów „Wieloryby i syreny” i „TGV” to dzieło Patrycji. Bardzo się cieszę, że to właśnie ona je napisała, bo zawarła w nich taką radość życia i zmysłowość, jaką uwielbiam w jej tekstach i jakiej poszukiwałem do tych kompozycji, a sam pewnie ująć słowami nie umiałbym. Od Patrycji, przez rozmowy z nią i poprzez jej teksty można nauczyć się widzieć życie prostszym i piękniejszym niż się ono wydaje oraz dostrzec w nim jeszcze więcej pozytywów. Dodam jeszcze, że od niedawna Patrycja Kosiarkiewicz jest również profesjonalnym coachem rozwoju osobistego, co jest cudowną wiadomością, bo może teraz ona bardziej praktycznie i dogłębnie pomagać wielu ludziom na ich życiowej drodze.
Kolejną ważna osoba to Jan Smoczyński, który jest współproducentem mojej EP-ki „Wieloryby i syreny” oraz autorem miksów tego krążka. To bardzo zdolny i wszechstronny pianista i aranżer, współpracujący na stałe z Kayah, Urszulą Dudziak, a ostatnio też Bovską. Jego atutem jest to, że poprzez proste i często oszczędne zabiegi aranżacyjne, potrafi zrobić z piosenek istne perełki. Bardzo się cieszę, że podzielił się swym talentem przy mojej ostatniej produkcji.

Arkadiusz Kałucki: Ukazała się twoja EP’ka pt. „Wieloryby i Syreny”. Z warstwy tekstowej wyłania się obraz czterech żywiołów. Który z nich jest Tobie najbliższy i dlaczego?

Michał Rudaś: Słuszne spostrzeżenie z tymi żywiołami. Są one na tyle istotne, że nawet rozważałem użycie słowa żywioły w tytule płyty. Ostatecznie jednak padło na „Wieloryby i syreny”. Trudno mi powiedzieć, który akurat jest mi najbliższy, bo to zależy od sytuacji i emocji, jakie jej towarzyszą. Niezwykle ważna jest tu na pewno woda, która jest naturalnym środowiskiem życia bohaterów sielankowej piosenki „Wieloryby i syreny”, a jednocześnie symbolem zmiany i przemijania, jako woda, która podmywa brzegi. Z kolei płynąca woda w rzece pojawia się w teledysku do piosenki „Raj Song”, a jej znaczenie można tłumaczyć wielorako, w tym na pewno jako symbol mijającego czasu i zmieniającego się, czasem wrogiego świata.We wszystkich piosenkach istotne jest też powietrze, które jest dla mnie synonimem przestrzeni, wolności, tak ważnych do zdrowego, normalnego funkcjonowania. W jednej z piosenek pt. „Płomień nasz” nawiązuję do wewnętrznego ognia, który rozpala dusze i jest symbolem miłości i pasji życiowej, stąd też te inspiracje flamenco w tym utworze. Została nam również ziemia, która chyba po raz pierwszy w mojej twórczości zaczyna być dla mnie tak ważna, co na pewno ma związek z moim dojrzewaniem i uświadamianiem sobie, że już nie tylko szybowanie, ale i zakorzenianie i twarde stąpanie po ziemi jest dla mnie coraz ważniejsze w życiu.

fot. Agnieszka Kacprzak 2

Michał Rudaś fot.Agnieszka Kacprzak

Arkadiusz Kałucki: Na EP’ce znajdziemy zupełnie inne pejzaże muzyczne niż na wcześniejszych dwóch płytach. To wynik twoich poszukiwań w muzyce?

Michał Rudaś: EP-ka jest owocem moich muzycznych spotkań ze świetnym gitarzystą Łukaszem Chylińskim, z którym skomponowaliśmy wspólnie te piosenki. To spotkanie też dla mnie również okazja do zdystansowania się do mojej dotychczasowej twórczości, mocno inspirowanej muzyką indyjską i postawienia na siłę piosenki i melodii samych w sobie. Możliwe, że jest to również wynik moich poszukiwań w muzyce, bo ja nie lubię jednostajności oraz zamykania się w jakiś ramach. Chciałbym jednocześnie podkreślić, że styl muzyczny tej EP-ki niczego nie determinuje, bo poszukiwań i eksperymentów na pewno będzie ciąg dalszy 🙂

Arkadiusz Kałucki: W lipcu byłeś na warsztatach teatralnych we Włoszech. Za kilkanaście dni będziesz brał udział w kolejnym programie telewizyjnym. Tym razem jest to „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” (Polsat). Widać, że ostatnie półrocze 2016 r. będzie dla Ciebie wyjątkowo pracowite.

