Florence Jenkins Project – wywiad 15.05.2019 r.

01.Florence Jenkins Project i Ja_2019a

Borys Stokalski(F.J.P.) i Ja fot.AK

Florence Jenkins Project to zespół założony w 2008 r.w Warszawie. F.J.P. nagrali album pt.”Antymetafizyka” zdominowany przez progresywne dźwięki muzyki rockowej o charakterze balladowym. Jest element uzupełniający część kompozycji w postaci jazzowych smaczków. Generalnie 15 utworów ma bardzo wiele odniesień do naszego życia, do znaczenia wypowiadanych słów, do życiowych doświadczeń z bòlem, cierpieniem i nieszczęśliwą miłością na czele. To są nawiązania także do…Starego Testamentu…Średniowiecznej Polski za sprawą Galla Anonima. Ma swoje miejsce i to godne na płycie Czesław Niemen. Całkiem nieźle umiejscowiono Krzysztofa Komedę oraz mój faworyt na albumie „Ty i Sahara” przetłumaczona piosenka grupy The Police. Całej płycie towarzyszy myśl austriackiego filozofa Ludwiga Wittgensteina, która w skrócie brzmi tak: „O czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć”. Ja im nie dałem milczeć i porozmawiałem z liderem zespołu Florence Jenkins Project – Borysem Stokalskim🙂

 

02.ANTYMETAFIZYKA

Arkadiusz Kałucki: Zacznę od początku tzn. od okładki i całej poligrafii całej waszej płyty „Antymetafizyka”. Wszystko bardzo współgra z tekstami na albumie. Skąd taki a nie inny pomysł na taką szatę graficzną? Kto jest autorem i dlaczego jest tak czarno-biało?

Borys Stoklaski(F.J.P.): Kiedy zakończyliśmy większość pracy w studio i było jasne „o czym” będzie „Antymetafizyka” zdecydowaliśmy też, że oprawa ma się stać częścią naszego przekazu. Dajemy słuchaczom kawałek samych siebie, dlatego album miał być czymś w rodzaju intymnego szkicownika: zapisane „odręcznie” teksty i ilustracje zrobione jakby od niechcenia, przy okazji pracy nad tekstem. Do tego ważną rolę miała też pełnić główna grafika okładki. Autorką całości oprawy graficznej jest Zuzanna Królik, utalentowana, młoda graficzka, ilustratorka i … tatuatorka. Miałem okazję oglądać prace Zuzy jeszcze z okresu jej studiów w Anglii. Zrobiły na mnie spore wrażenie, szczególnie praca dyplomowa, słowiański bestiariusz. Bardzo pasowała nam technika grafik Zuzanny, zaczerpnięta ze sztuki tatuażu. Daje naprawdę niepowtarzalny efekt. Zuza potrafi umieszczać w swoich pracach detale, których dostrzeżenie nadaje znaczenie całości, czasem zmieniając początkową wymowę radykalnie. Ten efekt widać na naszej okładce. Przy pracy nad moodboardem pojawił się pomysł aniołów tańczących na szpilce, motyw ten występuje też w tekście tytułowej piosenki. Zuza sprawiła, że ten symbol oderwanych od życia dociekań średniowiecznych filozofów i teologów zamienił się w obraz swego rodzaju zmagania z tajemnicą, której stawką jest życie. Anioły Zuzanny mają eteryczne, rafaelickie kształty ale pozornie beztroski taniec na szpilce rani ich stopy. Przy bliższym oglądzie okazuje się że taniec aniołów to pełna cierpienia walka o utrzymanie się na szczycie, w życiodajnym świetle. Żeby ogarnąć całość tej sceny warto sięgnąć do skrzydełka okładki. W środku jest niespodzianka – plakat odsłaniający jej kolejne, ukryte elementy. Co do palety – testowaliśmy różne warianty, od psychodelicznej poprzez odpustową (ostała się na odwrocie okładki) aż po niemal monochromatyczne, nisko nasycone. Biorąc pod uwagę wyjściowy pomysł – płyta jako szkicownik – te ostatnie stały się dość oczywistymi zwycięzcami.

Arkadiusz Kałucki: Duży rozstrzał muzyczny zaprezentowaliście na płycie, chociaż przewaga jest progresywnych brzmień rockowych. Zamieszczone kompozycje też nie należą do najkrótszych. Proszę powiedz jak wyglądał u Was proces komponowania na płytę „Antymetafizyka”?

