OIA (wywiad 14.02.2017 r.)

oia

OIA ft. Sebastian Kosoń

OIA to rodowita Krakowianka, która od kilku lat na stałe mieszka w Londynie. Ma w swoim dorobku współpracę z artystami związanymi z polską sceną hip-hopową czy reggae/dancehall: Junior Stress czy Lilu. Jest autorką tekstów i kompozytorką wszystkich piosenek na swojej debiutanckiej płycie „Wyspa”. Czy to jest jej „Wyspa” a może stały ląd – odsyłam do tekstów zawartych na płycie. Kilka wskazówek jest w poniższej rozmowie, a kolejna porcja informacji będzie już w wywiadzie radiowych w programie „Warto Posłuchać” w POP Radiu na 92,8 FM – 19.02.2017 g.15:00 – 16:00 🙂

 

 

Arkadiusz Kałucki: Na początku Grudnia 2016 ukazuje się twoja pierwsza solowa płyta pt. „Wyspa”. Po wielokrotnym jej przesłuchaniu mam nieodparte wrażenie, że Norah Jones czy Lauryn Hill są bliskie twojemu sercu.

OIA: To prawda, dobrze zgadłeś. Wymieniłeś dwie artystki, których słuchałam głównie w liceum, ale dalej do nich często wracam – zwłaszcza do Lauryn. Znam ich twórczość prawie na pamięć – myślę ze odzwierciedlają moje dwie twarze. Z jednej strony melancholijna, delikatna i lekko jazzująca Norah, a z drugiej strony walcząca, charyzmatyczna Lauryn Hill, której teksty są tak ważne w całości przekazu. Myślę że czerpię z obu, z fascynacji muzyką protestu i słowa – dlatego też piszę po polsku oraz tej z trochę jak to się mówi “z wyższej półki”. Mam nadzieję, że podanej w przystępny sposób.

Arkadiusz Kałucki: Czy przy całym procesie nagrywania albumu, a zwłaszcza debiutanckiego byłaś despotyczna? Czy słuchałaś głosów innych?

OIA: Słuchałam głosu mojego mentora, bułgarskiego kompozytora Denisa Hristov’a, który słuchał na bieżąco moich kompozycji i udzielał mi bardzo cennych wskazówek. Na początku nagrywania moja profesorka na studiach poradziła mi, żebym była obecna przy każdym etapie nagrywania i miała pewność, że nic nie wymyka się spod mojej kontroli. W tym sensie myślę ze tak byłam kontrolująca, bo chciałam żeby ostateczna wersja była jak najbliższa mojej wizji. Napisałam wszystkie testy i muzykę sama, sama zrobiłam aranżacje chórków, nagrałam pianino. Chciałam, żeby ta pierwsza płyta była taka w 100% moja. Słuchałam wskazówek producentów i muzyków, ale to ja podejmowałam decyzję i nadawałam kierunek. Teraz, jak już mam to, co zawsze chciałam zrobi, zaczynam się angażować w projekty oparte na eksperymentowaniu, współpracy i spotykaniu się gdzieś pośrodku drogi.

Arkadiusz Kałucki: Mocnym atutem płyty według mnie są teksty. Treść postawiłaś na pierwszym miejscu a formę muzyczną gdzieś obok, w tle i jest ona bardzo subtelna i delikatna.

OIA: Tak, taki był zamysł. Minimalizm. Treść i przekaz słowny na pierwszym miejscu. Szukaliśmy różnych brzmień. Nagraliśmy nawet szkockie dudy w kawałku “Graj ludu na dudach”, przeróżne organiczne odgłosy spadających kropel czy drącego się papieru w “Medytacjach”, czy kosmiczne dźwięki z padów. W końcu jednak uznaliśmy, że lepiej będzie jak zostaną usunięte. Ja jestem bardzo zadowolona z takiej formy, gdzie muzyka tylko niesie słowa. Wykreowaliśmy przestrzeń dla słów, które są dość gęste. Nie chciałam żeby zostały przykryte. Choć śpiewana – wyszła z tego taka forma hiphopowa poniekąd.

okladkaoiawyspa

Arkadiusz Kałucki: W warstwie tekstowej sporo miejsca poświęciłaś samotności młodych ludzi, którzy boją się podjąć decyzję i być za „coś” lub „kogoś” odpowiedzialnym. Z drugiej strony, tą samotność można odczytywać jako bycie „samotnym” w nowym miejscu. Jak ty sobie poradziłaś z tym niewątpliwie problemem? Bo dodam, że mieszkasz w Londynie.

OIA: Radzę sobie bardzo dobrze. Ta początkowa samotność w nowym miejscu to nieodzowny element rozwoju i przekraczania własnych ograniczeń. Cztery lata od wyjazdu, jestem bardzo szczęśliwa, że zdecydowałam się na ten krok. Miałam sporo szczęścia, ale też odwagi i determinacji. W Wielkiej Brytanii poznałam wielu bardzo ciekawych ludzi. Co chwilę coś mnie zaskakuje. Mam bardzo szczęśliwe życie i cieszę się z dokonanych wyborów.

Arkadiusz Kałucki: Jaka jest Twoja „Wyspa”? Zielona jak okładka czyli pełna życia, optymistycznie nastawiona? Czy to jeszcze nie ten ląd i dopiero szukasz swojego miejsca?

OIA: Okładka jest zielona i pozytywna, ale też kryje się pod nią pewien mrok. Zawsze jest ten lęk, że coś może runąć, że najmisterniej utkany plan może nie wypali, ten lęk przed przyszłością. Okładka to zestawienie optymizmu i pesymizmu. Szukania swojej drogi w tych przeciwstawnych ludzkich tendencjach.

oiaphoto5

OIA fot. Sebastian Kosoń

Arkadiusz Kałucki: Innym ważnym aspektem albumu „Wyspa” jest Multikulturalizm, który jak wiemy ma mnóstwo odcieni do opowiedzenia. Rozumiem, że na ten moment temat został zawieszony i kolejna płyta będzie zupełnie inna?

OIA: Zobaczymy. Ten temat jest mi bardzo bliski i myślę, że niezwykle ważny w dzisiejszych czasach. Kontakt z obcokrajowcami dla mnie, jak i dla wielu młodych ludzi jest już czymś zupełnie naturalnym. Najpierw trzeba się dużo lepiej poznać, żeby zacząć oceniać. Nie mówię o powierzchownym poznaniu, ale daniu sobie trochę czasu, żeby widzieć ludzi jakimi są, zrozumieć dlaczego zachowują się tak, a nie inaczej. Wierzę, że z każdym można się porozumieć jeśli wybierze się drogę uważnej obserwacji i spokojnej rozmowy. A jeśli to nie wyjdzie to współistnieć koło siebie i sobie nie przeszkadzać. Londyn jest tego pięknym przykładem. Z poznawaniem wiąże się z tym pewien trud przez który ja już przeszłam i opowiedziałam na płycie o swoim procesie. Myślę, że będę pisać już trochę inaczej, ale ten temat na zawsze zostanie gdzieś w tle. Bo to już jest nieodzowna część mnie.

Arkadiusz Kałucki: Dopytam jeszcze o Multi-kulti. Szokuje Ciebie czy nie?

OIA: Nie. Kompletnie nie. Poznawanie ludzi innych od siebie jest piękne i twórcze. Daje do myślenia, poszerzenia swojej percepcji świata. Mój mąż jest Brytyjczykiem nigeryjskiego pochodzenia. Dawno już minął ten czas, kiedy mnie coś dziwi. Większość moich znajomych, ludzi z którymi pracuję, piszę, studiuję, pochodzą z różnych krajów całego świata. Już prawie nie zauważam ich koloru skóry, czy innych rysów. To czy kogoś lubię czy nie, nie ma nic wspólnego z tym skąd są, czy jak wyglądają. Ma znaczenie tylko to, jakimi są ludźmi. Często dużo bardziej pogodnymi i przyjacielskimi niż my Polacy.

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za rozmowę i życzę udanej trasy koncertowej promującej płytę „Wyspa” 🙂

OIA: Bardzo dziękuję za rozmowę 🙂

Reklamy