Michał Rudaś: Od jakiegoś czasu coraz bardziej angażuję się w różne projekty teatralne. W zeszłym roku brałem udział w warsztatach z Teatrem Pieśni Kozła, a nawet wystąpiłem dwukrotnie w zastępstwie za jednego aktora w ich sztandarowym spektaklu „Pieśni Leara”. W tym roku, w czerwcu, udałem się do Włoch na zaproszenie wspaniałej reżyserki – Mariagiovanny Rosati Hansen, by wziąć udział w warsztatach teatralnych wg jej metody, będących jednocześnie wstępnym etapem tworzenia sztuki teatralnej na podstawie książki „Życie snem” Caldero de la Barca, do której Mariagiovanna mnie zaprosiła. To był przepiękne dwa tygodnie wspólnych działań artystycznych, świetnej zabawy i zwiedzania przepięknej Umbrii (m.in. Bevania, Asyż) oraz oczywiście delektowania się pysznym włoskim, domowym jedzeniem 🙂 Na finał warsztatów wystawiliśmy skróconą wersję docelowego przedstawienia „La vita e’sogno” dla mieszkańców wioski Castagnola, w której mieszkaliśmy. Przedstawienie odbyło się nie w teatrze, a na małym placu, wśród malowniczych zabudowań. Ja wcieliłem się w rolę ducha głównego bohatera Sigismondo (Zygmunta) i wyśpiewywałem jego wewnętrze stany emocjonalne i duchowe od radości, przez żal i złość do wewnętrznej równowagi i oświecenia. Poznałem tam wspaniałych, pełnych pasji i radości ludzi i bawiłem się przednio, a przy okazji eksplorowałem aktorsko nowe stany emocjonalne. Ten projekt będzie miał swoją kontynuację, a właściwa premiera będzie miała miejsce w Rzymie w przyszłym roku, a więc czekają mnie kolejne podróże do Italii 🙂
W między czasie dostałem się do programu Twoja Twarz Brzmi Znajomo, w którym artyści wcielają się w gwiazdy polskiej i światowej estrady i już od ponad miesiąca przygotowujemy ten program. Praca jest bardzo intensywna, ale jednocześnie daje dużo zabawy i sama w sobie jest dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem i bardzo ciekawym wyzwaniem, zarówno aktorskim, tanecznym, jak i wokalnym. Teraz widzę, że te wszystkie moje aktorskie i wokalne doświadczenia, które zbierałem przez lata, bardzo mi się w tym programie przydają.Pierwsze efekty będzie można poznać już 3 września w Polsacie. Jesień, przynajmniej do początku listopada zapowiada się bardzo pracowicie, bo w tym samym czasie będę występował zarówno w „Twojej Twarzy”, jak i, tak jak dotychczas, od wielu już lat, w „Tańcu z gwiazdami” w Orkiestrze Tomka Szymusia.  A po zakończeniu działań telewizyjnych na ten rok planuję powrócić do pracy nad kolejnym albumem.

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za rozmowę.

Michał Rudaś: Dziękuję 🙂

Reklamy
Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

  • Follow Radio Show i Blog muzyczny on WordPress.com
  • O blogu

    „Warto Posłuchać” to audycja radiowa, gdzie mam przyjemność prezentować nowości singlowe ukazujące się w ostatnich tygodniach. To przede wszystkim. Ale to także program, w którym prezentowane i omawiane są wybrane fragmenty z nowych albumów artystów reprezentujących różne style i gatunki muzyczne.
    Nie znajdziesz u mnie jednego dominującego stylu. Jest tu pop, rock, electronica, reggae, soul, grunge, smooth jazz, etc. .

    Program „Warto Posłuchać”, to miejsce, gdzie również i przedstawiciele polskiej sceny muzycznej często podpisują listę obecności.

    Moje audycje mają na celu zwrócenie uwagi szerokiemu odbiorcy i temu w pracy, i temu w domu na nowe nagrania i na nowych artystów. Na to, co warto mieć w swojej płytotece i na to, co na dniach może stać się niekwestionowanym przebojem. Ciągle jesteśmy zabiegani, często brakuje nam chwili wytchnienia, dlatego też i nie zwracamy uwagi na otaczające nas dźwięki.
    Ja zrobię to za Was. Po to tu jestem. Nie naśladuję nikogo, dlatego też wierzę, że moich audycji po prostu słucha się lepiej.

    Do programu „Warto Posłuchać” często zapraszam ciekawych muzycznych gości. Chcę, aby opowiedzieli Wam o swoich zawodowych dokonaniach, a także o tym, co aktualnie u nich słychać. Także poza studiem nagrań i sceną. A- wierzcie mi- często bywa u nich ciekawie.
    Równie często spotykam też ludzi związanych z szeroko pojętą kulturą. Organizacja kulturalnych przedsięwzięć, literatura, samorodne talenty oraz zarządzanie tym niezwykle barwnym rynkiem również znajduje się w kręgu moich zainteresowań, ponieważ zależy mi na tym, by było ciekawie i dokładam wszelkich starań, żeby w moich audycjach po prostu „się działo”.
    A zatem do usłyszenia…

    POP Radio 92,8 FM www.popradio.pl

    Niedziela godz. 20:00 – 22:00

    oraz

    Radio Płońsk 93,6 FM

    Niedziela godz. 21:00 – 23:00

    Zapraszam bardzo serdecznie

    Arkadiusz Kałucki

  • Najnowsze wpisy

  • Kategorie

  • Social

  • Archiwum

  • Reklamy
%d blogerów lubi to: