Albumy Świat cz.3/2017

Polecam waszej uwadze ostatnie dwanaście krążków z pierwszego kwartału br. Kolejne już będą dotyczyły wakacji 🙂 Nie mogłem pominąć informacji o nowej płycie Nelly Furtado czy latynowskiego gwiazdora Prince Royce’a. Ponadto, intrygująco i jednocześnie tajemniczo brzmi młodziutka Julien Baker w przeciwieństwie do soczystych i szczerych do bólu Sleaford Mods. A z „klasyki” ciekawie prezentuje się duet Jarvis Cocker & Chilly Gonzales 🙂 Zresztą polecam Wam samemu sprawdzić wspomniane albumy, bo „Warto Posłuchać” 🙂

 

 

01.Dailda„Dalida”(OST) (Universal Music)

Dwupłytowy album stworzony w oparciu o ścieżkę dźwiękową filmu zawiera zestaw największych hitów w wykonaniu artystki. W tym „Paroles paroles” w wykonaniu Dalidy i Alaina Delon a także kilka coverów sprzed lat („Night in white satin”, „Those were the days”…) czyni ten soundtrack wyjątkowym zarówno dla fanów gwiazdy, jak i słuchacza, który spotyka się z Dalidą po raz pierwszy.

Od narodzin w Kairze w 1933 roku do pierwszego występu w słynnej francuskiej sali koncertowej Olimpia w roku 1956, od ślubu z Lucien’em Morrisse’m – czołowym europejskim reżyserem – przez szalone imprezy dyskotekowe, po duchowe podróże do Indii oraz międzynarodowy sukcesu utworu „Gigi l’Amoroso” w 1974.

Najnowszy film „Dalida” to intymny portret femme fatale, skomplikowanej i energetyzującej nowoczesnej kobiety, która podejściem do życia wyprzedziła swoje czasy. Pomimo jej tragicznej śmierci w 1987 roku, jej gwiazda wciąż lśni nieśmiertelnym blaskiem.

 
źródło: Universal Music

02.English Tapas PackshotSleaford Mods – „English Tapas” (Sonic Records)

„English Tapas” to nowy album duetu Sleaford Mods, który ukazuje się nakładem wytwórni Rough Trade.

Album, który został nagrany w studiu Steve’a Mackey’a, West Heath Garage w Londynie, jest dostępny w formacie CD, cyfrowym oraz na limitowanym, czerwonym winylu.

Jason Williamson o ‘English Tapas’: “Andrew wszedł do pierwszej lepszej knajpy i zobaczył na tablicy z menu napis „English Tapas”. Za tą piękną nazwą skrywało się pół szkockiego jajka, kubek frytek, pikle i kawałek wieprzowej zapiekanki. To mówiło wszystko o tym pieprzonym miejscu. O jego groteskowości, o jego ignorancji, o całym tym gównie.”

Sleaford Mods tworzą Jason Williamson (słowa) i Andrew Fearn (muzyka).

 

 

źródło: Sonic Records

03.Grandaddy Album ArtworkGrandaddy – „Last Place” (Sony Music)

Grandaddy to indie-rockowa formacja z Kalifornii działająca z przerwami od ćwierćwiecza – co trudne jest do uwierzenia, jeżeli posłucha się jak świeżo i nowocześnie brzmią ich dokonania. Określić można je różnie: symforniczny wir, dźwiękowe lo-fi, skrzywiona elektronika – ale zawsze miesza się ona z doskonałymi pop-melodiami gitarowymi, dzięki czemu przez lata Grandaddy wytworzyli swoje charakterystyczne brzmienie. Ciepły i kameralny głos wokalisty Jasona Lytle nadaje piosenkom wdzięku, jakiego na próżno szukać by u innych kapel wykonujących muzykę z tego nurtu.

„Last Place” to pierwszy od 6 lat album wydany w należącej do Danger Mouse’a wytwórni 30th Century Records. Album ukazujący się na płytach CD i winylu promuje pulsujący, synth-popowy singiel „Evermore”.

 
źródło: Sony Music

04.Tim Darcy okladkaTim Darcy – “Saturday Night” (Pias)

Tim Darcy to muzyk, który przeciera szlaki na muzycznej arenie. Jego debiutancki krążek “Saturday Night” ukazał się na rynku 17 lutego nakładem wytwórni Jagjaguwar. Nagranie „Tall Galss Of Water” to był pierwszy singiel promujący wydawnictwo artysty. Urodzony w Arizonie muzyk mieszkał w Kolorado i New Hampshire, zanim osiadł w Montrealu gdzie studiował na uniwersytecie. Czasy studenckie zaowocowały powstaniem zespołu Ought, którego jest członkiem. „Saturday Night” to jego solowy projekt.

 

 

źródło: Pias

05.Sampha_Process_4000 copySampha – „Process” (Sonic Records)

Jako jeden z najbardziej tajemniczych brytyjskich artystów, dwudziestosiedmioletni Sampha, użyczał swojego talentu wokalnego, producenckiego i kompozytorskiego przy wielu różnych wydawnictwach.

Od swoich rówieśników, rodaków w rodzaju SBTRKT, FKA twigs i Jessie Ware, po międzynarodowe supergwiazdy jak Drake, Solange, Kanye West, czy ostatnio Frank Ocean na jego płycie ‘Endless’. Stał się jednym z najbardziej wpływowych i pożądanych współpracowników.

Teraz przyszedł czas, by za sprawą płyty ‘Process’, opowiedział własną historię.

Jako najmłodszy z pięciu braci, Sampha Sisay dorastał w bliźniaku w Morden, na przedmieściach Londynu, gdzie jego rodzina przeprowadziła się z rodzinnego miasta Kenema, w Sierra Leone. Gdy miał trzy lata, jego ojciec przyniósł do domu fortepian, który okazał się mieć ogromny wpływ na życie młodego Samphy. Uczył się na nim gry, w tym samym czasie odkrywając możliwości cyfrowego oprogramowania służącego do produkowania muzyki, które w późniejszym czasie wpłynęło na głęboko emocjonalny charakter jego twórczości.

