Albumy Świat cz.2/2019

Wyselekcjonowałem albumy z I kwartału 2019 i to jest druga odsłona moich propozycji.  Jest jak zawsze różnorodnie, ale ciekawie 🙂 Ot, lektura do kawy, herbaty, „soczku” w sam raz na każdą porę dnia. Wszystko zależy od Was 🙂 Miłej lektury.

 

 

01.Sigrid - Sucker Punch_okladkaSigrid – „Sucker Punch” (Universal Music)

Sigrid jest objawieniem na norweskiej scenie pop🙂 Dziś 22-latka debiutuje albumem „Sucker punch”. Piosenki słychać, że są autentyczne, prawdziwe i adekwatne do wieku artystki młodego pokolenia. Jak powiedziała: „W złamanym sercu jest coś szlachetnego. Ten stan dodaje pewnego uroku. Uwielbiam dobre, popowe piosenki, które płyną prosto z serca”. Sigrid jest zwyciężczynią prestiżowego plebiscytu BBC Sound of 2018. Zagrała na największych festiwalach świata, w tym Glastonbury i Coachelli. Wystąpiła na wręczeniu Pokojowej Nagrody Nobla, jak również w programach „Later… with Jools Holland” czy „The Graham Norton Show”. Na koncie ma już ponad 570 milionów streamów.

Grunt to być pewnym siebie i tego co się robi. Czego każdemu razem i z osobna życzę. Dobry debiut 2019!🙂

źródło: Universal Music / autor: Arkadiusz Kałucki

02.Hozier - Wasteland, Baby! _okladkaHozier – „Wasteland, Baby!” (Universal Music)

Znany z mega przeboju „Take me to church”(2015) powraca z doskonałym albumem „Wasteland, Baby!”. W dniu premiery w USA zadebiutował na pierwszym listy najczęściej kupowanych płyt🙂 Płyta „Wasteland, Baby!” jest następcą EP-ki „Nina Cried Power”, na której Hozier współpracował m.in. z Mavis Staples i Bookerem T. Jonesem. Wydawnictwo ukazało się we wrześniu 2018 i do tej pory w serwisach cyfrowych odsłuchano ten tytuł ponad 26 milionów razy. Tytułowy utwór z „Nina Cried Power” to również piosenka otwierająca nowy, długogrający album artysty. Warto dodać, że kawałek trafił na playlistę ulubionych numerów 2018 roku Baracka Obamy. Jak mówi sam Hozier: Jestem niezwykle podekscytowany premierą mojego nowego albumu „Wasteland, Baby”! Powstawał ponad rok, więc cieszę się, że w końcu mogę odsłonić wszystkie karty i podzielić się moją pracą. Chciałbym gorąco podziękować fanom i słuchaczom za nieustające wsparcie pomiędzy płytami. Do zobaczenia na koncertach wkrótce!

Na 14 utworów aż 9 jest do grania w stacjach radiowych już teraz!!!!😀

źródło: Universal Music / autor: Arkadiusz Kałucki

03.Deerhunter Why Hasnt Everything Already DisappearedDeerhunter – „Why Hasn’t Everything Already Disappeared?” (Sonic Records)

Ósmy album amerykańskiej indie rockowej formacji przynosi nowe podejście do partii wokalnych, perkusji, klawesynu, elektromechanicznych i syntetycznych brzmień. Gitary zostały nagrane bezpośrednio podłączone do miksera, bez wzmacniacza czy innych klasycznych ocieplaczy brzmienia.

Całość rozpoczyna klawesynowo-fortepianowy ‘Death in Midsummer’, który nie daje jednoznacznej odpowiedzi skąd pochodzi ta płyta. Czy ‘No One’s Sleeping’ jest odrzutem z sesji nagraniowej Kinks z 1977 roku, produkowanej w Berlinie przez Briana Eno? Nie, to tylko nostalgia. Jedyną rzeczą jaką wyjaśnia Deerhunter jest to, że czują się zmęczeni toksyczną koncepcją.

Rezultatem jest ekscytujący, nawiedzony i nieprzewidywalny album, niepodobny do czegokolwiek w ich 15-letniej karierze. Deerhunter stworzył album science fiction o teraźniejszości. Czy jest teraz potrzebny? Czy to istotne? Być może tylko dla małej publiczności. Dadaizm był reakcją na okropność wojny. Punk był reakcją na próżne lata siedemdziesiąte. Hip hop był wyzwoloną kulturą muzyczną, która rzuciła wyzwanie konsumpcyjnemu stylu życia. Na co reakcją jest dzisiejsza muzyka popularna?

źródło: Sonic Records

04.Dream TheatreDream Theater – „Distance Over Time” (Sony Music)

„Distance Over Time” to 14. studyjny album najpopularniejszej prog-metalowej kapeli na świecie – z 15 milionami sprzedanych płyt i rzeszą wiernych fanów na całym świecie. Nowy krążek różni się od ostatnich dokonań formacji Johna Petrucciego (gitara) i Johna Myunga (bas), wspieranych przez Jamesa LaBrie (wokal), Jordana Rudessa (klawisze) i Mike’a Mangini (perkusja): po raz pierwszy zespół na czas nagrywania płyty zamieszkał w odludnym studiu w Monticello (stan Nowy Jork) na 4 miesiące. Efektem jest materiał przypominający pierwsze dokonania Dream Theater – bardziej naturalny, organiczny. To jednak wciąż brzmienie łączące metalową agresję, maestrię techniczną ze stylem progresywnym, z jakiego tak dobrze znany jest zespół. I choć tematyka płyty nie należy do najlżejszych, klimat całości oddaje pasję i entuzjazm, jakie towarzyszyły jej nagrywaniu.

Wydawnictwo ukazuje się na płycie CD, limitowanej wersji na CD (z dodatkowym bonus trackiem), na dwóch płytacj winylowych (180g, booklet w formacie płyty winylowej oraz cały materiał dodany na płycie CD) a także w edycji 2CD+Blu-Ray+DVD (bonusowe CD z instrumentalnymi wersjami wszystkich utworów, Blu-Ray i DVD z utworami w formacie 5.1 i plikami w bardzo wysokiej jakości) oraz specjalnym boxie z trójwymiarową okładką (2CD + Blu-ray + DVD + 2 białe winyle180g ze specjalną okładką+ plakat 60 x 60 cm + podkładka pod mysz + naszywka + przypinka + karty + ręcznie numerowany certyfikat autentyczności).

źródło: Sony Music

05.Maggie Rogers - Heard It In A Past Life okladkaMaggie Rogers – „Heard It In A Past Life” (Universal Music)

Maggie Rogers jako pierwsza artystka otrzymała tytuł YouTube Artist On The Rise (AOTR) w 2019 roku. Ukazał się nowy album wokalistki – „Heard It In A Past Life”. Krążek ma już pierwsze recenzje. Dodajmy: bardzo entuzjastyczne. W ramach programu AOTR YouTube wybiera w ciągu roku ośmiu najciekawszych wykonawców reprezentujących różne gatunki. W 2018 w plebiscycie uwzględniono m.in. Ellę Mai, Brockhampton i Rosalíę. Rogers otrzymała również tytuł #ArtistToFollow na Twitterze. W mediach pojawiły się już pierwsze, bardzo entuzjastyczne recenzje krążka.
źródło: Universal Music

06.WhiteLies_okladkaWhite Lies – „Five” (Pias)

Album „Five” miał swoją premierę 1 lutego 2019 r. Płyta ukazała się pod szyldem [PIAS] Recordings. Proces pisania i nagrywania płyty odbywał się po obydwu stronach Atlantyku. Za produkcję albumu odpowiedzialny jest Ed Buller, który współpracował z zespołem przy debiucie „To Lose My Life” oraz „Big TV”. W projekcie wziął udział James Brown (Arctic Monkeys, Foo Fighters) oraz znany producent Flood. Płytę zmiksował zdobywca nagrody Grammy Alan Moulder (Smashing Pumpkins, Nine Inch Nails, The Killers). Bardziej złożony i odważniejszy od swoich czterech poprzedników krążek „Five” , z dodatkiem osobistych i intymnych tekstów basisty i pierwotnego autora tekstów Charlesa Cave’a, stanowi pewny krok naprzód.

źródło: Pias

07.Jessica Pratt Quiet SignsJessica Pratt – „Quiet Signs” (Sonic Records)

‘Quiet Signs’ jest trzecim w dorobku artystki i to także pierwszy album Pratt nagrany w całości w profesjonalnym studiu. Jej utwory i aranżacje gitar zostały skrócone, aby zawierały tylko to, co niezbędne, podczas gdy jej wcześniejsze domowe nagrania ujawniały pełen zakres jej wizji. To podróż artystki wychodzącej z zaciemnionych skrzydeł, rosnącej wygodnie jako samotna postać na rozległej scenie.

Album powstał w Los Angeles i był nagrywany w Gary’s Electric na Brooklynie na przestrzeni 2017 i 2018 roku. Współproducentem płyty jest Al Carlson, który zagrał także na flecie, organach i fortepianie. W nagraniu wziął także udział Matt McDermott, który zagrał na fortepianie i syntezatorach.

Jessica Pratt nie jest głośnym wykonawcą. Nie musi być. W klubie dla kilkuset osób, gdy jest na scenie, nawet pracownicy baru milczą.

“’Quiet Signs’ to kwintesencja tej mocy. Na pewnym poziomie, pracując nad poprzednią płytą (‘On Your Own Love Again’ z 2015 roku), brałam pod uwagę publiczność. Ale mój kreatywny świat był wtedy bardzo prywatny i mniej analizowałam ten proces. Po raz pierwszy podjęłam się pisania, mając na uwadze spójny album.”– dodała Jessica.

źródło: Sonic Records

08.Solange Album ArtworkSolange – „When I Get Home” (Sony Music)

Nagrodzona Grammy wokalistka oraz autorka piosenek Solange Knowles wydała dzisiaj swój nowy album “When I Get Home”. Płyta poświęcona jest eksplorowaniu jej źródeł i pochodzenia. Artystka, która powróciła nagrywając ten album do rodzinnego Houston zadaje pytania, co w toku naszego rozwoju zostawiamy za sobą, a co przenosimy do dalszego życia. Płyta, napisana i wykonana przez Solange, która także nadzorowała jej produkcję, dostępna jest we wszystkich serwisach cyfrowych.

W nagraniach albumu wzięli udział Tyler, the Creator, Chassol, Playboi Carti, Standing on the Corner, Panda Bear, Devin the Dude, The-Dream i wielu innych. Płyta zawiera także sample z twórczości artystów związanych z Houston – Debbie Allen, Phylicii Rashad, poetki Pat Parker i rapera Scarface.

Nowa płyta reprezentuje kolejny etap ewolucji Solange jako artystki. Od czasu wydania jej uznanego przez krytykę albumu „A Seat At The Table” w 2016 roku, artystka poświęca się także wizualnej stronie swojej muzyki. Solange wystąpiła między innymi w Muzeum Guggenheima i siedzibie Chinati Foundation w Marfie w Teksasie. Jej instalacje video pokazane zostały w londyńskiej galerii Tate Modern oraz w Hammer Museum w Los Angeles.

Solange wyprzedała także koncerty w takich legendarnych miejscach jak Radio City Music Hall, Kennedy Center i Sydney Opera House.

źródło: Sony Music

09.James_Blake_okladkaJames Blake – „Assume Form” (Universal Music)

Na „Assume Form” James Blake zadbał o zestaw znakomitych gości: André 3000, Travis Scott, ROSALÍA, Metro Boomin i Moses Sumney. 30-letni James Blake jest jednym z najciekawszych muzyków, producentów i songwriterów naszych czasów. W ciągu ostatnich kilku lat artysta współpracował z takimi gwiazdami jak Kendrick Lamar, Beyoncé, Jay Z, Mount Kimbie, Bon Iver, Chance The Rapper czy Frank Ocean. Brał udział w projektach Quentina Blake’a, Natalie Portman, można go było również usłyszeć na ścieżce dźwiękowej do filmu „Czarna Pantera”. Blake zdobył szereg prestiżowych wyróżnień, a także zagrał na największych i najważniejszych festiwalach muzycznych na całym świecie. Na „Assume Form” James Blake nie stawia żadnych ograniczeń gatunkowych. Jak zawsze, najważniejszy jest dla niego klasyczny, emocjonalny songwriting. Czwarty album artysty jest prawdopodobnie jego najbardziej szczerym, eklektycznym i artystycznym dokonaniem w dotychczasowym dorobku. „Assume Form” to zapis niezwykle produktywnego okresu w kreatywnym i osobistym rozwoju Blake’a. Artysta szczerze opowiada o zdrowiu psychicznym, współczesnych wzorcach męskości oraz poszukiwaniu spokoju. Już sama okładka reprezentuje zmianę – Blake postawił nie na zamazany wizerunek czy ilustrację, ale własne zdjęcie. Muzyk patrzy bezpośrednio na nas, jak również w przyszłość. Wpływy Jamesa Blake’a są niezwykle istotne w nowoczesnym muzycznym krajobrazie. Jak pokazuje „Assume Form”, artysta nie przestaje się rozwijać. Dosłownie i w przenośni przyjmuje nowe formy.

źródło: Universal Music

10.Lucy Rose - No Words Left_okladkaLucy Rose – „No Words Left” (Universal Music)

Krążek zatytułowany „No Words Left” to czwarte wydawnictwo w dyskografii Lucy Rose zapowiada premierę czwartego albumu. Premiera 22 marca 2019. Na „No Words Left” Rose jest uderzająco szczera. Zarówno muzycznie, jak i tekstowo, płyta jest bardzo intensywna. To dzieło kompletne, które jest doskonałym przykładem, że format albumu wciąż ma największą siłę oddziaływania. Lucy Rose tak opisuje proces nagrań: „Czuję się zupełnie inaczej niż przy wydawaniu poprzednich płyt. Trudno mi ubrać te emocje w słowa. Nie wydaje mi się, aby był to mój najlepszy z dotychczasowych albumów, bo nie wierzę w tego typu porównania w muzyce. Ale na pewno jest inny. W każdym aspekcie – pisanie, nagrywanie, wydawanie – robię to inaczej niż dotychczas. Przestałam się przejmować każdym detalem i jest to bardzo wyzwalające uczucie. Niedawno dowiedziałam się, że słowo „sincere” („szczery”) pochodzi z łaciny i oznacza sine = bez i cera = wosk. Nieuczciwi rzeźbiarze w Rzymie czy Grecji zakrywali niedostatki w swoich rzeźbach za pomocą wosku. Rzeźba „bez wosku” oznacza więc szczerość. Ten koncept bardzo do mnie przemówił i myślę, że jest to klucz do odbioru mojej nowej płyty. (…) „No Words Left” nie jest najłatwiejszą płytą w odbiorze, ale liczę, że właśnie dlatego słuchacze odnajdą w niej ukojenie. „No Words Left” zostało nagrane w Brighton. Za produkcję odpowiada Tim Bidwell, a miksem zajął się Cenzo Townsend.

źródło: Universal Music

11.Okadka„Tomasz Raczek: W kinie vol. 2” (kompilacja) (Sony Music)

„Tomasz Raczek: W kinie vol. 2” to album zawierający najpiękniejsze melodie ze znanych i cenionych dzieł filmowych. Z okazji 91 rocznicy rozdania Nagród Akademii Filmowej najbardziej charyzmatyczny polski krytyk filmowy Tomasz Raczek wyselekcjonował wyjątkowe perły muzyczne, które przypomną najpiękniejsze momenty filmowe i na nowo przeniosą nas w magiczny świat kinematografii. Na dwupłytowym wydaniu znalazły się słynne motywy z takich obrazów, jak „Różowa Pantera”, „Człowiek z Żelaza” czy „Nienawistna Ósemka”. Obok kompozycji instrumentalnych pojawiły się dobrze znane przeboje filmowe „Ta noc do innych jest niepodobna” z serialu „Wielka Majówka” w wykonaniu Maanam oraz słynne „Ghostbusters” z filmu „Pogromcy Duchów”. Obok nich figurują szlagiery ze współczesnych seriali m.in. „Wszystko czego dziś chcę” z „Rojst” w wykonaniu Moniki Brodki czy „It’s Raining Today” z bijącego rekordy popularności serialu „Ślepnąc od Świateł”.

źródło: Sony Music

Reklamy

Albumy Świat cz.1/2019

Przygotowałem kilkanaście informacji i wyselekcjonowałem albumy z I kwartału 2019. Wszystko będzie w dwóch częściach. Jest jak zawsze różnorodnie, ale ciekawie 🙂 Ot, lektura do kawy, herbaty, „soczku” w sam raz na każdą porę dnia. Wszystko zależy od Was 🙂 Miłej lektury.

 

01.Bryan Adams - Shine A Light_okladkaBryan Adams – „Shine a light” (Universal Music)

Na krążku, w powstawanie którego zaangażował się m.in. Ed Sheeran, znalazł się m.in. duet z Jennifer Lopez – „That’s How Strong Or Love Is”. Pozostałe single promujące wydawnictwo to „Whiskey in the Jar” oraz utwór tytułowy.
O współpracy z Edem Sheeranem, Bryan Adams mówi: – Spotkałem Eda w Dublinie na jego koncercie. Zostaliśmy w kontakcie. Pewnego dnia wysłałem mu refren, który chciałem użyć w piosence „Shine A Light”. Zapytałem, czy nie miałby ochoty pracować nad kawałkiem ze mną. Parę dni później otrzymałem od Eda kilka zwrotek. Powinniście usłyszeć, jak je zaśpiewał!
Bryana Adams o duecie z J.Lo powiedział natomiast: – Praca z Jennifer to spełnienie marzeń. Nasze głosy razem brzmią świetnie.
Bryan Adams jest laureatem Grammy (za utwór „(Everything I Do) I Do It for You”). Łącznie artysta był nominowany do tej prestiżowej nagrody 15 razy. „Shine A Light” to 14. album studyjny w dorobku muzyka.

źródło: Universal Music

02.EXRE ALBUMEx:Re – „Ex:re” (Sonic Records)

Album ‚Ex:Re’ to solowy projekt Eleny Tonry – gitarzystki, wokalistki i autorki tekstów w zespole Daughter. Ukazał się 1 lutego 2019.

Tworząc debiutancki solowy album, działając równolegle z Daughter, Tonra przyjęła pseudonim Ex:Re, będący głęboko osobistym, który powstał zarówno z nagłej, jak i katartycznej potrzeby. Solowe piosenki Tonry są dokumentacją czasu po zakończeniu związku i są pisane jak niewysłane listy. Wybierając twórczy pseudonim Ex:Re jako „spojrzenie na ex”, a także „X-Ray” jako sposób na zajrzenie do środka i zobaczenie co tam naprawdę jest.

Tworzenie tego albumu trwało rok, jednak sam proces nagrywania trwał zaledwie kilka miesięcy. Aby album ujrzał światło dzienne, zwróciła się do Fabiana Prynna (inżyniera i producenta 4AD) i kompozytora Josephine Stephenson, który zagrał na płycie na wiolonczeli.

Elena: „Chociaż płyta jest dla kogoś napisana, przez większość czasu chodzi o przestrzeń bez tej osoby. W każdym scenariuszu jest albo osoba w pamięci, albo zauważalna nieobecność tej osoby w chwili obecnej. Przypuszczam, że jest to nagranie o rozstaniu, jednak wcale nie mówię o związkach. On jest tylko poczuciem upiornej obecności „.

Pierwszym singlem z ‘Ex: Re’ był ‘Romance’, towarzyszy mu klip wyreżyserowany przez Antonię Luxemę.

Drugim był singiel to ‘The Dazzler’. Wyreżyserowany przez Iaina Forsytha i Jane Pollard (twórców tryptyku Daughter do ich drugiej płyty ‘Not To Disappear’), teledysk pokazuje ‘The Dazzler’ jako hotel przedstawiony w tekstach Tonry i prezentuje wspaniałą brytyjską aktorkę Maxine Peake, siedzącą samotnie w jednym z pokoi (z incydentalnym udziałem współpracowniczki Tonry – Fabian Prynn).

“Elena powiedziała nam, że Dazzler to prawdziwe miejsce, ale chcieliśmy przekształcić je w hotel w umyśle” – wyjaśniają Iain i Jane. “Utracona otchłań, w której utknąłeś, nie mogąc pozbierać się po ostatnim związku. Dzięki palecie kolorów zaczerpniętej z “Vertigo” Hitchcocka, nasz pokój hotelowy staje się kalejdoskopową wizją świata tkwiącego w nieskończonej pętli. Płynący w żalu i tonący w alkoholu.

Elena pojawia się w filmie przefiltrowanym przez wszechobecną telewizję hotelową. Nie pierwszy raz pokazaliśmy zamkniętą Elenę w ekranie telewizyjnym. Ten pomysł pojawił się pierwszy raz w teledysku Daughter które wyreżyserowaliśmy w 2013 roku. To wciąż jest prawdziwa przyjemność tworzyć wizualizacje do akompaniamentu olśniewających słów i muzyki Eleny.”.

źródło: Sonic Records

03.Chaka Khan - Hello Happiness_okladkaChaka Khan – „Hello Happiness” (Universal Music)

Chaka Khan i jej „Hello Happiness” to propozycja dla miłośników mających słabości do nowoczesnych brzmień r’n’b, funk w otoczce rozsądnych electronicznych soundów🙂 Dziesięciokrotna zdobywczyni Grammy, mająca w dorobku 22 albumy oraz 10 utworów tzw. Number 1 na liście Billborad’u razem z młodym pokoleniem producentów pokazuje, że mając szacunek i romantyzm do przeszłości można zaproponować coś z klasą i polotem😉„Hello Happiness” to pierwszy długogrający album artystki od czasu wydanego w 2007 roku „Funk This”.

 
autor: Arkadiusz Kałucki

04.Beirut Gallipoli AlbumBeirut – „Gallipoli” (Sonic Records)

Zach Condon, twórca zespołu Beirut, opowiedział o powstaniu swojego najnowszego piątego w dyskografii albumu:

“‘Gallipoli’ narodził się w mojej głowie, kiedy w końcu moje stare organy Farfisa zostały wysłane do Nowego Jorku z mojego rodzinnego domu w Santa Fe w stanie Nowy Meksyk. Kupiłem je dzięki mojej pierwszej pracy w CCA. Podróżujący cyrkowy klawiszowiec (to nie żart) zostawił je w magazynie po tym, jak pewne klawisze i funkcje organów się zepsuły i przestały działać. Kolejne trzy lata spędziłem na pisaniu piosenek, które mogłem z niego wycisnąć.

Większość mojej pierwszej płyty (‘Gulag Orkestar’ z 2006) i duża część drugiej płyty (‘The Flying Club Cup’ z 2007) zostały skomponowane w całości na tych organach, gdy mieszkałem w mojej sypialni, w rodzinnym domu niedaleko centrum Santa Fe. Zwróciłem się do mojego ojca o pomoc w dostarczeniu go na Brooklyn, a potem do mojego nowego domu na rogu Westchesteru w Titicus Reservoir. To było mieszkanie dozorcy rezydencji należącej do multimilionera. Pierwsze utwory na ‘Gallipoli’ zacząłem komponować na tych organach gdy zaczęła się zima pod koniec 2016 roku.

Wkrótce piosenki zaczęły nabierać kształtu w szybki i inspirujący sposób, a ja późną zimą zarezerwowałem trzytygodniową sesję w całkiem nowym studiu na Chelsea Manhattan, zwanym Relic Room. Zaprosiłem Gabe’a Waxa, producenta No No No, który miał podobną brzmieniową wizję. Mając nagrane główne instrumenty z pomocą moich kolegów z zespołu, Nicka Petree i Paula Collinsa na perkusji i basie, przystąpiliśmy do kierunkowania każdej nuty granej przy użyciu zepsutych wzmacniaczy, systemów PA, kosmicznych ech i taśmowych magnetofonów, czasem pozostawiając zapętlony modularny syntezator w pokoju na takiej głośności, że musieliśmy nosić słuchawki jako nauszniki wchodząc do pomieszczenia, aby dostosować wzmacniacze. Chciałem, żeby każdy jęk instrumentów, każda rozstrojona nuta, każdy szum wzmacniacza i techniczne usterki pozostały w piosenkach. Mimo to, organy Farfisa pojawiły się ponownie. Przez tydzień były serwisowane i naprawiane przez znajomego studia, dzięki czemu wróciły do ​​działania i mogłem dodać do miksów to co nagrywałem oryginalnie w wersji demo. Ben Lanz i Kyle Reznick – inni muzycy z zespołu – dołączyli do nas pod koniec niesamowitej sesji instrumentów dętych. Ben wprowadził piękne brzmienia instrumentów dętych do utworu, który napisałem wokół powtarzającego się motywu modułowego euroracka (który Paul przyniósł do studia i mnie nim zainteresował).

Jednocześnie w tym czasie gwałtownie zmieniały się rzeczy w moim życiu osobistym, a ja przez dłuższy czas podróżowałem tam i z powrotem między Nowym Jorkiem a Berlinem. Zatrzymywałem się u bliskich znajomych i przyjaciół, odwiedzałem mojego kuzyna Brody’ego Condon’a, do którego, gdy zaczęła się zima, przyłączyłem się by zaprojektować okładkę płyty i spędziłem czas w studiu Mouse on Mars (Jan Werner mieszkał ze mną na Brooklynie podczas wyjazdów do Nowego Jorku). Chodziłem na niesamowite koncerty i inne przypadkowe wydarzenia w mieście. W Nowym Jorku czułem się wyczerpany po tym wszystkim, co się ostatnio wydarzyło w moim umyśle i od czasu gdy mieszkałem w Paryżu w 2008 roku, zawsze miałem potrzebę by spędzać czas w Europie. Nie wiem czy to przypadek, że to miasto najczęściej pojawiało się w moich tekstach w przeszłości, ale wywarło na mnie głębokie wrażenie, gdy pierwszy raz przyjechałem tu 14 czy 15 lat temu.

Po nadejściu wiosny 2017 roku zainteresował mnie nowy skate park, który rok wcześniej został zbudowany przed moim domem na Brooklynie. Spędziłem tydzień w tym parku, ponownie bawiąc się deską i przy prostej sztuczce upadłem, łamiąc lewe ramię po raz czwarty lub piąty w moim życiu. W nadchodzących miesiącach miałem zaplanowaną trzytygodniową sesję nagraniową w Nowym Jorku, ale po kontuzji, będąc przygnębiony, postanowiłem po prostu wrócić do Berlina i nie robić nic. Po tygodniu miałem coś, co można nazwać epifanią podczas przerwy w paleniu papierosów i postanowiłem po prostu spakować rzeczy i zostać na stałe.

Miałem dużo szczęścia, dość szybko znalazłem prywatną przestrzeń studyjną w Berlinie i zadowoliłem się nową sytuacją. Przez kolejne pół roku, komponowałem na pożyczonym od właścicieli studia Kaiku na Stralauer Allee, Korgu Trident i innych syntezatorach. Do lata 2017 roku byłem przekonany, że mam dość materiału na kolejną dłuższą sesję nagraniową. Z kompletnym gównem amerykańskiej polityki i szaleństwem medialnym oraz niezmiernie drogimi cenami studiów nagraniowych i pobytu w Nowym Jorku, pomyślałem, że najlepiej będzie, jak Gabe i pozostali przylecą do Europy, by do mnie dołączyć na ostatnią sesję. Paul spędził kilka miesięcy podczas swojej podróży poślubnej w Rzymie, poznając miasto i zagłębiając się w części włoskiej sceny muzycznej. Znalazł tam duże studio nagraniowe w wiejskiej części Puglia, w obcasie buta Włoch. Sprawdziliśmy to miejsce i wydało się dobrze odizolowane, dobrze wyposażone, więc zdecydowaliśmy się tam odbyć sesję.

Tak więc ja, Paul, Gabe i Nick spotkaliśmy się w pierwszych dniach października 2017 roku w Rzymie i wskoczyliśmy do pociągu do Lecce w Apulii, gdzie zostaliśmy odebrani przez Stefano Manca, właściciela Sudestudio i zawiezieni do kompleksu studyjnego na wsi. Ben i Kyle mieli zajęty harmonogram w związku z planowaniem koncertów z innymi zespołami i projektami, więc zdecydowałem się przygotować partie instrumentów dętych po swojemu i zobaczyć, co może się zdarzyć.

W następnym miesiącu pracowaliśmy w studiu od 12 do 16 godzin dziennie, z wycieczkami wzdłuż wybrzeża i stałą dietą z pizzy, makaronów i papryczek, które kupowaliśmy od gościa w Lecce.

Pewnego wieczoru natknęliśmy się na wyspiarskie miasto Gallipoli będące średniowieczną fortecą i poszliśmy krętymi uliczkami za procesją instrumentów dętych, przed którą szli kapłani niosący posąg świętego miasta. Następnego dnia, za jednym podejściem, napisałem piosenkę ‘Gallipoli’, robiąc sobie przerwy tylko na jedzenie. W końcu, po dziesięciu godzinach pisania jak w transie, po północy wyciągnąłem Nicka i Paula, żeby dodali trochę perkusji i basu. Byłem bardzo zadowolony z wyniku. To było dla mnie jak oczyszczający miks wszystkich starych i nowych płyt i wydawało się, że wróciłem do dawnej radości z muzyki. Resztę miesiąca spędziliśmy w studiu we Włoszech, kończąc ostatecznie cały album do listopada.

Wróciłem do Berlina, gdzie – gdy tylko miałem taką możliwość – zacząłem dodawać partie wokalne w moim własnym studiu. W pewnym momencie uświadomiłem sobie, że ‘Gallipoli’ jest gotowe i Gabe Wax przyleciał do Berlina by zmiksować album w studiu Vox Ton, należącym do utalentowanego inżyniera i eksperymentującego muzyka pracującego na analogowym sprzęcie – Francesco Donadello (będącego dobrym przyjacielem Stefano Manca z Sudestudio). Po sesji w Vox Ton, zmasterowałem płytę z Francesco w Calyx, niedaleko mojego własnego mieszkania w Berlinie.” – kończy opowieść Zach Condon.

Prowadzony przez Zacha Condona Beirut, wydał w tym roku piąty studyjny album ‘Gallipoli’. W 4-gwiazdkowej recenzji Rolling Stone napisał, że to „najbardziej emocjonalny zestaw utworów Zacha”, a The Associated Press uznał, że „’Gallipoli’ to album, którego dzisiaj potrzebujemy – taki, który celebruje zderzające się kultury”. Uncut uznał go za „najlepszy album od lat i bez wątpienia najlepszy do tej pory”, a w przeglądzie 9/10 The Line Of Best Fit uznali, że „to brzmienie jednego z naszych najbardziej utalentowanych muzyków odkrywających na nowo miłość do tego, po co się urodził”.

źródło: Sonic Records

05.Backstreet Boys Album ArtworkBackstreet Boys – „DNA” (Sony Music)

„DNA” to dziesiąty studyjny album Backstreet Boys! Album zawiera utwory napisane przez takich autorów jak Lauv (Charli XCX), Andy Gammer, Stuart Crichton (DNCE) oraz Mike Sabbath (J Balvin). Płytę promują single „Don’t Go Breaking My Heart” i „Chances”.
„Udało nam się połączyć nasze inspiracje i style w jedną, spójną całość” – mówi Kevin Richardson. „Te piosenki świetnie pokazują, zarówno kim jest każdy z nas, jak i kim jesteśmy jako grupa. To nasze DNA. Jesteśmy z niego bardzo dumni”.

źródło: Sony Music

06.Dean Lewis - A Place We Knew_okladkaDean Lewis – „A Place We Knew” (Universal Music)

Debiutancki album Deana Lewisa – „A Place We Knew” – już dostępny! Dean Lewis za sprawą singla „7 Minutes” trafił na pierwsze miejsce Airplaya w ojczystej Australii, tam również kawałek ma status złotej płyty. Inspiracją do utworu była kłótnia z dziewczyną w taksówce. W cztery tygodnie „7 Minutes” odsłuchano 25 mln razy w serwisach cyfrowych. Poprzednie piosenki zapowiadające debiut Deana Lewisa to „Be Alright” (6x platyna) oraz „Waves” (5x platyna). Tytuł „A Place We Knew” to nawiązanie do słodko-gorzkich wspomnień z dawnych związków muzyka. – Wszystkie piosenki napisałem, będąc w związkach. Tworzyłem w wielu domach i wielu pokojach hotelowych – opowiada artysta. Pomysł na nazwę albumu przyszedł do Lewisa w samolocie: – Usłyszałem w pokładowych głośnikach zdanie „Chciałbym, by to było miejsce, które wcześniej znaliśmy”. Zapisałem w notesie „Miejsce, które znaliśmy. Wiedziałem, że to myśl, która spaja wszystkie piosenki i że właśnie znalazłem tytuł na płytę. Dean Lewis do pracy nad albumem zaprosił takich producentów jak Edd Holloway, Nick Atkinson, John Castle, Dann Hume oraz Dylan Nash. Na „A Place We Knew” znalazło się 12 utworów. Podnoszące na duchu „Hold Of Me”, celebracyjne „Stay Awake”, surowe „Don’t Hold Me” czy „Half A Man” – oto utwory, które reprezentują wszechstronność Deana Lewisa jako songwritera i muzyka. Gwiazdor na płycie gra na pianinie, gitarze elektrycznej oraz akustycznej.

źródło: Universal Music

07.Nilüfer Yanya - Miss Universe_okladkaNilufer Yanya – „Miss Universe” (Pias)

Nilufer Yanya, 23 letnia artystka z Londynu, zadebiutowała 22 marca krążkiem długogrającym „Miss Universe”. Pyta ukazała się nakładem wytwórni ATO Records/PIAS. Album w znacznej większości został zarejestrowany w studiu Penzance, w którym jammowała ze swoim wujkiem Joe, byłym muzykiem. Krążek powstał we współpracy z byłym nauczycielem gry na gitarze Dave’m Okumu oraz muzykami, którzy towarzyszą jej na scenie Jazzi Bobbim oraz Luke’m Bowerem. Za produkcję płyty odpowiedzialny jest John Congleton, Oli Barton-Wood, Will Archer and M.T. Hadley.

źródło: Pias

08.SASAMI AlbumSasami – „Sasami” (Sonic Records)

Mieszkająca w Los Angeles artystka wydała debiutancką płytę pt.’SASAMI'(Premiera: 8 marca 2019 r.).
“To mieszanka pamiętnika i listów, które nigdy nie zostały wysłane do ludzi, z którymi byłam w taki czy inny sposób związana.” – tłumaczy kompozytorka i multiinstrumentalistka z Los Angeles, Sasami Ashworth, znana również jako SASAMI, która w ciągu roku napisała dziesięć ostrych melodyjnych utworów rockowych, grając równocześnie z Cherry Glazerr na klawiszach i gitarze.
“No dobrze, może są jak zbyt dramatyczne notatki, które zapisujesz w swoim iPhonie, ale przynajmniej wychodzą z mojego wnętrza.”.
Pracę nad płytą zaczęła od serii nagrań demo, które tworzyła będąc w trasie z Cherry Glazerr, rejestrując je na gitarze, przy pomocy GarageBand na swoim iPadzie. Piosenki wylewały się z Ashworth niczym strumień świadomości, śledzący emocje i rozczarowania. Pod wieloma względami były jednak kulminacją dziesięcioleci ciężkiej pracy.

Jako dziecko uczyła się gry na fortepianie, zaś w gimnazjum przesiadła się na waltornię. Od tamtej pory gra muzykę niemal codziennie. Najpierw jako dziewczyna z orkiestry dętej, która marzyła o karierze klasycznej waltornistki, a później jako nauczyciel muzyki w szkole podstawowej, biegający po klasie, wymyślający pieśni i tańce, a także dyrygujący orkiestrami pełnymi glockenspielów i bongosów.

“Jeśli potrafisz utrzymać 30 dzieci bawiącymi się tamburynami, to granie w sali pełnej pijanych dorosłych na rockowym koncercie jest niczym.”.
Jak mówi, jej związek z muzyką i gra na instrumentach wynika z “miłości, zabawy i radości”. Jest to coś, co można usłyszeć na całej płycie SASAMI. Gdy jednak opowiada swoje historie, pokazuje w jak zaskakujący sposób, mogą się zmieniać relację – z kochankami, przyjaciółmi i samym sobą – na przestrzeni zaledwie jednego roku.

Znana jak na razie z dwóch piosenek, a już teraz została okrzyknięta przez FADER kolejną wielką rockową postacią, z utworami na liście najlepszych nowych piosenek przygotowywanych przez Pitchfork.

źródło: Sonic Records

09.FOALS - Everything Not Saved Will Be Lost Part 1Foals – „Everything Not Saved Will Be Lost – Part 1” (Warner Music)

Laureaci nagród NME i Q nagrywali nowe piosenki w składzie: Yannis Philippakis (wokal, gitara), Jimmy Smith (gitara), Jack Bevan (perkusja) i Edwin Congreave (klawisze). Tematycznie jest to bardzo poważne dzieło, co sugeruje już tytuł płyty. Poruszane są między innymi problemy zmian klimatu, permanentnej niepewności, ciągłej inwigilacji tego, co robimy. Foals stworzyli prawdziwie apokaliptyczne utwory, co jest szczególnie widoczne w piosence „In Degrees”, opisującej przyszłość, w której zatracona została zdolność do międzyludzkiej komunikacji.  Na zakończenie pierwszej płyty usłyszymy druzgocącą parę utworów: „Sunday” oraz „I’m Done With The World (& It’s Done With Me)”. W sumie Foals przygotował 20 kompozycji podzielonych na dwa albumy, które ukażą się w odstępie paru miesięcy. „Everything Not Saved Will Be Lost – Part 1” będzie miał premierę 8 marca, natomiast „Everything Not Saved Will Be Lost – Part 2” ukaże się na jesieni tego roku. To dwie strony tego samego medalu. Można ich słuchać i delektować się nimi z osobna, ale obydwie części się uzupełniają – wyjaśnia Yannis Philippakis. Teksty opowiadają o tym, co obecnie dzieje się na świecie. Jaki jest sens bycia muzykiem, jeśli nie można się jakoś zaangażować w te sprawy? Utwory są wołaniem o pomoc, niczym sygnał SOS albo białe flagi… każdy na swój sposób – dodaje wokalista.

Foals to również zespół nominowany do BRIT Awards, Mercury Music Prize, Ivor Novello. Każda z czterech płyt grupy pokryła się na Wyspach złotem. Utwory kapeli zostały odtworzone w Spotify ponad 500 mln razy.

źródło: Warner Music

10.LCD Soundsystem_okladkaLCD Soundsystem – „Electric Lady Sessions” (Sony Music)

Nowa płyta LCD Sounsystem zawierają stare i nowe nagrania zespołu nagrane od nowa w nowojorskich Electric Lady Studios w styczniu 2018 roku. Wśród 12 utworów na „Electric Lady Sessions” znalazły się również trzy covery. Pierwszy z nich – (We Don’t Need This) Fascist Groove Thang – to nowa wersja utworu Heaven 17 z 1981 roku. Wcześniej z tej sesji udostępniony został utwór ‘oh baby’ wraz z fabularnym teledyskiem, w reżyserii Riana Johnsona (Gwiezdne Wojny) z Sissy Spacek I Davidem Strathairnem w rolach głównych. Klip uznany został za jeden z najważniejszych teeldysków na świecie we wrześniu 2018 roku przez wpływowy serwis Pitchfork.

Płyta “Electric Lady Sessions” ukazała się w wersji cyfrowej i na podwójnym winylu (materiał nie będzie dostępny na płycie CD).

źródło: Sony Music

11.Ariana Grande – thank u_next okladkaAriana Grande – „Thank u, next” (Universal Music)

Na wydawnictwo trafiło 12 utworów. „Thank u, next” to następca wydanego w sierpniu 2018 albumu „Sweetener”.
Tracklista:
1.imagine
2.needy
3.NASA
4.bloodline
5.fake smile
6.bad idea
7.make up
8.ghostin
9.in my head
10.7 rings
11.thank u, next
12.break up with your girlfriend, I’m bored

źródło: Universal Music

12.Bring Me The Horizon Album ArtworkBring Me The Horizon – „amo” (Sony Music)

Wielokrotnie nagradzany Złotą i Platynową Płytą, światowy gigant muzyki rockowej – Bring Me The Horizon wydali właśnie swój szósty w karierze krążek, zatytułowany „amo”. Artyści spędzili całe lato w studiu w Los Angeles przygotowali i nagrali materiał na nadchodzący album. Tajemniczy tytuł najnowszego wydawnictwa to nic innego jak portugalskie amo oznaczające “kocham”. Nie ma tu jednak mowy o jakiejkolwiek sielankowości. Mroczne, ale zarazem energiczne teksty, twarde riffy gitarowe i dynamiczna perkusja to to, czym Bring Me The Horizon rozkochało fanów na całym świecie. Na najnowszym krążku nie brakuje zarówno charakterystycznego screamu jak i melodycznych partii wokalnych. Całość dopełniają potężne riffy, podkreślające metalcore’owe korzenie zespołu. Pierwszy singiel wydany w sierpniu 2018 roku, zatytułowany Mantra, gościł przez wiele tygodni na pierwszych miejscach list przebojów stacji radiowych na całym świecie. Znakomite otwarcie nowego projektu Brytyjczyków zapewniły również dziesiątki milionów odtworzeń w serwisach streamingowych. Kilka miesięcy później w sieci pojawił się drugi singiel grupy wraz z lyric video, zatytułowany Wonderful Life. Jak podkreślają sami artyści tekst do utworu to ironiczny i gorzki obraz procesu starzenia się, który prowadzi do znudzenia i rezygnacji: “Tekst do Wonderful Life powstał całkowicie spontanicznie, podczas pobytu w studio. To coś, jak strumień świadomości, kiedy myślisz o procesie starzenia się, o życiu poza trasą i o kochaniu rzeczy doczesnych w życiu. Myślę, że ponieważ całe nasze życie ukierunkowane jest na byciu ciągle w trasie, rzeczy takie jak zakupy czy koszenie trawnika są po prostu fajne. Uważam, że jednak gdzieś tam w głębi duszy, czuję kryzys związany ze znudzeniem, mimo że cały czas czuję wewnętrzną potrzebę się wyszaleć… w sumie to tylko takie gadanie… w każdym razie, tekst do tej piosenki jest jednym z moich ulubionych…, a ironia za dobra, dlatego postanowiliśmy zostawić go właśnie w takiej formie….” podkreślił Oli Sykes, frontman zespołu. Na najnowszym krążku znalazło się 13. utworów. Podobnie, jak na ostatnim albumie – “That’s the Spirit”, artyści postawili na własne umiejętności producenckie. Nad produkcją najnowszego dzieła, czuwali Oli Sykes oraz Jordan Fish. Nie zabrakło również występów znanych gości. Do współpracy artyści zaprosili takie gwiazdy jak Grimes, Dani Fifth oraz Razel.

źródło: Sony Music

DJ Greg Gold – wywiad 22.04.2019 r.

01.Greg Gold i Ja_2019d

DJ Greg Gold & Moi fot.AK

DJ Greg Gold. Nie często się zdarza aby polski DJ, Producent, Remixer wyjeżdżając poza nasz kraj mógł z powodzeniem rywalizować z kolegami po fachu z Belgii czy Holandii. Tak jest w przypadku Grzegorza. Pochodzi z Lublina. Jego tata był DJ’em. O jego początkach zarówno jako DJ’a jak i jego produkcjach porozmawiałem z Gregiem Goldem podczas jego krótkiego pobytu w Polsce. Wycinek naszego 2-godzinnego spotkania do programu „Warto Posłuchać” możecie przeczytać tutaj: )

Arkadiusz Kałucki: Nie skłamię jeśli powiem, że kontynuujesz tradycje rodzinne, bo Twój tata jest DJ’em. Czy on Ciebie uczył miksowania czy miałeś swojego innego mentora? Jaka była Twoja droga do bycia „Mistrzem konsolety”?

Greg Gold: Tak mój tata był kiedyś DJ’em lecz to nie on uczył mnie grać, natomiast zapisał mnie jako dziecko na naukę grania na instrumentach klawiszowych. W planach miał pewnie że założę zespół weselny i będę zarabiał grube pieniądze :-). Mój tato grał w czasach gdzie grało się z magnetofonów szpulowych i nie za bardzo było na czym miksować muzykę. Moim nauczycielem był DJ Marsel i tak naprawdę on pokazał mi co to jest miksowanie oraz nauczył obsługi sprzętu. Graliśmy razem kilka ładnych lat na różnych imprezach od wesel po imprezy w klubach. Nie potrafiłem się odnaleźć grając różnorodne imprezy i poszedłem tylko w kierunku imprez klubowych. Powstał wtedy alians Matt Tracker. Po kilku latach zacząłem uczyć się produkcji i zmieniłem swój pseudonim na Greg Gold

Arkadiusz Kałucki: Wiem, że znasz nuty. Czujesz pewien komfort pracy przy swoich i nie tylko swoich produkcjach? Bo to wbrew pozorom bardzo dobra umiejętność, stwarzająca potencjalnie nowe możliwości artystyczne.

Greg Gold: Dla mnie osobiście jest to jakieś ułatwienie, ale znam wielu bardzo dobrych producentów którzy ich nie znają. Czasami jak trzeba zrobić fortepianówkę do ZAIKS to po prostu piszą do mnie z prośbą o pomoc. Znam wiele Hitów które są popularne w naszym kraju i zostały zrobione przez producentów którzy nie znają podstawowych elementów zapisu nutowego. Moim zdaniem najważniejszy jest słuch, bo bez niego ciężko jest produkować.

Arkadiusz Kałucki: Kto jest pierwszym recenzentem Twoich nagrań, produkcji? Tata?

Greg Gold: Pierwszy produkcje do przesłuchania dostaje mój przyjaciel George Luka to człowiek z którym grałem wiele lat w Polsce. George zawsze podpowie czy coś dodać czy coś zmienić w danej produkcji.

Wysyłam też do mojego taty lecz on niestety nie krytykuje mi utworów bo twierdzi, że zawsze są fajne, wiec tak naprawdę nie wiem co mogę zmienić 🙂

02.Greg_Gold__1_2019_fot_Krzystof Zamoyuk

DJ Greg Gold fot. Andre Placzek

 

Arkadiusz Kałucki: Jak wygląda u Ciebie proces doboru wokalistki czy wokalisty do konkretnego nagrania? Czym się kierujesz? Historią w tekście? Brzmieniem utworu? Jakie czynniki są decydujące? Poproszę od razu o przedstawienie z kim do tej pory pracowałeś i nadal współpracujesz.

Greg Gold: Jeżeli chodzi o wokalistki czy wokalistów to temat rzeka 🙂 Moje wokalistki pochodzą z różnych stron świata praktycznie każdy utwór to inna osoba. Czasami jest tak że korzystam z paczek wokalowych w moich utworach. Teksty czasami piszę sam lub czasami robią to wokalistki. Jeżeli chodzi o brzmienia, to też staram się dobierać jakoś odpowiednio wokalistki pod dany utwór. Do tej pory udało mi się pracować z wokalistkami z Holandii. Belgii, Polski, Hiszpanii oraz właśnie pracuje nad utworem z wokalistką która pochodzi z Ukrainy. Czasami bywa tak, że jak powstanie utwór to po prostu szukam na stronach z wokalistami kto mi bardziej odpowiada lub też korzystam z tych które znam osobiście.

Arkadiusz Kałucki: Kiedy dostajesz propozycje zagrania w klubie to masz jeden universalny „pendrive” czy dopiero po researchu kompletujesz nagrania do swojego seta? Ile jest tam Twoich produkcji?

Greg Gold: Kiedyś jako młody DJ brałem wszystko co popadnie żeby zapełnić kalendarz imprez. W tym momencie staram się sprawdzać jaką muzykę grają w danych lokalach oraz co się tam dzieje wtedy podjąć decyzję czy zagram. Staram się grać coraz więcej muzyki którą lubię i mi odpowiada. CO do moich produkcji nie gram ich dużo bo chyba brakuje mi jeszcze odwagi. Staram się robić dużo mashup’ów bo to dobrze się sprzedaje w klubach. Na pendrive co impreza kompletuje nowe nagrania, ale nie brakuje na nim też klasyków 🙂

03.Greg_Gold_2019_fot.Krzysztof Zamoyuk

DJ Greg Gold fot.Krzysztof Zamoyuk

Arkadiusz Kałucki: Ciężko jest być dzisiaj DJ’em?

Greg Gold: Na to pytanie trudno jest odpowiedzieć, ponieważ żyjemy w czasach gdzie każdy może nim zostać ponieważ większość kupuje laptopy i jakieś tanie kontrolery i nazywa się DJ’ami. W dzisiejszych czasach Dj’ów jest bardzo dużo i myślę, że dostać się do jakiegoś klubu jest coraz gorzej. W naszym kraju Dj’e sobie nie pomagają i nie wspierają się wzajemnie. Za granicą jest zupełnie inaczej. Jak ja zaczynałem grać były Adaptery i płyty winylowe były też czasy gdzie nowością były Pionner cdj 200 a zazwyczaj w klubach były Pionner cdj 100. Do klubów było się trudno dostać ponieważ były obstawione przez starszych doświadczonych DJ’ów i nie chcieli za bardzo wpuszczać młodych. Mnie osobiście udało się fartem, bo byliśmy na imprezie ze znajomymi i mój kolega znał właściciela jednego z lokali. Kilka imprez później mogłem stanąć pierwszy raz za konsolą.

Arkadiusz Kałucki: Na koniec muszę zapytać o Twoje teledyski. W większości dużo w nich dynamicznych scen a konkretnie połączenie sportu i tańca(breakdance). Skąd taki pomysł? Masz swoją teorię na ten temat?

Greg Gold: Moje teledyski są w różnej tematyce ale często stawiam na sport i taniec. Ponieważ moim zdaniem są bardzo ważne w życiu człowieka. Sam osobiście do momentu wypadku trenowałem sporty siłowe oraz jeździłem na rowerze. We wcześniejszych latach tańczyłem też break dance i byłem instruktorem. Mam nadzieje że chociaż kilka osób dzięki moim klipom będą miały nową pasję. W dzisiejszych czasach młode dzieciaki nie chcą wychodzić na podwórko bo wolą telefony i komputery. Kiedy ja byłem w ich wieku miałem trzepak na podwórku, kolegów i każdy wiedział gdzie jestem :-). Natomiast grałem na PEGAZUSIE i nie wiedziałem jeszcze co to jest w domu mieć komputer 🙂

Wracając do teledysków niebawem będziecie mogli też zobaczyć ulicznego artystę który maluje graffiti. Jest tylu ciekawych ludzi z różnymi pasjami wiec można z nimi współpracować przy kręceniu teledysków. Uważam że trzeba mieć pasję obojętne czy to zbieranie znaczków czy akrobatyka. Ważne że mamy to w sercu i robimy to co kochamy 🙂

Jeden z moich klipów „LIKE YOU” nakręcony był w moim rodzinnym mieście Lublinie. W tym utworze nasza wokalistka z Holandii nie mogła dojechać wiec wynajęliśmy aktorkę. Chciałem żeby chociaż jeden mój utwór nagrany był w mieście gdzie mam dużo wspomnień i znajomych. Tancerz Break Dance oraz traceur nie byli przypadkowi ponieważ całe moje dziecięce lata były związane z tańcem. Chciałem też pokazać młodym dzieciakom, że zwykły chłopak z podwórka jak na dzięki pasji może coś osiągnąć.

Kolejny teledysk to „EVERYTHING” w którym widać jak spacerujemy z grupką znajomych po Amsterdamie. Jest to kolejne miasto które bardzo chętnie odwiedzam bo każdy mój znajomy który przyjeżdża do mnie w odwiedziny chce tam jechać i zobaczyć to piękne miejsce. Bywam tam bardzo często i dalej mnie to miasto zaskakuje. Pomysł na teledysk wpadł nam szybko i został nakręcony w jeden dzień:-)

Niebawem wyjdzie kilka kolejnych teledysków, ale nie mogę zdradzić o czym będą :-). Zapraszam do obserwowania mojego kanału na youtube :-). Jeżeli masz jakąś pasję i robisz to dobrze napisz do mnie :-). Być może z tobą nakręcę kolejny klip.

Podsumowując wszystko. Gdyby nie muzyka nie było by mnie 🙂

 

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za spotkanie i rozmowę 🙂

 

Greg Gold: Ja również dziękuję za zaproszenie i rozmowę 🙂

 

Albumy Polska cz.2/2019

Pierwszy kwartał 2019 przyniósł nam piękne dźwięki i mądre teksty u kilku polskich artystów. Lubię takie kłopoty bogactwa i oto druga porcja płyt godnych uwagi i polecenia.

#radio #playlist #pop #electronica #rock #journalist #NowPlaying #albums #voice

01.Misia Furtak - Co przyjdzie COVERMisia Furtak – „Co przyjdzie?” (Wydawnictwo Agora)

Misia Furtak to wokalistka i basistka, razem z zespołem Très.B laureatka Paszportu Polityki w kategorii muzyka popularna i Fryderyka w kategorii debiut roku. Solo, jako Misia Ff, została uhonorowana m.in. nagrodą miasta Torunia im. Grzegorza Ciechowskiego za wydany w 2013 album “Epka”. W październiku, 2015 ukazał się debiutancki singiel zespołu Ffrancis, współtworzonego z Piotrem Kalińskim (Hatti Vatti), w 2016 wystąpiła na płycie Wojtka Mazolewskiego “Chaos pełny idei”, która otrzymała status złotej.

Po 5 latach od “Epki” podpisanej jako Misia Ff, artystka przedstawia się imieniem i nazwiskiem i prezentuje najbardziej dojrzałe muzycznie kompozycje, jakie do tej pory wydała.

“To jest płyta o zmianach. Zarówno gwałtownych, jak i tych następujących powoli. O strachu przed nimi i ich nieodwracalnością, konieczności zadawania pytań, pragnieniu odroczenia katastrofy, próbie budowania szalup i nadziei, że mimo wszystko nie będziemy ich potrzebować” – wypowiada się Autorka.

źródło: Wydawnictwo Agora

 

02a.Kucz_Bilinska w POP Radio_2019b

Kucz/Bilińska i Moi fot.AK

Kucz/Bilińska – „Kucz/Bilińska” (MTJ)

 

Kucz/Bilińska nareszcie doczekał się realizacji. Początki sięgają 2008 r.kiedy Konrad Kucz rozpoczął muzyczne komponowanie razem z Karoliną Kozak, która jest tu ważnym ogniwem tej układanki. Po jak wiemy kilku latach zawirowań, Konrad poszukiwał wokalistki o podobnej wrażliwości na dźwięki co on. I znalazł. Ola Bilińska znana doskonale z najróżniejszych projektów muzycznych, z którymi odnosiła sukcesy np. Muzyka Końca Lata, zresztą polecam jej biografię artystyczną bo jest o czym mówić😀Na płytę „Kucz/Bilińska” składa się 12 utworów. Płyta powiedzmy jest podzielona na dwie części. Pierwsza bardziej energiczna, pulsująca, z takim pędem do przodu by dalej pojawiły się wolniejsze tempa, nuty ambientu tak ukochane Konradowi by nie powiedzieć nastrojowe i kontemplacyjne soundy. To wszystko jest spowodowane wynikiem też kilku innych składowych, a konkretnie: tekstów napisanych przez m.in.Gabę Kulkę, Zuzannę Wrońską, Marcina Biernata czy samą Olę Bilińską.02.KuczBilinska To również wykorzystanie instrumentów jak np.harfa, trąbka czy wibrafon. Kolejnym ważnym ogniwem tej płyty jest okładka i zdjęcia z ilustracjami w środku albumu. Ta korespondencja kolorów z tekstami, metafory i nawiązania do Barokowo-Renesansowych aspektów szeroko rozumianej sztuki zaprowadza nas odbiorców do Galerii Muzycznej. Gdzie każda z piosenek to obraz z życia człowieka w oddzielnych salach. Prowadzi nas tylko głos i dźwięk. Konkretne objaśnienie i wyjaśnienie jest jednak na końcu tej Galerii. W auli z miejscami siedzącymi, gdzie na scenie są główni bohaterowie Ola Bilińska i Konrad Kucz. BARDZO DOBRA płyta!!!!To jest alternatywa dla mainstreamu🙂 p.s.jest też jeden cover z repertuaru…sami sprawdźcie😉

autor: Arkadiusz Kałucki

03.FiszEmadeTworzywo okaldkaFisz Emade Tworzywo – „Radar” (Wydawnictwo Agora)

Po udanych trasach koncertowych i świetnie przyjętej płycie „Drony”, FISZ EMADE TWORZYWO powraca z nowym albumem „Radar”. Tym razem panowie sięgają do muzycznego tygla lat 80., inspirując się muzyką disco, ale też rockiem – zarówno klasyczną Americaną, jak i krautrockiem.

Znajdziemy tu utrzymane w klimacie dla lat 80. bity, mocne rockowe solo i syntezatorowe dźwięki, które w rękach znakomitych muzyków zespołu TWORZYWO oczarowują swoim niezwykłym klimatem retro. Ta interpretacja dźwięków lat 80. zabiera nas w piękną sentymentalną podróż – to „muzyka drogi“. Z jednej strony daje wytchnienie, z drugiej zmusza do wyostrzenia zmysłów. Nastawienia swojego własnego „radaru”.

Melancholijna, ale i ironiczna. Opowiada historie miłosną w trudnych, rozpolitykowanych i niepewnych czasach. Autorem tekstów jest jak zwykle Bartek „Fisz” Waglewski. Za ścieżkę dźwiękową odpowiada niezmiennie Piotr „Emade” Waglewski.

źródło: Wydawnictwo Agora

04.ArekKlusowskiArek Kłusowski – „Po tamtej stronie” (MTJ)

„Po tamtej stronie” to niezwykle oryginalna i emocjonalna historia opisana w kilkunastu utworach, przy pracy nad którymi wspierali Arka m.in. Daria Zawiałow oraz znakomici producenci: Michał Kush (zdobywca 3 Fryderyków), Maciej Sawoch (znany ze współpracy z Kasią Nosowską, Miuoshem oraz Krzysztofem Zalewskim) oraz Marcin Kuczewski i Michał Wasilewski (zespół xxanaxx). Za mix i mastering płyty odpowiada znakomity Marcin Gajko (współproducent płyty Moniki Brodki „Granda”, laureat 5 Fryderyków). Niespodzianką jest także udział Jacka Moore’a, syna brytyjskiego muzyka i wirtuoza gitary Gary’ego Moore’a. Jack napisał tekst i współtworzył muzykę do jednego z utworów. Na albumie obok singli promujących płytę znajdziemy wyjątkowe utwory takie jak: „Zbiegi samotności”, „Ally”, „Treści zakazane”.

Arek o płycie:
Album „Po tamtej stronie” jest dla mnie niezwykle ważnym przeżyciem. To mój powrót na scenę z autorskim materiałem po dłużej przerwie. W utworach, które znalazły się na tym krążku, zawarłem wszystkie istotne dla mnie kwestie, które zaprzątały mi głowę w ostatnich latach. Przede wszystkim są to historie o traumach, porażkach i upadkach, których doświadczyłem. Ta płyta to dla mnie pewnego rodzaju terapia, dzięki której stanąłem na nogi i niezwykle dojrzałem. Nigdy wcześniej tak szczerze i otwarcie nie mówiłem o swoim życiu. Cieszę się, że dopiero teraz mogę podzielić się ze słuchaczami swoją muzyką, ponieważ czuję się świadomym i dorosłym twórcą. W świecie nic nie dzieje się bez przyczyny.

źródło: MTJ

KJ_niemozliwe-okladkaKwiat Jabłoni – „Niemożliwe” (Wydawnictwo Agora)

Kwiat Jabłoni…jestem w nich zakochany od pierwszej do ostatniej piosenki. Brat i siostra czyli Kasia i Jacek Sienkiewiczowie nagrali album „Niemożliwe”. Śpiewają na dwa głosy. Ich teksty mówią o radości z tego co mamy tu i teraz, korzystaniu z życia bo nie wiadomo co przyniesie jutro. To także zwrócenie nam wszystkim uwagi, że ta pogoń za sukcesem i towarzyszącym temu konsumpcjoniźmie do niczego dobrego nie prowadzi. Mandolina, fortepian i pierwiastek elektronicznych przestrzeni tworzy dopełnienie tego objawienia 2019 jeżeli chodzi o debiutantów. Refleksyjnie, poruszająco i melodyjność całej płyty sprawia, że Kwiat Jabłoni to nie tylko folkowo-elektroniczny duet. Oni są jak radość o poranku,kwitnący, pachnący, radośni w tym co robią, są jak lekki ciepły powiew świeżości i nadziei, że można jeszcze czymś zaskoczyć słuchacza. Brawo dla debiutującego realizatora dźwięku Łukasza Zięby – chłopie szacun i piona za ogarnięcie całości👍 A nagranie „Kto powie mi jak” tego mój zdecydowany faworyt. Aha koniecznie proszę iść na koncert…peterda😀

źródło: Wydawnictwo Agora / autor: Arkadiusz Kałucki

06.KamilWasickiZywiolyfrontpromoRGBKamil Wasicki – „Żywioły” (Agencja Muzyczna Polskiego Radia)

„Żywioły” to kolejny autorski album wydany przez tego artystę w Agencji Muzycznej Polskiego Radia. Piosenki Kamila Wasickiego to w pełni autorskie utwory zarówno w warstwie literackiej jak i muzycznej. Na szczególną uwagę zasługują wyjątkowo dojrzałe teksty pełne zręcznych metafor i odkrywczych skojarzeń (dwukrotnie otrzymał za nie nagrodę specjalną na SFP w Krakowie). Jeśli do tego dodamy wyjątkową wyobraźnię muzyczną artysty i jego zespołu otrzymamy wyjątkowo dojrzałą piosenkę, która dostarczy naprawdę wiele emocji. Skład zespołu: Kamil Wasicki (gitary, śpiew), Artur Matejuk (akordeon), Jakub Chojnacki (saksofony, instrumenty klawiszowe), Bartłomiej Chojnacki (bas, kontrabas) i Paweł Andrzejewski (perkusja), Współpracują: Grzegorz Kołodziejczak (trąbka), Zbigniew Kołodziejczak (puzon). Kamil Wasicki (ur.23 czerwca 1979 w Koninie) – poeta, kompozytor, śpiewający autor, gitarzysta, z zawodu realizator dźwięku. Laureat wielu festiwali i przeglądów m.in. Międzynarodowego Festiwalu Bardów OPPA 2009 w Warszawie na którym otrzymał nagrodę Grand Prix im. Jonasza Kofty czy Studenckiego Festiwalu Piosenki w Krakowie, gdzie dwukrotnie w latach 2002 i 2004 otrzymał nagrodę specjalną im. Wojciecha Bellona.

źródło: Agencja Muzyczna Polskiego Radia

 

07bMoMo w Pop Radio_2019e

MoMo i Ja fot.AK

MoMo – „Różowy/Niebieski” (Wydawnictwo Agora)

 

MoMo is back! Ania Ołdak bo to ona jest bohaterką mojego dzisiejszego dnia, powraca z drugim krążkiem ot.”Różowy/Niebieski”. Przypomnę, że utwór tytułowy płyty był zwiastunem nowego otwarcia Ani, gdzie gościnnie wystąpił Pablopavo. No, ale to było rok temu. Dziś możemy delektować się albumem różnorodnych pejzaży muzycznych o ciekawych aranżacjach mających w sobie ducha piosenki. Tak tak piosenek a nie produkcji i rytmu. Co ważne, poetyka tekstów idąca w parze z muzyką oraz obłędną sesją zdjęciową Ani wewnątrz płyty sprawia, że otrzymujemy do rąk album nietuzinkowy. Aura brzmieniowa lat 90-tych XX wieku przenikająca co jakiś jak letni zefirek nadają tekstom uroku i sensowności. Ania swoje ostatnie doświadczenia z życia prywatnego opowiedziała w bardzo ujmujący sposób dzięki pomocy Igora Spolski, Mariki czy Michała Sufina. To opowieść o relacjach międzyludzkich, które jak wiemy nieraz są trudne i wymagają poświęcenia, czasem naszego uporu, niekiedy trzeba ustąpić ale próbować rozmawiać i wyjaśniać wszystko. 07.MoMo okladkaW tym wszystkim jest coś takiego jak zaufanie do drugiej osoby, jej wsparcie, bliskość, czułość. Gdy tego zaczyna brakować zaczynają się schody, kłótnie, nieporozumienia, łzy, złość a nawet krzyk rozpaczy zakończony…rozstaniem. No tak też bywa jak nie ma dialogu między ludźmi. Grunt to wyciągać wnioski, cieszyć się dniem dzisiejszym, akceptować pewne sytuacje, gdzie nie mamy wpływu i być sobą. Spójny, refleksyjny album z kontrastami emocjonalnymi zawarty w 10 kompozycjach w tym cudownym elektronicznym remiksie autorstwa Agima nagrania „Plac Zbawiciela”. Ania…warto było czekać na nową płytę i Warto Posłuchać🙂

autor: Arkadiusz Kałucki

 

08b.Marcin Spenner w POP Radio_2019b

Marcin Spenner i Ja fot.AK

Marcin Spenner – „Do Czasu” (2trackrecords / Wydawnictwo Agora)

 

Marcin Spenner nareszcie doczekał się fonograficznego debiutu. Jego płyta nosi tytuł „Na czas”. Prace nad nią trwały blisko 7 lat czyli od pamiętnego finału II edycji X-Factora, gdzie Marcin do samego końca walczył dzielnie z…Dawidem Podsiadło. Na tracklistę albumu składa się 12 utworów z czego moim zdaniem 9 jest do grania w stacjach radiowych tu i teraz, do wyboru do koloru. Jest szlachetnie w brzmienia, spójnie z lekką nutą romantyzmu rockowego. Wsparcia przy debiucie Marcinowi udzielili: Tytan pracy i kreator brzmień, które później wszyscy nucą, znają i kochają czyli Bogdan, Kondracki; listę obecności podpisali także Piotr Łukaszewski, Sławomir Mroczek oraz jedna z najbardziej wnikliwych i rozchwytywanych autorek tekstów w Polsce – Karolina Kozak. To głównie dzięki niej Marcin opowiada nam swoje historie, które tak na poważnie08a.Marcin Spenner okladka każdy z nas mógłby doświadczyć. Jest jedno, ale…w tych opowieściach jest miejsce na…nasze własne zdanie: tak jest, tak było czy nie zgadzam się. To jest magia pisania tekstów by wciągnąć odbiorcę, słuchacza w świat artysty. I to wg.mnie Marcinowi się udało. To ładna płyta z rozliczeniem przeszłości poprzez przyznanie się do błędów, błądzeniu w podejmowanych decyzjach by dziś powiedzieć wszystkim niedowiarkom i dookoła głośno: Jestem szczęśliwy, mam upragnioną płytę i świat mam u swoich stóp!!

autor: Arkadiusz Kałucki

09a.NovikaNovika – „Bez cukru” (Warner Music)

„Bez cukru” to czwarty autorski album Noviki. Artystka prezentuje na nim nowe, dojrzałe oblicze jednocześnie zadowalając fanów wcześniejszych, anglojęzycznych albumów oraz licznych kolaboracji. Nie brak na płycie również ukłonów w stronę uczestników imprez z udziałem dj’sko-wokalnego duetu Novika & Mr. Lex. Od lat regularnie występują na największych festiwalach w kraju (FreeForm, Audioriver, Open’er) i co roku odwiedzają najważniejsze kluby. Chociaż na płycie Noviki znajdziemy kilka polskojęzycznych utworów, piosenką zapowiadającą Bez cukru był singel „Unsafe”. Novika od lat jest jedną z najaktywniejszych postaci polskiej sceny elektronicznej i klubowej. Współpracowała m. in. z Andrzejem Smolikiem, Fiszem czy Skubasem, wydała trzy solowe albumy (ostatni „Heart Times” z 2013 roku) i regularnie występuje w klubach w całej Polsce.

źródło: Warner Music

10.Rebeka post dreams coverRebeka – „Post Dreams” (Wydawnictwo Agora)

Rebeka – „Post dreams”…oni mnie zawsze rozkładali na łopatki. Od pierwszej płyty im wierzę w to co robią i jak robią. Iwona Skwarek i Bartosz Szczęsny na swój trzeci krążek zaplanowali trochę niespodzianek. Oprócz analogowych syntezatorów mamy uwaga uwaga…smyczki, trąbkę. Nie zabrakło gitarowych akcentów, które są łakomym kąskiem płyty. Aha teksty są i po polsku i po angielsku co znowu pokazuje, że Rebeka nie osiadła na laurach tylko dalej zaskakuje i pnie się na szczyt🙂 Brawo WY!

autor: Arkadiusz Kałucki

11a.Agnieszka Chrzanowska_Bez udziału gwiazd_reedycjaAgnieszka Chrzanowska – „Bez udziału gwiazd” (Luna Music)

Płyta była wydana w 2009 roku, reedycja 2019 – LUNA MUSIC POLSKA

Była wydana w 2009, poniżej zamieszczam spis utworów i także spis utworów z koncertem dvd „Agnieszka Chrzanowska na Kazimierzu”, zrealizowanego w byłym Teatrze Ewy Demarczyk. Ciekawostka jest fakt, że to było zrobione dla telewizji, ale zmieniły się okoliczności i nie został wyemitowany.

25 maja 2009 r. w Empikach ukazała się nowa płyta Agnieszki Chrzanowskiej pod tytułem “Bez udziału gwiazd”. Album zawiera 15 premierowych utworów, jak zwykle skomponowanych przez Agnieszkę. Znakomitą większość tekstów napisał znany krakowski poeta Michał Zabłocki. Agnieszka odważyła się zaśpiewać również dwa swoje teksty – “Nie znajdziesz mnie” oraz “Taki sen”.

Charakter utworów nawiązuje bardziej do pierwszych płyt niż do ostatniej “Tylko dla kobiet”, płyta jest zdecydowanie bardziej akustyczna niż elektryczna, nie ma nadmiaru w aranżacjach, w większości utworów Agnieszka wypowiada się jednym głosem, by nie rozpraszać słuchacza, co z pewnością jest z korzyścią dla tekstów, które jak zawsze są bardzo ważne. Tematykę stanowi swoiste zmaganie się kobiety z emocjami, jakie towarzyszą jej na różnych etapach życia. Od chwil zauroczenia w “Takim śnie” i ” Skarbie”, przez rzeczowe analizy sytuacji w ” Tak wiele przeszkód między nami”, “Nie taka jak Ty”, momenty zwątpienia w dobry los w “Bez udziału gwiazd” do powrotu nadziei w ” Mlecznej drodze” i “Życzliwości i stałości małżeńskiej” i pogodzeniem się z przeznaczeniem w utworze ” Wielki Pan”. Nie brakuje też dystansu do samej siebie i między innymi utwór ” Nie patrzyłeś na mnie wczoraj ” jest tego przykładem.

W nagraniach albumu wzięli udział znakomici muzycy , z którymi Agnieszka współpracuje od wielu lat, czyli od 1998, kiedy to odbyła się premiera debiutanckiego albumu Agnieszki “Nie bój się nic nie robić”. Na fortepianie zagrał Konrad Mastyło, Na basie i kontrabasie Józek Michalik, na gitarach akustycznych i akustycznych Jacek Królik, na perkusji i instrumentach perkusyjnych Sławek Berny, na flugelhorn i trąbce Przemek Sokół, na instrumentach klawiszowych Krzysztof Filus, Jacek Tarkowski a także, w większości utworów sama Agnieszka.

Wraz z nową płytą pojawi się również koncert DVD “Agnieszka Chrzanowska na Kazimierzu”.

Spis utworów:

Mleczna droga
Cały Świat płonie
Camille Claudel
Obłuda
Panie Nasz
Delikatnie poprzez wiatr
Zakochały się chłopaki
Ulica Rajska
Mojżesz ‘
Skarb

 

źródło: Luna Music / Agnieszka Chrzanowska

Albumy Polska cz.1/2019

Pierwszy kwartał 2019 przyniósł nam piękne dźwięki i mądre teksty u kilku polskich artystów. Lubię takie kłopoty bogactwa i oto pierwsza z dwóch odsłon moich wyborów.

#albums #NowPlaying #journalist #pop #rock #radio #music #voice #playlist
01.Brodka„Brodka MTV Unplugged” (Pias/Kayax Prod.)

Brodka o albumie „MTV Unplugged Brodka”:
To jest taka płyta bardziej „fanowska”. Zależało mi, żeby ten materiał był przekrojowy. Momentami było ciężko, bo pewne utwory trzeba było przearanżować tak, żeby pasowały do całej reszty i żeby znaleźć w tym jakiś wspólny klucz chociażby z moją ostatnią płytą. Była to muzycznie intensywna, ciekawa, momentami trudna, praca, ale też bardzo twórcza. Starałam się wybrać utwory, które sama lubię, ale też taki, od którego wszystko się zaczęło, czyli „Ten” .

„MTV Unplugged Brodka” to zapis wyjątkowego, akustycznego występu, który odbył się 12 kwietnia 2018 r. w lubelskim Centrum Spotkania Kultur. Koncertowi towarzyszyła jedyna w swoim rodzaju oprawa wizualna, którą przygotowała Aleksandra Wasilkowska, słynna architektka, urbanistka i scenografka. Za reżyserię odpowiada Agnieszka Szmoczyńska, jedna z najciekawszych autorek polskiego kina ostatnich lat („Córki Dancingu”).

W trakcie występu na żywo Brodka zaprezentowała kompozycje z ostatniej płyty „Clashes”, kultowej „Grandy”, EP-ki „LAX” oraz debiutanckiego krążka zatytułowanego po prostu „Album” z 2004 r. W projekcie wzięli udział goście specjalni. Na scenie u boku wokalistki pojawił się Dawid Podsiadło w utworze „Santa Muerte” oraz Krzysztof Zalewski, który zaśpiewał z Brodką „Syberię”. Na płycie znajdzie się 15 piosenek, w tym również cover Nirvany „Heart-Shaped Box”.

Materiał został zmiksowany przez Luca Smitha (Foals, Crystal Fighters, Everything Everything) oraz zdobywcę nagrody Grammy Noah’ę Georgesona (Joanna Newsom, Devendra Banhart, The Strokes), który współpracował z Brodką przy albumie „Clashes”.

MTV Unplugged to kultowa seria występów, w których najwybitniejsi artyści prezentują swoje utwory w aranżacjach akustycznych. Pierwszy koncert bez prądu zrealizował w 1987 roku zespół Jethro Tull, a cały cykl MTV Unplugged ruszył od 1989 roku i od tego czasu cieszy się ogromną popularnością. Wśród najważniejszych artystów, którzy zostali zaproszeni do projektu MTV Unplugged warto wymienić m.in. Nirvanę, Pearl Jam, Alice in Chains, Lykke Li, Florence and the Machine, czy Alicię Keys. W Polsce swoją muzykę w wersji akustycznej zaprezentowali dotychczas takie gwiazdy jak Kayah, Hey, Wilki, Kult i O.S.T.R.

źródło: Kayax Prod./Pias

02.Markowscy_okladka (1)Patrycja Markowska, Grzegorza Markowski – „Droga” (Wydawnictwo Agora)

Tak o płycie mówi Patrycja Markowska:

– Braliśmy z Tatą czynny udział w powstawaniu każdej demówki i każdego dźwięku. Praca szła jak burza. Brak ciśnienia i oczekiwań wobec siebie i tej płyty spowodował, że powstawał materiał prawdziwy i bardzo nam bliski. Ta płyta jest dla mnie najlepszym dowodem, że z przyjaźni i miłości powstają najlepsze rzeczy. Dziękuję Tacie. Za każdą chwilę spędzoną razem. Dobrze, że jesteś. Dziękuję każdemu kto przyczynił się do tego, że ta płyta jest właśnie taka. Wszystkim twórcom-jesteście WIELCY.

Grzegorz Markowski, frontman zespołu Perfect i jeden z najpopularniejszych rockowych głosów w kraju równie emocjonalnie podchodzi do tego wyjątkowego projektu, jakim jest płyta „Droga”: Lubię przytulać ludzi. Kocham przytulać dźwięki. Szczególnie wśród przyjaciół. Ta płyta to takie PRZYTULISKO. Wszyscy dali to co najcenniejsze, czyli talent i wrażliwość.

Album „Droga” to połączenie muzycznych eksperymentów z dobrze znanym nam rockowym brzmieniem. W trzynastu utworach nie zabraknie bluesa, mocnych, gitarowych partii i kilku niespodzianek – Grzegorz śpiewający „w duecie” z kontrabasem jest jedną z nich. Krążek podsumowujący muzyczną drogę ojca i córki jest zapisem ich relacji oraz miłości do muzyki. Patrycja i Grzegorz Markowscy mają wspólną pasję, która musiała w końcu zaowocować wyjątkową płytą. Artyści byli mocno zaangażowani na każdym etapie tworzenia krążka.

Wisienką na torcie dla fanów obu artystów będzie specjalny koncert, promujący to wyjątkowe wydawnictwo. 13 kwietnia w łódzkiej Atlas Arenie artyści zagrają utwory z najnowszej płyty “Droga”, oraz swoje największe przeboje. Na jednej (obrotowej!) scenie zobaczymy Patrycję Markowską z zespołem, Grzegorza Markowskiego i zespół Perfect w pełnym składzie.

źródło: Wydawnictwo Agora

03.Alicja Majewska Album ArtworkAlicja Majewska – „Żyć się chce” (Sony Music)

Album z premierowym materiałem Alicji Majewskiej to jak zwykle wydarzenie dużego kalibru. Dwa i pół roku po płycie „Wszystko może się stać” ikona polskiej piosenki powraca z kolekcją zupełnie nowych nagrań. W typowy dla siebie sposób łączy tu nieustającą pogodę ducha z refleksją dotyczącą spraw istotnych. Apetyt na życie z żalem i łzami. Własne słońce z nocą i mgłą. Wszak cytując fragment pieśni tytułowej: „rzeczy tylko dwie są trwałe – radość i ból istnienia”.

Jak tłumaczy sama artystka, drugi „Żagiel” już nie powstanie, ale podejście do repertuaru zawsze jest u niej podobne. To ogromna uczciwość wobec słuchacza i dbałość o jak najwyższą jakość muzyczną i literacką. Tym razem do tradycyjnie wykwintnych kompozycji Włodzimierza Korcza napisali teksty znakomici autorzy – Magda Czapińska, Andrzej Sikorowski, Tomasz Misiak, Artur Andrus. Wykorzystano też „wyjęty z szuflady” tekst Wojciecha Młynarskiego sprzed kilkunastu lat. Nikt nie zinterpretowałby tych utworów lepiej od Majewskiej – trafniej, z większym wyczuciem i klasą.

W programie „Żyć się chce” znalazły się też dwie szczególne piosenki. „Żal niebieski” to skromny hołd dla zmarłego przed dwu laty przyjaciela artystki, Zbigniewa Wodeckiego, pióra Moniki Partyk.

Zaś funkcję bonus tracku pełni tu „Przed nocą i mgłą”, czyli doskonale znana kompozycja kojarzona z serialem „07 zgłoś się”. Niegdyś zarejestrowana w radiu, ta perełka po raz pierwszy ukazuje się na płycie w wykonaniu Alicji Majewskiej – w wyjątkowej, przygotowanej przez Włodzimierza Korcza wersji, z towarzyszeniem czarujących partii saksofonu Henryka Miśkiewicza.

źródło: Sony Music

04.Stanisław Soyka - Muzyka i Słowa Stanisław Soyka okladkaStanisław Soyka – „Muzyka i Słowa Stanisław Soyka” (Universal Music)

Stanisław Soyka – „Muzyka i słowa Stanisław Soyka” jak dla mnie to mega ważna osobistość na polskiej scenie muzycznej. Gdyby był Brytyjczykiem mam przekonanie, że miałby tytuł szlachecki SIR. Jego nowa płyta to w pełni autorski album. Pierwszy od 15 lat(!). Bardzo gitarowy, melodyjny taki do śpiewania samemu i w grupie. To bardzo życiowy krążek. Polecam z czystym sumieniem🙂 Stanisław Soyka muzycznie określa nowy Album jako „Folk z przymrużeniem oka” ale – jak dodaje: „Można na nim usłyszeć późne lata 70-te, rythm & blues`a, wpływy reggae, a także po prostu – ballady.”

źródło: Universal Music / autor: Arkadiusz Kałucki

05a.VOO VOO - ZA NIEBAWEM - FRONT COVERVoo Voo – „Za niebawem” (Wydawnictwo Agora)

Po spokojnej, klimatycznej płycie „7” Voo Voo wraca z nowym albumem „Za niebawem”. Premierowy materiał stawia na żywioł, rytm i mocniejsze gitarowe akcenty. Więcej też tym razem odniesień do spraw społecznych i pytań o kondycję człowieka w tych pogmatwanych czasach.

Gościnnie na płycie wystąpiły Natalia i Paulina Przybysz, razem ze swoją mamą Anną. Pojawił się także 27-osobowy perkusyjny zespół szkoły Ritmo Bloco.

Za muzykę i słowa jak zawsze odpowiada Wojciech Waglewski natomiast miksem i produkcją muzyczną płyty zajął się Piotr EMADE Waglewski. Pierwszym singlem zapowiadającym płytę jest piosenka „Się poruszam 1”. Powstał do niej teledysk z udziałem Nadii Vadori-Gauthier, francuskiej doktor sztuk performatywnych, która od 2015 roku, po zamachu na redakcję Charlie Hebdo, minutą tańca dziennie wyraża swój sprzeciw wobec przemocy.

źródło: Wydawnictwo Agora

06.Daria ZawialowDaria Zawiałow – „Helsinki” (Sony Music)

Nowy krążek ukazał się dokładnie dwa lata po premierze debiutanckiego albumu „A Kysz!”. A do tego w Dniu Kobiet!

Dlaczego ze wszystkich miast na świecie wybrała stolicę Finlandii?

Helsinki są bajkową krainą mojej wyobraźni. Miejscem tajemniczym, magicznym, niedopowiedzianym, humorystycznym, filozoficznym. I wszystkim po trochu – kojarzą mi się z miastem skutym lodem, ale też z jednym z najbardziej zielonych, otoczonych gęstą siecią wód miejsc Europy. Z innej strony, Helsinki to azyl, do którego można uciec przed otaczającym światem, złymi emocjami, toksycznymi relacjami, obłudą. To przestrzeń dystansu, która mogłaby mnie bardzo inspirować do tworzenia – mówi artystka.

Baczne obserwacje rzeczywistości Daria zamyka w trafnych zwrotkach i refrenach, po raz kolejny udowadniając, że możemy nazywać ją nie tylko zjawiskową wokalistką, ale i zdolną autorką. Artystka nie mówi we własnym imieniu – staje się narratorką i oddaje głos stworzonym przez siebie bohaterom, bardzo często kobietom. Kiedy trzeba, razem z nimi krzyczy i gani, waha się i szuka odpowiedzi na trudne pytania. – W pisaniu tekstów czuję się pewniej niż na pierwszej płycie. Jestem starsza, mam więcej doświadczenia i jeszcze więcej do powiedzenia. Inaczej myślę, moją głowę zajmują zupełnie inne sprawy. „Helsinki” to album dojrzalszej Darii – przyznaje Zawiałow.

Przy tworzeniu muzyki Daria postawiła na pomoc duetu, który wspierał ją na debiutanckim albumie „A kysz!”- współautorami utworów z płyty „Helsinki” są bowiem Michał Kush oraz Piotr Rubik. W utworze „Hej, hej!” producentem i współautorem muzyki jest Bogdan Kondracki, producent m.in. dwóch pierwszych albumów Dawida Podsiadło.

Muzycznie jest eklektycznie. Podstawowa wersja płyty „Helsinki” zawiera trzynaście piosenek, a na wersji deluxe jest ich szesnaście. Jedną z nich, „Winter Is Coming”, Daria śpiewa po angielsku. – Przy tworzeniu „Helsinek” bawiliśmy się elektroniką, ale nie do tego stopnia, by nagrać płytę elektroniczną. Chcieliśmy zachować tę organiczność, mocne gitarowe i rockowe riffy, żywe bębny, klawisze – zapewnia wokalistka.

źródło: Sony Music

07.Doda - frontDoda – „Dorota” (Wydawnictwo Agora)

Długo wyczekiwana premierowa płyta Dody. Inna niż wszystkie dotychczasowe, ponieważ pozwala odkryć prawdziwą twarz artystki. Wysmakowana i nagrana z orkiestrą. Zawiera dwa premierowe utwory, w tym przebojowy „Nie wolno płakać”, a także niezapomniane hity w nowych brawurowych interpretacjach. To prawdziwa gratka dla fanów Dody oraz tych, którzy kochają dobrą muzykę!

źródło: Wydawnictwo Agora

08.MarekDyjak_okladkaMarek Dyjak – „Gintrowski” (Kayax Prod.)

Marek Dyjak o płycie „Gintrowski”:
We wczesnej młodości odkryłem tzw. muzykę moralnego niepokoju. Już w tym czasie byłem pasjonatem historii współczesnej. Natrafiłem na piosenkę literacką, odkrywałem takie postaci jak Jacek Kleyff, Jacek Kaczmarski, Leszek Wójtowicz, Jan Kondrak czy Mirosław Czyżykiewicz. W tamtym czasie największą siłę wyrazu miał jednak Przemysław Gintrowski. Pomimo tak młodego wieku, Gintrowski towarzyszył mi przez kilka ładnych lat. Cytowałem jego piosenki. Teraz jestem grubo po czterdziestce, ponad dwa lata temu powstał pomysł żeby nagrać płytę z Jego utworami. Bardzo się z tego powodu ucieszyłem, od razu ruszyłem do pracy, lecz okazało się, że praca nad tymi piosenkami wymaga ode mnie całkowitego skupienia. Brakowało mi tego skupienia, dlatego dopiero teraz oddaję w Wasze ręce mojego „Gintrowskiego”.

źródło: Kayax Prod.

09.ClockMachineClock Machine – „Prognozy” (Wydawnictwo Agora)

To nowe rozdanie w życiu zespołu Clock Machine. Po latach, w których kojarzyli się z mocnym, gitarowym graniem, artyści zaczęli zwiedzać zakamarki szeroko pojętej alternatywy. Płyta zadaje pytania i dogłębnie analizuje różne oblicza relacji międzyludzkich. Zawiera 13 utworów o próbach odnalezienia wspólnego języka z drugim człowiekiem. O słodkich sukcesach i gorzkich porażkach.

Wszystko, co wiemy o przyszłości, to tylko chłodne prognozy. To w nich tkwią wszystkie nasze nadzieje i obawy. Mogą zwiastować wieczne słońce i szczęście, albo fatum i niekończący się, wściekły tajfun, niszczący wszystko co spotka na swej drodze. Zaufać im, czy może przejść obojętnie obok? A co, jeśli mówią prawdę o przyszłości? Co jeśli jest już za późno i na nic nie mamy wpływu?

źródło: Wydawnictwo Agora

10.Perfect_Son_okladkaPerfect Son – “Cast” (Pias)

Perfect Son, czyli Tobiasz Biliński, jest pierwszym polskim artystą, który podpisał kontrakt z kultową amerykańską wytwórnią Sub Pop (Nirvana, Soundgarden, Fleet Foxes, The Afghan Whigs). Jego najnowszy album zatytułowany „Cast” ukazała się 15 lutego. Na płycie znalazło się 10 utworów, które zostały wyprodukowane przez samego artystę we współpracy z Marcinem Buźniakiem w studiu Axis Audio w Warszawie. Materiał został poddany dodatkowej produkcji przez Jeffa Zeiglera w Uniform Recordings w Filadelfii. Za mix i mastering krążka odpowiedzialny jest Marcin Buźniak. „Cast” to dziesięciorozdziałowa opowieść o odkrywaniu mocy drzemiącej w człowieku, pozwalającej mu na wytrwałość w walce ze swoimi demonami, słabościami i przeszłością. To dokumentacja trudnej drogi, którą warto pokonać, by móc spojrzeć z nadzieją w przyszłość. Niełatwa tematyka, którą dotyka Biliński, pozwala na mnogość interpretacji. Nie bez znaczenia pozostaje ładunek emocjonalny ukryty w warstwie wokalnej płyty.

źródło: Pias

11a.Lion Shepherd w POP Radio_2019a

Ja i Kamil Haidar(Lion Shepherd) fot.AK

Lion Shepher – „III” (Lion Shepherd/Universal Music)

Solidny zespół, solidna muza czyli Lion Shepherd i ich najnowszy album „III”. Z Kamilem Haidarem wokalistą, autorem tekstów i kompozytorem porozmawiałem o płycie i towarzyszącej jej emocjom. To album z dźwiękami i brzmieniami dla koneserów muzyki. Jej zdecydowany art rockowy charakter miejscami przechodzący w monumentalne, dzikie i nieokrzesane kompozycje stawiają Lion Shepherd jako jedną z najciekawszych premier 2019 r.w muzyce rockowej. Ich bogate instrumentarium, zastosowanie otwartych form, pasja i chęć wypełnienia przestrzeni muzycznych jakie przygotowali na album „III” niejednego fana rocka zaskoczą na plus. To wejście Lion Shepherd „next level”. Nie mogło zabraknąć u Kamila, Mateusza i Maćka progressywnych filarów, które tak ich identyfikują wzbogaconych o world music, bluesa, trans, akustyczne smaczki tworząc unikalny styl. 11b.Lion Shepherd - III_okladka
Na płycie mamy 10 utworów(akurat na vinyl, który będzie), które charakteryzuje wyjątkowa budowa napięcia, narastających emocji tekstowych również by w końcówce dać porwać się energii, kontrolowanemu szaleństwu. Są na płycie dwie niespodzianki, które według mnie nadają innego wymiaru całemu materiałowi.
To udział mega zdolnych chłopaków z Atom String Quartet oraz…Karoliny Skrzyńskiej, która dodała niektórym kompozycjom Słowiański czar i urok(polecam jej płytę „Palcem po wodzie”). Po przesłuchaniu płyty „III” miałem jeszcze dwa odczucia: że słucham ścieżki dźwiękowej do fiilmu dokumentalnego o tym co dzieje się na świecie np.Wojna w Syrii a drugie odczucie, że część z utworów mogłaby być obecna w grach komputerowych🙂 Kaml!To kawał dobrej roboty! Polecam koncerty Lion Shepherd bo to trzeba zobaczyć🙂

autor: Arkadiusz Kałucki

12.Nocny Kochanek - Randka w Ciemnos╠üc╠ü - ok┼éadkaNocny Kochanek – „Randka w Ciemność” (Wydawnictwo Agora)

„Randka w Ciemność” to trzeci studyjny album zespołu Nocny Kochanek, którego premiera już dzisiaj, 11 stycznia 2019 roku. Grupa prezentuje kolejną porcję humoru w warstwie lirycznej, tym razem skupiając się głównie na relacjach damsko-męskich.

„Randka w Ciemność” to album, który można brać w ciemno(ść). Nocny Kochanek zapewnia kolejną odsłonę dowcipnego, heavymetalowego grania z melodyjnymi refrenami. Swobodne teksty utworów, które znalazły się na płycie skupiają się głównie na przeróżnych formach sztuki kochania. Nie zabrakło także na płycie innych, tak charakterystycznych dla Kochanka tematów, z których zespół lubi żartować, czyli alkoholu, zabawy i nawiązań do hermetycznej subkultury metalowej.

W warstwie muzycznej – sporo niespodzianek. Nocny Kochanek, zespół czerpiący inspiracje całymi garściami z muzyki rockowej, heavy metalowej i metalowej w ogóle, sięgnął na albumie po zupełnie nowe instrumentarium. W utworze „Koń na Białym Rycerzu” usłyszymy flet oraz… klawesyn. W rzewnej balladzie, pod nieprzypadkowym tytułem „Andrzela” usłyszymy w roli głównej nie gitarę, a… fortepian.

Na trzeci długogrający album zespołu Nocny Kochanek, fani musieli czekać prawie 2 lata. W tym jednak czasie zespół zdążył zagrać ponad 150 koncertów, wydać koncertowe DVD pod tytułem „Noc z Kochankiem”, zdobyć status złotej płyty dla albumu „Zdrajcy Metalu”, a na Pol’and’Rock Festival 2018 zagrać koncert, który zgromadził rekordową dla tej edycji liczbę publiczności, wyrównując, według niektórych źródeł, wynik zespołu The Prodigy, gdzie bawiło się ponad 700 000 osób.

Nocny Kochanek to muzycznie klasyczny heavy metal inspirowany gigantami gatunku, co słychać na pierwszy rzut… ucha. Teksty zawierają specyficzny nocno-kochankowy humor i zazwyczaj opierają się na faktach, czasami nawet autentycznych… Wykorzystując humor bazujący często na pastiszu, grach językowych i abstrakcji, Nocny Kochanek rysuje obraz polskiej subkultury metalowej z ogromnym dystansem do samych siebie oraz do wizerunku kojarzonego zazwyczaj z klasycznym heavy metalem.

źródło: Wydawnictwo Agora

Mariposa – wywiad 9.04.2019 r.

01.Mariposa_Asia Pyrek i Ja_2019a

Mariposa i Ja fot.AK

Mariposa to pseudonim artystyczny Asi Pyrek. Kompozytorka, wokalistka, podróżniczka, multiinstrumentalistka, fotografka.Uczyła się improwizacji wokalnej u samego Bobby’ego McFerrina.Jest laureatką konkursu fotograficznego National Geographic gdzie zdobyła I miejsce. Jest jedyną w Polsce Tancerką Słońca(Sundancer) zaadoptowaną przez kanadyjskie plemię Indian Czarne Stopy. Przez wiele lat mieszkała na Karaibach, a ostatnie lata zaowocowały nagraniem płyty w na Kubie w Hawanie. Żeby być precyzyjnym to powiem, że w słynnym studiu Egrem, gdzie nagrywali swoje cuda muzyczne Buena Vista Social Club(!) Mariposa czyli Motyl swój album nazwała „Efekt motyla”, który ogólne będzie mówił o poszukiwaniu i odnajdywaniu szczęścia. Poniżej fragmenty naszej rozmowy do programu „Warto Posłuchać” w POP Radio 92.8 FM oraz Radia Płońsk 93.6 FM.

 

02.Mariposa_okladka
Arkadiusz Kałucki: – Dziś każdy jeżeli posiada takie możliwości finansowe, może pojechać sobie na Karaiby i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. No, ale nie każdy ma możliwość wejścia do najsłynniejszego studia nagraniowego Egrem w Hawanie na Kubie i zrealizowania tam swojej płyty. Poproszę o genezę całej historii, bo jest arcy ciekawa.

Mariposa: Ciekawe spojrzenie na temat. Przyznam, że sama tego nie brałam pod uwagę… Może dlatego się udało? A tak poważnie. Dla mnie to rzeczywiście było proste. Znalazłam odpowiedniego człowieka i prawie zaraz potem wraz z nim i jego przyjaciółmi spotkałam się w tym dokładnie studiu. To on uznał, że EGREM jest najlepszym miejscem w Hawanie dla tak dużego, bo ponad dziesięcioosobowego zespołu. On tam nagrywa płyty od ponad 20 lat. Niño – czyli Rolando Salgado Palacio – zagrał w moim projekcie na kongach i innych instrumentach perkusyjnych. Wcześniej przez 20 lat grał z Afro-Cuban All-Stars – czyli też z Omarą Portuondo i Ibrahimem Ferrer. Zna wszystkich kubańskich muzyków i wszyscy znają jego. A w EGREM bywa często.

Arkadiusz Kałucki: – Zaśpiewałaś utwór „Miałam sen”, który zwiastuje twój album „Efekt Motyla”, przy współpracy z kubańskimi muzykami i artystami związanymi z Buena Vista Social Club. Jak długo musiałaś im tłumaczyć sens piosenki i to czego od nich oczekujesz? Bo kulturowo pod każdym względem się różnimy. Łatwo chyba nie było?

Mariposa: Mówię po hiszpańsku, a poza tym przyjechałam na Kubę ze swoimi gotowymi utworami – więc melodie, harmonie, tempo były ustalone. Natomiast to, co było najważniejsze w pracy z aranżerami i muzykami – to przekazanie energii, która ma każdemu utworowi towarzyszyć. Bo czasem jest miło i seksowanie, innym razem ciężko i męcząco. Np. ciekawa była praca z utworem „Coraz szybciej”. Jak sam tytuł mówi – miało się robić coraz szybciej, ale profesjonalni muzycy nie mają w zwyczaju przyspieszać, więc zagęścili utwór instrumentami perkusyjnymi, nerwowymi solówkami i w ten sposób wprowadzili pozory przyspieszenia. W solówkach w tym właśnie utworze zagrał na timbales sam Amadito Valdes (Buena Vista Social Club).

03.Amadito Valdes (Buena Vista Social Club) fot.Paweł Ferdek

Amadito Valdes(Buena Vista Social Club) i Mariposa fot.Paweł Ferdek

Arkadiusz Kałucki: – Kogo jeszcze usłyszymy na twojej płycie, której premiera przewidziana jest na jesień 2019? Czy stylistyka będzie różnorodna, czy osadzona w jednym klimacie brzmieniowym?

Mariposa: Premierę albumu planuję na koniec lata – zaraz po tym, jak wszyscy wrócimy z wakacji – 5 września, żeby zacząć ten nowy rok w karaibskim stylu. Mówię „nowy rok”, bo jak pewnie wiecie – poza rokiem gregoriańskim jest całe mnóstwo innych kalendarzy, w których na ściśle określoną chwilę przypada początek kolejnego roku, zupełnie nowego. Np. Rok Chiński, który zaczyna się pod koniec stycznia. Również kalendarz żydowski, który obecnie nosi numer 5779. A ten, o którym myślę, rok numerologiczny – zaczyna się we wrześniu. Zwykle definiowany jest jako wejście w nowy cykl osobisty i łączy się z koniecznością przerobienia nowych tematów. Ze względu na stały skład zespołu całość płyty jest w jednym klimacie, ale mimo to utwory bardzo się od siebie różnią. Trzeba wiedzieć, że muzyka afro-kubańska ma ponad 600 rytmów! Tak więc z powodu tematyki utworów niektóre z nich są bardziej do tańca, inne bardziej „teatralne” – do posłuchania i pomyślenia. To, czym jeszcze się różnią między sobą utwory, to głosy – w niektórych jestem sama, czyli solo, a w innych z wokalistkami Urszulą Dudziak i kubańską divą operową Milagros de los Angeles. W innych piosenkach można również usłyszeć głosy mężczyzn – Jultio Padron, Rey Ceballo, a także kubański chórek.

Arkadiusz Kałucki: – Czy jest i czy było u Ciebie miejsce na improwizację podczas nagrywania materiału muzycznego? Jak na to się zapatrujesz?

Mariposa: Na swój sposób improwizowali wszyscy, a jednocześnie trudno mówić o „klasycznej” improwizacji. Bo improwizacja to zagranie czegoś tak, jak nie zrobił tego nikt inny – na dany, znany wcześniej temat. Ta muzyka powstała w mojej głowie i każdy z muzyków jedynie dokładał kawałek siebie do tej całości w taki sposób, w jaki czuł, że należy. Czy improwizował? Czy nie? Tylko jemu wiedzieć…
Kiedy pracowałam z aranżerami – a było ich czterech – każdy miał inny styl pracy. Jeden z nich przed wejściem do studia rozpisał wszystkie nuty. Inny napisał na kartce kilka funkcji i wyjaśnił wszystko muzykom w studiu nagraniowym, by z grubsza mieli pojęcie o tym, co robią. Można więc powiedzieć, że była to totalna improwizacja – ale z głową – żeby za bardzo nie „odlecieć” – ani ode mnie, ani od sensu utworu. Muszę tu powiedzieć, że ci muzycy mają ogromną świadomość, po co grali – podkreślali ciągle, że najważniejsze to stworzyć tło dla przekazu, dla historii, która ma pozostać na pierwszym planie.

Arkadiusz Kałucki: – W utworze „Miałam sen” poruszasz kilka istotnych spraw dotyczących człowieka w dzisiejszym świecie. To jest m.in. dbanie o siebie, o to kim jesteśmy, co lubimy, co a może czego szukamy by być szczęśliwsi. Możesz rozwinąć ten wątek?

Mariposa: Jakoś tak się porobiło, że myślenie o sobie uważa się za egoizm i ocenia jako zło w czystej formie. Przyglądam się temu od lat. Pracuję z ludźmi – jako terapeutka i widzę, że dbanie o siebie jest czymś, czego nas nikt nie uczy. Nie przekazuje się nam tej wiedzy i za jej brak przychodzi nam boleśnie płacić przez resztę życia. Uważam, że życie przelatuje nam obok, jeśli nie widzimy siebie w nim.
Jeśli nie zadbamy o siebie – nie dowiemy się, kim sami jesteśmy i jak możemy z pożytkiem wykorzystać swój czas, który przyjdzie nam spędzić tu na ziemi. Co zrobić, by być szczęśliwymi? Wg mnie poczucie swobody i szczęścia to nasz obowiązek, to, by przeżyć swoje życie najlepiej, jak to tylko możliwe i zrealizować własne talenty.
Myślę również, że trzeba nauczyć się odróżniać egoizm od egocentryzmu. Jedno dotyczy widzenia siebie i zajmowania się sobą, drugie to niewidzenie nikogo poza sobą samym.
Będąc świadomym, zrealizowanym i szczęśliwym inaczej widzisz świat i inne wartości i jakości do niego wnosisz.

04.Mariposa fot. Milo Septien

Mariposa fot.Milo Septein

Arkadiusz Kałucki: – Czy piosenki zawarte w albumie „Efekt Motyla” będą równie obrazowe, jak twoje zdjęcia? Czy jesteś zwolenniczką nie łączenia tych dwóch elementów sztuki? Czyli obrazu i dźwięku.

Mariposa: Kiedy słuchasz piosenki, w głowie wyświetlają ci się twoje własne obrazy. Każdemu inne. Bo inne mamy doświadczenia, inne pragnienia, potrzeby. Więc poza ogólnym klimatem muzycznym – który oczywiście na swój sposób „narzuca narrację” – słowa dla każdego słuchacza znaczyć będą coś innego. Ja sama nie poszłam w przesadną wokalną interpretację – by nie przytłaczać ładunkiem emocjonalnym. Oczywiście próbowałam, ale niestety zupełnie to „nie zagrało”, bo karaibska muzyka raczej ma za zadanie rozbujanie bioder, niż głębokie wglądy.

Arkadiusz Kałucki: – Na koniec zapytam o twój pseudonim. Kto i kiedy go wymyślił? W jakich okolicznościach przyrody? Jest z tym związana jakaś ciekawa anegdota?

Mariposa: Odkąd przybyłam na Kubę, różne nosiłam imiona. Zaczęło się od mojego imienia, które bardzo lubię – Asia. Ale kiedy się przedstawiałam, to widziałam na twarzach muzyków trwogę. Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że Asia (wym. Aća) to po hiszpańsku siekiera. Nazwano mnie więc Hacha Machete (wym. Aća Maćete), czyli „Siekiera Maczeta”.
Choć bawiło mnie to niebanalne połączenie, szybko przypomniałam sobie hiszpański zastępnik dla Asi – Juanita – i równie szybko dostałam kolejne imię – „Jantita la Bruja” (Aśka Czarodziejka). Tak mnie nazwali z powodu przewodniego tematu płyty – czyli transformacji, ale chwilę po tym pojawił się motyl, bo Niño zanim mnie spotkał, usłyszał o mnie od prawdziwej kubańskiej czarownicy, że kobieta, która przybędzie do niego zza morza, kolorowa niczym motyl wprowadzi wiele zmian do jego życia. I tak się stało. Wielobarwna i jak najbardziej przyjezdna Asia Pyrek pełniąc funkcję specjalistki od transformacji stała się jego motylem, czyli Mariposą.

Arkadiusz Kałucki: – Pięknie dziękuję za spotkanie i przemiłą rozmowę. Ufam, że do zobaczenia.

Mariposa: Ja również dziękuję i życzę każdemu odkrycia swoich prawdziwych kolorów.

Marcin Spenner -wywiad 8.04.2019 r.

01.Marcin Spenner_i_Ja_2019a

Marcin Spenner i Moi fot.AK

Marcin Spenner nareszcie doczekał się fonograficznego debiutu. Jego płyta nosi tytuł „Na czas”. Prace nad nią trwały blisko 7 lat czyli od pamiętnego finału II edycji X-Factora, gdzie Marcin do samego końca walczył dzielnie z…Dawidem Podsiadło. O tych minionych latach i współpracy z bardzo znaczącymi ludźmi ze świata muzyki rozmawiałem z Marcinem do programu radiowego „Warto Posłuchać” w POP Radio 92.8 FM oraz Radia Płońsk 93.6 FM. Poniżej krótkie resume naszego spotkania 🙂

02.Marcin Spenner okladka
Arkadiusz Kałucki: Jakie było pierwotne założenie przy procesie twórczym twojej płyty „Na czas” a jakie otrzymaliśmy w finale? Dużo się zmieniło?

Marcin Spenner: Od pierwszego spotkania z Producentem Bogdanem Kondrackim założenia były przede wszystkim takie, że chcemy stworzyć płytę, która będzie szlachetna. Chcieliśmy najpierw nagrać wszystkie numery, a potem ewentualnie szukać utworów, które zaproponujemy jako single promujące płytę. Zupełnie odwrotnie, jak miało to miejsce przy moim poprzednim projekcie. W moich wyobrażeniach płyta miała być tak dobra, że słuchacz po wielokrotnym odsłuchaniu, chętnie wróciłby do niej nawet po dłuższym czasie. W moim odczuciu ta sztuka się udała.

Arkadiusz Kałucki: W kontekście twojej płyty, proszę abyś się odniósł i wyjaśnił znaczenie poniższych słów: Studio, Pamięć, Estetyka, Nostalgia, Nerwy, Edukacja, Romantyzm.

Marcin Spenner:

Studio – Jeśli chodzi o studio nagraniowe to pierwsza myśl i nie mogłoby być inaczej to Custom34. To studio, które śmiało mógłbym nazwać swoim drugim domem, spędzam tam bardzo dużo czasu, tam nagraliśmy moja debiutancką płytę i z tym miejscem czuje wyjątkową więź. Studia radiowe to miejsca, które coraz częściej odwiedzam przy okazji promocji płyty. Tam nigdy do końca nie wiadomo czego można się spodziewać, jaki będzie rozmówca, o co zapyta, jednak to jest ekscytujące. Kiedyś stresowały mnie takie wizyty, teraz jedynie się to pojawia w przypadku kiedy mamy zagrać rejestrowany koncert, a takie wydarzenia czekają nas jeszcze w tym roku.

Pamięć – Trudno stwierdzić, staram się nie rozpamiętywać przeszłości, z czym przyznaje wcześniej miałem pewien problem. Tytuł albumu “Na czas” jest z tym mocno związany, ponieważ przez długi okres walczyłem z tykającą w głowie zegarową wskazówką i myślami w stylu “co by było gdyby”. Dojrzałem jednak do tego, żeby porzucić takie podejście i i skupiłem się na tym co “tu i teraz”. Z drugiej strony jeśli pytasz o to, czy jestem pamiętliwy w aspekcie kogoś kto wyrządził mi krzywdę, czy w jakiś sposób mnie zawiódł to nie. Staram się zawsze dawać druga szansę.

Estetyka – Na pewno zależało mi na tym, aby dotrzeć do słuchacza poprzez emocje, którymi płyta jest przepełniona. To zawsze jest głównym założeniem, wywołanie emocji, wspomnień i stworzenie warunków do tego, aby słuchacz mógł odnieść się do swoich doświadczeń.

Nostalgia – Można powiedzieć, że jestem typem myśliciela i są takie momenty na płycie, szczególnie te, w których rozprawiam się, czy też rozliczam z przeszłością.

Nerwy – Z natury jestem cholerykiem, szybko się denerwuje, bądź łatwo wyprowadzić mnie z równowagi. Pomimo tego, że warunki, w których dane nam było pracować były idealne, stresowałem się czy podołam zadaniu. Myślę, że nie tylko ja tak mam i traktuje to jako wartość wpisaną w ten zawód, bądź po prostu w swoją naturę. Nie będę starał się zmieniać czegoś, co w rzeczywistości mnie mobilizuje.

Edukacja – Muszę od razu podkreślić, że nie mam wykształcenia muzycznego, jednak pozbyłem się kompleksów w tej materii. Od 4 lat współpracując z Piotrem Łukaszewskim nauczyłem się bardzo wiele, nadrobiłem zaległości, poznałem instrumenty i brzmienia, o których wcześniej nie miałem pojęcia. Moja świadomość muzyczna rozwinęła się na tyle, że wiem w która stronę zmierzam na parę lat do przodu.

Romantyzm – Bywam romantyczny, jednak z tego co pamiętam ten okres w literaturze nie do końca przypadł mi do gustu.

04.Marcin Spenner fot.Maciej Tyma_studio Sezmoo

Marcin Spenner fot.Maciej Tyma/Sezmoo

Arkadiusz Kałucki: Sesja zdjęciowa towarzysząca wydaniu płyty „Na czas” według mnie bardzo koresponduje z tekstami i opowiedzianymi historiami. Dla czytelników w telegraficznym skrócie powiem: siedzisz na oknie, następnie na łóżku później na schodach, jest winda, kanapa, brama i…to jest taka metafora twojej drogi z nieba na ziemię. Taka jest moja interpretacja, a co ty sądzisz o tym?

Marcin Spenner: Muszę przyznać, że bardzo podoba mi się Twoja interpretacja, sam na to nie wpadłem. Prawdą jest, że staraliśmy się, żeby zdjęcia były spójne z tekstami i historiami, które za nimi stoją. Nie patrzyłem jednak na całość w taki sposób jak Ty, bardziej zależało mi na tym, żeby zdjęcia oddawały klimat i tworzyły pewną całość. Mieliśmy znacznie więcej dobrych ujęć jednak nie chcieliśmy robić z tego sesji modowej.

Arkadiusz Kałucki: W nagraniu „Milion” śpiewasz m.in. że: „(…)Mógłby powstać o nas film, tyle się zdarzyło już(…)”. Wiem, że lubisz X Muzę więc proszę powiedz, który z aktorów zarówno polskich jak i zachodnich byłby najlepszy gdyby miał wcielić się w Ciebie w filmie biograficznym o Marcinie Spennerze? I dopytam jeszcze o rolę kobiecą, bo kobieta odgrywa ważną rolę na albumie „Na czas”.

Marcin Spenner: Podoba mi się Twoje myślenie, lubię takie wizualizacje. Tutaj musiałbym spojrzeć na sprawę trochę z dystansu, bo od razu podałbym aktorów, których podziwiam, takich jak DiCaprio, Edward Norton, czy Christian Bale, a rolę kobiecą Margot Robbie, Marion Cotillard, Kate Beckinsale, mógłbym tak wymieniać bez końca. Jeśli jednak miałbym podejść do tematu realnie, to trochę bym się podrasował i rolę męską mógłby zagrać Sebastian Fabiański, a żeńską Joanna Kulig, która zachwyciła mnie swoją ostatnia rolą w „Zimnej Wojnie”.

Arkadiusz Kałucki: Dwanaście utworów składa się na debiutancki album „Na czas” o bardzo dopieszczonych dźwiękach z lekką nutą romantycznego rocka. Czas abyś mógł pochwalić się z kim ci przyszło pracować nad płytą. Przyznasz, że jest wielu, którzy mogliby ci pozazdrościć? ☺

Marcin Spenner: Rzeczywiście jest się czym chwalić. Producentem płyty jest Bogdan Kondracki, który jest w mojej opinii muzycznym wizjonerem. Dawno temu, kiedy robiłem rozeznanie pośród artystów, których muzyka do mnie przemawia i producentów, z którym pracują, Bogdan był zdecydowanym numerem 1 na mojej liście. Wtedy jednak wizja współpracy z Nim wydawała mi się mało realna. Drugą ważną postacią jest wcześniej przeze mnie wspomniany Piotr Łukaszewski, który na moje szczęście gra ze mną w zespole, co dodaje mi wiele pewności podczas koncertów. Oprócz tego, że jest bardzo cenionym gitarzystą i producentem, posiada olbrzymią wiedzę muzyczną i nie tylko, to bardzo mądry człowiek. Nie sposób też nie wspomnieć o Karolinie Kozak, która napisała wszystkie polskie teksty na moja płytę, niejako wnikając w głąb moich myśli. Razem z Karoliną nagrywaliśmy też wszystkie partie wokalne, pokazała mi gdzie popełniam błędy i jak świadomie panować nad głosem. Współpraca z Nią to też spełnienie moich marzeń, bo robiłem już pewne podchody w Jej kierunku jakiś czas przed nagraniami. Ostatnią jednak nie mniej ważna postacią jest Sławomir Mroczek, właściciel studia Custom34, to On jest katalizatorem całego przedsięwzięcia i dzięki Niemu mieliśmy idealne warunki do pracy. Praca z tymi ludźmi to dla mnie wielka nobilitacja.

03.Marcin Spenner fot.Maciej Tyma_studio Sezmoo

Marcin Spenner fot.Maciej Tyma/Sezmoo

Arkadiusz Kałucki: Podobno „błądzić jest rzeczą ludzką”. O tych siedmiu latach od programu do ukazania się płyty „Na czas” można powiedzieć, że błądziłeś?

Marcin Spenner: Można powiedzieć, że połowę tego czasu tak, drugą połowę spędziłem na świadomym dążeniu do chwili obecnej. Wychodzę z założenia, że całe te 7 lat bez względu na to czy błądziłem czy nie służyły temu, abym znalazł się dokładnie tu gdzie jestem, idealnie “na czas”. Spotkałem na swojej drodze wielu ludzi i to Oni kształtowali moje spojrzenie na świat muzyki, które dzisiaj mogę nazwać dojrzałym. Wiem jednak , że dużo jeszcze przede mną.

Arkadiusz Kałucki: Często w codziennych rozmowach pada hasło: „Szczęśliwi czasu nie liczą”. Czy dziś Marcin Spenner jest szczęśliwy?

Marcin Spenner: Szczęście jest kwestią względną, wiadomo, że każdy chciałby osiągnąć ten stan, jednak ja się go trochę obawiam. Z doświadczenia wiem, że nic nie trwa wiecznie, więc wolę stan, w którym wciąż dążę do szczęścia. Można by więc powiedzieć, że od pełni szczęścia wole wieczną pogoń za nim.

Arkadiusz Kałucki: Bardzo dziękuję za rozmowę i gratuluję udanego debiutu fonograficznego.

Marcin Spenner: Ja również dziękuję za tak wnikliwą analizę mojej płyty, to bardzo miłe i budujące.

  • Follow Radio Show i Blog muzyczny on WordPress.com
  • O blogu

    „Warto Posłuchać” to audycja radiowa, gdzie mam przyjemność prezentować nowości singlowe ukazujące się w ostatnich tygodniach. To przede wszystkim. Ale to także program, w którym prezentowane i omawiane są wybrane fragmenty z nowych albumów artystów reprezentujących różne style i gatunki muzyczne.
    Nie znajdziesz u mnie jednego dominującego stylu. Jest tu pop, rock, electronica, reggae, soul, grunge, smooth jazz, etc. .

    Program „Warto Posłuchać”, to miejsce, gdzie również i przedstawiciele polskiej sceny muzycznej często podpisują listę obecności.

    Moje audycje mają na celu zwrócenie uwagi szerokiemu odbiorcy i temu w pracy, i temu w domu na nowe nagrania i na nowych artystów. Na to, co warto mieć w swojej płytotece i na to, co na dniach może stać się niekwestionowanym przebojem. Ciągle jesteśmy zabiegani, często brakuje nam chwili wytchnienia, dlatego też i nie zwracamy uwagi na otaczające nas dźwięki.
    Ja zrobię to za Was. Po to tu jestem. Nie naśladuję nikogo, dlatego też wierzę, że moich audycji po prostu słucha się lepiej.

    Do programu „Warto Posłuchać” często zapraszam ciekawych muzycznych gości. Chcę, aby opowiedzieli Wam o swoich zawodowych dokonaniach, a także o tym, co aktualnie u nich słychać. Także poza studiem nagrań i sceną. A- wierzcie mi- często bywa u nich ciekawie.
    Równie często spotykam też ludzi związanych z szeroko pojętą kulturą. Organizacja kulturalnych przedsięwzięć, literatura, samorodne talenty oraz zarządzanie tym niezwykle barwnym rynkiem również znajduje się w kręgu moich zainteresowań, ponieważ zależy mi na tym, by było ciekawie i dokładam wszelkich starań, żeby w moich audycjach po prostu „się działo”.
    A zatem do usłyszenia…

    POP Radio 92,8 FM www.popradio.pl

    Niedziela godz. 20:00 – 22:00

    oraz

    Radio Płońsk 93,6 FM

    Niedziela godz. 21:00 – 23:00

    Zapraszam bardzo serdecznie

    Arkadiusz Kałucki

  • Najnowsze wpisy

  • Kategorie

  • Social

  • Archiwum

  • Reklamy