Skinny – wywiad (30.08.2016 r.)

 

 

skinnpromo3

Skinny (materiał prasowy)

Michał SKINNY Skórka to multiinstrumentalista, wokalista, producent, którego na pewno wszyscy znacie z duetu Skinny Patrini. Ten ważny duet na polskiej scenie elektronicznej podczas swojej ośmioletniej działalności, wystąpił niemal na wszystkich najważniejszych festiwalach w Polsce i zagranicą. Ponadto, mogą pochwalić się występem podczas wieczoru polskiego na Expo 2010 w Szanghaju. Michał SKINNY Skórka dziś zapisuje się w annałach polskiej fonografii solowym albumem „The Skin I’m In”. Innym niż wszystkie z tego gatunku. Ambitnym, świadomym w każdej jego minucie słuchania. Krążkiem wyjątkowym nie tylko dlatego, że jest to pierwszy solowy album Michała, ale moim zdaniem istotą są teksty piosenek zawarte na „The Skin I’m In”. Poniżej krótki zapis mojej rozmowy z Michałem na temat jego płyty, bo dużo więcej omówiliśmy podczas audycji w „Warto Posłuchać” w POP Radiu 92,8 FM.

Arkadiusz Kałucki: Ukazała się twoja pierwsza solowa płyta „The Skin I’m In”. Czy duet Skinny Patrini, z którym wydaliście dwa albumy to już zamknięty rozdział czy zawieszona działalność na czas bliżej nieokreślony?

Skinny: Na dzień dzisiejszy koncentruję się na promocji „The Skin I’m In”. Uwielbiam rozdział mojego życia o nazwie Skinny Patrini – przez kilka lat działalności SP zwiedziłem kawałek świata, poznałem wiele cudownych osób… Jestem przedumny z obu płyt, które wydaliśmy. Mogę teraz dalej się rozwijać… ale jest to projekt odłożony na półki i nie wiem na jak długo. Wiem natomiast, że szybciej może pojawić się druga płyta solowa. A i na nią trzeba będzie dość długo poczekać, ponieważ nie lubię działać szybko. Wolę dobrze.

Arkadiusz Kałucki: Na albumie znalazł się duet z Kasią Stankiewicz(aktualnie już Varius Manx) a konkretnie w nagraniu „I wish”. Jak doszło do współpracy z tą bardzo wyjątkową wokalistką w naszym kraju i dlaczego akurat z nią postanowiłeś podjąć współpracę?

Skinny: Życie wciąż mnie uczy, żeby korzystać z przypadków, które zsyła na nas los. Gdybym kilka lat temu nie odważył się podejść do Kasi zaproszeniem na koncert Skinny Patrini w Hydrozagadce, gdyby ona później na tym koncercie nie pojawiła się wraz z siostrą Anią, gdyby Kasi nie spodobał się utwór, etc. etc. etc. być może nie byłoby tego duetu. A tak – Kasia przyjechała do nas do Gdańska i – rezygnując z intratnej propozycji – nagrała swoją partię w ciągu kilku chwil. Trwało to krótko, ale w mojej głowie rozciągnęło się w czasie na tyle, że – podczas gdy Kasia nagrywała wokal – już zdążyłem w wyobraźni usłyszeć finalną wersję i przeżyć wzruszenie i ekscytację na miarę narodzin dziecka nieomal.

skinnypromo2

Skinny (materiały prasowe)

Arkadiusz Kałucki: Krążek „The Skin I’m In” to bardzo emocjonalna, osobista opowieść, ale są niedopowiedzenia, niedomówienia. To specjalne posunięcie czy obawa w wyrażaniu swoich odczuć, przemyśleń? A może chciałeś wywołać dyskusję wśród swoich fanów, co sądzą na temat poszczególnych historii?

Skinny: Osobiście nie jestem fanem niedopowiedzeń czy niedomówień w życiu codziennym, natomiast wydaje mi się, że nie ma nic bardziej nudnego niż ich brak w sztuce. Muzyka, jak i inne dziedziny sztuki, powinny zmuszać do myślenia, wywoływać emocje, sprawiać, że przenosisz się w inny wymiar. Podanie wszystkiego na talerzu mnie absolutnie nie interesuje, ponieważ nie ma nic do odkrywania… Z drugiej strony, na tej płycie i tak mam wrażenie, że wybebeszyłem się na nieomal wszystkie możliwe sposoby. Tyle tylko, że trzeba mnie dobrze znać, żeby wiedzieć o jakim wydarzeniu lub o jakiej osobie jest dany utwór tudzież dla kogo są dedykowane poszczególne teksty, kto czuwał nade mną podczas nagrania albumu, o kim lub o czym myślałem śpiewając lub grając w konkretnym utworze, etc. Emocjonalność to dla mnie – obok intelektu – najistotniejsze cechy człowieczeństwa. Ta płyta jest właśnie dla ludzi, którzy potrafią i chcą czuć i myśleć.

Arkadiusz Kałucki: W dzisiejszych czasach bardzo wielu artystów nie chce być szufladkowanych jeżeli chodzi o stylistykę i brzmienia w jakich się poruszają. Jakie jest twoje zdanie na ten temat?

Skinny: Ja już od etykietek nawet nie staram się uciekać. Jest to walka z wiatrakami, a walka z czymkolwiek nie należy do moich ulubionych zajęć… Sam zaczynam zauważać, że nazywanie różnych stylów – nie tylko w muzyce – ma swego rodzaju urok. I mocno systematyzuje, a to w dzisiejszych, nieco niepewnych i rozdygotanych czasach, jest dość potrzebne wręcz.

