Best Of 2016 – Albumy Polska Top 50

 

50/Maciej Maleńczuk – Jazz for idiots (Sony Music)
49/Lesław & Administratorr – Warszawa 2 (Jimmy Jazz Records)
48/New Message – Przestrzenie (MJM Music PL)
47/Kombi – Nowy album (Fonografika)
46/Michał Pakulski – The Road (Jawi Sp. z.o.o.)
45/Bubble Chamber – Sound_A (Sony Music)
44/Lanberry – Lanberry (Universal Music)
43/Administratorr Electro – Ziemowit (Jimmy Jazz Records)
42/Isle Of Love – Isle Of Love (Fonografika)
41/Limboski – W trawie. I inne jeszcze młode (Sony Music)
40/Dorota Miśkiewicz – Piano PL (Universal Music)
39/Izabela Trojanowska – Na skos (Universal Music)
38/Sexy Suicide – Intruder (Fonografika)
37/Cleo – Basted (Universal Music)
36/Monika Lewczuk – #1 (Universal Music)
35/Batalion d’Amour – Fenix (Echozone / Sonic Records)
34/Wilki – Przez dziewczyny (Sony Music)
33/Xxanaxx – FRWD (Warner Music)
32/Ewelina Lisowska – Ponad wszystko (Universal Music)
31/Bovska – Kaktus (Warner Music)
30/Damian Ukeje – Uzo (Universal Music)
29/Lady Pank – Miłość i władza (Universal Music)
28/Bownik – Bownik (Kayax Prod.)
27/Reni Jusis – Bang! (Sony Music)
26/Piotr Zioła – Revolving door (Warner Music)
25/Natalia Szroeder – NATinterpretacje (Warner Music)
24/Martyna Jakubowicz – Prosta piosenka (Universal Music)
23/Beata – B3 (Sony Music)
22/Shy Albatross – Woman blue (Warner Music)
21/Milky Wishlake – Wait for us (Nextpop)
20/Krzysztof Napiórkowski – 10 x Twardowski (Universal Music)
19/Sylwia Grzeszczak – Tamta Dziewczyna (Gorgo Music / Warner Music)
18/Iza Kowalewska – Pod dachami Paryża (Universal Music)
17/Maria Peszek – Karabin (Warner Music)
16/T.Love – T.Love (Warner Music)
15/Agnieszka Chylińska – Forever Child (Warner Music)
14/Rebeka – Davos (ART 2 Music)
13/Swiernalis – Drauma (Kayax Prod.)
12/Buslav – Buslav (Warner Music)
11/Ania Dąbrowska – Dla naiwnych marzycieli (Sony Music)
10-skinny-ft-kasia-stankiewicz

10/Skinny – The Skin I’m in (Requiem Rec.)

 

 

 

 

 

09-fiszemadetworzywo

 

9/Fisz Emade Tworzywo – Drony (ART 2 Music)

 

 

 

 

08-organek

 

8/Organek – Czarna Madonna (Mystic Prod.)

 

 

 

 

 

07-hey

 

7/Hey – Błysk (Kayax Prod.)

 

 

 

 

06-krzysztof-zalewski

 

6/Krzysztof Zalewski – Złoto (Kayax Prod.)

 

 

 

 

 

05-heart_and_soul

 

5/Heart & Soul – Missing link (2.47 Production / Warner Music)

 

 

 

 

04-monika-borzym

 

4/Monika Borzym – Back to the garden (Agora SA)

 

 

 

 

03-sorry-boys

 

3/Sorry Boys – Roma (Mystic Prod.)

 

 

 

 

02-julia-marcell

 

2/Julia Marcell – Proxy (Mystic Prod.)

 

 

 

 

01-brodka

 

1/Monika Brodka – Clashes (Pias / Kayax Prod.)

 

 

 

 

B jak Brodka(1), która swoim kolejnym albumem pokazuje, zwłaszcza tym początkującym artystom, co to znaczy mieć pomysł na siebie. Zachodnia produkcja, trasa koncertowa m.in. z Beth Orton, wyjątkowa estetyka każdego z utworów, pietyzm wykonania a całość po wielokrotnym przesłuchaniu dała mi obraz doskonałego skandynawskiego kryminału. Album Brodki ma w sobie do tego wszystkiego pierwiastek filmowej opowieści, którym mnie Monika zainteresowała, wciągnęła i tak zostanie 🙂 B jak Bela Komoszyńska mająca chyba jeden z najintensywniejszych minionych 365 dni w swojej karierze. Razem z dżentelmenami z zespołu Sorry Boys(3) nagrała ważny krążek w ich dorobku, o wielu przesłaniach i wątkach kulturowych, którym wchodzą level wyżej w swoim rozwoju artystycznym i to pod każdym względem. A jak do tego wszystkiego dodam, że ta sama Bela Komoszyńska w istotny sposób przyczyniła się do ujmującego charakteru płyty „Missing link” projektu Heart & Soul(5) razem z Bodkiem Pezdą i Sławkiem Leniartem to zacząłem się głośno zastanawiać – Bela skąd ty masz tyle energii???!!!! 🙂 B jak Borzym Monika. Ależ ta dziewczyna wykonuje tytaniczną prace od pierwszej płyty. To nie jest takie proste ani oczywiste zaśpiewać utwory z repertuaru innego artysty. Owszem można, ale żeby nadać temu wszystkiemu odpowiednią otoczkę, szacunek a przede wszystkim być świadomym co się śpiewa i jeszcze żeby ktoś to zauważył. Słyszałem różne interpretacje nagrań, ale Monika Borzym mnie powaliła swoim wykonaniem utworów Joni Mitchell. To nie jest odśpiewane, to jest utożsamianie się z każdym słowem, dźwiękiem a przy okazji nadanie temu wszystkiemu swojego „ja”. 🙂
B to również jak Buslav(12) jeden z najciekawszych i debiutów solowych na polskiej scenie muzycznej. Mający ogromny bagaż doświadczeń muzycznych Tomek Busławski oddał w nasze ręce super produkcję, której nie mogłem pominąć 🙂 Jeszcze zostało jedno B – Beata Kozidrak z solowym krążkiem „B3”(23). Razem z m.in. Anią Dąbrowską (autorka kilku tekstów) bardzo dobrze została przyjęta i co istotne płyta nagrana w nowoczesnym brzmieniu pop.

E jak estetyka, elokwencja, efektywność, empatia te słowa przyszły mi na myśl kiedy robiłem podsumowania nie tylko przy polskich płytach czy nagraniach. Nie będę tutaj wyróżniał nikogo, bo to nie ten czas, miejsce, ani moment na tego typu rozważania. Jest progres i to bardzo duży. Mówię szczerze. To już nie jest tylko wydanie płyty bez wyrazu, charakteru, na odwal się, bez szacunku dla odbiorcy. Już okładka zaczyna „do nas” przemawiać. Teksty zawarte na płycie współgrają ze zdjęciami w książeczce płyty, a sam artysta jest świadom i broni tego o czym śpiewa, do kogo, dla kogo. Powoli odchodzą czasy – na szczęście, że artysta przychodził do studia, śpiewał co miał przed nosem i szedł dalej w miasto. W ogóle nie interesowało go to, co dzieje się dalej z nagraniem nie mówiąc o całej płycie. Bardzo się ciesze, że to się zmieniło. Wszystko jest przemyślane, bacznie obserwowane co się dzieje dookoła i nic tylko z nimi rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać 🙂

S jak stylistyka. Bardzo wielu artystów nie lubi określania ich stylistyki w jakiej zaprezentowali nowy materiał muzyczny. Nie chcą być szufladkowani – tak tłumaczą. Argumentów za i przeciw takiemu podejściu jest po równo. To jest każdego indywidualna sprawa. Powiem ogólnikowo, że przysłowiowa elektronika ma się dobrze, tylko nie wszyscy potrafią z jej dobrodziejstwa korzystać. Nie znają słowa „umiar” a co gorsza nie są w tym wszystkim sobą.

T jak teksty. Jest nieźle, ale nadal to nie jest to, za czym wszyscy chyba tęsknimy – a przynajmniej ja. Że będę mógł śpiewać pod nosem za kilka, kilkanaście lat piosenki nagrane i zaśpiewane dziś, tu i teraz. Dlaczego większość z nas zna i śpiewa polskie przeboje lat 60-tych, 70-tych, 80-tych czy jeszcze 90-tych? Bo był tekst i melodia. Natomiast dzisiejsza teraźniejszość przynosi nam rytm i produkcję, ot i jest odpowiedź. Dziś żywotność nagrania jest do trzech miesięcy i tylko sporadyczne kompozycje mają w sobie potencjał by zaistnieć w naszej świadomości na dłużej. Ale jak wspomniałem na początku jest nieźle i mam nadzieję, że za rok przy podsumowaniu będę mógł napisać o postępie i to znaczącym 🙂

O jak „o rany” 2016 się kończy tak powiedziałem sobie w myślach i trzeba robić resume tego wszystkiego, co wydarzyło w muzyce w minionych dwunastu miesiącach 🙂 Na szczęście uwielbiam i kocham to czym się zajmuje czyli dziennikarstwem muzycznym i z przyjemnością przygotowałem te i inne podsumowania roczne, które znajdziecie na moim blogu „Warto Posłuchać” 🙂

F jak fajny miałem rok 2016. Poznałem wielu nowych artystów, ludzi z branży muzycznej, z którymi do tej pory nie było mi dane się spotkać, a co dopiero porozmawiać na temat muzyki. Z wieloma spotkałem się kolejny raz i jak zwykle było super 🙂 Mam nadzieje, że 2017 będzie równie udany a najlepiej lepszy od minionego 2016 🙂

2016…2016…2016…2016…2016…2016…2016…2016…2016…2016…2016…2016…2016
Arkadiusz Kałucki

Reklamy

Albumy Polska – część 3/2016

Tym razem przygotowałem jedenaście wybranych albumów, które ujrzały światło dzienne w trzecim kwartale 2016 🙂 Jak zawsze, są różni przedstawiciele gatunków muzycznych by każdy mógł dowiedzieć się co słychać u gwiazd i tych małych i tych dużych 🙂 Następna porcja polskich płyt niebawem 🙂 Miłej lektury 🙂

 

01-beata-okbadkaBeata – „B3” (Sony Music)

Beata Kozidrak mogłaby odcinać kupony od sławy, albo nagrywać przeboje według sprawdzonej receptury. Ale kolejny raz postanowiła zaskoczyć słuchaczy!

Wokalistka wydaje nową solową płytę „B3”. Odważnie zmieniła tutaj nie tylko wizerunek, ale także styl muzyczny. Dominujące dotąd gitary zastąpiła modnymi nowoczesnymi brzmieniami szlachetnego popu. Żeby uzyskać ten efekt z pełną premedytacją sięgnęła po młodych twórców! Jednym z najważniejszych jest Marcin Limek. Nie tylko zagrał na kilku instrumentach, ale też jest współkompozytorem wielu piosenek i przede wszystkim producentem, który potrafił wydobyć z Beaty skrywane, bądź niewykorzystane dotąd wokalne możliwości. I rzeczywiście, tym razem szeroko i mocno zaśpiewane ballady podczas których wokalistka prezentuje wszystkie swoje możliwości to rzadkość. Częściej słyszymy jak artystka bawi się swoim głosem, kokietuje i flirtuje z słuchaczem. Marcin mocno kombinował z moim wokalem. Nie kadził mi, tylko wymagał! To była bardzo rzetelna praca! Dzięki temu odkryliśmy zupełnie nowe barwy. – mówi.

Na płycie „B3” Beata wielokrotnie zaskakuje. Pierwszy raz w swojej karierze tak bardzo zaangażowała się w tworzenie materiału na płytę. Jest nie tylko autorką wszystkich tekstów, ale także kompozytorką bądź współkompozytorką większości piosenek. Do współpracy zaprosiła też Anię Dąbrowską, która napisała dla niej trzy utwory. To bardzo zdolna artystka. Chciałam, żeby ta płyta brzmiała nowocześnie. Kompozycje Ani idealnie wpasowywały się w mój plan. – opowiada.

„B3” to zestaw bardzo różnorodnych utworów. Od emocjonalnej opartej na bluesie kompozycji „Blizny”, do lekkiej i frywolnej piosenki „Letni wiatr”. W rozbudowanym utworze „Obok nas” Beacie towarzyszy Chór Gospel Radom pod kierownictwem Iwony Skwarek, a w kilku innych gra Orkiestra Kameralna Silesian Art Collective pod batutą Mateusza Walacha.W tekstach Beata dotyka wielu mocnych i istotnych tematów.

To bardzo osobista płyta, ale artystka zaprzecza jakoby wszystkie teksty były relacją z jej życia. Jest bacznym obserwatorem świata i ludzi! A odkąd otwarcie zaczęła mówić o swoim życiu, kobiety znalazły w niej „powierniczkę” swoich problemów. To ich historie często inspirowały wokalistkę.Beata nie ukrywa, że ostatnio przemeblowała swoje prywatne życie.
Kiedy śpiewa „Ludzie, którzy znają mnie, wiedzą, że nie poddam się, a blizny, które przyniósł czas, zdobią moją twarz….” słychać, że wiele ostatnio przeszła. Ale nie rozczula się na sobą. Wręcz przeciwnie! Pokazuje, że nie ma sytuacji bez wyjścia, a każdy koniec jest początkiem czegoś nowego, jeszcze bardziej fascynującego. Pewnie dlatego „B3” to najbardziej pozytywny i energetyczny album jaki kiedykolwiek nagrała Beata Kozidrak!

– Bardzo się zaangażowałam w produkcję albumu „B3”. Chciałam być przy każdej rodzącej się nucie. To był wyjątkowo intensywny i wyczerpujący czas, ale niezwykle satysfakcjonujący. Każda piosenka wywoływała we mnie eksplozję radości i nakręcała mnie mega optymistycznie. Czułam, że moje marzenia muzyczne właśnie się spełniają. – opowiada artystka.

