Joanna Morea wywiad 16.05.2017 r.

Joanna Morea 2a fot. Sławomir Nakoneczny (PIła)

Joanna Morea ft. Sławomir Nakoneczny(PIła)

Śpiewa swing po polsku, a to już jest wow! 🙂 Nie każdy tak potrafi 🙂 Z zamiłowania podróżniczka Joanna Morea, która w sercu ma jazz, aktualnie promuje swój album „Crazy people”. Moja krótka rozmowa z Asią na temat wspomnianej płyty, jest niejako resume mojego wywiadu radiowego, który przeprowadziłem kilkanaście tygodni temu 🙂

 

 

Arkadiusz Kałucki: Masz już na swoim koncie udział w kilkunastu festiwalach jazzowych, projektach muzycznych a teraz promujesz najnowszy krążek pt. „Crazy People”. Kto jest Twoim odbiorcą, fanem? Możesz go opisać?

Joanna Morea: Opierając się na obserwacji bezpośredniej czyli publiczności, która pojawia się na koncertach czy to regularnie czy okolicznościowo, ludziach, którzy do mnie piszą i od nich wiem, co myślą czy czują kiedy słuchają muzyki przez mnie prezentowanej to mogę dość precyzyjnie stwierdzić, że to odbiorcy rozsmakowani w muzyce wielu barw i nie koniecznie komercyjnej. To odbiorcy, którzy muzyki słuchają, czasem nawet wnikliwie, a nie traktują jej jako tło, którzy się przy niej także bawią, bowiem naturalnie wychwytują radość zawartą we frazach czy w pochodach harmonicznych, to z pewnością pasjonaci muzyki żywej i granej na żywo. Myślę, że tych najbardziej wiernych fanów cechuje sympatia, a może nawet miłość do muzyki swingowej. Ten specjalny feeling trzeba umieć poczuć, nie trzeba go umieć nazwać, ale poczuć, a to już jest zupełnie inna historia. Jednocześnie wierzę, że moje piosenki, są podane w taki sposób, że zainteresują nie tylko tych, którzy na co dzień słuchają bardziej wysublimowanej muzyki, ale także tych, którzy dopiero odkrywają piękno i subtelność muzyki swingowej i jazzowej.

Arkadiusz Kałucki: Na nowej płycie śpiewasz swing po polsku, a przynajmniej większość piosenek. To było największy wyzwanie przy realizacji całego materiału muzycznego?

Joanna: To rzeczywiście był jeden trudniejszych elementów pracy nad projektem. Ta trudność polega nawet nie na technicznym aspekcie wykonawczym, choć w pewnym sensie tak, ale na feelingu, na takim podaniu polskiego tekstu w piosence, żeby zarówno na poziomie słownictwa( chodzi o dźwięczność, a nasz język nie jest łagodnie brzmiącym), jak i frazowania piosenka była lekka i „kołysała się”, „ bujała się” czyli naturalnie swingowała. To także jest współpraca z zespołem, zwłaszcza z sekcją rytmiczną, która na płycie jest wspaniała i przy nich, przy tak swingujących muzykach, dużo łatwiej osiągnąć jest efekt owego naturalnego „kołysania”.

Joanna Morea 1a fot. Sławomir Nakoneczny (PIła)

Joanna Morea fot. Sławomir Nakoneczny(PIła)

Arkadiusz Kałucki: Wśród kilku autorów tekstów pojawia się Marek Gaszyński (m.in. Sen o Warszawie, Nie zadzieraj nosa, Gdzie się podziały tamte prywatki), który jest także dziennikarzem muzycznym. Jak doszło do współpracy z tak wybitnym tekściarzem? I czy specjalnie pisał dla Ciebie piosenki?

Joanna: Marka poznałam już dobre kilka lat temu, wtedy wydawało mi się, że tak ceniona postać, gwiazda dziennikarska, doskonały tekściarz i mówca nawet nie zwróci uwagi na kogoś takiego jak, ja, na śpiewającą tu i ówdzie flecistkę jazzową. A jednak.
Podszedł do mnie po jednym z koncertów, powiedział, że jest pod wrażeniem tego co robię i czy nie zechciałabym napisać muzyki do jego tekstów. Tak też się stało. Tekst do piosenki „Wolność osobista” znajdującej się na płycie „ Crazy People” Marek napisał specjalnie dla mnie. Kiedy czytałam go po raz pierwszy łzy ciekły mi po policzkach.

Arkadiusz Kałucki: Na płycie „Crazy People” znajduje się kilka bardzo wybitnych postaci polskiego jazzu m.in.: Urszula Dudziak, Zbigniew Namysłowski, Robert Majewski. Proszę powiedz o kulisach ich zaproszenia do nagrania płyty i jak wyglądała współpraca w studiu?

Joanna: To dość często zadawane pytanie. Ulę znałam już wcześniej, zetknęłyśmy się muzykując właśnie, a nic bardziej nie łączy niż wspólna zabawa przy muzyce. Ula jest tak cudownie radosną i pełną optymizmu osobą, że pomimo mojego strachu i kilkudniowego przerażenia przed sesją nagraniową, to samo nagranie odbyło się w tak zaskakująco cudownej atmosferze, którą bez wątpienia wprowadziła Ula, pełnej wzajemnego szacunku i podziwu, że na jakikolwiek stres nie było ani czasu, ani miejsca. Zresztą podobnie było ze Zbyszkiem Namysłowskim czy z Robertem Majewskim. To Dymitr Markiewicz zwrócił ich uwagę na moja osobę i moją muzykę. Oczywiście, że bardzo się bałam zarówno oceny moich kompozycji, jak i wykonawstwa. Ale może to i dobrze bo nagroda lepiej smakuje. Obydwaj panowie okazali się bardzo otwartymi i przemiłymi muzykami oraz kolegami. Dziś jestem po kilku wspólnych koncertach z Robertem Majewskim i nie mogę się nadziwić jak niezwykle jest przystępnym człowiekiem będąc jednocześnie tak wielkiego formatu muzyki.

