Albumy Polska cz.2/2019

Pierwszy kwartał 2019 przyniósł nam piękne dźwięki i mądre teksty u kilku polskich artystów. Lubię takie kłopoty bogactwa i oto druga porcja płyt godnych uwagi i polecenia.

#radio #playlist #pop #electronica #rock #journalist #NowPlaying #albums #voice

01.Misia Furtak - Co przyjdzie COVERMisia Furtak – „Co przyjdzie?” (Wydawnictwo Agora)

Misia Furtak to wokalistka i basistka, razem z zespołem Très.B laureatka Paszportu Polityki w kategorii muzyka popularna i Fryderyka w kategorii debiut roku. Solo, jako Misia Ff, została uhonorowana m.in. nagrodą miasta Torunia im. Grzegorza Ciechowskiego za wydany w 2013 album “Epka”. W październiku, 2015 ukazał się debiutancki singiel zespołu Ffrancis, współtworzonego z Piotrem Kalińskim (Hatti Vatti), w 2016 wystąpiła na płycie Wojtka Mazolewskiego “Chaos pełny idei”, która otrzymała status złotej.

Po 5 latach od “Epki” podpisanej jako Misia Ff, artystka przedstawia się imieniem i nazwiskiem i prezentuje najbardziej dojrzałe muzycznie kompozycje, jakie do tej pory wydała.

“To jest płyta o zmianach. Zarówno gwałtownych, jak i tych następujących powoli. O strachu przed nimi i ich nieodwracalnością, konieczności zadawania pytań, pragnieniu odroczenia katastrofy, próbie budowania szalup i nadziei, że mimo wszystko nie będziemy ich potrzebować” – wypowiada się Autorka.

źródło: Wydawnictwo Agora

 

02a.Kucz_Bilinska w POP Radio_2019b

Kucz/Bilińska i Moi fot.AK

Kucz/Bilińska – „Kucz/Bilińska” (MTJ)

 

Kucz/Bilińska nareszcie doczekał się realizacji. Początki sięgają 2008 r.kiedy Konrad Kucz rozpoczął muzyczne komponowanie razem z Karoliną Kozak, która jest tu ważnym ogniwem tej układanki. Po jak wiemy kilku latach zawirowań, Konrad poszukiwał wokalistki o podobnej wrażliwości na dźwięki co on. I znalazł. Ola Bilińska znana doskonale z najróżniejszych projektów muzycznych, z którymi odnosiła sukcesy np. Muzyka Końca Lata, zresztą polecam jej biografię artystyczną bo jest o czym mówić😀Na płytę „Kucz/Bilińska” składa się 12 utworów. Płyta powiedzmy jest podzielona na dwie części. Pierwsza bardziej energiczna, pulsująca, z takim pędem do przodu by dalej pojawiły się wolniejsze tempa, nuty ambientu tak ukochane Konradowi by nie powiedzieć nastrojowe i kontemplacyjne soundy. To wszystko jest spowodowane wynikiem też kilku innych składowych, a konkretnie: tekstów napisanych przez m.in.Gabę Kulkę, Zuzannę Wrońską, Marcina Biernata czy samą Olę Bilińską.02.KuczBilinska To również wykorzystanie instrumentów jak np.harfa, trąbka czy wibrafon. Kolejnym ważnym ogniwem tej płyty jest okładka i zdjęcia z ilustracjami w środku albumu. Ta korespondencja kolorów z tekstami, metafory i nawiązania do Barokowo-Renesansowych aspektów szeroko rozumianej sztuki zaprowadza nas odbiorców do Galerii Muzycznej. Gdzie każda z piosenek to obraz z życia człowieka w oddzielnych salach. Prowadzi nas tylko głos i dźwięk. Konkretne objaśnienie i wyjaśnienie jest jednak na końcu tej Galerii. W auli z miejscami siedzącymi, gdzie na scenie są główni bohaterowie Ola Bilińska i Konrad Kucz. BARDZO DOBRA płyta!!!!To jest alternatywa dla mainstreamu🙂 p.s.jest też jeden cover z repertuaru…sami sprawdźcie😉

autor: Arkadiusz Kałucki

03.FiszEmadeTworzywo okaldkaFisz Emade Tworzywo – „Radar” (Wydawnictwo Agora)

Po udanych trasach koncertowych i świetnie przyjętej płycie „Drony”, FISZ EMADE TWORZYWO powraca z nowym albumem „Radar”. Tym razem panowie sięgają do muzycznego tygla lat 80., inspirując się muzyką disco, ale też rockiem – zarówno klasyczną Americaną, jak i krautrockiem.

Znajdziemy tu utrzymane w klimacie dla lat 80. bity, mocne rockowe solo i syntezatorowe dźwięki, które w rękach znakomitych muzyków zespołu TWORZYWO oczarowują swoim niezwykłym klimatem retro. Ta interpretacja dźwięków lat 80. zabiera nas w piękną sentymentalną podróż – to „muzyka drogi“. Z jednej strony daje wytchnienie, z drugiej zmusza do wyostrzenia zmysłów. Nastawienia swojego własnego „radaru”.

Melancholijna, ale i ironiczna. Opowiada historie miłosną w trudnych, rozpolitykowanych i niepewnych czasach. Autorem tekstów jest jak zwykle Bartek „Fisz” Waglewski. Za ścieżkę dźwiękową odpowiada niezmiennie Piotr „Emade” Waglewski.

źródło: Wydawnictwo Agora

04.ArekKlusowskiArek Kłusowski – „Po tamtej stronie” (MTJ)

„Po tamtej stronie” to niezwykle oryginalna i emocjonalna historia opisana w kilkunastu utworach, przy pracy nad którymi wspierali Arka m.in. Daria Zawiałow oraz znakomici producenci: Michał Kush (zdobywca 3 Fryderyków), Maciej Sawoch (znany ze współpracy z Kasią Nosowską, Miuoshem oraz Krzysztofem Zalewskim) oraz Marcin Kuczewski i Michał Wasilewski (zespół xxanaxx). Za mix i mastering płyty odpowiada znakomity Marcin Gajko (współproducent płyty Moniki Brodki „Granda”, laureat 5 Fryderyków). Niespodzianką jest także udział Jacka Moore’a, syna brytyjskiego muzyka i wirtuoza gitary Gary’ego Moore’a. Jack napisał tekst i współtworzył muzykę do jednego z utworów. Na albumie obok singli promujących płytę znajdziemy wyjątkowe utwory takie jak: „Zbiegi samotności”, „Ally”, „Treści zakazane”.

Arek o płycie:
Album „Po tamtej stronie” jest dla mnie niezwykle ważnym przeżyciem. To mój powrót na scenę z autorskim materiałem po dłużej przerwie. W utworach, które znalazły się na tym krążku, zawarłem wszystkie istotne dla mnie kwestie, które zaprzątały mi głowę w ostatnich latach. Przede wszystkim są to historie o traumach, porażkach i upadkach, których doświadczyłem. Ta płyta to dla mnie pewnego rodzaju terapia, dzięki której stanąłem na nogi i niezwykle dojrzałem. Nigdy wcześniej tak szczerze i otwarcie nie mówiłem o swoim życiu. Cieszę się, że dopiero teraz mogę podzielić się ze słuchaczami swoją muzyką, ponieważ czuję się świadomym i dorosłym twórcą. W świecie nic nie dzieje się bez przyczyny.

źródło: MTJ

KJ_niemozliwe-okladkaKwiat Jabłoni – „Niemożliwe” (Wydawnictwo Agora)

Kwiat Jabłoni…jestem w nich zakochany od pierwszej do ostatniej piosenki. Brat i siostra czyli Kasia i Jacek Sienkiewiczowie nagrali album „Niemożliwe”. Śpiewają na dwa głosy. Ich teksty mówią o radości z tego co mamy tu i teraz, korzystaniu z życia bo nie wiadomo co przyniesie jutro. To także zwrócenie nam wszystkim uwagi, że ta pogoń za sukcesem i towarzyszącym temu konsumpcjoniźmie do niczego dobrego nie prowadzi. Mandolina, fortepian i pierwiastek elektronicznych przestrzeni tworzy dopełnienie tego objawienia 2019 jeżeli chodzi o debiutantów. Refleksyjnie, poruszająco i melodyjność całej płyty sprawia, że Kwiat Jabłoni to nie tylko folkowo-elektroniczny duet. Oni są jak radość o poranku,kwitnący, pachnący, radośni w tym co robią, są jak lekki ciepły powiew świeżości i nadziei, że można jeszcze czymś zaskoczyć słuchacza. Brawo dla debiutującego realizatora dźwięku Łukasza Zięby – chłopie szacun i piona za ogarnięcie całości👍 A nagranie „Kto powie mi jak” tego mój zdecydowany faworyt. Aha koniecznie proszę iść na koncert…peterda😀

źródło: Wydawnictwo Agora / autor: Arkadiusz Kałucki

06.KamilWasickiZywiolyfrontpromoRGBKamil Wasicki – „Żywioły” (Agencja Muzyczna Polskiego Radia)

„Żywioły” to kolejny autorski album wydany przez tego artystę w Agencji Muzycznej Polskiego Radia. Piosenki Kamila Wasickiego to w pełni autorskie utwory zarówno w warstwie literackiej jak i muzycznej. Na szczególną uwagę zasługują wyjątkowo dojrzałe teksty pełne zręcznych metafor i odkrywczych skojarzeń (dwukrotnie otrzymał za nie nagrodę specjalną na SFP w Krakowie). Jeśli do tego dodamy wyjątkową wyobraźnię muzyczną artysty i jego zespołu otrzymamy wyjątkowo dojrzałą piosenkę, która dostarczy naprawdę wiele emocji. Skład zespołu: Kamil Wasicki (gitary, śpiew), Artur Matejuk (akordeon), Jakub Chojnacki (saksofony, instrumenty klawiszowe), Bartłomiej Chojnacki (bas, kontrabas) i Paweł Andrzejewski (perkusja), Współpracują: Grzegorz Kołodziejczak (trąbka), Zbigniew Kołodziejczak (puzon). Kamil Wasicki (ur.23 czerwca 1979 w Koninie) – poeta, kompozytor, śpiewający autor, gitarzysta, z zawodu realizator dźwięku. Laureat wielu festiwali i przeglądów m.in. Międzynarodowego Festiwalu Bardów OPPA 2009 w Warszawie na którym otrzymał nagrodę Grand Prix im. Jonasza Kofty czy Studenckiego Festiwalu Piosenki w Krakowie, gdzie dwukrotnie w latach 2002 i 2004 otrzymał nagrodę specjalną im. Wojciecha Bellona.

źródło: Agencja Muzyczna Polskiego Radia

 

07bMoMo w Pop Radio_2019e

MoMo i Ja fot.AK

MoMo – „Różowy/Niebieski” (Wydawnictwo Agora)

 

MoMo is back! Ania Ołdak bo to ona jest bohaterką mojego dzisiejszego dnia, powraca z drugim krążkiem ot.”Różowy/Niebieski”. Przypomnę, że utwór tytułowy płyty był zwiastunem nowego otwarcia Ani, gdzie gościnnie wystąpił Pablopavo. No, ale to było rok temu. Dziś możemy delektować się albumem różnorodnych pejzaży muzycznych o ciekawych aranżacjach mających w sobie ducha piosenki. Tak tak piosenek a nie produkcji i rytmu. Co ważne, poetyka tekstów idąca w parze z muzyką oraz obłędną sesją zdjęciową Ani wewnątrz płyty sprawia, że otrzymujemy do rąk album nietuzinkowy. Aura brzmieniowa lat 90-tych XX wieku przenikająca co jakiś jak letni zefirek nadają tekstom uroku i sensowności. Ania swoje ostatnie doświadczenia z życia prywatnego opowiedziała w bardzo ujmujący sposób dzięki pomocy Igora Spolski, Mariki czy Michała Sufina. To opowieść o relacjach międzyludzkich, które jak wiemy nieraz są trudne i wymagają poświęcenia, czasem naszego uporu, niekiedy trzeba ustąpić ale próbować rozmawiać i wyjaśniać wszystko. 07.MoMo okladkaW tym wszystkim jest coś takiego jak zaufanie do drugiej osoby, jej wsparcie, bliskość, czułość. Gdy tego zaczyna brakować zaczynają się schody, kłótnie, nieporozumienia, łzy, złość a nawet krzyk rozpaczy zakończony…rozstaniem. No tak też bywa jak nie ma dialogu między ludźmi. Grunt to wyciągać wnioski, cieszyć się dniem dzisiejszym, akceptować pewne sytuacje, gdzie nie mamy wpływu i być sobą. Spójny, refleksyjny album z kontrastami emocjonalnymi zawarty w 10 kompozycjach w tym cudownym elektronicznym remiksie autorstwa Agima nagrania „Plac Zbawiciela”. Ania…warto było czekać na nową płytę i Warto Posłuchać🙂

autor: Arkadiusz Kałucki

 

08b.Marcin Spenner w POP Radio_2019b

Marcin Spenner i Ja fot.AK

Marcin Spenner – „Do Czasu” (2trackrecords / Wydawnictwo Agora)

 

Marcin Spenner nareszcie doczekał się fonograficznego debiutu. Jego płyta nosi tytuł „Na czas”. Prace nad nią trwały blisko 7 lat czyli od pamiętnego finału II edycji X-Factora, gdzie Marcin do samego końca walczył dzielnie z…Dawidem Podsiadło. Na tracklistę albumu składa się 12 utworów z czego moim zdaniem 9 jest do grania w stacjach radiowych tu i teraz, do wyboru do koloru. Jest szlachetnie w brzmienia, spójnie z lekką nutą romantyzmu rockowego. Wsparcia przy debiucie Marcinowi udzielili: Tytan pracy i kreator brzmień, które później wszyscy nucą, znają i kochają czyli Bogdan, Kondracki; listę obecności podpisali także Piotr Łukaszewski, Sławomir Mroczek oraz jedna z najbardziej wnikliwych i rozchwytywanych autorek tekstów w Polsce – Karolina Kozak. To głównie dzięki niej Marcin opowiada nam swoje historie, które tak na poważnie08a.Marcin Spenner okladka każdy z nas mógłby doświadczyć. Jest jedno, ale…w tych opowieściach jest miejsce na…nasze własne zdanie: tak jest, tak było czy nie zgadzam się. To jest magia pisania tekstów by wciągnąć odbiorcę, słuchacza w świat artysty. I to wg.mnie Marcinowi się udało. To ładna płyta z rozliczeniem przeszłości poprzez przyznanie się do błędów, błądzeniu w podejmowanych decyzjach by dziś powiedzieć wszystkim niedowiarkom i dookoła głośno: Jestem szczęśliwy, mam upragnioną płytę i świat mam u swoich stóp!!

autor: Arkadiusz Kałucki

09a.NovikaNovika – „Bez cukru” (Warner Music)

„Bez cukru” to czwarty autorski album Noviki. Artystka prezentuje na nim nowe, dojrzałe oblicze jednocześnie zadowalając fanów wcześniejszych, anglojęzycznych albumów oraz licznych kolaboracji. Nie brak na płycie również ukłonów w stronę uczestników imprez z udziałem dj’sko-wokalnego duetu Novika & Mr. Lex. Od lat regularnie występują na największych festiwalach w kraju (FreeForm, Audioriver, Open’er) i co roku odwiedzają najważniejsze kluby. Chociaż na płycie Noviki znajdziemy kilka polskojęzycznych utworów, piosenką zapowiadającą Bez cukru był singel „Unsafe”. Novika od lat jest jedną z najaktywniejszych postaci polskiej sceny elektronicznej i klubowej. Współpracowała m. in. z Andrzejem Smolikiem, Fiszem czy Skubasem, wydała trzy solowe albumy (ostatni „Heart Times” z 2013 roku) i regularnie występuje w klubach w całej Polsce.

źródło: Warner Music

10.Rebeka post dreams coverRebeka – „Post Dreams” (Wydawnictwo Agora)

Rebeka – „Post dreams”…oni mnie zawsze rozkładali na łopatki. Od pierwszej płyty im wierzę w to co robią i jak robią. Iwona Skwarek i Bartosz Szczęsny na swój trzeci krążek zaplanowali trochę niespodzianek. Oprócz analogowych syntezatorów mamy uwaga uwaga…smyczki, trąbkę. Nie zabrakło gitarowych akcentów, które są łakomym kąskiem płyty. Aha teksty są i po polsku i po angielsku co znowu pokazuje, że Rebeka nie osiadła na laurach tylko dalej zaskakuje i pnie się na szczyt🙂 Brawo WY!

autor: Arkadiusz Kałucki

11a.Agnieszka Chrzanowska_Bez udziału gwiazd_reedycjaAgnieszka Chrzanowska – „Bez udziału gwiazd” (Luna Music)

Płyta była wydana w 2009 roku, reedycja 2019 – LUNA MUSIC POLSKA

Była wydana w 2009, poniżej zamieszczam spis utworów i także spis utworów z koncertem dvd „Agnieszka Chrzanowska na Kazimierzu”, zrealizowanego w byłym Teatrze Ewy Demarczyk. Ciekawostka jest fakt, że to było zrobione dla telewizji, ale zmieniły się okoliczności i nie został wyemitowany.

25 maja 2009 r. w Empikach ukazała się nowa płyta Agnieszki Chrzanowskiej pod tytułem “Bez udziału gwiazd”. Album zawiera 15 premierowych utworów, jak zwykle skomponowanych przez Agnieszkę. Znakomitą większość tekstów napisał znany krakowski poeta Michał Zabłocki. Agnieszka odważyła się zaśpiewać również dwa swoje teksty – “Nie znajdziesz mnie” oraz “Taki sen”.

Charakter utworów nawiązuje bardziej do pierwszych płyt niż do ostatniej “Tylko dla kobiet”, płyta jest zdecydowanie bardziej akustyczna niż elektryczna, nie ma nadmiaru w aranżacjach, w większości utworów Agnieszka wypowiada się jednym głosem, by nie rozpraszać słuchacza, co z pewnością jest z korzyścią dla tekstów, które jak zawsze są bardzo ważne. Tematykę stanowi swoiste zmaganie się kobiety z emocjami, jakie towarzyszą jej na różnych etapach życia. Od chwil zauroczenia w “Takim śnie” i ” Skarbie”, przez rzeczowe analizy sytuacji w ” Tak wiele przeszkód między nami”, “Nie taka jak Ty”, momenty zwątpienia w dobry los w “Bez udziału gwiazd” do powrotu nadziei w ” Mlecznej drodze” i “Życzliwości i stałości małżeńskiej” i pogodzeniem się z przeznaczeniem w utworze ” Wielki Pan”. Nie brakuje też dystansu do samej siebie i między innymi utwór ” Nie patrzyłeś na mnie wczoraj ” jest tego przykładem.

W nagraniach albumu wzięli udział znakomici muzycy , z którymi Agnieszka współpracuje od wielu lat, czyli od 1998, kiedy to odbyła się premiera debiutanckiego albumu Agnieszki “Nie bój się nic nie robić”. Na fortepianie zagrał Konrad Mastyło, Na basie i kontrabasie Józek Michalik, na gitarach akustycznych i akustycznych Jacek Królik, na perkusji i instrumentach perkusyjnych Sławek Berny, na flugelhorn i trąbce Przemek Sokół, na instrumentach klawiszowych Krzysztof Filus, Jacek Tarkowski a także, w większości utworów sama Agnieszka.

Wraz z nową płytą pojawi się również koncert DVD “Agnieszka Chrzanowska na Kazimierzu”.

Spis utworów:

Mleczna droga
Cały Świat płonie
Camille Claudel
Obłuda
Panie Nasz
Delikatnie poprzez wiatr
Zakochały się chłopaki
Ulica Rajska
Mojżesz ‘
Skarb

 

źródło: Luna Music / Agnieszka Chrzanowska

Reklamy

Albumy Polska – część 3/2016

Tym razem przygotowałem jedenaście wybranych albumów, które ujrzały światło dzienne w trzecim kwartale 2016 🙂 Jak zawsze, są różni przedstawiciele gatunków muzycznych by każdy mógł dowiedzieć się co słychać u gwiazd i tych małych i tych dużych 🙂 Następna porcja polskich płyt niebawem 🙂 Miłej lektury 🙂

 

01-beata-okbadkaBeata – „B3” (Sony Music)

Beata Kozidrak mogłaby odcinać kupony od sławy, albo nagrywać przeboje według sprawdzonej receptury. Ale kolejny raz postanowiła zaskoczyć słuchaczy!

Wokalistka wydaje nową solową płytę „B3”. Odważnie zmieniła tutaj nie tylko wizerunek, ale także styl muzyczny. Dominujące dotąd gitary zastąpiła modnymi nowoczesnymi brzmieniami szlachetnego popu. Żeby uzyskać ten efekt z pełną premedytacją sięgnęła po młodych twórców! Jednym z najważniejszych jest Marcin Limek. Nie tylko zagrał na kilku instrumentach, ale też jest współkompozytorem wielu piosenek i przede wszystkim producentem, który potrafił wydobyć z Beaty skrywane, bądź niewykorzystane dotąd wokalne możliwości. I rzeczywiście, tym razem szeroko i mocno zaśpiewane ballady podczas których wokalistka prezentuje wszystkie swoje możliwości to rzadkość. Częściej słyszymy jak artystka bawi się swoim głosem, kokietuje i flirtuje z słuchaczem. Marcin mocno kombinował z moim wokalem. Nie kadził mi, tylko wymagał! To była bardzo rzetelna praca! Dzięki temu odkryliśmy zupełnie nowe barwy. – mówi.

Na płycie „B3” Beata wielokrotnie zaskakuje. Pierwszy raz w swojej karierze tak bardzo zaangażowała się w tworzenie materiału na płytę. Jest nie tylko autorką wszystkich tekstów, ale także kompozytorką bądź współkompozytorką większości piosenek. Do współpracy zaprosiła też Anię Dąbrowską, która napisała dla niej trzy utwory. To bardzo zdolna artystka. Chciałam, żeby ta płyta brzmiała nowocześnie. Kompozycje Ani idealnie wpasowywały się w mój plan. – opowiada.

„B3” to zestaw bardzo różnorodnych utworów. Od emocjonalnej opartej na bluesie kompozycji „Blizny”, do lekkiej i frywolnej piosenki „Letni wiatr”. W rozbudowanym utworze „Obok nas” Beacie towarzyszy Chór Gospel Radom pod kierownictwem Iwony Skwarek, a w kilku innych gra Orkiestra Kameralna Silesian Art Collective pod batutą Mateusza Walacha.W tekstach Beata dotyka wielu mocnych i istotnych tematów.

To bardzo osobista płyta, ale artystka zaprzecza jakoby wszystkie teksty były relacją z jej życia. Jest bacznym obserwatorem świata i ludzi! A odkąd otwarcie zaczęła mówić o swoim życiu, kobiety znalazły w niej „powierniczkę” swoich problemów. To ich historie często inspirowały wokalistkę.Beata nie ukrywa, że ostatnio przemeblowała swoje prywatne życie.
Kiedy śpiewa „Ludzie, którzy znają mnie, wiedzą, że nie poddam się, a blizny, które przyniósł czas, zdobią moją twarz….” słychać, że wiele ostatnio przeszła. Ale nie rozczula się na sobą. Wręcz przeciwnie! Pokazuje, że nie ma sytuacji bez wyjścia, a każdy koniec jest początkiem czegoś nowego, jeszcze bardziej fascynującego. Pewnie dlatego „B3” to najbardziej pozytywny i energetyczny album jaki kiedykolwiek nagrała Beata Kozidrak!

– Bardzo się zaangażowałam w produkcję albumu „B3”. Chciałam być przy każdej rodzącej się nucie. To był wyjątkowo intensywny i wyczerpujący czas, ale niezwykle satysfakcjonujący. Każda piosenka wywoływała we mnie eksplozję radości i nakręcała mnie mega optymistycznie. Czułam, że moje marzenia muzyczne właśnie się spełniają. – opowiada artystka.

 
źródło: Sony Music

02-swiernalisSwiernalis – „Drauma” (Kayax Prod.)

Swiernalis to 27-letni elegant nihilista. Jego życie to gotowy scenariusz smutnego dramatu, którego fragmenty można poznać wsłuchując się w teksty, jak i opowieści snute niskim głosem podczas koncertów. Tworzy zupełnie sam – zarówno muzykę, jak i przejmujące teksty, które opisują różne etapy jego życia – kłótnie z kobietami, nocne przygody, stanowiące tło dla barwnego opisu społeczeństwa. Od czasów szkolnych nie przepada za pracą w grupie, dlatego gra na gitarze, basie, klawiszach i śpiewa, choć w domu ma także trąbkę i dwa akordeony. Muzycznie można by przypisać Swiernalisa do kilku gatunków, ponieważ wymyka on się wszelkim kategoryzacjom. Stworzone przez niego aranżacje, zawierające ogromne pokłady nostalgii, uległy transformacji w ciemnym studiu nagraniowym, ukrytym w pewnej z łódzkich piwnic za pomocą Pawła Cieślaka.

 
źródło: Kayax Prod.

03-zdrowa-wodaZdrowa Woda – „W tunelu” (MJM Music PL)

Zdrowa Woda to legenda polskiego bluesrocka, koncertuje nieprzerwanie od 28 lat i cieszy się niesłabnącym powodzeniem. Najnowszy krążek „W tunelu” jest 8. studyjną, a w całym dorobku 10. płytą zespołu. Piękne dźwięki, dobre słowo i porywające wykonanie, to niewątpliwe atuty tego dzieła. Pracę nad albumem zespół rozpoczął pod koniec 2014, a materiał został zarejestrowany w Studiu Nagrań Radia Łódź. Na krążku znalazło się 10 utworów. Pierwszy to grany już niejednokrotnie na koncertach utwór „W tunelu ulicy”. Tracklistę natomiast kończy „Ciechociński blues”, opowiadający o klimacie miasta, z którego pochodzi grupa. Muzyka zespołu łączy w sobie elementy czystego bluesa z ostrymi rockowymi riffami. Połączenie granego żywiołowo rocka i bluesa, a także komunikatywnych i ironicznych tekstów (po polsku) – sprawia, że zespół jest entuzjastycznie odbierany zarówno przez młodych fanów (nastolatków), 20- i 30-latków, jak i dojrzałych koneserów muzyki (nawet 40- i 50-latków).

 
źródło: MJM Music PL

04-monika-lewczukMonika Lewczuk – „#1” (Universal Music)

„#1” – debiutancka płyta Moniki Lewczuk znanej z takich hitów jak nostalgiczny singiel „#Tam tam” i dynamiczny utwór „Zabiorę Cię stąd”. Artystka nie tylko śpiewa, ale również sama komponuje i pisze teksty piosenek. Jej inspiracje muzyczne nie ograniczają się do jednego nurtu. Fascynują ją nowoczesne numery Years & Years, oldschoolowe piosenki Abby i operowe arie w wykonaniu Andrea Bocellego. Odkopywanie zapomnianych brzmień i łączenie ich z nowoczesną formą tworzą nową jakość, którą usłyszymy w piosenkach Moniki.

 
źródło: Universal Music

05-remoRemo – „Możesz Zacząć Wszystko Jeszcze Raz” (My Music)

Remigiusz REMO Łupicki to jeden z najbardziej rozpoznawalnych DJ’ów w Polsce. Swoją przygodę ze sceną klubową rozpoczął już w wieku 16 lat. Album „Możesz Wszystko Zacząć Jeszcze raz” stanowi kolejne muzyczne wcielenie Remo. To już piąta studyjna płyta nad którą artysta pracował od dawna. Założeniem albumu było wprowadzenie słuchacza w pozytywny nastrój, dodanie energii do walki z przeciwnościami losu i ukazanie, że wiara we własne siły to najważniejsza moc jaką posiadamy. Do nowego projektu Remo zaprosił wielu polskich artystów i producentów muzycznych. Cała współpraca zaowocowała albumem, na który składa się 12 nowych piosenek m. in. „Nie Patrz W Dół” oraz „Zaryzykuj”. Do albumu zostanie dołączony booklet, w którym oprócz tekstów piosenek znajdziemy krótką historię samego Remo. Dowiemy się jak walczył o swoje marzenia, przyjrzymy się jego determinacji i poznamy drogę, przez którą musiał przejść, aby osiągnąć swój cel.

 
źródło: My Music

06-sylwia-lipkaSylwia Lipka – „Szklany Sen” (My Music)

„Szklany Sen” to debiutancki album młodej, utalentowanej wokalistki Sylwii Lipki, która jest również znaną prezenterką Disney Channel Polska. Płyta zwiera 10 osobistych kompozycji, w których wokalistka stara se przekazać wszystkie uczucia nagromadzone przez 19 lat swojego życia! Czemu “Szklany sen”? Nawiązuje do ekranów naszych telefonów i komputerów, dzięki którym przenosimy się do zupełnie innego, wirtualnego świata. Pełnego zagadek i nieścisłości, który jest zupełnie inny od rzeczywistości. Ale czy lepszy?

„Chcę, żeby po przesłuchaniu mojego albumu każdy z Was uśmiechnął się do świata, uwierzył w siebie i zaczął pracować nad spełnianiem swoich marzeń” – mówi Sylwia Lipka.

Sylwia Lipka to młoda piosenkarka, prezenterka telewizyjna i youtuberka. Od szóstego roku życia występowała na deskach teatrów muzycznych oraz konkursach wokalnych, dzięki czemu na swoim koncie ma liczne wyróżnienia i nagrody. Artystka od 2014 r. jest jedną z głównych prezenterek stacji Disney Channel Polska, miała okazję prowadzić własny program „I Love Violetta” czy reprezentować stację w Wielkiej Brytanii oraz USA, gdzie prowadziła relację z czerwonego dywanu „Radio Disney Music Awards”. Od 1,5 roku publikuje również VLOGI, które cieszą się sporą popularnością – jej kanał subskrybuje ponad 115 tys.

 
źródło: My Music

07-agnieszka-chrzanowskaAgnieszka Chrzanowska – „Dom na skale – Live in Wadowice” (Universal Music)

Artystka, przez lata związana z „Piwnicą pod Baranami” i krakowską „Alchemią”, uhonorowana odznaką „Zasłużony dla Kultury Polskiej” przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego wydaje wyjątkową płytę z zapisem koncertu ekumenicznego „Dom na skale / La Casa Sulla Roccia”. Koncert odbył się 18.05.2015r. w Bazylice Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny w Wadowicach z okazji 95. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II. Światowa premiera koncertu miała miejsce w Bazylice Santa Maria in Aracoeli na Kapitolu w Rzymie. Utwory znajdujące się na płycie wykorzystują teksty i wiersze napisane m.in. przez Agnieszkę Chrzanowską, JP II Karola Wojtyłę, Michała Zabłockiego oraz teksty prozą autorstwa Jana Pawła II i włoskiego watykanisty Franco Bucarellego.

 
źródło: Universal Music

08-akuratAkurat – „Nowy Lepszy Świat” (Mystic Prod.)

Od 9 września jest już nowy album AKURAT – „Nowy Lepszy Świat”, na który muzycy kazali czekać fanom aż cztery lata. Zespół zaskakuje brzmieniem, doborem instrumentów, a przede wszystkim zmianą stylistyki. To prawdziwa muzyczna i wizerunkowa wolta. Nowy, muzyczny świat zespołu Akurat jest zdecydowanie szerszy, barwniejszy i, co zasługuje na podkreślenie, bezkompromisowy i odważny. Bez odcinania kuponów i zbędnych kalkulacji muzycy Akurat postanowili nagrać płytę, która odzwierciedla ich obecny charakter.

 
źródło: Mystic Prod.

09-isle-of-loveIsle Of Love – „Isle Of Love” (Fonografika)

To zespół założony przez Adama Słomińskiego oraz Tomasza „Ragaboya” Osieckiego. Zespół powstał w Warszawie we wrześniu 2014 roku. W marcu 2015 roku dołączył do nich gitarzysta zespołu Hey – Marcin Żabiełowicz.
Adam, wokalista, gitarzysta, w młodości zmuszany do gry na pianinie, za co z perspektywy czasu najchętniej codziennie dziękowałby rodzicom. Lubi muzykę filmową, patos, smutek i grozę. Inspiruje go człowiek, przemijanie i złożoność świata. Ciągle marzy, ale stara się twardo stąpać po ziemi.
Tomasz, pasjonat muzyki indyjskiej, akustycznego bluesa i country oraz filmów science fiction. Gra na gitarze, dilrubie oraz na sitarze. Muzyka napędza go do działania, a zarazem uspokaja. Ceni sobie otwartość w komunikacji i szczerość. W chwilach zadumy i relaksu w domowym zaciszu rozsmakowuje się w aromatycznej shishy.
Marcin, nieustannie poszukujący zarówno w muzyce, jak i w instrumentarium. Gitarzysta, mandolinista, pianista, Wielbiciel szybkich, włoskich rowerów oraz fotografii Sally Mann. Nie gardzi dobrym winem, najchętniej z Antypodów.

 
źródło: Fonografika

10-dorota-miskiewicz-best-of-okladkaDorota Miśkiewicz – „Best Of” (Sony Music)

Jazzowe inspiracje, łagodny pop, fascynacje nową falą muzyki brazylijskiej a nawet łagodną elektroniką – to elementy stanowiące zbiór niezwykłych kompozycji, które znalazły się na nowym wydawnictwie Doroty Miśkiewicz. „Best of” Doroty Miśkiewicz to kolejny – w bogatym dorobku artystki – album. To wyjątkowe, mające przekrojowy charakter, wydawnictwo jest zbiorem najciekawszych i najbardziej znanych utworów wokalistki. Na płycie usłyszeć można materiał znany z poprzednich wydawnictw Miśkiewicz, m.in. „Budzić się i zasypiać (z Tobą)” (z albumu „Caminho”), „Samba z kalendarza” (z albumu „Ale”), czy „Nieuniknione” (z albumu „Pod rzęsami”). Na płycie nie brak również licznych kolaboracji, w tym z Cesarią Evorą oraz ze Stefano Bollanim. Ta pierwsza to piosenka „Um Pincelada (A Brushstroke)”, która ukazała się w 2006 roku na płycie „Rogamor” Cesarii. Drugi duet – ze Stefano Bollanim, włoskim jazzowym pianistą nigdy wcześniej nie został wydany w Polsce. Tę zaśpiewaną w trzech językach (kreolskim, włoskim i polskim) piosenkę pt. „So Gia (Sodade)” można było usłyszeć do tej pory jedynie na płycie poświęconej twórczości Cesarii Evory wydanej we Włoszech. Na wydawnictwo „Best Of” trafiły również duety z polskim artystami, m.in. z Grzegorzem Turnauem, Grzegorzem Markowskim czy Wojciechem Waglewskim. Dopełnieniem kompilacji jest wykonana na żywo macedońska melodia z polskim tekstem – „Anna Joanna (Jovano, Jovanke)” z grupą Yugopolis.

Niespodzianką jest premierowy utwór „Bezbłędny”, który został nagrany na specjalnie na to wydawnictwo. Piosenka utrzymana w rytmie bossa nova idealnie wpisuje się w wakacyjny klimat.

Dorota Miśkiewicz talent i zamiłowanie do muzyki odziedziczyła w genach (ojciec Henryk Miśkiewicz słynny saksofonista). Swoją artystyczną drogą zaczęła podążać już jako studentka w klasie skrzypiec, jednak bardzo szybko zrozumiała, że jedyny instrument, jakiego potrzebuje, to jej własne struny głosowe. Mimo to nie zmieniła planów i jako skrzypaczka ukończyła warszawską Akademię Muzyczną.

Ilość projektów, kolaboracji, sesji, koncertów, w jakie angażowała się Dorota Miśkiewicz przez lata obecności na scenie jest niezliczona. Równie nieprzebrana jest ilość gatunków muzycznych, przez które podróżowała. Zakotwiczona w jazzie, wypływała jednak na szerokie wody eksperymentów – zarówno na te bardziej egzotyczne, jak i bliższe polskim brzegom. Współpracowała i koncertowała z największymi gwiazdami show-businessu. Wydała solowe albumy: „Dorota Goes to Heaven – Zatrzymaj się” w 2002 roku (nominacja do Fryderyka w kategorii jazz), „Pod rzęsami” w 2005 roku, „Caminho” w 2008 („Złota Płyta” w kategorii pop oraz dwie nominacje do Fryderyka), „Ale” w 2012 roku. Dyskografię w 2013 roku zamyka projekt stworzony w kolaboracji z zespołem Kwadrofonik „Lutosławski, Tuwim. Piosenki nie tylko dla dzieci” („Złota Płyta”).

 
źródło: Sony Music

11-michal-pakulski_the-roadMichał Pakulski – „The Road” (Jawi Sp. z o.o.)

Michał Pakulski, gitarzysta i kompozytor, aranżer i producent muzyczny, dziennikarz muzyczny, muzyk sesyjny. Wcześniej związany m. in. z formacją The Good Stuff, której był liderem. Miał okazję współpracować z czołówką polskiej sceny rockowej i popowej. Współpracował z Polskim Radiem i magazynem „Gitarzysta”. Jego muzyka została zauważona i doceniona m.in. w Stanach Zjednoczonych, we Włoszech oraz Wielkiej Brytanii. Oficjalny endorser amerykańskiej marki efektów gitarowych Wampler Pedals. Michał znalazł się też jako jedyny gitarzysta z Polski na liście „Signature Artists” obok światowej czołówki gitarzystów.

Pomysł na płytę „The Road” zrodził się w 2009 roku i w tym samym roku powstały też pierwsze kompozycje: „Supernova”, „Two poles” oraz „Memories”. Materiał był komponowany kilka następnych lat i owocem tej pracy, pomiędzy październikiem 2015 r. a lutym 2016 r. powstała reszta materiału, czyli 5 kolejnych kompozycji. Na trwającym 30 minut albumie znalazło się 8 kompozycji. Inspiracje dźwięków na „The Road” wpisane są w kulturę tworzącego się gatunku w muzyce rockowej: „modern classic rock”, światowego nurtu muzyki gitarowej opartej na nowoczesnej produkcji, ale przy wykorzystaniu instrumentarium, brzmień i harmonii typu „vintage”. Na polskim rynku jest to produkcja unikalna.

„The Road” oprócz brzmienia wyróżnia ponadto skupienie na warstwie aranżacyjnej i melodycznej. Słuchacz niejednokrotnie będzie miał też do czynienia z zaawansowanymi podziałami rytmicznymi oraz skomplikowanym metrum czy harmonią. Każda z kompozycji muzycznie obrazuje bardzo konkretne wydarzenie z życia artysty, jest więc opowieścią o podróży w którą autor chce zabrać każdego słuchacza, opowiedzieć dźwiękami swoją historię. Każdy dźwięk na albumie jest też gruntownie wyselekcjonowany i świadomie zaaranżowany, dosłownie każda sekunda ma dedykowane i dopracowane brzmienie w najdrobniejszych szczegółach, tak, aby najlepiej oddać feeling płynący z gry na gitarze elektrycznej.

 

 

źródło: Jawi Sp. z o.o.

 

 

Agnieszka Chrzanowska – wywiad (29.10.2016 r.)

agnieszka-chrzanowska-1-fot-marcin-brzozka

Agnieszka Chrzanowska fot. Marcin Brzózka

Piosenkarka, aktorka, autorka tekstów, kompozytorka Agnieszka Chrzanowska nagrała koncertowy album pt. „Dom na skale”(live in Wadowice)” (wyd. Universal Music). Mająca w swojej biografii występy w słynnej „Piwnicy Pod Baranami” (1996 – 2003) a także 8 nagranych płyt, dostarcza w nasze ręce krążek, który ukazał się w 95 rocznicę urodzin św.Jana Pawła II oraz 20-lecie działalności na scenie Agnieszki. O tym wyjątkowym wydawnictwie i związanym z nim aspektach porozmawiałem nie tylko w swojej audycji „Warto Posłuchać” w POP Radiu na 92,8 FM, ale także na moim blogu 🙂

 

Arkadiusz Kałucki: Wyjątkowe wydawnictwo przygotowałaś na swoje już 20-lecie działalności scenicznej. Płyta pt. „Dom na skale” to wydawnictwo koncertowe. Skąd taki pomysł?

Agnieszka Chrzanowska: „Dom na Skale” powstawał wiele lat, swoją premierę miał w 2007 roku, na scenie przy Bazylice św. Michała Archanioła, czyli w Sanktuarium Męczeństwa św. Stanisława BM na Skałce w Krakowie, ale jego forma różniła się nieco od tego, co możemy usłyszeć na albumie. Muszę przyznać, że nie sądziłam, iż zmaterializuje się w postaci płyty, w tak wyjątkowym dla mnie roku. Wyjątkowe jest także to, że to nagranie koncertu z okazji 95. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II, w bazylice w Wadowicach, gdzie został ochrzczony. To wszystko nie zostało zaplanowane, ale się zdarzyło. Samo nagranie koncertu było realizowane jedynie dla krakowskiej telewizji do programu „Parafia z sercem”, bez żadnych planów wydawniczych i przeleżało rok, aż odkrył go pewien dobry duch i tak zadziałał, że jest i kontrakt z dużą wytwórnią, jest płyta i jest już pierwszy teledysk do utworu „Niebo ciągle nade mną”, z kluczową rolą Anioła Stróża, którą stworzył wyjątkowy aktor Wojciech Gałziński. Wszystko to się wydarzyło w ciągu nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności i przypadków, na pewno musiało zadziałać wiele dobrych aniołów, były chwile, kiedy przecierałam oczy ze zdziwienia. Pomysłu na wydanie płyty nie było, a płyta jest. Nie jest natomiast przypadkowe to, co na niej się znajduje. Sporo czasu zajęło mi szukanie ostatecznej formy koncertu, wybieranie odpowiednich fragmentów prozy i kompilowanie ich, tak by stworzyć pełną wypowiedź. Znalazłam odpowiednie treści w książce „Świety Jan Paweł II. Papież wysłuchanych modlitw”, autorstwa włoskiego dziennikarza Franco Bucarellego oraz w „Darze i Tajemnicy”, którą napisał sam Papież.

Arkadiusz Kałucki: Muzycy jacy Tobie towarzyszyli podczas koncertu, to prawie ci sami z którymi pracujesz o lat. To niewątpliwie ułatwia pracę. Proszę Agnieszko o ich krótką charakterystykę i mocne atuty.

Agnieszka Chrzanowska: To jest grono prawdziwych wrażliwców, którzy potrafią wyrazić swoją grą mnóstwo emocji. To jest niezwykle istotne. Wojciech Pieczka gra znakomicie na fortepianie i akordeonie, zamyka oczy i muzyka po prostu przez niego przepływa. Przemysław Sokół jest według mnie, w tym momencie w Polsce, najlepszym trębaczem. Jego technika gry jest świetna, a chwile w których wydobywa dźwięki z flugelhornu magiczne. Szymon Frankowski dba o wszystkie elementy związane z brzmieniem swojego kontrabasu i choć wydawałoby się, że na tym instrumencie nie da się za bardzo ilustrować tekstu, to jednak Szymon zawsze gra na temat. Dominik Klimczak jak nikt potrafi podbić dynamicznie właściwą frazę tekstu, podąża za emocjami, które są zawarte w słowach, stwarza całą gamę kolorów używając przeszkadzajek. Nie jest perkusistą tuzinkowym. Jarosław Meus zaś, jest bardzo wszechstronny, otwarty, czy wydobywa dźwięk z gitary akustycznej, elektrycznej czy bouzouki to jest to zawsze piękne. Mam więc szczęście trafiać na wyjątkowe osoby.

Arkadiusz Kałucki: Teksty do których śpiewasz są autorstwa nie tylko twojego, ale innych poetów, a przede wszystkim św. Jana Pawła II. Jakie było kryterium w doborze tych mistrzów słowa?

Agnieszka Chrzanowska: Teksty piosenek są autorstwa Michała Zabłockiego, Włodzimierza Dulemby, Krzysztofa Sikory, Kamila Śmiałkowskiego, moje i młodego Karola Wojtyły. Wszystkie one podejmują istotne dla mnie tematy. Zbierałam je na przestrzeni lat, niektóre są wynikiem mojego dialogu z autorami i wyrażają dokładnie to co czuję i czym chciałabym się dzielić z widzami, a kilka z nich po prostu pojawiło się jako prezent od losu i okazały się absolutnie niezbędne w „Domu na Skale”. Bez tekstu „Ktoś się długo pochylał nade mną”, będącego fragmentem „Pieśni o Bogu ukrytym”, napisanego przez młodego poetę Karola Wojtyłę, album byłby niepełny. Ten tekst akurat przywędrował do mnie sam, wraz z zaproszeniem wzięcia udziału w nagraniach dość niezwykłego wydawnictwa, którego pomysłodawcą był Igor Jaszczuk. Stworzył album zatytułowany „Słowa”, na którym znalazły się piosenki z tekstami Wojtyły, a jeden z nich przydzielił mnie. Od tego czasu wędruje ze mną i stał się częścią koncertu dopełniając go. Podstawą zaś są teksty Michała Zabłockiego „Dom na Skale”, „ Tak wiele przeszkód między nami”, „Natchnienie do kochania”, „Mleczna droga” i „Panie nasz”, który jest w moim odczuciu, prawdziwie ekumeniczny, napisany po wnikliwym studiowaniu tematu i wsłuchaniu się w wewnętrzny głos. Wyraża jednocześnie smutek i radość. Smutek, z powodu uprzedzeń, zamykania się na innych i niepotrzebnego oceniania, natomiast radość z miłości, którą możemy odczuwać w każdej chwili, kiedy spoglądamy na świat z większej perspektywy. Uzupełnieniem tej myśli jest przekaz zawarty w „Mlecznej drodze”, mówiącej o możliwościach „wolnej woli”, która zawsze związana jest z decyzją i pracą. To jest cudowne zjawisko, możemy być albo stale rozgoryczeni i roszczeniowi, albo możemy kreować naszą rzeczywistość wypełniając ją pięknymi zdarzeniami i relacjami. Z całą pewnością, wyznawane przez nasz wartości, mają tu decydującą rolę. Zdarza się, że mamy szczęście obcować z dobrem od dzieciństwa, ale czasem nie mamy dobrego oparcia, poczucia bezpieczeństwa i kierunkowskazów i wtedy odnajdywanie się w świecie jest znacznie trudniejsze. O tym zmaganiu się z niemocą pojęcia zjawisk panujących na świecie mówi też wiersz „Natchnienie”, który szczególnie lubię i który powstał naprawdę bardzo dawno temu, niemal zaraz po tym, jak Piotr Skrzynecki, poznał mnie z Michałem Zabłockim, czyli w latach dziewięćdziesiątych. Wtedy też szukałam dla siebie odpowiednich tekstów i chodziłam na wieczory autorskie poetów i wsłuchiwałam się w ich twórczość. Właśnie dzięki temu poznałam Krzysztofa Sikorę, który przepięknie opisał odbieranie świata poprzez wszelkie stworzone na ziemi zjawiska. Również w tamtych czasach poznałam Kamila Śmiałkowskiego, autora „Ulicy Rajskiej”, opowiadającą poruszającą historię dwojga ludzi, których losy wpisane były w czas II. Wojny Światowej i nie miały szczęśliwego zakończenia. Losy Papieża Polaka, także były naznaczone bardzo mocno piętnem wojny, wpłynęły na jego życiowe decyzje i dlatego w koncercie nie mogło zabraknąć tej historii. Jest jeszcze jeden ważny poeta, którego wiele tekstów zamieniłam w piosenki. Pochodzimy z tego samego miasta, z Sosnowca, ale połączył nas Kraków i Artyści Piwnicy pod Baranami, którzy śpiewali jego wiersze z muzyką Jana Kantego Pawluśkiewicza. Włodzimierz Dulemba, bo o nim mowa, podarował mi, między innymi, „Miriam” i „Hosannę”, pierwsza stała się częścią mojego koncertu świątecznego „Święta robota”, natomiast druga trafiła do „Domu na Skale”.

agnieszka-chrzanowska-3-fot-marcin-brzozka

Agnieszka Chrzanowska fot. Marcin Brzózka

Arkadiusz Kałucki: Słowa: sen, drzewo, świt, cień, wiatr, droga, kwiaty są bardzo wyraźnie obecne w tekstach, które śpiewasz. Proszę powiedz o każdym z nich co dla Ciebie znaczą.

Agnieszka Chrzanowska: Od zarania dziejów elementy natury inspirowały człowieka. Żywioły i zjawiska ziemskie były zawsze obecne w kulturze i religii, miały swoje miejsce i znaczenie, odgrywały rolę. To wszystko co nas otacza jest momentami zachwycające, momentami groźne. Czasem stare drzewo dając cień ratuje nas przed upałem a czasem wzburzone morze przeraża podróżników. W życiu szukamy poczucia stabilności i oparcia, dlatego symbole siły i mądrości pojawiają się w moich piosenkach częściej. Kwiat to oczywiście miłość, czyli emocje, natomiast symbol zmian, to wiatr. Wszystko jak w naturze. Świt zawsze wiąże się z nadzieją a droga z naszym losem, który czasem jest nierealny i zaskakujący jak sen.

Arkadiusz Kałucki: Premiera piosenki „Niebo ciągle nade mną” odbyła się podczas tegorocznych światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Czy Marco Lo Russo też był obecny? Pytam o niego, bo on też z tobą współpracuje od dłuższego czasu.

Agnieszka Chrzanowska: Czerwiec i lipiec tego roku, był dla mnie bardzo wymagającym momentem. W czerwcu, w ramach krakowskiej Nocy Jazzu, odbywała się premiera nowego koncertu „Jazz Fair Play by Marco Lo Russo & Agnieszka Chrzanowska”, w tym samym czasie przygotowywana była płyta „Dom na Skale. Live in Wadowice”, odbywały się zdjęcia do teledysku z piosenką „Niebo ciągle nade mną” i trwały przygotowania do międzynarodowej wersji koncertu „Dom na Skale”, w ramach Cracovia Sacra, oraz do występu na Błoniach w ramach Światowych Dniach Młodzieży, a także pod Wawelem na scenie Narodowego Centrum Kultury. We wszystkich niemal tych wydarzeniach Marco brał udział. Współpracowaliśmy od kilku lat i zagraliśmy wspólnie wiele koncertów, w tym ten na Kapitolu w Rzymie, który zainicjował mój menadżer Michał Jedynak. Marco zagrał rolę w dwóch moich teledyskach i można go usłyszeć w piosence „Nostalgia i Ty”, która znajduje się na ostatnim studyjnym moim albumie, oraz w piosence „Obecny narzeczony”, która jest częścią albumu napisanego przeze mnie dla Artura Gotza. Płyta nosi tytuł „Mężczyzna prawie idealny” i nie muszę dodawać, że zagrał także rolę w teledysku realizowanym do tej piosenki przez Artura Gotza. Z tych wszystkich powodów obecność Marco była obowiązkowa.

agnieszka-chrzanowska-2-fot-marcin-brzozka

Agnieszka Chrzanowska fot. Marcin Brzózka

Arkadiusz Kałucki: Ktoś kto będzie chciał posłuchać twojej nowej płyty, to wg Ciebie może odnaleźć w niej „swoją mleczną drogę” czy „cień drzewa”?

Agnieszka Chrzanowska: Zdaję sobie sprawę, że ten album wymaga od słuchacza koncentracji, ale mam nadzieję, że jeśli ktoś zechce wysłuchać całej wypowiedzi, od początku do końca wraz z tekstami prozą, to odczuje coś w rodzaju spokoju. Każde przeze mnie wybrane zdanie, cieszy mnie, ze względu na swój przekaz. Podczas koncertu odczuwając z różnych powodów niepokój, odzyskiwałam równowagę. Niektóre frazy są proste i oczywiste, jednak niezwykle potrzebne. Wszystko, co zebrałam na tej płycie, służy odnalezieniu harmonii, pogodzeniu się i docenieniu tego kim jesteśmy i tego co nas otacza. To jest nierozłączne z głębokim odczuciem szacunku do siebie i wszelkiego stworzenia. Jeśli możemy się unieść nad naszą złość, to życie może być naprawdę piękne. Bez krzywdzenia samych siebie i innych. To wymaga świadomości związanej w własnymi wyborami i wiarą, że nasza „Mleczna droga”, będzie zawsze sprzyjała naszemu wewnętrznemu rozwojowi i byciu w zgodzie z sobą, natomiast jeśli się zagubimy, zwątpimy, osłabniemy, to znajdzie się „Cień drzewa”, gdzie odpoczniemy i odnajdziemy siły na dalszą drogę.

Arkadiusz Kałucki: Minął już ponad rok od nagrania koncertu w Bazylice Ofiarowania Najświętszej Marii Panny w Wadowicach. Koncert odbył się też w Rzymie. Emocje minęły czy nadal żyjesz tym wydarzeniem, bo to jest moim zdaniem bardzo ważna płyta w twojej dyskografii jak i w biografii.

Agnieszka Chrzanowska: W styczniu 2016, w Piwnicy pod Baranami, odbył się mój Imieninowy Koncert Jubileuszowy, który zainaugurował cały cykl wydarzeń związanych z dwudziestoleciem pracy na scenie. To był dla mnie bardzo miły wieczór, ponieważ przybyło mnóstwo przyjaciół i biesiadowaliśmy, ale też wzruszający, ponieważ Jan Guntner odsłonił moje fotografie z Piotrem Skrzyneckim, które zrealizował w 1996 roku, po moim recitalu, zapowiadanym przez Piotra, Marek Wachowicz. Klisze przetrwały na i zostały cudownie odnalezione. Wtedy nie wiedziałam, że rok będzie obfitował w więcej cudów. Odnalazł się także drugi zarejestrowany przez Piwnicznego Kronikarza, Wojciecha Morka, koncert zapowiadany przez Piotra, dzięki temu mój najbliższy koncert w Piwnicy 17 grudnia, znów zapowie Piotr, tym razem z ekranu, a ja wystąpię w tej samej sukni co wtedy, dwadzieścia lat temu. Ona jest dla mnie wyjątkowa, bo artystka i projektantka, Jagoda Kursa, wymalowała na niej tekst piosenki „Zbłąkany list”, do której słowa napisał Tomasz Adamski. Natomiast prawdziwym cudem jest wydanie albumu „Dom na Skale. Live in Wadowice”, w takiej formie, z kadrami Marcina Brzózki, zrealizowanymi w czerwcu tego roku na Skałce, gdzie przecież była premiera tego koncertu, i w takim niezwykłym czasie. Gdybym chciała to wszystko zsynchronizować i zaplanować, tak jak się to ułożyło, z pewnością by się to nie udało. I jest swoiste podsumowanie drogi i czasu, który przeminął, jest klamrą, która zamyka etap przemyśleń, wydobywa tematy, które zawsze były mi bliskie i wypełniały mi głowę i stanowi bazę, do której zawsze mogę się odwołać. Po latach nie pamięta się dokładnie procesu myślowego, ani elementów związanych z powstaniem tekstu czy muzyki, ale energia, którą się włożyło w każde słowo i dźwięk tam została. Ta płyta to archiwum emocji.

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za rozmowę 🙂

Agnieszka Chrzanowska: Również dziękuję bardzo 🙂