Książki / Ebook / Audiobook cz.12/2017

Przypomnę, że 21. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie odbędą się w dniach 26 – 29 października 2017 roku. Od trzech lat Targi mają miejsce w obiekcie EXPO Kraków. Tu następna porcja pozycji wydawniczych a także samych wydawnictw, które będą obecna na wspomnianych Targach 🙂 Wybrane książki to tylko zachęta by pojawić się w Krakowie, bo warto. To spotkania z autorami książek, znawcami literatury, blogerami, recenzentami. I co by nie mówić miło spędzony czas w ramionach Kultury 🙂

 

01.Lola A. ÅkerströmLola A. Åkerström – „Lagom. Szwedzki sekret dobrego życia” (Wydawnictwo Marginesy)

Stwórz swój własny przepis na szczęście.

Ani nadmiar, ani brak nie dają zadowolenia.

Lagom, czyli dokładnie tyle, ile trzeba, to poszukiwanie harmonii, właściwych proporcji. To czerpanie radości z małych rzeczy, pielęgnowanie związków, okazywanie szacunku sobie, innym oraz przedmiotom, które nas otaczają.

Media okrzyknęły lagom najgorętszym trendem 2017 roku. Lola A. Åkerström tłumaczy, dlaczego to nie tylko modny, ale i ważny temat.

Stwórz swój własny przepis na szczęście. Poznaj lagom, szwedzką zasadę umiaru, według której ani nadmiar, ani brak nie dają zadowolenia. Media okrzyknęły lagom najgorętszym trendem 2017 roku.

 

 

źródło: Wydawnictwo Marginesy

02.Marlon JamesMarlon James – „Księga nocnych kobiet” (Wydawnictwo Literackie)

Inspirowana prawdziwymi wydarzeniami historia buntu wznieconego na jamajskiej plantacji przez czarne kobiety. Epicka, mroczna, poruszająca. Jedna z najlepszych współczesnych powieści o niewolnictwie i drodze do wolności.

Lilit rodzi się jako niewolnica, ale nikt nie potrafi jej zniewolić. W jej żyłach płynie „krew Kromanti, co nigdy nie zna stanu niewolnego, zmieszana z białą krwią, co zawsze zna wolność, i gna w żyłach Lilit jak pożar lasu”. Inne niewolnice dostrzegają w dziewczynie obecność ciemnych, pradawnych mocy. Patrzą w zielone oczy tej „rogatej duszy” z podziwem i przerażeniem. Widzą w Lilit sprzymierzeńca w swojej sprawie – w zaciszu pobliskiej jaskini planują bowiem rewoltę przeciwko znienawidzonemu massa, nadzorcom i batowym. Z czasem jednak niepokorna czarna dziewczyna zaczyna stanowić zagrożenie dla pozostałych negra. Jej lojalność wobec białego massa może zaprzepaścić długie przygotowania… Doskonale przełożona na język polski przez Roberta Sudóła Księga nocnych kobiet to popis niezwykłych umiejętności literackich Jamajczyka. James po mistrzowsku oddał terror, jaki panował na jamajskich plantacjach trzciny cukrowej na przełomie XVIII i XIX wieku. Stworzył galerię kobiecych postaci, które na długo pozostają w pamięci. To książka o cierpieniu, podeptanej godności, o żądzy zemsty, ale także o marzeniach, lojalności i miłości, która może rozkwitnąć nawet w najstraszniejszym miejscu na świecie. Znany polskim czytelnikom z nowatorskiej narracji zastosowanej w nagrodzonej Bookerem Krótkiej historii siedmiu zabójstw Marlon James na kartach Księgi nocnych kobiet pokazuje, że równie dobrze – jeśli nie lepiej – radzi sobie z klasyczną opowieścią. Tę książkę po prostu trzeba przeczytać, bo jak tłumaczy stara Homer: „Coś jeszcze ci powiem o czytaniu. Widzisz to? Za każdym razem jak to otwierasz, jesteś wolna”.

 

 

źródło: Wydawnictwo Literackie

03.Marta GuzowskaMarta Guzowska – „Reguła nr 1” (Wydawnictwo Marginesy)

Simona Brenner jest archeolożką i złodziejką. W dzień bada starożytną biżuterię, a nocą ją kradnie. W obu tych dziedzinach jest bezkonkurencyjna. Jest też niecierpliwa, ma ostry język i brak jej szczęścia do mężczyzn.

Ktoś wciągnął Simonę w makabryczną grę. Kazał jej odszukać i ukraść złote runo, najcenniejszą na świecie złotą sztabę, która… nie istnieje.

Ale kiedy dookoła niej giną ludzie, Simona zaczyna podejrzewać, że mit o złotym runie jest prawdą. W tej sytuacji najgorsze, co może się wydarzyć, to pozbawiony skrupułów przeciwnik, wyrachowany, piekielnie inteligentny i doskonale ukryty.
Ktoś, w kim obsesja zamienia się w żądzę krwi.

W poszukiwaniu skarbu Simona jedzie na kazachskie stepy, do centralnej Anatolii i do Aten. Musi stawić czoło demonom przeszłości i cały czas oglądać się za siebie. Walcząc ze śmiertelnie niebezpiecznym cieniem, musi też zaryzykować i komuś zaufać. Problem w tym, że najważniejsza reguła dobrej złodziejki brzmi: nie ufaj nikomu…

 

 

źródło: Wydawnictwo Marginesy

04.Andrzej MencwelAndrzej Mencwel – „Toast na progu” (Wydawnictwo Literackie)

Toast na progu Andrzeja Mencwela to współczesna opowieść biograficzna. Jej głównym bohaterem jest zmarły przed kilku laty przyjaciel autora, który był światłym rolnikiem, dumnym ze swej zawodowej sprawności i gospodarczych osiągnięć. Był też jednym z ostatnich prawdziwych chłopów, uosobieniem stanowej godności i cnoty obywatelskiej. Wspomnienie o nim uprzytamnia autorowi, że w niedawno minionym czasie zeszli z tego świata inni jego sąsiedzi i sąsiadki, autentyczni w chłopskim człowieczeństwie, oryginalni w osobowych rysopisach, wypełniających kolejne rozdziały tej opowieści. Zaczynali samodzielnie gospodarzyć jeszcze przed wojną, przetrwali dzielnie i mądrze prawie półwiecze, w tym wojnę i okupację, oparli się presjom kolektywizacji i sprostali pierwszym wyzwaniom modernizacji. Wraz z ich odejściem w ostatnich dekadach zanikło też tradycyjne, wielofunkcyjne, rodzinne gospodarstwo chłopskie, będące materialną ostoją chłopstwa jako klasy społecznej. Była to w Polsce klasa najstarsza i najliczniejsza, odwiecznie wyzyskiwana, a utrzymująca swą pracą byt zbiorowy. „Żywią i bronią” – jak głosiło tradycyjne hasło demokratyczne.

Czy osamotnienie i śmierć przyjaciela, równoznaczne z końcem jego świetnego gospodarstwa, były nieuchronne? Czy zanik takiego sposobu istnienia, jaki stanowiło rodzinne gospodarstwo chłopskie, jest tożsamy z zanikiem chłopstwa jako wyraźnego stanu społecznego, zatem z końcem odrębnej kultury chłopskiej? Czy kultura polska musi ciągle opierać się na tradycji szlacheckiej, czy też winna oprzeć się na dziedzictwie chłopskim, będącym kulturą pracy i współpracy? Oto pytania, które skrycie i jawnie, pośrednio i bezpośrednio inspirują tę opowieść, nasycając ją eseistyczną refleksją autora.

 

 

źródło: Wydawnictwo Literackie

05.Grzegorz_KolodkoGrzegorz W. Kołodko & Andrzej K. Koźmiński – „Nowy pragmatyzm kontra nowy nacjonalizm” (Wydawnictwo Prószyński i S-ka)

„Zdecydowaliśmy się na opublikowanie naszej dyskusji, ponieważ sądzimy, że obowiązkiem intelektualistów jest prezentowanie na szerszym forum publicznym ostrzegawczych prognoz i refleksji nad procesami, których dynamika nieoczekiwanie przyśpiesza. Takim właśnie procesem jest narastająca w skali globalnej fala nacjonalizmów. Przyjęliśmy określenie „nowy nacjonalizm”, ponieważ mamy do czynienia ze swoistym Odrodzeniem, w nowych warunkach, agresywnych postaw, poglądów i polityki, która, wydawałoby się, wygasła już raz na zawsze po strasznych doświadczeniach dwóch wojen światowych. […] Jedną z najważniejszych sił napędzających bezmiar ówczesnych cierpień były nacjonalizmy, często obłąkane i fanatyczne, które legły u podłoża konfliktów i dostarczały im paliwa. Wydawało się, że to paliwo się zużyło, a tymczasem pojawia się znowu w wielu miejscach świata. Czy globalizacja i integracja międzyludzkich przestrzeni ulegnie zahamowaniu lub cofnięciu? Czy nacjonalizm stanie się ponownie zarzewiem pożaru? Jak można go pokonać? W naszej rozmowie z jednej strony próbowaliśmy zmierzyć się z problemem uwarunkowań nowego nacjonalizmu i sporządzić swoistą mapę frustracji, które wyzwalają agresję. Z drugiej strony nie unikaliśmy rozważań o palecie możliwych następstw owego nacjonalizmu, o scenariuszach przyszłości. W tym kontekście dyskutujemy zwłaszcza o nowym pragmatyzmie, który w sposób oczywisty jawi się jako przeciwwaga nie tylko dla nowego nacjonalizmu, lecz także neoliberalizmu, którego niepowodzenie w znacznej mierze przyczyniło się do pojawienia się nowego nacjonalizmu.”

 

 

źródło: Wydawnictwo Prószyński i S-ka

06.Anna DabrowskaAnna Dąbrowska – „Jutro będziemy szczęśliwi” (Wydawnictwo Zysk i S-ka)

Po tanecznej powieści „W rytmie passady” autorka po raz drugi w tym roku prezentuje poruszającą, przepełnioną emocjami historię dwojga ludzi. Trzy lata – już tyle czasu Zuza próbuje poskładać swoje życie od nowa, ale w tej skomplikowanej układance wciąż brakuje najważniejszego elementu – jej wielkiej miłości. Adam zniknął bez słowa pożegnania, zostawiając ją samą, ze złamanym sercem.

Kiedy Zuza postanawia zmienić swoje życie, zjawia się Adam. Czy dziewczyna będzie w stanie spojrzeć w oczy ukochanemu, który tak boleśnie ją zranił? Czy tajemnica, którą skrywa Adam, stanie się przeszkodą w drodze do miłości?

Jutro będziemy szczęśliwi to książka, która rozgrzeje cię jak ciepła herbata z miodem, cytryną… i gwiazdką anyżu.

 

 

źródło: Wydawnictwo Zysk i S-ka

Niki i Tesla-labolatorium pod napieciem_OKL_V4.indd„Science Bob” Pflugfelder i Steve Hockensmith – „Bunt armii robotów” (Wydawnictwo RM)

Już jest II tom przygód sympatycznego rodzeństwa, które ma talent do eksperymentów naukowych i pakowania się w wielkie kłopoty! W książce ,,Bunt armii robotów” czytelnicy znajdą instrukcje jak samemu zbudować robot z przedmiotów i narzędzi, które są można znaleźć w domu.

Kiedy w miasteczku Half Moon Bay dochodzi do licznych włamań, jedenastoletni detektywi Niki i Tesla postanawiają schwytać sprawców. Aby tego dokonać, będą musieli opracować mnóstwo nowych gadżetów i wynalazków! W poświęconej robotom kontynuacji powieści ,,Niki i Tesla. Laboratorium pod napięciem” niezwykłe rodzeństwo wybuduje cztery różne droidy z przedmiotów, które można znaleźć w domu.

Przekonajcie się, czy Niki i Tesla zdołają złapać przestępcę i powstrzymać jego armię robotów, zanim będzie za późno!

 

 

źródło: Wydawnictwo RM

08.Olga RudnickaOlga Rudnicka – „Życie na wynos” (Wydawnictwo Prószyński i S-ka)

Emilia Przecinek, znana autorka powieści dla kobiet, w wieku czterdziestu lat zostaje rozwódką z dwójką nastoletnich dzieci, kredytem hipotecznym do spłacenia oraz matką i teściową na karku. Dzieci nalegają, żeby chodziła na randki, a obie starsze panie, no cóż, jak to one, włażą z butami, gdzie tylko się da. W takiej sytuacji można albo załamać się nerwowo, albo popełnić morderstwo. Mimo niesprzyjających okoliczności Emilia postanawia odmienić swoje życie. Nie jest to łatwe, gdyż mężczyźni, których spotyka, absolutnie nie przypominają wspaniałych bohaterów jej powieści. Pech chce, że teściowa pisarki łamie nogę. Unieruchomiona na wózku, zaczyna obserwować sąsiadów, co okazuje się zajęciem na pełen etat, a nawet dwa, gdyż nie wszystko można zobaczyć przez okno, niektóre rzeczy trzeba podsłuchać. Przed wścibskimi staruszkami nic się nie ukryje. Ani kochanka o czerwonych włosach, ani skłonna do awantur żona, ani leżący w piwnicy trup, którego znajduje Emilia.

 

 

źródło: Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Krotka historia opium.cdrThomas Dormandy – „Krótka historia opium” (Wydawnictwo RM)

Antidotum czy cichy zabójca? Mroczna historia błogosławionego, pożądanego i przeklętego narkotyku. ,,Krótka historia opium” jest już dostępna!

Opium i jego pochodne – morfina i heroina – zniszczyły, upodliły, zdeprawowały lub zabiły liczne jednostki, rodziny, społeczności, a nawet całe narody. Jednak w tym samym czasie wielu lekarzy twierdziło, że bez cudownych skutków, jakie opium wywierało na ich pacjentów, nie byliby w stanie wykonywać swojego zawodu, a żadna szanująca się placówka medyczna nie mogłaby funkcjonować bez środków odurzających.

Przez wiele lat pod pojęciem opium rozumiano mleczny sok wypływający z nacięć na owocach maku lekarskiego (makówkach). Toczono o nie wojny, pod nazwą laudanum opium wywierało też znaczący wpływ na europejską literaturę i sztukę. Jednak od połowy XIX wieku opium zaczęło oznaczać nie sok, lecz jego substancję czynną, alkaloid o nazwie morfina. Sto lat później z morfiny otrzymano pochodną – heroinę. Te zmiany wpłynęły na naturę uzależnienia, przekształciły postrzeganie opium przez opinię publiczną oraz stworzyły najsilniejsze organizacje przestępcze, jakie widział świat.

Zażywanie i nadużywanie tego specyfiku w istotny sposób wpłynęło na wydarzenia spoza świata medycznego, a wydarzenia pozamedyczne w równie istotny sposób kształtowały zażywanie i nadużywanie opium. Do dziś mak jest znaczącym graczem na arenie międzynarodowej, utrzymuje przy władzy albo obala rządy, wznieca konflikty, inicjuje wojny.

Ta niezwykła książka prezentuje historię najbardziej fascynującego z narkotyków, od pierwszych dowodów uprawy maku przez mężczyznę z epoki kamiennej po dzisiejszy handel opium w Afganistanie.

 

 

źródło: Wydawnictwo RM

10.Saul FriedländerSaul Friedländer – „Dokąd prowadzi pamięć. Moje życie” (Wydawnictwo Literackie)

Saul Friedländer, wybitny historyk, zdobywca Nagrody Pulitzera, w książce Dokąd prowadzi pamięć. Moje życie powraca do swych korzeni i opisuje proces poszukiwania tożsamości, intelektualnego dojrzewania i krystalizacji poglądów. Bada, jak stał się „człowiekiem o wielu domach i językach, który jest równocześnie wszędzie żydowskim outsiderem”.

Friedländer doświadczył utraty pamięci, co uzmysłowiło mu, jak bardzo jest ona ulotna i zwodnicza. Dlatego warto ją ćwiczyć, przypominając sobie brzmienie i znaczenie słów, nazywając rzeczy i uczucia. Na kartach tych niezwykłych wspomnień przewijają się miejsca, ludzie, refleksje, a także powracające obrazy z okresu Holokaustu. Friedländer potrafi we wzruszający sposób tchnąć życie w opisywane historie. Bystry obserwator rzeczywistości nikogo nie oszczędza, także samego siebie, dociekając, w jaki sposób łączyły się w jego życiu różne elementy: utrata rodziców, nawrócenie na katolicyzm i żydowskie korzenie, kształtując takiego człowieka, jakim jest dzisiaj. Ta książka to także ostre spojrzenie na historię Izraela, a zwłaszcza powojenną politykę wobec świata arabskiego i Palestyńczyków. Autor w niezwykle inspirujący i świeży sposób wyjaśnia zaszłości historyczne, odważnie wytyka politykom błędy, wskazuje powody narastającego nacjonalizmu, zawsze broniąc racji ludzkiej, a nie ideologicznej.

Lektura wspomnień Friedländera to niezwykłe doświadczenie: obcowanie z tekstem, który przepełniają uczucia, ale osadzonym na mocnej podstawie intelektualnej, z opowieścią równie wrażliwą, jak wnikliwą. Doskonała pozycja dla fanów biografii, książek historycznych i socjologicznych.

 

 

źródło: Wydawnictwo Literackie

11.Gin PhillipsGin Phillips – „Dzikie królestwo” (Wydawnictwo Zysk i S-ka)

Międzynarodowy bestseller

Najlepszy thriller lata wg „Guardiana”

Thriller miesiąca wg „Observera”

Co jesteś w stanie zrobić, by ochronić najbliższych?

Elektryzujący i porywający thriller o nierozerwalnej więzi łączącej rodzica z dzieckiem. Ogród zoologiczny jest prawie pusty, gdy Joan i jej czteroletni syn cieszą się ostatnimi chwilami zabawy. Są szczęśliwi, bo był to niemal doskonały dzień. Jednak to, co Joan zauważa, spiesząc z synem do wyjścia na kilka minut przed zamknięciem, sprawia, że pędem wraca w głąb ogrodu, niosąc dziecko na rękach. Nagle matka i syn zostają uwięzieni w zoo jak zwierzęta. Tylko doskonała znajomość tego terenu, z którym wiążą ją szczęśliwe wspomnienia wczesnego macierzyństwa – ukrytych przejść i remontowanych wybiegów, najlepszych miejsc na karuzeli i przeładowanych dystrybutorów z przekąskami i napojami – pozwala im unikać niebezpieczeństwa.
„Dzikie królestwo” to mistrzowski dreszczowiec i analiza macierzyństwa – zarówno jego czułych stron, jak i nieposkromionej siły – stawiający pytanie o granicę pomiędzy instynktowną wolą przetrwania a obowiązkiem chronienia innych ludzi. Ekranizacja książki w przygotowaniu. W roli głównej , znana Margot Robbie między innymi z Wilka z Wall Street i Legionu samobójców.

 

„Mistrzowsko skonstruowany thriller. Mądry i porywający”. – „The New York Times”

 

 

źródło: Wydawnictwo Zysk i S-ka

12a.Małgorzata Gutowska-AdamczykMałgorzata Gutowska-Adamczyk – „Cukiernia Pod Amorem. Ciastko z wróżbą” (Wydawnictwo Prószyński i S-ka)

Pierwsza część drugiej serii „Cukierni Pod Amorem”.

Sierpień 2016 roku. Trwają Dni Gutowa. W konkursie na Ciastko Roku bierze udział cukiernia Pod Amorem. Tym razem projektodawcą i autorem receptury jest Zbyszek, syn Waldemara Hrycia. Mimo wahań ze strony ojca to właśnie jego pomysłowe ciastko z wróżbą ma być wystawione do konkursu. Waldemar i Helena martwią się nie tylko o debiut zawodowy Zbyszka, lecz także o jego nowy związek z nieznaną dziewczyną. Złymi przeczuciami napawa ich również zapowiedziana wizyta prawniczki z Nowego Jorku – Moniki Grochowskiej-Adams, zatrudnionej przez spadkobierców przedwojennych właścicieli cukierni. Podczas obchodów Monika Grochowska-Adams nieoczekiwanie spotyka dawną przyjaciółkę, Tessę Steinmeyer. Obie panie, dziś już pod siedemdziesiątkę, to kobiety sukcesu, wracają jednak tu, gdzie upłynęło ich dzieciństwo. To spotkanie nie jest przypadkowe. Tessa, poważnie chora, przyjeżdża do Gutowa, aby załatwić niedokończone przed laty sprawy…

 

 

źródło: Wydawnictwo Prószyński i S-ka

13.Izabella_Fraczyk_Tom2Izabella Frączyk – „Spalone mosty” (Wydawnictwo Prószyński i S-ka)

Kiedy wszystko zaczyna się układać, to nieomylny znak, że los już coś dla nas szykuje. Życie na wsi dalekie jest od sielanki, a starych problemów nie da się zostawić za nowymi drzwiami. Czy Magda do końca wiedziała, na co się decyduje? Czy nie zabraknie jej siły?

Izabella Frączyk w kontynuacji niezwykłej historii o realizacji marzeń i osiąganiu celów, potrzebie zmian i spełnianiu oczekiwań innych ludzi.

 

 

źródło: Wydawnictwo Prószyński i S-ka

14.Madeleine ThienMadeleine Thien – „Nie mówcie, że nie mamy niczego” (Wydawnictwo Literackie)

Przejmująca saga o chińskich rodzinach złamanych przez historię – od rewolucji kulturalnej po czasy współczesne. Zaprzepaszczone talenty, uczucia wystawione na największą próbę i rozbrzmiewające na każdej stronie sonaty Bacha. Talent, który zachwycił samą Alice Munro. Powieść Madeleine Thien Nie mówcie, że nie mamy niczego w przekładzie Łukasza Małeckiego.

W tej powieści Madeleine Thien zabiera czytelnika do Chin ukazanych z punktu widzenia dwóch utalentowanych muzycznie rodzin i dwóch nierozerwalnie splecionych pokoleń – ludzi, którzy przetrwali rewolucję kulturalną Mao Zedonga oraz ich dzieci, które w 1989 roku protestowały na placu Tiananmen, tworząc jeden z najważniejszych ruchów politycznych ubiegłego wieku. Posługując się wyrazistym, subtelnym i dowcipnym stylem, w narracji pełnej moralnej złożoności Thien zdołała stworzyć postaci, które ożywają na kartach powieści, jednocześnie twarde i uparte, marzycielskie i kruche, mądre i lekkomyślne.

