Ola Jas – wywiad 14.05.2020

01.Ola Jas_album Jasna w POP Radio_2020

Ola Jas fot.AK

Ola Jas(właśc. Aleksandra Jastrzębska) będzie niebawem bohaterką mojego programu radiowego „Warto Posłuchać”. Poniżej już teraz takie krótkie resume naszego spotkania poprzez Skype’a. Aż takiego zaskoczenia płytowego 2020 r. raczej się nie spodziewałem, a tu proszę. Kilkanaście dni temu dostałem album „Jasna” i kiedy przesłuchał pierwszy raz powiedziałem: „już koniec?!”. Album w całości zaśpiewany po polsku. Jedenaście utworów zawierających blaski i cienie związku dwojga ludzi, gdzie na pierwszym planie wyłaniają się obrazy i słowa mówiące o szczerości wobec siebie, tęsknocie, uczciwości, bliskości, wspomnieniach. Muzycznie otrzymujemy refleksyjne kompozycje o zabarwieniach jazzowych, folkową naturą, słowiańskim urokiem, luzofońskim charakterem(dzięki udziałowi Joao de Sousa!).

02.ola_jas_jasna_okladka_web

Arkadiusz Kałucki: Jak przebiegała twoja dotychczasowa droga muzyczna zanim ukazała się płyta „Jasna”? To była droga pełna poszukiwań czy już dokładnie zaplanowana podróż?

Ola Jas: Moja muzyczna droga zaczęła się bardzo wcześnie, kiedy miałam 5 lat i moja mama posłała mnie do przedszkola muzycznego, a następnie do szkoły muzycznej. Później przeszłam wiele etapów na tej drodze, dwanaście lat grałam na skrzypcach, ale już w liceum czułam, że ciągnie mnie do śpiewania, do muzyki rozrywkowej. W klasyce nie potrafiłam odnaleźć wolności. Stąd po dyplomie ze skrzypiec, rozpoczęłam naukę w Policealnym Studium Jazzu w Warszawie, a potem zaczęły się poszukiwania własnej muzycznej drogi, własnego języka – to jest duże wyzwanie. Przez kilka lat miałam zespół folkowo-jazzowy Poleńka i ten wątek ludowy również był etapem poszukiwania mojej muzycznej tożsamości… Wierzę, że jeszcze dużo przede mną, mam nadzieję, że zawsze będę mogła i chciała się rozwijać… Natomiast dokładnie zaplanować to się niczego nie da, jak choćby pokazują to ostatnie tygodnie… miałam zaplanowaną trasę koncertową, która się nie odbyła i nie wiadomo, czy i kiedy odbędzie. To trudne dla mnie doświadczenie, bardzo uczy pokory.

Arkadiusz Kałucki: Pojawienie się twoich nagrań na kompilacji „Siesta” Marcina Kydryńskiego to było „paliwo motywacyjne” do nagrania jak najszybciej albumu „Jasna”? A może bez względu na wszystko płyta miała się ukazać tak czy tak.

Ola Jas: Płyta miała się ukazać oczywiście, planowałam ją od kilku lat, najpierw ukazała się EPka, która w założeniu była preludium do pełnego albumu. Ale faktycznie, gdy pojawiła się propozycja, by moja piosenka znalazła się na płycie „Siesta XIV”, musiałam trochę przyspieszyć nagrania i piosenkę „Bez Miłości” skończyliśmy jako pierwszą. Była nagrana kilka miesięcy przed pozostałymi utworami. Jednak myślę, że poza terminami ważniejszą znacznie motywacją było to, że mogłam znaleźć się w gronie moich ukochanych artystów, takich jak Mayra Andrade czy Dino d’Santiago, i że moja muzyka mogła dotrzeć do wielu słuchaczy. To ogromne wyróżnienie, za które jestem bardzo wdzięczna i szczęśliwa, że mi się to przydarzyło. Sama od ponad dekady jestem „siestowiczką”, w liceum kupowałam sobie pierwsze Siesty. Dziesięć lat później singiel z mojej pierwszej płyty miał premierę właśnie na tej kompilacji – czy to nie spełnienie marzeń?

Arkadiusz Kałucki: Przy realizacji premierowej płyty pomogło Tobie kilku muzycznych gości. Proszę powiedz kilka słów o nich, bo są bez wątpienia wartością dodaną.

Ola Jas: Gościnnie na płycie występuje kwartet smyczkowy (w składzie: Aleksandra Pawłowska – I skrzypce, Dorota Pindur – II skrzypce, Monika Młynarczyk – altówka, Monika Łapka – wiolonczela), bo wszyscy pozostali to moja muzyczna rodzina, nie goście :). W skład zespołu, z którym gram też koncerty, wchodzą: Filip Miguła- instrumenty klawiszowe, Marcin Spera – kontrabas, Sebastian Skrzypek- perkusja, Dominik Gawroński – trąbka i oczywiście João de Sousa, który gra na gitarach, śpiewa, aranżuje i jest odpowiedzialny za produkcję muzyczną albumu. Mam dużo szczęścia, że pracuję z ludźmi, którzy są częścią mojej muzyki, nadają kształt moim piosenkom. Tęsknię bardzo za wspólnym graniem… . Oczywiście największy wpływ na moją płytę i jej brzmienie ma João de Sousa – Portugalczyk, który od ponad dekady mieszka i tworzy w Polsce i ma tu swoją oddaną publiczność. Od lat byłam jego fanką i marzyłam o duecie z nim, więc trzy lata temu zebrałam się na odwagę i napisałam do niego, wysłałam mu swoją piosenkę i tak to się wszystko zaczęło 🙂 Już trzy lata razem pracujemy!

03.fot.Jan Biel_A

Ola Jas fot.Jan Biel

Arkadiusz Kałucki: Jedenaście kompozycji wypełnia album „Jasna”. Z nich wyłania się obraz miłości, na którą składają się m.in. następujące słowa: szczerość, bliskość, uczciwość, tęsknota, wspomnienia. Proszę odnieś się do każdego z tych słów.

Ola Jas: Hm…Szczerość jest dla mnie ważna w twórczości. Nie umiem zrobić niczego z wyrachowania, prawda jest dla mnie wartością nadrzędną. Bliskość to tlen, nie umiem bez niej funkcjonować. I jest to zarówno bliskość fizyczna, obecność drugiej osoby, ale też bliskość, która opiera się na akceptacji tego, kim i jacy jesteśmy. Myślę, że tylko wtedy możemy być naprawdę razem, gdy znamy siebie, swoje słabości i to akceptujemy. Uczciwość jest trochę jak szczerość – podstawa w relacji, w muzyce, we wszystkim, co robimy każdego dnia. Tęsknotę znam dość dobrze, swego czasu była moją bliską przyjaciółką. Lubię tęsknić, lubię mieć za kim tęsknić. Ale w kontrolowanych dawkach. Zresztą ja chyba zawsze za kimś lub za czymś tęsknię. Tęsknota to mój stan naturalny. A wspomnienia…dobrze je mieć. Ja jestem dosyć nostalgiczna, więc zbyt głębokie zanurzanie się we wspomnienia, nawet te dobre, potrafi mnie zdewastować, wzbudzić duży żal za tym, co minęło (choćby za dzieciństwem). Ale wiem też, że wspomnienia są bardzo cenne, budują nas, muszę nad sobą popracować tylko, żeby się przy nich tak łatwo nie rozklejać.

Arkadiusz Kałucki: Łatwo się śpiewa o miłości? Pytam o to, bo w jednej z piosenek śpiewasz „miłość łamie kości”, „miłość nie ma litości”.

Ola Jas: Na pewno łatwiej się śpiewa o miłości niż przeżywa miłość bezlitosną :). A tak na poważnie to muzyka i śpiew są dla mnie same w sobie formą miłości, w moim życiu jedno bez drugiego nie może istnieć. Śpiewanie o miłości jest więc dla mnie naturalne. Myślę też, że gdy śpiewamy o miłości szczęśliwej, to jest to jakby zatapianie się w tym uczuciu, przeżywanie go kolejny raz. Jeśli jednak jest to opowieść o cierpieniu miłosnym, to taki śpiew ma moc uwalniania, oczyszczania, jest przekuwaniem tego bólu w coś pięknego.

04.fot. Jan Biel

Ola Jas fot.Jan Biel

Arkadiusz Kałucki: Na albumie „Jasna” jest jedna piosenka „O Jezioro” ze słowami i muzyką ludową. To taki troszeczkę twój powrót do przeszłości muzycznej?

Ola Jas: Chyba nie, po prostu uwielbiam ten utwór. I uznałam, że wzbogaci mój album, doda kolejny kolor. Muzyka ludowa nie jest moją przeszłością, przynajmniej ja tak tego nie postrzegam, bo naprawdę miałam bardzo niewiele do czynienia ze światem folkowym. Może jest więc moją przyszłością? A może po prostu jest to część mojej tożsamości, bo te wszystkie wianki i maryjanki, Jasie i Kasieńki, metrum trójdzielne i synkopy, ja to po prostu mam we krwi i to zawsze we mnie jest. Myślę, że nie umiałabym zaśpiewać przekonująco utworu flamenco, choć bardzo cenię ten gatunek. Ale po prostu nie ma tego we mnie, musiałabym coś udawać. A wianki nad rzeką plotę każdego lata, więc śpiewając o tym, śpiewam siebie.

Arkadiusz Kałucki: Co byś chciała aby było napisane o Tobie w Encyklopedii muzycznej za 50 lat?

Ola Jas: Że żyję i mam się dobrze :)! A poza tym… nie jestem pewna. Nie wybiegam aż tak daleko w przyszłość. Świat się zmienia tak szybko, kto wie, co będzie za 50 lat w ogóle? Chciałabym dać ludziom kilka pięknych chwil, wzruszyć, poderwać do tańca, dać do myślenia, przytulić jakąś czułą frazą. Sama wiem, ile daje mi muzyka ukochanych artystów – jeśli znajdzie się parę osób, dla których to, co ja robię będzie ważne, to będę szczęśliwa.

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za spotkanie i rozmowę

Ola Jas: Moja przyjemność. Dziękuję!

Kwiecień 2020 – wywiady dla POP Radia, Radia Płońsk i Wasze Radio FM

01.Ja_Kwiecien_2020Nowa rzeczywistość jaka nas dotknęła wszystkich i niemal we wszystkich dziedziny życia, nie tyle wymusiła co sprowokowała do korzystania w większym stopniu niż dotychczas z nowinek technologicznych. Jednym z tych rozwiązań są wywiady poprzez np. Skype’a. Nie jestem fanem tego typu rozmów a zwłaszcza do radia, no ale – „co zrobisz, jak nic nie zrobisz”.

 

 

02.19.04.2020 Dominika Zamara w Radiu Plonsk_2020a

Dominika Zamara fot.AK

Pierwszym poważnym testem wywiadów przez Skype’a była dla mnie rozmowa z naszą sopranistką dramatyczną – Dominiką Zamarą. Polka na stałe mieszkająca we Włoszech, koncertującą na wszystkich scenach operowych świata w ciągu ostatniego roku nie narzekała na brak występów. Wśród nich był blisko rok temu pierwszy koncert w MCK w Płońsku a także pierwsza wizyta w Argentynie i Australii(!). W Argentynie śpiewała arie z bel canta włoskiego Rossiniego, Belliniego i Donizettiego. Natomiast w Australii arie koncertowe Mozarta z orkiestra pod dyrekcja Maestro Frank Pam oraz pieśni Chopina i arie Belliniego. I właśnie o tym minionym roku a także doborze repertuaru, planach na przyszłość rozmawialiśmy do programu „Kulturalne Mazowsze” w Radiu Płońsk 93.6 FM.

03.05.2020 Patryk Skoczynski w POP Radio_2020

Patryk Skoczyński fot.AK

Na przełomie marca i kwietnia w Top 10 Airplay czyli nagrań najczęściej odtwarzanych w polskich stacjach radiowych pojawił się Patryk Skoczyński. Czy należy to rozpatrywać w kategoriach niespodzianki albo zaskoczenia? To zależy jak każdy indywidualnie spojrzy na to wszystko. Patryk należy do wokalistów młodego pokolenia, który brał udział w 6 edycji programu The Voice Of Poland. Od blisko roku w zaciszu studia nagraniowego Patryk przygotowywał się do debiutu. Jego nagranie „Dom” powstało przy współpracy z Piotrem Siejką(Edyta Górniak, Łukasz Zagrobelny, Kasia Cerekwicka) odpowiedzialnym za kompozycję oraz Pauliną Przybysz autorka tekstu. Popowy brzmiący utwór to dobry prognostyk na przyszłość Patryka. Jego skromność, młodzieńcza fantazja połączona ze świadomością, w którym miejscu jest była bardzo słyszalna w rozmowie jaką przeprowadziłem kilka dni temu z Patrykiem. Ciekawy debiut 2020, ale prac przed nim mnóstwo. Patryk, małymi krokami do przodu a będzie dobrze.

04.10.05.2020 Carla Fernandes w POP Radio_2020

Carla Fernandes fot.AK

Nagraniem Jungle” Carla Fernandes rozpoczęła oficjalnie marsz na Top. Mająca polsko-hiszpańsko-portugalskie korzenie finalistka 2 edycji The Voice Of Kids, swoją premierową piosenkę osadziła w brzmieniach pop z elementami latino, „południowego” temperamentu i słowiańską niewinnością. W utworze jest mowa m.in. zauroczeniu, zakochaniu i fascynacji jako idących ze sobą w jednym szeregu filarami miłości. To również szczerość w związku pomiędzy dwojgiem ludzi, którą odczytać można między wierszami. A słowo niecierpliwość także ma tu kolosalne znaczenie, ale proszę samemu posłuchać. Teledysk do wspomnianej kompozycji „Jungle” wyreżyserował Dawid Ziemba(Lanberry, Zuza Jabłońska) a występująca w nim Carla Fernandes ma na sobie stroje w kolorach żółtym i czerwonym, co jest nawiązaniem do kolorystyki flagi Hiszpanii. Tak Ja to widzę i w przypadki nie wierzę. Rytmiczna i energetyczna propozycja od Carli była tematem mojej krótkiej rozmowy, której emisja odbędzie się już w maju. Carla, spokojnie, bez pośpiechu wszystko przed Tobą. Czekam na polskie piosenki, bo wiem że potrafisz. Dziękuję za rozmowę.

05.17.05.Minimal Blue w POP Radio 2020

Minimal Blue fot.AK

Oficjalnie Minimal Blue to duet Agata Szulc i Dariusz Pieróg, ale na scenie podczas koncertów to pełny band pięcioosobowy. Skład uzupełniają: Robert Adamczyk(gitara basowa), Kamil Łukasik (instr.klawiszowe), Jakub Szulc(gitara) Dawid Będuch(perkusja). Lekko płynąca i subtelna kompozycja „Kołysanka” urzekła mnie od pierwszego przesłuchania. W indie-popowym klimacie Agata(wiecie, że dotychczas grała tylko na perkusji!) śpiewa o realizacji marzeń i snów, które są w każdym z nas i nic się nie dzieje. A tu chodzi o ich uzewnętrznienie i uruchomienie maszyny by doprowadzić to do końca. Ile można marzyć i nic nie robić. Wiosna jest tu takim elementem motywacyjnym, bo ona pobudza do kreatywności a nie tylko do życia. Wystarczy już tego zimowego snu. Teledysk ma tu też coś do powiedzenie, a klepsydra z niebieskim piaskiem uświadamia odbiorcy o mijającym czasie. Szykuje się cała płyta Minimal Blue, który istnieje od 2017 r. Czekam na cały materiał, bo singlowe nagranie „Kołysanka” brzmi pysznie. Agatko i Darku to była czysta przyjemność móc z wami porozmawiać. Dziękuję i do zobaczenia mam nadzieję nie przez skype a w realu.

06.Weronika Juszczak w WRFM 2020a

Weronika Juszczak fot.AK

„Nowa Ja”, „Metamorfoza”, „Odważna” to słowa które idealnie pasują do młodej kobiety Weroniki Juszczak, z którą miałem przyjemność porozmawiać kilka dni temu. Okazją ku takiemu spotkaniu było jej nagranie „Sprint”, którym Weronika dość mocno weszła na radiowe playlisty w wielu stacjach radiowych. Razem z Juliuszem Kamilem(Marcin Sójka, Roksana Węgiel) odpowiedzialny za niemal całą kompozycję, bo Weronika ma tu swoje udziały nie tylko wokalne, przygotowali pop-rockową petardę muzyczną. To kompletnie inne oblicze Weroniki niż miało to miejsce w 2018 r. kiedy debiutowała albumem „Inna”. Przede wszystkim bardziej dojrzalsze, poważniejsze i adekwatne do jej aktualnego stanu emocjonalnego. Piosenka „Sprint” to nie tylko zwrócenie uwagi na nasze tempo życia, sztampę każdego dnia, monotonię to również relacje w związku będące automatyczne, rutynowe bez kreatywności. Może to czas na opamiętanie się? W teledysku łańcuchy ograniczające ruchy, powstrzymujące dalsze działanie też są metaforą tego przesłania, ale jak mówi Weronika to tylko wycinek jej całej opowieści. Bo więcej szczegółów dowiemy się przy całej płycie, a ta ma się ukazać jeszcze przed wakacjami. No to czekam. Weroniko, bardzo dziękuję za przemiłe gadu-gadu.

06a.Ola Jas_album Jasna w POP Radio_2020

Ola Jas fot.AK

W 1986 r. Marek Grechuta zaśpiewał piosenkę „Wiosna – ach to ty”. Pozwolę sobie na parafrazę tego niezapomnianego klasyka polskiej piosenki w stosunku do mojego kolejnego rozmówcy – „Ola, Ola – ach to ty” a mówię o Oli Jas(właśc. Aleksandra Jastrzębska). Aż takiego zaskoczenia płytowego 2020 r. raczej się nie spodziewałem, a tu proszę. Kilkanaście dni temu dostałem album „Jasna” i kiedy przesłuchał pierwszy raz powiedziałem: „już koniec?!”. I musiałem „again”…i again…again. Album w całości zaśpiewany po polsku. Jedenaście utworów zawierających blaski i cienie związku dwojga ludzi, gdzie na pierwszym planie wyłaniają się obrazy i słowa mówiące o szczerości wobec siebie, tęsknocie, uczciwości, bliskości, wspomnieniach. Muzycznie otrzymujemy refleksyjne kompozycje o zabarwieniach jazzowych, folkową naturą, słowiańskim urokiem, luzofońskim charakterem(dzięki udziałowi Joao de Sousa!) a jak jest ktoś fanem world music także znajdzie i te elementy. Ola Jas z kobiecą fantazją, delikatnością formy, romantycznym i urzekającym głosem miejscami aż do zakochania oddała w nasze ręce krążek „Jasna”. Całość promowały trzy nagrania singlowe „Bez miłości”(jest na jednej z kompilacji „Siesta” Marcina Kydryńskiego); „Nadzieja” i „Samba po utracie”. Polecam z czystym sumieniem ten album! Szkoda, że nie ma koncertów, bo to jest materiał muzyczny o ogromnym potencjale na jego zagranie w najróżniejszych wariantach. Już się nie mogę doczekać spotkania „live” z muzyką i piosenkami Oli Jas. Olu, to bardzo dobry debiut! Obrigado za rozmowę.

07.26.04.2020 Katarzyna Stanny w RP_2020A

dr Katarzyna Stanny fot.AK

„Czarny Łabędź”, „Yellow Submarine”, „Lady in red”, „Tylko błękit”, „Różowa Pantera”, „Red red wine”, „Polowanie na czerwony Październik” to tylko przykłady z popkultury, gdzie w różnych jej obszarach np. filmu czy muzyce są obecne nazwy kolorów. Razem z dr Katarzyną Stanny z Akademii Sztuk Pięknych porozmawiałem na temat kolorów obecnych nie tylko w Historii Sztuki, ale i w życiu codziennym. Okazją do tej rozmowy było ukazanie się bardzo pożytecznej książki „Historia kolorów – Jak kolory kształtowały świat” (Wyd. Nasza Księgarnia). Książka skierowana dla czytelnika od wieku przedszkolnego po seniora włącznie. To utrwalenie, poszerzenie wiedzy na temat najróżniejszych barw i ich odcieni. Jest opisanych 5 głównych barw: żółty, czerwony, fiolet, błękit, zieleń. W książce znajdziecie także sporo ciekawostek np. historia powstania flagi Holandii czy Indii a konkretnie wykorzystania takich a nie innych kolorów. Autorem wspomnianego wydawnictwa jest Brytyjczyk Clive Gifford a ilustracje należą do francuskiego rysownika Marc’a Etienne’a Peintre. Całość przełożyła Hanna Pasierska.

08.26.04.2020 Old Printing House w POP Radio 2020c

Marcel Gajosz(Old Printing House) fot.AK

Old Printing House to trio z Lublina, które zostało wyróżnione przez projekt muzyczny „My Name Is New”. Z Marcelem Gajoszem przedstawicielem zespołu porozmawiałem nie tylko o ich wyróżnionej kompozycji „Actors”, ale i filozofii jaką kierują się w procesie twórczym. To było także słów kilka o teatrze w dwojakim rozumieniu tzn. mówię tu o teatrze jako elemencie Kultury i teatrze jako życiu, gdzie my ludzie jesteśmy aktorami. Pytanie tylko: kto jest naszym reżyserem? Muzycznie panowie nagranie „Actors” osadzili w bardzo mocno electronicznym brzmieniu przenikającym w klubowe zakamarki lat 90-tych XX wieku podparte rockowymi smaczkami jakie proponują nam np. The Killers. Old Printing House to ciekawa propozycja do słuchania i prezentowania, szkoda tylko że po angielsku. Ale wiem, że to początek i w planach jest śpiewanie po polsku przynajmniej co jakiś czas. Mamy tysiące tak pięknych słów opisujących najróżniejsze emocje, że tylko brać i wybierać. Trzeba tylko przysiąść i popracować. Trzymam za nich kciuki. Marcel Gajosz, Karol Kwaśnik i Kacper Pytka mają pomysł na siebie, a to dużo w dzisiejszych czasach i nie jest to czcze gadanie o tym a konkrety. Marcel – dziękuję za super rozmowę!

09.05.2020 Justyna Jary w Radiu Plonsk 2020b

Justyna Jary fot.AK

W Październiku 2019 r. w Zakopanem odbył się Songwriting Camp organizowany przez Zaiks. To tam powstała piosenka „Być” autorstwa Justyny Jary. Znana z działalności w zespole PompaDur wokalistka, autorka tekstów, kompozytorka była na tym Campie i razem z raperem Bonsonem zrealizowała kolejny swój muzyczny pomysł. Jak wspomniała w naszej rozmowie Justyna „w jednym pokoju spotkało się różne estetyki muzyczne”. Bo trzeba wspomnieć, że na tego typu Campach prace odbywają się w 3-5 osobowych zespołach, a efekty są prezentowane za jakiś czas. I właśnie nastąpił ten moment. Utwór „Być” jest kolejnym singlowym nagraniem, które zwiastuje album Justyny Jary. Przypomnę, że poprzednio poznaliśmy kompozycje „Jak gorąco” czy opolską premierę podczas festiwalu w konkursie „Debiutów” – „A/Ja”. W teledysku do nagrania „Być” wystąpił zdolny aktor młodego pokolenia – Adam Fidusiewicz. Kompozycja ma bardzo fajny i przyjemny feeling, można sobie lekko pod nosem ponucić melodię. Coś innego, wyróżniającego i kreatywnego (zwłaszcza historia nagrywania teledysku – proszę sobie sprawdzić) to ja bardzo lubię.

