Albumy Świat cz.2/2017

Druga odsłona albumów, które ukazały się w I kwartale 2017 roku już jest na moim blogu „Warto Posłuchać”. Dwanaście krążków, które wyselekcjonowałem w tej odsłonie, przeniesie nie jednego fana dobrej muzyki w różne oblicza oblicza ludzkiej natury. Część z nich być może wprowadzi w stan zadumy, zastanowienia. Inne rozbudzą chęć tańczenia a być może jeszcze inny zmusi do działania. Ale to już każdego indywidualna sprawa 🙂 Albumu, które teraz proponuję to solidna porcja dobrych dźwięków i słów 🙂

 

 

01.Train Album+ArtworkTrain – „A girl a bottle a boat” (Sony Music)

Nowy studyjny album amerykańskiej grupy Train, który promują single ‚Play That Song’ i ‚Working Girl’. Zespół, nagrodzony aż trzema nagrodami Grammy, ma na koncie już 7 krążków studyjnych, ponad 10 milionów sprzedanych płyt i 30 milionów singli na całym świecie. Dowodzony przez Pata Monahana projekt przyniósł już takie hoty jak „Hey Soul Sister”, „Drops Of Jupiter” czy „Drive By”.

 

 

źródło: Sony Music

02.Sinkane_L&LI_Digital_300dpiSinkane – „Life & Livin’ It” (Sonic Records)

Muzyka Sinkane wynika z hojności ducha. Nigdy przedtem duch ten nie był tak wyraźny jak na tym dodającym otuchy albumie ‘Life & Livin’ It’.

Nagrywany w Sonic Ranch Studios w El Paso, w Teksasie i wyprodukowany przez Ahmeda Gallaba, wspieranego przez swojego długoletniego współpracownika Grega Lofaro, ‘Life & Livin’ It’ czerpie z poprzednich nagrań Sinkane wszystko to, co najlepsze: są tam zarówno elementy funku i soulu, jak i błyskotliwe melodie rodem z subsaharyjskiej Afryki.

„Life & Livin’ It”, zgodnie z tytułem, opowiada o różnych doświadczeniach życiowych. „Moja rodzina wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych z Sudanu” – mówi Ahmed. „Dorastałem wokół ludzi, którzy nie byli podobni do mnie. Byłem outsiderem. To bardzo wpłynęło na mnie i na moją muzykę i ostatecznie cały ten projekt to mój sposób na połączenie z różnymi ludźmi. Czy może być lepszy sposób na rozpoczęcie rozmowy niż opowiedzenie historii o sobie, z którą Twój rozmówca może czuć się związany?”

Na płycie znalazło się kilka piosenek zaśpiewanych po arabsku, w ojczystym języku Ahmeda. „Kulu shi tamaam!” oznacza „wszystko jest wspaniałe”, podczas gdy „ya zol ya zain!”, to sudański termin pieszczotliwie używany jako zwrot „mój piękny przyjacielu”. „Naprawdę bardzo łatwo jest zrozumieć wydźwięk tych słów” – dodaje Ahmed. „Dają przyjemne poczucie, nie trzeba wiedzieć, co dokładnie znaczą. To jest jak słuchanie Caetano Veloso czy Jorge’a Bena – nie musisz znać portugalskiego, by wiedzieć o czym mówią.”

Koncertowy skład grupy Sinkane to: Ish Montgomery (bas), Jason Trammell (perkusja), Jonny Lam (gitara) i Amanda Khiri (wokal), a także Elenna Canlas (klawisze i wokal), która śpiewa i gra dodatkowe partie w każdym utworze.

„Life & Livin’ It” to kolejny album Sinkane po uznanym ‘Mean Love’ z 2015 roku, w ramach którego zespół zagrał 166 koncertów w 20-stu krajach. Płyta jest również następstwem dużej trasy koncertowej, podczas której piętnastoosobowa grupa The Atomic Bomb Band, prowadzona przez Ahmeda Gallaba, występowała grając muzykę nigeryjskiego mistrza muzyki electro-funk, Williama Onyeabora.

W The Atomic Bomb Band udzielali się: David Byrne, Damon Albarn, członkowie Hot Chip, LCD Soundsystem, The Rapture, Jamie Lidell oraz legendarni jazzowi muzycy – Pharoah Sanders i Charles Lloyd. Koncertowali na całym świecie, włącznie z debiutanckim występem w telewizyjnym programie Jimmy’ego Fallona. „Te 14 miesięcy naprawdę odmieniło moje życie” – zdradza Ahmed. „Nie tylko dowiedziałem się, czym są tak duże występy, ale również zbliżyliśmy się do siebie jako zespół.”

W utworze ‘U’Huh’ Sinkane (Ahmed Gallab) dzieli się ze słuchaczami bardzo potrzebną dziś dawką optymizmu, powtarzając refren „We’re all gonna be alright / Kulu shi tamaam”.

 
źródło: Sonic Records

03.Soulwax okladka plytySoulwax – „From Deewee” (Pias)

Formacja Soulwax powraca z nowym materiałem. 24 marca na półki sklepowe trafi studyjny album zespołu „From Deewee”. Wszystkie utwory zostały zarejestrowane na żywo w studiu braci Dewaele DEEWEE Studio w Ghent w ciągu jednego dnia. Do współpracy artyści zaprosili takich muzyków jak Stefaan Van Leuven, Iggor Cavalera, Victoria Smith, Blake Davies oraz Laima Leyton.

 

 

źródło: Pias

04.Milky-Chance-Blossom-Album-Artwork_MMilky Chance – „Blossom” (Universal Music)

Formacja Milky Chance, znana szerokiej publiczności z przeboju “Stolen Dance”, to pochodzący z Niemiec popowo – alternatywny duet. Clemens Rehbein i Philipp Dausch rozpoczęli swoją przygodę z muzyką w szkole średniej, gdzie pisali teksty utworów, a w 2013 roku wydali samodzielnie pierwszy album “Sadnecessary”, który został entuzjastycznie przyjęty przez publiczność i krytyków. Singiel “Stolen Dance” z charakterystycznym teledyskiem, który przekroczył 270 milionów wyświetleń na YouTube potwierdził sukces duetu. Wyprzedana trasa po Europie, którą zespół ogłaszał tylko i wyłącznie na swoim Facebooku, to kolejne osiągnięcie muzyków. W Polsce “Stolen Dance” osiągnął status najczęściej granego w radiach utworu 2014 roku. Milky Chance nie poprzestali na jednym przeboju. Kolejny , “Down by the river”, również nawiązuje do alternatywnego folku, który dominuje w albumie duetu.

 

 

źródło: Universal Music

Untitled-5

Rag’N’Bone Man – „Human” (Sony Music)

Rory Graham, bardziej znany jako Rag’n’Bone Man, jest jednym z najpopularniejszych muzycznych ‚odkryć’ końca 2016 roku. Jest zdobywcą prestiżowej nagrody Critics’ Choice Award (poprzedni zwycięzcy: Adele, Sam Smith i Emilie Sande) a stacja BBC uznała go za jedną z największych muzycznych nadziei na przyszły rok (2. miejsce na liście ‘BBC The Sound Of 2017’). Jego debiutancki krążek długogrający zatytułowany jest tak, jak największy przebój przełomu roku 2016 i 2017 -– „Human”. Sukces Rag’n’Bone Mana jest w pełni zasłużony – 31-letni artysta występuje przed publicznością ponad połowę swojego życia. Zaczynał jako 15-letni raper w rodzinnym Uckfield by 4 lata później, zachęcony przez ojca, zaczął śpiewać w klubach bluesowych. Miłość do bluesa i rapu udało mu się pogodzić kiedy dołączył do hip-hopowego składu The Rum Committee z Brighton, regularnie koncertującego także w Brixton w Londynie. Trzy wydane EPki („Bluestown”, Wolves” i „Disfigured”) przysporzyły mu całkiem dużą grupę fanów już na początku światowej kariery.
Debiutancki album długogrający Rag’N’Bone Mana wyprodukował Mark Crew, odpowiedzialny za pierwszy krążek grupy Bastille. Materiał ukaże się w wersji standard (12 utworów na CD) i deluxe (19 utworów na 2CD albo 2LP).

 
źródło: Sony Music

06.FrancesFrances – „Things I’ve Never Said” (Universal Music)

Nowy, nieprzeciętny talent brytyjskiej sceny muzycznej! Nazywana „współczesną Carole King” Frances nowy rok rozpoczęła z rozmachem – prezentując utwór „What is Love?”, który trafił na ścieżkę dźwiękową Fifty Shades Darker. A zaraz potem nowy singiel „No Matter” zwiastujący debiutancki album artystki – „Things I’ve Never Said”. Płyta ukaże się już 17 marca, a znajdą się na niej utwory powstałe przy współpracy z Gregiem Kurstinem (Adele, Beck), Jimmym Napesem (Sam Smith, Alicia Keys) oraz Howardem Lawrencem z Disclosure. Album to zbiór niezwykle osobistych utworów podsumowujących ostatnie 2 lata z życia Frances. Nadzwyczaj szczere, niemal klasyczne ballady mieszają się z bardziej nowoczesnymi, bardziej dynamicznymi produkcjami, tworząc szeroki jak na tak młodą artystkę wachlarz repertuarowy.

Aż trudno uwierzyć, że artystka, która brzmi jakby miała za sobą niemały bagaż życiowych doświadczeń ma zaledwie 23 lata! Swoją przygodę z muzyką Frances zaczęła jednak wyjątkowo wcześnie. Już jako 8–latka grała na skrzypcach, jako 10-latka na pianinie, a przed skończeniem 15-tu lat znała już doskonale wszystkie piosenki Becka, Thoma Yorka i Chrisa Martina! Potem postanowiła studiować muzykę w Liverpoolu, ale jej plany od zawsze koncentrowały się na Londynie, gdzie ostatecznie postanowiła zamieszkać. W wynajmowanym mikro pokoiku, w którym zdołała pomieścić jedynie łóżko i swój keyboard powstały dwie EP-ki Frances, zawierające utwór „Grow”, a także równie poruszający „Let It Out”. Pierwsze kompozycje nie tylko zapewniły Frances kontrakt płytowy i nominację w plebiscycie BBC Sound of 2016, ale również koncerty w roli supportu Sama Smitha i Jamesa Baya. Do tego doszły jeszcze sesje nagraniowe z Howardem Lawrencem z Disclosure, który skierował Frances w trochę bardziej elektroniczne rejony, w których jej głos odnajduje się równie dobrze co w akustycznych piosenkach. Teraz wszystkie swoje dotychczasowe doświadczenia Frances zawarła na swojej debiutanckiej płycie, która jak sama zapowiada, jest przede wszystkim szczera, autentyczna i pełna melodii. Bez wątpienia to jedna z tych płyt, na które warto czekać w tym roku!

 

 

źródło: Universal Music

07.James Blunt - The AfterloveJames Blunt – „The Afterlove” (Warner Music)

Singiel „Love Me Better” zapowiadał nową płytę Jamesa Blunta. Album „The Afterlove” ukazał się 24 marca 2017 roku, a w jego powstawaniu wziął udział choćby Ed Sheeran. James pracował nad nową płytę ze znakomitymi kompozytorami i producentami. Wśród nich są Ed Sheeran, Ryan Tedder z OneRepublic, Amy Wadge (Ed Sheeran, Shannon Saunders), Johnny McDaid (Biffy Clyro), Stephan Moccio (Miley Cyrus, The Weeknd) i MoZella (Miley Cyrus, One Direction).

Blunt, znany z dużego dystansu do siebie i poczucia humoru, zaanonsował płytę już parę tygodni temu, w 2016 roku, kiedy napisał na Twitterze: „Jeśli myślicie, że 2016 rok był zły, to informuję, iż w 2017 ukaże się moja nowa płyta”.

James Blunt sprzedał w dotychczasowej karierze ponad 20 mln płyt i ponad 12,8 mln singli. Na YouTubie jego utwory wysłuchało 625 mln userów, zaś w streamingu odtworzono je przeszło 680 mln razy.

 
źródło: Warner Music

08.Zara Larsson Album ArtworkZara Larsson – „So Good” (Sony Music)

19-letnia Zara Larsson w kilkanaście miesięcy za sprawą kilku mega hitów stała się sensacyjnym objawieniem na scenie popu! Magazyn TIME umieścił ją w zestawieniu „30 Najbardziej Wpływowych Nastolatków 2016 r.”

Opublikowane w 2015 r. single: „Lush Life” (diament w Polsce) oraz „Never Forget You” (2x platyna) pozwoliły jej zdobyć mocną pozycję na amerykańskim rynku muzycznym. W Europie o Zarze zrobiło się głośniej już wcześniej za sprawą dwóch mini albumów: „Introducing” oraz „Let Me Reintroduce Myself” wydanych dwa lata wcześniej oraz przebojom: „Uncover,” „Carry You Home” i „Rooftop” z jej debiutanckiego albumu „1” z 2014 r.

Od tamtej pory jej kariera nabrała niezwykłego rozpędu. Gościnnie wystąpiła w utworze Tinie Tempah – „Girls Like”, który otrzymał nominację do tegorocznych nagród BRIT Awards. Wystąpiła podczas finału UEFA EURO 2016 w nagranym wspólnie z Davidem Guettta hitem „This One’s For You”. Na swoim koncie ma dwie statuetki MTV EMA w kategorii Best New Act oraz Best Worldwide Act oraz nagrodę Nickelodeon Kids’ Choice Award i nominację do NME Awards!

Album „So Good” dostępny będzie na nośniku CD oraz winylu. Na krążku znalazło się 15 utworów, w tym jej największe hity. Wydawnictow promują single „Ain’t MyFault” oraz tytułowy „So Good” nagrany z raperem Ty Dolla $ign.

 

 

źródło: Sony Music

09.Sohn - Rennen artworkSohn – „Rennen” (Sonic Records)

„Rennen” to niemieckie słowo oznaczające „biec” i gdy tylko SOHN zaczął myśleć o podróży, którą odbył na przestrzeni ostatnich dwóch lat, to słowo stało się oczywistym tytułem płyty.

„Biegłem przez cały ten czas” – przyznaje. „Pamiętam jak przez mgłę cały ten świat, który widziałem. Podróżowałem od doświadczenia do doświadczenia, za każdym razem mówiąc „tak”. A to jest niesamowita rzecz.”

Jednak w takim samym stopniu było to ekscytujące, co wyczerpujące. Zarówno pod względem fizycznym, jak i emocjonalnym. Dlatego gdy przystąpił do pracy nad ‘Rennen’, wiedział, że musi zwolnić mimo, że krytycy i fani wyczekiwali następcy debiutanckiego albumu ‘Tremors’ z 2014 roku, który The Sunday Times opisał jako „urzekający”. Pracując nad nowym albumem SOHN postanowił przenieść się z Wiednia do Los Angeles, gdzie w całkowitej izolacji mógł złapać oddech. „Zamknąłem się tam na miesiąc, zabierając ze sobą właściwie cały sprzęt jaki miałem. Rozstawiłem go w jednej części domu i dałem sobie miesiąc, aby w samotności napisać te piosenki.” Dwa pierwsze tygodnie okazały się bezowocne, jednak z dnia na dzień pojawiała się muzyka. Jego pogoń za uchwyceniem świeżych pomysłów sprawiała, że nierzadko kończył pracę o szóstej rano. „Po tych wszystkich trasach, nie wiedziałem, czy zostały we mnie jakieś piosenki. Musiałem na nowo odnaleźć w sobie ten głód.”

Postanowił przyjrzeć się sobie i podjął świadomą decyzję, by nie poddawać się zwątpieniu we własne możliwości, a raczej starać się poszerzać granice tego, co jest możliwe w jego muzyce. Nic nie było poza zasięgiem, a odkryta na nowo wolność sprawiła, że powstała najodważniejsza i najbardziej wciągająca muzyka w jego dotychczasowej karierze. ‘Oryginalnie te piosenki były tworzone z myślą o innych artystach’ – mówi SOHN, który wcześniej współpracował z takimi gwiazdami jak Rihanna, a także tworzył remiksy dla wszystkich, od Disclosure do The Weeknd. „Zawsze miałem gdzieś z tyłu głowy, że te piosenki są dla mnie zbyt śmiałe, czy zbyt pewne siebie, abym mógł je zaśpiewać. Ale zdałem sobie sprawę, że to są bardzo dobre piosenki. Zakochałem się w nich i pomyślałem, że mogę je zaśpiewać. Nigdy nie pisałem dla siebie w ten sposób.”

To nowe nastawienie od razu słychać w nowych piosenkach. W ‘Dead Wrong’ śpiewa o ufaniu własnemu instynktowi i ignorowaniu konsekwencji, podczas gdy ‘Primary’ został zainspirowany ostatnią kampanią prezydencką w USA, odnosząc się do niedoceniania zdolności do samozniszczenia. Z kolei ‘Conrad’ odnosi się do klimatu politycznego w Europie. Przez cały album przewijają elementy, które miały wpływ na jego życie w ciągu ostatnich dwóch lat. Od zakochania się, ślubu, po nauczenie się roli bycia ojcem.

Muzycznie SOHN postanowił być powściągliwy w kwestii produkcji, ograniczając utwory do trzech podstawowych elementów. Jego celem było znalezienie głównych elementów kompozycji i upewnienie się, że nagrywa tylko najmocniejszy materiał, który obroni się sam, bez magii studia nagraniowego. „Bardzo starałem się, aby nie ‘przeprodukować’ piosenek i nie zrobić ich w sposób zbyt skomplikowany. A myślę, że miałem do tego tendencję w przeszłości. Do budowania brzmień z wielu warstw. Teraz przekonywałem sam siebie, by dodawać tylko trzy elementy, które sprawią, że będę pewny, że dana piosenka jest wystarczająco dobra sama w sobie.”

Użycie słów „wystarczająco dobre”, do piosenek z płyty „Rennen”, jest stanowczo ich niedocenieniem. To ambitny dowód zarówno artystycznego, jak i osobistego rozwoju. A także jasny sygnał, że nadszedł czas na kolejny bieg.

 

 

źródło: Sonic Records

10.King Gizzard and The Lizard Wizard - Flying Microtonal Bannana okladKing Gizzard & The Lizard Wizard – „Flying Microtonal Banana” (Pias)

Grupa King Gizzard and the Lizard Wizard zapowiedziała wydanie pięciu albumów długogrających w 2017 r. 24 lutego, nakładem wytwórni ATO Records, ukazał się „Flying Microtonal Banana”. Płyta nagrywana była latem 2016 r. w Australii w Melbourne. Trance, psychodelia, hipnotyzujące i pulsujące dźwięki z jednej strony pokazują inne oblicze zespołu, ale co najistotniejsze jest zachowana tożsamość formacji King Gizzard & The Lizard Wizard. Dziewięć utworów wchodzących w skład albumu „Flying Microtonal Banana” słucha się z ogromnym zaciekawieniem.

 

 

autor: Arkadiusz Kałucki / źródło: Pias

11.Ryan AdamsRyan Adams – „Prisoner” (Universal Music)

Jeden z ostatnich rockowych bardów powrócił po dwóch latach z nowym materiałem!

„Chciałem opowiedzieć o różnych twarzach pożądania i o tym, co to znaczy być więźniem własnych pragnień” – wyjaśnia genezę tytułu artysta dodając: „Czuję jakbym został obrabowany z najcenniejszej w życiu człowieka rzeczy… z czasu.”

Fan flipperów, komiksów, black metalu i hardcore’u, wielokrotnie nominowany do Grammy muzyk wyznaje, że materiał na nową płytę powstał w bardzo intensywnym czasie. Dwa lata temu jego poprzedni album zatytułowany po prosty Ryan Adams dotarł do 4 pozycji na amerykańskiej liście przebojów. Od tamtej pory Adams objechał cały świat koncertując, nagrywając wydając nie tylko koncertową kolekcję Live at Carnegie Hall ale też kowerując w całości album Taylor Swift 1989.

Podczas tego ponad dwuletniego okresu zawirowań materiał na Prisonera właściwie napisał się sam. „Wszystko co działo się w tamtym czasie miało mnie wielki wpływ i miałem wrażenie, że pomysły na piosenki biorą znikąd – wystarczy usiąść i je nagrać. ”
Efekty pracy poznaliśmy 17 lutego. Pierwszym singlem zwiastującym album Ryana Adamsa był ekspresyjny, niezwykle poruszający utwór „Do You Still Love Me?”.

 

 

źródło: Universal Music

12.I See You Physical PackshotThe XX – „I See You” (Sonic Records)

W marcu 2014 roku doszło do wyjątkowego doświadczenia w historii The xx. Zagrali na Manhattan’s Park Avenue Armory Drill Hall, podczas serii koncertów zorganizowanych przez The New York Times pod szyldem ‘The Rock Show, Inverted’.

Podczas dwudziestu pięciu koncertów, które odbyły się na przestrzeni dziesięciu dni, występowali zaledwie dla 45 osób. To doświadczenie nie pozostało bez wpływu na muzykę Romy Madley Croft, Olivera Sima i Jamie’ego Smitha. Okazało się także momentem przełomowym w ich karierze.

„Płyta brzmi triumfalnie i radośnie” – mówi Jamie o ‘I See You’, trzeciej płycie długogrającej The xx. „Powinniśmy być wdzięczni za podróż, jaką odbyliśmy, za to, co przeszliśmy by dotrzeć do tego momentu”. „I See You” jest wynikiem czterech lat ciężkiej pracy, próbą osiągnięcia nowego poziomu dla popowej grupy. To płyta, która ukazuje ich grających z nową przejrzystością i czystością. A ponieważ jest to The xx, w poruszającej przestrzeni i wymagającej twórczości, jest też zuchwałość i odwaga, którą było słychać już w muzyce Romy i Olivera, gdy zaczynali występować ze sobą razem w wieku szesnastu lat. „To co sprawiło, że brzmimy jak brzmimy, wcale nie było intencjonalne” – mówi Oliver, zaś Jamie dodaje: „to, co zawsze mnie zaskakuje, to że gdy grają razem na dwóch instrumentach, pojawiają się tak proste rzeczy, których ja nigdy bym nie zaproponował. To szczególne brzmienie gitary i gra na basie Olivera sprawiają, że pojawia się ten wyjątkowy nastrój, który uwielbiam i który nigdy mnie nie nudzi.”

Na „I See You” trio podążają w stronę czegoś bliższego czystości, zwięzłych popowych struktur, naznaczonych echem tanecznych DJ-skich doświadczeń. W tekstach przesuwają się od tematów dotyczących niebezpiecznej i beznadziejnej miłości, w stronę jej smakowania i zachwytu. „I See You” to ciągle The xx, ale przepełniony nowymi ambicjami. Może nawet jest to tak ważna zmiana, jak przejście Joy Division w New Order.

Od czasu wydania ostatniej płyty The xx, Jamie nagrał swój solowy album ‘In Colour’. „Nagrania Jamie’go mają na mnie duży wpływ” – mówi Romy. „Chodzi o to poczucie bycia poza czymś, w co jest się zaangażowanym, bo przecież Olive i ja także jesteśmy na tej płycie. Obserwując to, zrozumiałam, że czuje się bardziej dumna z tego co robię.
Oczywiście czuję też, że coś straciłam. Nie wstydzę się o tym mówić, chociaż jest to dziwne uczucie.” Zaangażowanie Jamiego w solowy projekt sprawiło, że ‘I See You’ wyrosło z rozmów pomiędzy Oliverem a Romy. Nagrywając drugi album, trio zamknęło się z dala, w małym pokoju w Angel, w Islington, odmawiając pokazywania czegokolwiek, zanim kompozycje nie będą w pełni gotowe. „To było dziwne, mroczne miejsce” – mówi Jamie. Dla trzech introwertyków, było to wkroczenie na trudne emocjonalnie terytorium. Pierwsza płyta The xx ukazała się, gdy Oliver i Romy byli ciągle nastolatkami, szybko zdobywając międzynarodową popularność, której nikt się nie spodziewał. „Wszyscy mówili nam, że sprawy idą zbyt szybko” – przyznaje Oliver, zaś Romy dodaje: „wtedy nie do końca w to wszystko wierzyliśmy”. Dziś The xx mogą pochwalić się ilością 3 milionów sprzedanych płyt na całym świecie oraz statusem platynowych i złotych płyt zarówno w Europie, obu Amerykach i Australii. Są jednym z niewielu brytyjskich zespołów, który może się pochwalić złotą płytą w Stanach Zjednoczonych przyznaną za debiutancki album.

Pod kątem konstrukcji, trzeci album The xx, nie odbiega od tego, co znalazło się na poprzednich. Podróżowali od Los Angeles, przez Marfę, Nowy Jork, po Islandię. Słuchając soft rocka, który był grany od Portland do Los Angeles, weszli do studia na wzgórzach Hollywood i nagrali utwór ‘Replica’, będący obroną skruszonego imprezowicza. Podobnych klimatów na płycie jest więcej. Od afrobeatowego basu Olivera rozpoczynającego ‘Dangerous’, po mruczenie Romy w ‘I Dare You’. Gdy do zapowiadającego album utworu ‘On Hold’ dodali sampla z ‘I Can’t Go For That’ Hall & Oates, Jamie przyznał, że został przyłapany przez pracownika studia, gdy tańczył do piosenki, co „było zawstydzające”.

Mówiąc o nowej płycie Romy otwarcie przyznaje: „my zawsze naprawdę uwielbialiśmy, pop, a przy tej płycie staraliśmy się znaleźć nowy sposób by go osiągnąć. Wiedziałam, że to będzie rodzaj testu.” Jak dodaje Oliver: „byliśmy mniej skrępowani, nie obawiając się osiągnąć brzmienia, które pomoże nam stworzyć muzykę, której sami chcemy słuchać.” „Naprawdę cieszyłam się nie będąc tak skrępowaną” – podsumowuje Romy.

 

 

źródło: Sonic Records

 

Reklamy
Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

  • Follow Radio Show i Blog muzyczny on WordPress.com
  • O blogu

    „Warto Posłuchać” to audycja radiowa, gdzie mam przyjemność prezentować nowości singlowe ukazujące się w ostatnich tygodniach. To przede wszystkim. Ale to także program, w którym prezentowane i omawiane są wybrane fragmenty z nowych albumów artystów reprezentujących różne style i gatunki muzyczne.
    Nie znajdziesz u mnie jednego dominującego stylu. Jest tu pop, rock, electronica, reggae, soul, grunge, smooth jazz, etc. .

    Program „Warto Posłuchać”, to miejsce, gdzie również i przedstawiciele polskiej sceny muzycznej często podpisują listę obecności.

    Moje audycje mają na celu zwrócenie uwagi szerokiemu odbiorcy i temu w pracy, i temu w domu na nowe nagrania i na nowych artystów. Na to, co warto mieć w swojej płytotece i na to, co na dniach może stać się niekwestionowanym przebojem. Ciągle jesteśmy zabiegani, często brakuje nam chwili wytchnienia, dlatego też i nie zwracamy uwagi na otaczające nas dźwięki.
    Ja zrobię to za Was. Po to tu jestem. Nie naśladuję nikogo, dlatego też wierzę, że moich audycji po prostu słucha się lepiej.

    Do programu „Warto Posłuchać” często zapraszam ciekawych muzycznych gości. Chcę, aby opowiedzieli Wam o swoich zawodowych dokonaniach, a także o tym, co aktualnie u nich słychać. Także poza studiem nagrań i sceną. A- wierzcie mi- często bywa u nich ciekawie.
    Równie często spotykam też ludzi związanych z szeroko pojętą kulturą. Organizacja kulturalnych przedsięwzięć, literatura, samorodne talenty oraz zarządzanie tym niezwykle barwnym rynkiem również znajduje się w kręgu moich zainteresowań, ponieważ zależy mi na tym, by było ciekawie i dokładam wszelkich starań, żeby w moich audycjach po prostu „się działo”.
    A zatem do usłyszenia…

    POP Radio 92,8 FM www.popradio.pl

    Niedziela godz. 20:00 – 22:00

    oraz

    Radio Płońsk 93,6 FM

    Niedziela godz. 21:00 – 23:00

    Zapraszam bardzo serdecznie

    Arkadiusz Kałucki

  • Najnowsze wpisy

  • Kategorie

  • Social

  • Archiwum

  • Reklamy
%d blogerów lubi to: