Best Of 2019 – Albumy Polska

Moje podsumowanie muzyczne za rok 2019 wśród polskich płyt, tradycyjnie składa się z 50 albumów. Obowiązkowo znalazły się krążki artystów, z którymi rozmawiałem w moim autorskim muzycznym programie „Warto Posłuchać” w POP Radio 92.8 FM i Radiu Płońsk 93.6 FM. To będę powtarzał jak mantrę!!! Proste i jasne. Dlatego też bardzo dużo innych wydawnictw nie znalazło swojego miejsca w moim zestawieniu. Ale jest co czytać, jest co wspominać. Miłej lektury 🙂

01.Okladki_Albumy_2019

Best Of 2019 Albumy Polska fot.AK


50/Hey J – “Puzzle” (Hey J)
49/Michał Szczerbiec – “Chyba zapomniałem” (Michał Szczerbiec)
48/Marek Dyjak – “Piękny instalator (Wydawnictwo Agora)
47/Sarsa – “Zakryj” (Universal Music)
46/Marcin Spenner – “Na czas” (2trackrecords)
45/Kroki – “Controlled chaos” (Kayax Prod.)
44/Atari WU – “Cyan” (My Music)
43/Małgorzata Ostrowska – „Na świecie na ma pustych miejsc” (Wydawnictwo Agora)
42/Margaret – “Gaja Hornby” (Artistars / Musicom)
41/Agnieszka Hekiert – “Soulnation” (Agnieszka Hekiert)

40/Mariposa – “Efekt Motyla” (RC Reinaldo Ceballo)
39/Żurkowski – “Włóczęga” (Mystic Prod.)
38/Marcin Sójka – “Kilka prawd” (Universal Music)
37/Neony – “Teraz” (Neony)
36/Melancholy Hill – “Stały niedosyt” (Melancholy Hill)
35/Szymon Wydra & Carpe Diem – „Przesłanie” (CD Music)
34/Smooth Gentlemen – “New” (Rip Cat Records)
33/Rebeka – “Post dreams” (Wydawnictwo Agora)
32/Stanisław Soyka – “Muzyka i słowa” (Universal Music)
31/Sorry Boys – “Miłość” (Mystic Prod.)

30/Echa – “Echa” (S.P.Records)
29/Michał Kowalonek – “O miłości w czasach powstania” (Polskie Radio – Agencja Muzyczna)
28/Ralph Kamiński – “Młodość” (Fonobo / MTJ)
27/De Mono – “Reset” (Wydawnictwo Agora)
26/Perfect Son – “Cast” (Pias)
25/Pectus – “Kobiety: Wojciech Młynarski” (Grash Music / Wydawnictwo Agora)
24/Shandy & Eva – “Give it a try” (Shandy & Eva)
23/Misia Furtak – “Co przyjdzie?” (Wydawnictwo Agora)
22/Mery Spolsky – “Dekalog spolsky” (Kayax Prod.)
21/Poparzeni Kawą Trzy – “Zakochaj się we mnie” (Poparzeni Kawą Trzy)

20/Roksana Węgiel – “Roksana Węgiel” (Universal Music)
19/Muniek Staszczyk – “Syn miasta” (Wydawnictwo Agora)
18/Kucz/Bilińska – “Kucz/Bilińska” (MTJ)
17/Patrycja I Grzegorz Markowscy – “Droga” (Wydawnictwo Agora)
16/Ania Rusowicz – “Przebudzenie” (Wydawnictwo Agora)
15/Fair Weather Friends – “Carte blanche” (Polskie Radio – Agencja Muzyczna)
14/Novika – “Bez cukru” (Warner Music)
13/Baranovski – “Zbiór” (Warner Music)
12/MoMo – “Różowy Niebieski” (Wydawnictwo Agora)
11/Voo Voo – “Za niebawem” (Wydawnictwo Agora)

10.ArekKlusowski

10/Arek Kłusowski – “Po tamtej stronie” (Fonobo / MTJ)

 

 

 


09.Sonbird

9/Sonbird – “Głodny” (Jazzboy Records)

 

 

 

 


08.Lion Shepherd - III_okladka

8/Lion Shepherd – “III” (Universal Music)

 

 

 


07.Pati_Yang_Group

7/Pati Yang Group – “War on love” (Requiem Records)

 

 

 


06.mazolewski_porter_philosophia

6/Mazolewski/Porter – “Philosophia” (Wydawnictwo Agora)

 

 

 


05.Agata Karczewska5/Agata Karczewska – “I’m not good at having fun” (Offbeat Rec.)
Agata Karczewska już wczesną wiosną była moim gościem w programie „Warto Posłuchać”. Debiutancki album Agaty nosi tytuł „I’m not good at having fun” i zawiera 11 kompozycji. Cały materiał muzyczny utrzymany jest w brzmieniach i stylistyce country z pierwiastkami folku. To płyta jak ścieżka dźwiękowa do filmu po USA, gdzie wsiadamy w samochód na wschodnim wybrzeżu i jedziemy na zachodni przez południowe stany. Odważny i prawdziwy w każdym aspekcie. Autentyczność, minimalizm, skromność, szczerość przekazu stawiają Agatę w pierwszym rzędzie artystów, którzy debiutują w 2019. W mojej ocenie to jak na razie Top 5 a nawet Top 3, ale to na koniec roku się wyjaśni. Każda piosenka to oddzielna historia. Jest miłość, rozstanie, obietnica, kłamstwo, zazdrość, konsekwencje naszego zachowania, a i swoje miejsce na w tym wszystkim wiara. Aha Marcin Bors jest producentem jakby ktoś pytał. Solidny debiut 2019 polecam z czystym sumieniem, bo to coś czego nie ma na polskiej scenie muzycznej.

04.Krol4/Król – “Nieumiarkowania” (Art2 Music / Wydawnictwo Agora)
„Nieumiarkowania” to kolejna próba skoku popowego undergroundu w objęcia alternatywnego mainstreamu. Kolejna – i najbardziej udana. Nowy album Króla roztacza aurę błogości przeradzającej się w niepokój i nerwowe podniecenie, która raz za razem uderza w tony kontemplacji, a jednocześnie szuka oddechu wśród parkietowych pląsów. Jeśli poprzednie wydawnictwa Króla miały poetyckie oraz marzycielskie niedopowiedzenia, tak „Nieumiarkowania” mogą wręcz porazić swoją intensywnością oraz naturalnością. W warstwie muzycznej mamy do czynienia z frywolnym synthpopem z punkowym zacięciem, ponowną rehabilitacją szlagierowej tkliwości, ambientowymi pasażami otulonymi tanecznymi wiązkami i chęcią odnalezienia w pop/rocku mrocznej przebojowości. Ten miszmasz jest trudny do okiełznania, ale przy odrobinie cierpliwości i samozaparcia wszystko jest do ogarnięcia. „Nieumiarkowania” klimatem nawiązują do kilku dekad naraz, oddając hołd ejtisom (np. zamykający całość „Gula” ma coś z „Gliniarza z Beverly Hills”) i równolegle nie zapominając o teraźniejszości – o tym, co dzieje się w najbardziej komercyjnych rozgłośniach i programach muzycznych.(**)

KJ_niemozliwe-okladka3/Kwiat Jabłoni – “Niemożliwe” (Wydawnictwo Agora)
Kwiat Jabłoni…jestem w nich zakochany od pierwszej do ostatniej piosenki. Brat i siostra czyli Kasia i Jacek Sienkiewiczowie nagrali album „Niemożliwe”. Śpiewają na dwa głosy. Ich teksty mówią o radości z tego co mamy tu i teraz, korzystaniu z życia bo nie wiadomo co przyniesie jutro. To także zwrócenie nam wszystkim uwagi, że ta pogoń za sukcesem i towarzyszącym temu konsumpcjoniźmie do niczego dobrego nie prowadzi. Mandolina, fortepian i pierwiastek elektronicznych przestrzeni tworzy dopełnienie tego objawienia 2019 jeżeli chodzi o debiutantów. Refleksyjnie, poruszająco i melodyjność całej płyty sprawia, że Kwiat Jabłoni to nie tylko folkowo-elektroniczny duet. Oni są jak radość o poranku, kwitnący, pachnący, radośni w tym co robią, są jak lekki ciepły powiew świeżości i nadziei, że można jeszcze czymś zaskoczyć słuchacza. Brawo dla debiutującego realizatora dźwięku Łukasza Zięby – chłopie szacun i piona za ogarnięcie całości! Aha koniecznie proszę iść na koncert…petarda! A jeśli nie możecie, to ukazał się album CD+DVD pt.”Pol’and’Roll – Kwiat Jabłoni”. To zapis ich koncertu z festiwalu Pol’and’Roll 2019 na czele, którego stoi Jurek Owsiak. Nieco ponad godzinny koncert Kwiatu Jabłoni macie do wyboru do koloru w wersji audio i video, którego świadkami była blisko 100 tysięczna publiczność. Niesamowita atmosfera tego miejsca dały rodzeństwu dodatkowego power’u z bodźcem kreatywności scenicznej co jest uchwycone na wspomnianym wydawnictwie. Spełniło się ich jedno z muzycznych marzeń. Jacek z mandoliną, Kasia przy fortepianie…cała na biało…to trzeba zobaczyć, przeżyć i cieszyć się razem z nimi.

02.Natalia_Przybysz_-_Ciepły_Wiatr_cover2/Natalia Przybysz – “Jak malować ogień” (Kayax Prod.)
Czy wiecie „Jak malować ogień”? Ja już wiem, bo tak brzmi najnowszy album Natalii Przybysz, którego premiera 0dbyła się 25 października 2019. W wyjątkowych słowach, metaforach, przenośniach Natalia ukazuje nam swoje inne, nowe oblicze. To zupełnie inny wymiar przekazu. O jego sile świadczą opowiedziane historie, myśli, przesłania wyrażone cicho, subtelnie, intymnie, bez agresji, krzyczenia. Siła spokoju, opanowanie i wyczuwalna bliskość dwojga ludzi to wyróżnik płyty. Jest cielesność, uwodzenie, nawiązanie do natury, ciepło wyrazu a część tekstów koresponduje ze sobą, co u odbiorcy będzie wymagało skupienia w odbiorze. Dzięki żywym instrumentom, swobodzie i takim luzie w zagraniu kompozycji brzmienia soul, blues, jazz i ich wzajemne przenikanie się dostarczają nam lekkości a nawet powiem wprost przebojowości. Spośród 10 kompozycji na płycie jest jeden cover, to „Krakowski spleen” z repertuaru Maanam’u – PETARDA! To nowe otwarcie w muzycznej drodze Natalii jest pełne energii i chęci do działania, a nagranie „Ciepły wiatr” nie może umknąć waszej uwadze.


01a.Daria Zawialow1/Daria Zawiałow – “Helsinki” (Sony Music)
Zdobywczyni dwóch Fryderyków za Debiut Roku i Album Roku Alternatywa wydała w 2019 r. drugi krążek pt. „Helsinki”(Premiera: 8 marca 2019 roku). Na płycie znalazło się 13 kompozycji, w tym jedna zaśpiewana w języku angielskim. Artystka przygotowała również 3 bonusowe utwory, które pojawią sią na wersji Deluxe Edition.

Daria Zawiałow wraca po dwóch latach od znakomitego debiutu. Baczne obserwacje rzeczywistości Daria zamyka w trafnych zwrotkach i refrenach, po raz kolejny udowadniając, że możemy nazywać ją nie tylko zjawiskową wokalistką, ale i zdolną autorką. Artystka nie mówi we własnym imieniu – staje się narratorką i oddaje głos stworzonym przez siebie bohaterom. Kiedy trzeba, razem z nimi krzyczy i gani, waha się i szuka odpowiedzi na trudne pytania.

Skąd pomysł na tytuł? „Helsinki dosłownie stworzyły w mojej głowie obraz własnego świata. Wyobrażam sobie to miasto jako bajkowe, nierzeczywiste i chłodne jak moje piosenki. Jest to dla mnie pewnego rodzaju azyl, odległe miejsce, do którego mogłabym uciec. Położone nad wodą, otoczone jeziorami, mogłoby stanowić dla mnie wspaniałą inspirację do tworzenia i obcowania z naturą. Od zawsze marzyłam żeby się tam wybrać, ale nigdy nie miałam okazji. Być może moja mityczna podróż stanie się realna właśnie teraz po premierze albumu. – mówi Daria.

Przy tworzeniu albumu Daria postawiła na pomoc duetu, który wspierał ją na debiutanckim albumie „A Kysz!”- współautorami utworów z płyty „Helsinki” są bowiem Michał Kush oraz Piotr „Rubens” Rubik. Muzycznie jest eklektycznie – mocne gitarowe riffy artystka łączy ze splotem elektronicznych brzmień. Serwuje utwory z pazurem, ale też kojące ballady. Piosenek jest trzynaście, na wersji Deluxe Edition szesnaście. Jedną z nich, „Winter Is Coming”, wokalistka śpiewa po angielsku.(*)

Rok 2019 był może mniej obfity w jubileusze działalności artystycznej różnych artystów z różnych dziedzin Kultury niż rok wcześniej, jednak o kilku zwłaszcza muzycznych chciałbym tylko wspomnieć.

Swoje 50-lecia obchodzili: Wojciech Trzciński – kompozytor muzyki nie tylko rozrywkowej, ale i teatralnej, filmowej. Wielokrotnie Dyrektor festiwali w Opolu czy Sopocie. Ewa Bem także ma przebogatą biografię muzyczną. Jest nie tylko wokalistka jazzową, ale i autorka tekstów. Zdobyła uznanie publiczności i tej kochającej jazz jaki blues, soul czy pop. Sławomir Łosowski założyciel zespołu Kombi i jego nadworny kompozytor. Andrzej Rutkowski kompozytor, aranżer, gitarzysta basowy. Współpracował z m.in. Grażyną Świtałą. Już 45 lat na naszej scenie muzycznej są obecni giganci polskiego rocka – Budka Suflera. Czterdzieści lat funkcjonowania w polskiej muzyce świętowali: Tomasz Lipiński(Tilt, Brygada Kryzys, Fotoness); 40 lat temu powstał zespół TSA; Majka Jeżowska także jest już 40 lat na scenie, uwielbiają ja dzieci, a dorośli tańczą podczas jej koncertów; Oddział Zamknięty także strzelał korkami od szampana z okazji 40-lecia. O pięć lat krócej swój jubileusz obchodził Grzegorz Turanu.

Czas teraz na kilku solenizantów, których urodziny były głośno świętowane. A byli to m.in.: Zbigniew Namysłowski (80 lat) podobnie jak aktor Janusz Gajos. Autor tekstów Marek Dutkiewicz(70 lat), wokalistka, autorka tekstów Magda Umer(70 lat), Andrzej Sikorowski (70 lat) z zespołu Pod Budą. Równo 60 lat skończyli Stanisław Sojka czy Andrzej Nowak założyciel i gitarzysta TSA.

Na koniec niestety muszę wspomnieć o tych, którzy od nas odeszli na zawsze. Na szczęście pozostawili po sobie niesamowitą twórczość i dokonania muzyczne. Roman Kołakowski (zm.23.01.2019 r.) był kompozytorem, poetą i tłumaczem. Mocno działał na terenie Wrocławia. Oprócz swoich piosenek jego kompozycje znajdziemy w repertuarach takich zespołów i artystów jak m.in. Kazik, Justyna Steczkowska, Voo Voo, Karolina Czarnecka.***Janusz Sent(zm.10.12.2018 r.) pianista, aranżer i kompozytor. Jako pianista i akompaniator występował na scenie kabaretowej w słynnym „Podwieczorku przy mikrofonie”. Jego kompozycje znajdziemy w repertuarze m.in. Wojciecha Młynarskiego.***Leopold Kozłowski-Kleinman (zm.12.03.2019 r.) dyrygent, kompozytor i pianista. Był niewątpliwie przedstawicielem przedwojennych klezmerów w naszym kraju, którego znali i kochali wszyscy. Często mówiono o nim „ostatnim klezmerem Galicji”.***Grzegorz Spyra (zm.27.04.2019 r.) muzyk i kompozytor. Jego kompozycje czy piosenki w swoim repertuarze ma m.in. Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk”.***Wanda Warska (zm.6.07.2019 r.) wybitna polska wokalistka jazzowa, także doskonale odnajdująca się w poezji śpiewanej. Również jako kompozytorka miała swoje mocne akcenty. Przez wiele lat związana była z „Piwnica Pod Baranami” w Krakowie.***Aleksander Bem (zm.17.07.2019 r.) perkusista, wokalista, kompozytor. Grał z Alibabkami czy Quorum. Razem z Ewą Bem w 1970 r. założyli zespół Bemibek. Jest autorem m.in. przeboju „Podaruj mi trochę słońca”.

 

Autor, przygotowanie, opracowanie: Arkadiusz Kałucki

źródła: Materiały prasowe od: Wydawnictwo Agora(**), Sony Music(*)

Albumy Polska cz.4/2019

To ostatni wpis w 2019 dotyczący polski albumów. To także wskazówka np. jaką płytę kupić jako prezent pod choinkę. Z większością autorów płyt przeprowadziłem wywiady, dlatego znajdziecie tam recenzje albumów, które pierwotnie znalazły się na moim Instagramie – wartoposluchac. Jest tradycyjnie mega-różnorodnie brzmieniowo, stylowo, ale z czystym sumieniem podpisuje sie pod tymi tytułami. A proszę pamiętać, że za chwilę będzie tutaj podsumowanie roku w polskich płytach i na pewno wymienione tytułu mają niemal 90% szansę pojawić się w zestawieniu moich Top 50. Miłej lektury.

01.KasiaKowalska_MTVUnpluggedKasia Kowalska – „MTV Unplugged” (Wydawnictwo Agora)

Kasia Kowalska świętuje 25-lecie pracy artystycznej. Z tej okazji odbyło się wiele wydarzeń nawiązujących do tego jubileuszu, m.in. wyjątkowy koncert MTV Unplugged – w maju tego roku w Teatrze Szekspirowskim w Gdańsku. Koncert został zarejestrowany, a płyta ukazała się 25 października. Artystce na scenie towarzyszyli znakomici goście: Edyta Bartosiewicz i Stanisław Soyka.

Podczas koncertu „MTV Unplugged Kasia Kowalska”, artystka wykonała swoje największe przeboje w nowych, akustycznych aranżacjach. Oprócz stałego zespołu towarzyszącego Kasi podczas koncertów, koncert MTV Unplugged wzbogacony został o sekcję dętą i fortepian. Album na CD zawiera 14 utworów, a wersja cyfrowa 16.

źródło: Wydawnictwo Agora

02.SmoothGentleman_NewSmooth Gentlemen – „New” (Rip Cat Records & Flower Records)

Tak amerykańskiej płyty polskiego artysty w naszym kraju jeszcze nie słyszałem. Pełne zawodowstwo. Nie ma żadnych dźwięków z Europy nie mówiąc o Polsce poza tym, że to „nasz człowiek” stoi za tymi dokonaniami wspólnie z dwoma przyjaciółmi. Mówię tu o będącym na zdjęciu Barcie Szopińskim (Boogie Boys) oraz Piotrze Binkiewiczu i Miłoszu Szulkowskim też związani z Boogie Boys. Razem by poszerzyć swoje muzyczne horyzonty powołali do życia projekt Smooth Gentlemen. Jego efektem jest album „New”. To bardzo żywiołowy album, przepełniony emocjami wyrażonymi w bluesie, soulu, boogie woogie a miejscami i jazzie. Jest bardzo różnorodnie w tempach co sprawia, że słuchacz nie będzie się nudził. Tematem przewodnim w tekstach jest miłość do kobiety, ale są i instrumentalne kompozycje ciekawie oddające uczucie. Jest jedenaście kompozycji na płycie w tym jedna zaśpiewana po polsku. Całość nagrywana była w Polsce i w USA, gdzie odbyła się ostateczna produkcja materiału muzycznego zawartego na „New”. Producentem jest John Clifton. Polecam koncerty Boogie Boys jak i Smooth Gentleman. Na takiej imprezie jeszcze nie byliście!!!

autor: Arkadiusz Kałucki

03.FairWeatherFriendsFair Weather Friends – „Carte Blanche” (Polskie Radio Agencja Muzyczna)

Z wokalistą i autorem teksów Michałem Maślakiem z zespołu Fair Weather Friends porozmawialiśmy sobie o ich nowej płycie pt. „Carte Blanche”. To ich druga płyta w dyskografii. Grupa z Czeladzi, która powstała w 2011r. szturmem zdobyła serca polskiej publiczności w 2014 kiedy ukazał się debiutancki album :Hurricane days”. Seria fantastycznych koncertów plus występ na Openerze, Orange Warsaw Festiwal czy Męskie Granie sprawił, że poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko. To też troszeczkę przytłoczyło i zaskoczyło młodych i energicznych dżentelmenów, którzy inaczej sobie wyobrażali początek swojej kariery. Na szczęście pomimo burz powracają z impetem. „Carte Blanche” już sugeruje po tytule, że jest inaczej, po nowemu a przede wszystkim z charakterem i zachowaną pierwotną tożsamością. Na dodatek zespół zdecydował się na zamieszczenie kilku piosenek zaśpiewanych po polsku. I ten zabieg jest strzałem w dziesiątkę. Michał w nich brzmi jakby nabrał wiatru w żagle i płynie po pięciolinii. Na albumie można dostrzec dość wyraźnie brzmiący saksofon, a w kilku kompozycjach gitara basowa brzmi jak ze studia w Motown. Gdy historia zespoły Fair Weather Friends miała rozpoczynać się jak bajka lub baśń to jak mi powiedział w rozmowie Michał zaczynałaby się następująco: „Za górami, za lasami….” A nie „Dawno, dawno temu…”. Bo to są nasi polscy młodzi rycerze na białych koniach, którzy mkną po kraju głosząc nowinę, że JEST ICH NOWA DOBRA i PRZEBOJOWA PŁYTA.

autor: Arkadiusz Kałucki

04.AniaRusowicz_PrzebudzenieAnia Rusowicz – „Przebudzenie” (Wydawnictwo Agora)

„Przebudzenie” to tytuł nowej płyty Ani Rusowicz, którą Ania postanowiła osobiście wyprodukować. Jak sama twierdzi: „Potrzebowałam dużo czasu żeby ta płyta powstała? Musiałam się przebudzić. Wprawdzie w tym czasie wydałam kilka okazjonalnych albumów (m.in. Woodstock, Pastorałki, piosenka do filmu „Sztuka kochania” czy alternatywne/alterego Nixes) więc nie próżnowałam. Żeby napisać tę płytę musiałam mentalnie i fizycznie odbyć podróż na drugi koniec świata.”

Marzeniem Ani było zwiedzenie Nowego Orleanu – kolebki muzyki bluesowo, rockandrollowej i jazzowej. Ania mówi:

„Mam na swojej liście miejsc kilka miast, które zawsze chciałam odwiedzić. Nowy Orlean nie zawiódł – był jak z marzeń. Pod wpływem silnych doświadczeń i podróży zawsze pisałam piosenki i tym razem było podobnie. Ja swoje piosenki piszę obrazami i doświadczeniami. To, co tam spotkałam spowodowało, że znów przypomniało mi się, po co śpiewam. Nola, (bo taki jest skrót od nowego orleanu) żyje muzyką 24h. Po wyjściu prosto z samolotu na lotnisku kapela wita cię bluesem. Nowy orlean jest miejscem praktyki voodoo, koncertów i zabawy (np. słynny karnawałowy festiwal mardi gras). Idąc słynną ulicą Burbon Street, jest okazja doświadczyć muzykowania w każdej napotkanej knajpie, restauracji czy barze. Co ciekawe można nawet napotkać prawdziwych magów, wróżki i sklepy z księgami czarów (jest możliwość zaopatrzenia się w „wiedźmińską” miotłę). O ile tańsze byłoby podróżować na miotle:) osobiście uważam, że życie jest magią i nigdy od niej nie stroniłam. Cała otoczka miejsca spowodowała i zainspirowała mnie do napisania płyty z instrumentami dętymi i w klimacie nieco „armstrongowskim” (Louis Armstrong pochodził właśnie z Nowego Orleanu). Natomiast warstwą tekstową starałam się opisać problemy ludzi 30+, czyli narodzin dziecka, kłopoty małżeńskie, ale najważniejsze na tej płycie jest problem globalny, który dotyka nas wszystkich. Przebudzenie nawołuje do tego, żeby wreszcie ocknąć się z idealizowania współczesnego świata. Idealne życie bywa jedynie na Facebook’u i Instagramie. W rzeczywistym życiu problemy są jak najbardziej realne. Za parę lat może nam zabraknąć czystej wody, a ocieplenie klimatu, czego już doświadczamy na własnej skórze mieszkając w Polsce będzie niosło za sobą konsekwencje. Dobrze nam znany smog zatruwa powietrze każdej zimy. Wszechobecny plastik oraz genetycznie modyfikowana żywność mają olbrzymi wpływ na nasze zdrowie. W tym roku założyłam własny ogródek (mam cukinie, rzodkiewki i pomidory, własne ujęcie wody). Przynajmniej w taki sposób próbuję współgrać z naturą. Mam znajomych w biznesach węglowych, którzy opowiadają mi, że ekologia to puste-modne slogany, które jedynie mają za zadanie ocieplić wizerunek pewnych działań i firm. Sama będąc na przepięknych wyspach na Oceanie Indyjskim zobaczyłam, jaki problem stanowią śmieci.

Twierdzimy, że kochamy naszą planetę i życie, chcemy dobrej przyszłości dla naszych dzieci, tymczasem sami nie wiemy czy nasza starość nie będzie przypominała historii jak z filmu Mad Max. I właśnie o tym jest tytułowa piosenka na płycie pt. „Przebudzenie”. Jak długo będziemy jeszcze zaprzeczać? Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że ludzie nie chcą słyszeć o trudnych rzeczach, że ktoś od nich wymaga i oczekuje. Chcą żyć w bańce iluzji. Ktoś musi o tym mówić. Artyści, bo przecież nie politycy.

Na płytę zaprosiłam Paulinę Przybysz, która to również na moją prośbę napisała tekst do piosenki „Voodoo”, a tekst do utworu„ Baba” napisała dla mnie Natalia Grosiak z zespołu Mikromusic. Płyta utrzymana jest w klimacie rockandrollowo/funkowo/bluesowym, co ciekawe nie nagraliśmy żadnej ballady.

Jako 36 letnia kobieta dobrze opanowałam swój bunt, co nie oznacza, że nie dopuszczam go do głosu. Ta płyta to bunt przeciwko głupocie ludzkiej a przecież ponoć jesteśmy homo sapiens, więc otwórzmy oczy.”

źródło: Wydawnictwo Agora

05.KombiKombi – „Bez ograniczeń energii 5-10-50” (MTJ)

Rok 2019 jest bardzo intensywny dla Sławka Łosowskiego. No ale nikt nie mówił, że będzie łatwo bo tylko raz się obchodzi 50-lecie działalności artystycznej. Oprócz trasy koncertowej, aktualnie Sławek skupił się na promocji kolejnego wydawnictwa płytowego. Nowy krążek grupy Kombi nosi tytuł „Bez ograniczeń energii 5-10-50”(premiera 22.11.) zawiera nowe aranżacje znanych i lubianych nagrań, wybranych z okazji 50-lecia pracy artystycznej lidera zespołu Sławomira Łosowskiego. Prawdziwy rarytas muzyczny i kolejny dopisany rozdział do księgi „Historia Polskiej Muzyki Rozrywkowej”. Jeszcze raz Sławku – 100 lat i Słodkiego Miłego Życia!!!

autor: Arkadiusz Kałucki

06.MichałSzczerbiecMichał Szczerbiec – „Chyba zapomniałem” (Michał Szczerbiec)

Michał Szczerbiec wydał swój drugi oficjalny album w biografii pt. „Chyba zapomniałem”. Aktor telewizyjny, piosenkarz, gitarzysta, kompozytor, autor tekstów tym razem zaproponował na swojej płycie dziesięć utworów. Całe brzmienia albumu jest mocno nawiązujące do blues-rocka. Oprócz wiodącej gitary pewnym nowym w twórczości Michała jest saksofon, który mocno zaznacza swoją obecność w większości nagrań. W porównaniu do poprzedniego krążka kompozycje są bardziej rozbudowane, dłuższe partie gitarowe nawiązujące do twórczości np. Marka Knopflera, Chrisa Rea, czy Erica Claptona. Bardzo wiele wątków do dyskusji z Michałem dała mi szata graficzna płyty. To nie tylko przód, ale środek czy tył albumu. Gdyby ktoś sięgnął po wspomniany album, to nadmieniam, że znajdujący się tam symbol ryby nie jest symbolem Chrześcijaństwa. I tak można by wymieniać i wymieniać.

autor: Arkadiusz Kałucki

07.MalgorzataOstrowskaMałgorzata Ostrowska – „Na świecie nie ma pustych miejsc” (Wydawnictwo Agora)

Długie 12 lat czekaliśmy na studyjną płytę Małgorzaty Ostrowskiej. I w końcu, już 15 listopada pojawił się jej nowy album zatytułowany „Na świecie nie ma pustych miejsc”! To zestaw 14 utworów o miłości, których po najbardziej rockowym głosie w Polsce nikt by się nie spodziewał. Mocne elektryczne gitary Małgorzata zamieniła m.in. na fortepian, skrzypce, wiolonczelę, harfę czy flet. A teksty, które napisała, są wyjątkowo emocjonalne i poruszające. Jako artystka poszukująca i przekorna postanowiła zaprezentować publiczności zupełnie nowe oblicze. – Od wielu lat chciałam nagrać taką płytę, ale nie miałam ani odpowiednich kompozycji, ani producenta, który umiałby mnie zobaczyć w takim repertuarze. Aż w końcu trafiłam na Macieja Muraszko /znanego ze współpracy z Maciejem Maleńczukiem czy Stanisławą Celińską/, który doskonale się sprawdził nie tylko jako kompozytor dużej części piosenek, ale także jako producent całego materiału – mówi artystka.

Subtelna, łagodna i wrażliwa jest nowa muzyczna twarz Małgorzaty Ostrowskiej. Artystka znana z mocnych rockowych numerów udowadnia, że potrafi też w wysmakowany sposób zaśpiewać delikatne ballady o miłości wypełniając je głębokimi emocjami. Oczywiście nie byłaby sobą, gdyby na krążku jednak nie znalazły się także bardziej energetyczne utwory. Choć nawet i one oparte są głównie na instrumentach akustycznych.

Tytuł albumu pochodzi z piosenki kończącej album. Tekst „Nie ma pustych miejsc” Małgorzata napisała jeszcze przed śmiercią jej wieloletniego menadżera, Piotra Niewiarowskiego. – Piotr był przy mnie od początku mojej działalności. Gdy nagle odszedł czułam się totalnie zagubiona. Bałam się, że bez niego po prostu sobie nie poradzę. Ale wtedy właśnie życie dopisało szczegóły tej historii i w moim zawodowym życiu pojawił się Maciej Durczak /RockHouse Entertainment/. Nagle ten tekst nabrał zupełnie nowego wymiaru, bo choć Piotra wciąż bardzo brakuje to wiem, że świat nie znosi pustki. Wszystko się zmienia; świat, my, nasze emocje, ale nasz mały, osobisty wszechświat nigdy nie zostaje pusty. I o tym są też te piosenki. – opowiada wokalistka.

Jako bonus na płycie pojawi się przebój „Szpilki”. – Ten utwór ma już kilka lat, ale w wersji studyjnej nie znalazł się na żadnej płycie. To ukłon w stronę kobiet, które go uwielbiają. – mówi Małgorzata. Ten erotyk z przymrużeniem oka nigdy nie był prezentowany w dużych stacjach radiowych, a jedna z nich nawet uznała, że wokalistka w wieku Małgorzaty nie powinna śpiewać o „takich” rzeczach. Piosenka jednak zyskała sporą popularność w sieci i na koncertach. Wiele kobiet, nie tylko tych dojrzałych, które chcą żyć pełnią życia, traktuje ją jak swój hymn.

Album został wydany w dwóch wersjach kolorystycznych.

źródło: Wydawnictwo Agora

08.EchaEcha – „Echa” (SP Records)

Zespół Echa powstał w 2010 r. i pierwotnie nazywał się Bezsensu. Są przedstawicielami indie-pop ale tego nawiązującego do brytyjskiej sceny muzycznej niż tej amerykańskiej. Echa w ciągu tych 9 lat nie tylko zmienili nazwę na aktualną, ale też ukształtował się personalnie. Mają na swoim koncie występy podczas festiwalów jak Opener czy Jarocin. Grali jako suport przed m.in. Myslovitz, Melą Koteluk, Kult czy Perfect. Tuż przed wakacjami ukazała się ich trzecia płyta pt. „Echa”. Dynamiczna, pełna zmian tempa czy konwencji kompozycji. Są muzyczne nawiązania do lat 80 czy 90-tych XX wieku, a skojarzenia do wybranej twórczości formacji The Cure, Pulp czy EMF są jak najbardziej na miejscu. Płyta jest swego rodzaju nowym otwarciem w karierze zespołu Echa w połączeniu z katharsis. W warstwie tekstowej jest sporo odniesień do relacji z kobietą, która jest bohaterem całości. Grupa Echa to na pewno letnia gorąca premiera 2019. Dobrze się tego słucha i z czystym sumieniem polecam ich twórczość.

autor: Arkadiusz Kałucki

09.MuniekStaszczyk_SynMiasta_okładka płyty 3000x3000Muniek Staszczyk – „Syn Miasta” (Wydawnictwo Agora)

Po zawieszeniu działalności grupy T.Love, Muniek Staszczyk powraca w solowej odsłonie.Przy realizacji nowego albumu „Syn miasta” Muniek Staszczyk podjął współpracę z nowym zespołem w składzie: Jurek Zagórski – gitara (Natalia Przybysz, Maria Peszek), Kasia Piszek – instr. klawiszowe, vocal (Brodka, Rojek, Rita Pax), Pat Stawiński (Natalia Przybysz, Maria Peszek), Kuba Staruszkiewicz (Natalia Przybysz, Maria Peszek). W tym składzie 27 maja zespół wszedł do studia by zarejestrować nagrania na nowym album. Producentem muzycznym płyty jest Jurek Zagórski. Za mix odpowiada Piotr Emade Waglewski. Mastering – Jacek Gawłowski. Wyjątek stanowi utwór „Pola”, który w całości wyprodukował i zmiksował Bartosz Dziedzic, producent płyt m.in. Brodki, Dawida Podsiadło, Artura Rojka. Na płycie znajduje się 10 utworów skomponowanych przez m.in. Wojciecha Waglewskiego, Błażeja Króla, Jurka Zagórskiego, Kasię Piszek, Olka Świerkota, Janka Pęczaka. Autorem oprawy graficznej jest Mariusz Mrotek. Zdjęcia Jacek Poremba i Marta Wojtal.

Tak o płycie „Syn miasta” mówi Muniek Staszczyk: Drodzy, Bardzo się cieszę ze mój nowy solowy album „Syn miasta”, ukaże się już dzisiaj! Cieszę się również dlatego, bo na okładce jest mój pies, mój ukochany mops – Gluś! Syn miasta powstawał na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Realizacja tego albumu była ciekawym doświadczeniem. Po raz pierwszy współpracowałem z tyloma rożnymi kompozytorami, producentami, nowym zespołem, nowym wydawca i managementem. Jest na tym albumie dużo uczucia i serca nie tylko mojego ale i tych wszystkich osób. Syn miasta dziś wyrusza w świat! Mam nadzieje, ze trafi też do Was, moich przyjaciół, z podziękowaniem za to, że jesteście ze mną i w zdrowiu i w chorobie. Dziękuję Wam bardzo! Dobrego odbioru!

źródło: Wydawnictwo Agora

10.shandy & evaShandy & Eva – „Give it a try” (Shandy & Eva)

Takiego duetu jeszcze w Polsce nie było, a i na świecie ze świeczką szukać takiej współpracy. Shandy & Eva czyli Ewa Żmijewska(córka słynnego aktora Artura Żmijewskiego) oraz Shanderlica Casper(z Curacao) poznały się i zaprzyjaźniły w jednej z najsłynniejszych szkół muzycznych w Los Angeles. Ich pierwsza muzyczna współpraca nareszcie doczekała się finału. To album pt. „Give it a try”. Płyta składa się z 12 utworów nagranych w Polsce, USA czy Brazylii. Jest bardzo akustycznie, gitarowo, nastrojowo, nostalgicznie. Mieszanka jazzu, word music, bosa novy, subtelnego country i słowiańsko-karaibskiej wrażliwości stawia Evę & Shandy obok Agaty Karczewskiej za kolejne jasny punkt na polskiej scenie muzycznej w 2019 r. Coś wyjątkowego, innego, nie dającego się zaszufladkować a nawet intrygującego. W rozmowie z dziewczynami powiedziałem, że gdybym usiadł sobie po pracy w małej, skromnej i przytulnej kawiarni lub klubie z małą sceną aby odpocząć i usłyszał ich granie oraz śpiew to wysłałbym do wszystkich smsa: „chodźcie zobaczyć i posłuchać Shandy & Eva. Niesamowity klimat i fajnie grają. Można się zrelaksować”. Ale jeśli ktoś koniecznie chciałby dziewczyny do kogoś porównać to twórczość Katie Melua, Norah Jones powinna wam już coś powiedzieć. SUPER!!!!

autor: Arkadiusz Kałucki

11.Marek DyjakMarek Dyjak – „Piękny instalator” (Wydawnictwo Agora)

Marek Dyjak to wyjątkowa postać na polskiej scenie muzycznej. Cichy, skromny, serdeczny, z sercem na dłoni i bardzo wrażliwy na krzywdę człowieka. Doskonale potrafi oddać w śpiewanych piosenkach ich klimat, nadać własnego charakteru, a co ważne poruszyć serca publiczności. W 1995 r. Marek Dyjak wygrał jedną z nagród Studenckiego Festiwalu Piosenki w Krakowie śpiewając „Piękny Instalator”. Od kilku dni jest już dostępny jego najnowszy album pt. „Piękny Instalator”. Utwór tytułowy płyty jest singlem promującym ten krążek, ale z lekko zmodyfikowanym tekstem, o lżejszym zabarwieniu i z gościnnym udziałem rapera Vienio(!). Autorem tekstu jest Jan Kondrak. Tu ciekawostka, nagranie jest nawiązaniem do obrazu Jerzego Dudy-Gracza. Na płycie jest kilku zaproszonych gości. Oprócz wspomnianego Vienia, który uwaga nie rapuje a śpiewa(!), listę obecności podpisali m.in. Renata Przemyk, Robert Kasprzycki. Producentem całości jest Marek Tarnowski. Tracklistę wypełnia „dziesięć smutków” jak mówi sam Marek Dyjak. Muzycznie otrzymujemy nowe oblicze w twórczości Marka. Jest przestrzennie, głośniej, trąbka, fortepian, elementy perkusyjne są bardziej uwypuklone niż dotychczas, nawet harmonia(która jest zawsze) jest mocniejsza i dobitnie podkreślająca wyjątkowość Marka Dyjaka.

autor: Arkadiusz Kałucki

12.Neony w POP Radio 2019_a

Neony fot.AK

Neony – „Teraz” (Neony)

Laureaci Jarocin Festival 2010, uczestnicy Festiwalu w Opolu w konkursie „Debiutów” grupa Neony wraca na salony muzycznego show-biznesu z trzecim albumem pt. „Teraz”. Płyta ukazuje się z okazji 10-lecia działalności artystycznej wrocławskiej formacji rockowej. Otrzymujemy 10 piosenek nagranych na tzw. setkę, treściwych nie tylko w warstwie tekstowej ale i muzycznej. Całość żywa, dojrzała, harmonijna mająca w sobie nośnik filmowości. Bardzo obrazowe piosenki wynikające z opowiedzianych historii uwidaczniają potencjał i twórczy Dawida Zająca lidera i autora tekstów Neonów. Niepokorni, niezależni(sami wydają płytę!) pomimo niewielkich korekt w składzie aktualnie promują krążek „Teraz” dwoma singlowymi utworami; tytułowy „”Teraz” oraz „DJ Kot”. Trzeba przyznać, że Neony są trochę tacy jak koty. Idą własną drogą, czasami się zatrzymają, czasami pobiegają sobie po pięciolinii, innym razem sobie pośpią. Takie muzyczne „kocury” z ostrymi pazurami, ale wolne, swobodne w działaniu i kreatywne w nieskończoność.

autor: Arkadiusz Kałucki

13.DeMono_ResetDe Mono – „Reset” (Wydawnictwo Agora)

„Reset” to nowy krążek w dyskografii grupy De Mono. Tytuł można rozpatrywać na kilka sposobów. Są i nowe aranżacje nich dotychczas, są nowe brzmienia, nowi producenci(kilku a nie jeden), nowy managment, ale zachowany został „młody duch” grupy o czym mi opowiedzieli Andrzej Krzywy(w środku) i Piotr Kubiaczyk(z prawej). Warstwa tekstowa jest generalnie o miłości w najróżniejszych jej obliczach. Od rozstania, walki o nią, smutku, tęsknoty po rozmowę z dzieckiem, powrocie do siebie i przemyśleniu swojego postępowania. To także moment zastanowienia czy wchodzić do tej samej rzeki drugi raz czy nie. Tutaj kwestia jest do dyskusji, którą samemu należy ocenić słuchając płyty „Reset”. Jest obecny również wątek ekologiczny, a także motor napędowy kampanii edukacyjno- społecznej „Gra się do końca”(to też tytuł drugiego singla promującego album). Jak mówi sam Andrzej Krzywy o tym pomyśle: „…bo w życiu ważne jest to, aby grać do końca, nie poddawać się i realizować marzenia, bez względu na trudne sytuacje życiowe”. Zachęcam do obejrzenia teledysku nakręconego do wspomnianego utworu. Nazwiska m.in.: Wojciech Byrski, Jacek Cygan, Ifi Ude, Przemysław Puk i jeszcze wielu innych mają niebagatelny wpływ na nowy krążek De Mono – „Reset”. Pop Music w klasycznym wydaniu z nowy znakiem jakości.

autor: Arkadiusz Kałucki

14.Szymon Wydra & Carpe Diem

Szymon Wydra&Carpe Diem fot.AK

Szymon Wydra & Carpe Diem – „Przesłanie” (CD Music)

A z tymi dżentelmenami o rockowej tożsamości znamy się ładnych parę lat i zawsze jest nam mało na rozmowę o ich muzyce. Szymon Wydra i Carpe Diem nagrali właśnie swój szósty studyjny album, ale pierwszy wydany samodzielnie. To nowość w ich biografii! Tytuł płyty to „Przesłanie”, na którym jest 9 kompozycji plus jeden bonus tzn. remix nagrania „Warto wierzyć”. Album jest wg mnie najbardziej przebojowym krążkiem w ich dotychczasowym funkcjonowaniu. Melodyjny, rockowo-popowe utwory o prostych i nieskomplikowanych formach wyrazu. Nie ma urozmaiceń i cudów techniki tylko swoboda, naturalność, szczerość. Z nagrań bije pozytywna energia, pasja, emocje, pozytywne myślenie, miłość do ludzi, rodziny, muzyki. To bardzo przyjemny album, któremu warto poświęcić czas a przede wszystkim wybrać się na koncert Szymon Wydra i Carpe Diem.

autor: Arkadiusz Kałucki

15.Pectus okładkaPectus – „Kobiety: Wojciech Młynarski” (Wydawnictwo Agora)

Grupa Pectus nagrała i wydała album „Kobiety: Wojciech Młynarski”. Tomek Szczepanik(na zdjęciu) podjął się piekielnie trudnego zadania by do poezji Wojciecha Młynarskiego skomponować muzykę. Bo wszystkie dziesięć zaśpiewanych tekstów przez blisko pół wieku leżała w szufladach i archiwach spadkobierców twórczości Wojciecha Młynarskiego. W ogóle są nieznane! Piosenki są aktualne dziś! Ja powiem, że idealnie się bronią w dzisiejszych tak dynamicznych i nieprzewidywalnych czasach. Doskonale Tomek dopasował brzmienie i aranżacje do tekstów. Tam każdy dźwięk pasuje i jest strzałem w dziesiątkę. Co ważne jest zachowana przy tym tożsamość Pectusa, ale i…wrażliwość wokalistek które zostały zaproszone do realizacji tego „magicznego” wydawnictwa. Kayah, Kasia Popowska, Małgorzata Ostrowska, Tulia, Alicja Majewska czy Magda Umer, która w ujmującym wykonaniu zaśpiewała tekst napisany po śmierci Agnieszki Osieckiej a będącym niejako hołdem dla jej twórczości. W tych piosenkach na płycie jest wzruszenie, miłość, szczerość, dobroć i współczesna energia. Zespół Pectus kiedyś powiedział, że – „kobiecość to niewyczerpane źródło energii”. I taka jest ta płyta „Kobiety: Wojciech Młynarski”. A ja jeszcze bym powiedział, że „muzyka łączy pokolenia” bo wszystkie wokalistki na wspomnianej płycie są tego doskonałym przykładem.

autor: Arkadiusz Kałucki

16.MichałKowalonekMichał Kowalonek – „O miłości w czasach powstania” (Polskie Radio Agencja Muzyczna)

Michał Kowalonek nie jest anonimową postacią na naszej scenie muzycznej. Wokalista zespołu Snowman od 15 lat, a także były wokalista Myslovitz nagrał album pt.”O miłości w czasach powstania”. To debiut solowy Michała, do którego zaprosił kilku znamienitych gości m.in. Michała Wiraszko(Muchy), Daga Gregorowicz(Dagadana), Bogna Jurewicz czy Wojtek Grabek. Są płyty i piosenki o Powstaniu Warszawskim, generalnie o wojnie i walce o wolność a Michał nie wprost ale śpiewa o Powstaniu Wielkopolskim. O lojalności, bliskości, relacjach międzyludzkich, miłości i wspólnocie jakie zostały uwiecznione w poezji, dziennikach, wierszach. Szacunek, powaga, melancholia, zaduma a nawet wzruszenie są przekazane w nowoczesnych nienachalnych brzmieniach. To płyta do słuchania w całości a nie na wyrywki. Producentem albumu jest niezawodny Marcin Bors.

autor: Arkadiusz Kałucki

17.Melancholy Hill

Melancholy Hill fot.AK

Melancholy Hill – „Stały niedosyt” (Melancholy Hill)

Melancholy Hill to formacja muzyczna, która powstała w 2015 r. w Warszawie. Dopiero teraz w 2019 na światło dzienne wyszedł ich debiutancki album „Stały niedosyt”. Osiem utworów(idealnie na vinyl) jest odzwierciedleniem spokoju, nostalgicznej podróży do tego co dobre, miłe, przyjemne. To także pokazanie spokojnej drogi do przodu, bez nachalności z różnych stron. Ale w piosenkach zawarta jest obawa, niepokój czy nadzieja. Jest mowa o dialogu, rozmowie, stabilności. Rodzina, miłość wydaje się być fundamentem jaki przyświeca zespołowi Melancholy Hill. Grupa ma na swoim koncie występy jako support przed m.in. Kult, Pogodno. Porównać ich twórczość do kogoś innego jest po prostu nie na miejscu. Tak przynajmniej ja uważam. Jest za wcześnie na tego typu dyskusje. Przedstawiciele nazwijmy to alternatywnego rocka są na początku swojej drogi muzycznej. Niech dalej tak ładnie poszukują swoich celów i inspiracji muzycznych, a zajdą daleko. Tylko niech będą sobą i budują swoją tożsamość, bo bez niej nikt nie przetrwał. Płyta „Stały niedosyt” to kolejna ciekawa pozycja 2019 r. Brawo WY!

autor: Arkadiusz Kałucki

18.RalphKaminskiRalph Kamiński – „Młodość” (Fonobo Label)

Od czasów swojego debiutu, czyli płyty „Morze”, która ukazała się w 2016 roku, Ralph zdążył zawładnąć polską sceną muzyczną i podbić serca słuchaczy w całym kraju. Wraz z płytą „Młodość” prezentuje światu nie tylko nowe piosenki – w tym m.in. singlowe „Kosmiczne Energie” oraz „Wszystkiego najlepszego” – ale także całkowicie odświeżony wizerunek, którym artysta zapowiada nową i ekscytującą podróż w swoim życiu. Słuchając płyty „Młodość” możecie w niej uczestniczyć wspólnie z Ralphem.

źródło: Fonobo Label

19.Pola Chobot & Adam BaranPola Chobot & Adam Baran – „Jak wyjść z domu, gdy na świecie mży?” (Fonobo Label)

Długo wyczekiwana zarówno przez fanów, jak i samych artystów, debiutancka płyta Poli Chobot & Adama Barana nareszcie ujrzała światło dzienne. Album nosi tytuł „Jak wyjść z domu, gdy na świecie mży?” i ukazał się nakładem wytwórni FONOBO Label. #czyjużmży

Płyta pt. „Jak wyjść z domu, gdy na świecie mży?” w bezkompromisowy sposób kontynuuje drogę obraną na EP „Brudno”. Album eksploruje strukturę piosenki, ale nie boi się nieszablonowych rozwiązań. Czerpie z rdzennego bluesa, przetwarzając go na swój własny, pokręcony sposób. Nietuzinkowy skład – perkusja, gitara, gitara rezofoniczna, klarnet basowy i głos, który polskim słowem wyśpiewuje osobiste i emocjonalne historie o strachu, miłości, także tej cielesnej, przemocy i ludziach.
Z kolei Pola i Adam to dwoje ludzi, którzy mimo skrajności charakterów, tworzą jeden, dziki organizm muzyczny. Piosenki, które tworzą, swą prostotą i transowością nawiązują do bluesa, często jednak wykraczając poza jego klasyczną formę. Pola jest wokalistką oraz autorką tekstów. Adam to gitarzysta i kompozytor. Podczas koncertów, często uzupełnianych przez perkusję, własne utwory przeplatają psychodelicznymi i awangardowymi improwizacjami. Ich źródła inspiracji to w takim samym stopniu rdzenne work songs, Muddy Waters i Skip James, jak Björk czy Radiohead.

źródło: Fonobo Label

20.Piotr Machalica_coverPiotr Machalica – „Mój ulubiony Młynarski” (Sony Music)

Postać i twórczość Wojciecha Młynarskiego towarzyszyły Piotrowi Machalicy niemal od zawsze. Teraz ta fascynacja zostaje zwieńczona osobistym hołdem, który wybitny aktor składa niekwestionowanemu mistrzowi mądrego słowa. Powód? Jak twierdzi sam artysta – nie wolno ludziom dać zapomnieć o obszernym i genialnym dorobku autora „Jeszcze w zielone gramy”. Zwłaszcza, że nieczęsto zdarza się dziś „taka piosenka, taka ballada, co byle czego nie opowiada”.

Na początku, jeszcze w 2015 roku, był pomysł na program sceniczny. Rok później Machalica rozpoczął próby z kameralnym, akustycznym, jazzującym akompaniamentem Michała Walczaka, Krzysztofa Niedźwieckiego i Pawła Surmana. W tym składzie od marca 2017 roku zespół zachwycał publiczność już przeszło sto razy. Decyzja o zarejestrowaniu tego materiału i o wydaniu albumu to naturalna kontynuacja aktywności koncertowej. Powstał rodzaj urokliwej pamiątki i pyszny prezent dla słuchaczy.

Dobór piosenek na płytę był sprawą najtrudniejszą. Machalica miał na tym polu – jako fan i znawca tekstów Młynarskiego – ogromne kłopoty bogactwa. Ostatecznie wyselekcjonowany zestaw trzynastu utworów wydaje się czarujący i zróżnicowany. Wysmakowany humor idzie tu pod rękę z głęboką życiową refleksją. Obok doskonale znanych przebojów („Nie ma jak u mamy”, „Moje ulubione drzewo”, „Daj des”) znajdziemy tu propozycje nieco mniej wyeksploatowane („Tango desperado”, „Dobranoc panu, panie Bzowski”), słynne „My Way” w tłumaczeniu Młynarskiego, a także jego przekłady dwóch pieśni George’a Brassensa („Niegdysiejsze pogrzeby”, „Testament”). Machalica znakomicie „czuje” ten repertuar, niezależnie od tempa, nastroju i konwencji. Jego bogate, choć wyważone ekspresyjnie interpretacje brzmią trochę jak szczera spowiedź dojrzałego człowieka, a trochę jak list do nauczyciela, na który nie będzie już odpowiedzi.

źródło: Sony Music

21.Piotr Cugowski_Album ArtworkPiotr Cugowski – „40” (Sony Music)

Piotr Cugowski na swoje okrągłe urodziny (ur. 5 października 1979) postanowił zrobić prezent sobie oraz fanom i przygotował pierwszą solową płytę zatytułowaną po prostu „40”. W dodatku pierwszy raz sam napisał kilka tekstów. W jednej z piosenek śpiewa „czekałem długi czas, oto nowy ja”. W ostrych pomarańczowych kolorach z pomalowanymi oczami zupełnie nie przypomina Piotra Cugowskiego jakiego znamy z grupy Bracia. Ale ten wybitny wokalista nie ucieka od rocka. Oprócz przebojowych radiowych numerów, jak „Kto nie kochał’ (ponad 18 mln odsłon na YT) fani rocka usłyszą utwory inspirowane wielką miłością Piotra – Led Zeppelin. W trzech utworach wokalistę wspomógł m.in. Tomasz Organek – tekstowo, a w jednej – kompozycyjnie – Jan Borysewicz.

Wydawać by się mogło, że jeden z najważniejszych głosów rockowych ostatniego dziesięciolecia stanął na szczycie swojej obfitej i przepełnionej blaskami kariery. Ciekawość świata i głód nowych brzmień spowodował jednak, że młodszy z braci Cugowskich postanowił zbudować swoją twórczość na nowo. Tym razem samodzielnie i bezkompromisowo.
„- Jest to album, który powinienem nagrać już dawno temu, ale trzeba było czekać na odpowiedni czas i to jest teraz. Ta decyzja była przemyślana, jak chcę wyjść z pierwszą płytą, mam nadzieję, że nie ostatnią”. – zapowiada w wywiadzie.

Solowy projekt Piotra Cugowskiego rozpoczął się od piosenki „Kto nie kochał”, który premierę miał pod koniec 2018 roku. Singiel zdobył status Złotej Płyty. Drugi singiel – „Zostań ze mną” – ukazał się w kwietniu 2019. To utwór o miłosnej relacji. Nie zawsze prostej, często uwikłanej w trudne momenty. Zawsze jednak wartej pielęgnowania („Ty i ja płyniemy do brzegu, na skos, ciągle pod prąd. Ty i ja, dwie prawdy, lecz jedno wiem – zostań ze mną”).

źródło: Sony Music

 

Autor, Przygotowanie, Opracowanie: Arkadiusz Kałucki

Sierpień 2019 – wywiady dla POP Radio i Radia Płońsk

Tradycyjnie pod koniec miesiąca przedstawiam Wam tych, z którymi miałem przyjemność przeprowadzić wywiad do mojego programu „Warto Posłuchać” dla stacji radiowych POP Radio 92.8 FM oraz Radia Płońsk 93.6 FM. #radio #NowPlaying #music #talent #journalist #playlist #interview #wywiad

01.Goya w POP Radio 2019_b

Goya fot.AK

Goya z nagraniem „Rzeka” powraca na radiowe playlisty w naszym kraju. Już we wrześniu ukaże się ich kolejny album z dyskografii pt. ”Meandry”. Nowa propozycja Goyi to opowieść o rozmowie dwojga ludzi, którzy pomimo wspólnych i bardzo emocjonalnych przeżyć w życiu chcą dalej być ze sobą. Chcą tego kompromisu by nie powiedzieć pragną, który jest fundamentem bycia razem i tworzenia wspólnego związku. Ta warstwa liryczna została osadzona w gitarze akustycznej, fortepianie z wysublimowana i pełną wdzięku elektroniką. Bardzo się cieszę, że Goya powróciła. To bardzo pożyteczny i z ogromną klasą zespół sceny pop music. Polecam całą dyskografię muzyczna zespołu dla tych, którzy chcą zobaczyć i przekonać się, co to znaczy budowanie swojej tożsamości muzycznej.

02.Na Tak w POP Radio_2019a

Dorota Krempa wokalistka NA TAK fot.AK

Na Tak – „World in my eyes” to stary przebój zespołu Depeche Mode ze słynnego baa kultowego albumu „Violator”(1990). To z niego pochodziły HITY – „Enjoy The Silence”, „Personal Jesus”, Policy Of Truth”. W nowym wykonaniu, nowego wymiaru i sensu nadało kompozycji „World in my eyes” trio Na Tak. Z wokalistką Dorota Krempą porozmawiałem o wyjątkowości ich wykonania tego klasyka. O innej wyobraźni jeżeli chodzi o interpretację, odwadze, osunięciu tonacji oraz o towarzyszącym piosence teledysku, który kręcony był w Berlinie. To bardzo intrygująca propozycja na radiowe playlisty, ale według mnie jak najbardziej do grania a nie zastanawiania się godzinami co zrobić. Czekam na płytę Na Tak!!!!!

03.Joanna Morea w Radiu Płońsk_2019a

Joanna Morea fot.AK

Joanna Morea to kobieta o niesamowitym potencjale twórczym. Związane ze sceną jazzową wokalistka, saksofonistka i podróżniczka powraca w zupełnie nowej odsłonie. Coś nowego, innego bliskie brzmieniom powiedzmy lounge niż chillout. Jej EP’ka pt. „Joanna Morea with power” to pięć kompozycji będących zapowiedzią jej nowego albumu. Zaproponowane utwory na wspomnianej Ep’ce są związane z konkretnymi sytuacjami, zdarzeniami w życiu Asi. Stąd chociażby utwory „One more kiss” czy „Rainy May” otwierający wydawnictwo i moim zdaniem najlepsze nagranie z całości.
Trochę szkoda, że za mało jest w tym nowoczesności, a za dużo przeszłości w kwestii brzmienia całości. Na szczęście do ukazania całej płyty jeszcze jest trochę czasu i na pewno zmiany nastąpią. I czekam z niecierpliwością całego materiału muzycznego. Takich jak Asia saksofonistek o pewnej rozpoznawalności w naszym kraju nie ma. Aha, polecam koncerty Asi, bo tam możecie się przekonać, że to jest inny wymiar jej twórczości niż tylko słuchają w zaciszu domowym jej nagrań.

04.Michał Szcerbiec w Radiu Płońsk_2019c

Michał Szczerbiec fot.AK

Michał Szczerbiec wydał swój drugi oficjalny album w biografii pt. „Chyba zapomniałem”. Aktor telewizyjny, piosenkarz, gitarzysta, kompozytor, autor tekstów tym razem zaproponował na swojej płycie dziesięć utworów. Całe brzmienia albumu jest mocno nawiązujące do blues-rocka. Oprócz wiodącej gitary pewnym nowym w twórczości Michała jest saksofon, który mocno zaznacza swoją obecność w większości nagrań. W porównaniu do poprzedniego krążka kompozycje są bardziej rozbudowane, dłuższe partie gitarowe nawiązujące do twórczości np. Marka Knopflera, Chrisa Rea, czy Erica Claptona. Bardzo wiele wątków do dyskusji z Michałem dała mi szata graficzna płyty. To nie tylko przód, ale środek czy tył albumu. Gdyby ktoś sięgnął po wspomniany album, to nadmieniam, że znajdujący się tam symbol ryby nie jest symbolem Chrześcijaństwa. I tak można by wymieniać i wymieniać.

05.Echa w POP Radio_2019d

Echa fot.AK

Zespół Echa powstał w 2010 r. i pierwotnie nazywał się Bezsensu. Są przedstawicielami indie-pop ale tego nawiązującego do brytyjskiej sceny muzycznej niż tej amerykańskiej. Echa w ciągu tych 9 lat nie tylko zmienili nazwę na aktualną, ale też ukształtował się personalnie. Mają na swoim koncie występy podczas festiwalów jak Opener czy Jarocin. Grali jako suport przed m.in. Myslovitz, Melą Koteluk, Kult czy Perfect. Tuż przed wakacjami ukazała się ich trzecia płyta pt. „Echa”. Dynamiczna, pełna zmian tempa czy konwencji kompozycji. Są muzyczne nawiązania do lat 80 czy 90-tych XX wieku, a skojarzenia do wybranej twórczości formacji The Cure, Pulp czy EMF są jak najbardziej na miejscu. Płyta jest swego rodzaju nowym otwarciem w karierze zespołu Echa w połączeniu z katharsis. W warstwie tekstowej jest sporo odniesień do relacji z kobietą, która jest bohaterem całości. Grupa Echa to na pewno letnia gorąca premiera 2019. Dobrze się tego słucha i z czystym sumieniem polecam ich twórczość.

06.Shandy & Eva w POP Radio_2019a

Shandy & Eva fot.AK

Takiego duetu jeszcze w Polsce nie było, a i na świecie ze świeczką szukać takiej współpracy. Shandy & Eva czyli Ewa Żmijewska(córka słynnego aktora Artura Żmijewskiego) oraz Shanderlica Casper(z Curacao) poznały się i zaprzyjaźniły w jednej z najsłynniejszych szkół muzycznych w Los Angeles. Ich pierwsza muzyczna współpraca nareszcie doczekała się finału. To album pt. „Give it a try”. Płyta składa się z 12 utworów nagranych w Polsce, USA czy Brazylii. Jest bardzo akustycznie, gitarowo, nastrojowo, nostalgicznie. Mieszanka jazzu, word music, bosa novy, subtelnego country i słowiańsko-karaibskiej wrażliwości stawia Evę & Shandy obok Agaty Karczewskiej za kolejne jasny punkt na polskiej scenie muzycznej w 2019 r. Coś wyjątkowego, innego, nie dającego się zaszufladkować a nawet intrygującego. W rozmowie z dziewczynami powiedziałem, że gdybym usiadł sobie po pracy w małej, skromnej i przytulnej kawiarni lub klubie z małą sceną aby odpocząć i usłyszał ich granie oraz śpiew to wysłałbym do wszystkich smsa: „chodźcie zobaczyć i posłuchać Shandy & Eva. Niesamowity klimat i fajnie grają. Można się zrelaksować”. Ale jeśli ktoś koniecznie chciałby dziewczyny do kogoś porównać to twórczość Katie Melua, Norah Jones powinna wam już coś powiedzieć. SUPER!!!!

07.Romantycy Lekkich Obyczajów w POP Radio_2019a

Romantycy Lekkich Obyczajów fot.AK

To już 10 lat od kiedy istnieje olsztyński zespół Romantycy Lekkich Obyczajów. Z tej okazji Adam Miller i Damian Lange przygotowali dla swoich fanów płytę vinylową oraz cd pt. „Best Of…”. Niby nic a jednak jest pewien haczyk. Na płycie cd znalazło się jedno zupełnie nowe nagrania, którego nie ma na płycie vinylowej. Także jeśli ktoś jest fanem tego zespołu, ale słucha tylko płyt vinylowych to musi zaopatrzyć się w oba nośniki. Bo jak mieć wszystko, to wszystko. Sprytna promocja  Album jest przekrojem ich dziesięcioletniej działalności artystycznej. W tym czasie Romantycy Lekkich Obyczajów wydali trzy płyty, z których pochodzi 12 utworów wypełniających „Best Of…” plus wspomniane nowe nagranie na edycji CD. Adam i Damian nie chcieli aby coś im umknęło z tych 10 lat dlatego wydali krążek z najważniejszymi utworami zamiast nagrywać zupełnie nowy materiał muzyczny. Panowie – STO LAT!!!

08.prof.Marek Troszyński w Radiu Płońsk 2019a

Profesor Marek Troszyński z Polskie Akademii Nauk fot.AK

Kiedy studiowałem jednym z moich wykładowców był ówcześnie Doktor Pan Marek Troszyński. Dziś jest już Profesorem. Pracuje w Polskiej Akademii Nauk i jest jednym z największych ekspertów i znawców w Polsce życia i twórczości Juliusza Słowackiego. W 2019 roku obchodzimy 210 rocznicę urodzin naszego poety i dramaturga oraz 170 rocznicę śmierci. Autor 13 dramatów, 20 poematów i setki wierszy był tematem mojej rozmowy z Panem Profesorem Markiem Troszyńskim. Porozmawialiśmy o obecności Słowackiego w szeroko rozumianej Kulturze. Naturalnie o muzyce też było, bo kilku artystów pokusiło się o wykorzystanie fragmentów twórczości Słowackiego w swoich nagraniach albo wręcz zaśpiewało konkretne tytuły poezji. Wśród nich są m.in. Wanda Warska czy Marek Grechuta. Była też mowa o żyłce podróżniczej jaką miał w sobie Juliusz Słowacki, o inspiracji jego zachodnimi twórcami literatury, poezji czy filozofii. Trudno pominąć tu postać Szekspira, Bacona, Kartezjusza czy Spinozy. Nowoczesny jak na ówczesne czasy Słowacki pisał także nowocześnie o czym nikt nie mówi. Bardzo dobrze radził sobie z inwestowaniem pieniędzy a słowo Rentier jest na miejscu. Wspomnę na koniec o wierszu „Pośród niesnasków Pan Bóg uderza”, którego fragmenty przytaczał nasz nieżyjący już Papież Jan Paweł II, a w którym jest mowa o Słowiańskim Papieżu. Szczegóły rozmowy już niebawem we wrześniu w programie „Kulturalne Mazowsze” w Radiu Płońsk 93.6 FM a później na moim podcaście.

09.Fair Weather Friends w POP Radio 2019a

Michał Maślak wokalista Fair Weather Friends fot.AK

Z wokalistą i autorem teksów Michałem Maślakiem z zespołu Fair Weather Friends porozmawialiśmy sobie o ich nowej płycie pt. „Carte Blanche”. To ich druga płyta w dyskografii. Grupa z Czeladzi, która powstała w 2011r. szturmem zdobyła serca polskiej publiczności w 2014 kiedy ukazał się debiutancki album :Hurricane days”. Seria fantastycznych koncertów plus występ na Openerze, Orange Warsaw Festiwal czy Męskie Granie sprawił, że poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko. To też troszeczkę przytłoczyło i zaskoczyło młodych i energicznych dżentelmenów, którzy inaczej sobie wyobrażali początek swojej kariery. Na szczęście pomimo burz powracają z impetem. „Carte Blanche” już sugeruje po tytule, że jest inaczej, po nowemu a przede wszystkim z charakterem i zachowaną pierwotną tożsamością. Na dodatek zespół zdecydował się na zamieszczenie kilku piosenek zaśpiewanych po polsku. I ten zabieg jest strzałem w dziesiątkę. Michał w nich brzmi jakby nabrał wiatru w żagle i płynie po pięciolinii. Na albumie można dostrzec dość wyraźnie brzmiący saksofon, a w kilku kompozycjach gitara basowa brzmi jak ze studia w Motown. Gdy historia zespoły Fair Weather Friends miała rozpoczynać się jak bajka lub baśń to jak mi powiedział w rozmowie Michał zaczynałaby się następująco: „Za górami, za lasami….” A nie „Dawno, dawno temu…”. Bo to są nasi polscy młodzi rycerze na białych koniach, którzy mkną po kraju głosząc nowinę, że JEST ICH NOWA DOBRA i PRZEBOJOWA PŁYTA.

Autor tekstów, przygotowanie, opracowanie: Arkadiusz Kałucki

Michał Szczerbiec – wywiad 2.08.2017

Michał Szczerbiec i Ja 3

Michał Szczerbiec i Ja  fot.AK

Młody, perspektywiczny i pełen chęci do działania nie tylko na niwie aktorskiej, ale i muzycznej. Michał Szczerbiec daleki jest o bycia aktorem śpiewającym poezję, chociaż wszystko przed nim i kto wie jak będzie za „x” lat. Jedno jest pewne, że na dziś dzień poświęcił swoje muzyczne talenty w śpiewaniu i graniu w brzmieniach blues-rockowych. Album „Stany skupienia” to był niedawno temat mojego spotkania z Michałem, którego wersja audio w programie „Warto Posłuchać” będzie miała emisję we wrześniu, natomiast teraz na blogu taka jego krótka zajawka 🙂

 

Arkadiusz Kałucki: Kto Ciebie zainspirował do brzmień blues-rockowych XX wieku? Pamiętasz okoliczności? Jaki to był moment w Twoim życiu? I może jacy artyści Tobie imponują?

Michał Szczerbiec: Od najmłodszych lat w moim rodzinnym domu mój tata karmił mnie, a także mojego starszego brata, brzmieniami zespołów The Shadows, Dire Straits, Jean Michel Jarr’em czy Mike’iem Oldfield’em. Tata także jest muzykiem i w naszym domu zawsze były instrumenty. Głównie gitary: elektryczne, akustyczne, basowe, instrumenty klawiszowe. Dorastając chłonąłem to wszystko jak gąbka wychwytując te dźwięki, które poruszały struny mojej wrażliwości. Zawsze czułem, że chcę grać i tworzyć. Czułem, że nadejdzie ten moment gdy będę robić o na tyle świadomie by wiedzieć czego szukam w brzmieniu i klimacie swoich piosenek.

Arkadiusz Kałucki: Kiedy słyszę, że aktor czy aktorzy „XYZ” zaczynają śpiewać, zaczynam myśleć trochę może stereotypowo – konkurs piosenki aktorskiej we Wrocławiu. To wg mnie jest taki sprawdzian dla aktorów przed szeroką publicznością wrażliwą na nuty uzupełniające słowa. Niekiedy bardzo ważne myśli, przesłania. Myślałeś kiedykolwiek by pojechać na konkurs do Wrocławia przed nagraniem płyty czy w ogóle nie było takiego tematu?

Michał Szczerbiec: Wiem w jakiej stylistyce czuję się najlepiej. Wiem co chcę zagrać i jaki ma to mieć kształt finalnie. Piosenka aktorska – choć bardzo ją szanuję – nie jest typem mojego muzycznego charakteru. Odnajduję się w innej formie gdzie gitara raczej wiedzie raczej prym i wokół niej są budowane utwory. Lubię melodyjność w piosenkach oraz motywy przewodnie wokół których krąży piosenka. Konkurs piosenki aktorskiej zostawiam osobom, które się w tym temacie odnajdują. Ja się odnalazłem na swojej drodze.

Michal Szczerbiec 2 fot_Paulina Jędrzejczyk

Michał Szczerbiec fot. Paulina Jędrzejczyk

Arkadiusz Kałucki: Nagranie płyty było jak mniemam jednym z Twoich ważnych i realnych marzeń. A co przyniosła rzeczywistość po jej nagraniu?

Michał Szczerbiec: Nagrywałem płyty już wcześniej – raczej muzykę instrumentalną. To były ciągłe poszukiwania tego co finalnie można znaleźć na „Stanach Skupienia”. Rzeczywistość jest taka, że trzeba nadal robić swoje. Grać, nagrywać, tworzyć. Obecnie pracuję nad promocją płyty oraz organizacją koncertów jesienią tego roku. Zacząłem także już nagrywać nowy materiał bo piosenki same się piszą, nie mam na to wpływu…

Arkadiusz Kałucki: Nasze życie jest jak rzeka? Pytam w kontekście Twoich opowiedzianych historii na płycie.

Michał Szczerbiec: Zdecydowanie. Czasem spokojna a czasem nurt porywa nas daleko gdzieś, gdzie nie spodziewaliśmy się znaleźć. Czasem lepiej nie opierać się falom i nurtowi wtedy można wyjść cało z takiej opresji. Gdy jła rzeki okazuje się zbyt silna warto poprosić o pomoc. Krzyczeć, machać rękami a ktoś na pewno się znajdzie by wyciągnąć pomocną dłoń. Jak już dojdziemy do siebie wracamy do tej rzeki ale już innej. Bogatsi o doświadczenia i przeżyte emocje.

Arkadiusz Kałucki: W jednej z piosenek wspominasz o tym by być na „TAK” ze swoim lustrem. Często zdarzało Ci się ranić innych? Robić im krzywdę?

Michał Szczerbiec: Nie jestem krystaliczny i każdy popełnia błędy. Lecz kiedy zdajemy sobie z nich sprawę i chcemy naprawić wyrządzoną krzywdę to już połowa sukcesu. Codzienność dzieje się bez przerwy. Nie ma kopii zapasowej. Nie możemy wrócić do stanu „z przed”. Jest tylko „tu” i „teraz”. Warto się zaprzyjaźnić samemu ze sobą bo sumarycznie – zawsze mamy tylko siebie gdy pozostają cztery ściany.

Michal Szczerbiec 3 fot_Paulina Jędrzejczyk

Michał Szczerbiec fot. Paulina Jędrzejczyk

Arkadiusz Kałucki: Jaki masz pogląd na temat przeszłości? Bo ogólnie miałem wrażenie słuchając płyty, że trzeba żyć tu i teraz oraz patrzeć optymistycznie w przyszłość. Wstydzisz się tego co było? Żałujesz czegoś i nie chcesz o tym myśleć i opowiadać?

Michał Szczerbiec: Nadmieniłem to w akapicie wyżej ale rozwinę myśl. Przeszłość nas ukształtowała. Jesteśmy w tym miejscu w którym jesteśmy tylko dlatego, że zaistniały wszystkie zdarzenia w przeszłości. Jeśli obecnie dobrze nam ze sobą i godzimy się z tym co jest to nie można żałować przeszłości. Zwłaszcza błędów. Przecież na nich się uczymy, one są strukturą naszej codzienności. Błędy krążą w naszych żyłach i można się nauczyć ich nie powtarzać. Czasami po kilka razy popełniamy ten sam błąd bo prawdopodobnie nie wyciągnęliśmy dostatecznie dużej nauki z poprzednich sytuacji. W piosenkach opowiadam o swojej przeszłości i się tego nie wstydzę. Jest to dla mnie bardzo terapeutyczne. Obserwuję też inne osoby z mojego otoczenia. One są dla mnie także inspiracją.

Arkadiusz Kałucki: Czy płyta „Stany skupienia” jest konsekwencją Twojego podejścia do życia nie tylko tego prywatnego, ale i artystycznego, że nie lubisz utartych dróg, szlaków tylko raczej jak kot chodzisz swoimi drogami?

Michał Szczerbiec: Wiele osób sugerowała mi co mam robić a czego nie robić. Samoświadomość pozwoliła mi odrzucić wszystko czego robić nie chcę. Skupiam się tylko na tym co dla mnie najważniejsze i robię to zupełnie świadomie ze wszystkimi tego konsekwencjami. Jest wiele dróg, którymi można podążać. Wybrałem jedną z nich wcześniej schodząc z poprzedniej. A wędrować trzeba podziwiając nowe widoki.

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za rozmowę i życzę sukcesów zawodowych 🙂

Michał Szczerbiec: Dziękuję bardzo i życzę wszystkiego dobrego.

  • Follow Radio Show i Blog muzyczny on WordPress.com
  • O blogu

    „Warto Posłuchać” to audycja radiowa, gdzie mam przyjemność prezentować nowości singlowe ukazujące się w ostatnich tygodniach. To przede wszystkim. Ale to także program, w którym prezentowane i omawiane są wybrane fragmenty z nowych albumów artystów reprezentujących różne style i gatunki muzyczne.
    Nie znajdziesz u mnie jednego dominującego stylu. Jest tu pop, rock, electronica, reggae, soul, grunge, smooth jazz, etc. .

    Program „Warto Posłuchać”, to miejsce, gdzie również i przedstawiciele polskiej sceny muzycznej często podpisują listę obecności.

    Moje audycje mają na celu zwrócenie uwagi szerokiemu odbiorcy i temu w pracy, i temu w domu na nowe nagrania i na nowych artystów. Na to, co warto mieć w swojej płytotece i na to, co na dniach może stać się niekwestionowanym przebojem. Ciągle jesteśmy zabiegani, często brakuje nam chwili wytchnienia, dlatego też i nie zwracamy uwagi na otaczające nas dźwięki.
    Ja zrobię to za Was. Po to tu jestem. Nie naśladuję nikogo, dlatego też wierzę, że moich audycji po prostu słucha się lepiej.

    Do programu „Warto Posłuchać” często zapraszam ciekawych muzycznych gości. Chcę, aby opowiedzieli Wam o swoich zawodowych dokonaniach, a także o tym, co aktualnie u nich słychać. Także poza studiem nagrań i sceną. A- wierzcie mi- często bywa u nich ciekawie.
    Równie często spotykam też ludzi związanych z szeroko pojętą kulturą. Organizacja kulturalnych przedsięwzięć, literatura, samorodne talenty oraz zarządzanie tym niezwykle barwnym rynkiem również znajduje się w kręgu moich zainteresowań, ponieważ zależy mi na tym, by było ciekawie i dokładam wszelkich starań, żeby w moich audycjach po prostu „się działo”.
    A zatem do usłyszenia…

    POP Radio 92,8 FM www.popradio.pl

    Niedziela godz. 20:10 – 22:00

    Radio Płońsk 93,6 FM

    Niedziela godz. 19:00 – 21:00

    Wasze Radio FM 89,0 / 97,2 / 99.7 / 105,8

    Niedziela godz.18:00 – 19:00

     

    Zapraszam bardzo serdecznie

    Arkadiusz Kałucki

  • Najnowsze wpisy

  • Kategorie

  • Social

  • Archiwum