Single radiowe – Polska cz.2/2019

Może ktoś, coś przegapił albo chciałby sobie przypomnieć jaki był w zarysie I kwartału 2019 nagrań singlowych wśród naszych, które trafiły do stacji radiowych to bardzo proszę. Ciekawie, inspirująco, zastanawiająco, ale i zaskoczeń też nie brakuje bo byłoby za nudno. Najważniejsze, że można tego słuchać i nie ma wstydu. To drugi z trzech przygotowanych wpisów o polskich nagraniach singlowych 🙂 Miłej lektury


01.Daria Zawialow_Szarowka_okladka singlaDaria Zawiałow – „Szarówka” (Sony Music)

„Szarówka” to bardzo smutna opowieść naszych czasów. Opowieść o zepsutym świecie, pełnym nienawiści, egoizmu i pychy. Tekst mówi o tym, w jakiej rzeczywistości dzisiaj musimy żyć. – opowiada o utworze Daria. Niestety z szarą i smutną codziennością muszą się zmierzyć również zwierzęta. Każdego roku wiele psów na skutek porzucenia traci dom. Porzucenia zdarzają się przez cały rok, ale w okresie wakacyjnym liczba osieroconych psów wzrasta nawet o 40%. To bardzo poważny problem, z którym nie tylko Polska, ale również innej kraje borykają się od lat. Stąd właśnie pomysł na ukazanie tego problemu w teledysku. W schroniskach w całej Polsce wiele zwierząt czeka na nowy dom, wiele schronisk potrzebuje wsparcia żeby zapewnić zwierzakom byt. Jeśli ktoś nie ma możliwości na adopcję psa, zawsze istnieje możliwość wsparcia finansowego, organizacja zbiórki pieniędzy czy chociażby odwiedzenie schroniska żeby wyprowadzić psa na spacer. Trzeba tylko chcieć. Mam nadzieję, że historia, którą ukazuje „Szarówka” na długo zapadnie w pamięć i stanie się impulsem do działania. – dodaje Daria. Pomysł na teledysk zrodził się w głowie Michała Kusha i Darii Zawiałow jeszcze na etapie nagrań utworu. Realizacji, tego niekonwencjonalnego pomysłu podjęła się ekipa PSYCHOKINO.
Kiedy wraz z Michałem i Piotrkiem mieliśmy już gotowy utwór, Michał wpadł na pomysł na obrazek,  który idealnie mógłby połączyć się z piosenką. Głównym bohaterem miał być nieszczęśliwy pies. Szczęście chciało, że jedna z moich ulubionych polskich ekip, PSYCHOKINO czyli genialni Dorota i Tomek, słysząc piosenkę, również „zobaczyli” tego naszego biednego psiaka, przed swoimi oczami. Ubrali to w piękny scenariusz, który porusza ważny problem porzucania zwierząt. Muszę przyznać, że jestem bardzo dumna z tego teledysku. Dorota, Tomek, reszta ekipy i nasi psi bohaterowie (Falko, Tekla i Kluska) spędzili na planie wiele dni. Według mnie efekt ich pracy jest zachwycający i bardzo poruszający. – mówi Daria. Wychodząc od pomysłu zaproponowanego przez Darię Zawiałow i Michała Kusha, aby głównym bohaterem teledysku został pies, postanowiliśmy wejść w jego skórę, stanąć na czterech łapach i w zderzeniu z piosenką spojrzeć na świat z jego perspektywy. Jednymi z pierwszych rzeczy, których dowiedzieliśmy się w szkole filmowej jest to, że praca na planie ze zwierzętami i dziećmi jest ekstremalnie trudna. Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie spróbowali tego połączyć. Ba! Żeby nie było zbyt łatwo, osadziliśmy większą część historii w nocy. I tak po pięciu dniach brodzenia w śniegu, snucia się po bezludnych pustkowiach i pałaszowania wielu kilogramów parówek narodziła się „Szarówka”. – dodają Dorota i Tomek czyli PSYCHOKINO.

źródło: Sony Music

02a.Ania Karwan_Czarny SwitAnia Karwan – „Czarny świt” (2trackrecords)

„Czarny Świt” to poruszającą balladę i jak sama mówi Ania, najtrudniejszy utwór, jaki przyszło jej zaśpiewania: „Czasem wiara i walka okazują się niewystarczające, by coś czego pragniesz trwało. Wtedy bardzo ciężko jest pogodzić się ze stratą i uniknąć obwiniania siebie. Nagrywając „Czarny Świt” targały mną bardzo silne emocje. Trudno było przez nie przebrnąć bez poruszenia najczulszych strun. Rozstanie z człowiekiem, którego kochasz nigdy nie jest łatwe. Nagranie tej piosenki to była prawdziwa walka, którą toczyłam przede wszystkim z samą sobą.” Do piosenki powstał tzw. „master shot” – teledysk nakręcony w jednym ujęciu, w którym Ania odsłania najprawdziwsze emocje. Za jego reżyserię i realizację odpowiada jeden z najlepszych fotografów w Polsce – Marek Straszewski, który jest też autorem sesji zdjęciowej do płyty Ani.

źródło: 2trackrecords

03.Tulia - Fire Of Love (Pali się)_okladkaTulia – „Pali się” – „Fire of Love ( Pali się)” (Universal Music)

„Fire of Love ( Pali się) ” to najdynamiczniejszy i z całą pewnością najbardziej rockowy utwór w repertuarze zespołu Tulia. Wykorzystanie archaicznej techniki wokalnej przez wokalistki – zwanej śpiewokrzykiem w połączeniu z ultra nowoczesnym aranżem daje piorunujące, niepowtarzalne i natychmiast rozpoznawalne brzmienie zespołu, którego nie sposób pomylić z niczym innym na świecie. To specyficzne brzmienie przyniosło już rzesze fanów Tulii na świecie, a występ na Eurowizji da szansę to grono jeszcze powiększyć. „Fire of Love ( Pali się)” skomponowała Nadia Dalin, a słowa napisali Sonia Krasny (tekst polski), Allan Rich i Jud Friedman (tekst angielski). Jud Friedman i Allan Rich to ikony songwritingu, dwukrotnie nominowani do Oscara za najlepszą piosenkę, w tym za „Run To You” Whitney Houston, nominowani również do Grammy oraz Złotych Globów. Pisali między innymi dla takich wykonawców jak Ray Charles, Chaka Kahn, *NSYNC, Kenny Loggins, James Ingram, Rod Stewart czy Tina Turner. Nadia Dalin wspólnie z Sonia Krasny komponują utwory dla zespołu Tulia od samego początku skupiając się na wyjątkowym klimacie, melodyce i emocjach zwartych w ich twórczości. To one są odpowiedzialne za wszystkie autorskie utwory Tulii, w tym za nagrodzony w Opolu „Jeszcze Cię nie ma”. Producentem muzycznym i twórcą aranżacji utworu „Fire of love (Pali się)” jest Marcin Kindla.

źródło: Universal Music

04a.filip-lato-feat-jula-zanim-nas-policzyszFilip Lato ft. Jula – „Zanim Nas Policzysz” (Gorgo Music)

Każdy kto kiedyś kochał wie, że w związku nie zawsze wszystko układa się tak jak byśmy tego chcieli. Dopóki jednak między dziewczyną i chłopakiem istnieje prawdziwe uczucie, dopóty nie wolno im się poddać – po każdej burzy zawsze pojawia się słońce i w tej piosence zawarty jest promyk tej nadziei. Bardzo się cieszę, że Jula zgodziła się zaśpiewać tę piosenkę razem ze mną – dzięki połączeniu damskiego i męskiego wokalu utwór zyskał zupełnie nową jakość, a emocje w nim zawarte są jeszcze bardziej autentyczne. „Zanim nas policzysz” to jedna z najważniejszych dla nas kompozycji, w którą włożyliśmy całe nasze serce, emocje ale też osobiste doświadczenia. Opisuje prawdziwą historię dwojga ludzi, a każdy jej kolejny wers, jak dni w kalendarzu – zaskakuje. Jak ważne wydarzenia w naszym życiu – zmusza do refleksji. Nigdy nie jest za późno na prawdziwą miłość. Potrzeba jej czasu i determinacji, czasem brakuje nam sił i słów. Jednak na końcu, po wielu trudach czeka na nas najpiękniejsza nagroda. Dlatego pamiętaj – „Zanim nas policzysz” – spróbuj zawalczyć – mówią autorzy piosenki.

źródło: Gorgo Music

05a.Kucz_BilinskaKucz/Bilińska – „Nieproszony gość” (MTJ)

Znacie to uczucie, gdy słyszymy nieznaną melodię i nucimy ją przez cały dzień? Taki jest właśnie „Nieproszony gość” – nowy singiel z nadchodzącego albumu Kucz/Bilińska. Bez zaproszenia wchodzi do głowy i nie pozwala o sobie zapomnieć. Utwór okraszony jest energetycznymi dźwiękami, za które odpowiedzialni byli Konrad Kucz i Karolina Kozak. Muzyka została uzupełniona o delikatny wokal Oli Bilińskiej. Autorem tekstu do tego magicznego singla jest Radosław Łukasiewicz.

źródło: MTJ

06a.Natalia Szroeder - Nie oglądam sięNatalia Szroeder – „Nie oglądam się” (Warner Music)

Klip do nowego singla zrealizowany został na Bali, a w pracach nad utworem brał udział m.in. Femi Temowo, gitarzysta Amy Winehouse. Natalia Szroeder o piosence ‘Nie oglądam się’ mówi następująco: „Wyciągajmy lekcje z porażek i sukcesów przeszłości, ale nie odwracajmy się na nią za często. Łatwo przeoczyć wtedy szczęśliwostki, które dzieją się tu i teraz. Nigdy nie wiemy, co dobrego czeka na nas za rogiem, trzeba mieć oczy szeroko otwarte i czujnie obserwować. Nie oglądać się na to, co za nami, tam już nic nie zmienimy.”

źródło: Warner Music

07.Ptakova_Ratunku_okladka singlaPtakova ft. Miuosh – „Ratunku” (Sony Music)

Ptakova🌹Wokalistka, autorka słów od początku swojej profesjonalnej kariery związana była ze sceną niezależną, alternatywną a miejscami nawet niszową. Występowała jako Natalia Ptakova(wydała EP’kę), ale i udzielała się jako wokalistka w różnych projektach muzycznych. Tym wg mnie, który dał jej poważny rozgłos była Piona. Ich wspólne nagranie „Lawina”(ale hicior) a później „List” czy „Alfabet” potwierdziło, że inny obszar muzyczny electroniczny pop z elementami nu-disco może być dla Ptakovej nowym wyzwaniem☺ Jej solowy utwór z ub.r. pt. „Czar” jest doskonałym przykładem. Bardzo dobra produkcja autorstwa Plan B(Bartek Królik, Marek Piotrowski) i silne wsparcie w osobach Przemek Puk i Kubi Prod.dały polotu i skrzydeł by Ptakova wzbiła się wyżej w swojej muzycznej podróży🌹 Jej nowy singiel „Ratunku”(premiera II połowa Stycznia) jest jeszcze innym paliwem do dalszej drogi, co pokazuje, że Natalia Ptak poszukuje nowych rozwiązań dla swojej kariery☺

autor: Arkadiusz Kałucki

08.SwiernalisSwiernalis – „Blizny” (Kayax Prod.)

„Blizny”, to po „Pergaminie” kolejny utwór zapowiadający drugą płytę Swiernalisa. Tym razem artysta zaprosił do produkcji Kubę Karasia znanego z The Dumplings, który to dodał do całości swoje elektroniczne trzy grosze. Wyjątkowy mariaż syntezatorów, klarnetu i gitary sprawił, że „Blizny” nabrały wyjątkowego taneczno-melancholijnego nastroju. Paweł Swiernalis o „Bliznach”: „Blizny” otwierają nowy etap, do którego dojrzewałem przez ostatnie 2 lata. To otwarcie się na nową energię, połączenie sił z moim wspaniałym zespołem i współpraca z Kubą Karasiem, który doskonale wyciągnął z piosenki to, co najlepsze. Dla mnie to mocno osobisty utwór, rozliczenie się ze smutkami, które zostały już pokonane, ale pozostawiają resztki śladów na ciele i w pamięci.

źródło: Kayax Prod.

09.Monika Lewczuk – Z Tobą lub bez Ciebie_okladkaMonika Lewczuk – „Z tobą lub bez ciebie” (Universal Music)

Z Moniką Lewczuk znamy się już dobrych kilka lat i nie poznaliśmy tuż po The Voice Of Poland. To było przy okazji klubowego projektu polskiego DJ’a, gdzie Monika bardzo intrygująco wokalnie zaznaczyła swoją obecność. No i od tego czasu jak wiemy karuzela nabrała rozpędu. Małymi ale konkretnymi krokami zaczęła realizować swoje marzenia. Oprócz ogromnego postępu w wywiadach, wysławiania się, pewności siebie w wypowiedziach, świadomości o czym śpiewa, zachowaniu i byciu sobą – a to nie jest takie proste zwłaszcza u debiutantów, Monika wydała album „#1″(2016) z przebojami „Ty i Ja”, „Zabiorę cię stąd”, „Tam tam”. Ponadto, była współpraca z Alvaro Solerem i hiciorek „Libre”. Niemal wszystko zrealizowała z producentem Rafałem Malickim. Dziś tj.w 2019 Monika Lewczuk to zupełnie inne oblicze muzyczne, zmiana brzmienia z electroniki na nowoczesny pop i nowy producent. To Coco(właśc.Constantin Bodea) mający w dorobku współpracę z m.in. Inna. Rumuński pianista i producent razem z Moniką i Patrykiem Kumórem(współautor tekstu) razem pracowali na międzynarodowym Campie songwritterskim. One zawsze były i są potrzebne, bo to rozwija i poszerza muzyczne horyzonty. W rozmowie z Moniką o jej nowej piosence „Z Tobą lub bez Ciebie” słychać ekscytację i ogromne zaangażowanie przy nowym otwarciu w karierze. Słychać, że Monika pracowała na maxa by zrobić wszystko, co da jej przepustkę na wyższy level. Niezależność, nieskończony potencjał, pomysł na siebie w tym nowym otwarciu i kobieca intuicja mogą w tym wszystkim pomóc Monice by być „Number 1″. Także wszystko od niej zależy, a póki co mamy singla, czekamy na płytę(jesień 2019) i polecam teledysk do nagrania ” Z tobą lub bez ciebie”.

autor: Arkadiusz Kałucki

10.Sarsa okladkaSarsa – „Carmen” (Universal Music)

Trzeci album Sarsy to jedno z najbardziej wyczekiwanych wydawnictw 2019 roku. Artystka zapowiada nowy materiał kolejnym osobliwym utworem, będącym połączeniem poetyckiego tekstu z bardzo nośną orkiestrową aranżacją. Już pierwsze przesłuchanie „Carmen” przypomina, że artystka w dalszym ciągu stawia na żywą instrumentację, a jej produkcje muzyczne bardzo wyróżniają się na tle dokonań innych artystów na polskim rynku. Sarsa jako autorka tekstu i kompozytorka, a także producentka muzyki, konsekwentnie promuje swoją twórczość w obrębie szlachetnego popu.

To bardzo osobista kompozycja. „Carmen” jest uosobieniem miłości dramatycznej, toksycznej. Miłości, która jest skrajna, przez co bardzo intensywna i inspirująca. Taka miłość często może wciągnąć na samo dno – mówi Sarsa.

źródło: Universal Music

11.Lady Pank - LP1 COVERLady Pank ft. Kasia Kowalska – „Zamki na piasku” (Wydawnictwo Agora)

Pierwsza płyta zespołu Lady Pank jest dla wielu fanów polskiej muzyki niczym biblia. Przeszła już do historii polskiego rocka jako klasyk. Przez wielu jest określana mianem The Best Of, bo to właśnie z niej pochodzą największe przeboje Lady Pank: Kryzysowa narzeczona, Mniej niż zero, Zamki na piasku, Vademecum skauta, Fabryka małp i kilka pozostałych. I tak oto dziś, po 35 latach od premiery tego historycznego albumu, dostajemy jego remake, którego wartością dodaną jest plejada artystów, którzy uświetnili swoimi talentami utwory stworzone blisko 4 dekady temu przez Lady Pank. Lista nazwisk artystów, którzy przyjęli zaproszenie zespołu do nagrań, jest imponująca: Nosowska, Kowalska, Janerka, Markowski, Rojek, Maleńczuk, Organek, Zalewski, Rogucki.

Kolejnym singlem promującym wspomniane wydawnictwo jest nagranie „Zamki na piasku” z gościnnym udziałem Kasi Kowalskiej.

źródło: Wydawnictwo Agora

12.Markowscy_okladka (1)Patrycja i Grzegorz Markowscy – Lustro” (Wydawnictwo Agora)

Lustro to drugi singiel i teledysk z pierwszej płyty Patrycji i Grzegorza Markowskich, która nazywa się „Droga”. Premiera płyty odbyła się 25 stycznia. Autorem tekst piosenki „Lustro” jest Ryszard Kunce, autorem muzyki jest Filip Siejka. Tak o piosence „Lustro” mówi Grzegorz Markowski: „W pięknej kompozycji Filipa Siejki do słów Ryszarda Kunce udało się nam zamknąć nasz prywatny świat”. A tak Patrycja Markowska: „Za każdym razem kiedy wychodzę z Tatą na scenę dzieje się coś wyjątkowego. Wybraliśmy Lustro na singla, bo ten numer niesie emocje, które są nam bliskie jako ojcu i córce. Obrazek do piosenki powstał w Hiszpanii gdzie powstawały pierwsze dźwięki na płytę. Wyreżyserowali go Aleksander Wilk i Dawid Schindler.”

źródło: Wydawnictwo Agora

Reklamy

Marta Bijan – wywiad 1.05.2019 r.

01.Marta Bijan i Ja_2019c

Marta Bijan and Moi fot.AK

Marta Bijan jest finalistką 4 edycji X-Factor(2014 r.), gdzie zajęła 2 miejsce, dopiero we wrześniu 2018 mogła odetchnąć z ulgą. Wtedy właśnie spełniło się jej jedno z wielu marzeń – autorska płyta stała się faktem😉 „Melancholia” idealnie do słuchania w ciszy☺ Po emisji radiowej w moim autorskim programie „Warto Posłuchać” w obu stacjach czyli POP Radio 92.8 FM oraz Radiu Płońsk 93.6 FM zapraszam na krótką lekturę streszczającą nasze blisko godzinne spotkanie 🙂

02.Marta Bijan

Arkadiusz Kałucki: Kiedy słuchałem wielokrotnie Twojej debiutanckiej płyty „Melancholia”, to mam przekonanie, że otrzymaliśmy nazwę to „muzyczny dziennik z podróży”. Młoda kobieta opowiada wszystkim swoje przemyślenia, odczucia i emocje z różnych momentów jej wspomnianej wędrówki. Podany wiek przy piosenkach na przykład jest taką wskazówką. Co sądzisz o takim odbiorze?

Marta Bijan: Myślę, że to dokładnie taki odbiór, o jaki mi chodziło. ,,Melancholia” jest niczym innym, jak właśnie muzycznym dziennikiem. Nie wszyscy słuchacze, zwłaszcza ci korzystający z serwisów streamingowych, zdają sobie sprawę jak długa była moja droga do miejsca, w którym właśnie jestem. Podany przy piosenkach wiek miał uświadomić niewtajemniczonym, że nie powinno się traktować wszystkich numerów jako spójnego, aktualnego materiału, a właśnie jako moją ewolucję – zarówno muzyczną, jak i emocjonalną.

Arkadiusz Kałucki: Według Ciebie czas leczy rany? Pytam, bo po tekstach można odnieść wrażenie, że sporo nazwijmy to „doświadczyłaś”.

Marta Bijan: Jest takie wyświechtane powiedzenie, że ,,czas nie leczy ran, a przyzwyczaja nas do bólu” i podpisuję pod nim rękami i nogami. Z pewnych rzeczy w moim życiu wyszłam, inne zostaną we mnie do końca, a wszystkie te smutki i zadrapania staram się zamieniać w coś przystępnego dla innych.

Arkadiusz Kałucki: W swoich niektórych piosenkach wspominasz, nawiązujesz do kosmosu. Chciałabyś polecieć w kosmos? To jest przestrzeń, która może artystę inspirować?

Marta Bijan: Za bardzo boję się fizycznych następstw takiej podróży, jestem pewna, że umarłabym ze strachu jeszcze przed samym wylotem. Mimo to Kosmos jest inspirujący, akurat ja nawiązywałam do planety Mars w nadziei, że może tam czeka nas lepsze życie niż tutaj.

04.Marta Bijan_2 fot.Tomek Wilczyński

Marta Bijan fot.Tomasz Wilczyński

Arkadiusz Kałucki: Okładka Twojej płyty „Melancholia” plus zamieszczone w środku zdjęcia mają bardzo filmowe ujęcia. X Muza to pasja czy dodatkowe hobby Marty Bijan?

Marta Bijan: Kino i literatura to moje pasje, muzyka jest moim życiem – największą miłością, która nawet po odrzuceniu, wciąż do mnie wraca. Uważam, że zainteresowanie filmem mocno przeplata się z pisaniem piosenek, a potem robieniem do nich klipów. Wszystkie dziedziny sztuki łatwo się przenikają i wpływają wzajemnie na siebie. Kiedy fascynuje Cię niemal każda z nich, inspiracja goni inspirację.

Arkadiusz Kałucki: Oboje wiemy, że życie to nie bajka. Każdy na tym świecie szuka swojej drogi do wyznaczonego celu, zarówno w życiu prywatnym czy zawodowym. Powiedz proszę w którym miejscu tej drogi Ty jesteś?

Marta Bijan: Nie wiem, w którym miejscu ta droga się kończy, dlatego każdy dzień traktuję jako cel. Przestałam czekać na to, co życie mi przyniesie i codziennie staram się robić coś, z czego będę dumna. Mam też oczywiście wielkie marzenia, ale nie chcę zastanawiać się kiedy się spełnią, bo wtedy przegapiam dużo ważnych momentów z teraz.

03.Marta Bijan_1 fot.Tomek Wilczyński

Marta Bijan fot.Tomasz Wilczyński

Arkadiusz Kałucki: Powrócę do tekstów. Bardzo często słyszy się tu i ówdzie, że oczy są odzwierciedleniem duszy. Ale w tekstach na twojej płycie jest też o…dłoniach, rękach. Zwracasz na to uwagę?

Marta Bijan: Lubię męskie dłonie, ale zdecydowanie nie myślałam o tym (przynajmniej świadomie), pisząc teksty. Kiedy wspominam o dłoniach, myślę o nich bardziej w kontekście metaforycznym.

Arkadiusz Kałucki: Czy druga płyta też będzie taka melancholijna czy planujesz zmianę brzmienia, stylistyki etc.? Będzie nowe otwarcie?

Marta Bijan: Stylistyka na pewno się zmieni, muzycznie jestem na etapie odkrywania nowych brzmień. A melancholia musiałaby zniknąć ze mnie, żeby zniknąć z moich kawałków. Czy tak się stanie? Chyba przestałabym być sobą.

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za melancholijną rozmowę 🙂  Trzymam kciuki za sukces 🙂

Marta Bijan: Bardzo dziękuję! Cała przyjemność po mojej stronie.:)

 

Albumy Świat cz.2/2019

Wyselekcjonowałem albumy z I kwartału 2019 i to jest druga odsłona moich propozycji.  Jest jak zawsze różnorodnie, ale ciekawie 🙂 Ot, lektura do kawy, herbaty, „soczku” w sam raz na każdą porę dnia. Wszystko zależy od Was 🙂 Miłej lektury.

 

 

01.Sigrid - Sucker Punch_okladkaSigrid – „Sucker Punch” (Universal Music)

Sigrid jest objawieniem na norweskiej scenie pop🙂 Dziś 22-latka debiutuje albumem „Sucker punch”. Piosenki słychać, że są autentyczne, prawdziwe i adekwatne do wieku artystki młodego pokolenia. Jak powiedziała: „W złamanym sercu jest coś szlachetnego. Ten stan dodaje pewnego uroku. Uwielbiam dobre, popowe piosenki, które płyną prosto z serca”. Sigrid jest zwyciężczynią prestiżowego plebiscytu BBC Sound of 2018. Zagrała na największych festiwalach świata, w tym Glastonbury i Coachelli. Wystąpiła na wręczeniu Pokojowej Nagrody Nobla, jak również w programach „Later… with Jools Holland” czy „The Graham Norton Show”. Na koncie ma już ponad 570 milionów streamów.

Grunt to być pewnym siebie i tego co się robi. Czego każdemu razem i z osobna życzę. Dobry debiut 2019!🙂

źródło: Universal Music / autor: Arkadiusz Kałucki

02.Hozier - Wasteland, Baby! _okladkaHozier – „Wasteland, Baby!” (Universal Music)

Znany z mega przeboju „Take me to church”(2015) powraca z doskonałym albumem „Wasteland, Baby!”. W dniu premiery w USA zadebiutował na pierwszym listy najczęściej kupowanych płyt🙂 Płyta „Wasteland, Baby!” jest następcą EP-ki „Nina Cried Power”, na której Hozier współpracował m.in. z Mavis Staples i Bookerem T. Jonesem. Wydawnictwo ukazało się we wrześniu 2018 i do tej pory w serwisach cyfrowych odsłuchano ten tytuł ponad 26 milionów razy. Tytułowy utwór z „Nina Cried Power” to również piosenka otwierająca nowy, długogrający album artysty. Warto dodać, że kawałek trafił na playlistę ulubionych numerów 2018 roku Baracka Obamy. Jak mówi sam Hozier: Jestem niezwykle podekscytowany premierą mojego nowego albumu „Wasteland, Baby”! Powstawał ponad rok, więc cieszę się, że w końcu mogę odsłonić wszystkie karty i podzielić się moją pracą. Chciałbym gorąco podziękować fanom i słuchaczom za nieustające wsparcie pomiędzy płytami. Do zobaczenia na koncertach wkrótce!

Na 14 utworów aż 9 jest do grania w stacjach radiowych już teraz!!!!😀

źródło: Universal Music / autor: Arkadiusz Kałucki

03.Deerhunter Why Hasnt Everything Already DisappearedDeerhunter – „Why Hasn’t Everything Already Disappeared?” (Sonic Records)

Ósmy album amerykańskiej indie rockowej formacji przynosi nowe podejście do partii wokalnych, perkusji, klawesynu, elektromechanicznych i syntetycznych brzmień. Gitary zostały nagrane bezpośrednio podłączone do miksera, bez wzmacniacza czy innych klasycznych ocieplaczy brzmienia.

Całość rozpoczyna klawesynowo-fortepianowy ‘Death in Midsummer’, który nie daje jednoznacznej odpowiedzi skąd pochodzi ta płyta. Czy ‘No One’s Sleeping’ jest odrzutem z sesji nagraniowej Kinks z 1977 roku, produkowanej w Berlinie przez Briana Eno? Nie, to tylko nostalgia. Jedyną rzeczą jaką wyjaśnia Deerhunter jest to, że czują się zmęczeni toksyczną koncepcją.

Rezultatem jest ekscytujący, nawiedzony i nieprzewidywalny album, niepodobny do czegokolwiek w ich 15-letniej karierze. Deerhunter stworzył album science fiction o teraźniejszości. Czy jest teraz potrzebny? Czy to istotne? Być może tylko dla małej publiczności. Dadaizm był reakcją na okropność wojny. Punk był reakcją na próżne lata siedemdziesiąte. Hip hop był wyzwoloną kulturą muzyczną, która rzuciła wyzwanie konsumpcyjnemu stylu życia. Na co reakcją jest dzisiejsza muzyka popularna?

źródło: Sonic Records

04.Dream TheatreDream Theater – „Distance Over Time” (Sony Music)

„Distance Over Time” to 14. studyjny album najpopularniejszej prog-metalowej kapeli na świecie – z 15 milionami sprzedanych płyt i rzeszą wiernych fanów na całym świecie. Nowy krążek różni się od ostatnich dokonań formacji Johna Petrucciego (gitara) i Johna Myunga (bas), wspieranych przez Jamesa LaBrie (wokal), Jordana Rudessa (klawisze) i Mike’a Mangini (perkusja): po raz pierwszy zespół na czas nagrywania płyty zamieszkał w odludnym studiu w Monticello (stan Nowy Jork) na 4 miesiące. Efektem jest materiał przypominający pierwsze dokonania Dream Theater – bardziej naturalny, organiczny. To jednak wciąż brzmienie łączące metalową agresję, maestrię techniczną ze stylem progresywnym, z jakiego tak dobrze znany jest zespół. I choć tematyka płyty nie należy do najlżejszych, klimat całości oddaje pasję i entuzjazm, jakie towarzyszyły jej nagrywaniu.

Wydawnictwo ukazuje się na płycie CD, limitowanej wersji na CD (z dodatkowym bonus trackiem), na dwóch płytacj winylowych (180g, booklet w formacie płyty winylowej oraz cały materiał dodany na płycie CD) a także w edycji 2CD+Blu-Ray+DVD (bonusowe CD z instrumentalnymi wersjami wszystkich utworów, Blu-Ray i DVD z utworami w formacie 5.1 i plikami w bardzo wysokiej jakości) oraz specjalnym boxie z trójwymiarową okładką (2CD + Blu-ray + DVD + 2 białe winyle180g ze specjalną okładką+ plakat 60 x 60 cm + podkładka pod mysz + naszywka + przypinka + karty + ręcznie numerowany certyfikat autentyczności).

źródło: Sony Music

05.Maggie Rogers - Heard It In A Past Life okladkaMaggie Rogers – „Heard It In A Past Life” (Universal Music)

Maggie Rogers jako pierwsza artystka otrzymała tytuł YouTube Artist On The Rise (AOTR) w 2019 roku. Ukazał się nowy album wokalistki – „Heard It In A Past Life”. Krążek ma już pierwsze recenzje. Dodajmy: bardzo entuzjastyczne. W ramach programu AOTR YouTube wybiera w ciągu roku ośmiu najciekawszych wykonawców reprezentujących różne gatunki. W 2018 w plebiscycie uwzględniono m.in. Ellę Mai, Brockhampton i Rosalíę. Rogers otrzymała również tytuł #ArtistToFollow na Twitterze. W mediach pojawiły się już pierwsze, bardzo entuzjastyczne recenzje krążka.
źródło: Universal Music

06.WhiteLies_okladkaWhite Lies – „Five” (Pias)

Album „Five” miał swoją premierę 1 lutego 2019 r. Płyta ukazała się pod szyldem [PIAS] Recordings. Proces pisania i nagrywania płyty odbywał się po obydwu stronach Atlantyku. Za produkcję albumu odpowiedzialny jest Ed Buller, który współpracował z zespołem przy debiucie „To Lose My Life” oraz „Big TV”. W projekcie wziął udział James Brown (Arctic Monkeys, Foo Fighters) oraz znany producent Flood. Płytę zmiksował zdobywca nagrody Grammy Alan Moulder (Smashing Pumpkins, Nine Inch Nails, The Killers). Bardziej złożony i odważniejszy od swoich czterech poprzedników krążek „Five” , z dodatkiem osobistych i intymnych tekstów basisty i pierwotnego autora tekstów Charlesa Cave’a, stanowi pewny krok naprzód.

źródło: Pias

07.Jessica Pratt Quiet SignsJessica Pratt – „Quiet Signs” (Sonic Records)

‘Quiet Signs’ jest trzecim w dorobku artystki i to także pierwszy album Pratt nagrany w całości w profesjonalnym studiu. Jej utwory i aranżacje gitar zostały skrócone, aby zawierały tylko to, co niezbędne, podczas gdy jej wcześniejsze domowe nagrania ujawniały pełen zakres jej wizji. To podróż artystki wychodzącej z zaciemnionych skrzydeł, rosnącej wygodnie jako samotna postać na rozległej scenie.

Album powstał w Los Angeles i był nagrywany w Gary’s Electric na Brooklynie na przestrzeni 2017 i 2018 roku. Współproducentem płyty jest Al Carlson, który zagrał także na flecie, organach i fortepianie. W nagraniu wziął także udział Matt McDermott, który zagrał na fortepianie i syntezatorach.

Jessica Pratt nie jest głośnym wykonawcą. Nie musi być. W klubie dla kilkuset osób, gdy jest na scenie, nawet pracownicy baru milczą.

“’Quiet Signs’ to kwintesencja tej mocy. Na pewnym poziomie, pracując nad poprzednią płytą (‘On Your Own Love Again’ z 2015 roku), brałam pod uwagę publiczność. Ale mój kreatywny świat był wtedy bardzo prywatny i mniej analizowałam ten proces. Po raz pierwszy podjęłam się pisania, mając na uwadze spójny album.”– dodała Jessica.

źródło: Sonic Records

08.Solange Album ArtworkSolange – „When I Get Home” (Sony Music)

Nagrodzona Grammy wokalistka oraz autorka piosenek Solange Knowles wydała dzisiaj swój nowy album “When I Get Home”. Płyta poświęcona jest eksplorowaniu jej źródeł i pochodzenia. Artystka, która powróciła nagrywając ten album do rodzinnego Houston zadaje pytania, co w toku naszego rozwoju zostawiamy za sobą, a co przenosimy do dalszego życia. Płyta, napisana i wykonana przez Solange, która także nadzorowała jej produkcję, dostępna jest we wszystkich serwisach cyfrowych.

W nagraniach albumu wzięli udział Tyler, the Creator, Chassol, Playboi Carti, Standing on the Corner, Panda Bear, Devin the Dude, The-Dream i wielu innych. Płyta zawiera także sample z twórczości artystów związanych z Houston – Debbie Allen, Phylicii Rashad, poetki Pat Parker i rapera Scarface.

Nowa płyta reprezentuje kolejny etap ewolucji Solange jako artystki. Od czasu wydania jej uznanego przez krytykę albumu „A Seat At The Table” w 2016 roku, artystka poświęca się także wizualnej stronie swojej muzyki. Solange wystąpiła między innymi w Muzeum Guggenheima i siedzibie Chinati Foundation w Marfie w Teksasie. Jej instalacje video pokazane zostały w londyńskiej galerii Tate Modern oraz w Hammer Museum w Los Angeles.

Solange wyprzedała także koncerty w takich legendarnych miejscach jak Radio City Music Hall, Kennedy Center i Sydney Opera House.

źródło: Sony Music

09.James_Blake_okladkaJames Blake – „Assume Form” (Universal Music)

Na „Assume Form” James Blake zadbał o zestaw znakomitych gości: André 3000, Travis Scott, ROSALÍA, Metro Boomin i Moses Sumney. 30-letni James Blake jest jednym z najciekawszych muzyków, producentów i songwriterów naszych czasów. W ciągu ostatnich kilku lat artysta współpracował z takimi gwiazdami jak Kendrick Lamar, Beyoncé, Jay Z, Mount Kimbie, Bon Iver, Chance The Rapper czy Frank Ocean. Brał udział w projektach Quentina Blake’a, Natalie Portman, można go było również usłyszeć na ścieżce dźwiękowej do filmu „Czarna Pantera”. Blake zdobył szereg prestiżowych wyróżnień, a także zagrał na największych i najważniejszych festiwalach muzycznych na całym świecie. Na „Assume Form” James Blake nie stawia żadnych ograniczeń gatunkowych. Jak zawsze, najważniejszy jest dla niego klasyczny, emocjonalny songwriting. Czwarty album artysty jest prawdopodobnie jego najbardziej szczerym, eklektycznym i artystycznym dokonaniem w dotychczasowym dorobku. „Assume Form” to zapis niezwykle produktywnego okresu w kreatywnym i osobistym rozwoju Blake’a. Artysta szczerze opowiada o zdrowiu psychicznym, współczesnych wzorcach męskości oraz poszukiwaniu spokoju. Już sama okładka reprezentuje zmianę – Blake postawił nie na zamazany wizerunek czy ilustrację, ale własne zdjęcie. Muzyk patrzy bezpośrednio na nas, jak również w przyszłość. Wpływy Jamesa Blake’a są niezwykle istotne w nowoczesnym muzycznym krajobrazie. Jak pokazuje „Assume Form”, artysta nie przestaje się rozwijać. Dosłownie i w przenośni przyjmuje nowe formy.

źródło: Universal Music

10.Lucy Rose - No Words Left_okladkaLucy Rose – „No Words Left” (Universal Music)

Krążek zatytułowany „No Words Left” to czwarte wydawnictwo w dyskografii Lucy Rose zapowiada premierę czwartego albumu. Premiera 22 marca 2019. Na „No Words Left” Rose jest uderzająco szczera. Zarówno muzycznie, jak i tekstowo, płyta jest bardzo intensywna. To dzieło kompletne, które jest doskonałym przykładem, że format albumu wciąż ma największą siłę oddziaływania. Lucy Rose tak opisuje proces nagrań: „Czuję się zupełnie inaczej niż przy wydawaniu poprzednich płyt. Trudno mi ubrać te emocje w słowa. Nie wydaje mi się, aby był to mój najlepszy z dotychczasowych albumów, bo nie wierzę w tego typu porównania w muzyce. Ale na pewno jest inny. W każdym aspekcie – pisanie, nagrywanie, wydawanie – robię to inaczej niż dotychczas. Przestałam się przejmować każdym detalem i jest to bardzo wyzwalające uczucie. Niedawno dowiedziałam się, że słowo „sincere” („szczery”) pochodzi z łaciny i oznacza sine = bez i cera = wosk. Nieuczciwi rzeźbiarze w Rzymie czy Grecji zakrywali niedostatki w swoich rzeźbach za pomocą wosku. Rzeźba „bez wosku” oznacza więc szczerość. Ten koncept bardzo do mnie przemówił i myślę, że jest to klucz do odbioru mojej nowej płyty. (…) „No Words Left” nie jest najłatwiejszą płytą w odbiorze, ale liczę, że właśnie dlatego słuchacze odnajdą w niej ukojenie. „No Words Left” zostało nagrane w Brighton. Za produkcję odpowiada Tim Bidwell, a miksem zajął się Cenzo Townsend.

źródło: Universal Music

11.Okadka„Tomasz Raczek: W kinie vol. 2” (kompilacja) (Sony Music)

„Tomasz Raczek: W kinie vol. 2” to album zawierający najpiękniejsze melodie ze znanych i cenionych dzieł filmowych. Z okazji 91 rocznicy rozdania Nagród Akademii Filmowej najbardziej charyzmatyczny polski krytyk filmowy Tomasz Raczek wyselekcjonował wyjątkowe perły muzyczne, które przypomną najpiękniejsze momenty filmowe i na nowo przeniosą nas w magiczny świat kinematografii. Na dwupłytowym wydaniu znalazły się słynne motywy z takich obrazów, jak „Różowa Pantera”, „Człowiek z Żelaza” czy „Nienawistna Ósemka”. Obok kompozycji instrumentalnych pojawiły się dobrze znane przeboje filmowe „Ta noc do innych jest niepodobna” z serialu „Wielka Majówka” w wykonaniu Maanam oraz słynne „Ghostbusters” z filmu „Pogromcy Duchów”. Obok nich figurują szlagiery ze współczesnych seriali m.in. „Wszystko czego dziś chcę” z „Rojst” w wykonaniu Moniki Brodki czy „It’s Raining Today” z bijącego rekordy popularności serialu „Ślepnąc od Świateł”.

źródło: Sony Music

Albumy Świat cz.1/2019

Przygotowałem kilkanaście informacji i wyselekcjonowałem albumy z I kwartału 2019. Wszystko będzie w dwóch częściach. Jest jak zawsze różnorodnie, ale ciekawie 🙂 Ot, lektura do kawy, herbaty, „soczku” w sam raz na każdą porę dnia. Wszystko zależy od Was 🙂 Miłej lektury.

 

01.Bryan Adams - Shine A Light_okladkaBryan Adams – „Shine a light” (Universal Music)

Na krążku, w powstawanie którego zaangażował się m.in. Ed Sheeran, znalazł się m.in. duet z Jennifer Lopez – „That’s How Strong Or Love Is”. Pozostałe single promujące wydawnictwo to „Whiskey in the Jar” oraz utwór tytułowy.
O współpracy z Edem Sheeranem, Bryan Adams mówi: – Spotkałem Eda w Dublinie na jego koncercie. Zostaliśmy w kontakcie. Pewnego dnia wysłałem mu refren, który chciałem użyć w piosence „Shine A Light”. Zapytałem, czy nie miałby ochoty pracować nad kawałkiem ze mną. Parę dni później otrzymałem od Eda kilka zwrotek. Powinniście usłyszeć, jak je zaśpiewał!
Bryana Adams o duecie z J.Lo powiedział natomiast: – Praca z Jennifer to spełnienie marzeń. Nasze głosy razem brzmią świetnie.
Bryan Adams jest laureatem Grammy (za utwór „(Everything I Do) I Do It for You”). Łącznie artysta był nominowany do tej prestiżowej nagrody 15 razy. „Shine A Light” to 14. album studyjny w dorobku muzyka.

źródło: Universal Music

02.EXRE ALBUMEx:Re – „Ex:re” (Sonic Records)

Album ‚Ex:Re’ to solowy projekt Eleny Tonry – gitarzystki, wokalistki i autorki tekstów w zespole Daughter. Ukazał się 1 lutego 2019.

Tworząc debiutancki solowy album, działając równolegle z Daughter, Tonra przyjęła pseudonim Ex:Re, będący głęboko osobistym, który powstał zarówno z nagłej, jak i katartycznej potrzeby. Solowe piosenki Tonry są dokumentacją czasu po zakończeniu związku i są pisane jak niewysłane listy. Wybierając twórczy pseudonim Ex:Re jako „spojrzenie na ex”, a także „X-Ray” jako sposób na zajrzenie do środka i zobaczenie co tam naprawdę jest.

Tworzenie tego albumu trwało rok, jednak sam proces nagrywania trwał zaledwie kilka miesięcy. Aby album ujrzał światło dzienne, zwróciła się do Fabiana Prynna (inżyniera i producenta 4AD) i kompozytora Josephine Stephenson, który zagrał na płycie na wiolonczeli.

Elena: „Chociaż płyta jest dla kogoś napisana, przez większość czasu chodzi o przestrzeń bez tej osoby. W każdym scenariuszu jest albo osoba w pamięci, albo zauważalna nieobecność tej osoby w chwili obecnej. Przypuszczam, że jest to nagranie o rozstaniu, jednak wcale nie mówię o związkach. On jest tylko poczuciem upiornej obecności „.

Pierwszym singlem z ‘Ex: Re’ był ‘Romance’, towarzyszy mu klip wyreżyserowany przez Antonię Luxemę.

Drugim był singiel to ‘The Dazzler’. Wyreżyserowany przez Iaina Forsytha i Jane Pollard (twórców tryptyku Daughter do ich drugiej płyty ‘Not To Disappear’), teledysk pokazuje ‘The Dazzler’ jako hotel przedstawiony w tekstach Tonry i prezentuje wspaniałą brytyjską aktorkę Maxine Peake, siedzącą samotnie w jednym z pokoi (z incydentalnym udziałem współpracowniczki Tonry – Fabian Prynn).

“Elena powiedziała nam, że Dazzler to prawdziwe miejsce, ale chcieliśmy przekształcić je w hotel w umyśle” – wyjaśniają Iain i Jane. “Utracona otchłań, w której utknąłeś, nie mogąc pozbierać się po ostatnim związku. Dzięki palecie kolorów zaczerpniętej z “Vertigo” Hitchcocka, nasz pokój hotelowy staje się kalejdoskopową wizją świata tkwiącego w nieskończonej pętli. Płynący w żalu i tonący w alkoholu.

Elena pojawia się w filmie przefiltrowanym przez wszechobecną telewizję hotelową. Nie pierwszy raz pokazaliśmy zamkniętą Elenę w ekranie telewizyjnym. Ten pomysł pojawił się pierwszy raz w teledysku Daughter które wyreżyserowaliśmy w 2013 roku. To wciąż jest prawdziwa przyjemność tworzyć wizualizacje do akompaniamentu olśniewających słów i muzyki Eleny.”.

źródło: Sonic Records

03.Chaka Khan - Hello Happiness_okladkaChaka Khan – „Hello Happiness” (Universal Music)

Chaka Khan i jej „Hello Happiness” to propozycja dla miłośników mających słabości do nowoczesnych brzmień r’n’b, funk w otoczce rozsądnych electronicznych soundów🙂 Dziesięciokrotna zdobywczyni Grammy, mająca w dorobku 22 albumy oraz 10 utworów tzw. Number 1 na liście Billborad’u razem z młodym pokoleniem producentów pokazuje, że mając szacunek i romantyzm do przeszłości można zaproponować coś z klasą i polotem😉„Hello Happiness” to pierwszy długogrający album artystki od czasu wydanego w 2007 roku „Funk This”.

 
autor: Arkadiusz Kałucki

04.Beirut Gallipoli AlbumBeirut – „Gallipoli” (Sonic Records)

Zach Condon, twórca zespołu Beirut, opowiedział o powstaniu swojego najnowszego piątego w dyskografii albumu:

“‘Gallipoli’ narodził się w mojej głowie, kiedy w końcu moje stare organy Farfisa zostały wysłane do Nowego Jorku z mojego rodzinnego domu w Santa Fe w stanie Nowy Meksyk. Kupiłem je dzięki mojej pierwszej pracy w CCA. Podróżujący cyrkowy klawiszowiec (to nie żart) zostawił je w magazynie po tym, jak pewne klawisze i funkcje organów się zepsuły i przestały działać. Kolejne trzy lata spędziłem na pisaniu piosenek, które mogłem z niego wycisnąć.

Większość mojej pierwszej płyty (‘Gulag Orkestar’ z 2006) i duża część drugiej płyty (‘The Flying Club Cup’ z 2007) zostały skomponowane w całości na tych organach, gdy mieszkałem w mojej sypialni, w rodzinnym domu niedaleko centrum Santa Fe. Zwróciłem się do mojego ojca o pomoc w dostarczeniu go na Brooklyn, a potem do mojego nowego domu na rogu Westchesteru w Titicus Reservoir. To było mieszkanie dozorcy rezydencji należącej do multimilionera. Pierwsze utwory na ‘Gallipoli’ zacząłem komponować na tych organach gdy zaczęła się zima pod koniec 2016 roku.

Wkrótce piosenki zaczęły nabierać kształtu w szybki i inspirujący sposób, a ja późną zimą zarezerwowałem trzytygodniową sesję w całkiem nowym studiu na Chelsea Manhattan, zwanym Relic Room. Zaprosiłem Gabe’a Waxa, producenta No No No, który miał podobną brzmieniową wizję. Mając nagrane główne instrumenty z pomocą moich kolegów z zespołu, Nicka Petree i Paula Collinsa na perkusji i basie, przystąpiliśmy do kierunkowania każdej nuty granej przy użyciu zepsutych wzmacniaczy, systemów PA, kosmicznych ech i taśmowych magnetofonów, czasem pozostawiając zapętlony modularny syntezator w pokoju na takiej głośności, że musieliśmy nosić słuchawki jako nauszniki wchodząc do pomieszczenia, aby dostosować wzmacniacze. Chciałem, żeby każdy jęk instrumentów, każda rozstrojona nuta, każdy szum wzmacniacza i techniczne usterki pozostały w piosenkach. Mimo to, organy Farfisa pojawiły się ponownie. Przez tydzień były serwisowane i naprawiane przez znajomego studia, dzięki czemu wróciły do ​​działania i mogłem dodać do miksów to co nagrywałem oryginalnie w wersji demo. Ben Lanz i Kyle Reznick – inni muzycy z zespołu – dołączyli do nas pod koniec niesamowitej sesji instrumentów dętych. Ben wprowadził piękne brzmienia instrumentów dętych do utworu, który napisałem wokół powtarzającego się motywu modułowego euroracka (który Paul przyniósł do studia i mnie nim zainteresował).

Jednocześnie w tym czasie gwałtownie zmieniały się rzeczy w moim życiu osobistym, a ja przez dłuższy czas podróżowałem tam i z powrotem między Nowym Jorkiem a Berlinem. Zatrzymywałem się u bliskich znajomych i przyjaciół, odwiedzałem mojego kuzyna Brody’ego Condon’a, do którego, gdy zaczęła się zima, przyłączyłem się by zaprojektować okładkę płyty i spędziłem czas w studiu Mouse on Mars (Jan Werner mieszkał ze mną na Brooklynie podczas wyjazdów do Nowego Jorku). Chodziłem na niesamowite koncerty i inne przypadkowe wydarzenia w mieście. W Nowym Jorku czułem się wyczerpany po tym wszystkim, co się ostatnio wydarzyło w moim umyśle i od czasu gdy mieszkałem w Paryżu w 2008 roku, zawsze miałem potrzebę by spędzać czas w Europie. Nie wiem czy to przypadek, że to miasto najczęściej pojawiało się w moich tekstach w przeszłości, ale wywarło na mnie głębokie wrażenie, gdy pierwszy raz przyjechałem tu 14 czy 15 lat temu.

Po nadejściu wiosny 2017 roku zainteresował mnie nowy skate park, który rok wcześniej został zbudowany przed moim domem na Brooklynie. Spędziłem tydzień w tym parku, ponownie bawiąc się deską i przy prostej sztuczce upadłem, łamiąc lewe ramię po raz czwarty lub piąty w moim życiu. W nadchodzących miesiącach miałem zaplanowaną trzytygodniową sesję nagraniową w Nowym Jorku, ale po kontuzji, będąc przygnębiony, postanowiłem po prostu wrócić do Berlina i nie robić nic. Po tygodniu miałem coś, co można nazwać epifanią podczas przerwy w paleniu papierosów i postanowiłem po prostu spakować rzeczy i zostać na stałe.

Miałem dużo szczęścia, dość szybko znalazłem prywatną przestrzeń studyjną w Berlinie i zadowoliłem się nową sytuacją. Przez kolejne pół roku, komponowałem na pożyczonym od właścicieli studia Kaiku na Stralauer Allee, Korgu Trident i innych syntezatorach. Do lata 2017 roku byłem przekonany, że mam dość materiału na kolejną dłuższą sesję nagraniową. Z kompletnym gównem amerykańskiej polityki i szaleństwem medialnym oraz niezmiernie drogimi cenami studiów nagraniowych i pobytu w Nowym Jorku, pomyślałem, że najlepiej będzie, jak Gabe i pozostali przylecą do Europy, by do mnie dołączyć na ostatnią sesję. Paul spędził kilka miesięcy podczas swojej podróży poślubnej w Rzymie, poznając miasto i zagłębiając się w części włoskiej sceny muzycznej. Znalazł tam duże studio nagraniowe w wiejskiej części Puglia, w obcasie buta Włoch. Sprawdziliśmy to miejsce i wydało się dobrze odizolowane, dobrze wyposażone, więc zdecydowaliśmy się tam odbyć sesję.

Tak więc ja, Paul, Gabe i Nick spotkaliśmy się w pierwszych dniach października 2017 roku w Rzymie i wskoczyliśmy do pociągu do Lecce w Apulii, gdzie zostaliśmy odebrani przez Stefano Manca, właściciela Sudestudio i zawiezieni do kompleksu studyjnego na wsi. Ben i Kyle mieli zajęty harmonogram w związku z planowaniem koncertów z innymi zespołami i projektami, więc zdecydowałem się przygotować partie instrumentów dętych po swojemu i zobaczyć, co może się zdarzyć.

W następnym miesiącu pracowaliśmy w studiu od 12 do 16 godzin dziennie, z wycieczkami wzdłuż wybrzeża i stałą dietą z pizzy, makaronów i papryczek, które kupowaliśmy od gościa w Lecce.

Pewnego wieczoru natknęliśmy się na wyspiarskie miasto Gallipoli będące średniowieczną fortecą i poszliśmy krętymi uliczkami za procesją instrumentów dętych, przed którą szli kapłani niosący posąg świętego miasta. Następnego dnia, za jednym podejściem, napisałem piosenkę ‘Gallipoli’, robiąc sobie przerwy tylko na jedzenie. W końcu, po dziesięciu godzinach pisania jak w transie, po północy wyciągnąłem Nicka i Paula, żeby dodali trochę perkusji i basu. Byłem bardzo zadowolony z wyniku. To było dla mnie jak oczyszczający miks wszystkich starych i nowych płyt i wydawało się, że wróciłem do dawnej radości z muzyki. Resztę miesiąca spędziliśmy w studiu we Włoszech, kończąc ostatecznie cały album do listopada.

Wróciłem do Berlina, gdzie – gdy tylko miałem taką możliwość – zacząłem dodawać partie wokalne w moim własnym studiu. W pewnym momencie uświadomiłem sobie, że ‘Gallipoli’ jest gotowe i Gabe Wax przyleciał do Berlina by zmiksować album w studiu Vox Ton, należącym do utalentowanego inżyniera i eksperymentującego muzyka pracującego na analogowym sprzęcie – Francesco Donadello (będącego dobrym przyjacielem Stefano Manca z Sudestudio). Po sesji w Vox Ton, zmasterowałem płytę z Francesco w Calyx, niedaleko mojego własnego mieszkania w Berlinie.” – kończy opowieść Zach Condon.

Prowadzony przez Zacha Condona Beirut, wydał w tym roku piąty studyjny album ‘Gallipoli’. W 4-gwiazdkowej recenzji Rolling Stone napisał, że to „najbardziej emocjonalny zestaw utworów Zacha”, a The Associated Press uznał, że „’Gallipoli’ to album, którego dzisiaj potrzebujemy – taki, który celebruje zderzające się kultury”. Uncut uznał go za „najlepszy album od lat i bez wątpienia najlepszy do tej pory”, a w przeglądzie 9/10 The Line Of Best Fit uznali, że „to brzmienie jednego z naszych najbardziej utalentowanych muzyków odkrywających na nowo miłość do tego, po co się urodził”.

źródło: Sonic Records

05.Backstreet Boys Album ArtworkBackstreet Boys – „DNA” (Sony Music)

„DNA” to dziesiąty studyjny album Backstreet Boys! Album zawiera utwory napisane przez takich autorów jak Lauv (Charli XCX), Andy Gammer, Stuart Crichton (DNCE) oraz Mike Sabbath (J Balvin). Płytę promują single „Don’t Go Breaking My Heart” i „Chances”.
„Udało nam się połączyć nasze inspiracje i style w jedną, spójną całość” – mówi Kevin Richardson. „Te piosenki świetnie pokazują, zarówno kim jest każdy z nas, jak i kim jesteśmy jako grupa. To nasze DNA. Jesteśmy z niego bardzo dumni”.

źródło: Sony Music

06.Dean Lewis - A Place We Knew_okladkaDean Lewis – „A Place We Knew” (Universal Music)

Debiutancki album Deana Lewisa – „A Place We Knew” – już dostępny! Dean Lewis za sprawą singla „7 Minutes” trafił na pierwsze miejsce Airplaya w ojczystej Australii, tam również kawałek ma status złotej płyty. Inspiracją do utworu była kłótnia z dziewczyną w taksówce. W cztery tygodnie „7 Minutes” odsłuchano 25 mln razy w serwisach cyfrowych. Poprzednie piosenki zapowiadające debiut Deana Lewisa to „Be Alright” (6x platyna) oraz „Waves” (5x platyna). Tytuł „A Place We Knew” to nawiązanie do słodko-gorzkich wspomnień z dawnych związków muzyka. – Wszystkie piosenki napisałem, będąc w związkach. Tworzyłem w wielu domach i wielu pokojach hotelowych – opowiada artysta. Pomysł na nazwę albumu przyszedł do Lewisa w samolocie: – Usłyszałem w pokładowych głośnikach zdanie „Chciałbym, by to było miejsce, które wcześniej znaliśmy”. Zapisałem w notesie „Miejsce, które znaliśmy. Wiedziałem, że to myśl, która spaja wszystkie piosenki i że właśnie znalazłem tytuł na płytę. Dean Lewis do pracy nad albumem zaprosił takich producentów jak Edd Holloway, Nick Atkinson, John Castle, Dann Hume oraz Dylan Nash. Na „A Place We Knew” znalazło się 12 utworów. Podnoszące na duchu „Hold Of Me”, celebracyjne „Stay Awake”, surowe „Don’t Hold Me” czy „Half A Man” – oto utwory, które reprezentują wszechstronność Deana Lewisa jako songwritera i muzyka. Gwiazdor na płycie gra na pianinie, gitarze elektrycznej oraz akustycznej.

źródło: Universal Music

07.Nilüfer Yanya - Miss Universe_okladkaNilufer Yanya – „Miss Universe” (Pias)

Nilufer Yanya, 23 letnia artystka z Londynu, zadebiutowała 22 marca krążkiem długogrającym „Miss Universe”. Pyta ukazała się nakładem wytwórni ATO Records/PIAS. Album w znacznej większości został zarejestrowany w studiu Penzance, w którym jammowała ze swoim wujkiem Joe, byłym muzykiem. Krążek powstał we współpracy z byłym nauczycielem gry na gitarze Dave’m Okumu oraz muzykami, którzy towarzyszą jej na scenie Jazzi Bobbim oraz Luke’m Bowerem. Za produkcję płyty odpowiedzialny jest John Congleton, Oli Barton-Wood, Will Archer and M.T. Hadley.

źródło: Pias

08.SASAMI AlbumSasami – „Sasami” (Sonic Records)

Mieszkająca w Los Angeles artystka wydała debiutancką płytę pt.’SASAMI'(Premiera: 8 marca 2019 r.).
“To mieszanka pamiętnika i listów, które nigdy nie zostały wysłane do ludzi, z którymi byłam w taki czy inny sposób związana.” – tłumaczy kompozytorka i multiinstrumentalistka z Los Angeles, Sasami Ashworth, znana również jako SASAMI, która w ciągu roku napisała dziesięć ostrych melodyjnych utworów rockowych, grając równocześnie z Cherry Glazerr na klawiszach i gitarze.
“No dobrze, może są jak zbyt dramatyczne notatki, które zapisujesz w swoim iPhonie, ale przynajmniej wychodzą z mojego wnętrza.”.
Pracę nad płytą zaczęła od serii nagrań demo, które tworzyła będąc w trasie z Cherry Glazerr, rejestrując je na gitarze, przy pomocy GarageBand na swoim iPadzie. Piosenki wylewały się z Ashworth niczym strumień świadomości, śledzący emocje i rozczarowania. Pod wieloma względami były jednak kulminacją dziesięcioleci ciężkiej pracy.

Jako dziecko uczyła się gry na fortepianie, zaś w gimnazjum przesiadła się na waltornię. Od tamtej pory gra muzykę niemal codziennie. Najpierw jako dziewczyna z orkiestry dętej, która marzyła o karierze klasycznej waltornistki, a później jako nauczyciel muzyki w szkole podstawowej, biegający po klasie, wymyślający pieśni i tańce, a także dyrygujący orkiestrami pełnymi glockenspielów i bongosów.

“Jeśli potrafisz utrzymać 30 dzieci bawiącymi się tamburynami, to granie w sali pełnej pijanych dorosłych na rockowym koncercie jest niczym.”.
Jak mówi, jej związek z muzyką i gra na instrumentach wynika z “miłości, zabawy i radości”. Jest to coś, co można usłyszeć na całej płycie SASAMI. Gdy jednak opowiada swoje historie, pokazuje w jak zaskakujący sposób, mogą się zmieniać relację – z kochankami, przyjaciółmi i samym sobą – na przestrzeni zaledwie jednego roku.

Znana jak na razie z dwóch piosenek, a już teraz została okrzyknięta przez FADER kolejną wielką rockową postacią, z utworami na liście najlepszych nowych piosenek przygotowywanych przez Pitchfork.

źródło: Sonic Records

09.FOALS - Everything Not Saved Will Be Lost Part 1Foals – „Everything Not Saved Will Be Lost – Part 1” (Warner Music)

Laureaci nagród NME i Q nagrywali nowe piosenki w składzie: Yannis Philippakis (wokal, gitara), Jimmy Smith (gitara), Jack Bevan (perkusja) i Edwin Congreave (klawisze). Tematycznie jest to bardzo poważne dzieło, co sugeruje już tytuł płyty. Poruszane są między innymi problemy zmian klimatu, permanentnej niepewności, ciągłej inwigilacji tego, co robimy. Foals stworzyli prawdziwie apokaliptyczne utwory, co jest szczególnie widoczne w piosence „In Degrees”, opisującej przyszłość, w której zatracona została zdolność do międzyludzkiej komunikacji.  Na zakończenie pierwszej płyty usłyszymy druzgocącą parę utworów: „Sunday” oraz „I’m Done With The World (& It’s Done With Me)”. W sumie Foals przygotował 20 kompozycji podzielonych na dwa albumy, które ukażą się w odstępie paru miesięcy. „Everything Not Saved Will Be Lost – Part 1” będzie miał premierę 8 marca, natomiast „Everything Not Saved Will Be Lost – Part 2” ukaże się na jesieni tego roku. To dwie strony tego samego medalu. Można ich słuchać i delektować się nimi z osobna, ale obydwie części się uzupełniają – wyjaśnia Yannis Philippakis. Teksty opowiadają o tym, co obecnie dzieje się na świecie. Jaki jest sens bycia muzykiem, jeśli nie można się jakoś zaangażować w te sprawy? Utwory są wołaniem o pomoc, niczym sygnał SOS albo białe flagi… każdy na swój sposób – dodaje wokalista.

Foals to również zespół nominowany do BRIT Awards, Mercury Music Prize, Ivor Novello. Każda z czterech płyt grupy pokryła się na Wyspach złotem. Utwory kapeli zostały odtworzone w Spotify ponad 500 mln razy.

źródło: Warner Music

10.LCD Soundsystem_okladkaLCD Soundsystem – „Electric Lady Sessions” (Sony Music)

Nowa płyta LCD Sounsystem zawierają stare i nowe nagrania zespołu nagrane od nowa w nowojorskich Electric Lady Studios w styczniu 2018 roku. Wśród 12 utworów na „Electric Lady Sessions” znalazły się również trzy covery. Pierwszy z nich – (We Don’t Need This) Fascist Groove Thang – to nowa wersja utworu Heaven 17 z 1981 roku. Wcześniej z tej sesji udostępniony został utwór ‘oh baby’ wraz z fabularnym teledyskiem, w reżyserii Riana Johnsona (Gwiezdne Wojny) z Sissy Spacek I Davidem Strathairnem w rolach głównych. Klip uznany został za jeden z najważniejszych teeldysków na świecie we wrześniu 2018 roku przez wpływowy serwis Pitchfork.

Płyta “Electric Lady Sessions” ukazała się w wersji cyfrowej i na podwójnym winylu (materiał nie będzie dostępny na płycie CD).

źródło: Sony Music

11.Ariana Grande – thank u_next okladkaAriana Grande – „Thank u, next” (Universal Music)

Na wydawnictwo trafiło 12 utworów. „Thank u, next” to następca wydanego w sierpniu 2018 albumu „Sweetener”.
Tracklista:
1.imagine
2.needy
3.NASA
4.bloodline
5.fake smile
6.bad idea
7.make up
8.ghostin
9.in my head
10.7 rings
11.thank u, next
12.break up with your girlfriend, I’m bored

źródło: Universal Music

12.Bring Me The Horizon Album ArtworkBring Me The Horizon – „amo” (Sony Music)

Wielokrotnie nagradzany Złotą i Platynową Płytą, światowy gigant muzyki rockowej – Bring Me The Horizon wydali właśnie swój szósty w karierze krążek, zatytułowany „amo”. Artyści spędzili całe lato w studiu w Los Angeles przygotowali i nagrali materiał na nadchodzący album. Tajemniczy tytuł najnowszego wydawnictwa to nic innego jak portugalskie amo oznaczające “kocham”. Nie ma tu jednak mowy o jakiejkolwiek sielankowości. Mroczne, ale zarazem energiczne teksty, twarde riffy gitarowe i dynamiczna perkusja to to, czym Bring Me The Horizon rozkochało fanów na całym świecie. Na najnowszym krążku nie brakuje zarówno charakterystycznego screamu jak i melodycznych partii wokalnych. Całość dopełniają potężne riffy, podkreślające metalcore’owe korzenie zespołu. Pierwszy singiel wydany w sierpniu 2018 roku, zatytułowany Mantra, gościł przez wiele tygodni na pierwszych miejscach list przebojów stacji radiowych na całym świecie. Znakomite otwarcie nowego projektu Brytyjczyków zapewniły również dziesiątki milionów odtworzeń w serwisach streamingowych. Kilka miesięcy później w sieci pojawił się drugi singiel grupy wraz z lyric video, zatytułowany Wonderful Life. Jak podkreślają sami artyści tekst do utworu to ironiczny i gorzki obraz procesu starzenia się, który prowadzi do znudzenia i rezygnacji: “Tekst do Wonderful Life powstał całkowicie spontanicznie, podczas pobytu w studio. To coś, jak strumień świadomości, kiedy myślisz o procesie starzenia się, o życiu poza trasą i o kochaniu rzeczy doczesnych w życiu. Myślę, że ponieważ całe nasze życie ukierunkowane jest na byciu ciągle w trasie, rzeczy takie jak zakupy czy koszenie trawnika są po prostu fajne. Uważam, że jednak gdzieś tam w głębi duszy, czuję kryzys związany ze znudzeniem, mimo że cały czas czuję wewnętrzną potrzebę się wyszaleć… w sumie to tylko takie gadanie… w każdym razie, tekst do tej piosenki jest jednym z moich ulubionych…, a ironia za dobra, dlatego postanowiliśmy zostawić go właśnie w takiej formie….” podkreślił Oli Sykes, frontman zespołu. Na najnowszym krążku znalazło się 13. utworów. Podobnie, jak na ostatnim albumie – “That’s the Spirit”, artyści postawili na własne umiejętności producenckie. Nad produkcją najnowszego dzieła, czuwali Oli Sykes oraz Jordan Fish. Nie zabrakło również występów znanych gości. Do współpracy artyści zaprosili takie gwiazdy jak Grimes, Dani Fifth oraz Razel.

źródło: Sony Music

DJ Greg Gold – wywiad 22.04.2019 r.

01.Greg Gold i Ja_2019d

DJ Greg Gold & Moi fot.AK

DJ Greg Gold. Nie często się zdarza aby polski DJ, Producent, Remixer wyjeżdżając poza nasz kraj mógł z powodzeniem rywalizować z kolegami po fachu z Belgii czy Holandii. Tak jest w przypadku Grzegorza. Pochodzi z Lublina. Jego tata był DJ’em. O jego początkach zarówno jako DJ’a jak i jego produkcjach porozmawiałem z Gregiem Goldem podczas jego krótkiego pobytu w Polsce. Wycinek naszego 2-godzinnego spotkania do programu „Warto Posłuchać” możecie przeczytać tutaj: )

Arkadiusz Kałucki: Nie skłamię jeśli powiem, że kontynuujesz tradycje rodzinne, bo Twój tata jest DJ’em. Czy on Ciebie uczył miksowania czy miałeś swojego innego mentora? Jaka była Twoja droga do bycia „Mistrzem konsolety”?

Greg Gold: Tak mój tata był kiedyś DJ’em lecz to nie on uczył mnie grać, natomiast zapisał mnie jako dziecko na naukę grania na instrumentach klawiszowych. W planach miał pewnie że założę zespół weselny i będę zarabiał grube pieniądze :-). Mój tato grał w czasach gdzie grało się z magnetofonów szpulowych i nie za bardzo było na czym miksować muzykę. Moim nauczycielem był DJ Marsel i tak naprawdę on pokazał mi co to jest miksowanie oraz nauczył obsługi sprzętu. Graliśmy razem kilka ładnych lat na różnych imprezach od wesel po imprezy w klubach. Nie potrafiłem się odnaleźć grając różnorodne imprezy i poszedłem tylko w kierunku imprez klubowych. Powstał wtedy alians Matt Tracker. Po kilku latach zacząłem uczyć się produkcji i zmieniłem swój pseudonim na Greg Gold

Arkadiusz Kałucki: Wiem, że znasz nuty. Czujesz pewien komfort pracy przy swoich i nie tylko swoich produkcjach? Bo to wbrew pozorom bardzo dobra umiejętność, stwarzająca potencjalnie nowe możliwości artystyczne.

Greg Gold: Dla mnie osobiście jest to jakieś ułatwienie, ale znam wielu bardzo dobrych producentów którzy ich nie znają. Czasami jak trzeba zrobić fortepianówkę do ZAIKS to po prostu piszą do mnie z prośbą o pomoc. Znam wiele Hitów które są popularne w naszym kraju i zostały zrobione przez producentów którzy nie znają podstawowych elementów zapisu nutowego. Moim zdaniem najważniejszy jest słuch, bo bez niego ciężko jest produkować.

Arkadiusz Kałucki: Kto jest pierwszym recenzentem Twoich nagrań, produkcji? Tata?

Greg Gold: Pierwszy produkcje do przesłuchania dostaje mój przyjaciel George Luka to człowiek z którym grałem wiele lat w Polsce. George zawsze podpowie czy coś dodać czy coś zmienić w danej produkcji.

Wysyłam też do mojego taty lecz on niestety nie krytykuje mi utworów bo twierdzi, że zawsze są fajne, wiec tak naprawdę nie wiem co mogę zmienić 🙂

02.Greg_Gold__1_2019_fot_Krzystof Zamoyuk

DJ Greg Gold fot. Andre Placzek

 

Arkadiusz Kałucki: Jak wygląda u Ciebie proces doboru wokalistki czy wokalisty do konkretnego nagrania? Czym się kierujesz? Historią w tekście? Brzmieniem utworu? Jakie czynniki są decydujące? Poproszę od razu o przedstawienie z kim do tej pory pracowałeś i nadal współpracujesz.

Greg Gold: Jeżeli chodzi o wokalistki czy wokalistów to temat rzeka 🙂 Moje wokalistki pochodzą z różnych stron świata praktycznie każdy utwór to inna osoba. Czasami jest tak że korzystam z paczek wokalowych w moich utworach. Teksty czasami piszę sam lub czasami robią to wokalistki. Jeżeli chodzi o brzmienia, to też staram się dobierać jakoś odpowiednio wokalistki pod dany utwór. Do tej pory udało mi się pracować z wokalistkami z Holandii. Belgii, Polski, Hiszpanii oraz właśnie pracuje nad utworem z wokalistką która pochodzi z Ukrainy. Czasami bywa tak, że jak powstanie utwór to po prostu szukam na stronach z wokalistami kto mi bardziej odpowiada lub też korzystam z tych które znam osobiście.

Arkadiusz Kałucki: Kiedy dostajesz propozycje zagrania w klubie to masz jeden universalny „pendrive” czy dopiero po researchu kompletujesz nagrania do swojego seta? Ile jest tam Twoich produkcji?

Greg Gold: Kiedyś jako młody DJ brałem wszystko co popadnie żeby zapełnić kalendarz imprez. W tym momencie staram się sprawdzać jaką muzykę grają w danych lokalach oraz co się tam dzieje wtedy podjąć decyzję czy zagram. Staram się grać coraz więcej muzyki którą lubię i mi odpowiada. CO do moich produkcji nie gram ich dużo bo chyba brakuje mi jeszcze odwagi. Staram się robić dużo mashup’ów bo to dobrze się sprzedaje w klubach. Na pendrive co impreza kompletuje nowe nagrania, ale nie brakuje na nim też klasyków 🙂

03.Greg_Gold_2019_fot.Krzysztof Zamoyuk

DJ Greg Gold fot.Krzysztof Zamoyuk

Arkadiusz Kałucki: Ciężko jest być dzisiaj DJ’em?

Greg Gold: Na to pytanie trudno jest odpowiedzieć, ponieważ żyjemy w czasach gdzie każdy może nim zostać ponieważ większość kupuje laptopy i jakieś tanie kontrolery i nazywa się DJ’ami. W dzisiejszych czasach Dj’ów jest bardzo dużo i myślę, że dostać się do jakiegoś klubu jest coraz gorzej. W naszym kraju Dj’e sobie nie pomagają i nie wspierają się wzajemnie. Za granicą jest zupełnie inaczej. Jak ja zaczynałem grać były Adaptery i płyty winylowe były też czasy gdzie nowością były Pionner cdj 200 a zazwyczaj w klubach były Pionner cdj 100. Do klubów było się trudno dostać ponieważ były obstawione przez starszych doświadczonych DJ’ów i nie chcieli za bardzo wpuszczać młodych. Mnie osobiście udało się fartem, bo byliśmy na imprezie ze znajomymi i mój kolega znał właściciela jednego z lokali. Kilka imprez później mogłem stanąć pierwszy raz za konsolą.

Arkadiusz Kałucki: Na koniec muszę zapytać o Twoje teledyski. W większości dużo w nich dynamicznych scen a konkretnie połączenie sportu i tańca(breakdance). Skąd taki pomysł? Masz swoją teorię na ten temat?

Greg Gold: Moje teledyski są w różnej tematyce ale często stawiam na sport i taniec. Ponieważ moim zdaniem są bardzo ważne w życiu człowieka. Sam osobiście do momentu wypadku trenowałem sporty siłowe oraz jeździłem na rowerze. We wcześniejszych latach tańczyłem też break dance i byłem instruktorem. Mam nadzieje że chociaż kilka osób dzięki moim klipom będą miały nową pasję. W dzisiejszych czasach młode dzieciaki nie chcą wychodzić na podwórko bo wolą telefony i komputery. Kiedy ja byłem w ich wieku miałem trzepak na podwórku, kolegów i każdy wiedział gdzie jestem :-). Natomiast grałem na PEGAZUSIE i nie wiedziałem jeszcze co to jest w domu mieć komputer 🙂

Wracając do teledysków niebawem będziecie mogli też zobaczyć ulicznego artystę który maluje graffiti. Jest tylu ciekawych ludzi z różnymi pasjami wiec można z nimi współpracować przy kręceniu teledysków. Uważam że trzeba mieć pasję obojętne czy to zbieranie znaczków czy akrobatyka. Ważne że mamy to w sercu i robimy to co kochamy 🙂

Jeden z moich klipów „LIKE YOU” nakręcony był w moim rodzinnym mieście Lublinie. W tym utworze nasza wokalistka z Holandii nie mogła dojechać wiec wynajęliśmy aktorkę. Chciałem żeby chociaż jeden mój utwór nagrany był w mieście gdzie mam dużo wspomnień i znajomych. Tancerz Break Dance oraz traceur nie byli przypadkowi ponieważ całe moje dziecięce lata były związane z tańcem. Chciałem też pokazać młodym dzieciakom, że zwykły chłopak z podwórka jak na dzięki pasji może coś osiągnąć.

Kolejny teledysk to „EVERYTHING” w którym widać jak spacerujemy z grupką znajomych po Amsterdamie. Jest to kolejne miasto które bardzo chętnie odwiedzam bo każdy mój znajomy który przyjeżdża do mnie w odwiedziny chce tam jechać i zobaczyć to piękne miejsce. Bywam tam bardzo często i dalej mnie to miasto zaskakuje. Pomysł na teledysk wpadł nam szybko i został nakręcony w jeden dzień:-)

Niebawem wyjdzie kilka kolejnych teledysków, ale nie mogę zdradzić o czym będą :-). Zapraszam do obserwowania mojego kanału na youtube :-). Jeżeli masz jakąś pasję i robisz to dobrze napisz do mnie :-). Być może z tobą nakręcę kolejny klip.

Podsumowując wszystko. Gdyby nie muzyka nie było by mnie 🙂

 

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za spotkanie i rozmowę 🙂

 

Greg Gold: Ja również dziękuję za zaproszenie i rozmowę 🙂

 

Albumy Polska cz.2/2019

Pierwszy kwartał 2019 przyniósł nam piękne dźwięki i mądre teksty u kilku polskich artystów. Lubię takie kłopoty bogactwa i oto druga porcja płyt godnych uwagi i polecenia.

#radio #playlist #pop #electronica #rock #journalist #NowPlaying #albums #voice

01.Misia Furtak - Co przyjdzie COVERMisia Furtak – „Co przyjdzie?” (Wydawnictwo Agora)

Misia Furtak to wokalistka i basistka, razem z zespołem Très.B laureatka Paszportu Polityki w kategorii muzyka popularna i Fryderyka w kategorii debiut roku. Solo, jako Misia Ff, została uhonorowana m.in. nagrodą miasta Torunia im. Grzegorza Ciechowskiego za wydany w 2013 album “Epka”. W październiku, 2015 ukazał się debiutancki singiel zespołu Ffrancis, współtworzonego z Piotrem Kalińskim (Hatti Vatti), w 2016 wystąpiła na płycie Wojtka Mazolewskiego “Chaos pełny idei”, która otrzymała status złotej.

Po 5 latach od “Epki” podpisanej jako Misia Ff, artystka przedstawia się imieniem i nazwiskiem i prezentuje najbardziej dojrzałe muzycznie kompozycje, jakie do tej pory wydała.

“To jest płyta o zmianach. Zarówno gwałtownych, jak i tych następujących powoli. O strachu przed nimi i ich nieodwracalnością, konieczności zadawania pytań, pragnieniu odroczenia katastrofy, próbie budowania szalup i nadziei, że mimo wszystko nie będziemy ich potrzebować” – wypowiada się Autorka.

źródło: Wydawnictwo Agora

 

02a.Kucz_Bilinska w POP Radio_2019b

Kucz/Bilińska i Moi fot.AK

Kucz/Bilińska – „Kucz/Bilińska” (MTJ)

 

Kucz/Bilińska nareszcie doczekał się realizacji. Początki sięgają 2008 r.kiedy Konrad Kucz rozpoczął muzyczne komponowanie razem z Karoliną Kozak, która jest tu ważnym ogniwem tej układanki. Po jak wiemy kilku latach zawirowań, Konrad poszukiwał wokalistki o podobnej wrażliwości na dźwięki co on. I znalazł. Ola Bilińska znana doskonale z najróżniejszych projektów muzycznych, z którymi odnosiła sukcesy np. Muzyka Końca Lata, zresztą polecam jej biografię artystyczną bo jest o czym mówić😀Na płytę „Kucz/Bilińska” składa się 12 utworów. Płyta powiedzmy jest podzielona na dwie części. Pierwsza bardziej energiczna, pulsująca, z takim pędem do przodu by dalej pojawiły się wolniejsze tempa, nuty ambientu tak ukochane Konradowi by nie powiedzieć nastrojowe i kontemplacyjne soundy. To wszystko jest spowodowane wynikiem też kilku innych składowych, a konkretnie: tekstów napisanych przez m.in.Gabę Kulkę, Zuzannę Wrońską, Marcina Biernata czy samą Olę Bilińską.02.KuczBilinska To również wykorzystanie instrumentów jak np.harfa, trąbka czy wibrafon. Kolejnym ważnym ogniwem tej płyty jest okładka i zdjęcia z ilustracjami w środku albumu. Ta korespondencja kolorów z tekstami, metafory i nawiązania do Barokowo-Renesansowych aspektów szeroko rozumianej sztuki zaprowadza nas odbiorców do Galerii Muzycznej. Gdzie każda z piosenek to obraz z życia człowieka w oddzielnych salach. Prowadzi nas tylko głos i dźwięk. Konkretne objaśnienie i wyjaśnienie jest jednak na końcu tej Galerii. W auli z miejscami siedzącymi, gdzie na scenie są główni bohaterowie Ola Bilińska i Konrad Kucz. BARDZO DOBRA płyta!!!!To jest alternatywa dla mainstreamu🙂 p.s.jest też jeden cover z repertuaru…sami sprawdźcie😉

autor: Arkadiusz Kałucki

03.FiszEmadeTworzywo okaldkaFisz Emade Tworzywo – „Radar” (Wydawnictwo Agora)

Po udanych trasach koncertowych i świetnie przyjętej płycie „Drony”, FISZ EMADE TWORZYWO powraca z nowym albumem „Radar”. Tym razem panowie sięgają do muzycznego tygla lat 80., inspirując się muzyką disco, ale też rockiem – zarówno klasyczną Americaną, jak i krautrockiem.

Znajdziemy tu utrzymane w klimacie dla lat 80. bity, mocne rockowe solo i syntezatorowe dźwięki, które w rękach znakomitych muzyków zespołu TWORZYWO oczarowują swoim niezwykłym klimatem retro. Ta interpretacja dźwięków lat 80. zabiera nas w piękną sentymentalną podróż – to „muzyka drogi“. Z jednej strony daje wytchnienie, z drugiej zmusza do wyostrzenia zmysłów. Nastawienia swojego własnego „radaru”.

Melancholijna, ale i ironiczna. Opowiada historie miłosną w trudnych, rozpolitykowanych i niepewnych czasach. Autorem tekstów jest jak zwykle Bartek „Fisz” Waglewski. Za ścieżkę dźwiękową odpowiada niezmiennie Piotr „Emade” Waglewski.

źródło: Wydawnictwo Agora

04.ArekKlusowskiArek Kłusowski – „Po tamtej stronie” (MTJ)

„Po tamtej stronie” to niezwykle oryginalna i emocjonalna historia opisana w kilkunastu utworach, przy pracy nad którymi wspierali Arka m.in. Daria Zawiałow oraz znakomici producenci: Michał Kush (zdobywca 3 Fryderyków), Maciej Sawoch (znany ze współpracy z Kasią Nosowską, Miuoshem oraz Krzysztofem Zalewskim) oraz Marcin Kuczewski i Michał Wasilewski (zespół xxanaxx). Za mix i mastering płyty odpowiada znakomity Marcin Gajko (współproducent płyty Moniki Brodki „Granda”, laureat 5 Fryderyków). Niespodzianką jest także udział Jacka Moore’a, syna brytyjskiego muzyka i wirtuoza gitary Gary’ego Moore’a. Jack napisał tekst i współtworzył muzykę do jednego z utworów. Na albumie obok singli promujących płytę znajdziemy wyjątkowe utwory takie jak: „Zbiegi samotności”, „Ally”, „Treści zakazane”.

Arek o płycie:
Album „Po tamtej stronie” jest dla mnie niezwykle ważnym przeżyciem. To mój powrót na scenę z autorskim materiałem po dłużej przerwie. W utworach, które znalazły się na tym krążku, zawarłem wszystkie istotne dla mnie kwestie, które zaprzątały mi głowę w ostatnich latach. Przede wszystkim są to historie o traumach, porażkach i upadkach, których doświadczyłem. Ta płyta to dla mnie pewnego rodzaju terapia, dzięki której stanąłem na nogi i niezwykle dojrzałem. Nigdy wcześniej tak szczerze i otwarcie nie mówiłem o swoim życiu. Cieszę się, że dopiero teraz mogę podzielić się ze słuchaczami swoją muzyką, ponieważ czuję się świadomym i dorosłym twórcą. W świecie nic nie dzieje się bez przyczyny.

źródło: MTJ

KJ_niemozliwe-okladkaKwiat Jabłoni – „Niemożliwe” (Wydawnictwo Agora)

Kwiat Jabłoni…jestem w nich zakochany od pierwszej do ostatniej piosenki. Brat i siostra czyli Kasia i Jacek Sienkiewiczowie nagrali album „Niemożliwe”. Śpiewają na dwa głosy. Ich teksty mówią o radości z tego co mamy tu i teraz, korzystaniu z życia bo nie wiadomo co przyniesie jutro. To także zwrócenie nam wszystkim uwagi, że ta pogoń za sukcesem i towarzyszącym temu konsumpcjoniźmie do niczego dobrego nie prowadzi. Mandolina, fortepian i pierwiastek elektronicznych przestrzeni tworzy dopełnienie tego objawienia 2019 jeżeli chodzi o debiutantów. Refleksyjnie, poruszająco i melodyjność całej płyty sprawia, że Kwiat Jabłoni to nie tylko folkowo-elektroniczny duet. Oni są jak radość o poranku,kwitnący, pachnący, radośni w tym co robią, są jak lekki ciepły powiew świeżości i nadziei, że można jeszcze czymś zaskoczyć słuchacza. Brawo dla debiutującego realizatora dźwięku Łukasza Zięby – chłopie szacun i piona za ogarnięcie całości👍 A nagranie „Kto powie mi jak” tego mój zdecydowany faworyt. Aha koniecznie proszę iść na koncert…peterda😀

źródło: Wydawnictwo Agora / autor: Arkadiusz Kałucki

06.KamilWasickiZywiolyfrontpromoRGBKamil Wasicki – „Żywioły” (Agencja Muzyczna Polskiego Radia)

„Żywioły” to kolejny autorski album wydany przez tego artystę w Agencji Muzycznej Polskiego Radia. Piosenki Kamila Wasickiego to w pełni autorskie utwory zarówno w warstwie literackiej jak i muzycznej. Na szczególną uwagę zasługują wyjątkowo dojrzałe teksty pełne zręcznych metafor i odkrywczych skojarzeń (dwukrotnie otrzymał za nie nagrodę specjalną na SFP w Krakowie). Jeśli do tego dodamy wyjątkową wyobraźnię muzyczną artysty i jego zespołu otrzymamy wyjątkowo dojrzałą piosenkę, która dostarczy naprawdę wiele emocji. Skład zespołu: Kamil Wasicki (gitary, śpiew), Artur Matejuk (akordeon), Jakub Chojnacki (saksofony, instrumenty klawiszowe), Bartłomiej Chojnacki (bas, kontrabas) i Paweł Andrzejewski (perkusja), Współpracują: Grzegorz Kołodziejczak (trąbka), Zbigniew Kołodziejczak (puzon). Kamil Wasicki (ur.23 czerwca 1979 w Koninie) – poeta, kompozytor, śpiewający autor, gitarzysta, z zawodu realizator dźwięku. Laureat wielu festiwali i przeglądów m.in. Międzynarodowego Festiwalu Bardów OPPA 2009 w Warszawie na którym otrzymał nagrodę Grand Prix im. Jonasza Kofty czy Studenckiego Festiwalu Piosenki w Krakowie, gdzie dwukrotnie w latach 2002 i 2004 otrzymał nagrodę specjalną im. Wojciecha Bellona.

źródło: Agencja Muzyczna Polskiego Radia

 

07bMoMo w Pop Radio_2019e

MoMo i Ja fot.AK

MoMo – „Różowy/Niebieski” (Wydawnictwo Agora)

 

MoMo is back! Ania Ołdak bo to ona jest bohaterką mojego dzisiejszego dnia, powraca z drugim krążkiem ot.”Różowy/Niebieski”. Przypomnę, że utwór tytułowy płyty był zwiastunem nowego otwarcia Ani, gdzie gościnnie wystąpił Pablopavo. No, ale to było rok temu. Dziś możemy delektować się albumem różnorodnych pejzaży muzycznych o ciekawych aranżacjach mających w sobie ducha piosenki. Tak tak piosenek a nie produkcji i rytmu. Co ważne, poetyka tekstów idąca w parze z muzyką oraz obłędną sesją zdjęciową Ani wewnątrz płyty sprawia, że otrzymujemy do rąk album nietuzinkowy. Aura brzmieniowa lat 90-tych XX wieku przenikająca co jakiś jak letni zefirek nadają tekstom uroku i sensowności. Ania swoje ostatnie doświadczenia z życia prywatnego opowiedziała w bardzo ujmujący sposób dzięki pomocy Igora Spolski, Mariki czy Michała Sufina. To opowieść o relacjach międzyludzkich, które jak wiemy nieraz są trudne i wymagają poświęcenia, czasem naszego uporu, niekiedy trzeba ustąpić ale próbować rozmawiać i wyjaśniać wszystko. 07.MoMo okladkaW tym wszystkim jest coś takiego jak zaufanie do drugiej osoby, jej wsparcie, bliskość, czułość. Gdy tego zaczyna brakować zaczynają się schody, kłótnie, nieporozumienia, łzy, złość a nawet krzyk rozpaczy zakończony…rozstaniem. No tak też bywa jak nie ma dialogu między ludźmi. Grunt to wyciągać wnioski, cieszyć się dniem dzisiejszym, akceptować pewne sytuacje, gdzie nie mamy wpływu i być sobą. Spójny, refleksyjny album z kontrastami emocjonalnymi zawarty w 10 kompozycjach w tym cudownym elektronicznym remiksie autorstwa Agima nagrania „Plac Zbawiciela”. Ania…warto było czekać na nową płytę i Warto Posłuchać🙂

autor: Arkadiusz Kałucki

 

08b.Marcin Spenner w POP Radio_2019b

Marcin Spenner i Ja fot.AK

Marcin Spenner – „Do Czasu” (2trackrecords / Wydawnictwo Agora)

 

Marcin Spenner nareszcie doczekał się fonograficznego debiutu. Jego płyta nosi tytuł „Na czas”. Prace nad nią trwały blisko 7 lat czyli od pamiętnego finału II edycji X-Factora, gdzie Marcin do samego końca walczył dzielnie z…Dawidem Podsiadło. Na tracklistę albumu składa się 12 utworów z czego moim zdaniem 9 jest do grania w stacjach radiowych tu i teraz, do wyboru do koloru. Jest szlachetnie w brzmienia, spójnie z lekką nutą romantyzmu rockowego. Wsparcia przy debiucie Marcinowi udzielili: Tytan pracy i kreator brzmień, które później wszyscy nucą, znają i kochają czyli Bogdan, Kondracki; listę obecności podpisali także Piotr Łukaszewski, Sławomir Mroczek oraz jedna z najbardziej wnikliwych i rozchwytywanych autorek tekstów w Polsce – Karolina Kozak. To głównie dzięki niej Marcin opowiada nam swoje historie, które tak na poważnie08a.Marcin Spenner okladka każdy z nas mógłby doświadczyć. Jest jedno, ale…w tych opowieściach jest miejsce na…nasze własne zdanie: tak jest, tak było czy nie zgadzam się. To jest magia pisania tekstów by wciągnąć odbiorcę, słuchacza w świat artysty. I to wg.mnie Marcinowi się udało. To ładna płyta z rozliczeniem przeszłości poprzez przyznanie się do błędów, błądzeniu w podejmowanych decyzjach by dziś powiedzieć wszystkim niedowiarkom i dookoła głośno: Jestem szczęśliwy, mam upragnioną płytę i świat mam u swoich stóp!!

autor: Arkadiusz Kałucki

09a.NovikaNovika – „Bez cukru” (Warner Music)

„Bez cukru” to czwarty autorski album Noviki. Artystka prezentuje na nim nowe, dojrzałe oblicze jednocześnie zadowalając fanów wcześniejszych, anglojęzycznych albumów oraz licznych kolaboracji. Nie brak na płycie również ukłonów w stronę uczestników imprez z udziałem dj’sko-wokalnego duetu Novika & Mr. Lex. Od lat regularnie występują na największych festiwalach w kraju (FreeForm, Audioriver, Open’er) i co roku odwiedzają najważniejsze kluby. Chociaż na płycie Noviki znajdziemy kilka polskojęzycznych utworów, piosenką zapowiadającą Bez cukru był singel „Unsafe”. Novika od lat jest jedną z najaktywniejszych postaci polskiej sceny elektronicznej i klubowej. Współpracowała m. in. z Andrzejem Smolikiem, Fiszem czy Skubasem, wydała trzy solowe albumy (ostatni „Heart Times” z 2013 roku) i regularnie występuje w klubach w całej Polsce.

źródło: Warner Music

10.Rebeka post dreams coverRebeka – „Post Dreams” (Wydawnictwo Agora)

Rebeka – „Post dreams”…oni mnie zawsze rozkładali na łopatki. Od pierwszej płyty im wierzę w to co robią i jak robią. Iwona Skwarek i Bartosz Szczęsny na swój trzeci krążek zaplanowali trochę niespodzianek. Oprócz analogowych syntezatorów mamy uwaga uwaga…smyczki, trąbkę. Nie zabrakło gitarowych akcentów, które są łakomym kąskiem płyty. Aha teksty są i po polsku i po angielsku co znowu pokazuje, że Rebeka nie osiadła na laurach tylko dalej zaskakuje i pnie się na szczyt🙂 Brawo WY!

autor: Arkadiusz Kałucki

11a.Agnieszka Chrzanowska_Bez udziału gwiazd_reedycjaAgnieszka Chrzanowska – „Bez udziału gwiazd” (Luna Music)

Płyta była wydana w 2009 roku, reedycja 2019 – LUNA MUSIC POLSKA

Była wydana w 2009, poniżej zamieszczam spis utworów i także spis utworów z koncertem dvd „Agnieszka Chrzanowska na Kazimierzu”, zrealizowanego w byłym Teatrze Ewy Demarczyk. Ciekawostka jest fakt, że to było zrobione dla telewizji, ale zmieniły się okoliczności i nie został wyemitowany.

25 maja 2009 r. w Empikach ukazała się nowa płyta Agnieszki Chrzanowskiej pod tytułem “Bez udziału gwiazd”. Album zawiera 15 premierowych utworów, jak zwykle skomponowanych przez Agnieszkę. Znakomitą większość tekstów napisał znany krakowski poeta Michał Zabłocki. Agnieszka odważyła się zaśpiewać również dwa swoje teksty – “Nie znajdziesz mnie” oraz “Taki sen”.

Charakter utworów nawiązuje bardziej do pierwszych płyt niż do ostatniej “Tylko dla kobiet”, płyta jest zdecydowanie bardziej akustyczna niż elektryczna, nie ma nadmiaru w aranżacjach, w większości utworów Agnieszka wypowiada się jednym głosem, by nie rozpraszać słuchacza, co z pewnością jest z korzyścią dla tekstów, które jak zawsze są bardzo ważne. Tematykę stanowi swoiste zmaganie się kobiety z emocjami, jakie towarzyszą jej na różnych etapach życia. Od chwil zauroczenia w “Takim śnie” i ” Skarbie”, przez rzeczowe analizy sytuacji w ” Tak wiele przeszkód między nami”, “Nie taka jak Ty”, momenty zwątpienia w dobry los w “Bez udziału gwiazd” do powrotu nadziei w ” Mlecznej drodze” i “Życzliwości i stałości małżeńskiej” i pogodzeniem się z przeznaczeniem w utworze ” Wielki Pan”. Nie brakuje też dystansu do samej siebie i między innymi utwór ” Nie patrzyłeś na mnie wczoraj ” jest tego przykładem.

W nagraniach albumu wzięli udział znakomici muzycy , z którymi Agnieszka współpracuje od wielu lat, czyli od 1998, kiedy to odbyła się premiera debiutanckiego albumu Agnieszki “Nie bój się nic nie robić”. Na fortepianie zagrał Konrad Mastyło, Na basie i kontrabasie Józek Michalik, na gitarach akustycznych i akustycznych Jacek Królik, na perkusji i instrumentach perkusyjnych Sławek Berny, na flugelhorn i trąbce Przemek Sokół, na instrumentach klawiszowych Krzysztof Filus, Jacek Tarkowski a także, w większości utworów sama Agnieszka.

Wraz z nową płytą pojawi się również koncert DVD “Agnieszka Chrzanowska na Kazimierzu”.

Spis utworów:

Mleczna droga
Cały Świat płonie
Camille Claudel
Obłuda
Panie Nasz
Delikatnie poprzez wiatr
Zakochały się chłopaki
Ulica Rajska
Mojżesz ‘
Skarb

 

źródło: Luna Music / Agnieszka Chrzanowska

Albumy Polska cz.1/2019

Pierwszy kwartał 2019 przyniósł nam piękne dźwięki i mądre teksty u kilku polskich artystów. Lubię takie kłopoty bogactwa i oto pierwsza z dwóch odsłon moich wyborów.

#albums #NowPlaying #journalist #pop #rock #radio #music #voice #playlist
01.Brodka„Brodka MTV Unplugged” (Pias/Kayax Prod.)

Brodka o albumie „MTV Unplugged Brodka”:
To jest taka płyta bardziej „fanowska”. Zależało mi, żeby ten materiał był przekrojowy. Momentami było ciężko, bo pewne utwory trzeba było przearanżować tak, żeby pasowały do całej reszty i żeby znaleźć w tym jakiś wspólny klucz chociażby z moją ostatnią płytą. Była to muzycznie intensywna, ciekawa, momentami trudna, praca, ale też bardzo twórcza. Starałam się wybrać utwory, które sama lubię, ale też taki, od którego wszystko się zaczęło, czyli „Ten” .

„MTV Unplugged Brodka” to zapis wyjątkowego, akustycznego występu, który odbył się 12 kwietnia 2018 r. w lubelskim Centrum Spotkania Kultur. Koncertowi towarzyszyła jedyna w swoim rodzaju oprawa wizualna, którą przygotowała Aleksandra Wasilkowska, słynna architektka, urbanistka i scenografka. Za reżyserię odpowiada Agnieszka Szmoczyńska, jedna z najciekawszych autorek polskiego kina ostatnich lat („Córki Dancingu”).

W trakcie występu na żywo Brodka zaprezentowała kompozycje z ostatniej płyty „Clashes”, kultowej „Grandy”, EP-ki „LAX” oraz debiutanckiego krążka zatytułowanego po prostu „Album” z 2004 r. W projekcie wzięli udział goście specjalni. Na scenie u boku wokalistki pojawił się Dawid Podsiadło w utworze „Santa Muerte” oraz Krzysztof Zalewski, który zaśpiewał z Brodką „Syberię”. Na płycie znajdzie się 15 piosenek, w tym również cover Nirvany „Heart-Shaped Box”.

Materiał został zmiksowany przez Luca Smitha (Foals, Crystal Fighters, Everything Everything) oraz zdobywcę nagrody Grammy Noah’ę Georgesona (Joanna Newsom, Devendra Banhart, The Strokes), który współpracował z Brodką przy albumie „Clashes”.

MTV Unplugged to kultowa seria występów, w których najwybitniejsi artyści prezentują swoje utwory w aranżacjach akustycznych. Pierwszy koncert bez prądu zrealizował w 1987 roku zespół Jethro Tull, a cały cykl MTV Unplugged ruszył od 1989 roku i od tego czasu cieszy się ogromną popularnością. Wśród najważniejszych artystów, którzy zostali zaproszeni do projektu MTV Unplugged warto wymienić m.in. Nirvanę, Pearl Jam, Alice in Chains, Lykke Li, Florence and the Machine, czy Alicię Keys. W Polsce swoją muzykę w wersji akustycznej zaprezentowali dotychczas takie gwiazdy jak Kayah, Hey, Wilki, Kult i O.S.T.R.

źródło: Kayax Prod./Pias

02.Markowscy_okladka (1)Patrycja Markowska, Grzegorza Markowski – „Droga” (Wydawnictwo Agora)

Tak o płycie mówi Patrycja Markowska:

– Braliśmy z Tatą czynny udział w powstawaniu każdej demówki i każdego dźwięku. Praca szła jak burza. Brak ciśnienia i oczekiwań wobec siebie i tej płyty spowodował, że powstawał materiał prawdziwy i bardzo nam bliski. Ta płyta jest dla mnie najlepszym dowodem, że z przyjaźni i miłości powstają najlepsze rzeczy. Dziękuję Tacie. Za każdą chwilę spędzoną razem. Dobrze, że jesteś. Dziękuję każdemu kto przyczynił się do tego, że ta płyta jest właśnie taka. Wszystkim twórcom-jesteście WIELCY.

Grzegorz Markowski, frontman zespołu Perfect i jeden z najpopularniejszych rockowych głosów w kraju równie emocjonalnie podchodzi do tego wyjątkowego projektu, jakim jest płyta „Droga”: Lubię przytulać ludzi. Kocham przytulać dźwięki. Szczególnie wśród przyjaciół. Ta płyta to takie PRZYTULISKO. Wszyscy dali to co najcenniejsze, czyli talent i wrażliwość.

Album „Droga” to połączenie muzycznych eksperymentów z dobrze znanym nam rockowym brzmieniem. W trzynastu utworach nie zabraknie bluesa, mocnych, gitarowych partii i kilku niespodzianek – Grzegorz śpiewający „w duecie” z kontrabasem jest jedną z nich. Krążek podsumowujący muzyczną drogę ojca i córki jest zapisem ich relacji oraz miłości do muzyki. Patrycja i Grzegorz Markowscy mają wspólną pasję, która musiała w końcu zaowocować wyjątkową płytą. Artyści byli mocno zaangażowani na każdym etapie tworzenia krążka.

Wisienką na torcie dla fanów obu artystów będzie specjalny koncert, promujący to wyjątkowe wydawnictwo. 13 kwietnia w łódzkiej Atlas Arenie artyści zagrają utwory z najnowszej płyty “Droga”, oraz swoje największe przeboje. Na jednej (obrotowej!) scenie zobaczymy Patrycję Markowską z zespołem, Grzegorza Markowskiego i zespół Perfect w pełnym składzie.

źródło: Wydawnictwo Agora

03.Alicja Majewska Album ArtworkAlicja Majewska – „Żyć się chce” (Sony Music)

Album z premierowym materiałem Alicji Majewskiej to jak zwykle wydarzenie dużego kalibru. Dwa i pół roku po płycie „Wszystko może się stać” ikona polskiej piosenki powraca z kolekcją zupełnie nowych nagrań. W typowy dla siebie sposób łączy tu nieustającą pogodę ducha z refleksją dotyczącą spraw istotnych. Apetyt na życie z żalem i łzami. Własne słońce z nocą i mgłą. Wszak cytując fragment pieśni tytułowej: „rzeczy tylko dwie są trwałe – radość i ból istnienia”.

Jak tłumaczy sama artystka, drugi „Żagiel” już nie powstanie, ale podejście do repertuaru zawsze jest u niej podobne. To ogromna uczciwość wobec słuchacza i dbałość o jak najwyższą jakość muzyczną i literacką. Tym razem do tradycyjnie wykwintnych kompozycji Włodzimierza Korcza napisali teksty znakomici autorzy – Magda Czapińska, Andrzej Sikorowski, Tomasz Misiak, Artur Andrus. Wykorzystano też „wyjęty z szuflady” tekst Wojciecha Młynarskiego sprzed kilkunastu lat. Nikt nie zinterpretowałby tych utworów lepiej od Majewskiej – trafniej, z większym wyczuciem i klasą.

W programie „Żyć się chce” znalazły się też dwie szczególne piosenki. „Żal niebieski” to skromny hołd dla zmarłego przed dwu laty przyjaciela artystki, Zbigniewa Wodeckiego, pióra Moniki Partyk.

Zaś funkcję bonus tracku pełni tu „Przed nocą i mgłą”, czyli doskonale znana kompozycja kojarzona z serialem „07 zgłoś się”. Niegdyś zarejestrowana w radiu, ta perełka po raz pierwszy ukazuje się na płycie w wykonaniu Alicji Majewskiej – w wyjątkowej, przygotowanej przez Włodzimierza Korcza wersji, z towarzyszeniem czarujących partii saksofonu Henryka Miśkiewicza.

źródło: Sony Music

04.Stanisław Soyka - Muzyka i Słowa Stanisław Soyka okladkaStanisław Soyka – „Muzyka i Słowa Stanisław Soyka” (Universal Music)

Stanisław Soyka – „Muzyka i słowa Stanisław Soyka” jak dla mnie to mega ważna osobistość na polskiej scenie muzycznej. Gdyby był Brytyjczykiem mam przekonanie, że miałby tytuł szlachecki SIR. Jego nowa płyta to w pełni autorski album. Pierwszy od 15 lat(!). Bardzo gitarowy, melodyjny taki do śpiewania samemu i w grupie. To bardzo życiowy krążek. Polecam z czystym sumieniem🙂 Stanisław Soyka muzycznie określa nowy Album jako „Folk z przymrużeniem oka” ale – jak dodaje: „Można na nim usłyszeć późne lata 70-te, rythm & blues`a, wpływy reggae, a także po prostu – ballady.”

źródło: Universal Music / autor: Arkadiusz Kałucki

05a.VOO VOO - ZA NIEBAWEM - FRONT COVERVoo Voo – „Za niebawem” (Wydawnictwo Agora)

Po spokojnej, klimatycznej płycie „7” Voo Voo wraca z nowym albumem „Za niebawem”. Premierowy materiał stawia na żywioł, rytm i mocniejsze gitarowe akcenty. Więcej też tym razem odniesień do spraw społecznych i pytań o kondycję człowieka w tych pogmatwanych czasach.

Gościnnie na płycie wystąpiły Natalia i Paulina Przybysz, razem ze swoją mamą Anną. Pojawił się także 27-osobowy perkusyjny zespół szkoły Ritmo Bloco.

Za muzykę i słowa jak zawsze odpowiada Wojciech Waglewski natomiast miksem i produkcją muzyczną płyty zajął się Piotr EMADE Waglewski. Pierwszym singlem zapowiadającym płytę jest piosenka „Się poruszam 1”. Powstał do niej teledysk z udziałem Nadii Vadori-Gauthier, francuskiej doktor sztuk performatywnych, która od 2015 roku, po zamachu na redakcję Charlie Hebdo, minutą tańca dziennie wyraża swój sprzeciw wobec przemocy.

źródło: Wydawnictwo Agora

06.Daria ZawialowDaria Zawiałow – „Helsinki” (Sony Music)

Nowy krążek ukazał się dokładnie dwa lata po premierze debiutanckiego albumu „A Kysz!”. A do tego w Dniu Kobiet!

Dlaczego ze wszystkich miast na świecie wybrała stolicę Finlandii?

Helsinki są bajkową krainą mojej wyobraźni. Miejscem tajemniczym, magicznym, niedopowiedzianym, humorystycznym, filozoficznym. I wszystkim po trochu – kojarzą mi się z miastem skutym lodem, ale też z jednym z najbardziej zielonych, otoczonych gęstą siecią wód miejsc Europy. Z innej strony, Helsinki to azyl, do którego można uciec przed otaczającym światem, złymi emocjami, toksycznymi relacjami, obłudą. To przestrzeń dystansu, która mogłaby mnie bardzo inspirować do tworzenia – mówi artystka.

Baczne obserwacje rzeczywistości Daria zamyka w trafnych zwrotkach i refrenach, po raz kolejny udowadniając, że możemy nazywać ją nie tylko zjawiskową wokalistką, ale i zdolną autorką. Artystka nie mówi we własnym imieniu – staje się narratorką i oddaje głos stworzonym przez siebie bohaterom, bardzo często kobietom. Kiedy trzeba, razem z nimi krzyczy i gani, waha się i szuka odpowiedzi na trudne pytania. – W pisaniu tekstów czuję się pewniej niż na pierwszej płycie. Jestem starsza, mam więcej doświadczenia i jeszcze więcej do powiedzenia. Inaczej myślę, moją głowę zajmują zupełnie inne sprawy. „Helsinki” to album dojrzalszej Darii – przyznaje Zawiałow.

Przy tworzeniu muzyki Daria postawiła na pomoc duetu, który wspierał ją na debiutanckim albumie „A kysz!”- współautorami utworów z płyty „Helsinki” są bowiem Michał Kush oraz Piotr Rubik. W utworze „Hej, hej!” producentem i współautorem muzyki jest Bogdan Kondracki, producent m.in. dwóch pierwszych albumów Dawida Podsiadło.

Muzycznie jest eklektycznie. Podstawowa wersja płyty „Helsinki” zawiera trzynaście piosenek, a na wersji deluxe jest ich szesnaście. Jedną z nich, „Winter Is Coming”, Daria śpiewa po angielsku. – Przy tworzeniu „Helsinek” bawiliśmy się elektroniką, ale nie do tego stopnia, by nagrać płytę elektroniczną. Chcieliśmy zachować tę organiczność, mocne gitarowe i rockowe riffy, żywe bębny, klawisze – zapewnia wokalistka.

źródło: Sony Music

07.Doda - frontDoda – „Dorota” (Wydawnictwo Agora)

Długo wyczekiwana premierowa płyta Dody. Inna niż wszystkie dotychczasowe, ponieważ pozwala odkryć prawdziwą twarz artystki. Wysmakowana i nagrana z orkiestrą. Zawiera dwa premierowe utwory, w tym przebojowy „Nie wolno płakać”, a także niezapomniane hity w nowych brawurowych interpretacjach. To prawdziwa gratka dla fanów Dody oraz tych, którzy kochają dobrą muzykę!

źródło: Wydawnictwo Agora

08.MarekDyjak_okladkaMarek Dyjak – „Gintrowski” (Kayax Prod.)

Marek Dyjak o płycie „Gintrowski”:
We wczesnej młodości odkryłem tzw. muzykę moralnego niepokoju. Już w tym czasie byłem pasjonatem historii współczesnej. Natrafiłem na piosenkę literacką, odkrywałem takie postaci jak Jacek Kleyff, Jacek Kaczmarski, Leszek Wójtowicz, Jan Kondrak czy Mirosław Czyżykiewicz. W tamtym czasie największą siłę wyrazu miał jednak Przemysław Gintrowski. Pomimo tak młodego wieku, Gintrowski towarzyszył mi przez kilka ładnych lat. Cytowałem jego piosenki. Teraz jestem grubo po czterdziestce, ponad dwa lata temu powstał pomysł żeby nagrać płytę z Jego utworami. Bardzo się z tego powodu ucieszyłem, od razu ruszyłem do pracy, lecz okazało się, że praca nad tymi piosenkami wymaga ode mnie całkowitego skupienia. Brakowało mi tego skupienia, dlatego dopiero teraz oddaję w Wasze ręce mojego „Gintrowskiego”.

źródło: Kayax Prod.

09.ClockMachineClock Machine – „Prognozy” (Wydawnictwo Agora)

To nowe rozdanie w życiu zespołu Clock Machine. Po latach, w których kojarzyli się z mocnym, gitarowym graniem, artyści zaczęli zwiedzać zakamarki szeroko pojętej alternatywy. Płyta zadaje pytania i dogłębnie analizuje różne oblicza relacji międzyludzkich. Zawiera 13 utworów o próbach odnalezienia wspólnego języka z drugim człowiekiem. O słodkich sukcesach i gorzkich porażkach.

Wszystko, co wiemy o przyszłości, to tylko chłodne prognozy. To w nich tkwią wszystkie nasze nadzieje i obawy. Mogą zwiastować wieczne słońce i szczęście, albo fatum i niekończący się, wściekły tajfun, niszczący wszystko co spotka na swej drodze. Zaufać im, czy może przejść obojętnie obok? A co, jeśli mówią prawdę o przyszłości? Co jeśli jest już za późno i na nic nie mamy wpływu?

źródło: Wydawnictwo Agora

10.Perfect_Son_okladkaPerfect Son – “Cast” (Pias)

Perfect Son, czyli Tobiasz Biliński, jest pierwszym polskim artystą, który podpisał kontrakt z kultową amerykańską wytwórnią Sub Pop (Nirvana, Soundgarden, Fleet Foxes, The Afghan Whigs). Jego najnowszy album zatytułowany „Cast” ukazała się 15 lutego. Na płycie znalazło się 10 utworów, które zostały wyprodukowane przez samego artystę we współpracy z Marcinem Buźniakiem w studiu Axis Audio w Warszawie. Materiał został poddany dodatkowej produkcji przez Jeffa Zeiglera w Uniform Recordings w Filadelfii. Za mix i mastering krążka odpowiedzialny jest Marcin Buźniak. „Cast” to dziesięciorozdziałowa opowieść o odkrywaniu mocy drzemiącej w człowieku, pozwalającej mu na wytrwałość w walce ze swoimi demonami, słabościami i przeszłością. To dokumentacja trudnej drogi, którą warto pokonać, by móc spojrzeć z nadzieją w przyszłość. Niełatwa tematyka, którą dotyka Biliński, pozwala na mnogość interpretacji. Nie bez znaczenia pozostaje ładunek emocjonalny ukryty w warstwie wokalnej płyty.

źródło: Pias

11a.Lion Shepherd w POP Radio_2019a

Ja i Kamil Haidar(Lion Shepherd) fot.AK

Lion Shepher – „III” (Lion Shepherd/Universal Music)

Solidny zespół, solidna muza czyli Lion Shepherd i ich najnowszy album „III”. Z Kamilem Haidarem wokalistą, autorem tekstów i kompozytorem porozmawiałem o płycie i towarzyszącej jej emocjom. To album z dźwiękami i brzmieniami dla koneserów muzyki. Jej zdecydowany art rockowy charakter miejscami przechodzący w monumentalne, dzikie i nieokrzesane kompozycje stawiają Lion Shepherd jako jedną z najciekawszych premier 2019 r.w muzyce rockowej. Ich bogate instrumentarium, zastosowanie otwartych form, pasja i chęć wypełnienia przestrzeni muzycznych jakie przygotowali na album „III” niejednego fana rocka zaskoczą na plus. To wejście Lion Shepherd „next level”. Nie mogło zabraknąć u Kamila, Mateusza i Maćka progressywnych filarów, które tak ich identyfikują wzbogaconych o world music, bluesa, trans, akustyczne smaczki tworząc unikalny styl. 11b.Lion Shepherd - III_okladka
Na płycie mamy 10 utworów(akurat na vinyl, który będzie), które charakteryzuje wyjątkowa budowa napięcia, narastających emocji tekstowych również by w końcówce dać porwać się energii, kontrolowanemu szaleństwu. Są na płycie dwie niespodzianki, które według mnie nadają innego wymiaru całemu materiałowi.
To udział mega zdolnych chłopaków z Atom String Quartet oraz…Karoliny Skrzyńskiej, która dodała niektórym kompozycjom Słowiański czar i urok(polecam jej płytę „Palcem po wodzie”). Po przesłuchaniu płyty „III” miałem jeszcze dwa odczucia: że słucham ścieżki dźwiękowej do fiilmu dokumentalnego o tym co dzieje się na świecie np.Wojna w Syrii a drugie odczucie, że część z utworów mogłaby być obecna w grach komputerowych🙂 Kaml!To kawał dobrej roboty! Polecam koncerty Lion Shepherd bo to trzeba zobaczyć🙂

autor: Arkadiusz Kałucki

12.Nocny Kochanek - Randka w Ciemnos╠üc╠ü - ok┼éadkaNocny Kochanek – „Randka w Ciemność” (Wydawnictwo Agora)

„Randka w Ciemność” to trzeci studyjny album zespołu Nocny Kochanek, którego premiera już dzisiaj, 11 stycznia 2019 roku. Grupa prezentuje kolejną porcję humoru w warstwie lirycznej, tym razem skupiając się głównie na relacjach damsko-męskich.

„Randka w Ciemność” to album, który można brać w ciemno(ść). Nocny Kochanek zapewnia kolejną odsłonę dowcipnego, heavymetalowego grania z melodyjnymi refrenami. Swobodne teksty utworów, które znalazły się na płycie skupiają się głównie na przeróżnych formach sztuki kochania. Nie zabrakło także na płycie innych, tak charakterystycznych dla Kochanka tematów, z których zespół lubi żartować, czyli alkoholu, zabawy i nawiązań do hermetycznej subkultury metalowej.

W warstwie muzycznej – sporo niespodzianek. Nocny Kochanek, zespół czerpiący inspiracje całymi garściami z muzyki rockowej, heavy metalowej i metalowej w ogóle, sięgnął na albumie po zupełnie nowe instrumentarium. W utworze „Koń na Białym Rycerzu” usłyszymy flet oraz… klawesyn. W rzewnej balladzie, pod nieprzypadkowym tytułem „Andrzela” usłyszymy w roli głównej nie gitarę, a… fortepian.

Na trzeci długogrający album zespołu Nocny Kochanek, fani musieli czekać prawie 2 lata. W tym jednak czasie zespół zdążył zagrać ponad 150 koncertów, wydać koncertowe DVD pod tytułem „Noc z Kochankiem”, zdobyć status złotej płyty dla albumu „Zdrajcy Metalu”, a na Pol’and’Rock Festival 2018 zagrać koncert, który zgromadził rekordową dla tej edycji liczbę publiczności, wyrównując, według niektórych źródeł, wynik zespołu The Prodigy, gdzie bawiło się ponad 700 000 osób.

Nocny Kochanek to muzycznie klasyczny heavy metal inspirowany gigantami gatunku, co słychać na pierwszy rzut… ucha. Teksty zawierają specyficzny nocno-kochankowy humor i zazwyczaj opierają się na faktach, czasami nawet autentycznych… Wykorzystując humor bazujący często na pastiszu, grach językowych i abstrakcji, Nocny Kochanek rysuje obraz polskiej subkultury metalowej z ogromnym dystansem do samych siebie oraz do wizerunku kojarzonego zazwyczaj z klasycznym heavy metalem.

źródło: Wydawnictwo Agora

Mariposa – wywiad 9.04.2019 r.

01.Mariposa_Asia Pyrek i Ja_2019a

Mariposa i Ja fot.AK

Mariposa to pseudonim artystyczny Asi Pyrek. Kompozytorka, wokalistka, podróżniczka, multiinstrumentalistka, fotografka.Uczyła się improwizacji wokalnej u samego Bobby’ego McFerrina.Jest laureatką konkursu fotograficznego National Geographic gdzie zdobyła I miejsce. Jest jedyną w Polsce Tancerką Słońca(Sundancer) zaadoptowaną przez kanadyjskie plemię Indian Czarne Stopy. Przez wiele lat mieszkała na Karaibach, a ostatnie lata zaowocowały nagraniem płyty w na Kubie w Hawanie. Żeby być precyzyjnym to powiem, że w słynnym studiu Egrem, gdzie nagrywali swoje cuda muzyczne Buena Vista Social Club(!) Mariposa czyli Motyl swój album nazwała „Efekt motyla”, który ogólne będzie mówił o poszukiwaniu i odnajdywaniu szczęścia. Poniżej fragmenty naszej rozmowy do programu „Warto Posłuchać” w POP Radio 92.8 FM oraz Radia Płońsk 93.6 FM.

 

02.Mariposa_okladka
Arkadiusz Kałucki: – Dziś każdy jeżeli posiada takie możliwości finansowe, może pojechać sobie na Karaiby i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. No, ale nie każdy ma możliwość wejścia do najsłynniejszego studia nagraniowego Egrem w Hawanie na Kubie i zrealizowania tam swojej płyty. Poproszę o genezę całej historii, bo jest arcy ciekawa.

Mariposa: Ciekawe spojrzenie na temat. Przyznam, że sama tego nie brałam pod uwagę… Może dlatego się udało? A tak poważnie. Dla mnie to rzeczywiście było proste. Znalazłam odpowiedniego człowieka i prawie zaraz potem wraz z nim i jego przyjaciółmi spotkałam się w tym dokładnie studiu. To on uznał, że EGREM jest najlepszym miejscem w Hawanie dla tak dużego, bo ponad dziesięcioosobowego zespołu. On tam nagrywa płyty od ponad 20 lat. Niño – czyli Rolando Salgado Palacio – zagrał w moim projekcie na kongach i innych instrumentach perkusyjnych. Wcześniej przez 20 lat grał z Afro-Cuban All-Stars – czyli też z Omarą Portuondo i Ibrahimem Ferrer. Zna wszystkich kubańskich muzyków i wszyscy znają jego. A w EGREM bywa często.

Arkadiusz Kałucki: – Zaśpiewałaś utwór „Miałam sen”, który zwiastuje twój album „Efekt Motyla”, przy współpracy z kubańskimi muzykami i artystami związanymi z Buena Vista Social Club. Jak długo musiałaś im tłumaczyć sens piosenki i to czego od nich oczekujesz? Bo kulturowo pod każdym względem się różnimy. Łatwo chyba nie było?

Mariposa: Mówię po hiszpańsku, a poza tym przyjechałam na Kubę ze swoimi gotowymi utworami – więc melodie, harmonie, tempo były ustalone. Natomiast to, co było najważniejsze w pracy z aranżerami i muzykami – to przekazanie energii, która ma każdemu utworowi towarzyszyć. Bo czasem jest miło i seksowanie, innym razem ciężko i męcząco. Np. ciekawa była praca z utworem „Coraz szybciej”. Jak sam tytuł mówi – miało się robić coraz szybciej, ale profesjonalni muzycy nie mają w zwyczaju przyspieszać, więc zagęścili utwór instrumentami perkusyjnymi, nerwowymi solówkami i w ten sposób wprowadzili pozory przyspieszenia. W solówkach w tym właśnie utworze zagrał na timbales sam Amadito Valdes (Buena Vista Social Club).

03.Amadito Valdes (Buena Vista Social Club) fot.Paweł Ferdek

Amadito Valdes(Buena Vista Social Club) i Mariposa fot.Paweł Ferdek

Arkadiusz Kałucki: – Kogo jeszcze usłyszymy na twojej płycie, której premiera przewidziana jest na jesień 2019? Czy stylistyka będzie różnorodna, czy osadzona w jednym klimacie brzmieniowym?

Mariposa: Premierę albumu planuję na koniec lata – zaraz po tym, jak wszyscy wrócimy z wakacji – 5 września, żeby zacząć ten nowy rok w karaibskim stylu. Mówię „nowy rok”, bo jak pewnie wiecie – poza rokiem gregoriańskim jest całe mnóstwo innych kalendarzy, w których na ściśle określoną chwilę przypada początek kolejnego roku, zupełnie nowego. Np. Rok Chiński, który zaczyna się pod koniec stycznia. Również kalendarz żydowski, który obecnie nosi numer 5779. A ten, o którym myślę, rok numerologiczny – zaczyna się we wrześniu. Zwykle definiowany jest jako wejście w nowy cykl osobisty i łączy się z koniecznością przerobienia nowych tematów. Ze względu na stały skład zespołu całość płyty jest w jednym klimacie, ale mimo to utwory bardzo się od siebie różnią. Trzeba wiedzieć, że muzyka afro-kubańska ma ponad 600 rytmów! Tak więc z powodu tematyki utworów niektóre z nich są bardziej do tańca, inne bardziej „teatralne” – do posłuchania i pomyślenia. To, czym jeszcze się różnią między sobą utwory, to głosy – w niektórych jestem sama, czyli solo, a w innych z wokalistkami Urszulą Dudziak i kubańską divą operową Milagros de los Angeles. W innych piosenkach można również usłyszeć głosy mężczyzn – Jultio Padron, Rey Ceballo, a także kubański chórek.

Arkadiusz Kałucki: – Czy jest i czy było u Ciebie miejsce na improwizację podczas nagrywania materiału muzycznego? Jak na to się zapatrujesz?

Mariposa: Na swój sposób improwizowali wszyscy, a jednocześnie trudno mówić o „klasycznej” improwizacji. Bo improwizacja to zagranie czegoś tak, jak nie zrobił tego nikt inny – na dany, znany wcześniej temat. Ta muzyka powstała w mojej głowie i każdy z muzyków jedynie dokładał kawałek siebie do tej całości w taki sposób, w jaki czuł, że należy. Czy improwizował? Czy nie? Tylko jemu wiedzieć…
Kiedy pracowałam z aranżerami – a było ich czterech – każdy miał inny styl pracy. Jeden z nich przed wejściem do studia rozpisał wszystkie nuty. Inny napisał na kartce kilka funkcji i wyjaśnił wszystko muzykom w studiu nagraniowym, by z grubsza mieli pojęcie o tym, co robią. Można więc powiedzieć, że była to totalna improwizacja – ale z głową – żeby za bardzo nie „odlecieć” – ani ode mnie, ani od sensu utworu. Muszę tu powiedzieć, że ci muzycy mają ogromną świadomość, po co grali – podkreślali ciągle, że najważniejsze to stworzyć tło dla przekazu, dla historii, która ma pozostać na pierwszym planie.

Arkadiusz Kałucki: – W utworze „Miałam sen” poruszasz kilka istotnych spraw dotyczących człowieka w dzisiejszym świecie. To jest m.in. dbanie o siebie, o to kim jesteśmy, co lubimy, co a może czego szukamy by być szczęśliwsi. Możesz rozwinąć ten wątek?

Mariposa: Jakoś tak się porobiło, że myślenie o sobie uważa się za egoizm i ocenia jako zło w czystej formie. Przyglądam się temu od lat. Pracuję z ludźmi – jako terapeutka i widzę, że dbanie o siebie jest czymś, czego nas nikt nie uczy. Nie przekazuje się nam tej wiedzy i za jej brak przychodzi nam boleśnie płacić przez resztę życia. Uważam, że życie przelatuje nam obok, jeśli nie widzimy siebie w nim.
Jeśli nie zadbamy o siebie – nie dowiemy się, kim sami jesteśmy i jak możemy z pożytkiem wykorzystać swój czas, który przyjdzie nam spędzić tu na ziemi. Co zrobić, by być szczęśliwymi? Wg mnie poczucie swobody i szczęścia to nasz obowiązek, to, by przeżyć swoje życie najlepiej, jak to tylko możliwe i zrealizować własne talenty.
Myślę również, że trzeba nauczyć się odróżniać egoizm od egocentryzmu. Jedno dotyczy widzenia siebie i zajmowania się sobą, drugie to niewidzenie nikogo poza sobą samym.
Będąc świadomym, zrealizowanym i szczęśliwym inaczej widzisz świat i inne wartości i jakości do niego wnosisz.

04.Mariposa fot. Milo Septien

Mariposa fot.Milo Septein

Arkadiusz Kałucki: – Czy piosenki zawarte w albumie „Efekt Motyla” będą równie obrazowe, jak twoje zdjęcia? Czy jesteś zwolenniczką nie łączenia tych dwóch elementów sztuki? Czyli obrazu i dźwięku.

Mariposa: Kiedy słuchasz piosenki, w głowie wyświetlają ci się twoje własne obrazy. Każdemu inne. Bo inne mamy doświadczenia, inne pragnienia, potrzeby. Więc poza ogólnym klimatem muzycznym – który oczywiście na swój sposób „narzuca narrację” – słowa dla każdego słuchacza znaczyć będą coś innego. Ja sama nie poszłam w przesadną wokalną interpretację – by nie przytłaczać ładunkiem emocjonalnym. Oczywiście próbowałam, ale niestety zupełnie to „nie zagrało”, bo karaibska muzyka raczej ma za zadanie rozbujanie bioder, niż głębokie wglądy.

Arkadiusz Kałucki: – Na koniec zapytam o twój pseudonim. Kto i kiedy go wymyślił? W jakich okolicznościach przyrody? Jest z tym związana jakaś ciekawa anegdota?

Mariposa: Odkąd przybyłam na Kubę, różne nosiłam imiona. Zaczęło się od mojego imienia, które bardzo lubię – Asia. Ale kiedy się przedstawiałam, to widziałam na twarzach muzyków trwogę. Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że Asia (wym. Aća) to po hiszpańsku siekiera. Nazwano mnie więc Hacha Machete (wym. Aća Maćete), czyli „Siekiera Maczeta”.
Choć bawiło mnie to niebanalne połączenie, szybko przypomniałam sobie hiszpański zastępnik dla Asi – Juanita – i równie szybko dostałam kolejne imię – „Jantita la Bruja” (Aśka Czarodziejka). Tak mnie nazwali z powodu przewodniego tematu płyty – czyli transformacji, ale chwilę po tym pojawił się motyl, bo Niño zanim mnie spotkał, usłyszał o mnie od prawdziwej kubańskiej czarownicy, że kobieta, która przybędzie do niego zza morza, kolorowa niczym motyl wprowadzi wiele zmian do jego życia. I tak się stało. Wielobarwna i jak najbardziej przyjezdna Asia Pyrek pełniąc funkcję specjalistki od transformacji stała się jego motylem, czyli Mariposą.

Arkadiusz Kałucki: – Pięknie dziękuję za spotkanie i przemiłą rozmowę. Ufam, że do zobaczenia.

Mariposa: Ja również dziękuję i życzę każdemu odkrycia swoich prawdziwych kolorów.

Marcin Spenner -wywiad 8.04.2019 r.

01.Marcin Spenner_i_Ja_2019a

Marcin Spenner i Moi fot.AK

Marcin Spenner nareszcie doczekał się fonograficznego debiutu. Jego płyta nosi tytuł „Na czas”. Prace nad nią trwały blisko 7 lat czyli od pamiętnego finału II edycji X-Factora, gdzie Marcin do samego końca walczył dzielnie z…Dawidem Podsiadło. O tych minionych latach i współpracy z bardzo znaczącymi ludźmi ze świata muzyki rozmawiałem z Marcinem do programu radiowego „Warto Posłuchać” w POP Radio 92.8 FM oraz Radia Płońsk 93.6 FM. Poniżej krótkie resume naszego spotkania 🙂

02.Marcin Spenner okladka
Arkadiusz Kałucki: Jakie było pierwotne założenie przy procesie twórczym twojej płyty „Na czas” a jakie otrzymaliśmy w finale? Dużo się zmieniło?

Marcin Spenner: Od pierwszego spotkania z Producentem Bogdanem Kondrackim założenia były przede wszystkim takie, że chcemy stworzyć płytę, która będzie szlachetna. Chcieliśmy najpierw nagrać wszystkie numery, a potem ewentualnie szukać utworów, które zaproponujemy jako single promujące płytę. Zupełnie odwrotnie, jak miało to miejsce przy moim poprzednim projekcie. W moich wyobrażeniach płyta miała być tak dobra, że słuchacz po wielokrotnym odsłuchaniu, chętnie wróciłby do niej nawet po dłuższym czasie. W moim odczuciu ta sztuka się udała.

Arkadiusz Kałucki: W kontekście twojej płyty, proszę abyś się odniósł i wyjaśnił znaczenie poniższych słów: Studio, Pamięć, Estetyka, Nostalgia, Nerwy, Edukacja, Romantyzm.

Marcin Spenner:

Studio – Jeśli chodzi o studio nagraniowe to pierwsza myśl i nie mogłoby być inaczej to Custom34. To studio, które śmiało mógłbym nazwać swoim drugim domem, spędzam tam bardzo dużo czasu, tam nagraliśmy moja debiutancką płytę i z tym miejscem czuje wyjątkową więź. Studia radiowe to miejsca, które coraz częściej odwiedzam przy okazji promocji płyty. Tam nigdy do końca nie wiadomo czego można się spodziewać, jaki będzie rozmówca, o co zapyta, jednak to jest ekscytujące. Kiedyś stresowały mnie takie wizyty, teraz jedynie się to pojawia w przypadku kiedy mamy zagrać rejestrowany koncert, a takie wydarzenia czekają nas jeszcze w tym roku.

Pamięć – Trudno stwierdzić, staram się nie rozpamiętywać przeszłości, z czym przyznaje wcześniej miałem pewien problem. Tytuł albumu “Na czas” jest z tym mocno związany, ponieważ przez długi okres walczyłem z tykającą w głowie zegarową wskazówką i myślami w stylu “co by było gdyby”. Dojrzałem jednak do tego, żeby porzucić takie podejście i i skupiłem się na tym co “tu i teraz”. Z drugiej strony jeśli pytasz o to, czy jestem pamiętliwy w aspekcie kogoś kto wyrządził mi krzywdę, czy w jakiś sposób mnie zawiódł to nie. Staram się zawsze dawać druga szansę.

Estetyka – Na pewno zależało mi na tym, aby dotrzeć do słuchacza poprzez emocje, którymi płyta jest przepełniona. To zawsze jest głównym założeniem, wywołanie emocji, wspomnień i stworzenie warunków do tego, aby słuchacz mógł odnieść się do swoich doświadczeń.

Nostalgia – Można powiedzieć, że jestem typem myśliciela i są takie momenty na płycie, szczególnie te, w których rozprawiam się, czy też rozliczam z przeszłością.

Nerwy – Z natury jestem cholerykiem, szybko się denerwuje, bądź łatwo wyprowadzić mnie z równowagi. Pomimo tego, że warunki, w których dane nam było pracować były idealne, stresowałem się czy podołam zadaniu. Myślę, że nie tylko ja tak mam i traktuje to jako wartość wpisaną w ten zawód, bądź po prostu w swoją naturę. Nie będę starał się zmieniać czegoś, co w rzeczywistości mnie mobilizuje.

Edukacja – Muszę od razu podkreślić, że nie mam wykształcenia muzycznego, jednak pozbyłem się kompleksów w tej materii. Od 4 lat współpracując z Piotrem Łukaszewskim nauczyłem się bardzo wiele, nadrobiłem zaległości, poznałem instrumenty i brzmienia, o których wcześniej nie miałem pojęcia. Moja świadomość muzyczna rozwinęła się na tyle, że wiem w która stronę zmierzam na parę lat do przodu.

Romantyzm – Bywam romantyczny, jednak z tego co pamiętam ten okres w literaturze nie do końca przypadł mi do gustu.

04.Marcin Spenner fot.Maciej Tyma_studio Sezmoo

Marcin Spenner fot.Maciej Tyma/Sezmoo

Arkadiusz Kałucki: Sesja zdjęciowa towarzysząca wydaniu płyty „Na czas” według mnie bardzo koresponduje z tekstami i opowiedzianymi historiami. Dla czytelników w telegraficznym skrócie powiem: siedzisz na oknie, następnie na łóżku później na schodach, jest winda, kanapa, brama i…to jest taka metafora twojej drogi z nieba na ziemię. Taka jest moja interpretacja, a co ty sądzisz o tym?

Marcin Spenner: Muszę przyznać, że bardzo podoba mi się Twoja interpretacja, sam na to nie wpadłem. Prawdą jest, że staraliśmy się, żeby zdjęcia były spójne z tekstami i historiami, które za nimi stoją. Nie patrzyłem jednak na całość w taki sposób jak Ty, bardziej zależało mi na tym, żeby zdjęcia oddawały klimat i tworzyły pewną całość. Mieliśmy znacznie więcej dobrych ujęć jednak nie chcieliśmy robić z tego sesji modowej.

Arkadiusz Kałucki: W nagraniu „Milion” śpiewasz m.in. że: „(…)Mógłby powstać o nas film, tyle się zdarzyło już(…)”. Wiem, że lubisz X Muzę więc proszę powiedz, który z aktorów zarówno polskich jak i zachodnich byłby najlepszy gdyby miał wcielić się w Ciebie w filmie biograficznym o Marcinie Spennerze? I dopytam jeszcze o rolę kobiecą, bo kobieta odgrywa ważną rolę na albumie „Na czas”.

Marcin Spenner: Podoba mi się Twoje myślenie, lubię takie wizualizacje. Tutaj musiałbym spojrzeć na sprawę trochę z dystansu, bo od razu podałbym aktorów, których podziwiam, takich jak DiCaprio, Edward Norton, czy Christian Bale, a rolę kobiecą Margot Robbie, Marion Cotillard, Kate Beckinsale, mógłbym tak wymieniać bez końca. Jeśli jednak miałbym podejść do tematu realnie, to trochę bym się podrasował i rolę męską mógłby zagrać Sebastian Fabiański, a żeńską Joanna Kulig, która zachwyciła mnie swoją ostatnia rolą w „Zimnej Wojnie”.

Arkadiusz Kałucki: Dwanaście utworów składa się na debiutancki album „Na czas” o bardzo dopieszczonych dźwiękach z lekką nutą romantycznego rocka. Czas abyś mógł pochwalić się z kim ci przyszło pracować nad płytą. Przyznasz, że jest wielu, którzy mogliby ci pozazdrościć? ☺

Marcin Spenner: Rzeczywiście jest się czym chwalić. Producentem płyty jest Bogdan Kondracki, który jest w mojej opinii muzycznym wizjonerem. Dawno temu, kiedy robiłem rozeznanie pośród artystów, których muzyka do mnie przemawia i producentów, z którym pracują, Bogdan był zdecydowanym numerem 1 na mojej liście. Wtedy jednak wizja współpracy z Nim wydawała mi się mało realna. Drugą ważną postacią jest wcześniej przeze mnie wspomniany Piotr Łukaszewski, który na moje szczęście gra ze mną w zespole, co dodaje mi wiele pewności podczas koncertów. Oprócz tego, że jest bardzo cenionym gitarzystą i producentem, posiada olbrzymią wiedzę muzyczną i nie tylko, to bardzo mądry człowiek. Nie sposób też nie wspomnieć o Karolinie Kozak, która napisała wszystkie polskie teksty na moja płytę, niejako wnikając w głąb moich myśli. Razem z Karoliną nagrywaliśmy też wszystkie partie wokalne, pokazała mi gdzie popełniam błędy i jak świadomie panować nad głosem. Współpraca z Nią to też spełnienie moich marzeń, bo robiłem już pewne podchody w Jej kierunku jakiś czas przed nagraniami. Ostatnią jednak nie mniej ważna postacią jest Sławomir Mroczek, właściciel studia Custom34, to On jest katalizatorem całego przedsięwzięcia i dzięki Niemu mieliśmy idealne warunki do pracy. Praca z tymi ludźmi to dla mnie wielka nobilitacja.

03.Marcin Spenner fot.Maciej Tyma_studio Sezmoo

Marcin Spenner fot.Maciej Tyma/Sezmoo

Arkadiusz Kałucki: Podobno „błądzić jest rzeczą ludzką”. O tych siedmiu latach od programu do ukazania się płyty „Na czas” można powiedzieć, że błądziłeś?

Marcin Spenner: Można powiedzieć, że połowę tego czasu tak, drugą połowę spędziłem na świadomym dążeniu do chwili obecnej. Wychodzę z założenia, że całe te 7 lat bez względu na to czy błądziłem czy nie służyły temu, abym znalazł się dokładnie tu gdzie jestem, idealnie “na czas”. Spotkałem na swojej drodze wielu ludzi i to Oni kształtowali moje spojrzenie na świat muzyki, które dzisiaj mogę nazwać dojrzałym. Wiem jednak , że dużo jeszcze przede mną.

Arkadiusz Kałucki: Często w codziennych rozmowach pada hasło: „Szczęśliwi czasu nie liczą”. Czy dziś Marcin Spenner jest szczęśliwy?

Marcin Spenner: Szczęście jest kwestią względną, wiadomo, że każdy chciałby osiągnąć ten stan, jednak ja się go trochę obawiam. Z doświadczenia wiem, że nic nie trwa wiecznie, więc wolę stan, w którym wciąż dążę do szczęścia. Można by więc powiedzieć, że od pełni szczęścia wole wieczną pogoń za nim.

Arkadiusz Kałucki: Bardzo dziękuję za rozmowę i gratuluję udanego debiutu fonograficznego.

Marcin Spenner: Ja również dziękuję za tak wnikliwą analizę mojej płyty, to bardzo miłe i budujące.

Kiera – wywiad 26.03.2019 r.

01.Kiera i Ja_2019

Kiera i Ja fot.AK

Kiera🌹Jest kolejnym artystą młodego pokolenia, która została wyróżniona z projektu My Name Is New🙂 Projekt ten ma wsparcie MKiDN, stwarzający szansę dla tych podmiotów muzycznych, którzy są na początku swojej drogi artystycznej🙂 Kiera i jej nagranie „Kolejny rozdział” to elektropopowa propozycja. W utworze „Kolejny rozdział” oprócz dźwięków elektro z domieszką popu słychać jak przebijają się wartości dodane znane z r’n’b. O początkach Kiery i jej premierowym nagraniu rozmawiałem kilkanaście dni temu do programu „Warto Posłuchać”.

02.MyNameIsNew

Arkadiusz Kałucki: Zanim padną magiczne pytania o nagranie „Kolejny rozdział” chciałbym abyś powiedziała jak wyglądała twoja dotychczasowa kariera muzyczna? Masz może tradycje muzyczne w domu?

Kiera: Myślę, że jak najbardziej możemy powiedzieć o tradycjach. Tata mojej mamy, ma wykształcenie muzyczne, gra na gitarze i instrumentach klawiszowych. Moja mama natomiast studiowała na wydziale aktorskim i swego czasu miała nawet pomysł, by przenieść się na wydział wokalno – aktorski. Stąd zresztą moje wykształcenie, bo właśnie na jednego dnia, gdzieś w okolicach mojego 4 roku życia, zabrała mnie na emisję głosu na Akademii Muzycznej w Katowicach. Tak bardzo mi się wtedy spodobało, że jest taka szkoła, w której się ciągle śpiewa, że postanowiłam sobie wtedy, że pewnego dnia będę do tej szkoły chodzić. Jak postanowiłam, tak zrobiłam 😊 Dwa lata temu zrobiłam dyplom na Akademii w Katowicach, z wokalistyki jazzowej i estradowej. Dziś do jazzu mi daleko, ale niezaprzeczalnie dotrzymałam obietnicy. Niekoniecznie zawsze było mi tam z górki, nie pałam miłością najczystszą do muzyki jazzowej, ale tak sobie postanowiłam i jako nadzwyczajnie uparta osoba, dotrwałam. Chociaż ciężko mi to czasem przyznać, na pewno też wiele się tam nauczyłam.

Arkadiusz Kałucki: Electropop z domieszką nowoczesnego r’n’b tzn. jego odmiana mocno odbiegająca od tego electropopu mainstreamowego to według Ciebie przepis na sukces?

Kiera: To na pewno przepis na Kiere. Jeśli znajdują się osoby, które lubią słuchać tej piosenki, to jest to dla mnie największy sukces. Co do mainstreamu… w tych czasach jest to pojęcie bardzo ambiwalentne. Co rusz na szczyty list przebojów, trafia artysta, który jeszcze kilka lat temu, byłby nazwany mocną alternatywą. Polski słuchacz bardzo się zmienia, robi się ciekawy i wymagający. Dlatego chyba ta granica zaciera się coraz mocniej. Nigdy nie wiadomo czy coś ostatecznie wpadnie do mainstreamu czy zostanie zakwalifikowane jako alternatywa. Ważniejsze jest to, czy muzyka jest szczera i powstaje z potrzeby wyrażenia siebie, nie z potrzeby zarobku lub sławy.

Processed with VSCO with a6 preset

Kiera fot.T.Andrut

Arkadiusz Kałucki: Wiem, że nie pracujesz sama. Poproszę o konkrety, bo jest o czym mówić.

Kiera: Zgadza się! Pracuję wspólnie z Anią Micińską, młodą i zdolną bestią, którą poznałam dawno temu, na warsztatach w Jaworkach. Wiąże się z tym zabawna sprawa, mianowicie… łagodnie mówiąc… nie polubiłyśmy się zbytnio. Wzajemna niechęć przez dłuższy czas się utrzymywała, ale z czasem coraz bardziej słabła, aż w końcu zapomniałyśmy o co właściwie chodziło. Tak więc ewentualnie kłótnie i rozłamy zaliczyłyśmy już dawno, teraz tylko przyjaźń i zgoda! Ania pochodzi ze Świdnicy, od dziecka gra na fortepianie, jest po szkole muzycznej, a od jakiegoś czasu wpadła w sidła produkcji muzycznej, co idzie jej naprawdę świetnie! Aktualnie studiuje kreacje dźwięku w Warszawskiej Szkole Filmowej i co rusz mnie zaskakuje!

Arkadiusz Kałucki: Z utworu „Kolejny rozdział” wyłaniają się moim zdaniem dwa słowa: spontaniczność i zaufanie. Jak ważne są według Ciebie te słowa zarówno w kontekście artystycznym jak i prywatnym? Czy one się uzupełniają?

Kiera: Na pełną spontaniczność możemy sobie pozwolić tylko, gdy jest obecne zaufanie. Tak przynajmniej mi się wydaje 😊 Jeśli miałabym nagle pojechać z kimś na koniec świata, bez drogowskazów i map, to tylko z kimś komu bezgranicznie ufam! Artystycznie jest dokładnie tak samo, więc jest to dla mnie filar współpracy z Anią.

Arkadiusz Kałucki: Masz w sobie zakodowane jakieś muzyczne drogowskazy, którymi się kierujesz?

Kiera: Niezbyt oryginalne… ufam swojej intuicji, która już wiele razy mnie zaprowadziła w różne, mało ciekawe, jak na tamten moment zaułki… ale wierzę, że wszystko dzieje się w jakimś celu, tylko nie zawsze od razu potrafimy zrozumieć, czego dana sytuacja miała nas nauczyć.

Processed with VSCO with a6 preset

Kiera fot.T.Andrut

Arkadiusz Kałucki: Jaki masz pomysł na swoje video-clipy? Bo rozumiem, że takie będziesz kręcić do swoich nagrań. Czy będą to np. animowane czy raczej z aktorami, statystami i naturalnie z twoim udziałem?

Kiera: Mamy to w planach, jak najbardziej. Drugi singiel już na pewno będzie miał klip. Zdecydowanie będą to „żywe” teledyski. Mam wiele pomysłów i cały bank inspiracji, ale nie chciałabym na razie zdradzać zbyt wiele. Od zawsze zwracam wielką uwagę na grę światła i ruch, czasem nawet symboliczny a jednak efektowny. Na pewno będzie to możliwość do połączenia kilku pasji, m.in. mody.

Arkadiusz Kałucki: Obowiązkowo muszą zapytać o projekt My Name Is New, gdzie jesteś jedną z wyróżnionych artystek za przewijające się w naszej rozmowie nagranie „Kolejny rozdział”. Tak sobie wyobrażałaś pomoc i promocję młodych artystów na naszym rynku muzycznym czy myśli miałaś zupełnie inne? Jak się o tym projekcie dowiedziałaś?

Kiera: My name is New, to cudowna możliwość dla młodych, początkujących artystów, by dostali szansę na dotarcie do szerszej widowni. Dostając na start taką markę jak Kayax, mamy od razu dobry początek do dalszych działań i rozmów. Marysia Dudek, która jest opiekunem projektu, całymi dniami staje na rzęsach, żeby załatwić dla nas co raz to nowsze pokazy czy koncerty. Ma aktualnie pod sobą wszystkie zespoły My name is new, a przecież jest ich już kilkadziesiąt! Bardzo się cieszę, że udało nam się z Anią dołączyć akurat do tego projektu. Dowiedziałyśmy się o nim głównie przez znajomych i internet, jednak też przyznam, że chwilę go poobserwowałyśmy, zanim się zgłosiłyśmy… ale na pewno nie żałujemy!

Arkadiusz Kałucki: Powodzenia i dziękuję za przemiłą rozmowę mając nadzieję na kolejną nieco dłuższą ale już na temat całej płyty 🙂

Kiera: Dzięki wielkie i mam nadzieje, że do szybkiego zobaczenia!

OS.SO – wywiad 4.03.2019 r.

01.OS.SO i Ja_2019

OS.SO i Moi fot.AK

OS.SO czyli Zuzanna Ossowska to nie tylko wokalistka. To także autorka słów, kompozytorka, multiinstrumentalistka (gra na gitarze basowej, pianinie, perkusji oraz gamelanie). Jest jedną z tych artystek młodego pokolenia, która wzięła udział w bardzo pożytecznym projekcie muzycznym „My Name Is New”. Nad całością czuwa label Kayax Prod. i jak czas pokazuje, to jest świetna szansa dla młodych, którzy mają coś do zaproponowania szerszej publiczności nie koniecznej tej mainstreamowej🙂 OS.SO należy do grona tych wyróżnionych. Poniżej tylko zarys mojej rozmowy do audycji „Warto Posłuchać” w POP Radio 92.8 FM oraz Radia Płońsk 93.6 FM. Miłej lektury 🙂

02.Okładka_OS.SO_front
Arkadiusz Kałucki: Czy udział w projekcie „My Name Is New” to była chęć sprawdzenia się gdzie i w którym miejscu jestem swojej kariery? Czy może inne powody zdecydowały, że wysłałaś tam swoje nagranie, które w pewnym sensie nagrodzono?

Zuzanna Ossowska: Na „My Name Is New” trafiłam szukając ścieżek do wydawnictw, menadżerów otwartych na nowych artystów. Platforma poświęcona młodym, ciekawym muzykom, udzielająca merytorycznego wsparcia to przestrzeń, której na polskim rynku brakowało od dawna. Najczęściej artyści bez nazwiska muszą się dobijać (zwykle bezskutecznie) do dużych firm. Projekt MNIM sprawił, że wiodąca, niezależna wytwórnia sama otworzyła przed nami swoje drzwi, podzieliła wiedzą i wieloletnim doświadczeniem w branży. Udział w programie prowadzonym przez firmę, która współpracuje z tak uznanymi artystami jak Brodka, Krzysztof Zalewski czy Daria Zawiałow to dla mnie duże wyróżnienie i podmuch wiatru w żagle. Ktoś dostrzegł w mojej muzyce potencjał, uznał, że warto pokazać ją szerszej publiczności. Jestem wdzięczna za to wyróżnienie i zaufanie mojej artystycznej wizji, mocno odbiegającej przecież od muzycznego mainstreamu.

Arkadiusz Kałucki: Ukazała się twoja EP’ka, która zwłaszcza w warstwie tekstowej jest o bardzo dużym potencjale do dyskusji oraz interpretacji. Nie jest to łatwy materiał do analizy.

Zuzanna Ossowska: Towarzyszące dźwiękom słowo nie może być tylko miałkim wypełniaczem, pretekstem do wprowadzenia wokalu do utworu. Chciałam żeby każda z piosenek z albumu była słowno-muzyczną opowieścią, a sam tekst literackim namysłem nad rzeczywistością – warstwą, na której zatrzyma się nie tylko ucho, ale i myśl słuchaczy. Jeśli wybrzmiewające w mojej muzyce zdania zachęcają do interpretacji, zapraszają odbiorcę do dialogu, otwierając się na nowe sensy i nie podają na tacy gotowych znaczeń, bardzo mnie to cieszy. Tak powinna działać literatura.

Arkadiusz Kałucki: Tak jak napisałem w krótkiej recenzji EP’ki, jest w niej mowa o otaczających nas przestrzeniach, które powinniśmy w jakiś sposób wypełnić by móc funkcjonować i dalej się rozwijać. Według Ciebie trudno jest je wypełnić i co to by było aby dało nam wartość dodaną w życiu?

Zuzanna Ossowska: Wyczuwam w tym pytaniu duży ładunek filozoficzny, dla mnie kluczem do tego, by móc istnieć i się rozwijać jest znalezienie swojego języka – określenie miejsca, z którego chce się coś powiedzieć o sobie i świecie. Jedną z przestrzeni, wymagających napełnienia treścią, jest własna podmiotowość, tożsamość. Staram się nadawać jej kształt świadomie, żyć uważnie, żeby – nawiązując do przestrzennych metafor – nie zaśmiecać głowy myślowym fast foodem. A tego ostatniego nie brakuje. Wspominasz także o wartości dodanej, w moim rozumieniu jest nią m.in. sztuka, twórcza postawa wobec rzeczywistości: przyglądanie się temu, co nas otacza i przetwarzanie indywidualnych wrażeń w zupełnie nową jakość.

03.OS.SO

OS.SO fot.Magdalena Hałas

Arkadiusz Kałucki: Od strony muzycznej jest bardzo minimalistycznie, oszczędnie, motywy w nieoczywistych rytmikach a twój wokal za to bardzo melodyjny. Taki był pomysł od początku do końca na EP’kę? Czy pierwotne założenia różniły się znacząco od tych finałowych jakie mamy?

Zuzanna Ossowska: Coraz mocniej przyciąga mnie muzyka, w której słuchacze mogą czytać zarówno między wierszami, jak i między dźwiękami, dlatego album jest tak powściągliwy i stonowany. O kameralnym brzmieniu i minimalizmie myślałam od początku pracy nad tym materiałem. Doceniam skomplikowanie rocka progresywnego czy jazzu (stąd, jak sądzę, zostało mi zamiłowanie do polimetrii i mniej oczywistej rytmiki) albo energię nowoczesnej elektroniki, ale zupełnie inna stylistyka wychodzi spod moich palców. Ze śpiewaniem jest podobnie, chcę przekazać tekst i zbudować nastrój, dlatego rezygnuję z ozdobników, strzelistych linii eksponujących same możliwości techniczne głosu. W mojej muzyce wokal wtapia się w instrumenty i staje jednym z nich.

Arkadiusz Kałucki: Wszystkie piosenki na EP’ce generalnie wg mnie mają w sobie potencjał wizualny, by nie powiedzieć filmowy. Czy podczas koncertów towarzyszą Tobie ekrany z wyświetlanymi obrazami? Czy jeszcze o tym nie myślisz i skupiasz się na razie np. na teledyskach?

Zuzanna Ossowska: Dbam o oba sposoby wizualizacji muzyki równocześnie, obraz jest dla mnie bardzo ważnym uzupełnieniem dźwięków, kolejną płaszczyzną do interpretowania ukrytych w nich historii. Piszę scenariusze do swoich teledysków i reżyseruję je, szyję kostiumy, szukam lokacji odpowiednich do realizowania nagrań. I choć być może opublikowałam jeszcze za mało filmów, by dało się dostrzec między nimi pewną ciągłość, starannie wpisuję pokazywane obrazy w szerszą wizję. A na koncerty przygotowałam wizualizacje przenoszące słuchaczy do miejsc, które w moim odczuciu oddają charakter samej muzyki. Gdybym miała opisać te ilustracje w trzech słowach, nazwałabym je bezkresem, błękitem, pustką.

OS.SO_1

OS.SO fot.Magdalena Hałas

Arkadiusz Kałucki: Oprócz tego, że jesteś wokalistką, autorką słów, kompozytorką i multiinstrumentalistką na pewno jest kilka osób, które Tobie pomogły w realizacji EP’ki? Komu możesz podziękować i jeszcze proszę powiedz, gdzie był nagrywany cały Twój materiał muzyczny.

Zuzanna Ossowska: Jest mnóstwo osób, które przyczyniły się do powstania tego albumu – od ludzi wspierających mnie w mojej muzycznej drodze, po fachowców, którzy pomogli mi zrealizować konkretne pomysły. Część materiału z płyty, o której rozmawiamy, zarejestrowałam w studio prowadzonym w Płońsku przy tamtejszym Centrum Kultury. Pracownią kieruje Darek „Pepciaq” Daniszewski, to z nim pracowałam nad miksowaniem piosenek i ostatecznym brzmieniem albumu. Z kolei partie wiolonczeli (wykonane przepięknie przez Izabelę Buchowską) zostały nagrane w jednym z moich ulubionych studyjnych miejsc na mapie Warszawy – Quality Studio. Zdjęcia na okładkę zrobiła Magdalena Hałas, jej fotografie, znalezione w sieci podczas poszukiwań osoby, która odpowiednio zrealizuje moją wizję, zachwyciły mnie od pierwszego wejrzenia. Miejsce na liście podziękowań należy się także Pawłowi Barszczewiczowi za zmiksowanie piosenki „Excuses” i gitarzyście Kubie Szostakowi za zagranie w „Hold Down” i „Grze”. Z całą pewnością ukłony należą się też moim bliskim – nie jest łatwo mieszkać z pięcioma gitarami basowymi, pianinem, syntezatorami, mnóstwem instrumentów perkusyjnych i kilometrami kabli.

Arkadiusz Kałucki: Miałaś kiedykolwiek moment zwątpienia? Po co ja to robię? Nic z tego nie będzie? Może zmienię zawód z muzyka na kogoś innego?

Zuzanna Ossowska: Cały czas o tym myślę (śmiech). Zajmowanie się muzyką to nieustanne wzloty i upadki, trzeba wykazywać ogromną cierpliwość wobec własnej drogi życiowej, nie poddawać się w obliczu porażek, wyrobić w sobie nawyk codziennych ćwiczeń, samodyscyplinę. W byciu muzykiem cenię sobie różnorodność doświadczeń, jakie niesie ze sobą ten zawód. Jest tu całe spektrum doznań, od totalnej samotności, spędzania wielu godzin sam na sam z instrumentem, przez wymianę energii ze słuchaczami podczas koncertu, poczucie współistnienia z całym zespołem. Natomiast nie zgadzam się z modnym dziś powiedzeniem: „wybierz pracę, którą kochasz, a nie przepracujesz ani jednego dnia”. Trzeba zaakceptować, że w przypadku każdej profesji nie zawsze robi się tylko to, co sprawia przyjemność. Dopóki będąc na scenie czuję dreszcze na plecach wiem, że jestem na właściwej drodze.

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za rozmowę 🙂

Zuzanna Ossowska: Również dziękuję za rozmowę, bardzo interesujące pytania i tak wnikliwe wsłuchanie się w moją płytę.

Sara Jaroszyk – wywiad 26.02.2019 r.

01.Sara Jaroszyk i Ja 2019a

Sara Jaroszyk i Moi fot.AK

Rozmowa z Sarą Jaroszyk, autorką jednej z ciekawszych płyt 2018 r. to była czysta przyjemność. Wywiad radiowy to jedno – emisja niebawem, a tu tylko wycinek naszej rozmowy. Album „Światłocienie” jest pełen dualizmów. Nie łatwych w pierwszej chwili rozwiązań z danej sytuacji. Mnóstwo ścieżek, którymi podąża człowiek kwestią jest którą wybierzemy. A w tym wszystkim jest ważne aby był przy nas ktoś kogo kochamy. Muzycznie jest bardzo różnorodnie:pop, jazz, electronica, R&B. Nie jest to płyta łatwa, ale wciągająca 🙂 Sara…gracie, merci🌹

okładka przód
Arkadiusz Kałucki: Czy Twój album „Światłocienie” można potraktować jako przewodnik, poradnik jak poszukiwać dróg do poznania siebie, zrozumienia gdzie i kim jesteśmy?

Sara Jaroszyk:Światłocienie” to skok w głębię, oderwanie się od rzeczywistości. Świat gdzie zacierają się granice pomiędzy tym co rzeczywiste, a tym co fantastyczne. Gdzie rozpościera się kosmos ludzkich emocji i myśli.

Album “Światłocienie” od pierwszych dźwięków i słów zabiera odbiorcę w podróż. Jest to podróż w głąb siebie, do źródeł tego co oznacza bycie człowiekiem, ale jest to również podróż do światów wymykających się rzeczywistości, zrodzonych z ludzkiej wyobraźni. Jesteśmy istotami bardzo złożonymi, skomplikowanymi, niejednoznacznymi. Nie dającymi się zamknąć w ramy. Toczy się w nas wiele konfliktów, niektórych z nich możemy nie być w stanie rozwikłać przez całe życie. Nie udzielam na tej płycie odpowiedzi na te konflikty, nie mówię jak trzeba żyć, co trzeba robić. Śpiewam i piszę o tym co sama czuję, co mnie inspiruje, co wydaje mi się ciekawe, o tym co dla mnie ważne: o życiu w zgodzie z sobą, o potrzebie wsłuchiwania się w swój wewnętrzny głos, o akceptacji tego, jak różni potrafimy być, o tym jak ważna jest miłość do drugiego człowieka, do innych istot, do natury, ale również do siebie samego.

Arkadiusz Kałucki: Jak ważna w tej podróży jest obecność drugiego człowieka? A może grupa bliskich przyjaciół dla których słowo „kochać” ma bardzo ważne znaczenie.

Sara Jaroszyk: Gdyby nie obecność drugiego człowieka, innych ludzi otaczających mnie, to ta płyta w ogóle by nie powstała. Świat wewnętrzny nie byłby kompletny bez ludzi wokół, którzy tworzą naszą rzeczywistość. Miłość obok innych silnych uczuć, takich jak pożądanie czy ciekawość, są z pewnością siłą napędzającą mnie do tworzenia, dlatego każdy numer na płycie jest nimi przesiąknięty. W życiu prywatnym mam wiele osób, dających mi niezwykłe pokłady energii dlatego płyta nie skupia się raczej na negatywnych emocjach.

Arkadiusz Kałucki: Proszę abyś teraz odniosła się do czterech słów, które są wg mnie kluczowymi na twojej płycie: Serce, Dusza, Ciało, Miłość. Co one mówią Tobie dziś po ukazaniu się płyty, a co mówiły w momencie pisania piosenek?

Sara Jaroszyk:

“Tam gdzie niebo łączy się z ziemią, a ziemia staje się niebem zaczyna się historia.
Choć znasz ją. Nie ma nic nowego w tym co kryje ludzki duch i serce”

można usłyszeć w “Velvet”, które otwiera album.
U źródła albumu leżą bowiem powielające się od zarania dziejów historie serca, duszy i ciała, zawieszone gdzieś na granicy światów. Pełne kontrastów, zawikłań, odwiecznej walki światła i cienia wewnątrz. To, co nas tworzy, ta mieszanka, to elementy zupełnie różne.

Dusza jest odpowiednikiem czegoś, czego nie można uchwycić, nazwać, co nie jest dostrzegalne ludzkim okiem, w co można wierzyć bądź nie. W jakiejś więc części jest to pierwiastek fantastyczny, który swoje ujście znajduje w historiach opowiadanych przeze mnie na płycie, należących nie do świata rzeczywistego, a tego zrodzonego z ludzkiej wyobraźni.

Ciało jest z kolei sferą, która stoi w opozycji do duszy. Odnosi się więc do wszystkiego, co namacalne. Na płycie ciało traktowane jest jako ośrodek wszelkich pierwotnych instynktów, którym ulegamy i które nas tworzą. Odpowiada za pasję, pożądanie, miłość cielesną, według wielu wierzeń jest przez to źródłem tego, co w nas złe, co zasłania nam “wyższe” dobro. Często więc odpowiada za tę sferę życia, która sprawia, że pojawiają się w nas konflikty.

Co prowadzi mnie do ostatnich dwóch składników serca i miłości. Myślę, że serce może być miejscem w którym splatają się dwie poprzednie sfery, namacalna i niematerialna, duchowa i cielesna. Miłość i empatia są fundamentem naszego człowieczeństwa. Przynajmniej w to wierzę. Nie zmieniło się to po wydaniu płyty. Nadal uważam, że jesteśmy bardzo złożonymi istotami w których toczą się konflikty, a miłość jest tą siłą, która daje nam poczucie bezpieczeństwa, stabilności, spokoju.

03.Sara Jaroszyk Fot. J.Gieleta artCONNECTION music

Sara Jaroszyk fot.J.Gieleta artCONNECTION music

Arkadiusz Kałucki: Dużo dualizmów znajduje się na albumie „Światłocienie”. Zabieg zamierzony by ułatwić odbiór płyty? Bo to nie jest łatwa płyta. Wymaga uwagi.

Sara Jaroszyk: Od zawsze interesował mnie temat ludzkiej cielesności i duchowości, pewnych instynktów, które kierują człowiekiem. Jednym z pierwiastków łączących moje teksty jest chęć wyrażenia pewnego rozdarcia w człowieku stąd przewijający się w moich tekstach motyw walki światła i cienia, dobra i zła, tego, co dostrzegalne ludzkim okiem i nie. Z pewnością może być wiele interpretacji tego podziału i swego rodzaju dualizmu, bo jest wszechobecny w świecie i człowieku.

Podczas wielu lat edukacji uczono mnie by sięgać głębiej, wpajano mi wartość sztuki krytycznego myślenia. Nie jest ważne to, co widoczne na powierzchni, trzeba zajrzeć pod nią by w pełni zrozumieć jej wartość. To we mnie zostało. Stąd na płycie tyle dualizmów, lecz nie sądzę by to ułatwiało jej odbiór. Może nie jest to zbyt mądre, łączyć chwytliwe brzmienie piosenki z głębokim, ciężkim do zrozumienia po pierwszym przesłuchaniu przekazem. Pewnie nie, z punktu widzenia sprzedaży takiego produktu lepiej bym postarała się ubrać te przemyślenia w łatwiejsze słowa. Coraz bardziej przekonuję się o tym jak ważne jest dziś pierwsze wrażenie, pierwsza chwila, pierwsze kilkanaście sekund nagrania – to decyduje o tym, czy zechcą Cię dalej słuchać czy przełączą dalej. Moja muzyka wymaga wielokrotnego przesłuchania, najlepiej z tekstem w ręku, może dlatego tak trudno jest mi się przebić.

Arkadiusz Kałucki: Gdzie szukałaś inspiracji do pisania tekstów? Jak długo zajęło Ci skompletowanie całej tej historii?

Sara Jaroszyk: Przy tej płycie po raz pierwszy odważyłam się na sięganie poza siebie. Stąd liczne nawiązania do literatury, filmu, popkultury. Najłatwiej będzie dać kilka przykładów z płyty.

“AVALON”
“Avalon” według celtyckich legend to idylliczna wyspa (lub kraina zmarłych, ale ja wybieram tę pierwszą interpretację), opisywana jako harmonijna, dająca poczucie bezpieczeństwa i spokoju “Ziemia Kobiet”. Jest to zatem mitologiczna kraina, utopia, tożsama ze spokojem, harmonią, czystością, dobrem. W mojej piosence to miejsce, które pozwala żyć w zgodzie ze sobą, gdzie na chwilę znikają wszelkie konflikty, ograniczenia, troski. “Avalon” jest też dla mnie symbolem naszego wewnętrznego ja, jest lustrem, które konfrontuje nas z tym kim jesteśmy.

“DNC”
Z kolei “DNC” to nawiązanie do jednej z moich ukochanych książek “Wilka Stepowego” autorstwa Hermana Hesse. Uznawana jest za jedną z najważniejszych powieści XX wieku i za najsłynniejsze dzieło Hermana Hessego. Niezwykły i magiczny świat powieści wywarł na mnie ogromne wrażenie, czytałam ją z zapartym tchem. Podobnie jak Albert Camus, Hesse wnikliwie opisuje walkę człowieka samego ze sobą, kryzys egzystencjalny i duchowy współczesnego człowieka, poszukiwanie wartości w świecie, który często tych wartości wydaje się być pozbawiony. Bohater powieści, Harry Haller, tytułowy „Wilk Stepowy”, stał się również bohaterem mojej piosenki.

“Kon Tiki”
W 1947, Thor Heyderdahl poprowadził wyprawę drewnianą tratwą własnej konstrukcji, z Peru na Polinezję. Zainspirowany zasłyszaną od jednego z tubylców z Polinezji Francuskiej legendą o wodzu Kon-Tiki, który niegdyś miał przeprowadzić swój lud przez wielkie wody Oceanu Pacyficznego, zapragnął udowodnić, że Polinejczycy nie pochodzą z Azji, a właśnie z Ameryki Południowej. Wiedzeni jedynie prądami oceanicznymi i wiatrem, Thor wraz z załogą dotarli na jedną z wysp Polinezji po 3 miesiącach (dokładnie po 101 dniach). “Kon Tiki” jest dla mnie historią niezwykłej odwagi, ludzkiej wiary w coś, co mogłoby wydawać się niemożliwe do osiągnięcia. To także historia starcia człowieka z naturą, która bywa bardzo niebezpieczna stąd dość mroczny charakter utworu i szybkie, bardzo rytmiczne, inspirowane rytualnymi rytmami refeny. Bardzo lubię tę piosenkę.

04.Fot. J.Gieleta artCONNECTION music 2

Sara Jaroszyk fot. J.Gieleta artCONNCETION music

Arkadiusz Kałucki: Od strony muzycznej jest bardzo różnorodnie. Pokazujesz szerokie spektrum swoich zainteresowań i poszukiwań muzycznych: pop, jazz, r’nb, electronica. Taki był pomysł od początku do końca czy zmieniały się koncepcje w trakcie nagrywania?

Sara Jaroszyk: Nie lubię czuć się ograniczona. Może dlatego na płycie słychać tak wiele inspiracji z różnych muzycznych światów. Zawsze powtarzam, że nie lubię zamykać się w ramy. Gdyby się dało to w ogóle nie kwalifikowałbym swojej muzyki do danego gatunku muzycznego. Albo coś jest dobre albo nie, sam Quincy Jones tak powiedział, a on jest szefem! A tak serio, to lubię ładne melodie, muzykę z duszą, brzmienie fortepianu, fajny, żywy bas, dobry, grooviący beat i harmonie wokalne, najbardziej na świecie! Myślę, że to wszystko znalazło się na płycie i cieszę się bardzo. Może w tym miejscu zaznaczę jak istotne według mnie jest słuchanie płyty od początku do końca, daje to zupełnie inny, o wiele pełniejszy obraz artysty i pracy, która została włożona w nagranie albumu. Do tego serdecznie zachęcam.

Arkadiusz Kałucki: Na koniec proszę powiedz i wyjaśnij pięć argumentów, dla których płyta „Światłocienie” zasługuje na to, aby za 20 lat była z przyjemnością słuchania.

Sara Jaroszyk: Trzeba by było się zastanowić co sprawia, że pewne utwory czy płyty są ponadczasowe? Dziś kawałek wychodzi i po kilka tygodniach już nikt o nim nie pamięta, na jego miejsce jest 10 kolejnych chwytliwych refrenów. Na pewno ważna jest prawda, autentyczność w tym co tworzymy, ale również odwaga, wyznaczanie nowych ścieżek, posługiwanie się nowymi brzmieniami, bawienie się muzyką. Cieszę się, że mogłam się rozwijać, tworząc ten album. Uczyć się siebie, tego co się sprawdza, co nie. Udało mi się opowiedzieć własnymi słowami pewne historie, które wydały mi się ciekawe. Może ktoś po przesłuchaniu moich piosenek sięgnie po książkę Hermanna Hesse lub poczyta sobie o niezwykłej wyprawie tratwą na wyspy Polinezji. Ktoś inny będzie się świetnie bawił, tańcząc do “DNC” lub “Avalonu”. I właśnie to jest piękne. Muzyka daje pole do wyrażania własnych emocji, ale służy również rozrywce, daje nam szansę na oderwanie się od rzeczywistości i zatracenie gdzieś w tańcu lub w głowie. Uwypukla to co niezwykłe, tak jak fotografia – zawiera w sobie chwile, stany, uczucia, które stają się wraz z piosenką nieśmiertelne. Myślę, że ta płyta pokazuje szerokie spektrum muzyki, jak różna może być, jak w różny sposób można ją odbierać. Jest różnorodna i wielowarstwowa, tak samo jak my, ludzie. Może dlatego ktoś za 20 lat, biorąc tę płytę w rękę pomyśli: ej, to dalej jest dobre.

Arkadiusz Kałucki: Bardzo dziękuję za spotkanie i przemiłą rozmowę ☺

Sara Jaroszyk: Dziękuję również! 🙂

Najpopularniejsze utwory w radiach 2018 – podsumowanie AirPlay

banner 1_olis_airplay_2018

 

Związek Producentów Audio Video przygotował roczne zestawienie najlepiej  najczęściej odtwarzanych utworów w stacjach radiowych. W rocznym zestawieniu Airplay na pierwszy miejscu uplasował się utwór „Początek” Męskie Granie Orkiestra 2018 (Kortez, Podsiadło, Zalewski).

Listę najchętniej odtwarzanych utworów w polskich rozgłośniach radiowych – AirPlay 2018 – także otwiera piosenka polskich wykonawców – Początek w wykonaniu Męskie Granie Orkiestra 2018, czyli Korteza, Podsiadły i Zalewskiego. Na miejscu drugim uplasowało się francusko-włoskie trio Shanguy z przebojem La Louze. Podium rocznego zestawienia AirPlay zamyka brytyjska wokalistka Rita Ora z singlem Anywhere.

Łącznie do pierwszej dwudziestki AirPlay 2018 trafiło ośmiu polskich artystów. Poza miejscem pierwszym uplasowali się na pozycjach: 5. Dawid Podsiadło z przebojem Małomiasteczkowy, 6. C-BooL z hitem Wonderland, 7. Gromee i Lukas Meijer z eurowizyjnym utworem Light Me Up oraz na miejscu 12. Lanberry i Feel z przebojem Gotowi na wszystko, na 13. ponownie Gromee tym razem z Jesper Jenset – One Last Time, 14. trio producenckie Komodo z utworem (I Just) Died In Your Arms i na pozycji 20. Paweł Domagała – Weź nie pytaj.

Łącznie do zestawienia Top 100 AirPlay za 2018 rok trafiło 28 utworów polskich twórców.

AirPlay 2018 – Top 20

Airplay – to zestawienie najpopularniejszych utworów granych w polskich stacjach radiowych przygotowywane przez firmę MicroBe na zlecenie Związku Producentów Audio Video. System MicroBe jest zbudowanym od podstaw w Polsce, nowoczesnym narzędziem do automatycznego monitorowania i analizy strumieni audio/video w oparciu o autorskie algorytmy rozpoznawania utworów. Na mocy umowy pomiędzy ZPAV i MicroBe monitorowane są 74 stacje radiowe (lokalne i ogólnopolskie) oraz 11 telewizyjnych kanałów muzycznych.Cotygodniowe zestawienia dostępna są na stronie: bestsellery.zpav.pl/airplays/top.php

1.Początek – Męskie Granie Orkiestra 2018 (Kortez, Podsiadło, Zalewski) (Kayax Production & Publishing)
2.La Louze – Shanguy (Magic Records)
3.Anywhere – Rita Ora (Warner Music Poland)
4.Solo – Clean Bandit ft. Demi Lovato (Warner Music Group / Universal Music Polska)
5.Małomiasteczkowy – Dawid Podsiadło (Sony Music Entertainment Poland)
6.Wonderland – C-BooL (C-Wave Records)
7.Light Me Up – Gromee ft. Lukas Meijer (Sony Music Entertainment Poland)
8.Breathe – Jax Jones (Universal Music Polska)
9.Crazy – Lost Frequencies ft. Zonderling (Sony Music Entertainment Poland)
10.One Kiss – Calvin Harris ft. Dua Lipa (Sony Music Entertainment / Warner Music Poland)
11.In My Mind – Dynoro ft. Gigi D’Agostino (Sony Music Entertainment Poland)
12.Gotowi na wszystko – Lanberry, Feel (Universal Music Polska)
13.One Last Time – Gromee ft. Jesper Jenset (Sony Music Entertainment Poland)
14.(I Just) Died in Your Arms – Komodo (Sony Music Entertainment Poland)
15.Body – Loud Luxury (Sony Music Entertainment Poland)
16.Shotgun – George Ezra (Sony Music Entertainment Poland)
17.For You (Fifty Shades Freed) – Liam Payne ft. Rita Ora (Universal Music Polska)
18.Lullaby – Sigala ft. Paloma Faith (Sony Music Entertainment Poland)
19.Flames – David Guetta ft. Sia (Warner Music Poland)
20.Weź nie pytaj – Paweł Domagała (Domagała & Borowiecki / Mystic Production)

 

źródło: Zpav / QL Music Ent.

Fryderyk 2019 – Nagrody Złoty Fryderyk

LAUREACI NAGRODY ZŁOTY FRYDERYK
Jak co roku Akademia Fonograficzna honoruje muzyków i twórców szczególnie zasłużonych dla polskiej kultury. W edycji 2019 laureatami tych szczególnych wyróżnień – nagród ZŁOTY FRYDERYK za całokształt osiągnięć artystycznych – zostali:

MUZYKA POWAŻNA
Jacek Kaspszyk – światowej sławy polski dyrygent, dyrektor artystyczny Filharmonii Narodowej w Warszawie.

jacek kaspszyk fot. bartek barczyk

Jacek Kaspszyk fot.Bartek Barczyk

Wybitny polski dyrygent, od 2013 roku dyrektor artystyczny Filharmonii Narodowej w Warszawie.

Ukończył dyrygenturę, teorię muzyki i kompozycję w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Warszawie. Zadebiutował w 1975 roku w Teatrze Wielkim Operze Narodowej premierąDon Giovanniego Mozarta.

Był m.in. dyrektorem muzycznym Wielkiej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia i Telewizji w Katowicach, Capital Radio Wren Orchestra w Londynie, a także dyrektorem artystycznym i naczelnym Teatru Wielkiego Opery Narodowej w Warszawie, gdzie przygotował premiery m.in.Don Giovanniego Mozarta, Zamku księcia Sinobrodego i Cudownego mandaryna Bartóka, Króla Rogera Szymanowskiego, Króla Ubu Pendereckiego. W latach 2006–2013 był dyrektorem artystycznym Orkiestry Symfonicznej Filharmonii im. Witolda Lutosławskiego we Wrocławiu, a od 2009 do 2012 roku – dyrektorem muzycznym NOSPR – Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach.

Od 1 września 2013 roku jest dyrektorem artystycznym Filharmonii Narodowej w Warszawie.

Dyryguje gościnnie renomowanymi orkiestrami, np. Berliner Philharmoniker, Orchestre National de France, orkiestrami filharmonicznymi w Sztokfolmie, Oslo i Pradze, Filharmonią Flandryjską, Orkiestrą Radia Bawarskiego, Wiener Symphoniker, Rundfunk-Sinfonieorchester w Berlinie, Orchestre de Paris, Orquesta Nacional de España, Filharmonia i Yomiuri Nippon Orchestra w Tokio, orkiestrami symfonicznymi w USA, Hongkongu i Nowej Zelandii.

Przygotowywał przedstawienia w wielu renomowanych teatrach operowych: English National Opera, Opera North w Leeds, Deutsche Oper am Rhein w Düsseldorfie, Opéra Comique w Paryżu, Opery w Lyonie, Bordeaux, Zurychu, Sztokholmie, Teatro de la Maestranza w Sewilli, Teatro Colón w Buenos Aires.

Jacek Kaspszyk ma w dorobku liczne nagrania płytowe, m.in. dla EMI i Collins Classics. Jego nagranieConcerto Lugubre Tadeusza Bairdaz WOSPR wyróżniono nagrodą Edisona, a nagranie Król Roger z Teatrem Wielkim Operą Narodową zyskało pozytywną recenzję w prestiżowym magazynie „Gramophone” oraz nominację do Nagrania Roku Magazynu Muzycznego BBC. Płyty z jego udziałem były pięciokrotnie nagrodzone Fryderykiem – wyróżnieniem przyznawanym przez polską Akademię Fonograficzną (w edycjach: 2002, 2004, 2008, 2011 i 2018).

Jacek Kaspszyk zapoczątkował transmisje internetowe koncertów w Filharmonii Narodowej i sam poprowadził pierwsze z nich. W lutym 2014 roku został laureatem nagrody kulturalnej „Gazety Wyborczej”, dodatku „Co jest grane – Wdecha Publiczności” w kategorii Człowiek Roku, a w 2015 roku, podczas gali w Teatrze Wielkim z okazji 90-lecia Polskiego Radia Jacek Kaspszyk otrzymał Diamentową Batutę.

Źródło: Filharmonia Narodowa, Wikipedia

MUZYKA JAZZOWA
Wanda Warska – wokalistka jazzowa, wykonawczyni poezji śpiewanej, kompozytorka.

wanda warska fot. robert jaworski_forum

Wanda Warska fot. Robert Jaworski/FORUM

Wokalistka jazzowa, wykonawczyni poezji śpiewanej, kompozytorka. To ona zaśpiewała legendarną wokalizę w filmie Jerzego Kawalerowicza „Pociąg”.

Główna interpretatorka utworów Andrzeja Kurylewicza, z którym w 1965 roku założyła Piwnicę Artystyczną, mieszczącą się początkowo na Nowym Świecie 24, a od 1967 roku przy Rynku Starego Miasta w Warszawie. To jeden w ważniejszych adresów polskiego środowiska jazzowego.

Wykonywała m.in. kompozycje Andrzeja Kurylewicza do słów Słowackiego, Norwida, Leśmiana, Tuwima, Osieckiej, w tym legendarne piosenki W Weronie, Nikomu nie żal pięknych kobiet czy Uroda. Nagrywała muzykę do takich filmów jak wspomniany Pociąg, Pingwin i Wszystko na sprzedaż. Jest autorką muzyki do filmu Karino. Współpracowała z krakowską Piwnicą Pod Baranami. Występowała także w wielu krajach europejskich, na Kubie i w Wenezueli.

Jej artystyczny dorobek został utrwalony na płytach: Jazz ’58 (1958), Kurylewicz, Warska, Niemen – Muzyka teatralna i telewizyjna (1958), Somnambulicy (1961), Piosenki z piwnicy Wandy Warskiej (1969), Pieśni i fraszki Jana Kochanowskiego (1984), Stanisław Wyspiański. Jakżeż ja się uspokoję (2002) oraz w dziesięciopłytowym albumie Piosenki z Piwnicy (2004).

Odznaczona w 2000 roku Krzyżem Oficerskim Odrodzenia Polski i w 2011 Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.

Źródło: Wikipedia, Polskie Radio

MUZYKA ROZRYWKOWA
Robert Brylewski – gitarzysta, wokalista, kompozytor, autor tekstów – legenda polskiej muzyki alternatywnej.

robert brylewski fot. wojciech grzędzinski_forum

Robert Brylewski fot.Wojciech Grzędziński/FORUM

Gitarzysta, wokalista, kompozytor, autor tekstów – legenda polskiej muzyki alternatywnej, współzałożyciel kultowych formacji Kryzys, Brygada Kryzys, Izrael i Armia.

Gitarzysta, wokalista, kompozytor, autor tekstów – legenda polskiej muzyki alternatywnej, współzałożyciel kultowych formacji Kryzys, Brygada Kryzys, Izrael i Armia. Jeden z najważniejszych artystów polskiej sceny niezależnej. Jego twórczość była inspiracją dla takich artystów jak Muniek Staszczyk, Kazik Staszewski, Krzysztof „Grabaż” Grabowski, Tymon Tymański, Wojtek Mazolewski.

Działalność muzyczną rozpoczął pod koniec lat 70. w zespole The Boors, następnie Kryzys. W 1981 roku wraz z Tomkiem Lipińskim założył formację Brygada Kryzys. Jej pierwszy album, pt. Brygada Kryzys (tzw. Czarna Brygada), wydany w 1982 roku, uznawany jest za pierwszą polską płytę postpunkową i przełomowe wydarzenie, które ukształtowało brzmienie polskiej muzyki lat 80. Zespół zakończył działalność jesienią 1982 roku, a kilka miesięcy później Brylewski założył Izrael, który stał się jedną z pierwszych polskich formacji grających reggae. Równolegle utworzył wraz z Tomaszem Budzyńskim zespół Armia, z którym nagrał albumy Armia, Legenda, Czas i byt, a także koncertowy Exodus.

W latach 90. Robert Brylewski interesował się muzyką elektroniczną. Był współtwórcą kilku projektów muzycznych tego gatunku: Max i Kelner, Falarek Band, yassowych zespołów The Users (z Marcinem Świetlickim, Tymonem Tymańskim, Jackiem Olterem, Milo Kurtisem i Mikołajem Trzaską), Dyliżans czy Poganie (z Tymonem Tymańskim). Był także realizatorem muzycznym i właścicielem Gold Rock Studio (później Złota Skała), działającego w latach 1991–1997 i zajmującego się również wydawaniem płyt kompaktowych i kaset magnetofonowych.

Na początku lat 2000 Robert Brylewski reaktywował na krótko dawne formacje: Brygadę Kryzys, Izrael, a potem Kryzys. W tym okresie powstały albumy Dża ludzie (Izrael, 2008), Kryzys komunizmu (Kryzys, 2010). Wspierał kampanię społeczną „Muzyka Przeciwko Rasizmowi” Stowarzyszenia „Nigdy Więcej”. Pod patronatem tej akcji ukazał się album Świat Czarownic i Robert Brylewski (2002).

Zmarł 3 czerwca 2018 roku w wyniku komplikacji po ciężkim pobiciu. Pośmiertnie odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Źródło: kultura.onet.pl; Wikipedia

Skaldowie – legendarny zespół rockowy, na polskiej scenie muzycznej istniejący od ponad 50 lat.

skaldowie fot. marek lasyk

Skaldowie fot.Marek Lasyk

Legendarny zespół rockowy, założony w 1965 roku w Krakowie z inicjatywy Andrzeja i Jacka Zielińskich

Legendarny zespół rockowy, założony w 1965 roku w Krakowie z inicjatywy Andrzeja i Jacka Zielińskich, do których dołączyli: Zygmunt Kaczmarski, Janusz Kaczmarski, Feliks Naglicki i Jerzy „Kuba” Fasiński. Muzyka Skaldów wykracza poza klasyczny rock i obejmuje takie gatunki jak m.in. rock progresywny, folklor góralski, rock’n’roll, jazz, big-beat i pop.

Oficjalnie zespół zadebiutował w październiku 1965 roku na II Krakowskiej Giełdzie Piosenki, zdobywając pierwsze miejsce za utwór Moja czarownica. Po pierwszych sukcesach, takich jak zajęcie I miejsca w „Koncercie Młodości” na KFPP Opole 1966, udział w nagraniach radiowych, telewizyjnych, a także w filmach (np. Mocne uderzenie i Cierpkie głogi), w 1967 roku ukazała się pierwsza płyta zespołu, Skaldowie, a na przełomie roku 1967 i 1968 ustabilizował się skład zespołu: Andrzej Zieliński, Jacek Zieliński, Jan Budziaszek, Jerzy Tarsiński i Konrad Ratyński

Legendarna płyta Cała jesteś w skowronkach, na której znalazły się takie przeboje jak Króliczek, Wieczór na dworcu w Kansas City czy Prześliczna wiolonczelistka, ukazała się w 1969 roku. Lata 70. to okres działalności koncertowej w Polsce i za granicą. Na rynku pojawiły się także nowe albumy: Krywań, Krywań (1972), Rezerwat miłości (1979) i Droga ludzi (1980). Wraz z ogłoszeniem w Polsce stanu wojennego zespół zawiesił działalność. Skaldowie powrócili na scenę w 1987 roku w nowym składzie (Jacek Zieliński, Konrad Ratyński, Jerzy Tarsiński, Grzegorz Górkiewicz oraz Wiktor Kierzkowski), w którym nagrali płytę Nie domykajmy drzwi.

W 2000 roku odbył się jubileuszowy koncert z okazji 35-lecia działalności artystycznej „Skaldowie plus przyjaciele”. Zespół wspomogła wtedy orkiestra symfoniczna, chór oraz zaprzyjaźnieni muzycy (m.in. Kasia Stankiewicz, Anna Maria Jopek i Grzegorz Markowski). W tym samym roku płyty Skaldów zostały wydane na CD, ukazała się także trzypłytowa Antologia z wybranymi utworami ze wszystkich okresów działalności grupy. W 2004 roku zespół wystąpił w legendarnej Carnegie Hall w Nowym Jorku.

Skaldowie należą do najważniejszych zespołów, jakie pojawiły się na polskiej scenie muzycznej w XX wieku. W trakcie ponad 50-letniej kariery zagrali niezliczoną liczbę koncertów. Wydali 16 albumów z premierowymi nagraniami oraz drugie tyle płyt koncertowych i kompilacji. Skaldowie są laureatami wielu nagród, w tym nagrody specjalnej TVP 52. KFPP w Opolu za całokształt twórczości, z okazji 50-lecia zespołu. Jednym z najważniejszych wyróżnień jest przyznany zespołowi w 2006 roku medal ministra kultury i dziedzictwa narodowego „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.

Źródło: Skaldowie.pl, muzyka.wp.pl, Wikipedia

Wręczenie statuetek odbędzie się w trakcie uroczystych gal – w dniu 9 oraz 12 marca 2019 r.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 

Przygotował, opracował Arkadiusz Kałucki

źródło: QL CITY Music & Entertainment PR

 

Fryderyk 2019 – Nominacje

1800x500

Akademia Fonograficzna ogłasza nominacje do nagrody FRYDERYK 2019 i zapowiada zmianę formuły!

Czołowi polscy artyści, eksperci branży muzycznej oraz przede wszystkim fani dobrych dźwięków spotkają się w dniach 9–10 oraz 12 marca w Katowicach, by wspólnie celebrować 25-lecie najważniejszej nagrody muzycznej w Polsce – FRYDERYK. Na pełny obraz obchodów złożą się Gala Muzyki Rozrywkowej i Jazzu, Gala Muzyki Poważnej, festiwal muzyczny, liczne konferencje oraz panele tematyczne z udziałem najlepszych ekspertów z kraju i zagranicy, a także nowość – finał plebiscytu „Nagroda Publiczności”. Transmisja z gali wręczenia nagród w kategorii muzyki rozrywkowej 9 marca o godz.: 21:00 na antenie TVN!

25. edycja nagrody jest świetną okazją do odświeżenia dotychczasowej formuły wydarzenia. Symbolem zmian jest organizacja gali wręczenia statuetek w nowej lokalizacji oraz w nowym kształcie. Impreza po raz pierwszy zagości w Katowicach, które od lat stawiają na rozwój kultury muzycznej.

FRYDERYK to najważniejsza polska nagroda muzyczna przyznawana przez branżę, dlatego jestem dumny, że gala ich przyznania po raz pierwszy poza stolicą odbędzie się właśnie w Katowicach. Dla nas, jako Miasta Kreatywnego UNESCO w dziedzinie muzyki, bardzo ważne jest także, że wydarzenie przyczyni się do rozwoju polskiego rynku muzycznego dzięki dodatkowemu programowi wydarzeń konferencyjnych i festiwalowych

– mówi Prezydent Miasta Katowice Marcin Krupa.

Również po raz pierwszy w historii fani polskiej muzyki, którzy zakupią bilet, będą mogli uczestniczyć w uroczystości wręczenia nagród. Gala Muzyki Rozrywkowej i Jazzu odbędzie się w sobotę 9 marca w Międzynarodowym Centrum Kongresowym. Będzie można śledzić ją na żywo na antenie TVN! Święto polskiej muzyki poważnej zaplanowano z kolei na wtorek 12 marca. Wydarzenie zagości w najlepszej sali koncertowej w Polsce – siedzibie Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia.
Nowością będzie także festiwal, stanowiący muzyczne dopełnienie całego wydarzenia. W niedzielę 10 marca, dzień po oficjalnych uroczystościach, w przestrzeniach MCK odbędzie się seria koncertów najlepszych polskich wykonawców. Występom towarzyszyć będą ponadto konferencje tematyczne, organizowane z myślą o przedstawicielach branży oraz miłośnikach muzyki, interesujących się kulisami rynku muzycznego. Gośćmi konferencji będą wybitni eksperci z Polski i ze świata, artyści, producenci muzyczni, managerowie, dziennikarze muzyczni. Program koncertów na oba dni zostanie opublikowany już niebawem!

Przez ostatnie 25 lat Fryderyki zyskały prestiż i renomę, stając się świętem polskiej branży muzycznej. Dziś, w dniu jubileuszu, do wspólnego świętowania chcemy zaprosić także fanów, którzy współtworzą sukces każdego artysty. Chcemy im także pokazać różne aspekty naszego sektora, dlatego oprócz samej gali przygotowujemy dzień festiwalowy, łączący koncerty, warsztaty i seminaria.

– zapowiada Marek Staszewski, szef Związku Producentów Audio Video, organizatora konkursu FRYDERYK.

Warto również wspomnieć o głosowaniu z udziałem publiczności. Fani muzyki będą mogli wybierać za pomocą SMS-ów Przebój Roku oraz Wydarzenie Muzyczne Roku w ramach konkursu o Nagrodę Publiczności, towarzyszącego obchodom 25-lecia Fryderyków. Partnerem ZPAV przy organizacji tegorocznych Gal FRYDERYK jest Związek Artystów Wykonawców STOART. Za produkcję wydarzenia odpowiadają agencje: LIVE oraz Festival Group.

W tegorocznej edycji Akademia wprowadziła także zmiany w samym konkursie. Albumy muzyki rozrywkowej nominowane zostały aż w 14. kategoriach gatunkowych. Wiele niszowych segmentów rynku muzycznego i stylów muzycznych, takich jak piosenka poetycka czy muzyka dziecięca, zyskało w tym roku możliwość walki o statuetkę w obrębie swojej kategorii. Pojawia się również zupełnie nowa, cross-formatowa kategoria: Nowe wykonanie. Obejmuje ona m.in. utwory nagrane wcześniej przez innych wykonawców, tzw. covery, a także nagrania koncertowe. Zgłoszono do niej 80 albumów i utworów.

NOMINOWANI
W tegorocznej edycji nagród Fryderyk zarejestrowano 1 257 zgłoszeń albumów, singli i teledysków. Najwięcej nominacji otrzymały te z udziałem Dawida Podsiadły. Akademia nominowała album i piosenkę Małomiasteczkowy, a także utwór Początek wykonany wspólnie z Kortezem i Krzysztofem Zalewskim – wyróżniła również artystę jako autora i kompozytora. Nominację otrzymały także dwa teledyski z jego udziałem (nominacje dla reżyserów: Tomasza Bagińskiego i Tadeusza Śliwy) oraz oprawa graficzna albumu Małomiasteczkowy (nominacja dla autora grafiki Bartłomieja Walczuka).

W kategoriach Autor roku, Kompozytor roku, Album roku nowe wykonanie (album „Zalewski śpiewa Niemena”) oraz Utwór Roku wyróżniony został także Krzysztof Zalewski. Akademia nominowała również teledysk z jego udziałem (nominacja dla reżysera teledysku do utworu Początek – Tadeusza Śliwy). Lanberry (Małgorzata Uściłowska) została nominowana w kategoriach: Album Roku Pop, za płytę miXtura, Utwór roku (Nie ma mnie) oraz Kompozytor roku (w teamie autorskim). Została także dostrzeżona grafika albumu miXtura autorstwa Angeliki Bujak.

Nominacje…Nominacje…Nominacje…Nominacje…Nominacje…Nominacje…Nominacje

Muzyka Rozrywkowa

Album Roku Blues / Country

„Going Away” – Kraków Street Band
Producent: Kraków Street Band
Wydawca: JazzSound

„Life Is Somewhere Else” – Daniel Spaleniak
Producent: Daniel Spaleniak
Wydawca: Antena Krzyku

„Pulp” – P.Unity
Producenci: Maciej Sondij, Miłosz Oleniecki
Wydawca: U Know Me Records

„Smack” – Robert Cichy
Producent: Robert Cichy
Wydawca: NANA MUSIC

„Szum” – Cheap Tobacco
Producenci: Borys Sawaszkiewicz, Cheap Tobacco
Wydawca: Polskie Radio S.A./Agencja Muzyczna

Album Roku Folk / Muzyka Świata

„Ernest Bryll. Jasność Narodzenia” – Mirosław Kowalik, Ania Rusowicz, Krystyna Prońko, Jan Trebunia-Tutka, Andrzej Polak, Anna Trebunia-Wyrostek, Jerzy Trela, Ernest Bryll
Producent: Mirosław Kowalik
Wydawca: Edycja Świętego Pawła

„Mama” – Warhola Tołhaje
Producent: Piotr Rychlec
Wydawca: Mystic Production

„Mickiewicz-Stasiuk” – Haydamaky Stasiuk i Haydamaky
Producent: Oleksandr larmola
Wydawca: PUGU art

„Sto lat panie Staśku!” – Warszawskie Combo Taneczne
Producenci: Jan Emil Młynarski, Piotr Zabrodzki
Wydawca: Toinen Music

„Tischner. Mocna nuta” – Kayah, Mirosław Kowalik, Mateusz Pospieszalski, Jorgos Skolias,
Zygmunt Staszczyk, Trebunie-Tutki, Wojciech Waglewski
Producent: Mirosław Kowalik
Wydawca: Wydawnictwo AGORA

Album Roku Hip Hop

„048” – Abradab
Producent: Michał Eprom Baj
Wydawca: Mystic Production

„Café Belga” – Taco Hemingway
Producent: Rumak
Wydawca: Asfalt Records

„Ground Zero Mixtape” – PRO8L3M
Producent: Art Brut
Wydawca: RHW Records

„Soma 0,5 mg” – Taconafide
Producenci: Różni
Wydawca: Taconafidex

„W drodze po szczęście” – O.S.T.R.
Producent: Killing Skills
Wydawca: Asfalt Records

Album Roku Pop

„1984” – Paweł Domagała
Producent: Łukasz Borowiecki
Wydawca: Mystic Production

„AYA” – Kasia Kowalska
Producenci: Adam Abramek, Marek Dziedzic
Wydawca: Universal Music Polska

„Dobrze, że jesteś Zbigniew Wodecki”
Producent: Rafał Stępień
Wydawca: Wydawnictwo AGORA

„Małomiasteczkowy” – Dawid Podsiadło
Producent: Bartosz Dziedzic
Wydawca: SONY Music Entertainment Poland

„miXtura” – Lanberry
Producenci: Piotr Siejka, Jakub Krupski, Krzysztof Morange, Michał Głuszczuk, JAKUB
MOREAU, GRDRB.MSC, Reece Pullinger, DON, Paul Whalley, Steve Manovski,
Marcel Zavodi, Lewis Gardiner, Cameron Warren
Wydawca: Universal Music Polska

Album Roku Pop Alternatywny

„Dom z ognia” – Barbara Wrońska
Producent: Barbara Wrońska
Wydawca: Kayax Production & Publishing

„Marginal” – Pablopavo i Ludziki
Producenci: Andrzej Giegiel, Ludziki
Wydawca: AKW Karrot Kommando

„Migawka” – Mela Koteluk
Producent: Marek Dziedzic
Wydawca: Warner Music Poland

„Raj” – The Dumplings
Producent: Kuba Karaś
Wydawca: Warner Music Poland

„Wiersz ostatni” – Kasia Lins
Producent: Marcin Bors
Wydawca: Universal Music Polska

Album Roku Rock

„Anhedonia” – Illusion
Producent: Szymon Sieńko
Wydawca: Wydawnictwo PRESSCOM

„Poliamoria” – Limboski
Producent: Marcin Bors
Wydawca: SONY Music Entertainment Poland

„Ultramagnetic” – Power of Trinity
Producent: Agim Dżeljilji
Wydawca: Universal Music Polska

„Wasteland” – Riverside
Producenci: Magda i Robert Srzedniccy
Wydawca: Mystic Production

„Wiedza O Społeczeństwie” – Lao Che
Producenci: Piotr „Emade” Waglewski i Filip „Wieża” Różański
Wydawca: Mystic Production

Album Roku Metal

„I Loved You At Your Darkest” – Behemoth
Producent: Daniel Bergstrand
Wydawca: Mystic Production

„Vote Is A Bullet” – Virgin Snatch
Producent: Tomasz Zalewski
Wydawca: Mystic Production

„Zmartwychwstanie” – Frontside
Producenci: Tomasz Zalewski i Frontside
Wydawca: Mystic Production

Album Roku Elektronika

„Dare” – Kamp!
Producent: Kamp!
Wydawca: Wydawnictwo AGORA

„Gradient” – XXANAXX
Producent: Michał Wasilewski
Wydawca: Warner Music Poland

„Heartbreaks & Promises vol. 4” – Flirtini
Producenci: Różni producenci
Wydawca: Asfalt Records

„Torino” – Sonar
Producent: Łukasz Stachurko
Wydawca: U Know Me Records

„Znikam na chwilę” – Linia Nocna
Producenci: Mikołaj Trybulec, Monika Wydrzyńska
Wydawca: Wydawnictwo AGORA

Album Roku Alternatywa

„Basta” Nosowska
Producent: Michał FOX Król
Wydawca: Kayax Production & Publishing

„Life On Planet B” – BOKKA
Producenci: BOKKA, Daniel Walczak
Wydawca: [PIAS] Recordings Poland and Eastern Europe

„Przewijanie na podglądzie” – Król
Producent: Jacek Gawłowski
Wydawca: ART2 Music

„Ślubu nie będzie” – Marysia Starosta
Producent: Sampler Orchestra
Wydawca: Universal Music Polska

„Szatan na Kabatach” – Arek Jakubik
Producent: Jakub Galiński
Wydawca: Universal Music Polska

Album Roku Muzyka Ilustracyjna

„Kamerdyner” – muzyka z filmu
(komp. Antoni Komasa-Łazarkiewicz)
Kortez, Mary Komasa, Agnieszka Kopacka-Aleksandrowicz,
Karol Marianowski, Piotr Komorowski, Polska Orkiestra Radiowa
Producent: Jarosław Regulski (mix, mastering)
Wydawca: Wydawnictwo Agora

„Makbet” – Maja Kleszcz, Wojciech Krzak, Teatr Muzyczny Capitol Wrocław
Producenci: Luna Music, Capitol
Wydawca: Luna Music

„Ultraviolet” OST – Wojtek Urbański
Producent: Wojtek Urbański
Wydawca: U Know Me Records

Album Roku Muzyka Poetycka

„Ach!” – Katarzyna Groniec
Producent: Marcin Bors
Wydawca: Warner Music Poland

„Malinowa…” – Stanisława Celińska
Producent: Maciej Muraszko
Wydawca: Musicom

„Semi Electric” – Krzysztof Napiórkowski
Producenci: Krzysztof Napiórkowski, Bartłomiej Magdoń
Wydawca: Universal Music Polska

„Sokratesa 18” – Artur Andrus
Producent: Łukasz Borowiecki
Wydawca: Mystic Production

„Stabat Mater” Dolorosa Siksa
Producent: Konstanty Usenko
Wydawca: Antena Krzyku

Album Roku Muzyka Dziecięca i Młodzieżowa

„4Dreamers” – 4Dreamers
Producenci: Michał Pietrzak, Sky Adams, Paul Whalley, Knoxa, Yves Gaillard
Wydawca: Universal Music Polska

„Dla dzieci” – Karimski Klub
Producenci: Mateusz Hulbój, Karim Martusewicz
Wydawca: Wydawnictwo AGORA

„Szukaj w snach” – Natalia Kukulska, Marek Napiórkowski
Producent: Marek Napiórkowski
Wydawca: Teatr Stary w Lublinie

Album Roku Nowe Wykonanie

„Albo Inaczej 2” (album) – Albo Inaczej
Producent: Mariusz Obijalski
Wydawca: Alkopoligamia.com

„Wszystko czego dziś chcę” (utwór) – Brodka & A_GIM
Wydawca: Kayax Production & Publishing

„Zalewski Śpiewa Niemena” (album) – Krzysztof Zalewski
Producent: Jerzy Zagórski
Wydawca: Kayax Production & Publishing

„Tulia” (album) – Tulia
Producent: Marcin Kindla
Wydawca: Universal Music Polska

„U Bronki wstawa” (utwór) – Warszawskie Combo Taneczne
Wydawca: Wydawnictwo Agora

Najlepszy Album Zagraniczny

„A Star Is Born” – Lady Gaga, Bradley Cooper
Wydawca: Interscope Records / Universal Music Polska

„Anthem of the Peaceful Army” – Greta Van Fleet
Wydawca: Republic Records / Universal Music Polska

„Effet Miroir” – Zaz
Wydawca: Play On / Warner Music Poland

„Egypt Station” – Paul McCartney
Wydawca: Capitol Records / Universal Music Polska

„Man Of The Woods” – Justin Timberlake
Wydawca: RCA Records / Sony Music Entertainment Poland

Fonograficzny Debiut Roku

BARANOVSKI

Pola Rise

Roksana Węgiel

Tęskno

Tulia

Autor Roku

Dawid Podsiadło

Kasia Lins

Katarzyna Nosowska

TEAM AUTORSKI: Krzysztof Zalewski / Dawid Podsiadło

TEAM AUTORSKI: Patryk Kumór / Michał Pietrzak / Dominic Buczkowski-Wojtaszek / Jan Bielecki

Kompozytor Roku

Barbara Wrońska

TEAM KOMPOZYTORSKI: Dawid Podsiadło / Bartosz Dziedzic

TEAM KOMPOZYTORSKI: Dominic Buczkowski-Wojtaszek / Patryk Kumór / Małgorzata Uściłowska

TEAM KOMPOZYTORSKI: Krzysztof Zalewski / Dawid Podsiadło / Aleksander Świerkot / Marcin Macuk

TEAM KOMPOZYTORSKI: Patryk Kumór / Michał Pietrzak / Dominic Buczkowski-Wojtaszek / Jan Bielecki

Najlepsza Oprawa Graficzna

„AYA” – Kasia Kowalska
Autor oprawy graficznej: Tomek Kudlak
Wydawca: Universal Music Polska

„Basta” – NOSOWSKA
Autor oprawy graficznej: Macio Moretti
Wydawca: Kayax Production & Publishing

„Małomiasteczkowy” – Dawid Podsiadło
Autor oprawy graficznej: Bartłomiej Walczuk
Wydawca: SONY Music Entertainment Poland

„miXtura” – Lanberry
Autor oprawy graficznej: Angelika Bujak
Wydawca: Universal Music Polska

„Raj” – The Dumplings
Autor oprawy graficznej: Mariusz Mrotek
Wydawca: Warner Music Poland

Utwór Roku

„Małomiasteczkowy” – Dawid Podsiadło
Wydawca: SONY Music Entertainment Poland

„Nic tu po mnie” – Michał Szczygieł
Wydawca: Universal Music Polska

„Nie dobiję się do ciebie” – Daria Zawiałow
Wydawca: SONY Music Entertainment Poland

„Nie ma mnie” – Lanberry
Wydawca: Universal Music Polska

„Początek” – Męskie Granie Orkiestra 2018 (Kortez, Podsiadło, Zalewski)
Wydawca: Kayax Production & Publishing / Jazzboy Records / Magic Voc Events

Teledysk Roku

„Łuny” – Natalia Nykiel
Reżyser teledysku: Łukasz Zabłocki
Wydawca: Universal Music Polska

„Małomiasteczkowy” – Dawid Podsiadło
Reżyser teledysku: Tomasz Bagiński
Wydawca: SONY Music Entertainment Poland

„Nagasaki” – NOSOWSKA
Reżyser teledysku: Jacek Kościuszko
Wydawca: Kayax Production & Publishing

„Początek” – Męskie Granie Orkiestra 2018 (Kortez, Podsiadło, Zalewski)
Reżyser teledysku: Tadeusz Śliwa
Wydawca: Kayax Production & Publishing / Jazzboy Records / Magic Voc Events

„Powiedz mi to w twarz” – Zuza Jabłońska ft. Jan-Rapowanie & Siles
Reżyser teledysku: Dawid Ziemba
Wydawca: Universal Music Polska

Muzyka Jazzowa

Album Roku Jazz

„Circlesongs” – Tomasz Chyła Quintet
Producent: Tomasz Chyła Quintet
Wydawca: Polskie Radio S.A./Agencja Muzyczna

„Inside” – Dawid Lubowicz Quartet
Producent: Dawid Lubowicz
Wydawca: Fundacja im. Zbigniewa Seiferta / Seifert Records

„Live Marcin Wasilewski Trio”
Producent: Manfred Eicher
Wydawca: ECM Records / Universal Music Polska

„Product Placement” – Kamil Piotrowicz Sextet
Producent: Kamil Piotrowicz
Wydawca: Howard

„Ulotne” Anna Maria Jopek & Branford Marsalis
Producent: Anna Maria Jopek
Wydawca: AMJ

Debiut Roku Jazz

Dawid Lubowicz
Dominik Kisiel
Emil Miszk
Łukasz Kokoszko
Michał Martyniuk

Artysta Roku Jazz

Atom String Quartet
Marcin Masecki
Marcin Wasilewski
Nikola Kołodziejczyk
Tomasz Chyła

 

Przygotował, opracował: Arkadiusz Kałucki

 

źródło: Zpav / QL CITY Music & Entertainment PR