LEAVING YOU prntscr 1

Skinny (materiały prasowe)

Arkadiusz Kałucki: Czy Twój solowy debiut płytowy miał być „nowoczesnym” nawiązaniem do lat świetności new wave, new romantic z mieszanką rockowych smaczków lat 90-tych XX wieku? To są obszary muzyczne, które Ciebie ukształtowały jako artystę?

Skinny: Myślę, że nie tylko. Bardzo dużo słuchałem muzyki w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Uważam, że wtedy muzyka miała zdecydowanie więcej charakteru. Nie było tej miałkości, która przeważa w XXI wieku. Coraz mniej płyt kupuję, coraz mniej rzeczy mnie interesuje, a jeszcze mniej inspiruje. I na pewno postępujący wiek nie jest tego przyczyną, ponieważ wiem, że wciąż muzyka może mnie rozłożyć na części pierwsze… na przykład muzyka, którą kochałem 20 czy 30 lat temu, a która wciąż towarzyszy mi w życiu codziennym. Nie zakładałem niczego przy „The Skin I’m In” – ta płyta po prostu się rodziła naturalnie i przy komponowaniu i pisaniu każdego utworu słyszałem w głowie – mniej więcej – całą produkcję i aranże. Oczywiście, lubuję się w muzyce elektronicznej, ale jest to jedynie namiastka mojej płytoteki. Wśród rzeczy, które mam na półkach możesz znaleźć Antony And The Johnsons obok Atmosphere, Beethovena obok Edyty Bartosiewicz, Marię Callas obok CC Catch i Mozarta obok Nirvany…

Arkadiusz Kałucki: Do kogo jest skierowana płyta „the Skin I’m In”? Do młodego, niedoświadczonego życiowo odbiorcy czy do starszego pokolenia słuchaczy?

Skinny: Do osoby, która wysłucha tę płytę w całości, wczyta się w teksty i usłyszy to, co na pierwszy rzut ucha nie jest słyszalne. Zwłaszcza na głośnikach komórki czy laptopa… Wzruszy się i uśmiechnie się do siebie, przeżyje ją na swój sposób i wróci do tej płyty wielokrotnie. Nieważne czy będzie to człowiek młody czy starszy, niedoświadczony życiowo czy doświadczony, wyrobiony muzycznie czy nie. Znam wiele młodziutkich osób, które są niezwykle świadome i chłonne. I znam wiele starszych, którzy już tak przesiąknęli muzyką, że szalenie trudno ich czymkolwiek zaskoczyć bądź nawet zainteresować… Tak jak powiedziałem wcześniej – ta płyta jest dla osób czujących i myślących.

Arkadiusz Kałucki: Co jest dla Ciebie motywacją do dalszego twórczego działania?

Skinny: Pieniądze i sława. Hahaha. Ani jednego ani drugiego na razie nie widać klarownie na horyzoncie, a motywacja jest – druga płyta już się napisała i już mam około 16tu demówek… Szczerze mówiąc, nie potrafię tego nazwać. Chyba potrzeba tworzenia. I miłość do muzyki.

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za rozmowę 🙂

Skinny: Dziękuję 🙂

Reklamy
Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

  • Follow Radio Show i Blog muzyczny on WordPress.com
  • O blogu

    „Warto Posłuchać” to audycja radiowa, gdzie mam przyjemność prezentować nowości singlowe ukazujące się w ostatnich tygodniach. To przede wszystkim. Ale to także program, w którym prezentowane i omawiane są wybrane fragmenty z nowych albumów artystów reprezentujących różne style i gatunki muzyczne.
    Nie znajdziesz u mnie jednego dominującego stylu. Jest tu pop, rock, electronica, reggae, soul, grunge, smooth jazz, etc. .

    Program „Warto Posłuchać”, to miejsce, gdzie również i przedstawiciele polskiej sceny muzycznej często podpisują listę obecności.

    Moje audycje mają na celu zwrócenie uwagi szerokiemu odbiorcy i temu w pracy, i temu w domu na nowe nagrania i na nowych artystów. Na to, co warto mieć w swojej płytotece i na to, co na dniach może stać się niekwestionowanym przebojem. Ciągle jesteśmy zabiegani, często brakuje nam chwili wytchnienia, dlatego też i nie zwracamy uwagi na otaczające nas dźwięki.
    Ja zrobię to za Was. Po to tu jestem. Nie naśladuję nikogo, dlatego też wierzę, że moich audycji po prostu słucha się lepiej.

    Do programu „Warto Posłuchać” często zapraszam ciekawych muzycznych gości. Chcę, aby opowiedzieli Wam o swoich zawodowych dokonaniach, a także o tym, co aktualnie u nich słychać. Także poza studiem nagrań i sceną. A- wierzcie mi- często bywa u nich ciekawie.
    Równie często spotykam też ludzi związanych z szeroko pojętą kulturą. Organizacja kulturalnych przedsięwzięć, literatura, samorodne talenty oraz zarządzanie tym niezwykle barwnym rynkiem również znajduje się w kręgu moich zainteresowań, ponieważ zależy mi na tym, by było ciekawie i dokładam wszelkich starań, żeby w moich audycjach po prostu „się działo”.
    A zatem do usłyszenia…

    POP Radio 92,8 FM www.popradio.pl

    Niedziela godz. 20:00 – 22:00

    oraz

    Radio Płońsk 93,6 FM

    Niedziela godz. 21:00 – 23:00

    Zapraszam bardzo serdecznie

    Arkadiusz Kałucki

  • Najnowsze wpisy

  • Kategorie

  • Social

  • Archiwum

  • Reklamy
%d blogerów lubi to: