Albumy Polska cześć 5/2018

To tak na zakończenie 2018 roku. Przygotowałem wybrane płyty za czwarty kwartał, gdzie główne role odegrały albumu, o których rozmawiałem z ich wykonawcami. Były to bardzo konstruktywne spotkania, pełne uśmiechu, chęci podzielenia się ze słuchaczami swoimi przemyśleniami, odczuciami po ukazaniu się płyty czy po jej przesłuchaniu. Dobrze się kończy rok a kolejny wpis o polskich płytach będzie z cyklu „The Best Of” 🙂

#radio #music #albums #albumy #NowPlaying #journalist #płyty #voice #dobramuzyka

01.Bovska_Kesy_w POP Radio_2018a

Bovska & Moi fot.AK

Bovska – „Kęsy” (Bovska/Agora SA)

Bovska☺Jej trzeci album „Kęsy” stał się faktem☺Ponownie z Janem Smoczyńskim zabiera nas w świat elektroniki o kobiecym, zmysłowym smaku. Pulsującej jak tętno u zakochanych, ale i pazurki też mają tutaj swoje miejsce.W sumie jest 12 utworów o tematyce…hmmm…bardzo intymnej, pragnieniu bycia bardzo blisko drugiej osoby, to jedno. Drugie, jest mowa o kolejnym etapie w budowaniu związku. O kreatywności po obu stronach a nie tylko jednej strony. Początkowo bawimy się razem, ale później proza życia jest okrutna. I wtedy trzeba chwycić byka za rogi…razem☺ Trzeci aspekt na albumie „Kęsy” to rozliczenie przeszłości przez 30-letnią kobietę. Uczciwy, rzetelny ale w nieoczywisty sposób przekazany. Tu jest niesamowita gra myśli i słów, która rozłożona na wszystkie piosenki tworzy obraz Kobiety. Jakiej? Sami posłuchajcie nie raz i nie dwa, bo Bovska wszystko w przemyślany sposób poukładała☺ Trzy single promują album „Kęsy” w tym mój ulubiony i kandydat do polskiego przeboju roku 2018 – „Kimchi”, który polecam waszej uwadze. No i naturalnie bardzo dobry krążek Bovskiej😁

Autor: Arkadiusz Kałucki

02.Dawid Podsiadlo_Malomiasteczkowy_okladka albumuDawid Podsiadło – „Małomiasteczkowy” (Sony Music)

Stare przysłowie mówi, że ze szczytu wszystkie drogi wiodą w dół. Ale choć jesienią 2016 roku Dawid Podsiadło był na szczycie – z dwiema diamentowymi płytami w dorobku, całym wagonem nagród i wyprzedaną wielką trasą koncertową – ani myślał schodzić. Zrobił więc sobie kilka miesięcy przerwy od sceny, by wymyślić się na nowo.

Choć złota zasada mówi, że w zwycięskiej drużynie nie dokonuje się zmian, Podsiadło zrezygnował tym razem ze współpracy z Bogdanem Kondrackim, producentem jego dotychczasowych nagrań. Zaryzykował, ale powierzył swój los w ręce innego wybitnego fachowca – Bartosz Dziedzic stoi bowiem za sukcesami albumów „Granda” Moniki Brodki i „Składam się z ciągłych powtórzeń” Artura Rojka.

Panowie nie próbowali jednak powtórzyć tamtych rozwiązań, postanowili również zerwać z dotychczasowym, poprockowym charakterem muzyki Dawida.

– Na początku naszej współpracy Bartek powiedział, że chciałby zrobić przebojową płytę. Twierdził, że bardziej zaskakujące będzie, jeśli zrobię kilka przyjemnych, chwytliwych piosenek, niż gdybym próbował sił w muzyce alternatywnej. Ja też uznałem zrobienie dobrej popowej płyty za dużo większe wyzwanie i chciałem się z nim zmierzyć – mówi wokalista.

Wydany u progu wakacji singel „Małomiasteczkowy” był dowodem na to, że poszukiwania Dawida i Bartka idą w dobrą stronę. Dynamiczny, taneczny numer – dziś już to wiemy: przebój polskiego lata 2018 – nie mówił jednak wszystkiego o nowym materiale. Całość płyty, której dał tytuł, nie jest bowiem aż tak intensywna, choć dominują na niej wyraziste rytmy i brzmienia syntezatorów, często dość zaskakujące. Partie wokalne są zróżnicowane, ale pełne swobody, słychać, że ich wykonawca bawi się muzyką.

Niespodzianką może być również fakt, że Dawid Podsiadło po raz pierwszy zaśpiewał całą płytę po polsku.

– Obiecałem to sobie jakiś czas temu i choć miałem chwile zwątpienia, udało mi się je przezwyciężyć – przyznaje. – Dziś mogę powiedzieć, że jestem z tych tekstów naprawdę zadowolony. Na „Małomiasteczkowym” Podsiadło porusza niełatwe tematy – od problemów z komunikacją w związku, przez ciemne strony sławy po poszukiwanie w sobie siły i odwagi – ale podaje je w błyskotliwej formie i z właściwym sobie specyficznym humorem.

„Małomiasteczkowy” jest płytą, której nikt się po Dawidzie nie spodziewał, ale wszyscy jej od niego oczekiwali – jeśli bowiem nie on miałby podnieść sobie poprzeczkę jeszcze wyżej, to kto?

źródło: Sony Music

03.SaraJaroszykSara Jaroszyk – „Światłocienie” (artCONNECTION music / Wydawnictwo Agora)

Sara Jaroszyk to jedna z najlepiej zapowiadających się wokalistek młodego pokolenia – śpiewa, komponuje, pisze teksty, tańczy. Odkąd pojawiła się na muzycznej scenie, określana jest mianem zjawiskowej artystki. Album „Światłocienie” trafił właśnie na półki sklepowe i jest on jednym z wyczekiwanych debiutów płytowych tego roku! Młoda wokalistka zdecydowanie udowadnia swoją płytą, że na rodzimym rynku fonograficznym jest miejsce dla artystów odważnie łączących „czarną muzykę” z ambitnym popem. Album zaskakuje zarówno wysokim poziomem wokalnym, lirycznym, artystycznym, jak i lekkością, z jaką Sara Jaroszyk komponuje swoje utwory. Odnajdujemy w nich echo twórczości takich uznanych artystów jak: Beyonce, Alicia Keys, Jill Scott, Michael Jackson, a nawet The Doors. Producentem albumu jest Bartek Mielczarek (mający na swoim koncie m.in. współpracę z Brodką) oraz Sara Jaroszyk.

„Światłocienie” to album bardzo przemyślany, bogaty aranżacyjnie. Zaskakuje, niespotykaną na naszym rynku muzycznym, mieszanką R&B i soulu z wysublimowanym popem i elektroniką oraz elementami subtelnego jazzu, a czasem i mocniejszym brzmieniem. Całość albumu splata kobiecy, delikatny, a zarazem otwarty i świadomy głos wokalistki. Większość piosenek została napisana w języku polskim, wiele z nich inspirowanych jest literaturą, kinematografią, popkulturą, co dodaje kompozycjom swoistego i nieco nierzeczywistego charakteru. Pojawiają się w nich bowiem elementy fantastyki: miejsca i postacie, które pobudzają wyobraźnię słuchacza. U źródła albumu leżą powielające się od zarania dziejów historie serca, duszy i ciała.

Na krążku znalazł się również znany już słuchaczom singiel „DNC”, który sukcesywnie podbijał radiowe listy przebojów. Sarę Jaroszyk możemy również usłyszeć na nowej płycie Michała Urbaniaka „Beats & Pieces” i w zespole P. Unity.

 

 

źródło: artCONNECTION music / Wydawnictwo Agora

04.Lanberry w POP Radio_2018a

Lanberry & Moi fot.AK

Lanberry – „MiXtura” (Universal Music)

Lanberry debiutowała trzy lata temu☺ Od tego czasu wydała 2 albumy i 10 utworów singlowych. Jej najnowszy album pt.”miXtura” to przekrój wszystkiego co dominuje w dzisiejszych światowych brzmieniach pop. Jest też kilka zaskoczeń na plus młodej artystki. Pierwszy raz i chyba jedyna wokalistka pop w naszym kraju zaśpiewała po hiszpańsku(!)☺ a producentem jest sam Donatan! Drugim zaskoczeniem wg mnie jest oddanie odpowiedzialności za singlowe nagranie „Nie ma mnie” swoim muzykom z zespołu. Dotychczas było inaczej. Oni pracowali na to od początku od pierwszej płyty i zdali egzamin. To się nazywa „zaufanie” bardzo istotne w dzisiejszych czasach. Poza tym jest 5 singlowych kompozycji znanych z radiowych playlist z piosenką „Gotowi na wszystko” zaśpiewaną z Piotrem Kupichą(Feel). Dużą listę obecności stanowią autorzy tekstów, kompozytorzy, producenci, których Lanberry poznała i pracowała na międzynarodowych campach songwritterskich czy to w Polsce czy w Londynie☺Lanberry oddaje „miXturę” w nasze ręce, gdzie jest przebojowy pop mający w sobie solidny zachodni certyfikat😁

Autor: Arkadiusz Kałucki

05.NosowskaNosowska – „Basta” (Kayax Prod.)

Czy po ponad 25 latach na scenie, nadal można zaskoczyć? Artystka wróciła z solowym materiałem po siedmiu latach, ale na próżno szukać wśród jedenastu nowych utworów starej NOSOWSKIEJ. „BASTA” jest mocna i bezpośrednia, a momentami brutalna. Artystka pozbyła się bezpiecznych melodii i wyszukanych metafor i zaczęła rapować o prozie życia, a towarzyszą temu tłuste bity wyprodukowane przez Michała „FOXA” Króla. Na półki trafiła – jak mówi sama NOSOWSKA – najważniejsza płyta w jej życiu.

NOSOWSKA o albumie „BASTA”:
Według słownika „basta”, to zwrot wyrażający stanowczy nakaz zaprzestania czegoś. Ja jestem teraz w takim momencie swojego życia, że znalazłam w sobie siłę, żeby przestać się przejmować… przepraszać za to, że żyję. Zwróciłam się ku sobie i zapytałam samą siebie czego chcę. Okazało się, że zapragnęłam takiej płyty – bez zbędnych metafor, wyśpiewywania melodii i owijania w bawełnę.

źródło: Kayax Prod.

06.LaboratoriumLaboratorium – „Now” (Universal Music)

Laboratorium to legenda jazz-rocka, która powstała w 1970 roku w Krakowie i nadal zachwyca na estradach krajowych i zagranicznych. Zespół do dziś inspiruje kolejne generacje muzyków, a jego fanem jest nawet Russell Hobbs – wirtualny perkusista Gorillaz. Dziś ma miejsce premiera nowego albumu „NOW”, który jest pierwszym studyjnym albumem „Laborki” po trzydziestu dwóch latach. Został on nagrany w następującym składzie: Janusz Grzywacz, Marek Stryszowski, Marek Raduli, Krzysztof Ścierański oraz śp. Grzegorz Grzyb. Na płycie znalazło się dwanaście utworów, w tym „Laboratorium”, w którym gościnnie zaprezentował się O.S.T.R. „To dla mnie ogromny zaszczyt. Dołożyłem swoją cegiełkę do powstania świetnej płyty, w dodatku zespołu, którego twórczość bardzo sobie cenię. Jednocześnie znalazłem się w wyśmienitym gronie artystów i współtworzyłem utwór, z którego mogę być dumny. O to właśnie chodzi w byciu muzykiem.” – komentuje O.S.T.R. Każdy utwór z „NOW” to soczysta mieszanka brzmieniowa i muzyka niezwykle osobista. Wśród zaproszonych gości obok rapera znaleźli się: Bernard Maseli oraz Jarosław „Jaroz” Pakuszyński. „Od zawsze byli moimi idolami. Zaproszenie do wspólnego nagrania to dużo więcej niż spełnienie moich muzycznych marzeń, tym bardziej, że Laboratorium now jest w wybornej formie! Gorąco polecam!” – komentuje Bernard Maseli. Na okładce płyty znalazł się fragment pracy „Topola z Widomej”, której autorem jest uznany na całym świecie artysta Mirosław Rogala. Za miks i mastering odpowiadają odpowiednio Andrzej Karp i Andrzej Puczyński.

 

 

źródło: Universal Music

07.Yanish w POP Radio_2018a

Yanish & Moi fot.AK

Yanish – „Dobrostan” (HRPP Records)

Yanish☺Pod tym pseudonimem rozpoczął solową karierę Krzysztof Janiszewski wokalista tria Half Light. Spokojnie, trio działa prężnie i ma się dobrze, by nie powiedzieć bardzo dobrze bo ukończono pracę nad kolejną płytą😁 Yanish jednak zrealizował po drodze swoje marzenie oddając w ręce słuchaczy album „Dobrostan”, do którego sam napisał teksty i skomponował muzykę. Gitara akustyczna, melotron czy organy Hammonda dominują na płycie Ysnisha, który zabiera nas do swoich muzycznych korzeni☺ W 10 utworach zawarł w warstwie tekstowej sporą dawkę refleksji dojrzałego i ustabilizowanego mężczyzny, przemyśleń nad minionym czasem z lekką nutą optymizmu. Płyta „Dobrostan” została nagrana spontanicznie, bez nacisków i według mnie jest rozliczeniem, może nawet takim katharsis z dotychczasowego życia, które Krzysiek chciał opowiedzieć wszystkim. A jak to zrobić? Poprzez piosenki, w końcu jest wokalistą, muzykiem z krwi i kości☺

 
Autor: Arkadiusz Kałucki

Print

Maciej Maleńczuk – „The Ant” (Sony Music)

Po jazzowym „Jazz For Idiots” – krążku, który osiągnął status Platynowej Płyty, Maciej Maleńczuk wydaje kolejną, utrzymaną w jazzowej konwencji, płytę. Miłość do tego gatunku oraz lata ćwiczeń na saksofonie zaowocowały zdecydowanie ostrzejszym i mocniejszym w brzmieniu albumem. Na „The Ant” Składa się dziesięć jazz – rockowych kompozycji, których autorem jest sam Maleńczuk. Do ich nagrania artysta zaprosił uznanego amerykańskiego perkusistę Granta Calvina Westona.

Prócz dwóch wokalnych wyjątków, składają się czysto instrumentalne kompozycje. Jak sam przyznaje, płyta ta powstała z miłości do jazzu i poczucia, że gatunkowi temu coś się od niego należy. W swoich kompozycjach autor nawiązuje do „harmolodic” – teorii i filozofii stworzonej przez Ornetta Colemana – jednego z ojców i wybitnych przedstawicieli free jazzu.

Płytę do tej pory zapowiadały utwory instrumentalne „Ant” i „French Love” oraz wokalny, lekko dancingowy „Nalej jej”.

Tym razem nie jest już to ‘for idiots’. Być może ‘from Idiots’, ale jazz już od dawna jest za mądry. Dostajesz słuchaczko/słuchaczu do ręki krążek, któremu poświęciłem dużo pracy, ćwiczeń na instrumentach, czasu na przemyślenia i logistyki. Był to dla mnie rodzaj wyzwania, którego się podjąłem. Miłego słuchania. Może nie wszystko od razu. Dwa, trzy numery i pauza na myślenie…taka to nienapisana teoria, żeby słuchacz myślał i z tego powodu słuchał. – zachęca Maleńczuk

źródło: Sony Music

09.TuliaDeLuxeTulia – „Tulia.Deluxe Edition” (Universal Music)

Niepowtarzalna i zjawiskowa TULIA zaprezentowała autorski utwór „Pali się”, który promuje wersję deluxe debiutanckiego albumu zespołu. Do piosenki powstał również teledysk. Inspiracją dla klipu był jeden z najpiękniejszych filmów ostatnich lat „Zimna Wojna” Pawła Pawlikowskiego. Tekst piosenki posłużył jako materiał na scenariusz teledysku, którego akcja rozgrywa się w remizie strażackiej położonej w Łachowie. Bohaterami są aktorzy-strażacy oraz zespół Tulia. Wersja deluxe debiutanckiego albumu swoją premierę cyfrową miała 9 listopada. Na półkach sklepowych dostępna była od 16 listopada. W wersji winylowej album w sklepach pojawił się 30 listopada. Jest to 2 LP, z czego każda płyta jest w innym kolorze i posiada wyjątkowy oraz niepowtarzalny wzór. To absolutnie unikatowe i kolekcjonerskie wydanie. Na podwójnym krążku znalazło się 20 utworów, z czego aż 5 to nowe, autorskie kompozycje, które potwierdzają niesamowity potencjał twórczy grupy. W dwóch piosenkach można usłyszeć tak znakomitych artystów jak Kasia Kowalska czy wirtuoz akordeonu Marcin Wyrostek.

 

źródło: Universal Music

10.02.12.2018 Kinga Miśkiewicz w POP Radio_10_2018b

Kinga Miśkiewicz & Moi fot.AK

Kinga Miśkiewicz – „To mi nie” (Kinga Miśkiewicz)

Kinga Miśkiewicz ze swoim pierwszym solowym albumem „To mi nie”😁W synth-popowych brzmieniach Kinga zamknęła swoje ostatnie trzy lata zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym. Emocje, doświadczenia, uczucia, wspomnienia jej towarzyszące oraz wnioski płynące na przyszłość zostały ujęte w zgrabnych i i niebanalnych tekstach, za które odpowiadają:Anna Michalska, Michał Hoffmann, Piotr Schmidt, Jacek Szabański oraz sama Kinga☺ Za kompozycje odpowiada oprócz naszej wokalistki jej przyjaciel muzyczny Andrzej „Fonai” Pieszak, z którym kilka lat temu tworzyła całkiem udany projekt Furia Futrzaków☺ Na pewno rok 2018 jest wyjątkowy dla Kingi Miśkiewicz.
Nie dość, że obchodzimy 100-lecie odzyskania przez Polskę Niepodległości, to swój jubileusz świętują m.in.35 lat na scenie Wanda i Banda, Andrzej Rybiński 50-lecie występów, 40 lat aktywnego życia muzycznego Beaty Kozidrak i Bajm a 75 urodziny obchodzi jeden z gigantów polskiej piosenki poeta i autor tekstów Andrzej Kuryło. Mieć zapisane w biografii fonograficzny debiut solowy w takim roku…nikt jej tego nie odbierze☺ A kolejny album z tego co wiem, ma być zaskoczeniem dla wszystkich☺ Wokalistka, trenerka emisji głosu, występująca także w chórkach u Ten Typ Mesa Kinga Miśkiewicz była także jako jeden ze 100 jurorów w programie telewizyjnym All Togetger Now”😁

Autor: Arkadiusz Kałucki

11.AndrzejPiasecznyAndrzej Piaseczny – „25+” (Wydawnictwo Agora)

Płyta „25+” to zapis ubiegłorocznej trasy koncertowej z okazji 25 – lecia kariery artystycznej Andrzeja Piasecznego, która okazała się ogromnym sukcesem frekwencyjnym. Na pierwszej koncertowej płycie w dorobku artysty znajdą się jego największe przeboje. Na albumie, poza największymi przebojami, w nowych, koncertowych aranżacjach, znajdą się również dwa zupełnie premierowe utwory. Jednym z nich jest promujący płytę utwór „Czekając na sobotę”.

 

źródło: Wydawnictwo Agora

12.Marta Zalewska w POP Radio 2018a

Marta Zalewska i Ja fot.AK

Marta Zalewska – „Marta Zalewska” (Agencja Muzyczna Polskiego Radia)

Ile energii ma w sobie Marta Zalewska można było się wielokrotnie przekonać widząc ją na scenie u boku takich gwiazd jak m.in.Kayah, Krystyna Prońko, Grzech Piotrowski,w zespole Ars Nova czy w projekcie Filharmonia Uśmiechu Waldemara Malickiego. Marta jest też muzykiem sesyjny. I niby jest wszystko ok, kręci się ta kariera, nie ma wolnego dnia w kalendarzu…a gdzie jestem JA…Marta Zalewska? Kiedy JA będę mogła się wypowiedzieć co myślę, czuję i jakie mam plany? Tak to wyglądało w skrócie. To gromadzenie by nie powiedzieć duszenie w sobie tych myśli doprowadziło do podjęcia męskiej decyzji. Teraz! Koniec i kropka zabieram się za płytę. Wg mnie pierwszym zwiastunem była piosenka „Skrzydła”, z którą Marta wystąpiła na Festiwalu w Opolu. I tu zmyłka…nagrania nie ma na debiutanckiej płycie. Kobieta zmienną jest.Prace nad albumem trwały trzy lata i dzięki konkursowi „Będzie Głośno” zrealizowała swoje muzyczne marzenie. Wygrała i karuzela zaczęła się kręcić jeszcze szybciej☺ Na płycie jest 12 kompozycji 5 zaśpiewanych po angielsku reszta po polsku. Muzycznie Marta zauroczona jest przełomem lat 60/70 XX wieku w muzyce rockowej. Jego szeroką perspektywę, ale we współczesnym wydaniu otrzymujemy w piosenkach, gdzie ballady też mają swoje miejsce. Tekstowo jest bardzo prawdziwie, życiowo bez bajeczek a już na pewno nie ma nic o księciu na białym koniu. Marta zwraca uwagę na dzisiejsze czasy, że trudno jest odróżnić jest dobro od zła. To zaczyna się nam zlewać, zanika wyraźna linia. Tu pojawia się podobna zasada tylko w odniesieniu do dzień-noc. Pędzimy codziennie bez opamiętania i dopiero z opóźnieniem dociera do nas, że przegapiliśmy coś ważnego a tu jest kolejny dzień. Innym tematem jest postawienie na przeciw sobie stabilności w związku dwojga ludzi, nawet w codziennej pracy stabilnego funkcjonowania a po drugiej stronie monotonia…oj sporo jest pytań i zastanowień Marty w tekstach. Dobry, rzetelny debiut fonograficzny 2018 r. Marta Zalewska jest jak ogień i woda, o mocnym charakterze kobiety, która wie co chce od życia

Autor: Arkadiusz Kałucki

13.AniaWyszkoniAnna Wyszkoni – „Jestem Tu Nowa. Platynowa Edycja” (Universal Music)

Platynowa edycja albumu “Jestem tu nowa” zawiera dodatkową płytę “The Best Of Acoustic Live 2018”. Jest to zapis akustycznej trasy koncertowej, która odbyła się wiosną tego roku. Album „Jestem tu nowa” uzyskał status Złotej Płyty, dotychczas promowały go piosenki „Oszukać los”, „Nie chcę cię obchodzić” i „Mimochodem”. Natomiast platynową edycję albumu promuje singiel „Cisza tak dobrze brzmi”. Ania Wyszkoni: ”Cisza…” to mój ulubiony utwór z płyty, moje w pełni autorskie dzieło i jedna z najważniejszych dla mnie piosenek w moim repertuarze. Tak jak ważna jest dla mnie cała ta płyta. Dziś czuję, że naprawdę jestem tu nowa i chcę się tą moją „nowością” podzielić z moją publicznością. Ludzie wspaniale przyjmują na koncertach nowe piosenki, w tym „Ciszę”, dlatego zdecydowałam się zaprezentować ją większej rzeszy słuchaczy w postaci radiowego singla. Mam nadzieję, że się spodoba i publiczność podzieli mój entuzjazm związany z tą piosenką”. Muzykę i tekst utworu „Cisza tak dobrze brzmi” stworzyła Anna Wyszkoni. Miała również swój udział w jej produkcji, wraz z Marcinem Limkiem i Markiem Raduli, z którym współpracuje stale od pięciu lat.

 

źródło: Universal Music

14.23.12.2018 Antonina Krzyszton w POP Radio 2018b

Antonina Krzysztoń i Ja fot.AK

Antonina Krzysztoń & Andrzej Jagodziński – „Pieczęć” (Agencja Muzyczna Polskiego Radia)

Z Panią Antoniną Krzysztoń to była czysta przyjemność móc porozmawiać o jej najnowszej płycie „Pieczęć”☺ Płyta nagrana razem z pianistą jazzowym a dla mnie „Mistrzem” Andrzejem Jagodzińskim☺ Piosenki wchodzące w skład wydawnictwa nagrywane były w niezwykłej bazylice gostyńskiej, co nadało kompozycjom majestyczności, ducha a przestrzenie są tak wyraziste oraz cisza między wersami, że tego albumu nie można słuchać w metrze, autobusie, tramwaju, samochodzie. Ta płyta wymaga koncentracji, skupienia i….moim zdaniem samotności w odbiorze tego co usłyszymy. Bo teksty tu mają niewyobrażalne znaczenie, oddziaływanie, moc i każdy sam musi zmierzyć się z tym przesłaniem. Żeby otworzyć wszystkie drzwi do płyty „Pieczęć” wg mnie potrzebne są cztery magiczne słowa: Miłość, Wybaczenie, Pomoc, Ukojenie. Antonina Krzysztoń interpretuje teksty m.in. Św.Franciszka, Św.Pallotiego, Św.Bernarda z Clairvaux czy Franciszka Karpińskiego(autor kolędy „Bóg się rodzi”)☺ Wszystkie piosenki są oparte przez Andrzeja Jagodzińskiego o chorale, muzykę klasyczną ze szczyptą jazzu☺ Nie jest łatwo śpiewać wiarygodnie, ze zrozumieniem i szacunkiem do słów, które są skierowane bądź mówią o Bogu, wierze i w pewnym stopniu gdzieś na końcu w tym jest nadzieja. Pani Antonina Krzysztoń to potrafi i co ważne jest prawdziwa☺

Autor: Arkadiusz Kałucki

15.09.12.2018 Klaudia Kuchtyk w POP Radio_2018a

Klaudia Kuchtyk i Ja fot.AK

Kompilacja – „Andrzej Kuryło – Z biegiem lat” (Agencja Muzyczna Polskiego Radia)

Klaudia Kuchtyk jest aktorką teatralną, filmową i wokalistką, która razem z Piotrem Bukartykiem zaśpiewała piosenkę „Między nami stół”. Utwór ten jest jednym z 44 zamieszczonych na kompilacji dwupłytowej pt. „Andrzej Kuryło – Z biegiem lat”☺ Wydawnictwo to ukazało się z okazji 75 urodzin „Mistrza” słowa Andrzeja Kuryły. Swoją twórczość zaczynał równolegle z Agnieszką Osiecką, Wojciechem Młynarskim czy Jonaszem Koftą. Miał więc motywację, kreatywną konkurencję i…talent w przekazywaniu obrazów za pomocą słów, które od kilku dekad są w pamięci wielu pokoleń odbiorców dobrej piosenki☺ Na kompilacji oprócz klasyków, są też w piosenki na nowo zaaranżowane oraz jest też kilka premier☺ Wśród wykonawców są m.in. De Mono, Zbigniew Wodecki, Sławek Wierzcholski, Zbigniew Zamachowski, Krystyna Tkacz, Krzysztof Krawczyk, Bogusław Mec, Robert Janowski☺ Dobra kompilacja i z dobrymi tekstami i melodiami nic tylko słuchać, nucić, śpiewać☺

Autor: Arkadiusz Kałucki

16.4Dreamers4Dreamers – „4Dreamers (Reedycja)” (Magic Records)

4Dreamers nie zwalniają tempa! Po sukcesie jakim była trasa koncertowa promująca debiutancki album zespołu, przyszła kolej na reedycję pierwszego krążka! Reedycja zawiera utwory z płyty debiutanckiej, wśród których znajdziecie takie hity jak „Sekret”, nostalgiczna ballada „Pluszowy Miś”, czy też bajkowy „Melo-dramat”. Dodatkowo, na płycie znajdują się 2 covery – „Zawsze tam gdzie Ty” z repertuaru Lady Pank oraz „As long as you love me” z repertuaru Backstreet Boys , covery są ukłonem 4DREAMERS w stronę lat 90. Jednakże, największą atrakcją dla fanów są 2 nowe utwory zespołu zatytułowane „Pierwszy raz” oraz „InstaGirl”, które już są określane mianem numerów przebojowych. To nie koniec niespodzianek przygotowanych przez czterech marzycieli! Do reedycji płyty jest dołączony specjalnie przygotowany sekretnik dla fanów zespołu!  Znajdują się w nim wcześniej niepublikowane zdjęcia Tomka, Kuby, Maksa oraz Matiego, którzy dzielą się także ciekawostkami ze swojego życia prywatnego. Ponadto, w „Sekretniku” znajduje się miejsce na uzupełnienie indywidualnego planu zajęć, czy też zapisanie tytułowych Waszych „sekretów”.

 
źródło: Magic Records

17.25.11.2018 Same Suki w POP Radio_2018a

Same Suki & Moi fot.AK

Same Suki – „Ach, Mój Borze” (Same Suki)

Grupa Same Suki😁 Helena Matuszewska i Magdalena Wieczorek przedstawicielki tego zespołu przepytałem na okoliczność ich nowej płyty „Ach, Mój Borze”☺ Album zawiera 11 kompozycji opartych o ludowe melodie, inspiracje z dorobku naszej Kultury podparte tekstami o współczesnym spojrzeniu na rzeczywistość. Jest mowa nie tylko o ekologii, ochronie środowiska i niszczycielskiej działalności człowieka. To także metafory w postaci rzeki, wody, brzegu jako upływającego czasu, końcu pewnego etapu w życiu człowieka i co dalej☺Na pewno teksty są tu bardzo osobiste, soczyste, trochę wg mnie przypominające katharsis bo i cały zespół w ostatnim czasie przeszedł różne zawirowania. Takie mam odczucia☺ Istniejąca od 2012 grupa Same Suki ponownie zaskakuje na plus swoimi pomysłami muzycznymi, konsekwencją w działaniu, kreatywnością, otwartością na świat i kobiecą intuicją☺

Autor: Arkadiusz Kałucki

18.Małgosia Wawruk w POP Radiu_2018a

Małgosia Wawruk & Moi fot.AK

Małgosia Wawruk – „Źródła” (Lydian Series)

Małgosia Wawruk☺ Wokalistka, kompozytorka, pedagog na co dzień występująca w olsztyńskiej grupie ProForma, aktualnie promuje swoją solową płytę pt.”Źródła”☺ W nasze ręce trafia krążek o bardzo wyrafinowanych i szlachetnych dźwiękach, brzmieniach. Tu nie ma miejsca na mainstream. Jest próba w kilku miejscach nawiązania do wspomnianego obszaru, ale to mimo wszystko jest tylko próba. Mamy do czynienia z bardzo szerokim wachlarzem stylistyk od muzyki dawnej(tak, tak istnieje coś takiego), przez muzykę klasyczną, ludową, poezję śpiewaną na jazzie kończąc☺ Tu przestrzenie muzyczne odgrywają niebagatelną rolę, a poparte liryzmem, nostalgią a miejscami i dramaturgią zawartą w tekstach sprawiają, że Małgosia wg mnie weszła na wyższy „level” swoich możliwości wokalnych. Teksty na płycie są w dużej większości autorstwa naszej bohaterki, ale są i Agnieszki Osieckiej, Jarka Kordaczuka. Nie brakuje też motywów zaczerpniętych z muzyki kurpiowskiej czy melodii mazurskiej☺ Wśród zaproszonych gości, którzy odcisneli swoje piętno na albumie „Źródło” są m.in. Roger Treece(The Manhattan Transfer, Bobby McFerrin), są też dwie wokalistki Maria Raduszkiewicz(od poezji śpiewanej) czy Agnieszka Hekiert(muzyka jazzowa, ale i popularna trenerka emisji głosu w programie tv Polsat – Twoja Twarz Brzmi Znajomo)😁 To bardzo osobisty album, z bardzo ważnymi niełatwymi tekstami, wymagający uwagi, zastanowienia ale zawsze pojawia się nadzieja😁

Autor: Arkadiusz Kałucki

19.Lora Szafran w POP Radio_2018a

Lora Szafran i Ja fot.AK

Lora Szafran & Bogdan Hołownia – „Wars, Szpilman, Wassowski. I tak się trudno rozstać…”(Agencja Muzyczna Polskiego Radia)

Lora Szafran☺Tym razem z Bogdanem Hołownią nagrała album koncertowy pt. „Wars, Szpilman, Wasowski. I tak się trudno rozstać”☺ Zapis tego spotkania odbył się 6.05.2017 r. w studiu koncertowym PR im.Witolda Lutosławskiego. Towarzyszyli im wybitni muzycy: Paweł Pańta(kontrabas), Robert Murakowski(trąbka), Sebastian Frankiewicz(perkusja)☺ To wydawnictwo jest kwintesencją blisko 2 godzinnego koncertu, a znajdziemu tu absolutne przeboje polskiej piosenki. Co istotne przeboje okresu międzywojennego to przede wszystkim. Wśród przypomnianych hitów są m.in. „Ach, śpij kochanie”, „Miłość ci wszystko wybaczy”, „Jak za dawnych lat”. Duża część utworów pochodzi z niezapomnianych filmów jak m.in.: „Paweł i Gaweł”, „Manewry miłosne” czy „Zapomniana melodia”☺ Dzięki tym piosenkom przypomniani zostali wybitni kompozytorzy Henryk Wars, Jerze Wasowski, Władysław Szpilman oraz poeci, na których twórczości wychowują się kolejne pokolenia Polaków: Julian Tuwim, Konstanty Ildefons Gałczyński, Jeremi Przybora, Ludwik Starski. Lora Szafran i Bogdan Hołownia na jazzową nutę przypominają z ogromnym szacunkiem, wyczuciem i powagą te piosenki, które nuciła cała Polska. Co ciekawe, mamy tutaj spotkanie muzyki z filmu i radia tak „Jak za dawnych lat”. Bo wtedy jedno uzupełniało drugie☺

Autor: Arkadiusz Kałucki

20.30.12.2018 Kasa w POP Radio_2018a

K.A.S.A. i Ja fot.AK

K.A.S.A. – „Najlepszy czas” (Kasa Music)

K.A.S.A.😁 No znamy się z Krzyśkiem od początku jego w pełni profesjonalnej kariery i jego pierwszego hitu „Reklama”(w teledysku gra aktorka Agnieszka Włodarczyk). Aktualnie ukazała się 15 płyta w dyskografii Krzysztofa K.A.S.A. Kasowskiego pt.”Najlepszy czas” i tu uwaga na razie tylko w wersji cyfrowej. Okładka na zdjęciu jest na potrzeby wywiadu☺ Na krążku mam 9 utworów w najróżniejszych odsłonach jakie dostarcza nam muzyka rozrywkowa: pop, latino, reggae, pop-dance, funk. Tytuł płyty można odczytywać dwojako. „Najlepszy czas” to ten tu i teraz oraz jako sentymentalna podróż w przeszłość i momenty z danych chwil, sytuacji czy wydarzeń jakich doświadczyliśmy. K.A.S.A. akurat śpiewa o swoim azylu nie tylko osobistym ale i artystycznym jako wolny muzyk. O intuicji muzycznej. Obecna jest „nadzieja” która umiera ostatnia oraz jest mowa o życiu i byciu we dwoje☺ Autor hitów z lat 90-tych „Maczo”, „Kasanova”, „Każdy lubi boogie” czy współczesnego „Piękniejsza” dostarczył słuchaczom album z nieco mniejszą porcją humoru, ale bardzo szczery i melancholijny. Kto wie czy to teraz dla K.A.S.Y. nie jest „Najlepszy czas”☺

autor: Arkadiusz Kałucki

21.SaszanSaszan – „Hologram” (Universal Music)

„Hologram” to drugi studyjny album Saszan. 24-letnia wokalistka zadebiutowała w 2014 roku przyciągając do siebie rzesze nastolatków. Teraz powraca w nowej, dojrzalszej wersji. Jako inspiracje muzyczne wymienia: The Weeknd, Royksopp i Daft Punk. Spójny pop w mocno elektronicznej wersji i wszystkie teksty napisane przez Saszan. Dynamiczne, imprezowe brzmienia i klimatyczne ballady. Do współpracy zaproszeni zostali: raper Wac Toja i finalista The Voice of Poland – Michał Szczygieł. Pierwszym singlem z płyty był utwór „8 miejsc”, kolejnym znanym z preselekcji Eurowizji- „Nie Chcę Ciebie Mniej”. Już w na początku listopada artystka przedstawi swój najnowszy klip. Fani będą mieli okazje przekonać się już niedługo, który z gości zaproszonych na album pojawi się w teledysku.

źródło: Universal Music

22.16.12.2018 Administrator Electro w POP Radio_2018a

Administrator Electro i Ja fot.AK

Administrator Electro – „Przemytnik” (Administrator Electro)

Administrator Electro promuje swoją nową płytę „Przemytnik”☺Jedenaście utworów zaśpiewanych po polsku. Teksty są autorstwa Bartosza Marmola, założyciela i wokalisty zespołu☺ Są autobiograficzną podróżą do lat 80-tych i częściowo 90-tych XX wieku, gdzie miejscami z sentymentem powraca do wydarzeń jakich doświadczy czy był świadkiem☺ Jest też mowa o złych aspektach ówczesnego życia, które i współcześnie ma swoje miejsce, ale w innym wymiarze. Melodyjne kompozycje nabrały fajnych kształtów dzięki producentom Magdzie i Robertowi Srzednickim, z którymi Administrator Electro poprzednio współpracował i to dość owocnie.

Autor: Arkadiusz Kałucki

23.AgoraMłynarski-Masecki Jazz Camerata Varsoviensis – „Fogg – pieśniarz Warszawy” (Wydawnictwo Agora)

Album powstał w ramach obchodów 74. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Wydawcą płyty jest Muzeum Powstania Warszawskiego oraz Wydawnictwo Agora. Płyta „Fogg – pieśniarz Warszawy” prezentuje różne wymiary wieloletniej działalności artystycznej Mieczysława Fogga, której część przypadła na okres wojny i Powstania Warszawskiego. W tym niezwykle trudnym czasie artysta podjął decyzję, aby kontynuować występy. Piosenką chciał przede wszystkim nieść wytchnienie żołnierzom śpiewając nie tylko w kawiarniach, ale także w szpitalach.

Nie zawsze łatwo było mi śpiewać, zwłaszcza w dniach, gdy losy Powstania były już przesądzone. Dlaczego w ogóle wtedy śpiewałem? Śpiewam, więc jestem – mówiłem sobie filozoficznie. Zdawało mi się też, że gdy będę śpiewał, czas minie szybciej. Piosenka przynosiła nie tylko zapomnienie tragicznych chwil, ale nawet stanowiła antidotum na lęk i strach, które mnie w różnych chwilach ogarniały. – pisze w swojej autobiografii Od palanta do belcanta Mieczysław Fogg.

Warto przypominać Mieczysława Fogga, ponieważ będąc na scenie ponad sześć dekad stał się wzorem artysty estradowego i żywym symbolem artysty XX-wiecznej Polski z jej tragiczną historią. Istotne w dorobku Fogga jest to, że wszystko, co robił opierał o stare tradycyjne zasady kunsztu śpiewaczego i estradowego. Był cały dla ludzi. Kochał swoją publiczność, a ta odpłacała mu w dwójnasób. – mówi Jan Młynarski.

 

 

źródło: Wydawnictwo Agora

24.XXANAXX - Gradient - cover albumuXXANAXX – „Gradient” (Warner Music)

Grupa pokusiła się o stworzenie krążka, który wyłamuje się z założeń sztampowych produkcji. XXANAXX nie stoi w miejscu, a poprzez ciągłe poszukiwanie, ciekawość oraz twórczą bezkompromisowość zabiera słuchacza w drogę ku nowym rewirom ich muzycznych działań. Jedno pozostaje niezmienne: nowy album z pewnością odzwierciedla to, co dla XXANAXX najbardziej charakterystyczne – mięsiste, przestrzenne brzmienia dopełnione wyjątkowo zmysłowym wokalem. Nowym otwarciem w historii zespołu jest to, że aż trzynaście z czternastu utworów powstało w języku polskim.

GRADIENT to album koncepcyjny. Jak mówi Atari Wu: „Płyta składa się z dwóch części, które niczym tytułowy gradient wzajemnie się przenikają. Zarówno ja jak i Klaudia kochamy muzykę klubową ale równie bliskie są nam czarne brzmienia. Dlatego „Gradient I” to album oscylujący wokół gatunków takich jak r’n’b czy neo-soul, „Gradient II” to część płyty z klubową elektroniką. Oddajemy w ręce słuchaczy kolejny kawałek nas, tym razem w wersji podwójnego albumu”.

 

źródło: Warner Music

04.11.2018 Cheap Tobacco w POP Radiu_10_2018a

Cheap Tobacco i Ja fot.AK

Cheap Tobacco – „Szum” (Agencja Muzyczna Polskiego Radia)

Cheap Tobacco☺Razem z pierwiastkiem kobiecym zespołu czyli Natalią Kwiatkowską wokalistką, autorką tekstów porozmawiałem o ich najnowszej płycie „Szum”☺Na krążku znalazło się 11 kompozycji zaśpiewanych zarówno po polsku jak i po angielsku☺ Od początku do końca mamy opowieść o całej historii dwojga ludzi, którzy się dopiero co poznali. Ich relacje od stanu zauroczenia, przez trudne momenty, kłótnie, zwady, pretensje by nie powiedzieć zwątpienie w dalszy sens bycia razem. Tu bardziej chodzi o nasze wybory i lokowane uczucia. Nie można pominąć wątku o wywieraniu nacisku na drugą stronę by ją „zacząć zmieniać” na nasze wyobrażenie. Co jak wiemy zawsze doprowadza do rozstania, bo chodzi o AKCEPTACJĘ takimi jacy jesteśmy. Tu dochodzimy do tytułu płyty „Szum”, który mówi o hałasie komunikacyjnym między ludźmi. Braku głośnego, wyraźnego i szczerego wyrażania myśli, o przemilczeniu pewnych sytuacji, które budzą nasze wątpliwości, a jak wiadomo później mamy mnóstwo nieporozumień. Jesteśmy tylko ludźmi, każdy ma uczucia, może popełniać błędy, można zranić kogoś słowem, gestem, ale poprzez wspólne ROZMOWY możemy uniknąć tych większości sytuacji a przynajmniej o małych konsekwencjach dla obu stron☺ Muzycznie album jest rockowy z jego różnymi odcieniami, nawiązującymi czasami do lat 70-tych XX w. i jego progressywnej a nawet art rockowej barwie☺ Uspokoję fanów bluesa są pewne zachowane jego symptomy☺Album energiczny, z powerem ale ballady też dają uroku płycie☺ Aha taka ciekawostka Natalia była dwa razy wybierana przez czytelników kwartalnika „Twój Blues” – „Bluesową Wokalistką Roku”☺

Autor: Arkadiusz Kałucki

 

 

Przygotowanie, opracowanie: Arkadiusz Kałucki

Reklamy

Christmas 2018 – Albumy & Single

Oj jak obrodziło w tym roku piosenkami i albumami o tematyce świątecznej. Nie mogłem sobie odmówić i nie zamieścić tu wybranych tylko wydawnictw muzycznych, które na pewno trafiły do stacji radiowych. Tylko brać, grać, wybierać, przebierać w stylistyce, brzmieniach, wykonaniach jak kto woli. Ten dla mnie piękny nadchodzący czas na pewno oprócz kolęd, umilą nie tylko w domu, ale w moich dwóch audycjach: cudowny krążek Wojciech Młynarki &Artyści; „Białanie” z piosenkami do słów Jacka Cygana, Aga Zaryan. Natomiast z zachodnich artystów John Legend zostawił konkurencje z tyłu. Super!!! Już teraz życzę Wam: zdrowych, rodzinnych, radosnych i pełnych ciepła Świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego Roku 2019! Oby był lepszy od tego mijającego!!! 🙂 Merry Christmas & Happy New Year!!!! 🙂

 

#radio #christmas #albums #hits #pop #music #rock #journalist #NowPlaying #playlist

aGrinch Album ArtworkDr. Seuss’ The Grinch (Original Motion Picture Soundtrack) (Sony Music)

Ścieżka dźwiękowa do nowej części opowieści o wrednym Grinchu, który co roku za cel stawia sobie zepsucie ludziom Świąt Bożego Narodzenia. Na płycie obok klasycznych numerów świątecznych w wykonaniu Nat King Cole czy The Supremes, znajdziemy bardzo oryginalne kawałki bożonarodzeniowe – w wykonaniu hip-hopowców z RUN-DMC czy najpopularniejszej grupy a capella na świecie – Pentatonix. Jest tu także odrobina muzyki filmowej autorstwa Danny’ego Elfmana oraz dwa zupełnie nowe numery od najbardziej zakręconego rapera na świecie, czyli Tylera, the Creatora – „You’re A Mean One, Mr. Grinch” i „I Am the Grinch”.

źródło: Sony Music

Gregory_PorterGregory Porter – „One Night Only. Live At The Royal Albert Hall” (Universal Music)

Gregory Porter prezentuje pierwszy w karierze album koncertowy. „One Night Only. Live At The Royal Albert Hall” to zapis występu, który odbył się w jednej z najsłynniejszych i najbardziej prestiżowych sal na świecie. Płyta zawiera CD oraz DVD. Gwiazdor jazzu i soulu zagrał w wypełnionej po brzegi Royal Albert Hall w towarzystwie zaufanego jazz trio oraz 70-osobowej orkiestry symfonicznej pod batutą laureata Grammy, Vince’a Mendozy. W liście utworów nie zabrakło kompozycji z najnowszej płyty: „Nat King Cole & Me”, jak również faworytów fanów artysty: „Hey Laura”, „When Love Was King” czy „Don’t Lose Your Stream”. Tuż przed sezonem bożonarodzeniowym, na albumie Gregory’ego nie mogło zabraknąć również klasyka z repertuaru Nat King Cole’a: „The Christmas Song”. Gregory Porter zdobył światowy rozgłos za sprawą nagrodzonych nagrodą Grammy albumów „Liquid Spirit” oraz „Take Me To The Alley”. Oba krążki trafiły do top 5 najpopularniejszych krążków w Wielkiej Brytanii, co w przypadku albumów jazzowych nie zdarzyło się od ponad dekady. 2018 to dla Portera przełomowy rok nie tylko ze względu na pierwszy koncertowy album w karierze. Muzyk otrzymał tytuł najpopularniejszego artysty jazzowego za sprawą albumu „Nat King Cole & Me”, który trafił na 3 miejsce Official UK Album Chart. Płyta miała najlepsze w dotychczasowym dorobku Gregory’ego Portera wyniki sprzedaży w tygodniu od premiery, jak również pobiła rekord w streamingu album zgromadził milion odsłuchów trzy razy szybciej niż poprzedni krążek artysty, „Take Me To The Alley”. „Liquid Spirit” sprawiło, że Gregory Porter stał się nazwiskiem kojarzonym również poza sceną jazzową. Muzyk występował m.in. w „The Graham Norton Show” (wspólnie z Jeffem Goldblumem), uświetnił jeden z odcinków „Strictly Come Dancing”, zaprezentował się na żywo także podczas BBC Music Awards. Porter występował kilkukrotnie dla Królowej Elżbiety II, jak również był gwiazdą festiwalu Glastonbury. „Liquid Spirit Claptone Remix” okazał się przebojem klubów na Ibizie. Pierwszy koncertowy album Gregory’ego Portera to kolejne potwierdzenie jego talentu oraz muzycznego wyrafinowania.

źródło: Universal Music

Michal Bajor Album ArtworkMichał Bajor – „Kolędy 2018” (Sony Music)

Michał Bajor ma zaszczyt zaprezentować unikalny album świąteczny z najpiękniejszymi polskimi kolędami. Na krążku znalazło się 14 kompozycji w wykonaniu Michała Bajora oraz jego wyjątkowych gości : Joanny Kulig, Agaty Kuleszy i Bogumiły Bajor. Całość dopełnia subtelna i klimatyczna aranżacja instrumentalna. To prawdziwa bożonarodzeniowa uczta dla uszu. Dla sympatyków talentu Michała Bajora oraz towarzyszących mu artystek, ten zbiór stanie się wymarzonym prezentem pod choinkę.

 

 

źródło: Sony Music

Eric_ClaptonEric Clapton – „Happy Xmas” (Universal Music)

Pierwszy świąteczny album w dorobku Erica Claptona! Na „Happy Xmas” trafiły zarówno klasyczne utwory (między innymi „White Christmas” czy „Have Yourself A Merry Little Christmas”), jak i premierowa, autorska kompozycja „For Love on Christmas Day. Na krążku znalazła się także piosenka zadedykowana Avicii’emu.

„Happy Xmas” to 24. album w dorobku Erica Claptona i pierwsze wydawnictwo od „I Still Do” z 2016 roku. Okładkę płyty zaprojektował sam artysta.

– „Od dawna miałem w głowie myśl, że niektóre utwory świąteczne można zaśpiewać z bluesowym zacięciem” – wyjaśnia Clapton, który wyprodukował „Happy Xmas” wspólnie z wieloletnim współpracownikiem, Simonem Climie.

źródło: Universal Music

John Legend Album ArtworkJohn Legend – „A Legendary Christmas” (Sony Music)

Świeżo upieczony (i najmłodszy w historii!) zdobywca nagród EGOT (Emmy, Grammy, Oscara i Tony Award) wokalista i kompozytor John Legend wydaje swoją pierwszą płytę świąteczną! 14 utrzymanych w klimatach soul utworów na ‘A Legendary Christmas’ wyprodukował sam Raphael Saadiq i są to zarówno nowe, jak i klasyczne standardy bożonarodzeniowe. W jednym z nich (“What Christmas Means to Me”) na harmonijce ustnej towarzyszy mu sam Stevie Wonder a w innym (“Have Yourself a Merry Little Christmas”) usłyszymy także jazzową wokalistkę Esperanza Spalding.

źródło: Sony Music

aKlazz Brothers & Cuba Percussion Christmas Meets Cuba 2Klazz Brothers & Cuba Percussion – „Christmas Meets Cuba 2” (Sony Music)

Sony Classical zaprasza do wysłuchania albumu pt. ”Christmas Meets Cuba 2” znakomitych wykonawców spod znaku Klazz Brothers & Cuba Percussion. Klazz Brothers & Cuba Percussion to formacja znana z doskonałych produkcji crossover pokonujących granice pomiędzy muzyką klasyczną, jazzem połączonym z latynoskimi rytmami i melodiami. Od 2002 roku udało im się wydać 9 albumów, które sprzedały się w nakładzie prawie pół miliona egzemplarzy ! Oprócz nominacji do GRAMMY są dwukrotnymi zdobywcami nagród ECHO oraz Jazz Awards.

 
źródło: Sony Music

Gwen_Stefani_DeluxeGwen Stefani – „You Make It Feel Like Christmas (Deluxe)” (Universal Music)

Gwen Stefani zaprezentowała świąteczny klip do utworu „You Make It Feel Like Christmas”. W teledysku pojawia się partner wokalistki, Blake Shelton. „You Make It Feel Like Christmas” promuje wydanie deluxe albumu o tym samym tytule. Na wydawnictwo trafiło pięć nowych utworów, w tym dwie oryginalne kompozycje i trzy covery. Premierowe utwory Gwen Stefani ze świątecznego albumu to „Cheer For The Elves” oraz „Secret Santa”. Autorami kawałków są Gwen, Justin Tranter oraz busbee. Covery, które wzbogacają wydanie deluxe, to „Santa Claus Is Coming To Town”, „Winter Wonderland” oraz „Feliz Navidad” z gościnny udziałem latynoskiej gwiazdy Mon Laferte. Producentami „You Make It Feel Like Christmas” są busbee i Eric Valentine.

źródło: Universal Music

aLyambiko My Favourite Christmas SongsLyambiko – „My Favourite Christmas Songs” (Sony Music)

OKeH Records zaprasza do wysłuchania kolejnego albumu najpopularniejszej obecnie niemieckiej wokalistki jazzowej, Lyambiko. Ta egzotyczna Niemka, rodem z Tanzanii, pobierała w dzieciństwie naukę muzyki oraz perfekcyjnie opanowała sztukę wokalną. Jako nastolatka założyła swój pierwszy zespół folkowo-bluesowy, ale prawdziwą karierą rozpoczęła dopiero w 1999 roku, gdy przeniosła się do Berlina. Studiując w akademii muzycznej sporo koncertowała z najróżniejszymi zespołami interpretując przede wszystkim jazzowe standardy. W 2011 roku właśnie jej przyznano JAZZ ECHO w kategorii najlepszej wokalistki roku zaś album „ Lyamabiko Sings Gershwin“ nominowano do nagrody Albumu Roku.

 
źródło: Sony Music

EltonJohnElton John – „Step Into Christmas” (Universal Music)

Elton John dzieli się niezwykłym materiałem archiwalnym, który sprawi, że wszyscy poczują dobry nastrój w nadchodzącym sezonie świątecznym! Właśnie ukazała się cyfrowa EP-ka, która zawiera oryginalną wersję „Step Into Christmas”, B-side „Ho! Ho! Ho! (Who’d Be A Turkey At Christmas)” oraz nagranie „Step Into Christmas” z programu Gilbert O’Sullivan Show. Świąteczny utwór „Step Into Christmas” został wykonany przez skład, który uznawany jest za klasyczny (Elton John – wokal, fortepian, Davey Johnstone – gitara, Dee Murray – bas i Nigel Olsson – perkusja). Występ został wyemitowany w programie Gilbert O’Sullivan Show w grudniu 1973 roku, po czym na wiele lat zaginął w archiwach ITV.

źródło: Universal Music

aBIALANIE_okladka_FRONT„Białanie(kolędy, pastorałki i zimowe piosenki Jacka Cygana)” (Agora SA)

Kolędy, świąteczne pieśni i pastorałki, które znalazły się na tej płycie, Jacek Cygan pisał przez ponad trzydzieści lat. Zaczęło się od „Na stary rok” dla Grażyny Łobaszewskiej, potem była „Kolęda rozsianych po świecie” do muzyki Seweryna Krajewskiego, potem „Święta z bajki” dla Edyty Geppert, dalej „Dziś nadzieja rodzi się” z Ryszardem Rynkowskim. I tak to trwa aż do dzisiaj, kiedy najnowsze utwory nagrali Sebastian Karpiel-Bułecka z zespołem Zakopower, Józef Skrzek czy Igor Herbut. Wszystkie kolędy i pastorałki jednakowo osobiste, normalne i szczere.
Lista utworów:
1.BIAŁANIE – Zakopower
2.PADA ŚNIEG – Edyta Górniak i Krzysztof Antkowiak
3.DZIŚ NADZIEJA RODZI SIĘ – Ryszard Rynkowski
4.KOLĘDA ROZSIANYCH PO ŚWIECIE – Seweryn Krajewski
5.HEJ LUDZIE, IDĄ ŚWIĘTA! – Varius Manx
6.ŚLĄSKA KOLĘDA – Józef Skrzek
7.ŚWIĘTA Z BAJKI – Edyta Geppert
8.BARDZO CICHA NOC – Ryszard Rynkowski
9.NA STARY ROK – Grażyna Łobaszewska
10.ZIMOWE OBRAZKI – Majka Jeżowska
11.KOLĘDA SAMOTNYCH – Ewa Małas-Godlewska
12.NADZIEWANE NADZIEJĄ ŻYCZENIA WESOŁYCH ŚWIĄT – De Mono i Paulina Sykut-Jeżyna
13.W WIGILIĘ PADA – Anna Jurksztowicz
14.PASTORAŁKA ŁEMKOWSKA – Igor Herbut
15.SPADŁ ŚNIEG – Jacek Cygan i Krzysztof Ścierański

źródło: Agora SA

aWojciech MłynarskiWojciech Młynarski & Artyści – „Kolęda na cały rok!“ (Agora SA)

Tak o odkryciu kolęd mówi Jan Emil Młynarski: – Kilka miesięcy po śmierci Taty odważyłem się otworzyć teczki z jego maszynopisami, które rzetelnie archiwizował przez lata. Może chciałem pobyć z nim sam na sam, bo nie mieliśmy zbyt wielu do tego okazji. Może chciałem go lepiej poznać. Znalazłem kolędy. Równie piękne jak te staropolskie śpiewane od pokoleń w każdym domu. Celebrowane niezależnie od tego, czy ktoś wierzy w Cud Betlejemski, czy nie. Wiedziałem, że napisał jedną kolędę. Nie wiedziałem, że jest ich dużo więcej. Wszystkie kolędy, które udało się zamieścić na niniejszej płycie, mówią o tym, co było dla Taty tak ważne, chociaż czasem tak trudne do zdobycia. O wybaczaniu, o nadziei i nade wszystko o samotności, na którą w Święta Bożego Narodzenia nie powinno być miejsca w żadnym domu i żadnym sercu. Oddając tę płytę w Państwa ręce, życzę wszystkiego tego, o czym pisał tata w swoich kolędach. Niech przesłanie zawarte w nich nie opuszcza Państwa przez cały rok. Niech święto będzie każdego dnia.
Lista utworów:
1. Samotnie kolędować źle (Alicja Majewska, Artur Andrus)
2. Kolęda nowoprojektowana (Natalia Przybysz)
3. Wiersz na Boże Narodzenie (Grzegorz Turnau)
4. Kolęda o miłowaniu moim (Monika Borzym)
5. Kolęda dla zranionych (Gaba Kulka)
6. Kolęda wołka z osłem (Marian Opania, Wiktor Zborowski)
7. Kolęda na cały rok (Natalia Szroeder)
8. Kolęda wędrujących (Maniucha Bikont)
9. Szara kolęda (Jan Młynarski, Wojciech Młynarski)
10. Będzie kolęda (Grzegorz Turnau)

źródło: Agora SA

aAga ZaryanAga Zaryan – „What Xmas Means To Me” (Aga Zaryan / Warner Music)

Na płytę „What Xmas Means To Me” Aga Zaryan wybrała 11 wyjątkowych utworów o tematyce świątecznej. Nie są to typowe kolędy.

Artystka zaśpiewała kilka duetów z bratem legendarnego Nat King Cole’a – Freddy Cole’m. Całość została zaaranżowana na zespół European Jazz Sextet oraz wspaniałą orkiestrę Prague Filmharmonic Orchiestra.

Pośród wybranych są takie perełki jak „Jingle Bells”, „The Christmas Songs”, „Santa Claus Is Comming To Town” oraz wyjątkowa interpretacja utworu „Nim Przyjdzie Wiosna” autorstwa Czesława Niemena.

źródło: Warner Music

aEnej_ChristmasEnej – “Kolędy pod wspólnym niebem” (My Music)

Rok 2018 jest wyjątkowy, ponieważ po wielu latach zbierania odwagi, dobierania odpowiednich środków, przygotowywania brzmienia głosów i instrumentów, które zagoszczą w domach w całej Polsce, zespół ENEJ przygotował płytę zawierającą autorskie aranżacje trzynastu kolęd i pastorałek. Zbiór tradycyjnych utworów, w języku polskim i ukraińskim połączony został nazwą “Kolędy pod wspólnym niebem”, która wyjątkowo wyraziście ukazuje charakter pomysłu na przedstawienie znanych wszystkim melodii.  Zespół po raz kolejny w swojej muzycznej przygodzie sięgnął po gatunkowy eklektyzm, nie bojąc się nawiązywania do przeróżnych stylów, mając jednocześnie pełną świadomość przywiązania do bliskich wszystkim, tradycyjnych linii melodycznych. Dwujęzyczność albumu również nie pozostaje bez znaczenia, część muzyków z radością i dumą podkreśliła w ten sposób swoje pochodzenie, co jednocześnie dało wyraz temu, jak bliska więź łączy nas ze wschodnimi sąsiadami. “Kolędy pod wspólnym niebem” wypływając z wielokulturowej przystani zespołu ENEJ niosą dobrą nowinę całemu światu, niosą pasterską pieśń rozświetlaną blaskiem ognisk nie zważając na granice, podróżując pod, należącym przecież do wszystkich, niebem.  A mówiąc prościej – album ten jest ciepły, rodzinny, pełen spokoju i harmonii, które tak pasują do świątecznego czasu.

źródło: My Music

Single Christmas 2018

Blossoms_Christmas

 

Blossoms – Wonderful Christmastime(Universal Music)

 

 

 

Loka_Wesolych_Swiat

 

Loka – Wesołych Świąt(Universal Music)

 

 

 

One_Republic

 

OneRepublic – White Christmas(Universal Music)

 

 

 

Katy_Perry

 

Katy Perry – Cozy Little Christmas(Universal Music)

 

 

 

Norah_Jones

 

Norah Jones – Wintertime(Universal Music)

 

 

 

Cullum_Scott_Special_Edition

 

Calum Scott – White Christmas(Universal Music)

 

 

 

Lindsay Stirling_winter

 

Lindsay Stirling – I Wonder As I Wander(Universal Music)

 

 

 

Boy Bjorn

 

Boy Bjorn – All I Want For Christmas Is You(Universal Music)

 

 

 

Neptunica

 

Neptunica & Victor Perry – Christmas Baby(Universal Music)

 

 

 

aWojciech Młynarski

Alicja Majewska, Artur Andrus – Samotnie kolędować źle(Agora SA)
Jan Młynarski i Wojciech Młynarski – Szara Kolęda(Agora SA)
Natalia Przybysz – Kolęda nowoprojektowan(Agora SA)

 

 

aBIALANIE_okladka_FRONT

 

Zakopower – Białanie(Agora SA)
Igor Herbut – Pastorałka Łemkowska(Agora SA)
Józef Skrzek – Śląska Kolęda(Agora SA)

 

 

aA Great Big World_Wrap Me Up Under the Christmas Tree

 

A Great Big World – Wrap Me Up Under the Christmas Tree(Sony Music)

 

 

 

Pentatonix_Christmas Is Here_album cover

 

Pentatonix – Making Christmas(Sony Music)
Pentatonix – Rocking Around The Christmas Tree(Sony Music)

 

 

 

aAsia Komorowska_W te swieta

 

Asia Komorowska – W te święta(Sony Music)

 

 

 

aMaja Koman - Nie ma Kewina - cover

 

Maja Koman – Nie ma Kewina(Warner Music)

 

 

 

 

aZEE KRAYSKI Christmas now

 

Zee Krayski – Christmas now(Warner Music)

 

 

 

Kuba Stankiewicz- Have Yourself a Merry Little Christmas

 

Kuba Stankiewicz- Have Yourself a Merry Little Christmas(Warner Music)

 

 

 

a_singin-birds-sleigh-ride

 

Singin’ Birds – Sleigh Ride(My Music)

 

 

 

a_remo-nasza-cicha-noc

 

Remo ft. Sylwia & Olga Przybysz & Sylwia Lipka & Dominika Sozańska – Nasza cicha noc(My Music)

 

 

 

Dorota_Osinska

 

Dorota Osińska – Banalna piosenka o miłości w święta(MTJ)

 

 

 

aLubert & Friends Christams

 

Lubert & Music Friends – Bo Święta dziś z nami są(Tomek Lubert / My Music)

 

 

 

Przygotował i Opracował: Arkadiusz Kałucki

Albumy Świat cz.9/2018

Ja 2018_3_albumy_9

Ja fot.AK

Zamykam tym wpisem III kwartał 2018 roku jeżeli chodzi o wyróżniające się płyty zachodnich artystów, które wg mnie zasługują na uwagę. Tu na pierwszy plan wychodzi niezwykły i zjawiskowy duet Tony Bennett i Diana Krall 🙂 A Seinabo Sey, Kandace Springs koniecznie musicie posłuchać bo warto!!! 🙂

 

#NowPlaying #radio #music #albumy #albums #rnb #jazz #pop #soul #playlist #hits #journalist

 

 

01a.Nicki_MinajNicki Minaj – „Queen” (Universal Music)

„Queen” to czwarty studyjny album w dyskografii Nicki Minaj i pierwszy po czteroletniej przerwie. Wydawnictwo promują single „Chun-Li” oraz „Bed” – ten drugi utwór został nagrany wspólnie z Arianą Grande. To nie jedyny duet na „Queen”. Na krążek trafił także między innymi kawałek „Rich Sex” z gościnnym udziałem Lil Wayne’a. Nicki Minaj udostępniła teledysk do piosenki „Ganja Burn”. Autorami klipu są uznani fotografowie Mert Alas i Marcus Piggott, którzy przygotowali również okładkę albumu. Wideo rozpoczyna się planszą wyjaśniającą koncept teledysku. Następnie widzimy królową Nicki, która najpierw wije się w piasku, a następnie spotyka się z przedstawicielami swojego plemienia. Z pewnością to jeden z najciekawszych i najbardziej zmysłowych klipów w dorobku artystki.

źródło: Universal Music

02a.Tony Bennett_Diana_KrallTony Bennett & Diana Krall – „Love Is Here To Stay” (Universal Music)

Tony Bennett i Diana Krall na wspólnym albumie, który jest wyrazem miłości do twórczości Georga i Iry Gershwinów. LOVE IS HERE TO STAY, ukazuje się 14 września pod szyldem Verve Records / Columbia Records. Tony Bennett, przyjaźni się z Dianą Krall od ponad 20 lat, ale jest to ich pierwszy wspólny pełny album. LOVE IS HERE TO STAY wychodzi w samą porę, aby zdążyć na 120 urodziny George’a Gershwina, (obchodzone 26 września). Bennett – zdobywca wielu nagród Grammy – jest jedynym artystą, którego albumy zadebiutowały na pierwszym miejscu listy Billboard Top 200, w wieku 85 i 88 lat. Krall z kolei jest jedyną artystką jazzową, której osiem albumów zadebiutowało na pierwszym miejscu listy Billboard Jazz Albums. Album LOVE IS HERE TO STAY został wyprodukowany przez laureata nagrody Grammy Dae Bennetta i Billa Charlapa z Dannym Bennettem w roli producenta wykonawczego. Bill Charlap Trio to: Bill Charlap na fortepianie, Peter Washington na basie i Kenny Washington na perkusji.

źródło: Universal Music

03.Seinaibo_SeySeinabo Sey – „I’m A Dream” (Universal Music)

Seinabo Sey prezentuje drugi album „I’m A Dream”. Krążek jest dostępny w serwisach cyfrowych. Szwedzko-gambijska wokalistka z wielką gracją porusza się między kulturami i stylami muzycznymi, prezentując na swoim najnowszym dokonaniu niezwykle udaną mieszankę soulu, R&B, popu oraz muzyki alternatywnej.

„I’m A Dream” powstało podczas dłuższego pobytu wokalistki w Afryce. Seinabo Sey w nowym zestawie piosenek porusza tematy kobiecości, feminizmu, tożsamości oraz zadowolenia z własnego ciała. – Tym razem chciałam zabrzmieć jak najbardziej osobiście i wprost. Każdy utwór na płycie to część mojego życia z ostatnich 12 miesięcy – przyznaje artystka.

„Good In You”, w którym słychać inspiracje Janet Jackson, to skoczny popowy hymn, który w pełni demonstruje zdolność Seinabo do tworzenia prawdziwych przebojów. Na „I’m A Dream” trafiły także między innymi soulowe „I Owe You Nothing”, emocjonalne „Remember” z udziałem Jacoba Banksa czy niezapomniane i piękne „Breathe”, do którego powstał zachwycający wizualnie teledysk.

Seinabo Sey zyskała rozgłos w 2015 roku za sprawą dwóch EP-ek oraz debiutanckiego albumu „Pretend”. Krążek trafił do podsumowań najlepszych płyt m.in. w magazynach „TIME” i „SPIN”. Artystka otrzymała szwedzki odpowiednik nagrody Grammy w kategoriach Najlepsza debiutantka i Najlepszy wykonawca pop.

 

 

źródło: Universal Music

04a.Troye_SivanTroye Sivan – „Bloom” (Universal Music)

„Bloom” to drugi album australijskiego wokalisty Troye Sivana. Wydawnictwo promują cztery oficjalne single. Dwa z nich, „My My My!” i „The Good Side”, ukazały się w styczniu 2018. Kolejnym utworem promującym płytę był tytułowy kawałek, do którego powstał zachwycający wizualnie teledysk. „Dance to This”, czwarty oficjalny singiel, to duet z Arianą Grande. Artysta zapowiedział, że w porównaniu do debiutu, jego drugi krążek jest bardziej mroczny, gitarowy oraz taneczny.

 

 

źródło: Universal Music

05a.Mogwai - cover_1524570054312954Mogwai – „Kin” (Pias)

To ścieżka dźwiękowa do filmu SF „KIN” wyreżyserowanego przez Jonathana i Josha Bakerów. Płyta ukazała się na rynku 31 sierpnia nakładem wytwórni Rock Action. Akcja filmu rozgrywa się w przyszłości i opowiada historię niedawno wypuszczonego więźnia oraz jego adoptowanego brata, którzy uciekają przed mściwym przestępcą, a ich jedyną obroną w walce jest tajemnicza broń. Na ekranie zobaczymy takie gwiazdy jak: Jack Reynor, Zoë Kravitz, Carrie Coon, James Franco oraz Dennis Quaid. Utworem pilotującum soundtrack jest utwór „We’re Not Done (End Title)”.

 

 

źródło: Pias

06a.Kadece_IndigoKandace Springs – „Indigo” (Universal Music)

Najnowszy album Kandace Springs – wokalistki i pianistki zatytułowany INDIGO to jej drugi album dla wytwórni Blue Note. Jest to 13-ścieżkowy albumu z oryginalnymi utworami oraz coverami, które pokazują pełen zakres możliwości Kandace. Od rytmicznego R & B (Piece of Me) przez wspaniałe jazzowe ballady (Unsophisticated z Royem Hargrovem) do popowego Breakdown i Do not Need The Real Thing, głównego singla albumu. Wszystkie nagrania za wyjątkiem dwóch utworów zostały wyprodukowane przez perkusistę / producenta Karriema Rigginsa (Common, Erykah Badu) przy wsparciu Jamie Hartmana (Rag’n’Bone Man), Jimmy’ego Hogartha (Amy Winehouse, Corinne Bailey Rae) oraz Evana Rogersa i Carla Sturkena (Rihanna).

Prince powiedział kiedyś, że Kandace „ma głos, który mógłby topić śnieg”. Legendarny muzyk usłyszał w Internecie wykonany przez artystkę cover „Stay With Me” Sama Smitha z 2014 roku i zaprosił ją do wspólnego występu w Paisley Park z okazji 30-lecia Purple Rain.

Prince został w ten sposób mentorem młodej wokalistki i pianistki. EPka Kandace z 2014 r. zwróciła na artystkę jeszcze więcej uwagi i doprowadziła do występów u Lettermana, Kimmela i Fallona, a także na festiwalach Afropunk i Bonnaroo. Okayplayer nazwał ją „wokalnym żywiołem, z którym należy się liczyć”, a Afropunk nazwał ją „wszechstronną i żywiołową artystką”.

 

 

źródło: Universal Music

07.Mamma_Mia„MAMMA MIA! HERE WE GO AGAIN” (Soundtrack) (Universal Music)

„Mamma Mia! Here We Go Again” – kontynuacji fenomenalnego musicalu, który podbił serca widzów na całym świecie. Jeszcze przed debiutem kinowym drugiej części „Mamma Mia!”, do sklepów i serwisów cyfrowych trafiła ścieżka dźwiękowa wyprodukowana przez Benny’ego Anderssona z ABBY.  Wydawnictwo ukazało się 13 lipca. Pierwszym singlem jest „When I Kissed The Teacher” wykonywane przez Lily James i zespół The Dynamos. Polska premiera filmu „Mamma Mia! Here We Go Again” odbyła się 27 lipca. W obsadzie ponownie zobaczymy Meryl Streep, Amandę Seyfried, Pierce’a Brosnana, Colina Firtha, Stellana Skarsgårda, Julie Walters, Dominica Coopera i Christine Baranski. Dołączyli do nich Lily James, Cher, Alexa Davies, Josh Dylan, Andy Garcia, Jeremy Irvine, Hugh Skinner oraz Jessica Keenan Wynn. Pierwsza część „Mamma Mia!” to najbardziej dochodowy filmowy musical wszech czasów. Soundtrack sprzedał się w ilości 7,7 mln egzemplarzy na całym świecie, a w serwisach cyfrowych zanotował 406 mln streamów. ABBA to jedna z najsłynniejszych popowych grup na świecie. Szwedzka grupa sprzedała ponad 385 mln albumów na świecie.

źródło: Universal Music

08a.bo_negroswan_packshot_19jun_3000Blood Orange – „Negro Swan” (Domino Recording / Sonic Records)

Producent, multiinstrumentalista, kompozytor, autor tekstów i wokalista Devonté Hynes powrócił z czwartym albumem sygnowanym jako Blood Orange. Wychowany w Anglii Hynes, zaczął jako nastoletni punk w brytyjskim zespole Test Icicles, wydając następnie dwie orkiestrowo-popowe akustyczne płyty jako Lightspeed Champion. W 2011 roku wydał ‘Coastal Grooves’ – pierwszy z trzech solowych albumów pod pseudonimem Blood Orange. Jego ostatni album ‘Freetown Sound’ w 2016 roku został uznany przez krytyków, zaś sam Hynes okrzyknięty jednym z najwybitniejszych muzyków swoich czasów, będąc porównywanym do Kendricka Lamara i D’Angelo. Współpracował z Solange Knowles, Skepta, fka twigs, Carly Rae Jepsen, A$AP Rocky, Charlotte Gainsbourg, Blondie i wieloma innymi artystami. Niedawno został jednym z czterech artystów zaproszonych do Kennedy Center na występ z Philipem Glassem. Oprócz pracy jako producent, napisał także muzykę do filmu ‘Palo Alto’ w reżyserii Gii Coppoli. „Mój najnowszy album to eksplozja mojej własnej i wielu innych czarnych depresji” – mówi o płycie ‘Negro Swan’ Hynes. „Rzetelne spojrzenie na zakątki czarnej egzystencji i ciągłe obawy dziwnych, kolorowych ludzi. Sięgam do dzieciństwa i współczesnych traum oraz rzeczy, które robimy, aby przejść przez to wszystko. Podstawowym wątkiem każdego utworu na płycie jest NADZIEJA i światło, które możemy włączyć w sobie, by pomóc innym wyjść z ciemności.”. Więcej informacji o albumie ‘Negro Swan’ już wkrótce, tymczasem artysta udostępnił teledysk do utworu, który pojawi się na płycie.

źródło: Sonic Records

09a.Kodaline Album ArtworkKodaline – „Politics of Living” (Sony Music)

Jeden z najpopularniejszych – i najsympatyczniejszych! – irlandzkich zespołów indie-popowych, czyli Kodaline, powraca z trzecią płytą studyjną ‘Politics of Living’. Na krążku oprócz singli ‘Brother’ i ‘Follow Your Fire’ znalazł się też najnowszy numer ‘Shed A Tear’. Wszystkie utwory powstały we współpracy z twórcami takich przebojów jak ‘Shape Of You’ Eda Sheerana (Steve Mac), ‘Human’ Rag’N’Bone Mana (Johnny Coffer) a także Jonasem Jebergiem (Dizzee Rascal, Kylie Minogue), Stephenem Harrisem (Miles Kane, Kaiser Chiefs) i stałym współpracownikiem zespołu Johnny’m McDaidem (współtwórca m.in. ‘What About Us’ by Pink). Na brzmienie duży wpływ miała tu współpraca z Kygo 2 lata temu (wspólny hit ‘Raging’) i odbiór ostatnich, utrzymanych w dość elektronicznym stylu utworów wskazuje, że będzie to dobrze przyjęta przez fanów decyzja mimo, że premiera płyty była wielokrotnie przekładana. Wokalista Steve Garrigan: ‘Od premiery poprzedniej płyty minęło wiele czasu, ale potrzebowaliśmy go, żeby wrócić z najlepszymi piosenkami, jak tylko się da!’. Zespół Kodaline ma na swoim koncie ponad półtora miliona sprzedancych płyt, milion singli oraz takie hity jak ‘High Hopes’, ‘All I Want’ i ‘Honest’.

 

 

źródło: Sony Music

 

 

Przygotowanie i opracowanie: Arkadiusz Kałucki

Albumy Świat cz.8/2018

Ja_04_2018_Sony Music_albumy_8

Wstaw podpis

Jean Michel Jarre…hmm poezja, Jose James i jego interpretacje piosenek Billiego Withersa to istne cudo dla każdego fana dobrej muzyki. Młodzieńcza fantazja od The Lemon Twigs czy Years & Years również nie pozostawia wątpliwości, że oni robią kroki milowe w swoim rozwoju z płyty na płytę. Paul Simon jest klasa samą w sobie 🙂 To kolejna moja odsłona albumów ze świata jaka wg mnie wyróżniła się w III kwartale 2018 r.

#radio #albumy #albums #NowPlaying #pop #rock #electronica #rnb #music #journalist

 

 

01a.Jean-Michel JarreJean-Michel Jarre – „Planet Jarre” (Sony Music)

„Planet Jarre” to złożona z 41 utworów kompilacja utworów Jeana-Michela Jarre’a, ojca chrzestnego muzyki elektronicznej, która obejmuje cały przekrój 50 lat pracy twórczej artysty. Album trafił właśnie do sprzedaży fizycznej oraz serwisów cyfrowych.

To niezbędna dla każdego miłośnika twórczości Jarre’a kolekcja będąca przeglądem całej dotychczasowej kariery artysty. Kompozytor sam osobiście nadzorował remastering oraz dokonał selekcji utworów, które znalazły się na tej kompilacji, podzielonej na cztery części – Soundscapes, Themes, Sequences i Explorations & Early Works. Album dostępny jest w czterech różnych wersjach – w sprzedaży są wydanie winylowe, box set, deluxe CD oraz standardowe CD. Wydanie winylowe oraz box set zamierają kartę pozwalającą pobrać wydanie Jean Michel Jarre in 5.1, idealne dla osób ceniących najwyższą jakość dźwięku.

Oprócz klasyków i odkopanych mniej znanych utworów, kolekcja zawiera dwa zupełnie nowe nagrania – „Herbalizer” oraz „Coachella Opening” – utwór, który artysta wykonał podczas swojego pierwszego występu na festiwalu Coachella.

Ale „Planet Jarre” to dopiero rozgrzewka! Już 16 listopada do sklepów i na platformy streamingowe trafi „Equinoxe Infinity” – długo oczekiwany sequel do słynnego albumu „Equinoxe”, który ukazał się dokładnie czterdzieści lat wcześniej, 16 listopada 1978 roku.
Kontynuację tej płyty zainspirowało wyobrażenie ludzkości korzystającej z nowej technologii, sztucznej inteligencji oraz zmiany, jakie zachodzą w nas w wyniku postępu.

 

źródło: Sony Music

02b.Jose_JamesJose James – „Lean On Me” (Universal Music)

Wokalista, autor tekstów i długoletni fan Jose James uhonorował Billa Withersa wychodzącym 28 września albumem Lean On Me (Blue Note), który zawiera 12 legendarnych piosenek artysty na cześć jego 80 urodzin. Lean On Me został wyprodukowany przez szefa wytwórni Blue Note Dona Wasa i nagrany w Capitol Studio B z zespołem marzeń: Pino Palladino (bas), Kris Bowers (klawisze), Brad Allen Williams (gitara) i Nate Smith (perkusja), jak również ze specjalnymi gośćmi, w tym wokalistką Lalah Hathaway, saksofonistą Marcusem Stricklandem i trębaczem Takuyą Kurodą. James jest często chwalony za mieszanie gatunków. Przez ostatnią dekadę do jego twórczości przeniknął jazz, R & B, soul, hip-hop i indie rock, ale ten projekt jest inny. „Bill napisał piosenki, które się kocha całe życie” mówi. „Nie chciałem podkładać pod jego muzykę hip-hopowych beatów ani dekonstruować jej 10-minutowymi bebopowymi solówkami. Jedyne, co miało sens, to zebrać świetny zespół, włączyć nagrywanie, uchwycić atmosferę. Po prostu zagrać te piosenki”. Zaczęło kilka lat temu, kiedy James zaczął stopniowo dodawać coraz więcej hitów Withersa do swojego repertuaru koncertowego. W tym samym czasie James przeżywał również śmierć wielu swoich muzycznych bohaterów i ogarnęło go pragnienie by uhonorować żywą ikonę, którą niewątpliwie jest Withers. Jedwabisty głos Jamesa stał się doskonałym narzędziem do wyrażenia muzycznej mądrości Withersa. Lean on Me narodził się pod koniec 2017 roku jako projekt koncertowy, ale celem od początku było nagranie albumu. James, który miał już na koncie mistrzowskie dedykacje Billie Holiday i Johnowi Coltrane’owi, podszedł bardzo muzykologicznie do doboru repertuaru i dokładnie przeanalizował 9 płyt Withersa, film dokumentalny Still Bill z 2009 roku oraz niezliczoną liczbę klipów na YouTube. Sporządził krótką listę, ale miał wątpliwości: „Odezwałem się do Dona, by zapytać: » Czy myślisz, że te piosenki będą fajne? « Don powiedział: » Nie wiem. Zapytajmy Billa«. Pomyślałem » mój Boże, co ja zrobiłem? «” Ale Withers dał swoje błogosławieństwo podczas kolacji w Musso & Frank’s w Hollywood. Dla Jamesa była to jedna z najważniejszych chwil w życiu. „Spotkanie z Billem Withersem było przełomowym momentem w moim życiu” mówi James. „On jest absolutnym geniuszem i jednym z najfajniejszych ludzi, jakich kiedykolwiek spotkałem. Nauczyłem się więcej w ciągu tej jednej godziny z nim, niż w szkole muzycznej i na koncertach prze ostatnie dziesięć lat. Wszyscy go cenimy, a każdy kompozytor wie, że Bill jest tej samej klasy artystą, co Paul McCartney, Stevie Wonder, Joni Mitchell, Smokey Robinson, Carole King, Leonard Cohen, Bruce Springsteen, Bob Dylan, Paul Simon, Elton John, Billy Joel – on jest w panteonie wielkich. Poza tym jest niesamowitym wokalistą i wypracował wyrafinowane brzmienie łączące funk, blues, R & B i gospel. Pokazałem mu moją listę utworów i bardzo mu się spodobała. Myślę, że jest szczęśliwy, że jego muzyka wciąż znajduje miejsce w życiu i sercach ludzi na całym świecie i że wszyscy chcemy celebrować jego życie i talent”. Withers przeszedł na emeryturę wiele lat temu, ale ten zespół przypomina nam, jak bardzo nadal jest z nami. Skład zespołu jest praktycznie ten sam, co z No Beginning No End – przełomowego debiutu Jamesa dla Blue Note z 2013 roku. Jednak nie tylko ich poziom odpowiada za dojrzałość muzyczną, jaką prezentują na Lean on Me. „Musisz uwierzyć w każde słowo” mówi James. „U Billa nie ma miejsca na brak autentyczności. Musisz czuć się komfortowo ze swoją emocjonalnością, swoją męską i żeńską stroną i wyrzucić to wszystko na zewnątrz.”

 

 

źródło: Universal Music

03a.Madeleine_PeyrouxMadeleine Peyroux – „Anthem” (Universal Music)

Niezwykła kariera Madeleine Peyroux to jedna z najbardziej fascynujących historii w branży muzycznej. Osiem albumów i 22 lata po jej sensacyjnym debiutanckim albumie Dreamland, Peyroux rzuca kolejne wyzwanie muzyce jazzowej eksperymentując z różnymi gatunkami muzycznymi. Na Anthem Peyroux współpracuje z takimi muzykami i autorami, jak Patrick Warren (Bonnie Raitt, JD Souther, Bob Dylan, Bruce Springsteen, Lana Del Rey, Red Hot Chilli Peppers), Brian MacLeod (Sara Bareilles, Leonard Cohen, Tina Turner, Ziggy Marley) i David Baerwald (Joni Mitchell, David and David, Sheryl Crow). Album powstał pod czujnym okiem słynnego producenta Larrego Kleina, podczas głośnych wyborów prezydenckich w USA w 2016 r., co w dużej mierze miało wpływ na kształt albumu. Piosenki „świadomie niezbyt moralizatorskie”, łączą niekiedy polityczną perspektywę Peyroux, z krótkimi spojrzeniami w jej życie osobiste. Ten wyszukany i cierpliwie dopieszczony album miesza świat publiczny i prywatny, z doskonałą równowagą pomiędzy czarnym humorem i wrażliwością. Anthem opowiada kolorowe historie ludzi, którzy stają przed najróżniejszymi wyzwaniami życia. Kluczowym utworem na płycie jest Liberté – wiersz Paula Eluarda, którym Peyroux zainteresowała się, gdy przyjaciółka rodziny poprosił ją o napisanie piosenki do filmu dokumentalnego On the Tips of One’s Toes (Sur La Pointe des Pieds), opowiadającego historię jej ciężko chorego syna. Anthem jest „największym dotychczasowym projektem Peyroux”, przy którym artystka spędziła wiele miesięcy w studiu. „Praca przy nim polegała na odkrywaniu nowych utworów już w trakcie nagrywania” oraz pozwoleniu „podążać muzyce swoimi własnymi drogami”. Na płycie znajduje się kilka utworów w charakterystycznym stylu Peyroux, jak On My Own oraz Sunday afternoon, jednakże Anthem został nagrany w duchu eksplorowania nowych stylów ze świadomością, że „jeśli artystka jest ze sobą szczera, to jej muzykę zawsze będzie łączyć wspólna nić”.

 

 

źródło: Universal Music

04a.The Lemon TwigsThe Lemon Twigs – „Go To School” (4AD / Sonic Records)

The Lemon Twigs ogłosili szczegóły swojego najambitniejszego projektu do tej pory: to ich drugi album, nosi tytuł ‘Go To School’. Musical stworzony przez braci Briana i Michaela D’Addario z 15 utworami, został napisany, nagrany, wyprodukowany i zmiksowany przez nich samych w ich domu na Long Island.

‘Go To School’ opowiada o przełomowej opowieści o Shane, szympansie o czystym sercu, wychowanym jak ludzki chłopiec, który uporał się z przeszkodami życia. Todd Rundgren i matka braci D’Addario, Susan Hall, grają rodziców Shane’a. Album zawiera wkład Jody Stephens (Big Star) i ich ojca Ronnie D’Addario.

The Lemon Twigs utwór ‘If You Give Enough’ był pierwszym z albumu. W tekstach takich, jak „Twoje życie jest dobre tylko jako miłość, jeśli dasz wystarczająco dużo”, morał z bajki zostaje ujawniony: dawaj dużo miłości, nie spodziewając się jej w zamian, a nie zostaniesz zepsuty przez nienawiść wokół ciebie.

W wydanym albumie Brian i Michael podpowiadają: „To będzie coś teraz i wtedy, dużego i małego, ponurego i pełnego nadziei. Wszystko w niecałą godzinę. „

The Lemon Twigs pojawili się w 2016 roku z debiutanckim albumem ‚Do Hollywood’, który został doceniony przez Rolling Stone za „nośne piosenki, które wyróżniają się zawiłymi aranżacjami i przemiłymi melodiami”, a także przez NPR Music, który napisał: „To jest jak słuchanie muzyki z czasów, których nigdy nie było… Barokowo-rockowe granie”. Zespół szybko zdobył fanów w osobach Eltona Johna, Questlove i Jacka Antonoffa, z których ostatni powiedział: „The Lemon Twigs wprowadzą rock w nową fazę”.

Tej jesieni The Lemon Twigs dołączą do Arctic Monkeys podczas ich brytyjskiej i europejskiej trasy oraz dwóch wieczorów w Hollywood Bowl w Los Angeles.

 

 

źródło: Sonic Records

05a.Years_YearsYears & Years – „Palo Santo” (Universal Music)

Płyta „Palo Santo” ukazała się 6 lipca. Dzień później Years & Years wystąpili na Open’er Festival oraz Olly Alexander wraz z kolegami wystąpią 1 lutego 2019 na warszawskim Torwarze. Tuż po premierze w mediach ukazały się już pierwsze recenzje „Palo Santo”. „Mocny pop… całkowicie rozbrajający” – magazyn „Q” ocenił drugą płytę Years & Years na 4/5, a w „Dork” czytamy: „Zachwycające, kompletne dzieło. Stawia wysoką poprzeczkę innym popowym płytom”. 10 lipca w Londynie w Roundhouse odbyła się uroczysta premiera albumu. „Palo Santo” to potwierdzenie, że Years & Years należy do pierwszej ligi światowego popu. Olly Alexander to jedyny w swoim rodzaju lider zespołu, który jest świadomy odpowiedzialności, jaka ciąży na osobie ze statusem gwiazdy pop. Jego dojrzałość objawia się w skali oraz ambicjach, jakie grupa zawarła na swoim nowym albumie. Na najnowszym albumie Years & Years każda mniejszość jest większością i wszyscy są mile widziani.

 

 

źródło: Universal Music

06a.St. Paul & The Broken BonesSt. Paul & The Broken Bones – „Young Sick Camellia” (Sony Music)

Uwielbiany przez fanów i krytyków oktet St. Paul & The Broken Bones z Alabamy powraca z nową płytą „Young Sick Camellia”, będącej wyprawą przez soul, rocka, R&B ale w specjalnym odcieniach, które formacja odkryła przed słuchaczami na poprzedniech płytach. Tym razem producentem nowego materiału został Jack Splash, mający na koncie współpracę z Solange, Kendrickiem Lamarem, Diplo, Alicią Keys i Cee Lo Greenem. Dotychczasowe krążki St. Payl & The Broken Bones – Half The City (2014) i ‘Sea Of Noise’ z 2016 roku umocniły ich pozycję jako zespołu świadomego społecznie i nie bojącego się wyrażać własnego zdania. Niezwykły głos wokalisty Paula Janewaya w piosenkach zespołu powoduje, że chce Ci się tańczyć, ale nie wyłączasz myślenia. Prace zespołu analizowały media od Rolling Stone’a, przez The New Your Times po Wll Street Journal. I o ile ‘Sea of Noice’ od strony tekstowej był zaangażowany społecznie, o tyle ‘Young Sick Camellia’ to najbardziej osobiste teksty Paula próbującego odnaleźć wspólny mianownik, który w relacjach międzyludzkich okaże się silniejszy, niż dzielące nas opinie i różnice pokoleniowe. Czy można pokochać kogoś, kto ma zupełnie inne wartości i przekonania? Jak się zrozumieć? Jak odbieramy sądy osób starszych, które powinny być dla nas autorytetami? Nowa płyta naprawdę skłania do zastanowienia.

 

 

źródło: Sony Music

07a.Joey DonsikJoey Dosik – „Inside Voice” (Pias)

Młody, utalentowany saksofonista, klawiszowiec, kompozytor, autor słów zanim w pełni jako solista zadebiutował w muzycznym sho-biznesie współpracował z wieloma artystami sceny r’n’b, jazz czy indie rocka. Jego premierowy album jest mocno nawiązujący do lat 70-tych i ówczesnych ballad R&B, funky, pop. Można pokusić się o stwierdzenie, że to taki współczesny retro-soul, ale sie nie upieram 🙂 Pochodzący z Los Angeles artysta młodego pokolenia na pewno jest jednym z ciekawszych
debiutantów 2018 roku.

autor: Arkadiusz Kałucki

08.Paul Simon_In The Blue Light_coverPaul Simon – „In The Blue Light” (Sony Music)

„Ten album składa się z piosenek, które moim zdaniem były prawie w porządku, lub były takie, że można je było za pierwszym razem przeoczyć. Powtórzenie aranżacji, struktur harmonicznych i tekstów dało mi czas na wyjaśnienie w głowie tego, co chciałem powiedzieć oraz zrozumienie tego, o czym myślałem” – Paul Simon, lipiec 2018,

Legendarny autor tekstów, muzyk wykonawca Paul Simon już 7 września opublikuje swój nowy, siódmy studyjny album zatytułowany „In The Blue Light”.

Wyprodukowany przez Paula Simona i współpracującego z nim od lat sześćdziesiątych Roya Halee album ma niezwykłą obsadę muzyków, którzy dołączyli do Simona, by wspólnie dać świeże spojrzenie na dziesięć jego ulubionych, choć może mniej znanych utworów.

Wracając do swojego repertuaru Simon wybrał piosenki, które pierwotnie pojawiły się na albumach: There Goes Rhymin’ Simon (1973), Still Crazy After All These Years (1975), One-Trick Pony (1980), Hearts and Bones (1983), The Rhythm of The Saints (1990), You’re The One (2000) oraz So Beautiful Or So What (2011),

Zmieniając kompozycję poprzez nowe aranżacje i współprace z innymi muzykami utwory te nabrały wyjątkowej świeżości.

Wśród muzyków, którzy dołączyli do Paula znaleźli się: trębacz Wynton Marsalis, gitarzysta Bill Frisell oraz perkusiści Jack DeJohnette i Steve Gadd. Dwie kompozycje: “Can’t Run But” oraz “Rene and Georgette Magritte with Their Dog After the War” nagrane zostały z nowojorskim zespołem kameralnym yMusic,

„To niecodzienne wydarzenie, w którym artysta ma możliwość powrotu do wcześniejszych prac i ponownego ich przemyślenia, modyfikacji a nawet całkowitej zmiany części oryginałów” – pisze Simon. „Ta okazja dała mi również dar grania z niezwykłą grupą muzyków, z większością których wcześniej nie grałem. Chciałbym żeby słuchacze odebrali te nowe wersja tak jakby ich stary dom został pomalowany na nowo” – napisał Paul Simon

Album In The Blue Light dostępny będzie na płycie CD, albumie winylowym i w serwisach cyfrowych.

Paul Simon zdobył rozgłos jako połowa duetu Simon & Garfunkel, który powstał w latach 60. Panowie wylansowali takie hity jak : „The Sound of Silence”, „Mrs. Robinson”, and „Bridge over Troubled Water”. Zespół rozpadł się w 1970 roku, a od tego czasu Simon z powodzeniem kontynuuje karierę solo. Jednym z jego największych osiągnięć jest album „Graceland” z 1986 roku, który rozszedł się w nakładzie 14 milionów egzemplarzy a ostatnio wydany został w formie fenomenalnych remiksów.

 

 

źródło: Sony Music

09a.Rebekka BakkenRebekka Bakken – „Things You Leave Behind” (Sony Music)

Rebekka Bakken jest norweską kompozytorkę, autorkę tekstów i piosenkarkę jazzową. Artystka mieszka i pracuje na stałe w Wiedniu. Wykonuje kompozycje jazzowe zabarwione folkiem; nieobce są jej także brzmienia rhytm & bluesowe, rockowe i funkowe. Gra na skrzypcach i instrumentach klawiszowych. Wychowała się w muzykalnej rodzinie, w niewielkiej wiosce Lier, niedaleko Oslo. Już w dzieciństwie grała na skrzypcach, jednak od dziecka interesował ją śpiew, dlatego też sama nauczyła się grać na fortepianie po to, by móc sobie akompaniować. Po latach śpiewania norweskich utworów ludowych i pieśni kościelnych, jako nastolatka zainteresowała się muzyką funkową, soulem i rockiem, wtedy też zaczęła zbierać bezcenne doświadczenia na scenie, grając z lokalnymi zespołami. Przez długi czas mieszkała i tworzyła w Nowym Jorku. „Nigdy nie miałam poczucia, że moje otoczenie, czy to w kraju, czy za granicą miało duży wpływ na to, co tworzę”. Ludzie słuchający jej muzyki wciąż starają się odnaleźć w jej utworach skandynawski krajobraz: długie zimy, krystalicznie czyste górskie powietrze, mistycyzm fiordów…

 

 

źródło: Sony Music

10a.Bob MosesBob Moses – „Battle Lines” (Domino Recordings / Sonic Records)

‘Battle Lines’ ukazał się po uznanym debiutanckim albumie ‘Days Gone By’, z którego pochodzi ogólnoświatowy przebój duetu ‘Tearing Me Up’. Zespół nagrał nowy album w Laurel Canyon w Los Angeles, po napisaniu i przetestowaniu nowego materiału w drodze. Zainspirowany występami w rockowych klubach na całym świecie po premierze ostatniego albumu, ‘Battle Lines’ intensywniej patrzy na świat, w którym się znajdują.

„Ta płyta opowiada o bitwach i walkach, przez które wszyscy przechodzimy” mówi duet z Vancouver, pochodzący z Los Angeles Tom Howie i Jimmy Vallance. „Bitwy w nas samych, bitwy wewnątrz naszego społeczeństwa, bitwy między sobą, z naszymi bliskimi, bitwy między ideologiami. Opowiada także o zmaganiu się z identyfikowaniem gdzie te linie bitew się zaczynają i kończą, i co w nas i w naszych środowiskach powoduje te zmagania, a ostatecznie powoduje nasze cierpienie. Chodzi także o walkę by pogodzenie się z tymi rzeczami w jakiś sposób. „

Z okazji zapowiedzi duet uznany nagrodą Grammy udostępnił utwór ‘Back Down’.

Na swoim pełnowymiarowym debiutanckim albumie ‘Days Gone By’ duet z Vancouver, Bob Moses, stworzył nastrojowe i dopracowane dźwięki, które udoskonalał w podziemiu muzyki tanecznej, łącząc emocjonalnie naładowany elektroniczny pop z surową witalnością i liryczną głębią. Album z 2015 roku zawierał przełomowy singiel ‘Tearing Me Up’, który znalazł się wśród 15 najlepszych utworów radiowych na liście US Alternative i przyniósł im dwie nominacje do nagrody Grammy.

Po trwającej trzy lata trasie koncertowej, Tom Howie i Jimmy Vallance, na swoim drugim albumie ‘Battle Lines’ rozwijają swoje brzmienie jeszcze dalej. Powstał dynamiczny, ale delikatnie wielowarstwowy album, na którym Bob Moses w pełni wykorzystują swoje najbardziej pomysłowe instynkty, jednocześnie nasycając swoje teksty głębszym znaczeniem i przesłaniem.

‘Battle Lines’ zachowuje wdzięczną równowagę między ciężkimi groove’ami, hipnotycznymi melodiami i przejrzystymi, ale przenikliwymi tekstami. Rezultatem jest album, który często wydaje się być eskapistyczny, ale zachęca też do samokontroli, ujawniając zaangażowanie duetu w tworzenie muzyki o silnym wpływie na publiczność. „W pewnym sensie ten album dotyka wielu wewnętrznych problemów, z jakimi mieliśmy do czynienia na pierwszej płycie, ale teraz przyglądamy się im bliżej, w jaki sposób odbijają się one w zewnętrznym świecie” – mówi Howie. „Dało nam to nowe zrozumienie nas samych, i mam nadzieję, że przyniesie również poczucie więzi z ludźmi.”.

