OIA (wywiad 14.02.2017 r.)

oia

OIA ft. Sebastian Kosoń

OIA to rodowita Krakowianka, która od kilku lat na stałe mieszka w Londynie. Ma w swoim dorobku współpracę z artystami związanymi z polską sceną hip-hopową czy reggae/dancehall: Junior Stress czy Lilu. Jest autorką tekstów i kompozytorką wszystkich piosenek na swojej debiutanckiej płycie „Wyspa”. Czy to jest jej „Wyspa” a może stały ląd – odsyłam do tekstów zawartych na płycie. Kilka wskazówek jest w poniższej rozmowie, a kolejna porcja informacji będzie już w wywiadzie radiowych w programie „Warto Posłuchać” w POP Radiu na 92,8 FM – 19.02.2017 g.15:00 – 16:00 🙂

 

 

Arkadiusz Kałucki: Na początku Grudnia 2016 ukazuje się twoja pierwsza solowa płyta pt. „Wyspa”. Po wielokrotnym jej przesłuchaniu mam nieodparte wrażenie, że Norah Jones czy Lauryn Hill są bliskie twojemu sercu.

OIA: To prawda, dobrze zgadłeś. Wymieniłeś dwie artystki, których słuchałam głównie w liceum, ale dalej do nich często wracam – zwłaszcza do Lauryn. Znam ich twórczość prawie na pamięć – myślę ze odzwierciedlają moje dwie twarze. Z jednej strony melancholijna, delikatna i lekko jazzująca Norah, a z drugiej strony walcząca, charyzmatyczna Lauryn Hill, której teksty są tak ważne w całości przekazu. Myślę że czerpię z obu, z fascynacji muzyką protestu i słowa – dlatego też piszę po polsku oraz tej z trochę jak to się mówi “z wyższej półki”. Mam nadzieję, że podanej w przystępny sposób.

Arkadiusz Kałucki: Czy przy całym procesie nagrywania albumu, a zwłaszcza debiutanckiego byłaś despotyczna? Czy słuchałaś głosów innych?

OIA: Słuchałam głosu mojego mentora, bułgarskiego kompozytora Denisa Hristov’a, który słuchał na bieżąco moich kompozycji i udzielał mi bardzo cennych wskazówek. Na początku nagrywania moja profesorka na studiach poradziła mi, żebym była obecna przy każdym etapie nagrywania i miała pewność, że nic nie wymyka się spod mojej kontroli. W tym sensie myślę ze tak byłam kontrolująca, bo chciałam żeby ostateczna wersja była jak najbliższa mojej wizji. Napisałam wszystkie testy i muzykę sama, sama zrobiłam aranżacje chórków, nagrałam pianino. Chciałam, żeby ta pierwsza płyta była taka w 100% moja. Słuchałam wskazówek producentów i muzyków, ale to ja podejmowałam decyzję i nadawałam kierunek. Teraz, jak już mam to, co zawsze chciałam zrobi, zaczynam się angażować w projekty oparte na eksperymentowaniu, współpracy i spotykaniu się gdzieś pośrodku drogi.

Arkadiusz Kałucki: Mocnym atutem płyty według mnie są teksty. Treść postawiłaś na pierwszym miejscu a formę muzyczną gdzieś obok, w tle i jest ona bardzo subtelna i delikatna.

OIA: Tak, taki był zamysł. Minimalizm. Treść i przekaz słowny na pierwszym miejscu. Szukaliśmy różnych brzmień. Nagraliśmy nawet szkockie dudy w kawałku “Graj ludu na dudach”, przeróżne organiczne odgłosy spadających kropel czy drącego się papieru w “Medytacjach”, czy kosmiczne dźwięki z padów. W końcu jednak uznaliśmy, że lepiej będzie jak zostaną usunięte. Ja jestem bardzo zadowolona z takiej formy, gdzie muzyka tylko niesie słowa. Wykreowaliśmy przestrzeń dla słów, które są dość gęste. Nie chciałam żeby zostały przykryte. Choć śpiewana – wyszła z tego taka forma hiphopowa poniekąd.

okladkaoiawyspa

Arkadiusz Kałucki: W warstwie tekstowej sporo miejsca poświęciłaś samotności młodych ludzi, którzy boją się podjąć decyzję i być za „coś” lub „kogoś” odpowiedzialnym. Z drugiej strony, tą samotność można odczytywać jako bycie „samotnym” w nowym miejscu. Jak ty sobie poradziłaś z tym niewątpliwie problemem? Bo dodam, że mieszkasz w Londynie.

OIA: Radzę sobie bardzo dobrze. Ta początkowa samotność w nowym miejscu to nieodzowny element rozwoju i przekraczania własnych ograniczeń. Cztery lata od wyjazdu, jestem bardzo szczęśliwa, że zdecydowałam się na ten krok. Miałam sporo szczęścia, ale też odwagi i determinacji. W Wielkiej Brytanii poznałam wielu bardzo ciekawych ludzi. Co chwilę coś mnie zaskakuje. Mam bardzo szczęśliwe życie i cieszę się z dokonanych wyborów.

Arkadiusz Kałucki: Jaka jest Twoja „Wyspa”? Zielona jak okładka czyli pełna życia, optymistycznie nastawiona? Czy to jeszcze nie ten ląd i dopiero szukasz swojego miejsca?

OIA: Okładka jest zielona i pozytywna, ale też kryje się pod nią pewien mrok. Zawsze jest ten lęk, że coś może runąć, że najmisterniej utkany plan może nie wypali, ten lęk przed przyszłością. Okładka to zestawienie optymizmu i pesymizmu. Szukania swojej drogi w tych przeciwstawnych ludzkich tendencjach.

oiaphoto5

OIA fot. Sebastian Kosoń

Arkadiusz Kałucki: Innym ważnym aspektem albumu „Wyspa” jest Multikulturalizm, który jak wiemy ma mnóstwo odcieni do opowiedzenia. Rozumiem, że na ten moment temat został zawieszony i kolejna płyta będzie zupełnie inna?

OIA: Zobaczymy. Ten temat jest mi bardzo bliski i myślę, że niezwykle ważny w dzisiejszych czasach. Kontakt z obcokrajowcami dla mnie, jak i dla wielu młodych ludzi jest już czymś zupełnie naturalnym. Najpierw trzeba się dużo lepiej poznać, żeby zacząć oceniać. Nie mówię o powierzchownym poznaniu, ale daniu sobie trochę czasu, żeby widzieć ludzi jakimi są, zrozumieć dlaczego zachowują się tak, a nie inaczej. Wierzę, że z każdym można się porozumieć jeśli wybierze się drogę uważnej obserwacji i spokojnej rozmowy. A jeśli to nie wyjdzie to współistnieć koło siebie i sobie nie przeszkadzać. Londyn jest tego pięknym przykładem. Z poznawaniem wiąże się z tym pewien trud przez który ja już przeszłam i opowiedziałam na płycie o swoim procesie. Myślę, że będę pisać już trochę inaczej, ale ten temat na zawsze zostanie gdzieś w tle. Bo to już jest nieodzowna część mnie.

Arkadiusz Kałucki: Dopytam jeszcze o Multi-kulti. Szokuje Ciebie czy nie?

OIA: Nie. Kompletnie nie. Poznawanie ludzi innych od siebie jest piękne i twórcze. Daje do myślenia, poszerzenia swojej percepcji świata. Mój mąż jest Brytyjczykiem nigeryjskiego pochodzenia. Dawno już minął ten czas, kiedy mnie coś dziwi. Większość moich znajomych, ludzi z którymi pracuję, piszę, studiuję, pochodzą z różnych krajów całego świata. Już prawie nie zauważam ich koloru skóry, czy innych rysów. To czy kogoś lubię czy nie, nie ma nic wspólnego z tym skąd są, czy jak wyglądają. Ma znaczenie tylko to, jakimi są ludźmi. Często dużo bardziej pogodnymi i przyjacielskimi niż my Polacy.

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za rozmowę i życzę udanej trasy koncertowej promującej płytę „Wyspa” 🙂

OIA: Bardzo dziękuję za rozmowę 🙂

Reklamy

Książki / Ebook / Audiobook / DVD / Blu-Ray cz.1/2017

To moje pierwsze rekomendacje książkowe w 2017 r. Są skromne jeżeli chodzi o ilość, ale za to treściwie jeżeli popatrzymy na to od strony muzycznej 🙂 Dziesięć książek wybitnych postaci różnych obszarów muzyki, które czyta się z zapartym tchem 🙂 Polecam gorąco 🙂

01-billie-holidayWilliam Duffy – „Billie Holiday. Lady Day śpiewa Bluesa” (Wydawnictwo Czarne)

Ta biografia już przeszła do historii. Wydana 50 lat temu wzbudziła sensację, a przez kolejne dziesięciolecia stała się biblią dla tych, którzy chcieli poznać Billie Holiday.  Lady Day – pierwsza dama jazzu, artystka obdarzona niezwykłym głosem, który wciąż nie przestaje elektryzować, jedna z najbardziej inspirujących wokalistek wszech czasów – sama opowiada o sobie. O życiu w czarnym getcie, pracy prostytutki, alkoholu, narkotykach, rasizmie i o najlepszych muzykach, z którymi grała. Nie stawia sobie postumentu, staje przed czytelnikiem taka, jaka była: nieprzebierająca w słowach, szalona, porywcza, a jednocześnie pełna dumy, naiwna, poraniona i samotna. Dama, która żyła dla muzyki i w niej znajdowała ukojenie.

 
źródło: Wydawnictwo Czarne

02-grzesiukBartosz Janiszewski – „Grzesiuk. Król życia” (Wydawnictwo Prószyński i S-ka)

Pierwsza biografia barda warszawskiej ulicy.

Mówił, że nie jest pisarzem, a napisał trzy książki, które przeczytało kilka milionów Polaków. Mówił, że nie jest muzykiem, a nagrał dziesiątki piosenek, w których ocalił od zapomnienia przedwojenną Warszawę. Stanisław Grzesiuk był legendarnym bardem stolicy, jego charakterystyczny głos, którym wyśpiewywał szemrane ballady warszawskich przedmieść, zna kilka pokoleń Polaków. W swojej najsłynniejszej książce Boso, ale w ostrogach ocalił od zapomnienia świat przedwojennej Warszawy i jej charakternych dzieci. Za życia był kochającym swoje miasto dzieckiem Warszawy, po śmierci został jej symbolem. To książka o człowieku, który nigdy nie pił na smutno. Pił z radości życia. Tak samo żył, niezależnie od tego jak mocno los akurat go poniewierał. Na biednym przedwojennym Czerniakowie, w piekielnych obozach koncentracyjnych, w sanatoriach i szpitalach dla gruźlików – wszędzie był królem życia. Autor dotarł do bliskich Stanisława Grzesiuka, odnalazł niepublikowane nigdzie do tej pory opowiadania i teksty barda Warszawy. Po latach, wbrew utartym już faktom i opowieściom, poznajemy prawdziwą opowieść o człowieku, który tak kochał życie, że nikomu nie chciał go oddać.

 
źródło: Wydawnictwo Prószyński i S-ka

03-patti-smith-pociag-linii-mPatti Smith – „Pociąg lini M” (Wydawnictwo Czarne)

Nowy Jork, Greenwich Village, pierwsza stacja pociągu linii M. Przy stoliku w kawiarni siedzi kobieta. Zawsze zamawia czarną kawę i razowe grzanki z oliwą. To Patti Smith, piosenkarka, poetka, jedna z najważniejszych artystek w historii rocka.

Nałogowo opisuje świat wokół: notuje wrażenia z podróży, wspomina bliskich, przytacza anegdoty i wprowadza w świat ulubionych książek. Znana z żywiołowych koncertów, fascynuje pasją życia, otwartością i wrażliwością, nieobce są jej też melancholia i lęk. Jej Pociąg linii M kursuje wahadłowo pomiędzy przeszłością a teraźniejszością, między jawą a snem, między fikcją a prawdą, a z kawiarnianych zapisków Patti Smith wyłania się zaskakująco osobisty i spójny portret ikony amerykańskiej popkultury.

 
źródło: Wydawnictwo Czarne

04-mlynarskiWojciech Młynarski – „Od oddechu do oddechu. Najpiękniejsze wiersze i piosenki” (Wydawnictwo Prószyński i S-ka)

Twórczość Wojciecha Młynarskiego jest nie do podrobienia. Trudną, czasami pozbawioną sensu rzeczywistość opisywał lekko i dowcipnie. Mistrz puenty, pisał dla największych. Jego teksty nuciła cała Polska, od „Jesteśmy na wczasach”, „W Polskę idziemy” aż po „Kocham Cię życie!”. Nic co wyszło spod pióra Wojciecha Młynarskiego nie traci ze swojej aktualności, to wiersze poza czasem, zawsze w punkt. Każdy z nas choć raz w życiu odniósł się do słów „Róbmy swoje”. Jeremi Przybora zaliczył go do „trójcy wieszczów polskiej piosenki” obok Agnieszki Osieckiej i Jonasza Kofty. Najpełniejsze wydanie wierszy i piosenek Wojciecha Młynarskiego, które właśnie trafia w ręce czytelników, jest hołdem oddanym twórczości genialnego poety.

Wojciech Młynarski ( ur. 1941) – absolwent Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Filolog, poeta, satyryk, artysta kabaretowy, konferansjer, dramaturg, scenarzysta, librecista, tłumacz, felietonista, kompozytor, reżyser teatralny i wykonawca swoich piosenek. Autor ponad 2000 tekstów piosenek. Debiutował na początku lat sześćdziesiątych w kabarecie i teatrze studenckiego klubu Hybrydy. Współpracował z kabaretami Dudek, Owca i Dreszczowiec. Przez lata związany ze sceną Teatru Ateneum, na której stworzył legendarne spektakle „Brel”, „Wysocki” „Hemar – piosenki i wiersze” „Młynarski- recital” . Uznawany jest za twórcę nowej formy artystycznej – felietonów śpiewanych. Jego piosenki, pisane m.in. dla Skaldów, Hanny Banaszak, Kaliny Jędrusik, Haliny Kunickiej, Andrzeja Zauchy, Zbigniewa Wodeckiego, Alicji Majewskiej, Ewy Bem, Maryli Rodowicz, Edyty Geppert, Michała Bajora, Krystyny Prońko czy Ireny Santor stały się ponadczasowymi przebojami. Odznaczony Złotym Medalem „Gloria Artis”, Złotym Krzyżem Zasługi oraz tytułem Mistrza Mowy Polskiej.

 
źródło: Wydawnictwo Prószyński i S-ka

05-tom-jones_front_500pxTom Jones – „Na szczyt i z powrotem. Autobiografia” (Wydawnictwo SQN)

„Na przestrzeni lat odpowiadałem na wiele pytań, ale nigdy wcześniej nie opowiedziałem historii mojego życia” – Tom Jones.

Sir Tom Jones występuje już od sześciu dekad! Wykreował ponadczasowe przeboje – w tym Sex Bomb, She’s A Lady i It’s Not Unusual – prowadził popularny show i koncertował na największych scenach świata. Osiągnął więcej, niż sobie wymarzył.

Oto walijska mieścina Pontypridd. Oto młody Tommy – nauczył się gry na gitarze na podniszczonym klasyku za pięć funtów i śpiewa w lokalnych barach. Po kilku latach, choć nie wyobraża sobie życia bez żony i synka, przenosi się do stolicy. Wkrótce nagrywa piosenkę, która zmienia wszystko. To, co dzieje się potem, jest jak sen.

Dlaczego londyński producent wymierzył z broni w Toma Jonesa… i strzelił? Po co Michael Jackson przyszedł do niego z niezapowiedzianą wizytą? Co Elvis Presley robił w łazience, w której Jones właśnie brał prysznic? O czym Frank Sinatra rozmawiał w Las Vegas z jego rodziną? I czy protokół towarzyszący rozmowie z królową jest naprawdę tak sztywny, jak się uważa?

Szczere, zabawne, bez upiększeń – oto wyjątkowe wspomnienia jednego z największych wokalistów wszech czasów.

 
źródło: Wydawnictwo SQN

06-dawod-bowie_mk_front_500pxPaul Trynka – „Dawid Bowie. STARMAN. Człowiek, który spadł na ziemię”(Wydanie II) (Wydawnictwo SQN)

Świadectwo kariery wielkiego człowieka i artysty.

10 stycznia 2016 roku świat stracił legendę, bez której muzyka nigdy nie będzie taka sama. ZiggyStardust, Changes, Under Pressure, Let’s Dance, Fame, Heroes i oczywiście Starman to sztandarowe utwory Davida Bowiego, muzyka, którego sposób bycia zadomowił się w naszej świadomości na dobre, równolegle z jego twórczością. Pisał lub nagrywał praktycznie ze wszystkimi – od Iggy’ego Popa, przez Freddiego Mercury’go, aż do Johna Lennona. Sprzedał 136 milionów albumów, dysponował jedynym w swoim rodzaju głosem, a jego twórczość wywarła znaczny wpływ na wielu wykonawców, takich jak Nirvana czy Franz Ferdinand.

Starman. Człowiek, który spadł na ziemię to interesujące podsumowanie kariery Davida Bowiego. Każdy epizod jego kariery został opisany z niezwykłą dbałością o szczegóły, a liczne anegdoty sprawiają, że Starmana czyta się jednym tchem. Autor nie idealizuje artysty, nie tworzy sztampowej laurki, natomiast sprawia, że bohatera tej książki nie sposób nie lubić, nawet jeśli nie jest się jego fanem.

To już drugie wydanie monumentalnej biografii Davida Bowiego – ikony popkultury, nonkonformisty, jednego z najważniejszych muzyków wszech czasów.
„Brytyjski dziennikarz muzyczny Paul Trynka zastanawia się nad rozmiarami zadziwiającej androgynii, która uczyniła z Bowiego prawdziwego człowieka lat siedemdziesiątych. Tej biografii bardzo blisko do miana totalnej. Nad książką Starman. Człowiek, który spadł na ziemię pochyliłem się z prawdziwą przyjemnością”. – The New York Times

 
źródło: Wydawnictwo SQN

07a-lemmyMick Wall – „Lemmy” (Wydawnictwo In-Rock)

Biografia frontmana Motörhead.

MICK WALL przyjaźnił się z LEMMYM przez 35 lat, a przez pewien czas był jego PR-owcem. Trudno się zatem dziwić, że jego opowieść o nieżyjącym muzyku jest szczegółowa, pełna nieznanych dotąd informacji, chwilami bardzo zabawna, chwilami rozdzierająco smutna. Wall śledzi losy swojego bohatera od samego początku aż do tragicznego końca. Poznajemy Lemmy’ego jako ucznia walijskich szkół, jako członka grupy Rockin’ Vicars, jako pracownika technicznego na trasach Jimiego Hendriksa, jako jedną z gwiazd Hawkwind i wreszcie jako frontmana Motörhead. Podczas pracy nad książką Wall wykorzystał liczne wywiady z Lemmym, które przeprowadził na przestrzeni wielu lat, a także rozmowy z członkami jego zespołów, przyjaciółmi, menadżerami, innymi artystami oraz pracownikami branży muzycznej. Sam Lemmy powiedział o swoim biografie: Mick Wall jest jednym z nielicznych dziennikarzy rockowych, którzy naprawdę potrafią pisać i mają jakieś pojęcie o muzyce. Mogę z nim gadać godzinami. „Muzyka, którą tworzył Lemmy Kilmister z Hawkwind, a zwłaszcza z Motörhead, będzie zawsze nam towarzyszyć i dalej zmieniać historię rocka, tak jak zmieniała czterdzieści, trzydzieści i dwadzieścia lat temu. Każdy, kto poczuwa się do rock’n’rolowego dziedzictwa – cokolwiek to znaczy w XXI wieku – może oprzeć się na ramionach autentycznego giganta rocka. W roku 2010, kiedy Lemmy był jeszcze 65-letnim młodzieniaszkiem i nie miał problemów ze zdrowiem, spytano go, na czym jego zdaniem będzie polegać dziedzictwo Motörhead. Kiedy nie będzie Motörhead – odpowiedział – powstanie luka nie do wypełnienia. Nie martwi mnie to, bo oznacza, że osiągnąłem wszystko, co chciałem osiągnąć, to znaczy, stworzyłem kapelę, której nie da się wymazać z pamięci. Lemmy jak zwykle dotrzymał słowa. Urodził się, żeby przegrać. Zwyciężył”.

 
źródło: Wydawnictwo In-Rock

08a-riversideMaurycy Nowakowski – „Riverside. Sen w wysokiej rozdzielczości” (Wydawnictwo In-Rock)

„Riverside. Sen w wysokiej rozdzielczości” – pierwsza oficjalna biografia jednego z najbardziej zjawiskowych polskich zespołów rockowych.

Piętnastoletnia historia Riverside to sukcesywna wspinaczka po drabinie rockowej kariery. Trudna droga muzyczna Mariusza Dudy, Piotra Grudzińskiego, Piotra Kozieradzkiego i Michała Łapaja jest jeszcze dłuższa. Wiodła od prowincjonalnych kapel i metalowego podziemia, aż po kontrakt z dużą firmą nagraniową i konsekwentnie umacniany międzynarodowy sukces. W 2003 roku Riverside był fanaberią zapalonej grupki entuzjastów rocka progresywnego, dziś jest to zasłużony szyld uwielbiany nie tylko w Polsce, ale także w kilkunastu innych krajach na całym świecie.

„Sen w wysokiej rozdzielczości” to szczegółowa biografia dokumentująca drogę przebytą przez Riverside. Krok po kroku pokazująca metody działań twórczych i organizacyjnych zespołu, szczegółowo analizująca wszystkie albumy grupy oraz relacjonująca trasy koncertowe. Autor książki, Maurycy Nowakowski (powieściopisarz i biograf), nie tylko wnikliwie na bieżąco śledził działalność zespołu, ale przede wszystkim w ostatnich latach odbył kilkadziesiąt długich, szczerych rozmów z muzykami Riverside. Biografię oparł właśnie o wiedzę pochodzącą z tych wywiadów, dzięki czemu powstała książka obalająca wiele mitów i rzucająca nowe światło na kolejne etapy historii Riverside, wypełniona szczerymi i nigdy wcześniej niepublikowanymi wypowiedziami. „Sen w wysokiej rozdzielczości” to książka bardzo autentyczna, w której muzycy zdradzają wiele tajemnic z życia prywatnego, jak i twórczego warsztatu zespołu oraz kontrowersyjnych szczegółów wyboistej drogi muzycznego sukcesu.

 
źródło: Wydawnictwo In-Rock

90090013 woody allen biografia.inddDavid Evanier – „Woody Allen. Biografia” (Wydawnictwo Świat Książki)

Woody Allen jest jednym z największych reżyserów naszych czasów i jednym z najbardziej płodnych artystów. Scenarzysta, reżyser, aktor, muzyk, komik, dramaturg i pisarz. Twórca ponad czterdziestu pięciu filmów, m.in.: Annie Hall, Manhattan, Danny Rose z Broadwayu, Hannah i jej siostry, Zbrodnie i wykroczenia, Zelig, Purpurowa róża z Kairu, Vicky Cristina Barcelona, Co nas kręci, co nas podnieca, O północy w Paryżu, Blue Jasmine, Magia w blasku księżyca. Jest odtwórcą głównych ról, puentą własnych niezrównanych żartów i gagów, wiecznym romantykiem, niezmordowanym cynikiem, człowiekiem dociekliwym, który analizuje współczesne dylematy moralne.

W swojej obszernej biografii David Evanier zagląda do prywatnego życia Allena i opisuje jego, jak najbardziej publiczną, karierę. Oddziela prawdę od plotek krążących wokół związku Allena z Mią Farrow, przybliża skandale wokół osoby Allena, które wybuchły w latach dziewięćdziesiątych i odbiły się echem w ostatnim czasie, oraz analizuje powiązania pomiędzy relacjami Allena z kobietami a cechami postaci z jego filmów.

Evanier zajmuje się tematami, które przewijają się w twórczości Allena od początku jego działalności artystycznej: moralnością, pociągiem seksualnym, niewiernością, psychologią, Holokaustem, judaizmem i wiarą, a także odwieczną walką między sercem a rozumem. Woody to historia artysty, który nadal ma w sobie pasję, talent i zdolność otwierania nowych artystycznych horyzontów i którego nie opuszcza twórcze uniesienie.

David Evanier, autor dziewięciu książek, w tym bestsellera Making the Wiseguys Weep: The Jimmy Roselli Story. Jest laureatem nagród w dziedzinie beletrystyki: Aga Khan Prize for Fiction i McGinnis-Ritchie Short Fiction Award m.in. za: The One-Star Jew, Red Love, The Swinging Headhunter, The Great Kisser; jego opowiadania ukazały się w antologii Best American Short Stories. Był redaktorem działu literatury pięknej „The Paris Review”. Mieszka w Nowym Jorku.

 
źródło: Wydawnictwo Świat Książki

10-tadeusz-wozniak„Zegarmistrz światła. Tadeusz Woźniak w rozmowie z Witoldem Górką” (Wydawnictwo Zysk i S-ka)

Tadeusz Woźniak ponad pięćdziesiąt lat temu pojawił się na naszych scenach, w radiu, telewizji, a chwilę później na winylowych płytach. Jego piosenki przetrwały w naszych głowach i sercach wszystkie te lata i ciągle mają się dobrze, czego najlepszym dowodem jest niesłabnąca popularność jego największego przeboju Zegarmistrz światła. Artysta opowiada Witoldowi Górce o swojej twórczości, postrzeganiu świata, rodzinie, przyjaciołach, muzykach, poetach, reżyserach teatralnych i aktorach, o nagrywaniu płyt, tworzeniu muzyki teatralnej. Mówi o sprawach prywatnych, nierzadko trudnych, jak stosunek do religii czy związki z alkoholem i marihuaną. To barwna, pełna anegdot i niebanalnych przemyśleń opowieść o historii polskiej muzyki rockowej oraz o społecznych i politycznych mechanizmach mających na nią wpływ. To jednak przede wszystkim opowieść o życiu artysty, pełnym sukcesów, ale i momentów niełatwych.

Witold Górka (ur. 1957) – redaktor muzyczny i filmowy, zawodowo związany był m.in. z Rozgłośnią Harcerską, Ośrodkiem Teatralnym Akademia Ruchu, TVP Kultura i Siecią Kin Studyjnych i Lokalnych. Wspólnie z Markiem Sierockim wydał książkę Alfabet muzyczny. Autor książkowego wywiadu z Tomaszem Jaśkiewiczem Byłem gitarzystą Niemena.

 
źródło: Wydawnictwo Zysk i S-ka

 

Drake Artystą Roku 2016!

ifpi_logoDrake jest czwartym laureatem nagrody IFPI (Global Recording Artist of the Year Award) – jedynego takiego wyróżnienia, które odzwierciedla światowy sukces artysty na rynku nośników fizycznych i formatów cyfrowych, włączając pobrania i streaming.

„Views” jest pierwszym w historii albumem, który został odsłuchany ponad miliard razy w serwisie Apple Music, podczas gdy drugi singiel albumu, One Dance, jest pierwszym nagraniem odtworzonym miliard razy w Spotify. Kolejne utwory: Pop Style, Controlla i Too Good Trównież odniosły ogromny sukces na całym świecie.

Więcej szczegółów tutaj:

https://wartoposluchac.wordpress.com/zpav-olis-fryderyki-and-more/

 

źródło: Zpav / QL CITY Music & Entertainment PR

Half Light – wywiad (10.02.2017)

half-light-ft_jaroslaw-pawlicki

Half Light fot.Jarosław Pawlicki

Trio Half Light w składzie: Krzysztof Janiszewski (Wokalista, kompozytor, autor tekstów, powołał do życia Half Light), Piotr Skrzypczyk (Kompozytor, aranżer i producent, klawiszowiec oraz gitarzysta), Krzysztof Marciniak (Gitarzysta i kompozytor) powstało w 2009 r. w Toruniu.

Są przedstawicielami sceny electrorockowej od ośmiu lat i co istotne przy każdym kolejnym albumie nie ma przysłowiowej sztampy, powtarzalności, prostoty czy niepotrzebnych dźwięków. Zaskakują cały czas swoimi pomysłami na siebie. Oprócz wywiadu radiowego w mojej autorskiej audycji „Warto Posłuchać” w POP Radiu na 92,8 FM porozmawiałem jeszcze z Krzysztofem Janiszewskiem o tym i owym w Half Light 🙂

 

Arkadiusz Kałucki: Wasz nowy album „Elektrowstrząsy” do kolejny proces ewolucji muzycznej?

Krzysztof Janiszewski: Staramy się, aby każdy nowy album Half Light był inny, nie zamykamy się w jednym kręgu muzycznym, dążymy do tego, aby rozwijać się i zmieniać w ramach naszych możliwości. Podświadomie czujemy, jaka powinna być następna płyta, czy to bardziej melancholijna czy mocniejsza, rockowa z dynamiczną sekcją rytmiczną. To przychodzi naturalnie i nie staramy się na siłę kalkulować jaka powinna być nowa piosenka. Czujemy intuicyjnie, że utwór, czy płyta powinna mieć taki kształt a nie inny. „Elektrowstrząsy” powstawały w dziwnym i trudnym momencie dla zespołu, który targany był różnymi przypadłościami zdrowotnymi członków grupy. Chcieliśmy także, by była to płyta bardziej wyrazista, mocna, wręcz rockowa. Cieszę się, że zaskakujemy słuchaczy swoimi propozycjami. Sam ostatnio zdziwiłem się słuchając naszych prawie wszystkich nagrań, jaką drogę ewolucyjną przeszliśmy. To dobrze, nie nudzimy się i nie zamierzamy nudzić słuchaczy!

Arkadiusz Kałucki: Na płycie zdecydowanie na pierwszym miejscu słychać gitarę a dopiero później  brzmienia elektroniczne. Widać, że Krzysiek Marciniak(gitary) miał więcej pracy niż na poprzednich albumach(śmiech). Skąd taka zmiana?

Krzysztof Janiszewski: Tak, to trafna opinia. Krzysiek Marciniak zaproponował szereg pomysłów muzycznych, które później wspólnie dopieszczaliśmy i umieściliśmy na albumie. Założenie było takie, by gitara miała swój większy niż zwykle udział w ogólnej koncepcji nagrań. Wynikało to też z tego, że chcieliśmy, by ta płyta była bardziej rockowa niż poprzednie. A wiadomo, gitara ma swój pazur i swoje brzmienie, które wzmacnia charakter grupy i decyduje o całym wizerunku kompozycji. Bardzo dobrze się stało, że Krzysiek włożył kawał serca i dużo pracy, by ta płyta wyglądała właśnie tak, jak została nagrana.

Arkadiusz Kałucki: W warstwie tekstowej nie śpiewasz o słodkim, lukrowanym i kolorowym świecie. Co było główną inspiracją do napisania tekstów na płytę „Elektrowstrząsy”?

Krzysztof Janiszewski: Inspiracją jest zawsze życie, którego jesteśmy częścią i które toczy się z nami i wokół nas. Świat widziany moimi oczami nie jest słodki i lukrowany. Odczuwam wiele niepokoju i napięcia we współczesnych relacjach mikro i makrospołecznych. To świat funkcjonujący na krawędzi dobra i zła, gdzie pojedynczy człowiek nie ma wpływu na jego rozwój, zmianę jakichkolwiek zjawisk społecznych czy politycznych. Do tego dochodzą media, które kształtują wizerunek niebezpiecznego świata, ukazują to, co przeraża, irytuje, niepokoi. Człowiek boi się o swoją przyszłość, przyszłość swoich dzieci, które z pewnością będą żyć już w innym świecie niż my. Każdy konflikt wywołuje zmianę, a zmiana prowadzi do konfliktu. A w tym wszystkim jesteśmy umiejscowieni my – ludzie, którzy nie mają większego wpływu na rzeczywistość. Stąd takie teksty, które opisują współczesny świat, pełen półcieni, szarości, mroku.

half-light-1

Half Light

Arkadiusz Kałucki: Po wielokrotnym przesłuchaniu płyty doszedłem do wniosku, że trudno jest mi wybrać chociaż jedno nagranie, które byłoby wiodące na całym albumie. Przymierzacie się do „concept albumu”, które w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych były na porządku dziennym?

Krzysztof Janiszewski: Nie, to przypadek! Teksty i kolejność utworów na płycie rzeczywiście tworzą pewną spójność, wręcz „concept album”. Nie było to naszym zamierzeniem, podmiot liryczny przechodzi pewną drogę, która nie jest łatwa, samotny człowiek umiejscowiony jest w pewnym społecznym labiryncie, z którego trudno mu się wydostać. Ale ten człowiek także odczuwa, kocha, pragnie być z drugą osobą, stąd też część utworów ma charakter miłosny, wręcz erotyczny. Polityka i erotyka to dwie potężne siły, które targają naszym codziennym życiem i stąd ta tematyka na albumie „Elektrowstrząsy”.

Arkadiusz Kałucki: Krążek „Elektrowstrząsy” ukazuje się w nowej wytwórni płytowej. Czy to kolejny etap do bycia niezależnym? Co dla Ciebie dziś znaczy niezależność, zwłaszcza ta twórcza?

Krzysztof Janiszewski: Half Light miał to szczęście, że trafiał na osoby, które pozwalały na pełną wolność artystyczną. Nasz ówczesny wydawca MJM Music PL dawał nam wolną rękę i mogliśmy robić to, co uważaliśmy za słuszne i dobre. Oczywiście szef wytworni Andrzej Paweł Wojciechowski nadzorował to co ma być wydane, bo wiadomo, że chce promować materiał najwyższej próby. Ale nigdy nie wnikał w proces twórczy czy sugerował, co powinniśmy grać a czego nie. To prawdziwy gentleman!  Darek Kowalski z HRPP Records, który wydał „Elektrowstrząsy” także nie naciskał na kształt nagrań czy płyty. Przyjął ją taką, jaką nagraliśmy. Pytasz o niezależność twórczą, hmmm… ona cały czas jest, należy sobie wypracować taką sytuację, aby słuchacz oraz wydawca zaufali tobie, twojej muzyce i koncepcji na sztukę. Jeśli jest to porozumienie między fanem a artystą, wydawcą a zespołem to swobodnie można robić swoje i odnosić sukcesy. Szczerze powiem nie wyobrażam sobie, by ktoś mocno ingerował w naszą twórczość. Byłaby to bardzo nieszczera sprawa a i działalność grupy byłaby krótkotrwała. My gramy już ze sobą 8 lat i nadal radujemy się, że jeździmy na koncerty i wydajemy płyty.

half-light-2

Half Light

Arkadiusz Kałucki: Jesteście na scenie muzycznej od ośmiu lat. Jak tak obserwujecie z chłopakami z zespołu, to kto jest waszym odbiorcą?

Krzysztof Janiszewski: Po tych kilku latach wspólnego grania możemy odnieść wrażenie, że odbiorcami naszej muzyki są ludzie, którzy słuchają muzyki elektronicznej, ale nie tylko. Wyżej wspomniałeś o pewnej naszej ewolucji a z tym wiąże się krąg ludzi, którzy nas poznają i poszerzają spektrum naszych zwolenników. Płyta „Elektrowstrząsy dotarła do osób, które lubią muzykę gitarową, bardzie rockową, brudną, wręcz punkową. To niesamowite, bo wcześniejsze nasze wydawnictwa były odbierane głównie przez osoby szukające zatrzymania, refleksji, spokoju, nastroju. „Elektrowstrząsy” noszą w sobie rodzaj buntu, agresji, także pojawili się słuchacze, którzy w bardziej dynamiczny sposób odbierają muzykę, szukają w niej protestu, kontestacji! Z płyty na płytę poszerzamy grono naszych zwolenników, co niezmiernie nas cieszy. Cieszy również fakt, że ci starsi stażem słuchacze nie odchodzą o d nas a są dalej, obserwują co się z nami dzieje. Takim potwierdzeniem, że nasza publiczność jest zaangażowana w życie zespołu może być fakt, że  Half Light w Plebiscycie Toruńskie Gwiazdy 2016 został zwycięzcą w kategorii Wykonawca Roku!

Arkadiusz Kałucki: Jakie elementy albo co zdecydowało, że razem z Piotrem Skrzypczykiem i Krzyśkiem Marciniakiem działacie tak zgodnie, macie energię i chęci do dalszej pracy oraz, że wasze plany są bardzo dalekie z tego co ja wiem? 🙂

Krzysztof Janiszewski: To szczęście spotkać na swojej drodze takich ludzi jak Piotrek Skrzypczyk i Krzysiek Marciniak. Po pierwsze łączy nas muzyka, wspólna pasja grania i tworzenia. Jednak to nie wystarczy, by zespół mógł funkcjonować, trzeba także zgadzać się osobowościowo, charakterologicznie. Myślę, że tworzymy zgrany kolektyw nie tylko na scenie, ale także prywatnie. Lubimy ze sobą przebywać, nie kłócimy się często a jeśli się to już zdarzy, to szybko wracamy do normalnego stanu i zapominamy o zwadzie. Mamy podobny światopogląd, wartości. To bardzo ułatwia wspólne przebywanie ze sobą. Muszę zaznaczyć, że czasami przebywamy ze sobą przez kilka dni nieustanie, są stresy, trema, nerwy, ale my umiemy to wspólnie przezwyciężać i przeżywać dalej wspaniałe chwile.

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za przemiłą rozmowę 🙂

Krzysztof Janiszewski: Pięknie dziękuję za rozmowę w imieniu swoim i kolegów Piotrka i Krzysia z Half Light.

Night of the Proms – muzyczne show 2017 w Warszawie i Łodzi

notp_logoNight of the Proms – wyjątkowe muzyczne show łączące muzykę rozrywkową z muzyką klasyczną – już w marcu w Łodzi i w Warszawie

Night of the Proms – cykl wyjątkowych koncertów, który od ponad 30 lat cieszy się olbrzymią popularnością w Europie, po raz czwarty zawita do naszego kraju. Nadchodząca edycja odbędzie się 24 marca 2017 roku w Warszawie oraz 25 marca 2017 roku w Łodzi. Gwiazdami tego wyjątkowego muzycznego show będą między innymi: grupa UB40, Anastacia, Ronan Keating i Margaret.

Night of the Proms – to jedna z najważniejszych halowych imprez muzycznych na świecie. Główną ideą tego przedsięwzięcia jest unikatowe połączenie muzyki klasycznej z popularną muzyką rozrywkową w wykonaniu największych gwiazd. To interaktywna zabawa z publicznością, podczas której nowy wymiar przebojom muzyki pop nadaje kilkudziesięcioosobowa orkiestra symfoniczna oraz chór. Night of the Proms od wielu lat regularnie odbywa się m.in. w Holandii, Niemczech, Danii, Francji i USA. Na scenach pojawiały się takie gwiazdy jak Sting, Andrea Bocelli, James Brown, Joe Cocker, Seal i wielu innych. W Polsce impreza po raz pierwszy odbyła się w 2014 roku. Wystąpili wówczas: OMD, Amy Macdonald, John Miles oraz Natalia Kukulska. Łączna widownia wszystkich polskich koncertów przekroczyła 20 tysięcy osób.

Gwiazdami nadchodzącej edycji Night of the Proms Polska będą między innymi: legendarne UB40, Anastacia, Ronan Keating i Margaret. Towarzyszyć im będzie światowej sławy Proms Symphony Orchestra pod dyrekcją Alexandry Arrieche oraz Akademicki Chór Politechniki Łódzkiej.

 

 

Więcej informacji tutaj:

https://wartoposluchac.wordpress.com/koncerty-i-festiwale/

 

źródło: Night of the Proms / QL CITY Music & Entertainment PR

 

Airplay 2016 – Najpopularniejsze utwory w polskich stacjach radiowych

Związek Producentów Audio Video przygotował roczne zestawienie utworów, których najczęściej słuchaliśmy w stacjach radiowych w 2016 roku. Na szczycie zestawienia Airplay 2016 znalazł się brytyjski DJ oraz producent muzyczny Duke Dumont i jego przebój Ocean Drive. Drugie miejsce przypadło brytyjskiej grupie Coldplay i piosence Hymn for the Weekend, która została nagrana wspólnie z Beyoncé. Podium zamyka Dua Lipa – brytyjska wokalistka o kosowsko-albańskich korzeniach z singlem Be the One.

W pierwszej dziesiątce jedynym polskim wykonawcą jest Dawid Podsiadło. Na miejscu 7. uplasował się utwór W dobrą stronę, który pochodzi z jego drugiej studyjnej płyty, wydanej jesienią 2015 roku. Łącznie do pierwszej pięćdziesiątki trafiło tylko 10 rodzimych artystów. Kolejne miejsca są to: na 11. C-Bool – Never Go Away, na 16. Sylwia Grzeszczak – Tamta dziewczyna, na 29. Monika Lewczuk – Ty i ja, na 32. Ania Dąbrowska – W głowie, na 37. Grzegorz Hyży – Pod wiatr, na 41. Margaret – Cool Me Down, na 43. Ewa Farna – Na ostrzu, na 44. Natalia Szroeder – Lustra oraz na 49. Agnieszka Chylińska – Królowa Łez.

Choć krajowi artyści w TOP 50 Airplay stanowią tylko 20%, to i tak jest to wynik lepszy niż przed rokiem, gdy do pierwszej pięćdziesiątki zakwalifikowało się jedynie 6 polskich wykonawców.

Airplay 2016

10. LP – Lost on You
9. Kungs vs Cookin’ On 3 Burners – This Girl
8. Sia ft. Sean Paul – Cheap Thrills
7. Dawid Podsiadło – W dobrą stronę
6. Imany – Don’t be so Shy (Filatov & Karas Remix)
5. Mike Posner – I Took a Pill in Ibiza (SeeB Remix)
4. Twenty One Pilots – Stressed Out
3. Dua Lipa – Be the One
2. Coldplay ft. Beyonce – Hymn for the Weekend
duke-dumont

1. Duke Dumont – Ocean Drive

 

 

 

Pełne zestawienie poniżej:

https://wartoposluchac.wordpress.com/zpav-olis-fryderyki-and-more/

 

źródło: Zpav / QL CITY Music & Entertainment PR