Październik 2019 – wywiady dla POP Radia i Radia Płońsk

Minął Październik i czas na małe podsumowanie tych 31 dni 🙂 Było intensywnie jak zawsze. Relację z Music Export Conference też będzie, ale w oddzielnym wpisie 🙂 Wszystkie teksty poniżej są moimi w pełni autorskimi, które pierwotnie znalazły się na moim Instagramie – https://www.instagram.com/wartoposluchac/ . Poza tym, tradycyjnie zapraszam na mój podcast: https://www.mixcloud.com/wartoposluchac/

01.Sanah w POP Radio_2019_a

Sanah fot.AK

Pod koniec 2018 r. na świtało dzienne wyszła kolejna płyta kanadyjskiego gentlemana swingu Matta Dusk’a pt. „JetSetJazz”. Tam jedną z piosenek „Rich In Love” Matt Dusk śpiewa z wokalistką…Sanah. Mało kto wie czy pamięta, że to Polka młodego pokolenia, której śpiewanie, pisanie tekstów, komponowanie nie sprawia najmniejszego problemu szykowała się do poważnego debiutu fonograficznego. Takiego w pełni profesjonalnego. Po blisko rocznym wysiłku poznawania jak funkcjonuje muzyczny show-biznes niemal w każdym jego aspekcie, Sanah czyli Zuzanna odpaliła petardę w postaci singla „Idź”. Balladowy charakter piosenki, pełny najróżniejszych momentów w związku między dwojgiem ludzi ma w sobie tak zaraźliwą melodyjność, że dawno czegoś takiego nie było. A różne rzeczy słyszałem. Nagranie promuje EP’kę pt. „Ja na imię niewidzialna mam, która ukazuje się w limitowanej edycji na Vinylu. Sanah ma w sobie niesamowitą wrażliwość nie tylko muzyczną, ale i uczuciową, Delikatność, serdeczność, czułość, serce na dłoni, z lekką nutką młodzieńczej fantazji i wiara w drugiego człowieka a przede wszystkim wszelakie dobro to pierwsze co przychodzi mi na myśl. Widać, że szybko albo często się wzrusza, co akurat w jej 7 kompozycjach na EP’ce jest na plus, jest prawdziwe, szczere i naturalne. Ale jak będzie cała płyta to chciałbym więcej słońca, żaru i…z mojej wiedzy tak ma być, ale poczekam na album i wtedy się przekonamy. Póki co, z czystym sumieniem polecam wam nagranie „Idź” oraz EP’kę(wersja cyfrowa też będzie), bo to jest talent, którym już interesują się zachodnie rynki muzyczne.

02.Wasowscy w Radiu Plonsk_2019_a

Monika i Grzegorz Wasowscy fot.AK

02a.kabaretW słoneczny poranek spotkali się radiowcy. Z Moniką i Grzegorzem Wasowskimi porozmawiałem o historii Kabaretu Starszych Panów. A pretekstem była napisana przez nich książka „Kabaret Starszych Panów. Życiorys nieautoryzowany” (Wydawnictwo Mando) oraz 61 rocznica debiutu telewizyjnego Kabaretu Starszych Panów. W książce przeczytacie o osobach, które dołożyły cegiełkę do powstania tego eleganckiego, dyskretnego, magicznego, skromnego i pełnego szacunku dla drugiego człowieka duetu. Jest tez miejsce na tęsknotę obu Panów A i B do czasów przedwojennych, tamtych ubiorów, kabaretów, słowa, które obowiązywało w dialogu. Dowiecie się który z dżentelmenów słowa i muzyki Jeremi Przybora czy Jerzy Wasowski jest liryczny, popełnia gafy i jest wrażliwy na wdzięki Pań, a który jest rozsądny i zracjonalizowany.

03.Maria Tyszkiewicz w POP Radio_2019_a

Maria Tyszkiewicz fot.AK

Wokalistka i aktorka Teatru Buffo Maria Tyszkiewicz, pod bacznym okiem Janusza Józefowicza robi niesamowite postępy w rozwoju tych obu specjalności. Będąca po Państwowej Szkole Muzycznej I stopnia w klasie fortepianu, śpiewająca altem, sopranem, mezzosopranem, zwyciężczyni 6 edycji „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” do stacji radiowych dostarczyła kolejne singlowe nagranie pt. „Chodź”. Po „Ufam sobie”, gdzie podmiot liryczny wspomina aby najpierw zaczynać od siebie a nie od innych, to już aktualne nagranie mówi o związku dwojga ludzi. Odwadze, zaufaniu, pewności siebie. Niewątpliwie „Chodź” jest swego rodzaju korespondencją z pierwszym wspomnianym nagraniem. Dlatego Maria dalej idzie, biegnie a nawet leci przed siebie bo…jest zakochana. Znakiem rozpoznawczym Marysi zwłaszcza w teledyskach jest czerwona sukienka. Czekam na płytę by mieć pełny obraz tego, co Maria Tyszkiewicz myśli, czuje i planuje na przyszłość.

04.Stach Bukowski w POP Radio_2019_a

Stach Bukowski fot.AK

Prosto z Olsztyna na nasze salony muzyczne wkroczył Stach Bukowski. Zespół w składzie Stanisław Bukowski(na zdjęciu) (Wokal, Perkusja), Agnieszka Kamińska (Wokal, Bas), Robert Ostoja-Lniski (Gitara) łączą zgrabnie nuty dobrze znane z big beatu, rocka, retro-pop i sentymentalnej aury brzmieniowej z połowy lat 90-tych XX wieku. Nagranie „Lew” jest tego dokładnym odzwierciedleniem, a pokazuje to też ich video-clip, w którym nawiązują młodzi artyści do czasów zabawy bez internetu, wspólnych spotkań, gier, filmowania kamerą etc. Chodzi o kontakt z drugim człowiekiem, dialog. Z dumą i pełnym przekonaniem Stach Bukowski wspomina o swoich inspiracjach muzycznych, a te czerpie od m.in. twórczości Zbigniewa Wodeckiego, Anny Jantar czy Alicji Majewskiej. Ciekaw jestem jak to wszystko się poukłada Stachowi Bukowskiemu. Nic na siłę, bez pośpiechu i może być z tego całkiem ciekawy debiut płytowy.

05.Weronika Kostyrko w Radiu Płońsk_2019

Weronika Kostyrko fot.AK

Kilka dni temu proponowałem Wam kilka książek, którymi warto się zainteresować. Jedną z nich była książka Weroniki Kostyrko – „Tancerka i zagłada. Historia Poli Nireńskiej” (Wydawnictwo Czerwone i Czarne). Przyznaję, że przeczytałem z zapartym tchem biografię Poli Nireńskiej. To opowieść o żydowskiej artystce urodzonej w Warszawie, która była artystką i tańczyła w Niemczech, Austrii i Włoszech. To także przejmująca historia kobiety, która doświadczyła w przedwojennej Polsce antysemityzmu, straciła rodzinę w Zagładzie. Natomiast po wojnie została żoną…Jana Karskiego. Weronika Kostyrko odnalazła niepublikowane dokumenty dotyczące jego pracy w MSZ. Autorka zawitała także do Waszyngtonu, Nowego Jorku, Kalifornii, Londynu, Florencji, Berlina, Kolonii, Drezna, Wiednia i Tel Awiwu. To także opowieść o kobiecie, o której jej przyjaciel w USA Jan Lechoń napisał w swoim „Dzienniku” w 1953 r. – „biedna nie ma duszy i może właśnie dlatego jest zawsze taka równa i pogodna”. A słowa namiętność czy cierpienie są znaczące dla całej napisanej historii Poli Nireńskiej. Miłośnicy tańca, okresu międzywojennego przede wszystkim czy kulturoznawstwa to dla nich idealna pozycja wydawnicza na jesienno-zimowe wieczory. Emisja mojej rozmowy z autorką już w listopadzie w Radiu Płońsk 93.6 FM.

06.BroCat w POP Radio_2019_a

BroCat fot.AK

BroCat nazwę zespołu można czytać na dwa różne sposoby. Jakie? To jest tak proste, że chyba nie muszę tłumaczyć. Kwartet z Krakowa z całkiem dobrymi perspektywami na przyszłość powstał w 2018 r. Mający w swoim składzie muzyków związanych od wielu lat z uznanymi kapelami w naszym kraju np. De Press, Deuter oraz a nawet przede wszystkim wokalistkę Monikę Gawrońską o dużym potencjale od drugiej połowy minionych wakacji promuje swoje debiutanckie nagranie „Chodź ze mną”. Pop z elementami elektroniki -teraz, ale docelowo na albumie mają być najróżniejsze odcienie mieszanki rocka czy jazzu udekorowane żywymi instrumentami. Świadomi swojego miejsca, chęci do pracy nad sobą, lekko stremowani zostali przepytani na okoliczność debiutu. Energii im nie brakuje, pomysłu też, starannie dbają o najdrobniejsze szczegóły nie tylko wizerunkowe, ale i muzyczne w pierwszej kolejności. Uczciwie powiem, że jedna jaskółka wiosny nie czyni. Jestem bardzo, bardzo ciekaw kolejnych odsłon BroCat a zwłaszcza koncertów. Bo jak ktoś dzisiaj nie gra koncertów a myśli o poważnej karierze muzycznej, to nie ma szans na zaistnienie w mediach. To jest dziś jedna z fundamentalnych spraw do załatwienia przez jakiegokolwiek artystę zwłaszcza na początku kariery. Już nie wspomnę o video-clipie. BroCat na szczęście ma video a trasa jest w przygotowaniu 🙂 Daję im szansę, ale wymagania mam duże przy takim potencjale ludzkim.

07.Milomi 2019 w POP Radio_c

Milomi fot.AK

Milomi jest debiutantką 2019 r. Dotychczas jej działalność nazwijmy to muzyczna ograniczała się do pisania tekstów dla innych artystów. Teraźniejszość przynosi nam jej nowe, inne oblicze…wokalne. Przy pomocy aranżerki, kompozytorki i trenerowi wokalnemu Angelice Irauth oraz męskiemu tytanowi pracy, piekielnie zdolnemu i wyrazistemu multiinstrumentaliście Tomkowi ‘Ragaboy’ Osieckiemu(Mela Koteluk, Sorry Boys, Pogodno, Pawlopavo, T.Love) zrealizowała swój solowy utwór „Nic”. Smaczku wspomnianej kompozycji dodaje udział duetu smyczkowego String Roomies. W nagraniu jest bardzo delikatnie, subtelnie niemalże wyśpiewane wszystko jest szeptem. Piosenka osobista w charakterze mówi o kryzysie w związku i bólu jaki ogarnia człowieka w takiej sytuacji. Jak obie strony muszą walczyć z tym by było wszystko dobrze. Paradoksalnie taki stan może być inspiracją do dalszego funkcjonowania, ale…nie koniecznie w tym samym związku jeśli wszystkie warianty rozwiązania kryzysu zawiodą. Rozstajemy się w zgodzie i rozpoczynamy nowy rozdział. Akustycznie, balladowo, miejscami indie-popowo Milomi otworzyła drzwi do muzycznej krainy. Już tu kiedyś wspominałem przy okazji innych artystów debiutantów – daję szansę, ale wymagam więcej. Na pewno praca w studiu z Tomkiem ‘Ragaboy’ Osieckim jest niesamowitym motywatorem dla Milomi, a przekazane przez niego uwagi mogą zaprocentować dobrym materiałem muzycznym. Mam nadzieję, że będzie go dobrze słuchała. Milomi…”miło mi” było móc z Tobą porozmawiać.

08.Magda Ruta w POP Radio_2019_a

Magda Ruta fot.AK

Ilość tegorocznych debiutantów, na które warto zwrócić uwagę a przede wszystkim „Warto Posłuchać”, powoli zaczyna mnie przytłaczać(hihihi). Ale to dobrze, bo od przybytku głowa nie boli. Ponownie w moje skromne progi audycji „Warto Posłuchać” zaprosiłem nadzieję polskiej piosenki, debiutującą nagraniem „Wybujałe” Magdę Rutę. Magda pochodzi z Włodawy, a swoje muzyczne marzenie realizuje z gitarzystą, aranżerem, kompozytorem Tomkiem ‘Serek’ Krawczykiem(Bisquit, Zakopower, Maria Peszek, Mela Koteluk, Paweł Domagała). Piosenka „Wybujałe” jest bardzo obrazowa(może dlatego, że Magda jest fotografem i operuje słowem zupełnie inaczej niż inni), ale to pomagało w realizacji video-clipu zrealizowanego na początku września. Kompozycja opowiada o do pewnego stopnia zaufaniu do starszego partnera, człowieka który swoim doświadczeniem życiowym, bogatym w przeżycia emocjonalne o różnych jego odcieniach daje wskazówki, wsparcie drugiemu. Przekonuje powoli, stopniowo, że czasami w życiu „milczenie jest złotem” a w innej sytuacji lepiej coś powiedzieć szeptem niż milczeć a nawet trzeba wykrzyczeć prawdę. No, ale to nabierane przez nas doświadczenie pozawala na taka ocenę sytuacji i wybór działania. To lekcja dla niesfornych, nieokiełzanych, niecierpliwych i na dorobku w dorosłych życiu. Muzycznie są nawiązania do popu lat 80 i 90-tych, z lekką nutą retro o współczesnym nowoczesnym brzmieniu. Magda Ruta z utworem „Wybujałe” to dobra propozycja na radiowe playlisty.

09.Paweł Stasiak w Radiu Plonsk_2019_a

Paweł Stasiak fot.AK

Trudno w kilku zdaniach streścić 35 lat niesamowitej kariery jednego z najbardziej przebojowych polskich zespołów stricte popowych czyli Papa Dance, a dziś działających pod nazwą Papa D. Odsyłam do Encyklopedii muzycznych, stron internetowych bo tam jest ogrom tego wszystkiego. Ale trochę napiszę żeby nie było. Założycielami byli panowie Sławomir Wesołowski i Mariusz Zabrodzki a pierwszym wokalistą Grzegorz Wawrzyszak. Do niego dołączyli Tadeusz Łaskawa, Marek Kaczmarek i działali pod nazwą Papa Dock. Dopiero później zmieniono na nazwę Papa Dance i dołączono kolejnych muzyków przed pierwszą trasą koncertową Kostka Joriadisa i Krzysztofa Kasprzyka. Działali w latach 1984 – 1985. Wydali jeden album i zawieszono działalność. Dopiero rok 1986 przynosi nam reaktywację w nowym składzie z Pawłem Stasiakiem jako wokalistą. Przeboje Papa Dance wychowało już jedno pokolenie Polaków a drugie właśnie zaczęło naukę ich hitów. Wszyscy śpiewali, nucili, tańczyli i nadal to robią: „Kamikaze wróć”, Czy ty lubisz to co ja”, „Naj story”, „Nasz Disneyland”, „Maxi singiel”, „Ocean wspomnień”, „O-la-la” . Do dziś ukazało się w sumie 5 albumów nie licząc „Best Of” etc. Dziś z Pawłem Stasiakiem porozmawiałem w blisko 2 godzinnej rozmowie o całej historii zespołu. Nic nie zostało pominięte. Było szczerze, prawdziwie, naturalnie, na luzie i sentymentalnie. A o tym się przekonacie 10.11.2019 w moim programie „Warto Posłuchać” w Radiu Płońsk 93.6 FM g.21:00 – 23:00. Przypominam o koncercie 11.11.2019 w Klubie Palladium g.18:00 w Warszawie. Razem z Papa D. wystąpią Agnieszka Chylińska, Kayah, Ania Karwan i Ruda w Red Lips.

Autor tekstu, Opracowanie, Przygotowanie Arkadiusz Kałucki

Florence Jenkins Project – wywiad 15.05.2019 r.

01.Florence Jenkins Project i Ja_2019a

Borys Stokalski(F.J.P.) i Ja fot.AK

Florence Jenkins Project to zespół założony w 2008 r.w Warszawie. F.J.P. nagrali album pt.”Antymetafizyka” zdominowany przez progresywne dźwięki muzyki rockowej o charakterze balladowym. Jest element uzupełniający część kompozycji w postaci jazzowych smaczków. Generalnie 15 utworów ma bardzo wiele odniesień do naszego życia, do znaczenia wypowiadanych słów, do życiowych doświadczeń z bòlem, cierpieniem i nieszczęśliwą miłością na czele. To są nawiązania także do…Starego Testamentu…Średniowiecznej Polski za sprawą Galla Anonima. Ma swoje miejsce i to godne na płycie Czesław Niemen. Całkiem nieźle umiejscowiono Krzysztofa Komedę oraz mój faworyt na albumie „Ty i Sahara” przetłumaczona piosenka grupy The Police. Całej płycie towarzyszy myśl austriackiego filozofa Ludwiga Wittgensteina, która w skrócie brzmi tak: „O czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć”. Ja im nie dałem milczeć i porozmawiałem z liderem zespołu Florence Jenkins Project – Borysem Stokalskim🙂

 

02.ANTYMETAFIZYKA

Arkadiusz Kałucki: Zacznę od początku tzn. od okładki i całej poligrafii całej waszej płyty „Antymetafizyka”. Wszystko bardzo współgra z tekstami na albumie. Skąd taki a nie inny pomysł na taką szatę graficzną? Kto jest autorem i dlaczego jest tak czarno-biało?

Borys Stoklaski(F.J.P.): Kiedy zakończyliśmy większość pracy w studio i było jasne „o czym” będzie „Antymetafizyka” zdecydowaliśmy też, że oprawa ma się stać częścią naszego przekazu. Dajemy słuchaczom kawałek samych siebie, dlatego album miał być czymś w rodzaju intymnego szkicownika: zapisane „odręcznie” teksty i ilustracje zrobione jakby od niechcenia, przy okazji pracy nad tekstem. Do tego ważną rolę miała też pełnić główna grafika okładki. Autorką całości oprawy graficznej jest Zuzanna Królik, utalentowana, młoda graficzka, ilustratorka i … tatuatorka. Miałem okazję oglądać prace Zuzy jeszcze z okresu jej studiów w Anglii. Zrobiły na mnie spore wrażenie, szczególnie praca dyplomowa, słowiański bestiariusz. Bardzo pasowała nam technika grafik Zuzanny, zaczerpnięta ze sztuki tatuażu. Daje naprawdę niepowtarzalny efekt. Zuza potrafi umieszczać w swoich pracach detale, których dostrzeżenie nadaje znaczenie całości, czasem zmieniając początkową wymowę radykalnie. Ten efekt widać na naszej okładce. Przy pracy nad moodboardem pojawił się pomysł aniołów tańczących na szpilce, motyw ten występuje też w tekście tytułowej piosenki. Zuza sprawiła, że ten symbol oderwanych od życia dociekań średniowiecznych filozofów i teologów zamienił się w obraz swego rodzaju zmagania z tajemnicą, której stawką jest życie. Anioły Zuzanny mają eteryczne, rafaelickie kształty ale pozornie beztroski taniec na szpilce rani ich stopy. Przy bliższym oglądzie okazuje się że taniec aniołów to pełna cierpienia walka o utrzymanie się na szczycie, w życiodajnym świetle. Żeby ogarnąć całość tej sceny warto sięgnąć do skrzydełka okładki. W środku jest niespodzianka – plakat odsłaniający jej kolejne, ukryte elementy. Co do palety – testowaliśmy różne warianty, od psychodelicznej poprzez odpustową (ostała się na odwrocie okładki) aż po niemal monochromatyczne, nisko nasycone. Biorąc pod uwagę wyjściowy pomysł – płyta jako szkicownik – te ostatnie stały się dość oczywistymi zwycięzcami.