Borys Stoklaski(F.J.P.): Faktycznie – na pierwszy „rzut ucha” płyta wydaje się dość eklektyczna. Ale zwykle słyszymy, że kolejne przesłuchania pozwalają odkryć to co nadaje jej spójność – jest to spójność przekazu i wyobraźni muzycznej a nie konwencjonalnie traktowanego stylu. Cieszy nas kiedy ludzie to dostrzegają, bo to ważny klucz do naszego grania. Często bywamy kojarzeni ze światem progrocka, co mnie to trochę dziwi. Nie znajdziesz w naszej muzyce wyrafinowanych podziałów rytmicznych, wirtuozerskich partii solowych czy bardzo rozbudowanej formy. Partie instrumentalne pojawiają się u nas jako elementy dość typowe dla kompozycji rockowych. Intro służące zbudowaniu klimatu, jak w otwierającej płytę „Walce Jakuba”, czasem instrumentalny „bridge” podkreślający jakiś aspekt opowiadanej historii, tutaj przykładem może być „Golem”, „Absalom” czy „Warowny gród”. Nasz „sekretny sos” to po prostu rockowa tradycja (szczególnie alternatywa przełomu lat 80/90-tych), odrobinę wzbogacona o skale i harmonię podsłuchanej w muzyce etno, czasem zaczerpniętej z jazzu, elektroniczne i akustyczne „smaczki” w instrumentacji a w warstwie tekstowej – opowiadanie ciekawych historii. Wolimy naszą muzykę określać jako „autorski rock”. Staramy się unikać banału ale tak naprawdę cenimy prostotę i bezpretensjonalność. Pytałeś o proces komponowana i pracę nad płytą – pracujemy dość typowo. Muzyczne pomysły, przynosimy na próby gdzie dojrzewają i nabierają finalnego kształtu a w końcu zamieniają się w piosenki i trafiają do koncertowego „setu”. „Antymetafizyka” to wybór utworów z repertuaru, który powstał właśnie w ten sposób w ciągu ostatnich 10 lat. Nasza produkcja była w stu procentach niezależna, więc mogliśmy sobie na nią dać tyle czasu ile było trzeba – w efekcie praca nad albumem zajęła nam niemal 2 lata. To było dość ważne ze względu na zawodowe ograniczenia uniemożliwiające nam intensywną pracę typową dla profesjonalnych produkcji. My zaczęliśmy od nagrania „setek”, w aranżacjach koncertowych i to one stanowiły punkt wyjścia dla dalszej pracy. Współczesna technika nagrań daje ogromną pokusę „lukrowania” i poprawiania tego co zrobią muzycy. I oczywiście trzeba w jakiejś mierze z tych możliwości korzystać, słuchacze oczekują od nagrań profesjonalnego brzmienia. Jednak zależało nam, aby cyzelowanie partii i aranżacji nie odebrało płycie autentyzmu. Naszym celem było pokazanie światu FJP a nie stworzenie perfekcyjnego produktu muzycznego. Stąd w pracy z ekipą warszawskiego Quality Studio skupialiśmy się raczej na selekcji i dopracowywaniu pomysłów i brzmień, które dadzą się przenieść z powrotem na scenę niż na perfekcyjnej edycji i maskowaniu wszelkich naszych niedoskonałości, czy mnożeniu śladów. Bezcennym partnerem w wypracowaniu brzmienia partii gitarowych był Radek Bednarek. Bardzo ważna była praca z Bartkiem Mielczarkiem przy produkcji „Walki Jakuba” i „Absaloma”, znakomitą pracę przy miksach i masteringu reszty numerów wykonał Marek Piotr Szumski, który zapewnił płycie finalny szlif i spójne brzmienie.

03a.FJP fot.Jarosław Wiśniewski

F.J.P. fot.Jarosław Wiśniewski

Arkadiusz Kałucki: Na albumie znajdują się odniesienia, nawiązania do wybitnych postaci sceny muzycznej, zarówno polskiej jak i tej zachodniej. I tu przytoczę nazwiska: Krzysztof Komeda, Czesław Niemen, Sting(The Police) nie mówiąc o postaci historycznej…Gall Anonim. Poproszę o kilka słów wyjaśnień do każdego z tych utworów.

Borys Stoklaski(F.J.P.): Kołysanka Krzysztofa Komedy z filmu „Dziecko Rosemary” jest inspiracją jednego z moich ulubionych kawałków na płycie – ballady „W moim śnie” przepięknie zaśpiewanej przez Anię. Nie jest to w zasadzie typowy „cover” – struktura i harmonia tego utworu w wielu miejscach odbiega od utworu Komedy. Ale temat tego genialnego kompozytora jest tak sugestywny, że zdominowałby chyba każdą piosenkę, w której zostałby użyty. Nam pomógł w uzyskaniu onirycznego klimatu chwil „między jawą a snem”, kiedy realność miesza się z wyobrażeniami, myśli gubią racjonalność, uwalniają się tłumione emocje. Kiedy każdy staje się na powrót zagadką, „bytem osobnym”, wszelkie relacje podlegają zawieszeniu. Trudna chwila dla zachłannej miłości. Pieśń wojów Bolesława Chrobrego z kronik Galla Anonima została skomponowana i nagrana przez Czesława Niemena w 1978. Niestety nie trafiła chyba nigdy na płytę i dzisiaj można ją znaleźć tylko w postaci cyfrowej. Nagranie Niemena jest niesamowite. Pieśń zaśpiewana a capella zwielokrotnionym głosem Mistrza gwarantuje za każdym razem ciary. Wierzę, że znaleźliśmy świeży pomysł na ten hymn o nieustępliwej sile jaka każe kolejnym pokoleniom stawać na barkach przodków i sięgać po więcej. „Ty i Sahara” to próba zmierzenia się z piękną balladą Police z płyty „Synchronicity”. Świetny tekst „Tea in the Sahara” inspirowany jest powieścią Paula Bowlesa „Pod osłoną nieba”, a właściwie z zawartą w niej legendą beduińską. Ta z kolei stanowi metafizyczną syntezę historii o niespełnieniu jaka w realnym świecie jest udziałem bohaterów powieści. Uwielbiam takie wielopiętrowe „matrioszki” narracyjne. Fakt, że prostym zabiegiem można było uzyskać dobrze brzmiący, nawiązujący do oryginału i sensowny z punktu widzenia treści refren ośmielił mnie do spolszczenia całego tekstu. Sting napisał swój tekst bardzo zwięzłą, niemal ascetyczną frazą, która jest jednocześnie bardzo plastyczna, jakby tworzyła filmowy obraz. Oddanie tego w języku polskim było wyzwaniem, ale myślę, że udało się uzyskać fajny efekt. Kluczem do muzycznej strony coveru była zmiana reagge’owego pulsu oryginału na bluesowy shuffle. Potem wyobraziliśmy sobie, że gramy ten kawałek w małym klubie, tuż przed zamknięciem, przy niemal pustej sali, w zasadzie sami dla siebie, dżemujemy. Pojawienie się solówki trochę w stylu Pata Metheny (z zachowaniem wszelkich proporcji) było już w zasadzie oczywistą konsekwencją.

Arkadiusz Kałucki: W waszych tekstach jeżeli nie wprost to poprzez metafory, grę słów a nawet dosłownych wyrażeń nawiązujecie do Starego Testamentu, Średniowiecznej Polski. Ale jest także miejsce na ból, cierpienie, blizny po nieudanych związkach. To również niewłaściwe używanie słów, języka w mowie i wynikających z tego błędów, pomyłek.

Borys Stoklaski(F.J.P.): Zdecydowanie interesuje nas współczesność. Jeżeli sięgamy po inspiracje i tematy głęboko w czas to tylko po takie, które pozwalają powiedzieć coś o nas dzisiaj. Pieśń Galla Anonima jest zdumiewająco aktualna w XXI wieku, mimo że od powstania tekstu dzieli nas 1000 lat. Wystarczy odrobina wrażliwości na przyspieszające wokół nas zmiany, całą technoewolucję i związane z nią przewartościowania. Z kolei treści Starego i Nowego Testamentu, psalmy to nie jakaś abstrakcyjne dywagacje czy filozofia – to przede wszystkim kopalnia dramatów i historii jakie przeżywali konkretni ludzie, z krwi i kości. To historia Dawida – ojca, którego błędy i słabości sprawiły, że ukochany syn, Absalom, stał się jego zawziętym wrogiem. Jak bardzo współczesna jest ta historia, jak wielu ludzi dzisiaj dotyka? To też historia Jakuba, walki jaką musiał stoczyć gdy zrozumiał, że zdobyte bogactwo, pozycja, władza pozostawia go bezradnym wobec potrzeby pojednania się z bratem, któremu skradł ojcowskie błogosławieństwo. Walka, którą przechodzi zwycięsko dopiero rezygnując z pretensji do tego by być „self-made-manem”, kontrolującym swoje życie poprzez władzę i pieniądz, a staje się Izraelem, człowiekiem „potężnym w Bogu”. Ta historia ma swoją dobrze znaną współczesną nazwę – „kryzys wieku średniego” 😉 Nie chcę ciągnąć tej „egzegezy” – w końcu muzyka jest do słuchania a nie do tego by się rozpisywać „co poeta miał na myśli”. Zachęcam do sięgnięcia po Antymetafizykę czy to w dystrybucji elektronicznej czy na stronie http://www.antymetafizyka.pl gdzie można jej posłuchać bezpłatnie.

Arkadiusz Kałucki: Jednym z przesłań na waszej płycie jest myśl filozoficzna austriackiego filozofa Ludwiga Wittgensteina a brzmi ona w skrócie: „O czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć”.

Borys Stoklaski(F.J.P.): To teza podsumowująca najbardziej znany traktat Wittgensteina. Definiuje on miejsce i granice języka rozumianego jako narzędzie wyrażania sensownych, poddających się obiektywnej weryfikacji zdań o rzeczywistości. Jednocześnie sam Wittgenstein wydaje się puszczać do czytelnika oko mówiąc, że kto pojmie jego wywód, musi uznać go za niedorzeczny, i odrzucić jak drabinę służącą jedynie temu by wspiąć się na wyższy poziom. Czym jest ów „wyższy poziom”, tego Wittgenstein już nie mówi. Być może celem traktatu jest oddzielenie zagadnień banalnych, dla których potrzebna i wystarczająca jest dyscyplina języka, od tych dla których jest ona nieprzydatna, bo język zamienia się w bełkot. Takich jak pytanie o sens życia, cierpienia, miłości. Wówczas ujawnia się jednak dramatyczny wybór – czy ograniczyć swoją relację ze światem i ludźmi do sfery, w której język daje jakąś pewność sądów, a milcząc ignorować najważniejsze skądinąd pytania przed jakimi stajemy w życiu? Bezczelnie wtrącamy w tytułowej piosence albumu nasze „trzy grosze”: czego się nie da powiedzieć, o tym trzeba śpiewać, o tym pisać wiersze … Wittgenstein twierdził podobno, że jego prace rozumiał tylko Bertrand Russel, a i ten rozumiał go źle, więc wkraczamy tu na grunt wymagający nieco pokory. „Antymetafizyka” jest prostą, taneczną piosenką – wtrącamy się w dyskurs tytana intelektu trochę jak nakręcony licealista 😉

04a.FJP fot.Jarosław Wiśniewski

F.J.P. fot.Jarosław Wiśniewski

Arkadiusz Kałucki: Teraz czas na magiczne pytanie, które wywołuje uśmiech u niejednego fana muzyki. Nazwa zespołu…Florence Jenkins Project. Gracie poważnie, solidnie, rockowo z pomysłem na siebie, a tu nazwa, która mówi o kobiecie beztalenciu wokalnym. Musisz to wytłumaczyć 🙂

Borys Stoklaski(F.J.P.): „Ludzie mogą mówić, że nie potrafię śpiewać. Ale nikt nie może nigdy powiedzieć, że nie śpiewałam.” Dla nas Florence Foster Jenkins nie jest po prostu „najgorszą śpiewaczką świata” (choć na ten akurat tytuł niewątpliwie uczciwie zapracowała). Z całą pewnością nie jest naszym celem zasłużyć na tytuł najgorszego zespołu świata 🙂 Dla nas Florence to kobieta-zagadka. Była osobą wrażliwą i inteligentną. Jest nie do pomyślenia, żeby nie zdawała sobie sprawy jakie reakcje musi wywoływać na słuchaczach. A jednak nie była w stanie oprzeć się sile, która kazała się jej dzielić miłością do muzyki w tak szalony sposób. Co sprawia, że ludzie chcą śpiewać, tańczyć, pisać, malować dla innych, podejmując tym samym ryzyko przekraczania granic żenady, śmieszności i narażając się na odrzucenie? Dlaczego ktokolwiek chce w tym uczestniczyć jako widz, czytelnik i słuchacz? Dlaczego poszukujemy afirmacji naszego stosunku do świata który wyrażamy przez sztukę? I dlaczego poszukujemy ludzi, których tak wyrażony stosunek do świata moglibyśmy afirmować? Nasza patronka jest tej zagadki uosobieniem.

Arkadiusz Kałucki: Jak wyglądała dotychczasowa promocja płyty tzn. gdzie i ile zagraliście koncertów i jak to wygląda na przyszłość? Bo zbliżają się koncerty plenerowe etc. i czy jest szansa was w najbliższym czasie zobaczyć.

Borys Stoklaski(F.J.P.): Wystąpiliśmy na minifestiwalu „Loud & Clear” tworzonym przez Wojtka Stasiaka, gitarzystę zespołu Vahanara. Podczas jednego z wywiadów promocyjnych przed festiwalem padło pytanie: kiedy wydacie płytę? Na moje stękanie, że może EP-kę faktycznie kiedyś wydamy, dziennikarz powiedział żeby sobie nie zawracać głowy EP-ką tylko nagrać porządny album. Wydawało się to wtedy kosmicznym pomysłem, ale dzisiaj trzymam w ręku album „Antymetafizyka” i myślę że bez tamtej rozmowy to by się chyba nie wydarzyło. „Antymetafizyka” miała natomiast sporego pecha do promocji koncertowej. Najpierw czekaliśmy na powrót do zdrowia Wojtka, naszego bębniarza. Miał w końcówce pracy nad płytą bardzo groźny wypadek na kajcie. Cieszyliśmy się, że przeżył, mieliśmy też szczęście w nieszczęściu, że bębny mieliśmy nagrane, więc płyta mogła się ukazać. Ale o koncertowaniu nie było mowy – nie chcieliśmy grać bez Wojtka. Zanim wygoiły się złamania (ponad dwadzieścia!), zanim Wojtek pozbył się całego żelastwa jakie wspierało zrastanie kości była już jesień 2018 i dopiero mogliśmy myśleć o przygotowaniu koncertu premierowego! Jeszcze bez Wojtka zagraliśmy na Petardach ks Kaczkowskiego (fantastyczny, doroczny koncert na rzecz sopockiego hospicjum im Św O. Pio, które współtworzył ks Jan). Potem w grudniu mieliśmy wreszcie nadzieję na zagranie koncertu premierowego w Proximie – ostatni dzwonek bo z kolei Ani zbliżał się termin porodu . Niestety wróciły problemy Wojtka z ręką i również w tym występie zastępował go Kamil Siciak (n.b. świetny perkusista). Wreszcie udało się i w styczniu na finale WOŚP Wojtek był już z nami na scenie. Dla odmiany … zabrakło Ani, która urodziła piękną córeczkę, Basię – trzecie dziecko Kuby i Ani. Mamy nadzieję, że już w czerwcu będziemy mogli znów w komplecie stanąć na scenie, szykujemy tutaj pewną niespodziankę, nie chcę zapeszać więc na razie bez szczegółów. Ale zapraszam do śledzenia naszej strony http://www.florencejenkins.pl a zwłaszcza fanpage – http://www.facebook.com/florencejenkineproject. Znajdziecie tam też nagrania z koncertu ANTYMETAFIZYKA LIVE w Proximie.

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za rozmowę i trzymam kciuki aby był sukces 🙂

Borys Stoklaski(F.J.P.): Dzięki również. U nas recepta na sukces jest prosta – więcej ludzi na widowni niż na scenie 🙂

Single radiowe – Polska cz.9/2017

W czwartym kwartale 2017 r. do stacji radiowych trafiło grubo ponad sto polskich singlowych nagrań! Z tego ogromu postanowiłem wyselekcjonować czterdzieści pięć, które były zaprezentowane w moim autorskim programie „Warto Posłuchać” 🙂 Ponadto, część z nich będzie uwzględniona przy podsumowaniu mijającego roku 🙂 A jak wiemy wszystkie podsumowania muzyczne wywołują najwięcej emocji. Ehh już bym się z Wami podzielił swoimi „Best Of…”, ale wszystko już za tydzień w 2018 r. 🙂

 

01a.Divines Paulina WyszynskaDivines – „Miasta” (Divines) fot.Paulina Wyszyńska

Jesienią ukazała się EPka warszawskiego electropopowego duetu Divines pt. „Miasta”. Składają się na nią 3 utwory, utrzymane w elektronicznej stylistyce. Wydany w listopadzie 2016 roku debiutancki album „Pałace” był ukłonem w kierunku muzyki disco i retro. Tym razem Divines zdecydowało się zaskoczyć słuchaczy i zaprezentować bardziej trapowe oblicze. W połowie października pojawił się również klip do tytułowych: „Miast”.

 

 

źródło: Divines

02a.Paulina_Przybysz_-_Pirx_coverPaulina Przybysz – „Pirx” (Kayax Prod.)

To drugi singiel promujący album Pauliny Przybysz „Chodź Tu”(premiera: 6.10.2017 r.). Pirx to numer o związku. O podróży dwojga ludzi, którzy nie poddają się przy pierwszym zakręcie. Nie jest to romantyczna opowieść o cukierkowym zakochaniu. To raczej rozmowa, w której szczerość, wybaczenie, cisza i dotyk mają być ratunkiem na trudności prawdziwego życia w relacjach, ale monolog Pauliny, która nazywa siebie tu ‚królową dygresji’ porusza po drodze wiele innych aspektów… Piosenka powstała przy współpracy Pauliny z Markiem Pędziwiatrem, Spiskiem Jednego i Adamem Kabacińskim.

 

 

źródło: Kayax Prod.

03.LastBlushLast Blush – „„Purple Nights” (Universal Music)

Last Blush to polski duet tworzący muzykę elektroniczną. W skład zespołu wchodzą Adam Nowak (kompozycja, produkcja) i Dorota Morawska (wokal, kompozycja). Duo tylko w tym roku wystąpiło na topowych festiwalach jak: Enea Spring Break Festival, Audioriver czy Open’er (Firestone Stage). W swojej muzyce Last Blush łączą zarówno spokojne kompozycje z pogranicza trip-hopu i down tempo z bardziej agresywnym syntezatorowym i gitarowym brzmieniem.

„Purple Nights to podróż przez melancholię, nadzieję, niepewność. To historia, która opowiada o walce o miłość, która zupełnie zaskakuje nagle się pojawiając. Miłość ta nie jest prosta i oczywista i jednocześnie potrafi wydobyć skrajne emocje. W teledysku odzwierciedlają to światła i mrok. Ale nawet w tym mroku można odnaleźć nadzieję.”

 

 

źródło: Universal Music

04a.Barbara Wronska_Nie czekajBarbara Wrońska – „Nie czekaj” (Kayax Prod.)

„Nie czekaj” to przebojowa piosenka, która pokazuje różnorodność brzmień jakie znajdziemy na pierwszym solowym albumie Barbary Wrońskiej (premiera styczeń 2018). W utworze tym czujemy tęsknotę za polską piosenką z lat 60, przewrotnie połączoną z nowoczesnymi brzmieniami.

W teledysku gościnnie wystąpili: Katarzyna Nosowska, Paulina Przybysz, Kev Fox, Marcin Staniszewski (Beneficjenci Splendoru).

Barbara Wrońska o „Nie czekaj”:
„To piosenka opowiadająca o momencie TUŻ przed podjęciem bardzo ważnych i trudnych decyzji w życiu. Kiedy to już wszystko człowiek sobie uświadomi, ale nadal coś nie pozwala mu ruszyć z miejsca. Utwór ten jest moim sposobem na zrobienie kroku do przodu”.

 

 

źródło: Kayax prod.

05.Maryla Rodowicz_Ach swiecie_okladka albumuMaryla Rodowicz – „W sumie nie jest źle” (Sony Music)

Ukazała się nowa płyta Maryli Rodowicz „Ach świecie…” To zbiór wspaniałych, lirycznych, nieco refleksyjnych piosenek, których dawno na naszym rynku muzycznym nie było, a młodsi słuchacze mogą takiej Maryli Rodowicz nie pamiętać. „W sumie nie jest źle” to drugi singel z płyty Maryli Rodowicz „Ach świecie…”. Nieco nostalgiczna, ale optymistyczna piosenka Witolda Łukaszewskiego i pięknym wokalem Maryli, która z lirycznego tekstu Łukaszewskiego czyni piękne i uniwersalne podsumowanie dojrzałości.

 

 

źródło: Sony Music

06a.Krzysztof ZalewskiKrzysztof Zalewski – „Przyjdź w taką noc” (Kayax Prod.)

26. stycznia 2018 ukaże się nowa płyta Krzysztofa Zalewskiego. Nie będzie to jednak kolejna autorska płyta. Tym razem to projekt specjalny – album z piosenkami Czesława Niemena.

A wszystko zaczęło się w Jarocinie. Organizatorzy kultowego festiwalu postanowili godnie uczcić dwie piękne rocznice – pół wieku od premiery płyty „Dziwny jest ten świat” i 30 lat od występu Czesława Niemena na jarocińskiej imprezie i zaproponowali Krzysztofowi Zalewskiemu przygotowanie koncertu z repertuarem Mistrza. Autor „Złota” zgodził się, bo lubi wyzwania, ale zrobił to również po to, by lepiej poznać swojego idola.

Zalewski podszedł do zadania z szacunkiem, ale nie na kolanach. Nie wywrócił tych utworów do góry nogami, nie wymyślał interpretacji na siłę odmiennych od oryginałów – raczej ujednolicił repertuar pochodzący z różnych okresów twórczych Niemena, po czym włożył w to wszystkie swoje umiejętności, całą energię. Jarocińska publiczność przyjęła koncert entuzjastycznie, więc trzeba było rzecz utrwalić dla potomnych ;). Powstała aktualna, świeżo brzmiąca płyta, gatunkowo rozpięta pomiędzy hard rockiem a białym soulem, z niezbyt głęboko ukrytymi pokładami słowiańskiej melancholii.

Pierwszym singlem promującym wydawnictwo jest „Przyjdź w taką noc”. Oprócz niego na płycie znajdą się między innymi „Dziwny jest ten świat”, „Jednego serca”, ale również te nieodkryte jak „Doloniedola” czy „Status mojego ja”.

 

 

źródło: Kayax Prod.

07.ComaComa – „Lajki” (Mystic Production)

Nowy krążek zespołu Coma jest zatytułowany „Metal Ballads vol.1”. Nowy album miał swoją premierę rok po eksperymentalnym i przełomowym w estetyce „2005 YU55” i zawiera jedenaście piosenek utrzymanych w charakterze publicystyczno-erotycznym, z niewątpliwie mocnym, rockowym sznytem. Producent albumu Paweł Cieślak z Łódzkiego podwórka, na którym od lat tworzy COMA, dokonał wyrazistej dekonstrukcji w warstwie brzmieniowej kapeli. Jest to pierwszy album od lat, na którego jakość zespół pracował wraz z producentem. Przy okazji Coma ogłosiła, że Paweł Cieślak został nowym członkiem grupy i zadebiutuje w składzie podczas rozpoczynającej się właśnie trasy koncertowej . „Lajki” to pierwszy singiel promującym nowy materiał.

 

 

źródło: Mystic Production

08.Cugowscy - gra o wszystko 96dpiCugowscy – „Gra o wszystko” (Sony Music)

„Gra o wszystko” zespołu Cugowscy to oficjalny hymn CEV Mistrzostw Europy w piłce siatkowej mężczyzn LOTTO EUROVOLLEY POLAND 2017, które odbyły się w Polsce w dniach 24 sierpnia – 3 września. Tekst wspierający polskich siatkarzy w walce o laury podczas Mistrzostw Europy napisał Wojciech Byrski, a autorem kompozycji jest Piotr Cugowski. Utwór jest dodatkiem do specjalnej edycji albumu „Zaklęty krąg”.

 

 

źródło: Sony Music

09.Honorata SkarbekHonorata Skarbek – „Na koniec świata” (Magic Records)

„Piosenka „Na koniec świata” jest pierwszym singlem z mojej 4 płyty studyjnej. Długo szukaliśmy odpowiedniego utworu na mój powrót, po 2-letniej przerwie, a kiedy usłyszeliśmy „Na koniec świata” wspólnie stwierdziliśmy, że to jest właśnie TO. To połączenie nowoczesnych, tanecznych brzmień z nutką intrygującego zwrotu akcji. Nie chciałam stworzyć oczywistej, prostej piosenki, która już po pierwszych taktach, pokazuje słuchaczowi, czego może się spodziewać.  Nieoczywiste, zaciekawiające zwrotki z minimalistycznymi dźwiękami oraz tajemniczy bridge w połączeniu z tanecznym i prostym refrenem, sprawiają, że mogłam dać swoim słuchaczom prawdziwą siebie, czyli połączenie dwóch światów, tworzących jedną całość, którą mam nadzieję, że pokochają i której będą chcieli słuchać do końca świata i o jeden dzień dłużej 😉

„Teledysk do piosenki „Na koniec świata” przedstawia wizję zagubionej dziewczyny, która próbuje bezskutecznie wrócić do dawnych uczuć i emocji, łączących ją z bliską osobą. Jej brak, zaprowadził ją na koniec świata, bo często tak się właśnie czujemy, kiedy tracimy coś, w czym pokładaliśmy swoje nadzieje. W teledysku walczy sama ze sobą, nie może znaleźć sobie miejsca, targają nią wewnętrzne emocje. Tak jak w życiu każdego z nas- upadamy, podnosimy się i biegniemy szybko przed siebie, próbując uciec przed tym, co nas przytłacza, wymijając ulotne i zgubne uczucia, które wprowadzając zamęt w naszą codzienność. Często jednak, na koniec, okazuje się, że przyznając się do swoich słabości, obnażeni z emocji, zostajemy nadzy, ale z iskierką nadziei, że uda nam się pozbierać ten cały pył, po straconych nadziejach i ponownie złożyć nasz świat w jedną całość”. Honorata Skarbek

 

 

źródło: Magic Records

10a.Mery_Spolsky_-_Alarm_(cover)Mery Spolsky – „Alarm” (Kayax Prod.)

Drugi singiel debiutantki Mery Spolsky nosi tytuł „Alarm”. Singiel zapowiadał album, który ukazał się 15 września b.r. Premierze singla towarzyszył teledysk nagrany podczas wizyty Artystki w Tokyo (reżyseria i montaż: Alan Kępski, zdjęcia: Maciej Domagalski). Mery Spolsky to muzyczny solo-performance i samozwańczy pop spolsky. Sama pisze teksty, komponuje muzykę, produkuje i aranżuje piosenki, projektuje ubrania, gra na gitarze. Czasem zdarzają się klawisze, ale tylko dlatego, że są czarno-białe. Do tej pory Mery Spolsky można było zobaczyć podczas zeszłorocznego FMT w Szczecinie, Targów Muzycznych CJG w Warszawie, tegorocznym Spring Break’u w Poznaniu i Open’er Festival w Gdyni oraz kilkunastu samodzielnych koncertach.

 

 

źródło: Kayax Prod.

