Kiera – wywiad 26.03.2019 r.

01.Kiera i Ja_2019

Kiera i Ja fot.AK

Kiera🌹Jest kolejnym artystą młodego pokolenia, która została wyróżniona z projektu My Name Is New🙂 Projekt ten ma wsparcie MKiDN, stwarzający szansę dla tych podmiotów muzycznych, którzy są na początku swojej drogi artystycznej🙂 Kiera i jej nagranie „Kolejny rozdział” to elektropopowa propozycja. W utworze „Kolejny rozdział” oprócz dźwięków elektro z domieszką popu słychać jak przebijają się wartości dodane znane z r’n’b. O początkach Kiery i jej premierowym nagraniu rozmawiałem kilkanaście dni temu do programu „Warto Posłuchać”.

02.MyNameIsNew

Arkadiusz Kałucki: Zanim padną magiczne pytania o nagranie „Kolejny rozdział” chciałbym abyś powiedziała jak wyglądała twoja dotychczasowa kariera muzyczna? Masz może tradycje muzyczne w domu?

Kiera: Myślę, że jak najbardziej możemy powiedzieć o tradycjach. Tata mojej mamy, ma wykształcenie muzyczne, gra na gitarze i instrumentach klawiszowych. Moja mama natomiast studiowała na wydziale aktorskim i swego czasu miała nawet pomysł, by przenieść się na wydział wokalno – aktorski. Stąd zresztą moje wykształcenie, bo właśnie na jednego dnia, gdzieś w okolicach mojego 4 roku życia, zabrała mnie na emisję głosu na Akademii Muzycznej w Katowicach. Tak bardzo mi się wtedy spodobało, że jest taka szkoła, w której się ciągle śpiewa, że postanowiłam sobie wtedy, że pewnego dnia będę do tej szkoły chodzić. Jak postanowiłam, tak zrobiłam 😊 Dwa lata temu zrobiłam dyplom na Akademii w Katowicach, z wokalistyki jazzowej i estradowej. Dziś do jazzu mi daleko, ale niezaprzeczalnie dotrzymałam obietnicy. Niekoniecznie zawsze było mi tam z górki, nie pałam miłością najczystszą do muzyki jazzowej, ale tak sobie postanowiłam i jako nadzwyczajnie uparta osoba, dotrwałam. Chociaż ciężko mi to czasem przyznać, na pewno też wiele się tam nauczyłam.

Arkadiusz Kałucki: Electropop z domieszką nowoczesnego r’n’b tzn. jego odmiana mocno odbiegająca od tego electropopu mainstreamowego to według Ciebie przepis na sukces?

Kiera: To na pewno przepis na Kiere. Jeśli znajdują się osoby, które lubią słuchać tej piosenki, to jest to dla mnie największy sukces. Co do mainstreamu… w tych czasach jest to pojęcie bardzo ambiwalentne. Co rusz na szczyty list przebojów, trafia artysta, który jeszcze kilka lat temu, byłby nazwany mocną alternatywą. Polski słuchacz bardzo się zmienia, robi się ciekawy i wymagający. Dlatego chyba ta granica zaciera się coraz mocniej. Nigdy nie wiadomo czy coś ostatecznie wpadnie do mainstreamu czy zostanie zakwalifikowane jako alternatywa. Ważniejsze jest to, czy muzyka jest szczera i powstaje z potrzeby wyrażenia siebie, nie z potrzeby zarobku lub sławy.

Processed with VSCO with a6 preset

Kiera fot.T.Andrut

Arkadiusz Kałucki: Wiem, że nie pracujesz sama. Poproszę o konkrety, bo jest o czym mówić.

Kiera: Zgadza się! Pracuję wspólnie z Anią Micińską, młodą i zdolną bestią, którą poznałam dawno temu, na warsztatach w Jaworkach. Wiąże się z tym zabawna sprawa, mianowicie… łagodnie mówiąc… nie polubiłyśmy się zbytnio. Wzajemna niechęć przez dłuższy czas się utrzymywała, ale z czasem coraz bardziej słabła, aż w końcu zapomniałyśmy o co właściwie chodziło. Tak więc ewentualnie kłótnie i rozłamy zaliczyłyśmy już dawno, teraz tylko przyjaźń i zgoda! Ania pochodzi ze Świdnicy, od dziecka gra na fortepianie, jest po szkole muzycznej, a od jakiegoś czasu wpadła w sidła produkcji muzycznej, co idzie jej naprawdę świetnie! Aktualnie studiuje kreacje dźwięku w Warszawskiej Szkole Filmowej i co rusz mnie zaskakuje!

Arkadiusz Kałucki: Z utworu „Kolejny rozdział” wyłaniają się moim zdaniem dwa słowa: spontaniczność i zaufanie. Jak ważne są według Ciebie te słowa zarówno w kontekście artystycznym jak i prywatnym? Czy one się uzupełniają?

Kiera: Na pełną spontaniczność możemy sobie pozwolić tylko, gdy jest obecne zaufanie. Tak przynajmniej mi się wydaje 😊 Jeśli miałabym nagle pojechać z kimś na koniec świata, bez drogowskazów i map, to tylko z kimś komu bezgranicznie ufam! Artystycznie jest dokładnie tak samo, więc jest to dla mnie filar współpracy z Anią.

Arkadiusz Kałucki: Masz w sobie zakodowane jakieś muzyczne drogowskazy, którymi się kierujesz?

Kiera: Niezbyt oryginalne… ufam swojej intuicji, która już wiele razy mnie zaprowadziła w różne, mało ciekawe, jak na tamten moment zaułki… ale wierzę, że wszystko dzieje się w jakimś celu, tylko nie zawsze od razu potrafimy zrozumieć, czego dana sytuacja miała nas nauczyć.

Processed with VSCO with a6 preset

Kiera fot.T.Andrut

Arkadiusz Kałucki: Jaki masz pomysł na swoje video-clipy? Bo rozumiem, że takie będziesz kręcić do swoich nagrań. Czy będą to np. animowane czy raczej z aktorami, statystami i naturalnie z twoim udziałem?

Kiera: Mamy to w planach, jak najbardziej. Drugi singiel już na pewno będzie miał klip. Zdecydowanie będą to „żywe” teledyski. Mam wiele pomysłów i cały bank inspiracji, ale nie chciałabym na razie zdradzać zbyt wiele. Od zawsze zwracam wielką uwagę na grę światła i ruch, czasem nawet symboliczny a jednak efektowny. Na pewno będzie to możliwość do połączenia kilku pasji, m.in. mody.

Arkadiusz Kałucki: Obowiązkowo muszą zapytać o projekt My Name Is New, gdzie jesteś jedną z wyróżnionych artystek za przewijające się w naszej rozmowie nagranie „Kolejny rozdział”. Tak sobie wyobrażałaś pomoc i promocję młodych artystów na naszym rynku muzycznym czy myśli miałaś zupełnie inne? Jak się o tym projekcie dowiedziałaś?

Kiera: My name is New, to cudowna możliwość dla młodych, początkujących artystów, by dostali szansę na dotarcie do szerszej widowni. Dostając na start taką markę jak Kayax, mamy od razu dobry początek do dalszych działań i rozmów. Marysia Dudek, która jest opiekunem projektu, całymi dniami staje na rzęsach, żeby załatwić dla nas co raz to nowsze pokazy czy koncerty. Ma aktualnie pod sobą wszystkie zespoły My name is new, a przecież jest ich już kilkadziesiąt! Bardzo się cieszę, że udało nam się z Anią dołączyć akurat do tego projektu. Dowiedziałyśmy się o nim głównie przez znajomych i internet, jednak też przyznam, że chwilę go poobserwowałyśmy, zanim się zgłosiłyśmy… ale na pewno nie żałujemy!

Arkadiusz Kałucki: Powodzenia i dziękuję za przemiłą rozmowę mając nadzieję na kolejną nieco dłuższą ale już na temat całej płyty 🙂

Kiera: Dzięki wielkie i mam nadzieje, że do szybkiego zobaczenia!

Reklamy

OS.SO – wywiad 4.03.2019 r.

01.OS.SO i Ja_2019

OS.SO i Moi fot.AK

OS.SO czyli Zuzanna Ossowska to nie tylko wokalistka. To także autorka słów, kompozytorka, multiinstrumentalistka (gra na gitarze basowej, pianinie, perkusji oraz gamelanie). Jest jedną z tych artystek młodego pokolenia, która wzięła udział w bardzo pożytecznym projekcie muzycznym „My Name Is New”. Nad całością czuwa label Kayax Prod. i jak czas pokazuje, to jest świetna szansa dla młodych, którzy mają coś do zaproponowania szerszej publiczności nie koniecznej tej mainstreamowej🙂 OS.SO należy do grona tych wyróżnionych. Poniżej tylko zarys mojej rozmowy do audycji „Warto Posłuchać” w POP Radio 92.8 FM oraz Radia Płońsk 93.6 FM. Miłej lektury 🙂

02.Okładka_OS.SO_front
Arkadiusz Kałucki: Czy udział w projekcie „My Name Is New” to była chęć sprawdzenia się gdzie i w którym miejscu jestem swojej kariery? Czy może inne powody zdecydowały, że wysłałaś tam swoje nagranie, które w pewnym sensie nagrodzono?

Zuzanna Ossowska: Na „My Name Is New” trafiłam szukając ścieżek do wydawnictw, menadżerów otwartych na nowych artystów. Platforma poświęcona młodym, ciekawym muzykom, udzielająca merytorycznego wsparcia to przestrzeń, której na polskim rynku brakowało od dawna. Najczęściej artyści bez nazwiska muszą się dobijać (zwykle bezskutecznie) do dużych firm. Projekt MNIM sprawił, że wiodąca, niezależna wytwórnia sama otworzyła przed nami swoje drzwi, podzieliła wiedzą i wieloletnim doświadczeniem w branży. Udział w programie prowadzonym przez firmę, która współpracuje z tak uznanymi artystami jak Brodka, Krzysztof Zalewski czy Daria Zawiałow to dla mnie duże wyróżnienie i podmuch wiatru w żagle. Ktoś dostrzegł w mojej muzyce potencjał, uznał, że warto pokazać ją szerszej publiczności. Jestem wdzięczna za to wyróżnienie i zaufanie mojej artystycznej wizji, mocno odbiegającej przecież od muzycznego mainstreamu.

Arkadiusz Kałucki: Ukazała się twoja EP’ka, która zwłaszcza w warstwie tekstowej jest o bardzo dużym potencjale do dyskusji oraz interpretacji. Nie jest to łatwy materiał do analizy.

Zuzanna Ossowska: Towarzyszące dźwiękom słowo nie może być tylko miałkim wypełniaczem, pretekstem do wprowadzenia wokalu do utworu. Chciałam żeby każda z piosenek z albumu była słowno-muzyczną opowieścią, a sam tekst literackim namysłem nad rzeczywistością – warstwą, na której zatrzyma się nie tylko ucho, ale i myśl słuchaczy. Jeśli wybrzmiewające w mojej muzyce zdania zachęcają do interpretacji, zapraszają odbiorcę do dialogu, otwierając się na nowe sensy i nie podają na tacy gotowych znaczeń, bardzo mnie to cieszy. Tak powinna działać literatura.

Arkadiusz Kałucki: Tak jak napisałem w krótkiej recenzji EP’ki, jest w niej mowa o otaczających nas przestrzeniach, które powinniśmy w jakiś sposób wypełnić by móc funkcjonować i dalej się rozwijać. Według Ciebie trudno jest je wypełnić i co to by było aby dało nam wartość dodaną w życiu?

Zuzanna Ossowska: Wyczuwam w tym pytaniu duży ładunek filozoficzny, dla mnie kluczem do tego, by móc istnieć i się rozwijać jest znalezienie swojego języka – określenie miejsca, z którego chce się coś powiedzieć o sobie i świecie. Jedną z przestrzeni, wymagających napełnienia treścią, jest własna podmiotowość, tożsamość. Staram się nadawać jej kształt świadomie, żyć uważnie, żeby – nawiązując do przestrzennych metafor – nie zaśmiecać głowy myślowym fast foodem. A tego ostatniego nie brakuje. Wspominasz także o wartości dodanej, w moim rozumieniu jest nią m.in. sztuka, twórcza postawa wobec rzeczywistości: przyglądanie się temu, co nas otacza i przetwarzanie indywidualnych wrażeń w zupełnie nową jakość.

03.OS.SO

OS.SO fot.Magdalena Hałas

Arkadiusz Kałucki: Od strony muzycznej jest bardzo minimalistycznie, oszczędnie, motywy w nieoczywistych rytmikach a twój wokal za to bardzo melodyjny. Taki był pomysł od początku do końca na EP’kę? Czy pierwotne założenia różniły się znacząco od tych finałowych jakie mamy?

Zuzanna Ossowska: Coraz mocniej przyciąga mnie muzyka, w której słuchacze mogą czytać zarówno między wierszami, jak i między dźwiękami, dlatego album jest tak powściągliwy i stonowany. O kameralnym brzmieniu i minimalizmie myślałam od początku pracy nad tym materiałem. Doceniam skomplikowanie rocka progresywnego czy jazzu (stąd, jak sądzę, zostało mi zamiłowanie do polimetrii i mniej oczywistej rytmiki) albo energię nowoczesnej elektroniki, ale zupełnie inna stylistyka wychodzi spod moich palców. Ze śpiewaniem jest podobnie, chcę przekazać tekst i zbudować nastrój, dlatego rezygnuję z ozdobników, strzelistych linii eksponujących same możliwości techniczne głosu. W mojej muzyce wokal wtapia się w instrumenty i staje jednym z nich.

Arkadiusz Kałucki: Wszystkie piosenki na EP’ce generalnie wg mnie mają w sobie potencjał wizualny, by nie powiedzieć filmowy. Czy podczas koncertów towarzyszą Tobie ekrany z wyświetlanymi obrazami? Czy jeszcze o tym nie myślisz i skupiasz się na razie np. na teledyskach?

Zuzanna Ossowska: Dbam o oba sposoby wizualizacji muzyki równocześnie, obraz jest dla mnie bardzo ważnym uzupełnieniem dźwięków, kolejną płaszczyzną do interpretowania ukrytych w nich historii. Piszę scenariusze do swoich teledysków i reżyseruję je, szyję kostiumy, szukam lokacji odpowiednich do realizowania nagrań. I choć być może opublikowałam jeszcze za mało filmów, by dało się dostrzec między nimi pewną ciągłość, starannie wpisuję pokazywane obrazy w szerszą wizję. A na koncerty przygotowałam wizualizacje przenoszące słuchaczy do miejsc, które w moim odczuciu oddają charakter samej muzyki. Gdybym miała opisać te ilustracje w trzech słowach, nazwałabym je bezkresem, błękitem, pustką.

OS.SO_1

OS.SO fot.Magdalena Hałas

Arkadiusz Kałucki: Oprócz tego, że jesteś wokalistką, autorką słów, kompozytorką i multiinstrumentalistką na pewno jest kilka osób, które Tobie pomogły w realizacji EP’ki? Komu możesz podziękować i jeszcze proszę powiedz, gdzie był nagrywany cały Twój materiał muzyczny.

Zuzanna Ossowska: Jest mnóstwo osób, które przyczyniły się do powstania tego albumu – od ludzi wspierających mnie w mojej muzycznej drodze, po fachowców, którzy pomogli mi zrealizować konkretne pomysły. Część materiału z płyty, o której rozmawiamy, zarejestrowałam w studio prowadzonym w Płońsku przy tamtejszym Centrum Kultury. Pracownią kieruje Darek „Pepciaq” Daniszewski, to z nim pracowałam nad miksowaniem piosenek i ostatecznym brzmieniem albumu. Z kolei partie wiolonczeli (wykonane przepięknie przez Izabelę Buchowską) zostały nagrane w jednym z moich ulubionych studyjnych miejsc na mapie Warszawy – Quality Studio. Zdjęcia na okładkę zrobiła Magdalena Hałas, jej fotografie, znalezione w sieci podczas poszukiwań osoby, która odpowiednio zrealizuje moją wizję, zachwyciły mnie od pierwszego wejrzenia. Miejsce na liście podziękowań należy się także Pawłowi Barszczewiczowi za zmiksowanie piosenki „Excuses” i gitarzyście Kubie Szostakowi za zagranie w „Hold Down” i „Grze”. Z całą pewnością ukłony należą się też moim bliskim – nie jest łatwo mieszkać z pięcioma gitarami basowymi, pianinem, syntezatorami, mnóstwem instrumentów perkusyjnych i kilometrami kabli.

Arkadiusz Kałucki: Miałaś kiedykolwiek moment zwątpienia? Po co ja to robię? Nic z tego nie będzie? Może zmienię zawód z muzyka na kogoś innego?

Zuzanna Ossowska: Cały czas o tym myślę (śmiech). Zajmowanie się muzyką to nieustanne wzloty i upadki, trzeba wykazywać ogromną cierpliwość wobec własnej drogi życiowej, nie poddawać się w obliczu porażek, wyrobić w sobie nawyk codziennych ćwiczeń, samodyscyplinę. W byciu muzykiem cenię sobie różnorodność doświadczeń, jakie niesie ze sobą ten zawód. Jest tu całe spektrum doznań, od totalnej samotności, spędzania wielu godzin sam na sam z instrumentem, przez wymianę energii ze słuchaczami podczas koncertu, poczucie współistnienia z całym zespołem. Natomiast nie zgadzam się z modnym dziś powiedzeniem: „wybierz pracę, którą kochasz, a nie przepracujesz ani jednego dnia”. Trzeba zaakceptować, że w przypadku każdej profesji nie zawsze robi się tylko to, co sprawia przyjemność. Dopóki będąc na scenie czuję dreszcze na plecach wiem, że jestem na właściwej drodze.

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za rozmowę 🙂

Zuzanna Ossowska: Również dziękuję za rozmowę, bardzo interesujące pytania i tak wnikliwe wsłuchanie się w moją płytę.

Paulina Przybysz – wywiad 8.02.2018

01.Paulina Przybysz i Ja 1

Paulina Przybysz i Ja fot.AK

Paulina Przybysz nareszcie nagrała płytę podpisując się pod nią swoim imieniem i nazwiskiem 🙂 Krążek pt. „Chodź Tu” to jeden z najlepiej ocenianych i wychwalanych albumów 2017 r. w Polsce 🙂 Zawarte na nim nowoczesne brzmienia r’n’b z elementami hip-hopu i elektroniki były tematem mojej rozmowy radiowej z Pauliną oraz na blog Warto Posłuchać 🙂

02.Paulina Przybysz okladka

Arkadiusz Kałucki: Co to według Ciebie znaczy być artystą niezależnym? Czy czujesz się artystką niezależną?

Paulina Przybysz: Myślę że niezależność to trochę stan umysłu. Można powiedzieć że duża wytwórnia po podpisaniu ma prawo zmuszać artystę do czegoś czy narzucać mu swoje pomysły artystyczne. Może i tak się zdarzało w jakiś przypadkach ale myślę że najistotniejsze jest wiedzieć co się na tych płytach chce pokazać i zanim wejdziemy w deal mieć to porozumienie z wydawcą i pewność co do układu. Może to jest łatwiejsze jak jest się już dużym aczkolwiek mam wrażenie że młoda scena jest teraz bardzo wyrazista i niezależnie czy wydają w dużych wytwórniach czy tylko wrzucają muzykę na bandcamp czy tłoczą własnym sumptem to są konkretne i niezależne wydawnictwa – gdzie niezależność definiuję jako wolność artystyczną, nie rodzaj planu biznesowego. Ja się czuję niezależna bo nie idę na kompromisy, choć mam otwartą głowę i słucham sugestii i inspiruje mnie to z kim pracuję.

Arkadiusz Kałucki: Twój album „Chodź tu” jest pierwszym, pod którym podpisujesz się z imienia i nazwiska. Po Sistars masz na swoim koncie bardzo udane projekty Pinnawela, Archeo czy Rita Pax. Kiedy zapadła czy jak wolisz dojrzała w Tobie decyzja o nagraniu i wydaniu płyty jako Paulina Przybysz?

Paulina Przybysz: Materiał na tę płytę tworzony był ze trzy lata. W tym czasie działałam też z Ritą Pax i robiłam różne ciekawe rzeczy ale jak już spojrzałam na ten katalog to poczułam że nie potrzeba mu żadnego pseudonimu ani nazwy projektu, że to są po prostu moje piosenki i tyle. To wyszło naturalnie.

Arkadiusz Kałucki: Po wielokrotnym przesłuchaniu płyty „Chodź Tu” wynotowałem sobie słowa związane z Tobą. A są to: szczerość, tożsamość(artystyczna), indywidualistka(prywatnie i zawodowo), skupienie(nad tym co robisz), kosmos. Co Ty na to? Możesz się odnieść do każdego z tych pojęć?

Paulina Przybysz: Bardzo mi się podobają te słowa.

Szczerość jest czymś bardzo trudnym i nie jestem mistrzem bynajmniej ale w piosenkach uważam że jest trochę jedyną drogą. Można tez czasem użyć szczerze cynizmu czy humoru ale szczerze .

Indywidualistą jest myślę każdy, prywatnie i zawodowo.

Skupienie. Jak tylko mam okazję być przez chwilę sama i mieć przestrzeń to chętnie wykorzystuję ten czas do pracy twórczej. Pomimo że jest to moja praca, którą poniekąd sama sobie wymyśliłam to traktuje takie chwile jako luksus i się nimi rozkoszuję .

Kosmos. Wszyscy jesteśmy jego fragmentami i faktycznie lubię żyjąc mieć ciągle w głowie że świat nie kończy się w Warszawie i że poza tym fizycznym dzieją się rzeczy na wielu wymiarach i że znaczenie tego wszystkiego jest większe i ciekawsze niż na co dzień nam się wydaje.

03a.Paulina Przybysz_fot. Łukasz Ziętek

Paulina Przybysz fot.Łukasz Ziętek

Arkadiusz Kałucki: Na płycie możemy usłyszeć wiolonczelę. Od początku planowałaś wykorzystać ten instrument czy w trakcie procesu komponowania i realizacji stał się brakującym ogniwem do całości?

Paulina Przybysz: Jako że był to mój instrument główny w szkole to jestem z wiolonczelą jakoś intuicyjnie sklejona i na etapie kompozycji często wykorzystuję ją bo umiejętność grania na jakimś instrumencie pozwala odzwierciedlić artykulacje czy harmonię jaką mamy w głowie. Często te nagrania zostają w piosenkach albo dogrywam do nich więcej powtórzeń. Mam to szczęście że w jest domu kilka wiolonczel bo mam swoją, kolegów z rity pax i szkolny instrument mojej córki więc jak nagrywam na każdej z nich mam brzmienie wielofakturowe. To jest super.

Arkadiusz Kałucki: Słuchając płyty „Chodź Tu” otrzymujemy sporą mieszankę brzmień m.in. r’n’b, hip-hop to przede wszystkim, a poza tym są jeszcze dubstep, drum’n’bass, orient, electronika. To wszystko udało się Tobie zrealizować też dzięki producentom, a tych jest kilku. Poproszę Ciebie o każdego z nich charakterystykę i dobór, bo z mojej wiedzy nie był on taki oczywisty. Trochę poszukiwałaś.

Paulina Przybysz: Tu też działam bardzo intuicyjnie. Szczerze powiedziawszy nie analizuję już od dawna muzyki tak bardzo w porządku gatunkowym bo uważam że od dawna tak jak rasy ludzi czy akcenty w językach muzyka jest jednym wielkim mieszańcem i wyrosła już z segregacji i należy się tu rozluźnić albo zostawić tą trudną dziedzinę nazywania gatunków i nadążania za nimi dziennikarzom. Ja dalej nie wiem czym jest K-Pop itd. Ja się skupiam na odczuciach. Dla mnie muzyka jest trochę jak praca farmaceuty, dobieram środki do uczuć, potrzeb. Czasem suplementuje bas, czasem przestrzeń, czasem gęstość bitu…. Na płycie swoje leki i zioła prezentują Night Marks, czyli Spisek Jednego Marek Pędziwiatr i Adaś Kabaciński ale jest też połamany numer stworzony z Teielte, Zamilską, Noepem i Sanderem Mulderem z Estonii. Ciężko by ich opisywać, polecam posłuchać.

04a.Paulina Przybysz_fot. Łukasz Ziętek

Paulina Przybysz fot.Łukasz Ziętek

Arkadiusz Kałucki: Na płycie „Chodź Tu” możemy usłyszeć Katarzynę Nosowską(Hey). Jak przypomnę niektórym, że w 2017 roku zespół Hey ogłosił zaskakującą decyzję o zawieszeniu działalności i pożegnalną trasę koncertową. Proszę powiedz jak doszło do współpracy z Katarzyna Nosowską?

Paulina Przybysz: W sumie to było proste, wysłałam piosenką drogą między menadżerską po czym dostałam wiadomość od Kasi : „Serio mogę? To ja tam po tych porodach się wklejam”. No nie ukrywam że to był highlihgt tego dnia 🙂

Arkadiusz Kałucki: Na koniec muszę zapytać o trasę koncertową w 2018 r. To będzie wyjątkowa trasa jak mniemam. Jakie atrakcje przygotowałaś? Będą wizualizacje? Specjalni goście?

Paulina Przybysz: W najbliższych dniach, czyli luty przeminie pod znakiem Niemena i trasy Krzysia Zalewskiego, któremu razem z Natalią towarzyszymy na płycie i trasie „Zalewski śpiewa Niemena”. Od marca wracamy z koncertami „Chodź Tu”, będziemy tu i tam i szykujemy się na sezon festiwalowy. Na razie kocham nasze wizualizacje , które pokazują teksty piosenek i czuję że publiczność jest pełna zrozumienia i po koncercie już wszystko wiedza i czują i uważam ze ten patent jest super ale kto wie, są różne pomysły 🙂

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za spotkanie i przemiłą rozmowę 🙂

Paulina Przybysz: Ja również dziękuję 🙂

Targi Muzyczne Co Jest Grane 24 – 10-12.11.2017 – Moje Reminescencje

01.Ja_listopad_2017_2

Ja tuż przed otwarciem Targów fot.AK

Już po raz 7 odbyły się w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie – Targi Muzyczne Co Jest Grane 24. W dniach 10 – 12.11.2017 nasza branża muzyczna ponownie tej jesieni miała swoje przysłowiowe „Święto”. Ale to także był intensywny czas dla fanów muzyki z wielu jej obszarów. Oprócz uczestnictwa w koncertach, które jak co roku są ogromną siłą Targów, organizatorzy tradycyjnie położyli nacisk na mega ważne konferencje, dyskusje czy prezentacje muzycznych produktów .

02.Ja_Listopad_2017 4

Plan ogólny Targów fot.AK

Wszystkie spotkania z ekspertami z różnych dziedzin muzycznych odbywały się w dobrze znanym stałym bywalcom salach: Mikołajskiej, Sienkiewicza 1 i 2, Goethego, Tierieszkowej oraz Marmurowa. I w tej ostatniej zorganizowane były „Spotkania z gościem specjalnym”, a tam zasiedli w Sobotę:
– Natalia Nykiel
– L.U.C
– Michal Urbaniak
– Joanna Dark
– Keyon Harrold, Dorota Miśkiewicz, Sylwester Ostrowski SO Jazz i Kuba Więcek

03.Natalia Nykiel 1_2017

Z Natalią Nykiel po spotkaniu z fanami 🙂 fot.AK

Natomiast w Niedzielę na targach gośćmi byli:
– Andrzej Piaseczny
– Maleo Reggae Rockers
– De Mono

Bardzo miło było spotkać wielu artystów, dziennikarzy muzycznych, którzy przyszli posłuchać fachowców z danej tematyki omawianej na panelach dyskusyjnych. Wśród nich był przedstawiciel rewelacyjnego projektu muzycznego Piona – Tomek Rawski (DJ, Producent, dziennikarz muzyczny), z którym widzimy się każdego roku na Targach Co Jest Grane 24. Mogę zdradzić, że już niebawem Piona oraz ich intrygująca i magiczna wokalistka Ptakova będą moimi gośćmi w autorskim programie „Warto Posłuchać”.

03a.Tomasz Rawski_Piona 1_2017

Tomek Rawski(Piona, DJ, Kompozytor, Producent, Dziennikarz muzyczny) fot.AK

Sala Goethego zaadoptowana była na „Kino Muzyczne”, gdzie można było obejrzeć filmy m.in.: „Sugar Man”(2012) reż. Malik Bendjelloul, „Amy”(2015) reż. Asif Kapadia czy „Joe Strummer: napisana przyszłość”(2007) reż. Julien Temple.

Co do samych paneli dyskusyjnych, na które wstęp był wolny wyróżniłbym:

04.Stanisław Trzcinski na CJG24_2017

panel otwarcia fot.AK

„Ochrona praw twórców jako fundament rozwoju muzyki w Polsce” w Sali Goethego. To był panel otwarcia, którego gospodarzem był ZAIKS. Prowadził Stanisław Trzciński (STX Music Solutions), a jego rozmówcami byli: Krzesimir Dębski, Monika Borzym, Mietek Jurecki, Michał Urbaniak, Michał Komar (V-ce prezes Stowarzyszenia Autorów ZAIKS), Rafał Kownacki (zastępca dyrektora generalnego Stowarzyszenia Autorów ZAIKS), Agnieszka Parzuchowska-Janczarska (dyrektor STOART).

05.Michał Urbaniak 1_2017

Michał Urbaniak fot.AK

„Marketing marki a promocja muzyki” w Sali Sienkiewicza 1 w PKiN. Całość poprowadził Stanisław Trzciński (STX Music Solutions) a ekspertami i gośćmi byli: Joanna Rawska (Kayax), Arkadiusz Stolarski (Agencja LIVE), Dirk Edingloh (Deutsche Telekom AG).

„Skąd bierze się polska elektronika?” w Sali Sienkiewicza. Na ten panel zapraszało Narodowe Centrum Kultury. Prowadził Michał Horodniczy a w roli ekspertów wystąpili: Jarek Szubrycht (Gazeta Magnetofonowa) , Jędrzej Skłodkowski (Gazeta Wyborcza) , Bartek Chaciński (Tygodnik „Polityka”), Marek Biliński.

06.Agnieszka Gos_2017

Agnieszka Gos(Agora Digital), Cezary Szpadzik(Agora Digital) fot.AK

Bardzo trafnym pomysłem organizatorów było zorganizowanie w Sali Tierieszkowej w PKiN warsztatów pt. „Pokaż swoją muzykę w internecie”. Za to wydarzenie, które cieszyło się ogromnym zainteresowaniem – tłumy ludzi!!!Serio!!! Pokuszę się o stwierdzenie, że chyba najwięcej spośród wszystkich panelów na Targach było Wydawnictwo Agora Digital. Jego prowadzeniem z bardzo precyzyjnym przekazem i zamiłowaniem do swojej pracy zajęła się rewelacyjna Agnieszka Gos oraz Cezary Szpadzik, który również był rzetelnym prowadzącym wspomniane warsztaty 🙂 To trafna „pozycja” na Targach, która jest bardzo rozwojowa w dzisiejszych czasach i za rok albo na innych spotkaniach branżowych powinna mieć swoje miejsce.

Spośród tegorocznych wystawców…oj było… nazwę to – bardzo skromnie by nie powiedzieć najskromniej ze wszystkich edycji Targów Co Jest Grane 24. A Ja byłem na ostatnich pięciu. Ponownie można było kupić lub wymienić płyty winylowe. Było kilku wydawców płytowych jak: Requiem Records, S.P.Records & Publishing Company czy Dream Publishing. Ponadto, było kilka stoisk ze sprzętem muzycznym jak np. Revolver Backline, który zajmuje się wynajmem sprzętu na koncerty oraz do studia w Polsce i poza granicami kraju.

07.Sprzet do wynajecia - Targi Co jest grane 2017

Stoisko Revolver Backline fot.AK

09.Srefa dla Dzieci - Co jest grane 2017 cz 2

Stoisko Hippocampus. Ale tam było wesoło! fot.AK

Strefa Dzieci to była jazda! 🙂  Każdego roku na Targach Co Jest Grane 24 jest organizowana Strefa dla dzieci. Tegoroczna obfitowała w bardzo inspirujące dla milusińskich atrakcje, a moją uwagę skupiło wydawnictwo Hippocampus. Może dlatego, że wychowywałem się na filmach „Był sobie człowiek” czy „Było sobie życie”, których wydawcą na terenie Polski jest wspomniane wydawnictwo. Na ich stoisku było wszystko, co jest związane z tą serią filmów: gry, maskotki etc. No, a jak zobaczyłem jednego z bohaterów chodzącego po terenie Targów, to nie mogłem sobie odmówić takiej pamiątki jak selfie 🙂

10.Jai Byl Sobie Czlowiek 2017

Był sobie człowiek fot.AK

Na koniec jeszcze przypomnę koncerty jakie towarzyszyły całym Targom Co Jest Grane 24? W dniach 10 – 12.11.2017:

Teatr Studio 10.11.2017 wystąpili:
L.U.C., „Reflekcje”, Eldo, GrubSon

Teatr Studio 11.11.2017 wystąpili:
Lion Shepherd, L.Stadt, Decadent Fun Club, The Fruitcakes, Piotr Zioła, Pink Freud plays Punk Freud

Grizzly Gin Bar 11.11.2017 wystąpili:
Bovska, Last Blush, Pola Rise, Natalia Nykiel

Grizzly Gin Bar 12.11.2017 wystąpili:
Kasia Lins, Wacław Zimpel, Natalia Przybysz, Raphael Rogiński

Teatr Studio 12.11.2017 wystąpili:
Keyon Harrold & Sylwester Ostrowski a suport Bibobit, Dorota Miśkiewicz, Bartek Dworak Quartet, Kuba Więcek Trio, Piotr Orzechowski Pianohooligan, Gawęda/Pezda Duo.

Dziękuję organizatorom za akredytację i możliwość uczestnictwa w ważnym wydarzeniu muzycznym. Duże podziękowania za panele i konferencje. Tematycznie było w sam raz – przynajmniej z mojego punktu widzenia. Eksperci i licznie zaproszeni goście dopisali i dziękuję Wam za to!!!

Do zobaczenia w przyszłym roku…mam nadzieję 🙂

 

autor: Arkadiusz Kałucki

Albumy Polska – część 4/2016

Ta dammm 🙂 I kolejna porcja informacji o polskich albumach ode mnie, których premiery miały miejsce nie tylko w trzecim kwartale 2016, ale także już w ostatnich trzech miesiącach 🙂 Musze przyznać, że jest z roku na rok coraz lepiej na naszym rynku wydawniczym. Szału nie ma, no ale jest widoczny progres – zwłaszcza jeżeli chodzi o np. brzmienia, aranżacje. Ciąg dalszy informacji już niebawem 🙂

 

 

01-bownikBownik – „Bownik” (Kayax Prod.)

Na debiutanckim albumie zespołu Bownik znalazło się siedem utworów, za produkcję których odpowiedzialny jest Envee. Zespół BOWNIK to trzech warszawskich muzyków, Michał Bownik, Adam Półtorak I Andrzej Siwoń znanych wcześniej jako Control the Weather. Trochę dla żartu, trochę z przekory, kategoryzują swoją twórczość jako vegan disco. Z całą pewnością można powiedzieć, że reprezentują szeroko pojętą scenę alternatywną. Trudno jest jednak precyzyjnie określić ich gatunkową przynależność, gdyż przez cały okres swojego istnienia śmiało eksperymentują, ślizgając się po gatunkach, stylach i formach. Rok 2015 zakończyli z tytułem Polskiego Artysty Roku przyznanym przez portal Tak Dużo Dobrej Muzyki. Jeszcze przed premierą pierwszego oficjalnego wydawnictwa Bownik zagrali na dwóch festiwalach: Soundrive w Gdansku i Behind The Trees w Mysłowicach.

 
źródło: Kayax Prod.

02-damian-ukejeUkeje – „Uzo” (Universal Music)

Damian Ukeje w 2011 roku wygrał program The Voice Of Poland. Rok później wydał swój debiutancki album, zatytułowany po prostu Ukeje. W 2013 otrzymał nominację do nagrody Fryderyk w kategorii Debiut Roku. Ma za sobą koncerty w największych miastach w Polsce, trasę z zespołem Coma oraz udział we wszystkich największych festiwalach. Pomysły na drugą płytę powstały w zaledwie w 3 tygodnie, na co bez wątpienia wpływ miało wyjątkowe muzyczne porozumienie, jakie łączy Ukeje i producenta Kubę Mańkowskiego. Album był nagrywany pod koniec 2015 i początku 2016 roku w w Gdyni, w studiu Sounds Great Promotion. Trochę trudno jest mi określić dokładny kierunek, w którym podąża twórczość Ukeje na nowej płycie. Nie sposób tego zaszufladkować, muzyka jest wielowarstwowa i zróżnicowana – komentuje artysta. Cały album dotyka spraw ważnych i prawdziwych, a każdy odbierze go po swojemu poprzez własną wrażliwość. Oprócz Damiana, teksty na nową przygotowali również Sarsa, Zofia Jaworowska oraz Piotr Rogucki. Płyta nagrywana była pod koniec 2015 i początku 2016 roku. Pierwszym singlem zapowiadającym nową płytę jest utwór „Film”, właśnie z tekstem wspomnianego Piotra Roguckiego.

Jeszcze kilka lat temu moim marzeniem było spotkanie osobiste z Comą, a dziś singiel promujący drugi album UKEJE, uskrzydla tekst napisany przez Piotra. Z Piotrkiem wszystko zdarzyło się nagle. Poznaliśmy się dwa lata temu podczas wspólnej trasy koncertowej. Zawsze chciałem z nim podziałać muzycznie i proszę!  Byłem ciekaw jak odbierze nowe dźwięki Ukeje, ale nie spodziewałem się, że tak mu się spodoba. Od słowa do słowa padł temat napisania tekstu. Dużo rozmawialiśmy o kierunku i wrażliwości muzycznej. I trafił.
Jak napisał sam Piotr: „masz tu i kawałek Szczecina, i stan spełnienia i dystansu do rzeczywistości; poczucie szczęścia i równowagę i smutek. To ciepły, szczery tekst o unikalnej chwili objawionego szczęścia że wszystko jest na swoim miejscu – tak jak sugerowałeś, ale po mojemu „.

Tytuł albumu„ỤZỌ” pochodzi z języka nigeryjskiego, a dokładnie z dialektu Igbo i oznacza „Drogę”. Cała płyta opisuje podróż przez różne aspekty życia, wewnętrzne przemiany, a wykorzystanie nazwy w rodzimym języku ojca artysty jest pięknym podsumowaniem przebytej drogi…

 
źródło: Universal Music

03-dawid-podsiadboDawid Podsiadło – „Annoyance & Disappointment 2.0” (Sony Music)

Dawid Podsiadło nie zwalnia. Wydany w listopadzie ub.r album „Annoyance and Disappointment” ma już status podwójnej platyny i wciąż utrzymuje się w zestawieniu najlepiej sprzedających się płyt w Polsce, a singel „W dobrą stronę” jest diamentowy. Na wiosenną trasę koncertową wyprzedało się błyskawicznie prawie 20 tys. biletów jeszcze przed pierwszym występem. Trasa jesienna, zaplanowana od 22 października (19 koncertów!), jest już także w dużej części wyprzedana. Młody Artysta został też doceniony przez Akademię ZPAV która przyznała trzy nominacje za album, utwór oraz teledysk roku. Dwupłytowa reedycja płyty zawiera 5 piosenek z wersji deluxe, 3 zupełnie nowe utwory, w tym duet z Julią Pietruchą, 6 remixów czołówki polskich twórców gatunku i nową wersję „Nieznajomego” z debiutanckiej płyty.

 
źródło Sony Music

04-krokiKroki – „Stairs” (Kayax Prod.)

Kroki to wypadkowa trzech muzycznych światów. Zespół tworzą producent Szatt, wokalista Jaq Merner, i basista Paweł Stachowiak. Inspiracje muzyczne czerpią z jazzu, soulu, indie rocka, a to wszystko okraszone jest eksperymentalną elektroniką i charakterystycznym głosem frontmana. Mimo tak szerokich muzycznych wpływów, Kroki stworzyły spójną brzmieniowo całość, a ich debiutancki materiał to przykład na to czym zaowocować może spotkanie trzech artystycznych indywidualności. Epka Stairs zachwyca brzmieniami, harmoniami i emocjami. To siedem utworów, wśród których są nastrojowe, melancholijne piosenki, ale także mocniejsze, taneczne kompozycje. Kroki zwróciły na siebie uwagę świetną sesją live nagraną dla cyklu Sofar, a ich występ jest jednym z najpopularniejszych pośród polskich wykonawców. Kolejnym ważnym wydarzeniem dla zespołu był występ na tegorocznej edycji Spring Break w Poznaniu – jego efektem jest podpisanie kontraktu wydawniczego z Kayaxem. Premiera 14 października 2016 roku.

 
źródło: Kayax Prod.

05-krzysztof-krawczyk-okbadkaKrzysztof Krawczyk – „Duety” (Sony Music)

Krzysztof Krawczyk w swojej trwającej już ponad 50 lat karierze muzycznej stworzył wiele wspaniałych duetowych kreacji, m.in. „Trudno tak” z Edytą Bartosiewicz, „Lekarze dusz” z Muńkiem Staszczykiem, czy „Przytul mnie życie” z Andrzejem Piasecznym.
„Duety” to wyjątkowy album na którym znajdą się wszystkie znane już przeboje oraz pięć premierowych utworów zaśpiewanych z Anią Dąbrowską, Katarzyną Nosowską, Maciejem Maleńczukiem, Urszulą oraz Wojciechem Kordą.

1.Katarzyna Nosowska / Bezsenni
2.Maciej Maleńczuk / Każdy dziad
3.Ania Dąbrowska / On ciągle walczył
4.Andrzej Piaseczny / Przytul mnie życie
5.Edyta Bartosiewicz / Trudno tak (razem być nam ze sobą)
6.Muniek Staszczyk / Lekarze dusz
7.Ras Luta / Pół wieku człowieku
8.Wojciech Korda / Mam dla siebie miasto
9.Norbi / Piękny dzień
10.Daniel Olbrychski / Z kobietami to różnie bywało
Bonus:
11.Urszula / Noc nie przyszła pod mój dach
12.Eleni / Witamy Ciebie gwiazdko na niebie

 
źródło: Sony Music

06-cleoCleo – „Bastet” (Universal Music)

„Bastet” to drugi album w dorobku CLEO, po sukcesie multiplatynowej HIPER/CHIMERY. Jak zawsze w przypadku CLEO płyta jest odważną eskapadą poza bezpieczne ramki muzycznych gatunków. Od ballad poprzez housowe produkcje, aż do nizin trapowych basów. CLEO udowadnia że bawi się muzyką, nie bojąc się przy tym wymykać z ram do których przyzwyczajony jest słuchacz.
„Bastet” to płyta subtelna i delikatna jak skóra Nefretete, a jednocześnie drapieżna i zmienna jak pogoda Sahary. Materiał muzyczny, wideo jak i samo wydanie płyty przygotowane jest jak zwykle z dużym rozmachem. Tym razem reinkarnacja egipskiej bogini kotów zaprezentuje się solowo.

 
źródło: Universal Music

07-new-messageNew Message – „Przestrzenie” (MJM Music PL)

New Message powstał w 2013 roku z inicjatywy wokalisty Przemysława Szczotko, gitarzysty kubańskiego pochodzenia Stanisława Żaczka oraz perkusjonalisty Stanisława Zimniewicza. Poznali się w 2002 roku na studiach muzycznych Wydziału Artystycznego w Zielonej Górze. Szczotko i Żaczek przez kilka lat związani byli z zespołem Street of Sound, gdzie byli współtwórcami utworów. Wraz z SoS wystąpili w Konkursie Debiutów Opolskich. W tym czasie Zimniewicz był członkiem zespołu Palisounder. Grupa tworzyła muzykę folkową z domieszką jazzu, muzyki klasycznej i irlandzkiej. W roku 2010 Szczotko wystąpił w finale programu muzycznego „Śpiewaj i walcz” transmitowanego przez TVP2. Żaczek i Zimniewicz zafascynowali muzyką kubańską współtworzyli zespół Latin Jumpers. W styczniu 2013 roku muzycy połączyli swoje siły i kierunki muzyczne pod nazwą New Message. Od tego czasu zaczęła się intensywna praca nad stylistyką, czemu służyło poszukiwanie nowych instrumentów i nowego brzmienia. Obecnie muzyka New Message, to szeroko rozumiany pop z elementami world music. W przeciągu ostatniego roku zespół wiele koncertował w Polsce zdobywając serca fanów. Praca nad albumem owocowała wieloma wydarzeniami. Najważniejszym z nich było zaproszenie do współpracy Bartka Wilka (perkusja), który dołączył na stałe do składu. Do niedawna muzyk udzielał się w zespole Krzysztofa „Jary” Jaryczewskiego – Exces. Największym motorem zespołu stała się przyjaźń, która pomogła połączyć cztery różne światy i spojrzenia na muzykę, czego efektem są znakomite kompozycje oparte na „zdyscyplinowanych” motywach i tematach muzycznych. Wszystko to zawieszone jest w przestrzeni barw i starannie ułożonych partii instrumentalnych.

 
źródło: MJM Music PL

08-cugowscy_albumCugowscy – „Zaklęty Krąg” (Sony Music)

Dwa lata temu, świętując jubileusz czterdziestolecia, Budka Suflera żegnała się ze swoją publicznością. I to właśnie w tamtym czasie, gdy wśród gości wspierających rockowych weteranów podczas pożegnalnej, jubileuszowej trasy pojawili się także Piotr i Wojtek Cugowski, narodził się pomysł szerszej współpracy synów z ojcem, Krzysztofem Cugowskim. W 2015 rozpoczęli regularną działalność koncertową, zaś wraz z początkiem tego roku trio rozpoczęło pracę nad Zaklętym kręgiem, pierwszą wspólną płytą z premierowym materiałem. Trzon zespołu towarzyszącego stanowią znani z zespołu Bracia: gitarzysta Jarosław Chilkiewicz, basista Tomasz Gołąb oraz perkusista Bartek Pawlus, których na instrumentach klawiszowych i perkusyjnych wspomagał pełniący obowiązki współproducenta płyty Marcin Trojanowicz. Wiele lat dochodziliśmy do tego, aby mieć ten skład, takich muzyków, więc to było naturalne, że oni wzięli udział w nagraniach – komentuje Wojtek. Na płycie pojawia się jednak także szereg gości. W hythm’n’bluesowych utworach Mercedes Blue i Weź moją duszę zagrała sekcja dęta. Sięgnęliśmy po najlepszych, jacy są w naszym kraju czyli Mariusza Mielczarka i jego sekcję – mówi Wojtek. Wojtek Olszak rozpisał partytury. Z kolei Krzysztof dodaje: Ponieważ ja mam większe doświadczenia z sekcją dętą niż moi synowie, na początku podchodziłem sceptycznie do nagrywania tego przez polskich muzyków. Ale jak koledzy przysłali pierwsze próbki uznałem: „to jest dobre”. W utworach Wszyscy na jednego i Mam to dla ciebie można usłyszeć organy Hammonda w wykonaniu Tomasza Zienia, zaś w kończącej album kompozycji Spragnieni pojawił się również kwartet smyczkowy The Summer String Quartet. Do tego, w finale wspomnianej kompozycji słyszymy wyjątkowe solo gościa specjalnego czyli samego Michała Urbaniaka. Znam tylko jednego skrzypka, który potrafi grać na skrzypcach elektrycznych – komentuje wybór Krzysztof. Jest nim właśnie Michał Urbaniak.

Album promował utwór tytułowy, który już w maju trio zaprezentowało podczas koncertu Polsat SuperHit Festiwal 2016 w Operze Leśnej w Sopocie. Piosenka Zaklęty krąg pokazuje jak duży przebojowo-komercyjny potencjał drzemie w utworach zawartych na albumie. Zawsze lubiliśmy melodie i to jest najbardziej melodyjny utwór na płycie – podkreśla Wojtek. Głównymi autorami tekstów na płytę są znani już ze współpracy z Braćmi Jerzy Szela Stankiewicz i Wojciech Byrski. Jurek zna nas od trzydziestu lat, więc wie jacy jesteśmy i wie co zrobić, aby dany tekst był ciekawszy – mówi Piotr i dodaje: Z kolei Wojtek Byrski pisał do utworów bardziej rockowych, bardziej melodyjnych, bo wiedzieliśmy, że jest w tym świetny. Jeden tekst na płytę dostarczył także Adam Sikorski, autor który przed laty napisał dla Budki Suflera tak niezapomniane teksty jak Sen o dolinie, Cień wielkiej góry czy Jest taki samotny dom. W napisanym przez niego utworze Znów pora w drogę, można także usłyszeć głos jeszcze jednego członka rodziny, Krzysztofa Cugowskiego Jr. Uznaliśmy, że ponieważ jest to płyta sygnowana nazwą Cugowscy, to mój najmłodszy syn także powinien wziąć w tym udział – tłumaczy Krzysztof senior. Nie mógł brać udziału w sposób czynny, bo mieszka za granicą, ale zostawił swój ślad. Zaklęty krąg to bardzo różnorodna płyta. Nie brak tu hardrockowych riffów, z których słyną Bracia, nie brak też rhythm’n’bluesowych i bluesowych fascynacji nestora tego muzycznego rodu. Dodając do tego szczyptę przebojowości, można śmiało przewidywać, że będzie to jedna z najciekawszych i najważniejszych płyt 2016 roku.

 
źródło: Sony Music

09-tloveT.Love – „T.Love” (Warner Music)

Na premierowym krążku znajdują się kompozycje wszystkich członków T.LOVE – tradycyjnie, do tekstów Muńka. W przeciwieństwie do poprzedniego wydawnictwa „Old is Gold”, którego teksty skupiały się najczęściej na sprawach duchowych, nowy album niesie wiele nawiązań do współczesności. Dominuje artystyczna publicystyka, krążąca wokół Polski i świata, tu i teraz… Muniek śpiewa o podzielonym społeczeństwie, strachu w Europie zniewolonej terrorem. o uchodźcach, wszystkich naszych fobiach i zagrożeniach… Album – jak mówi Muniek – ma ostro bujać muzą opartą na dobrych melodiach i gitarowych riffach… To swoisty soul-punk tzn. skrzyżowanie czarnej tradycji Motown, czy Stax, z białym rock’n’rollem.

Okładkę płyty zaprojektował Rosław Szaybo – człowiek-legenda, twórca klasycznych już dzisiaj okładek, jak choćby tej do debiutanckiego albumu The Clash, czy też będącej dzisiaj prawdziwą ikoną „British Steel” zespołu Judas Priest. Co sam autor mówi o współpracy z Muńkiem

„Spotkałem się z człowiekiem w ciemnych okularach, który poprosił mnie słowami – Rosław zrób mi za…. okładkę. Poszliśmy na piwo i japońskie jedzenie i doszedłem do wniosku, że mam do czynienia z trudnym, ale niebanalnym facetem. Pomyślałem że skoro się rozmawia przy piwie, to można zrobić też ” koledze” okładkę. Proste jest najtrudniejsze a Muniek chciał tylko napis na okładce T.LOVE. Zrobiłem i myślę że jest zauważalna.”

 
źródło: Warner Music

10-patryk-kumorPatryk Kumór – „11” (Universal Music)

„11” to trzeci solowy album Patryka Kumóra. Jest to najbardziej dojrzały z dotychczasowych albumów artysty, który odnalazł idealną równowagę między swoim rockowym głosem, a najświeższym brzmieniem z pogranicza nowoczesnego popu, rocka i funku. Na albumie znajdzie się 11 piosenek, w tym singiel „Tylko czas”. Za produkcję tego i innych utworów na płycie odpowiadają topowi producenci, na co dzień pracujący z takimi wykonawcami jak John Newman, Sigala, Ella Eyre czy Sondr.

 
źródło: Universal Music

11-natalia-szroederNatalia Szroeder – „NATinterpretacje” (Warner Music)

Debiutancki album Natalii Szroeder zatytułowany ‘NATinterpretacje’ doczekał sie swojej premiery 28.10. Na krążku znaleźć można doskonale znane już z ogólnopolskich stacji radiowych utwory, takie jak ‘Powietrze’, ‘Domek z kart’ czy ‘Lustra’ oraz dziesięć zupełnie nowych piosenek. W dniu premiery płyty artystka udostępniła nowy teledysk, zrealizowany przez AG Studio, do utworu ‘Powietrze’.

 
źródło: Warner Music

12-sayesSayes – „Marzyciel” (Fonografika)

Ludzie się spotykają. Tak było od zawsze. Czasami rządzi tym przypadek, czasami przeznaczenie. I nie ma w tym nic nadzwyczajnego do momentu, w którym cała ich energia zmierza w tym samym kierunku. Jeśli kilka prostych słów i parę akordów jest w stanie poruszyć czyjeś serce, to znaczy, że muzyka jest w stanie zmienić świat. Tak mówią o sobie muzycy z grupy Sayes.

Grają indie rocka z polskimi tekstami, co jest wielkim plusem ich debiutanckiej płyty. Na polskiej scenie muzycznej sa aktywni od kilku lat. Doszli do półfinałów programu Must Be The Music – Tylko Muzyka, zagrali na scenie z takimi artystami jak Brodka, Dawid Podsiało, Myslowitz czy Cool Kids of Death. 11 utworów na płycie to opowieść o wszystkich blaskach i cieniach miłości.

Zespół Sayes tworzą Kamil Juszczyk, który jest liderem, autorem muzyki, producentem oraz autorem tekstów, Mateusz Juszczyk – perkusja, Grzegorz Sipiora – gitara basowa oraz Krzysztof Potok – gitara.

 
źródło: Fonografika

13-sorry-boysSorry Boys – „Roma” (Mystic Prod.)

„Roma”, trzeci studyjny album Sorry Boys, ukazał się 18 listopada. Napisany w połowie po polsku i w połowie po angielsku materiał, emanuje charakterystycznym dla zespołu bogactwem muzycznych światów i kontekstów. Na płycie pojawiają się zaskakujące inspiracje z różnych epok i szerokości geograficznych – od Chopina, poprzez Ewę Demarczyk, śpiew kurpiowski, aż po tradycję Gospel. Sorry Boys zaprosili do współpracy niezwykłych gości: pieśniarkę kurpiowską Apolonię Nowak, Atom String Quartet, chór Soul Connection Gospel Group, puzonistę i multiinstrumentalistę Tomasza Kasiukiewicza oraz Sebastiana Madejskiego, który zagrał na cymbałach.

Produkcją muzyczną zajął się Marek Dziedzic, który odpowiada także za poprzednie wydawnictwo zespołu – „Vulcano”. Mixy i mastering zrealizował Marcin Gajko.

 
źródło: Mystic Prod.

14-dorota-miskiewiczplDorota Miśkiewicz – „Piano.PL” (Universal Music)

PIANO.PL to płyta z rejestracją audio/video wyjątkowego koncertu, który odbył się 16 maja 2016 roku w Teatrze Muzycznym Roma.

PIANO.PL jest hołdem złożonym polskiej pianistyce. Jak zauważa Dorota Miśkiewicz, fortepian to polska specjalność, a spośród wielu doskonałych muzyków, to właśnie pianiści wiodą w Polsce prym. Jako że gatunkiem najbliższym Dorocie jest jazz, podkreśla ona nade wszystko dokonania polskich pianistów jazzowych, którzy spektakularnie podążają drogą wyznaczoną niegdyś przez światowej sławy muzyka, Krzysztofa Komedę. Drogą wyznaczoną także przez Fryderyka Chopina, który był nie tylko znakomitym kompozytorem, pianistą, ale i… improwizatorem! Dorota Miśkiewicz proponuje płytę z kameralnymi duetami wykonanymi z wybitnymi pianistami różnych generacji. Są to pianiści tworzący historię polskiego jazzu (m.in. Włodzimierz Nahorny, Andrzej Jagodziński), młodsi artyści (m.in. Leszek Możdżer, Marcin Wasilewski) oraz reprezentanci najmłodszej generacji (Dominik Wania, Piotr Orzechowski). W gronie kilkunastu wielkich osobowości polskiej muzyki znalazł się także Grzegorz Turnau – właśnie w roli pianisty. Niektórym duetom towarzyszy znakomity Atom String Quartet. Na koncercie i płycie znalazły się znane piosenki, należące do kanonu polskiej muzyki, a ich wybór podyktowany został osobistymi sympatiami Doroty, subiektywnym odczuwaniem muzyki i tekstu. Decyzje aranżacyjne dotyczące wybranych utworów pozostawione zostały każdemu z pianistów.. Niektóre aranżacje są zaskakujące, pokazują nowe oblicze mniej lub bardziej znanych piosenek, inne dążą do prostoty, nie odbiegając znacznie od oryginałów. Jedne i drugie zachwycają!
Płyta ukazał się w formacie CD oraz CD+DVD.

Projekt powstaje w ramach współpracy z Narodowym Instytutem Audiowizualnym

 
źródło: Universal Music

15-antek-smykiewiczAntek Smykiewicz – „Nasz film”(Deluxe) (Universal Music)

Antek Smykiewicz prezentuje niezwykłą reedycję swojego debiutanckiego albumu! Po ogromnym sukcesie płyty „Nasz film” oraz pochodzących z niej singli „Pomimo burz”, „Jak Sen” i „Limit szans”, artysta postanowił przygotować specjalną edycję płyty w wersji Deluxe. Wydawnictwo obejmuje 2CD – materiał z oryginalnej, pierwszej edycji debiutanckiego albumu „Nasz film” oraz dodatkowy, wyjątkowy krążek z aż sześcioma nowymi utworami i dwoma nowymi wersjami największych przebojów Antka – „Pomimo burz” oraz „Limit szans”.

Singlem promującym album jest premierowy utwór „Cud”.

 
źródło: Universal Music

 

 

 

Single radiowe polskie – Christmas 2016

Wyjątkowo skromnie wygląda w mijającym roku 2016 lista singlowych polskich utworów mówiących o Świętach Bożego Narodzenia. A i zagranicznymi kompozycjami wcale też nie jest tak różowo. Już nieco lepiej jest z albumami, ale i tam też jest moim zdaniem pewna zadyszka. Może chociaż te kilka piosenek zamieszczonych przypadnie Wam do gustu 🙂

 

01-kayah-pusty-talerzykKayah – „Pusty talerzyk” (Kayax Prod.)

To singiel pochodzący z najnowszego świątecznego albumu Kayah „Gdy pada śnieg”. Płyta Kayah „Gdy pada śnieg” to doskonała propozycja dla wszystkich, którzy Święta Bożego Narodzenia uwielbiają spędzać w gronie rodzinnym przy wyśmienitej muzyce. Na płycie znalazły się najpiękniejsze polskie kolędy w nowych, zaskakujących aranżacjach oraz nowe autorskie utwory świąteczne. Za stronę muzyczną materiału odpowiedzialni są Kayah oraz Jan Smoczyński. „Gdy pada śnieg” to idealna propozycja na białe zimowe wieczory. Na płycie znajduje się również jako bonus – utwór „Ding Dong”, który wszedł już na stałe do grona świątecznych przebojów.
źródło: Kayax Prod.

02-leskiLeski – „Dzisiaj w Betlejem” (Warner Music)

Leski nagrał jedną z najpiękniejszych polskich kolęd „Dzisiaj w Betlejem”, która została zobrazowaną dłonią Jędrzeja Guzika.Dlaczego akurat ta kolęda? „Wybór kolędy związany był z refleksją nad tym, jak w świetle dzisiejszych wydarzeń wyglądałaby podróż do Betlejem”. – mówi Leski. Animacja do kolędy snuje domysły i wyobrażenia nawiązujące do historii o gwieździe betlejemskiej oraz wędrówce jednego z trzech mędrców do Betlejem. „Chcieliśmy uwspółcześnić historię i wpisać ją w teraźniejszy horyzont świata targanego konfliktami”. – opowiada Leski. Obraz do kolędy „Dzisiaj w Betlejem” nawiązuje do techniki stop-motion zwanej inaczej animacją poklatkową. Animator przesuwa nieznacznie obiekty na każdej z fotografowanych klatek, które połączone w jeden ciąg, dają wrażenie ruchu.
źródło: Warner Music

03-katarzyna-cerekwicka_kiljanskiKatarzyna Cerekwicka ft. Krzysztof Kiljański – „Na całej połaci śnieg” (Universal Music)

Nagranie z repertuaru Kabaretu Starszych Panów znalazło się jako bonus track na płycie Katarzyny Cerekwickiej pt. „Kolędy” i jest singlem promującym nowy wydawnictwo. A o samych nagrywanych kolędach autorka mówi tak:
Nagrywając te kolędy, czułam ogromną radość. Taką, jaką czuje się w święta. Myślę, że to łatwe, gdy kochasz kolędy – mówi artystka. A ona kocha. Za ich ckliwość, za prostotę, za melancholię. – Nie wiem, czy jest taki drugi kraj, który ma tyle pięknych kolęd i tak chętnie są one śpiewane – zastanawia się – Nasze polskie kolędy mają duszę, są liryczne, wzruszające choć trudne do zaaranżowania, dużo tam walczyków, mazurków, prostych akordów dlatego tak ciężko je “uwspółcześnić”. Odzywa się w nich nasza słowiańska dusza. Myślę, że kolędy można tylko wtedy zaśpiewać, gdy kocha się święta – mów Katarzyna Cerekwicka.
źródło: Universal Music

04-zdzislawasosnickaZdzisława Sośnicka – „Złote Święta” (Polskie Nagrania / Warner Music)

Zdzisława Sośnicka wraz z Romualdem Lipko postanowili zrobić wszystkim świąteczny prezent i nagrali kolędę pt. „Złote święta”. Niechaj ciepła, pozytywna i świąteczna atmosfera zawita do wszystkich domów za sprawą radosnych dźwięków tej kolędy, którą możecie dzięki wersji karaoke sami zaśpiewać!

Każdy człowiek bratem,

Miłość rządzi światem Złote,

złote święta Niechaj żyją nam!

Klip, który do kolędy wyreżyserował Jacek Kościuszko, ukazuje grupkę dzieci dzielących się światłem betlejemskim. Z entuzjazmem przemierzają pięknie wystrojone miasto, które zatopione w migoczących ozdobach oddaje świąteczny nastrój. W finale dzieci odwiedzają Artystkę w domu zanosząc jej światełko. Złote, złote święta niechaj żyją nam!
źródło: Polskie Nagrania / Warner Music

05-limboski_mi_ta_okbadkaLimboski – „Mięta” (Sony Music)

To jest taka mięta, żebyście się zakochali na święta. To jedyna rada dla was jest. A od kogo? Od Michała Augustyniaka czyli Limboskiego, który śpiewa tak w swoim najnowszym singlu zatytułowanym „Mięta”. Jest to zupełnie nowy utwór, którego nie znajdziecie na ostatnim albumie Limboskiego zatytułowanym „W trawie. I inne jeszcze młode.” „Mięta” to wyjątkowa piosenka, którą Limboski w przypływie twórczych emocji stworzył specjalnie na ten szczególny okres roku, aby wprawić słuchaczy w prawdziwie świąteczny i radosny klimat.
źródło: Sony Music

06-newmessageNew Message – „Śniegu garść” (MJM Music PL)

Utwór New Message pt. „Śniegu garść” został nagrany specjalnie na świąteczną składankę „Magiczny czas”. Na płycie nie mogło zabraknąć tradycyjnych kolęd tj. „Wśród nocnej ciszy” w wykonaniu Izabeli Kopeć czy „Oj, maluśki, maluśki” w cudownej interpretacji Małgorzaty Walewskiej. Jest też poruszająca zamojska pastorałka „Paśli paserze woły” w wykonaniu Piotra Woźniaka. Album zawiera też z zupełnie nowe utwory, które nasi artyści napisali specjalnie z myślą o tej płycie (m.in. New Message, Bartek Grzanek, czy Blue Almonds). Gościnnie zaśpiewał Piotr Kupicha z zespołu Feel, który w duecie z Agatą Wyszyńską wykonał utwór „W sercach płonie żar”.
źródło: MJM Music PL

07-zakopowerZakopower – „Kto nas woła” (Kayax Prod.)

Jest to premierowy singiel „Kto nas woła”, promujący wyjątkowy album Zakopower – „Kolędowo” w edycji specjalnej. To utwór idealny w okresie nadchodzących świąt Bożego Narodzenia. Piosence nie brak też typowego dla zespołu, zakopiańskiego charakteru.
źródło: Kayax Prod.

08-jula-ft-sound-n-graceJula ft. Sound’n’Grace – „Gdy Gwiazdka”(Warner Music)

Jula po niewątpliwie ogromnym sukcesie piosenki „Milion słów”, która na pewno będzie ubiegała się o miano Przeboju Roku 2016, znalazła chwilę czasu aby oddać w nasze ręce wyjątkową kompozycję. W związku ze zbliżającymi się Świętami Bożego Narodzenia wspólnie z mega-utalentowanym chórem Sound’N’Grace nagrała utwór „Gdy Gwiazdka”. Słowa napisała doskonale nam znana Patrycja Kosiarkiewicz i o to, co sama autorka powiedziała na ten temat:

„Pisanie piosenek świątecznych to rzecz niełatwa. A jednak my – autorzy, bierzemy się za to, bo gdy zrobić to dobrze, niebanalnie, można stworzyć evergreen, który zostanie ze słuchaczami na lata. Dodatkowo – jaki to wdzięczny materiał! Przecież większość z nas kocha Święta i ich atmosferę. W „Gdy Gwiazdka” chcieliśmy wspólnie z Bartkiem (Tabbem) przywołać tę niepowtarzalną aurę, nastroić ludzi pozytywnie, zainspirować do łagodności i wyrażania miłości na co dzień, nie tylko przez 2 dni w roku – a to wszystko w kontekście pierwszych wspólnie przeżywanych świąt pary bohaterów. Wyszła z tego perełka, pięknie podana przez Julę i dodatkowo wsparta eleganckimi wokalizami Sound ‚N’ Grace. Czy ten numer na stałe wpisze się w świąteczną playlistę – to się dopiero okaże. My jesteśmy dobrej myśli – Patrycja Kosiarkiewicz(autorka tekstu)
Autor: Arkadiusz Kałucki / źródło: Warner Music

09-dudziakaguscikAuguścik Dudziak – „Ko Ko Kolęda (Gwiazda Na Kiju)” (MTJ)

Urszula Dudziak i Grażyna Auguścik, gwiazdy światowego formatu, w rewelacyjnym kolędowym duecie, śpiewają najpiękniejsze polskie kolędy w jazzowych aranżacjach. Nagrań dokonano w Nowym Jorku w międzynarodowym składzie. Artystkom towarzyszą Boris Kozlov, Marek Dykta, Yusuke Yamamoto.
źródło: MTJ

Albumy polskie część 4/2015

12/2015 Music & DJ Raport (www.djpromotion.com.pl)

01.Blue CafeBLUE CAFE – „Freshair Chillout & Chilli” (UNIVERSAL MUSIC)

Pod koniec 2014 r. zespół Blue Cafe w mocno przemeblowanym składzie i brzmieniu zaproponował swoim fanom nową jakość muzyczną. Paweł Rurak-Sokal i Dominika Gawęda wydali płytę pt.”Freshair” gdzie głowny prym wiodą elektroniczne dodatki, nowoczesne aranżacje, a sekcja dęta została zepchnięta na margines. W grudniu 2015 r. na światło dzienne wychodzi dośc zaskakujace wydawnictwo łodzkiej formacji pt. „Freshair Chillout & Chilli”. To wręcz kolekcjonerskie wydanie składające się z dwóch płyt. Jedna to naturalnie wspomniany „Freshair”, natomiast drugi krążek to największe przeboje Blue Cafe wybrane przez fanów. W zupełnie innych wersjach, aranżacjach i zmieniających w moim odczuciu ich częściowo znaczenie i charakter. Pierwsze kompozycje są utrzymane w nastrojowych, subtelnych, aksamitnych barwach muzycznych spod znaku downtempo, ambient, trip-hopu, lounge. Zaproponowany chillout w tej części płyty tj. czterech nagrań (Buena, You may be in love, To Ty i Sunny days) kładzie nacisk bardziej na partie smyczków, fortepian. A wspomniana kompozycja Sunny days przywołuje wspomnienia brzmieniowe z przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku np.grupy Soul II Soul. Ze spokojnych i refleksyjnych nut dających nam sygnał do zatrzymania się na chwilę, zrelaksowania przechodzimy w inny stan wyobraźni muzycznej. Ta cześć płyty jest istnnym pociskiem brzmieniowym związanym z klasyką deep house, house, soulful, nudisco. To nie jest ten „pseudo deep” jaki jest obecny w komercyjnych wydaniach, ale ten najbardziej szlachetny, dostojny znany doskonale z wydawnictw np. Buddha Bar. Bo tak właśnie jest ułożona, zrealizowana płyta „Chillout & Chilli”. Cechą charakterystyczną tej części płyty jest to, że na pierwszym planie ważne są instrumentalne partie muzyczne, beat, ozdobniki muzyczne a wokal Dominiki został wycofany, brzmi z oddali, pojawia sie na chwilę. Momentami można odnieść wrażenie, że słucha się także utworów rodem z kompilacji ze słynnego Ministry Of Sound czy nawet przenieść sie na Ibizę. Mnóstwo skojarzeń muzycznych powoduje płyta Blue Cafe. Co istotne zespół przed realizacja tego krążka odwiedził wszystkie miejsca, gdzie tego typu brzmienia są na porządku dziennym. To się nazywa profesjonalizm i czerpanie wzorców od najlepszych nadając przy okazji swoim kompozycjom własnego „Ja”. Po Nowym Roku rusza klubowa trasa Blue Cafe i na pewno będzie udana impreza.

 

autor: Arkadiusz Kałucki

12/2015 Music & DJ Raport (www.djpromotion.com.pl)

02.The CookiesTHE COOKIES – „Push Rewind”  (MJM MUSIC PL)

Na swój debiutancki krążek pracowali ok. 2-3 lat. W tym czasie sporo koncertowali, co pozoliło im na weryfikację zbieranego materialu muzycznego i dokonywania pewnych korekt. Efekt końcowy tych obserwacji otrzymaliśmy na płycie „Push Rewind”. Debiutancki album zawiera dwanaście kompozycji. Wszystkie teksty napisała Karolina Kiesner wokalistka zespołu, a gdyby ktoś nie wiedział to dodam, że świetna raperka. Tematyka w nich poruszana to bardzo osobiste doświadczenia Karoliny, obserwacje, komentarze rzeczywistości, mówienie o przeczytanych ksiażkach, cytaty muzyczne. A to wszystko ubrane w niebanalne brzmienia muzyczne, które są wypadkową wielu doswiadczeń artystycznych całego zespolu The Cookies. Mamy nuty z klasyki r’n’b, rocka, funky, jazzu, ale moim zdaniem nie o to chodzi w tym wszystkim. W bezpośredniej rozmowie z nimi, zespołowi zależy bardziej na dobrze wykonanej pracy, starannej, precyzyjnej tak, aby odbiorca, słuchacz był zadowolony z tego co otrzymał. Żeby nie poczuł się po zakupie płyty, że został oszukany poprzez miałkie teksty, kiczowate brzmienia. Na płycie „Push Rewind” mamy brzmienia sugerujące możliwość improwizacji, co jest sprytnym zabiegiem zachecajacym pójście na koncert The Cookies. A jest inaczej, oj jest. Produkcją płyty zajął się Olo Mothashipp (Pablopavo, Marika). Singlami promującymi album były nagrania Housewife i Kickin’.
autor: Arkadiusz Kałucki

12/2015 Music & DJ Raport (www.djpromotion.com.pl)

03.PectusPECTUS – „Kobiety”  (GRASH MUSIC / AGORA SA)

Zespół Pectus powstał w 2005 r. w Rzeszowie. W tym roku grupa obchodzi dziesięciolecie swojej działalności. Zdobywcy w 2008 r. Słowik Publiczności podczas Sopot Festival na swój jubileusz przygotowali wyjątkowe wydawnictwo zatytułowane „Kobiety”. Dziesięć utworów i każdy zaśpiewany w duecie z inną wokalistką. Zaproszenie na tak wyjątkowe urodziny muzyczne przyjęły m.in. Kayah (Róż i Dusz), Urszula Dudziak (Nowy Jork, Jazz i Styl), Irena Santor (Walc En Face) czy Urszula (Za Kogo Ty Się Masz). Od strony muzycznej na płycie znjadziemy kompromis między grupa Pectus a zaproszonymi wokalistkami. Jest pop, rock, jazz, sentymentalne nuty z lat 80-tych XX wieku, akordeon, saksofon istne bogactwo brzmieniowe. Doskonale to zostało zrealizowane, opracowane. Każda z artystek pokazuje swoje najmocniejsze strony z jakich dała sie poznać i za co je wszyscy podziwiamy, szanujemy i kochamy. Premierowe kompozycje napisane specjalnie na potrzeby tak wyjątkowego wydawnictwa – „Kobiety” sa siłą tej płyty. Pod koniec 2015 r. Pectus ze swoim krążkiem jest jego wisieńką na torcie. A może płyta roku? Kto wie.
autor: Arkadiusz Kałucki