10.Sara Kordowska w POP Radio_2020

Sara Kordowska fot.AK

Sara Kordowska jest zwyciężczynią konkursu muzycznego „Będzie Głośno”, gdzie główną nagrodą jest wydanie płyty. Ta utalentowana wokalistka, autorka tekstów swoje pierwsze kroki muzyczne stawiała w hip-hopie by po kilku latach solidnej lekcji zrobić krok dalej w rozwoju artystycznym. Bardzo przywiązana do poezji i różnych jej odmian Sara doskonale odnajduje się w zabawach słownych. Dobrze to widać i słychać na jej debiutanckiej płycie „Wszystko i Nic”. Można powiedzieć, że słodko-gorzki obraz przedstawiony w 11 utworach idealnie oddaje potencjał i możliwości opisywania otaczającej nas w danej chwili rzeczywistości, obecnych w nas emocji w konkretnych sytuacjach. A wszystko to ubrane jest w całkiem przyjemne melodie, przeplatane nieśmiałymi poszukiwaniami w brzmieniach by zacząć budować swoją własną tożsamość muzyczną. Album „Wszystko i Nic” ma dużo do zaproponowania słuchaczowi, który jest na początku nie tylko dorosłego życia, ale sam jest nietuzinkowy, oryginalny i nie chce aby go ktokolwiek go zmieniał. Ma coś do powiedzenia. Chce być sobą, czuć się swobodnie wśród swoich bliskich bez względu na wszystko. Ja bym jeszcze dodał, że jak się czasami nie zaryzykuje to nie będzie się piło szampana. To jednak każdego indywidualna sprawa. Wciągająca i wymagająca płyta. Sara, dziękuję za rozmowę.

11.Mgly w POP Radio_2020_b

Mgły fot.AK

Tuż przed premierą debiutanckiej płyty „Samotna podróż do Arkadii” zespół Mgły wypuścił kolejne, piąte singlowe nagranie. Kompozycja „Smutna piosenka” jest wewnętrzna podróżą w przeszłość. To spojrzenie na pierwotny zaplanowany scenariusz, bo jak wiemy życie nie raz potrafi płatać figle. Rockowej propozycji towarzyszy teledysk, do którego zdjęcia były kręcone jeszcze w 2019 r. w Rzymie. Dodam, że to nie był przypadek! Moja krótka rozmowa z przedstawicielami zespołu Mgły czyli Ewą i Adą Wyszyńskimi oraz kompozytorem, producentem i aranżerem Piotrem Grudzińskim była bardzo treściwa. Na dłuższe gadu-gadu jesteśmy umówieni jak dostanę płytę do ręki. Dziękuję Mgły za ten miło spędzony czas.

12.Ola Igboaka w WRFM 2020a

Ola Igboaka fot.AK

W 2016 roku na polskiej scenie muzycznej pojawiła się OIA. Jej album „Wyspa” został całkiem miło i sympatycznie przyjęty przez krytyków muzycznych. U mnie też miała miejsce rozmowa z Olą na wspomniany temat. Czas teraźniejszy przynosi nam kompletnie nowe otwarcie artystki, która na stałe mieszka w Londynie. Nie pseudonimem a prawdziwym imieniem i nazwiskiem Ola Igboaka, przygotowała album pt. „Belo”. Nazwa płyty zaczerpnięta jest od nazwy miasta w Brazylii Belo Horizonte. Dlaczego? O tym innym razem jak będę omawiał cały nowy materiał Oli. Teraz przeprowadziłem krótką rozmowę na temat jej singla promującego całość „Zostawcie mnie”. Utwór jest o szukaniu wolności, schronienia, potrzebie bezpieczeństwa, ale i mówiący o wyjątkowości każdego człowieka. Subtelny soul-pop z elementami hip-hopu ale takimi ze smaczkiem, nie nachalnym nadaje wyjątkowości tej nowej odsłonie Oli Igboaka. Oj ciekaw jestem tej rozmowy o płycie, która będzie tuż tuż.

13.Justyna Drzewicka w RP_2020c

Justyna Drzewicka(u góry) fot.AK

Z Justyną Drzewicką porozmawiałem na temat jej kolejnej, drugiej książki z trylogii czyli „Ratownicy Czasu. Nad wodami Nilu” (Wydawnictwo Jaguar). Książka skierowana jest tak jak i poprzednia do dzieci w wieku 9-13 lat. Tym razem archeoturyści Sara, Daniel, Mutek(kot) i…Giulia(z poprzedniej historii) chcą odprowadzić korytarzami czasu Giulię do Bolonii, ale trafiają do Egiptu. Tam mają do czynienia z Imhotep’em, którego prawdziwe oblicze zostało błędnie pokazane w filmach z serii „Mumia”. Znacie? Na pewno! Justyna stara się unaocznić nam, że był to bardzo inteligentny człowiek, architekt, o ambitnych planach. W książce jest kilka wątków. Najważniejszy to pokazanie kobiet, ich statusu i pozycji w społeczeństwie. Silne, niezależne, same decydujące o swoim majątku i swoich wyborach. Ja bym to porównał do dzisiejszych czasów. Druga to pokazanie na podstawie dialogów między bohaterami, że nie ważne jest pochodzenie społeczne, wartości jakie ma każdy z nas by grać razem do jednej bramki. Szanować siebie, rozmówców i podejmowane wybory. To też pokazanie, że należy rozmawiać ze sobą aby uniknąć nieporozumień lub szybciej poszukać rozwiązania z trudnej sytuacji. Jak ktoś szuka dla swoich dzieci fajnej książki na ten trudny czas co by nie mówić, to polecam podróż do starożytnego Egiptu ze szczyptą humoru w książce „Ratownicy Czasu. Nad wodami Nilu”.

Autor tekstów, przygotowanie i opracowanie Arkadiusz Kałucki

Marzec 2020 – wywiady dla POP Radio, Radia Płońsk i Wasze Radio FM

Ja 03.2020 starowka

Ja fot.AK

Jak zwykle po zakończonym miesiącu zamieszczam moje resume z części wywiadów jakie przeprowadziłem w danym miesiącu do mojego programu. Jeszcze trzy udało mi się zrealizować, co możecie przeczytać poniżej a konkretnie recenzje albumów i nagrań promowanych przez artystów. No, ale dalej już nic nie można było zrobić, o czym wszyscy wiemy i z jakiego powodu. Ale ten czas siedzenia w domu zaowocował nowymi możliwościami, pomysłami i rozwiązaniami. Także za Kwiecień będzie i to spore resume, mam nadzieję 🙂 A teraz zapraszam na trzy recenzje 🙂

01.Expertyza w POP Radio_2020_a

Mateusz Zienkiewicz(Expertyza) i Ja fot.AK

Zespół Expertyza istnieje od 2011. Jego początki i rozwój przebiegały pod dyktando bluesowych dźwięków o najróżniejszych jego barwach. Koncerty, festiwale, konkursy muzyczne to wszystko dosyć sprawnie funkcjonowało, gdzie na wokalu była kobieta. Ale jak to bywa w życiu, doszło do różnicy zdań w wizji na przyszłość zespołu Expertyza. Nastąpiła reorganizacja i nazwijmy to reset na niemal wszystkich obszarach działalności grupy. Przede wszystkim zdecydowanie i ostatecznie liderem, wokalistą został Mateusz Zienkiewicz(na zdjęciu), który jest też założycielem zespołu. Zmieniło się brzmienie Expertyzy, co jest wynikiem poszukiwań o wiele głębszych, wysublimowanych, uwzględniających w ostatecznym rozrachunku(nagranie „Uciec”) mieszankę rocka alternatywnego, electro, reggae, naturalnie bluesa, który zawsze im gra w sercu oraz rocka psychodelicznego. Utwór „Uciec” został zgłoszony i wyróżniony przez projekt muzyczny „My Name Is New”. Melodyjny, łatwo można go nucić opowiada o miejscu bez agresji, gdzie jest ciepły wiatr, jest kolorowo, błogo aż chce się powiedzieć istna bajka. Ciekaw jestem jak to wszystko się dalej potoczy. Skromność, mniej gadania więcej robienia czy realizacja zaplanowanej drogi muzycznej to jest ważne i istotne, ale chcę więcej pewności siebie, odwagi, zdecydowanych ruchów i konkretów. A przede wszystkim chciałbym wiedzieć jaka będzie tożsamość muzyczna? Co będzie stanowiło kręgosłup muzyczny? To tylko dwa przykłady znaków zapytania, a jest ich więcej. Czekam na rozwój wypadków. Mateusz dzięki.

02.Ladaco w POP Radio_2020_a

Ladaco aka Rafał Benedek fot.AK

Ladaco to jednoosobowy projekt muzyczny Rafała Benedeka, multiinstrumentalisty, producenta i wokalisty. Na koncertach skład jest poszerzony przynajmniej o 2 osoby. Rafał nagrał i wydał sam album „Pierwsze Primo”, który promowało nagranie „Jest dobrze”. Bez reklamy, sponsorów klip obejrzało już grubo ponad 600 tys.internautów. Na albumie znalazło się dziesięć kompozycji o bardzo nostalgicznych brzmieniach nawiązujących do lat 80/90-tych XX wieku. Z ogromnym taktem, szacunkiem i świadomością jak ważne to były lata w muzyce rozrywkowej, trudno nie mieć skojarzeń z twórczością takich artystów jak m.in. OMD, Visage, Ultravox, Depeche Mode, Lenny Kravitz, T.Love. Połączenie electroniki z delikatnym rockowym „feelingiem” stawia Ladaco w bardzo korzystnym świetle. Bardzo dobrze tego się słucha, a warstwa tekstowa daje do myślenia, przeanalizowania opisanych miejsc(znanych!), sytuacji, w których każdy z nas może być świadkiem etc. Sporo jest o związku dwojga ludzi, bardzo miejscami toksycznych relacjach, ale i pełnych marzeń, uniesień czy wręcz powiedzeniu głośno o swoich słabościach, niedoskonałości. Jesteśmy przecież ludźmi. Ja na albumie „Pierwsze Primo” mam ponad 6 pewniaków do grania, wyłączając nagranie singlowe. A najbardziej podoba mi się „Lewituję”, który jest przysłowiowym „sztosem”. Na koniec jest ciekawostka. Rafała wujek – Jan Benedek związany jest z kultowym zespołem rockowym T.Love.

03.Mortas w POP Radio_2020_a

Mortas fot.AK

Mortas to trio z Łodzi i jest niewątpliwie odkryciem pierwszego kwartału 2020 r. Ukazała się ich płyta „Tu” zawierająca istnie poetyckie teksty osadzone w mieszance brzmień electroniczno-rockowych. Kompozycje są subtelne i świeżo brzmiące aż trudno uwierzyć, że oni dopiero teraz nabrali wiatru w żagle a istnieją od 2006 r. Skład zespołu Mortas to: Adam Mortas(wokalista, lider zespołu, aktor teatrów w Łodzi i Toruniu), Bartek Tarkowski i Michał Korpecki. Warto wiedzieć, że długo przed debiutem fonograficznym Mortas był nagradzany wielokrotnie na festiwalach, m. in. OFPA w Rybniku, FIPA w Bydgoszczy czy Metamorfozy sentymentalne w Lublinie. Album „Tu” polecam z czystym sumieniem. Całość promują trzy nagrania singlowe „Jeśli”, „Dom”, „Przedostatni”. Ależ to była przemiła rozmowa. Panowie – Dziękuję!

Autor tekstu, przygotowanie, opracowanie Arkadiusz Kałucki.

Styczeń 2020 – wywiady dla POP Radio i Radia Płońsk

Ja_27.01.2020cRok 2020 rozpocząłem z przytupem! Wywiady dla POP Radia i Radia Płońsk nagrane w Styczniu były tak jak i w poprzednich miesiącach, bardzo inspirujące, pouczające a przede wszystkim wartościowe pod każdym względem. Dla słuchaczy, którzy są dla mnie najważniejsi będzie to doskonała dawka kreatywności moich rozmówców nie tylko z dziedziny muzyki ale i literatury. A luty zapowiada się równie interesująco. Oj będzie się działo, bo od lutego program „Warto Posłuchać” będzie miał też swoją emisję w Wasze Radio FM!!!

 

 

01.Ałbena Grabowska w Radiu Plonsk_2020a

Ałbena Grabowska fot.AK

Z Ałbena Grabowską spotkałem się kilka dni temu aby porozmawiać z nią na temat jej nowej powieści „Matki i Córki” (Wyd.Marginesy). Autorka słynnej książki „Stulecie winnych” na podstawie której TVP nakręciła serial, w równie obrazowym języku literackim zabiera nas czytelników w świat czterech kobiet. Wszystkie historie umiejscowione są w XX wieku. Prababcia, babcia, matka i córka każda oddzielnie przez całe życie mierzy się ze swoją tak naprawdę przeszłością. To walka o tożsamość, dziedzictwo. U jednych to chwilowe podjęcie rękawicy by prawda był na wierzchu, jednak jej ciężar powoduję w bohaterkach ukrywanie przeszłości. To m.in. wynik ich samotności, zadanego im cierpienia, braku kochania i bycia kochanym. To także zobojętnienie, które staje się przyczynkiem do zadania pytania: czy miłość może mieć taką samą siłę oddziaływania co nienawiść? Bo ta granica wydaje się być łatwa do przekroczenia a zwłaszcza na tę złą stronę. Maria, Sabina, Magdalena, Lila każda ma co ukrywać. Zesłanie na Sybir czy bycie w obozie koncentracyjnym podczas drugiej Wojny Światowej są wg mnie traumami, z którymi autorka u swoich bohaterek zmaga się najbardziej. I tu Ałbena przywołuje Mity Greckie, które są ponadczasowe, tak często przywoływane we współczesnym świecie. Doskonale porównuje wszystkie aspekty opisanych historii, wyjaśnia, tłumaczy w bardzo obrazowy sposób, co działa na nasza wyobraźnię. Czytając książkę aż chce się zapytać na głos – „a co z nadzieją, która umiera ostatnia?”. Przeczytajcie sami. Na koniec powiem tak od siebie – wszystkie 4 kobiety pragnęły być kimś wyjątkowym dla drugiego człowieka, gdzie słowa miłość, kochać, szczęście, radość byłby na porządku dziennym. Ale…

02.BaiKalina w POP Radio_01_2020_a

BaiKalina fot.AK

BaiKalina jest wyrazistą, wiedzącą czego chce i pewną swojej drogi muzycznej artystką, która została wyróżniona przez projekt muzyczny – My Name Is New. W gitarowo-akustycznych brzmieniach o subtelnym zabarwieniu folkowo-rockowym charakterze osadzona jest jej kompozycja „On my own”. Uczestniczka belgijskiej edycji programu „The Voice” w bardzo interesujący sposób buduje emocje we wspomnianej piosence, w której porusza tematy dotyczące uczucia, miłości, kochania i byciu samotnym. A konkretnie są tu wszystkie najistotniejsze punkty jakie są obecne w związku między dwojgiem ludzi. Odnaleźć można oczekiwania względem partnera, jest wspomniana samotność, tęsknota, mowa o różnicy charakterów. Nawet jeśli się rozstajemy i wspominamy co było to i tak myślimy o byciu kochanym i samemu chcemy kochać. A powiedzenie, że „milczenie jest złotem” też ma tu swoje miejsce. BaiKalina jest jednym z ciekawszych i mocnych akcentów końca 2019 roku wśród debiutantów. Czekam na kolejne muzyczne wizytówki od Kaliny 🙂 Kalina Merci 🙂

03.Mateusz Ziółko w POP Radio_2020c

Mateusz Ziółko fot.AK

Nagranie „Obiecaj mi” jest najnowszym singlem Mateusza Ziółko, który aktualnie nagrywa swoją drugą płytę w dyskografii. Ten utalentowany wokalista i pianista polskiej sceny pop od strony muzycznej zaufał…Krzysztofowi Zalewskiemu(!), Grzegorzowi Pałce(Renata Przemyk) i Jarosławowi Baranowi. Od strony tekstowej nie pierwszy i nie ostatni raz Mateusz Ziółko powierzył swoje myśli, emocje, przemyślenia nadwornej poetce i autorce teksów dla Renaty Przemyk – Annie Saranieckiej. Piosenka „Obiecaj mi” to bardzo życiowa kompozycja. Z jednej strony strach, obawa przed byciem samotnym. Z drugiej strony o bliskości i byciu kochanym w dobrych i złych chwilach. Przemijanie też ma tu swoje miejsce. Ponadto, każdy popełnia błędy i prosimy o przebaczenie drugą stronę. Dobro należy pielęgnować. Ognisko domowe jest tym miejscem, które jest gwarantem a przynajmniej powinno być gdzie jest miłość, gdzie słowo kochać wypowiadane ma wartość i znaczenie. Ognisko domowe to także miejsce, które każdy powinien szanować, doświadczyć i pielęgnować. Ciekawa propozycja od Mateusza Ziółko o stricte popowym brzmieniu. Ja na pewno będę prezentował ją w programie „Warto Posłuchać”.

04.Monika Kowalczyk w POP Radio_01.2020_a

Monika Kowalczyk fot.AK

Monika Kowalczyk jest songwriterką, wokalistką z Lublina, której nie są obce festiwale m.in. Filmu i Sztuki „Dwa Brzegi” w Kazimierzu Dolnym czy Grechuta Festiwal w Krakowie. Monikę możecie posłuchać na składance „Jesienne dziewczyny – piosenki Kaliny Jędrusik”, gdzie zinterpretowała kompozycję – „Na całych jeziorach – ty”. Ale aktualnie najważniejszym celem w życiu artystycznym lubelskiej wokalistki jest promocja jej nowego nagrania „Te twoje sukienki”. Mająca już w dorobku EP’kę pt. „Piosenki”(2017 r.) Monika Kowalczyk do spółki z producentem Andrzejem Izdebskim (debiutancka płyta Ralpha Kamińskiego) swoje muzyczne zainteresowania delikatnie skierowała na mainstreamową stronę mocy. Niebagatelne znaczenie do tekstu ma teledysk do wspomnianej piosenki. Młode dziewczyny ubrane w zielone sukienki w najróżniejszych ich odcieniach są metaforą życia. Jego zakamarkach czy jasnych punktach. To także naturalne piękno uczestniczek video-clipu, bez ozdób, bez wyróżników bo wyjątkowości naszego życia nadajemy my sami. Co mamy w sercu, duszy a wszystko jest rzeczywiste, autentyczne, prawdziwe a nie wirtualne, nieoczywiste, złudne. Ciekaw jestem co przyniesie przyszłość w twórczości Moniki. Na razie zapowiada się interesująco, ale życie bywa przewrotne. To dopiero początek niełatwej drogi, na której trzeba mieć oczy dookoła głowy. Daję Monice kredyt zaufania by zrealizowała to, co zaplanowała.

05.Krzysztof Zajas w Radiu Plonsk 2020_D

Krzysztof Zajas fot.AK

Krzysztof Zajas jest autorem książek m.in. „Wiatraki” i tej najnowszej „Skowyt Nocy”. Obie pozycje wydawnicze wchodzą w skład trylogii pomorskiej. Trzecia odsłona będzie pod koniec 2020 r., tak przynajmniej jest zaplanowane. Wszystkie trzy tomy wyda Wydawnictwo Marginesy. Kilka dni temu porozmawiałem z Krzysztofem Zajasem o „Skowycie Nocy” i jego przede wszystkim głównym bohaterze Andrzeju Krzyckim. Oprócz kilku tajemniczych historii dotychczas skrywanych, ukrywanych, które są do pewnego momentu powiązane i odkrywane przez bohatera, z ogólnego obrazu drugiego tomu trylogii wyłaniają się następujące słowa klucz: samotność(nie tylko bohatera ale i jego antagonisty), dzielność w działaniu, zaufanie…a może jego brak? Samemu proszę ocenić. To także idealistyczne podejście do zawodu inspektora Andrzeja Krzyckiego oraz zasady według których działa i chce funkcjonować bohater. Książka napisana bardzo obrazowym językiem by nie powiedzieć filmowym. Zresztą sporo można mieć skojarzeń z obrazami znanymi z X Muzy. Ja np. miałem z „Psy”(reż. Władysław Pasikowski) czy „Kiler”(reż. Juliusz Machulski), ale o tym mówię w wywiadzie, którego emisja z moim rozmówcą odbyła w Niedzielę 2.02.2020 w „Kulturalnym Mazowszu” g.20:10 – 21:00 w Radiu Płońsk 93.6 FM. Oba tomy z trylogii pomorskiej „Wiatraki” i „Skowyt Nocy” polecam z czystym sumieniem dla miłośników nie tylko samego czytania, ale tych co lubią thriller-kryminał w jednym.

06.Lanberry w Radiu Plonsk_01_2020_aa

Lanberry fot.AK

Rok 2019 Lanberry można opisać tytułem słynnego filmu bollywoodzkiego „Czasem słońce czasem deszcz”. Ja wspomnę o słoneczku, bo jego było zdecydowanie więcej. Nie wiem czy wiecie, ale Lanberry ma swoją dużą cegiełkę w sukcesie czyli wygranej Roksany Węgiel w Konkursie Piosenki Eurowizyjnej dla Dzieci, zresztą tak jak i w tej niedawnej edycji kiedy to wygrała Viki Gabor! Kolejnymi słoneczkami były najważniejsze nagrody muzyczne w Polsce czyli Fryderyki. Lanberry pierwszy raz znalazła się w ścisłej piątce nominowanych a także wystąpiła podczas wręczania nagród. Co by nie mówić, ale późniejszy występ na deskach opolskiej sceny podczas Festiwalu Polskiej Piosenki też ma swój wymiar i znaczenie. A taką wisienką na torcie 2019 było ukazanie się jej nowego pod każdym względem nagrania „Zew”. To, że jest i dalej będzie popowo to wiadomo, ale od strony tekstowo-muzycznej nastąpiło trochę zmian. Pop w ostrzejszej formuje, już bez słodkości, dziewczęcej kruchości, grzeczności co jest wynikiem dorastania Lanberry. Ona nie ma 18 czy 20 lat. To dobra decyzja, odważna i przemyślana na pokazanie w końcu swojej kobiecości, własnego zdania, ukazania światu co jest dla mnie ważne, istotne. Teledysk doskonale odzwierciedla przemianę Lanberry. Są elementy charakterystyczne z dotychczasowej kariery muzycznej, które stanowią uzupełnienie nowego oblicza artystki. Proszę sobie obejrzeć klip i wszystko będzie jasne.

07.Aga Dyk w Radiu Plonsk

Aga Dyk fot.AK

Aga Dyk wokalistka zespołu Brathanki przygotowuje się do premiery swojej drugiej solowej płyty. Przypomnę, że jej pierwszy krążek nosił tytuł „Odlot na Dominikanę”. Nowe kompozycje zupełnie odbiegają od jej debiutu. Jest nowocześniej pod każdym względem. Dotychczas w stacjach radiowych obecne były i są trzy singlowe propozycje: „Kropla rosy”, „Stróż” i ten najnowszy(premiera listopad / grudzień 2019) – „S.O.S.”. I właśnie o tej kompozycji porozmawialiśmy. Wszystko jest dla ludzi i warto zachować umiar we wszystkim a zwłaszcza jeżeli chodzi o świat wirtualny. Nie potrafimy ze sobą rozmawiać twarzą w twarz. Nie patrzymy sobie w oczy podczas rozmowy, a świat wirtualny czy to w komputerze czy telefonie daje nam ochronę. Stajemy się anonimowi, niewidzialni(złudne wrażenie), izolujemy się od siebie a najlepiej to widać wśród dzieci. Warto się opamiętać nim będzie za późno. Nowy album Agi Dyk swoją premierę będzie miał wiosna br. ale wg mojego rozeznania dopiero po tym jak Aga zostanie mamą, a termin tuz tuż  Aga trzymam kciuki!

08.PLastic w POP Radio_01_2020_a

Plastic fot.AK

Plastic to duet o nieszablonowym i nieoczywistym podejściu do muzyki. Znam Agnieszkę Burcan i Pawła Radziszewskiego od początku ich kariery muzycznej jako Plastic i za każdym razem kiedy promowali swoje nagrania po wysłuchaniu było – wow! Zawsze uśmiechnięci i optymistycznie nastawieni do ludzi i świata. Oboje eksplorują najróżniejsze obszary muzyki by później według swojego wyczucia, wiedzy i kreatywności wypuścić gotowy produkt w postaci singla czy później albumu. Ostatnimi laty nieco cicho zrobiło się wokół duetu, ale w maju 2019 powrócili z mocnym, energetycznym i wyrazistym utworem „U gonna love it”. Wczesną jesienią dostarczyć drugi singiel „Out of control”, który doskonale mówi o nich i ich pewnego rodzaju filozofii w podejściu do wykonywanej pracy. Paweł jest miłośnikiem i kolekcjonerem gitar, którego współczesne dźwięki i brzmienia pochłaniają, ba! nawet są paliwem do dalszego rozwoju. Agnieszka, która ramię w ramię z Pawłem także mogłaby mówić i mówić o nowych rozwiązaniach kompozycyjnych, odpowiedzialna jest też za teksty i ma w sobie pewną nutkę sentymentalizmu. I właśnie to wszystko wg mnie daje pozytywny odbiór duetu Plastic. Polecam ich koncerty kipiące energią, dobrą nutą i zabawą, bo lekki clubowy charakter zawsze u nich miał swój pierwiastek. Na koniec dodam, że Plastic będzie reprezentować Polskę podczas zbliżającego się Canadian Music Week – „Spotlight on Poland” w dn.18 – 24.05.2020 w Toronto.