Opowieść rozpoczyna się w Vancouver w roku 1990, kiedy dziesięcioletnia Marie i jej matka przyjmują pod swój dach gościa – młodą kobietę imieniem Ai-ming, która uciekła z Chin po masakrze na placu Tiananmen. Zaprzyjaźniwszy się z Marie, Ai-ming wtajemnicza ją stopniowo w losy swoich bliskich, od zatłoczonych herbaciarni dawnych dni, gdy Mao Zedong dochodził do władzy, przez Szanghajskie Konserwatorium Muzyczne lat sześćdziesiątych aż po demonstracje roku osiemdziesiątego dziewiątego.
Wspaniała i przejmująca proza Thien pozwala zatracić się w dramatycznych losach trojga muzyków zmagających się z codziennością tamtych czasów: nieśmiałego, choć genialnego kompozytora Wróbla, utalentowanej skrzypaczki Zhuli i ambitnego pianisty Kaia. Ta trójka stara się pozostać wierna sobie nawzajem i muzyce, która ich definiuje, lecz niepowstrzymana fala rewolucji kulturalnej zmusza bohaterów powieści do zredefiniowania własnego życia i więzi z ukochanymi, co często niesie za sobą niespodziewane, dalekosiężne konsekwencje.

Nie mówcie, że nie mamy niczego to porywająca wizja potęgi i traumy rewolucji politycznej, a zarazem wyjątkowa opowieść o dwóch żywotnych rodzinach, pochwyconych przez rwący nurt historii. Jej lektura budzi pytania zarówno osobiste, jak i uniwersalne: czy da się formułować myśli, kochać, przekazywać dalej swoją przeszłość i tworzyć sztukę, będąc zmuszonym do ukrywania własnego ja?

 

 

źródło: Wydawnictwo Literackie

Niki i Tesla-labolatorium pod napieciem_OKL_V4.indd„Science Bob” Pflugfelder i Steve Hockensmith – „Pojedynek tajnych agentów” (Wydawnictwo RM)

Po schwytaniu gangu porywaczy i pokonaniu armii robotów jedenastoletnie rodzeństwo – Niki i Tesla Holt – marzą o krótkim wypoczynku. Czeka ich jednak trzecia zagadka. Okazuje się bowiem, że w domu ich ukochanego (i nieco szalonego) wujka Newta pojawił się szpieg! Kto wie, może chce wykraść rodzinne tajemnice?! Czy jest nim nowy asystent pracujący w laboratorium? Tępiciel insektów? Sprzątaczka? A może ktoś zupełnie nieoczekiwany?

Na to pytanie znajdziecie odpowiedź w III tomie serii NIKI I TESLA pt. ,,Pojedynek tajnych agentów”, w którym sympatyczne rodzeństwo będzie musiało niesamowite gadżety, od maszyn kodujących i proszku do badania odcisków palców po kamery szpiegowskie i alarmy przeciwwłamaniowe. Co najważniejsze, instrukcje dotyczące ich budowy dołączono do książki, więc także Czytelnik będzie mógł je skonstruować!

 

 

źródło: Wydawnictwo RM

16.Monika_MorozowskaMonika Mrozowska – „Ekonomiczna Ekologiczna Kuchnia” (Wydawnictwo Zwierciadło)

Certyfikowana żywność ekologiczna jest droga, a na pewno droższa od tej, która takich oznaczeń nie posiada, dlatego kupowanie jej może wydawać się zbytkiem lub nawet oznaką snobizmu. Czy można zatem jeść ekologicznie, a jednocześnie ekonomicznie? Monika Mrozowska w swojej najnowszej książce „Ekonomiczna Ekologiczna Kuchnia” udowadnia, że można i zachęca do kupowania lokalnych produktów, z których można wyczarować cuda za rozsądną cenę!

„Na zdrowiu nie oszczędzamy” takie hasło w kontekście prawidłowego odżywiania pojawia się często. Dlatego zdrowa, ekologiczna kuchnia kojarzy się z artykułami z wyższej półki. Zakup żywności w specjalnych sklepach ekologicznych może być postrzegany jako luksus, na który nie wszyscy mogą sobie pozwolić. Jeżeli jednak zdecydujemy się nie tylko na incydentalne, ale na regularne spożywanie ekologicznych dań, powinniśmy rozważyć zakupy w przydomowych sklepach i korzystać z niecertyfikowanych produktów. Przecież w zdrowym odżywianiu przede wszystkim chodzi o regularność, dlatego w dłuższej perspektywie bardziej nam się to opłaca.

Jaki sposób na zdrowe odżywianie ma Monika Mrozowska?

1. Kupujmy to, co jest świeże, nie róbmy zapasów.

2. Korzystajmy z warzyw i owoców, które w danym sezonie i miejscu są dostępne od ręki.

Dzięki temu będziemy mieć pewność, że produkty nie zawierają szkodliwych konserwantów, jak to ma często miejsce w przypadku produktów przywożonych z drugiego końca świata. Przepisy opracowane przez Monikę Mrozowską w książce „Ekonomiczna Ekologiczna Kuchnia” bazują na prostych składnikach, dostępnych w pobliskim sklepie, a nie w specjalistycznych sklepach ze zdrową żywnością.

Jeśli po przygotowaniu posiłku zostały niespożytkowane resztki, a przecież jedzenie nie powinno się marnować, skorzystaj z podpowiedzi Moniki Mrozowskiej. Dzięki jej przepisom, dowiesz się jak z produktów ogólnodostępnych oraz resztek, które pozostały w lodówce przygotować pyszne dania. W książce znalazła się również lista niedrogich nieprzetworzonych produktów wysokiej jakości, łącznie z orientacyjnymi cenami za 1 kg lub 1 litr, które później posłużyły autorce do przygotowania 65 przepisów. Od dziś zdrowa, smaczna i ekonomiczna kuchnia stoi przed wami otworem!

 

 

źródło: Wydawnictwo Zwierciadło

Reklamy

Książki / Ebook / Audiobook cz.11/2017

21. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie odbędą się w dniach 26 – 29 października 2017 roku. Od trzech lat Targi odbywają się w EXPO Kraków. I najbliższe dwa wpisy będą poświęcone książką, autorom i wydawcom, którzy mocno liczą na Waszą obecność podczas Targów. Wyselekcjonowałem kilka pozycji wydawniczych, na które warto zwrócić uwagę z różnych obszarów literatury. Naturalnie każdy z Was ma swoje ulubione wydawnictwa i trudno żebym wspominał o każdym. Proszę potraktować poniższe książki tylko jako zachętę do przybycia na Targi. A tym, którym nie uda się podpisać listy obecności, wspomniane niżej książki poszukać w swoich bibliotekach, księgarniach i wejść w ich posiadanie, bo są interesujące – według mojej skromnej osoby 🙂

01.Anna Brzezinska_Corki_WaweluAnna Brzezińska – „Córki Wawelu. Opowieść o jagiellońskich królewnach” (Wydawnictwo Literackie)

Regina jest prostą chłopką, dla której Kraków to obietnica lepszego bytu i zarobku. Dziewczyna zostaje przyjęta na służbę do mistrza Bartłomieja, uznanego słodownika, który, jak szybko się okazuje, oczekuje od niej oddania i posłuszeństwa nie tylko w kuchni… Wkrótce na świat przychodzi „potworek” – Regina nie umie myśleć inaczej o swojej córce karlicy.  A jednak to właśnie Dosia trafia na królewski dwór. To jej oczami – postaci prawdziwej, która rzeczywiście przechadzała się po królewskich krużgankach, opiekunki, świadka wydarzeń, uczt, ślubów, spisków i gwałtów – podglądamy codzienne życie jagiellońskich królewien: Jadwigi, Izabeli, Zofii, Anny i Katarzyny.

Anna Brzezińska, ceniona pisarka i mediewistka, powraca z nową zaskakującą książką. Na przeszło ośmiuset stronach opisuje życie kobiet za czasów ostatnich Jagiellonów.
Jej bohaterkami są nie tyko uprzywilejowane – jak mogłoby się zdawać – córki króla Zygmunta I Starego z małżeństw z Barbarą Zápolyą i Boną Sforzą, ale także bękarcice, mieszczki, kobiety z plebsu przyjmowane do pracy jako sługi, a traktowane jak niewolnice.

źródło: Wydawnictwo Literackie

02.Jerzy_BralczykJerzy Bralczyk – „1000 Słów” (Wydawnictwo Prószyński i S-ka i Agora SA)

Po bestsellerowych „500 zdaniach” czas na „1000 słów”, a więc opus magnum najpopularniejszego językowego autorytetu Polaków.

W błyskotliwych, a jednocześnie odkrywczych i głębokich felietonach Jerzy Bralczyk przedstawia najbardziej niezwykłe, najwięcej znaczące i najważniejsze słowa, których używamy na co dzień i od święta. Tropi zmieniające się znaczenia wyrazów i zaskakujące powroty słów – wydawałoby się – skazanych na zapomnienie. Obok słów wielkich, które każą stawać na baczność, będą też słowa-perełki, które swoim brzmieniem, historią, znaczeniem, emocjonalnym tłem budzą zdumienie i radość z ich ponownego odkrycia.

Redaktorem książki jest Michał Ogórek, który tworzy niezwykłą strukturę „1000 słów” – książka ta dzięki niemu będzie czymś znacznie więcej niż zbiorem felietonów.
„Bralczykowe” opowieści o słowach w wersji Ogórka układają się w opowieść nie tylko o metamorfozach polszczyzny, ale również przemianach naszej obyczajowości, kultury, polityki. Książka na każdą półkę.

„Mądrej głowie dość dwie słowie” – mówi znane polskie powiedzenie. Jakie to dwa słowa wystarczą za wszystkie inne? „Profesor Bralczyk”. Za „profesorem Bralczykiem” kryją się wszystkie polskie słowa i dzięki nim rozumiemy je wszystkie. Czy można wyobrazić sobie dwa słowa o większym w języku zastosowaniu?
Michał Ogórek

źródło: Wydawnictwo Prószyński i S-ka

03.Jaroslaw_SawicJarosław Sawic – „Budka Suflera – Memu miastu na do widzenia. Muzyka – miasto – ludzie” (Wydawnictwo Prószyński i S-ka)

„Budka Suflera – Memu miastu na do widzenia. Muzyka – miasto – ludzie” to pierwsza w historii biografia zespołu. Merytoryczna, dynamiczna, przepełniona anegdotami i tętniąca autentyzmem opowieść o zespole, który zawładnął sercami Polaków.

Inspiracją dla książki był pożegnalny koncert Budki Suflera w Lublinie 18 września 2014 r. Setlista koncertu stworzyła historię Budki w pigułce. Stała się ona również osią książki i pretekstem do szerszej opowieści o zespole i prywatnym, pełnym przygód życiu jego członków.

Muzyka – to rozdziały, w których jest miejsce nie tylko na analizę konkretnych utworów, ale też na opowieści o wszystkim, co je otaczało: genezie, tekstach, historii płyt, z których pochodzą, ówczesnych trasach koncertowych itd. Jest to próba ukazania fenomenu zespołu, który istniał na scenie przez 45 lat.

Miasto – to fragmenty, które pokazują, że zespół, który osiągnął wielki ogólnopolski sukces, nigdy nie oderwał się od swojej małej ojczyzny, że współtworzył klimat kulturalny Lublina w ostatnim półwieczu.

Ludzie – sfera, w której znajdują się historie dwudziestu najwybitniejszych osób w dziejach zespołu. Intymne portrety żywych ludzi, ukazujące karierę artystyczną bohaterów również z okresów przed-, obok- i po-budkowych, a także ich pasje i życie pozamuzyczne.

źródło: Wydawnictwo Prószyński i S-ka

DrukowaniePaweł Sołtys – „Mikrotyki” (Wydawnictwo Czarne)

W pewnym mieście po prawej stronie rzeki wciąż stoi bar Stokrotka, w którym profesor Kruk opowiada, jak nokautować tomem Iwaszkiewicza. Anka, uczennica szkoły fryzjerskiej, wciąż żartuje, starając się nie myśleć o swej twarzy. Nieopodal niedbale oparty o huśtawkę stoi wielki jak hala Marian, co bije swoje kobiety, ma nóż i kij bejsbolowy w bagażniku i wszyscy wiedzą, że lepiej go omijać. W tym mieście wciąż grają Modern Talking, Limahl, Shakin Stevens, Lionel Richie i cała reszta, a chłopaki ćmią sobieki.

Opowiadania Pawła Sołtysa Mikrotyki są raczej krótsze niż dłuższe, w większości realistyczne, sensacji w nich niewiele, trupów kilka, scen erotycznych nie ma prawie wcale. Są jak piosenki z naszej młodości – nie można ich zapomnieć.

źródło: Wydawnictwo Czarne

05.Katarzyna PuzynskaKatarzyna Puzyńska – „Czarne narcyzy” (Wydawnictwo Prószyński i S-ka)

Brodnica przygotowuje się do obchodów lipcowego Święta Policji. Daniel Podgórski nie ma jednak powodów do radości. Niektórym ludziom bardzo zależy, żeby jak najszybciej zapomniał o zamkniętej już sprawie śmierci trójki bezdomnych. Przy każdym z ciał z jakiegoś powodu pozostawiono niewielkie wahadełko. Pewna dziennikarka sugeruje policjantowi, żeby szukał odpowiedzi w opuszczonym domu ukrytym w leśnej gęstwinie. Miejscowi wierzą, że to miejsce nawiedzane przez diabła. Kobieta wkrótce znika bez śladu, a Podgórski wraz z byłą komisarz Kopp odnajduje kolejne ciało. Co ma z tym wspólnego niepokojąca wiadomość, którą Weronika Nowakowska otrzymuje od nieznanego nadawcy? Dlaczego drobny złodziejaszek ginie tego samego dnia, kiedy wychodzi z więzienia? I jakie znaczenie dla sprawy mają czarne narcyzy? „Czarne narcyzy” to ósmy tom sagi kryminalnej o policjantach z Lipowa. Opowieści o Lipowie łączą w sobie elementy klasycznego kryminału i powieści obyczajowej z rozbudowanym wątkiem psychologicznym. Porównywane są do książek Agathy Christie i powieści szwedzkiej królowej gatunku, Camilli Läckberg. Prawa do publikacji serii sprzedane zostały do ponad dwudziestu krajów.

źródło: Wydawnictwo Prószyński i S-ka

06.Julian FellowesJulian Fellowes – „Snoby” (Wydawnictwo Marginesy)

Ojciec Edith to odnoszący umiarkowane sukcesy księgowy, jej ambitna matka cierpliwie wspina się po drabinie społecznej. Traf chce, że podczas wizyty u rodziców dziewczyna spotyka hrabiego Charlesa Broughtona, który – zgodnie z tym, co piszą plotkarskie magazyny – jest jednym z najciekawszych młodych arystokratów.

Kiedy się jej oświadcza, ta zgadza się za niego wyjść. Ale czy chodzi o miłość, czy o pozycję i całą resztę? I czy matka Charlesa, przebiegła lady Uckfield, ma rację, sądząc, że ​​Edith bardziej interesuje się tytułem hrabiny, niż byciem dobrą żoną jej syna? Gdy w posiadłości zjawia się ekipa telewizyjna, a wraz z nią obłędnie przystojny aktor, najgorsze lęki lady Uckfield wydają się w pełni uzasadnione.

źródło: Wydawnictwo Marginesy

07.Paul Theroux _glebokie_poludniePaul Theroux – „Głębokie Południe” (Wydawnictwo Czarne)

Głębokie Południe Paula Theroux to świat, w którym „historia żyje i ma się dobrze” – stosunki między czarnymi a białymi są wciąż napięte, pełne wzajemnych żalów i poczucia krzywdy: wielu zresztą wciąż pamięta czasy segregacji rasowej, a niektórzy twierdzą, że wcale się nie skończyły. Sercem wspólnoty jest tu lokalny kościół, ulubioną niedzielną rozrywką jarmark z bronią, którego uczestnicy zachowują się tak, jakby wojna secesyjna zakończyła się wczoraj. A wokół ciągną się pola bawełny, powoli wypieranej przez inne uprawy.

Lecz choć Południe regularnie nawiedzają huragany, choć jest biedne, zacofane i popada w ruinę, równocześnie fascynuje muzyką, kuchnią, pogodą ducha i humorem. Theroux oburza się i pała gniewem, patrząc na nędzę i nierówności, ale podziwia wytrwałość i odwagę działaczy społecznych i zwykłych ludzi doświadczonych przez los.

Jego opowieść ma też bohaterów drugoplanowych, znanych i mniej znanych kronikarzy Południa: Williama Faulknera, Mary Ward Brown, Marka Twaina, Carson McCullers, Tennessee Williamsa, którzy tak jak on próbowali zrozumieć i opisać fenomen tego świata.

źródło: Wydawnictwo Czarne

08.Philip_RothPhilip Roth – „Kiedy była porządną dziewczyną” (Wydawnictwo Literackie)

Lata czterdzieste dwudziestego wieku, małe miasteczko na Środkowym Zachodzie. Lucy Nelson ma za sobą trudne dzieciństwo. W walce z uzależnieniem alkoholowym ojca, który ostatecznie trafił do więzienia, poniosła sromotną porażkę. Pomimo tego wciąż próbuje zmieniać mężczyzn wokół siebie, nawet jeśli może to doprowadzić do jej zguby.
Jednym z kolejnych „pacjentów” Lucy staje się mąż, Roy – człowiek niedojrzały i nieodpowiedzialny, życiowy nieudacznik. Czy Lucy wygra w tej nierównej walce?
Kiedy była porządną dziewczyną (jedyna w karierze amerykańskiego pisarza książka z żeńską główną bohaterką) to fascynujące i przerażające zarazem studium małżeństwa, w którym dopatrywano się – co nie rzadkie u Rotha – wątków autobiograficznych. Autor Kompleksu Portnoya tym razem wyszydza prowincjonalną amerykańską pobożność i chorobliwy wręcz przymus czynienia dobra.

źródło: Wydawnictwo Literackie

09.Marcin_RotkiewiczMarcin Rotkiewicz – „W królestwie Monszatana” (Wydawnictwo Czarne)

„Genetyczne mutanty”, „niezniszczalne superchwasty”, „rakotwórcze pestycydy”, „szczepionki wywołujące autyzm”, „uzależniający gluten”. Podobne nagłówki od lat straszą nas z pierwszych stron gazet. Gdzie leży prawda? Czy genetycznie zmodyfikowane rośliny, szczepionki i gluten faktycznie są takie straszne, jak je malują ekoaktywiści, politycy i celebryci? I czy firmy zajmujące się produkcją GMO – z niesławnym Monsanto na czele – naprawdę zagrażają współczesnemu rolnictwu?

Dziennikarz naukowy Marcin Rotkiewicz, niczym w średniowiecznym bestiariuszu, zbiera sumę współczesnych strachów związanych z rozwojem nauki.
Nie banalizując potencjalnych zagrożeń, klarownie i wciągająco wyjaśnia, kto posługuje się rzetelnymi argumentami, a kto zarabia na rozsiewaniu paniki.

To książka dla tych, którzy chcą wiedzieć, jak powstają pseudonaukowe teorie i czy naprawdę jest się czego bać.

źródło: Wydawnictwo Czarne

10.Suzanne BarbezatSuzanne Barbezat – „Frida Kahlo prywatnie” (Wydawnictwo Marginesy)

Jak żyła Frida Kahlo? Czym się otaczała? Jakie miejsca kochała? Które najbardziej ją inspirowały? Czym był dla niej Niebieski dom?

W tym domu, obecnie jednym z najpopularniejszych muzeów w stolicy Meksyku, artystka przyszła na świat, dorastała, przez wiele lat mieszkała z Diegiem Riverą, a w końcu umarła. W tym domu też kilkakrotnie wracała do zdrowia: najpierw w 1918 roku, gdy zachorowała na polio, a potem w wieku osiemnastu lat po wypadku, z którego ledwo uszła z życiem. Przez prawie dwa lata była przykuta do łóżka, leżąc w gipsie i aparatach ortopedycznych. To właśnie wtedy zaczęła malować: chciała zabić nudę.

Po ślubie z Riverą Frida mieszkała w różnych miejscach w Meksyku, a także za granicą, gdy wyjechała na krótko do Stanów Zjednoczonych. Ostatecznie wróciła jednak tam, gdzie się urodziła.

Ta bogato ilustrowana książka zawiera obrazy Fridy oraz archiwalne ilustracje i zdjęcia rodzinne, przedmioty i artefakty, które kolekcjonowała, a także fotografie miejsc, gdzie przebywała. Przybliży to czytelnikowi regiony kształtujące artystkę oraz dobrze znane jej domy i krajobrazy, z których czerpała inspiracje.

Frida Kahlo prywatnie opowiada o tym, jak kultura meksykańska, tamtejsze zwyczaje i krajobrazy wpływały na życie i twórczość tej niezwykłej malarki. Autorka analizuje obrazy, zdjęcia archiwalne, fotografie rodzinne, przedmioty, które Frida zbierała, ukochane miejsca. To opowieść o kobiecie niezależnej, artystce, która wyprzedzała swój czas i rozsławiła sztukę meksykańską.

źródło: Wydawnictwo Marginesy

DrukowanieSebastian Frąckiewicz – „ten łokieć źle się zgina. Rozmowa o ilustracji” (Wydawnictwo Czarne)

Co łączy projekty postaci do gry Wiedźmin, koszulkę Slayera, przewodnik po Szczecinie dla dzieci i Księgę dżungli? Za każdym projektem stoi człowiek – ilustrator.

Polska ilustracja od lat 60. jest światowym fenomenem – ceniona, dostrzegana i nagradzana, ale zawieszona między światem sztuk wizualnych, projektowaniem graficznym a literaturą nieczęsto staje się tematem książek innych niż naukowe. W jakiej kondycji jest polska ilustracja dziś? Co inspiruje twórców? Czym się zajmują poza pracą? I jak szeroko rozumiana ilustracja radzi sobie na wolnym rynku, nie tylko w przypadku projektów artystycznych, ale także działań usługowych i komercyjnych?

Sebastian Frąckiewicz rozmawia z jedenastoma przedstawicielami tej profesji – zarówno bardzo młodymi twórcami, jak i klasykami, na których pracach się wychowaliśmy.
Każdy z rozmówców trochę inaczej traktuje swój zawód, inaczej też rozumie rolę ilustracji, a niektórzy nawet nie lubią używać tego pojęcia.

To książka o inspirujących, barwnych ludziach, dla których obraz jest pierwszym językiem.

O pracy ilustratora opowiadają: Jan Bajtlik, Katarzyna Bogucka, Bohdan Butenko, Iwona Chmielewska, Emilia Dziubak, Bartłomiej Gaweł, Anna Halarewicz, Jan Kallwejt, Piotr Socha, Rafał Wechterowicz i Józef Wilkoń.

źródło: Wydawnictwo Czarne

12.Izabella_Fraczyk_KoncertIzabella Frączyk – „Koncert cudzych życzeń” (Wydawnictwo Prószyński i S-ka)

Czasem trzeba porzucić wszystko, żeby odnaleźć drogę do własnego świata.

Sprawdzone przyjaciółki, dobrze płatna praca i kochający facet – czy może być coś ważniejszego? Magda była zadowolona ze swego życia… do czasu gdy w drzwiach jej mieszkania stanęła teściowa z walizkami. A to dopiero początek nieoczekiwanych zmian w jej życiu… W spadku po babci otrzymuje stadninę koni w Pieńkach, która okazuje się podupadającą i zadłużoną ruiną. Ale może to właśnie ten moment, gdy los daje szansę, by zacząć wszystko od nowa?

źródło: Wydawnictwo Prószyński i S-ka

13.Orhan Pamuk_RudowlosaOrhana Pamuka – „Rudowłosa” (Wydawnictwo Literackie)

W małej miejscowości pod Stambułem pewien licealista doświadcza wstrząsającej miłości i popełnia wielką zbrodnię… Nowa powieść noblisty, piękna i porażająca, a w niej pytanie: co wyznacza nasz los – pierwsze miłosne spełnienie czy siła historii i legend?

W połowie lat osiemdziesiątych XX wieku mistrz Mahmut, studniarz i jego pomocnik, „panicz” Cem, przekopują mozolnie metr po metrze jałową działkę, próżno szukając wody. W wolnych chwilach opowiadają sobie historie, pokazujące, jak różnie patrzą na świat. Jedną z nich jest opowieść o ojcobójstwie Edypa. Mimo iż tak odmienni – stary kawaler w sile wieku i młody chłopak – nawiązują więź, która przypomina relację między ojcem a synem. Wszystko zmienia się za sprawą rudowłosej piękności, aktorki wędrownego teatru. Najdziksze sny nastolatka stają się jawą, by natychmiast dać pole najgorszemu z koszmarów – wskutek nieuwagi Cema przy budowie studni dochodzi do tragicznego wypadku. Przerażony chłopiec ucieka do Stambułu, gdzie dopiero po wielu latach dowie się, czy naprawdę był winien śmierci mistrza i kim była rudowłosa uwodzicielka.

W tej kameralnej historii, która łączy porażającą powieść rodzinną i płomienny romans, noblista sięga po motyw z antycznej tragedii, by opowiedzieć wstrząsający i zaskakujący dramat współczesny, skonfrontować Wschód i Zachód i odmalować sugestywny portret targanej skrajnościami Turcji. Kolejny popis prozatorski i wyraz geniuszu noblisty.

źródło: Wydawnictwo Literackie

14.Cezary_LazarkiewiczCezary Łazarewicz – „Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka” (Wydawnictwo Czarne)

„Ludzie o miedzianym czole, utożsamiający milicję z władzą, postanowili poświęcić prawdę dla swoich doraźnych korzyści, skompromitować wymiar sprawiedliwości w Polsce cynicznymi manipulacjami, które będą kiedyś książkowym przykładem niesprawiedliwości” – to słowa matki Grzegorza Przemyka, świeżo upieczonego maturzysty, który w maju 1983 roku został śmiertelnie pobity przez milicję. W czasie śledztwa i rozprawy władze PRL za wszelką ceną starały się odwrócić uwagę od milicjantów, próbując przerzucić odpowiedzialność na sanitariuszy i lekarzy.

Cezary Łazarewicz szczegółowo opisuje historię Grzegorza Przemyka – od zatrzymania na placu Zamkowym po wydarzenia, które nastąpiły później. Pokazuje cynizm władz komunistycznych, zacierających ślady zbrodni, a także bezsilność władz III RP, którym nie udało się znaleźć i ukarać winnych. W opowieść o Przemyku autor wplata historie jego rodziców – poetki Barbary Sadowskiej i ojca Leopolda, przyjaciół, świadków jego pobicia czy sanitariuszy, niesłusznie oskarżanych o zabójstwo. Jednocześnie odkrywa kulisy działań władz i wpływ, jaki na tuszowanie sprawy wywarli między innymi Wojciech Jaruzelski, Czesław Kiszczak czy Jerzy Urban.

To jedna z najgłośniejszych zbrodni lat osiemdziesiątych w PRL. W pogrzebie Przemyka wzięło udział kilkadziesiąt tysięcy ludzi, którzy z podniesionymi w znaku wiktorii dłońmi, w całkowitym milczeniu odprowadzali trumnę na Powązki. To również zbrodnia, która nie doczekała się sprawiedliwego wyroku.

źródło: Wydawnictwo Czarne

15.Agnieszka Lis_KaruzelaAgnieszka Lis – „Karuzela” (Wydawnictwo Czwarta Strona)

Że cię nie opuszczę aż do śmierci…

Renata żyje w nieustannym biegu. Trudno jej znaleźć choćby krótką chwilę tylko dla siebie. Cały dom jest na jej głowie, co przy trójce małych dzieci i ciągle nieobecnym mężu nie jest łatwe. Poza tym, od pewnego czasu kobieta boryka się z różnymi dolegliwościami. Najlżejszy dotyk sprawia, że na jej ciele pojawiają się sińce. Diagnoza lekarska jest jednoznaczna – Renata choruje na białaczkę. Ta wiadomość zupełnie przewraca do góry nogami życie jej i oraz całej rodziny.

„Karuzela” to niezwykła opowieść o walce z okrutną chorobą. Pełna ciepła i subtelnego humoru. To nie tylko historia Renaty, ale także całej jej rodziny, która w obliczu tragedii jednoczy się na nowo. Są bowiem sytuacje, w których człowiek nie może być sam. Zwłaszcza, gdy każda chwila jest walką o powrót do normalności, o jeszcze jeden mały krok.

źródło: Wydawnictwo Czwarta Strona

16.Anna_PowierzaAnna Powierza – „Jak schudnąć, gdy dieta nie działa” (Wydawnictwo Pascal)

Chorujesz na insulinoopornośći nie możesz schudnąć?

Twoja chora tarczyca nie pozwala Ci zrzucić zbędnych kilogramów?

Jeśli przeczytasz tę książkę, schudniesz!

Nie będzie łatwo. Twój organizm jako pierwszy stanie z tobą do walki. Twoi bliscy będą robić wszystko, byś przegrała. Nie dlatego, że cię nie kochają, wręcz odwrotnie, będą to robić z miłości.

Ale dasz radę. Wiesz dlaczego…? Bo tak naprawdę, to bardzo proste.

Anna Powierza, znana aktorka serialowa i filmowa dzieli się swoim doświadczeniami w walce ze zbędnymi kilogramami. Po urodzeniu córeczki ważyła 95 kilogramów. Mimo codziennych wysiłków, restrykcyjnej diety i godzin spędzanych na siłowni waga stała w miejscu. Dlaczego? Odpowiedzi udzielił jej pewien mądry lekarz…

Jak schudnąć, gdy dieta nie działa… to praktyczny i dowcipny poradnik, jak znaleźć sposób na pozbycie się nadwagi. Sprawdzone zasady, podpowiedzi dietetyczne, a przede wszystkim potężna dawka motywacji, by znaleźć odwagę do zmiany.

Wchodzisz w to?

źródło: Wydawnictwo Pascal

Bogdan Fabiański – wywiad 13.10.2017

01.30.08.2017 Bogdan Fabiański i Ja_Sierpien 2017

Bogdan Fabiański i Ja 🙂 Sierpień 2017 fot.AK

Bogdan Fabiański – Dziennikarz radiowy i telewizyjny, DeeJay, producent i wykładowca, specjalista d/s muzycznych. Autor listy TOP 40 Dance Chart najstarszej klubowej listy w Polsce. Ponadto jest autorem licznych programów radiowych i telewizyjnych, korespondent: Polish Daily News w Chicago, stacji radiowej 1080 AM w Chicago, Global Hot 100 Dance Traxx (Niemcy, Anglia), współpracownik pism muzycznych np. DJ Raport(PL). Bogdan Fabiański to również spiker, lektor oraz dziennikarz w programach I, II i III Polskiego Radia. Prowadził wiele audycji takich jak: „Studio Stereo Zaprasza”, „Piosenki na życzenie”, „Wieczór płytowy”, „Top 30 Dance Chart”, Studio Gama”, „Muzyka na 33 i 45 obrotów”, „Muzyka nocą”, „Studio Rytm”, „Wieczór i Noc DJ-ów”. W telewizji prowadził programy: Telewizyjną Listę Przebojów, Magazyny „Flesz” i „MIM”, V-JAY, etc. Na przełomie lat 70 i 80-tych prowadził w Rozgłośni Harcerskiej Listę Przebojów. Jako DeeJay występował w warszawskich klubach: Alfa, Stodoła, Hybrydy, Park, Orfeusz, Cyganeria, Olszynka, Nimfa, Stolica, Underground. W 1990 roku po raz pierwszy został zaproszony jako DeeJay i dziennikarz do USA i Kanady, gdzie do chwili obecnej gościnnie występuje w klubach w Miami, Chicago, Detroit, Nowym Jorku i Filadelfii oraz w Toronto, London i Vancouver. Zapraszany przez wielu znanych DJ-ów do wspólnych występów od Szwajcarii po Kanadę. W Polsce współpracuje z organizacjami DJ Promotion i Dee Jay Mix Clubem. Aktualnie jest dziennikarzem muzycznym współpracującym z Radiem Katowice, RdC – Radio Dla Ciebie oraz Radiem Poznań.

 

Arkadiusz Kałucki: Ostatnio jak rozmawialiśmy to doszliśmy do wspólnego wniosku, że dziś tj. w XXI w. należałoby redefiniować znaczenie pojęcia DJ. To proszę powiedz jak Ty to widzisz tu i teraz?

Bogdan Fabiański: Trzeba zastanowić się jakie znaczenie miały słowa Disc Jockey w tamtych latach i czy nie powinno się zmienić nazwy obecnego „prezentera muzyki”. Kiedyś ten termin oznaczał osobę grająca muzykę z płyt gramofonowych (winylowych). Dzisiaj ten termin odnosi się do tych którzy grają muzykę z różnych źródeł: płyty CD, cyfrowe pliki audio lub korzystają z laptopa i miksują muzykę tworząc nowe utwory lub płynne przejścia. Jeśli ktoś twierdzi, że jest DJ-em radiowym, to ta nazwa jest nieadekwatna, ponieważ playlistę ma przygotowaną przez inna osobę i tylko ją wypuszcza. Uważam, że w radiu jest tylko prezenterem muzyki. W przypadku grania z kontrolerów z których 2/3 pracy wykonuje program, nazwanie kogoś DJ-em jest trochę mylące. Moim zdaniem powinno się je redefiniować.

Arkadiusz Kałucki: Grasz w klubach w całej Polsce. Jakie najczęściej widzisz, słyszysz grzechy DJ-ów? Pozwolisz, że zgadnę i podpowiem: Mówienie do mikrofonu? Kłopoty z doborem nagrań?

Bogdan Fabiański: Często „modlę się” aby DJ już więcej nie odzywał się do tańczących w klubie. Dlaczego? Nie ma głosu mikrofonowego, nie potrafi wypowiedzieć nawet jednego zdania poprawnie w języku polskim, krzyczy do mikrofonu te same dwa, trzy lub cztery słowa, uważa się za bożyszcze tłumu i traci kontrolę nad tym o czym mówi i co chce przekazać. Slogany używane przez DJ-ów nie zmieniły się od lat: „Jak się bawicie”, „Jazdaaaa”, itp. To tylko najbardziej kulturalne przykłady. Wtedy chciałbym aby dobrze dobierał repertuar i już się nie odzywał. Cenię DJ-ów grających z płyt winylowych, bo wiem że oni wydają pieniądze na płyty. Tych od CD mniej, bo grają z CDR-ów, głównie z pirackich nagrań. Ale są też tacy, którzy inwestują w CD. Zresztą dzisiaj (szczególnie w naszym kraju) nikogo nie obchodzi z czego grają, skąd mają nagrania i… jak brzmi muzyka w klubie, barze, na evencie, weselu itp.

Arkadiusz Kałucki: Co z wiedzą u DJ’ów? Mają świadomość co grają? Dlaczego? Historię utworu? Jak to było, kiedy Ty zaczynałeś przygodę za konsoletą? Są podobieństwa? Bo powiedzmy szczerze, dziś kursy dla didżejów są tylko dodatkiem, uzupełnieniem do całości.

Bogdan Fabiański: Dzisiaj kursy dla DJ-ów potrafią być dobrze prowadzone, zarówno od strony technicznej jak i przekazywania muzycznej wiedzy. Ale takich szkoleń jest niewiele. Uważam, że każdy kto chce być dobrym DJ-em (a tym bardziej producentem) powinien posiadać wiedzę o historii muzyki rozrywkowej. Obserwuję na kursach dla DJ-ów, jak wielu lekceważy to zagadnienie. Potem wygadują takie „farmazony” przez mikrofon, że lepiej iść do baru aby tego nie słuchać. Jeden z kursantów powiedział do mnie, że on gra wesela, to wiedza mu niepotrzebna, bo dostaje playlistę od „państwa młodych” i jak potrzeba to i tak sobie ściągnie to nagranie. Wystarczy mu tytuł i kto śpiewa proponowaną piosenkę. Ale…aby być dobrym DJ-em na weselu, też potrzeba odbycia szkolenia w tym zakresie.

02.Bogdan Fabianski in the mix

Bogdan Fabiański fot.archiwum BF

Arkadiusz Kałucki: Jak to jest według Ciebie z „Kulturą bycia DJ’em”? Jaka jest jego kondycja? Co z szacunkiem dla naszej grupy i czy My siebie szanujemy?

Bogdan Fabiański: Z tym bywa różnie, gdy w grę wchodzą… pieniądze. Są grupy, które szanują się wzajemnie… ale też jest – jak w każdym zawodzie – zazdrość, podkładanie „świnki” po przez zaniżanie stawek… itd. Niestety jakość tego „zajęcia” spada.

Arkadiusz Kałucki: Kiedy ponad 25 lat temu zdałem egzaminy na DJ’a i rozpoczynałem pracę dziennikarza muzycznego etc. do dyspozycji były tylko dwa gramofony, mikser i mikrofon. Dziś DJ’e mają do dyspozycji tyle sprzętu z telefonami włącznie, że tylko brać i wybierać. Postęp technologiczny jest niesamowity, co jest bardzo dobre. Ta machina biznesowa i technologiczna stawia nas w zupełnie innym świetle i miejscu. Jakie Twoje zdanie?

Bogdan Fabiański: Dzisiaj DJ może sterować muzyką siedząc pod klubem w samochodzie. Audycję radiową można nagrać i wyprodukować w domu a następnie przesłać do radia. W USA wielu prezenterów radiowych (od lat) prowadzi audycje ze studia , które jest w jego domu. Technologia zawsze (codziennie) będzie zmieniać nasze życie i podejście do grania (odtwarzania) muzyki nie tylko w klubach (barach, eventach, weselach itp.), ale również i w radiu.

Arkadiusz Kałucki: Często bywasz po drugiej stronie oceanu. Pamiętam jak kiedyś przywiozłeś z USA bilety do klubu z wydrukowanym swoim imieniem i nazwiskiem, że tam będziesz grał dla klubowiczów. W Polsce nadal musimy się uczyć takich zachowań czy w ogóle nie ma z tym problemu? Media społecznościowe są takim „biletem i plakatem” w jednym?

Bogdan Fabiański: W dużych klubach prowadzona jest przedsprzedaż biletów na imprezy głównie weekendowe gdy przyjeżdża DJ np. z innego kraju. Tak było jak grałem w Vancouver, Nowym Jorku, Chicago, Miami, Toronto czy Honolulu. Było to dla mnie zaskoczeniem, ale też bardzo miłe.

03a.Bogdan Fabianski_bilety do Klubu

fot.AK

Arkadiusz Kałucki: Warto zostać DJ’em?

Bogdan Fabiański: Zawsze warto gdy inwestuje się w zajęcie które nie tylko przynosi pieniądze na życie ale i rozwija nas intelektualnie.

Arkadiusz Kałucki: Duże dzięki Fabian za spotkanie i rozmowę 🙂

Bogdan Fabiański: Dzięki Arecky 🙂

Dobra sytuacja na polskim rynku muzycznym

logotyp_ZPAV

Dobra sytuacja na polskim rynku muzycznym – podsumowanie I półrocza 2017 r.

Branża muzyczna podsumowała pierwsze półrocze 2017 roku. Wartość polskiego rynku muzycznego wzrosła w porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego o ponad 5,1% osiągając poziom ponad 125,5 mln zł. Najwięcej – o ponad 71% – wzrosła sprzedaż płyt winylowych. Polski rynek muzyczny kolejny raz notuje bardzo dobre wyniki, osiągając w pierwszym półroczu bieżącego roku wzrost o ponad 5,1%. Łączna wartość sprzedaży fizycznej i cyfrowej po pierwszych sześciu miesiącach osiągnęła poziom 125 mln 500 tys. zł, czyli ponad 6 mln zł więcej niż w analogicznym okresie roku 2016. Wzrost ten spowodowany jest przede wszystkim systematycznie rosnącą sprzedażą cyfrową, która w pierwszych 6 miesiącach osiągnęła udział na poziomie ponad 35% oraz wartość ponad 44 mln zł – jest to wzrost w stosunku do analogicznego okresu o prawie 31,2%. Polski rynek fonograficzny to nadal przewaga sprzedaży fizycznej, której udział – pomimo spadku w analizowanym okresie o nieco ponad 5% – wyniósł prawie 65% z ponad 81 mln zł wartości.

więcej tu: https://wartoposluchac.wordpress.com/zpav-olis-fryderyki-and-more/

 

źródło: Zpav / QL CITY Music & Entertainment PR

Dominika Sojda wywiad 3.10.2017 r.

01.Dominika Sojda i Ja 1

Dominika Sojda i Ja fot.AK

Minął ponad rok od debiutu Dominiki Sojdy na profesjonalnej scenie muzycznej. Ma już w swojej biografii dwa singlowe utwory „Już wiem, że Ty” oraz „Neony”. Oba nagrania bardzo różne pod każdym względem. O początkach, o poszukiwaniu swojej tożsamości muzycznej, inspiracjach i teraźniejszości porozmawiałem z Dominiką przy okazji wywiadu radiowego dla POP Radia 92,8 FM i Radia Płońsk 93,6 FM 🙂

 

Arkadiusz Kałucki: Swoją drogę muzyczną zaczynałaś śpiewając w chórze. To jest praca zespołowa, kompromis, zgranie, współpraca. Dziś jesteś solistką. Czy to oznacza, że masz silną osobowość i praca w grupie jest dla Ciebie niewygodna? Sama chcesz za wszystko odpowiadać?

Dominika Sojda: Zaraz po przygodzie w chórze szkolnym zaczęłam dodawać swoje covery na youtube, więc moja muzyczna droga zaczęła się zmieniać i zmienia się do tej pory. jestem osobą, która lubi pracować sama, jak i w grupie. Teraz jestem solistką, ale muzycznie pracuję w grupie z Karolem serkiem i Pawłem Szcześniakiem, moimi producentami. Całe piosenki, teksty i melodie tworzymy wspólnie, ale dajemy sobie też wolność, jeśli ktoś z nas czuje, że chce zrobić coś sam. z tego doświadczenia wiem, że zarówno praca w grupie jak i samodzielna przy tworzeniu muzyki ma swoje plusy i minusy 🙂

Arkadiusz Kałucki: Zanim w 2016 r. zadebiutowałaś na polskiej scenie muzycznej, brałaś udział w Festiwalu Scyzoryki 2013 i Talencie Świętokrzyskim. Tam śpiewałaś covery anglojęzyczne. Twoje dwa singlowe utwory „Już wiem, że ty” i ten najnowszy „Neony” są po polsku. Skąd taka zmiana? Czy to zabieg celowy i czy już tak pozostanie?

Dominika Sojda: Nie odcinam się całkowicie od języka angielskiego. Uwielbiam utwory zagraniczne i dlatego na pewno stworzę też swoje anglojęzyczne teksty. Jeśli chodzi o moje debiutanckie single i pierwsze piosenki, chciałam śpiewać w naszym ojczystym języku. Jestem zdania, że brakuje nowoczesnej muzyki z naszymi polskimi tekstami, dlatego też idę w tą stronę. Tak czuję, tak robię i dzięki temu coraz lepiej czuję się w pisaniu polskich tekstów 🙂 Na mojej debiutanckiej płycie na pewno będą przeważać polskie teksty, nie zabraknie też odrobiny angielskiego.

03a.Domi - Neony 96 fot.Universal Music Polska

Dominika Sojda fot. Universal Music Polska

Arkadiusz Kałucki: Kto jest Twoim towarzyszem muzycznym w drodze na przysłowiowy „Top”? Z kim współpracujesz przy nagrywaniu debiutanckiej płyty?

Dominika Sojda: Współpracuję z moimi producentami Karolem Serkiem i Pawłem Szcześniakiem. Działamy razem od 2013 roku, odkąd wygrałam Festiwal Scyzoryki. Stworzyliśmy wspólnie mnóstwo piosenek. działamy tzw. ,,burzą mózgów”. Każdy z nas ma dużo pomysłów, wszystkimi się dzielimy i wybieramy najlepsze. Wspaniale pracuje mi się z chłopakami, nie ma między nami konfliktów i staramy się dochodzić do wspólnych wniosków. Kompromisowo patrzymy na wszystkie nasze idee. Bardzo dobrze czuję się w naszym teamie, mogę bez obaw wyrażać siebie, swoje myśli i emocje:)

Arkadiusz Kałucki: Sama piszesz teksty. Gdzie czerpiesz inspiracje?

Dominika Sojda: Właściwie sama nigdy nie wiem, co mnie zainspiruje. Piszę o własnych przeżyciach i odczuciach. Często odtwarzam w mojej głowie sytuacje, o których piszę. Zmieniam niektóre wątki i zabarwienia emocjonalne, ale teksty cały czas bazują na sytuacjach z mojego życia.

Arkadiusz Kałucki: Między dwoma singlowymi utworami „Już wiem, że ty” i „Neony” jest kolosalna różnica, zwłaszcza w brzmieniu. O ile pierwszy to pop z elementami retro, to ten najnowszy jest pop-danceową propozycją. To kolejny etap w poszukiwaniu swojej drogi muzycznej?

Dominika Sojda: Tak, dokładnie! Cały czas poszukuję swojego brzmienia muzycznego. Mam dopiero 20 lat i chcę poznać siebie jak najlepiej. Coraz więcej pracuję w studiu i coraz bardziej otwieram się na muzykę. Myślę, że minie jeszcze dużo czasu zanim skończę eksperymentować. Wszystko przede mną! Na pewno chcę pozostać w nowoczesnych klimatach, których słucham na co dzień 🙂

02a.Domi - Neony 443 fot Universal Music Polska

Dominika Sojda fot. Universal Music Polska

Arkadiusz Kałucki: Proszę powiedz o autorytetach muzycznych Dominiki Sojdy i krótko scharakteryzuj dlaczego taki wybór?

Dominika Sojda: Słucham przede wszystkim zagranicznej muzyki. Ciężko wymienić mi kilka autorytetów, bo jest ich naprawdę wiele. Na światowej i polskiej scenie muzycznej jest i było wielu artystów, którzy mocno wpłynęli na moje postrzeganie muzyki i ugruntowali we mnie emocjonalny odbiór muzyki. Uwielbiam, gdy piosenka wywołuje we mnie emocje! I nie muszą być one tylko pozytywne. Jako odbiorca chcę czuć, nieważne czy smutek, czy niepewność. Mogą być to nawet nieokreślone emocje. Ale trochę odbiegłam od tematu… moje inspiracje muzyczne to m.in. Amy Winehouse, Dua Lip, Camila Cabello i wiele innych.

Arkadiusz Kałucki: Na koniec zapytam o teledyski. Masz wpływ na scenariusze? Chcesz mieć ostateczną decyzję na końcowy efekt? Z kim współpracowałaś przy Neonach?

Dominika Sojda: Oczywiście, mam wpływ na scenariusze i na to, jak będzie wyglądał końcowy efekt 🙂 „Neony” zostały wyreżyserowane przez Annę Powierżę. Super nam się współpracowało! Razem obmyślałyśmy główny nastrój teledysku, lokalizacje i grę świateł. Sama wymyśliłam klimat i ogólny zarys historii, jaki chciałabym zobaczyć w teledysku do „neonów”, a Ania pomogła ubrać to w profesjonalnie napisany scenariusz. Gdy tylko usłyszała moje pomysły, od razu puściła wodze fantazji i wpadła na szereg wspaniałych idei. Nadajemy na tych samych falach!

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za spotkanie i do zobaczenia przy premierze debiutanckiej płyty.

Dominika Sojda: Również dziękuję! Do zobaczenia!

Joanna Morea interview 26.09.2017

Joanna Morea i Ja Czerwiec 2017

Joanna Morea i Ja fot.AK

She sings swing in Polish and this is a WOW! already. Not everyone can do this! A traveller by passion, Joanna Morea has her heart in jazz and is now promoting her album “Crazy people”. My short question and answer with Asia [Joanna] on that album is kind of a sum up of my radio interview with her, which I ran a couple of months ago.

 

Arkadiusz Kałucki: You have several music projects and jazz festivals to your credit. Now you are promoting your latest album “Crazy People”. Who is your target? Who are your fans? How can you profile them?

Joanna Morea: Judging by my direct observations of the audiences attending my concerts, be it regulars or occasional comers, hearing from people who write to me, whereby I know what they think and feel when they listen to my tune, I may not be mistaken to say that they are music gourmets, lovers of music of all colours, music which is not necessarily commercial. They are listeners, acute and perceptive and not the ones who take music as a backdrop for something. They have fun with this music since they naturally embrace and take in the joy encapsulated in a phrase or chord progression. They are clearly true and passionate lovers of lively music played live. I believe that those most committed fans have a strong liking or even love for swing. You have to know how to get this special feeling, get it rather than label this or that. And that is quite a different cup of tea. I also believe that my songs are so arranged that they will reach attention of not only those who are into more refined repertoire already but attract beginners to the beauty and subtleness of swing and jazz.

Arkadiusz Kałucki: You sing swing in Polish on your new album, or at least most songs are in that language. Was that the hardest challenge you’ve had while preparing this music material?

Joanna: This, indeed, was one of the most difficult part of that project. The difficulty is not so much in the technical aspect of performing – though yes, maybe it is to some extent – as in the feeling, in such a rendering of Polish lyrics that the songs sound light and free, they swing and sway in a natural way, both in terms of phrasing and wording. What I’m talking about is ‘harshness’, I mean, Polish is not a smooth-sounding language. This also is about collaboration with the band, most notably the rhythm section, which is great on the album, and with them on your side, with such perfect swinging musicians, it is much easier to achieve this natural “swaying” effect.

Joanna Morea 2a fot. Sławomir Nakoneczny (PIła)

Joanna Morea fot. Sławomir Nakoneczny(PIła)

Arkadiusz Kałucki: Among several lyricists who wrote for you is Marek Gaszyński (i.a. Sen o Warszawie, Nie zadzieraj nosa, Gdzie się podziały tamte prywatki), a music journalist as well. How did it happen that you started working with such a renowned lyricist? Did he write songs specially for you?

Joanna: I met Mark quite a while ago. I believed then that such a big name, a journalism star, an excellent lyricist and speaker would never give a hoot about someone like me, a jazz flautist singing only in some places. But he did. He came up to me at a concert telling me that he was impressed with what I’m doing and asking if I could write music to his lyrics. And so it happened. He wrote lyrics to the song “Personal Freedom” on “Crazy People” album specially for me. When I read them first, I couldn’t help crying.

Arkadiusz Kałucki: Some big names of Polish jazz are involved in “Crazy People” album: Urszula Dudziak, Zbigniew Namysłowski, Robert Majewski. Let us please get some behind-the-scenes info on how it came about that you had them involved in this album. How did your collaboration in the studio look like?

Joanna: It’s quite a commonly asked question. I knew Ula [Urszula Dudziak] before this project. We met once and made music together for a while, and there is no better thing to get people close together than having fun with music. Ula is so full of joy and optimism that even though I felt deeply scared and worried for a couple of days before the recordings began, the session went surprisingly well – the atmosphere was fabulous, full of mutual respect and admiration, with no stress whatsoever. That was clearly thanks to Ula, but, in fact, the same thing was with Zbyszek [Zbigniew] Namysłowski and Robert Majewski. It is Dymitr Markiewicz who brought their attention to me and my music. I was doubtless scared to death of their judgment of my compositions and renderings. But there is a good side of it – the prize tastes better. Both gentlemen turned out to be very kind and outgoing musicians and colleagues. Now, after a few concerts I had with Robert Majewski, I can’t get over how straightforward and approachable he is while being such a top-notch musician.

Arkadiusz Kałucki: How many songs did you have to slash from “Crazy People” because there was no room for them? Will you come back to them with your next album?

Joanna: How many did I not contain? And how many are still waiting their turn? There are a few, at least. I’m like a volcano, so to speak. This is how Michał Kulenty (R.I.P) labelled me once. Enormous pressure builds up beneath the surface of the earth, and then, one day, should the conditions allow, the lava blows out with all its force. I myself also take long to make recordings for an album, getting involved in a variety of projects before that. There is so much material now as there is pressure underground before the lava eruption. I can now close myself in the studio for months. So, once my first album is out, it should be followed by a number of new eruptions, if we are to live by this volcanic philosophy. Luckily, I have plans and these plans are for the following summer already.

Arkadiusz Kałucki: I have to ask you about concerts promoting the album. How are the preparations going and where can we see and hear you soon?

Joanna: I’m currently engaged in several different projects, so I can’t focus solely on the live promotion of “Crazy People”. We’ll come back to the whole of that music after summer holidays. Still, I’ll be performing at a few jazz festivals and will play and sing some of the compositions in different setups. I think one of the most interesting events will be the International Festival of Trad Jazz “Hot Jazz Spring 2017” in Częstochowa, as early as on 4 June 2017. We’ll join the formation Dymitr Markiewicz & His All Stars (PL/NL/S/GB) and this is where I will be singing Crazy People along with a Swedish jazz megastar Gunhild Carling.

Arkadiusz Kałucki: What stage of your career are you at now? How would you describe it?

Joanna: At the starting point. This is the beginning of the grand eruption (hahaha). Up until now, I have only played and composed. Now a new stage has started: the recording. It does not rule out the other activities but complements them. My best moments are still ahead of me.

Arkadiusz Kałucki: Thanks for the interview and see you at concerts.

Joanna Morea: Many thanks. Welcome to wherever I’ll be performing.

Raport IFPI – Connecting with Music

ifpi_logo

Międzynarodowa Federacja Przemysłu Fonograficznego IFPI opublikowała raport „Connecting with Music”, będący analizą zachowań konsumenckich w dziedzinie muzyki. Raport oparty jest na badaniu przeprowadzonym przez Ipsos Connect i przygląda się sposobom korzystania z nagrań dźwiękowych na 13 największych rynkach muzycznych na świecie.

Najważniejsze wnioski raportu:

Coraz więcej osób słucha muzyki za pośrednictwem licencjonowanych serwisów streamingu audio: w skali światowej jest to 45% (wzrost z 37% w 2016 roku), przy czym 90% z nich korzysta ze streamingu w swoim smartfonie.

Muzyka wciąż w ogromnym stopniu przyciąga młodych ludzi, pomimo dużej konkurencji ze strony innych mediów: duże zainteresowanie nagraniami muzycznymi obserwuje się w grupie wiekowej 13–15, gdzie 85% respondentów korzysta z serwisów streamingowych.

Istotna pozostaje kwestia tzw. nierównoważnych przychodów (Value Gap): Serwisy video, korzystające z treści zamieszczanych przez użytkowników, takie jak YouTube, są najczęściej wykorzystywanym źródłem streamingu na żądanie, jednak nie dokonują zwrotu należytej części uzyskanych przychodów środowiskom twórczym. W każdym miesiącu 85% odwiedzających YouTube korzysta z YouTube w poszukiwaniu muzyki, przy czym w 75% dotyczy to muzyki już im znanej. Więcej: https://wartoposluchac.wordpress.com/zpav-olis-fryderyki-and-more/

 

źródło: ZPAV / QL CITY Music & Entertainment PR

Arek Kłusowski – wywiad 6.09.2017

01.17.08.2017 Arek Kłusowski i Ja 1

Arek Kłusowski i Ja fot.AK

Mój imiennik nie ma pretensji i roszczeń do „całego świata”, że coś mu się należy. Poprzez pracę, szacunek, pokorę i wytrwałość połączoną z konsekwencją doprowadził do sytuacji, że jeszcze w tym roku tj.2017 ukaże się jego płyta. Uczestnik 3 edycji The Voice Of Poland Arek Kłusowski jest bez wątpienia bardzo utalentowanym wokalistą. Aktualnie kończy pracę nad swoim albumem, przy którym współpracuje m.in. z Michałem Wasilewskiego z zespołu Xxanaxx. Poniży wywiad jest tylko wycinkiem w dokonaniach muzycznych młodego Rzeszowianina, a pomysłów na kolejne realizacje mu nie brakuje 🙂

 

 

Arkadiusz Kałucki: Nadal jesteś kierownikiem Rzeszowskiej Grupy Artystycznej? Możesz przybliżyć zamysł tego przedsięwzięcia kulturalnego? Jaka jest aktualnie kondycja tej inicjatywy?

Arek Kłusowski: Nasza grupa artystyczna to była licealna potrzeba obcowania ze sztuką i tworzenia ciekawych muzycznych projektów w małym mieście. Zbieranina wielu zdolnych wokalistów, którzy dzięki mojej determinacji mogli pokazywać się szerszej publiczności. Dziś każdy z jej członków robi duże rzeczy w przestrzeni ogólnopolskiej, wszyscy wyjechali z Rzeszowa i spełniają się w różnych ciekawych projektach.

Arkadiusz Kałucki: Spektakl „Cohen-Nohavica” w reżyserii Mariana Opani to ogromne wyzwanie dla nie jednego aktora. Grasz w tym przedstawieniu…kogo? I proszę opowiedz historię jak trafiłeś do Teatru?

Arek Kłusowski: Marian Opania zobaczył mnie w telewizji i zaproponował udział w spektaklu, akurat dobrze się złożyło bo w tym czasie byłem w zawodowej przepaści i gdyby nie to, pewnie wyjechałbym już za granicę. Udowodniłem, że nie jestem rządnym sławy chłopcem z talent show, tylko myślącą istotą wykonującą poważny repertuar w doborowym towarzystwie m.in. Piotra Machalicy. Uwielbiam przełamywać stereotypy. W naszym przedstawieniu dubluje się z wybitnym Marcinem Januszkiewiczem, którego podziwiam od lat i grom zaszczytu, którego dostąpiłem bardzo mnie podbudował. Moim kolejnym marzeniem jest zaśpiewanie w Operze. Jestem kontratenorem, więc mógłbym spróbować wycisnąć jakieś wymagające arie. Musze to zrobić.

02a.Arek Kłusowski foto Dawid Klepadło

Arek Kłusowski fot.Dawid Klepadło

Arkadiusz Kałucki: Zastanawiam się kiedy masz czas na życie prywatne(śmiech), bo bardzo intensywnie żyjesz. A moje kolejne pytanie dotyczy przedstawienia muzycznego „Tribute to Anna Jantar” wystawianego w warszawskim Teatrze Capitol. Dodam, że jedną z wokalistek, którą możemy spotkać i usłyszeć jest Małgorzata Nakonieczna z zespołu Soulove. Proszę o pełną wypowiedź jak doszło do realizacji tego pomysłu? Kto jeszcze oprócz Was występuje?

Arek Kłusowski: Ja nie chce mieć innego życia, oprócz sceny. To jest jedyna rzecz dla której żyje, i bez której żyć nie umiem. Tam czuje się bezpiecznie i mogę być sobą. Jestem uzależniony od tworzenia muzyki i koncertowania, to jest moja misja i ogromna pasja, dla której poświęciłem wszystko i bardzo walczyłem o to, żeby móc to robić. Pomysł powstał z chęci obcowania ze swoimi przyjaciółmi na scenie. Lubimy się, spędzamy ze sobą dużo czasu, poznaliśmy się w programie telewizyjnym i tak zażarło, że staliśmy się paczką. To w dzisiejszych czasach bardzo rzadkie. Projekt bardzo ewoluował w czasie i stał się już koncepcyjnym cyklicznym muzycznym show. Z każdego kolejnego występu analizuje wszystko i staram się udoskonalać go pod każdym względem. Na scenie możemy zobaczyć przekrój różnych osobowości i stylów muzycznych, których łączy ogromna miłość do muzyki. Raczej staram się dobierać sobie myślących wrażliwych współpracowników, w kwestiach organizacyjnych jestem bardzo apodyktyczny i ludzie bez dystansu raczej nie złapią ze mną przelotu.

Arkadiusz Kałucki: Jak opisałbyś moment, w którym aktualnie się znajdujesz jako artysta?

Arek Kłusowski: Ja nie wiem jaki to moment artystyczny, ale jako człowiek odzyskałem dawną energię i siłę, której brakowało mi przez ostatnie lata. Coraz częściej bywam szczęśliwy, zacząłem w siebie wierzyć i nie przejmuje się głupotami. Mam świetnych managerów Kasie i Łukasza, którzy we mnie wierzą i wspierają mnie, czuje się potrzebny. Jak całe życie ktoś Ci wmawia, ze jesteś do niczego to ciężko o zdrowy balans pomiędzy rzeczywistością a wyobrażeniem.

Arkadiusz Kałucki: Twoje dwa teledyski „Na Niby” oraz „To już za nami” są do obejrzenia w formie filmu „panoramicznego”. Ta metoda bardzo popularna w kinie przez blisko dwie dekady XX wieku(od połowy lat 50-tych do końca lat 70-tych). Czy X Muza jest w przyszłości Twoim kolejnym obszarem, który chciałbyś eksplorować, a realizacja teledysków jest pierwszym krokiem?

Arek Kłusowski: Inspiracje się zmieniają od bodźców, które otrzymuje. Może to też kwestia otoczenia. Mam już pomysł na kolejną płytę, ale finalnie chciałbym śpiewać soulowe rzeczy. Chciałbym wydać tomik poezji, książkę, wystawić musical, zaśpiewać w operze i zejść ze sceny, kiedy będę widzieć, że to nie ta jakość. Gdy będę już zarabiać dobre pieniądze to zainwestuje w takie clipy, które będą tworzyły nową jakość wizualną, na razie robimy wszystko własnym sumptem.

03.Arek Kłusowki i Marian Opania

Arek Kłusowski(z lewej), Marian Opania(z prawej) fot.Dawid Klepadło

Arkadiusz Kałucki: Kiedy spotkaliśmy się blisko rok temu trwały prace nad Twoją płytą. Jak dziś wygląda sytuacja w tej materii? Ukończona? Ostatnie poprawki? Możesz powiedzieć coś o terminie premiery?

Arek Kłusowski: Płyta skończona, niebawem premiera. Trochę to trwało, ale jestem z niej dumny.

Arkadiusz Kałucki: Na zakończenie naszego spotkania proszę powiedz jak przygotowania do występu w Opolu? Wystąpisz podczas Festiwalu Polskiej Piosenki w konkursie Debiutów z piosenką „To już za nami”. Trema jest? Bo przesłanie w tekście też jest ważne.

Arek Kłusowski: Ja się w ogóle nie przygotowuje, jadę tam jak na normalny koncert, daje 200 procent normy. Każda moja piosenka ma ważne przesłanie, ale nie nakręcam się tym. Robię swoje i do domu!:)

Arkadiusz Kałucki: Bardzo dziękuję za spotkanie i trzymam kciuki za występ w tak ważnym miejscu dla polskiej piosenki 🙂

Arek Kłusowki: Również bardzo dziękuję 🙂

De Mono – Tomasz Korpanty – wywiad 28.08.2017 r.

01.17.08.2017 De Mono i Ja 1

De Mono – Tomasz Korpanty(w środku), Marek Kościkiewicz(z prawej), no a moi wiadomo 🙂 fot.AK

Jak ten czas szybko mija 🙂 Już 30 lat na scenie działa zespół De Mono, którego założycielem i pomysłodawcą jest Marek Kościkiewicz. Nowym wokalistą kultowego zespołu jest Tomasz Korpanty. Z Tomkiem Korpantym poznaliśmy się w lutym 1999 r. kiedy do życia powołany został duet Sigma. Kolejne losy jego muzycznej kariery poznacie w poniższym wywiadzie, bo Tomek jest bardzo rozmownym człowiekiem 🙂 Ale nasze spotkanie jest niejako kontynuacją tego o czym rozmawiałem w czerwcowej audycji „Warto Posłuchać” (POP Radio 92,8 FM oraz Radio Płońsk 93,6 FM) z Markiem Kościkiewiczem. Jesienią ukazuje się nowa płyta De Mono. Nie mogłem sobie odmówić wymiany kilku zdań i pytań z wokalistą grupy na temat ich nowego materiału muzycznego:)

 

Arkadiusz Kałucki: Zanim porozmawiamy o De Mono, chciałbym Ciebie poprosić o nakreślenie swojej kariery muzycznej przed dołączeniem do zespołu. Tylko nie mów, że byłeś bliski zmiany zawodu bo nie uwierzę 🙂

Tomasz Korpanty: Spodziewałem się tego pytania, które dla każdego muzyka jest pytaniem bardzo otwartym, trudnym do sprecyzowania ale postaram się przybliżyć, co działo się ze mną, zanim dołączyłem do zespołu De Mono. Nie pochodzę z rodziny muzycznej, chociaż mój tata muzykował trochę jako perkusista ale nie osiągnął on sukcesu w tej dziedzinie. Już jako dziecko zainteresowałem się muzyką, instrumentami, dźwiękiem i harmonią ale wówczas jeszcze nie miałem tej świadomości jak wyrażać siebie poprzez tą dziedzinę artystyczną. Nie sądziłem też, że stanie się ona moja pasją, towarzyszką życia oraz pracą zawodową.

Jako nastolatek grywałem w zespołach, z którymi jeździłem na festiwale muzyczne, próby robiliśmy najczęściej w domach kultury, były to czasy szkoły średniej, muzyka była wtedy bardzo spontaniczna i te lata wspominam bardzo dobrze. Z zespołem FRESH na przykład zagraliśmy na profesjonalnej scenie w Krakowie podczas MALBORO ROCKING, a także nagraliśmy pierwszą „demówkę” z autorskimi piosenkami.

Jednocześnie, a wynikało to chyba z rodzinnych tradycji uprawiałem piłkę nożną w Stali Mielec i nawet udało mi się strzelić kilka bramek 🙂 To bardzo fajny okres mojego życia, edukacja w szkole sportowej, wyjazdy na obozy sportowe, do tej pory spotykam się od czasu do czasu z kolegami aby „haratnąć w gałę” 🙂

No ale idźmy dalej z tą moją biografią :)….

Pod koniec lat 90 –tych podjąłem męską decyzję, spróbuję swoich sił w telewizji. Nie z pobudek, nie po to by wylansować się ale z powodu czystej ciekawości tego świata. Wystąpiłem w jednym z popularnych talent show emitowanym przez telewizję TVN – „Twoja droga do gwiazd”. To był chyba pierwszy taki program w Polsce, prowadził go Krzysztof Ibisz.  Dotarłem do finału całej serii, a w odcinku finałowym zaśpiewałem, o ile się nie mylę piosenkę „If You don’t know me by now” z repertuaru zespołu Simply Red. Biorąc udział w tym programie pierwszy raz poczułem światła i kamery oraz tremę.

Jakiś czas później zatelefonował do mnie Paweł Marciniak z zespołu Varius Manx z zapytaniem czy nie przyjechałbym do Łodzi na przesłuchania. Opowiedział mi po krótce, że bardzo mu się spodobał mój występ w telewizji, że szykują płytę i że szukają wokalisty, który zaśpiewałby na niej.

Moja decyzja o przyjeździe do Łodzi była chyba przełomową w moim życiu, bo tak naprawdę od tego momentu rozpoczęła się moja przygoda z muzyką. Po przesłuchaniach w studio chłopaki z Varius Manx zgodnie uznali, że mój głos pasuje do konwencji muzyki, klimatu muzycznego i podjęliśmy decyzję, że nagrywamy płytę.

Moje zetknięcie się z profesjonalnym studiem, zawodowymi muzykami oraz z show biznesem było dla mnie bardzo ważnym i inspirującym doświadczeniem. Efektem naszej pracy powstała płyta „Emphasis” a zespół złożony z nuzyków Varius Manx nosił nazwę SIGMA. Rozpoczęliśmy promocję płyty, nagraliśmy teledysk promujący to wydawnictwo i zagraliśmy kilka koncertów. Jednocześnie zespół Varius Manx funkcjonował normalnie, śpiewała w nim w tym czasie Kasia Stankiewicz.

I staje się rzecz niespodziewana, los szykuje mi kolejną niespodziankę, dostaję propozycję wyjazdu do USA i Kanady z Varius Manx jako gitarzysta akustyczny. Spędziliśmy za oceanem prawie miesiąc grając dla amerykańskiej i kanadyjskiej Polonii, zwiedzając jednocześnie tak fascynujący i zróżnicowany kontynent jakim jest Ameryka Północna.

Po powrocie z Ameryki zespół SIGMA zawiesił działalność a ja wróciłem do swojego rodzinnego miasta Mielca. Nie ukrywam, że poczułem wówczas dość przykry „upadek z konia”.

Uświadomiłem sobie wówczas, że to był tylko pewien etap mojego życia artystycznego i że po drodze do dnia dzisiejszego czekać mnie będą jeszcze różne wzloty, upadki, sukcesy oraz porażki.

„Najlepsze kasztany rosną na Placu Pigalle 😉 Tak rzeczywiście potwierdzam, bo jakiś czas później wyjechałem w poszukiwaniu życia do Paryża, gdzie mieszka moje rodzeństwo i tam przeżyłem bardzo burzliwe i pełne nostalgii życie na emigracji. Tam poznałem zupełnie przypadkowo gitarzystę Darka Eskanowa, znanego starszej publiczności z pierwszych koncertów m.in. z Krystyną Prońko. Spotykałem się z nim żeby pomuzykować, on mieszkał w Paryżu już bardzo długo, znał to miasto, znał jego specyfikę.

Jednocześnie czułem, że życie we Francji nie jest moim celem i zdecydowałem się wrócić do Polski, gdzie rozpocząłem edukację w Akademii Muzycznej w Katowicach na Wydziale Jazzu i Muzyki Rozrywkowej w klasie Pani Profesor Renaty Danel. To była bardzo dobra decyzja, ponieważ, zarówno studiom jak i samej Pani Profesor zawdzięczam to, że uprawiam dziś zawód muzyka.

W moim życiu to przede wszystkim ludzie, których spotykałem na swojej drodze byli i są dla mnie najważniejsi i inspirują mnie do tego żeby podążać ścieżką muzyczną. Takim też człowiekiem jest Prof. Renata Danel, której zawdzięczam bardzo wiele. Studiując w Katowicach mieszkałem wtedy w Krakowie, gdzie pracowałem i grałem. To tam miałem okazję współtworzyć zespół GARDEN PARTY, którego założycielką była Dominika Kurdziel. Graliśmy głównie w krakowskich klubach muzycznych, w repertuarze mieliśmy zarówno utwory autorskie Dominiki ale również sporo coverów. Z zespołem GARDEN PARTY pojechaliśmy zagrać koncert do Moskwy dla Polskiej Ambasady. Był to fantastyczny wyjazd, miałem okazję pozwiedzać rosyjską metropolię i pooddychać trochę moskiewskim powietrzem. To był niezwykle inspirując wyjazd a wrażenia pozostają do dziś.

Z Dominiką Kurdziel przyszło mi się spotkać jeszcze raz, kiedy to zadzwonił do mnie Łukasz Kowalski, kierownik muzyczny Andrzeja Piasecznego z propozycją zasilenia przeze mnie zespołu „PIASKA” w charakterze chórzysty. Tym razem już zupełnie w innej roli rozpocząłem nowy etap swojego życia grając przez trzy lata w tym zespole. To tam nabrałem większego doświadczenia na scenie, poznałem trudy długiej trasy koncertowej, a także miałem okazję śpiewać na dużych koncertach plenerowych oraz największych festiwalach muzycznych w naszym kraju m.in w Opolu i Sopocie.

Postanowiłem odejść z zespołu Andrzeja Piasecznego, ponieważ uznałem, że to już czas abym zajął się swoją twórczością.

W międzyczasie w 2007 r. nagrałem anglojęzyczną płytę z zespołem BE FREE, którego współzałożycielem był Paweł Pasieka. To wydawnictwo realizowane było, przez Firmę Rossmann, która uruchomiła wtedy akcję promocyjną pt: „Pierwsza płyta”. Nagraliśmy całkiem fajny materiał i z zespołem BE FREE zagraliśmy tu i tam sporo koncertów.

Kolejnym etapem i zarazem wyzwaniem był mój udział w Super Debiutach z Marylą Rodowicz w debiutach na festiwalu w Opolu. Wystąpiłem na Festiwalu w Opolu wykonując utwór „Łatwopalni” do tekstu Jacka Cygana a towarzyszył mi zespół Maryli Rodowicz. Mam z tym wydarzeniem bardzo dobre wspomnienia.

W 2013 r. przyszedł czas na realizację mojego kolejnego przedsięwzięcia – mojej solowej, polskojęzycznej płyty. Podpisałem kontrakt z firmą fonograficzną MJM Music i przystąpiłem do nagrań. Mając w swoich zasobach sporo piosenek i tekstów, które sam skomponowałem i napisałem chciałem aby ujrzały one światło dzienne i pragnąłem konfrontacji mojej twórczości z publicznością. Los sprawił, że producentem tego wydawnictwa był Wiesław Pieregorólka, który pomógł mi nagrać i z interpretować piosenki. To fantastyczny człowiek, oraz bardzo dobry muzyk i aranżer i to przede wszystkim jemu zawdzięczam, że sfinalizowałem naszą wspólną pracą nad albumem płytą : Taki jestem” . Tak jak już wcześniej wspomniałem to ludzie, których spotykałem na swojej drodze byli dla mnie inspiracją i wsparciem. Tak też było w przypadku Wiesława Pieregorólki.

Odpowiadając na Twoje pytanie dotyczące mojej kariery muzycznej warto też wspomnieć, że brałem i biorę udział w wielu projektach komercyjnych z racji głosu jako mojego narzędzia pracy. Tu można wymienić m.in. udział w programach „Szymon Majewski Show”, „Hity Dekady” kabaretonie „Kraj się śmieje” oraz śpiewając na ścieżce dźwiękowej do filmu „Kochaj i tańcz” piosenkę „Cross for love”. Do tej pory współpracuję ze studiem produkcyjnym Nieustraszeni Łowcy Dźwięków” gdzie udzielam swojego głosu w nagraniach dla polskich rozgłośni radiowych.

Od 10 lat mieszkam na Lubelszczyźnie, gdzie również pracuję i tu udało mi się zrealizować kilka fajnych pomysłów. Zająłem się organizacja koncertów m.in. wymyśliłem i zrealizowałem dwie edycje koncertu charytatywnego „Kolęda dla każdego”. Ideą tego przedsięwzięcia byłą chęć niesienia pomocy ludziom potrzebującym. Pierwsza edycja była zorganizowana w mniejszym , bardziej kameralnym wymiarze, natomiast druga była już nie lada wyzwaniem. Zarówno w pierwszym jak i w drugim przypadku koncerty były w okresie Święta Trzech Króli z tym jednak wyjątkiem, że druga edycja „Kolędy dla Każdego” poprzedzona była nagraniem płyty z kolędami i pastorałkami z udziałem Artystów, którzy zaśpiewali te nagrane wcześniej utwory już podczas samego koncertu, który miał miejsce w Radio Lublin.

Już w roli producenta i wydawcy nabrałem dzięki temu przedsięwzięciu kolejnego doświadczenia w branży muzycznej. To wydawnictwo nie jest komercyjne i nie można tej płyty kupić.

Dwa lata temu miałem również okazję uczestniczyć przy realizacji programu muzycznego, emitowanego i realizowanego przez TVP LUBLIN pt: „Przestrzeń dźwiękowa”. Formuła tego programu była taka, że staraliśmy się promować Artystów, zespoły z Lubelszczyzny poprzez wywiady, pokazywanie ich teledysków. Program ukazywał się przez dwa lata w lubelskiej telewizji co czwartek. Byłem tam współautorem i współprowadzącym. To ciekawe doświadczenie kiedy przez chwilę można popatrzeć na show biznes z drugiej strony obiektywu.

Warto przy okazji mojej historii wspomnieć o wydawnictwie „Góry są bo są” z tego roku. To trzypiosenkowa Epka o tematyce sportu, pasji do gór, miłości i wierze we własne siły. Teksty do tych trzech piosenek napisał lubelski Bart Jan Kondrak a muzykę skomponowałem ja. To wydawnictwo można znaleźć w sprzedaży internetowej. Jestem jego producentem oraz wydawcą. Od 10 lat jestem w bardzo udanym i pełnym miłości związku i to także Ania oraz jej pasja jaką są góry spowodowała, że nagrałem te piosenki.

W Lublinie pracuję obecnie w Szkole Jazzu i Muzyki Rozrywkowej jako nauczyciel śpiewu i muszę powiedzieć, że to bardzo inspirująca praca. Młodzi ludzie, z którymi prowadzę zajęcia oraz ich sukcesy i rozwój to największa satysfakcja w tym zawodzie.

A teraz przyszedł czas na DE MONO 🙂

02.17.08.2017 Tomasz Korpanty(De Mono) i Ja 2

Tomasz Korpanty wokalista De Mono fot.AK

Arkadiusz Kałucki: Kiedy i w jakich okolicznościach zapadła decyzja, że stajesz się ważnym ogniwem grupy De Mono?

Tomasz Korpanty: Któregoś dnia, na początku tego roku zatelefonował do mnie menadżer DE MONO Jarek Paprocki z propozycją spotkania w Warszawie z Markiem Kościkiewiczem. Byłem wtedy na wakacjach na Jamajce, trochę w innych szerokościach geograficznych i z początku myślałem, że upał oraz muzyka Boba Marleja mocno uderzyła mi do głowy ale nie, nie przesłyszałem się, chodziło o tego Marka Kościkiewicza 🙂
Po powrocie z wakacji pojechałem do Warszawy na to spotkanie, pełen ciekawości i ze świadomością, że nie będzie to tylko kurtuazyjne spotkanie ale że będzie chodziło o coś więcej…

Zaproszono mnie ponieważ zespół DE MONO miał w swoich planach nagranie nowej płyty oraz szukał wokalisty do zespołu. Marek puścił mi swoje nowe piosenki w wersjach demo, dużo tez rozmawialiśmy o muzyce, historii DE MONO, o naszych wspólnych inspiracjach ale też trochę pośpiewaliśmy.

I tak się zaczęło. Wspólnie podjęliśmy decyzję, że zasilę szeregi tej jednej z najbardziej popularnej i kultowej grupy.

Arkadiusz Kałucki: Na przebojach De Mono już kilka pokoleń się wychowało. Dołączając do zespołu jako wokalista traktujesz to jako spełnienie marzeń czy może jako niesamowite wyzwanie zawodowe, które pozwoli Tobie wejść na jeszcze wyższy poziom artystyczny?

Tomasz Korpanty: Pamiętam, że jako nastolatek słuchałem dużo polskiej muzyki, były to lata 90 – te, czas kiedy polska muzyka była bardziej prawdziwa, przekonywująca i kompozytorzy przykładali więcej uwagi na jakość piosenek, tekst i melodię. Oczywiście teraz też jest sporo muzyki dobrej ale nie wszystko jestem w stanie zaakceptować.

Moją uwagę w owym czasie przykuło uwagę kilka piosenek DE MONO m.in.: „Statki na niebie” i „Znów jesteś ze mną”. Przede wszystkim tekst, melodia i oraz brzmienie samej muzyki jakby wyjęte z kultury anglosaskiej. Oczywiście nie miałem wtedy żadnych przeczuć, że kiedyś przyjdzie mi się kiedyś zmierzyć z tym repertuarem na scenie.

W DE MONO śpiewam od marca tego roku i muszę powiedzieć, że moje życie artystyczne i muzyczne wskoczyło na bardzo wysokie obroty. Po pierwsze jest duże wyzwanie, że będę śpiewał stare i doskonale znane publiczności przeboje zespołu na koncertach. Po drugie praca nad nową płytą z piosenkami i tekstami Marka Kościkiewicza to dla mnie ogromny skok w stronę esencji muzyki. Po trzecie jest to moje spełnienie marzeń.

Ja lubię wyzwania i mam nadzieję, że i tym razem będzie to dla mnie coś wyjątkowego.

03.Demono_04381maly

De Mono fot. Maciej Cioch

Arkadiusz Kałucki: Kiedy kilkanaście tygodni temu rozmawiałem w audycji z Markiem Kościkiewiczem o 30-leciu zespołu, to był niezwykle radosny, uśmiechnięty i bardzo nakręcony pracą w studiu nad nowym materiałem muzycznym. A jak Ty wspominasz sesję w studiu? Bardziej towarzyszyła Tobie trema – w końcu to De Mono, czy pełne skupienie i wyciszenie?

Tomasz Korpanty: Nad piosenkami pracowaliśmy od kwietnia, głównie nagrywaliśmy partie wokalne u Marka w domu. To bardzo fajna metoda pracy, ponieważ można wytworzyć podczas nagrań inną atmosferę niż w studio. Co ciekawe, garderoba, którą Marek zaadoptował do nagrań doskonale się do tego nadaje chociażby w sensie akustyki. W międzyczasie miałem okazje poznać wszystkich członków DE MONO: Wojtka Wójcickiego, Dariusza Krupicza, Łukasza Przesmyckiego, Roberta Chojnackiego ponieważ równolegle z pracą nad nowym albumem, graliśmy próby i koncerty z DE MONO. To bardzo zgrany zespół, który zna się od lat, wspólnie zagrali setki koncertów, przeżyli ze sobą wiele chwil i to bardzo duża satysfakcja móc z nimi pracować i tworzyć.
Piosenki, które znajdą się na płycie to w większości kompozycje Marka Kościkiewicza. Jedna piosenka będzie Wojciecha Wójcickiego, który z resztą bardzo mi pomógł podczas nagrań. Chłopaki postawili mi bardzo wysoką poprzeczkę i jeśli mówią, że jest „OK” to znaczy że chyba podołałem wyzwaniu. Okazało się również, że mamy wspólne inspiracje muzyczne, słuchaliśmy i słuchamy tej samej muzyki lub podobnej. Wydaje mi się, że płyta „Enter” bo tak się będzie nazywać to taki hołd muzyce świata lat 80, 90. Oczywiście Marek poszedł z duchem czasu i będzie ona nowoczesna, dobarwiona elektroniką i samplami ale same teksty, melodie nawiązują do tych lat a także do charakterystycznego brzmienia i muzyki DE MONO.

Arkadiusz Kałucki: Jakie trzy przeboje z repertuaru De Mono są Tobie najbliższe? I jakbyś krótko uzasadnił swój wybór?

Tomasz Korpanty: Jak już wspomniałem DE MONO pamiętam poprzez „Statki na niebie: oraz „Znów jesteś ze mną” ale grając piosenki na koncertach i biorąc pod uwagę to, że praktycznie każda z nich jest doskonale znana przez publiczność lubię śpiewać je wszystkie. Staram się też zachować nie odbiegać od oryginalnej interpretacji tych przebojów ale dokładam od siebie swoją własną interpretację słów.

Jednocześnie do naszej propozycji koncertowej dołożyliśmy dwie nowe piosenki z płyty, która ukaże się 13 października : „Ty jesteś jutrem” i „Kiedy pada deszcz” i nie będzie to tajemnicą jeśli powiem, że chyba te piosenki są dla mnie najważniejsze ponieważ jestem przy ich tworzeniu.

04.Demono_0159 maly

De Mono fot. Maciej Cioch

Arkadiusz Kałucki: Już jesienią ukazuje się nowa płyta zespołu De Mono. Czego możemy się spodziewać? Masz swój udział w pisaniu tekstów czy wszystkie napisał Marek Kościkiewicz?

Tomasz Korpanty: Płyta „Enter” będzie bardzo spójną opowieścią. Marek tak ułożył piosenki , żeby słuchając całej płyty słuchacz miał wrażenie, że czyta jedną książkę. Będzie kilka dynamicznych utworów z energetycznym pulsem, ale też będzie sentymentalnie. Marek napisał kilka naprawdę pięknych ballad i z wielka przyjemnością śpiewałem je podczas nagrań. Ja bardzo lubię pracować na muzyką i także tym razem przeżyłem niezwykłą podróż. Jeśli chodzi o autorstwo kompozycji to wszystkie teksty napisał Marek Kościkiewicz, dziesięć kompozycji jest jego autorstwa, jedną piosenkę skomponował Wojciech Wójcicki a pomysł na jedną przyniósł basista Łukasz Przesmycki czyli można powiedzieć, że jest współautorską. Nagrałem sporo chórkowych partii wokalnych i dużo moich pomysłów było trafionych.

Teksty traktują nie tylko o miłości, rozstaniu i życiu dwojga ludzi ale też mówią o życiu w korporacji, zawiści, zbyt wygórowanej ambicji. Jeden utwór nawiązuje do życia młodego człowieka, który dopiero wtedy postanawia spotkać się dziewczyną kiedy wyłącza mu się gra komputerowa z powodu braku prądu. To chyba piosenka na czasie 🙂
Oczywiście najtrudniej jest w piosence zinterpretować tekst ale teksty Marka są tak napisane, tak czytelne, że śpiewałem je z dużą świadomością tematu. Przy nagrywaniu wokalu pomagał mi sam Marek ale również Wojciech i to dzięki ich pomocy jestem zadowolony z mojej pracy nad płytą. W październiku będzie premiera tego wydawnictwa i nie mogę się do czekać jaki będzie efekt finalny a tym bardziej jestem ciekaw jak przyjmie tą płytę publiczność, bo to przecież dla niej tworzymy.

Arkadiusz Kałucki: Tomek, na koniec pytanie: Miałeś już chrzest w zespole czy to dopiero przed Tobą? 🙂

Tomasz Korpanty: Hehehehe…. Chrzest ? Myślę, że chrzęstem bojowym jest każdy koncert, oraz praca nad płytą. Właśnie wróciliśmy z trzech koncertów, które zagraliśmy w trzech oddalonych od siebie miejscach : Wrocławiu, Kole i Bobowej. To były trzy zupełnie inne koncerty, inna publiczność i to był prawdziwy chrzest bojowy. Ale tak zupełnie poważnie, naszym najważniejszym i najbliższym chrztem będzie występ podczas Premier w Opolu z piosenką zwiastującą płytą pt: „Ty jesteś jutrem”. Zapraszam do Opola 16 września.

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za spotkanie i do zobaczenia na koncertach 🙂

Tomasz Korpanty: Dziękuję za rozmowę 🙂

Paulina Tarasińska(Soulove) – wywiad 24.08.2017

01.17.08.2017 Paulina Tarasińska i Ja

Paulina Tarasińska i Moi  fot.AK

Nie przesadzę jeżeli napiszę, że Paulina Tarasińska jest jedną z niewielu wokalistek młodego pokolenia w naszym kraju, która doskonale czuje i świetnie odnajduje się w brzmieniach i nutach związanych z „muzyką dusz” 🙂 Pomimo udziału w kilku już projektach muzycznych wydaje się, że ten najświeższy czyli Soulove stanie się dla niej samej nie tylko rozwojowy, ale stabilną przystanią. Nie ma nic gorszego dla artysty jak brak stabilizacji. Ma teraz wokół siebie ludzi o zbliżonym pomyśle na muzykę, pasje i wyznaczone cele muzyczne. Wszyscy są zakręceni na pozytywne wibracje i to słychać nie tylko w ich wspólnym utworze „Błąd”, ale i podczas wywiadu radiowego. Aż chce się ich słuchać. Obszerniejszy wywiad z zespołem Soulove już 3.09 w Radiu Płońsk 93,6 FM w moim autorskim programie „Warto Posłuchać”, a kilkanaście dniu później w POP Radiu na 92,8 FM 🙂 Teraz, moja krótka rozmowa z Pauliną na temat jej drogi muzycznej i aktualnych wydarzeń w jej artystycznym życiu 🙂

 

Arkadiusz Kałucki: Nie mogę na początku naszej rozmowy nie zapytać o tradycje muzyczne w rodzinie. Jesteś pierwszą, która podjęła się tego zadania czy już ktoś wcześniej z rodziny Ciebie zainspirował?

Paulina Tarasińska: Moja rodzina nie ma muzycznych korzeni. Jestem pierwszą osobą, która spróbowała swoich sił w muzyce i nadal w tym kierunku pracuje.

Arkadiusz Kałucki: Masz na swoim koncie sukcesy w postaci: Głównej nagrody na Festiwalu Polskiej Piosenki im. Janusza Kondratowicza w Luboniu – organizowanego od ośmiu lat, oraz Grand Prix XIV Festiwalu Muzyki Rozrywkowej im. Bogusława Klimczuka w Kozienicach. Traktowałaś udział w tych wydarzeniach jako sprawdzian swoich możliwości wokalnych i zorientowanie się ile jeszcze Ciebie czeka pracy nad swoim warsztatem? Czy może chęć pokazania się szerszej publiczności wśród której być może byłby ktoś z „branży muzycznej” i zaproponuje kontrakt płytowy, a jak wiesz o ten jest dziś piekielnie trudno?

Paulina Tarasińska: Ani jedno ani drugie. To już nie te czasy, żeby czekać aż ktoś Cię zauważy. Trzeba działać, pracować. Na Festiwalu w Kozienicach pojawiałam się przez 5 lat. Zawsze dobrze go wspominam więc była to dla mnie niesamowita przyjemność wystąpić po raz kolejny na scenie amfiteatru. Luboń natomiast zaciekawił mnie formą. Wszystko było w zamyśle baaaardzo koncertowym. Całodniowe próby z zespołem, oprawa, światła. Wszystko bardzo telewizyjne, dopracowane w każdym szczególe. Udział w tym festiwalu traktowałam bardziej jako udział w przepięknym koncercie z piosenkami Janusza Kondratowicza w nowych, ciekawych aranżacjach, niż jak konkurs.

Arkadiusz Kałucki: Czego się nauczyłaś biorąc udział w programach telewizyjnych typu talent-show: „Bitwa na głosy” czy „Szansa na sukces”?

Paulina Tarasińska: W „Szansie na Sukces” byłam, kiedy miałam chyba 15 lat. Samo to, że zaproszono mnie do udziału w nagraniu odcinka było dla mnie ogromnie miłe. Kiedy dowiedziałam się, że wygrałam, dało mi to motywację do dalszej pracy. Później zaczęła się moja przygoda w „Bitwie na Głosy”. W dniu moich 16 urodzin graliśmy pierwszy odcinek na żywo. Początkowo był to ogromny stres, ale później zrozumieliśmy, że jesteśmy na scenie razem, jako fajna ekipa, i stres zastąpiła dobra zabawa.

02.Paulina Tarasińska -Mykhailo Kapustian

Paulina Tarasińska fot.Mykhailo Kapustian

Arkadiusz Kałucki: Zespoły Puder, Crew Love Soulu a teraz Soulove widnieją w Twojej muzycznej biografii. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że we wszystkich z nich występujesz razem z Małgorzatą Nakonieczną – którą naturalnie pozdrawiamy(śmiech) 🙂 Jak i gdzie się poznałyście i czym Ciebie inspiruje od początku waszej znajomości?

Paulina Tarasińska: Poznałyśmy się właśnie w „Bitwie na Głosy”, gdzie obie byłyśmy w drużynie Andrzeja Piasecznego. Obecnie śpiewamy w zespole „Soulove” i myślę, że wzajemnie się nakręcamy, nie tylko z Gosią ale też z całym zespołem. Dajemy sobie energię do działań, rozumiemy się muzycznie ale dogadujemy się też prywatnie. Jesteśmy przede wszystkim fajną ekipą, która się lubi, a przy okazji robi razem muzykę.

Arkadiusz Kałucki: W jakich „okolicznościach przyrody” powstał zespół Soulove? I proszę przedstaw pełny skład i kto za co jest odpowiedzialny 🙂

Paulina Tarasińska: Zaczęliśmy jako „Królowe Soulu”. Wtedy jeszcze zamysł był zdecydowanie inny. Graliśmy covery najbardziej znanych damskich przebojów r’n’b w całkiem przewróconych aranżacjach. Później zmieniliśmy nazwę na „Crew love Soulu”, ale zamysł pozostał ten sam. W końcu uznaliśmy, że dobrze się czujemy w takim klimacie i że brakuje nam takiej muzyki po polsku. Zmieniliśmy nazwę na „Soulove” i piszemy własny materiał. W skład zespołu wchodzą: Tomek Dudek, który jest również pomysłodawcą całego projektu, Paweł Szafraniec na bębnach, Tomek Murawski na basie i ja z Gosią Nakonieczną jako wokale.

03.Paulina Tarasińska - Ada Masłowska_Studio 66

Paulina Tarasińska fot. Ada Masłowska-Studio 66

Arkadiusz Kałucki: Mocno w waszym debiutanckim nagraniu „Błąd” nawiązujecie muzycznie i brzmieniowo do lat 90-tych XX wieku. Przypominają mi się czasy Brandy & Monica, Babyface chociażby, kiedy rządzili niepodzielnie na listach przebojów w Stanach Zjednoczonych. A jakie są wasze inspiracje muzyczne, którymi się kierujecie w zespole?

Paulina Tarasińska: Jest ich bardzo wiele. Nie tylko w klimacie r’n’b i soul. Czerpiemy z bardzo różnorodnych źródeł, starszej daty ale też z obecnych czasów.

Arkadiusz Kałucki: Czy każde następne nagrania Soulove będą śpiewane po polsku? To będzie wasz znak rozpoznawczy?

Paulina Tarasińska: Nie wykluczamy, że w przyszłości pojawi się jakaś piosenka po angielsku, ale zdecydowanie czujemy, że piosenki w naszym ojczystym języku to dobry kierunek.

Arkadiusz Kałucki: Bardzo dziękuję za przemiłe spotkanie i rozmowę 🙂

Paulina Tarasińska: Dziękuję również! 🙂

Albumy Polska cz.4/2017

Wśród albumów polskich artystów w ostatnich kilku miesiącach, postanowiłem wyróżnić mam nadzieję szczęśliwą trzynastkę 🙂 Prawie wszystkie udało mi się zaprezentować w swoim autorskim programie „Warto Posłuchać” 🙂 Ponadto z bardzo wieloma autorami tych krążków przeprowadziłem wywiady np. Dr Misio, Ms.Obsession, Natalia Moskal 🙂 Zwracam uwagę na wyjątkowy album formacji L.Stadt, który jest moim kandydatem do Top 10 Płyt Roku 2017 🙂

 

 

 

01.Patrycja MarkowskaPatrycja Markowska – „Krótka Płyta O Miłości” (Warner Music)

Po 4 latach od ostatniej studyjnej płyty „Alter Ego” oraz dwa lata od koncertowego albumu „Na Żywo”, Patrycja Markowska powraca z nowym przebojowym wydawnictwem zatytułowanym “Krótka płyta o miłości”. To 11 premierowych piosenek, a wśród nich duety z czterema wyjątkowymi artystami: Markiem Dyjakiem, Grzegorzem Skawińskim, Leszkiem Możdżerem oraz Ray’em Wilson’em.

„Ta płyta to moje kolejne spełnione marzenie. Pracowało przy niej wielu świetnych muzyków. Był śmiech, krew, pot i łzy, ale po 24 miesiącach pracy już jest i cieszę się z niej tak, jak cieszyłam się z debiutanckiego albumu” – tak o płycie mówi Patrycja.

“Krótka płyta o miłości”- 11 wyznań, refleksji i doświadczeń zamkniętych w 11 premierowych utworach. Ponadto 2 dodatkowe utwory, które już znamy, czyli przebojowa „Nawigacja”, tym razem w wersji akustycznej oraz nagrany z zespołem Pectus utwór „Między słowami”.

„Wszystkich, którzy kochają, kochali lub czekają na miłość, serdecznie zapraszam do wysłuchania mojego nowego albumu” – mówi Patrycja Markowska

 

 

źródło: Warner Music

02a.SarsaSarsa – „Pióropusze”(Universal Music)

SARSA jest autorką jednego z najgłośniejszych debiutów ostatnich lat, płyty „Zapomnij mi”, która pokryła się platyną. Z niej pochodzi utwór „Naucz mnie”, który zdobył status diamentowej płyty i wspiął się na szczyty list przebojów oraz „Indiana” (złota płyta) i „Zapomnij mi” (platynowa płyta). Nowy album jest dla artystki szczególnie ważny, ponieważ oprócz komponowania muzyki i pisania tekstów, jest także producentem kreatywnym nowej płyty.

„Tytuł nowego albumu jest metaforą emocji, osobistych przeżyć i doświadczeń artystki, które towarzyszyły jej podczas pracy nad nowymi piosenkami. „Każdy człowiek ma w sobie paletę barw, emocji, reakcji, wrażeń. W efekcie każdy utwór, jak pióro z pióropusza, ma swój kolor, swoje znaczenie, porusza inne struny wrażliwości człowieka” – tłumaczy Sarsa.

Album „Pióropusze” jako pierwsza promowała piosenka „Bronie się”. Nad jej brzmieniem Sarsa pracowała w londyńskim Tileyard Studio, w którym swoje utwory nagrywali wcześniej między innymi Ella Eyre, czy Sigalem. W kompozycji Sarsa łączy brzmienia nowoczesne z oldschoolowymi oraz sięga po instrumenty z różnych muzycznych kultur.

Drugi singiel promujący album to utwór „Volta“, który można usłyszeć w komedii Juliusza Machulskiego o tym samym tytule, którego premiera odbyła się 7 lipca 2017 r.

„Najważniejsze dla mnie to poruszać ludzi. Dlatego moja twórczość jest bardzo różnorodna i dosyć zmanierowana. Lubię, jak jest dziwnie, niestandardowo i nie wprost. Tak by każdy miał swoją przestrzeń do rozumienia moich wyżyć artystycznych” – tak swoją twórczość opisuje artystka, która również zaangażowana jest we wszelkiego rodzaju kampanie społeczne. Jedną z nich jest projekt „PM2.5“ do którego Sarsa napisała utwór „Dust“ .

 

 

źródło: Universal Music

03.MichaB Bajor-okBadka albumuMichał Bajor – „Od Kofty… do Korcza vol. 1” (Sony Music)

„Od Kofty… do Korcza” Vol. 1, dwudziesta pozycja w dorobku nagraniowym Michała Bajora, podsumowuje kilkadziesiąt lat przygody aktora z piosenką. To prawdziwa perła dla sympatyków wybitnego wokalisty.

Prawie 45 lat temu MICHAŁ BAJOR, mając niespełna 16 lat, wystąpił jednocześnie w konkursie festiwalu w Zielonej Górze i jako gość na festiwalu w Sopocie. Nagrania piosenki, śpiewanej przez niego na obu festiwalach, ukazały się wtedy na pocztówce dźwiękowej – pierwszej pozycji w dyskografii artysty. 21 kwietnia ukazała się dwudziesta płyta w jego dorobku – dostępna jest już w sprzedaży w wersji fizycznej i cyfrowej oraz w streamingu.

W jubileuszowym zestawie „Od Kofty… do Korcza” Vol. 1 znalazły się najważniejsze utwory w muzycznym życiu Michała Bojara – te, o których wydanie od lat proszą fani, i do których on sam ma szczególny sentyment. Nagrane i zaaranżowane na nowo, przefiltrowane przez jego dzisiejszą dojrzałość, wrażliwość oraz świadomość emocjonalną i interpretacyjną, mogą z powodzeniem stanowić rodzaj klamry dla artystycznej drogi Bajora.

Materiał został podzielony na dwie części – druga część płyty „Od Kofty… do Korcza” ukaże się nakładem wytwórni Sony Music za pół roku. Dla sympatyków Michała Bajora ten zbiór będzie niewątpliwie wymarzoną i niezastąpioną perłą w całej jego dyskografii.

Album promuje singiel „Chciałbym” – pierwsza piosenka podarowana Michałowi Bajorowi przez Piotra Rubika. Potem skomponował ich dla niego blisko 50! W każdym refrenie padają inicjały “K.I”, co oznacza dla autora tekstu Romana Kołakowskiego skrót od Konstanty Ildefons…Gałczyński. To jedna z piosenek najbardziej lubianych przez publiczność artysty.

 

 

źródło: Sony Music

04.DrMisioDr Misio – „Zmartwychwstaniemy” (Universal Music)

Rockowa załoga pod wodzą Arka Jakubika wiedziała, że na trzeciej płycie musi być rewolucja. I jest. Otworzyli się na nową energię. Na muzykę. Na zupełnie nowe brzmienia. Za muzyczne zmartwychwstanie Dr Misio odpowiedzialny jest Kuba Galiński, młody, wybitnie wszechstronny producent muzyczny. Słychać to na tej płycie. Bez zmian został przekaz. Dalej śpiewają „smutne piosenki o miłości i śmierci” do tekstów Vargi i Świetlickiego. Cyniczne, depresyjne i jak zawsze celne obserwacje współczesnego świata. Tyle, że teraz ten przekaz jest podszyty wyjątkowo dużą dozą inteligentnej ironii. I może częściej niż zwykle wadzą się w swoich piosenkach z Bogiem. Nieprzypadkowo wszak płyta nosi tytuł „Zmartwychwstaniemy”.

 

 

źródło: Universal Music

05.MsObsessionMs.Obsession – „Manekin”(Ep’ka) (Ms.Obsession)

Premiera wydawnictwa „Manekin EP” odbyła się 26 maja 2017 roku w dystrybucji cyfrowej oraz w limitowanej edycji w wersji fizycznej. Cyfrowe wydawnictwo zawiera 4 utwory, natomiast album fizyczny rozszerzony jest o dwie dodatkowe pozycje, jako pełniejsza zapowiedź albumu długogrającego „Manekin”, którego premiera planowana jest na jesień 2017 roku.

„Manekin EP” – promują trzy single: „Help Me” (wydany 8.12.2015), „Ze Mną” (wydany 25.04.2017) oraz „Tabu” (planowana premiera wrzesień 2017). Czwartym utworem na płycie jest Bonus Track pt. „You and I” – piosenka powstała w kolaboracji z producentem Teielte, ukazująca się na jego wydawnictwie winylowym „Magnetic Soul/Magnetic Tree” w nakładzie FASRAT.

Album „Manekin EP” współtworzyło wielu zdolnych producentów polskiej sceny elektronicznej: En2ak, ka-meal, Teielte, WTRDPS czy Dustplastic. Ms. Obsession zajęła się warstwą wokalną, tekstową jak i również producencką (Tabu, Help me). Miks albumu wykonał Rafał Smoleń a mastering Studio Concrete Cut. Oprawa graficzna albumu to zasługa Kornela Nurzyńskiego – NESSER Art.

Album Manekin to wypadkowa nie tylko ciekawych kolaboracji ale również wielu inspiracji zarówno artystycznych jak i życiowych czy społecznych.

Ms. Obsession zafascynowana nurtem surrealizmu, obserwuje jego obecność w codziennym życiu. Przeplatanie się świata onirycznego z realnym, demaskowanie absurdów zakorzenionych w społeczeństwie w połączeniu z nowatorską i działającą na wyobraźnię produkcją muzyczną – to właśnie przepis na Manekina. Album zabiera słuchacza w iluzoryczny świat o zróżnicowanej energii, pełen odsłon i kolorytów zarówno w warstwie muzycznej, wokalnej jak i tekstowej.

Longplay „Manekin” uzupełniony zostanie o autorski komentarz do każdej z piosenek.

 

 

źródło: Ms.Obsession

06.PatrycjaZarychtafrontPatrycja Zarychta – „Szczęście” (Agencja Muzyczna Polskiego Radia)

Patrycja Zarychta to wokalistka, kompozytorka i autorka tekstów, absolwentka Akademii Muzycznej w Katowicach na Wydziale Jazzu i Muzyki Estradowej, specjalność wokalistyka jazzowa. Współpracowała m.in. z Wojtkiem Pilichowskim, Michałem Wierbą, Piotrem Żaczkiem, Arkiem Skolikiem. Na swoim koncie ma wiele nagród na konkursach i festiwalach ogólnopolskich. Debiutancki album „Szczęście” jest o dorastaniu i poznawaniu siebie, o zgłębianiu różnych zakamarków własnej duszy. O zmaganiach ze światem, o tym, że zawsze trzeba być sobą i co najważniejsze – trzeba pokochać siebie. Jej utwory w warstwie tekstowej to wypadkowa przeżyć zbieranych przez lata, swoista podróż po meandrach naszej podświadomości, a muzycznie – przekraczanie granic, nie tylko terytorialnych. Artystka stara się, aby muzyka wykonywana przez nią była jak najbardziej naturalna, prawdziwa i szczera. Jako bonusy na albumie znalazły się fragmenty koncertu z legendarnego Studia Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej z 10 lipca 2016 roku, w ramach Warsaw Summer Jazz Days 2017. Album promowały utwory „Slowly” oraz „Kobieta (Paris Groove)” z udziałem Michała Urbaniaka.

 

 

źródło: Agencja Muzyczna Polskiego Radia

07a.Grzegorz Hyży - Momenty - okBadka pBytyGrzegorz Hyży – „Momenty” (Sony Music)

Długo wyczekiwany album „Momenty” to w karierze Grzegorza Hyżego moment szczególny. Otwiera bowiem nowy etap, naznaczony o wiele większą świadomością stylu i artystyczną ambicją. Chyba nieprzypadkowo płyta ukazuje się w okolicy trzydziestych urodzin artysty. „Trójka z przodu” zobowiązuje do większej dojrzałości i dokładnie takie wrażenie sprawia ten premierowy materiał. Kilkaset koncertów zagranych przez ostatnie trzy lata przełożyło się na większą pewność siebie, którą słychać w każdym zaśpiewanym przez wokalistę dźwięku.

Muzycznie „Momenty” to mądry i szlachetny flirt dwóch światów – mainstreamowego rocka i krainy nowoczesnego indie. Dzięki temu nowe piosenki zachwycą starszych fanów Hyżego, ale znajdą tu coś dla siebie także fani muzyki alternatywnej. Dotychczasowe skojarzenia z twórczością formacji Coldplay nadal są aktualne, ale spektrum odniesień zostało poszerzone o zupełnie nowe horyzonty. Wśród inspiracji Grzegorz (współkompozytor wszystkich utworów) wymienia m.in. takich wykonawców, jak Arctic Monkeys, London Grammar, Banners, Kings of Leon, Tom Odell czy Kensington. Nad jakością nagrań czuwał istny „dream team” krajowej sceny – producent Bogdan Kondracki i doborowa stawka muzyków z Danielem Walczakiem, Leszkiem Mateckim czy Michałem „Foxem” Królem na czele. Całość zarejestrowano w renomowanym studiu Custom34 w Gdańsku.

Hyży ewoluował też w warstwie lirycznej. Śpiewa o ważniejszych sprawach, a teksty są integralną częścią pełnego komunikatu. Sam rzut oka na tytuły nie pozostawia wątpliwości. Grzegorz nie jest już „zagadką”, nie prosi „naucz mnie” i ewidentnie nie pojawił się tu „na chwilę”. Rozumie za to, że „jutro jest dziś” i „to jeszcze nie koniec”, a przed nim długa „droga” i cały „ocean” przygód i wrażeń. Najważniejsze jednak, że realizacja artystycznych zamiarów nie stoi tu w sprzeczności z przebojowością.
Grzegorz nie zapomniał o hitach – wystarczy tylko raz posłuchać chwytliwych refrenów „Pod wiatr” czy „O pani!” by później mimowolnie nucić je „noc i dzień”.

 

 

źródło: Sony Music

08.YoungStadiumClubYoung Stadium Club – „Everything Everyone Everywhere” (Universal Music)

W skład zespołu wchodzą cztery osoby: Dominik, Janek, Krzysiek oraz Filip Zespół odpowiedzialny jest zarówno za warstwę tekstową, muzyczną jak i produkcyjną w swoich utworach. Swój początek datują na maj 2013 roku i mimo krótkiego stażu, grupa już zdążyła zdobyć duże uznanie zarówno wśród fanów, jak również mediów polskich i zagranicznych.

Niezwykle pochlebne recenzje ich twórczości pojawiły się już wśród dziennikarzy z Anglii, Włoch, Hiszpanii, a nawet USA. Zapytani o inspiracje bez wahania wymieniają największe gwiazdy indie rocka: Bombay Bicycle Club, Two Door Cinema Club, Foster the People czy Foals. Choć wszystkie te wpływy można usłyszeć w twórczości Young Stadium Club, zespołowi udaje się zachować swój własny, oryginalny styl, który w połączeniu z wyjątkowym wokalem i profesjonalizmem grupy, tworzy unikalną i dotąd niespotykaną na polskiej scenie muzykę, która bez wątpienia ma wszelkie predyspozycje do konkurowania z zagranicznymi gigantami tego gatunku.

W 2016 roku zespół zagościł na scenie festiwalu Enea Spring Break w Poznaniu, festiwalu H&M Loves Music w Warszawie, swoją moc pokazali również występując jako support przed brytyjskim zespołem The Vamps, a pod koniec roku rozgrzali publiczność przed koncertem Nothing But Thieves w Warszawie! Zespół YSC ma na swoim koncie współpracę m.in. z takimi muzykami i producentami jak Steve Manovski (Sigala, John Newman), Paul Whalley (Snarky Puppy, Mumford and Sons), Reece Pullinger (David Guetta), Bright Sparks (Tiesto), Danny Shah ( Nicky Romero, The Vamps).

 

 

źródło: Universal Music

09.Ryba and the WitchesRyba and the Witches – „Spell” (Agencja Muzyczna Polskiego Radia)

Ryba and The Witches, rockowi wiedźmiarze z Wielkopolski, po trzech latach od ciepło przyjętego debiutu, powracają z nowym albumem. Płyta „Spell” ukaże się już pod koniec kwietnia, a zapowiadać ją będzie singiel „Ginny”

Album zawiera dwanaście rockowych kompozycji, których niecodzienna, nowoczesna mieszanka mocnych gitar, wyważonej perkusji i wysmakowanej elektroniki, nawiązuje klimatem do chłodnej fali rocka lat 90-tych. Efektowne aranżacje muzyczne i magiczną energię tej płyty dopełnia bardzo charakterystyczny i zmysłowy wokal Muchy.
To album pełen miłosnej emocji, energii i rockowej nostalgii.

Jeden z wyjątkowych fanów zespołu wziął udział w wiedźmiarskich czarach… i tak właśnie Tomek Organek wystąpił w dwóch kompozycjach: „Chains” i „Spell It”. Jest jeszcze czarodziejski wokal młodziutkiej Maji Bo, w utworze „Saturday”.

RYBA AND THE WITCHES – ta poznańska grupa z dziwną nazwą zdążyła już lekko namieszać tu i ówdzie.

Muzyka wiedźm to moc rocka z taneczną lekkością gdzie charyzmatyczny wokal ujmuje tajemnicą. Trzon bandu to Ryba i Mucha. Ryba to perkusista Piotr Rybicki, trochę wiedźmin, trochę szaman. To on nadaje rytm zespołowi, także poza sceną. Bartosz Muszyński – Mucha na wokalu. Czarodziej. Artysta malarz, muzyk, autor tekstów.
Teksty Muchy są jak jego malarstwo. Opowiada obrazami, które sam maluje. Dotyka wrażliwych stron życia: miłości, samotności, przyjaźni. Wokal Muchy niektórzy porównują do legend takich jak Nick Cave czy Till Lindemann z Rammstein. W utworach RATW doszukać się można brzmień Depeche Mode, The Mission czy The Sisters Of Mercy.

Charakterystyczny głos Muchy w połączeniu z jego tekstami pobudza wyobraźnie słuchacza, co razem z mocnym brzmieniem gitarowym Kuby i solidną perkusją Ryby zapewnia niezapomniany i wyjątkowy odbiór.

W maju 2014 ukazał się debiutancki album „Ryba and The Witches” składający się z 2 płyt: CD (10 utworów + bonus) i DVD (koncert zarejestrowany w studiu im. Krzysztofa Komedy, Polskie Radio „MERKURY” – Poznań)

Muzycy promując swój album zagrali m.in. na Spring Break Festival, Malta Festival 2014, Jarocin Festiwal 2014, Nowe Męskie Granie 2014. Otwierali koncert legendy muzyki progresywnej – Fisha w poznańskim Eskulapie.

W radiowej Trójce zagrali koncert w ramach OFFSESJII Piotra Stelmacha.

Zagrali też doskonale przyjęte koncerty w Kolonii i Berlinie, dokąd wracają na ponowne zaproszenie organizatorów z Niemiec.

 

źródło: Agencja Muzyczna Polskiego Radia

10.LStadtL.Stadt – „L.Story” (Mystic Prod.)

Nowy album L.Stadt to 8 utworów, skomponowanych do tekstów Konrada Dworakowskiego. To pierwsza w pełni polskojęzyczna płyta zespołu, który powraca z nowym materiałem po ponad 3 letniej przerwie.

„L.Story” to materiał zaskakujący i różnorodny. Po doświadczeniach z różnymi odmianami alt – rocka, surf i country, zespół sięgnął po nowe dla siebie środki wyrazu. Na płycie pojawia się m.in. łódzki Wielki Chór Młodej Chorei, a eklektyzm materiału spaja tematyka tekstów Konrada Dworakowskiego.

„Ta płyta powstawała w trudnym dla mnie momencie”– mówi lider L.Stadt, Łukasz Lach. „Na moich oczach gasła najbliższa mi osoba, i odbicie tego czasu znajdowałem w tekstach Konrada. Patrzyłem na moje miasto, które dumnie trwało w czasie kiedy mój osobisty świat kruszał. I choć to płyta o przemijaniu, dla mnie ważniejszy był aspekt odnajdywania siły właśnie w artefaktach przeszłości, które mieszały się z płynną i nieuchwytną rzeczywistością”.

Współpraca L.Stadt i Dworakowskiego rozpoczęła się w kwietniu 2016 roku z inicjatywy łódzkiego Teatru Pinokio. Z początku jednorazowy projekt – wykonanie piosenek wspólnie z Chórem Chorei w ramach Koalicji Miast dla Europejskiej Stolicy Kultury we Wrocławiu – przerodził się jednak w „L.Story”.

„To dla mnie materiał ważny osobiście, ale czuję w nim wiele uniwersalnych treści” – mówi Lach. „Widziałem we Wrocławiu jak mocno działa na publiczność . Weszliśmy z materiałem do studia i powstała z tego barwna płyta. Te piosenki są inne od tego co robiliśmy wcześniej, a o to mi zawsze chodziło. Nie powtarzać się, i na każdej płycie pokazywać L.Stadt z nieznanej dotąd strony”.

Materiał w dużej części zarejestrowano w studio Henryka Debicha w Radiu Łódź, pod okiem realizatora Kamila Bobrukiewicza. Za miksy, jak przy poprzedniej płycie L.Stadt, odpowiadają Cyrille Champagne oraz Sean Beresford. Na okładce płyty wykorzystano collage Laury Paweli „Past Present Continous” z 2010 roku, a projektem graficznym zajął się Kuba „Hakobo” Stępień.

 

 

źródło: Mystic Prod.

11.SalkSalk – „Matronika” (Nextpop)

SALK (Selkie And the Lighthouse Keepers) to zespół utworzony w Krakowie przez trzech muzyków i poetę. Nazwa powstała na bazie inspiracji animacją „Song of the Sea” i mitologią celtycką. SALK to połączenie instrumentów tradycyjnych z nowoczesnymi brzmieniami i poezją.

Zespół tak opisuje swój album: „,Matronika” to dwanaście piosenek, z czego siedem napisanych zostało w języku polskim. W całości da się zauważyć wpływy tradycji songwriterskiej, ale także współczesnych nurtów muzyki elektronicznej oraz post-rockowej ekspresji. Motywy w warstwie słownej, zaczerpnięte z różnych mitologii i wierzeń słowiańskich skontrastowane są z głębokimi, syntetycznymi basami i beatami.
Wszystko to spotyka się z organicznymi dźwiękami, które tworzą kolejne warstwy, czasami ledwie słyszalne dla ucha, a w innym wypadku stanowiące trzon utworu. Fabułę i spójność tej płyty buduje przede wszystkim klimat wodny, a kolejne utwory wciągają siebie nawzajem w coraz większe głębiny, gdzie toczą dyskusję, osadzone wszystkie w jednym świecie, choć często w odmiennych klimatach.”

 

 

źródło: Nextpop

12.BaaschBaasch – „Grizzly Bear With A Million Eyes” (Nextpop)

To drugi album warszawskiego producenta, wokalisty i autora tekstów. Tuż przed jego premierą do sieci trafił utwór „Fall”, z lyric video stworzonym przez ZUO CORP +, podobnie jak cała oprawa wizualna wydawnictwa. Na płycie znalazło się 10 utworów, a gościnnie pojawiają się Mary Komasa i Wojtek Urbański (RYSY). W dniu premiery „Grizzly Bear With A Million Eyes”, na FB artysty obejrzeć będzie można specjalny premierowy live stream. Na nowym wydawnictwie obok niskiego, hipnotyzującego wokalu BAASCHA słychać syntezatory, beat-maszyny, a także żywe instrumenty. W nagraniach wzięli udział Robert Alabrudziński (perkusja), Miron Grzegorkiewicz (gitara elektryczna), znany między innymi z projektów JAAA! i Moon oraz Tomasz Mreńca (skrzypce). Wśród gości także Mary Komasa i Wojtek Urbański (Rysy). Koncepcję wizualną albumu opracował Bartek Michalec – projektant ZUO CORP+, marki stawiającej na działania łączące ze sobą modę, sztukę i muzykę. Zuo Corp+ na swoim koncie ma już wspólne projekty z Peaches i Joan As Policewoman. Zdjęcia wykonał Piotr Porebsky (Metaluna).

 

 

źródło: Nextpop

13.Natalia MoskalNatalia Moskal – „Songs of myself” (Fame Art)

Songs of Myself to pierwszy longplay Natalii Moskal. Album ukazał się 19 maja 2017 roku i  promował go singiel Better Man, do którego powstał także teledysk. Inspiracją przy tworzeniu płyty były elektroniczne brzmienia z lat 80. i 90-tych, co nadało całości elektro-popowego charakteru. Autorką wszystkich tekstów na płycie jest Natalia Moskal. Za aranżację i produkcje, a także współkompozycje odpowiada Łukasz Maron. Płyta „Songs of Myself” to debiutancki album Natalii Moskal stworzony przy współpracy z  producentami – Łukaszem Maronem który zaaranżował i  wyprodukował wszystkie utwory, oraz braćmi Markiem i Bartoszem Dziedzicami,. Twórczość Natalii można określić jako alternatywny electro-pop. Inspiracją  przy tworzeniu albumu stały się elektroniczne brzmienia z lat 80. i 90. Oprócz syntezatorów, w kompozycjach pojawiają się także żywe instrumenty: perkusja, gitara, bas, smyczki oraz instrumenty dęte. „Tworząc płytę skupiłam się na tym, o czym chcę śpiewać. Zarówno jako wokalistka jak i  początkująca tłumaczka koncentruję się  na słowie. Ostatnio sporo czasu poświęciłam Ester Singer Kreitman przekładając jej prozę. Obcując m.in. z jej opowiadaniami, nieustannie wybrzmiewały we mnie historie silnych i nietuzinkowych kobiet, które są wierne własnej intuicji i ufają swoim wyborom. Bardzo mi to imponuje, dlatego starałam się dać temu wyraz w moich piosenkach, ubarwiając je czasami wątkami autobiograficznymi” – mówi Natalia Moskal. Tytuł albumu „Songs of Myself” został zaczerpnięty od słynnego pisarza amerykańskiego – Walta Whitmana, który propagował w swojej książce „A song of myself” ideę „trust thyself”, czyli ufaj sobie.

 

 

źródło: Fame Art

Single radiowe – Świat cz.8/2017

Przebój roku 2017 – Calvin Harris w „Feels”? Możliwe. A może DJ Khaled z Rihanną? Dlaczego nie. To tylko propozycje a nawet powiem, że zdecydowani faworyci do ubiegania się o miano hitu mijającego roku. Na koniec ostatniego wpisu poświęconemu drugiemu kwartałowi 2017 r. i wyróżniającym się wg mnie kompozycjom jakie trafiły do stacji radiowych i telewizyjnych zamieściłem ponadto, rewelacyjną Carlę Bruni, ujmującą Judith Owen. Zaskakująco taneczny Arcade Fire czy surowy, ale stateczny Fufanu z Islandii 🙂 Całkiem przyjemnie słuchało się Olly’ego Mursa a debiutująca z albumem Dua Lipa pokazała kolejny talent wokalny, tym razem z Miguelem 🙂

 

 

01.Olly Murs and Louisa Johnson_Unpredictable_single artworkOlly Murs & Louisa Johnson – „Unpredictable” (Sony Music)

Najnowszy singiel z ostatniej płyty Olly’ego Mursa 24HRS w wersji radiowej ukazuje się z gościnnym udziałem finalistki programu X Factor Louisy Johnson, znanej z przebojów ‘So Good’ i ‘Best Behaviour’.

 

 

źródło: Sony Music

02.Dua Lipa - Lost In Your LightDua Lipa ft. Miguel – „Lost In Your Light” (Warner Music)

Tuż przed debiutancka płytą Dua Lipa zaprezentowała kolejny singiel. Przyszła pora na piosenkę „Lost In Your Light”, w której gościnnie wspiera Duę amerykański wokalista z kręgu R&B/neo soul Miguel, którego porównuje się do Prince’a i Babyface’a. Warto przypomnieć, że piękna 21-latka o kosowskich i albańskich korzeniach, wystąpiła po raz pierwszy w Polsce – Open’er Gdynia 2017!

 

 

źródło: Warner Music

03.Judith OwenJudith Owen – „More Than This” (Dream Music)

Powstała w 1971 r. rockowa grupa Roxy Music na czele której stał Bryan Ferry, na początku lat osiemdziesiątych wydali ostatni album w dyskografii pt. „Avalon”. To z niego pochodzi mega przebój tej formacji „More than this”. Po 35 latach odświeżyła i nadała na nowo blasku tej kompozycji Judith Owen. Amerykańska wokalistka i autorka teksów śpiewa od 1996 r. i wielokrotnie występowała jako support przed samym Bryanem Ferry 🙂

 

 

autor: Arkadiusz Kałucki

04.Carla BruniCarla Bruni – „Enjoy the silence” (Universal Music)

Jesienią 2017 r. na światło dzienne wyjdzie najnowszy album Carly Bruni – „French Touch”. Żona byłego Prezydenta Francji Nicolasa Sarkozi’ego przygotowała cały krążek z klasykami muzyki rozrywkowej we własnych interpretacjach. Są już dwa single pilotujące nowe wydawnictwo włosko-francuskiej modelki i wokalistki”: „Enjoy The Silence” z repertuaru Depeche Mode oraz „Miss you” Rolling Stones’ów. Ja proponuję pierwszy singiel z nowej płyty Carly Bruni 🙂

 

 

autor: Arkadiusz Kałucki

05a.Arcade Fire_Creature Comfort_single artArcade Fire – „Creature Comfort” (Sony Music)

Po szokującym brzmieniowo  tytułowym singlu zapowiadającym nową płytę ’Everything Now’ zespół Arcade Fire prezentuje drugi – już bardziej ‘znośny’ dla starych fanów zespołu – utwór ‘Creature Comfort’. Noszący tytuł ‚Everything Now’ krążek wyprodukował sam zespół oraz Thomas Bangalter (Daft Punk), Steve Mackey (Pulp) i Markus Dravs (Florence + the Machine). Materiał nagrany został w Nowym Orleanie, Montrealu i Paryżu.   „Everything Now” w sklepach muzycznych dostępny będzie w następujących formatach – CD (wersja z okładką ‚dzienną’ i ‚nocną’) oraz  LP (180-gramowe winyle, również w wersji dziennej i nocnej). Przez stronę zespołu zakupić będzie można także album na kasecie oraz winylu w aż 20 językowych wersjach okładki (w tym polskiej!).

 

 

źródło: Sony Music

06.Fufanu_SportsFufanu – „Sports” (Mystic Prod.)

„Sports” to kolejny singiel pochodzący z albumu Fufanu, który ukazał się w lutym pod tym samym tytułem. Fufanu, to młody zespół, o którym brytyjskie media piszą ostatnio, że to ich „ulubieni islandzcy artyści”. Szczególne wrażenie robi wokalista Kaktus Einarsson (prywatnie syn Einara Örn Benediktssona znanego z The Sugarcubes). Płyta wyprodukowana przez Islandczyka Nicka Zinnera z Yeah Yeah Yeahs, to świeże spojrzenie na mroczny, elektroniczny post punk. Nagraniu „Sports” towarzyszą cztery remixy, przygotowane przez zespół oraz niezależnych twórców.

 
źródło: Mystic Prod.

07a.Calvin Harris_Feels_single artCalvin Harris ft. Pharrell Williams, Katy Perry & Big Sean – „Feels” (Sony Music)

Calvin Harris z nową płytą ” ‚Funk Wav Bounces Vol. 1″ zgodnie z moimi oczekiwaniami jest super 🙂 Na tym albumie znajdziemy kompromis zawarty między artystami sceny r’n’b czy pop w postaci nawiązań do złotych czasów funky XX wieku uzupełnionych szlachetnymi dźwiękami współczesnej elektroniki. Calvin Harris wśród opinii wielu DJ-ów czy zachodnich dziennikarzy muzycznych ma wyznaczać czy jak kto woli zapoczątkować nowe trendy w muzyce tanecznej. I tak jest wg mnie. Nie ma tam pośpiechu, gonitwy za nie wiadomo czym. Wszystko jest przemyślane, dobrane ze smakiem i jest estetycznie podane 🙂 A poniższe najnowsze singlowe nagranie moim zdaniem powinno kandydować do przeboju roku 2017. U mnie tak będzie, a czy zostanie to przekonamy się za pół roku 🙂 Miłego dnia 🙂

 

 

autor: Arkadiusz Kałucki

08.Benjamin BookerBenjamin Booker – „Believe” (Sonic Records)

Album „Witness” to bez wątpienia najbardziej ambitny projekt Benjamina Bookera. Znajdziemy na nim nawiązania do ekscentrycznej muzyki soul, R&B i bluesa, nie pozostając jednak zbyt daleko od garażowego punku, który był znakiem charakterystycznym jego przełomowego, debiutanckiego albumu z 2014 roku. Na płycie znalazło się dziesięć oryginalnych kompozycji autorstwa Bookera, których produkcji podjął się Sam Cohen (Kevin Morby), za miks odpowiadał Shawn Everett (Alabama Shakes). Utwór „Believe” to kolejna odsłona z płyty Benjamina Booker’a.

 

 

źródło: Sonic Records

09.BeraBera – „Untouchable” (Universal Music)

Gruzińską megagwiazdę muzyki pop BERĘ nie trudno pomylić z amerykańskimi artystami. Jego twórczość charakteryzuje mocny wokal i przeplatające się inspiracje hip hopem i współczesnym R&B. Muzyk wychował się na amerykańskim bluesie z legendarnym Rayem Charlesem na czele. Artysta nie ograniczał się jednak tylko do jednego stylu, wśród jego muzycznych idoli znaleźli się również Michael Jackson, Barry White czy 2Pac. Sam Bera wspomina, że najsilniej ukształtowali go rodzice i wiele lat edukacji muzycznej. „Rodzice zabierali mnie na lekcje skrzypiec, pianina i perkusji już od dziecka. W bardzo młodym wieku nauczyli mnie, że sztuka to symbol wolności”. BERA swoje podejście do muzyki lubi porównywać z pracą reżysera. „Od samego początku mam w głowie obraz tego, jak chcę, żeby brzmiał gotowy kawałek. Dlatego bacznie śledzę proces tworzenia utworu od momentu powstania demo do ostatecznych poprawek w studio”. Co ciekawe, BERA nigdy nie zapisuje tekstów piosenek, nad którymi aktualnie pracuje. „Gdy udaje mi się wymyślić słowa, które mnie zachwycą, od razu je zapamiętuję”. Kariera BERY nabiera tempa i rozmachu. Na pewno jego najnowszy singiel „Untouchable” otworzy mu drzwi do międzynarodowej kariery.

 

 

źródło: Universal Music

10a.George Ezra_Dont Matter Now_single coverGeorge Ezra – „Don’t Matter Now” (Sony Music)

George Ezra – jeden z najpopularniejszych młodych wokalistów ostatniej dekady – wraca z nową muzyką! Autor takich pop-alternatywnych hitów jak ‘Budapest’ czy ‘Blame It On Me’ zaprezentował właśnie klip do rewelacyjnej nowej kompozycji ‘Don’t Matter Now’ i są to pierwsze nowe dźwięki od czasu płyty Wanted On Voyage z 2014 roku. „Napisałem ‘Don’t Matter Now’ żeby przypominać samemu sobie, że czasami trzeba odciąć się od całego świata” mówi Ezra. „To jedna z pierwszych piosenek napisanych po wydaniu Wanted On Voyage, jeszcze z 2015 roku. Wszystko, co działo się wokół mnie może wtedy, teraz może wydawać się trywialne, ale słowa utworu nabrały większego znaczenia z czasem. Okazało się, że nie tylko ja miewam lęki, odczuwam niepokój, nie tylko ja nie rozumiem nieraz, co się dzieje wokół mnie.”

 

 

źródło: Sony Music

11a.DJ Khaled_Wild Thoughts_single coverDJ Khaled feat. Rihanna & Bryson Tiller – „Wild Thoughts” (Sony Music)

Multi-platynowy artysta, producent, mentor, autor i muzyczny guru DJ KHALED powraca z nową, 10. płytą studyjną. Król mediów społecznościowych nie przestaje zaskakiwać – udostępnione na jego oficjalnym profilu na Instagramie okładki ‘Grateful’ (naturalnie z producentem wykonawczym całego krążka – 7-miesięcznym synem Khaleda – Asahdem) robią prawdziwą furorę w sieci. Cała płyta jest kontynuacją tradycji zapraszania do swoich utworów przez DJ Khaleda największych nazwisk w dzisiejszym show-biznesie. Tym razem usłyszymy tu m.in. Beyonce, Jay’a Z, Justina Biebera, Lil Wayne’a, Rihannę, Micki Minaj, Fat Joe i Nasa. Dwupłytwowy album promują single „Shining (feat. Beyoncé & JAY Z)”,  „I’m the One (feat. Justin Bieber, Quavo, Chance the Rapper & Lil Wayne)” oraz Wild Thoughts (feat. Rihanna & Bryson Tiller).

 

 

źródło: Sony Music

Single radiowe – Świat cz.7/2017

Zgodnie z obietnicą zamieszczam trzecią zapowiedzianą porcję nagrań singlowych, które wg mnie wyróżniły się w stacjach radiowych w drugim kwartale 2017 r. 🙂 Ten wpis to można określić jednym słowem – powroty!!! Bo Shania Twain, OMD, TLC, Ne-Yo to od bardzo dawna niesłyszani giganci list przebojów sprzed lat 🙂 Następny wpis i jednocześnie ostatni z drugiego kwartału  2017 dotyczący radiowych propozycji już jutro tj. w sobotę 19.08. 🙂 Miłej lektury 🙂

 

 

 

01.RadioheadRadiohead – „‚Man Of War” (Sonic Records)

‘OK COMPUTER OKNOTOK 1997 2017’ to nowe wydawnictwo Radiohead, ukazujące się z okazji jubileuszu dwudziestolecia wydania ich trzeciej, przełomowej płyty ‘OK COMPUTER’. Oprócz oryginalnych dwunastu kompozycji, które w 1997 roku znalazły się na płycie, na ‘OK COMPUTER OKNOTOK 1997 2017’ można także znaleźć osiem nagrań pochodzących ze stron B singli oraz spełnienie marzeń kolekcjonerów twórczości ekipy Thoma Yorke’a, utwory: ‘I Promise’, ‘Lift’ i ‘Man Of War’. Te trzy nagrania pochodzące z czasów ‘OK COMPUTER’, po raz pierwszy ujrzały światło dzienne właśnie za sprawą nowego wydawnictwa.

 

 

źródło: Sonic Records

02.TLCTLC – „Haters” (Mystic Prod.)

TLC wracają po 15 –tu latach! „Haters” to utwór z najnowszego albumu TLC, zatytułowanego po prostu „TLC”, który będzie miał swoją premierę 30 czerwca. Żeńska grupa może poszczycić się sprzedażą na poziomie 65 milionów, 4-ma statuetkami Grammy, 4-ma multi platynowymi krążkami, 10- cioma singlami, które znalazły się w TOP 10 list przebojów (w tym cztery z nich na pierwszym miejscu!) i trzeba przyznać , że to imponujący dorobek. TLC wracają jako duet (w 2002 w wypadku samochodowym zginęła raperka Lisa Lopez), ale na nowym albumie nie zabraknie gości, między innymi w postaci Snoop Dogga.

 

 

źródło: Mystic Prod.

03.ImagineDragonsImagine Dragons – „Walking The Wire” (Universal Music)

Do sklepów trafił najnowszy album ostatniego Orange Warsaw Festival, Imagine Dragons – „EVOLVE” – zapowiadany przez przebojowe single „Believer” i „Thunder”, które od kilku tygodni z powodzeniem zdobywają radiowe listy przebojów. Premierze albumu towarzyszy odsłona trzeciego singla – utworu „Walking the Line”. Imagine Dragons to jeden z najpopularniejszych zespołów z USA. Mają na koncie wygrane i nominacje m.in. do Grammy, American Music Awards, Billboard Music Awards, MTV Music Awards. Ich debiutancki album „Night Visions” był jednym z największych triumfów fonograficznych 2013/2014 na całym świecie, a kolejny – „Smoke + Mirrors” ugruntował ich wysoką pozycję. Również w Polsce zespół cieszy się dużą popularnością, czego dowodem są udane koncerty, wysokie miejsca na listach przebojów, ciągła obecność na antenach radiowych oraz znakomita sprzedaż płyt („Night Visions” podwójna platyna, „Smoke + Mirrors” złoto).

 

 

źródło: Universal Music

04a.Miley Cyrus_Malibu_single artworkMiley Cyrus – „Malibu” (Sony Music)

Miley Cyrus ujawniła nowy singiel i teledysk do utworu „Malibu”, który zapowiada jej nadchodzący album, mający ukazać się jeszcze w tym roku. Beztroskie i pogodne „Malibu” zobrazowane klipem pełnym idyllicznych scenerii, może być zaskoczeniem dla tych, którzy kojarzą Miley z kontrowersyjnymi teledyskami i wyzywającymi strojami. Miley Cyrus po raz pierwszy wykona swój utwór na żywo w telewizji podczas gali 2017 Billboard Music Awards, która odbędzie się już 21 maja.

 

 

źródło: Sony Music

05.ShaniaTwainShania Twain – „Life’s About to Get Good” (Universal Music)

Po trzech dekadach nieprzerwanej obecności na rynku jako „najlepiej sprzedająca się artystka country wszechczasów” Shania Twain, autorka wielkiego przeboju „From This Moment” i hitów „Honey I’m Home”, „Man! I Feel Like A Woman” czy „Come On Over”, powraca w wielkim stylu z piątym pełnowymiarowym albumem odważnie zatytułowanym „Shania NOW”. Pierwsze wydawnictwo od 15 lat jest ważnym krokiem w karierze wokalistki. Po raz pierwszy Shania była jedyną autorką tekstów oraz doglądała produkcji nowego krążka jako ko-producentka wszystkich 16 utworów. Pierwszy singiel „Life’s About To Get Good” to pierwsza zapowiedź nadchodzącego albumu Shania NOW.

 

 

źródło: Universal Music

06.Steven WilsonSteven Wilson – „Song Of I” (Universal Music)

„Song Of I” to kolejna po „Pariah” i „The Same Asylum As Before” odsłona nowej płyty największej gwiazdy angielskiej sceny alternatywnej. Niepokojącemu utworowi towarzyszy teledysk w którym oprócz samego Stevena Wilsona występuje artystka Maya Petrovna. Reżyserii video podjął się wieloletni współpracownik Wilsona, Lasse Hoile. To The Bone”(Premiera: 18 sierpnia) to najnowsze wydawnictwo Stevena Wilsona – niekwestionowanej ikony współczesnego rocka progresywnego, jednego z najważniejszych niezależnych brytyjskich artystów ostatnich lat. Na płycie znalazło się 11 nowych utworów, w których muzyk odważnie miesza style i brzmienia – motorykę futurystycznego rocka, patos progrockowych hymnów, indie disco, kosmiczne przestrzenie i przejmujący śpiew gitar. „To The Bone” to album będący ukłonem w stronę ambitnego, progresywnego popu z czasów młodości Stevena, dzieł takich jak So Petera Gabriela, Colour of Spring Talk Talk czy Seeds of Love Tears for Fears. Zachwycający zarówno brzmieniowo i kompozycyjnie, w warstwie lirycznej album To The Bone to jaskrawo naświetlony obraz niespokojnych czasów, w których żyjemy.

 

 

źródło: Universal Music

07a.NE-YO-ANOTHERNe-Yo – „Another love song” (Universal Music)

NE-YO powraca z nowym utworem „Another Love Song”! To pierwszy od dwóch lat nowy materiał artysty. Utwór jest celebracją stanu zakochania. „Another Love Song” został skomponowany przez NE-YO, natomiast za produkcję odpowiadają Cirkut i Dr. Luke. NE-YO obok m.in. Jennifer Lopez został jurorem w amerykańskim programie „World of Dance”. Artysta ma na swoim koncie ponad 10 milionów sprzedanych płyt, a także współpracę z takimi gwiazdami jak Rihanna, Beyoncé, Jennifer Hudson, Usher, Carrie Underwood, Céline Dion.

 

 

źródło: Universal Music

08.OMD_Isotype_single coverOMD – „Isotype” (Sony Music)

Legenda muzyki elektronicznej – grupa OMD – powraca z nową płytą studyjną! „The Punishment Of Luxury” (premiera 1 września), 13-sta studyjna płyta OMD to nie tylko połączenie nostalgii i wyidealizowanego romansu, charakterystycznego dla wcześniejszych dzieł zespołu, ale także wyjściem poza strefę komfortu i zmierzenie się ze współczesną elektroniką. Przywodzący na myśl najlepsze czasy duetu, krążek zawiera mistrzowskie kompozycje nie ustępujące takim hitom jak ‘Enola Gay, ‘So In Love’ czy ‘Walking On Mily Way’ i jest następcą świetnie przyjętego „English Electric” z 2013 roku.

 

 

źródło: Sony Music

09.TheKillersThe Killers – „The Man” (Universal Music)

The Killers powracają z nowym singlem „The Man”! Utwór będący ukłonem w stronę muzyki lat 80-tych jest pierwszym zwiastunem nowego albumu zespołu. „The Man” to pierwszy nowy materiał zespołu od czasu wydanego w 2012r. „Battle Born”. Za produkcję nagrania odpowiedzialny jest Jacknife Lee, a singiel powstał podczas sesji nagraniowych w studiach w Las Vegas i Los Angeles. W „The Man” Brandon Flowers spogląda na samego siebie sprzed lat – bohaterem utworu jest „Brandon Flowers” z przeszłości czasów nominowanego do Grammy, debiutanckiego albumu “Hot Fuss”. „The Man” to zdecydowanie najbardziej złożony brzmieniowo utwór w karierze The Killers.

 

 

źródło: Universal Music

10a.Madcon_Got a little drunk_single_coverMadcon – „Got A Little Drunk” (Warner Music)

Późną wiosną pojawił się singel Madcon o wszystko mówiącym tytule „Got A Little Drunk”. Opowiadający historię, pod którą większość z nas może się podpisać. Wieczór. Impreza w klubie. Drinki się leją, melanż się rozkręca. Aż tu nagle pojawia się była sympatia, o której wciąż trudno zapomnieć. Zaczyna się rozmowa, która przygotowuje grunt pod ożywienie romansu. I tak, nucąc słowa piosenki : „ I got a little drunk last night, and I don’t know what I said to you, I got a little drunk last night, at 4am I started texting you…” Komu nie zdarzyło się w wirze imprezowego szaleństwa napisać do swojej byłej dziewczyny lub byłego chłopaka? Norweski duet Madcon, który tworzą mający afrykańskie korzenie Tshawe Baqwa i Yosef Wolde-Mariam. „Got A Little Drunk” łączy rap z soulowymi klimatami. To piękna taneczna kompozycja, w której słychać karaibskie naleciałości oraz przyprawę z nowoczesnej elektroniki. „Nieważne, w jakim gatunku nagrywamy. Naszą misją jest sprawienie, aby ludzie czuli się szczęśliwi, słuchając naszych piosenek” – mówił Yosef, odnosząc to do wcześniejszych singli, platynowego „Don’t Worry (feat. Ray Dalton)”, „Keep My Cool” oraz „Don’t Stop Loving Me (feat. KDL)”.  Te słowa można też odnieść do „Got A Little Drunk”. Idealnego podkładu do wiosennego i letniego wypoczynku w gorącym miejscu.

 

 

źródło: Warner Music

11.LiamPayneLiam Payne ft. Quavo – „Strip That Down” (Universal Music)

Brzmienia urban popu, uzupełnionego hipnotycznymi basami, elektryzującym bitem.Przy tworzeniu utworu Liam zaprosił do współpracy tylko topowych artystów! Sensacja rapu – Quavo, teksty pisane wspólnie z Edem Sheeranem i Steve’m Mac’em to przepis na murowany sukces. Singiel zapoczątkowuje nowy rozdział w muzycznej karierze Liama. Niezaprzeczalny talent wokalny i żartobliwy tekst jedynie umacniają Jego pozycję, jako niezależnego wokalisty solowego.

 

 

źródło: Universal Music

Single radiowe – Świat cz.6/2017

Nie mogłem pominąć w kolejnym wpisie z informacjami o wyróżniających się utworach drugiego kwartału 2017 r. o młodej Belgijce, która reprezentowała swój kraj podczas Konkursu Piosenki Eurowizji – bomba!!! Nie zawiodła także długo wyczekiwana Lucy Rose czy formacja Foster The People. Wyjątkowe nutki zaprezentowała Lura z Wysp Zielonego Przylądka 🙂 Kolejne wg mnie wyróżnienia stają się faktem, a kolejne już w piątek wieczorem 🙂 Miłej lektury 🙂

 

 

01.BlancheBlanche – „City Lights” (Pias)

Blanche, aka Ellie Delvaux, zauroczyła belgijskiego wokalistę i songwritera Pierre’a Dumoulina od pierwszego przesłuchania. Jeszcze przed spotkaniem Dumoulin zaczął komponować utwory z myślą o głosie artystki. Para bardzo szybko znalazła wspólny język i połączyła siły z producentem Timem Branem (London Grammar, Aurora, Birdy). Efektem tej wyjątkowej współpracy jest utwór „City Lights”, który Blanche zaprezentowała podczas tegorocznej edycji Konkursu Piosenki Eurowizji, zajmując czwartą pozycję. Siedemnastoletnia Ellie Delvaux jest laureatką belgijskiej wersji programu „The Voice”.

 

 

źródło: Pias

02a.Foster The People_III_Album ArtworkFoster The People – „Doing It For The Money” (Sony Music)

Foster The People, popularna grupa indie-rockowa promują swoją trzecią płytę w dyskografii. Album nosi tytuł „Sacred Hearts Club”. Płyta ukazała się 21 lipca nakładem Columbia Records i zawiera 12 nowych piosenek. Zespół udostępnił właśnie EP-kę z trzema nowymi utworami, w tym singiel „Doing It For The Money”. Był to przedsmak tego, co zespół przygotował na wspomnianej płycie!

 

 

źródło: Sony Music

03.LucyRoseLucy Rose – “No Good At All” (Universal Music)

Lucy Rose, którą pokochała publiczność festiwalu Spring Break prezentuje nowy utwór “No Good At All”! Piosenka jest drugim singlem z nadchodzącego, trzeciego albumu Lucy Rose zatytułowanego „Something’s Changing”, która ukazała się 7 lipca. „No Good At All” to najstarsza piosenka na płycie, którą napisałam tuż przed moim wyjazdem na trasę do Ameryki Południowej. Kiedy ją pisałam gdzieś we mnie tliła się myśl, wątpliwość czy jestem wystarczająco dobra w tym co robię, postanowiłam wszystko przemyśleć. Ale to też piosenka o miłości, o spotkaniu w życiu osoby z którą można zacząć nowe życie i założyć rodzinę. Znajdziecie tu sporą dawkę wątpliwości, ale też nadziei” – mówi artystka. Album „Something’s Changing” to już trzecia płyta w dorobku Lucy Rose. Materiał został napisany po powrocie z południowoamerykańskiej trasy artystki.

 

 

źródło: Universal Music

04.SelenaGomezSelena Gomez – „Bad Liar” (Universal Music)

„Bad Liar”, którego autorami są Justin Tranter, Julia Michaels, Ian Kirkpatrick, David Byrne, Chris Frantz, Tina Weymouth i Selena Gomez zawiera sample z hitu Talking Heads z 1977 roku „Psycho Killer. ”Multi-platynowa piosenkarka i aktorka Selena Gomez królowała w 2015 roku na listach przebojów i sprzedaży dzięki uznanemu przez krytyków albumowi ‘Revival’, który zajął #1 miejsce na prestiżowym notowaniu Billboard 200. Do dziś ma ponad 3,7 MILIARDA odtworzeń. Trzy pierwsze single z albumu – „Good For You”, “Same Old Love” i “Hands to Myself” były #1 na liście US Top 40 chart. Gomez dołączyła do elitarnej grupy 6 artystek, których minimum 3 single królowały na podium. Obecnie jest w Top 5 Popowych numerów radiowych z hitem “It Ain’t Me” z Kygo.

 

 

źródło: Universal Music

05.LP_nowyLP – „When We’re High” (Magic Records)

Pochodząca z Nowego Jorku LP jest piosenkarką i tekściarką. Jej ochrypły, głęboko soulowy wokal zapewnił artystce tysiące wiernych fanów oraz potężną dawkę uznania krytyków. LP ma na swoim koncie lata doświadczeń w biznesie muzycznym jako autorka tekstów. Do roku 2014 LP napisała utwory dla takich gwiazd światowego formatu jak Rihanna, Cher, Backstreet Boys, Cher Lloyd i wielu innych. Prawdziwą sławę przyniósł jej utwór „Lost On You”, który zdobył szczyty list przebojów w ponad 17 krajach! W grudniu zeszłego roku ukazał się album o tym samym tytule. A 5 maja premierę miała wersja deluxe rozszerzona o 4 nowe utwory i 2 wykonania live. Jednym z nowych utworów jest singiel „When We’re High”, który promuje wydawnictwo.

 

 

źródło: Magic Records

06.Little Mix feat. Machine Gun Kelly_No More Sad Songs_single artworkLittle Mix feat. Machine Gun Kelly – „No More Sad Songs” (Sony Music)

Little Mix to bez wątpienia najpopularniejszy obecnie girlband, którego sukces porównywalny jest z najlepszym okresem działalności Spice Girls! Najnowsza płyta Little Mix święci triumfy! Krążek „Glory Days” z hitem „Shout Out To My Ex” zadebiutował na #1 brytyjskiej listy sprzedaży i przez trzy tygodnie królował na szczycie zestawienia! Jest to najlepiej i najszybciej sprzedający się album girlbandu od czasu premiery albumu „SpiceWorld” w 1997r. Najnowszy singiel Little Mix z płyty jest przebojowy „No More Sad Songs” z gościnnym udziałem Machine Gun Kelly,

 

 

źródło: Sony Music

07.JmnsJMNS – „Where Do U Go” (Sonic Records)

JMSN zyskał wspaniałą reputację dzięki niezapomnianym występom na żywo i swoim własnym „markowym” brzmieniom, zdobywając uznanie legend R&B, takich jak Puff Daddy czy Usher. Talent JMSNa doceniły natychmiast takie sławy jak: Kendrick Lamar, Game, Mac Miller, J. Cole, Tyga, Ab-Soul, Kaytranada, Ta-ku i wielu innych. Nagranie „Where Do U Go” pochodzi z piątego studyjnego albumu pt.”Whatever Makes U Happy”. Znalazło się na nim wiele odcieni muzycznych tzn. od iście czarnego bluesa, przez epicki country-western, aż po soulowe ballady.

 

 

źródło: Sonic Records

08.LuraLura – „Sabi di mas” (Universal Music)

Tętniący życiem, cudownie taneczny nowy album artystki oparty jest na charakterystycznym rytmie funany – tańca wywodzącego się z ojczyzny Lury – Wysp Zielonego Przylądka. Na płycie usłyszymy takie utwory, jak, między innymi: Maria di Lida, Sabi di Más i Ness Tempo di Nha Bidjissa. W nagraniu trzech piosenek z płyty udział wzięło troje znakomitych gości: brazylijski bard Naná Vasconcelos (w tytułowym utworze Herança), Richard Bona (Barca di Papel, którą basista skomponował wraz z Lurą), a także wschodząca gwiazda muzyki z Wysp Zielonego Przylądka – Elida Almeida (Nhu Santiagu). Herança to doskonała okazja na zapoznanie się z bogatą kulturą Wysp – zwyczajami i tradycjami ich mieszkańców To muzyczna podróż w towarzystwie najbardziej utalentowanej, charyzmatycznej wokalistki, jaka urodziła się tam w ostatnich dziesięcioleciach.

 

 

źródło: Universal Music

09a.French MontanaFrench Montana feat. Swae Lee – „Unforgettable” (Sony Music)

French Montana, amerykański raper o marokańskich korzeniach, jeden z najlepiej sprzedających się hiphopowców i znany filantrop, zapowiada nowy album, który promuje singiel „Unforgettable (feat Swae Lee)”. Inspiracją do teledysku obrazującego utwór stał się filmik Triplets Ghetto Kids, tańczących dzieciaków z ubogich dzielnic Kampali (Uganda) zamieszczony na YouTube. French Montana współpracował z największymi nazwiskami, od Jay-Z i Kanye West po Nas czy Jennifer Lopez.

 

 

źródło: Sony Music

10.JenCloherJen Cloher – „Forgot Myself” (Mystic Prod.)

Fakt, że swój czwarty album, australijska artystka Jen Cloher nazwała swoim nazwiskiem, mówi sam za siebie. Płyta „Jen Cloher” to kulminacja rozwoju artystycznego i osobistego Jen. W pierwszym singlu, „Forgot Myself”, Cloher opisuje poświęcenie i trudności utrzymania związku na odległość. Na temat inspiracji artystka mówi: „Chcesz być ze swoim partnerem świętując duże rzeczy w życiu, ale w tym samym czasie masz też swoje życie, którym żyjesz w innym miejscu. Łatwo jest przestać się o siebie troszczyć. Łatwo o sobie zapomnieć”. Płyta została nagrana w Australii i zmiksowana w studio Jeffa Tweedy’ego w Chicago. W utworach usłyszymy gitarę Courtney Barnett, a także sekcję rytmiczną, którą tworzą się z Bones Sloane i Jen Sholakis. Album ukazał się 11 sierpnia.

 

 

źródło: Mystic Prod.

11a.Muse - Dig Down_Single_Cover_smallMuse – „Dig Down” (Warner Music)

Przez dwa lata zjeździli z koncertami niemal cały świat. W końcu fantastyczne brytyjskie trio Muse postanowiło ucieszyć fanów nową piosenką. Singlowy utwór ma tytuł „Dig Down”. Matt Bellamy, Chris Wolstenholme i Dominic Howard pracowali nad brzemieniem piosenki ze słynnym producentem Mikiem Elizondo (m.in. Mastodon, Tegan And Sara). Miksy powierzono Spike’owi Stentowi. Matt Bellamy znany jest ze swojego zainteresowania teoriami spiskowymi, przetrwaniem, nowymi technologiami w służbie zniszczenia. Tym razem w tekście piosenki skupia się na jedności i przetrwaniu. Namawia do walki do końca o to, co właściwe, nawet jeżeli jest się w ciężkiej, niemal beznadziejnej sytuacji.

Pisząc piosenkę, starałem się iść pod prąd panującemu obecnie na świecie negatywnemu trendowi. Dać inspirację, optymizm i nadzieję ludziom, aby walczyli o to, w co wierzą. Jednostki też mogą zmieniać świat, jeśli tylko tego zapragną – mówi Matt.

 

 

źródło: Warner Music

Single radiowe – Świat cz.5/2017

Kłopotów wyboru ciąg dalszy 🙂 Tym razem chciałbym się podzielić z Wami zachodnimi produkcjami, które wg mnie wyróżniły się w drugim kwartale 2017 r. 🙂 Naturalnie będę to powtarzał do znudzenia, były one prezentowane w moim radiowym autorskim programie „Warto Posłuchać” w POP Radiu 92,8 FM oraz w Radiu Płońsk 93,6 FM 🙂 W sumie wybrałem i polecam 44 utwory, o których warto pamiętać 🙂 Pierwsze dziesięć songów już przed wami 🙂

 

 

01.KatyPerry_MigosKaty Perry ft. Migos – „Bon Appétit” (Universal Music)

Utwór jest kolejnym po platynowym już singlu „Chained to the Rhythm,” promujący płytę artystki – „Witness”. W „Bon Appétit” Katy Perry wspiera hip-hopowe trio z Atlanty – Migos. Utwór miał swoją telewizyjną premierę 20 maja w finale obecnego sezonu program „Saturday Night Live”.

 

 

źródło: Universal Music

02.Broken Social SceneBroken Social Scene – „Skyline” (Sonic Records)

Formacja Broken Social Scene pochodzi z Toronto. Na ich najnowszym albumie pt.”Hug Of Thunder” znalazło się jednak wszystko to, czego fani oczekują od tego kanadyjskiego kolektywu, a więc wspaniałe, otwarte akordy, wielogłosowe harmonie i przestrzenna psychodelia. Album wyprodukowany przez Joe’a Chiccarelliego i zmiksowany przez Shawna Everetta, przynosi wkład wszystkich piętnastu oryginalnych muzyków Broken Social Scene, a także gościnnie biorącej udział w sesji wokalistki Ariel Engle.

 

 

źródło: Sonic Records

03.OhWonderOh Wonder – „Heavy” (Universal Music)

To tytuł czwartego singla promującego nadchodzące wydawnictwo Brytyjskiego duetu Oh Wonder. Poprzednie single „Ultralife”, „Lifetimes” i „My Friends” zostały świetnie przyjęte przez krytyków i fanów Anthony’ego i Josephine. Energetyzujące i marzycielskie utwory w stylu elektro-pop.

 

 

źródło: Universal Music

04.RayeRaye – „The Line” (Universal Music)

19- letnia Raye nazywana jest przyszłością popu. Gwiazda ma na koncie megaprzebój „You Don’t Know Me” z Jaxem Jonesem, dwie fenomenalne EP-ki, gościnny występ w utworze „By My Side” Jonasa Blue i współpracę z Charli XCX, Snake Hips czy Blonde jako autorka tekstów. Teraz przyszedł czas na solowy singiel „The Line”.

 

 

źródło: Universal Music

05.AstridSAstrid S – „Party’s Over” (Universal Music)

Astrid S – muzyczna sensacja prosto z Norwegii przedstawia kolejny utwór z nadchodzącej EPki, która ukaże się 23 czerwca.

„Party’s Over” po raz kolejny udowadnia, że Astrid S pomimo swojego młodego wieku jest artystką wszechstronną i kompletną. Singiel powstał we współpracy z Julią Michaels, która wcześniej wspierała swoim talentem Justina Biebera, Hailee Steinfeld i Selenę Gomez. Producentem piosenki jest MAG, członek zespołu Max Martin.

 

 

źródło: Universal Music

06.HalseyHalsey – “Now or Never” (Universal Music)

“Now or Never” jest przedsmakiem nowej, długo wyczekiwanej drugiej płyty artystki pt.” hopeless fountain kingdom”, której producentem wykonawczym jest sama Halsey we współpracy z Bennym Blanco, Gregiem Kurstinem, Lido i Rickym Reedem. Premiera zaplanowana jest na 2 czerwca tego roku, lecz album jest już dostępny w przedsprzedaży. Każdy kto zakupi go przed wydaniem będzie mógł pobrać “Now Or Never.” W wyprodukowanym przez Benny’ego Blanco, Cashmere Cat i Happy Perez, “Now Or Never” przenikają się poruszające refreny z wprawiającymi w dreszcze dźwiękami syntezatorów. Sekcje wokalne przechodzą z delikatnego śpiewania półgłosem do bridge’ów w stylu R&B, w których artystka daje pełen popis swojej skali głosu.

 

 

źródło: Universal Music

07.Shakira_Me Enamore_single artwork smallShakira – „Me Enamore” (Sony Music)

Listy przebojów końcówki ubiegłego roku należały do Shakiry za sprawą jej elektryzującego przeboju „Chataje” feat. Maluma. Niedawno gościnnie zaśpiewała z innym latynoskim przystojniakiem – Prince Royce’m w tanecznym „DEJA VU”!
Dzisiaj Shakira ujawniła nowy solowy singiel „Me Enamoré”. Hiszpańskojęzyczną piosenkę, której tytuł oznacza po porostu „zakochałam się”, skomponowała sama Shakira i zadedykowała ją swojemu partnerowi – Gerardowi Piqué, którego fanom footballu nie trzeba przedstawiać. „Me Enamoré” to popowa piosenka z elementami charakterystycznego reggaetón. Za jej produkcję odpowiada Rayito (Ricky Martin, Julio Iglesias) oraz grupa „Rude Boyz”, producenci stojący za hitem „Chantaje”. Singlel zapowiada nowy album Shakiry, który ma ukazać się w tym roku!

 

 

źródło: Sony Music

08a.LuisFonsi_JustinBieberLuis Fonsi & Daddy Yankee ft. Justin Bieber – „Despacito” (Universal Music)

„Despacito” czyli przebojowa mieszanka reggaetón, popu i hip-hopu Luisa Fonsi & Daddy Yankee to największy hiszpańskojęzyczny hit ostatnich miesięcy. Ale gdy dołączył do nich jeszcze Justin Bieber to ze zdwojona siłą nagranie opanowało niemal wszystkie stacje radiowe na świecie. „Despasito” – hit wakacji? To raczej pewne, a przynajmniej dla większości.

 

 

źródło: Universal Music

09a.bebe_AYF_FINALBebe Rexha ft.G-Eazy – „All Your Fault” (Warner Music)

Bebe Rexha, autorka hitu „I Got You”, doczekała się premiery drugiej w karierze EP-ki. Wydawnictwo nosi tytuł „All Your Fault: Pt. 1”. Gościnnie słychać na EP-ce G-Eazy’ego (w „FFF”) oraz Ty Dollę $igna (w „Bad Bitch”). Partię skrzypiec w „Small Doses” nagrała słynna Lindsey Stirling. Inspiracją Bebe Rexhy dla piosenek na „All Your Fault: Pt. 1” była muzyka jej ulubionych artystów w kręgu popu, hip-hopu i R&B, jak Destiny’s Child, Aaliyah, Timbaland.

 

 

źródło: Warner Music

10a.Saint EtienneSaint Etienne – „Magpie Eyes” (Pias)

„Magpie Eyes” to tytuł premierowego singla, który promuje najnowsze wydawnictwo Saint Etienne „Home Counties”. Materiał na nową płytę został zarejestrowany w Londynie. Nad produkcją krążka czuwał Shawn Lee z Young Gun Silver Fox, wspomagany przez Augustusa (Karo Karo Bonito), Carwyna Ellisa (Colorama, Edwyn Collins), Robina Bennetta (The Dreaming Spires), Richarda X (Girls On Top / Black Melody) oraz Gerarda Johnsona (Denim, Yes). Okładkę albumu zaprojektował uznany artysta Scott King. „Home Counties” trafi na półki sklepowe 2 czerwca nakładem wytwórni Heavenly Recordings.

 

 

źródło: Pias

11.Harry Styles_Sign of the Times_singe promo only coverHarry Styles – „Sign Of The Times” (Sony Music)

Harry Styles zaskoczył wszystkich premierą solowego singla „Sign of the Times”! Balladę „Sign of the Times” wyprodukował laureat Grammy – Jeff Bhasker (Jay-Z, Mark Ronson, Kanye West), a jej współautorem jest sam Harrry. Dodatkowi producenci to Alex Salibian oraz Tyler Johnson. Piosenka, choć znacznie odbiega stylistyką od tego, co śpiewał wcześniej, wywołała euforię wśród fanów i krytyków muzycznych, w efekcie zadebiutowała na #1 miejscu w serwisie iTunes w 82 krajach! Singiel jest jednocześnie zapowiedzią pierwszej solowej płyty Harrego!

 

 

źródło: Sony Music