 
źródło: Sony Music

02-swiernalisSwiernalis – „Drauma” (Kayax Prod.)

Swiernalis to 27-letni elegant nihilista. Jego życie to gotowy scenariusz smutnego dramatu, którego fragmenty można poznać wsłuchując się w teksty, jak i opowieści snute niskim głosem podczas koncertów. Tworzy zupełnie sam – zarówno muzykę, jak i przejmujące teksty, które opisują różne etapy jego życia – kłótnie z kobietami, nocne przygody, stanowiące tło dla barwnego opisu społeczeństwa. Od czasów szkolnych nie przepada za pracą w grupie, dlatego gra na gitarze, basie, klawiszach i śpiewa, choć w domu ma także trąbkę i dwa akordeony. Muzycznie można by przypisać Swiernalisa do kilku gatunków, ponieważ wymyka on się wszelkim kategoryzacjom. Stworzone przez niego aranżacje, zawierające ogromne pokłady nostalgii, uległy transformacji w ciemnym studiu nagraniowym, ukrytym w pewnej z łódzkich piwnic za pomocą Pawła Cieślaka.

 
źródło: Kayax Prod.

03-zdrowa-wodaZdrowa Woda – „W tunelu” (MJM Music PL)

Zdrowa Woda to legenda polskiego bluesrocka, koncertuje nieprzerwanie od 28 lat i cieszy się niesłabnącym powodzeniem. Najnowszy krążek „W tunelu” jest 8. studyjną, a w całym dorobku 10. płytą zespołu. Piękne dźwięki, dobre słowo i porywające wykonanie, to niewątpliwe atuty tego dzieła. Pracę nad albumem zespół rozpoczął pod koniec 2014, a materiał został zarejestrowany w Studiu Nagrań Radia Łódź. Na krążku znalazło się 10 utworów. Pierwszy to grany już niejednokrotnie na koncertach utwór „W tunelu ulicy”. Tracklistę natomiast kończy „Ciechociński blues”, opowiadający o klimacie miasta, z którego pochodzi grupa. Muzyka zespołu łączy w sobie elementy czystego bluesa z ostrymi rockowymi riffami. Połączenie granego żywiołowo rocka i bluesa, a także komunikatywnych i ironicznych tekstów (po polsku) – sprawia, że zespół jest entuzjastycznie odbierany zarówno przez młodych fanów (nastolatków), 20- i 30-latków, jak i dojrzałych koneserów muzyki (nawet 40- i 50-latków).

 
źródło: MJM Music PL

04-monika-lewczukMonika Lewczuk – „#1” (Universal Music)

„#1” – debiutancka płyta Moniki Lewczuk znanej z takich hitów jak nostalgiczny singiel „#Tam tam” i dynamiczny utwór „Zabiorę Cię stąd”. Artystka nie tylko śpiewa, ale również sama komponuje i pisze teksty piosenek. Jej inspiracje muzyczne nie ograniczają się do jednego nurtu. Fascynują ją nowoczesne numery Years & Years, oldschoolowe piosenki Abby i operowe arie w wykonaniu Andrea Bocellego. Odkopywanie zapomnianych brzmień i łączenie ich z nowoczesną formą tworzą nową jakość, którą usłyszymy w piosenkach Moniki.

 
źródło: Universal Music

05-remoRemo – „Możesz Zacząć Wszystko Jeszcze Raz” (My Music)

Remigiusz REMO Łupicki to jeden z najbardziej rozpoznawalnych DJ’ów w Polsce. Swoją przygodę ze sceną klubową rozpoczął już w wieku 16 lat. Album „Możesz Wszystko Zacząć Jeszcze raz” stanowi kolejne muzyczne wcielenie Remo. To już piąta studyjna płyta nad którą artysta pracował od dawna. Założeniem albumu było wprowadzenie słuchacza w pozytywny nastrój, dodanie energii do walki z przeciwnościami losu i ukazanie, że wiara we własne siły to najważniejsza moc jaką posiadamy. Do nowego projektu Remo zaprosił wielu polskich artystów i producentów muzycznych. Cała współpraca zaowocowała albumem, na który składa się 12 nowych piosenek m. in. „Nie Patrz W Dół” oraz „Zaryzykuj”. Do albumu zostanie dołączony booklet, w którym oprócz tekstów piosenek znajdziemy krótką historię samego Remo. Dowiemy się jak walczył o swoje marzenia, przyjrzymy się jego determinacji i poznamy drogę, przez którą musiał przejść, aby osiągnąć swój cel.