09.Lani w POP Radio_01_2020_aa

Lani fot.AK

Kolejny ciekawy duet pojawił się na polskiej scenie elektronicznej. Dorota Morawska, którą możecie znać z innego nieistniejącego już duetu Last Blush, tym razem z producentem związanym ze sceną hiphopową Arkadiuszem”SWD” Szwedem(Hemp Gru) zaproponowali pod koniec 2019 r. ciekawe połączenie elektronicznych brzmień z domieszka synth-pop, trip-hop o bardzo hipnotyzującym „feelingu” pod nazwą LANI. Dotychczas możemy słuchać ich dwóch kompozycji „Lost inside” oraz tego najnowszego z 2020 r. – „Infinity”. To bardzo intrygująca propozycja pewnych siebie i wiedzących „co w trawie piszczy” zdolnych młodych ludzi. Daje im szansę i będę się bacznie przyglądał jak radzą sobie w tym niełatwym dziś świecie muzycznym.

Autor tekstów, przygotowanie i opracowanie: Arkadiusz Kałucki

Grudzień 2019 – wywiady dla POP Radio i Radia Płońsk

Tradycyjnie na koniec miesiąca zamieszczam informacje z recenzjami, ze spotkań które nagrywałem do swojego muzycznego autorskiego programu radiowego „Warto Posłuchać”. Wszystkie wywiady będą miały swoją emisję niebawem, część już miała i można posłuchać na moim podcaście. Natomiast recenzje zamieszczone pod zdjęciami najpierw widnieją na moim Instagramie tuż po nagraniu 🙂 Nowy Rok tuż tuż, a wywiadów zaplanowanych na 2020 jest mnóstwo, o czym będę Was informował 🙂 Wszystkim odwiedzającym mój blog, profile na Instagramie, Facebooku, Twitterze życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku! Zdrowia, pomyślności, spełnienia marzeń, szczęścia i uśmiechu każdego dnia 🙂

01.Stefski & Hutch w POP Radio_2019_d

Stephane Włodarczyk(Stefski & Hutch) fot.AK

Duet Stefski & Hutch zapowiedział wydanie płyty na początku 2020 r. Krążek będzie nosił tytuł „Piosenki z kraju Apokalipsy”. Niedawno spotkałem się z ½ duetu a konkretnie ze Stephanem Włodarczykiem(założycielem i pomysłodawcą Stefski & Hutch) by porozmawiać o zbliżającej się premierze, ale przede wszystkim o nagraniu singlowym, które trafiło do stacji radiowych pt. ”Tajemnica”. Od 2015 r. kiedy rozpoczął działalność Stefski & Hutch czyli Stephane Włodarczyk(ur. w Paryżu) i Tomasz Bogacki na światło dzienne wychodziły od nich nagrania w indie-rockowych brzmieniach śpiewane po angielsku lub po francusku np. „A Varsovie” francuskojęzyczna wersja przeboju „Snu o Warszawie” Czesława Niemena. Teraźniejszość przynosi nam kilka zmian, dość ważnych. Duet zaczął śpiewać po polsku! Z Indie-rocka delikatnie i subtelnie przeszli na ścieżkę indie-pop z domieszką brzmień szeroko rozumianej „world music” z akcentem na kontynent afrykański. Do tego wszystkiego dołożyli pulsującego funky i ze smugą jazzu nagrali „Tajemnicę”. Tej wyjątkowości kompozycji nadali także zaproszeni goście. Saksofonista Marcin Gańko(Ania Dąbrowska) czy perkusista Maciej Duszak(Sidney Polak). Teledysk do wspomnianej kompozycji jest skromny, prosty i estetyczny. Przydałby się remix clubowy tego utworu, bo jest w tym potencjał.

02.FJP w Radiu Plonsk_12_2019_a

Borys Stokalski(Florence Jenkins Project) fot.AK

Z liderem zespołu Florence Jenkins Project – Borysem Stokalskim ponownie spotkaliśmy się w mijającym 2019 r. Tym razem tematem naszego spotkania był zupełnie nowy singiel grupy pt. „Kairos”, a także koncerty plenerowe np. Florence Jenkins Project występowali jako support przed jednym z koncertów Varius Manx(!). Ja przypomnę tylko, że Florence Jenkins Project to zespół założony w 2008 r. w Warszawie. Nagrali album pt.”Antymetafizyka” zdominowany przez progresywne dźwięki muzyki rockowej o charakterze balladowym. Jest element uzupełniający część kompozycji w postaci jazzowych smaczków. W tekstach są nawiązania do…Starego Testamentu…Średniowiecznej Polski za sprawą Galla Anonima. Ma swoje miejsce i to godne na płycie Czesław Niemen. Całkiem nieźle umiejscowiono Krzysztofa Komedę oraz mój faworyt na albumie „Ty i Sahara” przetłumaczona piosenka grupy The Police. Całej płycie towarzyszy myśl austriackiego filozofa Ludwiga Wittgensteina, która w skrócie brzmi tak: „O czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć”. Ja im nie dałem milczeć i dalej nie pozwolę, bo teraz nowa opowiedziana historia pt. „Kairos” głosem Borysa(!) jest podparta bożkiem silnie związanych ze starożytną Grecją, a nazywa się po prostu – Kairos.

03.Mariposa w POP radio_12_2019_a

Mariposa fot.AK

Nasze pierwsze spotkanie odbyło się wiosną tego roku, kiedy ukazał się jej singiel Miałam sen”. Mowa o Asi Pyrek występującej pod pseudonimem artystycznym Mariposa. Wokalistka, kompozytorka, multiinstrumentalistka, podróżniczka, fotografka. Uczyła się improwizacji wokalnej u samego Bobby’ego McFerrina. To tak w telegraficznym skrócie dla przypomnienia. Więcej też tutaj(jest zdjęcie i pełny opis). Niedawno spotkaliśmy się ponownie tym razem omawiając szczegółowo jej album „Efekt Motyla” mówiący o poszukiwaniu i odnajdywaniu szczęścia. Przez wiele lat mieszkała na Karaibach, a ostatnie lata zaowocowały nagraniem płyty w na Kubie w Hawanie. Żeby być precyzyjnym to powiem, że w słynnym studiu Egrem, gdzie nagrywali swoje cuda muzyczne Buena Vista Social Club(!). Swoją obecnością zaszczyciła na albumie Urszula Dudziak. Jest też gwiazda opery kubańskiej Milagros de lis Angeles Soto; Są Afro-Cuban All-Stars Chuco Valdes. To bardzo dobrze zaaranżowana płyta.

04.Sonbird(Dawid Mędrzak) w POP Radio_2019_a

Dawid Mędrzak(Sonbird) fot.AK

Piękny, skromny, rzetelny w brzmienia, szczery, prawdziwy tekstowo tak mogę powiedzieć o zespole Sonbird. Są debiutantami 2019 r. Wystąpili podczas tegorocznego Festiwalu w Opolu w konkursie „Debiutów”. Ich album „Głodny” na pewno będzie brany pod uwagę w podsumowaniach mijającego roku. Z wokalistą, gitarzystą i autorem tekstów Dawidem Mędrzakiem tuż przed warszawskim koncertem w klubie Stodoła(koncert był wyprzedany!) porozmawiałem o fonograficznym debiucie. Czterech młodych gentlemanów z Żywca w 2017 r. wygrało konkurs Festiwal Supportów, gdzie poznali Tomasza „Serka” Krawczyka, co zaowocowało współpracą przy wspomnianej płycie. Ponadto, na albumie jest kwartet smyczkowy, którego obecność dla niektórych może być zaskoczeniem, a ja powiem, że to jest tylko na plus tej płyty(„Wodospady”). Panowie pokazują, że są otwarci na inne rozwiązania muzyczne by wzbogacić swój wizerunek. Z albumu słychać pewność siebie połączoną z pokorą i szacunkiem do drugiego człowieka, do tego w jakim są miejscu. Nie grozi im „woda sodowa” a przynajmniej nie ma takich symptomów. Indie-rockowe oblicze zespołu Sonbird przypomina mi aurę i odcień tej sceny muzycznej, która znana jest znad Tamizy niż tej zza oceanu. Dziesięć utworów zaśpiewanych po polsku o różnym natężeniu, energii i dynamiczności stawia Sonbird wśród Top 5 polskich debiutów, a przynajmniej u mnie.

05.Sedguy w POP Radio 2019_c

Sedguy fot.AK

Projekt muzyczny „My Name Is New” przy wsparciu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Kayax Prod. ma się dobrze by nie powiedzieć bardzo dobrze. Kolejny raz w mijającym już 2019 r. wyróżniono kilku wykonawców. Jednym z nich jest SEDGUY. I tu uwaga! To solowy debiut Piotra Kazimierczuka, który w przeszłości występując w innych zespołach muzycznych, doświadczył występów przed publicznością na Festiwalu w Jarocinie, Festiwalu Fama, Openerze(!). Ze wzruszeniem dziś może wspominać support przed samym Roxette. Sedguy i jego nagranie „Słońce” może u niektórych wywołać wspomnienie z twórczością Grzegorza Ciechowskiego, ale w nowoczesnej formie. Z lekkim sentymentem skierowanym na lata 80-te. Jest mniej energetycznie za to bardzo intensywnie i spokojniej niż dzisiejsze produkcje osadzone w stylistyce synth-wave, elektronica. Tekstowo słychać, że dotychczasowe doświadczenia Piotra dużo mu pomagają w realizacji nowej muzycznej drogi. To inne podejście do piosenki, chęć śpiewania po polsku i co ważne ma ten wspomniany pomysł na siebie tylko potrzebował wsparcia. I ma od My Name Is New.

06.Warpp w POP Radio 2019_a

Warpp fot.AK

Warpp & Olqa to duet rodzeństwa z Wrocławia. Karol i Aleksandra Andrzejewscy są po szkołach muzycznych. On po klasie fortepianu, Ola po klasie skrzypiec. Karol jako starszy brat, mający doświadczenie kompozytorsko-producenckie odpowiedzialny jest za muzykę i wszystko co jest z tym związane, natomiast sister pisze teksty po polsku. Szczerze, prawdziwie, z serca, z emocjami o dość dorosłym charakterze z użyciem metafor. Duet Warpp & Olqa z utworem „Pociąg” został wyróżniony przez projekt „My Name Is New”. Nagranie o bardzo trappowym charakterze z najróżniejszymi ozdobnikami elektronicznymi, wyrazistymi w swoim wyrazie są przepustką do dalszej drogi muzycznej duetu rodzeństwa. Tylko od nich zależy, którą drogę wybiorą, bo My Name Is New daje pewne drogowskazy. Oby dokonali dobrych wyborów, mądrych, na spokojnie, bez pośpiechu. Wszyscy wiemy jak dziś jest łatwo zboczyć z obranej drogi. Przyszłość przed nimi. Są młodzi, tryska z nich energia, ale muszą mieć przygotowany Plan A, Plan B czy Plan C na swoja drogę. Życie już nie jednego zaskoczyło, mam nadzieje że oni się obronią.

07.Kwiat Jabłoni_Kasia Sienkiewicz w POP Radio 2019_a

Kasia Sienkiewicz(Kwiat Jabłoni) fot.AK

Kwiat Jabłoni…jestem w nich zakochany od pierwszej do ostatniej piosenki. Brat i siostra czyli Kasia i Jacek Sienkiewiczowie nagrali album „Niemożliwe”. Śpiewają na dwa głosy. Ich teksty mówią o radości z tego co mamy tu i teraz, korzystaniu z życia bo nie wiadomo co przyniesie jutro. To także zwrócenie nam wszystkim uwagi, że ta pogoń za sukcesem i towarzyszącym temu konsumpcjoniźmie do niczego dobrego nie prowadzi. Mandolina, fortepian i pierwiastek elektronicznych przestrzeni tworzy dopełnienie tego objawienia 2019 jeżeli chodzi o debiutantów. Refleksyjnie, poruszająco i melodyjność całej płyty sprawia, że Kwiat Jabłoni to nie tylko folkowo-elektroniczny duet. Oni są jak radość o poranku, kwitnący, pachnący, radośni w tym co robią, są jak lekki ciepły powiew świeżości i nadziei, że można jeszcze czymś zaskoczyć słuchacza. Brawo dla debiutującego realizatora dźwięku Łukasza Zięby – chłopie szacun i piona za ogarnięcie całości! Aha koniecznie proszę iść na koncert…petarda! A jeśli nie możecie, to akurat ukazał się album CD+DVD pt.”Pol’and’Roll – Kwiat Jabłoni”. To zapis ich koncertu z tegorocznego festiwalu Pol’and’Roll na czele, którego stoi Jurek Owsiak. Nieco ponad godzinny koncert Kwiatu Jabłoni macie do wyboru do koloru w wersji audio i video, którego świadkami była blisko 100 tysięczna publiczność. Niesamowita atmosfera tego miejsca dały rodzeństwu dodatkowego power’u z bodźcem kreatywności scenicznej co jest uchwycone na wspomnianym wydawnictwie. Spełniło się ich jedno z muzycznych marzeń. Jacek z mandoliną, Kasia przy fortepianie…cała na biało…to trzeba zobaczyć, przeżyć i cieszyć się razem z nimi.

08.Perfect Son w POP Radio_2019_a

Perfect Son fot.AK

Tobiasz Biliński poprzednio występował jako Coldair. Na początku 2019 pojawił się na rynku muzycznym pod pseudonimem Perfect Son. Nagrał płytę „Cast” pod szyldem kultowej wytwórni Sub Pop, dla której nagrywali Nirvana czy Soundgarden a ostatnio rewelacyjna artystka folkowa Shannon Lay. Nowe otwarcie w karierze Tobiasza, to przede wszystkim znacznie lżejsze brzmienie, bardziej melancholijnie, melodyjnie, syntezatorowo bez jakichkolwiek skojarzeń z artystami lat 80-tych XX wieku, ale z pazurem. Twórczość na albumie zawarta w dziesięciu kompozycjach, to także zawarta nostalgia z przenikającą nadzieją, dynamizmem, energią oraz intensywnością i rozbudowanymi początkami utworów by ich końcówka wprowadzała nas w obszar wyciszenia. Album „Cast” to wyjątkowo emocjonalna płyta, mówiąca o człowieku który ma swoje upadki i wzloty. Człowieku wyciągającym wnioski z popełnionych błędów, odkrywającym w sobie przez całe swoje życie moc i wytrwałość w nazwijmy to walce z demonami z przeszłości czy słabościami by móc później spokojnie spojrzeć w przyszłość. Wszyscy wiemy jakie to bywa trudne, prawda? Tobiasz jednak mierzy się z tymi życiowymi i przyziemnymi myślami dostarczając nam jeden z ciekawszych albumów 2019 r. Skromny, konkretny, precyzyjny w działaniu, wiedzący gdzie zmierza i co chce osiągnąć Perfect Son jest naszą mocną i wyrazistą wizytówka muzyczną na scenie alternatywnej, o którą świat zachodni bardzo zabiega. Efekt? Trasa koncertowa po Stanach Zjednoczonych, to tak dla przykładu. Tobiasz – Brawo TY!

Autor, opracowanie i przygotowanie: Arkadiusz Kałucki

Listopad 2019 – wywiady dla POP Radio i Radia Płońsk

Listopad to kolejny udany miesiąc. Wywiady, spotkania, rozmowy pełne kreatywności, optymizmu, serdeczności a co najistotniejsze szczere do bólu. Wszystkie zamieszczone poniżej teksty są moimi własnymi recenzjami, informacjami, opisami, które najpierw są udostępniane na Instagramie(www.instagram.com/wartoposluchac/). Także zapraszam do śledzenia mojego profilu. Wywiady były nagrane dla POP Radio 92.8 FM oraz Radio Płońsk 93.6 FM i tam też będą miały swoje emisje. Później znajda się na moim podcaście.

Podcast – http://www.mixcloud.com/wartoposluchac/

01.Barbara Wrońska w POP Radio_2019_a

Barbara Wrońska ft.AK

Barbara Wrońska znana z dotychczasowej kariery w zespołach Pustki i Ballady i Romanse postanowiła w 2018 r. wydać swój solowy album. Płyta „Dom z ognia” zawiera 10 kompozycji, w których Barbara postanawia wyrazić swoje bardzo osobiste myśli , szczere niemal aż do bólu. Tym krążkiem zamyka i jednocześnie otwiera pewien etap swojej drogi muzycznej. Cztery single radiowe promowały całość(„Nie czekaj”, „Nieustraszeni”, „Abstrakcja”, „Dom z ognia i lodu”). Natomiast w 2019 na świtało dzienne wychodzą zupełnie nowe utwory, a pierwszy z nich było „Serce”(premiera w Walentynki). Inspiracją do jego napisania były tragiczne wydarzenia podczas minionego finału WOŚP w Gdańsku, gdzie zabito ówczesnego Prezydenta Gdańska – Pawła Adamowicza. Natomiast drugą, inną odsłoną w twórczości Barbary Wrońskiej jest nagranie „Rybka” nagrane wspólnie z siostrami Przybysz – Natalią i Pauliną. Jak wszyscy wiemy rok 2019 jest rokiem Stanisława Moniuszki. W jego repertuarze jest kompozycja „Złota Rybka”, którą Barbara Wrońska postanowiła przypomnieć szerszej publiczności, w zupełnie innej otoczce muzycznej, bardzo nowoczesnej. Polecam teledyski do którego rysunki wykonała Pola Dwurnik. Rok 2020 przyniesie nam nowy album artystki!!!

02.Rafał Podraza w Radiu Płońsk_2019_a

Rafał Podraza fot.AK

Rafał Podraza jest dziennikarzem muzycznym, literackim który wyspecjalizował się w pisaniu, przybliżaniu, opisywaniu tego, co wydarzyło się w polskiej piosence. Ich historie powstania, rozmowy z kompozytorami, autorami tekstów jak i samymi wykonawcami. Jest wybitnym znawcą twórczości poety śp. Janusza Kondratowicza(książka „Wieczór nad rzeką wspomnień”). Doskonałym prezentem pod choinkę będzie jego najnowsza książka „Szlagiery sentymentalne”(Wydawnictwo Oficyna R). Rafał zamieścił tam 25 historii absolutnych szlagierów takich artystów jak m.in. Mieczysław Fogg, Ludwik Sempoliński, Krzysztof Klenczon, Irena Santor, Czesław Niemen, Anna Jantar, Maryla Rodowicz, Magda Umer, Irena Jarocka, Zdzisława Sośnicka czy Anna German. Większość z tych utworów odniosło duże sukcesy podczas festiwalu w Opolu. Ale jest kilka charakterystycznych punktów wspólnych tych historii: wojna i jej skutki; nieszczęśliwa miłość; wypadki losowe jakie spotkały autorów, artystów; bardzo wielu z nich znało się i przyjaźniło prywatnie. Książka „Szlagiery sentymentalne” to doskonała lekcja z muzyki, sentymentalna podróż w głąb polskiej piosenki, a co istotne są to wspomnienia o utworach, na których wychowały się już przynajmniej dwa pokolenia Polaków. Polecam!!!

03.Neony w POP Radio 2019_a

Neony fot.AK

Laureaci Jarocin Festival 2010, uczestnicy Festiwalu w Opolu w konkursie „Debiutów” grupa Neony wraca na salony muzycznego show-biznesu z trzecim albumem pt. „Teraz”. Płyta ukazuje się z okazji 10-lecia działalności artystycznej wrocławskiej formacji rockowej. Otrzymujemy 10 piosenek nagranych na tzw. setkę, treściwych nie tylko w warstwie tekstowej ale i muzycznej. Całość żywa, dojrzała, harmonijna mająca w sobie nośnik filmowości. Bardzo obrazowe piosenki wynikające z opowiedzianych historii uwidaczniają potencjał i twórczy Dawida Zająca lidera i autora tekstów Neonów. Niepokorni, niezależni(sami wydają płytę!) pomimo niewielkich korekt w składzie aktualnie promują krążek „Teraz” dwoma singlowymi utworami; tytułowy „”Teraz” oraz „DJ Kot”. Trzeba przyznać, że Neony są trochę tacy jak koty. Idą własną drogą, czasami się zatrzymają, czasami pobiegają sobie po pięciolinii, innym razem sobie pośpią. Takie muzyczne „kocury” z ostrymi pazurami, ale wolne, swobodne w działaniu i kreatywne w nieskończoność.

04.Bart Szopiński w POP Radio 2019_a

Bart Szopiński fot.AK

Tak amerykańskiej płyty polskiego artysty w naszym kraju jeszcze nie słyszałem. Pełne zawodowstwo. Nie ma żadnych dźwięków z Europy nie mówiąc o Polsce poza tym, że to „nasz człowiek” stoi za tymi dokonaniami wspólnie z dwoma przyjaciółmi. Mówię tu o będącym na zdjęciu Barcie Szopińskim (Boogie Boys) oraz Piotrze Binkiewiczu i Miłoszu Szulkowskim też związani z Boogie Boys. Razem by poszerzyć swoje muzyczne horyzonty powołali do życia projekt Smooth Gentlemen. Jego efektem jest album „New”. To bardzo żywiołowy album, przepełniony emocjami wyrażonymi w bluesie, soulu, boogie woogie a miejscami i jazzie. Jest bardzo różnorodnie w tempach co sprawia, że słuchacz nie będzie się nudził. Tematem przewodnim w tekstach jest miłość do kobiety, ale są i instrumentalne kompozycje ciekawie oddające uczucie. Jest jedenaście kompozycji na płycie w tym jedna zaśpiewana po polsku. Całość nagrywana była w Polsce i w USA, gdzie odbyła się ostateczna produkcja materiału muzycznego zawartego na „New”. Producentem jest John Clifton. Polecam koncerty Boogie Boys jak i Smooth Gentleman. Na takiej imprezie jeszcze nie byliście!!!

05.Pectus w POP Radio_2019_a

Tomasz Szczepanik(Pectus) fot.AK

Grupa Pectus nagrała i wydała album „Kobiety: Wojciech Młynarski”. Tomek Szczepanik(na zdjęciu) podjął się piekielnie trudnego zadania by do poezji Wojciecha Młynarskiego skomponować muzykę. Bo wszystkie dziesięć zaśpiewanych tekstów przez blisko pół wieku leżała w szufladach i archiwach spadkobierców twórczości Wojciecha Młynarskiego. W ogóle są nieznane!  Piosenki są aktualne dziś! Ja powiem, że idealnie się bronią w dzisiejszych tak dynamicznych i nieprzewidywalnych czasach. Doskonale Tomek dopasował brzmienie i aranżacje do tekstów. Tam każdy dźwięk pasuje i jest strzałem w dziesiątkę. Co ważne jest zachowana przy tym tożsamość Pectusa, ale i…wrażliwość wokalistek które zostały zaproszone do realizacji tego „magicznego” wydawnictwa. Kayah, Kasia Popowska, Małgorzata Ostrowska, Tulia, Alicja Majewska czy Magda Umer, która w ujmującym wykonaniu zaśpiewała tekst napisany po śmierci Agnieszki Osieckiej a będącym niejako hołdem dla jej twórczości. W tych piosenkach na płycie jest wzruszenie, miłość, szczerość, dobroć i współczesna energia. Zespół Pectus kiedyś powiedział, że – „kobiecość to niewyczerpane źródło energii”. I taka jest ta płyta „Kobiety: Wojciech Młynarski”. A ja jeszcze bym powiedział, że „muzyka łączy pokolenia” bo wszystkie wokalistki na wspomnianej płycie są tego doskonałym przykładem.

06.Kombi w Radio Plonsk 2019_a

Sławomir Łosowski fot.AK

Rok 2019 jest bardzo intensywny dla Sławka Łosowskiego. No ale nikt nie mówił, że będzie łatwo bo tylko raz się obchodzi 50-lecie działalności artystycznej. Oprócz trasy koncertowej, aktualnie Sławek skupił się na promocji kolejnego wydawnictwa płytowego. Nowy krążek grupy Kombi nosi tytuł „Bez ograniczeń energii 5-10-50”(premiera 22.11.) zawiera nowe aranżacje znanych i lubianych nagrań, wybranych z okazji 50-lecia pracy artystycznej lidera zespołu Sławomira Łosowskiego. Prawdziwy rarytas muzyczny i kolejny dopisany rozdział do księgi „Historia Polskiej Muzyki Rozrywkowej”. Jeszcze raz Sławku – 100 lat i Słodkiego Miłego Życia!!!

07.De Mono w POP Radio_2019_a

Andrzej Krzywy(w środku), Piotr Kubiaczyk(z prawej) z grupy De Mono fot.AK

„Reset” to nowy krążek w dyskografii grupy De Mono. Tytuł można rozpatrywać na kilka sposobów. Są i nowe aranżacje nich dotychczas, są nowe brzmienia, nowi producenci(kilku a nie jeden), nowy managment, ale zachowany został „młody duch” grupy o czym mi opowiedzieli Andrzej Krzywy(w środku) i Piotr Kubiaczyk(z prawej). Warstwa tekstowa jest generalnie o miłości w najróżniejszych jej obliczach. Od rozstania, walki o nią, smutku, tęsknoty po rozmowę z dzieckiem, powrocie do siebie i przemyśleniu swojego postępowania. To także moment zastanowienia czy wchodzić do tej samej rzeki drugi raz czy nie. Tutaj kwestia jest do dyskusji, którą samemu należy ocenić słuchając płyty „Reset”. Jest obecny również wątek ekologiczny, a także motor napędowy kampanii edukacyjno- społecznej „Gra się do końca”(to też tytuł drugiego singla promującego album). Jak mówi sam Andrzej Krzywy o tym pomyśle: „…bo w życiu ważne jest to, aby grać do końca, nie poddawać się i realizować marzenia, bez względu na trudne sytuacje życiowe”. Zachęcam do obejrzenia teledysku nakręconego do wspomnianego utworu. Nazwiska m.in.: Wojciech Byrski, Jacek Cygan, Ifi Ude, Przemysław Puk i jeszcze wielu innych mają niebagatelny wpływ na nowy krążek De Mono – „Reset”. Pop Music w klasycznym wydaniu z nowy znakiem jakości.

08.Marek Dyjak w POP Radio_2019_a

Marek Dyjak fot.AK

Marek Dyjak to wyjątkowa postać na polskiej scenie muzycznej. Cichy, skromny, serdeczny, z sercem na dłoni i bardzo wrażliwy na krzywdę człowieka. Doskonale potrafi oddać w śpiewanych piosenkach ich klimat, nadać własnego charakteru, a co ważne poruszyć serca publiczności. W 1995 r. Marek Dyjak wygrał jedną z nagród Studenckiego Festiwalu Piosenki w Krakowie śpiewając „Piękny Instalator”. Od kilku dni jest już dostępny jego najnowszy album pt. „Piękny Instalator”. Utwór tytułowy płyty jest singlem promującym ten krążek, ale z lekko zmodyfikowanym tekstem, o lżejszym zabarwieniu i z gościnnym udziałem rapera Vienio(!). Autorem tekstu jest Jan Kondrak. Tu ciekawostka, nagranie jest nawiązaniem do obrazu Jerzego Dudy-Gracza. Na płycie jest kilku zaproszonych gości. Oprócz wspomnianego Vienia, który uwaga nie rapuje a śpiewa(!), listę obecności podpisali m.in. Renata Przemyk, Robert Kasprzycki. Producentem całości jest Marek Tarnowski. Tracklistę wypełnia „dziesięć smutków” jak mówi sam Marek Dyjak. Muzycznie otrzymujemy nowe oblicze w twórczości Marka. Jest przestrzennie, głośniej, trąbka, fortepian, elementy perkusyjne są bardziej uwypuklone niż dotychczas, nawet harmonia(która jest zawsze) jest mocniejsza i dobitnie podkreślająca wyjątkowość Marka Dyjaka.

09.Justyna Drzewicka w Radiu Plonsk 2019_a

Justyna Drzewicka fot.AK

A tu młoda, utalentowana, charyzmatyczna autorka książek Justyna Drzewicka. Porozmawialiśmy o jej najnowszej książce „Ratownicy czasu” (Wyd.Jaguar). To pierwsza z trylogii odsłona przygód Sary i Daniela, którzy razem z…gadającym kotem przenoszą się w czasie. Z 2018 roku przenosimy się do 1496 do Bolonii. Tam nasi bohaterowie poznają i towarzyszą młodemu Mikołajowi Kopernikowi, który rozpoczyna studia na tamtejszym Uniwersytecie. A tak przy okazji we współczesnym świecie Mikołaj Kopernik jest patronem szkoły do której uczęszczają Sara i Daniel. Książka Justyny a konkretnie cała opowiedziana historia skierowana jest do dzieci w przedziale 9-13 lat. Ma kilka ważnych przesłań do młodych czytelników m.in. że każdy nauczany przedmiot w szkole jest wart go poznania, by w późniejszym życiu móc z jego dobrobytu korzystać; żeby szanować rodziców, którzy są jedyni, innych nie będzie, są fajni, otaczają nas miłością, są wsparciem a na pewno chcą naszego dobra; i przestroga, że chłam wypiera jakość tzn. żeby nie iść na łatwiznę, krótsza drogą, pobieżną, ale wykonać wysiłek, mieć w sobie ambicję i stawiać sobie poprzeczkę wyżej by osiągnąć upragniony cel w pełni wykorzystując dostępne możliwości. Wtedy będziemy znali więcej wyjść awaryjnych z trudnych momentów w dorosłym życiu.

10.Maciej Marcisz w Radiu Płońsk_2019_a

Maciej Marcisz fot.AK

Ten chłopak w świecie polskiej literatury na pewno jest jednym z objawień 2019 r. Nazywa się Maciej Marcisz i jest autorem książki „Taśmy rodzinne” (Wyd.W.A.B.). Nominowany do tegorocznej nagrody „Róża Gali” Maciej Marcisz będzie moim gościem w jednej z grudniowych audycji „Kulturalne Mazowsze” w Radiu Płońsk 93.6 FM. Czytanie jego książki wymaga absolutnego skupienia. To powieść pełna wewnętrznych emocji, przemyśleń, spostrzeżeń czy ocen bohatera w danej chwili. Cała historia ukazuje przede wszystkim nas Polaków jak zaczęliśmy konsumpcjonizm na przełomie lat 80/90-tych. Jak pieniądz zmienił nasze życie. Jak pieniądz zastąpił rozmowę, dialog i prawdziwe ludzie uczucie w rodzinie, oddalił rodziców od dzieci i odwrotnie, ale zbliżył wszystkich podczas zakupów. Ta zamiana jest bardzo tu widoczna. To jeden obraz wyłaniający się z książki, bo wg mnie jest to tylko przykrywka do kilku innych ważnych w dzisiejszym świecie problemów o jakich dowiadujemy się z wszechobecnych mediów. Mam na myśli przemoc w rodzinie. Bardzo brutalna aż do bólu – główny bohater będąc dzieckiem podczas Wigilii zostaje pobity przez ojca. O tego typu wydarzeniach kiedyś nie było mowy. Wszystko zostawało w czterech ścianach. Dziś jest dużo lepiej, są reakcje by reagować na krzywdę ludzką a nie milczeć, że nic się nie stało. Innym obrazem jest opisana „droga” naszego bohatera Marcina Małysa(30 lat) jak żył ze świadomością bycia gejem. Drogi piekielnie trudnej i cały czas pod górkę, krętej, wyboistej wymagającej wytrwałości, poświęcenia, pokory. Mocna książka.

Autor: Arkadiusz Kałucki

Październik 2019 – wywiady dla POP Radia i Radia Płońsk

Minął Październik i czas na małe podsumowanie tych 31 dni 🙂 Było intensywnie jak zawsze. Relację z Music Export Conference też będzie, ale w oddzielnym wpisie 🙂 Wszystkie teksty poniżej są moimi w pełni autorskimi, które pierwotnie znalazły się na moim Instagramie – https://www.instagram.com/wartoposluchac/ . Poza tym, tradycyjnie zapraszam na mój podcast: https://www.mixcloud.com/wartoposluchac/

01.Sanah w POP Radio_2019_a

Sanah fot.AK

Pod koniec 2018 r. na świtało dzienne wyszła kolejna płyta kanadyjskiego gentlemana swingu Matta Dusk’a pt. „JetSetJazz”. Tam jedną z piosenek „Rich In Love” Matt Dusk śpiewa z wokalistką…Sanah. Mało kto wie czy pamięta, że to Polka młodego pokolenia, której śpiewanie, pisanie tekstów, komponowanie nie sprawia najmniejszego problemu szykowała się do poważnego debiutu fonograficznego. Takiego w pełni profesjonalnego. Po blisko rocznym wysiłku poznawania jak funkcjonuje muzyczny show-biznes niemal w każdym jego aspekcie, Sanah czyli Zuzanna odpaliła petardę w postaci singla „Idź”. Balladowy charakter piosenki, pełny najróżniejszych momentów w związku między dwojgiem ludzi ma w sobie tak zaraźliwą melodyjność, że dawno czegoś takiego nie było. A różne rzeczy słyszałem. Nagranie promuje EP’kę pt. „Ja na imię niewidzialna mam, która ukazuje się w limitowanej edycji na Vinylu. Sanah ma w sobie niesamowitą wrażliwość nie tylko muzyczną, ale i uczuciową, Delikatność, serdeczność, czułość, serce na dłoni, z lekką nutką młodzieńczej fantazji i wiara w drugiego człowieka a przede wszystkim wszelakie dobro to pierwsze co przychodzi mi na myśl. Widać, że szybko albo często się wzrusza, co akurat w jej 7 kompozycjach na EP’ce jest na plus, jest prawdziwe, szczere i naturalne. Ale jak będzie cała płyta to chciałbym więcej słońca, żaru i…z mojej wiedzy tak ma być, ale poczekam na album i wtedy się przekonamy. Póki co, z czystym sumieniem polecam wam nagranie „Idź” oraz EP’kę(wersja cyfrowa też będzie), bo to jest talent, którym już interesują się zachodnie rynki muzyczne.

02.Wasowscy w Radiu Plonsk_2019_a

Monika i Grzegorz Wasowscy fot.AK

02a.kabaretW słoneczny poranek spotkali się radiowcy. Z Moniką i Grzegorzem Wasowskimi porozmawiałem o historii Kabaretu Starszych Panów. A pretekstem była napisana przez nich książka „Kabaret Starszych Panów. Życiorys nieautoryzowany” (Wydawnictwo Mando) oraz 61 rocznica debiutu telewizyjnego Kabaretu Starszych Panów. W książce przeczytacie o osobach, które dołożyły cegiełkę do powstania tego eleganckiego, dyskretnego, magicznego, skromnego i pełnego szacunku dla drugiego człowieka duetu. Jest tez miejsce na tęsknotę obu Panów A i B do czasów przedwojennych, tamtych ubiorów, kabaretów, słowa, które obowiązywało w dialogu. Dowiecie się który z dżentelmenów słowa i muzyki Jeremi Przybora czy Jerzy Wasowski jest liryczny, popełnia gafy i jest wrażliwy na wdzięki Pań, a który jest rozsądny i zracjonalizowany.

03.Maria Tyszkiewicz w POP Radio_2019_a

Maria Tyszkiewicz fot.AK

Wokalistka i aktorka Teatru Buffo Maria Tyszkiewicz, pod bacznym okiem Janusza Józefowicza robi niesamowite postępy w rozwoju tych obu specjalności. Będąca po Państwowej Szkole Muzycznej I stopnia w klasie fortepianu, śpiewająca altem, sopranem, mezzosopranem, zwyciężczyni 6 edycji „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” do stacji radiowych dostarczyła kolejne singlowe nagranie pt. „Chodź”. Po „Ufam sobie”, gdzie podmiot liryczny wspomina aby najpierw zaczynać od siebie a nie od innych, to już aktualne nagranie mówi o związku dwojga ludzi. Odwadze, zaufaniu, pewności siebie. Niewątpliwie „Chodź” jest swego rodzaju korespondencją z pierwszym wspomnianym nagraniem. Dlatego Maria dalej idzie, biegnie a nawet leci przed siebie bo…jest zakochana. Znakiem rozpoznawczym Marysi zwłaszcza w teledyskach jest czerwona sukienka. Czekam na płytę by mieć pełny obraz tego, co Maria Tyszkiewicz myśli, czuje i planuje na przyszłość.

04.Stach Bukowski w POP Radio_2019_a

Stach Bukowski fot.AK

Prosto z Olsztyna na nasze salony muzyczne wkroczył Stach Bukowski. Zespół w składzie Stanisław Bukowski(na zdjęciu) (Wokal, Perkusja), Agnieszka Kamińska (Wokal, Bas), Robert Ostoja-Lniski (Gitara) łączą zgrabnie nuty dobrze znane z big beatu, rocka, retro-pop i sentymentalnej aury brzmieniowej z połowy lat 90-tych XX wieku. Nagranie „Lew” jest tego dokładnym odzwierciedleniem, a pokazuje to też ich video-clip, w którym nawiązują młodzi artyści do czasów zabawy bez internetu, wspólnych spotkań, gier, filmowania kamerą etc. Chodzi o kontakt z drugim człowiekiem, dialog. Z dumą i pełnym przekonaniem Stach Bukowski wspomina o swoich inspiracjach muzycznych, a te czerpie od m.in. twórczości Zbigniewa Wodeckiego, Anny Jantar czy Alicji Majewskiej. Ciekaw jestem jak to wszystko się poukłada Stachowi Bukowskiemu. Nic na siłę, bez pośpiechu i może być z tego całkiem ciekawy debiut płytowy.

05.Weronika Kostyrko w Radiu Płońsk_2019

Weronika Kostyrko fot.AK

Kilka dni temu proponowałem Wam kilka książek, którymi warto się zainteresować. Jedną z nich była książka Weroniki Kostyrko – „Tancerka i zagłada. Historia Poli Nireńskiej” (Wydawnictwo Czerwone i Czarne). Przyznaję, że przeczytałem z zapartym tchem biografię Poli Nireńskiej. To opowieść o żydowskiej artystce urodzonej w Warszawie, która była artystką i tańczyła w Niemczech, Austrii i Włoszech. To także przejmująca historia kobiety, która doświadczyła w przedwojennej Polsce antysemityzmu, straciła rodzinę w Zagładzie. Natomiast po wojnie została żoną…Jana Karskiego. Weronika Kostyrko odnalazła niepublikowane dokumenty dotyczące jego pracy w MSZ. Autorka zawitała także do Waszyngtonu, Nowego Jorku, Kalifornii, Londynu, Florencji, Berlina, Kolonii, Drezna, Wiednia i Tel Awiwu. To także opowieść o kobiecie, o której jej przyjaciel w USA Jan Lechoń napisał w swoim „Dzienniku” w 1953 r. – „biedna nie ma duszy i może właśnie dlatego jest zawsze taka równa i pogodna”. A słowa namiętność czy cierpienie są znaczące dla całej napisanej historii Poli Nireńskiej. Miłośnicy tańca, okresu międzywojennego przede wszystkim czy kulturoznawstwa to dla nich idealna pozycja wydawnicza na jesienno-zimowe wieczory. Emisja mojej rozmowy z autorką już w listopadzie w Radiu Płońsk 93.6 FM.

06.BroCat w POP Radio_2019_a

BroCat fot.AK

BroCat nazwę zespołu można czytać na dwa różne sposoby. Jakie? To jest tak proste, że chyba nie muszę tłumaczyć. Kwartet z Krakowa z całkiem dobrymi perspektywami na przyszłość powstał w 2018 r. Mający w swoim składzie muzyków związanych od wielu lat z uznanymi kapelami w naszym kraju np. De Press, Deuter oraz a nawet przede wszystkim wokalistkę Monikę Gawrońską o dużym potencjale od drugiej połowy minionych wakacji promuje swoje debiutanckie nagranie „Chodź ze mną”. Pop z elementami elektroniki -teraz, ale docelowo na albumie mają być najróżniejsze odcienie mieszanki rocka czy jazzu udekorowane żywymi instrumentami. Świadomi swojego miejsca, chęci do pracy nad sobą, lekko stremowani zostali przepytani na okoliczność debiutu. Energii im nie brakuje, pomysłu też, starannie dbają o najdrobniejsze szczegóły nie tylko wizerunkowe, ale i muzyczne w pierwszej kolejności. Uczciwie powiem, że jedna jaskółka wiosny nie czyni. Jestem bardzo, bardzo ciekaw kolejnych odsłon BroCat a zwłaszcza koncertów. Bo jak ktoś dzisiaj nie gra koncertów a myśli o poważnej karierze muzycznej, to nie ma szans na zaistnienie w mediach. To jest dziś jedna z fundamentalnych spraw do załatwienia przez jakiegokolwiek artystę zwłaszcza na początku kariery. Już nie wspomnę o video-clipie. BroCat na szczęście ma video a trasa jest w przygotowaniu 🙂 Daję im szansę, ale wymagania mam duże przy takim potencjale ludzkim.

07.Milomi 2019 w POP Radio_c

Milomi fot.AK

Milomi jest debiutantką 2019 r. Dotychczas jej działalność nazwijmy to muzyczna ograniczała się do pisania tekstów dla innych artystów. Teraźniejszość przynosi nam jej nowe, inne oblicze…wokalne. Przy pomocy aranżerki, kompozytorki i trenerowi wokalnemu Angelice Irauth oraz męskiemu tytanowi pracy, piekielnie zdolnemu i wyrazistemu multiinstrumentaliście Tomkowi ‘Ragaboy’ Osieckiemu(Mela Koteluk, Sorry Boys, Pogodno, Pawlopavo, T.Love) zrealizowała swój solowy utwór „Nic”. Smaczku wspomnianej kompozycji dodaje udział duetu smyczkowego String Roomies. W nagraniu jest bardzo delikatnie, subtelnie niemalże wyśpiewane wszystko jest szeptem. Piosenka osobista w charakterze mówi o kryzysie w związku i bólu jaki ogarnia człowieka w takiej sytuacji. Jak obie strony muszą walczyć z tym by było wszystko dobrze. Paradoksalnie taki stan może być inspiracją do dalszego funkcjonowania, ale…nie koniecznie w tym samym związku jeśli wszystkie warianty rozwiązania kryzysu zawiodą. Rozstajemy się w zgodzie i rozpoczynamy nowy rozdział. Akustycznie, balladowo, miejscami indie-popowo Milomi otworzyła drzwi do muzycznej krainy. Już tu kiedyś wspominałem przy okazji innych artystów debiutantów – daję szansę, ale wymagam więcej. Na pewno praca w studiu z Tomkiem ‘Ragaboy’ Osieckim jest niesamowitym motywatorem dla Milomi, a przekazane przez niego uwagi mogą zaprocentować dobrym materiałem muzycznym. Mam nadzieję, że będzie go dobrze słuchała. Milomi…”miło mi” było móc z Tobą porozmawiać.

08.Magda Ruta w POP Radio_2019_a

Magda Ruta fot.AK

Ilość tegorocznych debiutantów, na które warto zwrócić uwagę a przede wszystkim „Warto Posłuchać”, powoli zaczyna mnie przytłaczać(hihihi). Ale to dobrze, bo od przybytku głowa nie boli. Ponownie w moje skromne progi audycji „Warto Posłuchać” zaprosiłem nadzieję polskiej piosenki, debiutującą nagraniem „Wybujałe” Magdę Rutę. Magda pochodzi z Włodawy, a swoje muzyczne marzenie realizuje z gitarzystą, aranżerem, kompozytorem Tomkiem ‘Serek’ Krawczykiem(Bisquit, Zakopower, Maria Peszek, Mela Koteluk, Paweł Domagała). Piosenka „Wybujałe” jest bardzo obrazowa(może dlatego, że Magda jest fotografem i operuje słowem zupełnie inaczej niż inni), ale to pomagało w realizacji video-clipu zrealizowanego na początku września. Kompozycja opowiada o do pewnego stopnia zaufaniu do starszego partnera, człowieka który swoim doświadczeniem życiowym, bogatym w przeżycia emocjonalne o różnych jego odcieniach daje wskazówki, wsparcie drugiemu. Przekonuje powoli, stopniowo, że czasami w życiu „milczenie jest złotem” a w innej sytuacji lepiej coś powiedzieć szeptem niż milczeć a nawet trzeba wykrzyczeć prawdę. No, ale to nabierane przez nas doświadczenie pozawala na taka ocenę sytuacji i wybór działania. To lekcja dla niesfornych, nieokiełzanych, niecierpliwych i na dorobku w dorosłych życiu. Muzycznie są nawiązania do popu lat 80 i 90-tych, z lekką nutą retro o współczesnym nowoczesnym brzmieniu. Magda Ruta z utworem „Wybujałe” to dobra propozycja na radiowe playlisty.

09.Paweł Stasiak w Radiu Plonsk_2019_a

Paweł Stasiak fot.AK

Trudno w kilku zdaniach streścić 35 lat niesamowitej kariery jednego z najbardziej przebojowych polskich zespołów stricte popowych czyli Papa Dance, a dziś działających pod nazwą Papa D. Odsyłam do Encyklopedii muzycznych, stron internetowych bo tam jest ogrom tego wszystkiego. Ale trochę napiszę żeby nie było. Założycielami byli panowie Sławomir Wesołowski i Mariusz Zabrodzki a pierwszym wokalistą Grzegorz Wawrzyszak. Do niego dołączyli Tadeusz Łaskawa, Marek Kaczmarek i działali pod nazwą Papa Dock. Dopiero później zmieniono na nazwę Papa Dance i dołączono kolejnych muzyków przed pierwszą trasą koncertową Kostka Joriadisa i Krzysztofa Kasprzyka. Działali w latach 1984 – 1985. Wydali jeden album i zawieszono działalność. Dopiero rok 1986 przynosi nam reaktywację w nowym składzie z Pawłem Stasiakiem jako wokalistą. Przeboje Papa Dance wychowało już jedno pokolenie Polaków a drugie właśnie zaczęło naukę ich hitów. Wszyscy śpiewali, nucili, tańczyli i nadal to robią: „Kamikaze wróć”, Czy ty lubisz to co ja”, „Naj story”, „Nasz Disneyland”, „Maxi singiel”, „Ocean wspomnień”, „O-la-la” . Do dziś ukazało się w sumie 5 albumów nie licząc „Best Of” etc. Dziś z Pawłem Stasiakiem porozmawiałem w blisko 2 godzinnej rozmowie o całej historii zespołu. Nic nie zostało pominięte. Było szczerze, prawdziwie, naturalnie, na luzie i sentymentalnie. A o tym się przekonacie 10.11.2019 w moim programie „Warto Posłuchać” w Radiu Płońsk 93.6 FM g.21:00 – 23:00. Przypominam o koncercie 11.11.2019 w Klubie Palladium g.18:00 w Warszawie. Razem z Papa D. wystąpią Agnieszka Chylińska, Kayah, Ania Karwan i Ruda w Red Lips.

Autor tekstu, Opracowanie, Przygotowanie Arkadiusz Kałucki

Wrzesień 2019 – wywiady dla POP Radio i Radia Płońsk

Wrzesień za nami i tak jak w poprzednich miesiącach tak i teraz zamieszczam recenzje ze spotkań z artystami, z którymi przeprowadzałem wywiady. Oj ta jesień będzie bardzo kolorowa muzycznie, ciepła brzmieniowo i z mnóstwem optymizmu na przyszłość 🙂

Melancholy Hill w POP Radio 2019_aa

Michał Oleszczyk z Melancholy Hill fot.AK

Melancholy Hill to formacja muzyczna, która powstała w 2015 r. w Warszawie. Dopiero teraz w 2019 na światło dzienne wyszedł ich debiutancki album „Stały niedosyt”. Osiem utworów(idealnie na vinyl) jest odzwierciedleniem spokoju, nostalgicznej podróży do tego co dobre, miłe, przyjemne. To także pokazanie spokojnej drogi do przodu, bez nachalności z różnych stron. Ale w piosenkach zawarta jest obawa, niepokój czy nadzieja. Jest mowa o dialogu, rozmowie, stabilności. Rodzina, miłość wydaje się być fundamentem jaki przyświeca zespołowi Melancholy Hill. Grupa ma na swoim koncie występy jako support przed m.in. Kult, Pogodno. Porównać ich twórczość do kogoś innego jest po prostu nie na miejscu. Tak przynajmniej ja uważam. Jest za wcześnie na tego typu dyskusje. Przedstawiciele nazwijmy to alternatywnego rocka są na początku swojej drogi muzycznej. Niech dalej tak ładnie poszukują swoich celów i inspiracji muzycznych, a zajdą daleko. Tylko niech będą sobą i budują swoją tożsamość, bo bez niej nikt nie przetrwał. Płyta „Stały niedosyt” to kolejna ciekawa pozycja 2019 r. Brawo WY!

06.10.2019 Sławek Michorzewski 2018 w Radiu Płońsk

Sławek Michorzewski fot.Sławek Michorzewski

Sławek Michorzewski według mnie wypłynął na szerokie wody czytelnictwa za sprawą komedii kryminalnej „Urzędnik”. Wydawnictwo Oficyna 4em ponownie mu zaufało i podpisuje się pod jego kolejną komedią kryminalną z wątkiem sensacyjno-szpiegowskim pt. „Miliarder”. Wszystko dzieje się od 8 do 18 grudnia. Są podawane dokładne godziny. To tak w skrócie. Ponownie bohater jak i część fabuły przywołują u czytelnika skojarzenia filmowe, co jest też znakiem rozpoznawczym Sławka i jego książek. Teraz miałem nieodparte wrażenie, że film „Pechowiec” z rewelacyjna rolą Pierra Richarda był główna inspiracją dla osadzenia głównego bohatera książki – Macieja Kupczyka. Fajtłapa, pechowiec, nieudacznik chce się wzbogacić i wpada na pomysł wyłudzenia spadku od…miliardera ze Szwecji. Książka „Miliarder” to częste zmiany tempa akcji o bardzo spokojnym charakterze. Jesteśmy w Bydgoszczy by za moment przenieść do Trójmiasta a potem do Sztokholmu a nawet Paryża. Agenci wywiadów np. Mosadu, GRU i innych z Polskim na czele są również mocno osadzeni w całej historii. Książka w sam raz na relaks, dłuższą podróż samolotem, pociągiem. No a koniec jest…zabójczy.

The Kayetan w POP Radio 2019_a

The Kayetan fot.AK

The Kayetan młody, zdolny z ogromnymi perspektywami na przyszłość i pomysłem na siebie podjął się realizacji muzycznych marzeń. Student Psychologii podąża muzyczną ścieżką za…tatą. Kajetan Kopala bo tak naprawdę nazywa się mój rozmówca, to syn słynnego Grzegorza Kopali, który należał do kultowego i pierwszego boysbandu w Polsce – Just 5! Pomysł Kajetana na siebie to na początek muzyka elektroniczna z elementami pop i dance. Chociaż jego najnowsze nagranie „Addicted” wyróżnione w projekcie My Name Is New jest utrzymane w konwencji tech-minimal wzbogaconej o przenikającą trance’owości. Utwór jest bardzo obrazowy, jakbyśmy szli ulicą przed siebie w zamyśleniu a szybki rytm miasta nam nie przeszkadzał. Wszystko estetycznie zaprezentowane, bez agresywności w brzmieniu. Ujęła mnie kompozycja „Addicted” bardziej niż wcześniejsze dokonania Kajetana. Czekam na nowe propozycje od TheKayetan a My Name Is New dziękuję pomoc.

Agnes B w POP Radio_2019_a

Agnes B fot.AK

Ojjj jak mnie ta kobieta zaskoczyła. Agyness B. Marry była w 2015 jedną z nielicznych artystek młodego pokolenia, która z rockowym pazurem, kobiecą wrażliwością zdobyła szturmem serca nie tylko krytyków muzycznych, ale przede wszystkim szerokiej publiczności. Gitara, bas i perkusja miało być przepustką na salony muzyczne w naszym kraju. I byłoby, ale…sprawy osobiste przesądziły o tym, że Agnieszka musiała zniknąć. Dziś powraca! Powraca jako już Agnes B. Inna, odmieniona, z uśmiechem na twarzy, optymistycznie nastawiona do pracy i życia. Rozpiera ja energia, chęć działania co ważne ma ja bym powiedział zupełnie nowy pomysł na siebie. Jest już jej nagranie „Swobodnie” mówiące o komunikacji pomiędzy dwojgiem ludzi, o doborze słów i precyzyjnym się wyrażaniu. Nie ukrywaniu nawet najmniejszych wątpliwości, a powiedzenie „domyśl się”(prawda dziewczyny, że znacie to?) skierowane do swojego mężczyzny lepiej zastąpić rozmową. Po to mamy języki, żeby ze sobą rozmawiać. Muzycznie…jest bardzo melodyjnie, lekko, zwiewnie, przebojowo i co istotne gitarowo. Co ważne Agnieszka śpiewa po polsku – to novum w jej twórczości, a wiosną 2020 na świtało dzienne wyjdzie jej druga płyta. Agnieszko!!!Dobrze, że wróciłaś!!!

Kwiatki w POP Radio 2019_b

Kwiatki fot.AK

Kwiatki to duet sympatycznych młodych i kreatywnych mieszkańców Torunia Oli Góralskiej i Adama Sawickiego. Kilkanaście tygodni temu zostali wyróżnieni w projekcie My Name Is New. Kwiatki maja na swoim koncie EP’ke wydaną jakiś czas temu, ale wydaje się, że aktualne ich muzyczne oblicze w postaci utworu „Nie lubię róż” jest pierwszym przystankiem w dalszej muzycznej drodze. Melancholijna, delikatna, subtelna electronica, lekko pulsująca i mająca w sobie taki muzyczny romantyzm to nieśmiałe pomysły Oli i Adama. Widać, słychać, że są w trakcie szukania swojej tożsamości. Przemawia przez nich pewność siebie, ale są rozważni i pragmatycznie podchodzą do swojej pozycji i momentu w karierze. W tekstach ogólnie jest też dużo sarkazmu, ironii, żartu i słuchając ich trudno aby uśmiech nie pojawił się na naszych ustach. Zresztą oni są tak pozytywnie nastawieni do życia, radośni, że natychmiast łapią kontakt z drugim człowiekiem. Podczas wywiadu też się pośmialiśmy  Kwiatki śpiewają o przyziemnych sprawach, trochę z ich życia prywatnego a innym razem o smutnych dziewczynach co lubią deszcz 🙂 Kwiatuszki trzymam za was kciuki!!!!

Agnieszka Hekiert w POP Radio 2019_a

Agnieszka Hekiert fot.AK

Tak tak tak to jest Agnieszka Hekiert, którą znacie zapewne z programu telewizyjnego „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Jako vocal coach przygotowuje uczestników do występu. Ale my się spotkaliśmy przy kawie i porozmawialiśmy o jej najnowszym, trzecim dziecku muzycznym czyli płycie „Soulnation”. Razem z Bułgarskim pianistą Konstantinem Kostovem nasza wokalistka jazzowa nagrała 10 utworów, w których swoje pierwiastki talentu zostawili także znani muzycy: Paweł Pańta, Cezary Konrad, Jerzy Małek, Vladimir Karparov. Nadzieja, optymizm, uśmiech, słońce, słowiańska energia, wyraziste akcenty zarówno kontrabasu jak i perkusji ozdobione improwizacją tego możecie spodziewać się na nowym albumie Agnieszki Hekiert. To ważny album z przesłaniem dla nas…ludzi. Że nie patrzmy już w przeszłość czy przyszłość, a róbmy i żyjmy tu i teraz. Jest mowa o ponadczasowej miłości dwojga ludzi; o roli dzieci w naszym życiu; wyrażaniu siebie na różne sposoby; o stworzeniu świata gdzie my ludzie dostaliśmy kostiumy do życia na ziemi na 100 lat. Ale z tego całego obrazu wyłania się wg mnie jeszcze coś ważnego ISTNIENIE. To całkiem szczere, autentyczne, prosto z serca i z pozytywną energią oblicze Agnieszki Hekiert, które polecam z czystym sumieniem nie tylko miłośnikom jazzu.

Natalia Przybysz w POP Radio 2019_a

Natalia Przybysz fot.AK

Czy wiecie „Jak malować ogień”? Ja już wiem, bo tak brzmi najnowszy album Natalii Przybysz, którego premiera przewidziana jest na 25 października. W wyjątkowych słowach, metaforach, przenośniach Natalia ukazuje nam swoje inne, nowe oblicze. To zupełnie inny wymiar przekazu. O jego sile świadczą opowiedziane historie, myśli, przesłania wyrażone cicho, subtelnie, intymnie, bez agresji, krzyczenia. Siła spokoju, opanowanie i wyczuwalna bliskość dwojga ludzi to wyróżnik płyty. Jest cielesność, uwodzenie, nawiązanie do natury, ciepło wyrazu a część tekstów koresponduje ze sobą, co u odbiorcy będzie wymagało skupienia w odbiorze. Dzięki żywym instrumentom, swobodzie i takim luzie w zagraniu kompozycji brzmienia soul, blues, jazz i ich wzajemne przenikanie się dostarczają nam lekkości a nawet powiem wprost przebojowości. Spośród 10 kompozycji na płycie jest jeden cover, to „Krakowski spleen” z repertuaru Maanam’u – PETARDA! Natalia Przybysz albumem „Jak malować ogień?” bez dwóch zdań będzie jedną z kandydatek do płyty roku 2019. W tym momencie to dla mnie Top 10 a może i Top 5. To nowe otwarcie w muzycznej drodze Natalii jest pełne energii i chęci do działania, a nagranie „Ciepły wiatr” nie może umknąć waszej uwadze.

Para w POP Radio 2019_a

Para fot.AK

Idzie młodość i to pełną „Parą”! Sympatyczne trio Para w składzie Aleksandra Jabłońska, Kuba Cybula(oboje na zdjęciu) oraz Piotr Królikowski są kolejnymi laureatami projektu muzycznego My Name Is New. Grają bardzo dużo koncertów oraz często są nagradzani i wyróżniani na różnych festiwalach i konkursach muzycznych m.in. w Jarocinie, Festiwalu Supportów(Kraków), Festiwal Spam(Lublin), Stage4U, Festiwalu Fama w Świnoujściu. Mogą pochwalić się występami jako suport przed Darią Zawiałow, Bovską, Pauliną Przybysz, Krzysztofem Zalewskim czy Brodką. Nagranie „Vincent” o wielu wątkach w tekście, z ekologicznym pierwiastkiem(zobaczcie teledysk(!) jest brzmieniowo nawiązaniem niby do wszystkim znanego electropopu z domieszką trip-hopu a mimo to jak się słucha jest inaczej, magicznie. Pojawiają się z tyłu głowy pytania – Gdzie zmierzacie? Czym zaskoczycie? Bo zmiany tempa, nieoczywiste zakończenie powodują w człowieku, że ten stan skupienia muzycznego zaproponowany przez Parę jest zaraźliwy, że chce się ich więcej i więcej. Oni na pewno są na początku kariery i poszukiwaniu swojej tożsamości. Odkrywają nowe możliwości realizacji siebie w muzyce i są na dobrej drodze. Oby tak dalej.

Yukaa w POP Radio 2019_a

Yukaa fot.AK

Ile razy w życiu mówiliście po spotkaniu nowo poznanej osoby, że „świat jest mały”? Tak właśnie można opisać historie poznania się Gabrieli Kundziewicz i Adriana Woronowicza tworzących formację Yukaa. Pierwotnie działali jako duet dziś już pracują w poszerzonym składzie. Oboje pochodzą z Białegostoku a poznali się w Puławach na warsztatach jazzowych. Każde z nich jest z innych bajek muzycznych, ale potrafili wspólnie znaleźć płaszczyznę na pięciolinii by realizować swoje pomysły. Gabriela jest autorką tekstów i dosyć rozpoznawalną wokalistką na scenie poetyckiej, lirycznej a do jej niewątpliwie ważnych sukcesów należy udział i nagroda na 40 Przeglądzie Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu. Adrian jest producentem, aranżerem związanym z hip-hopem i r’n’b. Yukaa ma na swoim koncie dwa oficjalne nagrania singlowe „Światła”(2018) oraz „Nie idę po więcej” wyróżnionym w projekcie My Name Is New. Dziś Yukaa jest w nowej rzeczywistości i za kilkanaście dni ukaże się ich zupełnie nowa propozycja singlowa pt. „Woda”. Emocje idące w parze z muzyką są cechą wspólną wszystkich kompozycji. I takie podejście może tylko dobrze wróżyć na przyszłość.

Przygotował, opracował i napisał: Arkadiusz Kałucki

Sierpień 2019 – wywiady dla POP Radio i Radia Płońsk

Tradycyjnie pod koniec miesiąca przedstawiam Wam tych, z którymi miałem przyjemność przeprowadzić wywiad do mojego programu „Warto Posłuchać” dla stacji radiowych POP Radio 92.8 FM oraz Radia Płońsk 93.6 FM. #radio #NowPlaying #music #talent #journalist #playlist #interview #wywiad

01.Goya w POP Radio 2019_b

Goya fot.AK

Goya z nagraniem „Rzeka” powraca na radiowe playlisty w naszym kraju. Już we wrześniu ukaże się ich kolejny album z dyskografii pt. ”Meandry”. Nowa propozycja Goyi to opowieść o rozmowie dwojga ludzi, którzy pomimo wspólnych i bardzo emocjonalnych przeżyć w życiu chcą dalej być ze sobą. Chcą tego kompromisu by nie powiedzieć pragną, który jest fundamentem bycia razem i tworzenia wspólnego związku. Ta warstwa liryczna została osadzona w gitarze akustycznej, fortepianie z wysublimowana i pełną wdzięku elektroniką. Bardzo się cieszę, że Goya powróciła. To bardzo pożyteczny i z ogromną klasą zespół sceny pop music. Polecam całą dyskografię muzyczna zespołu dla tych, którzy chcą zobaczyć i przekonać się, co to znaczy budowanie swojej tożsamości muzycznej.

02.Na Tak w POP Radio_2019a

Dorota Krempa wokalistka NA TAK fot.AK

Na Tak – „World in my eyes” to stary przebój zespołu Depeche Mode ze słynnego baa kultowego albumu „Violator”(1990). To z niego pochodziły HITY – „Enjoy The Silence”, „Personal Jesus”, Policy Of Truth”. W nowym wykonaniu, nowego wymiaru i sensu nadało kompozycji „World in my eyes” trio Na Tak. Z wokalistką Dorota Krempą porozmawiałem o wyjątkowości ich wykonania tego klasyka. O innej wyobraźni jeżeli chodzi o interpretację, odwadze, osunięciu tonacji oraz o towarzyszącym piosence teledysku, który kręcony był w Berlinie. To bardzo intrygująca propozycja na radiowe playlisty, ale według mnie jak najbardziej do grania a nie zastanawiania się godzinami co zrobić. Czekam na płytę Na Tak!!!!!

03.Joanna Morea w Radiu Płońsk_2019a

Joanna Morea fot.AK

Joanna Morea to kobieta o niesamowitym potencjale twórczym. Związane ze sceną jazzową wokalistka, saksofonistka i podróżniczka powraca w zupełnie nowej odsłonie. Coś nowego, innego bliskie brzmieniom powiedzmy lounge niż chillout. Jej EP’ka pt. „Joanna Morea with power” to pięć kompozycji będących zapowiedzią jej nowego albumu. Zaproponowane utwory na wspomnianej Ep’ce są związane z konkretnymi sytuacjami, zdarzeniami w życiu Asi. Stąd chociażby utwory „One more kiss” czy „Rainy May” otwierający wydawnictwo i moim zdaniem najlepsze nagranie z całości.
Trochę szkoda, że za mało jest w tym nowoczesności, a za dużo przeszłości w kwestii brzmienia całości. Na szczęście do ukazania całej płyty jeszcze jest trochę czasu i na pewno zmiany nastąpią. I czekam z niecierpliwością całego materiału muzycznego. Takich jak Asia saksofonistek o pewnej rozpoznawalności w naszym kraju nie ma. Aha, polecam koncerty Asi, bo tam możecie się przekonać, że to jest inny wymiar jej twórczości niż tylko słuchają w zaciszu domowym jej nagrań.

04.Michał Szcerbiec w Radiu Płońsk_2019c

Michał Szczerbiec fot.AK

Michał Szczerbiec wydał swój drugi oficjalny album w biografii pt. „Chyba zapomniałem”. Aktor telewizyjny, piosenkarz, gitarzysta, kompozytor, autor tekstów tym razem zaproponował na swojej płycie dziesięć utworów. Całe brzmienia albumu jest mocno nawiązujące do blues-rocka. Oprócz wiodącej gitary pewnym nowym w twórczości Michała jest saksofon, który mocno zaznacza swoją obecność w większości nagrań. W porównaniu do poprzedniego krążka kompozycje są bardziej rozbudowane, dłuższe partie gitarowe nawiązujące do twórczości np. Marka Knopflera, Chrisa Rea, czy Erica Claptona. Bardzo wiele wątków do dyskusji z Michałem dała mi szata graficzna płyty. To nie tylko przód, ale środek czy tył albumu. Gdyby ktoś sięgnął po wspomniany album, to nadmieniam, że znajdujący się tam symbol ryby nie jest symbolem Chrześcijaństwa. I tak można by wymieniać i wymieniać.

05.Echa w POP Radio_2019d

Echa fot.AK

Zespół Echa powstał w 2010 r. i pierwotnie nazywał się Bezsensu. Są przedstawicielami indie-pop ale tego nawiązującego do brytyjskiej sceny muzycznej niż tej amerykańskiej. Echa w ciągu tych 9 lat nie tylko zmienili nazwę na aktualną, ale też ukształtował się personalnie. Mają na swoim koncie występy podczas festiwalów jak Opener czy Jarocin. Grali jako suport przed m.in. Myslovitz, Melą Koteluk, Kult czy Perfect. Tuż przed wakacjami ukazała się ich trzecia płyta pt. „Echa”. Dynamiczna, pełna zmian tempa czy konwencji kompozycji. Są muzyczne nawiązania do lat 80 czy 90-tych XX wieku, a skojarzenia do wybranej twórczości formacji The Cure, Pulp czy EMF są jak najbardziej na miejscu. Płyta jest swego rodzaju nowym otwarciem w karierze zespołu Echa w połączeniu z katharsis. W warstwie tekstowej jest sporo odniesień do relacji z kobietą, która jest bohaterem całości. Grupa Echa to na pewno letnia gorąca premiera 2019. Dobrze się tego słucha i z czystym sumieniem polecam ich twórczość.

06.Shandy & Eva w POP Radio_2019a

Shandy & Eva fot.AK

Takiego duetu jeszcze w Polsce nie było, a i na świecie ze świeczką szukać takiej współpracy. Shandy & Eva czyli Ewa Żmijewska(córka słynnego aktora Artura Żmijewskiego) oraz Shanderlica Casper(z Curacao) poznały się i zaprzyjaźniły w jednej z najsłynniejszych szkół muzycznych w Los Angeles. Ich pierwsza muzyczna współpraca nareszcie doczekała się finału. To album pt. „Give it a try”. Płyta składa się z 12 utworów nagranych w Polsce, USA czy Brazylii. Jest bardzo akustycznie, gitarowo, nastrojowo, nostalgicznie. Mieszanka jazzu, word music, bosa novy, subtelnego country i słowiańsko-karaibskiej wrażliwości stawia Evę & Shandy obok Agaty Karczewskiej za kolejne jasny punkt na polskiej scenie muzycznej w 2019 r. Coś wyjątkowego, innego, nie dającego się zaszufladkować a nawet intrygującego. W rozmowie z dziewczynami powiedziałem, że gdybym usiadł sobie po pracy w małej, skromnej i przytulnej kawiarni lub klubie z małą sceną aby odpocząć i usłyszał ich granie oraz śpiew to wysłałbym do wszystkich smsa: „chodźcie zobaczyć i posłuchać Shandy & Eva. Niesamowity klimat i fajnie grają. Można się zrelaksować”. Ale jeśli ktoś koniecznie chciałby dziewczyny do kogoś porównać to twórczość Katie Melua, Norah Jones powinna wam już coś powiedzieć. SUPER!!!!

07.Romantycy Lekkich Obyczajów w POP Radio_2019a

Romantycy Lekkich Obyczajów fot.AK

To już 10 lat od kiedy istnieje olsztyński zespół Romantycy Lekkich Obyczajów. Z tej okazji Adam Miller i Damian Lange przygotowali dla swoich fanów płytę vinylową oraz cd pt. „Best Of…”. Niby nic a jednak jest pewien haczyk. Na płycie cd znalazło się jedno zupełnie nowe nagrania, którego nie ma na płycie vinylowej. Także jeśli ktoś jest fanem tego zespołu, ale słucha tylko płyt vinylowych to musi zaopatrzyć się w oba nośniki. Bo jak mieć wszystko, to wszystko. Sprytna promocja  Album jest przekrojem ich dziesięcioletniej działalności artystycznej. W tym czasie Romantycy Lekkich Obyczajów wydali trzy płyty, z których pochodzi 12 utworów wypełniających „Best Of…” plus wspomniane nowe nagranie na edycji CD. Adam i Damian nie chcieli aby coś im umknęło z tych 10 lat dlatego wydali krążek z najważniejszymi utworami zamiast nagrywać zupełnie nowy materiał muzyczny. Panowie – STO LAT!!!

08.prof.Marek Troszyński w Radiu Płońsk 2019a

Profesor Marek Troszyński z Polskie Akademii Nauk fot.AK

Kiedy studiowałem jednym z moich wykładowców był ówcześnie Doktor Pan Marek Troszyński. Dziś jest już Profesorem. Pracuje w Polskiej Akademii Nauk i jest jednym z największych ekspertów i znawców w Polsce życia i twórczości Juliusza Słowackiego. W 2019 roku obchodzimy 210 rocznicę urodzin naszego poety i dramaturga oraz 170 rocznicę śmierci. Autor 13 dramatów, 20 poematów i setki wierszy był tematem mojej rozmowy z Panem Profesorem Markiem Troszyńskim. Porozmawialiśmy o obecności Słowackiego w szeroko rozumianej Kulturze. Naturalnie o muzyce też było, bo kilku artystów pokusiło się o wykorzystanie fragmentów twórczości Słowackiego w swoich nagraniach albo wręcz zaśpiewało konkretne tytuły poezji. Wśród nich są m.in. Wanda Warska czy Marek Grechuta. Była też mowa o żyłce podróżniczej jaką miał w sobie Juliusz Słowacki, o inspiracji jego zachodnimi twórcami literatury, poezji czy filozofii. Trudno pominąć tu postać Szekspira, Bacona, Kartezjusza czy Spinozy. Nowoczesny jak na ówczesne czasy Słowacki pisał także nowocześnie o czym nikt nie mówi. Bardzo dobrze radził sobie z inwestowaniem pieniędzy a słowo Rentier jest na miejscu. Wspomnę na koniec o wierszu „Pośród niesnasków Pan Bóg uderza”, którego fragmenty przytaczał nasz nieżyjący już Papież Jan Paweł II, a w którym jest mowa o Słowiańskim Papieżu. Szczegóły rozmowy już niebawem we wrześniu w programie „Kulturalne Mazowsze” w Radiu Płońsk 93.6 FM a później na moim podcaście.

09.Fair Weather Friends w POP Radio 2019a

Michał Maślak wokalista Fair Weather Friends fot.AK

Z wokalistą i autorem teksów Michałem Maślakiem z zespołu Fair Weather Friends porozmawialiśmy sobie o ich nowej płycie pt. „Carte Blanche”. To ich druga płyta w dyskografii. Grupa z Czeladzi, która powstała w 2011r. szturmem zdobyła serca polskiej publiczności w 2014 kiedy ukazał się debiutancki album :Hurricane days”. Seria fantastycznych koncertów plus występ na Openerze, Orange Warsaw Festiwal czy Męskie Granie sprawił, że poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko. To też troszeczkę przytłoczyło i zaskoczyło młodych i energicznych dżentelmenów, którzy inaczej sobie wyobrażali początek swojej kariery. Na szczęście pomimo burz powracają z impetem. „Carte Blanche” już sugeruje po tytule, że jest inaczej, po nowemu a przede wszystkim z charakterem i zachowaną pierwotną tożsamością. Na dodatek zespół zdecydował się na zamieszczenie kilku piosenek zaśpiewanych po polsku. I ten zabieg jest strzałem w dziesiątkę. Michał w nich brzmi jakby nabrał wiatru w żagle i płynie po pięciolinii. Na albumie można dostrzec dość wyraźnie brzmiący saksofon, a w kilku kompozycjach gitara basowa brzmi jak ze studia w Motown. Gdy historia zespoły Fair Weather Friends miała rozpoczynać się jak bajka lub baśń to jak mi powiedział w rozmowie Michał zaczynałaby się następująco: „Za górami, za lasami….” A nie „Dawno, dawno temu…”. Bo to są nasi polscy młodzi rycerze na białych koniach, którzy mkną po kraju głosząc nowinę, że JEST ICH NOWA DOBRA i PRZEBOJOWA PŁYTA.

Autor tekstów, przygotowanie, opracowanie: Arkadiusz Kałucki

Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie – Kulinaria

Ja_w_Wilanowie_09_2018

Ja w Wilanowie fot.AK

Porozmawiałem na temat obowiązujących kulinariów w XVII i XVIII w Pałacu w Wilanowie i nie tylko☺ Moim rozmówcą podczas kolejnej wizyty w Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie była Z-ca Kierownika Działu Rekonstrukcji Historycznej i Sprzedaży – Paulina Szulist-Płuciniczak☺Aby zgłębić temat kuchni Jana III polecamy książkę „Kucharz doskonały” autorstwa prof.Jarosława Dumanowskiego. Dodam, że zamieszczone przepisy są z lekką nutą współczesności, za którą odpowiada sam Maciej Nowicki☺Niebawem na moim podcaście, cała rozmowa z programu „Kulturalne Mazowsze” wyemitowana w Radiu Płońsk 93.6 FM 🙂

23.09.2018 Paulina Szulist-Pluciniczak w Radiu Płońsk_2018a

Paulina Szulist-Płuciniczak Z-ca Kierownika Działu Rekonstrukcji Historycznej i Sprzedaży w Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie fot.AK

Arkadiusz Kałucki: Kiedy zrodziła się myśl aby stworzyć oddzielny dział „Kulinaria” w Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie? Jak dużo mamy informacji na temat kuchni staropolskiej XVII i XVIII wieku?

Paulina Szulist-Płuciniczak: Pomysł powstał, gdy Muzeum zaczęło publikować najstarsze polskie książki kucharskie w serii Monumenta Poloniae Culinaria. W 2009 r. wydaliśmy pierwszą polską książkę kucharską z 1682 r., Compendium ferculorum Stanisława Czernieckiego, obecnie jest ich już siedem. Publikacje te cieszą się tak dużą popularnością, że postanowiono stworzyć dedykowany tematyce kuchni staropolskiej autorski program edukacyjno-rekonstrukcyjny pn. „Ogród-Kuchnia-Stół”. I tak w 2014 r. udało się wcielić te plany w życie. Dziś prowadzimy rocznie ponad 220 warsztatów tematycznych – kulinarnych, zielarskich, pszczelarskich i savoir-vivre.

Podczas zajęć bazujemy na recepturach pochodzących ze wspominanych publikacji – Compendium ferculorum, Mody bardzo dobrej smażenia różnych konfektów czy Kucharza doskonałego.

Arkadiusz Kałucki: Które potrawy przetrwały próbę czasu i dziś są odtwarzane na organizowanych przez Was warsztatach kulinarnych?

Paulina Szulist-Płuciniczak: Na pewno przetrwało wiele inspiracji, nie zawsze dokładnych receptur. Warto zwrócić uwagę na polewki i buliony – głównie zdrowotne. Trudno wskazać niezaprzeczalną ciągłość danej potrawy, można natomiast mówić o składnikach. Na stole wigilijnym króla pojawiały się ryby nam dziś znane – karpie, łososie, śledzie – a także polewka migdałowa. Jadano sporo drobiu i ptactwa, choć niekoniecznie dziś często spotykane – np. kapłony. Przetrwały pewne pojęcia, które nie mają dziś wiele wspólnego z kojarzoną potrawą, np. bigosek. Dawniej słowo to odnosiło się do formy – potrawy siekanej.

silva_kucharz_okladka_rgb72

Arkadiusz Kałucki: Książka „Kucharz Doskonały” prof. Jarosława Dumanowskiego zawiera przepisy nazwę to – lekko unowocześnione. Na czym polega to unowocześnienie?

Paulina Szulist-Płuciniczak: Trudno mówić o unowocześnieniu, a raczej o „przekładzie” na język i potrzeby współczesnego odbiorcy. Warto pamiętać, że dawniej receptury nie zawierały miar, wag i zbyt wielu wskazówek, jak wykonać daną potrawę. Kucharz był mistrzem i artystą, zazwyczaj wiedział jak coś przygotować. Tej intuicji i wiedzy nam dziś brakuje. Dlatego też, prof. Dumanowski wraz z muzealnym mistrzem kuchni, Macieje Nowickim, postanowili zinterpretować receptury zgodnie z posiadaną wiedzą i doświadczeniem, i podzielić się nimi z czytelnikami.

Arkadiusz Kałucki: Na terenie Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie jest budynek Dawnej Kuchni. Jaki jest dziś jego status? Kiedy będzie można go zwiedzać, bo aktualnie trwa jego remont?

Paulina Szulist-Płuciniczak: Budynek ten nie będzie prawdopodobnie przeznaczony do zwiedzania, jest przeznaczony na kawiarnię pałacową. Remont zakończył się w połowie 2019 r.

Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie – Ogród

01.Ja_03_09_2018 Wilanow

Tak było w Wilanowie fot.AK

Łukasz Przybylak jest Kierownikiem Działu Ogrodowego w Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie☺ To była w sumie moja czwarta wizyta w tym miejscu, poświęcona ogrodowi i całemu obszarowi zieleni, który otacza i jest na terenie letniej rezydencji Króla Jana III Sobieskiego☺ Krążą legendy, że sam Król sadził drzewa☺ A posiadanie określonych roślin i kwiatów ciętych było oznaką statusu danego właściciela☺ Nie bez znaczenia jest też motyw roślinny na elewacji samego Pałacu. Symbolika tu jest wskazówką boskiej konotacji władcy, dlatego są cytrusy jako złote jabłka Hesperyd☺ W ówczesnych czasach tj.XVII w. kształtowanie ogrodów było traktowane jako dzieło artystyczne☺Cztery audycje miały swoją emisję w ubiegłym roku w Radiu Płońsk 93.6 FM w moim drugim programie „Kulturalne Mazowsze”. Już niedługo będą dostępne na moim podcaście. Teraz czas na pisemny skrótowy opis tego o czym rozmawialiśmy w audycji 🙂

02.palac-w-wilanowie-od-ogrodu-fot-wojciech-holnicki

Pałac w Wilanowie od strony ogrodu fot.Wojciech Holnicki

 

Arkadiusz Kałucki: Jak duży był ogród przy Pałacu w Wilanowie za czasów panowania Króla Jana III Sobieskiego? Czy dziś jest dużo większy od pierwotnego?

Łukasz Przybylak: Ogród pałacowy Króla Jana III był stosunkowo niewielki. Jego całkowita powierzchnia w początkowej fazie rozwoju obejmowała ok 5 ha. Jeszcze za życia Króla Jana III kompozycja ogrodu zmieniała swój kształt a także rozległość. Każdy kolejny właściciel rezydencji wilanowskiej starający się sprostać ogrodniczym trendom rozbudowywał ogrody pałacowe o nowe, odmienne od poprzednich stylistycznie obszary. Szczytową, barokową postać ogrody pałacowe w Wilanowie przybrały dzięki Elżbiecie Sieniawskiej. Największą skalę z kolei należy wiązać z mecenatem Stanisława Kostki Potockiego, który będąc pod wrażeniem wielkich realizacji krajobrazowych Lancelota Capability Brown stworzył w Wilanowie jeden ze wspanialszych parków swobodnych o powierzchni blisko 100 ha.

Arkadiusz Kałucki: Czy ogrodnik odpowiedzialny za ogród w Pałacu konsultował jego kształt, formę z architektem letniej rezydencji Króla Jana III Sobieskiego? Co zostało zachowane w archiwum na ten temat?

Łukasz Przybylak: Za kształt i formę królewskiego ogrodu odpowiedzialny był planista. Oprócz realizacji życzeń Króla, stosował się także do wykładni artystycznych rządzących pałacowymi ogrodami XVII-wiecznej Europy. Wówczas na kontynencie niepodzielnie rządziły ogrody regularne powielające w różnym zakresie wielkie projekty pracującego m.in. dla Ludwika XIV, André Le Nôtre. Często mówi się o Wilanowie jako polskim Wersalu. O ile faktycznie główne cechy XVII i XVIII-wiecznego ogrodu pałacowego nawiązywały do rozwiązań francuskich o tyle bezpośrednie porównanie wilanowskich ogrodów do tych z Wersalu jest zbyt daleko idące. Aktualny stan wiedz na temat ogrodów pałacowych epoki Króla Jana III nie jest zbyt obszerny. Zachowały się szczątkowe przesłanki o gatunkach roślin rosnących w bordiurach parterów ogrodowych. Posiadamy wciąż pogłębiane informacje o programie rzeźbiarskim ogrodów epoki Króla Jana III. Ogromną porcję wiedzy przyniosły nam badania archeologiczne dzięki którym wiemy w jakiej technologii wykonane były alejki ogrodowe w XVII wieku, jak wyglądały elementy królewskich fontann a także, które obszary ogrodu były przekształcane jeszcze za życia Króla Jana III.

Arkadiusz Kałucki: Jakie drzewa, rośliny były obecne w ogrodzie? Był jakiś gatunek dominujący? Czy coś się zachowało do naszych czasów?

Łukasz Przybylak: W końcu XVII stulecia w ogrodach pałacowych Wilanowa można było natknąć się na róże, lilie ale także aromatyczne zioła. Król Jan III Sobieski posiadał także zbiór cytrusów przechowywanych zimą w niewielkiej, drewnianej oranżerii. W ogrodach można było natknąć się na naturalnie występujące w dolinie rzeki Wisły drzewa jak chociażby topole. Sadzono także lipy i graby. Choć pośród naszych Gości krążą historie o drzewie Króla Jana III to niestety żadne ze współcześnie rosnących na terenie ogrodów pałacowych nie pamięta królewskich czasów. Najliczniejszym reprezentantem szaty roślinnej ogrodu królewskiego w Wilanowie był z pewnością bukszpan wieczniezielony, z którego tworzono ornamenty i bordiury parterów ogrodowych.

Arkadiusz Kałucki: Na elewacji Pałacu jest także obecny motyw roślinny i jak znam życie nie jest on tam bez znaczenia. Prawda?

Łukasz Przybylak: Zdecydowanie nie jest on przypadkowy. Pośród licznych motywów roślinnych odwołujących się bezpośrednio do apoteozy militarnej potęgi, cnót męstwa znajdują się także te, które wskazują na nieśmiertelność i boskie konotacje właściciela pałacu. Rozpoznawalne w kapitelach pilastrów cytrusy to nie tylko ilustracja ówczesnego stanu wiedzy botanicznej ale także odniesienie do mitologicznych złotych jabłek z ogrodu Hesperyd. Złote jabłko, owoc pomarańczy było niczym innym jak uosobieniem boskiego absolutu ale także jednym z atrybutów Herkulesa. To z tą mitologiczną postacią utożsamiany był Król Jan III Sobieski zwany też Hercules Polonus. Pałac, dekoracje jego elewacji, dekoracje ogrodów a także uprawiane rośliny, wszystko to składało się na program symboliczny rezydencji.

07.10.2018 Łukasz Przybylak w Radiu Płońsk 2018a

Łukasz Przybylak Kierownik Działu Ogrodowego w Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie fot.AK

Arkadiusz Kałucki: Czy w samym Pałacu były obecne jakieś rośliny ozdobne tak jak to dziś mamy w domach kwiatki w doniczkach? Jak Król Jan III Sobieski lubił kwiaty?

Łukasz Przybylak: Naturalnie, że tak. Musimy pamiętać, że każda rezydencja oprócz szerokiego znaczenia symbolicznego czy też państwowego pełniła przede wszystkim funkcję mieszkalną. Podobnie jak my dzisiaj tak i przed stuleciami, właściciele rezydencji dekorowali pałacowe komnaty wyszukanymi kompozycjami kwiatowymi. Obecność kwiatów ciętych poszczególnych odmian była niejednokrotnie wyznacznikiem statusu społecznego i majętności. Tulipany są doskonałym przykładem takiej rośliny, która w XVII wieku osiągała szczyt popularności i materialnej wartości. Specjalnie wykonywane w najdroższej porcelanie wazony do prezentacji tulipanów są także przykładem wagi jaką przykładano do obecności roślin w pałacowych wnętrzach. W wieku XIX i na początku XX szalenie popularne były rośliny doniczkowe, w tym egzotyczne. Ich obecność po raz kolejny podkreślała finansowe możliwości mieszkańców pałacu ale także dostępność osiągnięć inżynieryjnych dzięki którym możliwa była hodowla i rozmnażanie tych roślin.

Arkadiusz Kałucki: Zawsze przy budowie Pałaców czy Zamków jest mowa o ich architektach, budowniczych, malarzach, których obrazy ozdabiały komnaty, natomiast nie ma prawie w ogóle mowy o ogrodnikach. A przecież jak jedziemy np. do Francji tam obok zamku obowiązkowo każda wycieczka wchodzi do otaczających go ogrodów. Co my dziś wiemy na temat ogrodników w Pałacu w Wilanowie? Gdzie się kształcili? Czy to byli Polacy?

Łukasz Przybylak: Ogrody pałacowe w Wilanowie to ponad 330 lat historii, na którą składają się pokolenia ogrodników. Tożsamość osób pracujących dla samego Króla Jana III a także późniejszych właścicieli pałacu jest przedmiotem badań i kwerend prowadzonych przez Jacka Kuśmierskiego (Mgr inż. arch. kraj., Dział Ogrodowy, Specjalista ds. Ogrodów historycznych). Wciąż zagadką jest kto kształtował ogrody wilanowskie po samym Królu Janie III, o którym mówi się jakoby sam sadził pierwsze drzewa wokół pałacu. Posiadamy kilka przesłanek o angażowaniu przez właścicieli pałacu w Wilanowie w XVII i XVIII wieku ogrodników pracujących w ogrodach niemieckich i francuskich. Wiek XIX to w historii Wilanowa czas, w którym ogrody wilanowskie pełniły rolę na mapie edukacji ówczesnych, polskich ogrodników. Ogromną rolę w edukacji ogrodników zarówno w wieku XVII, XVIII czy XIX pełniły podróże. Wielomiesięczne wojaże po rezydencjach, obserwacje tamtejszych rozwiązań kompozycyjnych, lektury popularnych wzorników ogrodowych. Wszystko to składało się na ogrodniczo-planistyczną edukację. Nie jest możliwym wskazanie jednego, wiodącego ośrodka kształcącego w tym zakresie.

Arkadiusz Kałucki: Na koniec muszę zapytać o rezerwat przyrody – Morysin. O jak dużym obszarze mówimy? Jakie są tam rośliny i zwierzęta? Czy można tam wchodzić samemu czy z przewodnikiem?

Łukasz Przybylak: Rezerwat Przyrody Morysin to dawny, XIX-wieczny park krajobrazowy zaaranżowany dzięki mecenatowi Stanisława Kostki Potockiego. Stanowił integralną część ogrodów pałacowych rozciągających się na zachodnim brzegu Jeziora Wilanowskiego. Stanisław Kostka Potocki zainspirowany otoczeniem brytyjskiego Blenheim Palace przeniósł do Wilanowa duży fragment angielskiego wyobrażenia o krajobrazie idealnym. Całkowicie zapomniany w latach powojennych park zaczął dosłownie żyć własnym życiem. Natura przejmując nad nim całkowitą kontrolę zatarła ślady planowanych w XIX wieku powiązań kompozycyjnych pomiędzy poszczególnymi elementami wyposażenia parku. Pozostawione sobie natura stworzyła w dawnym parku enklawę przyrodniczych wartości florystycznych i faunistycznych. Na obszarze o powierzchni 53,64 ha oglądać można imponujących rozmiarów topole białe, wiązy pospolite, jesiony wyniosłe oraz lipy drobnolistne. To także miejsce życia kilkudziesięciu gatunków ptaków oraz ssaków. Morysin jako Rzerwat Przyrody rządzi się swoimi prawami przyrody ale także regulacjami prawnymi. Poruszanie się po nim możliwe jest wyłącznie na trasie wytyczonych i oznaczonych szlaków. Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie wychodząc naprzeciw oczekiwaniom publiczności organizuje liczne spacery przyrodnicze po rezerwacie. Podczas nich zarówno najmłodsi ale także dorośli mogą dowiedzieć się więcej o historii i przyrodniczym bogactwie tego miejsca.

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za spotkanie i rozmowę  🙂

Łukasz Przybylak: Również bardzo dziękuję i zapraszam wszystkich serdecznie do wielokrotnych odwiedzin królewskich ogrodów Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie.

Czerwiec 2019 – wywiady dla POP Radia & Radia Płońsk

Ja_2019_UM_1

Moi fot.AK

Od teraz pod koniec każdego następnego miesiąca będę publikował informacje o zrealizowanych wywiadach dla dwóch stacji radiowych POP Radia 92,8 FM oraz Radia Płońsk 93,6 FM. Będą to zarówno i te związane z muzyką jak i z szeroko pojętą Kulturą. Wcześniej te same opisy znajdują swoje światło dzienne na moim Instagramie (zapraszam do śledzenia – Warto Posłuchać). Emisje nagranych wywiadów albo będą albo już zostały wyemitowane. Ale proszę nie martwcie się, bo już za moment pełna parą uruchamiam swój podcast. Znajdą się tam wszystkie – dosłownie WSZYSTKIE wywiady jakie miałem przyjemność i zaszczyt przeprowadzić. Będą i te krótkie jak i te 2-godzinne 🙂 Oj, to będą dla mnie bardzo pracowite wakacje 🙂 Pozdrawiam Was słonecznie i bardzo serdecznie życząc miłej lektury 🙂

23.06.2019 Olga Rudnicka w Radiu Plonsk_2019_a

Olga Rudnicka fot.AK

Z Olgą Rudnicką poznałem się dwa lata temu na Warszawskich Targach Książki na PGE Narodowym. Kilkanaście dni temu ponownie się spotkaliśmy, przy kawie, w Centrum stolicy i porozmawiałem z nią na temat jej nowej powieści „Miłe Natalii Początki” (Wyd.Prószyński i S-ka). To prequell bestsellerowej serii o Natalii. Wszystko zaczyna się w ok.1964 r a kończy na początku XXI wieku. Major Służby Bezpieczeństwa już 12-letniego Jarosława Sucharskiego nazwijmy to werbuje do współpracy. Generalnie całość jest powieścią kryminalną dotyczącą przemytów dzieł sztuki, biżuterii, pokazanie jak działała sieć przemytników, jak czarny rynek tych bogactw działa prężnie. Jest jedno ale…to tylko przykrywka do istotnych problemów obecnych w naszym kraju. Matki samotnie wychowujące dzieci. Brak albo minimalny kontakt ojca z córką(tu jest ich 5) i kompletny brak zrozumienia w rozmowie. To pokazanie także stereotypów mężczyzny utrwalanych przez matkę i babcię i mówiące to swojej córce. Inny problem, aktualny to brak dokumentów swoich własności, walka o swoje dziedziczenie majątku etc. Jest również mowa o samotności człowieka nie mającego rodziny, którego system państwa wciągnął do pracowania, służenia mu nie dając szans na rozwój, pasję, odcięcie się od codzienności tylko zmuszając niejako do werbowania i zarażania kolejnych ludzi. Oj dużo by pisać i wymieniać tych poważnych wątków. Więcej było 23.06.2019 w Niedzielę g.20:10-21:00 w moim „Kulturalnym Mazowszu” w Radiu Płońsk 93.6 FM.

28.07.2019 Agata Karczewska_06_2019 w POP Radio_2019_b

Agata Karczewska fot.AK

Agata Karczewska już wczesną wiosną była moim gościem w programie „Warto Posłuchać”. Wtedy rozmawialiśmy o nagraniu „Fool” a teraz o całej płycie. Debiutancki album Agaty nosi tytuł „I’m not good at having fun” i zawiera 11 kompozycji. Cały materiał muzyczny utrzymany jest w brzmieniach i stylistyce country z pierwiastkami folku. To płyta jak ścieżka dźwiękowa do filmu po USA, gdzie wsiadamy w samochód na wschodnim wybrzeżu i jedziemy na zachodni przez południowe stany. Odważny i prawdziwy w każdym aspekcie. Autentyczność, minimalizm, skromność, szczerość przekazu stawiają Agatę w pierwszym rzędzie artystów, którzy debiutują w 2019. W mojej ocenie to jak na razie Top 5 a nawet Top 3, ale to na koniec roku się wyjaśni. Każda piosenka to oddzielna historia. Jest miłość, rozstanie, obietnica, kłamstwo, zazdrość, konsekwencje naszego zachowania, a i swoje miejsce na w tym wszystkim wiara. Aha Marcin Bors jest producentem jakby ktoś pytał. Solidny debiut 2019 polecam z czystym sumieniem, bo to coś czego nie ma na polskiej scenie muzycznej.

Michał Kowalonek w POP Radio 2019_a

Michał Kowalonek fot.AK

Michał Kowalonek nie jest anonimową postacią na naszej scenie muzycznej. Wokalista zespołu Snowman od 15 lat, a także były wokalista Myslovitz nagrał album pt.„O miłości w czasach powstania”. To debiut solowy Michała, do którego zaprosił kilku znamienitych gości m.in. Michała Wiraszko(Muchy), Daga Gregorowicz(Dagadana), Bogna Jurewicz czy Wojtek Grabek. Są płyty i piosenki o Powstaniu Warszawskim, generalnie o wojnie i walce o wolność a Michał nie wprost ale śpiewa o Powstaniu Wielkopolskim. O lojalności, bliskości, relacjach międzyludzkich, miłości i wspólnocie jakie zostały uwiecznione w poezji, dziennikach, wierszach. Szacunek, powaga, melancholia, zaduma a nawet wzruszenie są przekazane w nowoczesnych nienachalnych brzmieniach. To płyta do słuchania w całości a nie na wyrywki. Producentem albumu jest niezawodny Marcin Bors.

Lika w POP Radio_2019_a

Lika fot.AK

LIKA a prywatnie Angelika Wdowczyk. W roku 2019 ma swój upragniony debiut fonograficzny. Już jej drugi singiel trafił do stacji radiowych. Pierwszy na początku roku pt.”Lekko tak” nawiązujący do brzmień new wave i electronicznych zapożyczeń. Drugi, ten najnowszy to „Toga” w zupełnie innym klimacie. Rockowy pazur, energia i pewność siebie pokazują Angelikę w innym świetle. Ona poszukuje, ona eksploruje paletę brzmień gdzie będzie się dobrze czuła. Jest świadoma sytuacji i ogromu pracy jaki na nią czeka. W tekście do „Togi” jednym z wątków jest robienie swojego nawet jeśli trzeba iść pod prąd. To my decydujemy o sobie i swoich wyborach a nie ktoś inny. To my poniesiemy konsekwencje i naukę na przyszłość jeśli się nie uda, ale jak będzie inaczej? Angelika zwyciężyła wiele lat temu program telewizyjny „Szansa na sukces” śpiewając Perfect „Ale wkoło jest wesoło”. Ciekawy, fajny debiut ale dużo pracy przed LIKĄ by jsk najszybciej odnaleźć swoją tożsamość muzyczną i ją pielęgnować

Michał Masłoń w POP Radio_2019_a

Michał Masłoń fot.AK

Michał Masłoń od blisko 20 lat pokonuje swoje kolejne mile w drodze do bycia gwiazdą. Trochę żartuję z ogromnym szacunkiem i sympatią do tego wokalisty, ale nie ma ukrywać każdy chce być w głębi ducha na świeczniku i mierzyć się z popularnością. To jest motywacja pomimo niesamowitych trudności by chociaż raz pokazać się w mediach, jakichkolwiek. A może się uda przeskoczyć kolejną barierę, trudność by być bliżej Top’u. Michał jest po szkole muzycznej w Łodzi, sam jest muzycznym terapeutą. W latach 2007-2009 występował w zespole „12 Tenorów”, z którym zwiedził trochę świata🙂 Teraz z solowym popowym utworze „Tysiąc Mil” rozpoczął kampanię muzyczną po stacjach radiowych. Oby skuteczną. Ja mu daję szansę i będę go bacznie obserwował bo ma chłopak coś dopowiedzenia🙂

23.06.2019 Paweł Pilichowicz w Radiu Plonsk 2019_a

Paweł Pilichowicz fot.AK

Paweł Pilichowicz promuje swoje trzeci nagranie z albumu „Życia szczegół”. Utwór nosi tytuł „Jedność przeciwieństw”. W teledysku do wspomnianej kompozycji występują Izabela Trojanowska oraz Ryszard Wolbach(ex Babsztyl, Harlem).

