Music Export Conference 2017 – Moje Reminescencje

01.Ja _Music Export Conference 2017

Ja fot.AK

To było pierwsze tej jesieni spotkanie branży muzycznej. W dniach 5-6.10.2017 r. w Warszawie odbyła się konferencja – Music Export Conference 2017. Organizatorem tego przedsięwzięcia było Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Narodowe Centrum Kultury oraz Miasto Stołeczne Warszawa. Wszystko w Centrum Kreatywności, przy ul. Targowej 56 w Warszawie.

Music Export Conference ma charakter międzynarodowy i jest poświęcona problemom oraz wzywaniom polskiego sektora muzycznego w kontekście eksportu muzyki. Co istotne, była to druga edycja tej konferencji, która cieszyła się wg. mnie jeszcze większym zainteresowaniem uczestników niż w roku inaugurującym.

Music Export Conference 2017 właśnie otworzył Paweł Lewandowski – Wiceminister Kultury i Dziedzictwa Narodowego. A następnie szaleństwo spotkań, dyskusji, panelów, wymiany poglądów nie było końca. Ważne, że nawet po zakończonym danym panelu tematycznym uczestnicy w tzw. kuluarach dalej wymieniali między sobą poglądy, myśli. Część nawiązywała nowe znajomości, bo w końcu spotkała się branża muzyczna z różnych jej obszarów. Bardzo mi zaimponowało, że z dużą chęcią i zainteresowaniem udział wzięło sporo artystów, co wcale nie jest taką rzeczą oczywistą 🙂 Brawo WY! 🙂 Ich spostrzeżenia, uwagi na to jak działa i jak oni sami funkcjonują w branży muzycznej jednoznacznie mówiły, że łatwo nie jest. Bez pomysłu na siebie i swoją działalność, bez wyznaczeniu konkretnych celów i realizowaniu punkt po punkcie tej trudnej drogi na przysłowiowy Top, nie ma najmniejszych szans na zaistnienie w świadomości odbiorcy.

03.Matush_Mafia Mike i Ja - Music export Conference 2017

Ja, Matush(w środku), Mafia Mike(z prawej) fot.AK

Jak miło było spotkać naszych polskich DJ’ów: Matush, Mafia Mike czy Matt Kowalsky, którzy mocno zaangażowani są w produkcje, remixy i rozwój swoich labeli z nastawieniem na Zachód. A Ci, którzy choć trochę się znają na muzyce klubowej wiedzą, że to są właściwi ludzie na właściwych miejscach. Że ich potencjał biznesowy jest twórczy i chociaż małymi krokami, ale idą do przodu z coraz to większymi sukcesami. Trzymam za nich kciuki!

W pierwszym dniu na pierwszy ogień przygotowano panel:

04.Matt Kowalsky i Ja - Music export Conference 2017

Ja i Matt Kowalsky(Future Folk) fot.AK

„Wprowadzenie: Polski rynek muzyczny a eksport muzyki na świecie”, gdzie swoje spostrzeżenia i raporty przedstawili: Dyrektor Komunikacji IFPI – John Blewett, który omówił – Rynek muzyczny na świecie. Natomiast – Polski rynek muzyczny a wartość eksportu – zaprezentowali Marek Hojda, Wiceprezes ZAIKS oraz Bogusław Pluta Dyrektor ZPAV. Ciekawostką był fakt, że kompletnie ten raport przedstawiony przez Johna Blewetta nie odnosił się w ogóle do…Afryki…ciekawe dlaczego prawda? Mam czasami nieodparte wrażenie, że możnym tego świata w ogóle nie obchodzi Czarny Kontynent. Na pewno patrząc w przyszłość, to Afryka będzie łakomym kąskiem dla sprzedających muzykę. Pytanie tylko, kiedy to nastąpi? Bo potencjał jest ogromny.

02.Marek Hojda_Zaiks i Ja

Ja i Marek Hojda(Wiceprezes ZAIKS) fot.AK

Kolejna dyskusja toczyła się pt. „Eksport muzyki. Rola wytwórni” a moderowała całość Anna Ceynowa z MKiDN. Innym ważnym aspektem konferencji była dyskusja na panelu „Targi muzyczne i festiwale showcaseowe. Gdzie i dlaczego warto się pokazać?” – Moderacja: Monika Klonowska(Warsaw Music Week). Ponadto, z roku na rok nabierają znaczenia zwłaszcza dla polskich młodych artystów międzynarodowe campy songwriterskie. I organizatorzy dostrzegli ten nazwijmy to trend w muzyce wśród młodego pokolenia i zorganizowali taką dyskusję pt. „Songwriting i międzynarodowe kolaboracje”.

W drugim dniu Music Export główna uwaga skupiona była na rynkach azjatyckich, które są świetnym kierunkiem eksportu muzyki. Przede wszystkim zaprezentowano rynki w szczególności Chin i Japonii jako kluczowych krajów w kontekście eksportu.

Mnie natomiast bardzo zainteresował pierwszy panel piątkowej konferencji czyli:
„Radio song. Rola rozgłośni radiowych w promocji lokalnych talentów”. Był to panel dyskusyjny z przedstawicielami największych stacji radiowych i twórcami. Moderacji podjęła się Anna Ceynowa(MKiDN) i w bardzo zgrabny sposób, z ogromnym wyczuciem narzucała kolejne wątki do dyskusji. A była ona gorąca oj była 🙂 Do śmiechu też było, ale to tak poza tym 🙂 Zresztą sami zobaczcie kto wziął udział w tym panelu: Piotr Metz (Szef Muzyczny Program III Polskiego Radia) , Adam Czerwiński (Dyrektor Muzyczny RMF FM), Joanna Sołtysiak (była Dyrektor Muzyczna Radia Zet) oraz Robert Amirian (label NextPop).

05.L.U.C. i Ja - Music Export Conference 2017

Ja i L.U.C. fot.AK

Na Music Export Conference 2017 przygotowano również dla uczestników, udział w indywidualnych konsultacjach z ekspertami Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, warsztatach z efektywnego wykorzystania obecności na targach muzycznych jak i seminariach translatorskich.

To tak w bardzo telegraficznym skrócie przebiegało Music Export Conference 2017. Bo działo się tam dużo. Mam nadzieję, że w 2018 roku odbędzie się kolejna edycja tej konferencji, bo zapotrzebowanie jest ogromne 🙂

Dziękuję organizatorom za zaproszenie i akredytację 🙂

Źródło: Narodowe Centrum Kultury: http://audycjekulturalne.pl/jak-eksportowac-muzyke/ (12.10.2017r.)

Autor: Arkadiusz Kałucki

Reklamy

Matush – wywiad 10.08.2017

01.Matush i Ja 1

Matush i Ja fot.AK

Matush, DJ, remikser, producent. Mistrz Polski w miksowaniu z 1996 r. To tak w telegraficznym skrócie. Jest klasycznym przedstawicielem polskiej sceny house music. Ma już na tyle wyrobioną markę i jest gwarantem solidności, że kolejny raz wystąpił na Sunrise Festival. Kilkanaście dni temu spotkaliśmy się i porozmawialiśmy nie tylko na temat jego kariery DJ’a, ale także kim był kiedyś a kim jest dziś DJ. Jak jest jego rola w XXI wieku i czym różni się od tej z chociażby z lat 80’tych XX w. Szerzej i więcej będziecie mogli posłuchać w moim programie „Warto Posłuchać” w POP Radiu 92,8 FM już 27 Sierpnia 2017 g.20:00. Natomiast tu na blogu jest taka skrócona wersja nasze rozmowy 🙂

 

Arkadiusz Kałucki: Muszę na wstępie zapytać o Twoje początki. Kto był Twoim mentorem jeżeli chodzi o miksowanie? Kogo podpatrywałeś? Jaki sprzęt ówcześnie miałeś do dyspozycji?

Matush: Życie pisze różne scenariusze i czasem po prostu do czegoś chcesz dojść sam bo nie masz wyboru. Moje początki to raczej okres kiedy DJ nie musiał w ogóle miksować a raczej kojarzył się z konferansjerem. Jakoś wewnętrznie nie pasowała mi taka formuła pracy za konsoletą. Docierały do mnie z nielicznych audycji radiowych hiszpańskie MAX MIX-y, słyszałem w latach 80ych mega mixy które robił Ben Liebrand. To pokazało mi ze można fajnie bawić się płytami i coś tworzyć przy ich użyciu. Pod koniec lata 80-ych miałem magnetofon kasetowy, magnetofon szpulowy i dwa gramofony ( chyba marki Grundig). Wszystko połączone bez mixera poskręcanymi kabelkami. I tak siedziałem w pokoju i wymyślałem sobie jak tu miksować. Regulowałem prędkość w magnetofonie kasetowym tak intensywnie ze ostatecznie silnik odmówił posłuszeństwa. Tutaj najlepiej zdawał egzamin gramofon. Napęd paskowy ale jednak łatwiej było nim sterować. Pojawiło się w Polsce MTV, pojawiły się teledyski. Pokazywano czasem DJ’ów i zauważyłem powtarzający się jeden model gramofonu. Srebrny Technics 1200 MK2 to był mój cel. Kiedy na początku lat 90-ych udało zdobyć mi się dzięki DMC Poland zauroczyłem się od pierwszego dnia. Od wtedy miksowanie to była czysta przyjemność.

Arkadiusz Kałucki: Nie sposób nie wspomnieć o zdobywaniu nagrań. Przypomnę młodym czytelnikom, internautom, że nie było internetu, płyt cd etc. Gdzie i w jaki sposób powiększałeś swoją płytotekę?

Matush: Pierwsze płyty kupowałem jeszcze w Polsce w księgarniach. Były to jednak zakupy czysto kolekcjonerskie. Płyty CD czy VINYL były zawsze tylko dostęp był do nich bardzo utrudniony. W latach 90-tych otworzyły się granice i zacząłem odwiedzać Londyn, Berlin oraz Amsterdam. Przywoziłem coraz więcej płyt które przez kolejne 15 lat stanowiły podstawę dobrej imprezy a na DJ’a i jego muzykę publiczność po prostu czekała bo nie miała innej formy jej posłuchania. Dzisiaj w czasach globalizacji czar przebierania płyt w sklepie prysł a przed impreza przygotowuje się raczej playlistę zakupionych oraz własnych produkcji.

Arkadiusz Kałucki: W 1996 r. wziąłeś udział w Mistrzostwach Polski w miksowaniu, które wygrałeś. Takich chwil się nie zapomina. Możesz opowiedzieć jak do tego doszło i jak później było w Rimini, które ówcześnie było ważnym punktem na mapie klubowego brzmienia oprócz słynnej Ibizy.

Matush: Trzeba przypomnieć na czym polegał taki występ. Było to kilkominutowy pokaz z użyciem wielu płyt winylowych. Bardzo często dwóch takich samych. Znaleziony taki sam fragment dawał możliwość loopowania i modyfikowanie danego fragmentu. Płyty zmieniało się bardzo szybko i wykorzystywało konkretne fragmenty które w sumie tworzyły całość ( DMC Rimini 1996 https://www.youtube.com/watch?v=p18C30sf_xY ) . Do tego wszystkiego oczywiście dochodziły elementy show tzn przełączanie np stojąc na konsolecie lub obracając się. Pamiętam ze w Stodole podczas finału była pełna sala ludzi z branży muzycznej która żywiołowo reagowała na to co robiłem. Niosło mnie to muszę przyznać.

02.Matush_2016_seat

Matush fot.materiały promocyjne

Arkadiusz Kałucki: Przełom wieków spowodował, że przyspieszyło nasze życie, a przynajmniej tak się przyjęło w opinii wielu milionów ludzi. Zmieniła się też rola DJ’a. Już przestał tylko grać w klubach, ale zaczął korzystać z dobrodziejstwa nowych technologi. Dbać o swój wizerunek nie tylko za konsoletą, ale i poza. Doszedł internet. Jak Ty to dzisiaj widzisz i oceniasz z perspektywy czasu?

Matush: Rola DJ’a tak naprawdę nie zmieniła się. Dalej pokazuje , bawi, tworzy, budzi emocje. Pojawiło się po prostu więcej możliwości, nowe narzędzia promocji. Według mnie nie chodzi o ocenianie rzeczywistości a akceptowanie, dostrajanie się do nowych realiów . DJ zawsze musiał być oprócz artysty także dobrym psychologiem i obserwować rzeczywistość aby umiejętnie poruszać tłumy. Najważniejsze w zgodzie samym ze sobą. Artysta musi być przecież autentyczny. Publiczność zawsze to dobrze weryfikowała i to jest na pewno wspólny mianownik każdego muzycznego okresu.

Arkadiusz Kałucki: Kiedy wiesz, że jedziesz grać do klubu „XYZ” to bierzesz pierwszy z brzegu kufer z płytami i wiesz, że będzie wszystko ok? Czy każdy występ poprzedzasz kilkugodzinnymi przesłuchaniami i doborem innych płyt?

Matush: Zawsze wiesz, ze będzie ok. Pozytywne myślenie to podstawa 😉 Kiedy planowałem mój set w 1998 na oficjalną składankę Low Pressing Traxx ( https://soundcloud.com/djmatush/low-pressing-traxx ) dostałem zestaw płyt winylowych w wytwórni i musiałem je umiejętnie zmiksować. Chciałem aby mix miał początek, rozwinięcie i zakończenie. Taki set jest jest nagrywany w domu i jest szansa na ewentualną powtórkę. Na żywo jest inaczej. Wiem co chce zagrać przed imprezą ale podczas jest to już jednak głównie improwizacja z wykorzystaniem wcześniej wybranych nagrań (przykładowy set urodzinowy Piekarnia, Warszawa 2008 https://soundcloud.com/djmatush/matush-live-set-magiczna-noc ). Przed każdym setem lubię zatrzymać się na moment, wziąć głęboki oddech i przemyśleć co chce przekazać ludziom. Technicznie kiedyś to było przełożenie odpowiednich płyt do konkretnego case’a. Dzisiaj to jest zebranie odpowiedniej playlista Każdy rodzaj imprezy to osobna charakterystyka tego co nas będzie czekało i musimy mieć swobodę dobierania muzyki aby na imprezie nie szukać a już tylko wykorzystywać poszczególne nagrania.

03.Matush Beatport Photo

Matush fot.materiały promocyjne

Arkadiusz Kałucki: Jesteś DJ’em, producentem, robisz remixy, komponujesz, od 2011 prowadzisz swój label Groove Tom Records. Proszę opowiedz o tym pomyśle na wydawnictwo, kiedy się zrodził pomysł i czy jesteś nastawiony na polski rynek muzyczny czy otwierasz się na zachodnie propozycje?

Matush: Dzisiaj wszystko co Tworzysz i wydajesz jest globalne. Moje nagrania trafiają jednego dnia na wszystkie najważniejsze muzyczne platformy na całym świecie, czasem docierają do top 10 list najczęściej kupowanych produkcji. Pomysł własnego labela to kolejny etap, następne wyzwanie. Wydaje w różach wytwórniach równolegle ale własny daje mi dodatkowe możliwości. Artyści którzy u mnie wydają wzajemnie remiksują się, wymieniają doświadczeniami. Groove Tom Records ( https://www.beatport.com/label/groove-tom-records/39743 ) to także studio masteringowe a juz niebawem impresariat artystyczny.

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję, że poświęciłeś swój cenny czas na nasze spotkanie i owocną rozmowę nie tylko tutaj na blog Warto Posłuchać, ale i do audycji radiowej 🙂

Matush: Dziękuje za zaproszenie do rozmowy, zapraszam po więcej informacji na moją stroną http://www.djmatush.com . Muzyka i praca DJa to moja wielka pasja. Szczególnie pozdrawiam wszystkich którzy maja pasje. Realizujmy je bo efekty są piękne i warto dla nich żyć.

DJ Adamus – wywiad(13.08.2016 r.)

 

 

01.DJ Adamus 6-foto_Rafal Makiela

fot.Rafał Makiela

Adam Jaworski czyli DJ Adamus jest bohaterem kolejnego mojego wywiadu na blogu „Warto Posłuchać”. DJ, producent, remixer, dziennikarz muzyczny. Współtwórca klubowego projektu Wet Fingers razem z Mafia Mike. Przez cztery edycje był jurorem w programie telewizyjnym „Twoja Twarz brzmi znajomo”(Polsat). Ma na swoim koncie dwa krążki podpisane DJ Adamus. Pierwsza nagrana razem z Adą Szulc pt. „1000 miejsc” oraz wydana z okazji swojego jubileuszu „DJ Adamus 2015”.  Zapraszam do krótkiej lektury mojej rozmowy z DJ’em Adamusem 🙂

 

Arkadiusz Kałucki: Jubileusz swojej 20-letniej pracy artystycznej i 40-te urodziny ukoronowałeś wydaniem płyty. Co w pierwszej kolejności zdecydowało, że wybrałeś te a nie inne utwory? Bo trzeba wspomnieć, że są nie tylko covery.

DJ Adamus: Chyba po pierwsze sentyment do niektórych starszych utworów które były ze mną od początku mojej kariery po drugie kilka z ulubionej płyty 1000 miejsc a po trzecie kilka nowych taki mój the best of.

Arkadiusz Kałucki: Każde nagranie śpiewa inna wokalistka a jedno nawet jeden mężczyzna. Proszę powiedz w kilku słowach o każdym nich i dlaczego ich zaprosiłeś na to wyjątkowe wydawnictwo.

DJ Adamus: Opowiadać p projektach można godzinami i o każdej osobie z osobna ale najlepiej jest znaleźć wspólny mianownik to jest to ze po prostu to są fajni ludzie . Dobrze się z nimi pracuje i to jest najważniejszy aspekt pracy w studio musi być chemia. Mam tak za pierwszym razem, lubię się zakolegować a później pojawia się współpraca. Wszyscy to mega zdolni i bardzo pracowici wokaliści.

02.DJ Adamus_fot_Gorajka (11)po

fot. Gorajka

Arkadiusz Kałucki: Nie ma nic na tej płycie od Wet Fingers, a to ważny moment w twoim życiu artystycznym. Publiczność w naszym kraju przekonała się, że Polscy DJ’e i producenci też potrafią zrobić dobrą produkcję house nie odbiegającą od tych zachodnich. Można się przy tym świetnie bawić, a stacje radiowe grały je bez opamiętania. I co ważne była to klasyka polskiej piosenki rozrywkowej np.- „Nu Limit”, „HiFi Superstar”, „Małgośka”.

DJ Adamus: Tak, tak chciałem aby to był DJ Adamus jako sam , z Wet też na pewno wydamy takie the best of, zwłaszcza ze w tym roku mamy 10 lat od HiFi, niesamowicie ten czas leci , ale to jest fajne bo łapie dystans do tego. Cieszę się ze wraz z Michałem wpisaliśmy się jako pierwsi którzy samplowali polska muzykę i zrobiliśmy z tego hit na miarę oryginałów 😉

Arkadiusz Kałucki: Podczas twojej 20-letniej pracy artystycznej masz na swoim koncie m.in. dwie oprawy muzyczne widowisk o bardzo ważnym charakterze tzn. Ceremonia Otwarcia Mistrzostw Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn” oraz „Gala Fryderyków” czyli najważniejszej nagrody muzycznej w Polsce przyznawanej przez branżę. To według Ciebie były „nagrody” za dotychczasową pracę czy nowy etap w twojej karierze?

DJ Adamus: Tych gal było więcej , czasem bardziej czasem mniej publiczne. Same Fryderyki chyba dwa lub trzy razy ;-). Mam nadzieje ze jeszcze wszystko przede mną , tak się mówi ale ja już jestem zadowolony z tego co się działo w mojej karierze. Więc czuję się osobą spełnioną 😉

03.DJ Adamus_fot_Gorajka (303)po

fot. Gorajka

Arkadiusz Kałucki: Jakbyś dzisiaj zdefiniował pozycję i rolę DJ’a w świecie muzyki? Bo kiedy zaczynaliśmy pracę za konsoletą „świat był inny”.

DJ Adamus: Teraz z jednej strony w dyskotekach jest gwiazdą a z drugiej czasem złem koniecznym. Bywa wielka gwiazda i bywa po prostu grajkiem. To wszystko zbiera dwie strony. Ja uważam ze na pewno DJ w świadomości publiczności popowej stał się widoczny i ceniony a to ważne. Teraz się to także producenci , eksperci którzy wyznaczają trendy. Staliśmy się gwiazdami tak jak inni artyści czy gwiazdy muzyki.

Arkadiusz Kałucki: Czy do końca 2016 roku będziemy mogli otrzymać od Ciebie kolejne wydawnictwo płytowe? A może tylko jedno nagranie, remiks?

DJ Adamus: Cały czas coś działam, mam plan na kolejny singiel więc na pewno coś się pojawi. Wokale już nagrane 😉 klip chciałbym zrobić na Ibizie.

Arkadiusz Kałucki: Na koniec zapytam o „Mekkę” klubowego brzmienia czyli Ibizę. Wiem, że tam się wybierasz i nie koniecznie sam. Proszę zdradź więcej szczegółów.

DJ Adamus: Dokładnie tak chcemy zacząć eksplorować ten kierunek. Zebrała się ekipa i lecimy 😉 14/21 września wraz z travep2ibiza.pl. : Matush, Mr. Root , Wutes, Unknow Poets i ja mamy zamiar zrobić trochę zamieszania. W planach muzyczny katamaran i kilka plażowych barów, dopinamy szczegóły wiec zapraszamy wszystkich z nami. Z tego co wiem szykuje się też drugi termin 21/28 wraz z klubem Luztrro robimy prawdziwy techno katamaran wiec i HOUSE i Techno we wrześniu na Ibizie.

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za rozmowę.

DJ Adamus: Ja również dziękuję 🙂