Gdy dorastał, jego bracia dzielili się z nim całą paletą różnej muzyki, od The Strokes po Briana Eno i jazz. Co tydzień ich ojciec przynosił do domu nową płytę CD, pokazując mu całą gamę różnych brzmień, od pięknych arii Pavarottiego, po harmoniczne odcienie zachodnio-afrykańskiej muzyki Wassoulou. Był także zachęcany do tworzenia własnej muzyki. Po tym jak za pośrednictwem serwisu Myspace odkrył takich południowo-londyńskich producentów jak Kwes czy Micachu, przy pomocy programu Reason chciał tworzyć grime.

Bardziej niż z inspiracji jakimkolwiek konkretnym artystą, a w wyniku różnych odkryć, zaczął układać akordy i kompozycje, które stały się kluczowe dla jego późniejszych dzieł. Co jednak ważniejsze, chciał kontaktować się ze swoją publicznością w sposób bezpośredni, co sprawiło, że jego głos i produkcje wniosły się na wyższy poziom.

„Zawsze podobało mi się, że harmonie i nuty powstają w wyniku emocji” – mówi o swoich wcześniejszych wydawnictwach, którymi zaczął się dzielić od 2010 roku. „Nie chciałem wyrażać swojej rzeczywistości. To była zawsze wyobraźnia. Uczucia, jakie dawała mi muzyka.”

Pomysł, by muzyka była czymś, co fragmentarycznie można bezpośrednio przekazać słuchaczom, zawsze stanowił rdzeń twórczości Samphy. Jednak tym razem emocje nie pochodzą wyłącznie z wyobraźni. Bo na ‘Process’, Sampha otworzył drzwi do swojego realnego świata.

Zaraz po tym, jak w 2010 roku ukazała się jego debiutancka EP-ka ‘Sundanza’, u jego mamy zdiagnozowano raka. Gdy zmarła we wrześniu zeszłego roku, niemal dwie dekady od śmierci jego ojca, zaczął zastanawiać się nad swoją moralnością, w sposób jaki nie robił tego do tej pory. Kilka lat wcześniej, gdy koncertował z SBTRKT, odkrył w swoim gardle guzek. Zrobił endoskopię. Jedną, drugą, trzecią, jednak lekarze nie byli w stanie niczego znaleźć. Jednak on cięgle tam jest. W otwierającym album, delikatnym, fortepianowym ‘Plastic 100ºC’ śpiewa: „oh, sleeping with my worries, yeah / I didn’t really know what that lump was.” ”Chodzi o brak wiedzy” – mówi o swoich gardłowych problemach, które miały wpływ na jego życie. „Śmierć jest czymś bardzo realnym, co może ci się przytrafić. To jest trudne. Znaczenie duchowości polega na tym, jak sobie z tym poradzić. Nie jestem religijny, ale jestem niemal zazdrosny o ludzi, którzy są, i którzy poświęcają swój czas na większy obraz.”

Chociaż nie jest to concept-album, ‘Process’ opowiada o odkryciu duchowości, albo przynajmniej jej poszukiwaniu i zrozumieniu. Jest dokumentacją doświadczeń, jakich Sampha doznał na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Jest także wynikiem nauki tworzenia muzyki, tego że uczucia rodzą się z tych artystycznych procedur. „Dla mnie uczucia są najważniejszą rzeczą w życiu. Bez nich jesteś martwy. Muzyka jest więc sposobem dotarcia do kwintesencji życia”. Przynoszący olśniewający głos i produkcję Samphy album (przy pracy nad którym wspomagał go w roli współproducenta Rodaidh McDonald), jest niezwykle mocny emocjonalnie. Szczególnie w wyjątkowym utworze ‘(No One Knows Me) Like The Piano’, niezwykłej medytacji na temat fortepianu, który stał w jego rodzinnym domu, gdy był dzieckiem. „No One Knows Me…” wyróżnia się dlatego, że zbiera w całość emocjonalny chaos, który był we mnie do tej pory. Piosenki w rodzaju „Blood On Me” i „Plastic”, są bardzo intensywne, jednak prowadzą do tego punktu. Wszystkie mówią o tym, jak czuje się w tej chwili.”

 

 

źródło: Sonic Records

06.Nelly FurtadoNelly Furtado – „Ride” (Warner Music)

Nelly Furtado powraca po pięcioletniej przerwie!

Ponad 20 lat na scenie, ponad 16 mln sprzedanych płyt na świecie, wiele nagród i pochwał, a także przeboje na szczytach światowych list. Nelly Furtado zapisała piękną kartę w świecie muzyki pop. Kanadyjka właśnie dopisała rozdział kolejny, szósty. Jest nim album o tytule „The Ride”, który ukazał się 31 marca 2017 roku. Płyta powstała dzięki współpracy Nelly Furtado i laureata Grammy, producenta Johna Congletona (St. Vincent, Blondie, Erykah Badu, Franz Ferdinand, Marilyn Manson), poznanego dzięki Annie Clark z St. Vincent. Prace odbywały się jego studiu w Dallas, a także w Toronto.

– Doświadczenie pracy z Johnem określiłabym jako bardzo cool, bo ja pochodzę ze świata popu i naturalnie ku niemu dążę, a on jest w stanie tak przearanżować moje piosenki, że mają posmak wręcz punkowy. Sama nigdy bym na to nie wpadła – zapewnia Kanadyjka.

Do tej pory Nelly Furtado ujawniła dwa utwory z płyty: utrzymany w downtempo „Pipe Dreams” – napisany w Kenii, opowiadający o kobietach poszukujących wody oraz szybszy „Cold Hard Truth”.

Opisane przez artystkę doświadczenia, a także liczne podróże, stanowiły inspirację dla piosenek, które znalazły się na płycie „The Ride”. Wspomniana „Pipe Dreams” została napisana w Kenii i opowiada o poszukiwaniu wody przez tamtejsze kobiety.
Wizyta Nelly w Chile zaowocowała utworem „Magic”. Dzięki współpracy z Johnem Congletonem powstały „Flatline”, „Cold Hard Truth”, „Paris Sun,” „Carnival Games”.