16.06.2019 Poparzeni Kawa Trzy_Jacek Kret w Radiu Plonsk_2019d

Jacek Kret z Poparzeni Kawa Trzy fot.AK

Poparzeni Kawą Trzy🙂 Aktualnie promują swoją nową płytę pt.„Zakochaj się we mnie”. To album dwa w jednym tzn. stanowi zwłaszcza w warstwie tekstowej zamknięcie i uporządkowanie spraw sercowych. Coś się skończyło coś się zaczęło. Ale ogólny obraz jest pozytywny. Że więcej nas łączyło dobrego niż złego i to trzeba celebrować i z perspektywy czasu uśmiechać się i miło wspominać tamten czas. I co istotne rozstać się w zgodzie jak cywilizowani ludzie. Teksty są romantyczne z lekkim mrugnięciem oka, delikatnym sarkazmem, troszeczkę złośliwości, ale i nie brak im zadziorności. Tak ujęty temat szeroko rozumianej miłości i jej odcieni napisał Rafał Bryndal(poeta, dziennikarz, autor tekstów), który również w zespole odpowiada za taniec😁 Drugim nowum jest rozszerzenie i na nowo zdefiniowanie sekcji dętej przy wsparciu zaproszonych gości m.in.producent Tabb(Sound’n’Grace) czy Michał Jelonek. Na płycie jest jeden cover „Makumba” z repertuaru Big Cyc z subtelną zmianą w tekście ale zaaranżowany na zupełnie nowych zasadach🙂 Dużo jest sentymentalnych nawiązań muzycznych do lat 80/90 XX wieku a nawet można doszukać się pewnych pierwiastków z okresu międzywojennego w muzyce🙂 W sumie 12 utworów w tym jeden bonus i Poparzeni Kawą Trzy z płytą „Zakochaj się we mnie” mogą pełną parą szturmować koncertami dalszą część roku 2019. A rok 2020 będzie ich jubileuszowym tzn.15-lecie działalności artystycznej🙂Jacek Kret(puzon) został przepytany na wszystkie możliwe strony…przy kawie i bez poparzeń🙂

16.06.2019 Anna Powierza w Radiu Płońsk_2019_a

Anna Powierza fot.AK

W Domu Zabawy i Kultury tzw. Dziku w Warszawie miałem takie oto spotkanie z wyjątkową kobietą, aktorką filmową, telewizyjną i teatralną Anna Powierzą🌹 Ukazała się jej kolejna książka pt.„Insulinooporność. I co dalej?” (Wydawnictwo Pascal). Rozmawialiśmy nie tylko o tej chorobie i jak nią funkcjonować w życiu codziennym, jak się z nią pogodzić a nawet zaprzyjaźnić. To była rozmowa też i o teatrze, filmie z cateringiem w tle😉 Polecam przepisy kulinarne zamieszczone w książce stanowiące drugi jej motyw przewodni. A tam rządzą niepodzielnie cebula, jajko, szpinak, awokado, czosnek😁 Na niektórych studiach humanistycznych jest przedmiot Kultura Jedzenia i o fast foodach nie ma mowy, tak jak i w tej książce. Jest zdrowo, smacznie i treściwie🙂 Bon Appetit😉

Sylwia Borowska w POP Radio_2019_a

Sylwia Borowska fot.AK

Jesteśmy i znamy się niemal od małego. Bo, jesteśmy z jednej dzielnicy, jednego osiedla, jednego podwórka i w tym samym czasie chodziliśmy do tej samej podstawówki. Dopiero po wielu wielu latach się spotkaliśmy i poznaliśmy by porozmawiać o książce Sylwii Borowskiej – „Mój mąż Żyd” (Wydawnictwo Pascal). To reportaż o Polkach, które wyszły za mąż za Izraelczyków i zamieszkały w Izraelu. W tej książce dowiecie się m.in. jaka jest różnica między Izraelczykiem a Żydem, bo jest! To pokazanie jak różnorodny i wielobarwny jest Izrael i ludzie tam mieszkający. Jak ważne są więzi rodzinne, wspólne spożywanie posiłków. Sylwia z każdą ze swoich bohaterek a jest ich 7 plus ona sam, przeprowadziła wielogodzinne rozmowy by pokazać nam, że różowo nie jest ale żyć się da tylko trzeba mieć wiedzę a ona jest warunkiem przetrwania. Izrael młode państwo liczące sobie dopiero 70 lat pokazane jest w słodko-gorzkich realiach życia. Bardzo dobrze się to czyta. Doskonała propozycja czytelnicza na wakacje. Sylwia – merci 🙂 fot.AK

30.06.2019 Mikołaj Sokół w Radiu Płońsk 2019_a

Mikołaj Sokół(Eleven Sports) fot.AK

Pomiędzy pierwszym a drugim treningiem przed GP Francji porozmawiałem z ekspertem i komentatorem w Eleven Sports Mikołajem Sokołem o książce „Enzo Ferrari. Wizjoner z Maranello” – Leo Turrini, Piero Ferrari(Wydawnictwo SQN). Legenda motoryzacji nie lubił muzyki pop, rocka za to uwielbiał operetkę i operę 🙂 Książka jest wywiadem rzeką z jednym z dwóch synów Enzo Ferrariego. To ukazanie człowieka dla którego dyscyplina była bardzo ważna. Samotnik, introwertyk o bardzo surowym wyrazie zewnętrznym twarzy. Z jednej strony pragmatyk z drugiej szaleniec chciałoby się powiedzieć. Miał otwarty umysł wybiegający w swoich pomysłach w przyszłość. Nie bał się zaufać młodym pracownikom w tym i kierowcom. Jak to zostało powiedziane w książce „Enzo Ferrari był jak kostka Rubika, każdy element inny, inny kolor i mimo wszystko trudny do ułożenia. Interesująca i wzbogacająca wiedzę kierowców pozycja wydawnicza. Mikołaju bardzo dziękuję za rozmowę 🙂

WP_20190610_13_19_41_Pro

Kamil Juszczyk fot.AK

Kamil Juszczyk to kolejny z wyróżnionych przez projekt muzyczny My Name Is New. Młody, zdolny, świadomy tego ile pracy go czeka by być jeszcze lepszym znany z działalności w zespole Sayes. Formacja z Tarnowa dobrze zapowiadająca się na przyszłość, niestety zaczęła dryfować i błąkać się niż poszukiwać coraz nowszych rozwiązań muzycznych. W takim momencie lepiej jest zaprzestać dalszego funkcjonowania, by pozostawić po sobie dobre wspomnienia. Ja mam i akceptuję decyzję Kamila o rozwiązaniu czy zawieszeniu działalności Sayes. Czas teraźniejszy przynosi nam jego solowe dokonania. Mający w dorobku występy jako suport przed m.in. Dawidem Podsiadło, Brodką, Organkiem czy Lady Pank nawiązał bardzo pożyteczną współpracę z Leszkiem Biolikiem(Republika). To on jest producentem nagrania „Na Marsie”, który muzycznie jest sentymentalną podróżą do lat 90-tych XX wieku w nowoczesnej, popowej nucie 🙂 W piosence jest mowa, że szukamy gdzieś daleko swojej miłości, kogoś bliskiego a mamy go obok siebie, tu blisko, pod ręką. Że razem jesteśmy silniejsi, tworzymy wspólnotę i budujemy razem nasze życie na solidnym fundamencie którym jest miłość. A mówi się, że mężczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus 🙂

Marta Zalewska w POP Radio 2019b

Marta Zalewska fot.AK

Marta Zalewska pod koniec 2018 roku wydała swój debiutancki album pt. „Marta Zalewska”. Dzięki konkursowi „Będzie głośno” nasza multiinstrumentalistka, kompozytorka, autorka tekstów i wokalistka doczekała się realizacji swojego marzenia. Ten wyrazisty, solidny krążek oprócz szczerości wyrazu i emocji towarzyszącej premierze został dostrzeżony przez fanów muzyki przez duże M. Zaowocowało to wyborem Marty do 10-tej trasy koncertowej Męskiego Grania 2019, gdzie zagra w Poznaniu już w Lipcu!!! Ponadto w sierpniu będziecie mogli ją zobaczyć w Krakowie podczas Fest Granie w Dworku Białopradnickim, a we wrześniu na dużym festiwalu w Szwecji „Live at Heart”. To największy w Skandynawii festiwal muzyczny. Oprócz Marty wystąpi tam także Agata Karczewska! Teraz Marta Zalewska tradycyjnie gitarowo, energetycznie zaczęła podbijać ponownie stacje radiowe za sprawą trzeciego singla z płyty pt. „Hey you”.

Jan Amos Jelinek w Radiu Płońsk_2019a

dr Jan Amos Jelinek fot.AK

Już szósty raz i niestety ostatni spotkałem się z dr Janem Amosem Jelinkiem w sprawie książki „Niki i Tesla. Awantura o energię słoneczną” autorstwa „Science Bob” & Steve Hockensmith (Wydawnictwo RM). To ostatnia część przygód rodzeństwa, którzy rozwiązując kryminalne zagadki wykonują zadania, doświadczenia oparte o wszystko to, czego uczyliśmy się w szkole na lekcjach Fizyki. Mówię tu – My dorośli. Książka jest przeznaczona zarówno dla dzieci w wieku 5-7 lat jak i tych 11-15 lat. Zaznaczam, że wszystkie doświadczenia należy wykonywać pod okiem dorosłego – nauczyciela, rodzica, babci, dziadka etc. W tej części jest sporo nawiązań do poprzednich książek, ale wyłaniają się w niej dwie istotne kwestie: siła przyjaźni wszystkich młodych bohaterów książki oraz duch współpracy przy wykonywaniu zadań. Podział obowiązków i odpowiedzialność za nie, co jest budowaniem na przyszłość nawyków przy pracy w dorosłym życiu. Ponadto, mamy nowe pojęcia, z którymi dzieci się oswajają np. Biomasa, Hipotermia, Strumień Energii Fotowoltanicznej, Mikrofala. Książka na wakacje? Tak, przyjemne z pożytecznym (czytanie plus doświadczenia). Serio!

Wanda Kwietniewska w POP Radio_2019d

Wanda Kwietniewska fot.AK

Wanda Kwietniewska w 2018 roku obchodziła ze swoim zespołem Wanda i Banda 35-lecie działalności artystycznej. Legendarna wokalistka rockowa zaczynała w liceum w założonym przez siebie kabarecie. Później razem z Małgorzata Ostrowską i Grzegorzem Stróżniakiem założyli słynny Lombard. Po odejściu z zespołu Lombard, w listopadzie 1982 powołała do życia Bandę i Wandę, której nazwa później została zmieniona na Wanda i Banda. Niepokorna, idąca swoją drogą, ale zawsze uczciwa wobec swoich współpracowników muzycznych, z szacunkiem do nich od zawsze miała dobra opinie w środowisku. W ciągu tych 35-lat wyśpiewała mega-przeboje, które znają i nucą kolejne pokolenia Polaków np.: „Hi-Fi”, „Kochaj mnie miły”, „Nie będę Julia”, „Siedem życzeń”, „Te noce są gorące”, „Kanonady-galopady”. Na jej sukces wpłynęła współpraca z doskonałymi tekściarzami m.in. Jacek Cygan, Jacek Skubikowski, Maciej Zembaty, Magdalena Wojtaszewska czy Andrzej Mogielnicki. Wśród muzyków, którzy z Wandą współpracowali i nadal współpracują na pierwszy plan wyłania się Marek Raduli. Trudno tak w tej chwili wymienić wszystkich, bo to jest solidna muzyczna ekipa, której skład się zmieniał. Dlatego odsyłam wszystkich po szczegóły do Encyklopedii muzycznej. Blisko 2-godzinna rozmowa z Wandą Kwietniewska była spełnieniem mojego kolejnego muzycznego marzenia. Wanda – dziękuję 🙂

Autor, przygotowanie i opracowanie Arkadiusz Kałucki

Florence Jenkins Project – wywiad 15.05.2019 r.

01.Florence Jenkins Project i Ja_2019a

Borys Stokalski(F.J.P.) i Ja fot.AK

Florence Jenkins Project to zespół założony w 2008 r.w Warszawie. F.J.P. nagrali album pt.”Antymetafizyka” zdominowany przez progresywne dźwięki muzyki rockowej o charakterze balladowym. Jest element uzupełniający część kompozycji w postaci jazzowych smaczków. Generalnie 15 utworów ma bardzo wiele odniesień do naszego życia, do znaczenia wypowiadanych słów, do życiowych doświadczeń z bòlem, cierpieniem i nieszczęśliwą miłością na czele. To są nawiązania także do…Starego Testamentu…Średniowiecznej Polski za sprawą Galla Anonima. Ma swoje miejsce i to godne na płycie Czesław Niemen. Całkiem nieźle umiejscowiono Krzysztofa Komedę oraz mój faworyt na albumie „Ty i Sahara” przetłumaczona piosenka grupy The Police. Całej płycie towarzyszy myśl austriackiego filozofa Ludwiga Wittgensteina, która w skrócie brzmi tak: „O czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć”. Ja im nie dałem milczeć i porozmawiałem z liderem zespołu Florence Jenkins Project – Borysem Stokalskim🙂

 

02.ANTYMETAFIZYKA

Arkadiusz Kałucki: Zacznę od początku tzn. od okładki i całej poligrafii całej waszej płyty „Antymetafizyka”. Wszystko bardzo współgra z tekstami na albumie. Skąd taki a nie inny pomysł na taką szatę graficzną? Kto jest autorem i dlaczego jest tak czarno-biało?

Borys Stoklaski(F.J.P.): Kiedy zakończyliśmy większość pracy w studio i było jasne „o czym” będzie „Antymetafizyka” zdecydowaliśmy też, że oprawa ma się stać częścią naszego przekazu. Dajemy słuchaczom kawałek samych siebie, dlatego album miał być czymś w rodzaju intymnego szkicownika: zapisane „odręcznie” teksty i ilustracje zrobione jakby od niechcenia, przy okazji pracy nad tekstem. Do tego ważną rolę miała też pełnić główna grafika okładki. Autorką całości oprawy graficznej jest Zuzanna Królik, utalentowana, młoda graficzka, ilustratorka i … tatuatorka. Miałem okazję oglądać prace Zuzy jeszcze z okresu jej studiów w Anglii. Zrobiły na mnie spore wrażenie, szczególnie praca dyplomowa, słowiański bestiariusz. Bardzo pasowała nam technika grafik Zuzanny, zaczerpnięta ze sztuki tatuażu. Daje naprawdę niepowtarzalny efekt. Zuza potrafi umieszczać w swoich pracach detale, których dostrzeżenie nadaje znaczenie całości, czasem zmieniając początkową wymowę radykalnie. Ten efekt widać na naszej okładce. Przy pracy nad moodboardem pojawił się pomysł aniołów tańczących na szpilce, motyw ten występuje też w tekście tytułowej piosenki. Zuza sprawiła, że ten symbol oderwanych od życia dociekań średniowiecznych filozofów i teologów zamienił się w obraz swego rodzaju zmagania z tajemnicą, której stawką jest życie. Anioły Zuzanny mają eteryczne, rafaelickie kształty ale pozornie beztroski taniec na szpilce rani ich stopy. Przy bliższym oglądzie okazuje się że taniec aniołów to pełna cierpienia walka o utrzymanie się na szczycie, w życiodajnym świetle. Żeby ogarnąć całość tej sceny warto sięgnąć do skrzydełka okładki. W środku jest niespodzianka – plakat odsłaniający jej kolejne, ukryte elementy. Co do palety – testowaliśmy różne warianty, od psychodelicznej poprzez odpustową (ostała się na odwrocie okładki) aż po niemal monochromatyczne, nisko nasycone. Biorąc pod uwagę wyjściowy pomysł – płyta jako szkicownik – te ostatnie stały się dość oczywistymi zwycięzcami.

Arkadiusz Kałucki: Duży rozstrzał muzyczny zaprezentowaliście na płycie, chociaż przewaga jest progresywnych brzmień rockowych. Zamieszczone kompozycje też nie należą do najkrótszych. Proszę powiedz jak wyglądał u Was proces komponowania na płytę „Antymetafizyka”?

Borys Stoklaski(F.J.P.): Faktycznie – na pierwszy „rzut ucha” płyta wydaje się dość eklektyczna. Ale zwykle słyszymy, że kolejne przesłuchania pozwalają odkryć to co nadaje jej spójność – jest to spójność przekazu i wyobraźni muzycznej a nie konwencjonalnie traktowanego stylu. Cieszy nas kiedy ludzie to dostrzegają, bo to ważny klucz do naszego grania. Często bywamy kojarzeni ze światem progrocka, co mnie to trochę dziwi. Nie znajdziesz w naszej muzyce wyrafinowanych podziałów rytmicznych, wirtuozerskich partii solowych czy bardzo rozbudowanej formy. Partie instrumentalne pojawiają się u nas jako elementy dość typowe dla kompozycji rockowych. Intro służące zbudowaniu klimatu, jak w otwierającej płytę „Walce Jakuba”, czasem instrumentalny „bridge” podkreślający jakiś aspekt opowiadanej historii, tutaj przykładem może być „Golem”, „Absalom” czy „Warowny gród”. Nasz „sekretny sos” to po prostu rockowa tradycja (szczególnie alternatywa przełomu lat 80/90-tych), odrobinę wzbogacona o skale i harmonię podsłuchanej w muzyce etno, czasem zaczerpniętej z jazzu, elektroniczne i akustyczne „smaczki” w instrumentacji a w warstwie tekstowej – opowiadanie ciekawych historii. Wolimy naszą muzykę określać jako „autorski rock”. Staramy się unikać banału ale tak naprawdę cenimy prostotę i bezpretensjonalność. Pytałeś o proces komponowana i pracę nad płytą – pracujemy dość typowo. Muzyczne pomysły, przynosimy na próby gdzie dojrzewają i nabierają finalnego kształtu a w końcu zamieniają się w piosenki i trafiają do koncertowego „setu”. „Antymetafizyka” to wybór utworów z repertuaru, który powstał właśnie w ten sposób w ciągu ostatnich 10 lat. Nasza produkcja była w stu procentach niezależna, więc mogliśmy sobie na nią dać tyle czasu ile było trzeba – w efekcie praca nad albumem zajęła nam niemal 2 lata. To było dość ważne ze względu na zawodowe ograniczenia uniemożliwiające nam intensywną pracę typową dla profesjonalnych produkcji. My zaczęliśmy od nagrania „setek”, w aranżacjach koncertowych i to one stanowiły punkt wyjścia dla dalszej pracy. Współczesna technika nagrań daje ogromną pokusę „lukrowania” i poprawiania tego co zrobią muzycy. I oczywiście trzeba w jakiejś mierze z tych możliwości korzystać, słuchacze oczekują od nagrań profesjonalnego brzmienia. Jednak zależało nam, aby cyzelowanie partii i aranżacji nie odebrało płycie autentyzmu. Naszym celem było pokazanie światu FJP a nie stworzenie perfekcyjnego produktu muzycznego. Stąd w pracy z ekipą warszawskiego Quality Studio skupialiśmy się raczej na selekcji i dopracowywaniu pomysłów i brzmień, które dadzą się przenieść z powrotem na scenę niż na perfekcyjnej edycji i maskowaniu wszelkich naszych niedoskonałości, czy mnożeniu śladów. Bezcennym partnerem w wypracowaniu brzmienia partii gitarowych był Radek Bednarek. Bardzo ważna była praca z Bartkiem Mielczarkiem przy produkcji „Walki Jakuba” i „Absaloma”, znakomitą pracę przy miksach i masteringu reszty numerów wykonał Marek Piotr Szumski, który zapewnił płycie finalny szlif i spójne brzmienie.

03a.FJP fot.Jarosław Wiśniewski

F.J.P. fot.Jarosław Wiśniewski

Arkadiusz Kałucki: Na albumie znajdują się odniesienia, nawiązania do wybitnych postaci sceny muzycznej, zarówno polskiej jak i tej zachodniej. I tu przytoczę nazwiska: Krzysztof Komeda, Czesław Niemen, Sting(The Police) nie mówiąc o postaci historycznej…Gall Anonim. Poproszę o kilka słów wyjaśnień do każdego z tych utworów.

Borys Stoklaski(F.J.P.): Kołysanka Krzysztofa Komedy z filmu „Dziecko Rosemary” jest inspiracją jednego z moich ulubionych kawałków na płycie – ballady „W moim śnie” przepięknie zaśpiewanej przez Anię. Nie jest to w zasadzie typowy „cover” – struktura i harmonia tego utworu w wielu miejscach odbiega od utworu Komedy. Ale temat tego genialnego kompozytora jest tak sugestywny, że zdominowałby chyba każdą piosenkę, w której zostałby użyty. Nam pomógł w uzyskaniu onirycznego klimatu chwil „między jawą a snem”, kiedy realność miesza się z wyobrażeniami, myśli gubią racjonalność, uwalniają się tłumione emocje. Kiedy każdy staje się na powrót zagadką, „bytem osobnym”, wszelkie relacje podlegają zawieszeniu. Trudna chwila dla zachłannej miłości. Pieśń wojów Bolesława Chrobrego z kronik Galla Anonima została skomponowana i nagrana przez Czesława Niemena w 1978. Niestety nie trafiła chyba nigdy na płytę i dzisiaj można ją znaleźć tylko w postaci cyfrowej. Nagranie Niemena jest niesamowite. Pieśń zaśpiewana a capella zwielokrotnionym głosem Mistrza gwarantuje za każdym razem ciary. Wierzę, że znaleźliśmy świeży pomysł na ten hymn o nieustępliwej sile jaka każe kolejnym pokoleniom stawać na barkach przodków i sięgać po więcej. „Ty i Sahara” to próba zmierzenia się z piękną balladą Police z płyty „Synchronicity”. Świetny tekst „Tea in the Sahara” inspirowany jest powieścią Paula Bowlesa „Pod osłoną nieba”, a właściwie z zawartą w niej legendą beduińską. Ta z kolei stanowi metafizyczną syntezę historii o niespełnieniu jaka w realnym świecie jest udziałem bohaterów powieści. Uwielbiam takie wielopiętrowe „matrioszki” narracyjne. Fakt, że prostym zabiegiem można było uzyskać dobrze brzmiący, nawiązujący do oryginału i sensowny z punktu widzenia treści refren ośmielił mnie do spolszczenia całego tekstu. Sting napisał swój tekst bardzo zwięzłą, niemal ascetyczną frazą, która jest jednocześnie bardzo plastyczna, jakby tworzyła filmowy obraz. Oddanie tego w języku polskim było wyzwaniem, ale myślę, że udało się uzyskać fajny efekt. Kluczem do muzycznej strony coveru była zmiana reagge’owego pulsu oryginału na bluesowy shuffle. Potem wyobraziliśmy sobie, że gramy ten kawałek w małym klubie, tuż przed zamknięciem, przy niemal pustej sali, w zasadzie sami dla siebie, dżemujemy. Pojawienie się solówki trochę w stylu Pata Metheny (z zachowaniem wszelkich proporcji) było już w zasadzie oczywistą konsekwencją.

