Ola Jas – wywiad 14.05.2020

01.Ola Jas_album Jasna w POP Radio_2020

Ola Jas fot.AK

Ola Jas(właśc. Aleksandra Jastrzębska) będzie niebawem bohaterką mojego programu radiowego „Warto Posłuchać”. Poniżej już teraz takie krótkie resume naszego spotkania poprzez Skype’a. Aż takiego zaskoczenia płytowego 2020 r. raczej się nie spodziewałem, a tu proszę. Kilkanaście dni temu dostałem album „Jasna” i kiedy przesłuchał pierwszy raz powiedziałem: „już koniec?!”. Album w całości zaśpiewany po polsku. Jedenaście utworów zawierających blaski i cienie związku dwojga ludzi, gdzie na pierwszym planie wyłaniają się obrazy i słowa mówiące o szczerości wobec siebie, tęsknocie, uczciwości, bliskości, wspomnieniach. Muzycznie otrzymujemy refleksyjne kompozycje o zabarwieniach jazzowych, folkową naturą, słowiańskim urokiem, luzofońskim charakterem(dzięki udziałowi Joao de Sousa!).

02.ola_jas_jasna_okladka_web

Arkadiusz Kałucki: Jak przebiegała twoja dotychczasowa droga muzyczna zanim ukazała się płyta „Jasna”? To była droga pełna poszukiwań czy już dokładnie zaplanowana podróż?

Ola Jas: Moja muzyczna droga zaczęła się bardzo wcześnie, kiedy miałam 5 lat i moja mama posłała mnie do przedszkola muzycznego, a następnie do szkoły muzycznej. Później przeszłam wiele etapów na tej drodze, dwanaście lat grałam na skrzypcach, ale już w liceum czułam, że ciągnie mnie do śpiewania, do muzyki rozrywkowej. W klasyce nie potrafiłam odnaleźć wolności. Stąd po dyplomie ze skrzypiec, rozpoczęłam naukę w Policealnym Studium Jazzu w Warszawie, a potem zaczęły się poszukiwania własnej muzycznej drogi, własnego języka – to jest duże wyzwanie. Przez kilka lat miałam zespół folkowo-jazzowy Poleńka i ten wątek ludowy również był etapem poszukiwania mojej muzycznej tożsamości… Wierzę, że jeszcze dużo przede mną, mam nadzieję, że zawsze będę mogła i chciała się rozwijać… Natomiast dokładnie zaplanować to się niczego nie da, jak choćby pokazują to ostatnie tygodnie… miałam zaplanowaną trasę koncertową, która się nie odbyła i nie wiadomo, czy i kiedy odbędzie. To trudne dla mnie doświadczenie, bardzo uczy pokory.

Arkadiusz Kałucki: Pojawienie się twoich nagrań na kompilacji „Siesta” Marcina Kydryńskiego to było „paliwo motywacyjne” do nagrania jak najszybciej albumu „Jasna”? A może bez względu na wszystko płyta miała się ukazać tak czy tak.

Ola Jas: Płyta miała się ukazać oczywiście, planowałam ją od kilku lat, najpierw ukazała się EPka, która w założeniu była preludium do pełnego albumu. Ale faktycznie, gdy pojawiła się propozycja, by moja piosenka znalazła się na płycie „Siesta XIV”, musiałam trochę przyspieszyć nagrania i piosenkę „Bez Miłości” skończyliśmy jako pierwszą. Była nagrana kilka miesięcy przed pozostałymi utworami. Jednak myślę, że poza terminami ważniejszą znacznie motywacją było to, że mogłam znaleźć się w gronie moich ukochanych artystów, takich jak Mayra Andrade czy Dino d’Santiago, i że moja muzyka mogła dotrzeć do wielu słuchaczy. To ogromne wyróżnienie, za które jestem bardzo wdzięczna i szczęśliwa, że mi się to przydarzyło. Sama od ponad dekady jestem „siestowiczką”, w liceum kupowałam sobie pierwsze Siesty. Dziesięć lat później singiel z mojej pierwszej płyty miał premierę właśnie na tej kompilacji – czy to nie spełnienie marzeń?

Arkadiusz Kałucki: Przy realizacji premierowej płyty pomogło Tobie kilku muzycznych gości. Proszę powiedz kilka słów o nich, bo są bez wątpienia wartością dodaną.

Ola Jas: Gościnnie na płycie występuje kwartet smyczkowy (w składzie: Aleksandra Pawłowska – I skrzypce, Dorota Pindur – II skrzypce, Monika Młynarczyk – altówka, Monika Łapka – wiolonczela), bo wszyscy pozostali to moja muzyczna rodzina, nie goście :). W skład zespołu, z którym gram też koncerty, wchodzą: Filip Miguła- instrumenty klawiszowe, Marcin Spera – kontrabas, Sebastian Skrzypek- perkusja, Dominik Gawroński – trąbka i oczywiście João de Sousa, który gra na gitarach, śpiewa, aranżuje i jest odpowiedzialny za produkcję muzyczną albumu. Mam dużo szczęścia, że pracuję z ludźmi, którzy są częścią mojej muzyki, nadają kształt moim piosenkom. Tęsknię bardzo za wspólnym graniem… . Oczywiście największy wpływ na moją płytę i jej brzmienie ma João de Sousa – Portugalczyk, który od ponad dekady mieszka i tworzy w Polsce i ma tu swoją oddaną publiczność. Od lat byłam jego fanką i marzyłam o duecie z nim, więc trzy lata temu zebrałam się na odwagę i napisałam do niego, wysłałam mu swoją piosenkę i tak to się wszystko zaczęło 🙂 Już trzy lata razem pracujemy!

03.fot.Jan Biel_A

Ola Jas fot.Jan Biel

Arkadiusz Kałucki: Jedenaście kompozycji wypełnia album „Jasna”. Z nich wyłania się obraz miłości, na którą składają się m.in. następujące słowa: szczerość, bliskość, uczciwość, tęsknota, wspomnienia. Proszę odnieś się do każdego z tych słów.

Ola Jas: Hm…Szczerość jest dla mnie ważna w twórczości. Nie umiem zrobić niczego z wyrachowania, prawda jest dla mnie wartością nadrzędną. Bliskość to tlen, nie umiem bez niej funkcjonować. I jest to zarówno bliskość fizyczna, obecność drugiej osoby, ale też bliskość, która opiera się na akceptacji tego, kim i jacy jesteśmy. Myślę, że tylko wtedy możemy być naprawdę razem, gdy znamy siebie, swoje słabości i to akceptujemy. Uczciwość jest trochę jak szczerość – podstawa w relacji, w muzyce, we wszystkim, co robimy każdego dnia. Tęsknotę znam dość dobrze, swego czasu była moją bliską przyjaciółką. Lubię tęsknić, lubię mieć za kim tęsknić. Ale w kontrolowanych dawkach. Zresztą ja chyba zawsze za kimś lub za czymś tęsknię. Tęsknota to mój stan naturalny. A wspomnienia…dobrze je mieć. Ja jestem dosyć nostalgiczna, więc zbyt głębokie zanurzanie się we wspomnienia, nawet te dobre, potrafi mnie zdewastować, wzbudzić duży żal za tym, co minęło (choćby za dzieciństwem). Ale wiem też, że wspomnienia są bardzo cenne, budują nas, muszę nad sobą popracować tylko, żeby się przy nich tak łatwo nie rozklejać.

Arkadiusz Kałucki: Łatwo się śpiewa o miłości? Pytam o to, bo w jednej z piosenek śpiewasz „miłość łamie kości”, „miłość nie ma litości”.

Ola Jas: Na pewno łatwiej się śpiewa o miłości niż przeżywa miłość bezlitosną :). A tak na poważnie to muzyka i śpiew są dla mnie same w sobie formą miłości, w moim życiu jedno bez drugiego nie może istnieć. Śpiewanie o miłości jest więc dla mnie naturalne. Myślę też, że gdy śpiewamy o miłości szczęśliwej, to jest to jakby zatapianie się w tym uczuciu, przeżywanie go kolejny raz. Jeśli jednak jest to opowieść o cierpieniu miłosnym, to taki śpiew ma moc uwalniania, oczyszczania, jest przekuwaniem tego bólu w coś pięknego.

04.fot. Jan Biel

Ola Jas fot.Jan Biel

Arkadiusz Kałucki: Na albumie „Jasna” jest jedna piosenka „O Jezioro” ze słowami i muzyką ludową. To taki troszeczkę twój powrót do przeszłości muzycznej?

Ola Jas: Chyba nie, po prostu uwielbiam ten utwór. I uznałam, że wzbogaci mój album, doda kolejny kolor. Muzyka ludowa nie jest moją przeszłością, przynajmniej ja tak tego nie postrzegam, bo naprawdę miałam bardzo niewiele do czynienia ze światem folkowym. Może jest więc moją przyszłością? A może po prostu jest to część mojej tożsamości, bo te wszystkie wianki i maryjanki, Jasie i Kasieńki, metrum trójdzielne i synkopy, ja to po prostu mam we krwi i to zawsze we mnie jest. Myślę, że nie umiałabym zaśpiewać przekonująco utworu flamenco, choć bardzo cenię ten gatunek. Ale po prostu nie ma tego we mnie, musiałabym coś udawać. A wianki nad rzeką plotę każdego lata, więc śpiewając o tym, śpiewam siebie.

Arkadiusz Kałucki: Co byś chciała aby było napisane o Tobie w Encyklopedii muzycznej za 50 lat?

Ola Jas: Że żyję i mam się dobrze :)! A poza tym… nie jestem pewna. Nie wybiegam aż tak daleko w przyszłość. Świat się zmienia tak szybko, kto wie, co będzie za 50 lat w ogóle? Chciałabym dać ludziom kilka pięknych chwil, wzruszyć, poderwać do tańca, dać do myślenia, przytulić jakąś czułą frazą. Sama wiem, ile daje mi muzyka ukochanych artystów – jeśli znajdzie się parę osób, dla których to, co ja robię będzie ważne, to będę szczęśliwa.

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za spotkanie i rozmowę

Ola Jas: Moja przyjemność. Dziękuję!

Kwiecień 2020 – wywiady dla POP Radia, Radia Płońsk i Wasze Radio FM

01.Ja_Kwiecien_2020Nowa rzeczywistość jaka nas dotknęła wszystkich i niemal we wszystkich dziedziny życia, nie tyle wymusiła co sprowokowała do korzystania w większym stopniu niż dotychczas z nowinek technologicznych. Jednym z tych rozwiązań są wywiady poprzez np. Skype’a. Nie jestem fanem tego typu rozmów a zwłaszcza do radia, no ale – „co zrobisz, jak nic nie zrobisz”.

 

 

02.19.04.2020 Dominika Zamara w Radiu Plonsk_2020a

Dominika Zamara fot.AK

Pierwszym poważnym testem wywiadów przez Skype’a była dla mnie rozmowa z naszą sopranistką dramatyczną – Dominiką Zamarą. Polka na stałe mieszkająca we Włoszech, koncertującą na wszystkich scenach operowych świata w ciągu ostatniego roku nie narzekała na brak występów. Wśród nich był blisko rok temu pierwszy koncert w MCK w Płońsku a także pierwsza wizyta w Argentynie i Australii(!). W Argentynie śpiewała arie z bel canta włoskiego Rossiniego, Belliniego i Donizettiego. Natomiast w Australii arie koncertowe Mozarta z orkiestra pod dyrekcja Maestro Frank Pam oraz pieśni Chopina i arie Belliniego. I właśnie o tym minionym roku a także doborze repertuaru, planach na przyszłość rozmawialiśmy do programu „Kulturalne Mazowsze” w Radiu Płońsk 93.6 FM.

03.05.2020 Patryk Skoczynski w POP Radio_2020

Patryk Skoczyński fot.AK

Na przełomie marca i kwietnia w Top 10 Airplay czyli nagrań najczęściej odtwarzanych w polskich stacjach radiowych pojawił się Patryk Skoczyński. Czy należy to rozpatrywać w kategoriach niespodzianki albo zaskoczenia? To zależy jak każdy indywidualnie spojrzy na to wszystko. Patryk należy do wokalistów młodego pokolenia, który brał udział w 6 edycji programu The Voice Of Poland. Od blisko roku w zaciszu studia nagraniowego Patryk przygotowywał się do debiutu. Jego nagranie „Dom” powstało przy współpracy z Piotrem Siejką(Edyta Górniak, Łukasz Zagrobelny, Kasia Cerekwicka) odpowiedzialnym za kompozycję oraz Pauliną Przybysz autorka tekstu. Popowy brzmiący utwór to dobry prognostyk na przyszłość Patryka. Jego skromność, młodzieńcza fantazja połączona ze świadomością, w którym miejscu jest była bardzo słyszalna w rozmowie jaką przeprowadziłem kilka dni temu z Patrykiem. Ciekawy debiut 2020, ale prac przed nim mnóstwo. Patryk, małymi krokami do przodu a będzie dobrze.

04.10.05.2020 Carla Fernandes w POP Radio_2020

Carla Fernandes fot.AK

Nagraniem Jungle” Carla Fernandes rozpoczęła oficjalnie marsz na Top. Mająca polsko-hiszpańsko-portugalskie korzenie finalistka 2 edycji The Voice Of Kids, swoją premierową piosenkę osadziła w brzmieniach pop z elementami latino, „południowego” temperamentu i słowiańską niewinnością. W utworze jest mowa m.in. zauroczeniu, zakochaniu i fascynacji jako idących ze sobą w jednym szeregu filarami miłości. To również szczerość w związku pomiędzy dwojgiem ludzi, którą odczytać można między wierszami. A słowo niecierpliwość także ma tu kolosalne znaczenie, ale proszę samemu posłuchać. Teledysk do wspomnianej kompozycji „Jungle” wyreżyserował Dawid Ziemba(Lanberry, Zuza Jabłońska) a występująca w nim Carla Fernandes ma na sobie stroje w kolorach żółtym i czerwonym, co jest nawiązaniem do kolorystyki flagi Hiszpanii. Tak Ja to widzę i w przypadki nie wierzę. Rytmiczna i energetyczna propozycja od Carli była tematem mojej krótkiej rozmowy, której emisja odbędzie się już w maju. Carla, spokojnie, bez pośpiechu wszystko przed Tobą. Czekam na polskie piosenki, bo wiem że potrafisz. Dziękuję za rozmowę.

05.17.05.Minimal Blue w POP Radio 2020

Minimal Blue fot.AK

Oficjalnie Minimal Blue to duet Agata Szulc i Dariusz Pieróg, ale na scenie podczas koncertów to pełny band pięcioosobowy. Skład uzupełniają: Robert Adamczyk(gitara basowa), Kamil Łukasik (instr.klawiszowe), Jakub Szulc(gitara) Dawid Będuch(perkusja). Lekko płynąca i subtelna kompozycja „Kołysanka” urzekła mnie od pierwszego przesłuchania. W indie-popowym klimacie Agata(wiecie, że dotychczas grała tylko na perkusji!) śpiewa o realizacji marzeń i snów, które są w każdym z nas i nic się nie dzieje. A tu chodzi o ich uzewnętrznienie i uruchomienie maszyny by doprowadzić to do końca. Ile można marzyć i nic nie robić. Wiosna jest tu takim elementem motywacyjnym, bo ona pobudza do kreatywności a nie tylko do życia. Wystarczy już tego zimowego snu. Teledysk ma tu też coś do powiedzenie, a klepsydra z niebieskim piaskiem uświadamia odbiorcy o mijającym czasie. Szykuje się cała płyta Minimal Blue, który istnieje od 2017 r. Czekam na cały materiał, bo singlowe nagranie „Kołysanka” brzmi pysznie. Agatko i Darku to była czysta przyjemność móc z wami porozmawiać. Dziękuję i do zobaczenia mam nadzieję nie przez skype a w realu.

06.Weronika Juszczak w WRFM 2020a

Weronika Juszczak fot.AK

„Nowa Ja”, „Metamorfoza”, „Odważna” to słowa które idealnie pasują do młodej kobiety Weroniki Juszczak, z którą miałem przyjemność porozmawiać kilka dni temu. Okazją ku takiemu spotkaniu było jej nagranie „Sprint”, którym Weronika dość mocno weszła na radiowe playlisty w wielu stacjach radiowych. Razem z Juliuszem Kamilem(Marcin Sójka, Roksana Węgiel) odpowiedzialny za niemal całą kompozycję, bo Weronika ma tu swoje udziały nie tylko wokalne, przygotowali pop-rockową petardę muzyczną. To kompletnie inne oblicze Weroniki niż miało to miejsce w 2018 r. kiedy debiutowała albumem „Inna”. Przede wszystkim bardziej dojrzalsze, poważniejsze i adekwatne do jej aktualnego stanu emocjonalnego. Piosenka „Sprint” to nie tylko zwrócenie uwagi na nasze tempo życia, sztampę każdego dnia, monotonię to również relacje w związku będące automatyczne, rutynowe bez kreatywności. Może to czas na opamiętanie się? W teledysku łańcuchy ograniczające ruchy, powstrzymujące dalsze działanie też są metaforą tego przesłania, ale jak mówi Weronika to tylko wycinek jej całej opowieści. Bo więcej szczegółów dowiemy się przy całej płycie, a ta ma się ukazać jeszcze przed wakacjami. No to czekam. Weroniko, bardzo dziękuję za przemiłe gadu-gadu.

06a.Ola Jas_album Jasna w POP Radio_2020

Ola Jas fot.AK

W 1986 r. Marek Grechuta zaśpiewał piosenkę „Wiosna – ach to ty”. Pozwolę sobie na parafrazę tego niezapomnianego klasyka polskiej piosenki w stosunku do mojego kolejnego rozmówcy – „Ola, Ola – ach to ty” a mówię o Oli Jas(właśc. Aleksandra Jastrzębska). Aż takiego zaskoczenia płytowego 2020 r. raczej się nie spodziewałem, a tu proszę. Kilkanaście dni temu dostałem album „Jasna” i kiedy przesłuchał pierwszy raz powiedziałem: „już koniec?!”. I musiałem „again”…i again…again. Album w całości zaśpiewany po polsku. Jedenaście utworów zawierających blaski i cienie związku dwojga ludzi, gdzie na pierwszym planie wyłaniają się obrazy i słowa mówiące o szczerości wobec siebie, tęsknocie, uczciwości, bliskości, wspomnieniach. Muzycznie otrzymujemy refleksyjne kompozycje o zabarwieniach jazzowych, folkową naturą, słowiańskim urokiem, luzofońskim charakterem(dzięki udziałowi Joao de Sousa!) a jak jest ktoś fanem world music także znajdzie i te elementy. Ola Jas z kobiecą fantazją, delikatnością formy, romantycznym i urzekającym głosem miejscami aż do zakochania oddała w nasze ręce krążek „Jasna”. Całość promowały trzy nagrania singlowe „Bez miłości”(jest na jednej z kompilacji „Siesta” Marcina Kydryńskiego); „Nadzieja” i „Samba po utracie”. Polecam z czystym sumieniem ten album! Szkoda, że nie ma koncertów, bo to jest materiał muzyczny o ogromnym potencjale na jego zagranie w najróżniejszych wariantach. Już się nie mogę doczekać spotkania „live” z muzyką i piosenkami Oli Jas. Olu, to bardzo dobry debiut! Obrigado za rozmowę.

07.26.04.2020 Katarzyna Stanny w RP_2020A

dr Katarzyna Stanny fot.AK

„Czarny Łabędź”, „Yellow Submarine”, „Lady in red”, „Tylko błękit”, „Różowa Pantera”, „Red red wine”, „Polowanie na czerwony Październik” to tylko przykłady z popkultury, gdzie w różnych jej obszarach np. filmu czy muzyce są obecne nazwy kolorów. Razem z dr Katarzyną Stanny z Akademii Sztuk Pięknych porozmawiałem na temat kolorów obecnych nie tylko w Historii Sztuki, ale i w życiu codziennym. Okazją do tej rozmowy było ukazanie się bardzo pożytecznej książki „Historia kolorów – Jak kolory kształtowały świat” (Wyd. Nasza Księgarnia). Książka skierowana dla czytelnika od wieku przedszkolnego po seniora włącznie. To utrwalenie, poszerzenie wiedzy na temat najróżniejszych barw i ich odcieni. Jest opisanych 5 głównych barw: żółty, czerwony, fiolet, błękit, zieleń. W książce znajdziecie także sporo ciekawostek np. historia powstania flagi Holandii czy Indii a konkretnie wykorzystania takich a nie innych kolorów. Autorem wspomnianego wydawnictwa jest Brytyjczyk Clive Gifford a ilustracje należą do francuskiego rysownika Marc’a Etienne’a Peintre. Całość przełożyła Hanna Pasierska.

08.26.04.2020 Old Printing House w POP Radio 2020c

Marcel Gajosz(Old Printing House) fot.AK

Old Printing House to trio z Lublina, które zostało wyróżnione przez projekt muzyczny „My Name Is New”. Z Marcelem Gajoszem przedstawicielem zespołu porozmawiałem nie tylko o ich wyróżnionej kompozycji „Actors”, ale i filozofii jaką kierują się w procesie twórczym. To było także słów kilka o teatrze w dwojakim rozumieniu tzn. mówię tu o teatrze jako elemencie Kultury i teatrze jako życiu, gdzie my ludzie jesteśmy aktorami. Pytanie tylko: kto jest naszym reżyserem? Muzycznie panowie nagranie „Actors” osadzili w bardzo mocno electronicznym brzmieniu przenikającym w klubowe zakamarki lat 90-tych XX wieku podparte rockowymi smaczkami jakie proponują nam np. The Killers. Old Printing House to ciekawa propozycja do słuchania i prezentowania, szkoda tylko że po angielsku. Ale wiem, że to początek i w planach jest śpiewanie po polsku przynajmniej co jakiś czas. Mamy tysiące tak pięknych słów opisujących najróżniejsze emocje, że tylko brać i wybierać. Trzeba tylko przysiąść i popracować. Trzymam za nich kciuki. Marcel Gajosz, Karol Kwaśnik i Kacper Pytka mają pomysł na siebie, a to dużo w dzisiejszych czasach i nie jest to czcze gadanie o tym a konkrety. Marcel – dziękuję za super rozmowę!

09.05.2020 Justyna Jary w Radiu Plonsk 2020b

Justyna Jary fot.AK

W Październiku 2019 r. w Zakopanem odbył się Songwriting Camp organizowany przez Zaiks. To tam powstała piosenka „Być” autorstwa Justyny Jary. Znana z działalności w zespole PompaDur wokalistka, autorka tekstów, kompozytorka była na tym Campie i razem z raperem Bonsonem zrealizowała kolejny swój muzyczny pomysł. Jak wspomniała w naszej rozmowie Justyna „w jednym pokoju spotkało się różne estetyki muzyczne”. Bo trzeba wspomnieć, że na tego typu Campach prace odbywają się w 3-5 osobowych zespołach, a efekty są prezentowane za jakiś czas. I właśnie nastąpił ten moment. Utwór „Być” jest kolejnym singlowym nagraniem, które zwiastuje album Justyny Jary. Przypomnę, że poprzednio poznaliśmy kompozycje „Jak gorąco” czy opolską premierę podczas festiwalu w konkursie „Debiutów” – „A/Ja”. W teledysku do nagrania „Być” wystąpił zdolny aktor młodego pokolenia – Adam Fidusiewicz. Kompozycja ma bardzo fajny i przyjemny feeling, można sobie lekko pod nosem ponucić melodię. Coś innego, wyróżniającego i kreatywnego (zwłaszcza historia nagrywania teledysku – proszę sobie sprawdzić) to ja bardzo lubię.

10.Sara Kordowska w POP Radio_2020

Sara Kordowska fot.AK

Sara Kordowska jest zwyciężczynią konkursu muzycznego „Będzie Głośno”, gdzie główną nagrodą jest wydanie płyty. Ta utalentowana wokalistka, autorka tekstów swoje pierwsze kroki muzyczne stawiała w hip-hopie by po kilku latach solidnej lekcji zrobić krok dalej w rozwoju artystycznym. Bardzo przywiązana do poezji i różnych jej odmian Sara doskonale odnajduje się w zabawach słownych. Dobrze to widać i słychać na jej debiutanckiej płycie „Wszystko i Nic”. Można powiedzieć, że słodko-gorzki obraz przedstawiony w 11 utworach idealnie oddaje potencjał i możliwości opisywania otaczającej nas w danej chwili rzeczywistości, obecnych w nas emocji w konkretnych sytuacjach. A wszystko to ubrane jest w całkiem przyjemne melodie, przeplatane nieśmiałymi poszukiwaniami w brzmieniach by zacząć budować swoją własną tożsamość muzyczną. Album „Wszystko i Nic” ma dużo do zaproponowania słuchaczowi, który jest na początku nie tylko dorosłego życia, ale sam jest nietuzinkowy, oryginalny i nie chce aby go ktokolwiek go zmieniał. Ma coś do powiedzenia. Chce być sobą, czuć się swobodnie wśród swoich bliskich bez względu na wszystko. Ja bym jeszcze dodał, że jak się czasami nie zaryzykuje to nie będzie się piło szampana. To jednak każdego indywidualna sprawa. Wciągająca i wymagająca płyta. Sara, dziękuję za rozmowę.

11.Mgly w POP Radio_2020_b

Mgły fot.AK

Tuż przed premierą debiutanckiej płyty „Samotna podróż do Arkadii” zespół Mgły wypuścił kolejne, piąte singlowe nagranie. Kompozycja „Smutna piosenka” jest wewnętrzna podróżą w przeszłość. To spojrzenie na pierwotny zaplanowany scenariusz, bo jak wiemy życie nie raz potrafi płatać figle. Rockowej propozycji towarzyszy teledysk, do którego zdjęcia były kręcone jeszcze w 2019 r. w Rzymie. Dodam, że to nie był przypadek! Moja krótka rozmowa z przedstawicielami zespołu Mgły czyli Ewą i Adą Wyszyńskimi oraz kompozytorem, producentem i aranżerem Piotrem Grudzińskim była bardzo treściwa. Na dłuższe gadu-gadu jesteśmy umówieni jak dostanę płytę do ręki. Dziękuję Mgły za ten miło spędzony czas.

12.Ola Igboaka w WRFM 2020a

Ola Igboaka fot.AK

W 2016 roku na polskiej scenie muzycznej pojawiła się OIA. Jej album „Wyspa” został całkiem miło i sympatycznie przyjęty przez krytyków muzycznych. U mnie też miała miejsce rozmowa z Olą na wspomniany temat. Czas teraźniejszy przynosi nam kompletnie nowe otwarcie artystki, która na stałe mieszka w Londynie. Nie pseudonimem a prawdziwym imieniem i nazwiskiem Ola Igboaka, przygotowała album pt. „Belo”. Nazwa płyty zaczerpnięta jest od nazwy miasta w Brazylii Belo Horizonte. Dlaczego? O tym innym razem jak będę omawiał cały nowy materiał Oli. Teraz przeprowadziłem krótką rozmowę na temat jej singla promującego całość „Zostawcie mnie”. Utwór jest o szukaniu wolności, schronienia, potrzebie bezpieczeństwa, ale i mówiący o wyjątkowości każdego człowieka. Subtelny soul-pop z elementami hip-hopu ale takimi ze smaczkiem, nie nachalnym nadaje wyjątkowości tej nowej odsłonie Oli Igboaka. Oj ciekaw jestem tej rozmowy o płycie, która będzie tuż tuż.

13.Justyna Drzewicka w RP_2020c

Justyna Drzewicka(u góry) fot.AK

Z Justyną Drzewicką porozmawiałem na temat jej kolejnej, drugiej książki z trylogii czyli „Ratownicy Czasu. Nad wodami Nilu” (Wydawnictwo Jaguar). Książka skierowana jest tak jak i poprzednia do dzieci w wieku 9-13 lat. Tym razem archeoturyści Sara, Daniel, Mutek(kot) i…Giulia(z poprzedniej historii) chcą odprowadzić korytarzami czasu Giulię do Bolonii, ale trafiają do Egiptu. Tam mają do czynienia z Imhotep’em, którego prawdziwe oblicze zostało błędnie pokazane w filmach z serii „Mumia”. Znacie? Na pewno! Justyna stara się unaocznić nam, że był to bardzo inteligentny człowiek, architekt, o ambitnych planach. W książce jest kilka wątków. Najważniejszy to pokazanie kobiet, ich statusu i pozycji w społeczeństwie. Silne, niezależne, same decydujące o swoim majątku i swoich wyborach. Ja bym to porównał do dzisiejszych czasów. Druga to pokazanie na podstawie dialogów między bohaterami, że nie ważne jest pochodzenie społeczne, wartości jakie ma każdy z nas by grać razem do jednej bramki. Szanować siebie, rozmówców i podejmowane wybory. To też pokazanie, że należy rozmawiać ze sobą aby uniknąć nieporozumień lub szybciej poszukać rozwiązania z trudnej sytuacji. Jak ktoś szuka dla swoich dzieci fajnej książki na ten trudny czas co by nie mówić, to polecam podróż do starożytnego Egiptu ze szczyptą humoru w książce „Ratownicy Czasu. Nad wodami Nilu”.

Autor tekstów, przygotowanie i opracowanie Arkadiusz Kałucki