12/2015 Music & DJ Raport (www.djpromotion.com.pl)

04.AvenueAVENUE – „Musique” (BORZYM MUSIC POLSKA / FONOGRAFIKA)

Zespół Avenue powstał w 2013 r. We współczesnych brzmieniach jazzowych z akustycznym duchem prezentują francuską muzykę, przypominajac tym samym czasy burleski, paryskich kabaretów. Towarzyszy temu niesamowita melodyjność kompozycji, ze szczyptą nostalgii. To wszystko bez elektroniki. Prosty i bezpośredni przekaz, żywe brzmienia pokazujący, że można nagrać dobra płytę. Grupę Avenue tworzą:  Katia Priwieziencew, Kacper Zasada, Damian Pietrasik, Amadeusz Krebs. Teksty poruszają wiele aspektów od próby zapomnienia o przeszłości, chodzenia pod prąd czy uciekania od rzeczywistości po osoby będące samotnymi, marzycielami a nawet ocierające sie o abstrakcję. Ważne jest to, że słuchacz ma wolność w ich interpretacji. Dziesięć kompozycji na albumie „Musique” polsko-francuskiego zespołu, który w 2014 r. zdobył Grand Prix Międzynarodowego Festiwalu im. Edith Piaf w Krakowie pokazuje, że można w dobie wszechobecnej elektroniki w produkcjach i nagraniach zrealizować materiał bez ich udziału. Na tzw.setkę i na dodatek robią to młodzi ludzie na dorobku. Dlatego z tego krążka bije autentyczność, szczerość i utwory maja „duszę”. Brawo!
autor: Arkadiusz Kałucki

05.BokkaBOKKA – ”Don’t Kiss And Tell” (Nextpop)

Świetnie  przyjęta  pierwsza  płyta  zespołu  (“Bokka”, Nextpop  2013)  była  przez  dziennikarzy określana  jako  mieszanka  synthpopu, dreampopu,  shoegaze’u i  elektronicznej  psychodelii, czasem stawiana pomiędzy The Knife, Lykke Li, a Brianem Eno. Większość recenzji zwracała uwagę na przemyślaną koncepcję albumu oraz oryginalność kompozycji i brzmienia. Nowa płyta stawia BOKKĘ wśród zespołów, które można starać się do kogoś porównać, ale którym zdecydowanie bliżej do bycia brzmieniowym i kompozycyjnym wzorcem dla innych artystów. “Don’t  Kiss  And  Tell” to  ogromna  dawka  surowej  energii,  dynamiki,  a  także psychodelii i eksperymentów aranżacyjnych. Brzmienie tej płyty to w równym stopniu głos charyzmatycznej wokalistki i stworzone przez zespół oryginalne sample, jak i szorstkie gitary elektryczne, przesterowana gitara basowa i zaawansowana elektronika wzbogacona o żywe instrumenty. Znajdziemy  tu  eksplodującą,  dziką  dynamikę  i  mocne  riffy,  psychodeliczną przestrzeń, chłodny półmrok, inteligentne teksty, a także jeden z najważniejszych wyróżników  BOKKI  –  eksperymenty  z  przesterami  i  wielobarwną melodyjność. Na pierwszy singiel zespół wybrał ”Let It” – dynamiczny, pełen charakterystycznej dla BOKKI surowej poetyki utwór, który mówi o tym, by mimo różnych przeciwności nie tracić pozytywnego nastawienia do życia. Piosenka utrzymana jest w stylistyce kojarzonej z zespołem, jednak Ci którzy spodziewali się, że reszta piosenek na płycie będzie brzmiała podobnie, mogą być zaskoczeni.
źródło: Nextpop

06.ZabrockiZABROCKI – „1+1=0” (Kayax Prod.)

Debiutancki album Zabrockiego zatytułowany jest „1+1=0”. Na albumie gościnnie pojawili się m.in. Katarzyna Nosowska, Czesław Mozil, czy Barbara Wrońska. Album zapowiadały single „Boję się” i „Herbu Warkoczyk”. Marcin Zabrocki jest na polskiej scenie muzycznej od wielu lat. Przez ten czas grał w cenionych składach big beatowych Mordy, Pogodno i BiFF. Znacząco przyczynił się do powstania ostatniej studyjnej płyty zespołu Hey: Do rycerzy, do szlachty, doo mieszczan. Współpracował m.in. z Katarzyną Nosowską, Markiem Dyjakiem, Robertem Brylewskim czy Mister D. Komponuje muzykę teatralną i filmową, nieustanie poszukuje nowych środków wyrazu jako improwi-zator i twórca instalacji elektroakustycznych. 1+1=0 to wzór na sumę niespełnionych obietnic. Zapis spotkania dwóch potencjałów, których synteza nie rodzi nowych wartości. W warstwie lirycznej płyta jest rejestracją stanów, jakie wywołują ponadprzeciętnie intensywne relacje międzyludzkie: lęku, gniewu, ale i beztroskiej radości. W warstwie muzycznej płyta zaskakuje boga-tym instrumentarium, zachowując przy tym przejrzystość kompozycji.

„Marcin jest dla mnie jak najcenniejszy nauczyciel. Wszedł w łono zespołu Hey i wywołał silne skurcze, co zaowo-cowało wspólną płytą i serią poruszających przemyśleń. Zawsze wiedziałam, że troszkę marnotrawi swój talent, zasilając szeregi przeróżnych zespołów. Jego płyta jest niepodlegającym dyskusji dowodem na słuszność tej teo-rii. Znakomita!” Katarzyna Nosowska

„Marcin jest w moim odczuciu muzycznym dzikusem. Piekielnie zdolnym. Sprawia wrażenie jakby granie było jego przedłużeniem. W muzyce jest naturalny i nie stara się być w tym ładny. Jego przekaz jest dość niewygodny, przez to szczery do bólu. Chciałabym z nim kiedyś zagrać”. Barbara Wrońska (Pustki)

„Marcin Zabrocki, niezwykły facet. Wielka wrażliwość muzyczna. Do tej pory kompan wielu legendarnych kapel. Czekam na wydanie płyty bo wierzę, że będzie to cacko muzyczne na skalę narodową”. Marek Dyjak

„Jego cholerny talent mnie powala. Mam poczucie że Marcin zawsze był i będzie. Teraz czas na jego spowiedź”. Czesław Mozil
źródło: Kayax Prod.

07.Smolik Kev FoxSMOLIK / KEV FOX – Smolik/Kev Fox” (Kayax prod.)

Dwie indywidualności, które łączy niesamowita pasja do pokonywania granic i odkrywania nowych przestrzeni artystycznych. Poznali się pięć lat temu na koncercie w Warszawie i natychmiast zamknęli się na klika dni w studiu, żeby dać upust wzajemnym fascynacjom muzycznym. W efekcie powstał  utwór L.O.O.T., który znalazł się na „4” SMOLIKA. Postać Keva Foxa jest wciąż otoczona aurą tajemniczości, co ma swoje źródło w charakterystyce komponowanej przez niego muzyki. Zważywszy na częstotliwość z jaką Kev Fox występuje w naszym kraju, nietrudno o stwierdzenie, iż Brytyjczyk upodobał sobie polską publiczność.
Współpraca ze Smolikiem przy nagrywaniu utworu “L.O.O.T.” tylko pomogła mu w kreowaniu własnej przestrzeni na naszym rodzimym rynku muzycznym. Pierwszy singiel to utwór  „RUN”. Misternie skonstruowane, pełne melancholii melodie, niepowtarzalny, hipnotyzujący, silny wokal FOXA przeciwstawiony minimalistycznemu brzmieniu gitary, i tak charakterystycznemu brzmieniu instrumentów wszelkich, za które odpowiada SMOLIK. Na albumie znalazło się 9 utworów.Decyzja o nagraniu wspólnego albumu była naturalnym rozwinięciem współpracy obu panow. Latem 2015 roku muzycy zamknęli się w studio I nagrali wspólny album, która ukaże się już 23 października. Powstały materiał to misternie skonstruowane, pełne melancholii melodie i niepowtarzalny, hipnotyzujący, silny wokal Keva przeciwstawiony minimalistycznemu brzmieniu gitary, i tak charakterystycznemu brzmieniu różnorodnych instrumentów, za które odpowiada Andrzej Smolik. Pomiędzy wizytami w studio duet zagrał kilkanaście koncertów, m.in. na trasie Męskiego Grania.
źródło: Kayax Prod.

08a.Closterkeller - reScarletCLOSTERKELLER – „reScarlet” (Universal Music)

5 września 2015 grupa Closterkeller zagrała niecodzienny koncert podczas Summer Fall Festival w Płocku. W związku z przypadającym na ten rok jubileuszem 20-lecia albumu „Scarlet”, zespół wykonał repertuar płyty w całości. Zapis występu, wraz z bonusami i zremasterowaną wersją płyty „Scarlet”, ukazał się jesienią w postaci dwupłytowego boxu zatytułowanego „reScarlet”. „Scarlet” to najmocniejsze dzieło Closterkeller, jedna z najważniejszych płyt 1995 roku, która na stałe wpisała się do klasyki polskiego rocka. Zdaniem wielu opus magnum i niezaprzeczalnie największy sukces komercyjny zespołu. Utwory takie jak „Scarlett”, „Śniło” czy „Dlaczego noszę broń” przez długi czas utrzymywały się w czołówkach krajowych list przebojów, a sam album został uhonorowany Złotą Płytą. Podczas płockiego koncertu Closterkeller w odświeżonym składzie zaprezentował wysoki poziom wykonawczy, a będąca w wyśmienitej formie Anja Orthodox udowodniła, że nadal wiedzie prym wśród krajowych wokalistek rockowych. Sentymentalna podróż obfitowała także w niespodzianki. Część utworów zyskała nowe aranżacje, a dodatkowo na scenie pojawili się zaproszeni goście – m.in. Jahiar Azim Irani, który ubarwił jeden z największych przebojów Closterkeller „Scarlett” orientalną wokalizą oraz dźwiękiem perskich cymbałów santur.
źródło: Universal Music

09.Terrific Sunday - front 300dpiTERRIFIC SUNDAY – „Strangers, Lovers” (Sony Music)

Baczni obserwatorzy rodzimej sceny alternatywnej już od dawna mają ich na oku. Nic dziwnego – tych czterech młodych i bardzo utalentowanych chłopaków wie co zrobić żeby zawojować polski rynek muzyczny i przekonać do siebie i swojej twórczości czołowych muzycznych dziennikarzy. Płyta zawiera 11 indie rockowych kompozycji, które z pewnością przypadną do gustu fanom gitarowych brzmień. „Strangers, Lovers” to zbiór klimatycznych utworów, które z powodzeniem można zestawić z twórczością najciekawszych brytyjskich formacji takich jak Foals, Klaxons, The Kooks czy nawet Radiohead. Debiutancki krążek poznaniaków  to album na wysokim, światowym poziomie. I może on porządnie zamieszać nie tylko na rodzimej scenie!
źródło: Sony Music

10.RiversideRIVERSIDE – „Love, Fear and the Time Machine” (Mystic Production)

Obraz zdobiący krążek wykonał długoletni współpracownik zespołu Travis Smith / Seempieces ( m.in. Katatonia, Opeth, Nevermore etc). „Love, Fear and the Time Machine” trwa ponad godzinę i zawiera 10 utwórów będących jednymi z najbardziej melodyjnych kompozycji w karierze Riverside. Zespół zburzył podstawy, które były fundamentem poprzedniego podejścia do komponowania. Głównym bohaterem stała się teraz sekcja rytmiczna i gitary, przede wszystkim jednak nowy, spokojniejszy i bardzo melodyjny wokal Mariusza.„Na najnowszym albumie chciałem połączyć muzycznie lata 70-te i lata 80-te. Lata 80-te to dekada w której dojrzewałem muzycznie, wychowywałem się. Na najnowszym albumie nie mamy już brzmienia retro przywołującego klimatem lata 70-te, poszliśmy do przodu, w pewien sposób zburzyliśmy poprzedni fundament i stworzyliśmy nowy. Teksty na „Love, Fear and the Time Machine” mówią o przemianie. O podjęciu życiowej decyzji z jaką każdy czasami musi się zmierzyć. Decyzji, która ma istotny wpływ na nasze dalsze życie. Co się zwykle dzieje z nami kiedy taką życiową decyzję musimy podjąć? Z jednej strony czujemy ekscytację spowodowaną zmianą, czujemy się wolni, podnieceni, z drugiej boimy się tego co nieznane, tego co może nas spotkać. Wracamy pamięcią wstecz, wybiegamy myślami do przodu. To wszystko dzieje się w chwili kiedy musimy zadecydować o czymś ważnym. Stąd taki a nie inny tytuł płyty – miłość, strach, doświadczenia z przeszłości – to najważniejsze siły sprawcze jakie nami kierują. Chciałbym żeby ten album oprócz tego, że będzie po prostu świetnie zagrany, nagrany i zaśpiewany, przede wszystkim mówił o czymś istotnym i był jednym z tych albumów, które w pewnym momencie stają się twoim najlepszym przyjacielem.” – mówi Mariusz Duda o albumie.
źródło: Mystic Production

11.Zdzislawa SosnickaZDZISŁAWA SOŚNICKA – „Tańcz, choćby płonął świat” (Polskie Nagrania / Warner Music)

Pierwsza od 17 lat płyta Zdzisławy Sośnickiej! Album powstał z inspiracji prezentem od przyjaciela – Romualda Lipko (Budka Suflera) w postaci piosenki „Tańcz, choćby płonął świat”. Spotkanie z tym pięknym utworem wywołało silną potrzebę zaśpiewania go i etap pracy nad głosem i repertuarem. Efektem jest kobiecy, ciepły, pełen uczuć album, którego myślą przewodnią jest AFIRMACJA ŻYCIA. Zdzisława Sośnicka odkrywa przed nami wiele kolorów szczęścia oraz tajemnicę radości życia z perspektywy mądrej, dojrzałej i spełnionej kobiety. Ile piosenek tyle twarzy Zdzisławy Sośnickiej – tej znanej z poprzednich płyt, jak i nowej brzmieniowo i stylistycznie. Każdy z dotychczasowych albumów był totalną zmianą artystyczną – tymczasem ten jest całą paletą przeobrażeń. Artystka zmienia się muzycznie jak kameleon z piosenki na piosenkę. Głos jest sercem i duszą Zdzisławy Sośnickiej – każdy utwór śpiewa inaczej i inną barwą. Album zawiera utwory taneczne „Sen”, „Pamiętaj to co dobre”, „Chodźmy stąd”,  balladowe „Ta sama”,  „Nie żałuj tych lat”, swingujący „Myliłam się”, jak i prezent dla naszego „wewnętrznego dziecka” – kołysankę „Dobranoc Ziemio” w duchu „Pożegnania z bajką”. W tekstach piosenek Jacka Cygana, Bogdana Olewicza, Pawła Mossakowskiego, Luizy Staniec fani odnajdą wątki nawiązujące do przebojów Artystki, autobiograficzne, jak i o szczęściu i miłości. Piosenka „Kiedyś” jest z kolei ukłonem w stronę publiczności. Nie zabrakło też szczypty humoru pióra Artura Andrusa w piosence „Za mało słów”. W książeczce albumu Artystka zamieszcza list do fanów oraz przybliża nam historie powstania każdej z piosenek. Wyczytać tu można podziw dla talentu współtwórców albumu – producentów i aranżerów: Romualda Lipko, Piotra Kominka i Łukasza Pilcha oraz twórcy masteringu – Jacka Gawłowskiego. Książeczka zawiera piękne portety Zdzisławy Sośnickiej autorstwa wybitnego fotografika Jacka Poremby. Temperaturę i energię piosenek oddaje odcień koralowej czerwieni, która dominuje w poligrafii płyty.
źródło: Warner Music

12.Czerwone Gitary SymfonicznieCZERWONE GITARY  – „Symfonicznie”(w hołdzie Krzysztofowi Klenczonowi z okazji 50 lecia powstania zespołu) (Universal Music)

To z pewnością bezprecedensowe wydarzenie 2015 roku. Po raz pierwszy w swojej karierze zespół CZERWONE GITARY zaprezentował największe hity w symfonicznym opracowaniu.Tego poważnego zadania podjął się aranżer i dyrygent ORKIESTRY SYMFONIKÓW GDAŃSKICH, Andrzej Szczypiorski, który ma już na swoim koncie opracowania piosenek zespołu COMA i LADY PANK. Okazją do tak poważnych wyzwań artystycznych jest 50 lecie zespołu a co za tym idzie pamięć o jego twórcy Krzysztofie Klenczonie. Dlatego też CZERWONE GITARY oddają hołd swojemu przyjacielowi i założycielowi grupy. Na płycie znajdą się m.in. takie hity, jak: Historia jednej znajomości, Nikt na świecie nie wie, Biały krzyż, Wróćmy na jeziora, Matura, Kwiaty we włosach, 10 w skali Beauforta i wiele innych. Płytę promuje jeden z najbardziej kultowych utworów zespołu Historia jednej znajomości.
źródło: Universal Music

13.The DumplingsTHE DUMPLINGS – „See you later” (Warner Music)

13 listopada ukazała się druga płyta The Dumplings  zatytułowana „Sea You Later”. Jako pierwszy singiel zespół wybrał utwór „Nie gotujemy”. Morze. Przestrzeń. Mrok. The Dumplings na swoim drugim albumie pokazują swoje dojrzałe oblicze. „Sea You Later” jest płytą zrealizowaną w autorski sposób. W całości jest skomponowana, napisana i wyprodukowana przez zespół. Za miksy wydawnictwa odpowiedzialny jest Piotr „Emade” Waglewski, a za mastering Jacek Gawłowski. Justyna: „Jest to dla nas bardzo ważna płyta, ponieważ od początku do końca wychodzi z nas, znajdują się na niej teksty odnoszące się do ważnych nam filmów książek i momentów z życia, zaczęliśmy również wspólnie komponować muzykę”. Kuba: „Sea You Later” to brzmienia różnych epok. Nie zabrakło smutnych wręcz balladowych utworów jak i mocnego uderzenia basem. Jest to płyta tak różna jak my, ale spaja ją jeden pierwiastek jakim jest głos Justyny”. „Sea You Later” jest krokiem zespołu w nowym muzycznym kierunku. Elektropopowy duet mocno stawia na elektronikę w duchu nowych brzmień, ale nie zapomina o chwytliwych piosenkach znaku rozpoznawalnym twórczości Justyny Święs i Kuby Karasia.
źródło: Warner Music

14.MuchyMUCHY – „Powracająca FALA” (Universal Music)

Niezwykła podróż do roku 1985. Latem 1985 Piotr Łazarkiewicz pojechał do Jarocina, aby nakręcić film o festiwalu. W przypadku tego reżysera nie mogło skończyć się na bezrefleksyjnej relacji. Efektem tej podróży jest „FALA” niezwykły muzyczny dokument o odwiecznej walce pokoleń „młodzi vs starzy” i „lud kontra władza” podszytej ówczesną sytuacją polityczną w Polsce. Ścieżkę dźwiękową tamtych wydarzeń napisały Republika, TILT, Izrael czy Madame i Aya RL– dawne zespoły Roberta  Gawlińskiego i Pawła Kukiza –ówczesnych debiutantów. Trzydzieści lat później Muchy zagrały na żywo w Jarocinie muzykę z filmu Łazarkiewicza. Piosenki nie straciły przez lata nic ze swojej mocy. Zyskały za to aktualną siłę przekazu dzięki świetnym, uwspółcześnionym aranżacjom. Ten album to zapis letniej nocy podczas festiwalu w Jarocinie w lipcu 2015. Audiowizualne widowisko koncertowe Much wzbudziło zachwyt festiwalowej publiczności, a także obecnych w Jarocinie muzyków Republiki i Magdaleny Łazarkiewicz –żony reżysera.To muzyczna podróż do czasów, kiedy buntować się było łatwiej, bo żyć było trudniej i niezwykła wycieczka przez trzy dekady polskiej muzyki.
źródło: Universal Music

15.Kayah KamienKAYAH – „Kamień (20th Anniversary Edition)” (Sony Music)

6 Listopada 2015 miała miejsce premiera reedycji debiutanckiego albumu Kayah zatytułowanego „Kamień.” Album ten wyprodukowany i napisany przez samą Kayah miał swoją premierę 5 listopada 1995 roku ( w dniu urodzin artystki.) Dokładnie dwadzieścia lat po premierze tego albumu na półki sklepowe trafi reedycja zawierająca materiał z oryginalnego albumu oraz dodatkowy track – utwór „Jestem Kamieniem”  w wykonaniu Kayah & Royal Quartet. W poligrafii znalazł się również bardzo osobisty tekst napisany przez artystkę do swoich fanów. Rocznicowe wydanie albumu „Kamień” ukaże się w trzech formatach: album CD, standard LP oraz jako limitowana edycja płyty winylowej. Ta wyjątkowa płyta łącząca soul z R&B i jazzem została pozytywnie odebrana zarówno przez fanów jak i przez krytyków. Album promowały single: „Jak liść,” „Nawet deszcz, „Fleciki” oraz „Santana.” W nagraniu albumu wzięli udział m.in. Filip Sojka, Krzysztof Pszona, Michał Urbaniak, José Torres, Krzysztof Herdzin, i Artur Affek.W pracach nad reedycją tej płyty wzięły udział osoby, które dwie dekady temu również pracowały przy wydaniu tego albumu. Poligrafię przygotowała Kasia Mrożewska, masteringiem zajął się  Grzegorz Piwkowski, a zdjęcia w  książeczce są autorstwa fotografa Jacka Poremby. Przed  premierą rocznicowego albumu „Kamień” do serwisów internetowych trafią dostępne po raz pierwszy w wersji cyfrowej albumy Kayah: „Zebra,” „Stereo Typ,” „Kamień,” „Yakayakayah” oraz „Kayah & Bregovic”. „Dziękuję wszystkim, którzy od tej płyty są ze mną, niezależnie od moich artystycznych wyborów. Dzięki Wam wciąż mogę przeżywać cudowną muzyczną przygodę, podróż, która zaczęła się właśnie z tym krążkiem.” – powiedziała Kayah – „Kochajcie i bądźcie kochani!”
źródło: Sony Music

16.Piotr RubikPIOTR RUBIK – „Pieśni szczęścia” (Magic Records)

To zapis wyjątkowego koncertu, który odbył się we wrześniu 2015 r. Kompozytor Piotr Rubik i poeta Zbigniew Książek postanowili przypomnieć nam wszystkim, że w otaczającym nas świecie jest też piękno, jest prawość jest miłość. To hołd złożony wrażliwości, umiejętności odczuwania i temu co najważniejsze – miłości.„PIEŚNI SZCZĘŚCIA” to 18 radosnych i refleksyjnych utworów o miłości, rozpisanych na chór, orkiestrę i solistów, z którymi wcześniej wykonano słynne oratoria „Tu Es Petrus” i „Psałterz Wrześniowy”. „Wydaje mi się, że są to bardzo przebojowe piosenki. Myślę, że ci, którzy tęsknią za dawnymi czasami „Tu Es Petrus” i „Psałterza Wrześniowego” docenią ten swego rodzaju powrót do korzeni, mojego tradycyjnego brzmienia” – mówi Piotr Rubik.

 

 

źródło: Magic Records

17.Daniel_Bloom_Lovely_Fear_OKLADKA_PRZOD_HiRes_RGBDANIEL BLOOM – „Lovely Fear” (Warner Music)

„Lovely Fear”, to pierwszy producencki album Daniela Blooma. Do współpracy przy projekcie Bloom zaprosił takich artystów jak Mela Koteluk, Gaba Kulka, Tomek Makowiecki, Jon Sutcliffe (The Sulk), Marsija. Daniel Bloom od 20 lat tworzy muzykę elektroniczną do filmów fabularnych, dokumentalnych i spektakli teatralnych. Uznanie przyniosły mu  ścieżki dźwiękowe do filmów Jacka Borcucha – „Wszystko co kocham”, „Nieulotnych” przy których współpracował z Leszkiem Możdżerem i przede wszystkim nominowana do Orłów muzyka do „Tulipanów”. Przez lata z Jozefem Skrzekiem, Stevem Schroyderem (ex Tangerine Dream), Władysławem Komendarkiem tworzył muzykę improwizowaną w międzynarodowym projekcie Ricochet Gathering.
źródło: Warner Music

18.Janusz RadekJANUSZ RADEK & THE ANTS – „Popołudniowe przejażdżki” (Magic Records)

Swoją nową płytą „POPOŁUDNIOWE PRZEJAŻDŻKI” Janusz Radek udowadnia, że jego talent muzyczny nie ma właściwie granic. Oprócz tego, że jest świetnym wokalistą pokazuje, że potrafi także pisać piękne piosenki. Przez lata przyzwyczaił nas do wielkiego repertuaru i teatralnych interpretacji, tym razem jednak zaprasza nas do zupełnie innego świata. W nieco zwolnionym tempie, zrelaksowani i leniwi pozwalamy sobie na powierzchowne obserwacje otoczenia. Uśmiechnięci, pozdrawiamy spotkanych ludzi i porozumiewamy się z nimi detalami naszego wspólnego smaku. Te chwile rozpoznawania się nawzajem trwają nie więcej niż przemijanie sytuacji, w której się znajdujemy. Wszystko jest nienachalne i zwyczajne, wychwytujemy tylko te obrazy, które nie budzą niepokojów. Jedziemy odkrytym autem przez miasto i trwamy w błogostanie, prawie nieśmiertelni i na wpół zbawieni. Miesiące rozmów i pracy Janusza z producentem płyty Leszkiem Biolikiem doprowadziły do takiego kształtu tego albumu. Rozmawiali o stylu, który nie jest związany tylko z czasem lub określoną lajfstailową grupą odbiorców, ale jakością brzmienia, melodyką i kompozycją. Mówili o charakterze w muzyce, który często jest ukryty w detalach nadających lekkości tym utworom. Materiał po mistrzowsku zmiksowany i zmasterowany  przez Marcina Gajko pozwolił znaleźć odpowiednią warstwę plastyczną dającą spójność całej płycie. Nagrań dokonali wspaniali muzycy dobrani przez Leszka Biolika, który zagrał partie gitary basowej: Andrzej Rajski na perkusji, Bartek Kapłoński na gitarach i Michał Marecki na klawiszach. Gościnnie wystąpili Maciek Gładysz na gitarze i wyśmienity puzonista Michał Tomaszczyk. Bardzo trudno jest nie docenić tej płyty, a jeszcze trudniej jest przestać jej słuchać, gdy już raz wejdzie się w ten świat.
źrodło: Magic Records

19.MaanamMAANAM – „Miłość Jest Cudowna” (Warner Music)

Czterdzieści lat temu Kora, Marek Jackowski i Milo Curtis założyli zespół Maanam. Maanam po persku znaczy: kocham cię. Młodych ludzi w tamtych czasach fascynował mistyczny Wschód: Indie, Persja, Japonia, Chiny i właśnie Persja. Milo po kilku koncertach odszedł do zespołu Ossjan. Do Kory i Marka dołączył Brytyjczyk – John Porter. Maanam koncertował w małych klubach. W 1977 roku w warszawskim klubie Pod Kurantem John i Kora zaśpiewali z towarzyszeniem dwóch akustycznych gitar dzisiejszy klasyk Sex Pistols Pretty Vacant, z tego okresu pochodzi też zamieszczony na płycie utwór „Brave Gun”. W 1979 John odszedł z Maanamu. Do Kory i Marka dołączyli bracia Olesińscy (gitara i gitara basowa) oraz perkusista Paweł Markowski. W 1980 zespół stał się sensacją festiwalu w Opolu. Sceniczny image Kory, jej zachowanie, fryzura, okulary i przede wszystkim nowofalowy śpiew oraz nowatorskie teksty wstrząsnęły ówczesną Polską – krajem, który stał na progu społecznej rewolucji. Solidarność wlała ducha w ducha polskiego narodu. Muzyka Maanamu była soundtrackiem do tych historycznych wydarzeń. Winylowe płyty Maanam O!, Nocny Patrol i zawarte na nich przeboje stały się hymnem pokolenia, Kora zaś największą gwiazdą epoki. W obawie przed rozruchami koncerty Maanamu w największych halach chronione były przez milicję. Temperatura podczas tamtych występów sięgała zenitu. Żądza pieniądza, Oddech szczura, Szary człowieku, Krakowski Spleen, Kreon – Kora w swoich tekstach opisała wrzenie rewolucji oraz smutę stanu wojennego. Muzyka Maanamu w muzyczno-poetyckiej syntezie prezentowała emocjonalne życie Polaków, ich nadzieje i ich rozpacz. Kora stworzyła najpiękniejsze rockowe erotyki Kocham cię kochanie moje – to miłosny hymn kilku pokoleń. W latach 80. zeszłego stulecia Maanam osiągnął szczyt artystycznych możliwości. Wspaniałe kompozycje Marka Jackowskiego, wirtuozerska gitara Ryszarda „Plachy” Olesińskiego, melodyczny bas Bogdana Kowalewskiego oraz oszczędna, prosta perkusja Pawła Markowskieg. Maanam grał koncerty w całej zachodniej Europie. Nagrywał płyty w Niemczech i krajach Beneluksu.
W wolnej Polsce po roku 1989 zespół stał się bardziej liryczny, wręcz mistyczny. Płyty Derwisz i Anioł, Róża i Łóżko to albumy, które odniosły komercyjny i artystyczny sukces: gigantyczne trasy koncertowe, wspaniałe teledyski, festiwale i nagrody. Maanam dziś już nie gra koncertów. W 2013 roku we Włoszech pod Neapolem zmarł Marek Jackowski. Od powstania zespołu minęło 40 lat, a Maanam czyli kocham cię nadal jest kochany przez rzeszę słuchaczy. Jest już specjalne jubileuszowe wydawnictwo Maanam „Miłość Jest Cudowna”. To podwójna płyta, która przypomina drogę artystyczną tego fascynującego zespołu. Zespołu, którego jądrem była Kora i Marek Jackowski. Para, która stworzyła ponad sto piosenek, z których zaprezentujemy 40 na 40-lecie.
źródło: Warner Music

20.KampKAMP! – „Orneta” (Kamp Music)

Nie ma sensu pisać, że to płyta oczekiwana. Każdy następca debiutu – zwłaszcza takiego, który odniósł sukces – ma wpisane w genotyp „oczekiwanie” i „porównywanie”. To coś od czego nie uciekł żaden zespół. Ale nie jest też tak, że KAMP! od momentu wydania w 2012 roku swojej pierwszej płyty milczeli. Nagrali EP „Baltimore” dla amerykańskiej wytwórni Cascine, wydali singiel „A New Leaf”, remixowali i intensywnie koncertowali. Dziś powracają nowym albumem, wydanym z dnia na dzień. To prawdopodobnie pierwszy taki przypadek w Polsce, że płyta ukazuje się kilka godzin po jej oficjalnym zaanonsowaniu. Nie kryje się za tym żadna wydumana historia. Chodziło wyłącznie o to, by zrobić to bez pompatycznych zapowiedzi i blokujących nadziei. Płyta pojawia się, wtedy kiedy jest skończona, nie oczekuje w szufladzie na tzw. dobry moment czy przygotowanie marketingowej strategii. Ukazuje się tu i teraz. Jest możliwie najszczerszym i najbliższym czasowo urzeczywistnieniem pomysłów na muzykę. Nie daje szans zespołowi na zmianę, a przy okazji  – i to nas bardzo cieszy – wszystkich odbiorców traktuje jednakowo. Nikt nie jest uprzywilejowany w pierwszym zetknięciu z „Ornetą”.

„Orneta” to płyta, zaskakująca, bezkompromisowa i warta dyskusji. „Mieszkamy w trzech rożnych miastach – muzyka KAMP! powstaje jednak tylko w Łodzi, kiedy jesteśmy razem. Myślę, że te międzymiastowe odległości są odczuwalne w naszej muzyce, podobnie zresztą jak miejsce, w którym ona powstaje”, mówi Tomek Szpaderski, lider KAMP! Dlaczego więc „Orneta”? „W Ornecie odbyliśmy kiedyś dosyć poważną rozmowę na temat przyszłości naszego zespołu, więc album o nas nie mógł się inaczej nazywać. Poza tym to bardzo egzotyczna nazwa, przypominająca zmysłowe kobiece imię, mityczną krainę lub bezludną wyspę, a w rzeczywistości to urocza mieścina zagubiona w pięknych okolicznościach województwa warmińsko-mazurskiego” dodają muzycy.

„Zależało nam, żeby zmienić środek ciężkości w naszej muzyce. Przestawić optykę z dalekiej na bliską. Nie epatować tropicaliami, jak na debiucie, tylko wyciągnąć maksimum egzotyki z tego co mamy pod nosem” mówią.

Album kończy się nagraniem „3000 Days”. „Te 3000 dni, to lekkie nadużycie, ale mniej więcej od takiego czasu, jesteśmy sobie najbliższymi ludźmi, partnerami do bitki i do szklanki. Wiemy o sobie wszystko, a czasem zupełnie nic. Gdybyśmy mieli dziś zakończyć nasza przygodę z Kamp!, to właśnie tym utworem”.
źródło: Kamp Music

21.Mirek Czyzykiewicz_ Odchodze WracamMIREK CZYŻYKIEWICZ – „Odchodzę wracam” (Warner Music)

„Z początkiem 2015 roku mój przyjaciel Hadrian Filip Tabęcki wybitny kompozytor i muzyk, od lat kierownik muzyczny takich moich autorskich projektów jak „Ave”1999, „Allez”2005, „Ma cherie” 2013- zaprosił mnie do zaśpiewania trochę nietypowej (jak dla mojego repertuaru) piosenki. Pierwsze przymiarki dały jednak pożądany przez autorów efekt i „Serce jest Twoje” z tekstem Pana Leona Sęka z muzyką Tabęckiego przyprawione talentem aranżacyjnym Witka Cisło, którego Hadrian przy mojej entuzjastycznej aprobacie zaprosił do współpracy, bardzo szybko ujrzało światło dzienne w wersji demo. Przy okazji rozmów podczas pracy powstał pomysł kolegów, że napiszą dla mnie całą  płytę. Tak też się stało. Po pół roku systematycznej pracy powstało 13 utworów, kompozycji H.F. Tabęckiego i W. Cisło  do tekstów A. Grochowicz, L. Sęka , J. Wołka (w tym wypadku było odwrotnie, co szczególnie mnie wzruszyło – to teksty powstały do muzyki), J. Bończyka (podobnie) W. Byrskiego , M. Zabłockiego  i  A. Poniedzielskiego oraz (sic) H.F. Tabęckiego  i jednej mojej kompozycji do fragmentu poematu „Ba” W. Kassa. Wszystko we wspólnych, misternych aranżacjach moich znakomitych kolegów (ja przemyciłem trzy swoje pomysły).Płyta szczególna dla mnie poprzez repertuar, lżejszy niż ten, który proponowałem ostatnio. Ciekawy jestem odbioru tej płyty…” –  mówi Mirek Czyżykiewicz
źródło: Warner Music

22a.VerbaVERBA – „The Best of The Best” (My Music)

Premiera najnowszego albumu Verby „The Best of The Best” odbyła się 20 listopada 2015 r.! Kompilacja to zestaw 3CD z największymi przebojami zespołu Verba. Jest to wyjątkowa niespodzianka dla wszystkich fanów oraz idealna możliwość do zapoznania się z całą dotychczasową twórczością duetu. Popularny zespół przygotował coś specjalnego dla swoich słuchaczy – zestaw płyt na którym znajdują się niezapomniane hity (m.in. „Mogliśmy”, „Ten Czas” oraz najnowszy duet z Sylwią Przybysz – „Najważniejsza”), wszystkie części „Młodych Wilków” oraz trzy tracki-niespodzianki, które zaskoczą słuchaczy.
źródło: My Music

23.GoyaGOYA – „Widoki” (Universal Music)

Na najnowszym albumie zespołu Goya „Widoki” znajduje się 11 fantastycznych utworów. Najnowsza płyta zespołu Goya zatytułowana „Widoki” prezentuje różne odsłony kobiecych przemyśleń związanych z relacjami damsko – męskimi. Teksty Magdy Wójcik połączone z klawiszowo – gitarowymi dźwiękami tworzą spójną, dopracowaną całość. Album jest fuzją klasycznych instrumentów z nowoczesnymi brzmieniami instrumentów klawiszowych i perkusji. Niezmiennym atutem płyty pozostają melodyjne kompozycje, które w połączeniu z głosem Magdy stanowią jeden z najważniejszych elementów twórczości zespołu. Jak twierdzi zespół, półtoraroczny okres, w którym powstawała płyta, dał im możliwość dopracowania materiału w najdrobniejszych szczegółach. Na albumie „Widoki” słychać więcej przestrzeni w muzyce, zawartej zarówno w brzmieniu wokalu, jak i w warstwie instrumentalnej. Dla członków zespołu ta płyta jest swego rodzaju świadomym powrotem do wypracowanego przez wiele lat wspólnego grania własnego brzmienia i stylu.Singlem promującym album jest utwór „Najlepsze czeka nas”. Do piosenki powstał teledysk w reżyserii Michała Brauma. „Najlepsze czeka nas to swego rodzaju dojrzałe wyznanie miłosne, nie pozbawione jednak wątpliwości i rozterek. W tej relacji między dwojgiem ludzi możemy usłyszeć o chwilach zwątpienia i momentach samotności, jednak ostatecznie tych dwoje ludzi nie wyobraża sobie bez siebie przyszłości…” mówi Magda, wokalistka zespołu.
źródło: Universal Music

24.Krzysztof KrawczykKRZYSZTOF KRAWCZYK – „Tańcz mnie po miłości kres. Piosenki Leonarda Cohena” (Sony Music)

Wiele ich łączy: mają niepowtarzalne, charakterystyczne głosy, śpiewają prosto z serca przepełnionego emocjami, sprawdzili się w przeróżnych stylach, koncertowali na całym świecie, mają za sobą aktorskie epizody, a w ich karierze i życiu nie brakowało ciężkich chwil. Teraz jeden z nich postanowił przefiltrować emocjonalne utwory kolegi po fachu przez swoje doświadczenia. Efektem tego jest wyjątkowa płyta Krzysztofa Krawczyka z kompozycjami Leonarda Cohena. Na płycie „Tańcz mnie po miłośći Kres – Piosenki Leonarda Cohena” znalazły się m.in. przejmujące „Zuzanna” („Suzanne”) i „Ptak na drucie” („Bird On The Wire”) nagrane przez Cohena w latach 60., czasie kiedy w Polsce karierę robił zespół Trubadurzy z Krzysztofem Krawczykiem na czele. Oprócz tego „Słynny niebieski prochowiec” („Famous Blue Raincoat”) z lat 70., dekady w której Krawczyk z powodzeniem rozpoczął karierę solową oraz „Każdy o tym wie” („Everybody Knows”) z lat 80., czasu znakomicie przyjmowanych koncertów Krawczyka za oceanem.
źródło: Sony Music

25a.Sebastian Riedel i CreeSEBASTIAN RIEDEL & CREE – „Heartbreaker” (Universal Music)

Siódma w dorobku studyjna płyta jednej z najwspanialszych polskich formacji bluesrockowych, Cree, na której czele stoi Sebastian Riedel, syn legendy polskiego bluesa, Ryszarda Riedla, niezapomnianego wokalisty grupy Dżem. Piosenki to, jak zwykle w przypadku tego wykonawcy, wspaniałe, trafiające prosto w serce połączenie gitarowego, rockowego pazura i leniwego klimatu bluesowego, nafaszerowane mnóstwem wspaniałych melodii oraz silnych emocji. Oprócz soczystych, energetycznych kawałków, w zestawie znalazła się przepiękna bluesowo-rockowa ballada „Na dnie Twojego serca”, która jako pierwsza promowała album. Utwór świetnie radził sobie na listach przebojów. Cree zrealizowali do niego teledysk. Zdjęcia odbyły się w Pałacu Kotulińskich, w Czechowicach-Dziedzicach.

Zespół Cree został założony w 1993 roku w Tychach przez Sebastiana Riedla i Sylwestra Kramka. Nazwę pomógł wymyślić ojciec Sebastiana, Rysiek Riedel, który zawsze fascynował się życiem i historią Indian. Sam też wspominał, że chciałby mieć zespół o takiej nazwie. W tym samym roku grupa zadebiutowała w Tychach, kolejne zaś lata zostały poświęcone na tworzenie i doskonalenie swoich umiejętności. Ogólnopolski debiut Cree odbył się w 1997 roku podczas I Festiwalu Młodej Kultury a pierwszym sukcesem było zdobycie Grand Prix VI Olsztyńskich Nocy Bluesowych.

Kolejnym ważnym wydarzeniem był występ na zarejestrowanym przez TVP koncercie „Fama” w Świnoujściu.Następnym etapem na drodze Cree do zaprezentowania swojej twórczości szerszej publiczności był koncert w Sali Kongresowej w Warszawie, jako support przed Johnem Mayallem. Zespół został bardzo ciepło przyjęty.

W maju 1998 roku zespół został zaproszony do Francji na Festiwal w Lille, zagrał też kilka udanych koncertów przed francuską publicznością.
Tuż przed wyjazdem do Francji Cree zarejestrowali materiał na debiutancką płytę, która otrzymała przychylne recenzje i znalazła uznanie wśród fanów bluesa i rocka.

Popularność zespołu znacznie wzrosła po sukcesach odniesionych na Olsztyńskich Nocach Bluesowych, Przystanku Woodstock w Żarach i Rawie Blues w Katowicach. Promując swoją pierwszą płytę zespół uczestniczył w trasie koncertowej z okazji 20 lecia istnienia zespołu Perfect.

W 2000 roku wokalista zespołu, Sebastian Riedel zajął 2-gie miejsce w kategorii: najlepszy wokalista bluesowy w plebiscycie miesięcznika „Twój Blues”.

W październiku 2003 roku zespół nakręcił teledysk promujący film dokumentalny o Ryśku Riedlu, którego premiera odbyła się rok później.
Bardzo ważne był dla zespołu 2004 rok, w którym to Cree świętowało 10 lecie swojej działalności artystycznej. Z tej okazji zespół wydał  płytę pt. „Parę lat”, umieszczając na niej 10 utworów z poprzednich płyt w tym jeden nowy pt. „Po co mi więcej”.

W grudniu 2007 roku zespół Cree wydał kolejną, piątą już płytę, pt. ,,Tacy sami”. Płyta zebrała dobre recenzje w prasie muzycznej.

W maju 2009 roku zespół Cree wystąpił we Wrocławiu na ,,Thanks Jimi Festiwall” poświecony Jimiemu Hendrixowi. Na głównej scenie tego festiwalu pojawił się wokalista grupy Cree Sebastian Riedel i tacy muzycy jak: Leszek Cichoński, Mieczysław Jurecki i Marek Raduli. Wraz z 6000 uczestników festiwalu zagrali oni utwór ,,Hey Joe” , bijąc tym samym rekord Guinessa.

6 czerwca 2009 r. miało miejsce kolejne ważne wydarzenie w historii zespołu. W pięknej scenerii Teatru Śląskiego im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach, przy współudziale orkiestry kameralnej AUKSO z Tychów pod kierownictwem Marka Mosia, dyrygenta i dyrektora orkiestry, zespół Cree obchodził kolejny swój jubileusz -15-lecia działalności artystycznej. Gośćmi koncertu byli: Józef Skrzek, Krzysztof Głuch, Marek Gruszka, Jan Gałach i Adrian Fusch. Koncert ten został udokumentowany i wydany na płycie audio „15”  a wkrótce pojawi się również  płyta DVD z zapisem tego wydarzenia.

2012 rok, to kontrakt z wytwórnią Universal Music. Zespół Cree zakończył pracę nad najnowszym albumem pt. „Diabli nadali”, którego premiera była 29 maja 2012.

W czerwcu 2013 roku, utworem „Jestem tu dla Ciebie”, zespół Cree zdobył nagrodę główną na Sopot Top Trendy Festiwal oraz nagrodę specjalną słuchaczy RMF Maxxx, po czym 24 września ukazał się ich kolejny album zatytułowany „Wyjdź”.

Mottem zespołu i jego myślą przewodnią są słowa często używane przez Sebastiana Riedla: ,, Żeby żyć trzeba grać, żeby grać trzeba żyć”.
źródło: Universal Music

Kasiążki , audiobooki, ebooki – część 1/2015

10.JayZMark Beaumont – „Jay-Z. Król Ameryki” (książka)

Jay-Z to prawdziwy bohater naszych czasów. Jako hip-hopowy artysta odniósł praktycznie bezprecedensowy sukces, ale jest również uznanym producentem nagrań i wytrawnym biznesmenem. Jego albumy rozeszły się na całym świecie w łącznym nakładzie 50 milionów egzemplarzy, a o wadze jego dokonań świadczy aż 13 prestiżowych nagród Grammy. Kiedy Mark Beaumont przeprowadził z Jayem-Z wywiad, spotkanie to zaowocowało szeregiem intrygujących rewelacji, które wzbogaciły tę bezkompromisową biografię opowiadającą o realizacji amerykańskiego marzenia w wielkim stylu. Na jej kartach można znaleźć nie tylko genezę muzycznego talentu i obrazki z życia młodocianego przestępcy, ale i manifest imponująco wszechstronnej zaradności. Ta fantastyczna książka mówi o tym wszystkim bez ogródek, a ujawniając zarówno dobre, jak i złe cechy jej bohatera, rzuca wiele światła na imponującą już legendę fenomenu zwanego Jayem-Z. Książka zawiera fragmenty wywiadów z Kanye Westem, Chrisem Martinem, Busta Rhymes, LL Cool J’em, Damonem Dashem, Drem Dre, Rickiem Rubinem i wielu innymi.

źródło: Wydawnictwo In Rock

———-
09.ArcticMonkeysBen Osborne – “The Arctic Monkeys” (książka)

Pierwsza na polskim rynku książka o brytyjskiej grupie Arctic Monkeys. Szczegółowa historia zespołu, charakterystyka tworzących go muzyków, opisy płyt i koncertów. Niezwykła historia liczącej już ponad dziesięć lat formacji, która najpierw zaistniała w Internecie, a potem podbiła cały świat. Od albumu „Whatever People Say I Am, That’s What I’m Not”, uznanego za najszybciej sprzedający się debiut w historii brytyjskiej fonografii, aż po płytę „AM”, która również – podobnie jak pozostałe albumy zespołu – od razu weszła na pierwsze miejsce list bestsellerów. Liczne wypowiedzi artystów, anegdoty z życia prywatnego muzyków, wkładki ze zdjęciami, szczegółowa dyskografia. Pozycja obowiązkowa dla każdego fana Arctic Monkeys.
A Ben Osborne to angielski dziennikarz, muzyk i didżej. Prowadzi audycje w londyńskiej rozgłośni XFM i publikuje w takich pismach, jak „Guardian”, „Music Week” i „The Times”.

Źródło: Wydawnictwo In Rock

———-
08.Urszula DudziakUrszula Dudziak – „Wyśpiewam Wam wszystko” (książka, audiobook) (wyd. Kayax Production)

Niesamowite historie spisane dzięki pamiętnikom pisanym od wczesnych lat młodości. Opowieści przez które przetaczają się niezwykłe osobowości takie jak Jerzy Kosiński, Miles Davis, Sting, Herbie Hencock i wielu, wielu innych. Historia życia, podróży, niezwykłej kariery… Lata młodzieńcze w Polsce, pierwsze kroki w świecie muzyki, potem 20 lat w Nowym Jorku, liczne podróże, kolejne etapy światowej kariery. To zabawna, poruszająca i pełna emocji opowieść. Biografia, dzięki której poznajemy historie współczesnego jazzu, ale także poznajemy wspaniałą kobietę, która mimo wielu trudności tak bliskich każdemu z nas potrafi z humorem i ufnością patrzeć na świat. Poznajemy człowieka zakochanego w świecie, ludziach i życiu. Poznajemy Urszulę Dudziak.

Jednym z najbardziej niezapomnianych koncertów był nasz wspólny występ w duecie z Urszulą
w Warszawie w Sali Kongresowej w 1985 r. Ula jest zabawna dowcipna, pomysłowa radosna i mam ogromny szacunek dla niej i dla jej sztuki. Dziękuję Ci za muzykę Urszulo!
Bobby McFerrin

Opowieść Urszuli jest jak jej głos, pełna szczerości, osobista i spontaniczna… Możemy brać przykład
z takich ludzi jak Ula… „Wolność jest możliwa”… Słyszę to za każdym razem, kiedy szukam w niej inspiracji.
Esperanza Spalding

Czytając narrację mam wrażenie, że jestem świadkiem nie tylko czyjejś biografii, ale i wielkiego wydarzenia artystycznego zwanego fenomenem Urszuli Dudziak. „Wyśpiewam Wam Wszystko” czyta się tak, jak słucha się Uli Dudziak – z nienasyceniem i radością.
Magdalena Środa

Źródło: Kayax Production

———-
07.BrucePeter Ames Carlin – „Bruce” (książka)(wyd. In Rock)

Ta porywająca biografia jednego z największych amerykańskich muzyków jest pierwszą od ponad 25 lat, napisaną przy czynnej współpracy ze strony Bruce’a Springsteena! Korzystając z nieograniczonego dostępu do artysty, jego rodziny i współpracujących z nim muzyków – wśród nich znalazł się również Clarence Clemons, udzielający swego ostatniego znaczącego wywiadu – znany i ceniony dziennikarz muzyczny Peter Ames Carlin stworzył zadziwiająco wnikliwy i jednocześnie barwny portret rockowej ikony. Od ponad 40 lat Bruce Springsteen pełni rolę zwierciadła, w którym przegląda się amerykańskie społeczeństwo i jego duch. W trakcie swej kariery zdobył 20 nagród Grammy, sprzedał ponad 120 milionów płyt, jest dwukrotnym laureatem Złotego Globu, za piosenkę „Streets of Philadelphia” otrzymał też Oscara. Stał się znaczącym głosem w amerykańskiej debacie politycznej i społecznej, czym zainspirował prezydenta Baracka Obamę do wygłoszenia słynnego zdania: „Ja jestem prezydentem – ale on jest Szefem!”. Stworzona dzięki wieloletniej pracy badawczej i niespotykanym dotąd możliwościom bezpośredniego kontaktu z muzykiem oraz jego otoczeniem, książka „Bruce” stanowi jak dotąd najbardziej szczerą i otwartą próbę opisu życia i kariery człowieka, z jednej strony obciążonego rodzinnymi tragediami,
z drugiej bezgranicznie oddanego swej artystycznej misji, przepełnionego pragnieniem zyskania sławy i znaczenia. Na kartach niniejszej książki wszyscy muzycy E Street Band po raz pierwszy wspominają o własnych uczuciach związanych z nagłym i niezapowiedzianym rozwiązaniem zespołu przez Bruce’a w roku 1989, a także o tym, jak nonszalancja „Szefa” o mały włos nie przekreśliła reaktywowania grupy 10 lat później. Carlin z wielką zręcznością śledzi zawiłe i nierzadko dramatyczne losy Springsteena: począwszy od dzieciństwa, spędzonego w środowisku zubożałej klasy robotniczej Freehold, poprzez uparte dążenie ku upragnionej sławie i skomplikowane życie uczuciowe aż po walkę z demonami, które o mały włos przedwcześnie zniszczyły jego ojca. Autor opisuje cały przebieg niezwykłej kariery Springsteena, wnikliwie przyglądając się sposobom pracy człowieka, który zdołał na nowo zdefiniować muzyczną tożsamość kilku pokoleń. „Bruce” – to obowiązkowa lektura dla każdego fana, a jednocześnie starannie opracowana, pasjonująca opowieść o jednej z najważniejszych i najbardziej wielowarstwowych postaci współczesnej amerykańskiej kultury i muzyki.

Źródło: Wydawnictwo In Rock
———-
06.Pink Floyd„Pink Floyd. O krowach, świniach, małpach, robakach oraz wszystkich utworach Pink Floyd i Rogera Watersa”. Autor: Wiesław Weiss (wyd. In Rock)

Jaka nowa piosenka wzbogaciła w 2011 roku spektakl The Wall? Które nagranie Pink Floyd zostało użyte jako sygnał uruchomiający pojazd kosmiczny Mars Exploration Rover-B, wysłany kilka lat temu na Marsa? Kto na płycie The Dark Side Of The Moon zapowiadał lot British Airways numer 215 do Rzymu, Kairu i Lagos? W jakim utworze grupy Roger Waters nawiązał do filmu Andrzeja Wajdy Popiół i diament? I którą jej piosenkę kończył rechot kupionego w sklepie z zabawkami nakręcanego policjanta? Tylko w jednej książce można znaleźć odpowiedzi na te i setki podobnych pytań.
O krowach, świniach, małpach, robakach oraz wszystkich utworach Pink Floyd i Rogera Watersa to nie tylko zajmująca prezentacja całego dorobku legendarnej grupy i jej dawnego lidera, ale przede wszystkim zbiór nieznanych faktów, anegdot i relacji. Historia Pink Floyd i Rogera Watersa oparta w dużej części na rozmowach autora, znanego dziennikarza muzycznego Wiesława Weissa, z Rogerem Watersem, Davidem Gilmourem, Nickiem Masonem oraz ich licznymi współpracownikami, takimi jak Storm Thorgerson, zmarły niedawno autor okładek płyt Pink Floyd, Alan Parker i Gerald Scarfe, twórcy filmu The Wall, czy realizatorzy nagrań Alan Parsons i James Guthrie. Książka stanowi zmienioną, rozbudowaną m.in. o nowe rozdziały i zaktualizowaną wersję dwu wcześniejszych publikacji: O krowach, świniach robakach oraz wszystkich utworach Pink Floyd i Gry wojenne. O wszystkich solowych utworach Rogera Watersa.

Źródło: Wydawnictwo In Rock
———-
05.MarekDyjak„Marek Dyjak – Polizany przez Boga”. Autorzy: Arkadiusz Bartosiak i Łukasz Klinke (wyd. Agora SA, Kayax)

Autorzy o książce:
Marek Dyjak to arsenał amunicji. Zadając kolejne pytania, otwierające szczelnie pozamykane skrzynie ze wspomnieniami, nigdy nie wiedzieliśmy na co trafimy, ale zawsze mieliśmy pewność, że będzie wybuchowo. Wszyscy myślą, że Dyjak to świetny wokalista, rasowy pijak i niedoszły samobójca. My staraliśmy się odnaleźć prawdziwą naturę Marka, tę mniej znaną i oczywistą. Wrażliwego człowieka skrytego pod maską prostolinijności, pogodnego faceta w przebraniu depresyjnego mruka
i radykalnego komentatora rzeczywistości, którego metafor nie przebiją najwięksi poeci. Mamy nadzieję, że czytając tę książkę, zbliżą się Państwo do prawdziwego Marka.

Źródło: Agora SA, Kayax

———-
04.Florence„FLORENCE + THE MACHINE. Głos wszechmogący”. Autor: Zoë Howy, tłum. Joanna Karwecka. (wyd. In Rock)

Kilka tygodni temu do stacji radiowych i na listy przebojów trafiło nowe nagranie Florence + The Machine pt. What kind of man. To zapowiedź jej nowego albumu, którego premiera przewidziana jest na 1.06.2015. Krążek będzie nosił tytuł “How Big, How Blue, How Beautiful”. Ponadto jest dostępny dla didżejów remiks wspomnianego nagrania. Tematu podjął się Nicholas Jaar mający już w swoim dorobku remiksy dla m.in. Missy Elliott, Cat Power czy Chet Faker. Nadarza się doskonała okazja by czytelnicy DJ Raport’u poznali historię Florence Welch i jej drogę do sukcesu. Na rynku czytelniczym jest dostępna książka „FLORENCE + THE MACHINE. Głos wszechmogący”, którą napisała Zoë Howy w tłumaczeniu Joanny Karweckiej. Historia Florence + The Machine stanowi radosny kontrast dla licznych pięknie opakowanych, wytresowanych gwiazdek pop, których jedynym marzeniem jest sława. Poznajcie Florence Welch – oczytane dziecko z południa Londynu, które zaczynało, śpiewając na pogrzebach, by później występować na scenach całego świata, po okresie szalonych imprez w szkole artystycznej i serii zmieniających życie spotkań z ludźmi, takimi jak współautorka Isabella Summers, managerka Mairead Nash i producent Paul Epworth. Pierwsze dwie płyty, „Lungs” i „Ceremonials”, pokryły się multiplatyną, a emocjonalna, prawie mistyczna jakość popu, jaką prezentują Florence + The Machine, przyniosła im międzynarodową sławę. Tymczasem charakterystyczne wyczucie mody Florence przykuło uwagę domu mody Gucci oraz Karla Lagerfelda, gwarantując zespołowi przyciągającą wzrok ikonę, której wygląd idzie w parze z ich muzyką. Oto pełna historia ognistowłosej dziewczyny z niezwykłym głosem – niesamowitego fenomenu muzyki pop – która odnosi olbrzymie sukcesy!

Źródło: Wydawnictwo In Rock

———-
03.Janusz Kondratowicz„Wieczór nad rzeką zdarzeń. Janusz Kondratowicz w rozmowie z Rafałem Podrazą”
(Wydawnictwo: Oficyna R)

JANUSZ KONDRATOWICZ – poeta polskiej piosenki, autor ponad siedmiuset piosenek, z czego prawie dwieście stało się przebojami, tworząc dziś kanon polskiej muzyki rozrywkowej. Stawiany w jednym rzędzie z Agnieszką Osiecką, Wojciechem Młynarskim i Jonaszem Koftą. Autor między innymi takich hitów jak: „Tyle słońca w całym mieście”, „Powrócisz tu”, „Biały Krzyż”, „Płoną góry, płoną lasy”, „Radość najpiękniejszych lat”, „Nie wrócą te lata”, „Trzynastego”, „10 w skali Beauforta”, „Papierowy księżyc”, „Beatlemania Story”, „Zaopiekuj się mną”, „Powiedz stary gdzieś ty był”, „Jaka jesteś Mario” czy „W drodze do Fontainebleau”. W bardzo szczerej, momentami zaskakującej rozmowie z Rafałem Podrazą zdradza tajemnice polskiego show biznesu. Dlaczego Irena Jarocka nie zrobiła światowej kariery? Jak naprawdę wyglądały relacje małżeńskie Anny Jantar i Jarosława Kukulskiego? Co było powodem wyrzucenia Krzysztofa Klenczona z Czerwonych Gitar? W czym Urszula Sipińska była lepsza od Maryli Rodowicz? Dlaczego Władysław Szpilman nie lubił Wiery Gran? I w końcu – najważniejsze – jak pisze się wielkie przeboje? To i wiele innych pytań nie pozostało bez odpowiedzi. „Wieczór nad rzeką zdarzeń” – to swoisty artystyczny testament zmarłego 2 lipca 2014 roku wybitnego autora tekstów i poety.
RAFAŁ PODRAZA (1977) dziennikarz, poeta, autor tekstów piosenek, krytyk literacki (co piątek w TVP Szczecin w programie „Zawsze w Piątek” omawia najciekawsze, jego zdaniem, książki). Debiutował cyklem wierszy „Milioner” mając siedem lat. Uważany w środowisku literackim za specjalistę do rodziny Kossaków, z którą jest skoligacony (jest ciotecznym wnukiem pisarki – Magdaleny Samozwaniec).
Wydał dotąd pięć tomików poetyckich oraz siedem książek. Autor pierwszej w Polsce biografii Heleny Majdaniec – królowej twista. Mając dwadzieścia pięć lat odebrał z rąk dyrektora Firmy Fonograficznej „Polskie Nagrania” – „Złotą Płytę” za promocję polskiej piosenki na wymyślonym przez niego Festiwalu im. Anny Jantar we Wrześni, którego wszystkie edycje emitowała Telewizja Polska. W 2001 roku nominowany do nagrody im. Marcina Kołodyńskiego przyznawanej przez TVP.

Źródło: Oficyna R
———-
02.Freddie Mercury„Freddie Mercury. Biografia” – Laura Jackson (Wydawnictwo: In-Rock)

Freddie Mercury był jednym z najlepszych wokalistów na świecie. Ikona muzyki rockowej. Lider zespołu Queen. W niniejszej biografii poznamy jego jasne i ciemne strony życia. Jest bardzo dużo informacji na temat jego prywatności. Informacje od urodzin w Zanzibarze do śmierci w Londynie. Przytoczone są wypowiedzi na temat Mercurego znanych artystów z innych obszarów muzyki: Cliffa Richarda, Fisha czy Bruce’a Dickinsona. Na końcu książki znajdziemy spis wszystkich wydanych singli, płyt etc.
Laura Jackson jest autorką bestsellerowych biografii i wywiadów ze światowymi gwiazdami filmu
i estrady. W toku ponad dwudziestoletniej kariery poznała wielu sławnych ludzi oraz ich współpracowników i napisała szereg cenionych i popularnych książek. Są to między innymi biografie Bono, Paula Simona, Jona Bon Joviego, Briana Maya, Kiefera Sutherlanda, Briana Jonesa, Stevena Tylera oraz zespołów Queen i The Eagles.

źródło: Wydawnictwo In Rock
———-
01.Depeche Mode„Obnażeni. Prawdziwa Historia Depeche Mode” – Jonathan Miller (Wydawnictwo: In-Rock)

Nie ulega wątpliwości, że Depeche Mode jest największym syntezatorowym zespołem na świecie, świadczy o tym choćby liczba sprzedanych płyt, która przekroczyła 40 milionów egzemplarzy. Członkowie Depeche Mode doświadczyli w swej karierze wszystkiego, włącznie z wyrokami sądowymi nakazującymi podjęcie leczenia od uzależnień; najważniejsze jednak, że przetrwali – w przypadku wokalisty Dave Gahana w całkiem dosłownym sensie. Pisząc monografię Depeche Mode autor przeprowadził ekskluzywne wywiady z członkiem założycielem zespołu Vincem Clarkiem
i producentem Garethem Jonesem, oraz umieścił w książce niepublikowane wcześniej wywiady
z aktualnymi depeszowcami. Książka jest absolutnym strzałem w dziesiątkę dla wszystkich fanów sceny elektronicznej.

źródło: Wydawnictwo In Rock
———-
MS - Duchy PoetowMarcin Styczeń i Ernest Bryll – „Duchy Poetów” (wyd. SM-ART Agencja Artystyczna)

„Duchy Poetów” (2013) to zapis rozmów Ernesta Brylla i Marcina Stycznia o poetach, których Bryll znał za życia – tych znanych: Stanisław Grochowiak, Władysław Broniewski, Tadeusz Nowak, ks. Jan Twardowski, czy Julian Przyboś oraz takich, którzy nie zapisali się mocniej w historii literatury: Marian Ośniałowski, Stanisław Swen Czachorowski, Mieczysław Czychowski, Jakub Zonszajn. Wszyscy oni przyśnili się Bryllowi po śmierci a ten zaprosił ich do swojej poezji. Marcin Styczeń odpowiedział na głos Duchów Poetów komponując muzykę do wybranych ich utworów. Powstał cykl pasjonujących dziewięciu rozmów pomiędzy artystami, których dzieli różnica 43 lat, ale jednoczy ogromne uznanie dla poezji. Ogromną wartością tych spotkań jest fenomenalne gawędziarstwo Brylla i błyskotliwa obserwacja Stycznia. W efekcie zderzenia tych cech powstała książka – zapis spotkań przy mikrofonie, wzbogacona płytą, na której Marcin Styczeń śpiewa piosenki do tekstów bohaterów rozmów.

Ernest Bryll: W tej książce nie zajmuję się szczegółową biografią poetów ani wnikliwą analizą ich poezji. Opowiadam prawdziwe historie, przywołuję spotkania z poetami, którzy tak mocno zapisali się w mej pamięci, że powrócili po latach w moich snach.

Marcin Styczeń: Duchy Poetów stały się częścią także mojego świata. Zaczęły do mnie mówić przez swoje wiersze. Domagały się, abym je śpiewał. Nie mogłem odmówić. Czułem się trochę tak, jakby
w moją duszę wstępowały błąkające się duchy zmarłych. Wiedziałem jednak, że nie chcą mi zrobić krzywdy, ale przeze mnie pragną coś jeszcze światu powiedzieć. W tym sensie czuję się narzędziem
w rękach naprawdę wybitnych artystów.

Źródło: marcinstyczen.pl

—-

Iza FraczykIzabella Frączyk – „Siostra mojej siostry” (wyd. Prószyński i S-ka)

Hanka – owoc romansu matki z żonatym mężczyzną – wiedzie bardzo skromne życie w bieszczadzkiej wiosce, dopóki na jej drodze nie staje przyrodnia siostra, o której istnieniu dziewczyna nie miała pojęcia. Spokojna dotąd egzystencja bohaterki w jednej chwili staje na głowie, a ona sama niespodziewanie ląduje w samym centrum światka stołecznych celebrytów. Czy wychowana na głębokiej prowincji dziewczyna podoła wyzwaniom, czy też położy uszy po sobie i bogatsza
w niecodzienne doświadczenia powróci na stare śmieci?

Izabella Frączyk (ur. 1970) – absolwentka Akademii Ekonomicznej w Krakowie oraz Wyższej Szkoły Handlu i Finansów Międzynarodowych w Warszawie. Pisaniem zajęła się w 2009 roku. Do tej pory wydała pięć książek: „Pokręcone losy Klary” (2010), „Kobiety z odzysku” (2011), „Dziś jak kiedyś” (2013), „Koniec świata” (2014) i „Jak u siebie” (2014), ciepło przyjęte przez czytelniczki.

Źródło: Wydawnictwo Prószyński i S-ka oraz izafrączyk.pl
———-
podrecznik-stylu-dla-mezczyzn„Podręcznik stylu dla mężczyzn” (Oryginalny tytuł: „Handbook of Style. A Man’s Guide to Looking Good”) (Przekład: Łukasz Małecki) (wyd. Wydawnictwo Literackie)

W każdym facecie drzemie stylowy mężczyzna

Ekskluzywny, najskuteczniejszy i najbardziej atrakcyjny przewodnik po świecie męskiego stylu, stworzony przez mężczyzn dla mężczyzn. Johny Depp, Mick Jagger, George Clooney, The Beatles, Tom Cruise, Robert De Niro, Albert Einstein, Donald Trump i wielu, wielu innych — redaktorzy magazynu „Esquire”, jednego z najbardziej wpływowych tytułów na świecie, zadbali o to, by tajników stylu uczyć się od najlepszych.

Od doboru właściwego T-shirtu, po garnitur idealnie dopasowany do twojej sylwetki. Kilka wskazówek, jak zapełnić swoją szafę i saszetkę z kosmetykami, by zawsze być gotowym na każdą sytuację, w jakiej znaleźć się może nowoczesny facet. Parę rad dotyczących wyboru najkorzystniejszej fryzury czy odpowiednich okularów i… gotowe! Tak o męskim stylu jeszcze się w Polsce nie czytało!

Podręcznik stylu… to zbiór wskazówek dla mężczyzn, którzy chcą zrobić dobre wrażenie w każdej sytuacji. Właściwy styl być może nie zapewni sukcesu, ale z pewnością pomoże go osiągnąć.

„Moda jest zmienna. Styl wieczny”. — Yves St. Laurent

„Wszystko, czego ci trzeba to kilka prostych ciuchów. I pamiętaj — im prościej, tym lepiej”. — Cary Grant

„W tej książce nie będziemy wam mówić, co macie robić. Słowo honoru! Jasne, mamy swoje zdanie, a niektórzy spore doświadczenie. Dla każdego z nas jest równie istotne, jak mężczyzna prezentuje się światu. Podzielamy wiarę, że nawet odrobina wysiłku włożonego w ubiór, kontakty interpersonalne, przyjaźń czy miłość zwraca się z naddatkiem.

I właśnie o tym jest ta książka. Tak, to poradnik, jak się ubierać – swoisty elementarz stylu, ale
w żadnym wypadku nie prezentujemy tu katalogu sztywnych reguł. Istnieją ludzie, którzy od stuleci – praktycznie od chwili, gdy mężczyźni postanowili okryć swoje nagie ciała – wysuwają żądania
i oczekują bezwzględnego posłuszeństwa. Ale to nie my. Traktujcie wszystko, co tu znajdziecie, jako rekomendacje. Nie zajmujemy się regułami”. (ze wstępu)

„Esquire”—czasopismo dla mężczyzn, wydawane od 1932 r. Na jego łamach zadebiutowała Elizabeth Gilbert, pojawiały się w nim teksty Trumana Capote’a czy Stephena Kinga. Co roku przygotowywane jest — kultowe już —wydanie poświęcone stylowi i modzie męskiej („The Big Black Book”).

Źródło: Wydawnictwo Literackie

—-
Thomas Veysset_Paryski szyk_mIsabelle Thomas, Frédérique Veysset – „Francuski szyk!”(oryginalny tytuł: . “You’re so French! Cultivez votre style”)(przekład: Małgorzata Kozłowska) (wyd. Wydawnictwo Literackie)

W książce Francuski szyk! Zostań własną stylistką doświadczone projektantki wprowadzają nas do świata mody. Autorki polemizują ze stereotypami. Doradzają, jak odnowić garderobę i jak wypracować swój własny, nieskrępowany niczym styl.

Frédérique Veysset i Isabelle Thomas zadają sobie pytanie, czy koniecznie trzeba podążać za modą, by mieć swój styl? Czy mała czarna jest niezbędnym elementem garderoby? Czy skarpetki i sandały to niezgrana para? Jak pielęgnować ulubioną skórzaną kurtkę? Jakie rzeczy bez wahania można pożyczać z męskiej szafy? I wreszcie czym jest ten francuski szyk, którego wszyscy tak bardzo zazdroszczą Francuzkom? Nie ma prostej odpowiedzi.

Autorki zasięgają opinii ekspertów: projektantów, producentów biżuterii, właścicieli paryskich butików, historyków mody. Francuski szyk… to praktyczny poradnik i zarazem ekskluzywny album wzbogacony profesjonalnymi fotografiami i wywiadami z najciekawszymi osobistościami współczesnej branży modowej we Francji.

Uwaga! Na deser autorki serwują subiektywny przewodnik po paryskich butikach.

Źródło: Wydawnictwo Literackie
———-
PsychoaniolŁukasz Stec – „Psychoanioł w Dublinie” (wyd. Muza SA)

Mieszkającego w Irlandii Wowę, młodego emigranta z Polski, nałogowego palacza i autora specyficznych dzieł sztuki współczesnej, odwiedza niespodziewany gość: Indianin w białym kitlu, kaloszach, ze skrzydłami na plecach. To psychoanioł, czyli anioł ateistów. Oznajmia zdumionemu Wowie, że ten zostanie zamordowany już za siedem dni, w dniu swoich trzydziestych urodzin. Jeśli wcześniej zdemaskuje i powstrzyma potencjalnego zabójcę, ocali życie. Zadanie nie jest łatwe, tym bardziej, że pod nogami wciąż pęta się opętany manią samobójczą kot, do Dublina lada chwila może przylecieć była żona Wowy, on sam zaś stracił głowę dla pewnej pięknej Turczynki…

Autor odważnie żongluje konwencjami literackimi, tworząc wybuchową mieszankę kryminału, groteski, komedii romantycznej i fantastyki, gęsto polaną Bułhakowowskim sosem i przyprawioną doświadczeniami życiowymi współczesnych młodych Polaków. Efekt? Doskonała zabawa, zwłaszcza dla miłośników nieoczekiwanych zwrotów akcji i zaskakujących rozstrzygnięć.

Źródło: Muza SA

Wowy, on sam zaś stracił głowę dla pewnej pięknej Turczynki…

Autor odważnie żongluje konwencjami literackimi, tworząc wybuchową mieszankę kryminału, groteski, komedii romantycznej i fantastyki, gęsto polaną Bułhakowowskim sosem i przyprawioną doświadczeniami życiowymi współczesnych młodych Polaków. Efekt? Doskonała zabawa, zwłaszcza dla miłośników nieoczekiwanych zwrotów akcji i zaskakujących rozstrzygnięć.

Źródło: Muza SA