Arkadiusz Kałucki: Duży rozstrzał muzyczny zaprezentowaliście na płycie, chociaż przewaga jest progresywnych brzmień rockowych. Zamieszczone kompozycje też nie należą do najkrótszych. Proszę powiedz jak wyglądał u Was proces komponowania na płytę „Antymetafizyka”?

Borys Stoklaski(F.J.P.): Faktycznie – na pierwszy „rzut ucha” płyta wydaje się dość eklektyczna. Ale zwykle słyszymy, że kolejne przesłuchania pozwalają odkryć to co nadaje jej spójność – jest to spójność przekazu i wyobraźni muzycznej a nie konwencjonalnie traktowanego stylu. Cieszy nas kiedy ludzie to dostrzegają, bo to ważny klucz do naszego grania. Często bywamy kojarzeni ze światem progrocka, co mnie to trochę dziwi. Nie znajdziesz w naszej muzyce wyrafinowanych podziałów rytmicznych, wirtuozerskich partii solowych czy bardzo rozbudowanej formy. Partie instrumentalne pojawiają się u nas jako elementy dość typowe dla kompozycji rockowych. Intro służące zbudowaniu klimatu, jak w otwierającej płytę „Walce Jakuba”, czasem instrumentalny „bridge” podkreślający jakiś aspekt opowiadanej historii, tutaj przykładem może być „Golem”, „Absalom” czy „Warowny gród”. Nasz „sekretny sos” to po prostu rockowa tradycja (szczególnie alternatywa przełomu lat 80/90-tych), odrobinę wzbogacona o skale i harmonię podsłuchanej w muzyce etno, czasem zaczerpniętej z jazzu, elektroniczne i akustyczne „smaczki” w instrumentacji a w warstwie tekstowej – opowiadanie ciekawych historii. Wolimy naszą muzykę określać jako „autorski rock”. Staramy się unikać banału ale tak naprawdę cenimy prostotę i bezpretensjonalność. Pytałeś o proces komponowana i pracę nad płytą – pracujemy dość typowo. Muzyczne pomysły, przynosimy na próby gdzie dojrzewają i nabierają finalnego kształtu a w końcu zamieniają się w piosenki i trafiają do koncertowego „setu”. „Antymetafizyka” to wybór utworów z repertuaru, który powstał właśnie w ten sposób w ciągu ostatnich 10 lat. Nasza produkcja była w stu procentach niezależna, więc mogliśmy sobie na nią dać tyle czasu ile było trzeba – w efekcie praca nad albumem zajęła nam niemal 2 lata. To było dość ważne ze względu na zawodowe ograniczenia uniemożliwiające nam intensywną pracę typową dla profesjonalnych produkcji. My zaczęliśmy od nagrania „setek”, w aranżacjach koncertowych i to one stanowiły punkt wyjścia dla dalszej pracy. Współczesna technika nagrań daje ogromną pokusę „lukrowania” i poprawiania tego co zrobią muzycy. I oczywiście trzeba w jakiejś mierze z tych możliwości korzystać, słuchacze oczekują od nagrań profesjonalnego brzmienia. Jednak zależało nam, aby cyzelowanie partii i aranżacji nie odebrało płycie autentyzmu. Naszym celem było pokazanie światu FJP a nie stworzenie perfekcyjnego produktu muzycznego. Stąd w pracy z ekipą warszawskiego Quality Studio skupialiśmy się raczej na selekcji i dopracowywaniu pomysłów i brzmień, które dadzą się przenieść z powrotem na scenę niż na perfekcyjnej edycji i maskowaniu wszelkich naszych niedoskonałości, czy mnożeniu śladów. Bezcennym partnerem w wypracowaniu brzmienia partii gitarowych był Radek Bednarek. Bardzo ważna była praca z Bartkiem Mielczarkiem przy produkcji „Walki Jakuba” i „Absaloma”, znakomitą pracę przy miksach i masteringu reszty numerów wykonał Marek Piotr Szumski, który zapewnił płycie finalny szlif i spójne brzmienie.

03a.FJP fot.Jarosław Wiśniewski

F.J.P. fot.Jarosław Wiśniewski

Arkadiusz Kałucki: Na albumie znajdują się odniesienia, nawiązania do wybitnych postaci sceny muzycznej, zarówno polskiej jak i tej zachodniej. I tu przytoczę nazwiska: Krzysztof Komeda, Czesław Niemen, Sting(The Police) nie mówiąc o postaci historycznej…Gall Anonim. Poproszę o kilka słów wyjaśnień do każdego z tych utworów.

Borys Stoklaski(F.J.P.): Kołysanka Krzysztofa Komedy z filmu „Dziecko Rosemary” jest inspiracją jednego z moich ulubionych kawałków na płycie – ballady „W moim śnie” przepięknie zaśpiewanej przez Anię. Nie jest to w zasadzie typowy „cover” – struktura i harmonia tego utworu w wielu miejscach odbiega od utworu Komedy. Ale temat tego genialnego kompozytora jest tak sugestywny, że zdominowałby chyba każdą piosenkę, w której zostałby użyty. Nam pomógł w uzyskaniu onirycznego klimatu chwil „między jawą a snem”, kiedy realność miesza się z wyobrażeniami, myśli gubią racjonalność, uwalniają się tłumione emocje. Kiedy każdy staje się na powrót zagadką, „bytem osobnym”, wszelkie relacje podlegają zawieszeniu. Trudna chwila dla zachłannej miłości. Pieśń wojów Bolesława Chrobrego z kronik Galla Anonima została skomponowana i nagrana przez Czesława Niemena w 1978. Niestety nie trafiła chyba nigdy na płytę i dzisiaj można ją znaleźć tylko w postaci cyfrowej. Nagranie Niemena jest niesamowite. Pieśń zaśpiewana a capella zwielokrotnionym głosem Mistrza gwarantuje za każdym razem ciary. Wierzę, że znaleźliśmy świeży pomysł na ten hymn o nieustępliwej sile jaka każe kolejnym pokoleniom stawać na barkach przodków i sięgać po więcej. „Ty i Sahara” to próba zmierzenia się z piękną balladą Police z płyty „Synchronicity”. Świetny tekst „Tea in the Sahara” inspirowany jest powieścią Paula Bowlesa „Pod osłoną nieba”, a właściwie z zawartą w niej legendą beduińską. Ta z kolei stanowi metafizyczną syntezę historii o niespełnieniu jaka w realnym świecie jest udziałem bohaterów powieści. Uwielbiam takie wielopiętrowe „matrioszki” narracyjne. Fakt, że prostym zabiegiem można było uzyskać dobrze brzmiący, nawiązujący do oryginału i sensowny z punktu widzenia treści refren ośmielił mnie do spolszczenia całego tekstu. Sting napisał swój tekst bardzo zwięzłą, niemal ascetyczną frazą, która jest jednocześnie bardzo plastyczna, jakby tworzyła filmowy obraz. Oddanie tego w języku polskim było wyzwaniem, ale myślę, że udało się uzyskać fajny efekt. Kluczem do muzycznej strony coveru była zmiana reagge’owego pulsu oryginału na bluesowy shuffle. Potem wyobraziliśmy sobie, że gramy ten kawałek w małym klubie, tuż przed zamknięciem, przy niemal pustej sali, w zasadzie sami dla siebie, dżemujemy. Pojawienie się solówki trochę w stylu Pata Metheny (z zachowaniem wszelkich proporcji) było już w zasadzie oczywistą konsekwencją.

Arkadiusz Kałucki: W waszych tekstach jeżeli nie wprost to poprzez metafory, grę słów a nawet dosłownych wyrażeń nawiązujecie do Starego Testamentu, Średniowiecznej Polski. Ale jest także miejsce na ból, cierpienie, blizny po nieudanych związkach. To również niewłaściwe używanie słów, języka w mowie i wynikających z tego błędów, pomyłek.

Borys Stoklaski(F.J.P.): Zdecydowanie interesuje nas współczesność. Jeżeli sięgamy po inspiracje i tematy głęboko w czas to tylko po takie, które pozwalają powiedzieć coś o nas dzisiaj. Pieśń Galla Anonima jest zdumiewająco aktualna w XXI wieku, mimo że od powstania tekstu dzieli nas 1000 lat. Wystarczy odrobina wrażliwości na przyspieszające wokół nas zmiany, całą technoewolucję i związane z nią przewartościowania. Z kolei treści Starego i Nowego Testamentu, psalmy to nie jakaś abstrakcyjne dywagacje czy filozofia – to przede wszystkim kopalnia dramatów i historii jakie przeżywali konkretni ludzie, z krwi i kości. To historia Dawida – ojca, którego błędy i słabości sprawiły, że ukochany syn, Absalom, stał się jego zawziętym wrogiem. Jak bardzo współczesna jest ta historia, jak wielu ludzi dzisiaj dotyka? To też historia Jakuba, walki jaką musiał stoczyć gdy zrozumiał, że zdobyte bogactwo, pozycja, władza pozostawia go bezradnym wobec potrzeby pojednania się z bratem, któremu skradł ojcowskie błogosławieństwo. Walka, którą przechodzi zwycięsko dopiero rezygnując z pretensji do tego by być „self-made-manem”, kontrolującym swoje życie poprzez władzę i pieniądz, a staje się Izraelem, człowiekiem „potężnym w Bogu”. Ta historia ma swoją dobrze znaną współczesną nazwę – „kryzys wieku średniego” 😉 Nie chcę ciągnąć tej „egzegezy” – w końcu muzyka jest do słuchania a nie do tego by się rozpisywać „co poeta miał na myśli”. Zachęcam do sięgnięcia po Antymetafizykę czy to w dystrybucji elektronicznej czy na stronie http://www.antymetafizyka.pl gdzie można jej posłuchać bezpłatnie.

Arkadiusz Kałucki: Jednym z przesłań na waszej płycie jest myśl filozoficzna austriackiego filozofa Ludwiga Wittgensteina a brzmi ona w skrócie: „O czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć”.

Borys Stoklaski(F.J.P.): To teza podsumowująca najbardziej znany traktat Wittgensteina. Definiuje on miejsce i granice języka rozumianego jako narzędzie wyrażania sensownych, poddających się obiektywnej weryfikacji zdań o rzeczywistości. Jednocześnie sam Wittgenstein wydaje się puszczać do czytelnika oko mówiąc, że kto pojmie jego wywód, musi uznać go za niedorzeczny, i odrzucić jak drabinę służącą jedynie temu by wspiąć się na wyższy poziom. Czym jest ów „wyższy poziom”, tego Wittgenstein już nie mówi. Być może celem traktatu jest oddzielenie zagadnień banalnych, dla których potrzebna i wystarczająca jest dyscyplina języka, od tych dla których jest ona nieprzydatna, bo język zamienia się w bełkot. Takich jak pytanie o sens życia, cierpienia, miłości. Wówczas ujawnia się jednak dramatyczny wybór – czy ograniczyć swoją relację ze światem i ludźmi do sfery, w której język daje jakąś pewność sądów, a milcząc ignorować najważniejsze skądinąd pytania przed jakimi stajemy w życiu? Bezczelnie wtrącamy w tytułowej piosence albumu nasze „trzy grosze”: czego się nie da powiedzieć, o tym trzeba śpiewać, o tym pisać wiersze … Wittgenstein twierdził podobno, że jego prace rozumiał tylko Bertrand Russel, a i ten rozumiał go źle, więc wkraczamy tu na grunt wymagający nieco pokory. „Antymetafizyka” jest prostą, taneczną piosenką – wtrącamy się w dyskurs tytana intelektu trochę jak nakręcony licealista 😉

04a.FJP fot.Jarosław Wiśniewski

F.J.P. fot.Jarosław Wiśniewski

Arkadiusz Kałucki: Teraz czas na magiczne pytanie, które wywołuje uśmiech u niejednego fana muzyki. Nazwa zespołu…Florence Jenkins Project. Gracie poważnie, solidnie, rockowo z pomysłem na siebie, a tu nazwa, która mówi o kobiecie beztalenciu wokalnym. Musisz to wytłumaczyć 🙂

Borys Stoklaski(F.J.P.): „Ludzie mogą mówić, że nie potrafię śpiewać. Ale nikt nie może nigdy powiedzieć, że nie śpiewałam.” Dla nas Florence Foster Jenkins nie jest po prostu „najgorszą śpiewaczką świata” (choć na ten akurat tytuł niewątpliwie uczciwie zapracowała). Z całą pewnością nie jest naszym celem zasłużyć na tytuł najgorszego zespołu świata 🙂 Dla nas Florence to kobieta-zagadka. Była osobą wrażliwą i inteligentną. Jest nie do pomyślenia, żeby nie zdawała sobie sprawy jakie reakcje musi wywoływać na słuchaczach. A jednak nie była w stanie oprzeć się sile, która kazała się jej dzielić miłością do muzyki w tak szalony sposób. Co sprawia, że ludzie chcą śpiewać, tańczyć, pisać, malować dla innych, podejmując tym samym ryzyko przekraczania granic żenady, śmieszności i narażając się na odrzucenie? Dlaczego ktokolwiek chce w tym uczestniczyć jako widz, czytelnik i słuchacz? Dlaczego poszukujemy afirmacji naszego stosunku do świata który wyrażamy przez sztukę? I dlaczego poszukujemy ludzi, których tak wyrażony stosunek do świata moglibyśmy afirmować? Nasza patronka jest tej zagadki uosobieniem.

Arkadiusz Kałucki: Jak wyglądała dotychczasowa promocja płyty tzn. gdzie i ile zagraliście koncertów i jak to wygląda na przyszłość? Bo zbliżają się koncerty plenerowe etc. i czy jest szansa was w najbliższym czasie zobaczyć.

Borys Stoklaski(F.J.P.): Wystąpiliśmy na minifestiwalu „Loud & Clear” tworzonym przez Wojtka Stasiaka, gitarzystę zespołu Vahanara. Podczas jednego z wywiadów promocyjnych przed festiwalem padło pytanie: kiedy wydacie płytę? Na moje stękanie, że może EP-kę faktycznie kiedyś wydamy, dziennikarz powiedział żeby sobie nie zawracać głowy EP-ką tylko nagrać porządny album. Wydawało się to wtedy kosmicznym pomysłem, ale dzisiaj trzymam w ręku album „Antymetafizyka” i myślę że bez tamtej rozmowy to by się chyba nie wydarzyło. „Antymetafizyka” miała natomiast sporego pecha do promocji koncertowej. Najpierw czekaliśmy na powrót do zdrowia Wojtka, naszego bębniarza. Miał w końcówce pracy nad płytą bardzo groźny wypadek na kajcie. Cieszyliśmy się, że przeżył, mieliśmy też szczęście w nieszczęściu, że bębny mieliśmy nagrane, więc płyta mogła się ukazać. Ale o koncertowaniu nie było mowy – nie chcieliśmy grać bez Wojtka. Zanim wygoiły się złamania (ponad dwadzieścia!), zanim Wojtek pozbył się całego żelastwa jakie wspierało zrastanie kości była już jesień 2018 i dopiero mogliśmy myśleć o przygotowaniu koncertu premierowego! Jeszcze bez Wojtka zagraliśmy na Petardach ks Kaczkowskiego (fantastyczny, doroczny koncert na rzecz sopockiego hospicjum im Św O. Pio, które współtworzył ks Jan). Potem w grudniu mieliśmy wreszcie nadzieję na zagranie koncertu premierowego w Proximie – ostatni dzwonek bo z kolei Ani zbliżał się termin porodu . Niestety wróciły problemy Wojtka z ręką i również w tym występie zastępował go Kamil Siciak (n.b. świetny perkusista). Wreszcie udało się i w styczniu na finale WOŚP Wojtek był już z nami na scenie. Dla odmiany … zabrakło Ani, która urodziła piękną córeczkę, Basię – trzecie dziecko Kuby i Ani. Mamy nadzieję, że już w czerwcu będziemy mogli znów w komplecie stanąć na scenie, szykujemy tutaj pewną niespodziankę, nie chcę zapeszać więc na razie bez szczegółów. Ale zapraszam do śledzenia naszej strony http://www.florencejenkins.pl a zwłaszcza fanpage – http://www.facebook.com/florencejenkineproject. Znajdziecie tam też nagrania z koncertu ANTYMETAFIZYKA LIVE w Proximie.

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za rozmowę i trzymam kciuki aby był sukces 🙂

Borys Stoklaski(F.J.P.): Dzięki również. U nas recepta na sukces jest prosta – więcej ludzi na widowni niż na scenie 🙂

  • Follow Radio Show i Blog muzyczny on WordPress.com
  • O blogu

    „Warto Posłuchać” to audycja radiowa, gdzie mam przyjemność prezentować nowości singlowe ukazujące się w ostatnich tygodniach. To przede wszystkim. Ale to także program, w którym prezentowane i omawiane są wybrane fragmenty z nowych albumów artystów reprezentujących różne style i gatunki muzyczne.
    Nie znajdziesz u mnie jednego dominującego stylu. Jest tu pop, rock, electronica, reggae, soul, grunge, smooth jazz, etc. .

    Program „Warto Posłuchać”, to miejsce, gdzie również i przedstawiciele polskiej sceny muzycznej często podpisują listę obecności.

    Moje audycje mają na celu zwrócenie uwagi szerokiemu odbiorcy i temu w pracy, i temu w domu na nowe nagrania i na nowych artystów. Na to, co warto mieć w swojej płytotece i na to, co na dniach może stać się niekwestionowanym przebojem. Ciągle jesteśmy zabiegani, często brakuje nam chwili wytchnienia, dlatego też i nie zwracamy uwagi na otaczające nas dźwięki.
    Ja zrobię to za Was. Po to tu jestem. Nie naśladuję nikogo, dlatego też wierzę, że moich audycji po prostu słucha się lepiej.

    Do programu „Warto Posłuchać” często zapraszam ciekawych muzycznych gości. Chcę, aby opowiedzieli Wam o swoich zawodowych dokonaniach, a także o tym, co aktualnie u nich słychać. Także poza studiem nagrań i sceną. A- wierzcie mi- często bywa u nich ciekawie.
    Równie często spotykam też ludzi związanych z szeroko pojętą kulturą. Organizacja kulturalnych przedsięwzięć, literatura, samorodne talenty oraz zarządzanie tym niezwykle barwnym rynkiem również znajduje się w kręgu moich zainteresowań, ponieważ zależy mi na tym, by było ciekawie i dokładam wszelkich starań, żeby w moich audycjach po prostu „się działo”.
    A zatem do usłyszenia…

    POP Radio 92,8 FM www.popradio.pl

    Niedziela godz. 20:00 – 22:00

    Radio Płońsk 93,6 FM

    Niedziela godz. 21:00 – 23:00

    Wasze Radio FM 89,0 / 97,2 / 99.7 / 105,8

    Niedziela godz.18:00 – 19:00

     

    Zapraszam bardzo serdecznie

    Arkadiusz Kałucki

  • Najnowsze wpisy

  • Kategorie

  • Social

  • Archiwum