Arkadiusz Kałucki: W waszych tekstach jeżeli nie wprost to poprzez metafory, grę słów a nawet dosłownych wyrażeń nawiązujecie do Starego Testamentu, Średniowiecznej Polski. Ale jest także miejsce na ból, cierpienie, blizny po nieudanych związkach. To również niewłaściwe używanie słów, języka w mowie i wynikających z tego błędów, pomyłek.

Borys Stoklaski(F.J.P.): Zdecydowanie interesuje nas współczesność. Jeżeli sięgamy po inspiracje i tematy głęboko w czas to tylko po takie, które pozwalają powiedzieć coś o nas dzisiaj. Pieśń Galla Anonima jest zdumiewająco aktualna w XXI wieku, mimo że od powstania tekstu dzieli nas 1000 lat. Wystarczy odrobina wrażliwości na przyspieszające wokół nas zmiany, całą technoewolucję i związane z nią przewartościowania. Z kolei treści Starego i Nowego Testamentu, psalmy to nie jakaś abstrakcyjne dywagacje czy filozofia – to przede wszystkim kopalnia dramatów i historii jakie przeżywali konkretni ludzie, z krwi i kości. To historia Dawida – ojca, którego błędy i słabości sprawiły, że ukochany syn, Absalom, stał się jego zawziętym wrogiem. Jak bardzo współczesna jest ta historia, jak wielu ludzi dzisiaj dotyka? To też historia Jakuba, walki jaką musiał stoczyć gdy zrozumiał, że zdobyte bogactwo, pozycja, władza pozostawia go bezradnym wobec potrzeby pojednania się z bratem, któremu skradł ojcowskie błogosławieństwo. Walka, którą przechodzi zwycięsko dopiero rezygnując z pretensji do tego by być „self-made-manem”, kontrolującym swoje życie poprzez władzę i pieniądz, a staje się Izraelem, człowiekiem „potężnym w Bogu”. Ta historia ma swoją dobrze znaną współczesną nazwę – „kryzys wieku średniego” 😉 Nie chcę ciągnąć tej „egzegezy” – w końcu muzyka jest do słuchania a nie do tego by się rozpisywać „co poeta miał na myśli”. Zachęcam do sięgnięcia po Antymetafizykę czy to w dystrybucji elektronicznej czy na stronie http://www.antymetafizyka.pl gdzie można jej posłuchać bezpłatnie.

Arkadiusz Kałucki: Jednym z przesłań na waszej płycie jest myśl filozoficzna austriackiego filozofa Ludwiga Wittgensteina a brzmi ona w skrócie: „O czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć”.

Borys Stoklaski(F.J.P.): To teza podsumowująca najbardziej znany traktat Wittgensteina. Definiuje on miejsce i granice języka rozumianego jako narzędzie wyrażania sensownych, poddających się obiektywnej weryfikacji zdań o rzeczywistości. Jednocześnie sam Wittgenstein wydaje się puszczać do czytelnika oko mówiąc, że kto pojmie jego wywód, musi uznać go za niedorzeczny, i odrzucić jak drabinę służącą jedynie temu by wspiąć się na wyższy poziom. Czym jest ów „wyższy poziom”, tego Wittgenstein już nie mówi. Być może celem traktatu jest oddzielenie zagadnień banalnych, dla których potrzebna i wystarczająca jest dyscyplina języka, od tych dla których jest ona nieprzydatna, bo język zamienia się w bełkot. Takich jak pytanie o sens życia, cierpienia, miłości. Wówczas ujawnia się jednak dramatyczny wybór – czy ograniczyć swoją relację ze światem i ludźmi do sfery, w której język daje jakąś pewność sądów, a milcząc ignorować najważniejsze skądinąd pytania przed jakimi stajemy w życiu? Bezczelnie wtrącamy w tytułowej piosence albumu nasze „trzy grosze”: czego się nie da powiedzieć, o tym trzeba śpiewać, o tym pisać wiersze … Wittgenstein twierdził podobno, że jego prace rozumiał tylko Bertrand Russel, a i ten rozumiał go źle, więc wkraczamy tu na grunt wymagający nieco pokory. „Antymetafizyka” jest prostą, taneczną piosenką – wtrącamy się w dyskurs tytana intelektu trochę jak nakręcony licealista 😉

04a.FJP fot.Jarosław Wiśniewski

F.J.P. fot.Jarosław Wiśniewski

Arkadiusz Kałucki: Teraz czas na magiczne pytanie, które wywołuje uśmiech u niejednego fana muzyki. Nazwa zespołu…Florence Jenkins Project. Gracie poważnie, solidnie, rockowo z pomysłem na siebie, a tu nazwa, która mówi o kobiecie beztalenciu wokalnym. Musisz to wytłumaczyć 🙂

Borys Stoklaski(F.J.P.): „Ludzie mogą mówić, że nie potrafię śpiewać. Ale nikt nie może nigdy powiedzieć, że nie śpiewałam.” Dla nas Florence Foster Jenkins nie jest po prostu „najgorszą śpiewaczką świata” (choć na ten akurat tytuł niewątpliwie uczciwie zapracowała). Z całą pewnością nie jest naszym celem zasłużyć na tytuł najgorszego zespołu świata 🙂 Dla nas Florence to kobieta-zagadka. Była osobą wrażliwą i inteligentną. Jest nie do pomyślenia, żeby nie zdawała sobie sprawy jakie reakcje musi wywoływać na słuchaczach. A jednak nie była w stanie oprzeć się sile, która kazała się jej dzielić miłością do muzyki w tak szalony sposób. Co sprawia, że ludzie chcą śpiewać, tańczyć, pisać, malować dla innych, podejmując tym samym ryzyko przekraczania granic żenady, śmieszności i narażając się na odrzucenie? Dlaczego ktokolwiek chce w tym uczestniczyć jako widz, czytelnik i słuchacz? Dlaczego poszukujemy afirmacji naszego stosunku do świata który wyrażamy przez sztukę? I dlaczego poszukujemy ludzi, których tak wyrażony stosunek do świata moglibyśmy afirmować? Nasza patronka jest tej zagadki uosobieniem.

Arkadiusz Kałucki: Jak wyglądała dotychczasowa promocja płyty tzn. gdzie i ile zagraliście koncertów i jak to wygląda na przyszłość? Bo zbliżają się koncerty plenerowe etc. i czy jest szansa was w najbliższym czasie zobaczyć.

Borys Stoklaski(F.J.P.): Wystąpiliśmy na minifestiwalu „Loud & Clear” tworzonym przez Wojtka Stasiaka, gitarzystę zespołu Vahanara. Podczas jednego z wywiadów promocyjnych przed festiwalem padło pytanie: kiedy wydacie płytę? Na moje stękanie, że może EP-kę faktycznie kiedyś wydamy, dziennikarz powiedział żeby sobie nie zawracać głowy EP-ką tylko nagrać porządny album. Wydawało się to wtedy kosmicznym pomysłem, ale dzisiaj trzymam w ręku album „Antymetafizyka” i myślę że bez tamtej rozmowy to by się chyba nie wydarzyło. „Antymetafizyka” miała natomiast sporego pecha do promocji koncertowej. Najpierw czekaliśmy na powrót do zdrowia Wojtka, naszego bębniarza. Miał w końcówce pracy nad płytą bardzo groźny wypadek na kajcie. Cieszyliśmy się, że przeżył, mieliśmy też szczęście w nieszczęściu, że bębny mieliśmy nagrane, więc płyta mogła się ukazać. Ale o koncertowaniu nie było mowy – nie chcieliśmy grać bez Wojtka. Zanim wygoiły się złamania (ponad dwadzieścia!), zanim Wojtek pozbył się całego żelastwa jakie wspierało zrastanie kości była już jesień 2018 i dopiero mogliśmy myśleć o przygotowaniu koncertu premierowego! Jeszcze bez Wojtka zagraliśmy na Petardach ks Kaczkowskiego (fantastyczny, doroczny koncert na rzecz sopockiego hospicjum im Św O. Pio, które współtworzył ks Jan). Potem w grudniu mieliśmy wreszcie nadzieję na zagranie koncertu premierowego w Proximie – ostatni dzwonek bo z kolei Ani zbliżał się termin porodu . Niestety wróciły problemy Wojtka z ręką i również w tym występie zastępował go Kamil Siciak (n.b. świetny perkusista). Wreszcie udało się i w styczniu na finale WOŚP Wojtek był już z nami na scenie. Dla odmiany … zabrakło Ani, która urodziła piękną córeczkę, Basię – trzecie dziecko Kuby i Ani. Mamy nadzieję, że już w czerwcu będziemy mogli znów w komplecie stanąć na scenie, szykujemy tutaj pewną niespodziankę, nie chcę zapeszać więc na razie bez szczegółów. Ale zapraszam do śledzenia naszej strony http://www.florencejenkins.pl a zwłaszcza fanpage – http://www.facebook.com/florencejenkineproject. Znajdziecie tam też nagrania z koncertu ANTYMETAFIZYKA LIVE w Proximie.

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za rozmowę i trzymam kciuki aby był sukces 🙂

Borys Stoklaski(F.J.P.): Dzięki również. U nas recepta na sukces jest prosta – więcej ludzi na widowni niż na scenie 🙂

Marta Bijan – wywiad 1.05.2019 r.

01.Marta Bijan i Ja_2019c

Marta Bijan and Moi fot.AK

Marta Bijan jest finalistką 4 edycji X-Factor(2014 r.), gdzie zajęła 2 miejsce, dopiero we wrześniu 2018 mogła odetchnąć z ulgą. Wtedy właśnie spełniło się jej jedno z wielu marzeń – autorska płyta stała się faktem😉 „Melancholia” idealnie do słuchania w ciszy☺ Po emisji radiowej w moim autorskim programie „Warto Posłuchać” w obu stacjach czyli POP Radio 92.8 FM oraz Radiu Płońsk 93.6 FM zapraszam na krótką lekturę streszczającą nasze blisko godzinne spotkanie 🙂

02.Marta Bijan

Arkadiusz Kałucki: Kiedy słuchałem wielokrotnie Twojej debiutanckiej płyty „Melancholia”, to mam przekonanie, że otrzymaliśmy nazwę to „muzyczny dziennik z podróży”. Młoda kobieta opowiada wszystkim swoje przemyślenia, odczucia i emocje z różnych momentów jej wspomnianej wędrówki. Podany wiek przy piosenkach na przykład jest taką wskazówką. Co sądzisz o takim odbiorze?

Marta Bijan: Myślę, że to dokładnie taki odbiór, o jaki mi chodziło. ,,Melancholia” jest niczym innym, jak właśnie muzycznym dziennikiem. Nie wszyscy słuchacze, zwłaszcza ci korzystający z serwisów streamingowych, zdają sobie sprawę jak długa była moja droga do miejsca, w którym właśnie jestem. Podany przy piosenkach wiek miał uświadomić niewtajemniczonym, że nie powinno się traktować wszystkich numerów jako spójnego, aktualnego materiału, a właśnie jako moją ewolucję – zarówno muzyczną, jak i emocjonalną.

Arkadiusz Kałucki: Według Ciebie czas leczy rany? Pytam, bo po tekstach można odnieść wrażenie, że sporo nazwijmy to „doświadczyłaś”.

Marta Bijan: Jest takie wyświechtane powiedzenie, że ,,czas nie leczy ran, a przyzwyczaja nas do bólu” i podpisuję pod nim rękami i nogami. Z pewnych rzeczy w moim życiu wyszłam, inne zostaną we mnie do końca, a wszystkie te smutki i zadrapania staram się zamieniać w coś przystępnego dla innych.

Arkadiusz Kałucki: W swoich niektórych piosenkach wspominasz, nawiązujesz do kosmosu. Chciałabyś polecieć w kosmos? To jest przestrzeń, która może artystę inspirować?

Marta Bijan: Za bardzo boję się fizycznych następstw takiej podróży, jestem pewna, że umarłabym ze strachu jeszcze przed samym wylotem. Mimo to Kosmos jest inspirujący, akurat ja nawiązywałam do planety Mars w nadziei, że może tam czeka nas lepsze życie niż tutaj.

04.Marta Bijan_2 fot.Tomek Wilczyński

Marta Bijan fot.Tomasz Wilczyński

Arkadiusz Kałucki: Okładka Twojej płyty „Melancholia” plus zamieszczone w środku zdjęcia mają bardzo filmowe ujęcia. X Muza to pasja czy dodatkowe hobby Marty Bijan?

Marta Bijan: Kino i literatura to moje pasje, muzyka jest moim życiem – największą miłością, która nawet po odrzuceniu, wciąż do mnie wraca. Uważam, że zainteresowanie filmem mocno przeplata się z pisaniem piosenek, a potem robieniem do nich klipów. Wszystkie dziedziny sztuki łatwo się przenikają i wpływają wzajemnie na siebie. Kiedy fascynuje Cię niemal każda z nich, inspiracja goni inspirację.

Arkadiusz Kałucki: Oboje wiemy, że życie to nie bajka. Każdy na tym świecie szuka swojej drogi do wyznaczonego celu, zarówno w życiu prywatnym czy zawodowym. Powiedz proszę w którym miejscu tej drogi Ty jesteś?

Marta Bijan: Nie wiem, w którym miejscu ta droga się kończy, dlatego każdy dzień traktuję jako cel. Przestałam czekać na to, co życie mi przyniesie i codziennie staram się robić coś, z czego będę dumna. Mam też oczywiście wielkie marzenia, ale nie chcę zastanawiać się kiedy się spełnią, bo wtedy przegapiam dużo ważnych momentów z teraz.

03.Marta Bijan_1 fot.Tomek Wilczyński

Marta Bijan fot.Tomasz Wilczyński

Arkadiusz Kałucki: Powrócę do tekstów. Bardzo często słyszy się tu i ówdzie, że oczy są odzwierciedleniem duszy. Ale w tekstach na twojej płycie jest też o…dłoniach, rękach. Zwracasz na to uwagę?

Marta Bijan: Lubię męskie dłonie, ale zdecydowanie nie myślałam o tym (przynajmniej świadomie), pisząc teksty. Kiedy wspominam o dłoniach, myślę o nich bardziej w kontekście metaforycznym.

Arkadiusz Kałucki: Czy druga płyta też będzie taka melancholijna czy planujesz zmianę brzmienia, stylistyki etc.? Będzie nowe otwarcie?

Marta Bijan: Stylistyka na pewno się zmieni, muzycznie jestem na etapie odkrywania nowych brzmień. A melancholia musiałaby zniknąć ze mnie, żeby zniknąć z moich kawałków. Czy tak się stanie? Chyba przestałabym być sobą.

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za melancholijną rozmowę 🙂  Trzymam kciuki za sukces 🙂

Marta Bijan: Bardzo dziękuję! Cała przyjemność po mojej stronie.:)

 

DJ Greg Gold – wywiad 22.04.2019 r.

01.Greg Gold i Ja_2019d

DJ Greg Gold & Moi fot.AK

DJ Greg Gold. Nie często się zdarza aby polski DJ, Producent, Remixer wyjeżdżając poza nasz kraj mógł z powodzeniem rywalizować z kolegami po fachu z Belgii czy Holandii. Tak jest w przypadku Grzegorza. Pochodzi z Lublina. Jego tata był DJ’em. O jego początkach zarówno jako DJ’a jak i jego produkcjach porozmawiałem z Gregiem Goldem podczas jego krótkiego pobytu w Polsce. Wycinek naszego 2-godzinnego spotkania do programu „Warto Posłuchać” możecie przeczytać tutaj: )

Arkadiusz Kałucki: Nie skłamię jeśli powiem, że kontynuujesz tradycje rodzinne, bo Twój tata jest DJ’em. Czy on Ciebie uczył miksowania czy miałeś swojego innego mentora? Jaka była Twoja droga do bycia „Mistrzem konsolety”?

Greg Gold: Tak mój tata był kiedyś DJ’em lecz to nie on uczył mnie grać, natomiast zapisał mnie jako dziecko na naukę grania na instrumentach klawiszowych. W planach miał pewnie że założę zespół weselny i będę zarabiał grube pieniądze :-). Mój tato grał w czasach gdzie grało się z magnetofonów szpulowych i nie za bardzo było na czym miksować muzykę. Moim nauczycielem był DJ Marsel i tak naprawdę on pokazał mi co to jest miksowanie oraz nauczył obsługi sprzętu. Graliśmy razem kilka ładnych lat na różnych imprezach od wesel po imprezy w klubach. Nie potrafiłem się odnaleźć grając różnorodne imprezy i poszedłem tylko w kierunku imprez klubowych. Powstał wtedy alians Matt Tracker. Po kilku latach zacząłem uczyć się produkcji i zmieniłem swój pseudonim na Greg Gold

Arkadiusz Kałucki: Wiem, że znasz nuty. Czujesz pewien komfort pracy przy swoich i nie tylko swoich produkcjach? Bo to wbrew pozorom bardzo dobra umiejętność, stwarzająca potencjalnie nowe możliwości artystyczne.

Greg Gold: Dla mnie osobiście jest to jakieś ułatwienie, ale znam wielu bardzo dobrych producentów którzy ich nie znają. Czasami jak trzeba zrobić fortepianówkę do ZAIKS to po prostu piszą do mnie z prośbą o pomoc. Znam wiele Hitów które są popularne w naszym kraju i zostały zrobione przez producentów którzy nie znają podstawowych elementów zapisu nutowego. Moim zdaniem najważniejszy jest słuch, bo bez niego ciężko jest produkować.

Arkadiusz Kałucki: Kto jest pierwszym recenzentem Twoich nagrań, produkcji? Tata?

Greg Gold: Pierwszy produkcje do przesłuchania dostaje mój przyjaciel George Luka to człowiek z którym grałem wiele lat w Polsce. George zawsze podpowie czy coś dodać czy coś zmienić w danej produkcji.

Wysyłam też do mojego taty lecz on niestety nie krytykuje mi utworów bo twierdzi, że zawsze są fajne, wiec tak naprawdę nie wiem co mogę zmienić 🙂

02.Greg_Gold__1_2019_fot_Krzystof Zamoyuk

DJ Greg Gold fot. Andre Placzek

 

Arkadiusz Kałucki: Jak wygląda u Ciebie proces doboru wokalistki czy wokalisty do konkretnego nagrania? Czym się kierujesz? Historią w tekście? Brzmieniem utworu? Jakie czynniki są decydujące? Poproszę od razu o przedstawienie z kim do tej pory pracowałeś i nadal współpracujesz.

Greg Gold: Jeżeli chodzi o wokalistki czy wokalistów to temat rzeka 🙂 Moje wokalistki pochodzą z różnych stron świata praktycznie każdy utwór to inna osoba. Czasami jest tak że korzystam z paczek wokalowych w moich utworach. Teksty czasami piszę sam lub czasami robią to wokalistki. Jeżeli chodzi o brzmienia, to też staram się dobierać jakoś odpowiednio wokalistki pod dany utwór. Do tej pory udało mi się pracować z wokalistkami z Holandii. Belgii, Polski, Hiszpanii oraz właśnie pracuje nad utworem z wokalistką która pochodzi z Ukrainy. Czasami bywa tak, że jak powstanie utwór to po prostu szukam na stronach z wokalistami kto mi bardziej odpowiada lub też korzystam z tych które znam osobiście.

Arkadiusz Kałucki: Kiedy dostajesz propozycje zagrania w klubie to masz jeden universalny „pendrive” czy dopiero po researchu kompletujesz nagrania do swojego seta? Ile jest tam Twoich produkcji?

Greg Gold: Kiedyś jako młody DJ brałem wszystko co popadnie żeby zapełnić kalendarz imprez. W tym momencie staram się sprawdzać jaką muzykę grają w danych lokalach oraz co się tam dzieje wtedy podjąć decyzję czy zagram. Staram się grać coraz więcej muzyki którą lubię i mi odpowiada. CO do moich produkcji nie gram ich dużo bo chyba brakuje mi jeszcze odwagi. Staram się robić dużo mashup’ów bo to dobrze się sprzedaje w klubach. Na pendrive co impreza kompletuje nowe nagrania, ale nie brakuje na nim też klasyków 🙂

03.Greg_Gold_2019_fot.Krzysztof Zamoyuk

DJ Greg Gold fot.Krzysztof Zamoyuk

Arkadiusz Kałucki: Ciężko jest być dzisiaj DJ’em?

Greg Gold: Na to pytanie trudno jest odpowiedzieć, ponieważ żyjemy w czasach gdzie każdy może nim zostać ponieważ większość kupuje laptopy i jakieś tanie kontrolery i nazywa się DJ’ami. W dzisiejszych czasach Dj’ów jest bardzo dużo i myślę, że dostać się do jakiegoś klubu jest coraz gorzej. W naszym kraju Dj’e sobie nie pomagają i nie wspierają się wzajemnie. Za granicą jest zupełnie inaczej. Jak ja zaczynałem grać były Adaptery i płyty winylowe były też czasy gdzie nowością były Pionner cdj 200 a zazwyczaj w klubach były Pionner cdj 100. Do klubów było się trudno dostać ponieważ były obstawione przez starszych doświadczonych DJ’ów i nie chcieli za bardzo wpuszczać młodych. Mnie osobiście udało się fartem, bo byliśmy na imprezie ze znajomymi i mój kolega znał właściciela jednego z lokali. Kilka imprez później mogłem stanąć pierwszy raz za konsolą.

Arkadiusz Kałucki: Na koniec muszę zapytać o Twoje teledyski. W większości dużo w nich dynamicznych scen a konkretnie połączenie sportu i tańca(breakdance). Skąd taki pomysł? Masz swoją teorię na ten temat?

Greg Gold: Moje teledyski są w różnej tematyce ale często stawiam na sport i taniec. Ponieważ moim zdaniem są bardzo ważne w życiu człowieka. Sam osobiście do momentu wypadku trenowałem sporty siłowe oraz jeździłem na rowerze. We wcześniejszych latach tańczyłem też break dance i byłem instruktorem. Mam nadzieje że chociaż kilka osób dzięki moim klipom będą miały nową pasję. W dzisiejszych czasach młode dzieciaki nie chcą wychodzić na podwórko bo wolą telefony i komputery. Kiedy ja byłem w ich wieku miałem trzepak na podwórku, kolegów i każdy wiedział gdzie jestem :-). Natomiast grałem na PEGAZUSIE i nie wiedziałem jeszcze co to jest w domu mieć komputer 🙂

Wracając do teledysków niebawem będziecie mogli też zobaczyć ulicznego artystę który maluje graffiti. Jest tylu ciekawych ludzi z różnymi pasjami wiec można z nimi współpracować przy kręceniu teledysków. Uważam że trzeba mieć pasję obojętne czy to zbieranie znaczków czy akrobatyka. Ważne że mamy to w sercu i robimy to co kochamy 🙂

Jeden z moich klipów „LIKE YOU” nakręcony był w moim rodzinnym mieście Lublinie. W tym utworze nasza wokalistka z Holandii nie mogła dojechać wiec wynajęliśmy aktorkę. Chciałem żeby chociaż jeden mój utwór nagrany był w mieście gdzie mam dużo wspomnień i znajomych. Tancerz Break Dance oraz traceur nie byli przypadkowi ponieważ całe moje dziecięce lata były związane z tańcem. Chciałem też pokazać młodym dzieciakom, że zwykły chłopak z podwórka jak na dzięki pasji może coś osiągnąć.

Kolejny teledysk to „EVERYTHING” w którym widać jak spacerujemy z grupką znajomych po Amsterdamie. Jest to kolejne miasto które bardzo chętnie odwiedzam bo każdy mój znajomy który przyjeżdża do mnie w odwiedziny chce tam jechać i zobaczyć to piękne miejsce. Bywam tam bardzo często i dalej mnie to miasto zaskakuje. Pomysł na teledysk wpadł nam szybko i został nakręcony w jeden dzień:-)

Niebawem wyjdzie kilka kolejnych teledysków, ale nie mogę zdradzić o czym będą :-). Zapraszam do obserwowania mojego kanału na youtube :-). Jeżeli masz jakąś pasję i robisz to dobrze napisz do mnie :-). Być może z tobą nakręcę kolejny klip.

Podsumowując wszystko. Gdyby nie muzyka nie było by mnie 🙂

 

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za spotkanie i rozmowę 🙂

 

Greg Gold: Ja również dziękuję za zaproszenie i rozmowę 🙂