 
źródło: My Music

06-sylwia-lipkaSylwia Lipka – „Szklany Sen” (My Music)

„Szklany Sen” to debiutancki album młodej, utalentowanej wokalistki Sylwii Lipki, która jest również znaną prezenterką Disney Channel Polska. Płyta zwiera 10 osobistych kompozycji, w których wokalistka stara se przekazać wszystkie uczucia nagromadzone przez 19 lat swojego życia! Czemu “Szklany sen”? Nawiązuje do ekranów naszych telefonów i komputerów, dzięki którym przenosimy się do zupełnie innego, wirtualnego świata. Pełnego zagadek i nieścisłości, który jest zupełnie inny od rzeczywistości. Ale czy lepszy?

„Chcę, żeby po przesłuchaniu mojego albumu każdy z Was uśmiechnął się do świata, uwierzył w siebie i zaczął pracować nad spełnianiem swoich marzeń” – mówi Sylwia Lipka.

Sylwia Lipka to młoda piosenkarka, prezenterka telewizyjna i youtuberka. Od szóstego roku życia występowała na deskach teatrów muzycznych oraz konkursach wokalnych, dzięki czemu na swoim koncie ma liczne wyróżnienia i nagrody. Artystka od 2014 r. jest jedną z głównych prezenterek stacji Disney Channel Polska, miała okazję prowadzić własny program „I Love Violetta” czy reprezentować stację w Wielkiej Brytanii oraz USA, gdzie prowadziła relację z czerwonego dywanu „Radio Disney Music Awards”. Od 1,5 roku publikuje również VLOGI, które cieszą się sporą popularnością – jej kanał subskrybuje ponad 115 tys.

 
źródło: My Music

07-agnieszka-chrzanowskaAgnieszka Chrzanowska – „Dom na skale – Live in Wadowice” (Universal Music)

Artystka, przez lata związana z „Piwnicą pod Baranami” i krakowską „Alchemią”, uhonorowana odznaką „Zasłużony dla Kultury Polskiej” przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego wydaje wyjątkową płytę z zapisem koncertu ekumenicznego „Dom na skale / La Casa Sulla Roccia”. Koncert odbył się 18.05.2015r. w Bazylice Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny w Wadowicach z okazji 95. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II. Światowa premiera koncertu miała miejsce w Bazylice Santa Maria in Aracoeli na Kapitolu w Rzymie. Utwory znajdujące się na płycie wykorzystują teksty i wiersze napisane m.in. przez Agnieszkę Chrzanowską, JP II Karola Wojtyłę, Michała Zabłockiego oraz teksty prozą autorstwa Jana Pawła II i włoskiego watykanisty Franco Bucarellego.

 
źródło: Universal Music

08-akuratAkurat – „Nowy Lepszy Świat” (Mystic Prod.)

Od 9 września jest już nowy album AKURAT – „Nowy Lepszy Świat”, na który muzycy kazali czekać fanom aż cztery lata. Zespół zaskakuje brzmieniem, doborem instrumentów, a przede wszystkim zmianą stylistyki. To prawdziwa muzyczna i wizerunkowa wolta. Nowy, muzyczny świat zespołu Akurat jest zdecydowanie szerszy, barwniejszy i, co zasługuje na podkreślenie, bezkompromisowy i odważny. Bez odcinania kuponów i zbędnych kalkulacji muzycy Akurat postanowili nagrać płytę, która odzwierciedla ich obecny charakter.

 
źródło: Mystic Prod.

09-isle-of-loveIsle Of Love – „Isle Of Love” (Fonografika)

To zespół założony przez Adama Słomińskiego oraz Tomasza „Ragaboya” Osieckiego. Zespół powstał w Warszawie we wrześniu 2014 roku. W marcu 2015 roku dołączył do nich gitarzysta zespołu Hey – Marcin Żabiełowicz.
Adam, wokalista, gitarzysta, w młodości zmuszany do gry na pianinie, za co z perspektywy czasu najchętniej codziennie dziękowałby rodzicom. Lubi muzykę filmową, patos, smutek i grozę. Inspiruje go człowiek, przemijanie i złożoność świata. Ciągle marzy, ale stara się twardo stąpać po ziemi.
Tomasz, pasjonat muzyki indyjskiej, akustycznego bluesa i country oraz filmów science fiction. Gra na gitarze, dilrubie oraz na sitarze. Muzyka napędza go do działania, a zarazem uspokaja. Ceni sobie otwartość w komunikacji i szczerość. W chwilach zadumy i relaksu w domowym zaciszu rozsmakowuje się w aromatycznej shishy.
Marcin, nieustannie poszukujący zarówno w muzyce, jak i w instrumentarium. Gitarzysta, mandolinista, pianista, Wielbiciel szybkich, włoskich rowerów oraz fotografii Sally Mann. Nie gardzi dobrym winem, najchętniej z Antypodów.

 
źródło: Fonografika

10-dorota-miskiewicz-best-of-okladkaDorota Miśkiewicz – „Best Of” (Sony Music)

Jazzowe inspiracje, łagodny pop, fascynacje nową falą muzyki brazylijskiej a nawet łagodną elektroniką – to elementy stanowiące zbiór niezwykłych kompozycji, które znalazły się na nowym wydawnictwie Doroty Miśkiewicz. „Best of” Doroty Miśkiewicz to kolejny – w bogatym dorobku artystki – album. To wyjątkowe, mające przekrojowy charakter, wydawnictwo jest zbiorem najciekawszych i najbardziej znanych utworów wokalistki. Na płycie usłyszeć można materiał znany z poprzednich wydawnictw Miśkiewicz, m.in. „Budzić się i zasypiać (z Tobą)” (z albumu „Caminho”), „Samba z kalendarza” (z albumu „Ale”), czy „Nieuniknione” (z albumu „Pod rzęsami”). Na płycie nie brak również licznych kolaboracji, w tym z Cesarią Evorą oraz ze Stefano Bollanim. Ta pierwsza to piosenka „Um Pincelada (A Brushstroke)”, która ukazała się w 2006 roku na płycie „Rogamor” Cesarii. Drugi duet – ze Stefano Bollanim, włoskim jazzowym pianistą nigdy wcześniej nie został wydany w Polsce. Tę zaśpiewaną w trzech językach (kreolskim, włoskim i polskim) piosenkę pt. „So Gia (Sodade)” można było usłyszeć do tej pory jedynie na płycie poświęconej twórczości Cesarii Evory wydanej we Włoszech. Na wydawnictwo „Best Of” trafiły również duety z polskim artystami, m.in. z Grzegorzem Turnauem, Grzegorzem Markowskim czy Wojciechem Waglewskim. Dopełnieniem kompilacji jest wykonana na żywo macedońska melodia z polskim tekstem – „Anna Joanna (Jovano, Jovanke)” z grupą Yugopolis.

Niespodzianką jest premierowy utwór „Bezbłędny”, który został nagrany na specjalnie na to wydawnictwo. Piosenka utrzymana w rytmie bossa nova idealnie wpisuje się w wakacyjny klimat.

Dorota Miśkiewicz talent i zamiłowanie do muzyki odziedziczyła w genach (ojciec Henryk Miśkiewicz słynny saksofonista). Swoją artystyczną drogą zaczęła podążać już jako studentka w klasie skrzypiec, jednak bardzo szybko zrozumiała, że jedyny instrument, jakiego potrzebuje, to jej własne struny głosowe. Mimo to nie zmieniła planów i jako skrzypaczka ukończyła warszawską Akademię Muzyczną.

Ilość projektów, kolaboracji, sesji, koncertów, w jakie angażowała się Dorota Miśkiewicz przez lata obecności na scenie jest niezliczona. Równie nieprzebrana jest ilość gatunków muzycznych, przez które podróżowała. Zakotwiczona w jazzie, wypływała jednak na szerokie wody eksperymentów – zarówno na te bardziej egzotyczne, jak i bliższe polskim brzegom. Współpracowała i koncertowała z największymi gwiazdami show-businessu. Wydała solowe albumy: „Dorota Goes to Heaven – Zatrzymaj się” w 2002 roku (nominacja do Fryderyka w kategorii jazz), „Pod rzęsami” w 2005 roku, „Caminho” w 2008 („Złota Płyta” w kategorii pop oraz dwie nominacje do Fryderyka), „Ale” w 2012 roku. Dyskografię w 2013 roku zamyka projekt stworzony w kolaboracji z zespołem Kwadrofonik „Lutosławski, Tuwim. Piosenki nie tylko dla dzieci” („Złota Płyta”).

 
źródło: Sony Music

11-michal-pakulski_the-roadMichał Pakulski – „The Road” (Jawi Sp. z o.o.)

Michał Pakulski, gitarzysta i kompozytor, aranżer i producent muzyczny, dziennikarz muzyczny, muzyk sesyjny. Wcześniej związany m. in. z formacją The Good Stuff, której był liderem. Miał okazję współpracować z czołówką polskiej sceny rockowej i popowej. Współpracował z Polskim Radiem i magazynem „Gitarzysta”. Jego muzyka została zauważona i doceniona m.in. w Stanach Zjednoczonych, we Włoszech oraz Wielkiej Brytanii. Oficjalny endorser amerykańskiej marki efektów gitarowych Wampler Pedals. Michał znalazł się też jako jedyny gitarzysta z Polski na liście „Signature Artists” obok światowej czołówki gitarzystów.

Pomysł na płytę „The Road” zrodził się w 2009 roku i w tym samym roku powstały też pierwsze kompozycje: „Supernova”, „Two poles” oraz „Memories”. Materiał był komponowany kilka następnych lat i owocem tej pracy, pomiędzy październikiem 2015 r. a lutym 2016 r. powstała reszta materiału, czyli 5 kolejnych kompozycji. Na trwającym 30 minut albumie znalazło się 8 kompozycji. Inspiracje dźwięków na „The Road” wpisane są w kulturę tworzącego się gatunku w muzyce rockowej: „modern classic rock”, światowego nurtu muzyki gitarowej opartej na nowoczesnej produkcji, ale przy wykorzystaniu instrumentarium, brzmień i harmonii typu „vintage”. Na polskim rynku jest to produkcja unikalna.

„The Road” oprócz brzmienia wyróżnia ponadto skupienie na warstwie aranżacyjnej i melodycznej. Słuchacz niejednokrotnie będzie miał też do czynienia z zaawansowanymi podziałami rytmicznymi oraz skomplikowanym metrum czy harmonią. Każda z kompozycji muzycznie obrazuje bardzo konkretne wydarzenie z życia artysty, jest więc opowieścią o podróży w którą autor chce zabrać każdego słuchacza, opowiedzieć dźwiękami swoją historię. Każdy dźwięk na albumie jest też gruntownie wyselekcjonowany i świadomie zaaranżowany, dosłownie każda sekunda ma dedykowane i dopracowane brzmienie w najdrobniejszych szczegółach, tak, aby najlepiej oddać feeling płynący z gry na gitarze elektrycznej.

 

 

źródło: Jawi Sp. z o.o.

 

 

Michał Pakulski – wywiad(9.08.2016 r.)

 

 

 

Michal Pakulski_Łukasz Migda z FD Studio 2

fot.Łukasz Migda z FD Studio

Michał Pakulski to gitarzysta, kompozytor, producent muzyczny, muzyk sesyjny, aranżer. Na początku września przewidziana jest premiera jego solowej płyty pt. „The Road”. Poniżej przedstawiam Wam moja krótka rozmowę z tym nietuzinkowym gitarzystą. Dodam, że w jednej z wrześniowych audycji programu „Warto Posłuchać”(POP Radio 92,8 FM) Michał będzie moim gościem i tam o wiele więcej dowiecie się na temat nie tylko jego filozofii muzycznej, ale i albumu „The Road”.

 

 

 

 

Arkadiusz Kałucki: Masz muzyczne tradycje w rodzinie?

Michał Pakulski: Tak, jak najbardziej. Wielu członków mojej rodziny gra na różnych instrumentach czy śpiewa. Jednak wielu z nich traktuje muzykę jedynie jako hobby i ze mną też tak było na początku. Dopiero później zaczęły pojawiać się bardziej profesjonalne propozycje współpracy, czy projekty sesyjne. Zacząłem nagrywać za pieniądze, uczyć ludzi grać na gitarze, czy zarabiać z koncertów.

Arkadiusz Kałucki: Jesteś gitarzystą. Czy do nauki gry na gitarze zachęcił Ciebie ktoś z rodziny czy związana jest z tym inna historia?

Michał Pakulski: Mój tata gra na gitarze i to on zachęcał mnie go gry. Jednak chęć grania stosunkowo długo nie dawała o sobie znać J Dopiero jak miałem 15 lat poczułem, że po prostu muszę grać! Był jeden moment zwrotny, którego nie zapomnę do końca życia. Mianowicie będąc z rodzicami na wakacjach na Mazurach mój tata zagrał kilka bluesowych akordów na gitarze z prostą solówką. I to było jak uderzenie pioruna, te dźwięki dosłownie potrząsnęły mną dogłębnie i niesamowicie mi się spodobały. I od tamtego momentu zaczęła się moja muzyczna droga. Zacząłem sięgać po kompozycje Carlosa Santany oraz Tadeusza Nalepy, przerabiałem utwory takich gitarzystów jak Steve Ray Vaughan czy Jimmy Page. Później odkryłem Steve’a Lukather’a z Toto i Eddiego Van Halen’a, no i się zaczęło! 🙂 Był też Steve Vai i Joe Satiarani, ale też Scott Henderson czy Jeff Beck. Zacząłem świadomie pracować nad techniką i się rozwijać, uczyłem się nut i teorii muzyki, słuchałem najróżniejszej muzyki, włącznie z muzyką klasyczną. Grałem z muzykami klasycznymi, jazzowymi, bluesowymi, popowymi i rockowymi, oraz ćwiczyłem czasem nawet po 12 godzin dziennie. Te doświadczenia najbardziej ukształtowały mój muzyczny gust oraz styl.

Arkadiusz Kałucki: Zanim rozpocząłeś solowa karierę grałeś w „mocnych” zespołach m.in.: The Good Stuff, Euphoria. Z twojego punktu widzenia teraz jest tobie łatwiej działać muzycznie czy trudniej? Pytam, bo wszystko jest na twojej głowie i jesteś skazany sam na siebie.

Michał Pakulski: To prawda. Od zawsze byłem bardzo mocno związany z cięższą nutą. Jednak zdarzało się poszukiwanie innych form muzycznych jak chociażby POP w zespole Aspirine. Coś jednak bardzo mocno dalej ciągnęło mnie do rocka i stąd kolejne projekty już o mocno rockowym charakterze. Na pewno doświadczenie z zespołów bardzo pomaga w działaniu solo, bo pewne wzorce się po prostu wypracowuje grając z ludźmi. W 2017 roku zamierzam też rozwinąć moje trio razem z sekcją rytmiczną i grać koncerty, więc już nie będę grał tylko solo J Oczywiście sporo jest na mojej głowie teraz, ale ja jestem przyzwyczajony do takiej pracy. Solo też nawet pracuj mi się lepiej, bo więcej widzę i mogę realizować w stu procentach swoje pomysły i to przynosi efekty. Obecnie moją stronę na Facebooku wyświetliło ponad 1 mln osób, mam ponad 12 tys. aktywnych fanów tylko na FB. Piszą do mnie ludzie z całego świata gratulując płyty, singla etc. Zostałem endorserem amerykańskiej marki muzycznej. Rozmawiam z prestiżowymi magazynami z Wielkiej Brytanii, Włoch czy Stanów Zjednoczonych. Ogólnie przez ostatni rok, czyli właśnie przez ten czas jak zacząłem grać solo bardzo dużo się wydarzyło w moim muzycznym życiu i to cieszy, że w zasadzie osiągnąłem to sam.

Michal Pakulski Łukasz Migda z FD Studio 1

fot.Łukasz Migda z FD Studio

 

Arkadiusz Kałucki: Płyta „The Road” jest w całości instrumentalna. To dość odważny krok, intrygujący, ale jednocześnie ryzykowny. Taki wymarzyłeś sobie solowy debiut? Czy może był pomysł na album z wokalistką lub wokalistą?

Michał Pakulski: Od zawsze marzyłem o takim albumie. I dokładnie tak sobie wyobraziłem swój debiut. Następne płyty, które są w planach będą zawierały co najmniej kilka kompozycji śpiewanych. Klasycznych piosenek. A płytą THE ROAD chcę przekonać ludzi do muzyki instrumentalnej, która przecież wspaniale porusza wyobraźnię i tworzy przepiękne obrazy muzyczne.

Arkadiusz Kałucki: Album jest o mocno rockowym charakterze, gdzie jest też miejsce na ballady. To, co zawarłeś na „The Road” jest podsumowaniem dotychczasowego życia muzycznego i następny krążek będzie inny? Czy to dopiero wstęp do czegoś większego?

Michał Pakulski: THE ROAD jest w ogóle wstępem do czegoś znacznie większego. Ja cały czas bardzo dużo pracuje nad instrumentem i poszukuję nowych brzmień, harmonii, akordów, melodii i środków wyrazu w moich utworach, które już powstają na kolejny album. Uważam, że każdy muzyk powinien poszukiwać całe życie i się rozwijać, próbować przeskoczyć samego siebie. Wciąż podnosić poprzeczkę. I nie uważam żeby istniały jakiekolwiek granice w twórczości. Zawsze można coś zrobić lepiej i odnaleźć jakąś nową drogę.

Michal Pakulski_The Road

Arkadiusz Kałucki: Okładka płyty sugeruje, że to dosyć osobista płyta. Droga jest kręta, pusta a muzyka mocno działa na wyobraźnię słuchacza. Jest spójność pod każdym względem.

Michał Pakulski: Tak, płyta jest bardzo osobista. Każda kompozycja obrazuje muzycznie bardzo konkretne wydarzenie z mojego życia. Każda z historii jest jednak na tyle uniwersalna, że słuchacze z pewnością z większością tych historii będą mogli się utożsamić.

Arkadiusz Kałucki: Na koniec zapytam o trzech wirtuozów gitary, którzy byli lub są nadal dla Ciebie wzorem do naśladowania.

Michał Pakulski: Zdecydowanie Steve Vai za niesamowitą wyobraźnię muzyczną. Andy Timmons za wspaniałą technikę połączoną z feelingiem oraz Steve Lukather za niebywałą uniwersalność.

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za rozmowę

Michał Pakulski: Dzięki!