11.MargaretMargaret – „Byle jak” (Magic Records)

Pierwszy singiel Margaret w języku polskim! Pod koniec listopada odbyła się premiera filmu krótkometrażowego „Nie chce/ Byle jak” która była bezpośrednią zapowiedzią premiery radiowej singla „Byle jak”. Utwór pochodzi z wydanej w tym roku płyty „MONKEY BU$INESS” i jest jednym z dwóch bonusowych utworów na płycie, nagranych wyjątkowo w języku polskim!

„Muszę się przyznać, że za każdym razem kiedy oglądam ten film oraz kiedy słucham tych piosenek.. czuje się bardzo skrępowana. Ściągam z siebie modowe fatałaszki i otwieram się przed Wami totalnie. Wypowiadam słowa proste ale bardzo mocne nacechowane ogromnymi emocjami. To mnie bardzo onieśmiela.” Margaret

 

 

źródło: Magic Records

12a.Maciej Malenczuk_okladka singlaMaciej Maleńczuk – „Żniwna dziewczyna” (Sony Music)

„Maleńczuk gra Młynarskiego” to płyta, u której źródeł tkwi poczucie misji – przypomnienie nam Wojciecha Młynarskiego, którego tak naprawdę nie znamy. Maciej Maleńczuk wybrał dwanaście utworów z różnych okresów twórczości tego wybitnego twórcy. Pierwszym, zapowiadającym album był „Żniwna dziewczyna”. Melancholijna, polska bossa nova skomponowana dla Młynarskiego przez Jerzego Abratowskiego. Utwór w interpretacji Macieja Maleńczuka dostępny jest już w serwisach streamingowych i sprzedaży cyfrowej.

 

 

źródło: Sony Music

13a.ASzwed MPrzytulskiAleksandra Szwed & Marcin Przytulski – „Gotowi na miłość” (Korotki Music)

Dwie kopy Rock’n’Roll’a, kilka promieni gorącego wakacyjnego słońca, dużo radości, garść szczerych uśmiechów, zakochanych spojrzeń, trochę piasku, szum fal, krztyna frywolności, kapeczka humoru, szczyptą beztroski i duuuużo miłości – i tak się pichci muzykę pełną lata 🌞! A gdy szefów kuchni jest dwoje, zaczyna się dziać prawdziwa magia…Lekki, zabawny, odrobinę frywolny tekst i pełna rock’n’rollowego pazura muzyka, to dzieło Marcina Przytulskiego – kompozytora, basisty, lidera zespołu The CzadMakers, którego wokalistką jest Aleksandra Szwed. To właśnie jej Marcin zadedykował piosenkę i powierzył stworzenie oprawy wizualnej swojego najnowszego muzycznego działa.

Miłość niejedno ma imię – ma przeróżne oblicza, nie zna wieku, płci, granic. Nadaje sens i znaczenie wszystkiemu – o tym właśnie jest teledysk do utworu „Gotowi na miłość”.
Dźwięk i obraz niczym yin i yang – uzupełniają się, dopełniają, wydobywają nowe, głębsze wartości, znaczenia ukryte między dźwiękami i obrazami, nowe barwy. Bo nasz świat nie jest czarno biały, lecz pełen kolorów!

 

 

źródło: Korotki Music

14a.RosalieRosalie – „Królowa” (U Know Me Records)

Po intrygującym pierwszy singlu w kooperacji z wrocławskim producentem Suwalem, przyszedł czas na bardziej soulową odsłonę artystycznej wizji Rosalie. „Królowa” to efekt współpracy z niezwykle uzdolnionym muzykiem i producentem Moo Latte. Tekst utworu jest dziełem Rasa z zespołu Rasmentalism. Premierze „Królowej” towarzyszy utrzymany w klimacie lo-fi obrazek, który został przygotowany przez duet fotografów PANCEWICZ/WYSMYK. Oprócz albumu „Flashback”, na słuchaczy czekają zestawy z merchowymi egzemplarzami koszulek i bluz.

 

 

źródło: U Know Me Records

15.My3My3 – „Szkolna Sympatia” (Magic Records)

My3 – nowy zespół tworzący muzykę dla dzieci i młodzieży. Dziewczyny prowadzą także autorski program w TV Polsat, gdzie co tydzień prezentują nowy singiel i teledysk! Teraz zgodnie z obietnicą zaprezentował nowy singiel i teledysk!”Szkolna Sympatia” to piosenka o pierwszych miłościach, zauroczeniach i fascynacjach. Teledysk, którego akcja dzieje się w szkole pokazuje dziewczyny starające się zwrócić na siebię uwagę swojej sympatii!Czy im się to udało?

 

 

źródło: Magic Records

 

Przygotowanie i opracowanie: Arkadiusz Kałucki