 

źródło: Sonic Records

 

 

Przygotowanie i opracowanie: Arkadiusz Kałucki

Albumy Świat cz.5/2018

Następne 12 płyt, które według mnie wyróżniły się w drugim kwartale br. Niewątpliwie wśród nich jest James Bay(swoją drogą ma super klubowe remixy do nagrania „Us”), Leon Bridges czy Mrcus Miller 🙂 Brzmieniowo jest różnorodnie jak zawsze przy tego typu publikacjach na moim blogu 🙂 Na pewno są to wciągające dźwięki, którymi warto się zainteresować 🙂

 

01.JamesBayJames Bay – „„Electric Light” (Universal Music)

Trzykrotnie nominowany do nagrody GRAMMY, laureat BRIT, multiplatynowy wokalista i autor piosenek James Bay prezentuje nowy album!
Gdybym miał opisać swój pierwszy album wizualnie, powiedziałbym o płomieniach – powiedział James Bay, opisując debiutancki „Chaos and the Calm” z 2014 roku. – Nowa płyta to dla mnie dźwiękowa i artystyczna ewolucja. Wyobraziłem sobie, że ktoś zapala przede mną 100-watową żarówkę, która staje się coraz większa i większa. Taki był początek „Electric Light” w mojej głowie – dodaje wokalista. Do pracy nad drugą płytą Bay zaprosił Jona Greena oraz Paula Epwortha (Adele, Florence and the Machine).

James Bay zadebiutował w 2015 roku albumem „Chaos And The Calm”, dzięki któremu stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych muzyków młodego pokolenia. Takie utwory jak „Hold Back The River” i „Let It Go” stały się światowymi hitami. Płyta rozeszła się w nakładzie 3,5 miliona, do czego należy dodać 2,7 miliarda streamów na całym świecie. Muzyk był trzykrotnie nominowany do Grammy.

 

 

źródło: Universal Music

02.FlorenceAndTheMachineFlorence + The Machine – „High As Hope” (Universal Music)

To czwarty albumu Florence + the Machine, „High As Hope”, który jest nie tylko wkroczeniem na nowe terytorium, ale także powrotem do korzeni artystki. To pierwszy album, gdzie wokalistka objęła funkcję współproducentki. Zaczęło się od wizyt w studiu w Peckham, gdzie Florence w odosobnieniu „waliła pałeczkami w ścianę”. Z pierwszym materiałem pojechała do Los Angeles, gdzie pracowała z przyjacielem, Emilem Haynie. Na „High As Hope” trafił imponujący zestaw gości: Kamasi Washington, Sampha, Tobias Jesso Jr, Kelsey Lu oraz Jamie xx. Miks płyty odbył się w Nowym Jorku, a panorama miasta, spokojna i majestatyczna, w dużym kontraście do chaosu otaczającego nas świata, zainspirowała Florence do wybrania właśnie takiego tytułu dla swojego czwartego wydawnictwa.

„High As Hope” to album artystki, która jeszcze nigdy nie była tak pewna siebie. Florence opisuje swoje doświadczenia z czasów dwudziestolatki z perspektywy dojrzalszej osoby. Na album trafiły opowieści o dorastaniu w południowym Londynie, rodzinie, związkach oraz o sztuce. „High As Hope” jest zarazem kameralne i epickie. Florence nigdy nie słynęła z minimalizmu, jednak na swojej czwartej płycie odważyła się o pewnych sprawach opowiedzieć w możliwie jak najprostszy sposób. Szczęście to w końcu nie tylko wielkie, przełomowe wydarzenia. – Na tej płycie jest dużo miłości oraz samotności, ale głównie miłości – przyznaje artystka.

W jednej chwili na „High As Hope” znajdziemy hołd dla Patti Smith, by później móc wysłuchać historii o rozmyślaniach na temat smsa od sympatii. „High As Hope” to zbiór wydarzeń radosnych oraz tych, które mogą doprowadzić do wściekłości. Jednak na końcu radość zwycięża. – Wiadomo, że to zawsze jest skomplikowany proces, a ja na pewno nie rozgryzłam wszystkiego, jednak czuję, że „High As Hope” to dobre odzwierciedlenie miejsca, w którym obecnie się znajduję jako artystka. Czuję, że jestem bardziej szczera, na pewno mam większy komfort sama ze sobą – oznajmia Florence Welch.
źródło: Universal Music

03.Christina Aguilera Album ArtworkChristina Aguilera – „Liberation” (Sony Music)

„Liberation” to szósty studyjny album Christiny Aguilery, jednej z najpopularniejszych artystek muzyki pop, znanej na całym świecie z niezwykłego głosu i licznych przebojów. Pierwszym, promującym nową płytę utworem jest „Accelerate” feat. Ty Dolla $ign & 2 Chainz. W ciągu całej swojej kariery, Christina Aguilera sprzedała ponad 43 miliony egzemplarzy swoich płyt, pięć razy podbiła listę Billboardu swoimi singlami oraz zdobyła sześć nagród Grammy.
Tracklista:
1.Liberation
2.Searching For Maria
3.Maria
4.Sick Of Sittin’
5.Dreamers
6.Fall In Line feat. Demi Lovato
7.Right Moves feat. Keida & Shenseea
8.Like I Do
9.Deserve
10.Twice
11.I Don’t Need It Anymore (Interlude)
12.Accelerate feat. Ty Dolla $ign & 2 Chainz
13.Pipe
14.Masochist
15.Unless It’s With You

 

 

źródło: Sony Music

04.Mark PritchardMark Pritchard – „The Four Worlds” (Warp / Sonic Records)

Mark Pritchard powraca na wiosnę z ‘The Four Worlds’, ośmioutworową kolekcją, będącą dźwiękowym eksplorowaniem światów, które po raz pierwszy pojawiły się na ‘Under The Sun’ w 2016 roku.

Nawiązując również do tamtego albumu, Mark po raz kolejny współpracował z uznanym artystą wizualnym Jonathanem Zawadą w zakresie grafiki i wizualizacji. Najważniejszym punktem tej współpracy jest trzynastominutowy film, który pokazuje audiowizualne pejzaże duetu w zupełnie nowy sposób.

Na albumie pojawiają się także niezależni poeci i muzycy, jak psychodeliczna artystka z Kolorado Space Lady w ‘S.O.S’ czy kultowy DJ radiowy z lat osiemdziesiątych Gregory Whitehead w ‘Come Let Us’. Kolekcja niezwykłych instrumentów Marka zawiera również: magiczną piłę w ‘Parkstone Melody II’ i ezoteryczny waterphone w tytułowym ‘The Four Worlds’, który nadaje utworowi zupełnie nowy, Kubrikowski wymiar. Część nagrań została dokonana w schronie przeciwlotniczym w Hamburgu, a praca nad płytą trwała pięć lat.

Aby uczcić nadchodzące wydanie ‘The Four Worlds’ artysta zaprezentował teledysk do najważniejszej piosenki mini albumu – utworu ‘Glasspops’. Jest to demonstracja zdolności Pritcharda do tworzenia atmosfery dźwiękowej za pomocą instrumentacji, emocji i otoczenia. ‘Glasspops’ powstawał w ciągu pięciu lat, aż w końcu znalazł schronienie w przeciwlotniczym schronie Flakturm IV w Hamburgu.

 

 

źródło: Warp / Sonic Records

05.Melody Echos Chamber_bonvoyage_3000Melody’s Echo Chamber – „Bon Voyage” (Domino Rec. / Sonic Records)

Melody Prochet wydała drugą płytę ‘Bon Voyage’. Przynoszący siedem długich utworów, łączy zapierający dech w piersi sopran Melody’s Echo Chamber z dziką dźwiękową ekspansją, gdzie na tle mocnych rytmów w języku francuskim, szwedzkim i angielskim, opowiada o swoich duchowych poszukiwaniach i emocjonalnym uzdrawianiu.

‘Bon Voyage’ to owoc współpracy Melody Prochet z Reine Fiske z Dungen i Fredrikiem Swahnem z The Amazing, gdzie Melody produkując sesję, zachęcała pozostałych uczestników do eksperymentowania, często za pomocą obcych dla nich instrumentów. Gościnnie na płycie pojawiają się Gustav Esjtes i Johan Holmegaard (obaj z Dungen) i Nicholas Allbrook (Pond).

Zapowiadając album, Melody prezentuje nową piosenkę ‘Breathe In, Breathe Out’ i towarzyszący jej teledysk. Animowany film w reżyserii Daniela Footheada zaprasza nas do mistycznego i magicznego wszechświata, gdzie podążamy za pielgrzymem próbującym połączyć się z jego muzą – źródłem inspiracji i światła.

Po powrocie do szkoły muzycznej gdzie uczyła się jako dziecko, w wieku trzydziestu lat postanowiła nauczyć się gry na perkusji. Efektem jest właśnie ‘Breathe In, Breathe Out’ – pierwsza piosenka w której Melody gra na perkusji.

„To dla mnie wyjątkowy utwór” – mówi Prochet. „Zazwyczaj nagrywam z mistrzami perkusji, więc zaakceptowanie mojej dalekiej od ideału gry, ale mającej właściwą intencję, było dla mnie wielką sprawą”.

Prochet z pokazała też prawdopodobnie najdzikszy utwór z albumu – ‘Desert Horse’. To lysergiczne wydarzenie dźwiękowe, które jest zarówno skąpe jak i szalone, zestawiające loopy i wokodery z instrumentami akustycznymi i arabskimi lamentami.

„Ten utwór był potworem” – mówi Melody. „Jest chyba najbardziej rzeźbiony i szalony. Ucieleśnia moją trudną życiową podróż z ostatnich lat, przez moją osobistą pustynię bólu złamanego serca, pragnień, miraży, ruchomych piasków, rozczarowań i starania się być dorosłą kobietą w szalonym świecie. W jakimś sensie jest to dla mnie trochę punkowe.”.

Teledysk do ‘Desert Horse’, którego reżyserem jest Daniel Foothead, kontynuuje animowaną opowieść z ‘Breathe In, Breathe Out’.

‘Bon Voyage’ zanurza się w kolektywną muzyczną duszę Melody i jej szwedzkich towarzyszy tej muzycznej podróży, którzy spotkali się pewnego nieoczekiwanego letniego popołudnia w Angers w 2015 roku. Prochet opisuje członków Dungen jako „bratnie dusze i bezkompromisowo wrażliwe ekstremalne istoty”. Marzyli o wspólnym tworzeniu muzyki, więc Prochet wzięła sprawy w swoje ręce i zimą 2016 roku przeniosła się do Szwecji, aby rozpocząć swoją przygodę. O pracy w lesie Solny, Melody mówi:

„Szwedzka natura pomogła mi oddychać i uspokoiła mnie w czasach niepokoju. Miałam majestatyczny las z jeziorem trzy minuty spacerem od mojego domu. Sesje nagraniowe były przełomem w naszym życiu, ucieczką od naszych frustracji jako młodych dorosłych, rodziców, muzyków i rozgoryczonych żonglerów. To, co się wydarzyło, było rodzajem nowoczesnej, pełnej dwoistości bajki: pięknej i rozczarowującej, szczęśliwej i bolesnej, wewnętrznej i zewnętrznej, dziecięcej i dojrzałej, ale także brutalnej i umiarkowanej. Nie mieliśmy żadnej struktury ani ograniczeń i wyszliśmy poza nasze strefy komfortu”.

Teledysk do ‘Cross My Heart’ jest ostatnią odsłoną bajkowej trylogii w reżyserii Daniela Footheada. Ten otwierający kawałek jest stylistycznie najbardziej rozpoznawalnym utworem na płycie, która w pewnym momencie staje się odyseją opętania dźwiękowego, w której wszystko może się zdarzyć i zwykle się zdarza.

Kiedy indziej ‘Visions of Someone Special’, ‘On a Wall of Reflections’ jest przypadkowym hołdem dla ‘Ford Mustang’ Serge Gainsbourg, zaś ‘Quand Les Larmes D’un Ange Font Danser La Neige’ przynosi jedną z najlepszych w tym roku synergii między perkusją a basem. Kontrastem dla tego jest ‘Var Har Du Vart’, lo-fi folkowy utwór Ejstesa, który Melody nauczyła się w ramach niespodzianki dla przyjaciela.

Jeśli ta płyta jest mieszanką współczesnych wpływów, klucz jest ukryty w czymś znacznie starszym. „Tak wiele nauczyłam się od ‘Boléro’ Ravela” – mówi Melody. „Ciągle słuchasz i myślisz, że to ta sama fraza w kółko odtwarzana, ale nigdy się nie nudzisz, ponieważ za każdym razem jest kilka subtelnych różnic w orkiestracji, która w jakiś sposób oszukuje twój umysł. Uwielbiam ten pomysł. ‘Bon Voyage’ jest ścieżką dźwiękową do powrotu z krawędzi, odgłosu odnowy duchowej i pielgrzymki do zewnętrznych dźwiękowych granic”.

 

 

źródło: Domino Rec. / Sonic Records

06.MARK KOZELEKMark Kozelek – „Mark Kozelek” (Rough Trade / Sonic Records)

88-minutowa podwójna płyta CD została nagrana w hotelach i studiach w San Francisco w okresie od maja 2017 do stycznia 2018 roku. Mark ukończył także prace nad nowym albumem zespołu Sun Kil Moon, w którym jest wokalistą i gitarzystą (zostanie wydany w listopadzie). Wszystkie utwory zostały napisane podczas europejskiej trasy koncertowej Sun Kil Moon w minionym listopadzie. Niektóre utwory zostały nagrane w tym czasie w Europie, a niektóre zostały nagrane w grudniu w San Francisco. Mark ostatnio współtworzył muzykę do filmu reżyserowanego przez Jamesa Franco ‘The Pretenders’, który ma się ukazać tego lata, a także zagrał w niezależnym filmie ‘Passing Through’, napisanym i wyreżyserowanym przez Jasona Massota. ‘Passing Through’ został nakręcony w Butte w Montanie w lutym 2016r. Mark będzie w tym roku koncertował, zarówno solo jak i z Sun Kil Moon, w Ameryce Południowej, Europie, USA i Kanadzie.

 

 

źródło: Rough Trade / Sonic Records

07.Johnny Cash_Forever Words_coverJohnny Cash – „Forever Words” (Sony Music)

Na tym unikalnym albumie znalazło się szesnaście nowych piosenek skomponowanych przez współczesne gwiazdy muzyki na podstawie poezji legendarnego Johnny’ego Casha.

Johnny Cash i June Carter Cash pozostawili po sobie to, co ich syn John Carter Cash opisuje, jako „potworne zgromadzenie” rzeczy, w tym skarbnicę nieznanych i do tej pory nieodkrytych listów, wierszy i dokumentów stworzonych przez Casha w czasie całego życia.

Producenci John Carter Cash i Steve Berkowitz zaprosili gwiazdorską obsadę muzyków do stworzenia nowych utworów na podstawie ujawnionej po raz pierwszy poezji Casha.

Album „Johnny Cash: Forever Words” to muzyczne dopełnienie bestsellerowej książki „Forever Words: The Unknown Poems”, tomu niepublikowanych wcześniej poezji Casha wydanego przez laureata Nagrody Pulitzera Paula Muldoona. Przy wydawnictwie tym współpracowali również John Carter Cash oraz Steve Berkowitz.

Część piosenek z płyty Johnny Cash: Forever Words to bezpośrednie inspiracje materiałami z tej książki. Kilka nagrań powstało na podstawie niepublikowanych nigdzie zapisków artysty.

Utwór „Forever / I Still Miss Someone” otwierający album to dzieło przyjaciół artysty – Krisa Kristoffersona recytującego ostatni napisany przez Casha wiersz i akompaniującego na gitarze Willy’ego Nelsona. Piosenka „To June This Morning”, która wykonują Ruston Kelly i Kacey Musgraves powstała na podstawie listu napisanego przez Casha do swojej żony.

Dwadzieścia jeden lat po tym, jak Johnny Cash nagrał cover utworu „Rusty Cage” grupy Soundgarden jej lider Chris Cornell na podstawie poezji Casha przygotował utwór „You Never Knew My Mind” – jedną z ostatnich swoich solowych piosenek.

Na albumie usłyszymy również utwór „The Walking Wounded” zaśpiewany przez najstarszą córkę artysty, Rosanne Cash.

„Wybór artysty dla każdej z tych piosenek to była sprawa serca” – powiedział John Carter Cash. „Wybrałem artystów, którzy są najbardziej związani z moim ojcem, których osobista historia była związana z tatą. Było to ekscytujące przedsięwzięcie, aby połączyć tak różne osoby i zakończyć to tak, jak wierze, że tata by chciał.”

Celem projektu „Johnny Cash: Forever Words” nie było stworzenie „zaginionego” albumu artysty, ale połączenie współczesnych artystów i ich muzyki w poezją Casha, tak, aby jego słowa rozkwitły na nowo. Tworząc ten album John Carter Cash i Steve Berkowitz połączyli ducha muzyki ze słowami Johnny’ego Casha.

 

 

źródło: Sony Music

08.Gang Gang Dance - KazuashitaGang Gang Dance – „Kazuashita” (4AD / Sonic Records)

Po siedmiu latach milczenia, Gang Gang Dance powrócili z albumem ‘Kazuashita’.

Album ‘Kazuashita’ pojawił się pod koniec czerwca – to pierwsza płyta zespołu od czasu cenionego albumu ‘Eye Contact’ z 2011 roku, będąca odurzającą mieszanką shoegaze i elektronicznej atmosfery, a wszystko zostało połączone dzięki nieziemskiemu głosowi Lizzi Bougatsos.

Bougatsos, razem z Brianem DeGrawem i Joshem Diamondem utworzyli grupę na początku XXI wieku i jako zespół improwizujący, konsekwentnie pracowali nad zatarciem granic między muzyką a sztuką plastyczną, występując na Whitney Biennial, na festiwalu Coachella czy współpracując z Dash Snow & Nate Lowman, Tinchy Stryder i The Boredoms.

‘Kazuashita’ został wyprodukowany przez DeGrawa i nagrany podczas kilku sesji w różnych nowojorskich studiach i przestrzeniach artystycznych. Zespół pracował z perkusistą Ryanem Sawyerem (którego poznał za sprawą projekt BOADRUM Boredoma) i Jorge’em Elbrechtem (który był odpowiedzialny za dodatkową produkcję i miksowanie). Na okładce znalazło się zdjęcia autorstwa Davida Benjamina.

Zapowiadający płytę utwór ‘Lotus’, to ekstatyczna mieszanka obłąkanego soulu i mglistej syntezatorowej atmosfery.

Zespół zaprezentował też drugi singiel ‘J-TREE’. Współzałożyciel Gang Gang Dance tak mówi o tym poruszającym i aforystycznym peanie na cześć natury:

„’J-TREE’ zawsze był dla mnie otwartą przestrzenią. Kiedy zacząłem pisać szkielet piosenki, którą sobie wyobrażałem, grałem ją tylko na żywo w plenerowej scenerii. Taki był cel: stworzyć pieśń, która byłaby dźwiękowym dialogiem między nami a majestatem szeroko otwartej przestrzeni w naturze.”.

Rdzeniem ‘J-TREE’ jest Shiyé Bidziil – jedna z kluczowych członków Standing Rock Sioux Tribe – wypowiadająca się przeciwko budowie rurociągu dostępowego Dakota przez święte indiańskie ziemie pochówku.

„Próbka głosu Shiyé uchwyciła punkt w czasie, który jest nie tylko historycznym momentem w walce ludzkości w stanie wzmożonego chaosu politycznego, ale także przypomnieniem, że natura nie jest pasywna” – komentuje DeGraw. „Spustoszenie bawołów było reakcją wyższych mocy natury w odpowiedzi na okrzyki ludzi, którzy walczyli o utrzymanie tego duchowego przymierza. Standing Rock byli zasadniczo przeciwieństwem istot, które wierzą, że pieniądze to Bóg. To były istoty, które wierzą, że Bogiem jest natura. Myślę, że moment Shiyé pokazywał, że naturalny świat potwierdza, że ci drudzy są znacznie bliżej prawdy.”.

Trzecią zapowiedzią jest utwór ‘Young Boy (Marika in Amerika)’. Przeszywająca, poczciwa elegia. Z przeciągnięciami przedwojennych syntezatorów i destabilizującymi bitami, Lizzi Bougatsos empatycznie śpiewa za te życia, które zostały bezpodstawnie utracone przez policyjną brutalność.

 

 

źródło: 4AD / Sonic Records

09.Leon Bridges Album ArtworkLeon Bridges – „Good Thing” (Sony Music)

Leon Bridges to 28-letni muzyk, który zadebiutował pod koniec 2014 roku, zdobywając serca słuchaczy na wszystkich kontynentach. Swoją osobowością i dźwiękami wypełnia całą wolną przestrzeń w pomieszczeniu. Jego czysty, delikatny i kojący głos sprawia, że jest porównywany do Sama Cooke’a i Percy’ego Sledge. Styl w jakim tworzy młody artysta to połączenie klasycznego soulu z elementami R&B, co daje efekt czegoś do tej pory niespotykanego. Krytycy są zgodni: „Nie można obiecać, że nie zakochacie się w tych ponadczasowych piosenkach”.

Debiutancka płyta Leona Bridgesa „Coming Home” (2015) zawierała między innymi utwory „Lisa Sawyer”, „River”, „Better Man” oraz kompozycję tytułową – „Coming Home”. Najnowszy krażek Leona – „Good Thing” promują ją równocześnie dwa single „Bet Ain’t Worth the Hand” i „Bad Bad News”. Tytuł płyty zaczerpnięty jest z fragmentu tego drugiego utworu “They say that I was born to lose, but I made a good good thing, out of bad bad news”. Historia Leona – od pomocnika kuchennego do dwukrotnie nominowanego do Grammy wokalisty występującego w Białym Domu przez prezydentem Obamą jest powszechnie znana. Nowa płyta to ciąg dalszy historii człowieka wykorzystującego w życiu nawet najmniejsze szanse, żeby się wybić. Jeżeli krażek „Coming Home” to był Leon Bridges w bieli i czerni, tak „Good Thing” to Leon Bridges w technikolorze!

 

 

źródło: Sony Music

10.NekoCaseNeko Case – „Hell-On” (Epitaph / Sonic Records)

Producentka, piosenkarka i autorka piosenek Neko Case zdobyła dużą i lojalną publiczność dzięki swojemu wyrafinowanemu głosowi i przygnębiającym pięknie swojej muzyki. 23 lata od jej muzycznego powołania, Case pozostaje nieustraszoną i wszechstronną artystką, z ostrą etyką pracy i nieustannym dążeniem do głębszych poszukiwań w celu kreatywnego rozwoju. 1 czerwca ukazał się album ‘Hell-On’. Jest to niezapomniany zbiór kolorowych i enigmatycznych opowieści, przedstawiających niektóre z najbardziej śmiałych aranżacyjnie utworów Neko Case do tej pory. Wyprodukowany przez Neko z pomocą Bjorna Yttlinga (Peter Bjorn & John) ‘Hell-On’ jest jednocześnie najbardziej przystępnym i najtrudniejszym albumem w jej bogatej i zróżnicowanej karierze. 12 utworów obfituje w miażdżącą krytykę, stłumioną refleksję, afirmację hymnów i wyjątkową poetycką wrażliwość, które cechuje współpraca z takimi artystami jak: Joey Burns, Beth Ditto, Kelly Hogan, KD Lang, AC Newman, Paul Rigby, Laura Veirs i inni.

 

 

źródło: Sonic Records

11.Marcus MillerMarcus Miller – „Laid Black” (Universal Music)

Nowy, długo oczekiwany album Marcusa Millera, zatytułowany „Laid Black” już jest dostępny! Krążek jest następcą wydanej 3 lata temu płyty „Afrodeezja”. Jak mówi sam artysta: „’Afrodeezja’ była moją wielką, muzyczną podróżą. Nawiązując współpracę z muzykami z różnych stron Afryki i Karaibów, podążyłem drogą moich przodków. Na „Laid Black” wracam do teraźniejszości. Będzie hip-hop, będzie trap, soul, funk, R&B i, rzecz jasna, jazz. Muzyka jest raczej spokojna, choć tradycyjnie nie mogło tu zabraknąć mocnego, porywającego funku”. Marcus Miller nagrał większość materiału ze swoim zespołem w jednym z nowojorskich studiów. Artysta zaprosił też kilku wybitnych gości, takich jak: Troy „Trombone Shorty” Andrews & Orleans Avenue, Kirk Whalum, Take Six, Jonathan Butler, czy Selah Sue. Miller wypowiada się o swoim zespole w samych superlatywach: „Moi chłopcy są niezwykle utalentowani, potrafią zagrać wszystko – od bebopu, po hip-hop”. Artysta zdradza też klucz, jakim posłużył się przy doborze gości: „Wszyscy mają podobną wizję jazzu. Dzięki temu, udało nam się stworzyć tę muzykę. Jeśli lubicie bas, mogę zdradzić, że znajdziecie tu kilka naprawdę mocnych, basowych numerów.” Każdy, kto choć raz posłuchał Marcusa Millera, wie, że warto było czekać na jego nowy album. Mocny, jazzowo-funkowy styl gry basisty od lat zachwyca słuchaczy na całym świecie. Na „Laid Black” artysta jest w szczytowej formie. Miller nie tylko przekracza granice muzyki jazzowej, on sam je wyznacza. Jesienią, w ramach światowej trasy koncertowej Marcus Miller zagości w 5 polskich miastach: Gliwicach, Poznaniu, Gdyni, Warszawie i Wrocławiu.

 

 

źródło: Universal Music

12.Ne-YoNe-Yo – „”Good Man” (Universal Music)

„Good Man” to siódma płyta w dorobku Ne-Yo. Krążek promuje singiel „Push Back” z gościnnym udziałem Bebe Rexha i Stefflon Don. Kawałek wyprodukowany przez słynnego producenta Stargate’a to celebracja pewności siebie oraz opowieść o chemii pomiędzy dwójką ludzi. Na „Good Man” trafiły także piosenki z gościnnym udziałem takich artystów jak Romeo Santos czy PartyNextDoor. Album jest podróżą poprzez wzloty i upadki wiążące się z miłością. Ne-Yo na krążku oddaje hołd klasycznemu R&B, a jednocześnie pokazuje swoją muzyczną oraz życiową dojrzałość.
źródło: Universal Music

 

 

całość przygotował i opracował: Arkadiusz Kałucki

Albumy Polska cz.2/2018

Teraz przyszedł czas na odsłonę polskich albumów w drugim kwartale 2018 roku. W pierwszej kolejności wyróżniłem tych artystów i ich albumy, o których mogłem porozmawiać w swoim autorskim programie „Warto Posłuchać” w stacjach radiowych: POP Radio 92.8 FM & Radio Płońsk 93.6 FM 🙂 Do tego dodałem inne płyty, nad którymi można śmiało się pochylić. A ich różnorodność zarówno tekstowa jak i muzyczna jest tylko potwierdzeniem, że sporo się dzieje na polskim rynku muzycznym. Każdy z nas ma inny gust to naturalne i zrozumiałe. Starałem się wypośrodkować swoje wyróżnienia. Część z zamieszczonych albumów na pewno znajdzie swoje miejsce w moim podsumowaniu Top 50 polskich płyt za rok 2018. A które? Sam jeszcze nie wiem 🙂 Jutro kolejne wyróżnione krążki z polskiego podwórka 🙂

 

01.15.07.2018 Pectus w POP Radiu 1

Tomek Szczepanik i Ja fot.AK

Pectus – „Akustycznie” (Agencja Muzyczna Polskiego Radia)

Tomek Szczepanik☺ Wokalista, autor tekstów i lider zespołu Pectus. Przeanalizowaliśmy ich najnowszy album „Akustycznie” z gościnnym udziałem laureata Grammy – Włodka Pawlika. Dziesięć utworów w tym jeden premierowy☺ Pozostałe to największe przeboje braci Szczepanik☺ Z sercem, energią, emocjami i pozytywnymi wibracjami Pectus nagrał płytę na tzw. setkę☺ Świetna atmosfera w studiu, niesamowity feeling jaki zaistniał i nadał nowej jakości kompozycjom zespołu sprawiają, że piosenki o miłości i jej różnym obliczom stają się wyjątkowo intymne. Bliskie każdemu człowiekowi, który choć raz powiedział drugiej osobie – Kocham Cię
autor: Arkadiusz Kałucki

02.BokkaBokka – „Life On Planet B” (Pias)

Są jednym z najbardziej niesamowitych zjawisk na polskiej scenie nie tylko ze względu na to, że nie wiadomo kim są. Twarze skrywane pod maskami to tylko wstęp do niezwykłej opowieści o tytule BOKKA – opowieści o zespole, który nie potrzebował imion i nazwisk, by stworzyć unikatową nie tylko w skali rodzimego rynku tożsamość.

Pojawiając się niemal znikąd za sprawą zaprezentowanego w 2013 roku numeru Town Of Strangers, który następnie znalazł się na ich długogrającym debiucie, a po drodze narobił szumu wśród rodzimych i zagranicznych dziennikarzy, BOKKA stała się nowym, jasnym punktem na mapie wschodzących polskich zespołów. Pierwszej płycie zamaskowanej formacji nie szczędzono zachwytów zarówno w kraju, jak i za granicą – wystarczy wspomnieć o pochlebnej recenzji od Pitchforka, jednego z najważniejszych opiniotwórczych portali muzycznych świata. Niebanalne podejście zarówno do własnego wizerunku, jak i do tworzenia muzyki, czego najlepszym dowodem jest wykorzystywanie nietuzinkowego, często składającego się z przypadkowych przedmiotów instrumentarium, szybko stało się znakiem rozpoznawczym BOKKI – grupy, której potencjał błyskawicznie dostrzeżono poza granicami ojczyzny. Po wyprzedanej trasie koncertowej oraz zagraniu na największych krajowych festiwalach, zespół wystąpił na scenach najważniejszych imprez w Europie, m.in. brytyjskiego The Great Escape, czeskiego Colours of Ostrava, niemieckiego Reeperbahn czy holenderskiego Eurosonic, a następnie w klubach w Brukseli, Pradze czy Budapeszcie.

W 2015 roku BOKKA zaprezentowała swój drugi album. Krążek Don’t Kiss And Tell powtórzył sukces poprzednika – płyta otrzymała nominację w kategorii Album roku elektronika i alternatywa w plebiscycie Fryderyków, jednych z najważniejszych nagród polskiego przemysłu muzycznego. Z nowym materiałem zespół zagrał koncerty zarówno w Polsce, jak i za granicą. Promocji krążka towarzyszyła nietuzinkowa akcja – zespół stworzył aplikację-grę „BOKKA”, dzięki której fani zbierając gwiazdy w kosmosie mogli odblokowywać kolejne części Too Far, Too Close – utworu zamykającego album Don’t Kiss And Tell. Gra jest nadal dostępna do darmowego ściągnięcia na smartfony i tablety. Konsekwentnie trzymając się anonimowego, tajemniczego wizerunku i nieoczywistego podejścia do tworzenia oraz promowania swojej muzyki, BOKKA stała się jednym z najbardziej popularnych zespołów polskiej sceny alternatywnej.

Rok 2017 formacja spędziła na pracy nad nową płytą. Life On Planet B, trzeci album w dorobku zespołu, swoją premierę będzie mieć 20 kwietnia 2018 roku. Materiał powstał we współpracy z Danielem Walczakiem, który stał się współproducentem wydawnictwa, a wcześniej czuwał nad nagrywaniem płyt Curly Heads, Dawida Podsiadło czy Grzegorza Hyżego. Album nagrywano w Little Studio w Konstancinie oraz w Custom 34 Studio w Gdańsku. Za miks materiału odpowiada Daniel Walczak, Rafał Smoleń oraz sam zespół, który zwraca uwagę na pozytywną atmosferę w czasie sesji nagraniowych oraz świetne warunki do pracy. Płyta została zmasterowana w studiu Stardelta w Wielkiej Brytanii.

Płyta Life On Planet B pełna jest brzmień przywodzących na myśl kosmiczne obrazy, rodem z seriali czy filmów sci-fi. Anturaż elektronicznych dźwięków niejednokrotnie przenosi słuchacza do lat 80., czasów fascynacji syntezatorami oraz wyobrażeń na temat przyszłości i podboju pozaziemskiej przestrzeni. Kosmiczne inspiracje spotykają się z pełnymi emocji tekstami, traktującymi o ucieczce w nieznane oraz mroku, który niejednokrotnie zakrada się do ludzkiego życia. Mnogość zastosowanych instrumentów, zaczynając od legendarnego Moog Model D, a kończąc na soku pomidorowym wewnątrz plastikowej butelki, dała nietuzinkowy efekt i kolejny raz podkreśliła tak ważną dla zespołu enigmatyczność – nawet w obrębie ich muzyki nic nie musi być tym, na co wygląda (a raczej brzmi). Life On Planet B jest jak 10-odcinkowy serial, w którym oglądamy ludzi poznających nie tylko nieznaną planetę, lecz również to, co znacznie trudniej dobrze poznać – samych siebie.
źródło: Pias

03.17.06.2018 Krzysztof Napiorkowski w POP Radiu 1

Krzysztof Napiórkowski i Ja fot.AK

Krzysztof Napiórkowski – „Semi electric” (Universal Music)

Krzysztof Napiórkowski☺Nagrał i wydał swój szósty album w dyskografii pt.”Semi electric”. Album odważny, nowoczesny i pierwszy z wykorzystaniem brzmień elektronicznych, bo wcześniej delektowaliśmy się akustycznymi perełkami Krzysztofa☺ Tu jest też takie pogodzenie brzmień akustycznych z elektrycznymi i w tekstach pogodzenie przeszłości z przyszłością☺ Krążek jest z tych na TAK, optymistycznym spojrzeniem przed siebie z lekką nutką melancholii co i jak było kiedyś☺ Pory roku, upływający czas, przemieszczanie się człowieka nie tylko po świecie ale i po swoich myślach, emocjach, odczuciach i uczuciach jest fantastycznie ujęte w tekstach autorstwa: Joanny Kondrat, Bolesława Leśmiana, Dylana Thomasa (tłum.Stanisława Barańczaka) i samego Krzysztofa Barańczaka☺ To bardzo dobra płyta!!!😁

 

 

autor: Arkadiusz Kałucki

04.Arek JakubikArek Jakubik – „Szatan Na Kabatach” (Universal Music)

Album jest oryginalną propozycją, jakiej na polskim rynku muzycznym znaleźć nie sposób. Ten niepokorny, ciągle poszukujący artysta nie ogląda się na panujące mody i trendy, robi swoje. Wydaje się, że jego ekstrawagancki pomysł na solowy album wkracza na obszary, których nikt w tym kraju jeszcze nie eksplorował. Płyta jest bez wątpienia ambitną, momentami zaskakująco przebojową, ale skierowaną do wyrobionego słuchacza propozycją, gdzie muzycznie panował będzie absolutny eklektyzm. Od cyber punka, przez elektro-pop, techno, czy post new wave. Arek Jakubik tym solowym albumem stylistycznie wyraźnie odcina się od swojego zespołu Dr Misio. Szuka innych środków wyrazu. Fani mogą się poczuć mocno zaskoczeni zwłaszcza, że zaledwie rok upłynął od premiery ostatniej płyty „Zmartwychwstaniemy”. Przy albumie „Szatan na Kabatach” Jakubik ewidentnie odwołuje się do swoich idoli z lat 80-tych: Joy Division, Krafwerk, Bauhaus czy Cabaret Voltaire. Współtwórcą płyty jest Kuba Galiński, producent muzyczny wielu uznanych artystów takich jak: Ania Rusowicz, Ania Dąbrowska, Janusz Panasewicz, Piotr Rogucki, Jamal, Hey, Wilki czy właśnie Dr Misio. Galiński jako swoje inspiracje do płyty „Szatan na Kabatach” podaje: Moon Duo, Ariel Pink, Sleaford Mods czy The Smiths. Do tego wszystkiego jak zawsze gorzkie, inteligentne, ironiczno-sarkastyczne teksty piosenek, jak zawsze o miłości, śmierci i samotności, wymieszane z celnymi obserwacjami współczesnej rzeczywistości. Tym razem bardziej intymne, bo obok Krzysztofa Vargi i Marcina Świetlickiego, to Arek Jakubik jest w większości współautorem warstwy lirycznej. Ta płyta niebywale mieni się różnymi barwami, dźwiękami, pomysłami, nastrojami. Nie ma tutaj dwóch podobnych do siebie piosenek. Utwory są czasem wzięte z dwóch wydawałoby się najbardziej od siebie oddalonych muzycznie biegunów. Warto wyruszyć z Jakubikiem w tę ciekawą, mądrą i odważną artystycznie podróż. Solowy projekt Jakubika już w marcu rusza w trasę koncertową, na której obok Jakubika i Galińskiego, będzie można zobaczyć i posłuchać również Olafa Deriglasoffa, który dołączył do projektu. Warto ich będzie zobaczyć razem na żywo. Ale najpierw posłuchajcie płyty. Koniecznie. Bo ta płyta powstała z serca. Jak mówi Jakubik, nagrał ją dla siebie i swoich kumpli, fanów, którzy widzą świat podobnie jak on. Proponujemy wam dzisiaj, abyście dołączyli do tego grona.
źródło: Universal Music

05.LeskiLeski – „Splot” (Warner Music)

Leski to nowy polski singer/songwriter. Mantrowe melodie, magnetyczny wokal i intymne teksty sprawiają, że jego muzyka stawiana jest na półce obok twórczości Bena Howarda, czy Jose Gonzalesa. Leski bawi się kontrastami.
„Składam słowa. Scalam dźwięki. Śpiewam. Cieszą mnie pogranicza gatunkowe. Mandoliny i syntezatory analogowe. Gitary i znaczenia” – mówi. Szerszej publiczności dał się poznać EPką „Zaczyn“ wydaną w kwietniu 2014 roku.

„Leski z kapitalną lekkością wyważa proporcje słów i dźwięków tworząc wyjątkowy zaczyn muzycznych doznań. Sami posłuchajcie!”
Mela Koteluk

„Hipnotycznie kręci mnie. Gdybym nie dostał pewnie bym sobie kupił”.
Wojciech Waglewski
źródło: Warner Music

06.24.06.2018 Limboski w POP Radiu 1

Limboski i Ja fot.AK

Limboski – „Poliamoria” (Sony Music)

Limboski☺Jego poprzedni krążek nosił tytuł „W trawie”😁Następcą jest „Poliamoria”☺Gitarowe, surowe granie z szybkimi i melodyjnymi kompozycjami, ale tekstami bardzo poważnymi☺ Ta płyta ma bardzo mocny charakter bluesowy, który ozdobiony jest folkowymi akcentami z rock’n’rollem w tle☺ Nie sposób pominąć ducha Boba Dylana towarzyszącemu płycie☺ Kolejna solidna polska płyta jaka ukazała się w 2018 roku☺ Jest się nad czym pochylić i pomyśleć☺Szczery i prawdziwy album Limboskiego😁
autor: Arkadiusz Kałucki

07.Artur AndrusArtur Andrus – „Sokratesa 18” (Mystic Production)

Ta płyta jest… O podróżach. Tych dalekich (ze Starego Sącza na morze) i bliskich (z Jokohamy do Fujisawy). O miejscach. Takich, w których był i takich, w których go nie było, bo niektóre nawet nie istnieją. O uczuciach. Własnych i cudzych. Przeżytych, zauważonych, zasłyszanych i zmyślonych. Trochę poważnie i trochę nie. Piosenki Artura Andrusa. Prawie wszystkie z muzyką Łukasza Borowieckiego. Twórcą okładki jest Jaśmina Parkita.

W 2010 r. Artur Andrus otrzymał tytuł „Mistrza Mowy Polskiej” ,w listopadzie 2011 Prezydent RP uhonorował go Złotym Krzyżem Zasługi (w 2005 roku otrzymał również Srebrny Krzyż Zasługi). W marcu 2012 r. nakładem Mystic Production został wydany autorski album „Myśliwiecka”, który po niespełna dziewięciu miesiącach od premiery uzyskał status Podwójnie Platynowej Płyty i był najlepiej sprzedającą się płyta w Polsce w r. 2012 ( wg. rankingu OLiS). W 2015 roku pojawiła się druga studyjna płyta artysty pt. „Cyniczne Córy Zurychu”.
źródło: Mystic Prod.

08.Szymon Mika w POP Radiu_2018

Szymon Mika i Ja fot.AK

Szymon Mika Trio & Guests – „Togetherness” (Hevhetia)

Szymon Mika😁Niezwykle utalentowany gitarzysta i kompozytor jazzowy Szymon Mika promuje swój drugi solowy album „Togetherness” pod nazwą Szymon Mika Trio & Guests. Wśród zaproszonych gości jest Basia Derlak z grupy Chłopcy Kontra Basia, która napisała kilka tekstów i zaśpiewała nadając płycie kobiecego pierwiastka😁 Album nostalgiczny, relaksujący w dźwięki i brzmienia, bo to płyta na wyciszenie. Kompozycje instrumentalne razem z piosenkami tworzą niemal filmowy obraz człowieka w różnych momentach życia☺ Emocje człowieka wyrażone w dźwiękami charakterystycznymi z obszarów jazzu, muzyki korzeni, folku czy miejscami bluesa będą dla niejednego fana muzyki zaskakujące☺ Ja polecam słuchanie tej płyty z zamkniętymi oczami,serio!!! Relaks na maxa☺ Jestem bardzo mile zaskoczony☺ Szymon-szacun😁
autor: Arkadiusz Kałucki

09.22.07.2018 Martyna Jakubowicz w POP Radiu 2018_korekta

Martyna Jakubowicz i Ja fot.AK

Martyna Jakubowicz – „Zwykły włóczęga” (Universal Music)

Z Panią Martyną Jakubowicz o płycie „Zwykły włóczęga”☺To drugie podejście artystki do piosenek Boba Dylana. Poprzednie było w 2004 r.☺ Taka płyta jest ponadczasowa, jak teksty samego Dylan nagrodzonego literacką nagrodą Nobla☺
autor: Arkadiusz Kałucki / źródło: Universal Music

10.Krzysztof KiljanskiKrzysztof Kiljański – „Więcej” (Universal Music)

Nowy album Krzysztofa Kiljańskiego pt.”Więcej”, to znakomita ścieżka dźwiękowa do losów każdego z nas i dojrzała opowieść o życiu! Zdarzają się takie albumy, których słuchamy do znudzenia…, które nigdy nie nadchodzi! 10 melodyjnych kompozycji płynie tutaj rytmicznie pełnymi emocji tekstami, niesionymi na klasycznych „żywych” instrumentach: basie, bębnach, fortepianie, gitarach, przede wszystkim akustycznych i organach Hammonda, a wszystkie zapisane na krążku „Więcej” tworzą soundtrack należący do tego kanonu płyt, których nie chce się przestać słuchać! Album zawiera piosenki – mini-etiudy filmowe, które Krzysztof Kiljański współtworzył ze znakomitym kompozytorem, aranżerem, człowiekiem orkiestrą – Marcinem Kindlą, będącym również producentem płyty. W przypadku dwóch piosenek udało Im się pozyskać do współpracy duet kompozytorów i producentów, jaki stanowią Jud Friedman i Allan Rich. Obaj tworzyli między innymi dla takich artystów jak Whitney Houston, Tina Turner, Chaka Khan, Rod Stewart, czy Ray Charles. To słychać i czuć! Jest prosto, dynamicznie, jasno, pięknie i blisko każdego z nas. Nawiązując do filmowego brzmienia tych utworów i parafrazując słynne filmowe określenie „Forresta Gumpa”, że: „życie jest jak pudełko czekoladek”…

Ta płyta jest pełna piosenek o przeróżnym nadzieniu, ale wszystkie smakują wyśmienicie więc ciągle chce się „Więcej”!
źródło: Universal Music

Nandu – wywiad 24.05.2018

01.Justyna Kuśmierczy i Ja_2018

Justyna Kuśmierczyk wokalistka Nandu fot.AK

Nandu☺ Zespół istnieje od 5 lat. Ukazała się ich płyta pt.”Natura”☺Funky, Soul, Folk, Rock, Jazz, Pop plus miejscami poetyckie teksty przenoszą odbiorcę w świat natury. Także natury ludzkiej. Jest też mowa o czterech żywiołach mające swoje solidne i wyraziste kształty umiejętnie wplecione w nasze doświadczenia życiowe☺ Dobry i ciekawy debiut, któremu Warto dać szansę i patrzeć jak dalej będą się rozwijać. Oby!😁

 

02.Nandu - Natura singiel cover

Arkadiusz Kałucki: Działacie na scenie muzycznej od pięciu lat i dopiero teraz ukazuje się wasza debiutancka płyta „Natura”. Ten czas to było poszukiwanie w muzyce, którędy chcecie iść? Czy tylko brak finansów na wydanie płyty? Bo wspomnę, że płyta dzięki akcji crowdfundingowej na Polak Potrafi doczekała się realizacji.

Justyna Kuśmierczyk(Nandu): Na początku chcieliśmy się muzycznie wyczuć. Kiedy dołączyłam do zespołu graliśmy utwory, które zostały napisane znacznie wcześniej i dopiero z biegiem czasu zaczęliśmy łączyć nasze siły twórcze. Jeśli chodzi o publikacje, to działaliśmy „singlowo”. Powstały teledyski do takich utworów, jak „Foolish”, „Ktoś”, czy „Zapominasz mnie”. Później narodził się pomysł by złożyć to w album.

Łukasz Chmurski (Nandu): Akcja na portalu Polak Potrafi, dzięki której zebraliśmy część budżetu na nagranie płyty zakończyła się ponad 2 lata przed jej wydaniem. Już w chwili uruchomienia akcji mieliśmy praktycznie godzinny autorski materiał, z którym graliśmy koncerty w całej Polsce. Pierwotnym pomysłem było zarejestrowanie tego materiału w studiu i umieszczenia go na planowanej płycie. Niestety, po rejestracji części piosenek okazało się jednak, że nie jesteśmy zadowoleni z kierunku, w którym zmierzamy z naszą muzyką. Część numerów była tworzona 3 lata wcześniej i w naszym odczuciu znacznie straciła na świeżości. Pisząc te piosenki, nie mieliśmy też w głowie koncepcji na całą płytę. Myślę też, że od tego czasu, my i nasze spojrzenie na muzykę znacząco się zmieniło, efektem czego był brak satysfakcji z nagranego materiału. Podjęliśmy więc decyzję, że nie będziemy wykorzystywać wcześniejszych kompozycji i napiszemy całą płytę od nowa, tak, żeby brzmiała ona zgodnie z naszymi aktualnymi oczekiwaniami. Proces kompozycji, aranżacji, pisania tekstów do 11 nowych utworów zajął nam prawie rok. Kolejny rok zajęła nam rejestracja tego materiału, mix, mastering i wszystkie działania organizacyjne związane z tego typu wydawnictwem. Wydaje się długo, jednakże cała płyta, zaczynając od samego pomysłu na nią, przez muzykę, aranżację, teksty, rejestracje materiału, kończąc na wyborze tłoczni, gdzie płyty były produkowane, jest zgodna z naszą koncepcją. Możemy śmiało powiedzieć, że osobiście braliśmy czynny udział w każdym działaniu związanym z tworzeniem i wydaniem tego krążka. Jak się okazało, to bardzo dużo pracy, więc musiało to trwać tak długo 😉

Arkadiusz Kałucki: Jak odbieracie i sami nadajecie definicję słowom, które poproszę o wyjaśnienie, związanymi z waszą płytą: Niezależność muzyczna, Autorytety(jakie Wam w myślach towarzyszyły), Natchnienie(gdzie najlepiej jest pisać teksty, komponować, pomysły na utwór etc.), Droga(do realizacji płyty: kręta i wyboista czy pod górkę, ale prosta?), Upartość w dążeniu do celu.

Łukasz Chmurski:

Niezależność  – wydaje mi się, że odpowiedzią na to pytanie jest proces tworzenia tej płyty, który nakreśliłem w odpowiedzi na pierwsze pytanie. Wymyśliliśmy sobie koncepcje na tę płytę i od początku do końca samodzielnie ją zrealizowaliśmy. Nikt nam niczego nie narzucał, nie zastanawialiśmy się, czy się ona komuś spodoba, czy się sprzeda oraz czy na niej zarobimy. Tak naprawdę teraz dopiero, po premierze, zbieramy opinie, recenzje. Na szczęście są one w większości zaskakująco pozytywne, jednakże tuż przed upublicznieniem materiału czuliśmy dreszcz emocji i mieliśmy spore obawy, czy ktokolwiek będzie chciał tego słuchać 😉 Podsumowując, materiał ten każdy może ocenić wedle własnego uznania, jednakże na pewno płyta jest całkowicie „niezależna” i odzwierciedla wyłącznie nasze autorskie spojrzenie na muzykę w okresie, kiedy ją nagrywaliśmy.

Autorytety – tak się złożyło, że każdy z zespołu ma nieco inną wrażliwość, słucha innej muzyki i innymi artystami się inspiruje. Oczywiście mamy też w Nandu wspólny mianownik, to jest twórców, których cenimy wspólnie i których muzyka napędza nas do działania. Nie ma możliwości wymienić ich wszystkich, więc poprzestanę na pozycjach „klasycznych”, takich, jak: Prince, Michael Jackson, The Beatles..

Justyna Kuśmierczyk: Stevie Wonder, czy The Police. Ale inspirują nas także nasi rodzimi artyści, jak choćby Poluzjanci. Duży wpływ na ogólne brzmienie „Natury”, miała płyta Natalii Przybysz „Prąd”. Bardzo podobała nam się jej surowość brzmienia, dlatego też trochę zmieniliśmy podejście przy tworzeniu nowych utworów.

Natchnienie – może „dopaść” cię wszędzie, ale są miejsca, czy sytuacje, które stwarzają szczególnie dobrą przestrzeń twórczą. U mnie jest to spacer, dom mojej mamy i wanna  Także bardzo często inspirują mnie utwory innych artystów. Może to być nawet jedno słowo z tekstu, które pobudzi wyobraźnię. Myślę, że Łukasz tu się ze mną zgodzi. Natchnienie przynoszą nam także podróże!

Droga – Nasza droga jest wyboista, ale trochę na własne życzenie. Cały czas uczymy się współdziałać, nie tylko na płaszczyźnie muzycznej, ale także biznesowej i czysto międzyludzkiej. Ponieważ nie mamy wydawcy, wiele spraw pozamuzycznych spada na nas. Jesteśmy pięcioma różnymi charakterami, co czasami jest trudne do pogodzenia i rodzi jakieś napięcia. Ale lubimy się i wspólne granie sprawia nam przyjemność, dlatego udało nam się pokonać parę przeszkód.

Łukasz Chmurski:

Upartość w dążeniu do celu – moim zdaniem, jest to podstawowa cecha, którą musisz posiadać, żeby cokolwiek osiągnąć w jakiejkolwiek dziedzinie życia. Na początku każdej drogi jest ona jeszcze dużo bardziej istotna, niż później, ponieważ najwięcej trudu trzeba włożyć, żeby napędzić koło, a jak zacznie się już ono toczyć, wtedy wykorzystywana jest energia niejako wcześniej włożona. Tak samo jest – wydaje mi się – z każdym bandem, początki są najtrudniejsze, ponieważ praktycznie wszystko musisz robić samemu i nie mam tu na myśli jedynie procesu twórczego, ale ogólnie pojętą organizację, która zajmuje często więcej czasu, niż samo granie. Bardzo łatwo się zniechęcić, odpuścić i zająć się czymś innym. U nas również było wiele momentów kryzysowych, które mogły sprawić, że ta płyta by się nigdy nie ukazała, na szczęście udało się nam je przezwyciężyć. Każdy taki pokonany kryzys powinien być budujący, a jak się uda mimo niego osiągnąć cel, wtedy satysfakcja jest podwójna.

03.Nandu Fot. Andrzej Świetlik

Nandu fot.Andrzej Świetlik

Arkadiusz Kałucki: Na waszym krążku „Natura” jest mnóstwo brzmień. Od pop przez folk, jazz, funky, rock. Chcieliście pokazać, że tak jak w naturze, wszystko się zmienia płynnie czasami bardzo szybko i Wam też to w duszy gra? Jak mniemam, nie chcecie być szufladkowani?

Łukasz Chmurski: Absolutnie nie. Wg. mnie różnorodność stylistyczna płyty, wynika z dwóch czynników. Pierwszy jest taki, że, jak już wspomniałem, pod kątem inspiracji muzycznych tworzymy dość zróżnicowaną grupę 😉 Po drugie, większość kompozycji i aranżacji na płycie jest mojego autorstwa, a ja, jako słuchacz nie lubię stylistycznej stagnacji. W zależności od dnia i godziny mogę tak samo zajawić się rapem, ostrym rockiem, funkiem, czy delikatnym popem. Oczywiście stylistyka płyty jest ogólnie popowa, ponieważ takie założenie przyjęliśmy na wstępie i wprowadzenie do niej jakiejkolwiek radykalnej formy nie pasowałoby do całości, jednakże różnorodność brzmień oraz styli muzycznych słychać i bardzo się z tego cieszę, bowiem taki był plan. Dodam jeszcze, że na płycie jest też kilka piosenek akustycznych, trochę, można powiedzieć, folkowych („Mgły”, „Nic więcej, nic mniej”, „Piękno”). Do zaaranżowania ich w tej konwencji popchnął mnie nowy instrument (gitara akustyczna), który nabyłem, akurat w tym okresie. Nie mogłem się po prostu od niego „odkleić” i część materiału poszła siłą rzeczy w tym kierunku.

Arkadiusz Kałucki: Warstwa tekstowa w pełni jest twojego autorstwa. Czy konsultujesz to, co napiszesz z zespołem? Robisz korekty?

Justyna Kuśmierczyk: Zanim zaczęłam pisać teksty na „Naturę”, dostałam wytyczne „teksty mają być nie o miłości”. Zaczęłam więc się zastanawiać o czym możemy opowiedzieć swoją muzyką i tak powoli narodziła się koncepcja „Natury”. Śmieję się, że trochę nie wyszło z tym początkowym założeniem, bo „Natura” mimo wszystko jest o miłości. Właściwie to, o poznawaniu i pokochaniu samego siebie. W każdym razie zależało mi na tym, żeby każdy z nas mógł się jakoś z tą warstwą liryczną utożsamić  😉

Łukasz Chmurski: Wypracowaliśmy sobie taki system pracy nad utworami, że raczej wszystkie teksty zaproponowane przez Justynę były konsultowane na forum zespołu. Część z nich od razu została zaakceptowana. Natomiast w niektórych wprowadziliśmy pewne zmiany i wydaje się, że wyszło to im na dobre. Jesteśmy bardzo zadowoleni z finalnego efektu, dostajemy też sygnały od słuchaczy, że teksty poszczególnych numerów się podobają i wpadają w ucho, co z dużą dozą satysfakcji obserwujemy na koncertach 😉

04.Nandu Fot. Łukasz Bartyzel

Nandu fot. Łukasz Bartyzel

Arkadiusz Kałucki: Co jest Latarnia morską dla zespołu Nandu? I czy według Was to nie jest złudne takie ufanie by iść w stronę światła? Bo to może być pułapka.

Justyna Kuśmierczyk: Latarnia morska pojawia się w utworze „Mgły”, który jest kluczowy dla koncepcji płyty, ponieważ jest momentem przebudzenia się tytułowej Natury człowieka. Po długim czasie dryfowania po oceanie bezsensowności nasz bohater/bohaterka odnajduje sens, ale w samym sobie. Myślę, że tym właśnie jest „latarnia morska” dla Nandu. Niekoniecznie zewnętrznym bodźcem, ale światłem, które ma w sobie każdy z nas i które, jeśli mu się na to pozwoli, nas poprowadzi. To światło nie pozwoli nam działać przeciwko naszej naturze, ale z nią płynąć. Nie wydaje mi się to zgubne, wręcz przeciwnie!

Arkadiusz Kałucki: Jaka jest historia nazwy zespołu? Dlaczego struś? Kto jest pomysłodawcą?

Łukasz Chmurski: Nazwę zespołu wymyślił Romek Gąsiorowski – w Nandu grający na perkusji i instrumentach perkusyjnych. Myślę, że „struś” nie był kluczowy przy jej wyborze. Liczyło się to, że jest oryginalna, krótka, wpada w ucho i nie wszyscy od razu wiedzą co oznacza. Męczyliśmy się dość długo, przerzucając się propozycjami i w momencie, gdy Romek przedstawił tę nazwę – wiedzieliśmy, że jest dla nas idealna.

Arkadiusz Kałucki: Najbliższe plany zespołu Nandu?

Justyna Kuśmierczyk: Teraz skupiamy się na promocji albumu „Natura”. Na przełomie maja i czerwca pojawi się teledysk do naszego drugiego singla „Mgły”. Za obraz odpowiedzialna jest ta sama ekipa, z którą współpracowaliśmy przy okazji teledysku do utworu „Natura”, czyli Filminati. W planach mamy także kilka koncertów promujących nasze wydawnictwo. Zapraszamy na Nandowego Facebooka i Instagrama, gdzie na bieżąco uzupełniamy listę miast, które odwiedzimy!

Arkadiusz Kałucki : Dziękuję za przemiłą rozmowę i powodzenia  🙂

Justyna Kuśmierczyk: Dziękujemy i pozdrawiamy wszystkich czytelników i słuchaczy „Warto Posłuchać”.

Łukasz Chmurski: Bardzo dziękujemy za możliwość wypowiedzenia się i zachęcamy do posłuchania naszych utworów!

Albumy Świat cz.2/2018

Druga dziesiątka albumów z I kwartału 2018 r., która według mnie zasługuje na uwagę. To nie jest lista przebojów. Ot, moje w sumie 30 albumów, które grałem w swoim programie autorskim „Warto Posłuchać”. Teraz przyszła pora na informacje o Franz Ferdinand, Fall Out Boy czy samego mistrza Andrew Lloyd Webbera. Jest też Justin Timberlake, który mimo wszystko z mieszanymi uczuciami został przyjęty przez światową publiczność. Ale ja jakoś się przekonałem do niego po kilkunastu przesłuchaniach 🙂 Ok, była poprzednio kawa i ciasteczko, to może teraz herbata ? Wieloowocowa? I miłej lektury 🙂

 

 

01.Calum ScottCalum Scott ‎– „Only Human” (Universal Music)

Calum Scott prezentuje swój debiutancki album – „Only Human”. Za brzmienie płyty odpowiedzialna jest grupa producentów: Fraser T Smith (Adele, Ellie Goulding), Jayson DeZuzio, Oak Felder, Oscar Gorres oraz Phil Paul. Singlem promującym album jest utwór „You Are The Reason” – jak zapewnia wokalista, to najbardziej wyjątkowa piosenka na albumie.
– „Dla mnie „Only Human” to płyta o pogodzeniu się z tym, kim jesteśmy” – mówi Scott. – „Mam nadzieję, że te piosenki dodadzą ludziom odwagi, by zaakceptowali siebie, by na świecie było mniej strachu a więcej miłości.”
Calum Scott, finalista brytyjskiej edycji programu Mam Talent (Britain’s Got Talent) z 2015r., w błyskawicznym tempie stał się globalną sensacją, dzięki swojej oryginalnej wersji utworu Robyn – „Dancing On My Own”. Piosenka do tej pory przekroczyła 550 MLN streamów na Spotify i 233 MLN odsłon na YT! Calum Scott w 2016r. otrzymał również nominację do Brit Award w kategorii „Best Single”.

 

 

źródło: Universal Music

02a.MGMT Album ArtworkMGMT – „Little Dark Age” (Sony Music)

Znana z hitów „Kids”, „Time To Pretend” i „Congratulations” formacja MGMT powraca z czwartą płytą studyjną. Materiał na „Litte Dark Age”, promowany przez singiel pod tym samym tytułem, powstawał w Los Angeles i Nowym Jorku i – jak twierdzą członkowie zespołu Andrew VanWyngarden i Ben Goldwasser: ‘Nagrywając nową płytę osiągnęliśmy taką chemię i osiągnęliśmy ten proces twórczy, jaki towarzyszył nam na początku działalności zespołu’. Producentem krążka, poza MGMT są, Patrick Wimberly (Chairlift, Kelela, Blood Orange) i stały współpracownik grupy – Dave Fridmann (Flaming Lips, Spoon, Tame Impala). Sporą część utworów zespół ‚testował’ już podczas ubiegłorocznej (2017) północnoamerykańskiej trasy koncertowej. Najnowszą piosenką promującą płytę jest pogodny, utrzymany w klimatach brzmień z lat 90-tych utwór „Me and Michael”. Album ukazuje się na płycie CD oraz 2 płytach winylowych.

 

 

źródło: Sony Music

03.FallOutBoyFall Out Boy – „Mania“ (Universal Music)

„Mania“ to następca nagrodzonego platyną albumu „American Beauty/American Psycho”, który w styczniu 2015 roku zadebiutował na pierwszym miejscu listy Billboardu i osiągnął 1 miejsce na liście iTunes w ponad 22 krajach. Najnowszy album promują single „Champion” „Hold Me Tight Or Don’t” oraz “Young And Menace”. Za teledysk do tego ostatniego utworu zespół otrzymał nominację do nagrody MTV Video Music Award 2017 w kategorii BEST ROCK VIDEO, ugruntowując swoją pozycję jednego z najlepiej sprzedających się zespołów rockowych na świecie.

Jesienią 2017 roku Fall Out Boy wyruszył w trasę po Ameryce Północnej. 1 dolar z każdego biletu podczas tej trasy trafił do nowo uruchomionego funduszu Fall Out Boy, wspierającego organizacje charytatywne w okolicach Chicago – rodzinnego miasta muzyków. Wiosną zespół pojawi się na koncertach w Europie. Pierwszym przystankiem na trasie było Birmingham.

 

 

źródło: Universal Music

04.BlackLabelSocietyBlack Label Society ‎– „Grimmest Hits” (Universal Music)

„Grimmest Hits” to dziesiąty album studyjny w karierze grupy dowodzonej przez Zakka Wylde’a. Licząca sobie 12-utworów, pełna hard-rockowego wigoru płyta to następczyni świetnie przyjętych krążków „Catacombs of the Black Vatican” (2014) i „Order of the Black” (2010) – oba znalazły się w notowaniach Top 5 Billboardu. Każdy album zespołu to próba podniesienia poprzeczki, jednak podobnie jak AC/DC czy The Rolling Stones, celem Black Label Society nie jest powtórne odkrywanie Ameryki. Po co zmieniać coś co działa i świetnie się sprawdza? Zespół rozumie to i bezbłędnie trafia w gusta słuchaczy, co potwierdzają miliony streamów i odsłon pod singlami „Damn the Flood”, „In This River”, „Stillborn”, „My Dying Time”, „Queen of Sorrow” czy „Blood Is Thicker Than Water”. Nową płytę promują single „Room of Nightmares”, „The Day That Heaven Had Gone Away” i bluesowy numer „Seasons of Falter”.

 

 

źródło: Universal Music

05a.The Vaccines Album ArtworkThe Vaccines – „Combat Sports” (Sony Music)

Jeden z najpopularniejszych alternatywnych bandów z UK – The Vaccines – powraca z nową płytą studyjną Combat Sports. Album jest mieszanką rocka w stylu The Vaccines z potężną dawką melodii popowych – która w przeszłości okazała się dla zespołu prawdziwą receptą na sukces: wszystkie 15 singli zespołu trafiało na playlistę brytyjskiego Radio 1 a koncerty na całym świecie, także w Polsce podczas Impact Festival 2012 przysporzyły im renomę jednego z najlepszych zespołów koncertowych. Zespół ma na koncie także liczne nominacje i zwycięstwo w kategorii Best New Band (NME Awards). 11 (Ze wstępnie napisanych 80!) Utworów na ‚Combat Sports’ wyprodukował Ross Orton (Arctic Monkeys, M.I.A, the Fall), który pomógł zespołowi stanąć na nogi, po prywatnych i zdrowotnych problemach, jakimi skończyła się dla nich trasa promująca poprzednią płytę ‚English Graffiti’. The Vaccines zaistnieli w 2011 roku debiutancką płytą What Did You Expect from the Vaccines?, która okazała się najlepiej sprzedającym się debiutem tamtego roku. Rok później wydali równie popularną płytę Come of Age (#1 w UK) a w 2015 English Graffiti (debiut na 2. Miejscu w UK). Mają na koncie ponad milion sprzedanych płyt. ‚Combat Sports’ ukazuje się na płycie CD i winylu.

 

 

źródło: Sony Music

06.Franz_FerdinandFranz Ferdinand – „Always Ascending” (Sonic Records)

Triumfalne przebudzenie Franza Ferdinanda, album ‘Always Ascending’, który ukazał się 9 lutego 2018 roku, jest żywiołowe i euforystyczne.

Tętni nowymi pomysłami, które Alex Kapranos nazywa “agresywną dźwiękową eksperymentacją”. Z pomocą producenta Philippe’a Zdara (Cassius, Phoenix, Beastie Boys), Kapranos i spółka posiekali nożem swoje stare płótno, tworząc album, który brzmi tak obco i jednocześnie znajomo, jak to tylko możliwe.

Jego brzmienie wokalista opisuje jako “równocześnie futurystyczne i naturalistyczne”. Piosenki są opowieścią o paryskiej nocy, ekscytacji jazdą włoskim samochodem wyścigowym po niemieckiej autostradzie. Poczucie euforii jest tak silne, jak tylko może być podczas balansowania na krawędzi. Najważniejsze jest oczekiwanie na dobry moment.

„Mam nadzieję, że słuchając tego będziesz podekscytowany” – mówi Kapranos. „Zanim w pełni skupisz się na tekstach”.

Zapomnij o wszystkim, co wydawało ci się, że wiesz na temat Franz Ferdinand. ‘Always Ascending’ to nowe narodziny. Zawartych na albumie dziesięć piosenek, to triumfalna przemiana jednego z najbardziej lubianych zespołów, kipiąca świeżymi pomysłami i energicznymi dźwiękowymi eksperymentami.

„Chcieliśmy, aby to brzmiało zupełnie inaczej jak wszystko, co robiliśmy do tej pory” – podkreślają muzycy. Już tytułowy utwór pokazuje, że udało im się osiągnąć zamierzony cel. Brzmią mocniej niż kiedykolwiek przedtem.

Jeśli ktoś przegapił zeszłoroczne informacje, gitarzysta Nick McCarthy opuścił szeregi formacji by poświęcić się rodzinie, a w jego miejsce pojawił się Julian Corrie – znacząca postać muzycznej sceny Glasgow, który dołączył do Alexa Kapranosa, Bob’ego Hardy’ego i Paula Thomsona. Razem z wyjątkowym producentem Philippe Zdarem (Cassius, Phoenix, Beastie Boys) wzięli stare płótno i stworzyli niezwykle aktualnie brzmiący album.

„Chcieliśmy pracować z Philippe od dawna.” – mówi Alex. „Gdy rozmawialiśmy ostatnim razem, pracował z Beastie Boys. Zapytałem Laurence’a (Bella, szefa wytwórni Domino) i Cerne (Cannninga – menagera) by nas skontaktowali, ale odpowiedzieli: “On jest zagadką. Nikt nie wie gdzie jest. Może na Ibizie, może w Paryżu. Nie wiemy.”. Wtedy przypomniałem sobie, że ciągle mam jego numer. Wysłałem więc mu SMS, w którym napisałem: “Zawsze uważałem, że możemy razem zrobić naprawdę świetny album”. I natychmiast dostałem odpowiedź: “Tak, zróbmy to!”.

„Uwielbialiśmy pracę z Philippe. Rozumie, że najważniejsze są emocje. Emocje, które zainspirowały piosenkę i emocje, które dzięki piosence zainspirują ciebie. O to w tym wszystkim chodzi. Wszystko zależy od tego jak to brzmi, jak jest wykonane, w jakim tempie, przy użyciu jakich instrumentów, jak daleko stoisz od mikrofonu… Wszystko ma znaczenie!”.

Album był zmiksowany w należącym do Philippe studiu Motorbass w Paryżu, a całość została nagrana w ciągu kilku tygodni w studiu RAK w Londynie, zaś kompozycje powstały w przeciągu poprzedniego roku w zachodniej Szkocji.

„Mieszkaliśmy razem w jednym miejscu. My i pies. Nie pisaliśmy tylko piosenek na nową płytę. My tworzyliśmy zespół. Brzmienie. Wszechświat. Chcieliśmy zacząć od zera, bez żadnych oczekiwań. To było wyzwalające. Tworzyliśmy ten wszechświat od podstaw. Na początku mglisty, aż w końcu poczuliśmy, jakby istniał od zawsze.”.

Pojawiły się także kolejne postacie tej opowieści. Dino Bardot (największa gwiazda rocka jaką stworzyło Glasgow) dołączył do składu od momentu, gdy grupa wróciła na trasę, zaś Sam Potter z Late Of The Pier, spędził czas z zespołem na wstępnym etapie tworzenia nowego albumu.

„Sam jest inspirującym facetem. Odbyliśmy z nim świetne rozmowy. Wiedział jak wziąć pomysł i rozbić go tak, abyśmy dojrzeli w nim coś lepszego. Rozmawialiśmy o czystości i naiwności naszych wcześniejszych psychodelicznych doświadczeń, gdy zastanawialiśmy się nad tym, co narkotyki mogą zrobić z twoim umysłem, zanim dasz im do tego okazję. Jak wyobraźnia może być silniejsza niż narkotyk. Czy nie byłoby wspaniale tworzyć muzykę, która sprawi, że tak się poczujesz?”.

Na pytanie, jakie wpływy ukształtowały płytę, Hardy mówi: „Nie sądzę, że powinniśmy wymieniać jakiekolwiek. Nie przychodzi mi nikt inny do głowy niż Tarka Daal i McEwans Export.”. Alex wspomina także o odkryciu greckiego kompozytora Yiannisa Markopoulosa i jego interpretacji kterańskiej muzyki na płycie ‘Rizitika’.

„Powtórzenia, trans, dynamika. Moje dodatkowe zmysłowe sensory wyczuwały to jeszcze zanim zacząłem chodzić. Słuchając tego ponownie, zdałem sobie sprawę, że zawsze tam to było. Nie mam na myśli tylko moich doświadczeń, ale przez tysiąclecia. To jest starożytna muzyka, która wraca do pierwotnych ludzkich doświadczeń. Robiliśmy to od początku, ale zawsze jest nowa droga, by to osiągnąć. Markopoulos zrobił to na nowo w 1971 roku. My to zrobiliśmy w 2017. Ale efekt zawsze jest ten sam. Szukamy kogoś, kto pozwoli nam się wznieść. By stać się lżejszym, niż nasza fizyczna obecność. By każdego dnia podnieść się emocjonalnie. Wnieść się ponad to, co rozumiemy. Wznieść się i zrozumieć, dlaczego się wznosimy. Zrozumieć, dlaczego chcemy się wznosić.”.

Uzbrojeni w tę wizję, postanowili zabrać się za tworzenie pełnych życia piosenek.
„Przez wiele nocy nie mogłem spać, bo było zbyt dużo pomysłów.” – dodaje Kapranos. „Czułem się jak pozbawiony głowy gorgon, z rosnącymi dwoma głowami, w miejscu, gdzie powinna być jedna. Dlatego wspaniale było pracować z Julianem, Philippe i Samem. Każdy był dodatkową głową gorgona. Dodatkowym umysłem. Dodatkowym zestawem węży plujących jadem.”. Zamierzali stworzyć płytę, która nie brzmiałby jak jakikolwiek inny album Franz Ferdinand. I oto jest ‘Always Ascending’!

 

 

źródło: Sonic Records

07.Justin Timberlake - Album ArtworkJustin Timberlake – „Man of the Woods” (Sony Music)

Justin Timberlake, dziesięciokrotny zwycięzca Grammy, czterokrotny zwycięzca statuetek Emmy i jeden z najbardziej cenionych artystów popowych na świecie, wydał swój czwarty studyjny album. “Man Of The Woods” to najbardziej ambitny album w karierze Justina Timberlake’a, zarówno pod względem brzmieniowym, jak i tekstowym. Justin połączył dźwięki tradycyjnego amerykańskiego rocka z inspiracjami artystami takimi jak The Neptunes, Timbaland, Chris Stapleton i Alicia Keys. Opowieść zawartą na płycie zainspirowała najbliższa rodzina artysty oraz droga, którą Justin przebył od rodzinnego Memphis do miejsca, w którym jest dzisiaj. Płytę promują utwory „Filthy”, „Supplies”, „Say Something” i „Man of the Woods”.

 
źródło: Sony Music

08. Andrew Lloyd WebberAndrew Lloyd Webber ‎– „Unmasked”(The Platinum Collection)(Universal Music)

Z okazji 70. urodzin Andrew Lloyd Webbera, twórcy takich musicali jak „Koty”, „Evita”, „Upiór w operze” czy „Jesus Christ Superstar”, dziś ukazuje się wydawnictwo „Unmasked: The Platinum Collection”. Znajdują się na nim najsłynniejsze przeboje musicalowe wykonane przez takich artystów jak Barbra Streisand, Madonna, Beyoncé, Lana Del Rey, Nicole Scherzinger czy Sarah Brightman. Na składance usłyszymy piosenki z wczesnego okresu twórczości, czyli lat 60., jak i najnowsze przeboje z musicali, które miały swoją premierę w latach dwutysięcznych.
– „Pragnę gorąco podziękować wszystkim, którzy zaangażowali się w powstanie tej kompilacji. Wybór utworów z mojej trwającej prawie 50 lat kariery jest bardzo przemyślany. Składanka przywołuje mnóstwo wspomnień i sprawia, że ja, antyczny kompozytor, jestem bardzo szczęśliwy. W szczególności podobają mi się nowe utwory oraz suity na orkiestrę. Dla kompozytora nie ma lepszego uczucia od usłyszenia swoich melodii granych przez cudowną orkiestrę” – powiedział Andrew Lloyd Webber.

 

 

źródło: Universal Music

09a.The Shins Album ArtworkThe Shins – „The Worms Heart” (Sony Music)

„The Worms Heart” to ‚odwrócona’ wersja wydanej niecały rok wcześniej płyty The Shins „Heartworms”. Wszystkie utwory z tamtego krążka zostały wzięte na warsztat jeszcze raz i nagrane w zupełnie inny sposób niż oryginały – rockowe i szybkie kawałki stały się akustyczne i spokojne, a numery akustyczne nabrały tempa i rockowego ‚pazura’.

Album ukazuje się na płycie CD i LP.

 

 

źródło: Sony Music

10.USGirlsU.s. Girls – „In a Poem Unlimited” (Sonic Records)

Rok 2017 wyznacza dekadę działalności U.S. Girls. Szóstą płytę ‘In a Poem Unlimited’, która ukazała się 16 lutego 2018 roku, zapowiedział utwór ‘Velvet 4 Sale’.

Drugi album Remy, który został wydany nakładem 4AD, zawiera także niedawny singiel ‘Mad As Hell’ – wezwanie do pacyfizmu – który powstał we współpracy z kolektywem Cosmic Range z Toronto i przynosi aranżacje przygotowane przez wieloletnich współpracowników Maxmiliana Turnballa oraz Louisa Percivala.

Przynoszący żywe rytmiczne bogactwo ‘In a Poem Unlimited’, jest zaprzeczeniem minimalistycznego ‘Half Free’, który był jej debiutem w barwach 4AD. Współpracując z odpowiedzialnym za miks i współpradukcję Steve’em Chahley’em, sięgnęła po muzykę disco jako język protestu (‘Mad As Hell’), potrafi nieubłaganie atakować (‘Time’),
ale i wprowadzać niezwykły, funkowy klimat (‘Velvet 4 Sale’ i ‘L-Over’), wzbogacony syntezatorowymi hymnami w rodzaju ‘Rosebud’ i ‘Poem’, które stanowią emocjonalną podstawę płyty.

Zaprezentowany utwór ‘Velvet 4 Sale’, wprowadza kobiecą narrację, która zachęca drugą kobietę, by kupiła broń do ochrony, przekonując ją, że jedynym sposobem zmiany nastawienia mężczyzn do kobiet jest przemoc. „Mężczyźni są szczęśliwi, bo kobiety (a także dzieci) nie sięgnęły jeszcze po broń. I choć mam nadzieję, że tak się nie stanie, bo się całkowicie nie zgadzam z tym, aby przemoc była skuteczna, ten pomysł na piosenkę od jakiegoś czasu chodził mi po głowie.”

Towarzyszący piosence teledysk, bada uznanie formy odpłaty silniejszej niż sama przemoc. Remi gra rolę policjantki, która odkrywa, że inny gliniarz, który pobił swoją żonę, zostaje pozostawiony w spokoju w ramach “zawodowej uprzejmości”. W tym prowokującym obrazie, mocą swojego spojrzenia, wypędza jednak sprawcę w ostatnich scenach teledysku. Ten uderzający obraz przybliża temat przewodni albumu, który mówi, że prawda to nasza najsilniejsza i najbardziej korodująca broń w walce z represyjną nierównością. Pracując nad tym teledyskiem (razem z Alexem Kingsmillem w roli współreżysera), podobnie jak na całej płycie, Remy stara się zainspirować do przyjęcia takich norm moralnych.

Dziesięć lat temu, Remy pierwszy raz użyła czterościeżkowego rejestratora i mikrofonu, by samodzielnie stworzyć serię spontanicznych, surowych, muzycznych wyrazów “nagłej potrzeby wypowiedzi”. To zderzenie statycznych, brzęczących i śpiewanych melodii, wydaje się retrospektywne jak wyjątkowy przykład amerykańskiego minimalizmu, kobiecej przeciwwagi dla ‘Nebraski’ lub wczesnych dźwiękowych konfrontacji albumu ‘Rev & Vega’. Najnowszy album Remy nagrany dla 4AD, ‘In A Poem Unlimited’ (szósta płyta i czwarta nagrana dla tej wytwórnii), stoi wobec tego w kontraście. Był nagrywany pieczołowicie w wielu studiach z towarzyszeniem ponad dwudziestu kreatywnych współpracowników. Przez tą dekadę Remy zmierzała w stronę coraz bardziej upolitycznionej wizji. I chociaż U.S. Girls oznacza liczbę mnogą, nie jest to już mylące, bo ‘In A Poem Unlimited’ jest najbardziej indywidualnie destylowanym protestem do tej pory.

Zaczynający się od zagranej na kongach wstawki, mroczny ‘Velvet 4 Sale’, który rozpoczyna cały album, wprowadza wyraźnie nastrojowe i tajemnicze emocje. Jeśli ‘Half Free’ (poprzednią płytę Remy nagraną dla 4AD) wypełniały zakurzone, oparte na samplach faktury, ‘Poem’ reprezentuje inwersję tej instrumentalnej formuły. Niesamplowane rytmy stają się natychmiastowo gotowe do samplowania. Nowo odkryta rytmiczność pełni główny element kolaboracyjnego ducha płyty. Poza dwoma utworami, wszystkie zostały wykonane przez The Cosmic Range – utalentowany instrumentalny kolektyw z Toronto, przybranego rodzinnego miasta Remy. Zebrany przez Matthew Dunna w 2014, The Cosmic Range zbiera najwybitniejszych improwizujących muzyków z Kanady, wśród których jest wieloletni współpracownik U.S. Girls – Maximilian ‘Twig’ Turnbull. The Range – których eklektyczna kombinacja improwizowanej muzyki na bazie psychodelii, jazzu i muzyki tanecznej, po raz pierwszy została zarejestrowana w 2016 roku na ich debiutanckim albumie ‘New Latitudes’ – pokazali, że potrafią także odnaleźć się w piosenkowym cyklu, tak typowo zróżnicowanym dla płyt U.S. Girls. Remy nie tylko jest jednak zadowolona z odkrywania nowych dźwiękowych palet na swoich kolejnych płytach. Do każdej piosenki podchodzi jak do własnej enkapsulacji, czego efektem jest gatunkowo agnostyczna twórczość. Na ‘Poem’ zestaw dźwięków składa się z oszałamiającej odmiany disco, używanej zarówno jako język protestu (‘Mad As Hell’), jak i bezlitosnego ataku (‘Time’). Rytmiczny impuls Remy został poszerzony przez improwizacje The Cosmic Range do hiphopowych loopów producenta Louisa Percivala (‘Incidental Boogie’, ‘Pearly Gates’) i dopełniony nastrojowym, powolnym funkiem w dwóch wspólnie napisanych z Twigiem piosenkach (‘Velvet 4 Sale’ i ‘L-Over’). Emocjonalnym rdzeniem płyty są z kolei dwa syntezatorowe hymny, stworzone z instrumentalistą Richem Morelem (‘Rosebud’ i ‘Poem’).

Za wielowymiarową estetykę płyty odpowiedzialny jest także Steve Chahley, który razem z Remy wyprodukował całość, a następnie ją zmiksował. Remy prezentuje się tu jako gatunkowa partyzantka na tle współczesnego muzycznego krajobrazu, prezentując przy tym konsekwentne podejście. Ta artystka dąży do wyzwolenia, zarówno jeśli chodzi o dźwięki, jak i słowa. ‘Poem’ przynosi mroczne medytacje odzwierciedlające naładowaną atmosferę, które bezpośrednio poprzedzają i śledzą akty przemocy. Wiele piosenek pełni rolę studium na temat kobiety borykającej się z siłą. W ‘Pearly Gates’ opisuje kobietę, która (z mieszanymi rezultatami) pragnie uwieść św. Piotra, aby zapewnić sobie wejście do Królestwa Niebieskiego. Z kolei w ‘Incidental Boogie’ zmaltretowana kobieta z ironią naśmiewa się, że maltretowanie jej przez partnera pozostawia tak mało fizycznych dowodów, że może nadal pojawiać się w swojej pracy.

Prawie wszystkie teksty Remy niosą przesłanie moralności, a jej uniwersalną konsekwencją jest zwłoka. Jak wielokrotnie sugerowała w swojej twórczości, działanie i bezczynność mają szerokie konsekwencje w społeczeństwie. Nie ma ucieczki od tego, co jest zakorzenione w wymiarze politycznym, a zrozumienie tego może być jedyną drogą do wyzwolenia.

W czasach wielkiego zamieszania, artyści walczą z różnymi rozterkami na kulturowym polu, zastanawiając się jak angażujemy się w to, jako osoby prywatne. Nie brakuje mediów, które rozpraszają i oferują balsam pocieszającej fantazji. Z drugiej strony, pragnąc rozważnego i sondującego dochodzenia w sprawie niegodziwości władzy, ‘In A Poem Unlimited’ stawia zasadnicze pytanie: Czy potrafisz tańczyć podczas myślenia?

 

 

źródło: Sonic Records

Single radiowe – Polska cz.3/2018

Trzecia i ostatnia odsłona informacji o wybranych polskich nagraniach singlowych jakie miały swoją premierę w I kwartale 2018 r. Jest sporo elektroniki i jej najróżniejszych odmian 🙂 Nie mogłem pominąć także nowego nagrania grupy Bajm, która świętuje swoje 40-lecie działalności artystycznej 🙂 Obowiązkowo musiał być Gromee nasz reprezentant na tegoroczny Konkurs Piosenki Eurowizji 2018 w Lizbonie. I jestem niemal przekonany, że to jedyny artysta, powiedzmy w ostatnich 15 latach, który jadąc na Eurowizję jest grany ze swoją kompozycją przez wszystkie stacje radiowe w Polsce. Mało tego, jest najczęściej odtwarzanym utworem, o czym mówi zestawienie Airplay, gdzie trzeci tydzień jest przysłowiowym „Number One”. Co by nie mówić, na pewno „Light me up” jest już kandydatem do przeboju roku 2018! 🙂 Zapraszam do lektury 🙂

 

01.Gromee_Light Me Up_single artGromee ft.Lukas Meijer – „Light me up” (Sony Music)

Śmiało można powiedzieć, że Gromee to dziś najpopularniejszy producent muzyczny i DJ w Polsce. Wraz ze szwedzkim wokalistą Lukasem Meijerem głosami jury i publiczności wygrali sobotnie eliminacje do konkursu Eurowizji 2018. W Lizbonie zaprezentują się z utworem „Light me up”. Piosenka zapowiada również płytę Gromeego – „Chapter One”. Premiera odbyła się 16 marca! Na płycie znajdą się najpopularniejsze produkcje artysty, w tym super hity: „Fearless”, „Spirit, „Runaway”, „Without You”, czy wspomniane wcześniej „Light me up oraz niepublikowane do tej pory utwory i remiksy.

 

 

źródło: Sony Music

02.BokkaBokka – „In Love With The Dead Man” (Pias)

Trzeci album BOKKI „Life On Planet B” trafił na półki sklepowe 20 kwietnia. Jest to następca dobrze przyjętego krążka „Don’t Kiss and Tell” z 2015 r. Na płycie znajdzie się 10 autorskich kompozycji zarejestrowanych w Little Studio w Konstancinie. Współproducentem albumu jest Daniel Walczak (producent debiutanckiej płyty Curly Heads, współproducent drugiego albumu Dawida Podsiadło). Za miks całego materiału odpowiedzialny jest Daniel Walczak, Rafał Smoleń oraz sam zespół.

 

 

źródło: Pias

03a.BARANOVSKI - DymBaranovski – „Dym” (Warner Music)

Niektórzy pamiętają go z udziału w jednym z wokalnych talent show. Inni kojarzą z koncertów grupy XXANAXX, z którą od dwóch lat występuje jako klawiszowiec i gitarzysta zespołu. Przyszedł jednak czas, aby BARANOVSKI na nowo zaczął pisać swoją własną, autorską histo rię. W sercu najmocniej grają mu tacy artyści jak Tom Odell, Paolo Nutini, Kaleo, Sohn i Chet Faker. Wszystkie te inspiracje jeszcze w tym roku będzie można usłyszeć na debiutanckiej płycie BARANOVSKIEGO. Na razie młody wokalista i muzyk powoli, acz konsekwentnie odkrywa kolejne karty. Po zarejestrowanej w jednej z podwarszawskich lasów live sesji z piosenką „Mamo” dostajemy pierwszy oficjalny singiel pt. „Dym”.„Dym” to krótka historia o relacji utkwionej w najgorętszym z żywiołów. Płomień i dym. Pod ich przykrywką kryje się burzliwy związek, który finalnie okazuje się wypalać i jak to z ogniem bywa, czeka na nieuniknione wygaśnięcie – opowiada o swoim singlu BARANOVSKI. W warstwie muzycznej na pierwszy plan wyłania się motyw basu, który nawiązuje do utworu „The Less I Know The Better” zespołu Tame Impala. Piosenka jest połączeniem innowacyjnych rozwiązań z klasycznymi patentami. Cały utwór jest mieszanką różnych stylów, co finalnie owocuje wyszukanym popowym brzmieniem.

 

 

źródło: Warner Music

04a.Remo_jestes_tuRemo ft. Dominika Sozańska – Jesteś Tu” (My Music)

„Jesteś Tu” – to kolejny singiel promujący siódmy album Remo pt. „Sekret”. Utwór odkrywa również kolejny symbol, który artysta przedstawia z każdą premierą swojego nowego teledysku. „Dom – symbol rodziny. Chyba nie ma większego szczęścia i większej wartości niż rodzina. Każdy z nas dąży do zbudowania ogniska domowego w którym odnajdzie spokój, miłość i zrozumienie. Ja w piosence „Jesteś Tu” skupiłem się na relacji Ojciec – Córka. Jest to niesamowity okres w moim życiu. Dorastanie mojego syna jakoś przeszło obok mnie – byłem, ale mnie nie było. Zapracowany, zabiegany, zawsze było coś „ważniejszego”. Bardzo to niestety smutne, jednak do roli Ojca trzeba dojrzeć – widocznie ponad 16 lat temu nie byłem na to jeszcze gotowy. Dziś jest inaczej. Moje dzieci, moja żona, moja rodzina to najważniejsza rzecz jaką posiadam. Zresztą to wszystko co najwspanialsze mamy za darmo, tylko trzeba umieć to dostrzec – to jest właśnie mój Sekret, mój sens życia. Wierzę, że u Ciebie jest podobnie i również na pierwszym miejscu zawsze jest Twoja rodzina. Tego Wam właśnie życzę, spędzajmy jak najwięcej chwil ze swoimi bliskimi, rozmawiajmy, dzielmy się przeżyciami, bądźmy razem – razem na zawsze! „Jestem tu by ochronić Cię – ja Twój tata teraz wiem. Bóg mi dał sekret ten – jest nią córka, kocham Cię”. Remo

 

 

źródło: My Music

05a.Pola Rise - coverPola Rise – „Oh Oh” (Warner Music)

Na początku stycznia 2018 roku światło dzienne ujrzał debiutancki album Poli Rise ‘Anywhere But Here’. Płyta jest zainspirowana licznymi podróżami artystki, która nagrywając go odwiedziła Nowy Jork, Londyn, Kopenhagę, Berlin, Dublin, Turyn, Seul, Reykjavik i Oslo. Krążek powstał we współpracy z kilkoma producentami z różnych stron świata: ROBOT KOCH, kolektyw NECTOR, LOXE, EMIJI, MANOID i JANEK PĘCZAK co nadało nagraniom unikalnego, niepowtarzalnego brzmienia. Na płycie zaśpiewał również islandzki wokalista Sebastian Storgaard z zespołu Slowsteps. Kolejnym singlem promującym ten album jest utwór ‘Oh Oh’, do którego teledysk zrealizowano w Korei Południowej.

 

 

źródło: Warner Music

06.Wintermute_IvoWintermute ft. Ivo – “Flashback” (Mystic Prod.)

Łukasz Borowiecki to muzyk, basista jazzowy i producent z Warszawy, który pod nazwa Wintermute, inspirowaną cyberpunkową prozą Williama Gibsona, miesza elementy dubstepu, 2-stepu, garage’u, house’u, bass’u i jazzu.

 
źródło: Mystic Prod.

07a.Bajm - My - coverBajm – „My” (Warner Music)

Zespół Bajm wydał właśnie najnowszy singiel pt. „My” którym rozpoczyna obchody 40-lecia działalności na scenie oraz zapowiada nowe wydawnictwo płytowe. Tekst do utworu napisała wokalistka – Beata Kozidrak, zaś produkcją oraz muzyką po części wraz z Beatą zajął się Marcin Limek. Tytuł „My” nawiązuje do ludzi i relacji międzyludzkich – zarówno tych z najbliższymi, jak i tych między różnymi narodowościami.Jak mówi sama autorka tekstu – problem tkwi w tym, że nie życzymy sobie dobrze nawzajem i niejednokrotnie najbardziej ranimy tych, których mamy obok siebie.

 

 

źródło: Warner Music

08a.Patrycja MarkowskaPatrycja Markowska – „Czy przyjdzie wiosna” (Warner Music)

Czy przyjdzie wiosna” jest kolejnym singlem z albumu Krótka płyta o miłości. Rockowa ballada z klasycznymi brzmieniami. ”To mój ulubiony utwór z tej płyty” – mówi Patrycjai jeden z moich najbardziej osobistych tekstów, jakie do tej pory napisałam”.

 

 

źródło: Warner Music

09a.Baasch feat Mary Komasa_Dare To TakeBaasch ft. Mary Komasa – „Dare To Take” (Nextpop)

„Dare To Take” to najnowszy singiel, promujący album Baascha, zatytułowany „Grizzly Bear With A Million Eyes”. Jest to jeden z najbardziej tanecznych i zarazem jeden z najmniej mrocznych utworów artysty. W duecie z Baaschem zaśpiewała Mary Komasa. W nagraniu utworu wzięli udział również: Tomasz Mreńca – skrzypce oraz współpracujący na stałe z Baaschem Robert Alabrudziński – perkusja. Do utworu „Dare To Take” powstały remixy. Przygotowali je zaproszeni do współpracy przez Baascha: projekt LASY, Manoid oraz Sept.

 

 

źródło: Nextpop

10.Agnieszka_AdamczewskaAgnieszka Adamczewska – „Na wszystko przyjdzie czas” (Universal Music)

Agnieszka Adamczewska dała się poznać szerokiej publiczności w programach „Bitwa na głosy”(drużyna Piotra Kupichy) oraz w „O!Polskich Przebojach” 🙂 Czas teraźniejszy przynosi nam upragniony przez Agnieszkę oficjalny debiut fonograficzny. Singiel „Na wszystko przyjdzie czas” to czysta popowa piosenka z fajną melodią wpadającą w ucho 🙂 Dodam, że teledysk do piosenki kręcony był w Barcelonie.

 

 

autor: Arkadiusz Kałucki

11a.Buslav - Burning LowBuslav – „Burning Low” (Warner Music)

“Burning Low” powstał we współpracy ze szwedzkim producentem – Joelem Isakssonem w ramach przeprowadzonego w Tallinie songwriting camp. To pierwszy singiel promujący drugi album Buslava. Utwór trafił do streamingu w dwóch wersjach – radiowej i zarejstrowanej wersji Live. Obraz do live sesji powstał w historycznej sali Gagarina Pałacu Kultury i Nauki. Za zdjęcia ponownie odpowiedzialny był zespół Pawła Szkolika.

Debiutancki album Buslava był dwukrotnie nominowany do Fryderyków 2017 w kategorii Debiut Roku i Album Roku Pop, swoje miejsce znalazł także w promocji IV sezonu popularnego serialu TVN – “Druga Szansa”.

Okładkę single “Burning Low” stworzyła utalentowana graficzka – Lidia Pikuła.

 

 

źródło: Warner Music

12a.Nandu - Natura singiel coverNandu – „Natura” (Nandu)

Zespół istnieje od 5 lat, ale dopiero dziś dzięki akcji na platformie Polak Potrafi zrealizowali swoje muzyczne marzenie. Ukazała się ich płyta pt.”Natura”. Funky, Soul, Folk, Rock, Jazz, Pop plus miejscami poetyckie teksty przenoszą odbiorcę w świat natury.
Także natury ludzkiej. Jest też mowa o czterech żywiołach mające swoje solidne i wyraziste kształty umiejętnie wplecione w nasze doświadczenia życiowe☺ Dobry i ciekawy debiut, któremu Warto dać szansę i patrzeć jak dalej będą się rozwijać. Oby!Justyna Kuśmierczyk jest wokalistką i autorką słów w zespole Nandu.

 

 

autor: Arkadiusz Kałucki

Suova – wywiad 11.04.2018

 

01.Suova 1

Suova i moi fot.AK

Suova to młody zespół, który postanowił zrealizować swoje muzyczne marzenia. Ich debiutancka płyta „Somewhere in the middle” to szerokie przestrzenie muzyczne, które wypełniają smaczne nuty jazzu, intrygujące podniebienie przyprawy soul-funky a wszystko to ze szczyptą etno i pop 🙂 To była dla mnie bardzo smacznie intelektualna rozmowa. Wywiad w obu stacjach radiowych już był, a tu kwintesencja naszego spotkania w tradycyjnie siedmiu pytaniach 🙂

 

02.Suova okladka

Arkadiusz Kałucki: Gdzie zmierza zespół Suova? Jaki założyliście sobie muzyczny cel na początku waszej drogi muzycznej?

Arcadius Mauritz: Zabrzmi to może ciut lakonicznie, ale idziemy po prostu DALEJ. Tworzymy nowe rzeczy, doskonalimy warsztat, we współbrzmieniu i muzycznym porozumiewaniu się wchodzimy na co raz to wyższe poziomy. Jednocześnie jednak nie mamy przysłowiowego ciśnienia. Osobiście jestem zwolennikiem teorii, że wszystko w życiu ma swój czas i miejsce. Zatem robię to co do mnie należy najlepiej jak umiem, zupełnie niczego się nie spodziewając i nie oczekując. Na początku naszej drogi celem było po prostu granie. Z czasem te cele ewoluowały w miarę jak zaczęły pojawiać się nowe możliwości.

Martyna Zając: Na początku naszej drogi skupiliśmy się na systematycznych spotkaniach. Założyliśmy, że będzie to twórczy czas, działanie bez żadnych oczekiwań. W wyniku nagromadzonych materiałów i wizji płyty zrobiło się poważniej. Teraz, kiedy jesteśmy po wydaniu debiutanckiej płyty naszym celem jest dotarcie do jak największej rzeszy odbiorców, zależy nam na jakiejś reakcji na naszą muzykę. Nowe utwory powstają a my planujemy trasę koncertową.

03.Martyna Zajac fot.Arcadius Mauritz

Martyna Zając fot.Arcadius Mauritz

Arkadiusz Kałucki: Symbolika na okładce płyty „Somewhere in the middle” nie do końca jest taka oczywista. Drzewo i biała chmura mają bardzo wiele odniesień. Jaka jest ich interpretacja według zespołu Suova?

Arcadius Mauritz: Kiedy tworzyłem koncepcję na stronę graficzną płyty, poczułem, że chmura będzie idealnym symbolem, by podsumować moje osobiste dążenia, zasady, którymi się kieruję w życiu. Cieszę się,ż e reszta zespołu podążyła za tą wizją. Dla mnie ta płyta nie jest tylko o muzyce. Jest przede wszystkim o tym, że marzenia nie są tak daleko jak mogłoby się wydawać. Nie chcę zabrzmieć pompatycznie, ale według mnie symbolizuje też dążenie do bycia po prostu szczęśliwym. Często umieszczamy swoje wyobrażenie o szczęściu gdzieś daleko, niczym chmurę na niebie. A naprawdę to nic trudnego, by ta chmura przyszła do ciebie, tu, na ziemię. A to „gdzieś po środku” to stan idealnej harmonii do którego wszyscy w jakimś sensie dążymy.

Martyna Zając: Okładka, jak zresztą cała nasza filozofia zespołowa, jest pełna symboliki. Umieszczenie na tytułowej stronie drzewa z koroną w postaci chmury jest idealne do wielorakiej interpretacji. Nie chce podpowiadać odbiorcom, ale każdy ma swoje skojarzenia z poszczególnymi obrazami. Dla mnie chmura to symbol marzeń i myśli, zaś drzewo ma tą cechę, że koroną dosięga nieba, a korzeniami piekła. Jest łącznikiem pomiędzy tymi dwoma światami. Poprzez korzenie dosięga do jądra ziemi. Można się nawet głębiej zanurzyć w tą interpretację, że zakorzeniamy się w sercach naszych słuchaczy nie zapominając o marzeniach. Każdy z członków zespołu m inną interpretację, ale cel był wspólny – dotarcie do serca słuchacza, by go poruszyć.

04.Arcadius Mauritz fot.Acadius Mauritz

Arcadius Mauritz fot.Arcadius Mauritz

Arkadiusz Kałucki: Jak wyglądał proces komponowania i pisania tekstów tzn. najpierw były teksty a później muzyka czy odwrotnie? I jaki jest w tekstach przekaz od Was do słuchaczy?

Arcadius Mauritz: System naszej pracy niewiele się zmienił od początku funkcjonowania zespołu. W większości przypadków wygląda to podobnie : przynoszę układ akordów/harmonii z paroma pomysłami na próbę, gdzie ten materiał ogrywamy, a zespół proponuje też coś od siebie. W tym czasie Martyna słuchając szkicu nowej piosenki pisze tekst i układa melodię. Potem zostaje nam dopracować detale i dopieścić aranżację.

Martyna Zając: Arkadiusz komponował jeszcze jak się nie znaliśmy. Wtedy jeszcze do szuflady. Jak już się skompletowaliśmy w pełen skład, przynosił kwity na próbę. Od razu zażarło. Wymyślałam na bieżąco melodie i teksty i wspólnie z całym zespołem aranżowaliśmy poszczególne kompozycje. Tematyka tekstów jest zróżnicowana, ale jest u podstaw miłości, życiowych doświadczeń i różnych przeżyć. Musiałabym przeanalizować każdy utwór z osobna, bo każdy traktuje o innych emocjach. Zostawiamy słuchaczom interpretację.

05.Rafał Dubicki fot.Arcadius Mauritz

Rafała Dubicki fot.Arcadius Mauritz

Arkadiusz Kałucki: Co jest według was ideałem na płycie?

Arcadius Mauritz: Ideałów nie ma (śmiech). A pytanie to jest szczególnie trudne, ponieważ słuchając tego materiału z perspektywy czasu tak wiele byśmy zmienili… Niemniej, do znudzenia będę powtarzał, że moim ukochanym numerem jest „Clouds Like Trees”. Jestem z niego dumny jako kompozytor, ale również pełny podziwu dla całego zespołu oraz wspaniałej Kasi K8 Rościńskiej, która zaaranżowała i wykonała partie chórkowe.

Martyna Zając: Jeśli chodzi o mój poziom zadowolenia z poszczególnych utworów, to generalnie jestem bardzo dumna i usatysfakcjonowana z całej płyty mimo, że jako osoba bardzo wymagająca uważam, że jest daleka od ideału. Ale to dobrze, bo ideał wieńczy jakiś koniec. A my się dopiero rozkręcamy i celem jest ciągły rozwój. Myślę, że ideałem na płycie jest harmonia jaką ja odczuwam słuchając jej. Mam na myśli to słowo w kontekście równowagi. Ja odczuwam spokój. I to mnie satysfakcjonuje.

06.Artur Pruziński fot.Arcadius Mauritz

Artur Pruziński fot.Arcadius Mauritz

Arkadiusz Kałucki: Złoty środek, wypośrodkowanie, równowaga te słowa dla mnie wyłaniają się po wielokrotnym przesłuchaniu debiutanckiego materiału zespołu Suova. To ma być klucz do sukcesu?

Arcadius Mauritz: Sposobów na sukces jest wiele, natomiast owe wypośrodkowanie o którym mówisz wynika przede wszystkim z naszej wspólnej energii zespołowej; z charakteru kompozycji oraz pewnej świadomości. Przyznam się, że będąc nastolatkiem fascynowało mnie tylko to co skrajne : ciemne albo jasne. Nic co pośrodku nie dawało mi wystarczającej satysfakcji. Dziś patrzę na te zagadnienia zupełnie inaczej i cieszę się, że dojrzałem do tego, by dojrzeć piękno i wartość w harmonii i symetrii.

Martyna Zając: Czemu nie? Ludzie często myślą: czarne albo białe. A po co ta ostra granica? Życie ciągle daje odczuć, że wszystko jest spójne, przeplatają się ludzie, zdarzenia. Próbujemy coś oceniać w kategoriach dobra i zła, szufladkować. To nie potrzebnie gotuje problemy, rozczarowania, frustrację. My szukaliśmy właśnie tej równowagi, tej szarości, powszedniości, spokoju by było to w zgodzie z nami. I to się udało. Teraz się tylko przekonamy czy to klucz do sukcesu.

07.Paweł Nowak fot.Arcadius Mauritz

Paweł Nowak fot.Arcadius Mauritz

Arkadiusz Kałucki: Sporo przestrzeni zostawiliście w nagrania na krążku „Somewhere in the middle”. Jest w nich oddech, swoboda, nie nachalność instrumentarium obecnym na płycie. Tu najwięcej mieliście pracy by osiągnąć taki efekt?

Arcadius Mauritz: Zupełnie nie. Ta przestrzeń wynika poniekąd z faktu, że utwory oraz instrumentarium aranżowaliśmy sami. Poza tym, zależało nam na takiej właśnie nie nachalności do czego dążyliśmy podczas miksów, a za zrozumienie naszych potrzeb dziękujemy Jackowi Gawłowskiemu.

Martyna Zając: To wyszło całkowicie naturalnie. Daliśmy sobie nawzajem przestrzeń i swobodę podczas tworzenia, więc efekt finalny nie mógł być inny 🙂

Arkadiusz Kałucki: I już tradycyjnie poproszę o przedstawienie wszystkich uczestników biorących udział w nagraniu płyty: kto i na czym gra, dlaczego etc.. A ja muszę dodać, że według mnie trąbka i chórek „zrobiły Wam płytę” 🙂

Arcadius Mauritz: Oprócz naszego regularnego składu na płycie pojawili się goście, bez których, jak częściowo wspomniałeś, ta płyta nie brzmiałaby tak jak brzmi.

Za produkcję wokalną oraz chórki odpowiadała wspaniała Kasia K8 Rościńska.
Na skrzypcach elektrycznych w Pilgrim zagrał Robert Seniuta.
Na gitarze elektrycznej w Black Roses i Let It Happen – Artur Łukasiewicz.
Na perkusjonaliach – Damian Całka.

Wielkie DZIĘKUJĘ dla tych Państwa 🙂

I jeszcze jedno moje podziękowanie dla Masztala z SONUS Studio – za kreatywną realizację i wielkie zaangażowanie w ten projekt!

Martyna Zając: Ja ze swojej strony chciałabym dodać, że się z tym zgadzam. Niezmiernie się cieszę, że Kasia K8 Rościńska znalazła czas i wyraziła chęć pracy przy płycie. Ogromnie mi pomogła. Praca w studio z Nią to czysta przyjemność i duża dawka doświadczenia. Zaś Rafał? Co tu dużo mówić – to nasza perełka 🙂

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za rozmowę do audycji radiowej Warto Posłuchać jak i na mój blog 🙂

Arcadius Mauritz: Dzięki wielkie i do zobaczenia/usłyszenia!

Martyna Zając: Dziękuję ślicznie 🙂

Joanna Morea interview 26.09.2017

Joanna Morea i Ja Czerwiec 2017

Joanna Morea i Ja fot.AK

She sings swing in Polish and this is a WOW! already. Not everyone can do this! A traveller by passion, Joanna Morea has her heart in jazz and is now promoting her album “Crazy people”. My short question and answer with Asia [Joanna] on that album is kind of a sum up of my radio interview with her, which I ran a couple of months ago.

 

Arkadiusz Kałucki: You have several music projects and jazz festivals to your credit. Now you are promoting your latest album “Crazy People”. Who is your target? Who are your fans? How can you profile them?

Joanna Morea: Judging by my direct observations of the audiences attending my concerts, be it regulars or occasional comers, hearing from people who write to me, whereby I know what they think and feel when they listen to my tune, I may not be mistaken to say that they are music gourmets, lovers of music of all colours, music which is not necessarily commercial. They are listeners, acute and perceptive and not the ones who take music as a backdrop for something. They have fun with this music since they naturally embrace and take in the joy encapsulated in a phrase or chord progression. They are clearly true and passionate lovers of lively music played live. I believe that those most committed fans have a strong liking or even love for swing. You have to know how to get this special feeling, get it rather than label this or that. And that is quite a different cup of tea. I also believe that my songs are so arranged that they will reach attention of not only those who are into more refined repertoire already but attract beginners to the beauty and subtleness of swing and jazz.

Arkadiusz Kałucki: You sing swing in Polish on your new album, or at least most songs are in that language. Was that the hardest challenge you’ve had while preparing this music material?

Joanna: This, indeed, was one of the most difficult part of that project. The difficulty is not so much in the technical aspect of performing – though yes, maybe it is to some extent – as in the feeling, in such a rendering of Polish lyrics that the songs sound light and free, they swing and sway in a natural way, both in terms of phrasing and wording. What I’m talking about is ‘harshness’, I mean, Polish is not a smooth-sounding language. This also is about collaboration with the band, most notably the rhythm section, which is great on the album, and with them on your side, with such perfect swinging musicians, it is much easier to achieve this natural “swaying” effect.

Joanna Morea 2a fot. Sławomir Nakoneczny (PIła)

Joanna Morea fot. Sławomir Nakoneczny(PIła)

Arkadiusz Kałucki: Among several lyricists who wrote for you is Marek Gaszyński (i.a. Sen o Warszawie, Nie zadzieraj nosa, Gdzie się podziały tamte prywatki), a music journalist as well. How did it happen that you started working with such a renowned lyricist? Did he write songs specially for you?

Joanna: I met Mark quite a while ago. I believed then that such a big name, a journalism star, an excellent lyricist and speaker would never give a hoot about someone like me, a jazz flautist singing only in some places. But he did. He came up to me at a concert telling me that he was impressed with what I’m doing and asking if I could write music to his lyrics. And so it happened. He wrote lyrics to the song “Personal Freedom” on “Crazy People” album specially for me. When I read them first, I couldn’t help crying.

Arkadiusz Kałucki: Some big names of Polish jazz are involved in “Crazy People” album: Urszula Dudziak, Zbigniew Namysłowski, Robert Majewski. Let us please get some behind-the-scenes info on how it came about that you had them involved in this album. How did your collaboration in the studio look like?

Joanna: It’s quite a commonly asked question. I knew Ula [Urszula Dudziak] before this project. We met once and made music together for a while, and there is no better thing to get people close together than having fun with music. Ula is so full of joy and optimism that even though I felt deeply scared and worried for a couple of days before the recordings began, the session went surprisingly well – the atmosphere was fabulous, full of mutual respect and admiration, with no stress whatsoever. That was clearly thanks to Ula, but, in fact, the same thing was with Zbyszek [Zbigniew] Namysłowski and Robert Majewski. It is Dymitr Markiewicz who brought their attention to me and my music. I was doubtless scared to death of their judgment of my compositions and renderings. But there is a good side of it – the prize tastes better. Both gentlemen turned out to be very kind and outgoing musicians and colleagues. Now, after a few concerts I had with Robert Majewski, I can’t get over how straightforward and approachable he is while being such a top-notch musician.

Arkadiusz Kałucki: How many songs did you have to slash from “Crazy People” because there was no room for them? Will you come back to them with your next album?

Joanna: How many did I not contain? And how many are still waiting their turn? There are a few, at least. I’m like a volcano, so to speak. This is how Michał Kulenty (R.I.P) labelled me once. Enormous pressure builds up beneath the surface of the earth, and then, one day, should the conditions allow, the lava blows out with all its force. I myself also take long to make recordings for an album, getting involved in a variety of projects before that. There is so much material now as there is pressure underground before the lava eruption. I can now close myself in the studio for months. So, once my first album is out, it should be followed by a number of new eruptions, if we are to live by this volcanic philosophy. Luckily, I have plans and these plans are for the following summer already.

Arkadiusz Kałucki: I have to ask you about concerts promoting the album. How are the preparations going and where can we see and hear you soon?

Joanna: I’m currently engaged in several different projects, so I can’t focus solely on the live promotion of “Crazy People”. We’ll come back to the whole of that music after summer holidays. Still, I’ll be performing at a few jazz festivals and will play and sing some of the compositions in different setups. I think one of the most interesting events will be the International Festival of Trad Jazz “Hot Jazz Spring 2017” in Częstochowa, as early as on 4 June 2017. We’ll join the formation Dymitr Markiewicz & His All Stars (PL/NL/S/GB) and this is where I will be singing Crazy People along with a Swedish jazz megastar Gunhild Carling.

Arkadiusz Kałucki: What stage of your career are you at now? How would you describe it?

Joanna: At the starting point. This is the beginning of the grand eruption (hahaha). Up until now, I have only played and composed. Now a new stage has started: the recording. It does not rule out the other activities but complements them. My best moments are still ahead of me.

Arkadiusz Kałucki: Thanks for the interview and see you at concerts.

Joanna Morea: Many thanks. Welcome to wherever I’ll be performing.

Aneta Strzeszewska – wywiad 3.07.2017

01.Aneta Strzeszewska w POP Radiu 10

Aneta Strzeszewska i Ja fot.AK

Kilkanaście dni temu rozmawiałem z Anetą Strzeszewską na temat jej projektu i wydanej płyty „Kołysanki Niedzisiejsze”. Jest wiele albumów mówiących i dotyczących kołysanek dla milusińskich, ale trzeba powiedzieć jasno, że takich jakie zaproponowała Aneta wg mnie jeszcze nie było. Większość zaśpiewanych na wspomnianej płycie ma ludowe korzenie, przy części z nich nie jest znany kompozytor ani autor tekstu. To jest bardzo niszowa propozycja płytowa. Natomiast, śmiało polecam ten album dla młodych rodziców a nawet dziadków, którzy mają kłopot z uśpieniem swoich małych dzieci 🙂 Poniżej moja krótka rozmowa z Anetą będąca lekkim streszczeniem wywiadu radiowego dla POP Radia 92,8 FM oraz Radia Płońsk 93,6 FM 🙂

 

Arkadiusz Kałucki: Jesteś muzykiem, pedagogiem, wokalistką. Czy zanim rozpoczęłaś dorosłą karierę muzyczną śpiewałaś w jakimś zespole? Masz w ogóle jakieś tradycje muzyczne w rodzinie?

Aneta Strzeszewska: Zawsze w moim życiu było dużo muzyki. Lubiłam ten świat dźwięków. Kiedy byłam małą dziewczynką mama zapisała mnie i moją siostrę do Domu Kultury na zajęcia taneczne. Tam rozwijałyśmy swoją pasje. Obok sali lustrzanej gdzie 3 razy w tygodniu ćwiczyłyśmy układy, odbywały się zajęcia wokalne. Pamiętam gdy spotykałam na nich moje kuzynki- Oktawię i Patrycje Kawęckie- dziś wspaniałe wokalistki. Gdzieś w głębi duszy czułam że ja też chciałabym śpiewać, jednak wtedy moim życiem był taniec. Rzuciłam go jednak po 6 latach treningów…myślę że to jednak nie był moja droga. Przygoda ze śpiewem rozpoczęła się w scholi gdzie często dostawałam do zaśpiewania solówki. Jednak nikt oprócz tego że ,, ładnie śpiewasz’’ nie powiedział mi ,, rozwijaj się , musisz coś z tym zrobić więcej’’. Przełom w moim życiu nastąpił kiedy miałam 16 lat i odważyłam się sama zapukać do drzwi Resursy Obywatelskiej w Radomiu. Powiedziałam ,, chyba umiem śpiewać, posłuchajcie’’. Chyba się ludziom podobało to moje śpiewanie, ponieważ często reprezentowałam miasto na różnego rodzaju wydarzeniach kulturalnych. Rozpoczęłam również współpracę z coverowym zespołem Manhattan. Po pewnym czasie przestało mi już to wystarczać- chciałam czegoś więcej. Zdałam egzaminy do Autorskiej Szkoły Jazzu i Muzyki Rozrywkowej im. Krzysztofa Komedy w Warszawie, i rozpoczęłam 5 letnią prawdziwą przygodę z muzyką. Po jej ukończeniu stojąc z dyplomem w ręku, zastanawiałam się o dalej. Fajnie jest występować na scenie z gwiazdami, być członkiem zespołu, jeździć w trasy, jednak szukałam czegoś co byłoby tylko moje. I znalazłam te kołysanki.

Arkadiusz Kałucki: Album „Kołysanki Niedzisiejsze” jest wynikiem pracy z dziećmi czy są inne powody, które spowodowały u Ciebie chęć nagrania takiej płyty?

Aneta Strzeszewska: Myślę że praca z dziećmi ma jakiś wpływ na to że moja płyta jest dedykowana dzieciom. Jednak pomysł zrodził się w mojej głowie całkiem inaczej, i nie był do końca mój. To zasługa mojej siostry Basi, a raczej jej malutkiego synka Stasia, który wcale nie chciał spać. Spotkałyśmy się pewnego wieczoru w Radomiu u babci i ta postanowiła uśpić płaczące maleństwo. Zaczęła mu śpiewać ,, Chysiały chysiały moje małe oczka, nie wyspały mu się mała była nocka’’. Nie znałam tej piosenki, i śmiałam się z tego jak babcia uporczywie śpiewa o tym    ,, chysianiu’’. Basia powiedziała jedno zdanie :,, Anetka nagraj te kołysanki’’. I wtedy mnie olśniło!! Od razu poprosiłam babcię Natalię aby zaśpiewała mi jeszcze inne kołysanki które pamięta. Niestety, nie za dużo już pamiętała. Szkoda było mi tego pomysłu więc wymyśliłam jak znaleźć stare, ludowe usypianki. Przyjaciele doradzali mi, abym szukała ich w śpiewnikach, nagraniach, lecz ja miałam takie dziwne poczucie, że sama muszę je odnaleźć.

02a.Aneta Strzeszewska fot.Anita Bardzka

Aneta Strzeszewska fot.Anita Bardzka

Arkadiusz Kałucki: Na płycie jest 12 kołysanek. Proszę powiedz jak wyglądało zbieranie całego materiału, bo są to stare ludowe usypianki.

Aneta Strzeszewska: Poszukiwania rozpoczęłam od przepytania znajomych seniorów czy czegoś nie pamiętają. Następnie postanowiłam odwiedzać Domy Spokojnej Starości i wiejskie domostwa. I tak przemierzając Polskę wzdłuż i w szerz, znalazłam kołysanki. Co prawda nie dotarłam wszędzie, lecz znalazłam sporo materiału źródłowego aby rozpocząć pracę nad płytą. Gdybym nie spotkała na swojej drodze pomocnych i dobrych ludzi, nigdy tej płyty by nie było. Od samego początku osoby poproszone o pomoc- angażowały się i wspierały mnie. Poczynając od rozmów telefonicznych z osobami zarządzającymi placówkami, a skończywszy na seniorach, czy napotkanych przypadkowo staruszkach. Każde spotkanie było dla mnie wyjątkowe, ale jednocześnie niełatwe. Przeważnie dyrekcja wskazywała mi pokoje do których mogę zapukać, wchodziłam i rozmawiałam. Ludzie starsi byli zazwyczaj bardzo pomocni, cieszyli się że ktoś ich odwiedza i że są jeszcze komuś potrzebni. Najciężej było wtedy, kiedy seniorzy myśleli że jestem ich dawno nie widzianą córką, wnuczką….wtedy bywali smutni, i niechętni do rozmowy. Ale takich spotkań było bardzo mało. Większość z nich wspominam bardzo wesoło i ciepło. Dla mnie to było osobiste, wielkie przeżycie… zobaczyć i jakby,, dotknąć starość’’. Niektóre spotkania zapadły mi w pamięć szczególnie . Jednym z nich były odwiedziny Pana Stanisława, ze wsi koło Łowicza. Towarzyszyła mi wtedy przyjaciółka Asia. Staruszek tak ucieszył się z naszej wizyty, że nie tylko zaśpiewał nam chyba wszystkie piosenki  jakie znał, ale poczęstował obiadem i pysznym kompotem. Miło również wspominam Dom Spokojnej Starości w Gdańsku. Pani Dyrektor zorganizowała spotkanie na stołówce a staruszkowie  bardzo elegancko ubrani , przynieśli swoje śpiewniki – stare pożółkłe zeszyty.  Śpiewaliśmy kilka dobrych godzin bardzo bogaty repertuar ( śmiech). Każde ze spotkań było przepełnione skrajnymi emocjami. Był śmiech, opowieści ale pojawiały się i łzy. Każda podróż wymagała ode mnie poświęcenia przynajmniej jednego- dwóch dni. Odwiedziłam kilka dużych miast , okoliczne wsie. Po pewnym czasie zorientowałam się, że szukanie kołysanek wrosło we mnie zbyt bardzo. Kiedy na ulicy widziałam staruszki podchodziłam i pytałam czy czegoś nie pamiętają. Chyba powoli popadałam w paranoję ( śmiech). Na szczęście materiał znalazłam dość szybko, ponieważ z każdej podróży przywoziłam piosenkę . Problemem było pogodzić codzienne życie, pracę, koncerty z tymi podróżami. Na szczęście się udało.

Arkadiusz Kałucki: Wśród już wspomnianych kołysanek jest jedna mająca korzenie prowadzące na Ukrainę. Jaka jest jej historia i dlaczego ją zamieściłaś na swojej płycie?

Aneta Strzeszewska: Dzieckiem mojego kolegi opiekowała się pewna niania która z pochodzenia była Ukrainką . Dostałam od niego wiadomość głosową na której ta niania śpiewa kołysankę. Spodobała mi się jej melodia, pokazałam więc ją Kacprowi Zasadzie, który współtworzył ze mną tę płytę. Pomyślałam sobie że ukraińska kołysanka wzbogaci jeszcze bardziej album. Wniesie do niego coś innego. Kacper od razu usłyszał w głowie taką trochę mroczną aranżację.

03a.Aneta Strzeszewska fot.Anita Bardzka

Aneta Strzeszewska fot.Anita Bardzka

Arkadiusz Kałucki: Ile w sumie uzbierałaś kołysanek? Bo odnoszę wrażenie, że jeszcze „coś” schowałaś na specjalną okazję 🙂

Aneta Strzeszewska: Kołysanek znalazłam około 30. Jednak nie wszystkie się nadawały do tego aby pokazać je światu. Niektóre miały bardzo smutny tekst ponieważ powstawały w czasie wojny, inne były niekompletne- tekstu było za mało, lub melodia była podobna do innych piosenek. Wybrałam te które uważałam że są najpiękniejsze. Materiał który zebrałam to dla mnie skarb, i jest go na tyle dużo że spokojnie wystarczyłoby go na kolejną płytę. Kto wie – może powstanie druga część kołysanek niedzisiejszych? Mam bardzo wiele planów związanych z tą płytą, pomysły rodzą się w mojej głowie każdego dnia. Jednak póki co koncentruje się na promocji płyty . Korzystam też z chwili że są wakacje – ten rok był dla mnie trudny i bardzo pracowity. Łapię więc oddech i ładuje akumulatory do dalszego działania.

Arkadiusz Kałucki: Kiedy zebrałaś i wyselekcjonowałaś kołysanki, jak wyglądała praca w studiu i z kim tam współpracowałaś. Bo musimy powiedzieć, że nie do wszystkich kołysanek są znani kompozytorzy.

Aneta Strzeszewska: Trzeba tu wspomnieć 3 nazwiska: Zdzisław Kalinowski, Wiktor Tatarek oraz Kacper Zasada. To trzy osoby które tworzyły aranżacje- oczywiście, nie wszystkie na raz. Pierwszą osobą która ponad 2 lata temu zgodziła się zrobić aranże do moich kołysanek był Zdzisław Kalinowski. To wspaniały muzyk, pianista. Stworzył pierwszą kołysankę ,, La lu laj’’ od której tak naprawdę wszystko się zaczęło.
Kolejną piosenką którą pokazałam światu była kołysanka ,, Synku’’ zaaranżowana muzycznie przez Wiktora Tatarka. To wyjątkowa dla mnie kołysanka, bo trochę mało kołysankowa. Ale nie tylko dlatego. Zdobyłam ją przypadkiem w niespodziewanych okolicznościach. Ta samo nie spodziewałam się takiej mocnej aranżacji . Wiktor wiedział co robi i zaufałam mu w 100%. Uważam że to jest jedna z najlepszych piosenek na płycie. Nad innymi kołysankami pracowałam już z Kacprem Zasadą. Najpierw powstawały szkice aranżacji, wspólnie zastanawialiśmy się gdzie i jak zagrają dane instrumenty. Praca nad płytą była niestandardowa, gdyż troszkę gonił nas czas. Chciałam wydać płytę przed Świętami Bożego Narodzenia. Muzycy pracowali na najwyższych obrotach , jednocześnie Kacper nagrywał instrumenty a ja w innym studio wokale. Bałam się z się nie uda, ponieważ wiele przeszkód napotkałam wtedy na swojej drodze. Na szczęście Łukasz Błasiński ekspresowo wszystko zmiksował, a pan Krzysztof Karwasz z wydawnictwa stanął na przysłowiowych rzęsach i pierwsza partia płyt trafiła do odbiorców podczas koncertu promocyjnego 22.12.2016 roku.

Arkadiusz Kałucki: A na zakończenie naszego spotkania zapytam: Kiedy ukaże się Twój w pełni autorski album? I czy będzie tak jak „Kołysanki Niedzisiejsze” w smooth jazzowych i jazzowej stylistyce?

Aneta Strzeszewska: Pracuję nad swoimi piosenkami, nie do końca jeszcze wiem jakie one będą. Zbieram teksty, mam kilka pomysłów na linie melodyczne, tworzę, szukam, kompletuje. Mam również inne pomysły na projekty muzyczne o których nie mogę jeszcze nic powiedzieć, żeby nie zapeszać. Na pewno będzie to coś innego i zaskakującego słuchacza.

Arkadiusz Kałucki: Bardzo dziękuję za spotkanie, rozmowę i teraz wiem, że zasnę w nocy 🙂

Aneta Strzeszewska: Również dziękuję. Życzę dużo kołyszących dźwięków 🙂

Joanna Morea wywiad 16.05.2017 r.

Joanna Morea 2a fot. Sławomir Nakoneczny (PIła)

Joanna Morea ft. Sławomir Nakoneczny(PIła)

Śpiewa swing po polsku, a to już jest wow! 🙂 Nie każdy tak potrafi 🙂 Z zamiłowania podróżniczka Joanna Morea, która w sercu ma jazz, aktualnie promuje swój album „Crazy people”. Moja krótka rozmowa z Asią na temat wspomnianej płyty, jest niejako resume mojego wywiadu radiowego, który przeprowadziłem kilkanaście tygodni temu 🙂

 

 

Arkadiusz Kałucki: Masz już na swoim koncie udział w kilkunastu festiwalach jazzowych, projektach muzycznych a teraz promujesz najnowszy krążek pt. „Crazy People”. Kto jest Twoim odbiorcą, fanem? Możesz go opisać?

Joanna Morea: Opierając się na obserwacji bezpośredniej czyli publiczności, która pojawia się na koncertach czy to regularnie czy okolicznościowo, ludziach, którzy do mnie piszą i od nich wiem, co myślą czy czują kiedy słuchają muzyki przez mnie prezentowanej to mogę dość precyzyjnie stwierdzić, że to odbiorcy rozsmakowani w muzyce wielu barw i nie koniecznie komercyjnej. To odbiorcy, którzy muzyki słuchają, czasem nawet wnikliwie, a nie traktują jej jako tło, którzy się przy niej także bawią, bowiem naturalnie wychwytują radość zawartą we frazach czy w pochodach harmonicznych, to z pewnością pasjonaci muzyki żywej i granej na żywo. Myślę, że tych najbardziej wiernych fanów cechuje sympatia, a może nawet miłość do muzyki swingowej. Ten specjalny feeling trzeba umieć poczuć, nie trzeba go umieć nazwać, ale poczuć, a to już jest zupełnie inna historia. Jednocześnie wierzę, że moje piosenki, są podane w taki sposób, że zainteresują nie tylko tych, którzy na co dzień słuchają bardziej wysublimowanej muzyki, ale także tych, którzy dopiero odkrywają piękno i subtelność muzyki swingowej i jazzowej.

Arkadiusz Kałucki: Na nowej płycie śpiewasz swing po polsku, a przynajmniej większość piosenek. To było największy wyzwanie przy realizacji całego materiału muzycznego?

Joanna: To rzeczywiście był jeden trudniejszych elementów pracy nad projektem. Ta trudność polega nawet nie na technicznym aspekcie wykonawczym, choć w pewnym sensie tak, ale na feelingu, na takim podaniu polskiego tekstu w piosence, żeby zarówno na poziomie słownictwa( chodzi o dźwięczność, a nasz język nie jest łagodnie brzmiącym), jak i frazowania piosenka była lekka i „kołysała się”, „ bujała się” czyli naturalnie swingowała. To także jest współpraca z zespołem, zwłaszcza z sekcją rytmiczną, która na płycie jest wspaniała i przy nich, przy tak swingujących muzykach, dużo łatwiej osiągnąć jest efekt owego naturalnego „kołysania”.

Joanna Morea 1a fot. Sławomir Nakoneczny (PIła)

Joanna Morea fot. Sławomir Nakoneczny(PIła)

Arkadiusz Kałucki: Wśród kilku autorów tekstów pojawia się Marek Gaszyński (m.in. Sen o Warszawie, Nie zadzieraj nosa, Gdzie się podziały tamte prywatki), który jest także dziennikarzem muzycznym. Jak doszło do współpracy z tak wybitnym tekściarzem? I czy specjalnie pisał dla Ciebie piosenki?

Joanna: Marka poznałam już dobre kilka lat temu, wtedy wydawało mi się, że tak ceniona postać, gwiazda dziennikarska, doskonały tekściarz i mówca nawet nie zwróci uwagi na kogoś takiego jak, ja, na śpiewającą tu i ówdzie flecistkę jazzową. A jednak.
Podszedł do mnie po jednym z koncertów, powiedział, że jest pod wrażeniem tego co robię i czy nie zechciałabym napisać muzyki do jego tekstów. Tak też się stało. Tekst do piosenki „Wolność osobista” znajdującej się na płycie „ Crazy People” Marek napisał specjalnie dla mnie. Kiedy czytałam go po raz pierwszy łzy ciekły mi po policzkach.

Arkadiusz Kałucki: Na płycie „Crazy People” znajduje się kilka bardzo wybitnych postaci polskiego jazzu m.in.: Urszula Dudziak, Zbigniew Namysłowski, Robert Majewski. Proszę powiedz o kulisach ich zaproszenia do nagrania płyty i jak wyglądała współpraca w studiu?

Joanna: To dość często zadawane pytanie. Ulę znałam już wcześniej, zetknęłyśmy się muzykując właśnie, a nic bardziej nie łączy niż wspólna zabawa przy muzyce. Ula jest tak cudownie radosną i pełną optymizmu osobą, że pomimo mojego strachu i kilkudniowego przerażenia przed sesją nagraniową, to samo nagranie odbyło się w tak zaskakująco cudownej atmosferze, którą bez wątpienia wprowadziła Ula, pełnej wzajemnego szacunku i podziwu, że na jakikolwiek stres nie było ani czasu, ani miejsca. Zresztą podobnie było ze Zbyszkiem Namysłowskim czy z Robertem Majewskim. To Dymitr Markiewicz zwrócił ich uwagę na moja osobę i moją muzykę. Oczywiście, że bardzo się bałam zarówno oceny moich kompozycji, jak i wykonawstwa. Ale może to i dobrze bo nagroda lepiej smakuje. Obydwaj panowie okazali się bardzo otwartymi i przemiłymi muzykami oraz kolegami. Dziś jestem po kilku wspólnych koncertach z Robertem Majewskim i nie mogę się nadziwić jak niezwykle jest przystępnym człowiekiem będąc jednocześnie tak wielkiego formatu muzyki.

Arkadiusz Kałucki: Ile piosenek nie zmieściło się na płycie „Crazy People”? Powrócisz do nich przy kolejnym albumie?

Joanna: Ile się nie zmieściło, a ile w ogóle czeka na swoją kolej? Jest tego trochę. Ze mną to trochę tak jak z wulkanem. Tak zresztą kiedyś opisał mnie nieżyjący już Michał Kulenty. Pod powierzchnią ziemi zbiera się ogromne ciśnienie, żeby jednego dnia w odpowiednich warunkach wybuchnąć wyrzucając całą nagromadzoną lawę. Ja także długo zwlekałam z nagraniem płyty tworząc kolejno różne projekty. Nagromadziło się ich tyle ile tego ciśnienia pod ziemią. Dziś mogłabym wejść do studia i nie opuszczać go miesiącami. Zatem jak już pojawiła się pierwsza płyta to wraz za nią powinny wybuchać następne jeśli opierać się na koncepcji wulkanicznej. A plany na szczęście są i to już na najbliższe lato.

Joanna Morea 3a fot. Sławomir Nakoneczny (PIła)

Joanna Morea fot. Sławomir Nakoneczny(PIła)

Arkadiusz Kałucki: Muszę zapytać o koncerty związane z promocją płyty. Jak wyglądają przygotowania i gdzie w najbliższym czasie będzie można Ciebie zobaczyć i posłuchać?

Joanna: Jestem związana z różnymi projektami, także nie sposób skupić się tylko na promocji koncertowej projektu „Crazy People”. Do tej muzyki w całości wrócimy po wakacjach, ale pojawię się na kilku festiwalach jazzowych, na których zagram i zaśpiewam niektóre kompozycje w rożnych konfiguracjach. Do najciekawszych należeć będzie z pewnością występ na Międzynarodowym Festiwalu Jazzu Tradycyjnego Hot Jazz Spring 2017 w Częstochowie, już 4.06.2017. Zagramy w formacji Dymitr Markiewicz & His All Stars (PL/NL/S/GB) i tutaj właśnie zaśpiewam Crazy People wraz ze szwedzką mega gwiazdą jazzu Gunhild Carling.

Arkadiusz Kałucki: W którym jesteś miejscu swojej kariery muzycznej? Jak byś to nazwała?

Joanna: Na początku. To początek wielkiego wybuchu (hahaha). Do tej pory tylko grałam i pisałam, a teraz rozpoczął się nowy etap, nagrywanie. On nie wyklucza pozostałych tylko jest dopełnieniem. Wszystko co najlepsze jeszcze przede mną.

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia na koncertach 🙂

Joanna Morea: Bardzo dziękuję i zapraszam gdziekolwiek będę.

 

Dorota Miśkiewicz wywiad 7.05.2017 r.

Dorota Miskiewicz 1a fot. Honorata Karapuda

Dorota Miśkiewicz fot. Honorata Karapuda

Album Doroty Miśkiewicz „Piano.PL”, który ukazał się pod koniec 2016 r. od początku był chwalony nie tylko przez fanów muzyki jazzowej, ale także przez wytrawnych znawców tego gatunku. To siódmy krążek w dyskografii piekielnie uzdolnionej wokalistki, kompozytorki, autorki tekstów i skrzypaczki. Zawsze uśmiechnięta, radosna, pewna siebie i pozytywnie nastawiona do ludzi – taką ją znam – nie osiadła na laurach. Koncertuje, bierze udział w licznych projektach muzycznych o różnym charakterze. Na szczęście znalazła czas aby w naszej krótkiej rozmowie nie tylko opowiedzieć jeszcze o płycie „Piano.PL”, ale częściowo podsumować ostatni rok 🙂

 

Arkadiusz Kałucki: Czy 16 maja 2016 roku w Teatrze Muzycznym Roma w Warszawie odbył się według Ciebie jeden z najważniejszych koncertów jakie dotychczas zagrałaś? A My odbiorcy otrzymaliśmy później kwintesencję tego wydarzenia w postaci płyty „Piano.PL”?

Dorota Miśkiewicz: Tak, to było wydarzenie! Kilkunastu pianistów pod wodzą dziewczyny! Wzruszające przeżycie dla mnie, wielka produkcja mimo kameralnych składów. Kamery, nagranie, pełna sala. Potem jeszcze przez tydzień nie mogłam spać! Cieszę się, że dzięki płycie mogę wrócić do tamtego czasu.

Arkadiusz Kałucki: Miejsce realizacji nagrania tego koncertu było Twoim naturalnym wyborem czy brałaś pod uwagę inne teatry muzyczne czy sale koncertowe w Polsce?

Dorota: Razem z menadżerką – Kingą Janowską – szukałyśmy fotogenicznego miejsca z dobrym klimatem, odpowiednią liczbą miejsc i chętnymi do współpracy ludźmi. Brałyśmy pod uwagę tylko sale warszawskie, bo większość z pracujących przy projekcie ludzi była z Warszawy. Lubię scenę Teatru Muzycznego Roma, mimo sporej kubatury ma się wrażenie kameralności, zarówno od strony widowni, jak i sceny.

Arkadiusz Kałucki: Jakie było Twoje kryterium doboru piosenek, które wykonałaś podczas koncertu? Bo wszystkie to kanon, klasyka by nie powiedzieć przeboje znane wszystkim w naszym kraju.

Dorota: Niektóre już miałam ograne, ośpiewane, chciałam je zarejestrować, np. “Gram o wszystko” z Grzegorzem Turnauem, “La valse du mal” z Krzysztofem Herdzinem, “Pragnę być jeziorem” z Tomkiem Kałwakiem. Inne po prostu podobały mi się, chciałam się z nimi zmierzyć. Miały być polskie, piękne, głębokie, napisane lub zaśpiewane przez ważne postaci polskiej kultury i musiały pasować do danego pianisty. Przede wszystkim miały mnie po prostu wzruszać. Poza znanymi utworami, postanowiłam dołączyć jeden mój i jeden taty – bo to w końcu moja prywatna historia piosenki!

Dorota Miskiewicz 3a fot.Darek Kawki-2269

Koncert w Teatrze Roma 16.05.2016 r. fot.Darek Kawka

Arkadiusz Kałucki: Nie sposób przejść obojętnie obok zaproszonych gości. Wybitni pianiści polskiej sceny jazzowej m.in.: Włodzimierz Nahorny, Andrzej Jagodziński, Leszek Możdżer, Marcin Wasilewski, Dominik Wania, Piotr Orzechowski. Niech zgadnę – najtrudniej było dopasować tak grafik aby wszyscy byli jednego dnia właśnie na tym wspomnianym koncercie?

Dorota: Łatwo nie było… Dlatego termin ustalony został ponad rok przed planowanym koncertem. Teraz zmagamy się z podobnym problemem chcąc zagrać kilka koncertów w pełnym składzie. Mimo to, udało się ustalić dwa terminy, warszawski – 31.10 (Teatr M. Roma) oraz wrocławski – 17.12 (NFM). W przypadku koncertu rejestrowanego było więcej problemów, przede wszystkim zebranie funduszy, a także np ustalenie terminów prób, zorganizowanie ekipy rejestrującej dźwięk i obraz, scenografia, stawianie kamer w miejscu, gdzie już zostały sprzedane bilety, zamykanie ulicy, żeby mógł wjechać tir z wozem HD… Ale na szczęście moja już wspomniana menadżerka rozwiązała wszystkie te problemy.

Arkadiusz Kałucki: Fryderyk Chopin, Krzysztof Komeda potrafili improwizować. Obaj pianiści, kompozytorzy. Szanowani i podziwiani po dziś dzień na całym świecie za swoje muzyczne dokonania. Improwizacja dla Ciebie to jedna z istotnych form wypowiedzi artystycznej czy to nie mieści się w żadnych kategoriach? Pytam o to w kontekście płyty „Piano.PL”.

Dorota: Improwizacja jest bardzo obecna na płycie “Piano.pl”, bo większość występujących na niej pianistów jest jazzmanami, a jazz kojarzy się z improwizacją właśnie. Lubię improwizację, ona zmusza do oderwania się od schematu. Można snuć dywagacje, na ile w improwizacji wykorzystujemy znane i przetarte szlaki, na ile faktycznie improwizujemy, ale nawet jeśli mimowolnie używamy kalki, to jednak, żeby improwizować, trzeba zamknąć oczy i ryzykować, emocjonalnie wspiąć się na swoje wyżyny, żeby solówka była interesująca. I to jest najpiękniejsze, pewna nieprzewidywalność, podjęcie ryzyka i uczucie, które temu towarzyszy.

Dorota Miskiewicz 2a fot. Honorata Karapuda

Dorota Miśkiewicz fot. Honorata Karapuda

Arkadiusz Kałucki: Muszę zapytać o sesję zdjęciową, która towarzyszyła wydaniu Twojej płyty „Piano.PL”. Fotografie zamieszczone w poligrafii albumu są czarno białe, z których można odczytać wiele przesłań, nawiązań, skojarzeń. Taki był zamysł od początku do końca czy wyklarował się pod koniec prac nad płytą?

Dorota: Wiedziałam, że chcę mieć okładkę, która będzie będzie w sposób nieoczywisty nawiązywać do fortepianu. Białe i czarne klawisze to pierwsze skojarzenie. Poprosiłam VJ-kę Jagodę Chalcińską, żeby mi w tym pomogła. Rozpuściła czarny tusz w mleku i fotografowała go. Powstałe formy zostały rzutnikiem zaprojektowane na mnie, ten efekt uwieczniła na zdjęciach Honorata Karapuda. Zdjęcia powstały długo przed ostatecznym wyborem piosenek, z tego względu, że promocja musiała ruszyć odpowiednio wcześniej.

Arkadiusz Kałucki: Za kilka dni minie równo rok kiedy odbył się koncert, gdzie nagrałaś album „Piano.PL”. Byłaś nominowana w dwóch kategoriach do najważniejszej nagrody muzycznej w Polsce – Fryderyk 2017 przyznawanej przez branżę muzyczną(Muzyka Jazzowa – Album Roku i Artysta Roku), gdzie dotarłaś do ścisłego finału. To było według mnie bardzo udane dla Ciebie minione 365 dni. Emocje i radość jakie dostarczyłaś miłośnikom muzyki jazzowej. Też tak to odbierasz czy masz inne przemyślenia? 🙂

Dorota: To był bardzo owocny rok. Ukazała się moja “best of”, która jest nie tylko składanką starych utworów, ale zawiera także rzadziej dostępne lub nie publikowane w Polsce utwory. Wiosną zagrałam koncert “Piano.pl”, a jesienią udało się go opublikować na płycie CD+DVD+Vinyl. Dodajmy, że to moje pierwsze w życiu wydanie DVD i pierwszy winyl. Ostatnio w Zakopanem odebrałam dwa dyplomy za zajęcie pierwszego miejsca w ankiecie Jazz Top pisma Jazz Forum w kategoriach “Płyta roku” oraz “Wydarzenie roku”. Poza Fryderykami, byłam też nominowana do prestiżowej nagrody “Koryfeusz Muzyki Polskiej”. Chyba nigdy nie miałam tylu nominacji i nagród… Jestem niezwykle szczęśliwa, dostaję piękny odzew od ludzi, którym się płyta podoba, a to jest najważniejsze wyróżnienie, po to się gra i nagrywa, dla publiczności.

Arkadiusz Kałucki: Pięknie dziękuję za spotkanie i rozmowę 🙂

Dorota: Dziękuję!

Albumy Polska cz.3/2017

Ostatnie dziesięć krążków, które według mnie wyróżniły się w pierwszym kwartale 2017 r. jest bardzo imponujące 🙂 Szczególną uwagę zwróćcie na projekt Insza, polski swing w wykonaniu Joanny Morea’i czy powracający po dłuższej przerwie…Rafał Blechacz z repertuarem..Johann’a Sebastiana Bacha 🙂 A jak do tego wszystkiego dodamy doskonały album Anny Marii Jopek z Gonzalo Rubalcaba’em czy grupy LemON to aż ręce same składają się do oklasków:) Bo jak już wiecie z poprzednich wpisów, gorąco polecam waszej uwadze koncerty wyróżnionych artystów 🙂

 

 

01.Anna WyszkoniAnna Wyszkoni – „Jestem tu nowa” (Universal Music)

Długo oczekiwany przez fanów Anny Wyszkoni jej trzeci solowy album pt. „Jestem tu nowa” ujrzy światło dzienne 31 marca. Na nowej płycie Ania zdecydowanie postawiła na facetów. Do współpracy w charakterze producentów zaprosiła Marcina Limka oraz gitarzystę, z którym współpracuje na co dzień, Marka Raduli, a wśród autorów kompozycji znaleźli się: Jan Borysewicz, Robert Gawliński, Piotr Cugowski, Tomasz Banaś oraz wspomniani Marek Raduli i Marcin Limek. Kilka kompozycji oraz większość tekstów na płycie jest autorstwa samej Ani. Cały materiał jest przesiąknięty jej kobiecością, wrażliwością, ale i pewnością siebie, której nabrała podczas ośmiu lat samodzielnej, muzycznej wędrówki.

Po przełomowym i eklektycznym albumie „Pan i Pani” [2009] oraz bardzo nostalgicznym i spokojnym „Życie jest w porządku” [2012] (obydwa uzyskały status Podwójnie Platynowych) Ania postanowiła tym razem zmienić nieco kurs muzyczny i nagrała album bardziej dynamiczny, ale nadal, jak poprzednie, pełen szlachetności, refleksji i tajemnicy. 36-letnia Anna Wyszkoni wydaje swoją najbardziej dojrzałą i emocjonalną płytę w karierze. Już sam tytuł krzyczy, że mamy do czynienia z nowym, dotąd nieodkrytym lądem. „Jestem tu nowa” to tytuł nieprzypadkowy, jak zresztą każde słowo wyśpiewane przez autorkę na tej płycie. Rok 2016 był dla Niej przełomowy ze względu na poważne problemy zdrowotne, które Ją dotknęły. Jest silna i doświadczona, więc kiedy już się z nimi uporała, stworzyła najbardziej osobisty i poważny materiał ze wszystkich dotychczasowych.

O swoim nowym muzycznym dziecku Ania mówi tak: „Jestem tu nowa” to 13 (nie jestem przesądna) premierowych, bardzo zróżnicowanych stylistycznie piosenek o ogromnym ładunku emocjonalnym. W tekstach wyrzuciłam z siebie wszystko, co doskwierało mi przez ostatni rok, jednak muszę zaznaczyć, że nie jest to płyta o nieszczęściu. Wręcz przeciwnie, jest o sile, charakterze, o szczęściu i o miłości, która mnie przepełnia. I o nowym życiu, które dostałam w prezencie. Trudno mi jednoznacznie sklasyfikować ten album, ciężko opisać go słowami, zresztą… po co?
Przecież opowiadanie o muzyce to jak tańczenie o literaturze, więc znacznie sensowniej będzie po prostu go posłuchać, do czego gorąco namawiam. Mam nadzieję, że tak jak ja, nie będziecie mogli się od niego uwolnić.

 
źródło: Universal Music

02.Jerzy MalekJerzy Małek – „Forevelle” (Kayax Prod.)

Premierę płyty “Forevelle” – to najnowszy projekt Jerzego Małka – jednego z najwybitniejszych polskich trębaczy jazzowych, począwszy od gry na instrumencie, po sposób komponowania.

„Forevelle” jest kwintesencją stylu muzycznego Jerzego Małka, łączy w sobie elementy nowoczesnego jazzu, wyraźnie uwydatnione w języku improwizacji Małka, jak i poszczególnych członków zespołu. W sferze kompozycji artysta łączy elementy klasycznego jazzu z aktualnymi trendami, stosując charakterystyczne dla niego połączenia akordów, tworzących szeroką paletę barw.

Tematy muzyczne Jerzego Małka cechuje melodyjność, która w połączeniu z brzmieniem trąbki, tworzy bardzo osobisty, naturalny liryzm. Ten specyficzny sposób interpretacji usłyszeć już można na poprzednich krążkach „Air” i „Stalgia”. Na płycie “Forevelle” można także znaleźć elementy bluesa i zawartej w nim melancholii, tęskonty, bólu, które na stałe wpisują się w dorobek muzyczny artysty.

 
źródło: Kayax Prod.

03.Piotr BukartykPiotr Bukartyk – „O zgubnym wpływie wyższych uczuć” (Mystic Prod.)

7 kwietnia ukazał się nowy album Piotra Bukartyka. Wydawnictwo zatytułowane jest „O zgubnym wpływie wyższych uczuć”. Pierwszym singlem promującym płytę jest utwór „O przyjaźni”. Piotr Bukartyk opowiada o nowej płycie:
„Mówiąc najprościej, to, co wokół nas, żenuje mnie ostatnio i zniesmacza, dlatego zdecydowałem się na płytę o tym, co w środku. Piosenki są tu na ogół dość długie, bo nigdzie mi się nie spieszy, bo co nagle to po diable, bo to rozmowa przy kawie, a nie wiec wyborczy. O polityce zresztą napomykam tu tylko raz, by dać wyraz właśnie zniesmaczeniu. A pomyśleć, że gdy byłem mały salutowałem samolotom, kochałem defilady i chętnie machałem chorągiewką czy balonikiem. Może to naturalne, że z czasem zamykamy się w sobie? Naprawdę sporo się tam dzieje i warto się temu poprzyglądać, na przykład słuchając tej płyty.”

 
źródło: Mystic Prod.

04.LemONLemON – „Tu” (Warner Music)

LemON „TU” i teraz jest zespołem dojrzałym, który śmiało łączy odległe światy. Liryczne ballady kontrastują więc z punkową złością czy rockowym kolorem przesterowanych gitar, a współczesne brzmienia z wyraźnymi nawiązaniami do herosów lat 70., do twórczości takich grup jak Led Zeppelin czy Pink Floyd.
Równie odważna jest zresztą warstwa tekstowa – intymna, klaustrofobiczna refleksja o niemożności komunikacji, zarówno na poziomie dwojga ludzi, poszukujących miłości, jak i całych społeczeństw, które bez porozumienia skazane są na upadek. Gdzie dokładnie jest „Tu”? Gdzieś pomiędzy drewnianą łemkowską chatą w Śnietnicy, miejscowości z której pochodzi dziadek Igora, a Nowym Jorkiem, z jego wiecznym gwarem i wielokulturowością. W góralskiej chacie zespół zamknął się na tydzień z okładem, by z dala od cywilizacji lepiej usłyszeć w sobie szkice nowych utworów, natomiast za ocean lider LemON wybrał się po zakończenie tej historii. Inspirację znalazł m.in. w Museum of Modern Art, w słynnym płótnie „Numer 1” abstrakcjonisty Jacksona Pollocka.

Co ciekawe, nowy album LemON, choć jest płytą przemyślaną, w której powstanie zespół i współpracownicy włożyli niemało trudu i energii, jest w pewnym sensie materiałem najbardziej w dorobku grupy… niedoskonałym. 
- Doceniłem wartość brudu – przyznaje Igor Herbut.
Zrozumiałem, że kiedy zespół gra na setkę, nie jest ważne, czy coś zabrzmiało perfekcyjnie albo czy jest w stu procentach czysto, ważniejsze są emocje, energia i granie razem.

Trudno z tym polemizować, szczególnie gdy się słyszy nowy album LemON. To muzyka, która tak angażuje, w której trzeba być tak bardzo obecnym, tak bardzo „Tu” – że mija ochota na dyskusje i zadawanie pytań.

 
źródło: Warner Music

05.AnnaMaria JopekAnna Maria Jopek & Gonzalo Rubalcaba – „Minione” (Universal Music)

Płyta „Minione” to wskrzeszenie najpiękniejszych przedwojennych tang polskich, którą Anna Maria Jopek nagrała z legendarnym pianistą kubańskim Gonzalo Rubalcabą i jego trio jazzowym. Nostalgiczne, przedwojenne tanga i bolera polskie złamane współczesnym językiem jazzu i kubańskim pulsem, nagrane w najwyższej audiofilskiej jakości. Spośród setek starych tang i boler artyści wybrali te, które inspirują ich najbardziej (m.in. „To ostatnia niedziela”, „Rebeka”, „Twe usta kłamią”) i mogły stać się pomostem między tym co minione, światem lat 30-tych ubiegłego stulecia a współczesną muzyką wokalną. Pomostem między kulturami – polską, kubańską, żydowską, argentyńską i amerykańską.

Lata trzydzieste poprzedniego stulecia były podobno najpiękniejszym czasem dla mojego miasta – Warszawy. Babcia zdążyła mi to opowiedzieć i wytańczyć. Po wojnie, wraz z przyjaciółmi próbowała wskrzesić tradycje potańcówek, ale po wojnie nic już nie było takie jak przedtem. Moje pokolenie urodziło się zupełnie niezdolne do tańca.
Kiedy nagrywałam „Minione”, nieustannie myślałam o kobietach, z których linii pochodzę. O tym, że śpiewam melodie skomponowane w najpiękniejszych latach ich życie. Latach beztroskiej młodości, koralowych ust, smukłych brwi i przepastnych miłości, na które było mnóstwo czasu. Latach zachwycających w sztuce. Latach mojej ulubionej muzyki. Ewolucja harmonii, jak dla mnie, mogłaby zatrzymać się w tym właśnie miejscu historii. I tylko nie do pojęcia, że człowiek tamtej kultury i wrażliwości mógł ruszyć w obłęd wojny. Dla mojej Babci Ireny, Prababci Valeski, Cioci Janeczki, kiedy wybuchła wojna, liczyło się tylko jedno – żeby ocalić dzieci. Nie tylko własne. To były niesamowicie dzielne kobiety. Umiały tańczyć i umiały żyć. Lubiłam myśleć o Nich przetrząsając archiwa nagraniowe w poszukiwaniu piosenkę na spotkanie z Gonzalo Rubalcabą, genialnym kubańskim pianistą. Kiedyś, kiedy nagrywaliśmy „Polannę”, opowiadałam Gonzalo o polskich tangach międzywojennych a On mi o tym, że Kuba była wtedy portem całego świata, chłonęła melodie wszystkich w tranzycie i najpewniej zna większość piosenek, o których opowiadam. Ale wtedy, pięć lat temu, nie nagraliśmy żadnej z nich. Tamte nagrania były dedykowane innym tematom.
-Musieliśmy spotkać się raz jeszcze. Nieprzypadkowo teraz. Może ta muzyka, w której przeszłość przenika się z przyszłością, polskie, żydowski czy argentyńskie okazuje się być równie dobrze kubańskie, będzie nie tylko moim szczęściem spotkania Gonzalo, ale także głosem tęsknoty za światem jedności, pokoju, wzajemnego szacunku i zaufania. „All we need is love” śpiewał Paul McCartney. Teraz bardziej niż kiedykolwiek.

Anna Maria Jopek

-Este album, es un acto de amor y respeto al pasado, es la oportunidad de buscar y explorar la memoria en el sonido y diseñar un presente con la imaginación. Es otra oportunidad para presenciar y confirmar la universalidad de nuestras necesidades culturales, emocionales y también para probar y disfrutar del abrazo y el beso enamorado, armonioso, rítmico e intelectual de nuestra memoria musical.

Gonzalo Rubalcaba

 
źródło: Universal Music

06.Andrzej Korzyński Wajda_RGB_96dpiAndrzej Korzyński – „Andrzej Korzyński: muzyka z filmów w reżyserii Andrzeja Wajdy” (Sony Music)

Wyjątkowe wydawnictwo z muzyką Andrzeja Korzyńskiego, która towarzyszyła najsłynniejszym filmom Andrzeja Wajdy. Zebrane utwory z filmów „Człowiek z żelaza”, „Człowiek z marmuru”, „Brzezina”, „Polowanie na muchy” oraz „Panna nikt” ukazały się na płycie kompaktowej oraz winylowej.

Tracklista CD:

CZŁOWIEK Z ŻELAZA
1. Nadzieja 04:52
2. Los człowieka 03:46
3. Gdańsk 80′ 03:09
4. Wiersz Miłosza 00:56
5. Pałkarz 03:05
6. Jesteś moja nadzieją 02:32
7. Ballada o Janku Wiśniewskim 02:03
CZŁOWIEK Z MARMURU
8. Człowiek z marmuru – Temat przewodni 04:36
9. Port 01:29
10. Ocalony od zapomnienia 03:30
11. Figury z marmuru 02:15
12. Świadek 03:13
13. W stoczni 02:55
14. Huta Katowice 03:10
BRZEZINA
15. Krajobraz Brzeziny 02:37
16. Brzezina – Motyw przewodni 03:06
17. Piosenka o śmierci 01:50
POLOWANIE NA MUCHY
18. Bossa Nova 03:03
19. Akademik Dziekanka (Rock Group) 02:28
20. Polowanie na muchy – Motyw przewodni (Rock Group) 02:28
21. Akademik Dziekanka (Taniec) 02:31
22. Próbując złapać muchę 01:50
PANNA NIKT
23. Panna nikt – Temat przewodni 02:32
24. Marzenie 03:40
25. Panna nikt – Temat przewodni (piano) 02:29
26. Modlitwa 03:31

Tracklista LP

Strona A „Człowiek z żelaza”
1. Nadzieja
2. Los człowieka
3. Gdańsk 80′
4. Wiersz Miłosza
5. Pałkarz
6. Jesteś moją nadzieją
7. Ballada o Janku Wiśniewskim
Side B „Człowiek z marmuru”
1. Człowiek z marmuru – temat przewodni
2. Ocalony od zapomnienia
3. Figury z marmuru
4. Świadek
5. W stoczni
6. Huta Katowice

 
źródło: Sony Music

07.Dekalog„Dekalog – dziesięć prostych słów” (Agencja Muzyczna Polskiego Radia)

Artyści z różnych stron świata, wykonawcy różnych gatunków muzycznych, połączyli siły, abyśmy słuchając tej wyjątkowej płyty mogli na chwilę zatrzymać się w codziennej gonitwie.
Każdy utwór jest ucztą dla miłośników idealnego brzmienia, o które zadbał Marcin Pospieszalski, producent muzyczny płyty.

 
źródło: Agencja Muzyczna Polskiego Radia

08.Lukasz Sabat_Wociech InglotInsza – „…Dla NN…” (Draco)

Zespół INSZA powstał na początku 2016 roku w Sanoku, tworzy go dwóch multiinstrumentalistów Łukasz Sabat (wokal, śpiew gardłowy, duduk, saksofon, hulusi, elektronika) i Wojciech Inglot (instrumenty klawiszowe, saksofon, ewi). Muzycy spotkali sie wcześniej przy okazji tworzenia projektu PASJA przy którym mieli okazję poznać się muzycznie na scenie.Wtedy też postanowili połączyć swoje siły i doświadczenia aby zrobić coś wspólnie. Od tamtego czasu zaczęli spotykać się , zapisując pomysły, tworząc muzykę na ich pierwszy album INSZA …Dla NN… który został wydany 5.02.2017r przez krakowskie wydawnictwo DRACO. Muzycy w sposób nowoczesny, innowacyjny stworzyli kompozycje do tekstów poetyckich m.in. Janusza Szubera , Mirona Białoszewskiego. Nie można płycie przyporządkować konkretnego gatunku muzycznego, ponieważ znajduje się na niej cały wachlarz instrumentalny uzyty w sposób nieoczywisty, a przy tym przyjemnie wpadający ” w ucho ” Słychać elementy Jazzu, Etno, elektroniki. Łukasz Sabat i Wojtek Inglot poprzez swoją bogatą wędrówkę po świecie muzyki i wrażliwości dostarczają w INSZY niezwykłych przeżyć podbijanych prawdą, talentem i świeżym spojrzeniem na muzykę.

Łukasz Sabat – Wokalista, multiinstrumentalista gra na duduku, saksofonie altowym, Hulusi, sopiłce basowej i na wielu podobnych z rodziny dętych, dodatkowo zajmuje się elektroniką i live samplingiem. W swoich poszukiwaniach koncentruje się głównie na barwie wydobywanej z instrumentów. Inspiracje ciekawymi dźwiękami doprowadziły go do zgłębiania technik wokalnych z różnych stron świata. Brał udział w wielu projektach polskich i międzynarodowych. Miał przyjemność muzykować z takimi artystami jak: Zygmunt Konieczny, Nikola Kołodziejczyk, Artur Guza, Maria Pomianowska,Patrycja Napierała, Jurek Bawół,Marta Maślanka,Buba Kuyateh , Urna Chahar – Tugchi.

Wojciech Inglot – multiinstrumentalista, saksofonista, klawiszowiec, aranżer. Klawiszowiec w zespole Daddy’s Cash / nauczyciel saksofonu w PSM I i II st. w Nowym Targu. Solista i kameralista, muzyk sesyjny i zespołowy, wykonujący muzykę klasyczną, współczesną, blues, jazz, smoothjazz, fusion, jazzrock, rock, folk.

 
źródło: Draco

09.Joanna MoreaJoanna Morea – „Crazy people” (Pronet Records)

Nowy projekt Joanny Morea to w większości autorskie kompozycje napisane do tekstów Marka Gaszyńskiego oraz Joanny utrzymane w szlachetnym stylu muzyki swingowej jak również przepojone bluesową nutą oraz zgrabnie zaaranżowane jazzowe piosenki amerykańskie z początku stulecia. Język polski w piosenkach swingowych to nie lada wyzwanie, którego podejmuje się Joanna. „Crazy People” to najnowsza płyta Joanny składająca się z 12 – stu kompozycji w stylistyce jazzowej. Na debiutanckiej płycie oprócz wspaniałych muzyków występują również czołowi artyści sceny jazzowej – Robert Majewski – trąbka, Zbigniew Namysłowski – saksofon altowy, Urszula Dudziak – wokal.

Skład:
Joanna Morea – śpiew, flet, saksofony
Dymitr Markiewicz – puzon
Jarek Małys – klawisze
Andrzej Zielak – kontrabas
Grzegorz Grzyb – perkusja

 
źródło: Joanna Morea / Pronet Records

10.Rafal BlechaczRafał Blechacz – „Johann Sebastian Bach” (Universal Music)

Nowa ważny album Rafała Blechacza, jednego z najwybitniejszych pianistów swojego pokolenia.

Ceniony za nagrania Chopina, które przyniosły mu wiele nagród i wyróżnień, uznany za talent, który pojawia się raz na parę dziesięcioleci, Rafał Blechacz prezentuje tym razem nagrania dzieł Jana Sebastiana Bacha.

31 – letni obecnie zwycięzca Konkursu Chopinowskiego z 2005 roku, całą młodość pochłonięty był muzyką Bacha i w niezwykle naturalny sposób wypracował swój własny styl, który odnajdziemy na tym albumie w dojrzałych interpretacjach dzieł na instrumenty klawiszowe tego kompozytora.

Album ukazuje wyjątkową wszechstronność artysty i jego głęboką znajomość dzieł Bacha.

Interpretacje Blechacza wypływają także z jego doświadczeń jako organisty. Młody Rafał „zjadł zęby” na zmaganiach z głównym bachowskim instrumentem, ćwicząc na organach przez wiele lat zanim ostatecznie podjął decyzję o wyborze fortepianu.
Artysta grał na organach także podczas mszy w kościele parafialnym w swoim rodzinnym mieście – Nakle nad Notecią, gdzie zresztą od czasu do czasu dawał recitale już po tym jak został pianistą.

“Organy zawsze mnie fascynowały i wiele moich najwcześniejszych muzycznych wspomnień związanych jest ze słuchaniem organów w kościele” – wspomina artysta.

Album zawiera prawdziwe przeboje jak Koncert włoski, jeden z ulubionych utworów Blechacza (“…jego interpretację, przede wszystkim, cechuje modelowa przejrzystość faktury – Portland Press Herald”),
oraz I Partita (“od pierwszych urzekających, klarownych dźwięków było oczywiste, że Blechacz jest muzykiem oddanym swojej sztuce, poszukującym głębi, badającym jej znaczenie i sprawdzającym jej możliwości”) oraz aranżacja “Jesus bleibet meine Freude” .

 
źródło: Universal Music

  • Follow Program radiowy i Blog muzyczny on WordPress.com
  • O blogu

    „Warto Posłuchać” to audycja radiowa, gdzie mam przyjemność prezentować nowości singlowe ukazujące się w ostatnich tygodniach. To przede wszystkim. Ale to także program, w którym prezentowane i omawiane są wybrane fragmenty z nowych albumów artystów reprezentujących różne style i gatunki muzyczne.
    Nie znajdziesz u mnie jednego dominującego stylu. Jest tu pop, rock, electronica, reggae, soul, grunge, smooth jazz, etc. .

    Program „Warto Posłuchać”, to miejsce, gdzie również i przedstawiciele polskiej sceny muzycznej często podpisują listę obecności.

    Moje audycje mają na celu zwrócenie uwagi szerokiemu odbiorcy i temu w pracy, i temu w domu na nowe nagrania i na nowych artystów. Na to, co warto mieć w swojej płytotece i na to, co na dniach może stać się niekwestionowanym przebojem. Ciągle jesteśmy zabiegani, często brakuje nam chwili wytchnienia, dlatego też i nie zwracamy uwagi na otaczające nas dźwięki.
    Ja zrobię to za Was. Po to tu jestem. Nie naśladuję nikogo, dlatego też wierzę, że moich audycji po prostu słucha się lepiej.

    Do programu „Warto Posłuchać” często zapraszam ciekawych muzycznych gości. Chcę, aby opowiedzieli Wam o swoich zawodowych dokonaniach, a także o tym, co aktualnie u nich słychać. Także poza studiem nagrań i sceną. A- wierzcie mi- często bywa u nich ciekawie.
    Równie często spotykam też ludzi związanych z szeroko pojętą kulturą. Organizacja kulturalnych przedsięwzięć, literatura, samorodne talenty oraz zarządzanie tym niezwykle barwnym rynkiem również znajduje się w kręgu moich zainteresowań, ponieważ zależy mi na tym, by było ciekawie i dokładam wszelkich starań, żeby w moich audycjach po prostu „się działo”.
    A zatem do usłyszenia…

    POP Radio 92,8 FM www.popradio.pl

    Niedziela godz. 20:00 – 22:00

    oraz

    Radio Płońsk 93,6 FM

    Niedziela godz. 21:00 – 23:00

    Zapraszam bardzo serdecznie

    Arkadiusz Kałucki

  • Najnowsze wpisy

  • Kategorie

  • Social

  • Archiwum

  • Reklamy