Arkadiusz Kałucki: Ile piosenek nie zmieściło się na płycie „Crazy People”? Powrócisz do nich przy kolejnym albumie?

Joanna: Ile się nie zmieściło, a ile w ogóle czeka na swoją kolej? Jest tego trochę. Ze mną to trochę tak jak z wulkanem. Tak zresztą kiedyś opisał mnie nieżyjący już Michał Kulenty. Pod powierzchnią ziemi zbiera się ogromne ciśnienie, żeby jednego dnia w odpowiednich warunkach wybuchnąć wyrzucając całą nagromadzoną lawę. Ja także długo zwlekałam z nagraniem płyty tworząc kolejno różne projekty. Nagromadziło się ich tyle ile tego ciśnienia pod ziemią. Dziś mogłabym wejść do studia i nie opuszczać go miesiącami. Zatem jak już pojawiła się pierwsza płyta to wraz za nią powinny wybuchać następne jeśli opierać się na koncepcji wulkanicznej. A plany na szczęście są i to już na najbliższe lato.

Joanna Morea 3a fot. Sławomir Nakoneczny (PIła)

Joanna Morea fot. Sławomir Nakoneczny(PIła)

Arkadiusz Kałucki: Muszę zapytać o koncerty związane z promocją płyty. Jak wyglądają przygotowania i gdzie w najbliższym czasie będzie można Ciebie zobaczyć i posłuchać?

Joanna: Jestem związana z różnymi projektami, także nie sposób skupić się tylko na promocji koncertowej projektu „Crazy People”. Do tej muzyki w całości wrócimy po wakacjach, ale pojawię się na kilku festiwalach jazzowych, na których zagram i zaśpiewam niektóre kompozycje w rożnych konfiguracjach. Do najciekawszych należeć będzie z pewnością występ na Międzynarodowym Festiwalu Jazzu Tradycyjnego Hot Jazz Spring 2017 w Częstochowie, już 4.06.2017. Zagramy w formacji Dymitr Markiewicz & His All Stars (PL/NL/S/GB) i tutaj właśnie zaśpiewam Crazy People wraz ze szwedzką mega gwiazdą jazzu Gunhild Carling.

Arkadiusz Kałucki: W którym jesteś miejscu swojej kariery muzycznej? Jak byś to nazwała?

Joanna: Na początku. To początek wielkiego wybuchu (hahaha). Do tej pory tylko grałam i pisałam, a teraz rozpoczął się nowy etap, nagrywanie. On nie wyklucza pozostałych tylko jest dopełnieniem. Wszystko co najlepsze jeszcze przede mną.

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia na koncertach 🙂

Joanna Morea: Bardzo dziękuję i zapraszam gdziekolwiek będę.

 

Reklamy
Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

  • Follow Radio Show i Blog muzyczny on WordPress.com
  • O blogu

    „Warto Posłuchać” to audycja radiowa, gdzie mam przyjemność prezentować nowości singlowe ukazujące się w ostatnich tygodniach. To przede wszystkim. Ale to także program, w którym prezentowane i omawiane są wybrane fragmenty z nowych albumów artystów reprezentujących różne style i gatunki muzyczne.
    Nie znajdziesz u mnie jednego dominującego stylu. Jest tu pop, rock, electronica, reggae, soul, grunge, smooth jazz, etc. .

    Program „Warto Posłuchać”, to miejsce, gdzie również i przedstawiciele polskiej sceny muzycznej często podpisują listę obecności.

    Moje audycje mają na celu zwrócenie uwagi szerokiemu odbiorcy i temu w pracy, i temu w domu na nowe nagrania i na nowych artystów. Na to, co warto mieć w swojej płytotece i na to, co na dniach może stać się niekwestionowanym przebojem. Ciągle jesteśmy zabiegani, często brakuje nam chwili wytchnienia, dlatego też i nie zwracamy uwagi na otaczające nas dźwięki.
    Ja zrobię to za Was. Po to tu jestem. Nie naśladuję nikogo, dlatego też wierzę, że moich audycji po prostu słucha się lepiej.

    Do programu „Warto Posłuchać” często zapraszam ciekawych muzycznych gości. Chcę, aby opowiedzieli Wam o swoich zawodowych dokonaniach, a także o tym, co aktualnie u nich słychać. Także poza studiem nagrań i sceną. A- wierzcie mi- często bywa u nich ciekawie.
    Równie często spotykam też ludzi związanych z szeroko pojętą kulturą. Organizacja kulturalnych przedsięwzięć, literatura, samorodne talenty oraz zarządzanie tym niezwykle barwnym rynkiem również znajduje się w kręgu moich zainteresowań, ponieważ zależy mi na tym, by było ciekawie i dokładam wszelkich starań, żeby w moich audycjach po prostu „się działo”.
    A zatem do usłyszenia…

    POP Radio 92,8 FM www.popradio.pl

    Niedziela godz. 20:00 – 22:00

    oraz

    Radio Płońsk 93,6 FM

    Niedziela godz. 21:00 – 23:00

    Zapraszam bardzo serdecznie

    Arkadiusz Kałucki

  • Najnowsze wpisy

  • Kategorie

  • Social

  • Archiwum

  • Reklamy
%d blogerów lubi to: