Mateusz Narloch – wywiad 6.05.2017 r.

Mateusz Narloch 1a fot. Mateusz PlewkaJest absolutnym debiutantem na polskiej scenie muzycznej. Ma 23-lata a już występował w spektaklach muzycznych w Teatrze Roma – „Miss Sajgon” czy „Akademia Pana Kleksa”. Pracuje także jako aktor dubbingowy. Swoje własne pomysły muzyczne rozpoczął od powołania do życia projektu 2M w 2010 r. Razem ze swoim przyjacielem Mateuszem Plewką współtworząc 2M działali przez kilka lat, by w 2016 wejść poziom wyżej w rozwoju muzycznym. W 2016 założyli label EMA Rec. a jego pierwszym wydawnictwem jest solowy album Mateusz Narlocha – „My Story”. Poniżej moja krótka rozmowa z Mateuszem 🙂

 

Arkadiusz Kałucki: Jesteś wokalistą, autorem tekstów, aktorem dubbingowym, teatralnym. W 2000 r. debiutujesz w Teatrze Roma grając spektaklu muzycznym „Miss Sajgon”. Siedem lat później grasz w „Akademii Pana Kleksa”. Czy dziś patrząc wstecz i trzymając swoją debiutancką płytę „My story”, uważasz, że ta droga ułatwiła Tobie realizację marzenia w postaci wydania swojego albumu? Dziś tak samo byś postąpił?

Mateusz: Czy ułatwiła to, ciężko stwierdzić, na pewno teatr był miejscem które bardzo dużo mnie nauczyło. Kultury pracy, tego jak powinien wyglądać dobry występ na scenie, tego jaka jest technika śpiewania itd. itd. Podobnie sytuacja wygląda jeśli mówimy o dubbingu, znajomość specyfiki studia, tego jak wygląda praca przed mikrofonem, jak kluczowa jest atmosfera w nim. Także uważam, że być może było to jakieś ułatwienie, niemniej jednak podczas samego powstawania albumu, to doświadczenie pomagało tylko w 10%. Co rusz zaskakiwały nas nowe rzeczy o których nigdy byśmy nie pomyśleli, że mogą sie okazać aż tak istotne. Czy dziś tak samo bym postąpił? Absolutnie, nie żałuje tej decyzji w żadnym stopniu, jedyne co może bym naprawił to to że daliśmy sobie może troche za mało czasu na wszystko. Niemniej jednak, myśle że i tak większość rzeczy zrobilibyśmy tak samo.

Arkadiusz Kałucki: Płyta „My story” opowiada w całości o Twoim dotychczasowym życiu? Czy są też historie zaczerpnięte od innych przyjaciół czy znajomych?

Mateusz: Nie, każda historia o, której opowiadam jest absolutnie osobista. Czułbym się chyba nie do końca konsekwentny, jeśli któraś z historii nie dotyczyła bezpośrednio mnie, a płyta dalej nosiła tytuł „My Story”. Od przyjaciół i znajomych zaczerpnąłem w zasadzie tylko opinie na dany temat. Czy jakaś sytuacja powinna być poddana ocenie osób trzecich. Osób trzecich i to w dodatku tych, które mnie znają. Czasami warto też wysłuchać innych (śmiech).

Mateusz Narloch 2a fot. Mateusz Plewka

Mateusz Narloch fot.Mateusz Plewka

Arkadiusz Kałucki: Przesłuchując album sporo można usłyszeć o poszukiwaniu własnej drogi życiowej a przy tym byciu dorosłym. Proszę powiedz co to znaczy być dorosłym według Ciebie i drugie, w którym miejscu tej drogi dzisiaj jesteś?

Mateusz: Dla mnie być dorosłym, to przede wszystkim być odpowiedzialnym za swoje zachowania i decyzje, umieć wyciągać z nich wnioski i umieć ponieść konsekwencje, jeśli się coś „zepsuło”. Dorosłość to nie jest dowód osobisty, to nie jest praca, własne mieszkanie, a te kilka cech które przed chwilą wymieniłem. Jeśli chodzi o mnie i moją drogę do dorosłości, to zbliżam się pomału do połowy tej drogi (śmiech), cały czas popełniam dużo błędów, bardzo dużo pomyłek, ale nie ze wszystkich jeszcze chyba potrafię wyciągnąć wnioski. Także bardzo długa droga jeszcze przede mną, ale widzę światełko w tunelu, że będzie dobrze!

Arkadiusz Kałucki: Wyciągasz wnioski z popełnionych błędów? Magiczne słowo „Przepraszam” ma dla Ciebie znaczenie?

Mateusz: Jak wspomniałem przed chwilą nie ze wszystkiego potrafię jeszcze wyciągnąć wnioski, ale codziennie idzie mi co raz lepiej (śmiech). Co do słowa przepraszam, ono jest ważne i bardzo często niesamowicie kluczowe, ale samo słowo przepraszam często nie wystarczy. To czyny są najważniejsze, zmiana naszej postawy, zmiana naszego zachowania, jakoś zredefiniować swoją postawę. Jasne to słowo przepraszam powinno zawsze paść, czasami mnie samemu zdarza się go nie wypowiedzieć, co jest oczywiście błędem, ale zawsze staram się pokazać, że błąd został przeze mnie zrozumiany w 100% i wprowadzam zmiany w życie.

Arkadiusz Kałucki: Szeroko rozumiany r’n’b, hip-hop, soul, pop, to znajdujemy na twoim debiutanckim krążku „My story”. Wszystkie teksty napisane i zaśpiewane po angielsku. Planujesz karierę na zachodzie? Czy jest łatwiej przekazać i opowiedzieć swoją historię?

Mateusz: Ciężko stwierdzić czy planuje karierę na zachodzie. Na razie podstawą jest dla mnie polska i budowanie kariery tutaj, co też powinno się przełożyć na większą ilość tekstów w języku polskim. Aczkolwiek faktycznie uważam, że język angielski jest niewątpliwie natywnym językiem do gatunków takich jak r’n’b, czy soul. Brzmią one po prostu dla mnie wtedy dużo lepiej. Nie wiem czy przekazanie historii jest łatwiejsze po angielsku, niż po polsku. Wydaje mi się, że oba języki są dostatecznie trudne, bo samo przekazywanie historii nie jest prostym zadaniem dla wokalisty/rapera. Aczkolwiek uważam, że po polsku jest dużo trudniej napisać dobry tekst, ale nie jest to oczywiście niemożliwe 😉

Mateusz Narloch 3a fot. Mateusz Plewka

Mateusz Narloch fot. Mateusz Plewka

Arkadiusz Kałucki: Inspiracje muzyczne Mateusza Narlocha i proszę Ciebie abyś krótko uzasadnił swoje wybory 🙂

Mateusz: Jest tego bardzo, bardzo dużo. Przede wszystkim Kanye West, jako producent, mniej jako raper. Ma w sobie bardzo dużą łatwość w przesuwaniu granic w muzyce, wydaje mi się że jeśli istnieje jakaś zasada w danym gatunku, on ją łamie i przerabia na własną modłę. Na pewno wśród inspiracji, bardziej wokalnych co prawda, jest Freddie Mercury. Przepiękny głos o ogromnej skali i możliwościach, do tego niesamowita wrażliwość i ponadprzeciętne umiejętności! Na pewno będzie też tutaj się musiał znaleźć Kid Cudi za ten duszny i czasami psychodeliczny klimat, a z drugiej strony Justin Timberlake, za te lekkość i świetną melodyjność. Inspiracji jest wiele ale boje się że mogłoby nie wystarczyć papieru na to wszystko (śmiech)

Arkadiusz Kałucki: Ostatnie pytanie. Gdyby istniała taka możliwość jakie trzy tematy muzyczne poruszyłbyś w rozmowie z Michaelem Jacksonem?

Mateusz: Po pierwsze, skąd brał swoje wszystkie pomysły na wielkie hity tj. „Beat it”, „Billie Jean”, „Thriller” itd. Po drugie, jak ze swojego koncertu zrobić show. A po trzecie, od kiedy można siebie nazwać w pełni artysta.

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za rozmowę 🙂

Mateusz: Dziękuje bardzo! 🙂

Reklamy

Dominika „Angel” Komiago – wywiad 28.04.2017 r.

16426030_1856515101239957_5213422869107597458_nDominika Komiago aka Angel jeszcze dobrze się nie rozpędziła ze swoją solową karierą wokalistki, a już współpracowała z Joshuą Alamą(Michael Jackson), Rafałem Malickim & Michałem Michalakiem czy najświeższy „news” Emanuelem Abrahamssonem (m.in. Zara Larsson) i Marcusem Backmanem. Ci ostatni znacząco przyczynili się do brzmienia nowego singla Dominiki pt. „To właśnie Ja”. Od strony produkcyjnej otrzymujemy światowy produkt, świeży i obowiązujący na listach przebojów np. w Skandynawii. Poniżej moja krótka rozmowa z Dominiką na temat jej oficjalnego, fonograficznego debiutu 🙂 Więcej dowiecie się już niebawem w audycji „Warto Posłuchać” w POP Radiu 92,8 FM 🙂 A tu link do fan-pagu audycji: https://www.facebook.com/WartPosluchac/

 

 

Arkadiusz Kałucki: Zanim porozmawiamy na temat Twojej rozpoczętej kariery jako wokalistki, autorki słów i kompozytorki, proszę powiedz czy w Twoim domu są tradycje muzyczne czy jesteś wyjątkiem? I jak przebiegała dotychczas Twoja edukacja muzyczna.

Dominika: Tak, w moim domu muzyka była zawsze na 1 miejscu. Śpiewaliśmy przy rodzinnych spotkaniach, moja mama grała na pianinie. Jestem jej wdzięczna, że nauczyła mnie podstaw muzyki. Moja ukochana Babcia także śpiewała. To po niej podobno odziedziczyłam głos. Zawsze chciałam śpiewa, dlatego podjęłam naukę w prywatnej szkole muzycznej. Cały czas się doszkalam. Robię to z dużą radością.

Arkadiusz Kałucki: W jakich okoliczność i kiedy doszło do spotkania z trenerem Joshuą Alamu, który współpracował swego czasu z samym Michaelem Jacksonem?

Dominika: Doszło do tego dość niespodziewanie. Szkoła muzyczna, do której uczęszczałam, zorganizowała spotkanie z Joshua Alamu. Na początku sama za bardzo nie wiedziałam, kim jest ów trener, który ma nas odwiedzi. Dyrektor szkoły muzycznej wytypował uczniów, którzy mieli mieć z nim spotkanie osobiste. Miałam szczęście, bo również ja zostałam tam zaproszona. Mojej radości nie było końca, gdy dowiedziałam się, że pracował z moim największym idolem, Michaelem Jacksonem. Lekcje z Joshua były dla mnie niesamowicie ważnym doświadczeniem. Podbudował mnie, dzięki niemu zaczęłam bardziej w siebie wierzy. Powiedział mi, że muzyka to moje przeznaczenie. 😉 

Arkadiusz Kałucki: Pierwsze nagranie „Something Good”(2015 r.) ukazuje się tylko w internecie, przy którym współpracowałaś z duetem Boya Chile: Rafał Malicki i Michał Michalak. Dziś obaj są bardzo rozchwytywani na naszym rynku muzycznym. To jest według Ciebie mieć szczęście? Znaleźć się w odpowiednim miejscu i czasie? Bo ja w przypadki nie wierzę 🙂

Dominika: Wiem, że są rozchwytywani. Bardzo miło ich wspominam. Współpraca przebiegła sprawnie. Chłopcy mieli dużo pomysłów, są bardzo kreatywni. W moim życiu dużo spraw inicjuje przypadek i tak było tym razem. Szukałam producentów i odezwałam się sama do Rafała Malickiego. Rafał posłuchał mojego dema i chętnie przystał na współpracę. Był to dla mnie kolejny krok na przód. Czy mam szczęście? Na pewno, ale nic by z tego szczęścia nie było, bez mojej pracy i determinacji.

Angel-To_wlasnie_ja_v3

Arkadiusz Kałucki: Dwóch gentlemanów ze Szwecji Emanuel Abrahamsson (m.in. od Zary Larsson), Marcus Backman to następni producenci, którzy bardzo znacząco wpłynęli na Twoje nagranie „To właśnie ja”. Jak tutaj doszło do współpracy? I czy w dłuższej perspektywie ta współpraca będzie kontynuowana?

Dominika: Niestety, żeby zacząć opowiadać o pozytywach muszę zacząć od negatywów, ale jestem zdania, że porażki nas tylko umacniają – a nie odwrotnie. Bardzo długo szukałam szansy na spełnienie marzeń. Niestety kolejne drzwi się przede mną zamykały. Trafiałam na obietnice bez pokrycia, kłamstwa manipulacje. Już miałam dość. Postanowiłam przestać śpiewa. Po dłuższej przerwie rodzina namówiła mnie, abym jeszcze raz spróbowała, nawet jeśli miałby być to mój ostatni. Wpadłam więc na pomysł, że poszukam producentów za granicą. Bardzo spodobała mi się piosenka Zary Larsson „Lush Live”. Sprawdziłam kto ją wyprodukował i zaczęłam szukać kontaktu do E. Abrahamssona. Napisałam do niego na Facebooku. Myślałam, że nie odpisze, a jednak po 3 tygodniach dostałam odpowiedź! Byłam w pozytywnym szoku. Emanuel napisał, że jest bardzo zajęty i nie miałby czasu zająć się całościowo produkują mojej piosenki, ale polecił swojego przyjaciela, który również z nim współpracuje – Marcusa Backmana. Emanuel obiecał, że będzie nadzorował produkcję i tak tez się stało. Dziękuję mu za wszystko. Oczywiście ta współpraca będzie kontynuowana. Szykujemy kolejne muzyczne niespodzianki!

Arkadiusz Kałucki: Wiem, że jesteś już po nagraniu teledysku do nagrania „To właśnie ja”. Czy wszystko co związane jest z wizualizacją Ciebie, jest i będzie Twoim „mocnym atutem” oprócz naturalnie śpiewania etc.?

Dominika: Staram się nie by wizualizacją czyichś pomysłów, tylko po prostu sobą. Ten styl, który przedstawiam w teledysku jest autentyczny, tak jak nazwa mojego singla „To właśnie ja”. Wizerunek jest ważny, ale nie może przykrywać przekazu utworu.
Dbam o swój wizerunek tak jak każda wokalistka, ale nie to jest najważniejsze.

Arkadiusz Kałucki: Za Tobą oficjalny debiut fonograficzny w postaci nagrania „To właśnie ja”. Jakie czynniki według Ciebie decydują o odniesieniu sukcesu?

Dominika: Ważna jest determinacja, wytrwałość, nie poddawanie się, gdy życie skazuje nas na porażki. Wiara we własne możliwości oraz nieustępliwość. Ja zawsze walczyłam, pomimo że wiele razy zostałam odrzucana i traktowana niepoważnie. Chciałabym przekazać wszystkim, którzy zaczynają: Kochani wysyłajcie swoje demo gdzie tylko jest to możliwe i nie załamujcie się, gdy za pierwszym razem nikt nie odpisze. Bądźcie sobą, twórzcie muzykę!!! 😊

Dominika ANGEL Komiago 2

Dominika „Angel” Komiago i moi Arkadiusz Kałucki 🙂

Arkadiusz Kałucki: Masz swój kodeks, który pozwoli Tobie zrealizować to o czym mówisz? Czy są obszary, z których już teraz wiesz, że będziesz musiała zrezygnować albo zmodyfikować by być w topowym zestawieniu artystów?

Dominika: Jeśli będę musiała z czegoś zrezygnować – to chyba z wolnego czasu! 🙂 Czeka mnie teraz bardzo dużo pracy, ale jestem przeszczęśliwa, bo spełniają się moje marzenia. Myślę, że dla każdego nazwa „topowy artysta” ma inny wymiar i znacznie. Ja chcę tworzyć muzykę i mieć odbiorców mojej twórczości. To dla mnie najważniejsze i tego sobie życzę. Mam nadzieje, że nasze grono Aniołkoów (jak nazywam swoim fanów) będzie się stale powiększało.

 
Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za rozmowę i przemiłe spotkanie 🙂

 
Dominika: Ja również dziękuję 🙂

  • Follow Radio Show i Blog muzyczny on WordPress.com
  • O blogu

    „Warto Posłuchać” to audycja radiowa, gdzie mam przyjemność prezentować nowości singlowe ukazujące się w ostatnich tygodniach. To przede wszystkim. Ale to także program, w którym prezentowane i omawiane są wybrane fragmenty z nowych albumów artystów reprezentujących różne style i gatunki muzyczne.
    Nie znajdziesz u mnie jednego dominującego stylu. Jest tu pop, rock, electronica, reggae, soul, grunge, smooth jazz, etc. .

    Program „Warto Posłuchać”, to miejsce, gdzie również i przedstawiciele polskiej sceny muzycznej często podpisują listę obecności.

    Moje audycje mają na celu zwrócenie uwagi szerokiemu odbiorcy i temu w pracy, i temu w domu na nowe nagrania i na nowych artystów. Na to, co warto mieć w swojej płytotece i na to, co na dniach może stać się niekwestionowanym przebojem. Ciągle jesteśmy zabiegani, często brakuje nam chwili wytchnienia, dlatego też i nie zwracamy uwagi na otaczające nas dźwięki.
    Ja zrobię to za Was. Po to tu jestem. Nie naśladuję nikogo, dlatego też wierzę, że moich audycji po prostu słucha się lepiej.

    Do programu „Warto Posłuchać” często zapraszam ciekawych muzycznych gości. Chcę, aby opowiedzieli Wam o swoich zawodowych dokonaniach, a także o tym, co aktualnie u nich słychać. Także poza studiem nagrań i sceną. A- wierzcie mi- często bywa u nich ciekawie.
    Równie często spotykam też ludzi związanych z szeroko pojętą kulturą. Organizacja kulturalnych przedsięwzięć, literatura, samorodne talenty oraz zarządzanie tym niezwykle barwnym rynkiem również znajduje się w kręgu moich zainteresowań, ponieważ zależy mi na tym, by było ciekawie i dokładam wszelkich starań, żeby w moich audycjach po prostu „się działo”.
    A zatem do usłyszenia…

    POP Radio 92,8 FM www.popradio.pl

    Niedziela godz. 20:00 – 22:00

    oraz

    Radio Płońsk 93,6 FM

    Niedziela godz. 21:00 – 23:00

    Zapraszam bardzo serdecznie

    Arkadiusz Kałucki

  • Najnowsze wpisy

  • Kategorie

  • Social

  • Archiwum

  • Reklamy