Albumy Polska cz.1/2018

Z pierwszego kwartału 2018 wyselekcjonowałem 15 albumów z polskiej sceny muzycznej. Z większością zamieszczonych tutaj artystów rozmawiałem na temat ich krążków w swojej autorskiej audycji „Warto Posłuchać”. Dlatego bardzo polecam waszej uwadze poniższe tytuły. Warto się zainteresować tym co mają do zaproponowania i pójść też na koncert. Bo tam to dopiero jest inny świat muzyczny. Magiczny, niepowtarzalny, szczery i pokazujący, że oni potrafią grać „live” 🙂

 

01a.Agata_NizinskaAgata Nizińska „niePokorna” (My Music)

Agata Nizińska jest artystką wszechstronną. Aktorka teatralno-filmowa i wokalistka nagrała album „niePokorna”. Na płycie znajdziemy w warstwie tekstowej szczerość, miłość w różnych jej etapach, delikatność, emocje, rozdarcie, bezkompromisowość, walka ze stereotypami i prawda ponad wszystko. Agata spełniała się także w kabarecie, który kocha do dziś. Dotychczas swój czas dzieliła między scenę i estradę, realizując projekty zarówno teatralne, telewizyjne i filmowe jak i muzyczne. Jednak to muzyka skradła Jej duszę. To poprzez muzykę artystka najmocniej wyraża siebie i swoje emocje.

 

 

źródło: My Music / autor: Arkadiusz Kałucki

02.Cala_Gora_BarwinkowCała Góra Barwinków – „Sposoby” (Zima Records)

Istnieją już 20 lat i mają się bardzo dobrze☺ Ukazała się ich piąta płyta „Sposoby” z rewelacyjną interpretacją mega hitu polskiej piosenki „Byłaś serca biciem” z repertuaru Andrzeja Zauchy😁 Tradycyjnie grupa wszystkie nagrania oparła w dużym stopniu o brzmienia ska, reggae uzupełnione soulem, funky nawiązującymi do słynnych brzmień z Motown☺ Wszystko jest melancholijne, taneczne, skoczne, żywiołowe ale w tle teksty bardzo poważne i życiowe.

 

 

autor: Arkadiusz Kałucki

03a.Gromee_Chapter OneGromee – „Chapter One” (Sony Music)

Gromee to obecnie jeden z najpopularniejszych DJ-ów w Polsce. Ma na swoim koncie wiele znanych hitów, jednak wielu P olaków jeszcze niedawno nie wiedziało, że stworzył je rodak. Sytuacja zmieniła się, gdy Gromee wygrał Krajowe Eliminacje do Konkursu  Eurowizji 2018. W Lizbonie wraz ze szwedzkim wokalistą Lukasem Meijerem zaprezentują się z utworem „Light Me Up”. Piosenka zapowiadała również płytę Gromeego – „Chapter One”,Płyta Gromee’ego to jego odpowiedź na rosnące od jakiegoś czasu zapotrzebowanie na klubowe, elektroniczne brzmienia. „Muzyka taneczna zawsze była obecna, ale rzeczywiście funkcjonowała jakby w innej lidze – królowała na imprezach, a niekoniecznie na antenach radiowych. Dziś weszła do głównego nurtu, bo w międzyczasie zmienił się świat i jego postrzeganie dźwięków. Ludzie oswoili się z elektroniką, czy raczej pop-elektroniką. Poza tym muzyka taneczne jest bardzo pozytywna i energetyczna, a my potrzebujemy uśmiechu, tańca, słońca i energii” – wyjaśnia Gromee.

„Chapter One”😁 To doskonała porcja dźwięków do tańca z mądrymi tekstami w tle☺ Miłość jest jak paliwo potrzebne do życia, najlepiej we dwójkę😁 Jasne i ciemne strony codzienności budują naszą tożsamość i będą nam zawsze towarzyszyć.

