Marta Zalewska – wywiad 22.12.2018 r.

01.Marta Zalewska i Ja_2018b

Marta Zalewska i Moi fot.AK

Dotychczas Martę Zalewską można było zobaczyć na scenie u boku takich gwiazd jak m.in. Kayah, Krystyna Prońko, Grzech Piotrowski,w zespole Ars Nova czy w projekcie Filharmonia Uśmiechu Waldemara Malickiego. Marta jest też muzykiem sesyjny. Czas teraźniejszy przynosi nam jej debiutancki album pt.”Marta Zalewska”. Prace nad albumem trwały trzy lata i dzięki konkursowi „Będzie Głośno” zrealizowała swoje muzyczne marzenie. Wygrała i karuzela zaczęła się kręcić jeszcze szybciej. Z Martą, wokalistką, autorką słów, kompozytorką i multiinstrumentalistką kilka dni temu nagrałem wywiad(emisja niebawem) do audycji „Warto Posłuchać” w POP Radio 92.8 FM oraz Radia Płońsk 93.6 FM. Poniżej krótkie resume naszego spotkania 🙂

#wywiad #sennheiser #jbl #music #radio #rock #polishboy #album #voice #talent #playlists #interview #martazalewska #wokalistka #rockgirl #warsaw

02.Marta Zalewska
Arkadiusz Kałucki: Czy Twoje życie artystyczne mogłoby posłużyć jako scenariusz filmowy? Jeżeli tak, to jaki to byłby film i od ilu lat dozwolony?

Marta Zalewska: Nie jestem pewna, czy to co przeżyłam do tej pory już wystarczy, aby kręcić film na tej podstawie (śmiech) – ale gdyby wyobrazić sobie taki eksperyment, to z pewnością byłby to obraz prowokujący bardziej do uśmiechu niż wywołujący płacz czy strach. Choć to oczywiste, że w życiu nie zawsze wszystko układa się dokładnie po naszej myśli, muszę przyznać, że bardzo lubię swoje życie i mam wielkie szczęście spotykać na swojej drodze ludzi mądrych, dobrych i inspirujących dzięki którym biorę udział w ciekawych zdarzeniach…a potem piszę o tym piosenki. Mojemu życiu – nie tylko artystycznemu – daleko do monotonii czy rutyny, jestem wiecznie w jakimś szalonym pędzie poprzetykanym nieustającym rock’n’rollem – zatem przyjmijmy, że film który sobie wyobrażamy byłby dozwolony raczej od lat 21 ;).

Arkadiusz Kałucki: Od wielu lat jesteś mocno zapracowaną artystką. Współpracujesz i z Kayah, Krystyną Prońko, Grzechem Piotrowskim czy chociażby z zespołem Ars Nova. Do tego dochodzą udziały w nagraniach jako muzyk sesyjny etc. Czy ta intensywność związana z Tobą(co cieszy mam nadzieję) nie wywołała w Tobie takiej myśli: „A kiedy Ja coś zrobię dla samej siebie?”, „Mam dużo do pokazania i podzielenia się z ludźmi”., „To jest teraz ten czas, ten moment”. Tak to było czy były inne okoliczności podjęcia tej męskiej decyzji?

Marta Zalewska: Współpraca z wieloma wspaniałymi artystami poszerzyła moją świadomość muzyczną i dała możliwość rozwoju, jednak choć spełniałam się w dużej mierze jako muzyk sesyjny, zawsze czułam, że tego rodzaju aktywność artystyczna mi nie wystarczy. Występuję u boku wspaniałych twórców ale przecież sama też jestem twórcą, piszę własne piosenki, śpiewam je…i choć może jeszcze niewielu ludzi o tym wie, być może już czas to zmienić i odważyć się pokazać swoje utwory światu. Latami dojrzewałam do tego kroku. W międzyczasie miałam już doświadczenia koncertowania z muzyką autorską – współtworzyłam duet Soundz Good z Magdaleną Czwojdą, miałyśmy swój repertuar, wydałyśmy EP-kę. Jednak “katalizatorem” w kontekście wydania solowego albumu okazało się poznanie Krzysztofa Pacana – fantastycznego muzyka, basisty, kompozytora. To on przyjrzał się wnikliwie moim muzycznym działaniom, autorskim pomysłom, marzeniom i upodobaniom estetycznym. Wsparł mnie nie tylko mentalnie – stał się współkompozytorem, basistą i producentem muzycznym utworów na płycie – oraz moim mężem (śmiech).

Arkadiusz Kałucki: Ukazał się Twój debiutancki krążek „Marta Zalewska”. Wypełnia go 12 utworów 5 zaśpiewanych po angielsku, a reszta po polsku. Był plan aby całość została zaśpiewana w naszym języku czy to był świadomy wybór?

Marta Zalewska: Bardzo lubię śpiewać w języku angielskim i mam to szczęście znać go na tyle, że względnie łatwo przychodzi mi pisać teksty w tym języku. Lubię ciemne brzmienie samogłosek w języku angielskim, a brzmienie języka ma bezpośredni wpływ na barwę głosu i charakter śpiewania. W języku polskim jest dużo spółgłosek, zbitek liter, szelestów których w języku angielskim w ogóle nie ma. Angielski daje wygodę pisania tekstów ze względu na tak dużą liczbę wyrazów jednosylabowych – teoretycznie w języku polskim pisze się trudniej biorąc pod uwagę jego konstrukcję ale przyznam, że złożoność i nieregularność tego języka nasuwa oryginalne rozwiązania muzyczne. Polski jest moim naturalnym, pierwszym językiem. Lubię śpiewać po polsku, polski to piękny język.

04.Marta Zalewska 3

Marta Zalewska fot.Ania Powałowska

Arkadiusz Kałucki: W tekstach przewijają się Twoje spostrzeżenia na temat dzisiejszego świata. Jak trudno dziś jest odróżnić dobro od zła. Jak w pogoni za „życiem” dzień zrównuje się z nocą i nieraz nie możemy już cofnąć się, bo coś nam umknęło. Pozostają wspomnienia. Wszystko jest związane z czasem, przemijaniem. A jak do tego wszystkiego dodamy stabilność w tym co robimy, która zaczyna przeistaczać się w monotonię to powstaje szereg pytań, na które nie łatwo jest znaleźć odpowiedzi. Co może być według Ciebie takim lekarstwem na to aby nie zatracić się w tym wszystkim? Masz pomysł?

Marta Zalewska: Wciąż szukam takich “lekarstw” ! Na każdym kroku rozglądam się za receptą na świadome życie. Myślę, że najlepiej nagromadzić takich rozwiązań jak najwięcej, żeby starczyło ich w trudniejszych momentach. Obserwuję uważnie wszystko co się dookoła mnie dzieje i w zasadzie każde zdarzenie – wcale niekoniecznie dotyczące mnie – ma bezpośredni wpływ na refleksje zawarte w moich tekstach. Inspiruje mnie świat wokół i to z czym mierzą się różni ludzie – jednak oczywiście na płycie, najwięcej opowiadam o sobie i przemyśleniach dotyczących moich własnych doświadczeń, wątpliwości i przekonań.

Arkadiusz Kałucki: Od strony muzycznej zaproponowałaś swoim potencjalnym odbiorcom bardzo szerokie spectrum muzyki rockowej. I co istotne, zawarty materiał mam wrażenie idealnie wpasowuje się koncerty zarówno plenerowe, klubowe a nawet akustyczne w okrojonym składzie np. na dwie gitary. Przyznaję szczerze, to stwarza bardzo komfortowe warunki pracy na promocję płyty, a wiem że scena to Twój żywioł 

Marta Zalewska: Cieszę się, że odbierasz album w ten sposób. Mam taką zasadę przy tworzeniu piosenek – niezależnie od tego jak bardzo “urośnie” obsada czy aranżacja przy produkcji utworu – na końcu najlepszym sposobem na weryfikację jego wartości jest według mnie sprowadzenie go do minimum muzycznego – zaśpiewania z samą gitarą czy fortepianem. Jeśli piosenka w tej wersji również robi właściwie wrażenie, być może ma szansę być dobrą kompozycją 🙂 To trochę archaiczne podejście, zdaje sobie z tego sprawę – jednak lubię tak pracować. Ze względu na to, że tak tworzę utwory – można je wykonywać i w większej obsadzie i w mniejszej – np. akustycznie na dwie gitary. Scena to mój drugi dom, choć jej rozmiar nie ma dla mnie większego znaczenia – w muzyce chodzi najbardziej o emocje, a te przekazać można tak samo z olbrzymiej sceny na stadionie, jak i tej maleńkiej w kameralnym klubie. Słucham dużo muzyki i przyjmuję ją jako wielką całość – inspirują mnie gatunki nie tylko rockowe. Stąd prawdopodobnie bierze się brzmienie płyty, które nazwałeś “szerokim spectrum muzyki rockowej”. Uważam, że nie ma potrzeby ograniczania się na siłę i muzyce należy dać jak najwięcej wolności – nawet jeśli chce się ona wyłamać poza stereotypowe dla danego gatunku muzycznego schematy.

03.Marta Zalewska 1

Marta Zalewska fot.Ania Powałowska

Arkadiusz Kałucki: Proszę Marta przedstaw swoją muzyczną drużynę, dzięki której zrealizowałaś swoje muzyczne marzenie w postaci debiutanckiej płyt pt. „Marta Zalewska”.

Marta Zalewska: W skład mojego zespołu wchodzą – wspomniany już wcześniej producent muzyczny albumu Krzysztof Pacan (bas), Paweł Zalewski (gitara), Przemek Pacan (perkusja) i Róża Dudziewicz (tamburyn, wokal). Wszyscy udzielili się na płycie, choć oprócz nich nagrywali także Tomasz “Harry” Waldowski (perkusja), Kamil Barański (wurlitzer, piano), Bożena Zalewska (wokal – moja mama!), Artur Gierczak (gitara akustyczna). Choć nie zagrali na płycie, to w równym stopniu pomogli mi zrealizować marzenie o wydaniu debiutanckiego albumu – Damian Sikorski i Karina Terzoni, cała radiowa Czwórka oraz Agencja Muzyczna Polskiego Radia. To dzięki konkursowi Czwórki “Wydaj płytę z Będzie Głośno” płyta ukazała się 7 grudnia 2018 roku, dziękuję z całego serca wszystkim, którzy przyczynili się do powstania mojej muzyki oraz tym, którzy w tę muzykę uwierzyli.

Arkadiusz Kałucki: Nie mogę nie zapytać już na koniec o utwór „Skrzydła”, z którym wystartowałaś na Festiwalu w Opolu. Nie ma go na Twojej debiutanckiej płycie. Dlaczego? Wiem, że kilka lat temu wspominałaś w jednym z wywiadów, że będzie. Co by nie mówić, to nagranie wg mnie było takim potężnym kołem zamachowym do nagrania płyty.

Marta Zalewska: Oczywiście występ w opolskich Debiutach był wielkim przeżyciem, zwłaszcza że zaśpiewałam swój autorski utwór. Jednak to piosenka stylistycznie trochę “z innej bajki” – chciałam aby mój album był jak najbliżej szeroko pojmowanej muzyki rockowej. “Skrzydła” to piosenka, dzięki której po raz pierwszy wystąpiłam przed tak dużą publicznością w autorskim repertuarze, jednak zamyka ona pewien okres moich artystycznych poszukiwań i dlatego postanowiłam nie umieszczać jej na płycie, która należy już do nowego rozdziału.

Arkadiusz Kałucki ☺ Pięknie dziękuję za spotkanie i rozmowę ☺

Marta Zalewska: Bardzo dziękuję !

Reklamy
Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: