Książki / Ebook / Audiobook część 11/2016

Przyznaję szczerze, że specjalnie dość długo zwlekałem z opublikowaniem książek, które według mnie warto przeczytać, warto posłuchać, bo przecież są dostępne audiobooki do większości wydawnictw.Starałem się wyselekcjonować różne pozycje, tak aby każdy mógł znaleźć coś dla siebie 🙂 Wybór w dzisiejszych czasach jest ogromny i bardzo się cieszę, że mamy tak mnóstwo wydawnictw, które dbają o nasz rozwój intelektualny 🙂 Zbliżające się Mikołajki czy Święta Bożego Narodzenia są doskonałym czasem na prezenty pod choinkę. A książki na pewno wzbogacą wasz wybór bądź też będą miłym dodatkiem do pozostałych próśb na liście do Św.Mikołaja 🙂 Przygotowałem informacje od 100 wydawnictw z niemal wszystkich gatunków literackich. Naturalnie, wszystko podzielone będzie na 10 części po 10 książek 🙂 Miłej lektury 🙂 c.d.n.

 

 

31-michael-schulmanMichael Schulman – „Meryl Streep. Znowu ona!” (Wydawnictwo Marginesy)

„Mogę wam coś zdradzić? Nie istnieje ktoś taki jak najlepsza aktorka. Nie istnieje ktoś taki jak najwybitniejsza współczesna aktorka. Dzięki swojej pozycji posiadłam tę tajemną wiedzę i mogę was zapewnić, że to prawda”. – Meryl Streep, 2009

Bestseller z listy New York Timesa!
W 1975 roku absolwentka szkoły aktorskiej w Yale trafiła do nowojorskiego teatru. Utalentowana i ambitna, była jak dziesiątki innych aspirujących aktorek tamtych lat – młodą pięknością, która jeździła na rowerze, prowadziła dziennik, drzemała przed występami i późno się kładła, „rozmawiając o aktorstwie w barach dla aktorów”. Jednak Meryl się wyróżniała. Od razu zwróciła na siebie uwagę, coraz częściej dostawała role na Broadwayu, otrzymała nominację do Nagrody Tony oraz dwukrotnie wystąpiła w adaptacjach Szekspira wystawianych na deskach teatru letniego w Central Parku. Już wtedy ludzie mówili: „Znowu ona!”. Znowu ona to intymne spojrzenie na artystyczne dojrzewanie wybitnej aktorki: od czasów liceum na przedmieściach New Jersey, aż do gwiazdorskich ról w Łowcy jeleni, Manhattanie i Sprawie Kramerów. Michael Schulman opowiada o rosnącej sławie Meryl, jej namiętnym, choć mającym tragiczny finał związku z Johnem Cazalem, który zmarł, nie doczekawszy premiery Łowcy jeleni, o małżeństwie z rzeźbiarzem Donem Gummerem. A przede wszystkim o ewolucji kobiety, która walczyła ze zmieniającymi się ideami feminizmu, małżeństwa i poświęcenia.Ta porywająca opowieść o jednej z najciekawszych aktorek naszych czasów pozwala spojrzeć na życie niezwykłej aktorki na długo zanim stała się ikoną. Książka zawiera bogaty materiał zdjęciowy

19 sierpnia br. na ekrany polskich kin wszedł film „Boska Florence” (reż. Stephen Frears) z Meryl Streep, zdobywczynią trzech Oscarów w roli Florence Foster Jenkins, zwanej „najgorszą śpiewaczką świata”. Niezwykle zabawna prawdziwa historia kobiety, która mimo braku talentu podbiła sceny operowe świata budząc śmiech zamiast zachwytów. Historia Florence Foster Jenkins stała się kanwą komedii „Boska!”, która również w Polsce zdobyła serca publiczności m.in. dzięki brawurowej roli Krystyny Jandy.
źródło: Wydawnictwo Marginesy

32-adam-langAdam Lang – „Nagroda pocieszenia” (Wydawnictwo Literackie)

Wybielacie czasami swoje wspomnienia? A kto tego nie robi!

Potem okazuje się, że do naszej klasy chodziły same królowe studniówek i kapitanowie drużyn sportowych, boginie miłości i Dionizosi. Nieudaczników, kujonów i innych dziwadeł brak. Kuba „Kubeł” Bełski to co innego. On nie jest Wybielaczem. Mówił szczerze, nie szczędził wspomnień kompromitujących, a skompromitował się nie raz… To dlatego Adam Lang opisał właśnie jego historię.

To, na kogo trafisz w pierwszych dniach w nowej szkole, decyduje o twoim statusie i popularności. Kuba, dotychczas raczej kujon, miał szczęście, bo wpadł w oko Trotylowi i został „Kubłem”. A Trotyl – wiadomo – kapitan drużyny koszykówki, kochany przez dziewczyny, po prostu samiec alfa. To było jak zauroczenie, pierwsza prawdziwa męska przyjaźń. Jeśli przyjaźń to żelazne zasady, na przykład: „Nie ruszamy dziewczyn kumpli”. I tu jest pies pogrzebany… Bo jak tu nie ruszać, skoro każdy centymetr ciała wrzeszczy, że to dziewczyna twego życia! Potem zostaje tylko nędzna nagroda pocieszenia…
źródło: Wydawnictwo Literackie

L.Dlugosz_Pod_baranami_CALOSC_do_druku_2.inddLeszek Długosz – „Pod Baranami. Ten szczęsny czas…” (Wydawnictwo Zysk i S-ka)

O książce tej, swoich wspomnieniach piwnicznych, Leszek Długosz mówi tak: „W mojej opowieści starałem się selekcjonować materię i włączać do niej przędziwo autentyczne. Więc to, czegom sam doświadczył. W czym brałem udział, co widziałem, słyszałem. Co opowiadano mi wtedy… Byłoby pięknie, gdyby Czytelnik, kończąc lekturę i niczym drzwi za sobą zamykając okładkę tej książki, miał wrażenie, że znowu tam był. Trafił tam jeszcze raz? I odzyskał,w rzeczywistości przecież nigdy niezaistniały, ten jeszcze jeden wieczór w tamtej Piwnicy… Gdybyż jeszcze było i tak, że ożywione myśli i poruszone Jego serce, znów w tamtą stronę, żeby znów chciały tam biec…”.
źródło: Wydawnictwo Zysk i S-ka

34-michel-houellebecqMichel Houellebecq – „Interwencje 2” (Wydawnictwo Literackie)

Czy mamy bać się islamu? Czy warto wielbić współczesny feminizm? Co zostało z naszej seksualności? Jak nowoczesna architektura wpływa na nasze życie? Co zrobiły z nami komputery, a co – logika konsumpcjonizmu? Jakie dzieła warto czytać i oglądać? W końcu, czy Michel Houellebecq chciałby siebie sklonować?

Oryginalny i niepokorny komentarz do naszej współczesności, Intrygująca, bezkompromisowa i brutalna książka – nie tylko dla miłośników Houellebecqa, prozy science fiction i francuskiej kultury, ale także dla tych, których ambicją jest zrozumienie naszych czasów.

Oczywiście, że dam się sklonować, gdy tylko będzie to możliwe. Pojadę na Bahamy, do Nowej Zelandii lub na Kajmany; zapłacę tyle, ile będzie trzeba (ani imperatywy moralne, ani finansowe nigdy nie odgrywały szczególnej roli w stosunku do imperatywów reprodukcyjnych). Będę mieć zapewne dwa lub trzy klony, tak jak się miewa dwójkę lub trójkę dzieci; zachowam właściwy odstęp między ich narodzinami (ani zbyt krótki, ani zbyt długi); jako dojrzały mężczyzna będę wobec nich postępować jak odpowiedzialny ojciec. Swoim klonom zapewnię właściwą edukację; na koniec umrę. Umrę bez przyjemności, bo nie mam ochoty umierać.
Michel Houellebecq
źródło: Wydawnictwo Literackie

35-winston-grahamWinston Graham – „Jeremy Poldark” (Wydawnictwo Czarna Owca)

Dziedzictwo rodu Poldarków to bestsellerowa saga historyczno – obyczajowa, znana na całym świecie. Wydawnictwo Czarna Owca jako pierwsze podjęło się przetłumaczenia serii na język polski. Saga Winstona Grahama zyskała ostatnio dużą popularność dzięki serialowi „Poldark. Wichry losu”, nakręconemu przez BBC na podstawie dwóch pierwszych tomów serii. W kolejnym tomie sagi Ross Poldark ma stanąć przed sądem, oskarżony o spowodowanie katastrofy żaglowców, które rozbiły się przy jego ziemiach.
Demelza stara się wspierać męża, mimo że małżeństwo z nim jest trudne i burzliwe . Oczyszczenie Poldarka z zarzutów nie będzie łatwe. Ross ma wielu wrogów, a jednym z nich jest George Warleggan, znaczący bankier. Ich rywalizacja staje się coraz ostrzejsza.
źródło: Wydawnictwo Czarna Owca

36-mark-rieblingMark Riebling – „Kościół szpiegów” (Wydawnictwo Literackie)

Pius XII przewodził największemu Kościołowi, najmniejszemu państwu i najstarszej organizacji szpiegowskiej na świecie.

Święty, ale skryty. Z datków na kościelne organizacje charytatywne opłacał tajnych kurierów i ukradkiem nagrywał swoje spotkania z nazistowskimi generałami. Kiedy dowiedział się o Holokauście, postanowił rozegrać z Hitlerem własną grę. Wysyłał mu życzenia urodzinowe, a jednocześnie spiskował w celu obalenia Führera. Obawiając się, że jawny protest pogrzebałby jego tajne plany, nigdy nie wypowiedział głośno „płomiennych słów” na temat Hitlera i nazizmu, które cisnęły mu się na usta.

Kościół szpiegów obnaża z detalami tę szokującą intrygę spod znaku „krzyża i szpady”.
Uzbrojeni jezuici kradną plany domu Hitlera. Katolicki wydawca pokonuje Alpy, przewożąc w sportowym samolocie sekrety szefa straży przybocznej Führera. Strażnik watykańskiej krypty przewodzi siatce szpiegowskiej, która wykrada wojenne plany Niemców i rani Hitlera w zamachu bombowym.
źródło: Wydawnictwo Literackie

37-jessie-burtonJessie Burton – „Muza” (Wydawnictwo Literackie)

Świat wielkiej sztuki, jeszcze większych namiętności i tajemniczy obraz, który skrywa więcej niż tysiąc słów.

Po jednej stronie płótna dziewczyna trzyma odciętą głowę swojej siostry, po drugiej − lew, który za chwilę poderwie się do zabójczego skoku… Obraz, który latem 1967 roku trafia do renomowanej galerii w Londynie, elektryzuje środowisko marszandów. To może być „śpioch”, dzieło młodego hiszpańskiego artysty z lat 30. XX wieku zaginione w trakcie wojny. Potwierdzają to listy z muzeum Prado oraz fundacji Peggy Guggenheim. Wskutek szczególnego zbiegu okoliczności stenotypistka zatrudniona w galerii, 26-letnia Odelle Bastien, trafia na trop fascynującej historii z Andaluzji roku 1936.
Losy Harolda Schlossa, Żyda z Wiednia, który pośredniczy w sprzedaży dzieł Kokoschki, Klee i Klimta, jego pięknej żony Sary i niezwykle uzdolnionej córki Oliwii, w nieoczekiwany sposób splotą się z jej własnym. Czarnoskórej imigrantki z Trynidadu, która choć nagrodzona prestiżowym literackim wyróżnieniem za debiutanckie opowiadanie, z trudem znajduje swoje miejsce w ksenofobicznym Londynie.

W tej pięknej powieści Jessie Burton raz jeszcze porywa nas w czarowny świat sztuki i artystów, namacalnie wręcz dając odczuć atmosferę minionych dekad, pełną wewnętrznych napięć i niepokoju. Mądra i poruszająca książka o kobiecości, miłości, wolności i sztuce.

Niełatwo powtórzyć spektakularny sukces debiutu, jakim była Miniaturzystka, przetłumaczona na 36 języków i sprzedana w nakładzie miliona egzemplarzy. A jednak Jessie Burton się udało! Mistrzowski akord.
źródło: Wydawnictwo Literackie

Wikingowie.cdrPhilip Line – „Wikingowie. Wojownicy Północy” (Wydawnictwo RM)

Wikingowie zapisali się na kartach historii. Od VIII do XI wieku przemierzali całą Europę – napadali, eksplorowali i kolonizowali – a swoją obecność zaznaczyli nawet na Rusi i w Bizancjum. Mimo że cieszyli się sławą wspaniałych wojowników, niewiele wiemy o ich umiejętności wojaczki. Philip Line, przygotowując tę naukową i niezmiernie interesującą pracę o czasach wikingów, korzystał z licznych dokumentów – kronik, sag i poematów – oraz najnowszych odkryć archeologicznych, aby opisać, jak wikingowie i ich wrogowie z północnej i zachodniej Europy byli zorganizowani i przygotowani do wojny.
Badaniami objął obszar Skandynawii, Wysp Brytyjskich, Imperium Karolińskiego i królestw będących jego spadkobiercami, a także wschodniego wybrzeża Morza Bałtyckiego. Przedstawił aktualną poglądy historyków na temat podejścia wikingów do przemocy i ich metod walki. Ta lektura zainteresuje wszystkich, którzy pragną zrozumieć, jak działali wikingowie i jak tyle osiągnęli w średniowiecznej Europie. Autor rozpatrywał działania wojenne na tle historii tamtej epoki i przeanalizował powody, który pchały wikingów do walki. Przede wszystkim jednak przyjrzał się praktycznym aspektom prowadzenia wojny w tamtych czasach. Przedstawił przebieg kampanii i najazdów oraz przeanalizował cele wikingów, ich strategie i sposoby przemieszczania się. Zrekonstruował bitwy morskie i lądowe tamtej epoki, wykorzystując wszelkie dostępne dowody, aby wniknąć w charakter ówczesnej walki. W tej fascynującej książce Philip Line starał się rozwiać popularne mity o wikingach i błędne wyobrażenia o ich podejściu do walki.
źródło: Wydawnictwo RM

39-joseph-cumminsJoseph Cummins – „Gra o Biały Dom” (Wydawnictwo RM)

– Książka ,,Gra o Biały Dom” jest fantastycznym zapisem zmagań kandydatów na prezydenta Stanów Zjednoczonych, zaczynając od pierwszego ojca narodu George’a Washingtona, a na Baracku Obamie kończąc. Jest to publikacja napisana językiem lekkim, dowcipnym i – co ważne – zrozumiałym nie tylko dla fachowców od marketingu politycznego czy politologów, ale dla wszystkich tych, którzy pragną poznać kulisy kampanii wyborczych, zajrzeć pod kołdrę specjalistów ds. kreowania wizerunku, wreszcie zrozumieć, na czym polega fenomen wyboru tego czy innego kandydata. – komentuje publikację Mirosław Oczkoś, wykładowca akademicki, specjalista Public Relations w zakresie pracy z głosem, autoprezentacji i mowy ciała.

,,Gra o Biały Dom” to książka wypełniona ociekającymi wyborczym błotem opowiastkami. Autor analizuje wszystkie dotychczasowe amerykańskie kampanie prezydenckie, przypominając, że historia lubi się powtarzać. Zauważa, że z przeszłych wydarzeń można wyciągać cenne wnioski (choć dzieje się to zbyt rzadko), a nawet najzacniejsi z amerykańskich przywódców mają sporo na sumieniu w tej najbrudniejszej z wszystkich gier – kampanii wyborczej.

,,Gra o Biały Dom” to ponad 225 lat dziejów amerykańskich wyborów prezydenckich; lat naznaczonych niecnymi czynami oraz wzajemnym obrzucaniem się kampanijnym błotem. To igrzyska insynuacji, obelg, manipulacji i czarnego PR!

– Joseph Cummins przeprowadza czytelnika przez zawiłości kampanii wyborczych, politycznych rozgrywek, tajnych układów zawieranych za kulisami wyborów, ujawniając często sekrety życia prywatnego kandydatów, ich żon, kochanek, dzieci ślubnych i nieślubnych oraz ich nałogów, słabości i poważnych wad – dodaje Mirosław Oczkoś.

Każda kampania wyborcza, która miała miejsce w historii Stanów Zjednoczonych została dodatkowo przedstawiona na liczniku poziomu BAGNA, który przedstawia poszczególne starcia kontrkandydatów. Co ciekawe na końcu publikacji Joseph Cummins prezentuje swoisty TOP 10 chwytów, które od zawsze towarzyszą wyborczym zmaganiom.
źródło: Wydawnictwo RM

40-anita-prazmowskaAnita Prażmowska – „Władysław Gomułka” (Wydawnictwo RM)

60 lat temu – w październiku 1956 roku w Polsce nastąpiła zmiana polityki. Było to związane również z objęciem przez Władysława Gomułkę stanowiska I Sekretarza KC PZPR. Anita Prażmowska, profesor historii powszechnej w London School of Economics, nakreśliła biografię polityka, który wywarł ogromny wpływ na kształt powojennej Polski w książce pt.,, Władysław Gomułka”. Książce opisana jest droga, jaką polityk przeszedł od prostego robotnika – przez działalność w Komunistycznej Partii Polski, uwięzienie w okresie stalinowskim – do wyboru na I sekretarza KC PZPR w 1956 roku i fatalnych decyzji końcówki jego rządów: wydarzeń marcowych w 1968 roku i strzałów do robotników w grudniu 1970 roku.

Autorka biografii prześledziła jak krystalizowały się polityczne poglądy Gomułki, który fanatycznie wierzył w polską drogę do socjalizmu, nie chciał narzucać Polsce stalinowskiego sposobu rządzenia i widział potrzebę elastycznego wprowadzania nowego ustroju. Człowieka, który był święcie przekonany, że tylko on wie najlepiej, co jest dobre dla polskiego robotnika, i co doprowadziło go do tragedii…
źródło: Wydawnictwo RM

Reklamy

Agnieszka Chrzanowska – wywiad (29.10.2016 r.)

agnieszka-chrzanowska-1-fot-marcin-brzozka

Agnieszka Chrzanowska fot. Marcin Brzózka

Piosenkarka, aktorka, autorka tekstów, kompozytorka Agnieszka Chrzanowska nagrała koncertowy album pt. „Dom na skale”(live in Wadowice)” (wyd. Universal Music). Mająca w swojej biografii występy w słynnej „Piwnicy Pod Baranami” (1996 – 2003) a także 8 nagranych płyt, dostarcza w nasze ręce krążek, który ukazał się w 95 rocznicę urodzin św.Jana Pawła II oraz 20-lecie działalności na scenie Agnieszki. O tym wyjątkowym wydawnictwie i związanym z nim aspektach porozmawiałem nie tylko w swojej audycji „Warto Posłuchać” w POP Radiu na 92,8 FM, ale także na moim blogu 🙂

 

Arkadiusz Kałucki: Wyjątkowe wydawnictwo przygotowałaś na swoje już 20-lecie działalności scenicznej. Płyta pt. „Dom na skale” to wydawnictwo koncertowe. Skąd taki pomysł?

Agnieszka Chrzanowska: „Dom na Skale” powstawał wiele lat, swoją premierę miał w 2007 roku, na scenie przy Bazylice św. Michała Archanioła, czyli w Sanktuarium Męczeństwa św. Stanisława BM na Skałce w Krakowie, ale jego forma różniła się nieco od tego, co możemy usłyszeć na albumie. Muszę przyznać, że nie sądziłam, iż zmaterializuje się w postaci płyty, w tak wyjątkowym dla mnie roku. Wyjątkowe jest także to, że to nagranie koncertu z okazji 95. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II, w bazylice w Wadowicach, gdzie został ochrzczony. To wszystko nie zostało zaplanowane, ale się zdarzyło. Samo nagranie koncertu było realizowane jedynie dla krakowskiej telewizji do programu „Parafia z sercem”, bez żadnych planów wydawniczych i przeleżało rok, aż odkrył go pewien dobry duch i tak zadziałał, że jest i kontrakt z dużą wytwórnią, jest płyta i jest już pierwszy teledysk do utworu „Niebo ciągle nade mną”, z kluczową rolą Anioła Stróża, którą stworzył wyjątkowy aktor Wojciech Gałziński. Wszystko to się wydarzyło w ciągu nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności i przypadków, na pewno musiało zadziałać wiele dobrych aniołów, były chwile, kiedy przecierałam oczy ze zdziwienia. Pomysłu na wydanie płyty nie było, a płyta jest. Nie jest natomiast przypadkowe to, co na niej się znajduje. Sporo czasu zajęło mi szukanie ostatecznej formy koncertu, wybieranie odpowiednich fragmentów prozy i kompilowanie ich, tak by stworzyć pełną wypowiedź. Znalazłam odpowiednie treści w książce „Świety Jan Paweł II. Papież wysłuchanych modlitw”, autorstwa włoskiego dziennikarza Franco Bucarellego oraz w „Darze i Tajemnicy”, którą napisał sam Papież.

Arkadiusz Kałucki: Muzycy jacy Tobie towarzyszyli podczas koncertu, to prawie ci sami z którymi pracujesz o lat. To niewątpliwie ułatwia pracę. Proszę Agnieszko o ich krótką charakterystykę i mocne atuty.

Agnieszka Chrzanowska: To jest grono prawdziwych wrażliwców, którzy potrafią wyrazić swoją grą mnóstwo emocji. To jest niezwykle istotne. Wojciech Pieczka gra znakomicie na fortepianie i akordeonie, zamyka oczy i muzyka po prostu przez niego przepływa. Przemysław Sokół jest według mnie, w tym momencie w Polsce, najlepszym trębaczem. Jego technika gry jest świetna, a chwile w których wydobywa dźwięki z flugelhornu magiczne. Szymon Frankowski dba o wszystkie elementy związane z brzmieniem swojego kontrabasu i choć wydawałoby się, że na tym instrumencie nie da się za bardzo ilustrować tekstu, to jednak Szymon zawsze gra na temat. Dominik Klimczak jak nikt potrafi podbić dynamicznie właściwą frazę tekstu, podąża za emocjami, które są zawarte w słowach, stwarza całą gamę kolorów używając przeszkadzajek. Nie jest perkusistą tuzinkowym. Jarosław Meus zaś, jest bardzo wszechstronny, otwarty, czy wydobywa dźwięk z gitary akustycznej, elektrycznej czy bouzouki to jest to zawsze piękne. Mam więc szczęście trafiać na wyjątkowe osoby.

Arkadiusz Kałucki: Teksty do których śpiewasz są autorstwa nie tylko twojego, ale innych poetów, a przede wszystkim św. Jana Pawła II. Jakie było kryterium w doborze tych mistrzów słowa?

Agnieszka Chrzanowska: Teksty piosenek są autorstwa Michała Zabłockiego, Włodzimierza Dulemby, Krzysztofa Sikory, Kamila Śmiałkowskiego, moje i młodego Karola Wojtyły. Wszystkie one podejmują istotne dla mnie tematy. Zbierałam je na przestrzeni lat, niektóre są wynikiem mojego dialogu z autorami i wyrażają dokładnie to co czuję i czym chciałabym się dzielić z widzami, a kilka z nich po prostu pojawiło się jako prezent od losu i okazały się absolutnie niezbędne w „Domu na Skale”. Bez tekstu „Ktoś się długo pochylał nade mną”, będącego fragmentem „Pieśni o Bogu ukrytym”, napisanego przez młodego poetę Karola Wojtyłę, album byłby niepełny. Ten tekst akurat przywędrował do mnie sam, wraz z zaproszeniem wzięcia udziału w nagraniach dość niezwykłego wydawnictwa, którego pomysłodawcą był Igor Jaszczuk. Stworzył album zatytułowany „Słowa”, na którym znalazły się piosenki z tekstami Wojtyły, a jeden z nich przydzielił mnie. Od tego czasu wędruje ze mną i stał się częścią koncertu dopełniając go. Podstawą zaś są teksty Michała Zabłockiego „Dom na Skale”, „ Tak wiele przeszkód między nami”, „Natchnienie do kochania”, „Mleczna droga” i „Panie nasz”, który jest w moim odczuciu, prawdziwie ekumeniczny, napisany po wnikliwym studiowaniu tematu i wsłuchaniu się w wewnętrzny głos. Wyraża jednocześnie smutek i radość. Smutek, z powodu uprzedzeń, zamykania się na innych i niepotrzebnego oceniania, natomiast radość z miłości, którą możemy odczuwać w każdej chwili, kiedy spoglądamy na świat z większej perspektywy. Uzupełnieniem tej myśli jest przekaz zawarty w „Mlecznej drodze”, mówiącej o możliwościach „wolnej woli”, która zawsze związana jest z decyzją i pracą. To jest cudowne zjawisko, możemy być albo stale rozgoryczeni i roszczeniowi, albo możemy kreować naszą rzeczywistość wypełniając ją pięknymi zdarzeniami i relacjami. Z całą pewnością, wyznawane przez nasz wartości, mają tu decydującą rolę. Zdarza się, że mamy szczęście obcować z dobrem od dzieciństwa, ale czasem nie mamy dobrego oparcia, poczucia bezpieczeństwa i kierunkowskazów i wtedy odnajdywanie się w świecie jest znacznie trudniejsze. O tym zmaganiu się z niemocą pojęcia zjawisk panujących na świecie mówi też wiersz „Natchnienie”, który szczególnie lubię i który powstał naprawdę bardzo dawno temu, niemal zaraz po tym, jak Piotr Skrzynecki, poznał mnie z Michałem Zabłockim, czyli w latach dziewięćdziesiątych. Wtedy też szukałam dla siebie odpowiednich tekstów i chodziłam na wieczory autorskie poetów i wsłuchiwałam się w ich twórczość. Właśnie dzięki temu poznałam Krzysztofa Sikorę, który przepięknie opisał odbieranie świata poprzez wszelkie stworzone na ziemi zjawiska. Również w tamtych czasach poznałam Kamila Śmiałkowskiego, autora „Ulicy Rajskiej”, opowiadającą poruszającą historię dwojga ludzi, których losy wpisane były w czas II. Wojny Światowej i nie miały szczęśliwego zakończenia. Losy Papieża Polaka, także były naznaczone bardzo mocno piętnem wojny, wpłynęły na jego życiowe decyzje i dlatego w koncercie nie mogło zabraknąć tej historii. Jest jeszcze jeden ważny poeta, którego wiele tekstów zamieniłam w piosenki. Pochodzimy z tego samego miasta, z Sosnowca, ale połączył nas Kraków i Artyści Piwnicy pod Baranami, którzy śpiewali jego wiersze z muzyką Jana Kantego Pawluśkiewicza. Włodzimierz Dulemba, bo o nim mowa, podarował mi, między innymi, „Miriam” i „Hosannę”, pierwsza stała się częścią mojego koncertu świątecznego „Święta robota”, natomiast druga trafiła do „Domu na Skale”.

agnieszka-chrzanowska-3-fot-marcin-brzozka

Agnieszka Chrzanowska fot. Marcin Brzózka

Arkadiusz Kałucki: Słowa: sen, drzewo, świt, cień, wiatr, droga, kwiaty są bardzo wyraźnie obecne w tekstach, które śpiewasz. Proszę powiedz o każdym z nich co dla Ciebie znaczą.

Agnieszka Chrzanowska: Od zarania dziejów elementy natury inspirowały człowieka. Żywioły i zjawiska ziemskie były zawsze obecne w kulturze i religii, miały swoje miejsce i znaczenie, odgrywały rolę. To wszystko co nas otacza jest momentami zachwycające, momentami groźne. Czasem stare drzewo dając cień ratuje nas przed upałem a czasem wzburzone morze przeraża podróżników. W życiu szukamy poczucia stabilności i oparcia, dlatego symbole siły i mądrości pojawiają się w moich piosenkach częściej. Kwiat to oczywiście miłość, czyli emocje, natomiast symbol zmian, to wiatr. Wszystko jak w naturze. Świt zawsze wiąże się z nadzieją a droga z naszym losem, który czasem jest nierealny i zaskakujący jak sen.

Arkadiusz Kałucki: Premiera piosenki „Niebo ciągle nade mną” odbyła się podczas tegorocznych światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Czy Marco Lo Russo też był obecny? Pytam o niego, bo on też z tobą współpracuje od dłuższego czasu.

Agnieszka Chrzanowska: Czerwiec i lipiec tego roku, był dla mnie bardzo wymagającym momentem. W czerwcu, w ramach krakowskiej Nocy Jazzu, odbywała się premiera nowego koncertu „Jazz Fair Play by Marco Lo Russo & Agnieszka Chrzanowska”, w tym samym czasie przygotowywana była płyta „Dom na Skale. Live in Wadowice”, odbywały się zdjęcia do teledysku z piosenką „Niebo ciągle nade mną” i trwały przygotowania do międzynarodowej wersji koncertu „Dom na Skale”, w ramach Cracovia Sacra, oraz do występu na Błoniach w ramach Światowych Dniach Młodzieży, a także pod Wawelem na scenie Narodowego Centrum Kultury. We wszystkich niemal tych wydarzeniach Marco brał udział. Współpracowaliśmy od kilku lat i zagraliśmy wspólnie wiele koncertów, w tym ten na Kapitolu w Rzymie, który zainicjował mój menadżer Michał Jedynak. Marco zagrał rolę w dwóch moich teledyskach i można go usłyszeć w piosence „Nostalgia i Ty”, która znajduje się na ostatnim studyjnym moim albumie, oraz w piosence „Obecny narzeczony”, która jest częścią albumu napisanego przeze mnie dla Artura Gotza. Płyta nosi tytuł „Mężczyzna prawie idealny” i nie muszę dodawać, że zagrał także rolę w teledysku realizowanym do tej piosenki przez Artura Gotza. Z tych wszystkich powodów obecność Marco była obowiązkowa.

agnieszka-chrzanowska-2-fot-marcin-brzozka

Agnieszka Chrzanowska fot. Marcin Brzózka

Arkadiusz Kałucki: Ktoś kto będzie chciał posłuchać twojej nowej płyty, to wg Ciebie może odnaleźć w niej „swoją mleczną drogę” czy „cień drzewa”?

Agnieszka Chrzanowska: Zdaję sobie sprawę, że ten album wymaga od słuchacza koncentracji, ale mam nadzieję, że jeśli ktoś zechce wysłuchać całej wypowiedzi, od początku do końca wraz z tekstami prozą, to odczuje coś w rodzaju spokoju. Każde przeze mnie wybrane zdanie, cieszy mnie, ze względu na swój przekaz. Podczas koncertu odczuwając z różnych powodów niepokój, odzyskiwałam równowagę. Niektóre frazy są proste i oczywiste, jednak niezwykle potrzebne. Wszystko, co zebrałam na tej płycie, służy odnalezieniu harmonii, pogodzeniu się i docenieniu tego kim jesteśmy i tego co nas otacza. To jest nierozłączne z głębokim odczuciem szacunku do siebie i wszelkiego stworzenia. Jeśli możemy się unieść nad naszą złość, to życie może być naprawdę piękne. Bez krzywdzenia samych siebie i innych. To wymaga świadomości związanej w własnymi wyborami i wiarą, że nasza „Mleczna droga”, będzie zawsze sprzyjała naszemu wewnętrznemu rozwojowi i byciu w zgodzie z sobą, natomiast jeśli się zagubimy, zwątpimy, osłabniemy, to znajdzie się „Cień drzewa”, gdzie odpoczniemy i odnajdziemy siły na dalszą drogę.

Arkadiusz Kałucki: Minął już ponad rok od nagrania koncertu w Bazylice Ofiarowania Najświętszej Marii Panny w Wadowicach. Koncert odbył się też w Rzymie. Emocje minęły czy nadal żyjesz tym wydarzeniem, bo to jest moim zdaniem bardzo ważna płyta w twojej dyskografii jak i w biografii.

Agnieszka Chrzanowska: W styczniu 2016, w Piwnicy pod Baranami, odbył się mój Imieninowy Koncert Jubileuszowy, który zainaugurował cały cykl wydarzeń związanych z dwudziestoleciem pracy na scenie. To był dla mnie bardzo miły wieczór, ponieważ przybyło mnóstwo przyjaciół i biesiadowaliśmy, ale też wzruszający, ponieważ Jan Guntner odsłonił moje fotografie z Piotrem Skrzyneckim, które zrealizował w 1996 roku, po moim recitalu, zapowiadanym przez Piotra, Marek Wachowicz. Klisze przetrwały na i zostały cudownie odnalezione. Wtedy nie wiedziałam, że rok będzie obfitował w więcej cudów. Odnalazł się także drugi zarejestrowany przez Piwnicznego Kronikarza, Wojciecha Morka, koncert zapowiadany przez Piotra, dzięki temu mój najbliższy koncert w Piwnicy 17 grudnia, znów zapowie Piotr, tym razem z ekranu, a ja wystąpię w tej samej sukni co wtedy, dwadzieścia lat temu. Ona jest dla mnie wyjątkowa, bo artystka i projektantka, Jagoda Kursa, wymalowała na niej tekst piosenki „Zbłąkany list”, do której słowa napisał Tomasz Adamski. Natomiast prawdziwym cudem jest wydanie albumu „Dom na Skale. Live in Wadowice”, w takiej formie, z kadrami Marcina Brzózki, zrealizowanymi w czerwcu tego roku na Skałce, gdzie przecież była premiera tego koncertu, i w takim niezwykłym czasie. Gdybym chciała to wszystko zsynchronizować i zaplanować, tak jak się to ułożyło, z pewnością by się to nie udało. I jest swoiste podsumowanie drogi i czasu, który przeminął, jest klamrą, która zamyka etap przemyśleń, wydobywa tematy, które zawsze były mi bliskie i wypełniały mi głowę i stanowi bazę, do której zawsze mogę się odwołać. Po latach nie pamięta się dokładnie procesu myślowego, ani elementów związanych z powstaniem tekstu czy muzyki, ale energia, którą się włożyło w każde słowo i dźwięk tam została. Ta płyta to archiwum emocji.

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za rozmowę 🙂

Agnieszka Chrzanowska: Również dziękuję bardzo 🙂