The Best Of 2015 – Płyty Polskie Top 50

01.Smolik Kev Fox

1/Smolik / Kev Fox – Smolik / Fox (Kayax Production)

 

 

 

02.Dawid Podsiadlo

 

2/Dawid Podsiadło – Annoyancer & Disappoinment (Sony Music)

 

 

 

03.Krol

 

3/Król – Wij (Kayax Production)

 

 

 

04.Riversidejpg

 

4/Riverside – Love, Fear & The Time Machine (Mystic Production)

 

 

 

05.Mikromusic

 

5/Mikromusic – Matka i żony (Warner Music)

 

 

 

06.Sebastian RiedelCree

 

6/Sebastian Riedel & Cree – Heartbreaker (Universal Music)

 

 

 

07.Rita Pax

 

7/Rita Pax – Old Transport Wonder (Penguin Records)

 

 

 

08.The Dumplings

 

8/The Dumplings – See You Later (Warner Music)

 

 

 

09.Lao Che

 

9/Lao Che – Dzieciom (Mystic Production)

 

 

 

10.Chlopcy Kontra Basia

 

10/Chłopcy Kontra Basia – „O” (Agora SA)

 

 

 

11/Agyness B.Marry – Agyness B.Marry (Kayax Production)
12/Natalia Kukulska – Ósmy plan (Warner Music)
13/Lilly Hates Roses – Mokotów (Sony Music)
14/Rysy – Traveler (Warner Music)
15/Michał Sobierajski – Przed snem (Universal Music)
16/Patrick The Pan – …Niczym jak liśćmi (Kayax Production)
17/Spoken Love – Spoken Love (Warner Music)
18/Mary Komasa – Mary Komasa (Warner Music)
19/Bokka – Don’t kiss and tell (Nextpop)
20/Baasch – Corridors (Nextpop)
21/Leski – Splot (Warner Music)
22/Marcelina – Gonić burzę (Warner Music)
23/Iza Kowalewska – Nocna zmiana (Universal Music)
24/Tomasz Lipiński – To czego pragniesz (Warner Music)
25/Artur Andrus – Cyniczne córy Zurychu (Mystic Production)
26/Janusz Radek & The Ants – Popołudniowe przejażdżki (Magic Records)
27/Daniel Bloom – Lovely Fear (Warner Music)
28/Magda Umer – Duety (MTJ)
29/Zakopower – Drugie pół (Kayax Production)
30/Maria Niklińska – Maria (Universal Music)
31/Lion Shepherd – Hiraeth (MJM Music PL)
32/Adam Strug – Mysz (Universal Music)
33/Goya – Widoki (Universal Music)
34/Zabrocki – 1+1=0 (Kayax Production)
35/Stanisław Soyka & Roger Berg Big Band – Swing Revisited (Universal Music)
36/Neony – Uniform (Sony Music)
37/Kasia Moś – Inspination (Fonografika)
38/The Cookies – Push rewind (MJM Music PL)
39/Terrific Sunday – Strangers, Lovers (Sony Music)
40/Aneta Figiel – Plan A (Regio Records)
41/Tallib – Twoje miejsce twój czas (Sony Music)
42/Kasia Cerekwicka – Między słowami (Sony Music)
43/Kielich – Drapacz chmur (Lunatyk Records)
44/Kucz & Klake – Kucz & Klake (Requiem Records)
45/PM 2 Collective – Bob z miasta Dylan (Pm 2 Collective)
46/Girl & Nervous Guy – Shake the true (Warner Music)
47/Zdzisława Sośnicka – Tańcz choćby płonął świat (Polskie Nagrania / Warner Music)
48/Podulka – Nie przeszkadzać (Sony Music)
49/Sarsa – Zapomnij mi (Universal Music)
50/Andrzej Piaseczny – Kalejdoskop (Sony Music)

Rok 2015 był tak barwny w zaproponowane przez artystów brzmienia, ich zastosowania, najróżniejsze konfiguracje, że spokojnie wystarczyłoby materiału do napisania co najmniej pracy doktorskiej. Dla mnie jednak najważniejsze było kilka niewiadomych. Pierwsza z nich to, jak poradzą sobie wykonawcy z tzw. syndromem drugiej płyty. Po doskonałych debiutach ich akcje na rynku muzycznym w naszym kraju wzrosły niemal podwójnie. I trzeba powiedzieć szczerze podołali wyzwaniu. Może nie w tak spektakularny sposób jak miało to miejsce przy debiucie, ale co dla mnie ważne, podeszli do tematu z jeszcze większym zaangażowaniem, dojrzałością, kreatywnością muzyczną oraz tekstową. Tu należą się ogromne słowa uznania dla: Dawid Podsiadło(2), Król(3), Rita Pax(7), The Dumplings(8), Chłopcy Kontra Basia(10), Lilly Hates Roses(13), Patrick The Pan(16), Bokka(19), Iza Kowalewska(23), Tomasz Lipiński(24). Kolejną niewiadomą jaka wzbudzała we mnie ogromna ciekawość, to jak w tym wszystkim odnajdą się debiutanci. Bo tych z roku na rok przybywa i to oni od jakiegoś czasu podwyższają poprzeczkę swoją twórczością. Już w pierwszy kwartale 2015 r. nie zawiodła mnie Agyness B.Marry(11), no a później Mary Komasa(18), Michał Sobierajski(15), Baasch(20), Maria Niklińska(30), Leski(21), Rysy(14), Spoken Love(17). I na koniec kilka słów o artystach, których twórczość prawie za każdym razem nas zaskakuje swoją estetyką brzmień. Dobrze nam znane dźwięki w ich wykonaniu są ukazane w innym entourage’u. Tu na pierwszym miejscu według mnie jest Andrzej Smolik(1), który do współpracy zaprosił brytyjskiego wokalistę i muzyka Kev Fox’a. Następnym artystą obdarzonym niebanalnym i wysublimowanym spojrzeniem na muzykę jest wokalista, autor tekstów i multiinstrumentalista progresywno-rockowego zespołu Riverside(4) – Mariusz Duda. Również Mikromusic(5), Sebastian Riedel & Cree(6), Lao Che(9), Natalia Kukulska(12), Marcelina(22), Janusz Radek(26), Daniel Bloom(27), Magda Umer(28), Zakopower(29) nie pozostają w tyle za trendami czy nowinkami obowiązującymi w muzycznym show-biznesie.

Arkadiusz Kałucki

P.S.Top 30 Powyższego zestawienia płyt zostało zamieszczone w „Music & DJ Raport” 01/2016 (www.djpromotion.com.pl)

Albumy polskie część 4/2015

12/2015 Music & DJ Raport (www.djpromotion.com.pl)

01.Blue CafeBLUE CAFE – „Freshair Chillout & Chilli” (UNIVERSAL MUSIC)

Pod koniec 2014 r. zespół Blue Cafe w mocno przemeblowanym składzie i brzmieniu zaproponował swoim fanom nową jakość muzyczną. Paweł Rurak-Sokal i Dominika Gawęda wydali płytę pt.”Freshair” gdzie głowny prym wiodą elektroniczne dodatki, nowoczesne aranżacje, a sekcja dęta została zepchnięta na margines. W grudniu 2015 r. na światło dzienne wychodzi dośc zaskakujace wydawnictwo łodzkiej formacji pt. „Freshair Chillout & Chilli”. To wręcz kolekcjonerskie wydanie składające się z dwóch płyt. Jedna to naturalnie wspomniany „Freshair”, natomiast drugi krążek to największe przeboje Blue Cafe wybrane przez fanów. W zupełnie innych wersjach, aranżacjach i zmieniających w moim odczuciu ich częściowo znaczenie i charakter. Pierwsze kompozycje są utrzymane w nastrojowych, subtelnych, aksamitnych barwach muzycznych spod znaku downtempo, ambient, trip-hopu, lounge. Zaproponowany chillout w tej części płyty tj. czterech nagrań (Buena, You may be in love, To Ty i Sunny days) kładzie nacisk bardziej na partie smyczków, fortepian. A wspomniana kompozycja Sunny days przywołuje wspomnienia brzmieniowe z przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku np.grupy Soul II Soul. Ze spokojnych i refleksyjnych nut dających nam sygnał do zatrzymania się na chwilę, zrelaksowania przechodzimy w inny stan wyobraźni muzycznej. Ta cześć płyty jest istnnym pociskiem brzmieniowym związanym z klasyką deep house, house, soulful, nudisco. To nie jest ten „pseudo deep” jaki jest obecny w komercyjnych wydaniach, ale ten najbardziej szlachetny, dostojny znany doskonale z wydawnictw np. Buddha Bar. Bo tak właśnie jest ułożona, zrealizowana płyta „Chillout & Chilli”. Cechą charakterystyczną tej części płyty jest to, że na pierwszym planie ważne są instrumentalne partie muzyczne, beat, ozdobniki muzyczne a wokal Dominiki został wycofany, brzmi z oddali, pojawia sie na chwilę. Momentami można odnieść wrażenie, że słucha się także utworów rodem z kompilacji ze słynnego Ministry Of Sound czy nawet przenieść sie na Ibizę. Mnóstwo skojarzeń muzycznych powoduje płyta Blue Cafe. Co istotne zespół przed realizacja tego krążka odwiedził wszystkie miejsca, gdzie tego typu brzmienia są na porządku dziennym. To się nazywa profesjonalizm i czerpanie wzorców od najlepszych nadając przy okazji swoim kompozycjom własnego „Ja”. Po Nowym Roku rusza klubowa trasa Blue Cafe i na pewno będzie udana impreza.

 

autor: Arkadiusz Kałucki

12/2015 Music & DJ Raport (www.djpromotion.com.pl)

02.The CookiesTHE COOKIES – „Push Rewind”  (MJM MUSIC PL)

Na swój debiutancki krążek pracowali ok. 2-3 lat. W tym czasie sporo koncertowali, co pozoliło im na weryfikację zbieranego materialu muzycznego i dokonywania pewnych korekt. Efekt końcowy tych obserwacji otrzymaliśmy na płycie „Push Rewind”. Debiutancki album zawiera dwanaście kompozycji. Wszystkie teksty napisała Karolina Kiesner wokalistka zespołu, a gdyby ktoś nie wiedział to dodam, że świetna raperka. Tematyka w nich poruszana to bardzo osobiste doświadczenia Karoliny, obserwacje, komentarze rzeczywistości, mówienie o przeczytanych ksiażkach, cytaty muzyczne. A to wszystko ubrane w niebanalne brzmienia muzyczne, które są wypadkową wielu doswiadczeń artystycznych całego zespolu The Cookies. Mamy nuty z klasyki r’n’b, rocka, funky, jazzu, ale moim zdaniem nie o to chodzi w tym wszystkim. W bezpośredniej rozmowie z nimi, zespołowi zależy bardziej na dobrze wykonanej pracy, starannej, precyzyjnej tak, aby odbiorca, słuchacz był zadowolony z tego co otrzymał. Żeby nie poczuł się po zakupie płyty, że został oszukany poprzez miałkie teksty, kiczowate brzmienia. Na płycie „Push Rewind” mamy brzmienia sugerujące możliwość improwizacji, co jest sprytnym zabiegiem zachecajacym pójście na koncert The Cookies. A jest inaczej, oj jest. Produkcją płyty zajął się Olo Mothashipp (Pablopavo, Marika). Singlami promującymi album były nagrania Housewife i Kickin’.
autor: Arkadiusz Kałucki

12/2015 Music & DJ Raport (www.djpromotion.com.pl)

03.PectusPECTUS – „Kobiety”  (GRASH MUSIC / AGORA SA)

Zespół Pectus powstał w 2005 r. w Rzeszowie. W tym roku grupa obchodzi dziesięciolecie swojej działalności. Zdobywcy w 2008 r. Słowik Publiczności podczas Sopot Festival na swój jubileusz przygotowali wyjątkowe wydawnictwo zatytułowane „Kobiety”. Dziesięć utworów i każdy zaśpiewany w duecie z inną wokalistką. Zaproszenie na tak wyjątkowe urodziny muzyczne przyjęły m.in. Kayah (Róż i Dusz), Urszula Dudziak (Nowy Jork, Jazz i Styl), Irena Santor (Walc En Face) czy Urszula (Za Kogo Ty Się Masz). Od strony muzycznej na płycie znjadziemy kompromis między grupa Pectus a zaproszonymi wokalistkami. Jest pop, rock, jazz, sentymentalne nuty z lat 80-tych XX wieku, akordeon, saksofon istne bogactwo brzmieniowe. Doskonale to zostało zrealizowane, opracowane. Każda z artystek pokazuje swoje najmocniejsze strony z jakich dała sie poznać i za co je wszyscy podziwiamy, szanujemy i kochamy. Premierowe kompozycje napisane specjalnie na potrzeby tak wyjątkowego wydawnictwa – „Kobiety” sa siłą tej płyty. Pod koniec 2015 r. Pectus ze swoim krążkiem jest jego wisieńką na torcie. A może płyta roku? Kto wie.
autor: Arkadiusz Kałucki

12/2015 Music & DJ Raport (www.djpromotion.com.pl)

04.AvenueAVENUE – „Musique” (BORZYM MUSIC POLSKA / FONOGRAFIKA)

Zespół Avenue powstał w 2013 r. We współczesnych brzmieniach jazzowych z akustycznym duchem prezentują francuską muzykę, przypominajac tym samym czasy burleski, paryskich kabaretów. Towarzyszy temu niesamowita melodyjność kompozycji, ze szczyptą nostalgii. To wszystko bez elektroniki. Prosty i bezpośredni przekaz, żywe brzmienia pokazujący, że można nagrać dobra płytę. Grupę Avenue tworzą:  Katia Priwieziencew, Kacper Zasada, Damian Pietrasik, Amadeusz Krebs. Teksty poruszają wiele aspektów od próby zapomnienia o przeszłości, chodzenia pod prąd czy uciekania od rzeczywistości po osoby będące samotnymi, marzycielami a nawet ocierające sie o abstrakcję. Ważne jest to, że słuchacz ma wolność w ich interpretacji. Dziesięć kompozycji na albumie „Musique” polsko-francuskiego zespołu, który w 2014 r. zdobył Grand Prix Międzynarodowego Festiwalu im. Edith Piaf w Krakowie pokazuje, że można w dobie wszechobecnej elektroniki w produkcjach i nagraniach zrealizować materiał bez ich udziału. Na tzw.setkę i na dodatek robią to młodzi ludzie na dorobku. Dlatego z tego krążka bije autentyczność, szczerość i utwory maja „duszę”. Brawo!
autor: Arkadiusz Kałucki

05.BokkaBOKKA – ”Don’t Kiss And Tell” (Nextpop)

Świetnie  przyjęta  pierwsza  płyta  zespołu  (“Bokka”, Nextpop  2013)  była  przez  dziennikarzy określana  jako  mieszanka  synthpopu, dreampopu,  shoegaze’u i  elektronicznej  psychodelii, czasem stawiana pomiędzy The Knife, Lykke Li, a Brianem Eno. Większość recenzji zwracała uwagę na przemyślaną koncepcję albumu oraz oryginalność kompozycji i brzmienia. Nowa płyta stawia BOKKĘ wśród zespołów, które można starać się do kogoś porównać, ale którym zdecydowanie bliżej do bycia brzmieniowym i kompozycyjnym wzorcem dla innych artystów. “Don’t  Kiss  And  Tell” to  ogromna  dawka  surowej  energii,  dynamiki,  a  także psychodelii i eksperymentów aranżacyjnych. Brzmienie tej płyty to w równym stopniu głos charyzmatycznej wokalistki i stworzone przez zespół oryginalne sample, jak i szorstkie gitary elektryczne, przesterowana gitara basowa i zaawansowana elektronika wzbogacona o żywe instrumenty. Znajdziemy  tu  eksplodującą,  dziką  dynamikę  i  mocne  riffy,  psychodeliczną przestrzeń, chłodny półmrok, inteligentne teksty, a także jeden z najważniejszych wyróżników  BOKKI  –  eksperymenty  z  przesterami  i  wielobarwną melodyjność. Na pierwszy singiel zespół wybrał ”Let It” – dynamiczny, pełen charakterystycznej dla BOKKI surowej poetyki utwór, który mówi o tym, by mimo różnych przeciwności nie tracić pozytywnego nastawienia do życia. Piosenka utrzymana jest w stylistyce kojarzonej z zespołem, jednak Ci którzy spodziewali się, że reszta piosenek na płycie będzie brzmiała podobnie, mogą być zaskoczeni.
źródło: Nextpop

06.ZabrockiZABROCKI – „1+1=0” (Kayax Prod.)

Debiutancki album Zabrockiego zatytułowany jest „1+1=0”. Na albumie gościnnie pojawili się m.in. Katarzyna Nosowska, Czesław Mozil, czy Barbara Wrońska. Album zapowiadały single „Boję się” i „Herbu Warkoczyk”. Marcin Zabrocki jest na polskiej scenie muzycznej od wielu lat. Przez ten czas grał w cenionych składach big beatowych Mordy, Pogodno i BiFF. Znacząco przyczynił się do powstania ostatniej studyjnej płyty zespołu Hey: Do rycerzy, do szlachty, doo mieszczan. Współpracował m.in. z Katarzyną Nosowską, Markiem Dyjakiem, Robertem Brylewskim czy Mister D. Komponuje muzykę teatralną i filmową, nieustanie poszukuje nowych środków wyrazu jako improwi-zator i twórca instalacji elektroakustycznych. 1+1=0 to wzór na sumę niespełnionych obietnic. Zapis spotkania dwóch potencjałów, których synteza nie rodzi nowych wartości. W warstwie lirycznej płyta jest rejestracją stanów, jakie wywołują ponadprzeciętnie intensywne relacje międzyludzkie: lęku, gniewu, ale i beztroskiej radości. W warstwie muzycznej płyta zaskakuje boga-tym instrumentarium, zachowując przy tym przejrzystość kompozycji.

„Marcin jest dla mnie jak najcenniejszy nauczyciel. Wszedł w łono zespołu Hey i wywołał silne skurcze, co zaowo-cowało wspólną płytą i serią poruszających przemyśleń. Zawsze wiedziałam, że troszkę marnotrawi swój talent, zasilając szeregi przeróżnych zespołów. Jego płyta jest niepodlegającym dyskusji dowodem na słuszność tej teo-rii. Znakomita!” Katarzyna Nosowska

„Marcin jest w moim odczuciu muzycznym dzikusem. Piekielnie zdolnym. Sprawia wrażenie jakby granie było jego przedłużeniem. W muzyce jest naturalny i nie stara się być w tym ładny. Jego przekaz jest dość niewygodny, przez to szczery do bólu. Chciałabym z nim kiedyś zagrać”. Barbara Wrońska (Pustki)

„Marcin Zabrocki, niezwykły facet. Wielka wrażliwość muzyczna. Do tej pory kompan wielu legendarnych kapel. Czekam na wydanie płyty bo wierzę, że będzie to cacko muzyczne na skalę narodową”. Marek Dyjak

„Jego cholerny talent mnie powala. Mam poczucie że Marcin zawsze był i będzie. Teraz czas na jego spowiedź”. Czesław Mozil
źródło: Kayax Prod.

07.Smolik Kev FoxSMOLIK / KEV FOX – Smolik/Kev Fox” (Kayax prod.)

Dwie indywidualności, które łączy niesamowita pasja do pokonywania granic i odkrywania nowych przestrzeni artystycznych. Poznali się pięć lat temu na koncercie w Warszawie i natychmiast zamknęli się na klika dni w studiu, żeby dać upust wzajemnym fascynacjom muzycznym. W efekcie powstał  utwór L.O.O.T., który znalazł się na „4” SMOLIKA. Postać Keva Foxa jest wciąż otoczona aurą tajemniczości, co ma swoje źródło w charakterystyce komponowanej przez niego muzyki. Zważywszy na częstotliwość z jaką Kev Fox występuje w naszym kraju, nietrudno o stwierdzenie, iż Brytyjczyk upodobał sobie polską publiczność.
Współpraca ze Smolikiem przy nagrywaniu utworu “L.O.O.T.” tylko pomogła mu w kreowaniu własnej przestrzeni na naszym rodzimym rynku muzycznym. Pierwszy singiel to utwór  „RUN”. Misternie skonstruowane, pełne melancholii melodie, niepowtarzalny, hipnotyzujący, silny wokal FOXA przeciwstawiony minimalistycznemu brzmieniu gitary, i tak charakterystycznemu brzmieniu instrumentów wszelkich, za które odpowiada SMOLIK. Na albumie znalazło się 9 utworów.Decyzja o nagraniu wspólnego albumu była naturalnym rozwinięciem współpracy obu panow. Latem 2015 roku muzycy zamknęli się w studio I nagrali wspólny album, która ukaże się już 23 października. Powstały materiał to misternie skonstruowane, pełne melancholii melodie i niepowtarzalny, hipnotyzujący, silny wokal Keva przeciwstawiony minimalistycznemu brzmieniu gitary, i tak charakterystycznemu brzmieniu różnorodnych instrumentów, za które odpowiada Andrzej Smolik. Pomiędzy wizytami w studio duet zagrał kilkanaście koncertów, m.in. na trasie Męskiego Grania.
źródło: Kayax Prod.