 

 

źródło: Sony Music / autor: Arkadiusz Kałucki

04.Nandu - Natura singiel coverNandu – „Natura” (Nandu)

Zespół istnieje od 5 lat, ale dopiero dziś dzięki akcji na platformie Polak Potrafi zrealizowali swoje muzyczne marzenie. Ukazała się ich płyta pt.”Natura”. Funky, Soul, Folk, Rock, Jazz, Pop plus miejscami poetyckie teksty przenoszą odbiorcę w świat natury.
Także natury ludzkiej. Jest też mowa o czterech żywiołach mające swoje solidne i wyraziste kształty umiejętnie wplecione w nasze doświadczenia życiowe. Dobry i ciekawy debiut, któremu Warto dać szansę i patrzeć jak dalej będą się rozwijać. Oby!Justyna Kuśmierczyk jest wokalistką i autorką słów w zespole Nandu.

 

 

autor: Arkadiusz Kałucki

05a.Krajewski Osiecka_StrofkiKrajewski / Osiecka – „Strofki” (Sony Music)

Wydawać by się mogło, że u progu lat 70. minionego wieku Seweryn Krajewski był królem życia. Ten utalentowany młody człowiek pisał znakomite piosenki, grał na gitarze i śpiewał w superpopularnym zespole Czerwone Gitary. Pół Polski go kochało, drugie pół mu zazdrościło. A jednak czegoś Krajewskiemu brakowało. Czuł, że rock’n’roll – nad Wisłą znany jako bigbit – oprócz swych licznych zalet ma jedną wadę: zbyt dużo w nim banalnych tekstów. Krajewski tymczasem chciałby mądrzej, piękniejszą polszczyzną, poetycko. Chciał, by słowa do jego melodii układała Agnieszka Osiecka.
Zabiegałem o tę znajomość, bo od dłuższego czasu czułem, że powinniśmy wspólnie tworzyć piosenki. Maryla pomogła – przyznaje dziś Krajewski. – Agnieszka się wyróżniała. Jej teksty były bardzo “piosenkowe”, okraszone prawdziwą, ale zarazem przystępną poezją. Mało kto to potrafił. Jej teksty były wyjątkowe. Miała swój styl, a jest to niezwykle rzadkie. Osiecką się rozpoznaje, jak w muzyce rozpoznaje się Mozarta czy Chopina. To jest cud, który przytrafia się niewielu artystom, ale ona to miała. Marzyłem o tym, żeby układać muzykę do takich tekstów i to marzenie się spełniło.

Seweryn Krajewski współpracował z Agnieszką Osiecką do końca, aż do jej śmierci w 1997 roku. Stworzyli razem dziesiątki utworów. Niektóre z nich to klejnoty koronne polskiej muzyki rozrywkowej, by wspomnieć tylko „Niech żyje bal” czy „Uciekaj moje serce”. Ale to tylko czubek góry lodowej. Nie, to złe porównanie – lód jest zimny, a piosenki napisane wspólnie przez Agnieszkę i Seweryna pełne są ciepła, liryzmu i życiowej mądrości.

Na początku lat 80. oboje zostali zaproszeni do współpracy z programem telewizyjnym „Z pamiętnika szalonej gospodyni”. Osiecka pisała poetyckie odpowiedzi na listy od telewidzów, Krajewski układał do nich muzykę.
Kiedy program zszedł z anteny, jego autorka, pani Krystyna Zielińska, zaczęła nalegać na wydanie tych piosenek na płycie – wspomina muzyk. – Najpierw wyszła jedna płyta, później postanowiłem to pociągnąć i na drugiej części „Strofek”, zatytułowanej „Części zamienne”, ukazały się piosenki z innymi tekstami. Również autorstwa Agnieszki, ale już nie z programu.

Dzisiaj „Strofki” ukazują się w komplecie: przejrzane, uporządkowane i uzupełnione. Czeka na nie miejsce w kanonie polskiej piosenki, ale autor muzyki i wykonawca ma nadzieję, że nie będą traktowane jako eksponaty muzealne, których nie wolno dotykać. Wręcz przeciwnie, liczy na ich nowe życie.
Mam nadzieję, że kiedyś, być może za wiele lat, jakiś muzyk to odkryje i zrobi z tego większe piosenki. Dlatego nie chciałem tu robić żadnych aranżacji, chciałem żeby to było czyste i prowokowało innych do myślenia – mówi. – „Strofki” pomyślane są nie tylko jako płyty do słuchania. To również źródło, z którego każdy może dowolnie czerpać.

 

 

źródło: Sony Music

06a.BownikBownik – „Delfina” (Kayax Prod.)

Album Bownika – „Delfina”, który jest pierwszym wydawnictwem zespołu z polskimi tekstami. 30 minut, 9 piosenek, które zwracają uwagę minimalizmem produkcji, wyrazistym śpiewem i tekstami. W odróżnieniu od debiutanckiej EPki, która była podsumowaniem wielu lat podziemnej działalności muzyków, płyta została skomponowana i nagrana w krótkim czasie, co przełożyło się na spójne i charakterystyczne brzmienie. Utwory są intensywne i dosyć surowe, brak im ogłady, która charakteryzuje dziś wiele piosenek „wypolerowanych” na potrzeby rozgłośni radiowych. Instrumentarium zawiera stosunkowo mało syntetycznych instrumentów, pojawia się wiele „żywych” ale przetworzonych dźwięków. Muzycy podczas sesji nagraniowych wielokrotnie samplowali sami siebie wykorzystując bogaty katalog nieopublikowanych utworów. Warstwa tekstowa to nieco zagadkowy i dziki kolaż motywów zaczerpniętych często z literatury i sztuk audiowizualnych.

 

 

źródło: Kayax Prod.

07.Katarzyna_GroniecKatarzyna Groniec – „Ach!” (Warner Music)

Każdy ma swoją Ziemię Obiecaną. Coś za czym tęskni, czego mu brak, co chciałby, a nie może albo miał i utracił. Ziemia Utracona. Dobry tytuł na tomik poezji gdyby nie był parafrazą T.S.Eliota. „Najokrutniejszy miesiąc to kwiecień“ pisał poeta w „Ziemi Jałowej“. To prawda. Niezłe też bywają te poprzedzające kwiecień… ale co z tego? W końcu i tak nadchodzi wiosna.

„Ach!“, bo taki jest tytuł nowego albumu, opowie o ziemi jałowej, ziemi utraconej i, wreszcie, ziemi obiecanej do której docieramy, rozmieniamy ją na drobne i znów tracimy. I od początku, bo wszystko jest cyklem co jakiś czas kończącym się dobrze! W końcu wracamy do życia, ale pod jednym warunkiem. Że wciąż mamy kogo kochać. Czy jestem szczęśliwa? Tak. Właściwie mogłabym powiedzieć: jak nigdy dotąd. Spokojna, jasna, świadoma. Dlaczego więc moje piosenki są smutne? Nie wiem. Najłatwiej byłoby powiedzieć (często to mówię na odczepnego) – bo lubię smutek. I nie mówić nic więcej. Ale to jest coś więcej. Coś, co wypływa gdzieś z głębi, z trzewi, kiedy zdarza mi się układać melodię i dopasowywać do niej słowa. Jak gdybym zapadała się w jakiś inny świat pełny echa i błękitu, który swoim pięknem onieśmiela tę drugą, starającą się twardo stąpać po ziemi, mnie. Z kolei ta druga ja, którą zawstydza miękkość tej pierwszej, potrafi ten melancholijno-lazurowy świat bezlitośnie wykpić. Wyciągam zatem samą siebie z błękitnego jeziora za włosy, jak baron Munchhausen wyciągnął siebie z bagien, a potem znów w to jezioro nurkuję.

Czy zatem kłamię tak jak on? Bardzo możliwe…

 

 

źródło: Warner Music

08.Kasia_LinsKasia Lins – „Wiersz Ostatni” (Universal Music)

„Wiersz ostatni” Kasi Lins – sensacyjny, kobiecy album z charakterem! Dawno… nie było na polskim rynku muzycznym tak oryginalnego albumu w gatunku alternatywny pop jak „Wiersz ostatni” Kasi LINS. #Dawno… w viralu pod takim szyldem wsparli wszechstronnie utalentowaną Kasię tacy Artyści jak: Bela Komoszyńska, Daria Zawiałow, Marcelina, Piotr Rogucki, Leski, czy duet Xxanaxx. „Dawno”… to czwarty, z promujących album, singiel w którym Kasia stworzyła poruszający duet z Łukaszem Lachem (liderem L.STADT) znakomicie podkreślony klipem autorstwa Karola Łakomca – gitarzysty w zespole Kasi Lins. Dawno… Kasia grywała m.in. utwory J. S. Bacha, z całej historii muzyki czerpiąc to, co najlepsze – wolność interpretacji. Jej album jest przepełniony charakterystycznymi, porywającymi harmoniami wokalnymi, przestrzennymi gitarami i emocjonalnymi tekstami. A wszystko dopełnione oryginalnymi instrumentami takimi jak Oud czy urokliwy Wurlitzer. Producentami albumu są Marcin Bors i Michał Lange. Kasia Lins, to osobowość stworzona z talentu muzycznego, wrażliwości artystycznej, wagi słowa i mocy wizualu – krótko mówiąc: Artystka kompletna. „Wiersz ostatni” Kasi Lins nikogo nie pozostawi obojętnym!

 

 

źródło: Universal Music

09a.Barbara_WronskaBarbara Wrońska – „Dom z ognia” (Kayax Prod.)

To pierwszy całkowicie autorski, solowy album Barbary Wrońskiej – „Dom z ognia”, którego jest także producentem. Na płycie „Dom z ognia” znajdziecie piosenki zaśpiewane po polsku. Warstwa liryczna porusza intymną sferę przeżyć autorki, odnoszącą się do związków i przyjaźni. Barbara w swoich piosenkach przeprowadza słuchacza przez historie za pomocą różnorodnych brzmień, faktur, zmysłowości głosu, czasem jego zadziorności by pokazać obraz pięknej, pełnej życia kobiety, która śpiewa to, co czuje. To bardzo osobista wypowiedź. Każdy utwór ma inny klimat i inną dynamikę, ale jedno jest wspólne – każdemu towarzyszą silne emocje.Wyśpiewane słowa zostały ubrane w piękne brzmienia lat 60. i 80. przeplatane elektroniką, czasem muzyką filmową, co powoduję mieszankę wybuchową i rzuca na kolana. Wrońska śpiewa żarliwie a czasami z przejmującym chłodem w głosie. Jedno jest pewne, ta płyta to poruszające dzieło artystki, przemyślane, ale także bardzo osobiste. Trudno opisać słowami album – należy posłuchać całej opowieści.

 

 

źródło: Kayax Prod.

10.Rosalie Flashback - smallRosalie – „Flashback” (Agora SA)

„Flashback” to dwanaście utworów utrzymanych w klimacie nowoczesnego R&B i soulu. Do pracy nad nimi Rosalie zaprosiła najciekawszych polskich twórców, którzy niestrudzenie definiują brzmienie rodzimej muzyki niezależnej i elektronicznej. Za produkcję albumu odpowiadają m.in. Chloe Martini, Hatti Vatti, Bitamina, 1988 (1/2 duetu Syny), czy znany z kolektywu Flirtini Suwal. Miks i mastering wszystkich numerów to zasługa Envee’go, a oprawę wizualną Flashback przygotował Filip Popik (rybskie), artysta mający na koncie współpracę z Sevdalizą.

 

 

źródło: Agora SA

11.Joanna_KnitterJoanna Knitter & Polska Filharmonia Kameralna Sopot – „Piosenki Warsa i Szpilmana” (Agencja Muzyczna PR)

Na fali niesłabnącej popularności przedwojennych piosenek, które przetrwały próbę czasu i zmieniających się upodobań muzycznych kolejnych pokoleń Polaków, Polska Filharmonia Kameralna Sopot pod batutą maestro Wojciecha Rajskiego oddaje w Państwa ręce nowe wydawnictwo – tym razem dedykowane twórczości Henryka Warsa i Władysława Szpilmana. Kilkuletnia kooperacja sopockich filharmoników z cenionymi wykonawcami zaowocowała kolejnym wspólnym projektem. Do nagrania albumu Wojciech Rajski zaprosił znanych ze wspólnych koncertów i poprzednich wydawnictw solistów: Joannę Knitter (śpiew), Wojciecha Staroniewicza (saksofon tenorowy, saksofon sopranowy), Artura Jurka (fortepian, aranżacje), Romana Ślefarskiego (perkusja) i Janusza „Macka” Mackiewicza (kontrabas). Na płycie znalazły się polskie piosenki, które m.in. dzięki rekordowym sukcesom takich filmów jak „Szpieg w masce” i fenomenie ich wykonawców – Eugeniusza Bodo czy Hanki Ordonówny – stały się szlagierami i na zawsze zapisały się w annałach polskiej muzyki rozrywkowej. W tym wcieleniu, już nie na ręcznie tłoczonym szelaku, lecz w najwyższej jakości dźwięku w zapisie cyfrowym, można dać się porwać przebojom takim jak „Miłość Ci wszystko wybaczy”, „Na pierwszy znak”, Sex appeal”, „Tych lat nie odda nikt”, „W małym kinie” czy „Powróćmy jak za dawnych lat”.

 

 

źródło: Agencja Muzyczna PR

12.RobertCichyRobert Cichy – „Smack” (Nana Music)

Kopalnia wiedzy i doświadczenia 🙂 Był liderem formacji Chilli czy June 🙂 Od blisko 14 lat na stałe współpracuje z Ania Dąbrowską. Ponadto, ma na swoim koncie udział w muzycznym sukcesie m.in. Marceliny, Ani Rusowicz czy Piotra Zioły. Niejednokrotnie grał u boku Urszuli Dudziak czy Michała Urbaniaka. Robert Cichy – gitarzysta, kompozytor, producent a także wokalista nagrał mądry, szczery i spójny album „Smack”. Szlachetne dźwięki spod znaku rocka i jego różnych odcieni, uzupełnione „feelingiem” folk-country przenoszą odbiorcę w głąb Stanów Zjednoczonych i pozostawiają sam na sam z Cichym 🙂

 

 

autor: Arkadiusz Kałucki

13.Pola Rise - coverPola Rise – „Anywhere But Here” (Warner Music)

Na początku stycznia 2018 roku światło dzienne ujrzał debiutancki album Poli Rise ‘Anywhere But Here’. Płyta jest zainspirowana licznymi podróżami artystki, która nagrywając go odwiedziła Nowy Jork, Londyn, Kopenhagę, Berlin, Dublin, Turyn, Seul, Reykjavik i Oslo. Krążek powstał we współpracy z kilkoma producentami z różnych stron świata: ROBOT KOCH, kolektyw NECTOR, LOXE, EMIJI, MANOID i JANEK PĘCZAK co nadało nagraniom unikalnego, niepowtarzalnego brzmienia. Na płycie zaśpiewał również islandzki wokalista Sebastian Storgaard z zespołu Slowsteps.

 

 

źródło: Warner Music

14.SuovaSuova – „Somewhere in the middle” (Suova)

SUOVA to młody zespół, który postanowił zrealizować swoje muzyczne marzenia. Ich debiutancka płyta „Somewhere in the middle” to szerokie przestrzenie muzyczne, które wypełniają smaczne nuty jazzu, intrygujące podniebienie przyprawy soul-funky a wszystko to ze szczyptą etno i pop.

 

 

autor: Arkadiusz Kałucki

15a.Krzysztof_ZalewskiKrzysztof Zalewski – ” Zalewski śpiewa Niemena” (Kayax Prod.)

Nowy krążek Krzysztofa Zalewskiego to nie jest jego kolejna autorska płyta. Tym razem to projekt specjalny – album z piosenkami Czesława Niemena pt. „Zalewski śpiewa Niemena”.

Zalewski podszedł do zadania z szacunkiem, ale nie na kolanach. Nie wywrócił tych utworów do góry nogami, nie wymyślał interpretacji na siłę odmiennych od oryginałów – raczej ujednolicił repertuar pochodzący z różnych okresów twórczych Niemena, po czym włożył w to wszystkie swoje umiejętności, całą energię. Powstała aktualna, świeżo brzmiąca płyta, gatunkowo rozpięta pomiędzy hard rockiem a białym soulem, z niezbyt głęboko ukrytymi pokładami słowiańskiej melancholii.

Trudno więc dziś orzec, czy „Zalewski śpiewa Niemena” jest bardziej płytą Zalewskiego czy Niemena, ale ponad wszelką wątpliwość nie udałoby się dokonać niemożliwego, gdyby nie znakomity zespół w składzie: Jurek Zagórski (gitara, MPC, produkcja, miks), Natalia Przybysz (chórki), Paulina Przybysz (chórki), Tomasz Duda (saks, flet, tamburyn), Kuba Staruszkiewicz (perkusja, przeszkadzajki), Patryk „Pat” Stawiński (bas, klawisze) i Jarek Jóźwik (organy Rhodesa, syntezatory).

 

 

źródło: Kayax Prod.

Reklamy
Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: