Targi Książki 2017 – Moje Reminescencje

01.Ja 2017 Targi KsiazkiTargi Książki 2017 już za nami. Kolejny raz odbyły się na PGE Narodowym w dniach 18 – 21.05.2017 r. Każdego roku zapraszany jest Gość Honorowy. Przypomnę dwa lata temu była Francja, rok później Węgry, a w tym Niemcy. Ich blisko 220 metrowe stoisko było sceną prezentacji ponad 800 tytułów z 66 wydawnictw i instytucji. „Worte bewegen. Siła słów“ tak brzmiało motto programu przygotowanego przez Frankfurckie Targi Książki oraz Goethe-Institut we współpracy z Ministerstwem Spraw Zagranicznych Republiki Federalnej Niemiec. Program prezentował literaturę jako przestrzeń otwartego dialogu oraz wymiany myśli, emocji i informacji. Dodatkowego prestiżu 8 Targów Książki 2017 nadała wizyta Prezydentów: Prezydenta Republiki Federalnej Niemiec Frank-Walter Steinmeier oraz Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy.

W sumie było obecnych 800 wystawców z 32 krajów: Argentyny, Australii, Belgii, Białorusi, Chile, Chin, Chorwacji, Czech, Danii, Francji, Hiszpanii, Holandii, Indii, Japonii, Korei, Kostaryki, Litwy, Macedonii, Niemiec, Peru, Polski, Portoryko, Rosji, Rumunii, Szwajcarii, Szwecji, Turcji, Ukrainy, USA, Węgier, Wielkiej Brytanii i Włoch.

Jak oficjalnie podają organizatorzy w ciągu czterech dni Targów PGE Narodowy odwiedziło około 75 tys. osób 🙂 Brawo Wy! 🙂

Ja byłem i aktywnie działałem podczas Targów przez trzy dni. Nagrania rozmów z wybranymi wystawcami to czysta przyjemność. Widać było w ich oczach radość z tego czym się zajmują, co robią, dla kogo przygotowują różne atrakcje wydawnicze. Śmiało stwierdzam, że w większości przypadków jest to pasja, fascynacja czy nawet uwielbienie książek i żyją tym 20/4/7 🙂 To bardzo istotne, bo poprzez takie podejście są i byli w stanie zachęcić przybyłe osoby do zakupu jednego czy dwóch tytułów. Z uśmiechem na twarzach dumnie reprezentowali swoje wydawnictwa. Uczciwie muszę wspomnieć, że na targach prawie wszyscy sprzedawali książki w promocyjnych cenach. A to ważna kwestia 🙂

Ale żeby nie było tak słodko, to wspomnę, że jedno stoisko dużego wydawcy – tak siebie nazywają, było tak roześmiane, że NIKT nie był w stanie wypowiedzieć się na 2 minuty dla słuchaczy jakie książki polecają, kto jest ich odbiorcą, dlaczego warto przyjść na Targi Książki etc. Jeden pracownik polecał drugiego i tak od Annasz do Kajfasza. Kompletnie NIKT nie był przygotowany do rozmowy z mediami. Nawet Prezes. Jak ktoś dziś w XXI w. nie rozumie, że każdy kontakt z różnymi mediami jest „na wagę złota”, zarówno tymi dużymi jak i małymi to nie może później narzekać, że nie mówią o nim. Zresztą z moich obserwacji i tak jest już o niebo lepiej niż w poprzednich latach, gdzie potrafiły stać hostessy albo studentki, które chciały sobie zarobić „na waciki” przy stoiskach i kompletnie nie miały pojęcia co sprzedawały. No a „boss” przyjeżdżał na koniec dnia i zamykał stoisko.

Efekt moich rozmów będzie można posłuchać już w najbliższą niedzielę tj.28.05.2017 r. od godz. 20:00 do 22:00 w moim programie „Warto Posłuchać” w POP Radiu 92,8 FM oraz w audycji „Kulturalne Mazowsze” g.20:00 – 21:00 w Radiu Płońsk 93,6 FM

No dobrze, ale już powracam do moich wybranych rozmów z wystawcami, autorami książek, które na pewno znajdą się we wspomnianych audycjach 🙂

02.Filip Radej_Preston Publishing w POP Radio_cz_2

Filip Radej fot.AK

Po raz trzeci na targach wystawiło się młode wydawnictwo językowe Preston Publishing. O metodach nauczania języków obcych już wiele powiedziano, napisano i każdy indywidualnie musi podjąć decyzję, która z proponowanych metod na rynku jest odpowiednia. Filip Radej wyjaśnił na czym polega ich wyjątkowości, co wyróżnia ich spośród setki wydawnictw specjalizujących się w tego typu podręcznikach 🙂

Innym stoiskiem bardzo wyróżniającym się wg mojej oceny była Fabryka Słów. Wydawnictwo specjalizujące się w książkach o tematyce science fiction, fantasy, ale od pewnego czasu rozwijają skrzydła w dziedzinach kryminału czy publicystyki. Autorzy, którzy byli obecni na targach i podpisywali swoje książki to m.in. Jarosław Grzędowicz, Andrzej Pilipiuk czy Bartek Biedrzycki.

Nie sposób było przejść obojętnie obok Edipresse Książki. Lista autorów, którzy

03.Katarzyna Domańska_Edipresse_Ksiazki w POP Radiu 1

Katarzyna Domańska fot.AK

podpisywali swoje nowe książki była imponująca. I to zarówno tych brylujących wśród celebrytów jak i tych, którym flash aparatów raczej nie odpowiada. Z panią Katarzyną Domańską, która od ponad 15 lat związana jest z rynkiem wydawniczym rozmawialiśmy nie tylko o nowościach jak np. „Żyj jak Rolnik.100 sposobów jak żyć w zgodzie z naturą” Niklas Kampargard, Nadia Sawczenko – „Ukraina moja miłość”, ale poruszyliśmy temat zdrowego żywienie, zdrowy styl życia zaproponowane przez chociażby przez Ewę Chodakowska czy Mariolę Bojarską-Ferenc. Tu wspomnę również kilku innych autorów, którzy także jak wcześniej wspomniani byli obecni na targach i można było zdobyć ich autograf: Maria Pakulnis, Beata Pawlikowska, Piotr Gąsowski, Karolina Szostak, Joanna Krupa.

04.Agnieszka Pawlak_Zaczytani.Org w POP Radiu

Agnieszka Pawlak fot.Zaczytani.Org

Za każdym razem podczas targów Książki na Stadionie Narodowym, ale i później w ciągu roku zaglądam i interesuję się tym co robi Fundacja Zaczytani.Org. Tyle ile oni już otworzyli bibliotek dla dzieci w szpitalach w całej Polsce to zapiera dech w piersiach. Normalnie szok i ogromny zachwyt, duma, szacunek i człowiekowi aż serce ściska jak widzi radość małych dzieci, że mogą chłonąć i przenosić się w świat wyobraźni zapominając o kłopotach. W ciągu pierwszych trzech lat swojej działalności zamienili się w akcję ogólnopolską. Od ponad pół roku Zaczytani.Org uruchomili jeszcze dwie akcje dotycząca naturalnie książek. Jedna jest skierowana dla dorosłych tzn. w bardzo wielu szpitalach są oddziały wspólne dla dorosłych i dzieci. Dorośli są sami, nic się nie dzieje. Dlatego książka może być urozmaiceniem spędzonego czasu w szpitalu. No, a druga inicjatywa została nakreślona i rozpoczęta w Grudniu 2016. Chodzi o „Zaczytany szlak – Zaczytane Ławki”. Ławki stanęły w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu, ale mają być jeszcze w innych miastach. „Zaczytane Ławki”  są inspirowane literaturą, są w kształcie otworzonej książki i pomalowane przez znanych artystów z różnych dziedzin Kultury. W tej szlachetnej akcji biorą udział także Ambasadorzy Zaczytanych np. aktorka Katarzyna Pakosińska. Przed wejściem na Stadion Narodowy można było posiedzieć sobie na kilku takich ławkach i…poczytać sobie książkę 🙂 Z Prezes Zaczytani.Org Agnieszką Pawlak tradycyjnie porozmawialiśmy o tych inicjatywach i nie tylko 🙂

Nie będę pisał o każdym wydawnictwie, bo wszystko będzie jasne w moim programie, a już niebawem także na moim blogu w formie audio 🙂 Na koniec kilka słów o wybranych autorach, z którymi nagrałem rozmowy na temat ich książek 🙂

Legenda polskiego dziennikarstwa sportowego Pan Stefan Szczepłek. Ukazały się jego

05.Stefan Szczepłek w POP Radiu 1 fot.Paweł Szczepanik

Stefan Szczepłek fot.Paweł Szczepanik

dwa tomy „Moja Historia Futbolu. Tom 1 Świat” oraz „Moja Historia Futbolu. Tom 2 Polska” nakładem Wydawnictwa SQN. To był zaszczyt móc porozmawiać o tych historiach z człowiekiem którego czytałem (felietony w gazetach), słuchałem jako komentatora w telewizji i który ma ogromny szacunek wśród trenerów, piłkarzy i działaczy sportowych za swój warsztat dziennikarski i rzetelność w wykonywaniu swojego zawodu.

06.Marcin Feddek w POP Radio fot.Paweł Szczepanik_Wyd_SQN

Marcin Feddek fot.Paweł Szczepanik

Pozostają w temacie piłki nożnej moim kolejnym rozmówca był dziennikarz, komentator Marcin Feddek (Polsat, Polsat Sport). Jego książka „Dekalog Nawałki” opowiada w szczegółach jak nasza reprezentacja w Piłce Nożnej odniosła sukces i jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa. Książka ukazała się także pod szyldem Wydawnictwa SQN.

Zmieniłem później klimat literacki i przeniosłem się dość niespodziewanie w świat kryminałów a wszystko za sprawą jednej autorki. Porozmawiałem z Katarzyną Puzyńską  o pisaniu kryminałów i o książce „Dom Czwarty”(wyd. Prószyński i S-ka). Kilkanaście minut później zmieniłem delikatnie tematykę, bo podpisywanie swoich książek skończyła młoda bardzo poczytna Olga Rudnicka. Ależ ona była radosna i uśmiechnięta po spotkaniu ze swoimi czytelnikami.

07.Katarzyna Puzynska w POP Radiu 1 fot.Dariusz Kadej

Katarzyna Puzyńska fot. Dariusz Kadej

08.Olga Rudnicka w POP Radiu fot.Dariusz Kadej

Olga Rudnicka fot. Dariusz Kadej

 

 

 

 

 

 

 

 

A na deser…o dobre słowo „na deser” spotkałem się z Jolantą Naklicką-Kleser finalistką programu kulinarnego „MasterChef”, która promuje swoją książkę „Lodovo” (Wydawnictwo Zwierciadło). A na nadchodzące upalne dni ta książka jest w sam raz – serio!!! 🙂

09.Jolanta Naklicka-Kleser w POP Radiu 1

Jolanta Naklicka-Kleser fot.AK

Bardzo się cieszę, że kolejny raz mogłem brać udział w takiej imprezie kulturalnej. To były owocne dni w spotkania, rozmowy i celebrowanie z literaturą o różnym charakterze 🙂 Muzycznie też, chociaż w mniejszym stopniu. Aha, jest świetna biografia Georga Michaela!

 

Jest dobra wiadomość, że następne Targi Książki na PGE Narodowym odbędą się 17 – 20.05.2018 r. 🙂

Do zobaczenia 🙂
Autor: Arkadiusz Kałucki
źródło: http://www.targi-ksiazki.waw.pl

Reklamy

Książki / Ebook / Audiobook cz.7/2017

Następny wpis z informacjami o książkach, które na pewno znajdziecie na Targach Książki 2017 w dniach 18 – 21.05.2017 na Stadionie Narodowym 🙂 Przypomnę, że to są tylko wybrane pozycje zachęcające do czytania, do przyjścia na wspomniane Targi, bo warto! 🙂

 

 

01.Jean d'OrmessonJean d’Ormesson – „Szczęście w San Miniato” (Wydawnictwo Marginesy)
Ostatni tom trylogii opowiadający o losach czterech sióstr i czterech braci.

W Moskwie zjawia się Ribbentrop, żeby podpisać pakt z Mołotowem. Druga wojna światowa wisi w powietrzu. Pandora, blisko związana z Winstonem Churchillem, cierpi po śmierci Jessiki. Vanessa ślepo kocha się w Rudolfie Hessie i siłą trzeba ją wywieźć z Niemiec.

Bohaterowie są albo świadkami, albo uczestnikami niemal wszystkich najważniejszych wydarzeń politycznych oraz przemian obyczajowych tego okresu. Ich życie osobiste jest równie burzliwe co czasy, w których przyszło im żyć.

D’Ormesson – jeden z najznakomitszych francuskich pisarzy – po mistrzowsku balansuje na granicy fikcji i prawdy, stwarzając doskonałe złudzenie, że wszystko, co opisuje, wydarzyło się naprawdę. Daje coś niezwykłego: tajemnicze ciepło i nostalgię, połączone z subtelnym poczuciem humoru.

Wiem, wiem. Dla ludzi, którym tak jak mnie i wam przypadło w udziale monotonne i nieraz trudne życie, jest coś irytującego w tym, że wszędzie, gdzie się coś dzieje, spotyka się siostry O’Shaughnessy. Można by im zarzucić nie tylko niefrasobliwe podejście do cierpień ludzkości i przeżywanie jej dramatów z uśmiechem na ustach, ale też to, że nawet podczas najokrutniejszych tragedii wygodnie usadowione na proscenium, zdobne we wszelkie znane nam już dary i powaby zbierały oklaski u boku ludzi, którzy odcisnęli swe piętno na całym stuleciu. Jest w tych zarzutach trochę prawdy. Życie nie potraktowało czterech sióstr wcale łaskawiej niż resztę śmiertelników, lecz posiadały one niezrównaną umiejętność przeobrażania go.

 

 

źródło: Wydawnictwo Marginesy

02.Jodi PicoultJodi Picoult – „Małe wielkie rzeczy” (Wydawnictwo Prószyński i S-ka)

#1 na liście bestsellerów „New York Timesa” – Jodi Picoult raz jeszcze zachwyca czytelników wciągającą powieścią na temat jednego z najważniejszych problemów etycznych naszych czasów. Uprzedzenia rasowe, przywileje, władza – to jedynie część kwestii, które porusza i przedstawia w wymiarze dotąd niespotykanym.

Kiedy po rutynowym zabiegu umiera noworodek, ojciec dziecka oskarża o morderstwo afroamerykańską pielęgniarkę. Ani ona, ani jej prawniczka, ani ojciec zmarłego chłopczyka nie mają pojęcia, że ta śmierć odmieni ich życie w sposób, którego żadne z nich nie było w stanie przewidzieć.

W „Małych wielkich rzeczach” Picoult opowiada o władzy i uprzedzeniach, o tym, co nas dzieli i łączy. To powieść o objawieniach, które przychodzą z niespodziewanej strony. Jodi Picoult bierze na warsztat uprzedzenia rasowe, przywileje, sprawiedliwość oraz współczucie – i swoim zwyczajem nie podsuwa łatwych odpowiedzi. Z wnikliwością, szczerością i empatią maluje obraz rzeczywistości, z którą mamy do czynienia na co dzień i której często nie przyjmujemy do wiadomości. „Małe wielkie rzeczy” to kawał dobrej literatury spod pióra autorki, która zna się na swoim fachu.

„Małe wielkie rzeczy” to najważniejsza powieść Jodi Picoult… prowokuje czytelnika… i skłania do weryfikacji światopoglądu.
„The Washington Post”

 
źródło: Wydawnictwo Prószyński i S-ka

03.Hanna KowalewskaHanna Kowalewska – „Julita i huśtawki” (Wydawnictwo Literackie)

Do rodzinnego miasteczka przyjeżdża pisarz Koli, by przez parę tygodni pracować nad książką i jednocześnie prowadzić przewrotną grę z ukochaną Metką. To właśnie ona, a także jej dawni znajomi stają się głównymi bohaterami jego powieści. Dzieciństwo, młodość, pierwsze miłości, pierwsze śmierci… Ale to Metka interesuje go najbardziej, to ją kocha i zachłannie kolekcjonuje wszystko, co się z nią wiąże: jej doznania, fakty z jej życia i ludzi z jej przeszłości oraz teraźniejszości. Wędrując po miasteczku, szuka wspólnych śladów, próbuje odtworzyć dawne zdarzenia, dociera do podskórnego nurtu wzajemnych powiązań. Julita i huśtawki to jednak nie tylko powieść o młodości, miłości i namiętności. Jej pełnoprawnym bohaterem jest też PRL. Hanna Kowalewska opowiada o nim w sposób wyjątkowy – ostro, ironicznie, bez sentymentalizmu, obnażając wiele absurdów tamtego czasu. Jaki wpływ na bohaterów ma epoka, a jaki rodzina i dom, w którym żyją? Czy uda im się przezwyciężyć różne obciążenia i wygrać z losem? Pierwszomajowe pochody, oranżada, kamienna wanna z czarodziejską wodą, anioły, koty, kałuże i prowincja, na której może zdarzyć się wszystko, w przewrotnej i wciągającej powieści Hanny Kowalewskiej.

 
źródło: Wydawnictwo Literackie

04.Giro ItaliaColin O’Brien – „Giro d’Italia. Historia najpiękniejszego wyścigu kolarskiego świata” (Wydawnictwo SQN)

Sto edycji, tysiące kolarzy – wyścig, który zjednoczył włoski naród.

Kobieta, która ścięła włosy, by ścigać się z mężczyznami. Mistrz zamordowany podczas treningu prawdopodobnie przez “Czarne Koszule” Mussoliniego. Fausto Coppi – playboy z amfetaminą w żyłach – i najbardziej tragiczna postać w historii włoskiego kolarstwa: Marco Pantani.

Giro d’Italia to obok Tour de France najbardziej prestiżowa kolarska rywalizacja świata. W tej książce Colin O’Brien przedstawia ponad stuletnie dzieje nieprzewidywalnego wyścigu, który świetnie komponuje się z bezgraniczną pasją i ekstremalnymi skrajnościami Włoch.

Stworzony, by sprzedawało się więcej gazet. Przerywany wyłącznie przez wojny światowe. Obrósł w legendy i mity, wykreował wielu bohaterów i złamał tyle samo kolarskich karier. Poznaj historię Giro. Poczuj magię najpiękniejszego kolarskiego wyścigu świata!

„Setna edycja, setki etapów, tysiące zawodników, dziesiątki tysięcy kilometrów… Czy kolarski wyścig Giro d’Italia da się opisać krótko i treściwie? Okazuje się, że tak. Colin O’Brien podróżuje przez sto edycji tak, jakby we wszystkich… brał udział! Polecamy i zapraszamy do relacji w TV”. Tomasz Jaroński i Adam Probosz, Eurosport

„Giro d’Italia to najtrudniejszy z wielkich tourów – trzy tygodnie walki z pogodą, mitycznymi podjazdami i słabościami własnego organizmu. Poznajcie fascynującą historię morderczego wyścigu w najpiękniejszej scenerii na świecie”. Michał Gołaś

„Maj przez wielu uznawany jest za najpiękniejszy miesiąc w roku. Dla mnie przez ponad dekadę nazywał się po prostu “Giro”. Poznajcie historię najpiękniejszego wyścigu świata!” Sylwester Szmyd

„To wyścig moich marzeń! Odkąd tylko zacząłem się ścigać, moim celem było wystartować w Giro. Ta książka to piękne ukoronowanie setnej edycji zawsze kolorowego i pasjonującego wyścigu”. Przemysław Niemiec

 
źródło: Wydawnictwo SQN

05.Stefanie Zweig - AfrykaStefanie Zweig – „Nigdzie w Afryce” (Wydawnictwo Marginesy)

Rok 1938. Walter Redlich, żydowski adwokat spod Wrocławia, emigruje do Kenii. Tuż przed wybuchem wojny dołączają do niego żona z pięcioletnią córeczką. Afryka początkowo wydaje się nieprzyjazna i trzeba czasu, aby ją poznać i zrozumieć. Nie jest to łatwe, zwłaszcza dla Jettle, która traktuje wyjazd jako stan przejściowy i nie zamierza się przystosować. Problemów z zaadaptowaniem się nie ma tylko mała Regina, która w przeciwieństwie do rodziców szybko przesiąka tym miejscem. Zaprzyjaźnia się z tubylcami, rozumie przyrodę i otaczający ją świat.

Redlichowie nie potrafią uwolnić się od poczucia winy wobec bliskich, którzy zostali w Niemczech lub w Polsce. I od tęsknoty za ojczyzną, za rodziną, przyjaciółmi i zwyczajną pracą. Tutaj muszą walczyć z przyrodą i jej kaprysami, z upałem, biedą i poniżeniem.

Nigdzie w Afryce pełna jest dramatów, rozterek i lęków. Ale i marzeń.

 

 

źródło: Wydawnictwo Marginesy

06.Philip RothPhilip Roth – „Teatr Sabata” (Wydawnictwo Literackie)

Uhonorowany National Book Award (1995) Teatr Sabata Philipa Rotha rozpoczyna się od erotycznego ultimatum, które po trzynastu latach luźnego związku 52-letnia Drenka Balich, stawia swojemu 64-letniemu konkubentowi. Mickey Sabat jest starym, przegranym kawalerem, hedonistą, miłośnikiem kobiet, nie stroni od towarzyskich skandali i wytrwale broni własnego, trudnego do powszechnego zaakceptowania kodeksu moralno-obyczajowego. Czy potrafi się zmienić dla jednej kobiety? Spośród 31 książek napisanych w ponad 50-letniej karierze, Philip Roth szczególnym uczuciem darzy właśnie Teatr Sabata: „Wiele osób jej nienawidzi, ale to nie jest powód, dla którego ją lubię. Jest w niej dużo wolności. A tego szukasz jako pisarz, kiedy pracujesz. Poszukujesz swojej własnej wolności. Aby wyzbyć się zahamowań, sięgnąć w głąb pamięci, swych doświadczeń i życia, po czym odkryć prozę, która przekona czytelnika”.

 
źródło: Wydawnictwo Literackie

07.Justin MarozziJustin Marozzi – „Bagdad” (Wydawnictwo Czarne)

Bagdad – znany od wieków jako „miasto pokoju”, przez większość swojej niezwykłej historii był jednym z najważniejszych światowych centrów kulturalnych i handlowych, budził podziw bajecznymi pałacami, parkami, wykwintnością wspaniałych meczetów i szkół islamskich. To tu można było znaleźć najbardziej utalentowanych matematyków, astronomów, lekarzy, muzyków i poetów, to właśnie tutaj w czasach kalifów spisano Księgę tysiąca i jednej nocy. Wyrafinowanemu życiu intelektualnemu towarzyszyły szokujący przepych i rozpusta, a także brutalna przemoc najeźdźców i władców – przez większość swojej obejmującej trzynaście wieków historii Bagdadem rządzili okrutnicy.

Justin Marozzi, imponując głęboką wiedzą i zachwycając erudycją, odmalował wielowymiarowy portret tego niezwykłego miasta – jego złotego wieku i jego upadku.

Błyskotliwa opowieść o jednym z najbardziej intrygujących miast świata. Sięgając do prac historyków, geografów, teologów oraz wielu tomów wspomnień, autor rysuje fascynujący portret Bagdadu. Materiały źródłowe łączy z własnym doświadczeniem mieszkania w irackiej stolicy, nadając książce intymny i jednocześnie dokumentalny charakter. Takiej biografii Bagdadu jeszcze nie było! Ali A. Allawi, „The Spectator”

 
źródło: Wydawnictwo Czarne

08.Maria UlatowskaMaria Ulatowska, Jacek Skowroński – „Tylko milion” (Wydawnictwo Prószyński i S-ka)

Frapująca historia o tym, że pieniądze szczęścia nie dają. Nie brak tu dobrego humoru, wątków sensacyjnych i odrobiny romantyczności, typowych dla Marii Ulatowskiej i Jacka Skowrońskiego.

Na Matyldę Ulęcką jak grom z jasnego nieba spada informacja o otrzymanym spadku. Zostawił go ekscentryczny Amerykanin, były narzeczony babki dziewczyny. Intrygujący zapis w testamencie jest obietnicą kwoty znacznie wyższej. Warunek jest jeden: pierwszy milion zniknie z konta Ulęckiej w ciągu zaledwie trzydziestu dni.

Zakup willi z basenem czy drogocennych dzieł sztuki nie wchodzi w grę, tak więc Matylda i jej partner Janusz wyruszają na wakacje swojego życia, rozpoczynając wyścig z czasem, w trakcie którego skrupulatnie gromadzą wszystkie rachunki i faktury. Podróż jest po brzegi wypełniona luksusami i serią jedynie na pozór normalnych zdarzeń. Naprawdę ciekawie zrobi się jednak dopiero wtedy, kiedy para odkryje, że każdy ich ruch jest śledzony przez dziesiątki kamer i miliony internautów…

 

 

źródło: Wydawnictwo Prószyński i S-ka

09.Charlaine HarrisCharlaine Harris – „Małe kłamczuchy” (Wydawnictwo Replika)

Autorka zajmująca pierwsze miejsce na liście bestsellerów „New York Timesa”, Charlaine Harris, powraca z kolejną powieścią kryminalną z serii o Aurorze Teagarden, bibliotekarce z małego miasteczka.

Pewnego popołudnia z boiska do piłki nożnej znika czwórka dzieciaków. Jednym z nich jest piętnastoletni brat Aurory, Phillip. Znika również dwójka jego przyjaciół i jedenastoletnia dziewczynka. Następnie dochodzi do koszmarnego odkrycia – w ostatnim znanym miejscu pobytu dzieci leżą zwłoki…

Podczas gdy miejscowa policja i biuro szeryfa przeczesują hrabstwo w poszukiwaniu dzieciaków i przesłuchują wszystkich, którzy mogą coś wiedzieć, Aurora i jej nowy mąż, Robin Crusoe, rozpoczynają własne śledztwo. Czy ta śmierć i porwanie mają coś wspólnego z młodocianą grupką dręczycielek? Czy zniknięcie Phillipa wiąże się z hazardowymi długami ojca Aurory? Czy to może sam Phillip, który dopiero niedawno zjawił się w miasteczku, jest odpowiedzialny za porwanie pozostałych dzieci? Mijają kolejne dni, a pytania pozostają bez odpowiedzi.

Czy dzieci nadal żyją? Kto je przetrzymuje? Gdzie mogą być?

Prawda zaskoczy wszystkich…

 
źródło: Wydawnictwo Replika

10.Stefan AhnhemStefan Ahnhem – „Osiemnaście stopni poniżej zera” (Wydawnictwo Marginesy)

Po szalonym pościgu przez centrum Helsingborga jedno z aut wpada do basenu portowego. Wkrótce okazuje się, że kierowca, znany przedsiębiorca w branży IT, był martwy od wielu tygodni, a jego zwłoki zostały zamrożone.

Jest początek maja i od kilku miesięcy w wydziale kryminalnym policji panuje niespotykany spokój. Fabian Risk, podobnie jak jego koledzy, zaczyna się nudzić, choć żaden z nich nie odważyłby się powiedzieć tego na głos. Kiedy więc na biurku ląduje zagadka zamrożonego milionera, wszyscy myślą to samo: nareszcie.

Śledztwo rusza z kopyta. I od razu się gmatwa. Sprawy przybierają tak nieoczekiwany obrót, że Fabian przestaje wierzyć we własny osąd. Ma zarazem świadomość, że jeśli szybko nie znajdzie rozwiązania, w zamrażarce wyląduje kolejna ofiara.

Osiemnaście stopni poniżej zera to mroczny kryminał opowiadający o pościgu za bezwzględnym mordercą. To także trzecia część w serii książek o Fabianie Risku, bohaterze bestsellerowych Ofiary bez twarzy i Dziewiątego grobu.

 

 

źródło: Wydawnictwo Marginesy

11.Janet CherrieJanet Cherrie – „Córka Fanny Hill” (Wydawnictwo Replika)

Powieść inspirowana książką Pamiętniki Fanny Hill, opowiada o losach córki jednej z najsłynniejszych literackich kurtyzan.

Po przedwczesnej śmierci rodziców pięcioletnia Laura Hill trafia pod opiekę stryja swojego ojca. Ten zapewnia jej doskonałe wykształcenie, które uzupełnia niezwykłą urodę dziewczyny, umożliwiając jej, pomimo bardzo skromnego majątku, udany start w życie.

Pewnego dnia dorosła już Laura otrzymuje zaproszenie od swojego dalekiego kuzyna, który zaproponował, aby uczyła jego syna rachunków. W majątku krewniaka Laura zostaje wciągnięta w świat rządzący się własnymi prawami, pełen układów i miłosnych gier, gdzie pomaga kuzynowi w zdobyciu koncesji Kompanii Wschodnioindyjskiej na handel z Indiami. Cel ten osiąga bynajmniej nie rozmowami…

 
źródło: Wydawnictwo Replika

12.Nedim GürselNedim Gürsel – „Mehmed Zdobywca” (Wydawnictwo Literackie)
„Wybitna turecka powieść postmodernistyczna” według Encyklopedii Britannica. Popis prozatorski pisarza cenzurowanego przez władze Turcji.

1453 rok, Mehmed II zdobywa Konstantynopol, kończąc trwającą dziesiątki lat walkę o stolicę Bizancjum. Mityczne miasto łączące Azję i Europę, Wschód i Zachód padło u jego stóp.

Współczesny pisarz, który zaszył się w starej osmańskiej rezydencji naprzeciw twierdzy wzniesionej nad Bosforem przez sułtana zdobywcę, mobilizuje cały swój talent prozatorski, by na stronach swojej powieści ożywić barwną postać władcy „czującego w sercu boskie natchnienie”, aczkolwiek niezbyt świętego oraz czas, w jakim żył i wychwycić każdy z przejawów wpływu upadku Konstantynopola na naszą współczesność. Jednakże tu w życie „kronikarza” Mehmeda II Zdobywcy wkracza pewna młoda kobieta i ten romansowy wątek zakłóca jego pracę.

Rozlewna, odmalowana z wielką dbałością o szczegół, epicka i liryczna zarazem, historyczna i współczesna powieść Nedima Gürsela jest najpiękniejszym oknem na Turcję dawną i dzisiejszą, a przede wszystkim na Stambuł, miasto o wielkiej historii i niezwykłej urodzie.

 

 

źródło: Wydawnictwo Literackie

90090224 zapisane w wodzie SU.inddPaula Hawkins – „Zapisane w wodzie” (Wydawnictwo Świat Książki)

„Ta powieść dojrzewała we mnie od dłuższego czasu.Jest coś nieodpartego w historiach, które sobie opowiadamy, w tym, jak świadomie lub nieświadomie można ukryć głosy i prawdy, zmyć wspomnienia i pogrążyć je w niepamięci”.
Paula Hawkins

„Paula Hawkins znów to zrobiła! Zapisane w wodzie to perfekcyjnie skonstruowany mroczny thriller, od którego nie będziecie mogli się oderwać. Wciąga od pierwszej strony!” Shari Lapena

„Zastanawiacie się, czy Zapisane w wodzie może być lepsze od Dziewczyny z pociągu?
Niepotrzebnie. Jest lepsze. To pisarski triumf.” Clare Mackintosh
DreamsWorks kupiło prawa do ekranizacji Zapisane w wodzie, trwają prace nad scenariuszem.

 
źródło: Wydawnictwo Świat Książki

14.BukowskiCharles Bukowski – „Miłość to piekielny pies. Wiersze z lat 1974-1977” (Wydawnictwo Literackie)
Bukowski zaczął pisać wiersze w wieku lat trzydziestu pięciu, a więc gdy miał już dawno za sobą swój debiut prozatorski. Najbardziej płodnym poetycko okresem były lata sześćdziesiąte – opublikował w tym czasie kilka zbiorów. To właśnie poezja przyniosła mu rozgłos, zwróciła na niego uwagę krytyków, innych pisarzy i miłośników ambitnej literatury. Ten tom, uchodzący za jego najznakomitszą książkę poetycką, powstał w czasie, gdy był już pisarzem o wyrobionej marce, zapraszanym na spotkania autorskie i mającym grono wysoko ceniących go czytelników.

Między prozą a poezją Bukowskiego nie ma przepaści – wiele z jego liryków opowiada pewne fabuły. A ich podstawowym tworzywem są autentyczne przeżycia, których autor nie próbuje przekształcać ani sublimować. Także w imię prawdy używa w nich języka, którym mówią ludzie z jego otoczenia: potocznego, niewygładzonego, pełnego wyrażeń slangowych i wulgaryzmów. Wiersze mają często charakter dialogu i stanowią jakby miniaturowe dramaty. Bukowski pisze „krwią i bebechami”, a nie intelektem, koncentruje się na konkrecie, detalu i obrazie, jak ognia unikając abstrakcji i metafor; nazywa rzeczy po imieniu. Pokazuje życie tak, jak ono biegnie, dzień po dniu, chwila po chwili; nie stroniąc od błahych wydarzeń ani trywialnych szczegółów. Dla niego wszystko okazuje się godne poezji.

Nie przypadkiem w tytule tego zbioru pojawia się słowo „miłość”. Pragnienie miłości, pożądanie, seks, zazdrość, wszelkie skomplikowane relacje między kobietą i mężczyzną, stanowią jego rdzeń. Jest to przy tym galeria świetnych portretów kobiecych, choć, trzeba przyznać, portrety te mają często charakter karykaturalny.

 

 

źródło: Wydawnictwo Literackie

15.Jerzy DziewulskiJerzy Dziewulski, Krzysztof Pyzia – „Jerzy Dziewulski o polskiej policji” (Wydawnictwo Prószyński i S-ka)

Szokująca opowieść o codzienności polskiej policji.

Jeden z najsłynniejszych gliniarzy po wielu latach w końcu przerywa milczenie! Jak naprawdę wygląda praca w polskiej policji? Spektakularne porwanie samolotu na Tempelhoff. Walka z brutalnymi porywaczami. Pertraktacje z terrorystami. Prostytutki współpracujące z mundurowymi. Ale i rzeczywistość, gdzie absurd goni absurd. A papierkowa robota zdaje się nie mieć końca. W tej pracy liczy się tylko jedno – sukces, czyli znalezienie sprawcy. Ale jak przekonuje Jerzy Dziewulski – czasami trzeba poruszać się na krawędzi prawa i mieć świadomość, że praca w policji to droga donikąd. Nieocenzurowana opowieść, po której już nigdy tak samo nie spojrzysz na policjanta…

„Dawno temu zdecydowałem, że ta książka nigdy się nie ukaże. Nie będzie opowieści o milicji, policji, o mnie. Zdanie jednak zmieniłem. Efekt? W rękach trzymacie książkę o najbardziej gównianym zawodzie, który można scharakteryzować jako drogę donikąd. Są bowiem w policji trzy grupy gliniarzy: posłuszni, skuteczni i do wyrzucenia. Przetrwać potrafią jedynie posłuszni. […] Dlatego zanim podejmiesz decyzję o tym, czy chcesz zostać policjantem, zapamiętaj: Twoje życie sprowadzi się do zasady „Nie wierz w nic i wystrzegaj się wszystkiego”. Ale czy tak można żyć?”.

Jerzy Dziewulski

 

 

źródło: Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Książki / Ebook / Audiobook cz.6/2017

8 Targi Książki 2017 odbędą się w dniach 18.05 – 21.05.2017 na Stadionie Narodowym w Warszawie 🙂 Swój udział zapowiedziało blisko 800 wystawców z 32 państw!!! Tegorocznym gościem honorowym Targów Książki są Niemcy, a przypomnę tylko, że w 2016 gościem honorowym były Węgry a jeszcze wcześniej czyli w 2015 r. była Francja 🙂 Najbliższe dwa wpisy na moim blogu, to tylko wybrane z setek książek pozycje wydawnicze, które znajdą się na pewno na stoiskach wydawców 🙂

 

 

01.Agata MlynarskaAgata Młynarska – „Moja wizja”. Rozmawia Agnieszka Litorowicz-Siegert (Wydawnictwo Literackie)

Moja wizja to zapis tej drogi i dowód, że Agata to przypadek szczególny. Brała udział w tworzeniu telewizji, która po roku 1989 rodziła się na nowo w wolnej Polsce. Z Jurkiem Owsiakiem współtworzyła Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, uczestniczyła w telewizyjnych rewolucjach – powstaniu pasma „śniadaniowego” i wprowadzeniu na antenę spektakularnych show. Prowadziła największe telewizyjne koncerty i gale, uczyła się od mistrzów. Po uszy zanurzyła się w telewizyjnej pracy na Woronicza, zna życie, które kipiało w redakcjach, ale także na korytarzach i w przystudyjnych bufetach. Na wizji przeżywała wzloty i katastrofy. Miała pomysł na to, jak nie być sztywną „panią z telewizji” i własny przepis na wykorzystanie popularności. Pomagała innym, udowadniając, że telewizja ma nie tylko misję, ale także serce. Ze wszystkich nagród na świecie najbardziej ceni sobie Order Uśmiechu, który przyznały jej dzieci.

To książka o niej – dziennikarce, spełnionej kobiecie. Która – jak twierdzi – najlepsze lata przeżywa teraz. Ale to przede wszystkim książka o telewizji, jej kulisach i ludziach ją tworzących. Szczerość musi mieć klasę. „Dziennikarz to nie ksiądz, a wywiad to nie spowiedź” – pada w tekście. I ta zasada obowiązuje.

Partnerką w rozmowie z Agatą jest Agnieszka Litorowicz-Siegert. Doświadczona dziennikarka – od lat w miesięczniku „Twój STYL”. Ale także przyjaciółka Agaty, osoba o podobnej energii. Dzięki temu klimat książki jest wyjątkowy – to więcej niż wywiad-rzeka. To głęboka rozmowa o życiu. Raz zabawna, raz poważna. W każdym momencie prawdziwa.

 

 

źródło: Wydawnictwo Literackie

02.Tom ClavinTom Clavin, Bob Drury – „Serce wszystkiego co istnieje. Nieznana historia Czerwonej Chmury, Wodza Siuksów” (Wydawnictwo Czarne)

Czerwona Chmura to jedyny Indianin, który zdołał pokonać armię Stanów Zjednoczonych i narzucić jej pokój na własnych warunkach. Aby zyskać szacunek współplemieńców, syn zmarłego w delirium alkoholika musiał być odważniejszy, sprytniejszy i okrutniejszy od innych. Od najmłodszych lat wykazywał się wyjątkową rozwagą i zmysłem strategicznym. Był śmiały, bezwzględny i niezwykle brutalny. Jednak ten być może najpotężniejszy indiański wojownik na wiele lat popadł w zapomnienie.

Bob Drury i Tom Clavin malują biografię wodza w żywych barwach, a w tle kreślą sylwetki jego towarzyszy, rywali i nieprzyjaciół: wodzów Siedzącego Byka i Szalonego Konia, człowieka gór Jima Bridgera, genarała Williama Shermana, odkrywcy Johna Bozemana i wielu innych. Ta książka to również dramatyczna kronika ostatecznego starcia amerykańskich cywilizacji i hołd oddany rdzennym mieszkańcom Wielkich Równin.

 
źródło: Wydawnictwo Czarne

03.Christina LaurenChristina Lauren – „Piękny” (Wydawnictwo Zysk i S-ka)

Niezależna dziewczyna, która potrzebuje odmiany. Mężczyzna przygnieciony odpowiedzialnością. Wakacyjna wycieczka, na której wszystko może się zdarzyć. Aha – i morze wina…Po tym, jak zaskoczyła swojego chłopaka w łóżku z inną kobietą we własnym mieszkaniu, Pippa Bay Cox porzuca Londyn i wyjeżdża do Stanów, na mocno nietrzeźwą wycieczkę z Ruby Miller i jej przyjaciółmi. Wspinaczka po szczeblach kariery jest jedynym sposobem radzenia sobie ze złamanym sercem — i z życiem w ogóle — dla Jensena Bergstroma. Po uszy zanurzony w pracy i napędzany ambicją, rzadko znajduje czas dla siebie. Jednak kiedy jego siostra Hanna przekonuje go, by dołączył do jej przyjaciół na dwutygodniową wycieczkę po winnicach, zdobywa się na rzadkie u niego rozluźnienie. Oczywiście, dopiero po podjęciu decyzji uświadamia sobie, że dziwna dziewczyna, którą przelotnie spotkał w samolocie, również jedzie na tę samą wycieczkę. Może się okazać, że to dla niego za dużo… a może uświadomi sobie, że jego życie zbyt się skurczyło, że potrzebuje oddechu i odrobiny szaleństwa…

 
źródło: Wydawnictwo Zysk i S-ka

04.Magdalena ZawadzkaMagdalena Zawadzka – „Moje szczęśliwe wyspy” (Wydawnictwo Marginesy)

Długo oczekiwana nowa książka Magdaleny Zawadzkiej.

Powiedzenie „podróże kształcą” ma swój głęboki sens i tego się trzymam – mówi autorka i zabiera nas na wyprawę. Ciekawie, wnikliwie, z dystansem, a przede wszystkim z wrodzonym poczuciem humoru opowiada o tym, co drogie jej sercu. Ale też o tym, co tylko pozornie jest zwyczajne.

Tytułowe szczęśliwe wyspy to nie tylko zakątki na całej kuli ziemskiej, odwiedzane przez pełną pasji podróżniczkę. To także spokojne przystanie, do których wracamy we wspomnieniach: ludzie, chwile, przedmioty i miejsca – kotwice łączące nas mocno z przeszłością, z najmilszym światem.

To opowieści o przyblokowym podwórku i dziecięcych zabawach, wspomnienia codziennego życia, dawnego smaku chleba, truskawek i wody z saturatora, anegdoty związane z ludźmi i sprawami, do których po latach, tak jak autorka, lubimy powracać – jak do bezpiecznej przystani.

Pamiętam swoją pierwszą zagraniczną podróż – wyjazd do Bułgarii z wycieczką Orbisu. Przygoda, która przytrafiła mi się na tym wyjeździe, uświadomiła mi, że znacznie lepiej znoszę niespodziewane przykrości, niż mi się wcześniej wydawało. Wracając pociągiem ze Słonecznego Brzegu, wysiadłyśmy na chwilę ze znajomą w Bukareszcie, żeby kupić koniak na prezenty.

Po powrocie na dworzec stwierdziłyśmy, że pociąg gwizdnął i odjechał. To był szok. Moja znajoma zemdlała. A ja, choć miałam zaledwie 22 lata, przejęłam inicjatywę. Tak sprytnie udało mi się wszystko zorganizować, że pojechałyśmy do Warszawy wieczornym pociągiem, a w ciągu dnia zwiedziłyśmy jeszcze Bukareszt.

To dało mi poczucie siły i przekonanie, że nawet w obcym kraju i w sytuacji kryzysowej nie można popaść w otchłań rozpaczy, tylko trzeba działać. I to działanie spodobało mi się i pobudziło apetyt na kolejne podróże.

 

 

źródło: Wydawnictwo Marginesy

05.Nora RobertsNora Roberts – „Szklana wyspa” (Wydawnictwo Prószyński i S-ka)

Trzeci tom trylogii „Strażnicy” Nory Roberts.

Archeolog Riley Gwin nie pierwszy raz prowadzi poszukiwania w Irlandii, ale teraz jest to gra o najwyższą stawkę. Zła bogini Nerezza nie tylko zamierza zdobyć gwiazdy, lecz także spragniona jest krwi strażników. Szukając w źródłach historycznych wskazówek, które ich zaprowadzą do ostatniej gwiazdy i tajemniczej Szklanej Wyspy, Riley musi zrezygnować ze swojego zwykłego racjonalnego myślenia i przyznać, że jej nagłe zainteresowanie Doyle’em to coś więcej niż przejściowe zauroczenie. Z początku żadne z nich nie chce i nie potrzebuje tego związku…

Nora Roberts jest autorką ponad 200 romansów. Pod pseudonimem J.D. Robb pisze również bestsellerowe kryminały futurystyczne. Wydrukowano ponad 400 milionów egzemplarzy jej książek.

 
źródło: Wydawnictwo Prószyński i S-ka

06.Andrea de la Barre de NanteuilAndrea de La Barre de Nanteuil i Lovisa Burfitt – „Historia Mademoiselle Oiseau” (Wydawnictwo Literackie)

Pięknie ilustrowana opowieść o przyjaźni, marzeniach, dorastaniu i bajkowej paryskiej modzie.

Aleja Minionych Czasów. Serce Paryża. To tutaj, na ostatnim piętrze starej kamienicy mieszka elegancka i bardzo osobliwa Mademoiselle Oiseau. Ile ma lat? Nie pytajcie, tego nie wie nikt. Prawdę mówiąc, sąsiedzi z rzadka tylko widują ją na balkonie, gdzie wystrojona w perłowy naszyjnik pokazuje się w towarzystwie swoich kotów i ptaszków. Piętro niżej mieszka dziewięcioletnia Isabella, dziewczynka tak zwyczajna, że aż niewidzialna. Tak, nikt jej nie dostrzega, nikt z nią nie rozmawia, nie chce się z nią bawić. Pewnego dnia po powrocie ze szkoły Isabella naciska zły guzik windy i przez pomyłkę wjeżdża do mieszkania panny Oiseau… Tak zaczyna się historia pewnej niezwykłej, pełnej magii i przygód, przyjaźni.

Panna Oiseau to połączenie Pippi Pończoszanki, panny Havisham i Amelii z Montmartre’u – ubranych w doskonałe i ponadczasowe kreacje świata mody.         Belinda Graham, „Kulturen”

Cudownie kapryśna! Mademoiselle Oiseau to prawdziwa paryżanka! – Jennifer L. Scott, autorka Lekcji madame Chic.

 

 

źródło: Wydawnictwo Literackie

07.Anna FryczkowskaAnna Fryczkowska – „Żony jednego męża” (Burda Media)

powieść obyczajowa, która trzyma w napięciu jak najlepszy kryminał. W domu

z ogródkiem żyje rodzina jak z obrazka: ona, on, dwoje dzieci. Ale jest jeszcze druga ona, druga żona. A może pierwsza? Dwie kobiety i mężczyzna: Tunia mieszka na parterze, Anita na piętrze, Wojtek

z każdą z nich. Obie są matkami jego dzieci. Męża mają wspólnego, podzieliły się nim dobrze. To nie jest kompromis, brak decyzji, stan chwilowy ani zdrada. Dla nich to idealny model rodziny. Czy w takim układzie mają szansę na szczęście? Opowieść o dwóch pokoleniach rodziny, która przez dwadzieścia lat udawała, że jest zwyczajna.

 
źródło: Burda Media

08.Anna Laura RucińskaAnna Laura Rucińska – „Zagubieni w Paryżu” (Wydawnictwo Marginesy)
Valérie – z dwójką dzieci i trzecim w drodze – odchodzi od męża i postanawia ułożyć sobie życie we Francji. Jest rok 1980.

W Paryżu poznaje dużo od siebie starszego Andrzeja, pisarza i tłumacza. I choć wie, że Andrzej ma żonę, zakochuje się bez pamięci. Poznaje też środowisko polskich intelektualistów i artystów i postanawia nauczyć się polskiego. Po jakimś czasie Valérie uzmysławia sobie, że jej ukochany działa w opozycji i jego wizyty w Paryżu mają konspiracyjny charakter.

13 grudnia 1981 świat wstrzymuje oddech.

Valérie nie wie, czy Andrzej w Warszawie żyje. Wbrew wszystkiemu decyduje się na szalony krok: zorganizować pomoc humanitarną i wyruszyć do objętej stanem wojennym Polski. Nie wie jednak, że czeka ją tam kilka przykrych niespodzianek…

Zagubieni w Paryżu to opowieść o przyjaźni między kobietami, ścieżkach prowadzących do wolności, o wzajemnym wspieraniu się i walce o siebie.

 

 

źródło: Wydawnictwo Marginesy

09.Ian McGuireIan McGuire – „Na Wodach Północy” (Wydawnictwo Prószyński i S-ka)

Finalista Booker Prize 2016.

Okręt z mordercą na pokładzie wyrusza w rejs.

Rok 1859. Do załogi statku wielorybniczego wypływającego na Morze Arktyczne dołącza Patrick Sumner, który ze zszarganą reputacją odszedł z armii, a teraz obejmuje stanowisko lekarza okrętowego.

Gdy statek jest już daleko od portu, znalezione zostają zwłoki zamordowanego chłopca. Sumner, choć niechętnie, wchodzi w rolę detektywa. Wkrótce stanie twarzą w twarz z potwornościami większymi nawet od tych, z jakimi zetknął się podczas powstania sipajów. Uosobieniem zła okazuje się Drax. Harpunnik. Morderca. Bestia.

Kiedy stanie się jasne, jaki jest prawdziwy cel wyprawy, a załoga straci wszelką nadzieję, między Sumnerem a Draxem w przerażających ciemnościach arktycznej zimy dojdzie do nieuchronnej konfrontacji.

Zapierające dech w piersiach osiągnięcie – naprzemiennie jest kapitalną rozrywką, szokuje, przeraża i prowokuje. Nie przegapcie, to jedna z najważniejszych książek roku. James Kidd, „Independent”

McGuire oferuje jeden popis narracyjny za drugim. W „Na Wodach Północy” wyczuwa się miejscami Conrada i Melville’a, ale generalnie najbardziej zauważalny jest wpływ Dickensa. Oszałamiająca powieść. Należy do tych, które usidlają od samego początku i od których nie można się oderwać aż do gorzkiego finału. „Financial Times”

 
źródło: Wydawnictwo Prószyński i S-ka

10.Kazuki SakurabaKazuki Sakuraba – „Czerwone dziewczyny (Legenda rodu Akakuchibów)” (Wydawnictwo Literackie)

Trzy kobiety, trzy historie, trzy epoki. Epicka, wielowątkowa opowieść o trzech pokoleniach rodziny Akakuchibów, barwny portret Japonii od 1945 roku po czasy współczesne i mroczna zagadka pewnego morderstwa.

Manyo. Babka. Jasnowidzka, pochodzi z tajemniczego ludu zamieszkującego góry. Porzucona jako małe dziecko przez rodziców i przygarnięta przez obcą rodzinę, przez całe życie będzie inna, odmienna. Zachowa jednak wrodzoną pogodę ducha i życzliwość. Wyjdzie za mąż za syna miejscowych bogaczy, właścicieli ogromnej huty.

Kemaris. Jej córka. Nieprzewidywalna, wiecznie zbuntowana, żywiołowa. Będąc nastolatką została szefem gangu motocyklowego, potem zainteresowała się komiksami manga i jako ich autorka odniosła w Japonii sukces. Artystka, która nie umie dać miłości swemu dziecku, a mężczyzn wybiera wyłącznie szpetnych.

Toko, najmłodsza bohaterka tej sagi. Córka i wnuczka tak nieprzeciętnych kobiet jak Kemaris i Manyo jest zupełnie zwyczajna. To jej historia. A także historia śledztwa, które poprowadzi, gdy babka na łożu śmierci wyzna jej, że jest morderczynią. Kogo zabiła, dlaczego i w jakich okolicznościach – tego Toko będzie chciała się dowiedzieć.

Ta wielowątkowa saga, osadzona w realiach odległej prowincji, gdzie wciąż rządzą matriarchat i więzy krwi, jest też mistrzowskim portretem wielorodnej kultury Japonii, w której szczątki zmarłych powierza się górom, ogniowi, wiatrowi i drzewom, a jednocześnie chłonie się nowoczesność. Wspaniały epicki fresk, jednocześnie realistyczny i zanurzony w atmosferę baśni i legendy.

 

 

źródło: Wydawnictwo Literackie

11.Jan KaronJan Karon – „W słońcu i w deszczu” (Wydawnictwo Zysk i S-ka)

Jan Karon opisuje wesele, na które czekały miliony fanów opowieści o Mitford! Przez cały cykl dotychczasowych powieści o Mitford fani zachowali w swoich sercach specjalne miejsce dla Dooleya Kavanagha, którego poznali w tomie zatytułowanym W moim Mitford jako bosego chłopca w brudnych ogrodniczkach. Teraz adoptowany syn ojca Tima Kavanagha ukończył studia weterynaryjne i otworzył własną lecznicę dla zwierząt. Ponieważ przez jakiś czas budżet będzie napięty, on i Lace Harper, jego bratnia dusza od czasów dzieciństwa, chcą urządzić skromne wesele. I tak, plan przewiduje wyeliminowanie kosztów cateringu i zorganizowanie przyjęcia składkowego. Będzie zabawnie. Stary przyjaciel oferuje zjawienie się ze swoją wiejską kapelą. Gratis. Wysprzątana na błysk stodoła okazuje się idealnym miejscem na zorganizowanie przyjęcia dla przyjaciół i rodziny. Bułka z masłem, zgadza się? W W słońcu i w deszczu Jan Karon opisuje wesele, na które czekały miliony fanów opowieści o Mitford. Jest czerwcowy dzień w górach, całkiem sporo stworzeń małych i dużych i wy także jesteście zaproszeni – bo należycie do rodziny. Na marginesie, to dość niezobowiązująca okazja, więc przyjdźcie tak jak jesteście i nie zapomnijcie o chusteczkach. Co by to było bowiem za wesele, gdyby ktoś nie uronił łzy?

„Witajcie w domu, fani opowieści o Mitford… Możecie znowu cieszyć się darem Jan Karon do portretowania w intrygujący sposób trudów codziennego życia i kreślenia wyrazistego obrazu świata”. „People”

 
źródło: Wydawnictwo Zysk i S-ka

12.Stefan HertmansStefan Hertmans – „Głośniej niż śnieg” (Wydawnictwo Marginesy)
Miłość w czasach terroryzmu i paranoi.

John De Vuyst jest redaktorem w wydawnictwie. Szczęśliwie się ożenił. Pewnego dnia dostaje dwa tajemnicze listy w języku, który jest mu obcy. Niecałe dwadzieścia cztery godziny później na drugim piętrze Instytutu Świata Arabskiego w Paryżu wybucha bomba, a wkrótce potem dochodzi do potężnej eksplozji w bazylice Świętego Piotra w Rzymie.

Sprawy nabierają tempa, kiedy de Vuyst odkrywa, że istnieje związek między zaadresowanymi do niego listami i atakami terrorystycznymi nieznanych wtedy jeszcze fundamentalistów.

Głośniej niż śnieg to wnikliwa analiza współczesności, w której zacierają się granice tożsamości, religia dzieli jak nigdy, a terroryzm i wiara w globalny spisek ciągnie ludzkość w odmęty psychozy i strachu.

Hertmans napisał coś więcej niż thriller – jego powieść rozsadza ramy gatunku. To powieść krwawa i czuła, brutalna i sensualna. Niezapomniana.

W Głośniej niż śnieg znajdują się fragmenty, których z powodów osobistych nie zapomnę. Opisy regularnie doznawanych emocji, na które zwykłemu śmiertelnikowi zawsze jednak brakowało słów. Jeroen de Preter, „De Morgen”

 
źródło: Wydawnictwo Marginesy

13.Krystyna JandaKrystyna Janda – „Dziennik 2000-2002” (Wydawnictwo Prószyński i S-ka)

Pierwszy tom otwierający pełne wydanie dzienników Krystyny Jandy.

Na swojej stronie internetowej Krystyna Janda od ponad piętnastu lat nieprzerwanie prowadzi dziennik i wpuszcza czytelników do swojego świata. Od teatralnych kuluarów, kolejnych premier, rodzinnych rozmów w Milanówku, przez czytane właśnie książki, aż po ukochane Włochy. W tym głodzie życia wszystko chce nazwać, uporządkować, zapisać. Na tyle, na ile tylko może w natłoku obowiązków. Z właściwą sobie precyzją myśli, trafnością spostrzeżeń i ciepłem.

Część zapisków czytelnicy poznali w dwutomowym wydaniu. Teraz – poszerzone – otwierają czterotomowe, pełne wydanie dzienników Krystyny Jandy. Kolejne tomy już w przygotowaniu!

Od kilku dni ten dziennik mnie uwiera, piszę jak do przyjaciół, znajomych. Czy słusznie? Czy nie powinnam więcej wyjaśniać, opisywać rzeczy precyzyjniej, żeby zostać zrozumiana? A może odwrotnie? Może powinnam pisać jeszcze bardziej nonszalancko, bezpośrednio, skrótami? Gdzie wyznaczyć granice zwierzeń, podawanych faktów, intymność zapisów? Niewątpliwie trochę się w tym pogubiłam albo, jak wolicie, nie wydaje mi się to tak oczywiste jak dotąd. Co więcej, zaczynają mnie czasem te zapiski krępować, a następnym razem myślę o Was tak serdecznie, z taką wdzięcznością, że mam ochotę być dużo bardziej otwarta.
Krystyna Janda, 25 października 2002

Krystyna Janda – aktorka teatralna i filmowa, reżyserka, pisarka i piosenkarka. Ma na koncie ponad sześćdziesiąt ról teatralnych i ponad pięćdziesiąt filmowych. Wielokrotnie nagradzana w kraju i na świecie. Uznana za aktorkę stulecia polskiego kina i Człowieka Wolności w kategorii „Kultura” z okazji 25-lecia przemian ustrojowych. W 2004 roku stworzyła fundację, a w jej ramach dwa teatry: Teatr Polonia i Och-Teatr, które prowadzi do dziś.

 

 

źródło: Wydawnictwo Prószyński i S-ka

14.Barber_500„Barber” (Wydawnictwo Zysk i S-ka)

Dla mężczyzn modnych, poszukujących swego stylu lub po prostu dla wszystkich, którzy lubią dobrze wyglądać i swobodnie poruszać się wśród trendów. Barber to ciekawy przewodnik po najpopularniejszych rodzajach stylizacji włosów na przestrzeni dwudziestego wieku, pomagający w osiągnięciu wymarzonego wyglądu i fryzury od undercut przez afro i rockabilly po hipsterski look. Skupia się na kulturze, modzie i wydarzeniach kulturalnych oraz prezentuje osobowości, które stały się inspiracją dla każdej z fryzur począwszy od lat 40. ubiegłego wieku. Zawiera wskazówki pozwalające na wykonanie fryzur, a także spis najlepszych zakładów fryzjerskich na świecie.
Barber – zaproszenie do świata mężczyzn z pasją. Irokez nie jest wymysłem angielskich punków z drugiej połowy XX wieku, był już noszony przez żołnierzy elitarnych amerykańskich jednostek podczas drugiej wojny światowej. Artyści tacy jak Salvadore Dali czy Jean Cocteau wyrażali siebie nie tylko poprzez sztukę, ale także przez rodzaj uczesania włosów czy zarostu. Gajusz Juliusz Cezar nie przez przypadek sczesywał włosy do na czoło. Rewolucjoniści Fidela Castro zaprzysięgli sobie, że nie będą się strzyc i golić do czasu pokonania reżimu Batisty, stąd nazwa „rewolucja brodaczy”. Barber pokazuje, że świat facetów, choć specyficzny, jest barwny i że każdy z nas może w ciekawy sposób wyrazić siebie.

Możesz być, kim chcesz, a Twoja fryzura wyraża Ciebie i nikomu nic do tego.
Adam Szulc, barber

 

 

źródło: Wydawnictwo Zysk i S-ka

15.Jacek TacikJacek Tacik – „Zamach. Jan Paweł II – 13 maja 1981. Spisek. Śledztwo. Spowiedź” (Wydawnictwo Literackie)

Pociągnął za spust. Pistolet Browning HP zareagował – wyrzucił z siebie dziewięciomilimetrowy pocisk, który leciał z prędkością trzystu pięćdziesięciu metrów na sekundę. Niewidoczny dla ludzkiego oka.
Pielgrzymi, którzy byli na placu Świętego Piotra, usłyszeli przeraźliwy huk. A po nim drugi. Trzecia kula nie wydostała się z lufy…

Cały świat zamarł, kiedy 13 maja 1981 roku głównym placem Watykanu wstrząsnęły huki wystrzałów. Czy Jan Paweł II przeżyje? – to dramatyczne pytanie cisnęło się na usta milionów wiernych pod każdą szerokością geograficzną.

W 100. rocznicę objawień fatimskich, które zapowiedziały śmierć „biskupa odzianego w biel”, te mrożące krew w żyłach wydarzenia możemy przeżyć na nowo dzięki relacjom osób, które były wówczas najbliżej Jana Pawła II i zamachu. W książce opowiada o nich m.in. Mehmet Ali Ağca, który tego majowego dnia przed 36. laty oddał strzały na placu Świętego Piotra. Jacek Tacik namawiał go na rozmowę przez kilka lat i do ostatniej chwili nie był pewien, czy do spotkania z zamachowcem rzeczywiście dojdzie. Udało się. Autor Zamachu był drugim po papieżu Polakiem, który rozmawiał o wydarzeniach z 1981 roku z tureckim zabójcą.

Ağca to jednak nie jedyny bohater i narrator tej opowieści. Do głosu zostali dopuszczeni naoczni świadkowie – poczynając od kardynała Dziwisza, ówczesnego sekretarza papieskiego, przez siostrę Letizię Giudici, która zatrzymała uciekającego zamachowca, osoby poszkodowane w wyniku strzałów i ich rodziny, aż po lekarzy, którzy uratowali życie rannemu Papieżowi. Nie brakuje także wywiadów z postaciami kontrowersyjnymi: generałem Wojciechem Jaruzelskim, bp. Johnem Magee,drugim sekretarzem Papieża oskarżonym niegdyś przez media o zabójstwo Jana Pawła I czy o. Konradem Hejmo, posądzanym o zdradę Jana Pawła II. Jacek Tacik rozmawia też z Lechem Wałęsą oraz włoskimi śledczymi (Rosario Priore oraz Ilario Martellai sędziami, którzy prowadzili dochodzenie w sprawie zamachu, a teraz zdradzają kulisy śledztwa.

Autor niczym zawzięty śledczy odtworzył najważniejsze detale. Pracował nad tą książką ponad trzy lata. Pokonał czterdzieści pięć tysięcy kilometrów, przemierzył trzy kontynenty, wykonał setki telefonów, dociekał, porównywał szczegóły, nie stronił od pytań trudnych i niewygodnych. Siłą stworzonej przez niego opowieści są rozmaite punkty widzenia, rozmówcy pochodzący z różnych warstw społecznych, zajmujący odmienne stanowiska i wspominający zamach poprzez pryzmat własnych przeżyć, lęków i kontaktów z Janem Pawłem II. To nie tylko wspomnienia dotyczące zamachu, ale także ich prywatnego życia. Dla każdej z tych dwudziestu sześciu osób prawda ma inne oblicze. I to sprawia, że Zamach jest fascynującą lekturą!

 

 

źródło: Wydawnictwo Literackie

Bee Gees na CD i vinyl „Saturday Night Fever”

Bee Gees - Timeless All-Time Greatest HitsBee Gees – „Timeless: The All-Time Greatest Hits” (Universal Music)

Przyznam szczerze, że nadchodzące oba wydawnictwa od Bee Gees to miód na moje serce 🙂 I jeszcze na vinylu „Gorączka Sobotniej Nocy” to „poezja” dla każdego DJ’a, który myśli poważnie o swoim zawodzie. To również istotna pozycja płytowa dla tych, którzy fascynują się muzyką taneczną i kolekcjonerów dobrych dźwięków 🙂

 
Timeless: The All-Time Greatest Hits zawiera 21 przebojów zespołu osobiście wyselekcjonowanych przez Barry’ego Gibba. Na przekrojowe wydawnictwo trafiły najważniejsze nagrania w historii Bee Gees – od pierwszego australijskiego hitu – „Spicks and Specks”, poprzez „How Deep Is Your Love”, “Night Fever”, słynne „Stayin’ Alive” z filmu „Gorączka sobotniej nocy”, aż po ‘You Win Again:. „Mam poczucie, że wybrałem te utwory, z których Maurice i Robin byli najbardziej dumni” – wyjaśnia Barry Gibb. Jednocześnie z premierą Timeless: The All-Time Greatest Hits ukaże się wznowienie na winylu kultowego soundtracku Saturday Night Fever specjalnie na 40. rocznicę premiery filmu!

 
The Bee Gees, które tworzyli bracia Barry, Robin i Maurice Gibb, było jedną z najbardziej kasowych grup w historii muzyki rozrywkowej. W trakcie swojej działalności nagrali 22 płyty i niezliczoną ilość soundtracków, tym słynny Saturday Night Fever. Na swoim koncie mają m.in. 5 statuetek Grammy, 9 singli, które trafily na 1. miejsce listy sprzedaży, 23 singli w TOP10 Billboard Hot 100 w tym „How Deep Is Your Love,” „Night Fever,” „Stayin’ Alive”, „How Can You Mend A Broken Heart”, „I Started A Joke”, „Lonely Days”, „Words”, czy „You Win Again.”

źródło: Universal Music

Chuck Berry premiera płyty już 16.06.2017

Chuck Berry okladkaChuck Berr – „Chuck” (Universal Music)

Wielkimi krokami zbliża się bardzo wyjątkowa premiera płytowa. Fani każdego obszaru muzyki powinni wg mnie zainteresować się tym wydawnictwem. Już 16 czerwca 2017 r. do sklepów muzycznych trafi album Chucka Berr’ego pt. „Chuck”.

 
„Gdyby próbować znaleźć nową nazwę na rock and roll, równie dobrze można by mówić Chuck Berry” – John Lennon

 
Ostatni album Chucka Berry, artysty, który zdefiniował rock&rolla! Chuck Berry zmarł  18 marca w wieku 90 lat. Muzyk był prawdziwą legendą rock & rolla, która inspirowała wszystkich – od Elvisa Presleya poprzez The Beatles, aż po The Rolling Stones.

„CHUCK” to pierwszy album z premierowym materiałem od czasu wydania „Rock It” z 1979r.! Na płycie „CHUCK” znajdzie się 10 nowych nagrań. Materiał został skomponowany i wyprodukowany przez artystę w okolicach St. Louis.
Legendzie towarzyszy grupa, z którą koncertował przez ponad dwie dekady, w składzie: Charles Berry Jr. (gitara), Ingrid Berry (harmonijka, wokale), Jimmy Marsala (bas), Robert Lohr (pianino), Keith Robinson (perkusja). Ponadto na płycie pojawiają się gościnnie Gary Clark Jr., Tom Morello, Nathaniel Rateliff oraz wnuk Chucka – Charles Berry III.

„Wiemy, że jego największym marzeniem było, by ukazał się ten album. Dlatego nie wyobrażamy sobie innego sposobu na uczczenie 90 lat jego życia, niż poprzez jego muzykę” – czytamy w komunikacie prasowym pogrążonej w smutku rodziny artysty.

źródło: Universal Music

Joanna Morea wywiad 16.05.2017 r.

Joanna Morea 2a fot. Sławomir Nakoneczny (PIła)

Joanna Morea ft. Sławomir Nakoneczny(PIła)

Śpiewa swing po polsku, a to już jest wow! 🙂 Nie każdy tak potrafi 🙂 Z zamiłowania podróżniczka Joanna Morea, która w sercu ma jazz, aktualnie promuje swój album „Crazy people”. Moja krótka rozmowa z Asią na temat wspomnianej płyty, jest niejako resume mojego wywiadu radiowego, który przeprowadziłem kilkanaście tygodni temu 🙂

 

 

Arkadiusz Kałucki: Masz już na swoim koncie udział w kilkunastu festiwalach jazzowych, projektach muzycznych a teraz promujesz najnowszy krążek pt. „Crazy People”. Kto jest Twoim odbiorcą, fanem? Możesz go opisać?

Joanna Morea: Opierając się na obserwacji bezpośredniej czyli publiczności, która pojawia się na koncertach czy to regularnie czy okolicznościowo, ludziach, którzy do mnie piszą i od nich wiem, co myślą czy czują kiedy słuchają muzyki przez mnie prezentowanej to mogę dość precyzyjnie stwierdzić, że to odbiorcy rozsmakowani w muzyce wielu barw i nie koniecznie komercyjnej. To odbiorcy, którzy muzyki słuchają, czasem nawet wnikliwie, a nie traktują jej jako tło, którzy się przy niej także bawią, bowiem naturalnie wychwytują radość zawartą we frazach czy w pochodach harmonicznych, to z pewnością pasjonaci muzyki żywej i granej na żywo. Myślę, że tych najbardziej wiernych fanów cechuje sympatia, a może nawet miłość do muzyki swingowej. Ten specjalny feeling trzeba umieć poczuć, nie trzeba go umieć nazwać, ale poczuć, a to już jest zupełnie inna historia. Jednocześnie wierzę, że moje piosenki, są podane w taki sposób, że zainteresują nie tylko tych, którzy na co dzień słuchają bardziej wysublimowanej muzyki, ale także tych, którzy dopiero odkrywają piękno i subtelność muzyki swingowej i jazzowej.

Arkadiusz Kałucki: Na nowej płycie śpiewasz swing po polsku, a przynajmniej większość piosenek. To było największy wyzwanie przy realizacji całego materiału muzycznego?

Joanna: To rzeczywiście był jeden trudniejszych elementów pracy nad projektem. Ta trudność polega nawet nie na technicznym aspekcie wykonawczym, choć w pewnym sensie tak, ale na feelingu, na takim podaniu polskiego tekstu w piosence, żeby zarówno na poziomie słownictwa( chodzi o dźwięczność, a nasz język nie jest łagodnie brzmiącym), jak i frazowania piosenka była lekka i „kołysała się”, „ bujała się” czyli naturalnie swingowała. To także jest współpraca z zespołem, zwłaszcza z sekcją rytmiczną, która na płycie jest wspaniała i przy nich, przy tak swingujących muzykach, dużo łatwiej osiągnąć jest efekt owego naturalnego „kołysania”.

Joanna Morea 1a fot. Sławomir Nakoneczny (PIła)

Joanna Morea fot. Sławomir Nakoneczny(PIła)

Arkadiusz Kałucki: Wśród kilku autorów tekstów pojawia się Marek Gaszyński (m.in. Sen o Warszawie, Nie zadzieraj nosa, Gdzie się podziały tamte prywatki), który jest także dziennikarzem muzycznym. Jak doszło do współpracy z tak wybitnym tekściarzem? I czy specjalnie pisał dla Ciebie piosenki?

Joanna: Marka poznałam już dobre kilka lat temu, wtedy wydawało mi się, że tak ceniona postać, gwiazda dziennikarska, doskonały tekściarz i mówca nawet nie zwróci uwagi na kogoś takiego jak, ja, na śpiewającą tu i ówdzie flecistkę jazzową. A jednak.
Podszedł do mnie po jednym z koncertów, powiedział, że jest pod wrażeniem tego co robię i czy nie zechciałabym napisać muzyki do jego tekstów. Tak też się stało. Tekst do piosenki „Wolność osobista” znajdującej się na płycie „ Crazy People” Marek napisał specjalnie dla mnie. Kiedy czytałam go po raz pierwszy łzy ciekły mi po policzkach.

Arkadiusz Kałucki: Na płycie „Crazy People” znajduje się kilka bardzo wybitnych postaci polskiego jazzu m.in.: Urszula Dudziak, Zbigniew Namysłowski, Robert Majewski. Proszę powiedz o kulisach ich zaproszenia do nagrania płyty i jak wyglądała współpraca w studiu?

Joanna: To dość często zadawane pytanie. Ulę znałam już wcześniej, zetknęłyśmy się muzykując właśnie, a nic bardziej nie łączy niż wspólna zabawa przy muzyce. Ula jest tak cudownie radosną i pełną optymizmu osobą, że pomimo mojego strachu i kilkudniowego przerażenia przed sesją nagraniową, to samo nagranie odbyło się w tak zaskakująco cudownej atmosferze, którą bez wątpienia wprowadziła Ula, pełnej wzajemnego szacunku i podziwu, że na jakikolwiek stres nie było ani czasu, ani miejsca. Zresztą podobnie było ze Zbyszkiem Namysłowskim czy z Robertem Majewskim. To Dymitr Markiewicz zwrócił ich uwagę na moja osobę i moją muzykę. Oczywiście, że bardzo się bałam zarówno oceny moich kompozycji, jak i wykonawstwa. Ale może to i dobrze bo nagroda lepiej smakuje. Obydwaj panowie okazali się bardzo otwartymi i przemiłymi muzykami oraz kolegami. Dziś jestem po kilku wspólnych koncertach z Robertem Majewskim i nie mogę się nadziwić jak niezwykle jest przystępnym człowiekiem będąc jednocześnie tak wielkiego formatu muzyki.

Arkadiusz Kałucki: Ile piosenek nie zmieściło się na płycie „Crazy People”? Powrócisz do nich przy kolejnym albumie?

Joanna: Ile się nie zmieściło, a ile w ogóle czeka na swoją kolej? Jest tego trochę. Ze mną to trochę tak jak z wulkanem. Tak zresztą kiedyś opisał mnie nieżyjący już Michał Kulenty. Pod powierzchnią ziemi zbiera się ogromne ciśnienie, żeby jednego dnia w odpowiednich warunkach wybuchnąć wyrzucając całą nagromadzoną lawę. Ja także długo zwlekałam z nagraniem płyty tworząc kolejno różne projekty. Nagromadziło się ich tyle ile tego ciśnienia pod ziemią. Dziś mogłabym wejść do studia i nie opuszczać go miesiącami. Zatem jak już pojawiła się pierwsza płyta to wraz za nią powinny wybuchać następne jeśli opierać się na koncepcji wulkanicznej. A plany na szczęście są i to już na najbliższe lato.

Joanna Morea 3a fot. Sławomir Nakoneczny (PIła)

Joanna Morea fot. Sławomir Nakoneczny(PIła)

Arkadiusz Kałucki: Muszę zapytać o koncerty związane z promocją płyty. Jak wyglądają przygotowania i gdzie w najbliższym czasie będzie można Ciebie zobaczyć i posłuchać?

Joanna: Jestem związana z różnymi projektami, także nie sposób skupić się tylko na promocji koncertowej projektu „Crazy People”. Do tej muzyki w całości wrócimy po wakacjach, ale pojawię się na kilku festiwalach jazzowych, na których zagram i zaśpiewam niektóre kompozycje w rożnych konfiguracjach. Do najciekawszych należeć będzie z pewnością występ na Międzynarodowym Festiwalu Jazzu Tradycyjnego Hot Jazz Spring 2017 w Częstochowie, już 4.06.2017. Zagramy w formacji Dymitr Markiewicz & His All Stars (PL/NL/S/GB) i tutaj właśnie zaśpiewam Crazy People wraz ze szwedzką mega gwiazdą jazzu Gunhild Carling.

Arkadiusz Kałucki: W którym jesteś miejscu swojej kariery muzycznej? Jak byś to nazwała?

Joanna: Na początku. To początek wielkiego wybuchu (hahaha). Do tej pory tylko grałam i pisałam, a teraz rozpoczął się nowy etap, nagrywanie. On nie wyklucza pozostałych tylko jest dopełnieniem. Wszystko co najlepsze jeszcze przede mną.

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia na koncertach 🙂

Joanna Morea: Bardzo dziękuję i zapraszam gdziekolwiek będę.

 

Dorota Miśkiewicz wywiad 7.05.2017 r.

Dorota Miskiewicz 1a fot. Honorata Karapuda

Dorota Miśkiewicz fot. Honorata Karapuda

Album Doroty Miśkiewicz „Piano.PL”, który ukazał się pod koniec 2016 r. od początku był chwalony nie tylko przez fanów muzyki jazzowej, ale także przez wytrawnych znawców tego gatunku. To siódmy krążek w dyskografii piekielnie uzdolnionej wokalistki, kompozytorki, autorki tekstów i skrzypaczki. Zawsze uśmiechnięta, radosna, pewna siebie i pozytywnie nastawiona do ludzi – taką ją znam – nie osiadła na laurach. Koncertuje, bierze udział w licznych projektach muzycznych o różnym charakterze. Na szczęście znalazła czas aby w naszej krótkiej rozmowie nie tylko opowiedzieć jeszcze o płycie „Piano.PL”, ale częściowo podsumować ostatni rok 🙂

 

Arkadiusz Kałucki: Czy 16 maja 2016 roku w Teatrze Muzycznym Roma w Warszawie odbył się według Ciebie jeden z najważniejszych koncertów jakie dotychczas zagrałaś? A My odbiorcy otrzymaliśmy później kwintesencję tego wydarzenia w postaci płyty „Piano.PL”?

Dorota Miśkiewicz: Tak, to było wydarzenie! Kilkunastu pianistów pod wodzą dziewczyny! Wzruszające przeżycie dla mnie, wielka produkcja mimo kameralnych składów. Kamery, nagranie, pełna sala. Potem jeszcze przez tydzień nie mogłam spać! Cieszę się, że dzięki płycie mogę wrócić do tamtego czasu.

Arkadiusz Kałucki: Miejsce realizacji nagrania tego koncertu było Twoim naturalnym wyborem czy brałaś pod uwagę inne teatry muzyczne czy sale koncertowe w Polsce?

Dorota: Razem z menadżerką – Kingą Janowską – szukałyśmy fotogenicznego miejsca z dobrym klimatem, odpowiednią liczbą miejsc i chętnymi do współpracy ludźmi. Brałyśmy pod uwagę tylko sale warszawskie, bo większość z pracujących przy projekcie ludzi była z Warszawy. Lubię scenę Teatru Muzycznego Roma, mimo sporej kubatury ma się wrażenie kameralności, zarówno od strony widowni, jak i sceny.

Arkadiusz Kałucki: Jakie było Twoje kryterium doboru piosenek, które wykonałaś podczas koncertu? Bo wszystkie to kanon, klasyka by nie powiedzieć przeboje znane wszystkim w naszym kraju.

Dorota: Niektóre już miałam ograne, ośpiewane, chciałam je zarejestrować, np. “Gram o wszystko” z Grzegorzem Turnauem, “La valse du mal” z Krzysztofem Herdzinem, “Pragnę być jeziorem” z Tomkiem Kałwakiem. Inne po prostu podobały mi się, chciałam się z nimi zmierzyć. Miały być polskie, piękne, głębokie, napisane lub zaśpiewane przez ważne postaci polskiej kultury i musiały pasować do danego pianisty. Przede wszystkim miały mnie po prostu wzruszać. Poza znanymi utworami, postanowiłam dołączyć jeden mój i jeden taty – bo to w końcu moja prywatna historia piosenki!

Dorota Miskiewicz 3a fot.Darek Kawki-2269

Koncert w Teatrze Roma 16.05.2016 r. fot.Darek Kawka

Arkadiusz Kałucki: Nie sposób przejść obojętnie obok zaproszonych gości. Wybitni pianiści polskiej sceny jazzowej m.in.: Włodzimierz Nahorny, Andrzej Jagodziński, Leszek Możdżer, Marcin Wasilewski, Dominik Wania, Piotr Orzechowski. Niech zgadnę – najtrudniej było dopasować tak grafik aby wszyscy byli jednego dnia właśnie na tym wspomnianym koncercie?

Dorota: Łatwo nie było… Dlatego termin ustalony został ponad rok przed planowanym koncertem. Teraz zmagamy się z podobnym problemem chcąc zagrać kilka koncertów w pełnym składzie. Mimo to, udało się ustalić dwa terminy, warszawski – 31.10 (Teatr M. Roma) oraz wrocławski – 17.12 (NFM). W przypadku koncertu rejestrowanego było więcej problemów, przede wszystkim zebranie funduszy, a także np ustalenie terminów prób, zorganizowanie ekipy rejestrującej dźwięk i obraz, scenografia, stawianie kamer w miejscu, gdzie już zostały sprzedane bilety, zamykanie ulicy, żeby mógł wjechać tir z wozem HD… Ale na szczęście moja już wspomniana menadżerka rozwiązała wszystkie te problemy.

Arkadiusz Kałucki: Fryderyk Chopin, Krzysztof Komeda potrafili improwizować. Obaj pianiści, kompozytorzy. Szanowani i podziwiani po dziś dzień na całym świecie za swoje muzyczne dokonania. Improwizacja dla Ciebie to jedna z istotnych form wypowiedzi artystycznej czy to nie mieści się w żadnych kategoriach? Pytam o to w kontekście płyty „Piano.PL”.

Dorota: Improwizacja jest bardzo obecna na płycie “Piano.pl”, bo większość występujących na niej pianistów jest jazzmanami, a jazz kojarzy się z improwizacją właśnie. Lubię improwizację, ona zmusza do oderwania się od schematu. Można snuć dywagacje, na ile w improwizacji wykorzystujemy znane i przetarte szlaki, na ile faktycznie improwizujemy, ale nawet jeśli mimowolnie używamy kalki, to jednak, żeby improwizować, trzeba zamknąć oczy i ryzykować, emocjonalnie wspiąć się na swoje wyżyny, żeby solówka była interesująca. I to jest najpiękniejsze, pewna nieprzewidywalność, podjęcie ryzyka i uczucie, które temu towarzyszy.

Dorota Miskiewicz 2a fot. Honorata Karapuda

Dorota Miśkiewicz fot. Honorata Karapuda

Arkadiusz Kałucki: Muszę zapytać o sesję zdjęciową, która towarzyszyła wydaniu Twojej płyty „Piano.PL”. Fotografie zamieszczone w poligrafii albumu są czarno białe, z których można odczytać wiele przesłań, nawiązań, skojarzeń. Taki był zamysł od początku do końca czy wyklarował się pod koniec prac nad płytą?

Dorota: Wiedziałam, że chcę mieć okładkę, która będzie będzie w sposób nieoczywisty nawiązywać do fortepianu. Białe i czarne klawisze to pierwsze skojarzenie. Poprosiłam VJ-kę Jagodę Chalcińską, żeby mi w tym pomogła. Rozpuściła czarny tusz w mleku i fotografowała go. Powstałe formy zostały rzutnikiem zaprojektowane na mnie, ten efekt uwieczniła na zdjęciach Honorata Karapuda. Zdjęcia powstały długo przed ostatecznym wyborem piosenek, z tego względu, że promocja musiała ruszyć odpowiednio wcześniej.

Arkadiusz Kałucki: Za kilka dni minie równo rok kiedy odbył się koncert, gdzie nagrałaś album „Piano.PL”. Byłaś nominowana w dwóch kategoriach do najważniejszej nagrody muzycznej w Polsce – Fryderyk 2017 przyznawanej przez branżę muzyczną(Muzyka Jazzowa – Album Roku i Artysta Roku), gdzie dotarłaś do ścisłego finału. To było według mnie bardzo udane dla Ciebie minione 365 dni. Emocje i radość jakie dostarczyłaś miłośnikom muzyki jazzowej. Też tak to odbierasz czy masz inne przemyślenia? 🙂

Dorota: To był bardzo owocny rok. Ukazała się moja “best of”, która jest nie tylko składanką starych utworów, ale zawiera także rzadziej dostępne lub nie publikowane w Polsce utwory. Wiosną zagrałam koncert “Piano.pl”, a jesienią udało się go opublikować na płycie CD+DVD+Vinyl. Dodajmy, że to moje pierwsze w życiu wydanie DVD i pierwszy winyl. Ostatnio w Zakopanem odebrałam dwa dyplomy za zajęcie pierwszego miejsca w ankiecie Jazz Top pisma Jazz Forum w kategoriach “Płyta roku” oraz “Wydarzenie roku”. Poza Fryderykami, byłam też nominowana do prestiżowej nagrody “Koryfeusz Muzyki Polskiej”. Chyba nigdy nie miałam tylu nominacji i nagród… Jestem niezwykle szczęśliwa, dostaję piękny odzew od ludzi, którym się płyta podoba, a to jest najważniejsze wyróżnienie, po to się gra i nagrywa, dla publiczności.

Arkadiusz Kałucki: Pięknie dziękuję za spotkanie i rozmowę 🙂

Dorota: Dziękuję!

Mateusz Narloch – wywiad 6.05.2017 r.

Mateusz Narloch 1a fot. Mateusz PlewkaJest absolutnym debiutantem na polskiej scenie muzycznej. Ma 23-lata a już występował w spektaklach muzycznych w Teatrze Roma – „Miss Sajgon” czy „Akademia Pana Kleksa”. Pracuje także jako aktor dubbingowy. Swoje własne pomysły muzyczne rozpoczął od powołania do życia projektu 2M w 2010 r. Razem ze swoim przyjacielem Mateuszem Plewką współtworząc 2M działali przez kilka lat, by w 2016 wejść poziom wyżej w rozwoju muzycznym. W 2016 założyli label EMA Rec. a jego pierwszym wydawnictwem jest solowy album Mateusz Narlocha – „My Story”. Poniżej moja krótka rozmowa z Mateuszem 🙂

 

Arkadiusz Kałucki: Jesteś wokalistą, autorem tekstów, aktorem dubbingowym, teatralnym. W 2000 r. debiutujesz w Teatrze Roma grając spektaklu muzycznym „Miss Sajgon”. Siedem lat później grasz w „Akademii Pana Kleksa”. Czy dziś patrząc wstecz i trzymając swoją debiutancką płytę „My story”, uważasz, że ta droga ułatwiła Tobie realizację marzenia w postaci wydania swojego albumu? Dziś tak samo byś postąpił?

Mateusz: Czy ułatwiła to, ciężko stwierdzić, na pewno teatr był miejscem które bardzo dużo mnie nauczyło. Kultury pracy, tego jak powinien wyglądać dobry występ na scenie, tego jaka jest technika śpiewania itd. itd. Podobnie sytuacja wygląda jeśli mówimy o dubbingu, znajomość specyfiki studia, tego jak wygląda praca przed mikrofonem, jak kluczowa jest atmosfera w nim. Także uważam, że być może było to jakieś ułatwienie, niemniej jednak podczas samego powstawania albumu, to doświadczenie pomagało tylko w 10%. Co rusz zaskakiwały nas nowe rzeczy o których nigdy byśmy nie pomyśleli, że mogą sie okazać aż tak istotne. Czy dziś tak samo bym postąpił? Absolutnie, nie żałuje tej decyzji w żadnym stopniu, jedyne co może bym naprawił to to że daliśmy sobie może troche za mało czasu na wszystko. Niemniej jednak, myśle że i tak większość rzeczy zrobilibyśmy tak samo.

Arkadiusz Kałucki: Płyta „My story” opowiada w całości o Twoim dotychczasowym życiu? Czy są też historie zaczerpnięte od innych przyjaciół czy znajomych?

Mateusz: Nie, każda historia o, której opowiadam jest absolutnie osobista. Czułbym się chyba nie do końca konsekwentny, jeśli któraś z historii nie dotyczyła bezpośrednio mnie, a płyta dalej nosiła tytuł „My Story”. Od przyjaciół i znajomych zaczerpnąłem w zasadzie tylko opinie na dany temat. Czy jakaś sytuacja powinna być poddana ocenie osób trzecich. Osób trzecich i to w dodatku tych, które mnie znają. Czasami warto też wysłuchać innych (śmiech).

Mateusz Narloch 2a fot. Mateusz Plewka

Mateusz Narloch fot.Mateusz Plewka

Arkadiusz Kałucki: Przesłuchując album sporo można usłyszeć o poszukiwaniu własnej drogi życiowej a przy tym byciu dorosłym. Proszę powiedz co to znaczy być dorosłym według Ciebie i drugie, w którym miejscu tej drogi dzisiaj jesteś?

Mateusz: Dla mnie być dorosłym, to przede wszystkim być odpowiedzialnym za swoje zachowania i decyzje, umieć wyciągać z nich wnioski i umieć ponieść konsekwencje, jeśli się coś „zepsuło”. Dorosłość to nie jest dowód osobisty, to nie jest praca, własne mieszkanie, a te kilka cech które przed chwilą wymieniłem. Jeśli chodzi o mnie i moją drogę do dorosłości, to zbliżam się pomału do połowy tej drogi (śmiech), cały czas popełniam dużo błędów, bardzo dużo pomyłek, ale nie ze wszystkich jeszcze chyba potrafię wyciągnąć wnioski. Także bardzo długa droga jeszcze przede mną, ale widzę światełko w tunelu, że będzie dobrze!

Arkadiusz Kałucki: Wyciągasz wnioski z popełnionych błędów? Magiczne słowo „Przepraszam” ma dla Ciebie znaczenie?

Mateusz: Jak wspomniałem przed chwilą nie ze wszystkiego potrafię jeszcze wyciągnąć wnioski, ale codziennie idzie mi co raz lepiej (śmiech). Co do słowa przepraszam, ono jest ważne i bardzo często niesamowicie kluczowe, ale samo słowo przepraszam często nie wystarczy. To czyny są najważniejsze, zmiana naszej postawy, zmiana naszego zachowania, jakoś zredefiniować swoją postawę. Jasne to słowo przepraszam powinno zawsze paść, czasami mnie samemu zdarza się go nie wypowiedzieć, co jest oczywiście błędem, ale zawsze staram się pokazać, że błąd został przeze mnie zrozumiany w 100% i wprowadzam zmiany w życie.

Arkadiusz Kałucki: Szeroko rozumiany r’n’b, hip-hop, soul, pop, to znajdujemy na twoim debiutanckim krążku „My story”. Wszystkie teksty napisane i zaśpiewane po angielsku. Planujesz karierę na zachodzie? Czy jest łatwiej przekazać i opowiedzieć swoją historię?

Mateusz: Ciężko stwierdzić czy planuje karierę na zachodzie. Na razie podstawą jest dla mnie polska i budowanie kariery tutaj, co też powinno się przełożyć na większą ilość tekstów w języku polskim. Aczkolwiek faktycznie uważam, że język angielski jest niewątpliwie natywnym językiem do gatunków takich jak r’n’b, czy soul. Brzmią one po prostu dla mnie wtedy dużo lepiej. Nie wiem czy przekazanie historii jest łatwiejsze po angielsku, niż po polsku. Wydaje mi się, że oba języki są dostatecznie trudne, bo samo przekazywanie historii nie jest prostym zadaniem dla wokalisty/rapera. Aczkolwiek uważam, że po polsku jest dużo trudniej napisać dobry tekst, ale nie jest to oczywiście niemożliwe 😉

Mateusz Narloch 3a fot. Mateusz Plewka

Mateusz Narloch fot. Mateusz Plewka

Arkadiusz Kałucki: Inspiracje muzyczne Mateusza Narlocha i proszę Ciebie abyś krótko uzasadnił swoje wybory 🙂

Mateusz: Jest tego bardzo, bardzo dużo. Przede wszystkim Kanye West, jako producent, mniej jako raper. Ma w sobie bardzo dużą łatwość w przesuwaniu granic w muzyce, wydaje mi się że jeśli istnieje jakaś zasada w danym gatunku, on ją łamie i przerabia na własną modłę. Na pewno wśród inspiracji, bardziej wokalnych co prawda, jest Freddie Mercury. Przepiękny głos o ogromnej skali i możliwościach, do tego niesamowita wrażliwość i ponadprzeciętne umiejętności! Na pewno będzie też tutaj się musiał znaleźć Kid Cudi za ten duszny i czasami psychodeliczny klimat, a z drugiej strony Justin Timberlake, za te lekkość i świetną melodyjność. Inspiracji jest wiele ale boje się że mogłoby nie wystarczyć papieru na to wszystko (śmiech)

Arkadiusz Kałucki: Ostatnie pytanie. Gdyby istniała taka możliwość jakie trzy tematy muzyczne poruszyłbyś w rozmowie z Michaelem Jacksonem?

Mateusz: Po pierwsze, skąd brał swoje wszystkie pomysły na wielkie hity tj. „Beat it”, „Billie Jean”, „Thriller” itd. Po drugie, jak ze swojego koncertu zrobić show. A po trzecie, od kiedy można siebie nazwać w pełni artysta.

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za rozmowę 🙂

Mateusz: Dziękuje bardzo! 🙂

Albumy Świat cz.3/2017

Polecam waszej uwadze ostatnie dwanaście krążków z pierwszego kwartału br. Kolejne już będą dotyczyły wakacji 🙂 Nie mogłem pominąć informacji o nowej płycie Nelly Furtado czy latynowskiego gwiazdora Prince Royce’a. Ponadto, intrygująco i jednocześnie tajemniczo brzmi młodziutka Julien Baker w przeciwieństwie do soczystych i szczerych do bólu Sleaford Mods. A z „klasyki” ciekawie prezentuje się duet Jarvis Cocker & Chilly Gonzales 🙂 Zresztą polecam Wam samemu sprawdzić wspomniane albumy, bo „Warto Posłuchać” 🙂

 

 

01.Dailda„Dalida”(OST) (Universal Music)

Dwupłytowy album stworzony w oparciu o ścieżkę dźwiękową filmu zawiera zestaw największych hitów w wykonaniu artystki. W tym „Paroles paroles” w wykonaniu Dalidy i Alaina Delon a także kilka coverów sprzed lat („Night in white satin”, „Those were the days”…) czyni ten soundtrack wyjątkowym zarówno dla fanów gwiazdy, jak i słuchacza, który spotyka się z Dalidą po raz pierwszy.

Od narodzin w Kairze w 1933 roku do pierwszego występu w słynnej francuskiej sali koncertowej Olimpia w roku 1956, od ślubu z Lucien’em Morrisse’m – czołowym europejskim reżyserem – przez szalone imprezy dyskotekowe, po duchowe podróże do Indii oraz międzynarodowy sukcesu utworu „Gigi l’Amoroso” w 1974.

Najnowszy film „Dalida” to intymny portret femme fatale, skomplikowanej i energetyzującej nowoczesnej kobiety, która podejściem do życia wyprzedziła swoje czasy. Pomimo jej tragicznej śmierci w 1987 roku, jej gwiazda wciąż lśni nieśmiertelnym blaskiem.

 
źródło: Universal Music

02.English Tapas PackshotSleaford Mods – „English Tapas” (Sonic Records)

„English Tapas” to nowy album duetu Sleaford Mods, który ukazuje się nakładem wytwórni Rough Trade.

Album, który został nagrany w studiu Steve’a Mackey’a, West Heath Garage w Londynie, jest dostępny w formacie CD, cyfrowym oraz na limitowanym, czerwonym winylu.

Jason Williamson o ‘English Tapas’: “Andrew wszedł do pierwszej lepszej knajpy i zobaczył na tablicy z menu napis „English Tapas”. Za tą piękną nazwą skrywało się pół szkockiego jajka, kubek frytek, pikle i kawałek wieprzowej zapiekanki. To mówiło wszystko o tym pieprzonym miejscu. O jego groteskowości, o jego ignorancji, o całym tym gównie.”

Sleaford Mods tworzą Jason Williamson (słowa) i Andrew Fearn (muzyka).

 

 

źródło: Sonic Records

03.Grandaddy Album ArtworkGrandaddy – „Last Place” (Sony Music)

Grandaddy to indie-rockowa formacja z Kalifornii działająca z przerwami od ćwierćwiecza – co trudne jest do uwierzenia, jeżeli posłucha się jak świeżo i nowocześnie brzmią ich dokonania. Określić można je różnie: symforniczny wir, dźwiękowe lo-fi, skrzywiona elektronika – ale zawsze miesza się ona z doskonałymi pop-melodiami gitarowymi, dzięki czemu przez lata Grandaddy wytworzyli swoje charakterystyczne brzmienie. Ciepły i kameralny głos wokalisty Jasona Lytle nadaje piosenkom wdzięku, jakiego na próżno szukać by u innych kapel wykonujących muzykę z tego nurtu.

„Last Place” to pierwszy od 6 lat album wydany w należącej do Danger Mouse’a wytwórni 30th Century Records. Album ukazujący się na płytach CD i winylu promuje pulsujący, synth-popowy singiel „Evermore”.

 
źródło: Sony Music

04.Tim Darcy okladkaTim Darcy – “Saturday Night” (Pias)

Tim Darcy to muzyk, który przeciera szlaki na muzycznej arenie. Jego debiutancki krążek “Saturday Night” ukazał się na rynku 17 lutego nakładem wytwórni Jagjaguwar. Nagranie „Tall Galss Of Water” to był pierwszy singiel promujący wydawnictwo artysty. Urodzony w Arizonie muzyk mieszkał w Kolorado i New Hampshire, zanim osiadł w Montrealu gdzie studiował na uniwersytecie. Czasy studenckie zaowocowały powstaniem zespołu Ought, którego jest członkiem. „Saturday Night” to jego solowy projekt.

 

 

źródło: Pias

05.Sampha_Process_4000 copySampha – „Process” (Sonic Records)

Jako jeden z najbardziej tajemniczych brytyjskich artystów, dwudziestosiedmioletni Sampha, użyczał swojego talentu wokalnego, producenckiego i kompozytorskiego przy wielu różnych wydawnictwach.

Od swoich rówieśników, rodaków w rodzaju SBTRKT, FKA twigs i Jessie Ware, po międzynarodowe supergwiazdy jak Drake, Solange, Kanye West, czy ostatnio Frank Ocean na jego płycie ‘Endless’. Stał się jednym z najbardziej wpływowych i pożądanych współpracowników.

Teraz przyszedł czas, by za sprawą płyty ‘Process’, opowiedział własną historię.

Jako najmłodszy z pięciu braci, Sampha Sisay dorastał w bliźniaku w Morden, na przedmieściach Londynu, gdzie jego rodzina przeprowadziła się z rodzinnego miasta Kenema, w Sierra Leone. Gdy miał trzy lata, jego ojciec przyniósł do domu fortepian, który okazał się mieć ogromny wpływ na życie młodego Samphy. Uczył się na nim gry, w tym samym czasie odkrywając możliwości cyfrowego oprogramowania służącego do produkowania muzyki, które w późniejszym czasie wpłynęło na głęboko emocjonalny charakter jego twórczości.

Gdy dorastał, jego bracia dzielili się z nim całą paletą różnej muzyki, od The Strokes po Briana Eno i jazz. Co tydzień ich ojciec przynosił do domu nową płytę CD, pokazując mu całą gamę różnych brzmień, od pięknych arii Pavarottiego, po harmoniczne odcienie zachodnio-afrykańskiej muzyki Wassoulou. Był także zachęcany do tworzenia własnej muzyki. Po tym jak za pośrednictwem serwisu Myspace odkrył takich południowo-londyńskich producentów jak Kwes czy Micachu, przy pomocy programu Reason chciał tworzyć grime.

Bardziej niż z inspiracji jakimkolwiek konkretnym artystą, a w wyniku różnych odkryć, zaczął układać akordy i kompozycje, które stały się kluczowe dla jego późniejszych dzieł. Co jednak ważniejsze, chciał kontaktować się ze swoją publicznością w sposób bezpośredni, co sprawiło, że jego głos i produkcje wniosły się na wyższy poziom.

„Zawsze podobało mi się, że harmonie i nuty powstają w wyniku emocji” – mówi o swoich wcześniejszych wydawnictwach, którymi zaczął się dzielić od 2010 roku. „Nie chciałem wyrażać swojej rzeczywistości. To była zawsze wyobraźnia. Uczucia, jakie dawała mi muzyka.”

Pomysł, by muzyka była czymś, co fragmentarycznie można bezpośrednio przekazać słuchaczom, zawsze stanowił rdzeń twórczości Samphy. Jednak tym razem emocje nie pochodzą wyłącznie z wyobraźni. Bo na ‘Process’, Sampha otworzył drzwi do swojego realnego świata.

Zaraz po tym, jak w 2010 roku ukazała się jego debiutancka EP-ka ‘Sundanza’, u jego mamy zdiagnozowano raka. Gdy zmarła we wrześniu zeszłego roku, niemal dwie dekady od śmierci jego ojca, zaczął zastanawiać się nad swoją moralnością, w sposób jaki nie robił tego do tej pory. Kilka lat wcześniej, gdy koncertował z SBTRKT, odkrył w swoim gardle guzek. Zrobił endoskopię. Jedną, drugą, trzecią, jednak lekarze nie byli w stanie niczego znaleźć. Jednak on cięgle tam jest. W otwierającym album, delikatnym, fortepianowym ‘Plastic 100ºC’ śpiewa: „oh, sleeping with my worries, yeah / I didn’t really know what that lump was.” ”Chodzi o brak wiedzy” – mówi o swoich gardłowych problemach, które miały wpływ na jego życie. „Śmierć jest czymś bardzo realnym, co może ci się przytrafić. To jest trudne. Znaczenie duchowości polega na tym, jak sobie z tym poradzić. Nie jestem religijny, ale jestem niemal zazdrosny o ludzi, którzy są, i którzy poświęcają swój czas na większy obraz.”

Chociaż nie jest to concept-album, ‘Process’ opowiada o odkryciu duchowości, albo przynajmniej jej poszukiwaniu i zrozumieniu. Jest dokumentacją doświadczeń, jakich Sampha doznał na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Jest także wynikiem nauki tworzenia muzyki, tego że uczucia rodzą się z tych artystycznych procedur. „Dla mnie uczucia są najważniejszą rzeczą w życiu. Bez nich jesteś martwy. Muzyka jest więc sposobem dotarcia do kwintesencji życia”. Przynoszący olśniewający głos i produkcję Samphy album (przy pracy nad którym wspomagał go w roli współproducenta Rodaidh McDonald), jest niezwykle mocny emocjonalnie. Szczególnie w wyjątkowym utworze ‘(No One Knows Me) Like The Piano’, niezwykłej medytacji na temat fortepianu, który stał w jego rodzinnym domu, gdy był dzieckiem. „No One Knows Me…” wyróżnia się dlatego, że zbiera w całość emocjonalny chaos, który był we mnie do tej pory. Piosenki w rodzaju „Blood On Me” i „Plastic”, są bardzo intensywne, jednak prowadzą do tego punktu. Wszystkie mówią o tym, jak czuje się w tej chwili.”

 

 

źródło: Sonic Records

06.Nelly FurtadoNelly Furtado – „Ride” (Warner Music)

Nelly Furtado powraca po pięcioletniej przerwie!

Ponad 20 lat na scenie, ponad 16 mln sprzedanych płyt na świecie, wiele nagród i pochwał, a także przeboje na szczytach światowych list. Nelly Furtado zapisała piękną kartę w świecie muzyki pop. Kanadyjka właśnie dopisała rozdział kolejny, szósty. Jest nim album o tytule „The Ride”, który ukazał się 31 marca 2017 roku. Płyta powstała dzięki współpracy Nelly Furtado i laureata Grammy, producenta Johna Congletona (St. Vincent, Blondie, Erykah Badu, Franz Ferdinand, Marilyn Manson), poznanego dzięki Annie Clark z St. Vincent. Prace odbywały się jego studiu w Dallas, a także w Toronto.

– Doświadczenie pracy z Johnem określiłabym jako bardzo cool, bo ja pochodzę ze świata popu i naturalnie ku niemu dążę, a on jest w stanie tak przearanżować moje piosenki, że mają posmak wręcz punkowy. Sama nigdy bym na to nie wpadła – zapewnia Kanadyjka.

Do tej pory Nelly Furtado ujawniła dwa utwory z płyty: utrzymany w downtempo „Pipe Dreams” – napisany w Kenii, opowiadający o kobietach poszukujących wody oraz szybszy „Cold Hard Truth”.

Opisane przez artystkę doświadczenia, a także liczne podróże, stanowiły inspirację dla piosenek, które znalazły się na płycie „The Ride”. Wspomniana „Pipe Dreams” została napisana w Kenii i opowiada o poszukiwaniu wody przez tamtejsze kobiety.
Wizyta Nelly w Chile zaowocowała utworem „Magic”. Dzięki współpracy z Johnem Congletonem powstały „Flatline”, „Cold Hard Truth”, „Paris Sun,” „Carnival Games”.

 

 

źródło: Warner Music

07.Prince Royce Album ArtworkPrince Royce – „Five” (Sony Music)

Prince Royce, znany gwiazdor muzyki latynoskiej (uznawany przez Billboard za najlepiej sprzedającego się artystę latino ostatnich lat!) powraca z nową płytą „FIVE”. Album ukazuje się na nośniku CD z 18 utworami. Płytę promują single „Culpa Al Corazon”, „La Carretera” oraz „Moneda” z gościnnym udziałem popularnego meksykańskiego wokalisty Gerardo Ortiz.

Prince Royce w swojej dotychczasowej karierze otrzymał aż osiem nominacji Latin Grammy, był również 10-krotnie nominowany do Billboard Music Awards i 18 statuetek Billboard Latin Music Awards. Dyskografię Prince Royce’a zamyka anglojęzyczny album „Double Vision” z 2015r.

 

 

źródło: Sony Music

08.Laura MarlingLaura Marling – „Semper Femina” (Mystic Prod.)

Album ukazał się 10 marca. Płyta „Semper Femina” została nagrana w Los Angeles pod koniec 2015 roku, a za produkcję odpowiada Blake Mills (Alabama Shakes, Jim James).
Materiał na krążek powstał w większości podczas trasy promującej album „Short Movie”. „Semper Femina” to szósty album Laury. To płyta, która zadaje pytania o to, jak społeczeństwo odbiera seksualność i płeć, ale bez szukania konkretnych odpowiedzi.

Laura opowiada: „Zaczęłam pisać „Semper Femina” tak, jakby mężczyzna pisał o kobiecie, a potem pomyślałam, że to nie mężczyzna, tylko po prostu ja. Nie potrzebuję udawać kogoś innego, żeby pokazać sposób, w jaki patrzę na kobiety, również na siebie.”

 
źródło: Mystic Prod.

09.Eric GalesEric Gales – „Middle Of The Road” (Mystic Prod.)

24 lutego odbyła się premiera „Middle Of The Road”, najnowszego albumu urodzonego w Memphis gitarzysty Erica Galesa. Bluesman prezentuje nowy kawałek z tego krążka, zatytułowany „Boogie Man”. W utworze gościnnie wystąpił Gary Clark Jr.

Debiutancki krążek Galesa ukazał się w 1991 roku i od tamtego czasu mówi się o nim jako o specyficznym połączeniu Milesa Davisa i Jimmy’ego Hendrixa.

Album „Middle Of The Road” powstawał w kilku różnych studiach, między innymi Room A Studio oraz Fab’s Lab w Hollywood, ale także w Cuz Studio & Sound w Cleveland i MS & ‘Cotton Row Studios w Memphis. W nagraniach udział wzięli Aaron Haggerty (perkusja), Dylan Wiggins (organy), LaDonna Gales (chórki) oraz oczywiście sam Eric Gales, który jest odpowiedzialny za partie gitar, basu i wokale. Album „Middle Of The Road” to najbardziej jak dotąd osobiste dzieło artysty, które jest rozliczeniem ze swoją własną przeszłością. Przeszłość gitarzysty nie zawsze była bowiem usłana różami – muzyk ma za sobą między innymi odsiadkę za posiadanie narkotyków i broni.

Jak to zwykle w przypadku bluesowych albumów, także i na „Middle Of The Road” nie zabrakło gości. Lista jest ciekawa: Lauryn Hill, Gary Clark Jr, Eugene Gales, LaDonna Gales, Lance Lopez, Raphael Saadiq oraz Christone ‘Kingfish’ Ingram.

 

 

źródło: Mystic Prod.

10.Chilly Gonzalez_Jarvis CockerChilly Gonzalez & Jarvis Cocker – „Room 29” (Universal Music)

Jarvis Cocker – były frontman słynnej britpopowej grupy Pulp oraz Chilly Gonzales – kanadyjski pianista/raper/producent/kompozytor – zwarli szyki, aby wspólnie stworzyć coś wyjątkowego.

„Room 29” to w swoim założeniu przedstawienie teatralne o legendarnym pokoju nr 29 hollywoodzkiego Hotelu Chateau Marmont.

Cocker napisał do niego tekst podczas pobytu w tym pokoju. Jego inspiracją stała się jedna z najbardziej nietypowych części wystroju – maleńkie pianino, niemy świadek wszystkich dramatycznych scen, które działy się tam na przestrzeni lat.

„Historie związane z Chateau są owiane legendą. Każdy, kto choć trochę interesuje się rock and rollem, czy też jakąkolwiek inną dziedziną show-biznesu, słyszał z pewnością niejedną z nich. James Dean wyskakujący z okna podczas przesłuchań do ‘Buntownika bez powodu’; Judy Garland śpiewająca przy wielkim fortepianie w lobby; John Belushi z Blues Brothers, który przedawkował narkotyki i zmarł w bungalowie numer 3, członkowie Led Zeppelin, rozjeżdżający hotelowe lobby swoimi harleyami; Jim Morisson zwisający z okna… Producent Rick Rubin mieszkał tu przez dziewięć miesięcy po przeprowadzce z Nowego Jorku. John Frusciante stoczył się w piekło narkotykowego uzależnienia, które niemal odebrało mu życie. Lindsay Lohan znalazła schronienie podczas afery związanej z jej aresztowaniem za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu. Wreszcie Heath Ledger, który imprezował tu zaledwie tydzień przed swoją tragiczną śmiercią… Uff…” – The Guardian

Room 29 to studyjne nagranie muzyki do spektaklu teatralnego. Składa się z chwytliwych melodii, słowa mówionego oraz fortepianowych interludiów. Autorem muzyki jest Chilly Gonzales, słowa napisał zaś Jarvis Cocker.

 

 

źródło: Universal Music

11.Big SeanBig Sean – „I Decided” (Universal Music)

Piąta studyjna płyta rapera już dostępna! Album, który jest następcą platynowej płyty „Dark Sky Paradise”. Big Sean to jedna z największych gwiazd sceny hip-hopu. Raper zadebiutował w 2011r. płytą „Finally Famous”, która ukazała się nakładem wytwórni Kanyego Westa – G.O.O.D. Music. Album zawierał takie hity jak „My Last” feat. Chris Brown, „Marvin & Chardonnay” feat. Kanye West & Roscoe Dash, a także „Dance (A$$)” feat. Nicki Minaj. Big Sean był też głównym współpracownikiem Kanyego Westa przy tworzeniu albumu „Cruel Summer”. Największym sukcesem komercyjnym rapera była wydana w 2015r. platynowa już płyta „Dark Sky Paradise”. W kwietniu ubiegłego roku ukazał się projekt Big Seana „Twenty88” stworzony wspólnie z Jhené Aiko.

 

 

źródło: Universal Music

PrintJulien Baker – „Sprained Ankle” (Sonic Records)

Mieszkająca w Memphis Julien Baker, jest nowym nabytkiem stajni Matador Records.

21-letnia dziewczyna zwróciła na siebie uwagę oszałamiającym i wrażliwym debiutanckim albumem ‘Sprained Ankle’, który oryginalnie ukazał się w 2015 roku. Teraz, dzięki Matador Records album nie tylko ponownie trafia na półki sklepowe, ale także jest dostępny w międzynarodowej dystrybucji.

Przez lata Baker, wraz z grupą przyjaciół, występowała pod szyldem Forrister (wcześniej The Star Killers), jednak po czteroletniej przerwie, którą poświęciła na college, uznała, że musi kontynuować działalność solowo. Jej intencją nie było skupianie się na piosenkach, ale ten proces okazał się zaskakująco oczyszczający. Gdy każda z piosenek nabierała kształtu, stawało się jasne, że Baker ma zaskakująco dużo mrocznych opowieści, które zebrała w swoim krótkim życiu. Opowieści o jej doświadczeniach są zdumiewające i w połączeniu z niepokojącą grą na gitarze, jawią się jako wyjątkowo bolesne i szczere, a przy tym niesamowicie osobiste. Jest coś cudownie hipnotyzującego w delikatnym obnażaniu przez Baker swojej duszy.

 
źródło: Sonic Records

 

Albumy Świat cz.2/2017

Druga odsłona albumów, które ukazały się w I kwartale 2017 roku już jest na moim blogu „Warto Posłuchać”. Dwanaście krążków, które wyselekcjonowałem w tej odsłonie, przeniesie nie jednego fana dobrej muzyki w różne oblicza oblicza ludzkiej natury. Część z nich być może wprowadzi w stan zadumy, zastanowienia. Inne rozbudzą chęć tańczenia a być może jeszcze inny zmusi do działania. Ale to już każdego indywidualna sprawa 🙂 Albumu, które teraz proponuję to solidna porcja dobrych dźwięków i słów 🙂

 

 

01.Train Album+ArtworkTrain – „A girl a bottle a boat” (Sony Music)

Nowy studyjny album amerykańskiej grupy Train, który promują single ‚Play That Song’ i ‚Working Girl’. Zespół, nagrodzony aż trzema nagrodami Grammy, ma na koncie już 7 krążków studyjnych, ponad 10 milionów sprzedanych płyt i 30 milionów singli na całym świecie. Dowodzony przez Pata Monahana projekt przyniósł już takie hoty jak „Hey Soul Sister”, „Drops Of Jupiter” czy „Drive By”.

 

 

źródło: Sony Music

02.Sinkane_L&LI_Digital_300dpiSinkane – „Life & Livin’ It” (Sonic Records)

Muzyka Sinkane wynika z hojności ducha. Nigdy przedtem duch ten nie był tak wyraźny jak na tym dodającym otuchy albumie ‘Life & Livin’ It’.

Nagrywany w Sonic Ranch Studios w El Paso, w Teksasie i wyprodukowany przez Ahmeda Gallaba, wspieranego przez swojego długoletniego współpracownika Grega Lofaro, ‘Life & Livin’ It’ czerpie z poprzednich nagrań Sinkane wszystko to, co najlepsze: są tam zarówno elementy funku i soulu, jak i błyskotliwe melodie rodem z subsaharyjskiej Afryki.

„Life & Livin’ It”, zgodnie z tytułem, opowiada o różnych doświadczeniach życiowych. „Moja rodzina wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych z Sudanu” – mówi Ahmed. „Dorastałem wokół ludzi, którzy nie byli podobni do mnie. Byłem outsiderem. To bardzo wpłynęło na mnie i na moją muzykę i ostatecznie cały ten projekt to mój sposób na połączenie z różnymi ludźmi. Czy może być lepszy sposób na rozpoczęcie rozmowy niż opowiedzenie historii o sobie, z którą Twój rozmówca może czuć się związany?”

Na płycie znalazło się kilka piosenek zaśpiewanych po arabsku, w ojczystym języku Ahmeda. „Kulu shi tamaam!” oznacza „wszystko jest wspaniałe”, podczas gdy „ya zol ya zain!”, to sudański termin pieszczotliwie używany jako zwrot „mój piękny przyjacielu”. „Naprawdę bardzo łatwo jest zrozumieć wydźwięk tych słów” – dodaje Ahmed. „Dają przyjemne poczucie, nie trzeba wiedzieć, co dokładnie znaczą. To jest jak słuchanie Caetano Veloso czy Jorge’a Bena – nie musisz znać portugalskiego, by wiedzieć o czym mówią.”

Koncertowy skład grupy Sinkane to: Ish Montgomery (bas), Jason Trammell (perkusja), Jonny Lam (gitara) i Amanda Khiri (wokal), a także Elenna Canlas (klawisze i wokal), która śpiewa i gra dodatkowe partie w każdym utworze.

„Life & Livin’ It” to kolejny album Sinkane po uznanym ‘Mean Love’ z 2015 roku, w ramach którego zespół zagrał 166 koncertów w 20-stu krajach. Płyta jest również następstwem dużej trasy koncertowej, podczas której piętnastoosobowa grupa The Atomic Bomb Band, prowadzona przez Ahmeda Gallaba, występowała grając muzykę nigeryjskiego mistrza muzyki electro-funk, Williama Onyeabora.

W The Atomic Bomb Band udzielali się: David Byrne, Damon Albarn, członkowie Hot Chip, LCD Soundsystem, The Rapture, Jamie Lidell oraz legendarni jazzowi muzycy – Pharoah Sanders i Charles Lloyd. Koncertowali na całym świecie, włącznie z debiutanckim występem w telewizyjnym programie Jimmy’ego Fallona. „Te 14 miesięcy naprawdę odmieniło moje życie” – zdradza Ahmed. „Nie tylko dowiedziałem się, czym są tak duże występy, ale również zbliżyliśmy się do siebie jako zespół.”

W utworze ‘U’Huh’ Sinkane (Ahmed Gallab) dzieli się ze słuchaczami bardzo potrzebną dziś dawką optymizmu, powtarzając refren „We’re all gonna be alright / Kulu shi tamaam”.

 
źródło: Sonic Records

03.Soulwax okladka plytySoulwax – „From Deewee” (Pias)

Formacja Soulwax powraca z nowym materiałem. 24 marca na półki sklepowe trafi studyjny album zespołu „From Deewee”. Wszystkie utwory zostały zarejestrowane na żywo w studiu braci Dewaele DEEWEE Studio w Ghent w ciągu jednego dnia. Do współpracy artyści zaprosili takich muzyków jak Stefaan Van Leuven, Iggor Cavalera, Victoria Smith, Blake Davies oraz Laima Leyton.

 

 

źródło: Pias

04.Milky-Chance-Blossom-Album-Artwork_MMilky Chance – „Blossom” (Universal Music)

Formacja Milky Chance, znana szerokiej publiczności z przeboju “Stolen Dance”, to pochodzący z Niemiec popowo – alternatywny duet. Clemens Rehbein i Philipp Dausch rozpoczęli swoją przygodę z muzyką w szkole średniej, gdzie pisali teksty utworów, a w 2013 roku wydali samodzielnie pierwszy album “Sadnecessary”, który został entuzjastycznie przyjęty przez publiczność i krytyków. Singiel “Stolen Dance” z charakterystycznym teledyskiem, który przekroczył 270 milionów wyświetleń na YouTube potwierdził sukces duetu. Wyprzedana trasa po Europie, którą zespół ogłaszał tylko i wyłącznie na swoim Facebooku, to kolejne osiągnięcie muzyków. W Polsce “Stolen Dance” osiągnął status najczęściej granego w radiach utworu 2014 roku. Milky Chance nie poprzestali na jednym przeboju. Kolejny , “Down by the river”, również nawiązuje do alternatywnego folku, który dominuje w albumie duetu.

 

 

źródło: Universal Music

Untitled-5

Rag’N’Bone Man – „Human” (Sony Music)

Rory Graham, bardziej znany jako Rag’n’Bone Man, jest jednym z najpopularniejszych muzycznych ‚odkryć’ końca 2016 roku. Jest zdobywcą prestiżowej nagrody Critics’ Choice Award (poprzedni zwycięzcy: Adele, Sam Smith i Emilie Sande) a stacja BBC uznała go za jedną z największych muzycznych nadziei na przyszły rok (2. miejsce na liście ‘BBC The Sound Of 2017’). Jego debiutancki krążek długogrający zatytułowany jest tak, jak największy przebój przełomu roku 2016 i 2017 -– „Human”. Sukces Rag’n’Bone Mana jest w pełni zasłużony – 31-letni artysta występuje przed publicznością ponad połowę swojego życia. Zaczynał jako 15-letni raper w rodzinnym Uckfield by 4 lata później, zachęcony przez ojca, zaczął śpiewać w klubach bluesowych. Miłość do bluesa i rapu udało mu się pogodzić kiedy dołączył do hip-hopowego składu The Rum Committee z Brighton, regularnie koncertującego także w Brixton w Londynie. Trzy wydane EPki („Bluestown”, Wolves” i „Disfigured”) przysporzyły mu całkiem dużą grupę fanów już na początku światowej kariery.
Debiutancki album długogrający Rag’N’Bone Mana wyprodukował Mark Crew, odpowiedzialny za pierwszy krążek grupy Bastille. Materiał ukaże się w wersji standard (12 utworów na CD) i deluxe (19 utworów na 2CD albo 2LP).

 
źródło: Sony Music

06.FrancesFrances – „Things I’ve Never Said” (Universal Music)

Nowy, nieprzeciętny talent brytyjskiej sceny muzycznej! Nazywana „współczesną Carole King” Frances nowy rok rozpoczęła z rozmachem – prezentując utwór „What is Love?”, który trafił na ścieżkę dźwiękową Fifty Shades Darker. A zaraz potem nowy singiel „No Matter” zwiastujący debiutancki album artystki – „Things I’ve Never Said”. Płyta ukaże się już 17 marca, a znajdą się na niej utwory powstałe przy współpracy z Gregiem Kurstinem (Adele, Beck), Jimmym Napesem (Sam Smith, Alicia Keys) oraz Howardem Lawrencem z Disclosure. Album to zbiór niezwykle osobistych utworów podsumowujących ostatnie 2 lata z życia Frances. Nadzwyczaj szczere, niemal klasyczne ballady mieszają się z bardziej nowoczesnymi, bardziej dynamicznymi produkcjami, tworząc szeroki jak na tak młodą artystkę wachlarz repertuarowy.

Aż trudno uwierzyć, że artystka, która brzmi jakby miała za sobą niemały bagaż życiowych doświadczeń ma zaledwie 23 lata! Swoją przygodę z muzyką Frances zaczęła jednak wyjątkowo wcześnie. Już jako 8–latka grała na skrzypcach, jako 10-latka na pianinie, a przed skończeniem 15-tu lat znała już doskonale wszystkie piosenki Becka, Thoma Yorka i Chrisa Martina! Potem postanowiła studiować muzykę w Liverpoolu, ale jej plany od zawsze koncentrowały się na Londynie, gdzie ostatecznie postanowiła zamieszkać. W wynajmowanym mikro pokoiku, w którym zdołała pomieścić jedynie łóżko i swój keyboard powstały dwie EP-ki Frances, zawierające utwór „Grow”, a także równie poruszający „Let It Out”. Pierwsze kompozycje nie tylko zapewniły Frances kontrakt płytowy i nominację w plebiscycie BBC Sound of 2016, ale również koncerty w roli supportu Sama Smitha i Jamesa Baya. Do tego doszły jeszcze sesje nagraniowe z Howardem Lawrencem z Disclosure, który skierował Frances w trochę bardziej elektroniczne rejony, w których jej głos odnajduje się równie dobrze co w akustycznych piosenkach. Teraz wszystkie swoje dotychczasowe doświadczenia Frances zawarła na swojej debiutanckiej płycie, która jak sama zapowiada, jest przede wszystkim szczera, autentyczna i pełna melodii. Bez wątpienia to jedna z tych płyt, na które warto czekać w tym roku!

 

 

źródło: Universal Music

07.James Blunt - The AfterloveJames Blunt – „The Afterlove” (Warner Music)

Singiel „Love Me Better” zapowiadał nową płytę Jamesa Blunta. Album „The Afterlove” ukazał się 24 marca 2017 roku, a w jego powstawaniu wziął udział choćby Ed Sheeran. James pracował nad nową płytę ze znakomitymi kompozytorami i producentami. Wśród nich są Ed Sheeran, Ryan Tedder z OneRepublic, Amy Wadge (Ed Sheeran, Shannon Saunders), Johnny McDaid (Biffy Clyro), Stephan Moccio (Miley Cyrus, The Weeknd) i MoZella (Miley Cyrus, One Direction).

Blunt, znany z dużego dystansu do siebie i poczucia humoru, zaanonsował płytę już parę tygodni temu, w 2016 roku, kiedy napisał na Twitterze: „Jeśli myślicie, że 2016 rok był zły, to informuję, iż w 2017 ukaże się moja nowa płyta”.

James Blunt sprzedał w dotychczasowej karierze ponad 20 mln płyt i ponad 12,8 mln singli. Na YouTubie jego utwory wysłuchało 625 mln userów, zaś w streamingu odtworzono je przeszło 680 mln razy.

 
źródło: Warner Music

08.Zara Larsson Album ArtworkZara Larsson – „So Good” (Sony Music)

19-letnia Zara Larsson w kilkanaście miesięcy za sprawą kilku mega hitów stała się sensacyjnym objawieniem na scenie popu! Magazyn TIME umieścił ją w zestawieniu „30 Najbardziej Wpływowych Nastolatków 2016 r.”

Opublikowane w 2015 r. single: „Lush Life” (diament w Polsce) oraz „Never Forget You” (2x platyna) pozwoliły jej zdobyć mocną pozycję na amerykańskim rynku muzycznym. W Europie o Zarze zrobiło się głośniej już wcześniej za sprawą dwóch mini albumów: „Introducing” oraz „Let Me Reintroduce Myself” wydanych dwa lata wcześniej oraz przebojom: „Uncover,” „Carry You Home” i „Rooftop” z jej debiutanckiego albumu „1” z 2014 r.

Od tamtej pory jej kariera nabrała niezwykłego rozpędu. Gościnnie wystąpiła w utworze Tinie Tempah – „Girls Like”, który otrzymał nominację do tegorocznych nagród BRIT Awards. Wystąpiła podczas finału UEFA EURO 2016 w nagranym wspólnie z Davidem Guettta hitem „This One’s For You”. Na swoim koncie ma dwie statuetki MTV EMA w kategorii Best New Act oraz Best Worldwide Act oraz nagrodę Nickelodeon Kids’ Choice Award i nominację do NME Awards!

Album „So Good” dostępny będzie na nośniku CD oraz winylu. Na krążku znalazło się 15 utworów, w tym jej największe hity. Wydawnictow promują single „Ain’t MyFault” oraz tytułowy „So Good” nagrany z raperem Ty Dolla $ign.

 

 

źródło: Sony Music

09.Sohn - Rennen artworkSohn – „Rennen” (Sonic Records)

„Rennen” to niemieckie słowo oznaczające „biec” i gdy tylko SOHN zaczął myśleć o podróży, którą odbył na przestrzeni ostatnich dwóch lat, to słowo stało się oczywistym tytułem płyty.

„Biegłem przez cały ten czas” – przyznaje. „Pamiętam jak przez mgłę cały ten świat, który widziałem. Podróżowałem od doświadczenia do doświadczenia, za każdym razem mówiąc „tak”. A to jest niesamowita rzecz.”

Jednak w takim samym stopniu było to ekscytujące, co wyczerpujące. Zarówno pod względem fizycznym, jak i emocjonalnym. Dlatego gdy przystąpił do pracy nad ‘Rennen’, wiedział, że musi zwolnić mimo, że krytycy i fani wyczekiwali następcy debiutanckiego albumu ‘Tremors’ z 2014 roku, który The Sunday Times opisał jako „urzekający”. Pracując nad nowym albumem SOHN postanowił przenieść się z Wiednia do Los Angeles, gdzie w całkowitej izolacji mógł złapać oddech. „Zamknąłem się tam na miesiąc, zabierając ze sobą właściwie cały sprzęt jaki miałem. Rozstawiłem go w jednej części domu i dałem sobie miesiąc, aby w samotności napisać te piosenki.” Dwa pierwsze tygodnie okazały się bezowocne, jednak z dnia na dzień pojawiała się muzyka. Jego pogoń za uchwyceniem świeżych pomysłów sprawiała, że nierzadko kończył pracę o szóstej rano. „Po tych wszystkich trasach, nie wiedziałem, czy zostały we mnie jakieś piosenki. Musiałem na nowo odnaleźć w sobie ten głód.”

Postanowił przyjrzeć się sobie i podjął świadomą decyzję, by nie poddawać się zwątpieniu we własne możliwości, a raczej starać się poszerzać granice tego, co jest możliwe w jego muzyce. Nic nie było poza zasięgiem, a odkryta na nowo wolność sprawiła, że powstała najodważniejsza i najbardziej wciągająca muzyka w jego dotychczasowej karierze. ‘Oryginalnie te piosenki były tworzone z myślą o innych artystach’ – mówi SOHN, który wcześniej współpracował z takimi gwiazdami jak Rihanna, a także tworzył remiksy dla wszystkich, od Disclosure do The Weeknd. „Zawsze miałem gdzieś z tyłu głowy, że te piosenki są dla mnie zbyt śmiałe, czy zbyt pewne siebie, abym mógł je zaśpiewać. Ale zdałem sobie sprawę, że to są bardzo dobre piosenki. Zakochałem się w nich i pomyślałem, że mogę je zaśpiewać. Nigdy nie pisałem dla siebie w ten sposób.”

To nowe nastawienie od razu słychać w nowych piosenkach. W ‘Dead Wrong’ śpiewa o ufaniu własnemu instynktowi i ignorowaniu konsekwencji, podczas gdy ‘Primary’ został zainspirowany ostatnią kampanią prezydencką w USA, odnosząc się do niedoceniania zdolności do samozniszczenia. Z kolei ‘Conrad’ odnosi się do klimatu politycznego w Europie. Przez cały album przewijają elementy, które miały wpływ na jego życie w ciągu ostatnich dwóch lat. Od zakochania się, ślubu, po nauczenie się roli bycia ojcem.

Muzycznie SOHN postanowił być powściągliwy w kwestii produkcji, ograniczając utwory do trzech podstawowych elementów. Jego celem było znalezienie głównych elementów kompozycji i upewnienie się, że nagrywa tylko najmocniejszy materiał, który obroni się sam, bez magii studia nagraniowego. „Bardzo starałem się, aby nie ‘przeprodukować’ piosenek i nie zrobić ich w sposób zbyt skomplikowany. A myślę, że miałem do tego tendencję w przeszłości. Do budowania brzmień z wielu warstw. Teraz przekonywałem sam siebie, by dodawać tylko trzy elementy, które sprawią, że będę pewny, że dana piosenka jest wystarczająco dobra sama w sobie.”

Użycie słów „wystarczająco dobre”, do piosenek z płyty „Rennen”, jest stanowczo ich niedocenieniem. To ambitny dowód zarówno artystycznego, jak i osobistego rozwoju. A także jasny sygnał, że nadszedł czas na kolejny bieg.

 

 

źródło: Sonic Records

10.King Gizzard and The Lizard Wizard - Flying Microtonal Bannana okladKing Gizzard & The Lizard Wizard – „Flying Microtonal Banana” (Pias)

Grupa King Gizzard and the Lizard Wizard zapowiedziała wydanie pięciu albumów długogrających w 2017 r. 24 lutego, nakładem wytwórni ATO Records, ukazał się „Flying Microtonal Banana”. Płyta nagrywana była latem 2016 r. w Australii w Melbourne. Trance, psychodelia, hipnotyzujące i pulsujące dźwięki z jednej strony pokazują inne oblicze zespołu, ale co najistotniejsze jest zachowana tożsamość formacji King Gizzard & The Lizard Wizard. Dziewięć utworów wchodzących w skład albumu „Flying Microtonal Banana” słucha się z ogromnym zaciekawieniem.

 

 

autor: Arkadiusz Kałucki / źródło: Pias

11.Ryan AdamsRyan Adams – „Prisoner” (Universal Music)

Jeden z ostatnich rockowych bardów powrócił po dwóch latach z nowym materiałem!

„Chciałem opowiedzieć o różnych twarzach pożądania i o tym, co to znaczy być więźniem własnych pragnień” – wyjaśnia genezę tytułu artysta dodając: „Czuję jakbym został obrabowany z najcenniejszej w życiu człowieka rzeczy… z czasu.”

Fan flipperów, komiksów, black metalu i hardcore’u, wielokrotnie nominowany do Grammy muzyk wyznaje, że materiał na nową płytę powstał w bardzo intensywnym czasie. Dwa lata temu jego poprzedni album zatytułowany po prosty Ryan Adams dotarł do 4 pozycji na amerykańskiej liście przebojów. Od tamtej pory Adams objechał cały świat koncertując, nagrywając wydając nie tylko koncertową kolekcję Live at Carnegie Hall ale też kowerując w całości album Taylor Swift 1989.

Podczas tego ponad dwuletniego okresu zawirowań materiał na Prisonera właściwie napisał się sam. „Wszystko co działo się w tamtym czasie miało mnie wielki wpływ i miałem wrażenie, że pomysły na piosenki biorą znikąd – wystarczy usiąść i je nagrać. ”
Efekty pracy poznaliśmy 17 lutego. Pierwszym singlem zwiastującym album Ryana Adamsa był ekspresyjny, niezwykle poruszający utwór „Do You Still Love Me?”.

 

 

źródło: Universal Music

12.I See You Physical PackshotThe XX – „I See You” (Sonic Records)

W marcu 2014 roku doszło do wyjątkowego doświadczenia w historii The xx. Zagrali na Manhattan’s Park Avenue Armory Drill Hall, podczas serii koncertów zorganizowanych przez The New York Times pod szyldem ‘The Rock Show, Inverted’.

Podczas dwudziestu pięciu koncertów, które odbyły się na przestrzeni dziesięciu dni, występowali zaledwie dla 45 osób. To doświadczenie nie pozostało bez wpływu na muzykę Romy Madley Croft, Olivera Sima i Jamie’ego Smitha. Okazało się także momentem przełomowym w ich karierze.

„Płyta brzmi triumfalnie i radośnie” – mówi Jamie o ‘I See You’, trzeciej płycie długogrającej The xx. „Powinniśmy być wdzięczni za podróż, jaką odbyliśmy, za to, co przeszliśmy by dotrzeć do tego momentu”. „I See You” jest wynikiem czterech lat ciężkiej pracy, próbą osiągnięcia nowego poziomu dla popowej grupy. To płyta, która ukazuje ich grających z nową przejrzystością i czystością. A ponieważ jest to The xx, w poruszającej przestrzeni i wymagającej twórczości, jest też zuchwałość i odwaga, którą było słychać już w muzyce Romy i Olivera, gdy zaczynali występować ze sobą razem w wieku szesnastu lat. „To co sprawiło, że brzmimy jak brzmimy, wcale nie było intencjonalne” – mówi Oliver, zaś Jamie dodaje: „to, co zawsze mnie zaskakuje, to że gdy grają razem na dwóch instrumentach, pojawiają się tak proste rzeczy, których ja nigdy bym nie zaproponował. To szczególne brzmienie gitary i gra na basie Olivera sprawiają, że pojawia się ten wyjątkowy nastrój, który uwielbiam i który nigdy mnie nie nudzi.”

Na „I See You” trio podążają w stronę czegoś bliższego czystości, zwięzłych popowych struktur, naznaczonych echem tanecznych DJ-skich doświadczeń. W tekstach przesuwają się od tematów dotyczących niebezpiecznej i beznadziejnej miłości, w stronę jej smakowania i zachwytu. „I See You” to ciągle The xx, ale przepełniony nowymi ambicjami. Może nawet jest to tak ważna zmiana, jak przejście Joy Division w New Order.

Od czasu wydania ostatniej płyty The xx, Jamie nagrał swój solowy album ‘In Colour’. „Nagrania Jamie’go mają na mnie duży wpływ” – mówi Romy. „Chodzi o to poczucie bycia poza czymś, w co jest się zaangażowanym, bo przecież Olive i ja także jesteśmy na tej płycie. Obserwując to, zrozumiałam, że czuje się bardziej dumna z tego co robię.
Oczywiście czuję też, że coś straciłam. Nie wstydzę się o tym mówić, chociaż jest to dziwne uczucie.” Zaangażowanie Jamiego w solowy projekt sprawiło, że ‘I See You’ wyrosło z rozmów pomiędzy Oliverem a Romy. Nagrywając drugi album, trio zamknęło się z dala, w małym pokoju w Angel, w Islington, odmawiając pokazywania czegokolwiek, zanim kompozycje nie będą w pełni gotowe. „To było dziwne, mroczne miejsce” – mówi Jamie. Dla trzech introwertyków, było to wkroczenie na trudne emocjonalnie terytorium. Pierwsza płyta The xx ukazała się, gdy Oliver i Romy byli ciągle nastolatkami, szybko zdobywając międzynarodową popularność, której nikt się nie spodziewał. „Wszyscy mówili nam, że sprawy idą zbyt szybko” – przyznaje Oliver, zaś Romy dodaje: „wtedy nie do końca w to wszystko wierzyliśmy”. Dziś The xx mogą pochwalić się ilością 3 milionów sprzedanych płyt na całym świecie oraz statusem platynowych i złotych płyt zarówno w Europie, obu Amerykach i Australii. Są jednym z niewielu brytyjskich zespołów, który może się pochwalić złotą płytą w Stanach Zjednoczonych przyznaną za debiutancki album.

Pod kątem konstrukcji, trzeci album The xx, nie odbiega od tego, co znalazło się na poprzednich. Podróżowali od Los Angeles, przez Marfę, Nowy Jork, po Islandię. Słuchając soft rocka, który był grany od Portland do Los Angeles, weszli do studia na wzgórzach Hollywood i nagrali utwór ‘Replica’, będący obroną skruszonego imprezowicza. Podobnych klimatów na płycie jest więcej. Od afrobeatowego basu Olivera rozpoczynającego ‘Dangerous’, po mruczenie Romy w ‘I Dare You’. Gdy do zapowiadającego album utworu ‘On Hold’ dodali sampla z ‘I Can’t Go For That’ Hall & Oates, Jamie przyznał, że został przyłapany przez pracownika studia, gdy tańczył do piosenki, co „było zawstydzające”.

Mówiąc o nowej płycie Romy otwarcie przyznaje: „my zawsze naprawdę uwielbialiśmy, pop, a przy tej płycie staraliśmy się znaleźć nowy sposób by go osiągnąć. Wiedziałam, że to będzie rodzaj testu.” Jak dodaje Oliver: „byliśmy mniej skrępowani, nie obawiając się osiągnąć brzmienia, które pomoże nam stworzyć muzykę, której sami chcemy słuchać.” „Naprawdę cieszyłam się nie będąc tak skrępowaną” – podsumowuje Romy.

 

 

źródło: Sonic Records

 

Fryderyki 2017 rozdane!!!

Fryderyki 2017 rozdane!!!

Podczas 23. edycji przyznanych zostało 21 statuetek w 12 kategoriach – 9 w kategorii muzyki rozrywkowej i 3 kategoriach jazzowych oraz 3 Złote Fryderyki.

Gala rozdania nagród Akademii Fonograficznej – Fryderyków – to najważniejsze wydarzenie na polskim rynku muzycznym. Jak co roku uroczystość gromadzi wybitnych muzyków, autorów, kompozytorów, producentów muzycznych, dziennikarzy oraz najważniejszych przedstawicieli branży fonograficznej. Uroczystą galę w Teatrze Polskim w Warszawie transmitowano w Programie Drugim Telewizji Polskiej.

Buslav 26.04.2017 Fryderyki

Buslav fot.AK

Novika 26.04.2017 Fryderyki

Novika fot.AK

logotyp_zpav_2

 

Nagrody w kategoriach muzyki poważnej zostały wręczone 24 kwietnia, podczas uroczystej gali w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego.

 

szczegóły: https://wartoposluchac.wordpress.com/zpav-olis-fryderyki-and-more/

 
źródło: Zpav / QL City Music & Entertainment PR