08a.Closterkeller - reScarletCLOSTERKELLER – „reScarlet” (Universal Music)

5 września 2015 grupa Closterkeller zagrała niecodzienny koncert podczas Summer Fall Festival w Płocku. W związku z przypadającym na ten rok jubileuszem 20-lecia albumu „Scarlet”, zespół wykonał repertuar płyty w całości. Zapis występu, wraz z bonusami i zremasterowaną wersją płyty „Scarlet”, ukazał się jesienią w postaci dwupłytowego boxu zatytułowanego „reScarlet”. „Scarlet” to najmocniejsze dzieło Closterkeller, jedna z najważniejszych płyt 1995 roku, która na stałe wpisała się do klasyki polskiego rocka. Zdaniem wielu opus magnum i niezaprzeczalnie największy sukces komercyjny zespołu. Utwory takie jak „Scarlett”, „Śniło” czy „Dlaczego noszę broń” przez długi czas utrzymywały się w czołówkach krajowych list przebojów, a sam album został uhonorowany Złotą Płytą. Podczas płockiego koncertu Closterkeller w odświeżonym składzie zaprezentował wysoki poziom wykonawczy, a będąca w wyśmienitej formie Anja Orthodox udowodniła, że nadal wiedzie prym wśród krajowych wokalistek rockowych. Sentymentalna podróż obfitowała także w niespodzianki. Część utworów zyskała nowe aranżacje, a dodatkowo na scenie pojawili się zaproszeni goście – m.in. Jahiar Azim Irani, który ubarwił jeden z największych przebojów Closterkeller „Scarlett” orientalną wokalizą oraz dźwiękiem perskich cymbałów santur.
źródło: Universal Music

09.Terrific Sunday - front 300dpiTERRIFIC SUNDAY – „Strangers, Lovers” (Sony Music)

Baczni obserwatorzy rodzimej sceny alternatywnej już od dawna mają ich na oku. Nic dziwnego – tych czterech młodych i bardzo utalentowanych chłopaków wie co zrobić żeby zawojować polski rynek muzyczny i przekonać do siebie i swojej twórczości czołowych muzycznych dziennikarzy. Płyta zawiera 11 indie rockowych kompozycji, które z pewnością przypadną do gustu fanom gitarowych brzmień. „Strangers, Lovers” to zbiór klimatycznych utworów, które z powodzeniem można zestawić z twórczością najciekawszych brytyjskich formacji takich jak Foals, Klaxons, The Kooks czy nawet Radiohead. Debiutancki krążek poznaniaków  to album na wysokim, światowym poziomie. I może on porządnie zamieszać nie tylko na rodzimej scenie!
źródło: Sony Music

10.RiversideRIVERSIDE – „Love, Fear and the Time Machine” (Mystic Production)

Obraz zdobiący krążek wykonał długoletni współpracownik zespołu Travis Smith / Seempieces ( m.in. Katatonia, Opeth, Nevermore etc). „Love, Fear and the Time Machine” trwa ponad godzinę i zawiera 10 utwórów będących jednymi z najbardziej melodyjnych kompozycji w karierze Riverside. Zespół zburzył podstawy, które były fundamentem poprzedniego podejścia do komponowania. Głównym bohaterem stała się teraz sekcja rytmiczna i gitary, przede wszystkim jednak nowy, spokojniejszy i bardzo melodyjny wokal Mariusza.„Na najnowszym albumie chciałem połączyć muzycznie lata 70-te i lata 80-te. Lata 80-te to dekada w której dojrzewałem muzycznie, wychowywałem się. Na najnowszym albumie nie mamy już brzmienia retro przywołującego klimatem lata 70-te, poszliśmy do przodu, w pewien sposób zburzyliśmy poprzedni fundament i stworzyliśmy nowy. Teksty na „Love, Fear and the Time Machine” mówią o przemianie. O podjęciu życiowej decyzji z jaką każdy czasami musi się zmierzyć. Decyzji, która ma istotny wpływ na nasze dalsze życie. Co się zwykle dzieje z nami kiedy taką życiową decyzję musimy podjąć? Z jednej strony czujemy ekscytację spowodowaną zmianą, czujemy się wolni, podnieceni, z drugiej boimy się tego co nieznane, tego co może nas spotkać. Wracamy pamięcią wstecz, wybiegamy myślami do przodu. To wszystko dzieje się w chwili kiedy musimy zadecydować o czymś ważnym. Stąd taki a nie inny tytuł płyty – miłość, strach, doświadczenia z przeszłości – to najważniejsze siły sprawcze jakie nami kierują. Chciałbym żeby ten album oprócz tego, że będzie po prostu świetnie zagrany, nagrany i zaśpiewany, przede wszystkim mówił o czymś istotnym i był jednym z tych albumów, które w pewnym momencie stają się twoim najlepszym przyjacielem.” – mówi Mariusz Duda o albumie.
źródło: Mystic Production

11.Zdzislawa SosnickaZDZISŁAWA SOŚNICKA – „Tańcz, choćby płonął świat” (Polskie Nagrania / Warner Music)

Pierwsza od 17 lat płyta Zdzisławy Sośnickiej! Album powstał z inspiracji prezentem od przyjaciela – Romualda Lipko (Budka Suflera) w postaci piosenki „Tańcz, choćby płonął świat”. Spotkanie z tym pięknym utworem wywołało silną potrzebę zaśpiewania go i etap pracy nad głosem i repertuarem. Efektem jest kobiecy, ciepły, pełen uczuć album, którego myślą przewodnią jest AFIRMACJA ŻYCIA. Zdzisława Sośnicka odkrywa przed nami wiele kolorów szczęścia oraz tajemnicę radości życia z perspektywy mądrej, dojrzałej i spełnionej kobiety. Ile piosenek tyle twarzy Zdzisławy Sośnickiej – tej znanej z poprzednich płyt, jak i nowej brzmieniowo i stylistycznie. Każdy z dotychczasowych albumów był totalną zmianą artystyczną – tymczasem ten jest całą paletą przeobrażeń. Artystka zmienia się muzycznie jak kameleon z piosenki na piosenkę. Głos jest sercem i duszą Zdzisławy Sośnickiej – każdy utwór śpiewa inaczej i inną barwą. Album zawiera utwory taneczne „Sen”, „Pamiętaj to co dobre”, „Chodźmy stąd”,  balladowe „Ta sama”,  „Nie żałuj tych lat”, swingujący „Myliłam się”, jak i prezent dla naszego „wewnętrznego dziecka” – kołysankę „Dobranoc Ziemio” w duchu „Pożegnania z bajką”. W tekstach piosenek Jacka Cygana, Bogdana Olewicza, Pawła Mossakowskiego, Luizy Staniec fani odnajdą wątki nawiązujące do przebojów Artystki, autobiograficzne, jak i o szczęściu i miłości. Piosenka „Kiedyś” jest z kolei ukłonem w stronę publiczności. Nie zabrakło też szczypty humoru pióra Artura Andrusa w piosence „Za mało słów”. W książeczce albumu Artystka zamieszcza list do fanów oraz przybliża nam historie powstania każdej z piosenek. Wyczytać tu można podziw dla talentu współtwórców albumu – producentów i aranżerów: Romualda Lipko, Piotra Kominka i Łukasza Pilcha oraz twórcy masteringu – Jacka Gawłowskiego. Książeczka zawiera piękne portety Zdzisławy Sośnickiej autorstwa wybitnego fotografika Jacka Poremby. Temperaturę i energię piosenek oddaje odcień koralowej czerwieni, która dominuje w poligrafii płyty.
źródło: Warner Music

12.Czerwone Gitary SymfonicznieCZERWONE GITARY  – „Symfonicznie”(w hołdzie Krzysztofowi Klenczonowi z okazji 50 lecia powstania zespołu) (Universal Music)

To z pewnością bezprecedensowe wydarzenie 2015 roku. Po raz pierwszy w swojej karierze zespół CZERWONE GITARY zaprezentował największe hity w symfonicznym opracowaniu.Tego poważnego zadania podjął się aranżer i dyrygent ORKIESTRY SYMFONIKÓW GDAŃSKICH, Andrzej Szczypiorski, który ma już na swoim koncie opracowania piosenek zespołu COMA i LADY PANK. Okazją do tak poważnych wyzwań artystycznych jest 50 lecie zespołu a co za tym idzie pamięć o jego twórcy Krzysztofie Klenczonie. Dlatego też CZERWONE GITARY oddają hołd swojemu przyjacielowi i założycielowi grupy. Na płycie znajdą się m.in. takie hity, jak: Historia jednej znajomości, Nikt na świecie nie wie, Biały krzyż, Wróćmy na jeziora, Matura, Kwiaty we włosach, 10 w skali Beauforta i wiele innych. Płytę promuje jeden z najbardziej kultowych utworów zespołu Historia jednej znajomości.
źródło: Universal Music

13.The DumplingsTHE DUMPLINGS – „See you later” (Warner Music)

13 listopada ukazała się druga płyta The Dumplings  zatytułowana „Sea You Later”. Jako pierwszy singiel zespół wybrał utwór „Nie gotujemy”. Morze. Przestrzeń. Mrok. The Dumplings na swoim drugim albumie pokazują swoje dojrzałe oblicze. „Sea You Later” jest płytą zrealizowaną w autorski sposób. W całości jest skomponowana, napisana i wyprodukowana przez zespół. Za miksy wydawnictwa odpowiedzialny jest Piotr „Emade” Waglewski, a za mastering Jacek Gawłowski. Justyna: „Jest to dla nas bardzo ważna płyta, ponieważ od początku do końca wychodzi z nas, znajdują się na niej teksty odnoszące się do ważnych nam filmów książek i momentów z życia, zaczęliśmy również wspólnie komponować muzykę”. Kuba: „Sea You Later” to brzmienia różnych epok. Nie zabrakło smutnych wręcz balladowych utworów jak i mocnego uderzenia basem. Jest to płyta tak różna jak my, ale spaja ją jeden pierwiastek jakim jest głos Justyny”. „Sea You Later” jest krokiem zespołu w nowym muzycznym kierunku. Elektropopowy duet mocno stawia na elektronikę w duchu nowych brzmień, ale nie zapomina o chwytliwych piosenkach znaku rozpoznawalnym twórczości Justyny Święs i Kuby Karasia.
źródło: Warner Music

14.MuchyMUCHY – „Powracająca FALA” (Universal Music)

Niezwykła podróż do roku 1985. Latem 1985 Piotr Łazarkiewicz pojechał do Jarocina, aby nakręcić film o festiwalu. W przypadku tego reżysera nie mogło skończyć się na bezrefleksyjnej relacji. Efektem tej podróży jest „FALA” niezwykły muzyczny dokument o odwiecznej walce pokoleń „młodzi vs starzy” i „lud kontra władza” podszytej ówczesną sytuacją polityczną w Polsce. Ścieżkę dźwiękową tamtych wydarzeń napisały Republika, TILT, Izrael czy Madame i Aya RL– dawne zespoły Roberta  Gawlińskiego i Pawła Kukiza –ówczesnych debiutantów. Trzydzieści lat później Muchy zagrały na żywo w Jarocinie muzykę z filmu Łazarkiewicza. Piosenki nie straciły przez lata nic ze swojej mocy. Zyskały za to aktualną siłę przekazu dzięki świetnym, uwspółcześnionym aranżacjom. Ten album to zapis letniej nocy podczas festiwalu w Jarocinie w lipcu 2015. Audiowizualne widowisko koncertowe Much wzbudziło zachwyt festiwalowej publiczności, a także obecnych w Jarocinie muzyków Republiki i Magdaleny Łazarkiewicz –żony reżysera.To muzyczna podróż do czasów, kiedy buntować się było łatwiej, bo żyć było trudniej i niezwykła wycieczka przez trzy dekady polskiej muzyki.
źródło: Universal Music

15.Kayah KamienKAYAH – „Kamień (20th Anniversary Edition)” (Sony Music)

6 Listopada 2015 miała miejsce premiera reedycji debiutanckiego albumu Kayah zatytułowanego „Kamień.” Album ten wyprodukowany i napisany przez samą Kayah miał swoją premierę 5 listopada 1995 roku ( w dniu urodzin artystki.) Dokładnie dwadzieścia lat po premierze tego albumu na półki sklepowe trafi reedycja zawierająca materiał z oryginalnego albumu oraz dodatkowy track – utwór „Jestem Kamieniem”  w wykonaniu Kayah & Royal Quartet. W poligrafii znalazł się również bardzo osobisty tekst napisany przez artystkę do swoich fanów. Rocznicowe wydanie albumu „Kamień” ukaże się w trzech formatach: album CD, standard LP oraz jako limitowana edycja płyty winylowej. Ta wyjątkowa płyta łącząca soul z R&B i jazzem została pozytywnie odebrana zarówno przez fanów jak i przez krytyków. Album promowały single: „Jak liść,” „Nawet deszcz, „Fleciki” oraz „Santana.” W nagraniu albumu wzięli udział m.in. Filip Sojka, Krzysztof Pszona, Michał Urbaniak, José Torres, Krzysztof Herdzin, i Artur Affek.W pracach nad reedycją tej płyty wzięły udział osoby, które dwie dekady temu również pracowały przy wydaniu tego albumu. Poligrafię przygotowała Kasia Mrożewska, masteringiem zajął się  Grzegorz Piwkowski, a zdjęcia w  książeczce są autorstwa fotografa Jacka Poremby. Przed  premierą rocznicowego albumu „Kamień” do serwisów internetowych trafią dostępne po raz pierwszy w wersji cyfrowej albumy Kayah: „Zebra,” „Stereo Typ,” „Kamień,” „Yakayakayah” oraz „Kayah & Bregovic”. „Dziękuję wszystkim, którzy od tej płyty są ze mną, niezależnie od moich artystycznych wyborów. Dzięki Wam wciąż mogę przeżywać cudowną muzyczną przygodę, podróż, która zaczęła się właśnie z tym krążkiem.” – powiedziała Kayah – „Kochajcie i bądźcie kochani!”
źródło: Sony Music

16.Piotr RubikPIOTR RUBIK – „Pieśni szczęścia” (Magic Records)

To zapis wyjątkowego koncertu, który odbył się we wrześniu 2015 r. Kompozytor Piotr Rubik i poeta Zbigniew Książek postanowili przypomnieć nam wszystkim, że w otaczającym nas świecie jest też piękno, jest prawość jest miłość. To hołd złożony wrażliwości, umiejętności odczuwania i temu co najważniejsze – miłości.„PIEŚNI SZCZĘŚCIA” to 18 radosnych i refleksyjnych utworów o miłości, rozpisanych na chór, orkiestrę i solistów, z którymi wcześniej wykonano słynne oratoria „Tu Es Petrus” i „Psałterz Wrześniowy”. „Wydaje mi się, że są to bardzo przebojowe piosenki. Myślę, że ci, którzy tęsknią za dawnymi czasami „Tu Es Petrus” i „Psałterza Wrześniowego” docenią ten swego rodzaju powrót do korzeni, mojego tradycyjnego brzmienia” – mówi Piotr Rubik.

 

 

źródło: Magic Records

17.Daniel_Bloom_Lovely_Fear_OKLADKA_PRZOD_HiRes_RGBDANIEL BLOOM – „Lovely Fear” (Warner Music)

„Lovely Fear”, to pierwszy producencki album Daniela Blooma. Do współpracy przy projekcie Bloom zaprosił takich artystów jak Mela Koteluk, Gaba Kulka, Tomek Makowiecki, Jon Sutcliffe (The Sulk), Marsija. Daniel Bloom od 20 lat tworzy muzykę elektroniczną do filmów fabularnych, dokumentalnych i spektakli teatralnych. Uznanie przyniosły mu  ścieżki dźwiękowe do filmów Jacka Borcucha – „Wszystko co kocham”, „Nieulotnych” przy których współpracował z Leszkiem Możdżerem i przede wszystkim nominowana do Orłów muzyka do „Tulipanów”. Przez lata z Jozefem Skrzekiem, Stevem Schroyderem (ex Tangerine Dream), Władysławem Komendarkiem tworzył muzykę improwizowaną w międzynarodowym projekcie Ricochet Gathering.
źródło: Warner Music

18.Janusz RadekJANUSZ RADEK & THE ANTS – „Popołudniowe przejażdżki” (Magic Records)

Swoją nową płytą „POPOŁUDNIOWE PRZEJAŻDŻKI” Janusz Radek udowadnia, że jego talent muzyczny nie ma właściwie granic. Oprócz tego, że jest świetnym wokalistą pokazuje, że potrafi także pisać piękne piosenki. Przez lata przyzwyczaił nas do wielkiego repertuaru i teatralnych interpretacji, tym razem jednak zaprasza nas do zupełnie innego świata. W nieco zwolnionym tempie, zrelaksowani i leniwi pozwalamy sobie na powierzchowne obserwacje otoczenia. Uśmiechnięci, pozdrawiamy spotkanych ludzi i porozumiewamy się z nimi detalami naszego wspólnego smaku. Te chwile rozpoznawania się nawzajem trwają nie więcej niż przemijanie sytuacji, w której się znajdujemy. Wszystko jest nienachalne i zwyczajne, wychwytujemy tylko te obrazy, które nie budzą niepokojów. Jedziemy odkrytym autem przez miasto i trwamy w błogostanie, prawie nieśmiertelni i na wpół zbawieni. Miesiące rozmów i pracy Janusza z producentem płyty Leszkiem Biolikiem doprowadziły do takiego kształtu tego albumu. Rozmawiali o stylu, który nie jest związany tylko z czasem lub określoną lajfstailową grupą odbiorców, ale jakością brzmienia, melodyką i kompozycją. Mówili o charakterze w muzyce, który często jest ukryty w detalach nadających lekkości tym utworom. Materiał po mistrzowsku zmiksowany i zmasterowany  przez Marcina Gajko pozwolił znaleźć odpowiednią warstwę plastyczną dającą spójność całej płycie. Nagrań dokonali wspaniali muzycy dobrani przez Leszka Biolika, który zagrał partie gitary basowej: Andrzej Rajski na perkusji, Bartek Kapłoński na gitarach i Michał Marecki na klawiszach. Gościnnie wystąpili Maciek Gładysz na gitarze i wyśmienity puzonista Michał Tomaszczyk. Bardzo trudno jest nie docenić tej płyty, a jeszcze trudniej jest przestać jej słuchać, gdy już raz wejdzie się w ten świat.
źrodło: Magic Records

19.MaanamMAANAM – „Miłość Jest Cudowna” (Warner Music)

Czterdzieści lat temu Kora, Marek Jackowski i Milo Curtis założyli zespół Maanam. Maanam po persku znaczy: kocham cię. Młodych ludzi w tamtych czasach fascynował mistyczny Wschód: Indie, Persja, Japonia, Chiny i właśnie Persja. Milo po kilku koncertach odszedł do zespołu Ossjan. Do Kory i Marka dołączył Brytyjczyk – John Porter. Maanam koncertował w małych klubach. W 1977 roku w warszawskim klubie Pod Kurantem John i Kora zaśpiewali z towarzyszeniem dwóch akustycznych gitar dzisiejszy klasyk Sex Pistols Pretty Vacant, z tego okresu pochodzi też zamieszczony na płycie utwór „Brave Gun”. W 1979 John odszedł z Maanamu. Do Kory i Marka dołączyli bracia Olesińscy (gitara i gitara basowa) oraz perkusista Paweł Markowski. W 1980 zespół stał się sensacją festiwalu w Opolu. Sceniczny image Kory, jej zachowanie, fryzura, okulary i przede wszystkim nowofalowy śpiew oraz nowatorskie teksty wstrząsnęły ówczesną Polską – krajem, który stał na progu społecznej rewolucji. Solidarność wlała ducha w ducha polskiego narodu. Muzyka Maanamu była soundtrackiem do tych historycznych wydarzeń. Winylowe płyty Maanam O!, Nocny Patrol i zawarte na nich przeboje stały się hymnem pokolenia, Kora zaś największą gwiazdą epoki. W obawie przed rozruchami koncerty Maanamu w największych halach chronione były przez milicję. Temperatura podczas tamtych występów sięgała zenitu. Żądza pieniądza, Oddech szczura, Szary człowieku, Krakowski Spleen, Kreon – Kora w swoich tekstach opisała wrzenie rewolucji oraz smutę stanu wojennego. Muzyka Maanamu w muzyczno-poetyckiej syntezie prezentowała emocjonalne życie Polaków, ich nadzieje i ich rozpacz. Kora stworzyła najpiękniejsze rockowe erotyki Kocham cię kochanie moje – to miłosny hymn kilku pokoleń. W latach 80. zeszłego stulecia Maanam osiągnął szczyt artystycznych możliwości. Wspaniałe kompozycje Marka Jackowskiego, wirtuozerska gitara Ryszarda „Plachy” Olesińskiego, melodyczny bas Bogdana Kowalewskiego oraz oszczędna, prosta perkusja Pawła Markowskieg. Maanam grał koncerty w całej zachodniej Europie. Nagrywał płyty w Niemczech i krajach Beneluksu.
W wolnej Polsce po roku 1989 zespół stał się bardziej liryczny, wręcz mistyczny. Płyty Derwisz i Anioł, Róża i Łóżko to albumy, które odniosły komercyjny i artystyczny sukces: gigantyczne trasy koncertowe, wspaniałe teledyski, festiwale i nagrody. Maanam dziś już nie gra koncertów. W 2013 roku we Włoszech pod Neapolem zmarł Marek Jackowski. Od powstania zespołu minęło 40 lat, a Maanam czyli kocham cię nadal jest kochany przez rzeszę słuchaczy. Jest już specjalne jubileuszowe wydawnictwo Maanam „Miłość Jest Cudowna”. To podwójna płyta, która przypomina drogę artystyczną tego fascynującego zespołu. Zespołu, którego jądrem była Kora i Marek Jackowski. Para, która stworzyła ponad sto piosenek, z których zaprezentujemy 40 na 40-lecie.
źródło: Warner Music

20.KampKAMP! – „Orneta” (Kamp Music)

Nie ma sensu pisać, że to płyta oczekiwana. Każdy następca debiutu – zwłaszcza takiego, który odniósł sukces – ma wpisane w genotyp „oczekiwanie” i „porównywanie”. To coś od czego nie uciekł żaden zespół. Ale nie jest też tak, że KAMP! od momentu wydania w 2012 roku swojej pierwszej płyty milczeli. Nagrali EP „Baltimore” dla amerykańskiej wytwórni Cascine, wydali singiel „A New Leaf”, remixowali i intensywnie koncertowali. Dziś powracają nowym albumem, wydanym z dnia na dzień. To prawdopodobnie pierwszy taki przypadek w Polsce, że płyta ukazuje się kilka godzin po jej oficjalnym zaanonsowaniu. Nie kryje się za tym żadna wydumana historia. Chodziło wyłącznie o to, by zrobić to bez pompatycznych zapowiedzi i blokujących nadziei. Płyta pojawia się, wtedy kiedy jest skończona, nie oczekuje w szufladzie na tzw. dobry moment czy przygotowanie marketingowej strategii. Ukazuje się tu i teraz. Jest możliwie najszczerszym i najbliższym czasowo urzeczywistnieniem pomysłów na muzykę. Nie daje szans zespołowi na zmianę, a przy okazji  – i to nas bardzo cieszy – wszystkich odbiorców traktuje jednakowo. Nikt nie jest uprzywilejowany w pierwszym zetknięciu z „Ornetą”.

„Orneta” to płyta, zaskakująca, bezkompromisowa i warta dyskusji. „Mieszkamy w trzech rożnych miastach – muzyka KAMP! powstaje jednak tylko w Łodzi, kiedy jesteśmy razem. Myślę, że te międzymiastowe odległości są odczuwalne w naszej muzyce, podobnie zresztą jak miejsce, w którym ona powstaje”, mówi Tomek Szpaderski, lider KAMP! Dlaczego więc „Orneta”? „W Ornecie odbyliśmy kiedyś dosyć poważną rozmowę na temat przyszłości naszego zespołu, więc album o nas nie mógł się inaczej nazywać. Poza tym to bardzo egzotyczna nazwa, przypominająca zmysłowe kobiece imię, mityczną krainę lub bezludną wyspę, a w rzeczywistości to urocza mieścina zagubiona w pięknych okolicznościach województwa warmińsko-mazurskiego” dodają muzycy.

„Zależało nam, żeby zmienić środek ciężkości w naszej muzyce. Przestawić optykę z dalekiej na bliską. Nie epatować tropicaliami, jak na debiucie, tylko wyciągnąć maksimum egzotyki z tego co mamy pod nosem” mówią.

Album kończy się nagraniem „3000 Days”. „Te 3000 dni, to lekkie nadużycie, ale mniej więcej od takiego czasu, jesteśmy sobie najbliższymi ludźmi, partnerami do bitki i do szklanki. Wiemy o sobie wszystko, a czasem zupełnie nic. Gdybyśmy mieli dziś zakończyć nasza przygodę z Kamp!, to właśnie tym utworem”.
źródło: Kamp Music

21.Mirek Czyzykiewicz_ Odchodze WracamMIREK CZYŻYKIEWICZ – „Odchodzę wracam” (Warner Music)

„Z początkiem 2015 roku mój przyjaciel Hadrian Filip Tabęcki wybitny kompozytor i muzyk, od lat kierownik muzyczny takich moich autorskich projektów jak „Ave”1999, „Allez”2005, „Ma cherie” 2013- zaprosił mnie do zaśpiewania trochę nietypowej (jak dla mojego repertuaru) piosenki. Pierwsze przymiarki dały jednak pożądany przez autorów efekt i „Serce jest Twoje” z tekstem Pana Leona Sęka z muzyką Tabęckiego przyprawione talentem aranżacyjnym Witka Cisło, którego Hadrian przy mojej entuzjastycznej aprobacie zaprosił do współpracy, bardzo szybko ujrzało światło dzienne w wersji demo. Przy okazji rozmów podczas pracy powstał pomysł kolegów, że napiszą dla mnie całą  płytę. Tak też się stało. Po pół roku systematycznej pracy powstało 13 utworów, kompozycji H.F. Tabęckiego i W. Cisło  do tekstów A. Grochowicz, L. Sęka , J. Wołka (w tym wypadku było odwrotnie, co szczególnie mnie wzruszyło – to teksty powstały do muzyki), J. Bończyka (podobnie) W. Byrskiego , M. Zabłockiego  i  A. Poniedzielskiego oraz (sic) H.F. Tabęckiego  i jednej mojej kompozycji do fragmentu poematu „Ba” W. Kassa. Wszystko we wspólnych, misternych aranżacjach moich znakomitych kolegów (ja przemyciłem trzy swoje pomysły).Płyta szczególna dla mnie poprzez repertuar, lżejszy niż ten, który proponowałem ostatnio. Ciekawy jestem odbioru tej płyty…” –  mówi Mirek Czyżykiewicz
źródło: Warner Music

22a.VerbaVERBA – „The Best of The Best” (My Music)

Premiera najnowszego albumu Verby „The Best of The Best” odbyła się 20 listopada 2015 r.! Kompilacja to zestaw 3CD z największymi przebojami zespołu Verba. Jest to wyjątkowa niespodzianka dla wszystkich fanów oraz idealna możliwość do zapoznania się z całą dotychczasową twórczością duetu. Popularny zespół przygotował coś specjalnego dla swoich słuchaczy – zestaw płyt na którym znajdują się niezapomniane hity (m.in. „Mogliśmy”, „Ten Czas” oraz najnowszy duet z Sylwią Przybysz – „Najważniejsza”), wszystkie części „Młodych Wilków” oraz trzy tracki-niespodzianki, które zaskoczą słuchaczy.
źródło: My Music

23.GoyaGOYA – „Widoki” (Universal Music)

Na najnowszym albumie zespołu Goya „Widoki” znajduje się 11 fantastycznych utworów. Najnowsza płyta zespołu Goya zatytułowana „Widoki” prezentuje różne odsłony kobiecych przemyśleń związanych z relacjami damsko – męskimi. Teksty Magdy Wójcik połączone z klawiszowo – gitarowymi dźwiękami tworzą spójną, dopracowaną całość. Album jest fuzją klasycznych instrumentów z nowoczesnymi brzmieniami instrumentów klawiszowych i perkusji. Niezmiennym atutem płyty pozostają melodyjne kompozycje, które w połączeniu z głosem Magdy stanowią jeden z najważniejszych elementów twórczości zespołu. Jak twierdzi zespół, półtoraroczny okres, w którym powstawała płyta, dał im możliwość dopracowania materiału w najdrobniejszych szczegółach. Na albumie „Widoki” słychać więcej przestrzeni w muzyce, zawartej zarówno w brzmieniu wokalu, jak i w warstwie instrumentalnej. Dla członków zespołu ta płyta jest swego rodzaju świadomym powrotem do wypracowanego przez wiele lat wspólnego grania własnego brzmienia i stylu.Singlem promującym album jest utwór „Najlepsze czeka nas”. Do piosenki powstał teledysk w reżyserii Michała Brauma. „Najlepsze czeka nas to swego rodzaju dojrzałe wyznanie miłosne, nie pozbawione jednak wątpliwości i rozterek. W tej relacji między dwojgiem ludzi możemy usłyszeć o chwilach zwątpienia i momentach samotności, jednak ostatecznie tych dwoje ludzi nie wyobraża sobie bez siebie przyszłości…” mówi Magda, wokalistka zespołu.
źródło: Universal Music

24.Krzysztof KrawczykKRZYSZTOF KRAWCZYK – „Tańcz mnie po miłości kres. Piosenki Leonarda Cohena” (Sony Music)

Wiele ich łączy: mają niepowtarzalne, charakterystyczne głosy, śpiewają prosto z serca przepełnionego emocjami, sprawdzili się w przeróżnych stylach, koncertowali na całym świecie, mają za sobą aktorskie epizody, a w ich karierze i życiu nie brakowało ciężkich chwil. Teraz jeden z nich postanowił przefiltrować emocjonalne utwory kolegi po fachu przez swoje doświadczenia. Efektem tego jest wyjątkowa płyta Krzysztofa Krawczyka z kompozycjami Leonarda Cohena. Na płycie „Tańcz mnie po miłośći Kres – Piosenki Leonarda Cohena” znalazły się m.in. przejmujące „Zuzanna” („Suzanne”) i „Ptak na drucie” („Bird On The Wire”) nagrane przez Cohena w latach 60., czasie kiedy w Polsce karierę robił zespół Trubadurzy z Krzysztofem Krawczykiem na czele. Oprócz tego „Słynny niebieski prochowiec” („Famous Blue Raincoat”) z lat 70., dekady w której Krawczyk z powodzeniem rozpoczął karierę solową oraz „Każdy o tym wie” („Everybody Knows”) z lat 80., czasu znakomicie przyjmowanych koncertów Krawczyka za oceanem.
źródło: Sony Music

25a.Sebastian Riedel i CreeSEBASTIAN RIEDEL & CREE – „Heartbreaker” (Universal Music)

Siódma w dorobku studyjna płyta jednej z najwspanialszych polskich formacji bluesrockowych, Cree, na której czele stoi Sebastian Riedel, syn legendy polskiego bluesa, Ryszarda Riedla, niezapomnianego wokalisty grupy Dżem. Piosenki to, jak zwykle w przypadku tego wykonawcy, wspaniałe, trafiające prosto w serce połączenie gitarowego, rockowego pazura i leniwego klimatu bluesowego, nafaszerowane mnóstwem wspaniałych melodii oraz silnych emocji. Oprócz soczystych, energetycznych kawałków, w zestawie znalazła się przepiękna bluesowo-rockowa ballada „Na dnie Twojego serca”, która jako pierwsza promowała album. Utwór świetnie radził sobie na listach przebojów. Cree zrealizowali do niego teledysk. Zdjęcia odbyły się w Pałacu Kotulińskich, w Czechowicach-Dziedzicach.

Zespół Cree został założony w 1993 roku w Tychach przez Sebastiana Riedla i Sylwestra Kramka. Nazwę pomógł wymyślić ojciec Sebastiana, Rysiek Riedel, który zawsze fascynował się życiem i historią Indian. Sam też wspominał, że chciałby mieć zespół o takiej nazwie. W tym samym roku grupa zadebiutowała w Tychach, kolejne zaś lata zostały poświęcone na tworzenie i doskonalenie swoich umiejętności. Ogólnopolski debiut Cree odbył się w 1997 roku podczas I Festiwalu Młodej Kultury a pierwszym sukcesem było zdobycie Grand Prix VI Olsztyńskich Nocy Bluesowych.

Kolejnym ważnym wydarzeniem był występ na zarejestrowanym przez TVP koncercie „Fama” w Świnoujściu.Następnym etapem na drodze Cree do zaprezentowania swojej twórczości szerszej publiczności był koncert w Sali Kongresowej w Warszawie, jako support przed Johnem Mayallem. Zespół został bardzo ciepło przyjęty.

W maju 1998 roku zespół został zaproszony do Francji na Festiwal w Lille, zagrał też kilka udanych koncertów przed francuską publicznością.
Tuż przed wyjazdem do Francji Cree zarejestrowali materiał na debiutancką płytę, która otrzymała przychylne recenzje i znalazła uznanie wśród fanów bluesa i rocka.

Popularność zespołu znacznie wzrosła po sukcesach odniesionych na Olsztyńskich Nocach Bluesowych, Przystanku Woodstock w Żarach i Rawie Blues w Katowicach. Promując swoją pierwszą płytę zespół uczestniczył w trasie koncertowej z okazji 20 lecia istnienia zespołu Perfect.

W 2000 roku wokalista zespołu, Sebastian Riedel zajął 2-gie miejsce w kategorii: najlepszy wokalista bluesowy w plebiscycie miesięcznika „Twój Blues”.

W październiku 2003 roku zespół nakręcił teledysk promujący film dokumentalny o Ryśku Riedlu, którego premiera odbyła się rok później.
Bardzo ważne był dla zespołu 2004 rok, w którym to Cree świętowało 10 lecie swojej działalności artystycznej. Z tej okazji zespół wydał  płytę pt. „Parę lat”, umieszczając na niej 10 utworów z poprzednich płyt w tym jeden nowy pt. „Po co mi więcej”.

W grudniu 2007 roku zespół Cree wydał kolejną, piątą już płytę, pt. ,,Tacy sami”. Płyta zebrała dobre recenzje w prasie muzycznej.

W maju 2009 roku zespół Cree wystąpił we Wrocławiu na ,,Thanks Jimi Festiwall” poświecony Jimiemu Hendrixowi. Na głównej scenie tego festiwalu pojawił się wokalista grupy Cree Sebastian Riedel i tacy muzycy jak: Leszek Cichoński, Mieczysław Jurecki i Marek Raduli. Wraz z 6000 uczestników festiwalu zagrali oni utwór ,,Hey Joe” , bijąc tym samym rekord Guinessa.

6 czerwca 2009 r. miało miejsce kolejne ważne wydarzenie w historii zespołu. W pięknej scenerii Teatru Śląskiego im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach, przy współudziale orkiestry kameralnej AUKSO z Tychów pod kierownictwem Marka Mosia, dyrygenta i dyrektora orkiestry, zespół Cree obchodził kolejny swój jubileusz -15-lecia działalności artystycznej. Gośćmi koncertu byli: Józef Skrzek, Krzysztof Głuch, Marek Gruszka, Jan Gałach i Adrian Fusch. Koncert ten został udokumentowany i wydany na płycie audio „15”  a wkrótce pojawi się również  płyta DVD z zapisem tego wydarzenia.

2012 rok, to kontrakt z wytwórnią Universal Music. Zespół Cree zakończył pracę nad najnowszym albumem pt. „Diabli nadali”, którego premiera była 29 maja 2012.

W czerwcu 2013 roku, utworem „Jestem tu dla Ciebie”, zespół Cree zdobył nagrodę główną na Sopot Top Trendy Festiwal oraz nagrodę specjalną słuchaczy RMF Maxxx, po czym 24 września ukazał się ich kolejny album zatytułowany „Wyjdź”.

Mottem zespołu i jego myślą przewodnią są słowa często używane przez Sebastiana Riedla: ,, Żeby żyć trzeba grać, żeby grać trzeba żyć”.
źródło: Universal Music

Albumy polskie część 3 / 2015

„Music & DJ Raport” 11/2015 (www.djpromotion.com.pl)

01.KiljanskiKILJAŃSKI & THE NEW WARSAW TRIO – „Przybora” (BORZYM MUSIC POLSKA / FONOGRAFIKA)

Wszyscy doskonale znamy go z Kabaretu Starszych Panów (1958 – 1966), który tworzył z Jerzym Wasowskim. W tym roku przypada setna rocznica urodzin jednego z mistrzów słowa, poezji, aktorstwa, satyry Jeremiego Przybory. I właśnie z tej okazji Krzysztof Kiljański razem z The New Warsaw Trio (Rafał Grząka, Przemysław Skałuba, Konrad Kubacki) przypominają dziesięć utworów, do których teksty napisał Jeremi Przybora. Naturalnie wszystkie pochodzą z repertuaru Kabaretu Starszych Panów. Na wydawnictwo „Przybora” składa się kilka wyjątkowych elementów, które nadają przysłowiowego „smaczku” całości. Przede wszystkim od pierwszej do ostatniej piosenki nie usłyszymy perkusji. Tylko klarnet, akordeon, kontrabas i głos Krzysztofa Kiljańskiego, co już wprowadza słuchacza w nostalgiczny klimat piosenek. Następnie zaskakujące aranżacje wybranych kompozycji, pomysł ich realizacji razem z wykonaniem wzbogacone o radość współpracy między muzykami. Jak wiemy piosenki w Kabaretu Starszych Panów śpiewali nie tylko Jeremi Przybora i Jerzy Wasowski, ale także cała plejada znakomitych polskich aktorów. Ich wykonanie było i jest mistrzowskie. Tym bardziej Krzysztof Kiljański miał nie lada wyzwanie, by nie być posądzonym o płytkie podejście do tematu. Erudycja słowa jaka jest w piosenkach Przybory, szacunek do całości jako piosenki było siłą motywującą dla wszystkich odpowiedzialnych za album „Przybora”. Kiljański udźwignął na swoich barkach utwory znane z wykonania m.in.: Wiesława Michnikowskiego (Addio,pomidory czy Smutny deszczyk), Kaliny Jędrusik (Bo we mnie jest sex oraz Na całej połaci śnieg) czy Ireny Kwiatkowskiej (No, co ja ci zrobiłem?).Od strony muzycznej mamy dostojne dźwięki i brzmienia spod znaku folk, elementów tradycji, pierwiastków jazzowych a czasami jest wyczuwalna lekka improwizacja. W historii polskiej piosenki kilku znakomitych artystów ma w swoim dorobku piosenki z tekstami Przybory m.in. Grzegorz Turnau, Lora Szafran, Janusz Szrom. Dziś dołącza do nich na pewno Kiljański & The New Warsaw Trio. Na koniec muszę wspomnieć o wadliwych aspektach związanych z albumem „Przybora”. Jego jednorazowość, krótka trasa koncertowa wynikająca z różnych planów artystycznych wszystkich muzyków i samego Krzysztofa Kiljańskiego oraz skromna tracklista, którą częściowo jestem w stanie zrozumieć. Ale mimo to, na taki bogaty repertuar Jeremiego Przybory oczekiwałbym więcej.

Autor: Arkadiusz Kałucki

02.Anna OznerANNA OZNER – „…Gdy popłynę…” (ANNA OZNER)

Wokalistka, pedagog, aktorka, autorka tekstów, kompozytorka Anna Ozner dopiero teraz debiutuje pod swoim imieniem i nazwiskiem. Nie dlatego, że nie miała wcześniej możliwości czy okazji zaprezentowania własnych utworów. Nie. Powodów odkładania wszystkiego na później jest kilka by nie powiedzieć kilkanaście, ale tym moim zdaniem najważniejszym jest dojrzałość i świadomość tego co chcę przekazać w tekstach i muzyce potencjalnym odbiorcom. W biografii muzycznej i drodze jaką przeszła i nadal przechodzi Anna Ozner nie ma przypadku czy niepotrzebnych falstartów. Ma w swoim dorobku występy w teatrach w Chorzowie czy Warszawie. Udziały w programach telewizyjnych typu talent-show „Szansa na sukces”, „The Voice Of Poland”. Jest laureatką festiwali czy konkursów wokalnych m.in. „Pamiętajmy o Osieckiej”, „Tańczące Eurydyki”. Ma za sobą współpracę z Jerzym Satanowskim, Włodzimierzem Korczem, Olgą Bończyk czy ostatnio Mirosławem Czyżykiewiczem. Jej debiutancka EP’ka pt. „…Gdy popłynę…” to cztery utwory, gdzie trzy są zaśpiewane po polsku a jeden po angielsku. Teksty napisały same kobiety: Joanna Piwowar-Antosiewicz, Monika Urlik i sama Ozi aka Anna Ozner jak mówią do niej przyjaciele. Tematyka w nich poruszana to paleta nastrojów jakie nas ludzi dotyka, z jakimi musimy się zmierzyć. Jest mowa o frustracji, smutku, o wspieraniu drugiego człowieka, który jest nam bliski sercu. Znajdziemy wątek rozstania i powrotów, bycia na dobre i na złe, a jeżeli już się rozstaniemy to żeby nie palić mostów za sobą. Warstwę muzyczną jaką otrzymujemy na tej Ep’ce to przedsmak tego, co będzie na jej debiutanckim albumie. Mamy balladowo-rockowy drapieżny wręcz „feeling” z domieszką soulu, pop i drobinkami jazzu. I moim zdaniem jest to trochę za dużo jak na debiutancką EP’kę. Rozumiem, że trzeba pokazać szerokiej publiczności swoje umiejętności, fascynacje muzyczne, pasje i wszystko co mam najlepsze. Tylko burzy to pewien wyłaniający się obraz tekstowo-muzyczny z wydawnictwa „…Gdy popłynę…”. Duża porcja emocji wyrażanych w utworach o różnym natężeniu powinna znaleźć swoje odzwierciedlenie na całym krążku, kiedy jest to wszystko rozłożone, oddzielone i tworzy jedną opowieść. Bo tam brakuje kilku pomostów łączących zaprezentowane utwory. Czekam cierpliwie na płytę, która już jest podobno gotowa, tylko wejść do studia i nagrać. Wtedy zobaczymy w pełni jaką artylerię emocjonalną przygotowała Anna Ozner, o jakim kalibrze, charakterze, zasięgu.

Autor: Arkadiusz Kałucki

03.Lion ShepherdLION SHEPHERD – „Hiraeth” (MJM MUSIC PL)

Zespół założyli: Kamil Haidar (wokal, autor tekstów) i Mateusz Owczarek (multiinstrumentalista). Panowie wcześniej znani byli w kręgach o ciężkim gatunkowo brzmieniach. Ponadto udział w nagraniu płyty wzięli: Wojciech Ruciński i Sławek Berny. Nie sposób pominąć zaproszonych gości, a wśród nich znaleźli się Rasm Al. Mashan, Jahiar Azim Irani. Kamil i Mateusz tworząc Lion Shepherd stonowali swoje oblicze muzyczne na rzecz rocka o charakterze progresywności. Do tego wszystkiego dodali etniczność, word music, blues, orient i mamy coś innego na polskiej scenie muzycznej. Album „Hiraeth” po kilkukrotnym przesłuchaniu stwarza klimat magiczności, wielobarwności, którą nadają niewątpliwie instrumenty z różnych stron świata np. arabska lutnia czy hinduskie perkusjonalia. W tekstach poruszane są tematy wiary, Boga, drogi życiowej, wolności, mówią o tym co było i od czego człowiek nie ucieknie, ale ważne jest też to, co przed nami, optymizm, nasze życie, nasz świat może być lepszy. Grupa Lion Shepherd aktualnie jest w trasie koncertowej po Europie razem z innym polskim rockowym bandem Riverside, gdzie wszyscy promują swoje krążki. Na koniec należy się też kilka słów wyjaśnienia tytułu płyty Lion Shepherd. Słowo „Hiraeth” to oznacza tęsknotę, odejście, żal, nostalgię i jest słowem z języka walijskiego. Nagraniami pilotującymi wydawnictwo „Hiraeth” były : Fly On i Light out.

Autor: Arkadiusz Kałucki

04.PM2CollectivePM 2 COLLECTIVE – „Bob z miasta Dylan” (PM 2 COLLECTIVE)

Trio z Bielska Białej w składzie: Piotr Wojtyczek, oraz bracia Marcin i Wojtek Mieszczak są polskimi przedstawicielami nurtów muzycznych americana, country. Ukazała się ich płyta „Bob z miasta Dylan” będąca „concept albumem”. To ważne w kontekście całego wydawnictwa i strony internetowej. Mamy bowiem do czynienia z nowoczesnym podejściem do promocji płyty, wykonawcy. To reakcja na nowinki technologiczne i wszechobecny internet. Na stronie internetowej zespołu PM 2 Collective znajdziemy opowiadanie, którego ilustracja jest w postaci piosenek. Dziesięciu kompozycji o bardzo ujmującej liryce(mogło by być troszeczkę lepiej), ze sporą dawką emocji i co ważne dojrzałym podejściu do tematu. To nie jest łatwa i lekka płyta. Jej trzeba koniecznie poświęcić czas, a ten jak wiemy jest w cenie. Ale proszę mi wierzyć, warto usiąść i wsłuchać się i w tekst i te dźwięki. Swoboda jaka płynie z kompozycji, bez niepotrzebnych ubarwień, doskonałe aranżacje otoczone prostą i skromną wrażliwością artystyczną są zawarte w brzmieniach znanym nam z folku, bluesa i najróżniejszym odmianom country. Głownie są ballady, ale jak trzeba to jest energiczniej . Płyta „Bob z miasta Dylan” jest do pewnego stopnia oddaniem pokłonu mistrzowi Bobowi Dylanowi, jego drodze muzycznej będącej nie raz krętej i zawiłej. Mam nadzieję, że PM 2 Collective nie będzie miało na swojej drodze ostrych zakrętów. Singlem promującym całość jest nagranie Dzika banda.

Autor: Arkadiusz Kałucki

„Music & DJ Raport” 10/2015 (www.djpromotion.com.pl)

05.Pilichowski BandWOJTEK PILICHOWSKI BAND – „Electro step” (FONOGRAFIKA)

Jest jednym z najlepszych gitarzystów basowych w naszym kraju. Jego muzycznymi wzorcami są Jan Borysewicz i Zbigniew Hołdys. Współpracował z takimi artystami jak m.in.: Chris De Burgh, Basia Trzetrzelewska, Enrique Iglesias, Natalia Kukulska(„W biegu”), Kasią Kowalską („Coś optymistycznego”). Jego fonograficzny debiut przypadł na rok 1994. Dziś Wojciech Pilichowski promuje swoja czternastą płytę pt. „Electro step”. Tak jak było to w latach 40 – 50-tych XX wieku, z udziałem publiczności w studiu na przysłowiowa setkę nagrał krążek w zupełnie nowym, świeższym brzmieniu niż dotychczas. To pokazanie, że jest on artystą nieustanie poszukującym i nie bojącym się nowych wyzwań w muzyce. Czternaście tracków wypełniających płytę „Electro step” to dobrze nam znane utwory Wojtka z jego poprzednich płyt w zaskakujących aranżacjach i nowej stylistyce. Ponadto, mamy kilka coverów, które pochodzą z repertuaru m.in. Kate Bush (Running up that hill”), Depeche Mode („Enjoy The Silence”). Wokalnie na płycie możemy usłyszeć Kasie Stanek, która dała się poznać z trzeciej edycji programu The Voice Of Poland. Miksem albumu zajął się legendarny producent Wojciech Olszak (Woobie Doobie Studio). Płyta „Electro step” jest troszeczkę takim podsumowaniem muzycznej kariery Wojtka Pilichowskiego, licząc od momentu ukazania się pierwszej płyty „Wojciech Pilichowski” (1994 r.) czyli ponad 20 lat temu. Gratulacje i życzę następnych udanych i owocnych 20 lat!

Autor: Arkadiusz Kałucki

06.Aneta FigielANETA FIGIEL – „Plan A” (REGIO RECORDS)

Jest tegoroczną debiutantką jeżeli chodzi o wydawnictwa płytowe, znaną wszystkim dobrze z programu telewizyjnego „Jaka To Melodia?” prowadzonego przez Roberta Janowskiego w TVP 1. Ponadto, ma w swojej biografii współpracę z De Mono, Bajm czy z Ryszardem Rynkowskim. Występowała w przedstawieniach muzycznych jak „Miss Sajgon”, „Chicago”, „Grease”. Ukończyła Akademię Jazzu i Muzyki Rozrywkowej w Katowicach. W 2003 r. wygrała program telewizyjny „Szansa na sukces” śpiewając utwór „Wiara” z repertuaru grupy Ira. Aneta Figiel swój debiutancki krążek nazwała „Plan A”. Dwanaście premierowych kompozycji jest autorstwa Anety, ale przy kilku z nich wsparcia udzielili jej Jarosław Kidawa, Marcin Kindla oraz Marcin Murawski producent płyty. To nie koniec miłych niespodzianek na płycie, bo swoją energię i talent dołożyli fantastyczni dżentelmeni z Atom String Quartet oraz sam Grzech Piotrowski. Album „Plan A” na pewno nie mieści się w mainstreamie. Tu muzyka koresponduje z tekstem i odwrotnie. W warstwie lirycznej są emocje, marzenia, poszukiwania nowych wyzwań, szukanie prawdy, zaglądanie nie tylko we własną duszę, bycie sobą. To także opowieść o cierpliwość w związku, wybaczaniu, wytrwałości, pozytywnym myśleniu w przyszłość, gdzie na końcu jest tabliczka z napisem – Miłość. Mocno filozoficznie refleksje przekazuje nam Aneta Figiel. I bardzo dobrze. Temu wszystkiemu towarzyszą niebanalne brzmienia od akustycznych do nieco mocniejszych akcentów. Ale usłyszymy na „Planie A” ukulele, flet, kontrabas, saksofon, trąbkę. Całość brzmi bardzo świeżo i co istotne niesie w sobie melodyjność kompozycji. Materiał doskonale nadający się do zagrania nie tylko w bardzo małych, klimatycznych klubach, gdzie odbiorca i artysta mogą nawiązać dialog między sobą. Ale także do zagrania w salach koncertowych. Dwa singlowe nagrania „Kahone” oraz „Love” promowały wydawnictwo Anety Figiel pt. „Plan A”. Jak przy każdej płycie zawsze znajdzie się coś, co może popsuć wrażenie jako całości. I nie mówię tutaj o czepianiu się dla zasady i szukaniu czegoś na siłę. Tylko o swoim wrażeniu, które od początku towarzyszy mi po przesłuchaniu wielokrotnym płyty. Oba singlowe nagrania nie pasują mi do całej opowiedzianej historii przez Anetę. Nie oddają klimatu i tego co znajdziemy w dalszej części płyty. O ile „Kahone” jeszcze mnie jakoś zaciekawiło to przy „Love” zniechęciło. Na szczęście są na początku płyty i dalej człowiek jest już zasłuchany. Może w przyszłości warto udostępnić mniej tracków na albumie. Lepiej żeby był lekki niedosyt z nadzieją i tęsknotą za następnym albumem, niż zniechęcenie na początku. No, ale to rzecz gustu. Kilka tygodni temu miałem przyjemność przeprowadzić wywiad radiowy z wokalistką Anetą Figiel. Wiem, że następny krążek będzie równie dobry i czekam na kolejną konstruktywna rozmowę, bo ma dziewczyna dużo do powiedzenia.

Autor: Arkadiusz Kałucki

07.Bartosz SlatynskiBARTOSZ SŁATYŃSKI – „Mały ktoś”(MJM MUSIC PL)

Wokalista, multiinstrumentalista, autor tekstów i kompozytor Bartosz Słatyński to były lider zespołu Avalanche i muzyk zespołu Penny Lane. Aktualnie Bartosz promuje swój debiutancki krążek „Mały ktoś”, na którym znalazło się jedenaście utworów. Wszystkie utrzymane w rockowych brzmieniach bardzo mocno nawiązujących w swoim charakterze do brytyjskiej sceny muzycznej. I nie ma w tym nic dziwnego. Od samego początku Bartosz Słatyński jest fanem tamtej kultury muzycznej, co nie raz w ciągu swojej już dwudziestoletniej kariery artystycznej dał temu wyraz chociażby we wspomnianych zespołach. Płyta „Mały ktoś” jest nagrana na wzór koncept albumu. Jest swego rodzaju podsumowaniem jego kariery. Wszystko ma ręce i nogi. Płyta bardzo osobista. Warstwa tekstowa opowiada o tęsknocie za tym co już za nami, ale i ogromna radość z tego co tu i teraz. Mowa jest o dorastaniu, popełnianych błędach i ich konsekwencji. O niespełnionych miłościach, marzeniach, smutku i radości. Pełno jest kontrastów jak to w życiu bywa. Bardzo dużo zmian zaszło u Bartosza Słatyńskiego, gdy został tatą. To dzięki dzieciom jego życie zmieniło się o 360 stopni. Nabrał weny twórczej, werwy do działania i efekt tego mamy w postaci albumu „Mały ktoś”. Płyta w pierwszej fazie jest utrzymana w balladowym klimacie natomiast druga jej odsłona to już jest żwawiej, mocniej i soczyście. Najnowszy singiel promujący całość to kompozycja „Odkrywaj”. Wadą płyty jest to, że nie ma chociaż jednego utworu, który by był lokomotywa albumu. Wszystko jest równe. Na szczęście są koncerty, a tam to już jest inna bajka.

Autor: Arkadiusz Kałucki

08.SarsaSARSA – „Zapomnij Mi” (UNIVERSAL MUSIC)

Marta Markiewicz aka Sarsa może być jednym z objawień muzycznych mijającego 2015 r. Urodzona w Słupsku wokalistka jest także autorką tekstów, multiinstrumentalistką i kompozytorką. Brała udział w programach telewizyjnych typu talent-show: Must Be The Music, X-Factor i The Voice Of Poland. Tej jesieni dostarczyła w nasze ręce swój debiutancki album pt. „Zapomnij Mi”. Krążek zawiera dziesięć utworów będących wypadkową muzyki alternatywnej z nowoczesnym popem bliskim z UK. A na to wszystko miało wpływ obcowanie i wnikliwe zgłębianie tematów muzycznych i tekstowych w poezji śpiewanej, jazzie, rocku. Ta różnorodność muzyczna w życiu Sarsy pozwala dziś zgrabnie i płynie poruszać się po swoim muzycznym świecie jaki mamy na albumie „Zapomnij Mi”. Przy realizacji premierowego materiału Sarsę wspierali m.in. Tomasz Konfederak (Kasia Popowska, Maria Niklińska), Bartosz Wielgosz, Michał Matela. Nie sposób nie mieć skojarzeń możliwości wokalnych Sarsy z dokonaniami Florence Welch z Florence And The Machine czy Sia. Ma niską barwę głosu. Ale śpiewanie to nie jedynie zajęcie naszej debiutantki. Bo jest muzykoterapeutką i pomagającą dzieciom upośledzonym oraz relaksująca pacjentów u stomatologa autorską techniką terapii akustyczno-wibracyjnej. Zajmuje się również projektowaniem ubrań Fake Fashion by Sarsa oraz kontynuuje badania naukowe z zakresu kamertonoterapii. Singlami promującymi krążek „Zapomnij Mi” były „Chill”, dziś już mega-przebój „Naucz Mnie” oraz ten najnowszy „Indiana”, który otwiera premierowy materiał Sarsy. Równa płyta z jeszcze dwoma nagraniami mającymi potencjał hitu, trochę mało.

Autor: Arkadiusz Kałucki

„Music & DJ Raport” 09/2015 (www.djpromotion.com.pl)

okladka_Nat_1-4.cdrMACIEJ MIECZNIKOWSKI & KRZYSIA GÓRNIAK – „Unfotgettable”(JRP Labadee / DUX)

Odważny, niecodzienny i ambitny krążek trafia w nasze ręce za sprawą dwójki artystów – wokalisty i gitarzysty Macieja Miecznikowskiego (ex Leszcze) i znakomitej gitarzystki jazzowej Krzysi Górniak. Oboje zmierzyli się z niełatwym materiałem muzycznym jakim jest twórczość Nat King Cola. Jest nie wielu artystów na świecie, którzy mają w swoim dorobku interpretację klasyki XX wieku (np. George Benson), bo tak należy rozpatrywać dorobek artystyczny mistrza łączącego jazz-swing-blues w jedną muzyczną perełkę. Album „Tribute to Nat King Cole”, to hołd złożony temu wybitnemu artyście. Dodam, że w tym roku przypada 50 rocznica śmierci tego wybitnego amerykańskiego pianisty jazzowego i wokalisty. Po raz pierwszy przeboje Nat King Cola jak „Unforgettable”, „Route 66” czy „When I Fall In Love” zostały zagrane na dwie i gitary plus wokal przy bardzo delikatnym i subtelnym wsparciu sekcji rytmicznej. Jak do tego wszystkiego dodamy niekonwencjonalne czy zaskakujące rozwiązania aranżacyjne całego materiału, to otrzymujemy pełnej świeżości, nowoczesności produkt, którym na serio możemy pochwalić się poza granicami Polski. Nie można tutaj pominąć udziału przy realizacji całości Pawła Pańty na kontrabasie, Adama Lewandowskiego na perkusji oraz Atom String Quartet. Krążek „Tribute to Nat King Cole” pełen romantycznych uniesień został moim zdaniem zagrany i zaśpiewany tak jak oczekuję od artysty mierzącego się z nagraniami zaliczanymi do klasyki. W jak najmniejszym stopniu przypominającym oryginał. Według swojego pomysłu, wyobraźni, wrażliwości a przede wszystkim szacunku i świadomości muzycznej co śpiewam. Maciej Miecznikowski i Krzysia Górniak z muzyczną dostojnością przypominają repertuar Nat King Cola zarówno z czasów kiedy zaliczany był do czołówki jazzowych artystów jaki i jego późniejsze osiągnięcia, gdzie swing stał się dla niego ważniejszy. Płyta „Tribute to Nat King Cole” to bardzo spokojna i nostalgiczna podróż do lat 40 i 50-tych XX wieku w jak najbardziej jazzowych nutach. Pierwszym singlem promującym krążek jest nagranie Unforgettable.

Autor: Arkadiusz Kałucki

PrintHONORATA SKARBEK – „Puzzle” (UNIVERSAL MUSIC)

Honorata Skarbek to jedna z najpopularniejszych polskich Artystek młodego pokolenia, która podobnie jak Dawid Kwiatkowski swoją popularność zawdzięcza przede wszystkim internetowi. Niemal każdy z jej teledysków obejrzało po kilka milionów internautów. Niektóre stacje radiowe w minionych latach uwzględniły na swoich playlistach kilka singlowych propozycji od Honoraty Skarbek – „Nie powiem jak”, „Sabotaż”, „Lalalove”, „Runaway”. Aktualnie Honorata jest w trakcie promocji swojej trzeciej płyty pt. „Puzzle”. Dla przypomnienia jej poprzednie dwa krążki to „Honey” i „Million”. Nowy album zawiera 11 utworów o bardzo różnorodnej tematyce muzycznej i tekstowej. Jedno jest pewne, tytuł „Puzzle” jest adekwatny do tego co znajdziemy na wspomnianej płycie. Wszystko układa się w jeden obraz. Cały materiał powstawał na przestrzeni ostatnich dwóch lat, które dla Honoraty były pełne skrajnych emocji, ale także owocne w poznawaniu nowych miejsc czy ludzi. Trzeba wspomnieć, że trzeci album jest inny od dotychczasowych, gdzie elektronika zeszła na dalszy plan i jest dodatkiem. To nowy rozdział w karierze muzycznej Honoraty Skarbek. Jednym z nagrań promującym album była piosenka „Damy radę”, do której tekst napisał jeden z najbardziej utytułowanych polskich autorów tekstów, Marek Dutkiewicz (m.in. Budka Suflera, Lombard, Varius Manx, Lady Pank, Urszula). Pozostałe singlowe nagrania to „GPS”, „Naga”. Jest jednak jedna prawidłowość, która powtarza się od początku działalności artystycznej naszej młodej gwiazdy. Całkiem dobrze odnajduje się w repertuarze balladowym. I ja osobiście tutaj bym widział dalszy rozwój jej kariery. Może album z akustycznymi i romantycznymi songami? Zobaczymy jak odnajdzie się w nowej muzycznej rzeczywistości Honorata Skarbek i czy ten ruch przyniesie jej jeszcze więcej fanów niż do tej pory.

Autor: Arkadiusz Kałucki

11.NunElectroNUN ELECTRO – „Thunder”(NUN ELECTRO)

W 2015 r. Magdalena Ka – vokal, Olaf Ka – produkcja muzyczna, syntezatory obchodzą 15-lecie swojej działalności artystycznej. Powiedzieć, że ich kariera przebiega po wyboistej drodze to za mało. Nie wchodząc w szczegóły wspomnę, że od początku wyprzedzali swoimi muzycznymi pomysłami znaczną część ówczesnych zespołów, co utrudniało im promocję w szeroko rozumianych mediach. Powód? Coś nowego, nieznanego, obcego i niezrozumiałego wtedy oznaczał marginalizację. Magda i Olaf niejednokrotnie zmieniali nazwę swojego projektu muzycznego a czasami powoływali do życia nowy by móc przebić się do świadomości szerokiemu odbiorcy. Ich wysiłek w odniesieniu sukcesu dostrzegli np. Szwedzi, którzy zaproponowali im kontrakt płytowy. Koncertowali po Niemczech, Anglii, Szwecji a w Polsce sporadycznie. Takim narodem jesteśmy „Cudze chwalicie, swego nie znacie”. Na pewno pomysłów im nie brakuje i doskonale są zorientowani w tym co aktualnie dzieje się na scenie elektronicznej, klubowej i naturalnie electro. Nun Electro to aktualnie obowiązująca nazwa, pod którą Magdalena Ka i Olaf Ka funkcjonują, ale skład został uzupełniony o mario_bong13 – instrumenty klawiszowe, programowanie, grafika oraz Sosna – bas. To pozwoliło już zespołowi rozwinąć skrzydła i poszerzyć możliwości w procesie kompozycyjno -brzmieniowym a także koncertowym. Nie ma co się oszukiwać, że wizualizacje towarzyszące występom Nun Electro nadają utworom dodatkowego znaczenia a nawet je wzmacniają. Ep’ka „Thunder” jest powrotem po kilkuletniej przerwie i zawiera cztery wersje utworu Thunder w tym jedna zaśpiewana po polsku, trzy wersje nagrania You boy, gdzie możecie mieć skojarzenia z pewnym etapem kariery muzycznej Kylie Minogue oraz utwór Everywhere I go. Na całokształt twórczości Nun Electro miało i ma nadal wpływ kilku dżentelmanów, których po dziś dzień podziwia cały świat: Gary Newman (od nazwiska zaczerpnięta jest nazwa zespołu Nun Electro), David Bowie (okładka Ep’ki inspiracja albumem mistrza „Aladdin Sane”) czy Giorgio Moroder (ojciec chrzestny „disco”), a z zespołów to przede wszystkim Joy Division, New Order, Depeche Mode, Erasure, Gus Gus, Underworld. Muzycznie bardzo mocno odczuwalne są inspiracje latami 80-tymi XX wieku, gdzie połączone z brzmienia new wave, acid house, electro pop, neo pop ze szczyptą psychodelicznej elektroniki dostarczają nam nie lada atrakcji dźwiękowej. To doskonały materiał dla didżejów tylko szkoda, że nie ma kilku remiksów o różnym charakterze brzmieniowym np. progressive-house, minimal, nu disco. Wtedy byłaby szansa na odkrycie nowych obszarów, gdzie Nun Electro na pewno by nie zawiodło swoich odbiorców. Jeżeli jest ktoś chętny podjąć temat remiksu dla Nun Electro znajdziecie ich w sieci bez problemu. Ja mam nadzieję, że teraz zespół będzie już miał swoją tożsamość, bo talentu, wytrwałości i pomysłów im nie brakuje. Ep’ka „Thunder” jest pierwszym krokiem by nic nie zmieniać a tylko ulepszać w swojej twórczości.

Autor: Arkadiusz Kałucki

12.Legendy Polskiej Gitary„LEGENDY POLSKIEJ GITARY” (REGIO RECORDS)

Nie przypominam sobie takiego wydawnictwa, gdzie na jednym krążku mamy najlepszych polskich gitarzystów, którzy w znaczący sposób wpłynęli na brzmienie i charakter naszej rodzimej sceny muzycznej. Są tu m.in.: Jan Borysewicz, Dariusz Kozakiewicz, Ryszard Sygitowicz, Jarosław Śmietana, Grzegorz Skawiński, Jerzego Styczyńskiego, Adama Otręby.
Kompilacja „Legendy Polskiej Gitary” może być wskazówką dla młodego pokolenia muzyków, które dopiero zgłębia tajniki grania na gitarze, instrumentu będącego symbolem rock’n’rolla, co i jak powinno brzmieć. Ogromny entuzjazm towarzyszący ukazaniu się tej kompilacji wśród wspomnianych gitarzystów zaowocował, że każdy dostarczył utwory, które sam wybrał, będące ich wykonaniami w ramach wielkich legendarnych zespołów, z którymi działali. A Dariusz Kozakiewicz zaproponował nigdzie wcześniej nie publikowane nagranie, nagrane pod szyldem własnego nazwiska.

Autor: Arkadiusz Kałucki

13.KamiKAMI – „Whenever you go” (FLOWERS RECORDS)

Kami to pseudonim artystyczny Kamili Abrahamowicz-Szlempo. Jest utalentowaną wokalistką, instrumentalistką i pochodzi z Prudnika. Aktualnie, większość swojego życia spędza w Bydgoszczy. W nasze ręce trafia debiutancki krążek Kamili pt. „Whenever you go”, który jest kwintesencją dotychczasowych jej muzycznych inspiracji, fascynacji muzycznych. To jednocześnie wyrażenie siebie, swojego indywidualnego języka muzycznego jakim Kamila planuje komunikować się ze słuchaczami. Jedenaście kompozycji wypełniające album, to utwory pop nasycone jazzowym charakterem wzbogacone delikatną elektronikę, skrzypce czy gitarę akustyczną. Jak dla mnie to świetna muzyka tła do małego, kameralnego klubu jazzowego. Drugim moim spostrzeżeniem jest potencjał jaki niesie ze sobą zarejestrowany materiał do improwizacji podczas koncertów. Tutaj widzę szansę na powiększenie jeszcze grona odbiorców. Wadą płyty jest pewna przewidywalność na jaką natrafimy. Nic nowatorskiego, zaskakującego. To dobrze i solidny nagrany album ale nic poza tym. Przy drugim albumie chciałbym usłyszeć oprócz tożsamości jaką nam zaproponowała Kamila więcej pewności siebie, charyzmy i fantazji. Teksty na krążek „Whenever you go” napisała sama artystka. Płytę promuje nagranie Złudzenie”.

Autor: Arkadiusz Kałucki

Albumy polskie część 2/2015

Music & DJ Raport 07/08 – 2015 (www.djpromotion.com.pl)

01.Maria NiklinskaMARIA NIKLIŃSKA – „Maria” – To dość zaskakujący debiut na polskiej scenie muzycznej. Maria Niklińska znana bardziej jako aktorka telewizyjna i teatralna rozpoczyna nowy etap w swojej biografii. Razem ze swoim producentem muzycznym Marcinem Kindlą dostarcza w nasze ręce album pt. „Maria”. W 11 kompozycjach od strony muzycznej otrzymujemy najróżniejsze konfiguracje brzmień i instrumentów. Muzyka pop o wielu twarzach, bardziej akustycznych, z pulsującą elektroniką a nawet z nutką retro. Również w warstwie tekstowej Maria Niklińska (nie Marysia!) pokazuje wiele twarzy miłości. Używa sporo metafor, bawi się nimi, troszeczkę żartuje, czasem jest to śmiech przez łzy. Ta żonglerka słowem byłaby nie możliwa gdyby nie dobra szkoła życia zawodowego – Teatr. To wyczucie, takt a przede wszystkim szacunek i świadomość ich znaczenia. Teksty jako całość są niebanalne, dojrzałe. Udział w nagraniu płyty wzięło kilku zaproszonych gości m.in. Chris Aiken, Ferid Lakhdar czy Tomasz Lubert jako współautor tekstu do singlowego nagrania Ile jeszcze. Trzeba jeszcze wspomnieć o muzycznych inspiracjach Mari Niklińskiej, które zostały uwzględnione i gdzieś na tym krążku jako „dobre duszki” są obecne. To Serge Gainsbourg, Bjork, czy Grzegorz Ciechowski. Dla mnie i tak najbardziej wyróżniającym się nagraniem na płycie „Maria” jest pierwszy singiel zwiastujący całość Na północy. Aha zwracam waszą uwagę na teledyski Marii Niklińskiej. Krążek „Maria” to miłe zaskoczenie. (UNIVERSAL MUSIC)

Autor: Arkadiusz Kałucki

—-
02.DwaADWAA – „Mały wielki świat” – Zespół DwaA to klasyczny przykład połączenia młodości z doświadczeniem. Agata Wyszyńska (wokalistka), uczestniczka programu telewizyjnego typu talent-show „Bitwa na głosy” (drużyna Piotra Kupichy(Feel)) oraz II edycji „X-Factora” i „Szansa na sukces”. Drugim filarem DwaA jest doskonale znany wszystkim (mam nadzieję) basista, kompozytor, marszand obrazów i podróżnik Andrzej Morawiec (m.in. Wanda i Banda, Danuta Błażejczyk, Jacek Skubikowski). Ich debiutancki krążek „Mały wielki świat” promowały dwa singlowe nagrania Do końca świata i Mały wielki świat. Na płycie znajduje się 11 utworów, do których teksty napisali Marek Dutkiewicz ( m.in. Jolka Jolka, Malinowy król, Szklana pogoda), Julian Matej oraz Zbigniew Książek (Brathanki, Zbigniew Wodecki). Tematyka w poruszanych utworach to cieszenie się każdym dniem, szybkie tempo życia, jak ważni są przyjaciele i ludzie, którzy są z nami zaprzyjaźnieni. Padają także słowa związane z miłością, jej poszukiwaniem, jest też mowa o szczęśliwym związku ale i o prawdzie niż małym kłamstewku. Agata słychać, że idealnie wpasowała się w warstwę tekstową. To są dla niej napisane słowa i niemal w pełni wyrażająca ją samą, co myśli i co widzi każdego dnia. Od strony muzycznej mamy dobrze skrojony pop z niewielkimi elementami rocka. Wszystko melodyjne, nienachalne, ale jako całość jest wszystko płaskie. Bez szarpnięcia, werwy, brakuje w tym wszystkim życia. Płyta równa i bez nagrania, które by ciągnęło cały ten materiał. Owszem słucha się miło i sympatycznie, ale czy o to chodziło? Album „Mały wielki świat” zespołu DwaA to rzetelnie wykonana praca, ale nie ma „skrzydeł” by to wszystko wybiło się w górę.(MJM MUSIC PL)

Autor: Arkadiusz Kałucki

—-
03.Lady PankLADY PANK – „Akustycznie” – O Lady Pank napisano chyba wszystko. Są gigantami polskiej sceny rockowej. Na ich piosenkach wychowało się kilka pokoleń. Któż z nas nie pamięta sztandarowych utworów jak m.in. Zawsze tam gdzie Ty, Sztuka latania, Zostawcie Titanica, Marchewkowe Pole czy Du Du. Nowe wydawnictwo Lady Pank zawiera specjalnie zaaranżowane akustycznie kompozycje, które nigdy wcześniej w takiej postaci nie ujrzały światła dziennego. To wyjątkowe muzyczne ujęcie zostało zarejestrowane na początku 2015 r. podczas specjalnej akustycznej trasy koncertowej, która obejmowała miasta m.in. Gdańsk, Warszawę, Poznań czy Wrocław. To nowe spojrzenie na historię zespołu Lady Pank przez nich samych jest dowodem, że Jan Borysewicz, Janusz Panasewicz, Krzysztof „Kielich” Kieliszkiewicz, Kuba Jabłoński oraz Michał Sitarski, który wspiera zespół tylko podczas koncertów mają nadal pomysł na siebie i jeszcze nie raz nas zaskoczą swoją twórczością. Płyta „Akustycznie” jest sentymentalna muzycznie podróżą, w która warto się wybrać.(SONY MUSIC)

Autor: Arkadiusz Kałucki

—-
04.HabakukHABAKUK & KALOKAGATHOS – „Regrowth” – Zespół Habakuk pochodzi z Częstochowy i należy do czołówki polskiej sceny reggae. Jego najnowsze dzieło muzyczne nosi tytuł „Regrowth”(tłum. odrosty) i nagrane zostało razem z dziewięcioosobowym zespołem etno folkowym Kalokagathos. To siedem kobiet, jeden akordeonista i pekusjonista. Połączenie tradycyjnych pieśni śpiewanych w językach m.in. estońskim, fińskim, serbskim, naturalnie polskim też z brzmieniami nie tylko reggae ale i dubstepem, breakbeatem, folkiem i szczyptą funky oraz ska robi wrażenie. Są bardzo dobre aranżacje, jest w tym wszystkim myśl. Połączenie współczesności z tradycją, bo np. singlowe nagranie Siadaj nie gadaj to Polska pieśń pochodząca z Małopolski, wcale nie musi być smutne. Trzeba dodać, że w każdym nagraniu jest oddany szacunek dla dorobku kulturowego albo nawet multikulturowego Europy. Album „Regrowth” to bardzo dobra płyta, a jej wyjątkowego wymiaru nadają bez wątpienia kobiece białe głosy z Kalokagathos.(MYSTIC PROD.)

Autor: Arkadiusz Kałucki

—-
05.Kasia CerekwickaKASIA CEREKWICKA – Między słowami” – Po pięciu latach milczenia Kasia Cerekwicka ponownie wkroczyła na polską scenę pop. Jej nowy album nosi tytuł „Między słowami” i jest częściowo nawiązaniem muzycznym do minionych lat 80 i 90-tych XX wieku. Wszystkie teksty napisała sama artystka, która w kilku przypadkach wzięła także odpowiedzialność za komponowanie przy silnym wsparciu Piotra Siejki. On także jest producentem albumu tak jak miało to miejsce przy poprzednim krążku „Fe-Male” sprzed 5 lat. Warstwa tekstowa do dojrzały, świadomy przekaz Kasi. Płyta w dużej mierze bardzo autorska, z dużą naturalnością, kobiecym instynktem przy doborze aranżacji, brzmieniowo subtelnie, melancholijnie. Na pewno jest inaczej niż ostatnio, co jest dużym plusem. Ale dla mnie ważne jest to, że tożsamość Kasi Cerekwickiej została zachowana. Nie ma rewolucji a mamy jej ewolucję. Nagranie tytułowe płyty czyli Między słowami było pierwszym singlem zwiastującym piąty krążek w dyskografii Cerekwickiej.(SONY MUSIC)

Autor: Arkadiusz Kałucki
—-
06.PatrickThePanPATRICK THE PAN – „…Niczym jak liśćmi” – Piotr Madej aka Patrick The Pan pod koniec 2012 r. oczarował znaczną część młodej publiczności swoim albumem „Something of an End” w formie CD+DVD z zapisem koncertu w Małopolskim Ogrodzie Sztuki. Czas teraźniejszy to promocja nowego krążka „…Niczym jak liśćmi”, którego singlem promującym był utwór Niedopowieści z gościnnym udziałem Dawida Podsiadło. Pełny wiary w siebie, w swoje możliwości kompozycyjno-wokalne, poszerza muzyczne horyzonty brzmieniowe. W jedenastu kompozycjach zawartych na płycie krakowski artysta do gitar akustycznych, elektrycznych, instrumentów klawiszowych, smyczkowych i elektroniki dodał lekkiego rockowego pazura (jego inspiracjami muzycznymi są osiągnięcia Radiohead, Artur Rojek), odważnie śpiewa miejscami po polsku. Teksty opowiadają o rozczarowaniu, tęsknocie, życiu codziennym, są metafory. Kompozycyjnie wszystko jest starannie poukładane, wyczuwalna jest dojrzałość nie tylko emocjonalna, ale i ta muzyczna. Ma chłopak w sobie ten „feeling” do komponowania i do dobierania brzmień by zadać mu pytanie – To kiedy następna płyta? Chcemy więcej!(KAYAX PROD.)

Autor: Arkadiusz Kałucki

—-
DJ Raport 6/2015 (www.djpromotion.com.pl)

07.KrolKRÓL – „Wij” – Błażej Król jest już znanym wokalistą i gitarzystą a jego rozpoznawalność przyszła wraz z udziałem w duecie UL/KR (2011 – 2014 r.). Duet tworzył razem z Maurycym Kiebzakiem-Górskim i ówcześnie zebrali bardzo dobre recenzje. Nie przeszkadzało to Błażejowi aby realizować się równolegle w solowych pomysłach. Jego pierwszym krążkiem, który ujrzał światło dzienne był „Nielot” (2014 r.). Czas teraźniejszy przynosi nam kolejny album w jego karierze pt. „Wij”. Oj nie brakuje pomysłów Błażejowi na siebie jako artystę ani pomysłów co chce nam odbiorcom przekazać. Muzycznie na płycie mamy szeroki przegląd tego, co było najlepsze w latach 80-tych XX wieku w muzyce elektronicznej zaadoptowanym do dzisiejszych wymogów. Nie sposób nie mieć skojarzeń do Cocteau Twins, Depeche Mode, różnych odcieni italo-disco a przywołanie automatów perkusyjnych w nagraniach to wisienka na torcie. Estetyka muzyczna na tej płycie jest wprost fenomenalna. Jest płasko, delikatnie, nostalgicznie, wyrafinowanie. Teksty i muzyka współgrają ze sobą a to nie jest w dzisiejszych czasach tak oczywiste. W warstwie tekstowej bardzo często Błażej Król posługuje się słowami zapomnianymi, nie używanymi. Płyta „Wij” można potraktować jako głos dzisiejszych trzydziestolatków. Nagranie Zaklęcie to kolejny singiel promujący album „Wij”. Dla mnie ten krążek to kandydat to Top 5 Płyt Roku 2015. (KAYAX PROD.)

Autor: Arkadiusz Kałucki

—-
08.MelTripsonMEL TRIPSON – „VI YD” – Zespół Mel Tripson to przedstawiciel rockowej sceny muzycznej, gdzie ich mięsiste brzmienia, drapieżne riffy gitarowe uzupełnione surowością i intensywnością zostały dostrzeżone i nagrodzone na wielu festiwalach w Polsce m.in.: IX RAF Festiwal w Lubartowie czy na Przeglądzie Kapel Studenckich 2014 w Lublinie. Panowie dostąpili także zaszczytu i występowali jako support przed takimi zespołami jak T.Love, Bajm. W składzie: Mateusz Kochaniec (wokalista, autor tekstów), Filip Paprocki (gitara), Piotr Machajek (bas), Stanisław Czerniawski (perkusja) pod czujnym okiem producenta Borysa Kunkiewicza nagrali pierwszą EP’kę pt. „VI YD” (czyt. six yards). Jest na niej 6 utworów z zaznaczeniem, że ostatni Back ‘n’ Reloaded to remiks autorstwa Stonkatank aka Borys Kunkiewicz nawiązujący do twórczości zespołu Bokka. Na Ep’ce mamy dynamikę z łatwo wpadającą w ucho rytmiką a całość ubrana w gęstą produkcję z mocnymi gitarami na czele. Wszystkie utwory na „VI YD” są zaśpiewane w języku angielskim…niestety. Nasz język ma tyle pięknych słów aby opisać te wszystkie myśli, spostrzeżenia, historie zawarte na „VI YD”, że lubelska formacja powinna przynajmniej spróbować udźwignąć ten temat. Zwłaszcza, że wokalista i autor tekstów Mateusz Kochaniec ma w swojej biografii hip-hopowe wątki, więc tym bardziej nie powinno być problemu z odpowiednim doborem słów i ich poukładaniem. Mel Tripson to jeden ciekawych młodych bandów, którym warto się przyglądać. Czekam na debiutancki album, bo EP’ka to przystawka do głównego dania. (MEL TRIPSON)

Autor: Arkadiusz Kałucki

—-
09.Natalia NykielNATALIA NYKIEL – „Lupus electro Remixes EP” – Przede wszystkim EP’ka dostępna jest w wersji cyfrowej. Krążek Natalii Nykiel „Lupus electro” ukazał się w drugim półroczu 2014 r. i był jednym z objawień na naszym rynku muzycznym. Płyta wyprodukowana przez Foxa z tekstami Pauliny Przybysz, Kasi Nosowskiej czy Budynia to „dostojny pop” osadzony w muzyce elektronicznej i różnych jej odmianach. Czas dzisiejszy to EP’ka zawierająca nagrania: Wilk – Fonai Remix, Pół dziewczyna – Pawbeats Remix, Rzeźba – Ipnops (The Dumplings) Remix, Rzeźba – Envee shape Remix, Bądź duży – R.A.U feat. Stasiak Remix, Bądź duży – Pati Yang Group Remix. Już przy promocji debiutanckiej płyty Natalia Nykiel wspominała o remiksach jej nagrań. I konsekwentnie dąży do wyznaczonego celu. Autorami remiksów są artyści, którzy są bardzo rozpoznawalni na scenie hip-hopowej i elektronicznej. To pokazanie jak inni wykonawcy widzą kompozycje Natalii Nykiel i co można jeszcze z nich wycisnąć. Wspomnianym utworom zostało nadane nowe tchnienie, a sama wokalistka mówi, cytuję:”(…)dostały rumieńców!”. EP’ka „Lupus Electro Remixes EP” to bardzo miłe zaskoczenie nie tylko dla fanów Natalii Nykiel ale i dla didżejów. (UNIVERSAL MUSIC)

Autor: Arkadiusz Kałucki


10.Adam StrugADAM STRUG – „Mysz” – Dokładnie rok temu Adam Strug razem ze Stanisławem Soyką promowali krążek pt. „Strug.Leśmian.Soyka” rewelacyjnie przyjęty przez fanów jak i krytyków muzycznych. A to ważne dla artysty jak jest odbierany przez innych ze swoim pomysłem muzycznym. Adam Strug jakby nabrał wiatru w żagle po tym wydarzeniu i nagrał kolejny solowy krążek w karierze artystycznej. Płyta nosi tytuł „Mysz” i jest trzecim w dyskografii. Adam Strug to poeta, autor tekstów, etnomuzykolog, kompozytor muzyki teatralnej, filmowej. Na płycie „Mysz” umieścił 10 kompozycji, do których sam napisał słowa, a w kilku przypadkach zaśpiewał teksty polskich poetów m.in. Bolesława Leśmiana czy Pawła Hertza. Podmiotem lirycznym jest mężczyzna dojrzały, świadomy życia, po przejściach, który twardo chodzi po ziemi. Tematyka poruszana w piosenkach to życie i śmierć, miłość i rozczarowania, rozstania, ważne momenty w życiu każdego człowieka. Tu każde słowo jest zaśpiewane z pietyzmem. I nie ma się co dziwić, bo Adam Strug to erudyta słowa i mistrz w przekazie, interpretacji tekstów. Od strony muzycznej mamy lekkość, stonowanie, delikatność w dźwiękach ale z lekkim podrasowaniem brzmień przez producenta płyty Wojciecha Waglewskiego, który także zaśpiewał jeden utwór na płycie „Mysz” – Ostatni raz. Utwór tytułowy albumu oraz nagranie Możemy iść to single promujące krążek „Mysz”. (UNIVERSAL MUSIC)

Autor: Arkadiusz Kałucki

Albumy Polskie część 1/2015

DJ Raport 5/2015  (www.djpromotion.com.pl)

01.Kucz and KlakeKUCZ & KLAKE – „Kucz & Klake” – Konrad Kucz nie pozwala zapomnieć o sobie swoim fanom. Po zeszłorocznym albumie „Sleepy Music”, gdzie była zawarta spora dawka muzyki kontemplacyjno-wyciszającej czas przyszedł na chiloutową porcję dźwięków. Projekt Kucz & Klake to oprócz wspomnianego Konrada wokalista Bartek „Klake” Ujazdowski. Prace trwały trzy lata. Główną inspiracją do powstania piosenek na płycie „Kucz & Klake” były jednominutowe formy muzyczne zaproponowane przez Bartka. Zawarta w nich prostota, naturalizm brzmieniowy, szczerość przekazu zainteresowały Konrada, który podjął się mixów tych motywów nadając im kształt standardowej konstrukcji utworu – zwrotka, refren. Dwanaście kompozycji zostało ujęte w niekomercyjnych brzmieniach. Chillout, muzyka filmowa, ambient, szerokie przestrzenie muzyczne z wynurzającą się co jakiś czas melancholią przenoszą nas w elektroniczną krainę łagodności. Jest wyczuwalny sentymentalizm, wrażliwość obu Panów na dźwięki, które nam proponują na płycie „Kucz & Klake”. To także obecny spokój, rozwaga, pragmatyzm, pejzaże muzyczne jakich w dzisiejszym świecie mainstreamu nie doświadczymy. Tym krążkiem Konrad Kucz i Bartek „Klake” Ujazdowski chcą zwrócić nasza uwagę na tempo naszego życia codziennego. Jak wiele jest w nim przesadnych dźwięków, ich natężenie jest stanowczo za duże i może warto chociaż na chwilę się zatrzymać i popatrzeć na to wszystko dookoła nas na spokojnie. Prace nad materiałem muzycznym były rozbite na kilka etapów. W fazie powiedzmy końcowej dołączyli do Konrada Kucza jego muzyczni przyjaciele. Robert Rasz (Gaba Kulka, Mela Koteluk), Tomasz „Serek” Krawczyk ( Bisquit, Mela Koteluk, Zakopower), Kornel Jasiński (Rykarda Parasol, Mela Koteluk), Mateusz Kwiatkowski (wiolonczela) i Marcin Bociński. Singlem promującym album jest nagranie Still Pouring. (REQUIEM REC.)

02.Piotr WozniakPIOTR WOŹNIAK – „Tata Adama” – Mówi o sobie, że jest artysta wrażliwym, interpretatorem piosenek i naturalnie gitarzystą. Jego nowa płyta „Tata Adama” to jedenaście kompozycji o bardzo emocjonalnych charakterze, o osobistych opowieściach człowieka, który prowokuje odbiorcę do dialogu z nim. Wymiana myśli o tym by nie być samemu na świecie a wspólnie zwalczać codzienne trudy życia. Z drugiej strony jest mowa o przyjaciołach jak są ważni, jakiego wsparcia nam udzielają, ale być może istotnym przyjacielem człowieka jest też…Bóg? Stąd tytuł płyty. To są myśli, które wywołują tego typu pytania. Jest również mowa o miłości jak i wyborze bycia samotnym. Nawet sugestia by być jak kot i chodzić własnymi drogami. Płyta „Tata Adama” to vintage’owe akustyczne brzmienia połączone z wiolonczela robią niesamowity klimat poszczególnym utworom. To bardzo wyraźnie słychać podczas koncertów. Kilkanaście dni temu Piotr Woźniak zagrał jako suport przed rewelacyjną izraelską wokalistką Yasmin Levy. Publiczność zebrana w Palladium, gdzie odbył się koncert była bardzo pozytywnie zaskoczona i ciepło przyjęła naszego barda. Cały materiał muzyczny pt. „Tata Adama” na pewno nie jest komercyjną propozycją. To dla tych, którzy mają coś w sobie z „poety wędrownika”. Najnowszym singlem promującym krążek „Tata Adama” jest nagrania najbardziej „skoczne” – Companero. (MJM MUSIC PL)

03.ArturAndrusARTUR ANDRUS – „Cyniczne Córy Zurychu” – Dziennikarz radiowej „Trójki”, autor tekstów, piosenkarz, konferansjer, artysta kabaretowy Artur Andrus powraca na salony muzyczne z nowym albumem „Cyniczne Córy Zurychu”. Mistrz Mowy Polskiej z 2010 r. po rewelacyjnie przyjętym przez Polaków płycie „Myśliwiecka” (2012) (podwójna Platyna) i równie sympatycznym krążku „Piłem w Spale… I co dalej?” (2013) otrzymujemy ponad czterdziestominutową porcję uśmiechu. Towarzyszy on nam od pierwszego do ostatniego nagrania. Wszystkie teksty napisał naturalnie Artur Andrus a za stronę muzyczną Łukasz Borowiecki i Wojciech Stec. I trzeba przyznać, że warstwa muzyczna jest tutaj bardzo różnorodna – jazz, blues, folk, szanty, śpiew chóralny, pop – idealnie dopasowana nie tylko do tekstów, ale i do samego klimatu i poczucia humoru Artura Andrusa. Ona także ma wywołać uśmiech u odbiorcy. To naprawdę solidna robota. Nie mogło zabraknąć na albumie „Cyniczne Córy Zurychu” specjalnych gości, a wśród nich: Joanny Kołaczkowskiej (Kabaret Hrabi) i Ewy Cichockiej w cudownym nagraniu Diridonda, Wojciecha Karolaka w Zając na Manhattanie (Sleepy Manhattan Rabbit), Zbigniewa Wodeckiego w Szalona Krewetka, Grupy MoCarta czy wreszcie Doroty Miśkiewicz w genialnym utworze Bambino Jazz. Płyta Artura Andrusa jest na poprawienie sobie humoru oraz na każdą porę dnia i nocy. Singlowym nagraniem pilotującym całe wydawnictwo jest Baba na psy. (MYSTIC PROD.)

04.MichalSobierajskiMICHAŁ SOBIERAJSKI – „Przed snem” – To jest jeden z najciekawszych polskich debiutów 2015 r. Michał Sobierajski stoi przed ogromna szansą na bycie tak popularnym jak Dawid Podsiadło. Ma 21 lat. Jest studentem w Akademii Muzycznej w Katowicach w Instytucie Jazzu – na kierunku kompozycja i aranżacja, dodam, że na trzecim roku a ponadto wokalista, pianista, kompozytor, autor tekstów. Swoja debiutancką płytę nagrał, wyprodukował, napisał „pod patronatem” Bogdana Kondrackiego, Karoliny Kozak i Kamila Durskiego. Michała Sobierajskiego większość z Was może pamiętać z II edycji programu telewizyjnego typu talent-show „The Voice Of Poland”, gdzie był w finale. Płytę „Przed snem” promował singiel Cześć i powiem szczerze, że gdybym śpiewał (spokojnie nie będę) chciałbym mieć taki kłopot bogactwa w wyborze nagrania zwiastującego album. Każdy z zamieszczonych utworów ma w sobie w zależność od zapotrzebowania „to coś” co pozwoli zaistnieć w mediach Michałowi. Co ważne, wyjątkowo trudno jest młodego artystę ulokować na muzycznej mapie stylistycznej. Mamy i szeroko rozumiany pop, naturalnie jest jazz, r’n’b, elektronikę z domieszką soulu i ja tu właśnie widzę siłę w dotarciu do słuchaczy. W tekstach dominuje tematyka przemijania. Piosenki są zaśpiewane w języku polskim jak i angielskim. Kolejnym utworem singlowym jest Rzeka, którego remiks – Karate Kids Remix jest zamieszczony na albumie „Przed snem” jako bonus track. (UNIVERSAL MUSIC)

05.PeterJacobPETER AND JACOB – „Peter and Jacob” – Wygrali V edycjię programu telewizyjnego Must Be The Music – Tylko Muzyka, gdzie zaprezentowali swoje autorskie utwory: Emotions, W ciszy i Miss You. Duet Peter and Jacob tworzą: Piotr Szumlas i Jakub Zaborski. Piotr pochodzi z Kłomnic, wsi położonej na północ od Częstochowy, natomiast Jakub z miasteczka Szczekociny. Do współpracy oby młodych ludzi doszło dzięki…internetowi a konkretnie kanałowi YouTube. przeglądając swoje amatorskie nagrania muzyczne. Aktualnie promowany jest debiutancki album naszego duetu pt. „Peter and Jacob”, którego producentem muzycznym jest Mikołaj Blajda. Na płycie znajdziemy dwanaście kompozycji w tym dwie instrumentalne, dwie zaśpiewane po polsku i siedem anglojęzycznych. Natomiast ostatnim zamieszczonym nagraniem jest utwór skomponowany specjalnie do książki Czerwona Królowa (ang. The Red Queen) autorstwa amerykańskiej debiutantki Victorii Aveyard. Piotr i Jakub zabierają nas zarówno w warstwie tekstowej jak i tej muzycznej w świat wrażliwości, delikatności, melancholii, romantyzmu wyrażonego przede wszystkim w akustycznych gitarowych balladach. To kolejny ciekawy tegoroczny debiut na polskiej scenie muzycznej. (AGORA SA)

06.AgynessBMarryAGYNESS B.MARRY – „Agyness B.Marry” – Agyness B. Marry to pseudonim artystyczny Agnieszki Marii Bukowskiej. Jest wokalistką, kompozytorką, autorką tekstów i gitarzystką. To niewątpliwie kolejny talent w naszym kraju przed którym drzwi do poważnej kariery właśnie się otworzyły. Jej debiutancki materiał muzyczny zatytułowany jest po prostu „Agyness B.Marry”. To dwanaście utworów o brudnym brzmieniu, ciężkich rockowych gitarach wchodzących czasami w przestrzeń grunge. Razem ze znanym realizatorem dźwięku Maciejem Cieślakiem (Ścianka, Lenny Valentino) cały zebrany materiał został nagrali bez żadnych ulepszeń. To jest w pełni prawdziwy obraz Agnieszki, odzwierciedla ją taką jaką jest. Teksty pisane były w różnych okresach czasu, dlatego też otrzymujemy coś na zasadzie przekroju jej dotychczasowego życia. Wszystkie piosenki są zaśpiewane w języku angielskim. Jest w nich pełno emocji i w związku z tym czasami uwidacznia się u Agnieszki ta kobieca wrażliwość czy delikatność (Among Lights). Dlatego też, ten jej dualizm drapieżność muzyczna np. w Break Up Breakdown i delikatność jest bardzo intrygująca. Moim zdaniem na rynku muzycznym tym nad Wisłą brakuje tego typu artystów i na szczęście jest Agyness B.Marry. Następna kandydatka do Debiutu Roku 2015. (KAYAX PROD.)

——————–

DJ Raport 4/2015 (www.djpromotion.com.pl)

07.Andrzej PiasecznyANDRZEJ PIASECZNY – „Kalejdoskop” – W osobistą, romantyczną i sentymentalną podróż muzyczną zabiera nas Andrzej Piaseczny z najnowszym swoim albumem „Kalejdoskop”. Niby większość zamieszczonych utworów jest wszystkim doskonale znana, ale ich interpretacja w wykonaniu Andrzeja nabiera innego znaczenia. To przede wszystkim hity m.in. Do kołyski – Dżemu,
Zanim zrozumiesz – Varius Manx, List – Hey’a, ale i nagrania z początków jego kariery np. Wszystko trzeba przeżyć z trzeciej solowej płyty czy Ja (moja twarz) z czasów występów w zespole Mafia. Niniejszy album jest niejako spełnieniem marzeń Andrzeja Piasecznego, który na swój sposób zinterpretował kompozycje, które towarzyszyły mu przez te wszystkie lata, dostarczały wzruszeń, skojarzeń, które po prostu są bliskie nie tylko nam odbiorcom ale i jemu samemu. Wyjątkowość najnowszej płyty „Kalejdoskop” polega też nie tylko na wspomnianej na nowo interpretacji klasyki polskiej piosenki. To zaproszenie do współpracy pięćdziesięcioosobowej Metropole Orkest, holenderskiej orkiestry mającej w swoim dorobku akompaniowanie m.in. Elli Fitzgerald, Brianowi Eno czy Patowi Metheny’emu. Natomiast w ostatnim czasie grali obok Antony and the Johnsons i Within Temptation. Dlatego też nagrań dokonano w Hilversum koło Amsterdamu, w studiu Muziekcentrum van de Omroep. Aranżacja wszystkich kompozycji przypadła młodemu Robertowi Lewandowskiemu. Wydawnictwo „Kalejdoskop” Andrzeja Piasecznego jest dostępne w dwóch wersjach. Ta specjalna została wzbogacona o jeden zupełnie nowy utwór oraz o płytę DVD, gdzie został zamieszczony film z prac nad płytą i materiały z nagrań z Metropole Orkest. Odważny krok zrobił Andrzej Piaseczny dając sygnał innym artystom zwłaszcza młodego pokolenia, którzy są na początku swojej drogi artystycznej, że marzenia się spełniają. Tylko z zaznaczeniem, że trzeba najpierw dojrzeć do interpretacji ważnych piosenek dla nas wszystkich. Podejść z szacunkiem do słów i zawartego w nich przesłania, opowiedzianej historii. Mieć pomysł na nadanie muzycznego nowego znaczenia i „tchnienia” hitom z ponad dwudziestoletnim stażem, tak jak to zrobił Andrzej Piaseczny. Singlem promującym album „Kalejdoskop” jest Kalejdoskop Szczęścia. (SONY MUSIC)

08.Iza KowalewskaIZA KOWALEWSKA – „Nocna zmiana” – To drugi album w solowej karierze wokalistki, autorki tekstów, kompozytorki Izy Kowalewskiej. Znana z zespołu Muzykoterapia a także ze współpracy z Envee, Noviką, Fisze’em czy Czarnym płytą „Nocna zmiana” zabiera odbiorcę w muzyczna krainę swoich aktualnych fascynacji, pomysłów, nowych obszarów brzmieniowych nie tylko związanych z elektroniką. Bo idąc drogą na skróty jej poprzedni album z 2013 r. „Diabeł mi Cię dał” charakteryzuje przede wszystkim jazz’em z domieszką subtelnej elektroniki. Ale tak jak przy solowym debiucie tak i tu moim zdaniem najistotniejszym elementem płyty są teksty i przesłanie. O ile na pierwszym krążku dominowała tematyka damsko-męska w różnych jej odcieniach to na „Nocnej zmianie” mamy jeden konkretny – kobieta. Iza Kowalewska prosto z mostu, między oczy jak powiedziała mi w wywiadzie, mówi w imieniu kobiet, jest ich głosem. Teksty są życiowe, szczere do bólu, opisują szarą rzeczywistość, ukazują kobietę walczącą o swoje prawa. Iza nie raz wskazuje na dzisiejszy świat jest bezlitosny, zwłaszcza dla kobiet. Płyta jest swego rodzaju takim manifestem wyrażonym poprzez muzykę. W dwunastu nagraniach jakie znalazły się na płycie „Nocna zmiana” mamy sporą rytmiczność, niebanalność i lirykę, która trafia do każdego. W nagraniu nowego materiału muzycznego wsparcia Izie udzielił rewelacyjny kwartet smyczkowy Fair Play Quartet (skład: Paulina Mastyło, Justyna Milkiewicz, Agnieszka Zagroba-Klahs i Jan Stokłosa) a także Piotr Lewandowski (gitary) i Czarny HIFI jako producent całości. Utwór Nocna zmiana kobiet to pierwszy singiel z płyty. (UNIVERSAL MUSIC)

image description

image description

KIELICH – „Drapacz chmur” – Krzysztof Kieliszkiewicz znany wszystkim jako Kielich jest gitarzystą basowym w legendarnej grupie rockowej Lady Pank od 1994 r. z którym w ubiegłym roku obchodził swoje dwudziestolecie bycia w zespole. Czas aktualny to promocja drugiego solowego albumu pt. „Drapacz chmur”. Przypomnę, że ten pierwszy ujrzał światło dzienne w 2012 i nosił tytuł „Dziecko szczęścia”. Płyta bardzo dobrze przyjęta przez krytyków muzycznych ale i szeroką publiczność niekoniecznie związana z zespołem Lady Pank. Bo udział w debiutanckiej płycie Kielicha wzięła cała plejada wybitnych polskich artystów m.in. Ania Rusowicz, Ania Dąbrowska, Marcin Rozynek a o warstwę tekstową zadbali też Muniek Staszczyk, Kasia Stankiewicz, Anita Lipnicka. Album bardzo liryczno-balladowy utrzymany w pastelowych brzmieniach pop, melodyjny niestety nie poparty serią koncertów, które dodałyby całości wydźwięku na cały kraj. I z tej lekcji „muzyki” Kielich wyciągnął wnioski, to na pewno. Płyta „Drapacz chmur” to dzieło nagrane w skromniejszym składzie, gdzie oprócz Kielicha obecni są: Kuba Jabłoński kolega z Lady Pank(perkusja), Jan Smoczyński współpracował m.in. z Urszulą Dudziak, Justyna Steczkowską, Brodką (instrumenty klawiszowe), Piotr Niesłuchowski z I edycji The Voice Of Poland, lider zespołu Hanza (chórki), Rafał Smoleń (programowanie, instrumenty klawiszowe, chórki, realizacja nagrań), Łukasz Lach z L.Stadt (gitara, gitara akustyczna), który zaśpiewał dwa utwory na płycie – I Wonder oraz Walk Alone. Od strony muzycznej Kielich tym razem poszedł w obszar, gdzie jest jego miejsce a przynajmniej skąd czerpie muzycznie najwięcej czyli rock’n’roll. To młodość, szaleńczość, radość, żywiołowość, niepokorność, chwytliwe i pełne energii gitarowe brzmienia. Album jest o kilka poziomów ostrzejszy od debiutanckiego. Ma w sobie tego przysłowiowego pazura, ale pokazuje także Kielicha poszukującego czegoś nowego. W warstwie tekstowej płyta „Drapacz chmur” to bardzo osobista podróż w najróżniejsze obszary i momenty życia Kielicha. Jest i wątek o przemijaniu, o tym co dla nas razem i z osobna jest w życiu ważne. Jest mowa o marzeniach, o związkach byłych i aktualnych. A najważniejszym punktem na albumie wg. mnie jest utwór tytułowy płyty „Drapacz chmur”, gdzie tekst napisał Michał Rozynek a opowiada o tęsknocie za tatą. Na takie szczere, dojrzałe słowa i wytrawne w muzykę krążki warto czekać. Płyta zawiera dziesięć kompozycji, z których poznaliśmy już dwa singlowe nagrania: Lepiej już nie będzie nam oraz Na autsajdzie. (LUNATYK RECORDS)

10.Magda NavarreteMAGDA NAVARRETE & PIOTR STECZEK – „Warszawski Lutosławski” – Kompozytor, dyrygent i pianista Witold Lutosławski (1913 – 1994) i jego twórczość zainspirowała Piotra Steczka i Magdę Navarrete do nagrania omawianej płyty. Ale co ważne są to utwory, pod którymi Lutosławski podpisywał się jednym z dwóch pseudonimów – Derwid. Po przejrzeniu bogatego archiwum Polskiego Radia postanowili przybliżyć nam dziesięć kompozycji, które w latach 50-tych i 60-tych towarzyszyły Polakom nie tylko w kawiarniach muzycznych, salach koncertowych ale były prezentowane w radiu. Na płycie „Warszawski Lutosławski” znajdziemy na nowo zaaranżowane tanga, fokstroty, walce, nawiązujące stylistycznie do wspomnianych lat, mające swojego „ducha”.A dodam, że to wszystko ma dookoła lekką nutę retro-latynowskiego swinga, którego nadała Magda Navarrete. Tematyka piosenek to radość, przyjaźń, miłość, życie codzienne oddana została przez Magdę w bardzo wiarygodny, inny niż oryginał sposób. I bardzo dobrze, że nie ma tu naśladownictwa. Niepowtarzalny charakter, szlachetność, luz, spontaniczność a co istotne dostojność i powiem szczerze ogromny szacunek do całej piosenki sprawiają, że tego można słuchać i być dumnym. To nasza historia powojennej piosenki, dorobek naszej kultury bo tak moim zdaniem powinno się odnosić do twórczość np. Mieczysława Fogga, Sławy Przybylskiej, Ireny Santor czy Reny Rolskiej, którzy śpiewali m.in. piosenki autorstwa Lutosławskiego aka Derwida. O takie rzeczy należy dbać i pielęgnować. Jak dobrze zostało wszystko zaplanowane przez Piotra Steczka i Magdę Navarrete niech świadczy fakt, że w warszawskim teatrze Syrena zdecydował się na wystawienie spektaklu pt. „Warszawski Lutosławski”. To prestiżowe miejsce na mapie kulturalnej Warszawy jest idealną lokalizacją na zaprezentowaniem tego materiału muzycznego. Trzeba wspomnieć, że dodatkowo planowana jest mini trasa koncertowa na którą warto się wybrać. (AGORA SA)

11.LaoLAO CHE – „Dzieciom” – Sześciu dżentelmenów z Płocka występujących pod wspólną nazwa Lao Che już pięciokrotnie występowali na Przystanku Woodstock. Zespół został odznaczony w 2012 r. przez Prezydenta Bronisława Komorowskiego – Srebrnymi Krzyżami Zasługi za działalność na rzecz popularyzacji i upamiętniania Powstania Warszawskiego. Aktualnie Lao Che promuje swój szósty album w dyskografii pt. „Dzieciom”. Płyta jak każda z poprzednich jest utrzymana w dobrze znanym nam muzycznie brzmieniu i charakterze. Natomiast pewną nowością jest większa melodyjność i łatwość w nuceniu kompozycji w porównaniu z poprzednimi albumami. Kolejnym novum jest multikulturalizm muzyczny obecny w utworach np. orientu (Dżin) czy Karaibów (Z kamerą wśród zwierząt buszujących w sieci). Ponadto Lao Che nie boi się na swoje potrzeby przyswoić szczyptę jazzowych nut w Errata i singlowym Tu a także sięgnąć do mistrzowskich brzmień rocka z przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku w nagraniu Legenda o Smoku. Warstwa tekstowa to problematyka dnia codziennego, gdzie wyrażana jest troska, obawa z jednoczesnym przekazywaniem wskazówek, podpowiadaniem jak to wszystko powinno wyglądać albo gdzie należy szukać odpowiedzi na pytania. Na płycie „Dzieciom” usłyszymy kilku zaproszonych gości: Adam Miwiw-Baron i Karol Gola z grupy Pink Freud oraz Miłosz Pękala ( min.. Mitch & Mitch, Kwadrofonik). Producentem albumu jest Piotr „Emade” Waglewski. Płyta adresowana jest dla dorosłych dzieci, dla tych, którzy mają dzieci i dla wszystkich, którzy byli kiedyś dziećmi. (MYSTIC PRODUCTION)

12.Maja HyzyMAJA HYŻY – „W chmurach” – Czy to będzie najgłośniejszy debiut 2015 r. ? Czas pokaże. Prace nad albumem „W chmurach” trwały blisko dwa lata a jego pierwszą odsłoną był singiel Kawa, który ukazał się pod koniec 2014 r. Uczestniczka trzeciej edycji programu telewizyjnego typu talent-show „X-Factor” do współpracy nad premierowym materiałem poprosiła bardzo znane osobistości polskiego świata muzyki. Po pierwsze, Maja Hyży znalazła doskonałą nić porozumienia z Pauliną Przybysz, która napisała jej kilka tekstów: Kawa, Dla mnie nowy świat, Thelma i Louise, Prawdziwa ja, Wieczność za jeden dzień. Nie gorzej prezentują się słowa napisane przez Agnieszkę Burcan z zespołu Plastic: Łzy, Będę kochać(drugi singiel), Śpij już. Pozostałe czyli Huragan i Kiedy do mnie wracasz napisał Ryszard Kunce, jeden Piotr Siejka – Nie musisz kłamać, który jest kompozytorem wszystkich utworów a także producentem płyty a do ostatniej kompozycji na krążku czyli N.C.L.N.S. słowa są autorstwa Franciszka Toeplitz’a. Mająca już w tym roku występ przed sama Macy Gray Maja Hyży dostarcza w nasze ręce album „W chmurach” zawierający pełno emocji jakie towarzyszą naszej wokalistce. Jest spontaniczność, radość, smutek bo rzeczywistość jak wiemy bywa okrutna. To w końcu głośne powiedzenie o marzeniach i chęć widzenia świata przez różowe okulary. Zafascynowana muzyką soul i r’n’b Maja Hyży debiutancki materiał muzyczny nagrała jednak w szeroko rozumianym w dzisiejszych czasach brzmieniach pop. Delikatny, spokojny bez pazura i szaleństw. Każdy debiutant chciałby mieć taką płytę a zwłaszcza jej część dotycząca tekstów. Niestety jest za dużo skojarzeń muzycznych z osiągnięciami Kasi Cerekwickiej i to jedyna moim zdaniem wada płyty „W chmurach”. (QL CITY)

13.Rita PaxRITA PAX – „Old transport wonders” – W porównaniu z debiutanckim krążkiem Rita Pax – „Rita Pax” (2013) ten najnowszy „Old transport wonders” nie ma coverów. Zmienił się perkusista Remka Zawadzkiego zastąpił Jerzy Markuszewski. To tyle ze zmian. A dla przypomnienia wspomnę, że zespół tworzą jeszcze: Paulina Przybysz, Kasia Piszek oraz bracia Paweł i Piotr Zalewscy. No a jak jest muzycznie i tekstowo? Pokuszę się o stwierdzenie, że to jest absolutny pewniak do Top 5 w podsumowaniu rocznym. Bębny uwypuklone, chropowate, brudne i przeciągnięte czasami riffy gitarowe, bas pulsujący jak za starych dobrych czasów funky a przede wszystkim ponownie Paulina z zespołem zabiera nas w odległe, niekiedy zapomniane brzmienia w świecie muzyki. Nie sposób nie wspomnieć o tym, że otrzymujemy najwyższej jakości mieszankę rocka z neosoulem, bluesem, indie rocka, country, folk, gospel i psychodeli przechodzącej w trans. Słychać jak wszyscy biorący udział w nagraniu materiału muzycznego bawią się dźwiękami. Jest szczerość i naturalność, bo warto pamiętać, że wszyscy z Rita Pax znają się jeszcze z czasów podstawówki. W nagraniu „Old transport wonders” Paulina Przybysz wykorzystała instrumenty z najróżniejszych zakątków świata m.in. z Turcji czy Indii. Ponadto w nagraniu płyty udział wzięli: Magda Tejchma, Mirosław Feldgebel, Robert Luty, Filip Mazur, Robert Żelazko. Powracając jeszcze do krążka to doskonale Paulina pokazuje na omawianej płycie jak można głosem operować, jak budować emocje, nastrój jak zaśpiewać by zaciekawić. Jak to dobrze, że są jeszcze audycje autorskie w stacjach radiowych – niestety tylko internetowych(choć nie ma reguły), gdzie można swobodnie nie tylko zaprezentować właśnie taki materiał muzyczny, ale jeszcze o nim swobodnie porozmawiać i przeanalizować dźwięk po dźwięku. Singiel Widow promował album „Old transport wonders”. (PENGUIN RECORDS)

14.Natalia KukulskaNATALIA KUKULSKA – „Ósmy plan” – Najnowszy album Natalii Kukulskiej promował maxi singiel na którym znalazły się dwa utwory – Pióropusz i Na Koniec Świata wzbogacony o wersje live nagrane razem z Atom String Quartet. Płyta „Ósmy plan” Natalia nagrywała razem ze swoim mężem Michałem Dąbrówką. Teksty napisała sama artystka natomiast kompozycje już są ich wspólnym dziełem. Oboje zaprezentowali swoje zauroczenie muzyką elektroniczną, jej odłamami które ubarwili analogowym brzmieniem instrumentów, syntezatorów a obecność szorstkich brzmień perkusji jest intrygujące na plus. Pomocy Natalii i Michałowi udzielił znany producent Marcin Borsa odpowiedzialny za cały miks nagranego materiału. Mamy jedenaście kompozycji z czego dziesięć to premierowe utwory, a jeden to polski mega-hit lat osiemdziesiątych XX wieku – Zaopiekuj się mną gdzie gościnnie wystąpił Krzysztof Zalewski. Płyta „Ósmy plan” jest podwójnym wydawnictwem. Drugi krążek to „Live in Alvernia Studios”, nagrany ze wspomnianym już wcześniej Atom String Quartet. I co ważne – na tzw. setkę w Alvernia Studios pod Krakowem. Po albumach „Sexi Flexi” i „Comix” nowe wydawnictwo Natalii Kukulskiej jest przykładem, że cały czas można robić postępy. Być jeszcze lepszym niż się było a nie stać w miejscu i zadowolić się dotychczasowymi osiągnięciami. To jest na pewno miłe zaskoczenie płytowe pierwszego kwartału 2015 r. (WARNER MUSIC)

——————–

DJ Raport 3/2015 (www.djpromotion.com.pl)

15.LabaiLABAI – „Labai” – Grupa Labai w składzie: Magda Zawistowska, Agnieszka Świtoniak, Karol Szczepaniak, Daniel Dziemitko, oraz Bartosz Norkowski prosto z Bydgoszczy w ubiegłym roku wkroczyła na dziedziniec muzycznego show-biznesu. W czterech nagraniach, które są na ich Ep’ce: Exile, LCD, Sorrow i Foolish game odnajdziemy najróżniejsze odcienie muzyki elektronicznej, delikatnej, aksamitnej, nastrojowej, będącej miejscami krainą łagodności XXI w. Przez ambient, trip-hop, szczyptę jazzu, downtempo by nie powiedzieć, że to wszystko chillout z najwyższej półki. Świetnie wkomponowana linia basu, na której gra…Agnieszka Świtoniak, mająca także udział w innym zespole Cayo, uwodzący i intrygujący wokal Magdy Zawistowskiej to tylko przykłady wyjątkowości formacji Labai. Gdyby ktoś silnie upiera się w porównaniu ich do kogoś z zachodniej sceny muzycznej to takim wzorcem czy inspiracją jest Bonobo. Rok 2015 mam nadzieję będzie dla nich wyjątkowy by nie powiedzieć najważniejszy, bo Labai ukończyło pracę nad debiutanckim albumem. Nie można cały czas przebywać na dziedzińcu jak chce się pić szampana w doborowym towarzystwie. Póki co, pozostaje nam Ep’ka, z której polecam Wam nagranie singlowe Exile. (LABAI)

16.DollzDOLLZ – „Taa…” – Historia zespołu Dollz (kiedyś Dolls Insane) rozpoczyna się od 2011 r. Wokalistka Paulina Kut wystąpiła w polskiej edycji programu telewizyjnego typu talent-show – „X-Factor”. Los sprawił, że występ i potencjał głosowy drzemiący w Paulinie dostrzegł gitarzysta i frontman zespołu Maciej Pawełczyk. Wspólnie rozpoczęli pracę nad premierowym materiałem. Niestety zamieszanie związane z krystalizowaniem się składu zespołu doprowadziły do opóźnień w realizacji planu. Co nie znaczy, że zespół nie ujawniał stopniowo swojej twórczości. Do stacji radiowych trafiały single Every Street i wyjątkowy Tory, ponieważ do tego ostatniego Maciek z Pauliną teledysk nakręcili w Las Vegas a w końcowej scenie już w Warszawie wystąpił sam Adam „Nergala” Darski, lider grupy Behemoth. Jeszcze tego samego roku czyli 2012 Dollz wzięli udział w programie talent-show – „Must Be The Music”. Po tym wydarzeniu nastąpiły kolejne zmiany w zespole i już w aktualnym składzie tj. : Paulina Kut (wokal), Maciej Pawełczyk (gitara), Marek Żebrowski (perkusja), Wojtek Łańko (bas), Przemek Książek (klawisze) powrócono do realizacji debiutanckiego materiału. Dollz dostarczyło w nasze ręce Ep’kę pt. „Taa…”, na której znalazło się pięć kompozycji: Bile Bur Gorne, którą można było usłyszeć w czołówce programu „Kossakowski Szósty Zmysł” oraz zupełnie nowa wersja przeboju Tory. Ale nie sposób nie wspomnieć o promującym singlu Czy Ktokolwiek?, Anioły i utwór tytułowy Taa….Dollz grający rocka z nawiązaniem do psychodelicznego rock’n’rolla jest powiewem świeżości na rodzimej scenie, a wyrazista i charyzmatyczna wokalistka Paulina Kut może dołączyć do tych najlepszych. Czekam na płytę, która pozwoli dużo więcej powiedzieć na temat przyszłości tej co by nie mówić młodej grupy. (MJM MUSIC PL)

17.Das MoonDAS MOON – „Weekend in Paradise” – To drugi album zespołu Das Moon, który w bardzo podobnym tonie jak Tom Horn swoją twórczość muzyczną oparło muzykę elektroniczną z tym wyjątkiem, że mamy tutaj konotacje do electro, techno, muzyki eksperymentalnej, industrialnych brzmień, mrocznych i ciężkich dźwięków na delikatnym odniesieniu do alternatywnego popu kończąc. Nieodzownym elementem towarzyszącym występom Das Moon są projekcje wideo, co nie powinno dziwić nikogo gdyż zanim doszło do powstania Das Moon członkowie formacji w latach 2002 – 2010 występowali w formacji Rh+ (Audiowizualną Grupę Przyjaciół). To tam od samego początku nastawili się na spektakle multimedialne czym zachwycili również międzynarodową publiczność np: we Włoszech, Niemiec czy Austrii. Trio Das Moon to Daisy Kowalsky – wokalistka, autorka tekstów, DJ Hiro Szyma – producent muzyczny, absolwent warszawskiej ASP i Musiol – twórca muzyki elektronicznej, producent wideo i prawnik nie ukrywają swoich muzycznych fascynacji i osiągnięć takich artystów jak m.in. The Prodigy, Laibach, Kraftwerk czy Depeche Mode. Syntezatory, gitary, instrument perkusyjne razem z niesamowicie magicznym wręcz głosem Daisy K. doskonale są zestawione z warstwą tekstową, a ta opowiada o ciemnych stronach życia i emocjach związanymi z tym obszarem. Za produkcję całego muzycznego materiału „Weekend in paradise” odpowiedzialny jest Paweł Gawlik (Sound Factory), a za mastering albumu odpowiada zdobywca Grammy 2014 Jacka Gawłowskiego (JG Master Lab). Płyta ma w sobie ducha z muzyki tanecznej i aż prosi się żeby powstało kilka dobrych remiksów dla didżejów. Singlowym nagraniem jest utwór Run. Polecam! (REQUIEM RECORDS)

18.Oczi CziorneOCZI CZIORNE – „AOEIUX” – Zespół, który powstał w 1988 r. i jest muzyczną wizytówką Gdańskiej Sceny Alternatywnej, aktualnie promuje swój…drugi krążek w dyskografii. Skład grupy to: Jowita Cieślikiewicz (instr. klawiszowe), Anna Miądowicz (flet, śpiew), Maja Kisielińska (śpiew), Ewa Hronowska (śpiew), Maciej Jeleniewski (gitara basowa), Michał Gos (perkusja). W całej historii zespołu warto pamiętać o tych którzy choć przez chwilę byli w składzie bądź też współpracowali z Oczi Cziorne m.in. Wojtek Mazolewski, Olo Walicki czy Jacek Olter. Płyta „AOEIUX” ukazał się po trzynastu latach od debiutu fonograficznego. Zawiera dziesięć utworów utrzymanych w brzmieniach swing, jazz, pop, muzyki budzącej skojarzenia z teatralną. Dojrzałe kobiety, które nie boją się upływającego czasu pokazują na wspomnianej płycie swoją nietuzinkowość, staranność, finezyjność, świetnie stosują wielogłosowość co w dzisiejszych czasach nie jest na porządku dziennym – a szkoda. Poetyckie teksty odnoszą się do miłości, nieszczęścia, przemijania. Są też radosne momenty jak to w życiu i co ważne takim wyrazistym elementem są pojawiające się zwierzęta(np. kot, bąk, chrząszcz, pszczoła, pantera). Utwór tytułowy płyty jest także singlem promującym krążek Oczi Cziorne i moim zdaniem jedynym na płycie, gdzie remiks mógłby nadać impetu w promowaniu nowego wydawnictwa zespołowi z Trójmiasta. (SOPOCKA ODESSA)

——————–

DJ Raport 2/2015 (www.djpromotion.com.pl)

19.KowalskiADI KOWALSKI – „1” – Urodził się w Świnoujściu. Śpiewał w zespole Coffeina. Jest laureatem „Szansy na sukces”, finalistą „Mam Talent” z chórem Sound’n’Grace oraz uczestnik konkursu „Premiery 2014” podczas Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, gdzie zaśpiewał utwór Do diabła z miłością. I to nagranie stało się dla niego siłą napędową do pracy nad pierwszym solowym albumem. Tytuł płyty „1” mówi sam za siebie. Dziesięć kompozycji utrzymanych w bardzo nowoczesnym brzmieniu pop z domieszkami r’n’b czy EDM. Producentami albumu są Szwedzi: Martin Erikssen, Fredrik Jansson (serial telewizyjny w USA – „Glee”). Teksty i muzykę napisali i skomponowali: Joakim Budee, Thomas Karlsson, Linnea Gustafsson natomiast słowa polskie należą do Eweliny Kordy. Cały materiał jest hołdem na polskiej muzyki popowej z lat osiemdziesiątych XX wieku. Są ciekawe aranżacje, dowcipne teksty, na płycie dominuje miłość. Wyrasta nam kolejny młody i perspektywiczny wokalista, który miejmy nadzieje nie osiądzie na laurach. Bo przed nim teraz według mnie mega trudne dwa zadania do wykonania: zmierzeniem się z tzw. syndromem drugiej płyty i nagranie w niedalekiej przyszłości w pełni autorskiego albumu. Single promujące album „1” Adiego Kowalskiego to oprócz wspomnianego Do Diabła z miłością, O Tobie i zdecydowanie najbardziej taneczny Chodźmy w miasto. (UNIVERSAL MUSIC)

20.Piotr BukartykPIOTR BUKARTYK – „Kup sobie psa” – To zdecydowanie najlepsza płyta Piotra Bukartyka odkąd rozpoczął muzyczna przygodę z rodzimym biznesem czyli od 1997 r. i albumu „Szampańskie wersety”. Płyta „Kup sobie psa” jest następczynią krążka „Tak jest i już” (2012 r.). Ukazuje się w wyjątkowym momencie życiowym dla Piotra, bo w ubiegłym roku skończył 50 lat i nie ma lepszego momentu na pewne podsumowanie tego czasu. Album jest nie tylko podsumowaniem ale i rozliczeniem się z przeszłością. To jest też rodzinny i osobisty charakter płyty. Jest spojrzeniem z nostalgią na różne obszary, wydarzenia, zdarzenia. Jest trochę tęsknoty jak również i aktualne tematy dotyczące nas wszystkich, a które według Piotra Bukartyka należy uwypuklić. W tekstach jest mowa o tym, że każdy z nas inaczej odczytuje, obserwuje i wyciąga wnioski z tej samej sytuacji. Piotr Bukartyk nie byłby sobą gdyby nie jego ironiczne spojrzenie na świat, co jest jego pewnym znakiem rozpoznawczym. Miejscami ma to charakter kabaretowy. Co ważne album „Kup sobie psa” to bardzo melodyjna płyta, aż chce się nucić i śpiewać razem z artystą. Są przepiękne gitarowe solówki a muzycznie przychodzą nam na myśli osiągnięcia Dire Straits, Boba Dylana oraz w niektórych momentach przywołany jest „duch” art rockowych brzmień XX w. Teksty i muzyka są autorstwa Piotra Bukartka. Za produkcje muzyczna odpowiadają Marek Paweł Błaszczyk i Krzysztof Kawałko. Z tej płyty bardzo trudno jest wybrać zdecydowanie wiodące nagranie, bo ten materiał muzyczny jest jedną całością, którą doskonale słucha się w drodze. (MYSTIC PRODUCTION)

21.Blue CafeBLUE CAFE – „Freshair” – Szósty krążek w dyskografii Blue Cafe stał się faktem. Album „Freshair” to dziesięć kompozycji. Pięć zaśpiewanych po polsku, pięć po angielsku. Tytuł już może odbiorcy sugerować, że jest coś świeżego, nowego, zaskakującego i…tak jest. Paweł Rurak-Sokal w ubiegłym roku dokonał przemeblowania w składzie zespołu Blue Cafe. Zrobił odważny krok i zrezygnował a właściwie ograniczył do minimum obecność instrumentów dętych na rzecz elektroniki. Płyta „Freshair” kipi nowoczesnymi brzmieniami, aranżacjami i nawet rozwiązaniami w osiągnięciu konkretnych efektów rodem z np. wysp brytyjskich. Blue Cafe z Dominiką Gawędą na wokalu to odnoszę wrażenie, że to nie ta sama Dominika jaką znamy z poprzednich płyt i nagrań Blue Cafe. Jest pewniejsza siebie, uśmiechnięta, radosna, emanuje z niej niespotykana pozytywna energia i wykonała mega ciężką prace by zinterpretować teksty. Zaczarować nas nimi i przenieść w opowiadany świat. Płytę „Freshair” charakteryzują jak na Blue Cafe przystało różnorodne brzmienia, style, tempa. Na pewno na wyróżnienie zasługuje hitowy i jednocześnie singlowy utwór Zapamiętaj. Koniecznie trzeba zwrócić uwagę na balladę Feniks mającą potencjał przeboju np. na Festiwalu w Opolu. Jeżeli to nagranie będzie jako singiel – konkurs „Premier 2015” będzie miał mocnego kandydata do wygranej. Nie sposób nie wspomnieć o tanecznym zacięciu na płycie „Freshair” nawiązującym do lat dziewięćdziesiątych XX wieku. A na koniec gorąco polecam utwór Cat utrzymany w nutach r’n’b o bardzo osobistym wyznaniu Dominiki. Teksty na krążek Blue Cafe napisały Dominika Gawęda, Kasia Popowska(!). Muzykę, aranżacje i produkcję płyty wykonał Paweł Rurak-Sokal a współproducentem albumu jest też Kamila Sowińska. (UNIVERSAL MUSIC)

22.MalenczukMACIEJ MALEŃCZUK & PSYCHODANCING – „Tęczowa swasta” – Kontrowersyjny tytuł płyty, któremu towarzyszy mocny, wyrazisty i dosadny przekaz w warstwie tekstowej uzupełniony różnorodnymi stylistykami muzycznymi. A wszystko to wynika z udziału Macieja Maleńczuka w przeróżnych projektach muzycznych. Mamy blues, funky-jazz, tango, rocka, krótko mówiąc od Homo Twist, przez Pudelsów na Psychodancing kończąc, ale co najważniejsze utrzymane w rockowych ryzach. Do siedemnastu utworów teksty napisał sam Maciej Maleńczuk. Producentem albumu jest Maciej Muraszko. Maciej Maleńczuk zawsze mówił prosto z mostu jak jest. Nie owijał niczego w bawełnę. Jak zabierał głos w sprawie nie można było przejść obok tego obojętnie. A, że muzycznie także ma talent i patent na dotarcie do szerokiego grona odbiorców, stawia go w komfortowej sytuacji, że jego płyty zawsze będą chętnie kupowane.(SONY MUSIC)

23.Dawid KwiatkowskiDAWID KWIATKOWSKI – „Pop & Roll” – Dawid Kwiatkowski w wieku 11 lat skutecznie zapoznawał się z nowinkami technologicznymi, a konkretnie z możliwości jakie oferował Internet, a więc prowadzenie bloga (pisanie), oraz nagrywanie i zamieszczanie na kanale You Tube swoich interpretacji znanych światowych przebojów. W 2013 podpisał kontrakt płytowy i ukazała się jego debiutancka płyta „9893”. Paradoks jego popularności polega na tym, że tak na poważnie Dawid Kwiatkowski, a konkretnie jego piosenki nie są grane w stacjach radiowych by nie powiedzie w ogóle. Jego teledyski również nie są prezentowane przez telewizyjne stacje muzyczne w zadowalających ilościach, jakich by oczekiwał. To dzięki Internetowi – You Tube Dawid Kwiatkowski zdobył miano gwiazdy, a związane z tym jest „nadawanie domowe” czyli homecasting. Umożliwia to budowanie swojej tożsamości poprzez umieszczanie własnej twórczości w sieci, zamieszczanie osobistych wypowiedzi, przemyśleń. Dawid Kwiatkowski gra non-stop koncerty, na które bilety rozchodzą się prawie w całości. Ma olbrzymią, a nawet można powiedzieć milionową publiczność wśród polskich nastolatków, którzy śledzą każdy jego krok. W opublikowanym raporcie przez ZPAV jakie płyty w 2014 r. najczęściej kupowali Polacy Dawid Kwiatkowski z albumem „Pop & Roll” znalazł się na 4 miejscu. Przed nim byli tylko Pink Floyd, Artur Rojek i Indila. Drugi jego studyjny krążek znacznie różni się od jego debiutanckiego „9893”. Wszystkie teksty o bardzo optymistycznym charakterze napisał sam „nasz bohater”, producentem jest Patryk Tylza a masteringiem płyty zaopiekował się Blake La Grange (Kanye West, P.O.D., Kiss). Zawarty materiał muzyczny skłania po pierwszym przesłuchaniu do stwierdzenia, że koncerty to jest to, na co z ogromnym zaangażowaniem i determinacją będzie stawiał Dawid Kwiatkowski. Pop-rockowa propozycja młodego artysty może podtrzymać jego pozycję na naszej scenie muzycznej. (MY MUSIC)

24.AfroKolektywAFRO KOLEKTYW – „45 minut sodomy” – Michał Hoffman to niekwestionowany lider i założyciel zespołu Afro Kolektyw. Od 1999 r. kiedy grupa powstała aż po dziś dzień ich muzyczna podróż zmieniała się wraz z upływem czasu. Zaczynali od hip-hopu, przeszli przez łączenia jazzu, funky, disco, folk by zacząć wykorzystywać obszar popowy. Ukazał się album pt. „46 minut sodomy”, który w tekstach jest mocno depresyjny, ukazujący zdesperowanego człowieka, zadającego sobie pytanie kim jest, w którym miejscu swojego życia i kim chce być w przyszłości. To bolesne przemyślenia z dużą dawką samokrytyki, szczerość by na końcu doszło do nazwijmy to pewnego rodzaju katharsis. Są rzeczy które nasz dołują, niszczą ale i dla równowagi jest coś co nas pobudza do działania, niesie radość. Słuchając płyty można odnieść wrażenie monotonności, nudności, nie słychać gdzie w tekście są przecinki, kropki, gdzie zaczyna się zwrotka a kiedy refren, ale patrząc na całość ten materiał się broni. Bo wszystko tutaj jest na miejscu i jest adekwatne do zamierzonego celu. Tekst i muzyka komponują się między sobą, uzupełniają. Album „45 minut sodomy” nagrywany był w Gdańsku. Jeżeli ktoś chciałby troszeczkę więcej zgłębić temat muzyczny zespołu Afro Kolektyw to odpowiedzi należy szukać w twórczości Toma Waits’a, Bob’a Dylan’a, Nicka Cave’a. Pierwszym singlem pilotującym album było nagranie Pijany mistrz.. (UNIVERSAL MUSIC)

25.Marne-SzanseMARNE SZANSE – „Killerdisco” – Zespół zwyciężył w konkursie organizowanym przez Fundację ‘Czas na muzykę” nagranie i wydanie płyty. Aktualnie trio z Warszawy w składzie: Piotr Olczyk (wokalista, gitara, syntezator, lider), Jarosław „Jerry” Łojko (bass, wygibass, chórki) oraz Maciek Wróblewski (perkusja, chórki, ustalenia) po występach jako support przed Irą, Starchy Na Lachy czy Komety bardzo mocno i zdecydowanie promuje w mediach swój debiutancki krążek pt. „Killerdisco”. Jego realizacji i produkcji podjął się doświadczony i znany muzyk z zespołów Believe czy Collage – Mirosław Gil. Inspiracją muzyczną dla grupy Marne Szanse jest szkocka formacja Franz Ferdinand. Na płycie „Killerdisco” mamy jedenaście kompozycji. To dynamizm, szaleństwo, energia jakiej już dawno nie było wśród debiutantów. Od początku do końca nie ma miejsca na odpoczynek. Nie ma ballad. Jest elektronika połączona z rockową i punkową mocą gitar taką jaka miała miejsce w latach osiemdziesiątych XX wieku. Wyrazistości i charakterowi płyty nadają brzmienia syntezatora, który przywołuje ten „feeling” disco. Płyta „Killerdisco” to w tekstach różnorodność, sarkazm, ciekawość jak powstał świat, to także piosenki o miejscach w Warszawie czy nawiązanie do przeszłości. Marne Szanse nagrali i napisali jedenaście fajnych piosenek, których słucha się z przyjemnością. Jest w nich radość i zarażają pozytywnymi dźwiękami o dużej intensywności i natężeniu. Ale życie pokazuje, że czasami trzeba zwolnić w odpowiednim momencie. Początki zawsze są z towarzystwem euforii. Oby im jej nie zbrakło w przyszłości, bo tempo narzucili mocne. Polecam nagrania Alternatiff, Nigdy, Cisza. (CZAS NA MUZYKĘ)

26.VooVooVOO VOO – “Dobry wieczór” – Na spokojnie, bez pośpiechu, z lekka domieszką subtelności oddali w nasze ręce muzycy z zespołu Voo Voo album „Dobry wieczór”. To jedna z najpiękniejszych płyt w dorobku tego kultowego rockowego zespołu. Częściowo nawiązali w nagraniach do swojej początkowej twórczości. W warstwie tekstowej jak zawsze po mistrzowsku Wojciech Waglewski jest szczery, otwarty. Z jego spostrzeżeniami i interpretacjami możemy się utożsamić. Temu spokojowi na płycie „Dobry Wieczór” towarzyszą także nowe pomysły np. chór Bornus Consort czy zaproszenie do współpracy wokalisty z Azerbejdżanu Alima Qasimova i jego córki Farghany. To niewątpliwie nadaje orientu płycie Voo Voo i jednocześnie stwarza na przyszłość kolejne możliwości muzyczne do wykorzystania przez Wojciecha Waglewskiego i jego zespół. Płyta „Dobry wieczór” Voo Voo będąca cały czas w rockowym duchu to muzyczna uczta, w której udział może wziąć każdy. (ART2 MUSIC / AGORA SA)

27.Olo WalickiOLO WALICKI – “Kaszebe II” – To jest kontynuacja znanego projektu muzyka z 2007 r.. Olo Walicki w minionym 2014r. skończył 40 lat i obchodził 25 lat działalności artystycznej. Ten album „Kaszebe II” od strony kompozycyjnej jest w pełni jego autorstwa natomiast warstwa tekstowa należy do siedmiu osób: Tymona Tymańskiego, Doroty Masłowskiej, Grzegorza Nawrockiego Ani Lasockiej, Gaby Kulki, Wojciecha Lopeza Stamma, Macieja Salamona. Olo Walicki przybliża nam, zachęca nawet do poznania niepowtarzalnej przyrody regionu Kaszubów. Widać (okładka płyty) i słychać, że osobista, prywatna wizja Kaszub. Są piękne miejsca ale i straszne. Raz chce pokazać nam piękno otaczającej nas natury z drugiej strony pokazuje i piętnuje zagrożenia jakie to piękno „zabijają” pozostawione po nas śmieci, odpady np. but w lesie porośnięty mchem. Tematyka utworów bardzo wyrazista, prowokacyjna. W większości ma surrealistyczny charakter i w doskonały sposób koresponduje z okładką. Istotne w tym wszystkim jest to, że Olo Walicki bez wartościowania nas komentuje to co dzieje się na polskiej prowincji. Muzycznie ukazuje nam się pewne wyluzowanie, zabawa dźwiękami w muzyce, ale jest też i moment na powagę. Warto pamiętać, że Olo Walicki zaczynał od klasyki. Później związany był z yassową scena muzyczną. Jest też producentem, aranżerem i jak wspomniałem wcześniej kompozytorem. Siłą albumu „Kaszebe II” jest na pewno kolektyw jaki zbudował wokół swojej osoby Olo Walicki. Muzycy, z którymi nagrał album, grupa grafików i zespół realizujący trzy teledyski do nagrań: Salamon, Słone przymorze oraz Las. (MYSTIC PRODUCTION)

28.TomHornTOM HORN – “Guest Room” – Tomek Rożek to jedna z ważniejszych postaci na polskiej scenie klubowej, elektronicznej. W 1995 r. zawiązał działalność duet producencki Millenium, którego wydawnictwo było dostępne dzięki Snake’s Music. Później przyszły występy z didżejami i towarzysząca występom wizualizacje, którym zafascynował się Tomek. Kolejnym nowym etapem muzycznym w karierze Tomka był zespół The Cuts, w którym razem z kolegami łączyli osiągnięcia elektroniczne z rockiem. W połowie pierwszej dekady nowego stulecia Tomek Rożek powołuje do życia nowy podmiot muzyczny – Tom Horn. Jest to powrót do korzeni, do kwintesencji brzmień lat dziewięćdziesiątych XX wieku jakie były, jakie rządziły na klubowych listach przebojów. Nie można ominąć faktu, że skojarzenia z grupą Faithless najlepiej oddają ducha najnowszej płycie Tomka „Guess Room”. To także brzmienia techno dobrze znane wszystkim z legendarnej „Love Parade” – Room 101 czy z trance’owym charakterze For the moment. Płyta jest mocno elektroniczna z masą licznych ozdobników dźwiękowych. W dwunastu utworach znalazło się także miejsce na akordeon, popowe melodie, dźwięki typowo analogowe. Są różnorodne, nowoczesne rozwiązania brzmieniowe, którym Tomek na co dzień zajmuje się i pasjonuje w swoim studiu w Warszawie. Teksty na album „Guest Room” napisali ludzie, z którymi już wcześniej w swojej karierze Tomek współpracował: Przemysław Zdunek, Karolina Leśna, Małgorzata Dziemitko-Gwiazdowska, która również świetnie śpiewa w m.in. Treasure (singiel). Płyta „Guest Room” została wydana w Niemczech, taka sytuacja. (TOM HORN MUSIC)

29.3Moonboys3MOONBOYS – „NTZWNWG” – Początki zespołu 3Moonboys sięgają roku 1997. Działalność rozpoczęli jako Piąta Strona Świata by na moment zmienić nazwę na Charlie Sleeps. Ostatecznie od 2004 na muzycznie mapie rocka alternatywnego działa pod nazwą 3Moonboys. Ukazał się najnowszy krążek pt.”NTZWNWG” co należy rozwinąć i pełny tytuł brzmi: „Na Tym Zdjęciu Wcale Nie Wyglądasz Grubo”. To jest album na pewno bardzo rytmiczny, melodyjny jak żaden ze wcześniejszych krążków. Zaśpiewny po polsku co istotne. Wyczuwalna jest lekkość, ma piosenkowy charakter ale wszystko osadzone jest w mięsistych brzmieniach, chropowate, brudne riffy gitar nadają wyrazistości całej płycie. Mamy na „NTZWNWG” post-rock, odrobinę psychodelicznych zapędów, noise, gdzie tworzy się klimat istnie brytyjskiej sceny muzycznej. Ważną informacją dotyczącą zespołu 3Moonboys jest to, że mają w składzie dwóch perkusistów(!). Teksty napisali Wojtek Kotwicki (wokalista i gitarzysta) oraz nadworny tekściarz zespołu Marcin Karnowski (perkusista). Singlami promującym album „NTZWNWG” są nagrania Kroki i Przenikanie. (3MOONBOYS)

Podsumowanie Roku 2013 – Albumy Polska

Wykonawca / Tytuł Label

1 WAGLEWSKI FISZ EMADE – Matka, Bóg, Syn    ( ART2 MUSIC / AGORA SA)
2 DAWID PODSIADŁO – Comfort & Happines  (SONY MUSIC)
3 ANIA RUSOWICZ – Genesis (UNIVERSAL MUSIC)
4 NATALIA “NATU” PRZYBYSZ – Kozmic Blues Tribute To Janis Joplin (WARNER MUSIC)
5 DR. MISIO – Młodzi (UNIVERSAL MUSIC)
6 TOMEK MAKOWIECKI – Moizm (SONY MUSIC)
7 FISMOLL – At Glade (NEXTPOP / PARLOPHONE MUSIC PL)
8 NOVIKA – Heart Times (NOVIKA / MMA REC. / AGORA SA)
9 KAYAH – Transoriental Orchestra (KAYAX PROD.)
10 REBEKA – Hellada (AGORA SA)
11 RITA PAX – Rita Pax (PENUGEES REC. / PARLOPHONE MUSIC PL)
12 MARTYNA JAKUBOWICZ – Burzliwy Błękit Joanny (UNIVERSAL MUSIC)
13 DYJAK – Kobiety (KAYAX PROD./AGORA SA)
14 KAMP! – Kamp! (AGORA SA)
15 EDYTA BARTOSIEWICZ – Renovatio (PARLOPHONE MUSIC PL)
16 HEART & SOUL present SONGS OF JOY DIVISION (2.47 REC. / PARLOPHONE MUSIC PL)
17 MAREK JACKOWSKI – Marek Jackowski (UNIVERSAL MUSIC)
18 PLASTIC – Living In The iWorld (PRO ART / PARLOPHONE MUSIC PL)
19 MYSLOVITZ – 1.577 (PARLOPHONE MUSIC PL)
20 CHŁOPCY KONTRA BASIA – Oj Tak! (ART2 MUSIC / AGORA SA)
21 FOX – Fox (KAYAX PROD.)
22 SEBASTIAN RIEDLE & CREE – Wyjdź… (UNIVERSAL MUSIC)
23 AGA ZARYAN – Remembering Nina & Abbey (PARLOPHONE MUSIC PL)
24 PECTUS – Siła Braci (SONY MUSIC)
25 MOMO – MoMo (PARLOPHONE MUSIC PL)
26 JAMAL – Miłość (PARLOPHONE MUSIC PL)
27 UNIQPLAN – Wilderness (WARNER MUSIC)
28 PATRYCJA MARKOWSKA – Alter Ego (PARLOPHONE MUSIC PL)
29 BRACIA – Zmienić Zdarzeń Bieg (SONY MUSIC)
30 KREUZBERG – Papierowy Król (UNIVERSAL MUSIC)

Już dawno nie było tak udanego roku w polskiej muzyce. Podniósł się nie tylko poziom artystyczny, ale zaczęto przywiązywać większą uwagę do jakości brzmień i całego procesu produkcji. Miniony 2013 r. to na pewno rok należący do debiutantów. A tych było naprawdę sporo i co cieszy w różnych stylistykach muzycznych. Bezapelacyjnie moim zdaniem debiutem „numer one” był Dawid Podsiadło (2). Skromny, grzeczny, wie czego chce, co chciałby osiągnąć i wszystko realizuje powoli krok po kroku. Pomagają mu w tym Bogdan Kondracki i Karolina Kozak. A na koncertach śpiewa lepiej niż na płycie, co nie jest łatwym zadaniem. Inni równie ciekawymi debiutanci, którzy znaleźli się w zamieszczonym zestawieniu to: rock’n’roll’owy Dr. Misio (5); podopieczny Roberta Amiriana -Fismoll (7); duet Rebeka (10) – ich koncert to lepsza dawka energii niż niejeden napój energetyczny; Rita Pax (11) to nowe oblicze Pauliny Przybysz i jej kolegów z lat szkolnych; Kamp! (14) uff nareszcie, trzy lata czekania; Chłopcy Kontra Basia (20) – folk i jazz w jednym, to bardzo interesująca realizacja i koncept jako całość; świeże spojrzenie na pop zaproponował duet MoMo (25); w brzmienia nawiązujące do lat osiemdziesiątych w muzyce elektronicznej zabrała nas grupa Uniqplan (27) a pop-rockowy charakter zaproponowała grupa Kreuzberg (30). Tyle o debiutach, czas na pozostałych bohaterów 2013 r. Nie można zapomnieć o powrocie w wykonaniu Edyty Bartosiewicz (15), który porównywalny jest z powrotem Davida Bowie – bardzo udany. Kayah (9) nie zawiodła fanów a ja powiem, że znowu zaskoczyła swoją wszechstronnością i talentem językowym. Nowe oblicze muzyczne zaproponował Tomasz Makowiecki (6), a Natalia „Natu” Przybysz na luzie i bezstresowo udźwignęła temat Janis Joplin. Ania Rusowicz (2) musiała poradzić sobie z syndromem tzw. drugiej płyty. Wyszła perełka za produkcją, której stoi Piotr Waglewski. To kolejne doświadczenie muzyczne rewelacyjnie wykorzystał przy pracy nad projektem Waglewski Fisz Emade (1).