 

 

źródło: Warner Music

07.Prince Royce Album ArtworkPrince Royce – „Five” (Sony Music)

Prince Royce, znany gwiazdor muzyki latynoskiej (uznawany przez Billboard za najlepiej sprzedającego się artystę latino ostatnich lat!) powraca z nową płytą „FIVE”. Album ukazuje się na nośniku CD z 18 utworami. Płytę promują single „Culpa Al Corazon”, „La Carretera” oraz „Moneda” z gościnnym udziałem popularnego meksykańskiego wokalisty Gerardo Ortiz.

Prince Royce w swojej dotychczasowej karierze otrzymał aż osiem nominacji Latin Grammy, był również 10-krotnie nominowany do Billboard Music Awards i 18 statuetek Billboard Latin Music Awards. Dyskografię Prince Royce’a zamyka anglojęzyczny album „Double Vision” z 2015r.

 

 

źródło: Sony Music

08.Laura MarlingLaura Marling – „Semper Femina” (Mystic Prod.)

Album ukazał się 10 marca. Płyta „Semper Femina” została nagrana w Los Angeles pod koniec 2015 roku, a za produkcję odpowiada Blake Mills (Alabama Shakes, Jim James).
Materiał na krążek powstał w większości podczas trasy promującej album „Short Movie”. „Semper Femina” to szósty album Laury. To płyta, która zadaje pytania o to, jak społeczeństwo odbiera seksualność i płeć, ale bez szukania konkretnych odpowiedzi.

Laura opowiada: „Zaczęłam pisać „Semper Femina” tak, jakby mężczyzna pisał o kobiecie, a potem pomyślałam, że to nie mężczyzna, tylko po prostu ja. Nie potrzebuję udawać kogoś innego, żeby pokazać sposób, w jaki patrzę na kobiety, również na siebie.”

 
źródło: Mystic Prod.

09.Eric GalesEric Gales – „Middle Of The Road” (Mystic Prod.)

24 lutego odbyła się premiera „Middle Of The Road”, najnowszego albumu urodzonego w Memphis gitarzysty Erica Galesa. Bluesman prezentuje nowy kawałek z tego krążka, zatytułowany „Boogie Man”. W utworze gościnnie wystąpił Gary Clark Jr.

Debiutancki krążek Galesa ukazał się w 1991 roku i od tamtego czasu mówi się o nim jako o specyficznym połączeniu Milesa Davisa i Jimmy’ego Hendrixa.

Album „Middle Of The Road” powstawał w kilku różnych studiach, między innymi Room A Studio oraz Fab’s Lab w Hollywood, ale także w Cuz Studio & Sound w Cleveland i MS & ‘Cotton Row Studios w Memphis. W nagraniach udział wzięli Aaron Haggerty (perkusja), Dylan Wiggins (organy), LaDonna Gales (chórki) oraz oczywiście sam Eric Gales, który jest odpowiedzialny za partie gitar, basu i wokale. Album „Middle Of The Road” to najbardziej jak dotąd osobiste dzieło artysty, które jest rozliczeniem ze swoją własną przeszłością. Przeszłość gitarzysty nie zawsze była bowiem usłana różami – muzyk ma za sobą między innymi odsiadkę za posiadanie narkotyków i broni.

Jak to zwykle w przypadku bluesowych albumów, także i na „Middle Of The Road” nie zabrakło gości. Lista jest ciekawa: Lauryn Hill, Gary Clark Jr, Eugene Gales, LaDonna Gales, Lance Lopez, Raphael Saadiq oraz Christone ‘Kingfish’ Ingram.

 

 

źródło: Mystic Prod.

10.Chilly Gonzalez_Jarvis CockerChilly Gonzalez & Jarvis Cocker – „Room 29” (Universal Music)

Jarvis Cocker – były frontman słynnej britpopowej grupy Pulp oraz Chilly Gonzales – kanadyjski pianista/raper/producent/kompozytor – zwarli szyki, aby wspólnie stworzyć coś wyjątkowego.

„Room 29” to w swoim założeniu przedstawienie teatralne o legendarnym pokoju nr 29 hollywoodzkiego Hotelu Chateau Marmont.

Cocker napisał do niego tekst podczas pobytu w tym pokoju. Jego inspiracją stała się jedna z najbardziej nietypowych części wystroju – maleńkie pianino, niemy świadek wszystkich dramatycznych scen, które działy się tam na przestrzeni lat.

„Historie związane z Chateau są owiane legendą. Każdy, kto choć trochę interesuje się rock and rollem, czy też jakąkolwiek inną dziedziną show-biznesu, słyszał z pewnością niejedną z nich. James Dean wyskakujący z okna podczas przesłuchań do ‘Buntownika bez powodu’; Judy Garland śpiewająca przy wielkim fortepianie w lobby; John Belushi z Blues Brothers, który przedawkował narkotyki i zmarł w bungalowie numer 3, członkowie Led Zeppelin, rozjeżdżający hotelowe lobby swoimi harleyami; Jim Morisson zwisający z okna… Producent Rick Rubin mieszkał tu przez dziewięć miesięcy po przeprowadzce z Nowego Jorku. John Frusciante stoczył się w piekło narkotykowego uzależnienia, które niemal odebrało mu życie. Lindsay Lohan znalazła schronienie podczas afery związanej z jej aresztowaniem za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu. Wreszcie Heath Ledger, który imprezował tu zaledwie tydzień przed swoją tragiczną śmiercią… Uff…” – The Guardian

Room 29 to studyjne nagranie muzyki do spektaklu teatralnego. Składa się z chwytliwych melodii, słowa mówionego oraz fortepianowych interludiów. Autorem muzyki jest Chilly Gonzales, słowa napisał zaś Jarvis Cocker.

 

 

źródło: Universal Music

11.Big SeanBig Sean – „I Decided” (Universal Music)

Piąta studyjna płyta rapera już dostępna! Album, który jest następcą platynowej płyty „Dark Sky Paradise”. Big Sean to jedna z największych gwiazd sceny hip-hopu. Raper zadebiutował w 2011r. płytą „Finally Famous”, która ukazała się nakładem wytwórni Kanyego Westa – G.O.O.D. Music. Album zawierał takie hity jak „My Last” feat. Chris Brown, „Marvin & Chardonnay” feat. Kanye West & Roscoe Dash, a także „Dance (A$$)” feat. Nicki Minaj. Big Sean był też głównym współpracownikiem Kanyego Westa przy tworzeniu albumu „Cruel Summer”. Największym sukcesem komercyjnym rapera była wydana w 2015r. platynowa już płyta „Dark Sky Paradise”. W kwietniu ubiegłego roku ukazał się projekt Big Seana „Twenty88” stworzony wspólnie z Jhené Aiko.

 

 

źródło: Universal Music

PrintJulien Baker – „Sprained Ankle” (Sonic Records)

Mieszkająca w Memphis Julien Baker, jest nowym nabytkiem stajni Matador Records.

21-letnia dziewczyna zwróciła na siebie uwagę oszałamiającym i wrażliwym debiutanckim albumem ‘Sprained Ankle’, który oryginalnie ukazał się w 2015 roku. Teraz, dzięki Matador Records album nie tylko ponownie trafia na półki sklepowe, ale także jest dostępny w międzynarodowej dystrybucji.

Przez lata Baker, wraz z grupą przyjaciół, występowała pod szyldem Forrister (wcześniej The Star Killers), jednak po czteroletniej przerwie, którą poświęciła na college, uznała, że musi kontynuować działalność solowo. Jej intencją nie było skupianie się na piosenkach, ale ten proces okazał się zaskakująco oczyszczający. Gdy każda z piosenek nabierała kształtu, stawało się jasne, że Baker ma zaskakująco dużo mrocznych opowieści, które zebrała w swoim krótkim życiu. Opowieści o jej doświadczeniach są zdumiewające i w połączeniu z niepokojącą grą na gitarze, jawią się jako wyjątkowo bolesne i szczere, a przy tym niesamowicie osobiste. Jest coś cudownie hipnotyzującego w delikatnym obnażaniu przez Baker swojej duszy.

 
źródło: Sonic Records

 

Reklamy

Albumy zagraniczne – część 2/2015

01.AhaA-HA – „Cast In Steel” (Universal Music)

Norweskie trio po niespełna pięciu latach od oficjalnego zakończenia kariery zapowiada powrót z nową płytą. „Zgodziliśmy się na powrót na określony czas: jeden album, jedna trasa. To dla nas wielka szansa, co pozwala nam dopisać kolejny rozdział” – mówi wokalista Morten Harket. Album „Cast In Steel” ukazał się 4 września. Jest to następca wydanego w 2009 r. „Foot of the Mountain”. Przy nowej płycie grupa współpracowała ponownie z Alanem Tarneyem, który produkował pierwsze trzy wydawnictwa tria, m.in. debiutancki megahit „Take On Me” z 1985 r.

źródło: Universal Music

02.Natalie ImbrugliaNATALIE IMBRUGLIA – „Male” (Sony Music)

Znana z przeboju ‘Torn’ Natalie Imbruglia powraca! Australijska wokalistka, niczym kiedyś Tori Amos, postanowiła nagrać album z ‘żeńskimi’ interpretacjami piosenek znanych z wykonań przez mężczyzn. Wszystkie 12 piosenek z tych kolekcji ukształtowały jej muzyczny gust i w swoim czasie zainspirowały do podjęcia muzycznej kariery. Znajdziemy tu utwory z różnych biegunów muzycznych – od The Cure („Friday I’m In Love”) czy Neila Younga („Only Love Can Break Your Heart”) po Damiana Rice’a („Cannonball”) czy Death Cab For Cutie („I Will Follow You Into the Dark”). Najbardziej zaskakującym wyborem jest tu jednak kawałek wybrany na singla, promującego całe wydawnictwo – cover przeboju Daft Punk „Instant Crush” sprzed dwóch lat (kliknij TUTAJ aby obejrzeć klip do tego utworu). Utwór zaśpiewany przez frontmana The Strokes Juliana Casablancasa z nałożonym efektem autotune idealnie sprawdził się również z miękkim wokalem Natalie i towarzyszeniem ‘żywych’ instrumentów. Na płycie znalazły się również covery Cata Stevensa, Pete’a Townshenda i grupy Modern English („I Melt With You”).

Tracklista:
1.Instant Crush (Daft Punk cover)
2.Cannonball (Damien Rice cover)
3.The Summer (Josh Pike cover)
4.I Will Follow You into the Dark (Death Cab for Cutie cover)
5.Goodbye in His Eyes (Zac Brown Band cover)
6.Friday I’m in Love (The Cure cover)
7.Naked as We Came (Iron & Wine cover)
8.Let My Love Open the Door (Pete Townshend cover)
9.Only Love Can Break Your Heart (Neil Young cover)
10.I Melt with You (Modern English cover)
11.The Waiting (Tom Petty cover)
12.The Wind (Cat Stevens cover)

źródlo: Sony Music

03.EditorsEDITORS – „In Dream” (Pias)

Nowy materiał został zarejestrowany w Crear przez członków zespołu, a miksowany był w Londynie przez Alana Mouldera. Jest to drugi album, który powstał w pięcioosobowym składzie. Oprócz założycieli zespołu Toma Smitha, Russella Leetcha i Eda Laya w projekcie udział wzięli nowi członkowie Justin Lockey oraz Elliot Williams. Tym razem Brytyjczycy postanowili uciec od rokowej dynamiki „The Weight Of Your Love” i powrócić do brzmień inspirowanych muzyką elektroniczną, która wyznaczyła linię muzyczną dla trzech pierwszych krążków zespołu, zwłaszcza albumu „In This Light And On This Evening”. W przerwach między sesjami członkowie zespołu słuchali Toda Terje, Roberta Palmera (zwłaszcza utworów z lat 80-tych), Johna Granta oraz miksy muzyki klubowej The Despacio. Nowy album powstał bez wcześniejszej koncepcji. Bardzo ważnym elementem okazała się wiara we współpracę. “In Dream” to pierwszy krążek na którym usłyszymy wokal nie tylko Toma Smitha. W utworach „Ocean Of Night”, „The Law” oraz „At All Cost” liderowi towarzyszy Rachel Goswell z zespołu Slowdive. Alan Moulder doknał miksów bez udziału zespołu, a Rahi Rezvani, który jest odpowiedzialny za oprawę wizualną projektu (okładka, zdjęcia, teledyski) dostał wolną rękę od Brytyjczyków. Pod koniec roku zespół odwiedzi Polskę.

źródło: Pias

04.Ella EyreELLA EYRE – „Feline” (Universal Music)

Jeszcze na długo przed wydaniem płyty Ella Eyre stała się jednym z największych objawień 2014r. Wyjątkowy głos, nietuzinkowa uroda z burzą charkterystycznych loków i talent do pisania chwytliwych piosenek sprawiły, że ta zaledwie 21-letnia Brytyjka to jedna z najbardziej ekscytujących wokalistek ostatnich lat. Na swoim koncie ma już statuetkę Brit Award za hit „Waiting All Night” z grupą Rudimental, a ostatnio została twarzą nowych perfum Emporio Armani. Debiutanckim albumem „Feline” ostatecznie udowadnia dlaczego jest o niej głośno! „Feline” to podsumowanie dotychczasowych doświadczeń artystki – zarówno tych złych jak i dobrych. „Każdy toczy swoje prywatne boje, Feline opowiada o tym jak sobie z tym radzić” – mówi Ella. Utwory zawarte na albumie doskonale wyrażają osobowość Brytyjki – są energiczne, przebojowe, bezkompromisowe i pełne trafnych obserwacji. „Feline” powstawało w studiach w Londynie, Sztokholmie i Los Angeles, a za produkcję materiału odpowiedzialni są: Greg Wells, (Adele, Katy Perry), Futurecut, Utters (Drake), Jarrad Rogers (Lana Del Rey, Lauryn Hill), Jonny Lattimer (Ellie Goulding, Sam Smith) i Chris Loco (Kwabs, Wiley). Na płytę trafiły wszystkie dotychczasowe hity Elli Eyre, a także nagrania, w których pojawiła się gościnnie – „Gravity” DJ-a Fresha oraz „Waiting All Night” Rudimental, ale tym razem w specjalnej akustycznej wersji, dostępnej tylko na edycji deluxe.

źródło: Universal Music

05.Kurt VileKURT VILE – „B’lieve I’m Goin Down…” (Sonic Records)

Na swojej szóstej płycie Kurt Vile pokazuje zarówno swoją introspektywną, jak i pewną siebie stronę. Tworzy swoje mity. Chłopak/mężczyzna o dojrzałym, soulowym głosie w cyfrowych czasach, gdzie wszystko staje się czymś innym. Dlatego ten album jest skoncentrowany, genialnie przejrzysty i szczery, jak powiew świeżego powietrza. Nagrywany i miksowany w wielu różnych miejscach, jak Los Angeles i Joshua Tree, b’lieve i’m goin down… jest niczym uścisk dłoni ciągnący się przez cały kraj, od wschodniego do zachodniego wybrzeża, przez pustynną historię (Valley Of Ashes) opowiadaną podczas szczerych rozmów, naznaczonych pozbawionym wody krajobrazem. Ten album wypełnia powietrze, uczucie nieważkości i braku ciała, ale jest przy tym przekonująco autentyczny…
„Chciałem wrócić do pisania smutnych piosenek na mojej kanapie, gdzie nikt na mnie nie czeka”– mówi wokalista. Jak napisała o tej płycie jego fanka Kim Gordon znana z Sonic Youth: „to jest dziwna, dojrzała płyta, na której artysta przyznaje się do swojej wrodzonej niedojrzałości do bycia ojcem, mężem, partnerem, dorosłym, muzykiem… Nie jest ideałem, ale przekonuje nas żebyśmy to zrozumieli… takie jest życie, choć smutno jest to przyznać…”. Z kolei Consequence Of Sound tak opisuje twórczość Kurta: „jego boskie melodie i surowa instrumentacja budują kanon jego muzyki, która od dawna daje satysfakcję za sprawą ryzykownej wrażliwości i wytrwałości”. Płytę promuje utwór Pretty Pimpin.

źródło: Sonic Records

06.Keith RichardsKEITH RICHARDS – „Crosseyed Heart” (Universal Music)

„Crosseyed Heart” zawiera 15 utworów z najwyższej muzycznej półki – nic w tym dziwnego biorąc pod uwagę fakt, że Richards to jeden z największych talentów XX wieku. Na krążku można usłyszeć nie tylko rock, ale również reggae, country czy też blues. Pierwszy singiel z płyty pod tytułem „Trouble”, który ukazał się 17 lipca, łączy w sobie wciągające gitarowe brzmienia. Gitara elektryczna, basowa, akustyczna i wokal – Richards bierze wszystko na swoje barki. No może prawie wszystko, bo z pomocą przyszli dawni przyjaciele Keitha – Steve Jordan na perkusji, gitarzysta Waddy Wachtel i Bernard Fowler w chórkach. Piosenka została napisana przez Keitha i Steve’a Jordana. „Miałem niezły ubaw ze Steve’m i Waddy’m przy nagrywaniu tej płyty” – komentuje Richards – „Nie ma nic lepszego od pracy w studiu nagraniowym, nie mając pojęcia co z tej pracy wyniknie! Jeśli szukacie kłopotów [gra słowna z tytułem singla], to właśnie je znaleźliście!”. Keith Richards wydał wcześniej dwa solowe albumy – „Talk Is Cheap” w 1988 roku i „Main Offender” w 1992.

źródło: Universal Music

07.The Dead WeatherTHE DEAD WEATHER – „Dodge And Burn” (Warner Music)

Supergrupa Jacka White’a powraca. Wydawnictwo promuje singiel „I Feel Love (Every Million Miles)”. Piosenki The Dead Weather nagrali w tym samym składzie, co pochodzący z 2010 roku album „Sea Of Cowards”, czyli: Jack White, Alison Mosshart (The Kills), Dean Fertita (Queens Of The Stone Age) i Jack Lawrence (The Raconteurs). Album „Dodge And Burn” nagrano w Nashville, w należącym do Jacka Third Man Studio. Prace rozpoczęły się kilka lat temu. Sesje odbywały się wtedy, gdy członkowie The Dead Weather mieli chwile przerwy w napiętych grafikach. Efektem jest 12 kompozycji.

źródło: Warner Music

08.Marc AlmondMARC ALMOND – „The Velvet Trail” (Sonic Records)

Marc wcześniej sugerował, że jego album Varieté z 2010 roku może być ostatnią płytą z własnym, premierowym materiałem. A jednak, dzięki sławnemu brytyjskiemu producentowi i autorowi piosenek Chrisowi Braidenowi (Lana Del Ray, David Guetta, Beyoncé, Britney Spears), wielkiemu fanowi twórczości Marca, zmienił zdanie. Niektóre z piosenek są bardziej osobiste, melancholijne, refleksyjne i działające na wyobraźnię – mówi na temat swojego nowego albumu The Velvet Trail Almond. Jak utwór tytułowy, mówiący o wspomnieniach, nostalgii, dzieciństwie i śmierci. Podobnie jest w przypadku ulubionej piosenki Chrisa „The Pain Of Never”. Chris chciał stworzyć ostateczną płytę Marca Almonda, elektryczną, soczystą, emocjonalną, mroczną i seksowną…Album został przygotowany w nietypowej formie, bez wyraźnego podziału na kolejne piosenki. Chris widział ten album jako jedną podróż. Płytę której będzie się słuchało od początku do końca, wypełnioną połączonymi ze sobą utworami, z muzycznymi interludiami. To jest sprzeciw wobec czasów cyfrowego ściągania muzyki, gdzie pobierane są pojedyncze utwory albo słuchania albumów w innej niż była intencją artysty kolejności. Ja zawsze postrzegałem swoje płyty jako całość, która zabiera słuchacza w podróż. The Velvet Trail jest płytą, której miało nie być. Narodziła się podczas spontanicznego, organicznego, inspirującego procesu. Nie została tylko skomponowana i nagrana, ale wręcz wyczuta i stworzona. Dla tych wszystkich, którzy kochają twórczość Marca Almonda, tych którzy po prostu kochają prawdziwą muzykę i emocje w niej zawarte, jest to pozycja nie do pominięcia.

źródło: Sonic Records

09.Lana Del ReyLANA DEL REY – „Honeymooon” (Universal Music)

Lana Del Rey wydała swój nowy album “Honeymoon” 18 września. Album był nagrywany pomiędzy Los Angeles a Nowym Jorkiem. Jest dostępny w wersji CD, cyfrowej i na winylu. Lana del Rey to jedna z najbardziej charyzmatycznych postaci na współczesnej scenie muzycznej. Jej twórczość utrzymana w spójnej stylistyce lat 50. i 60. sprawiła, że piosenkarka zdobyła ogromną rzeszę fanów i sławę na całej kuli ziemskiej. Pierwsza EPka wydana w 2011 roku zawierająca hipnotyzujące utwory Video Games i Blue Jeans trafiła na pierwsze miejsca notowań amerykańskiego iTunes w kilka godzin po wydaniu, a media zachwycały się nad wydawnictwem okrzykując je najlepszymi singlami roku. Prawdziwe zamieszanie wokół Lany rozpętało się po wydaniu pierwszej studyjnej płyty „Born to Die”. Album utrzymany w klimacie indie popu z domieszką hip-holu pokrył się platyną w wielu państwach na całym świecie (w Wielkiej Brytanii nawet potrójną). Krążek zajął drugą pozycję na ekskluzywnej liście Billboard 200. Wyjątkowy, niski głos wokalistki w połączeniu z alternatywnym i niespotykanym dotąd brzmieniem stał się jej cechą charakterystyczną. Piosenki Lany były grane na całym świecie, a sama wokalistka została zaproszona do kampanii reklamowych takich marek jak Jaguar czy H&M. Del Rey otrzymała nagrodę EMA dla Najlepszego Wykonawcy Alternatywnego oraz statuetkę BRIT jako Najlepsza Międzynarodowa Artystka a jej album był czwartym najczęściej kupowanym w 2012 roku. Drugi album studyjny Lany ukazał się latem 2014 roku. Z soulowo-popowych kompozycji artystka odeszła bardziej w stronę psychodelicznego rocka. Krążek zadebiutował na 1. miejscu listy Billboard 200 i pokrył się złotem m.in. w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Australii. Amerykanka była również zaangażowana w produkcję soundtracku do filmu „Wielki Gatsby”. Melancholijny utwór „Young and Beautiful” promował całą płytę ze ścieżką dźwiękową.

źródło: Universal Music

10.DarkstarDARKSTAR – „Foam Island” (Sonic Records)

‘Foam Island’, trzeci studyjny album Darkstar, przynosi piękną, współczesną muzykę pop, mówiącą o tak ważnych tematach jak ambicja i nadzieja, będące konfrontacją w stosunku do sprzeczności XXI wieku. Od czasu wczesnych tanecznych maxi singli z 2008 roku, do dwóch wokalnych płyt z 2010 i 2013 roku, Darkstar stało się wpływową siłą brytyjskiej sceny elektronicznej. Zaś Foam Island jest dowodem na to, że wchodząc w drugą połowę dekady pozostają jednym z artystów, którzy ciągle rozwijają swój indywidualny styl. Po współpracy z Actress, Wild Beasts i Zomby, przygotowali ambitną płytę, porażającą energią i kipiącą wszystkimi emocjami, jakie można znaleźć w muzyce elektronicznej 2015 roku. Jednak jest to także płyta, którą ukształtował społeczny i polityczny klimat czasu, w jakim powstała. To jest kulminacja wszystkiego, co stworzyliśmy do tej pory, zarówno od klubowo-elektronicznej strony, jak i jako opowieści. Podczas odwiedzin swoich rodzin w północnej Anglii, założyciele zespołu Aiden Whalley i James Young zauważyli jak bardzo zmienia się społeczna atmosfera tego obszaru. To wpłynęło na nastrój pisanej przez duet muzyki. Przez trzy miesiące rozmawiali na ten temat z młodymi ludźmi z okolic Huddersfield, co znalazło odzwierciedlenie zarówno w tekstach, jak i brzmieniowej palecie Foam Island, ukształtowanej przez ludzi i emocje, jakie towarzyszyły im podczas wizyty. Chcieliśmy porozmawiać o życiu starszych nastolatków i młodych dwudziestolatków w 2015 roku, jednak unikając postrzegania ich w banalny sposób – tłumaczy Young. Chcieliśmy pokazać pełny obraz, nie tylko trudne rzeczy, ale także rzeczy pozytywne czy pozostawiające ambiwalentne odczucia. Dotyczące tego, jak dziś czują się młodzi ludzie. Te tematy powinny być bliskie wszystkim ludziom żyjącym teraz gdziekolwiek na świecie. Płytę Foam Island charakteryzuje surowość i piękno, stworzone przy pomocy cyfrowych rytmów, żywych instrumentów perkusyjnych oraz wielobarwnych syntezatorów. Do tego głos Whalley’a pełni teraz rolę pierwszoplanową, towarzyszy mu wyważony pop (Stoke The Fire i Through The Motions), wciągający nastrój (Foam Island), przetworzona muzyka spod znaku R&B (Pin Secure) oraz elektroniczne eksperymenty (Javan’s Call i Days Burn Blue). Tak więc Foam Island to album, który mógł powstać wyłącznie w 2015 roku. Album, który zachęca młode pokolenie by wstać i wziąć sprawy w swoje ręce

źródło: Sonic Records

11.R5R5 – „Sometime Last Night” (Universal Music)

Drugi album pochodzącego z Los Angeles zespołu R5 to efekt wielomiesięcznej pracy w garażu ich wspólnego domu. Rodzeństwo Ross, Riker i Rocky oraz ich przyjaciel Ellington przygotowali wakacyjny, lecz ostry materiał, którego dużą część napisali sami. Na „Sometime Last Night” dominuje ich klasyczne, pop-rockowe brzmienie, lecz pojawiają się także elementy elektroniki i R&B. Głównym producentem albumu jest Matt Walace (znany ze współpracy z Maroon 5), a przy jednym ze znajdujących się na nim utworów zespół współpracował z Savanem Kotechą (Ariana Grande, Ellie Goulding, The Weeknd). Frontman grupy Ross Lynch twierdzi, że singiel „All Night” idealnie przedstawia klimat całego albumu. „Ta piosenka jest o wychodzeniu ze znajomymi, bawieniu się wspólnie przez całą noc, mimo że następnego dnia musisz wstać o piątej rano i rozpocząć przygotowania do kolejnego koncertu” – mówi Ross.

źródło: Universal Music

12.The ProdigyTHE PRODIGY – „The Night Is My Friend”(EP’ka) (Mystic Prod.)

“The Night Is My Friend” to tytuł EP-ki The Prodigy. Na płycie znajdą się dwa utwory z ostatniego albumu zatytułowanego „The Day Is My Enemy” („Get Your Fight On” i „Rythm Bomb”), dwa remixy oraz uwielbiany przez fanów „AWOL”. Od 2012 r. kompozycję „AWOL” zespół prezentuje podczas koncertów. Na EP-ce znajdzie się jej nowa, nieopublikowana do tej pory wersja. „The Night Is My Friend” ukaże się na CD, w formie elektronicznej, w limitowanej edycji na 12” transparentnym vinylu oraz na kasecie.

Oto tracklista:

1.Get Your Fight On (Re Eq)
2.AWOL (Strike One)
3.Rhythm Bomb feat. Flux Pavilion (Edit)
4.Rebel Radio (René LaVice’s Start A Fucking Riot Remix)
5.The Day Is My Enemy (Caspa Remix)

źródlo: Mystic Prod.

13.Jordin SparksJORDIN SPARKS – „Right Here Right Now” (Sony Music)

Jordin Sparks powraca z trzecią płytą studyjną – “Right Here Right Now”, którą promuje tytułowy singiel. Krążek zawiera 14 utworów, na których gościnnie usłyszymy m.in B.o.B, 2 Chainz, Shaggy, Elijah Blake. Jordin Sparks, nominowana do Grammy, światową popularność zdobyła dzięki mega hitowi – ‘No Air’ nagranym z Chrisem Brown, inne jej przeboje to ‘One Step At A Time’, ‘Tattoo’. Jej dyskografię zamyka EP-ka #ByeFelcia z 2014r.

Tracklista:

1.Work from Home (feat. B.o.B)
2.1000 (feat. J-Doe)
3.Right Here Right Now
4.Double Tap (feat. 2 Chainz)
5.Boyz in the Hood
6.Silhouette
7.They Don’t Give
8.Left….Right?
9.Casual Love (feat. Shaggy)
10.Unhappy (feat. Elijah Blake)
11.Tell Him That I Love Him
12.11:11
13.100 Years
14.It Ain’t You

źródło: Sony Music

14.LouaneLOUANE – „Chambre 12” (Universal Music)

Niesamowity głos, młodość, żarliwość, niewinność, naturalne piękno! Jej piosenki są pełne emocji i szczerości. Teksty poruszają jej osobiste przeżycia, opowiadają o niej samej, jej sekretnych uczuciach, obawach czy zmartwieniach. Jej debiutancki album od dnia premiery był #1 we Francji!500 000 sprzedanych egzemplarzy w przeciągu 4 miesięcy! Jest laureatką Cezara 2015 dla Najbardziej Obiecującej Aktorki za rolę w filmie „ROZUMIEMY SIĘ BEZ SŁÓW” („La Famille Bélier”)

źródlo: Universal Music

15.BeirutBEIRUT – „No No No” (Sonic Records)

Był grudzień 2013 roku, gdy Zach Condon znalazł się w australijskim szpitalu. Właśnie dobiegała końca trzyletnia światowa trasa, gdy zachorował z powodu ostrego wycieńczenia. Był tuż po burzliwym rozwodzie i na próżno próbował uciec od otaczającej go rzeczywistości. Będąc w szpitalu podjął trudną decyzję o odwołaniu pozostałej części trasy. Byłem całkowicie rozsypany, a moje ciało zmusiło mnie do zapłaty. Po raz pierwszy w życiu stanąłem w obliczu skrajnego zwątpienia. Sięgnąłem dna. Odniósł wielki sukces mając zaledwie 19 lat i do tego momentu jego kariera rozwijała się stosunkowo gładko. Jednak teraz, gdy wrócił z Australii do domu na Brooklynie, nie był w stanie pisać piosenek. Był rok 2014 i mając 28 lat poczuł się zagubiony. Nie mogłem zrozumieć, jak to możliwe, że jednego dnia potrafiłem to robić, a już następnego nie. Ciemność ogarnęła zarówno jego zdrowie fizyczne, jak i psychiczne, zabijając jego twórczą kreatywność. Jednak pojawiło się światło w tej ciemności. Zakochał się w kobiecie, która stała się dla niego inspiracją. Stała się dla mnie siłą przewodnią, która rozświetliła wszystkie negatywne rzeczy w moim życiu. Bez niej nie dotarłbym do tego miejsca, gdzie jestem obecnie. Latem 2014 roku wyjechali razem do jej rodzimej Turcji, co stało się kluczem dla osobistej odnowy Zacha. Od tego momentu Turcja stała się ich drugim domem. Otoczony opieką jej rodziny, był tam w czasie zamieszek w parku Gezi. Po powrocie, ciągle pewien wątpliwości, wrócił także do studia. Chciałem wyłączyć telefon i zaszyć się na kilka dni w mojej sali prób. Ale wyszedłem z niczym. Pozbył się niezliczonej ilości materiału, która mogła znaleźć się na płytach. Dla Condona piosenki powinny rodzić się z melodii, a jeśli melodie się nie pojawiały, nie mogło być mowy o powstaniu piosenek. Stojąc pod ścianą, jesienią 2014 roku, z nowym nastawieniem rozpoczął od zera. Wyposażony wyłącznie w otwarty umysł i z towarzyszeniem kumpli: Paula Collinsa (bas) i Nicka Petree (perkusja), przez dwa pełne miesiące pracował dzień w dzień, tworząc podstawę tego, co przerodziło się w No No No. Gdy nastała zima, zarezerwował na dwa tygodnie studio, które przypadkiem znajdowało się kilka przecznic od jego domu. Ta odległość okazała się o tyle ważna, że czas pracy w studiu przypadł na najbardziej srogą zimę w historii Nowego Jorku.
„No No No” zaczął stopniowo nabierać kształtów, generując wyjątkowo produktywne emocje. Te dwa tygodnie spędzone w studiu, dookoła którego szalały zamieć za zamiecią, zaowocowały najbardziej tętniącym życiem i porywającym albumem w dorobku Condona. Poprzednie płyty składały się niemal wyłącznie z jego własnych, elektronicznie wygenerowanych kompozycji, złożonych przy pomocy ProTools. Tym razem piosenki powstawały na żywo, grane przez zespół, dzięki czemu są bardziej gotowe do koncertowej prezentacji niż kiedykolwiek wcześniej. W przeciwieństwie do niejasnego instrumentarium znanego z poprzednich płyt, tym razem skład instrumentów został okrojony do gitary, fortepianu, basu.

źródło: Sonic Records

16.Lamb Of GodLAMB OF GOD -„VII: Sturm und Drang” (Mystic Prod.)

Na półkach sklepowych można już znaleźć najnowszy album Lamb Of God. Siódmy w dorobku krążek kapeli jest zatytułowany „VII: Sturm und Drang”, a jego produkcja i miks to dzieło Josha Wilbura. Całość została zarejestrowana w NRG Recording Studios w North Hollywood, CA i Suburban Soul Studios w Torrance, CA. Na płycie gościnnie pojawili się Chino Moreno z Deftones oraz Greg Puciato z The Dillinger Escape Plan. Video, które powstało do utworu „512”, promuje album. Za jego reżyserię odpowiada Jorge Torres-Torres.

Tracklista:
01.Still Echoes
02.Erase This
03.512
04.Embers
05.Footprints
06.Overlord
07.Anthropoid
08.Engage The Fear Machine
09.Delusion Pandemic
10.Torches

Bonus (Digipak):

11.Wine & Piss
12.Nightmare Seeker (The Little Red House)

źródło: Mystic Prod.

17.Iron MaidenIRON MAIDEN – „The Book Of Souls” (Warner Music)

Pod koniec XX wieku legenda heavy metalu, grupa Iron Maiden, wypuściła grę „Ed Hunter”, której bohaterem była maskotka zespołu, Eddie. W przededniu premiery 16. studyjnego albumu zespołu, „The Book Of Souls”, możemy zagrać w kolejną grę sygnowaną przez Żelazną Dziewicę z Eddie’em w roli głównej. Jej tytuł to „Speed Of Light”. Tak samo jak oldschoolowa 8-bitowa gra, starszym fanom mogąca kojarzyć się z „Montezuma’s Revenge”, „River Raid” albo „The Goonies”, która dostępna jest na stronie Iron Maiden. Autorem zarówno gry, jak i wideoklipu do piosenki, jest Llexi Leon, wielki fan Iron Maiden, do tej pory znany z kultowej serii komiksów „Eternal Descent” oraz z pracy na rynku gier komputerowych. Nagrany w Paryżu, w Guillame Tell Studios, album „The Book Of Souls”, produkował Kevin „Caveman” Shirley. Przypomnijmy, że niedawno Iron Maiden ogłosili, że płytę „The Book Of Souls” promować będą na światowej trasie koncertowej, która odbędzie się w 2016 roku. Muzycy będą się przemieszczać po świecie nowym odrzutowcem Boeing 747 „Ed Force One”, pilotowanym oczywiście przez Bruce’a Dickinsona. Wiadomo już, że zespół po raz pierwszy wystąpi w Chinach. Zaś od maja do końca sierpnia 2016 roku planowane są koncerty w Europie. Miejmy nadzieję, że Iron Maiden po raz kolejny zawita do Polski, w której zawsze przyjmowany był niezwykle gorąco. Na zakończenie dodajmy, że okładka „The Book Of Souls” jest dziełem Marka Wilkinsona (m.in. Fish, Marillion, Judas Priest). Piosenki podzielono na dwie płyty i trwają one łącznie ponad 92 minuty. To pierwsza podwójna studyjna płyta w historii Iron Maiden. W komponowaniu piosenek brali udział wszyscy muzycy poza perkusistą Nicko McBrainem. Dwa utwory to samodzielne kompozycje Bruce’a Dickinsona. Taka sytuacja poprzednim razem miała miejsce 31 lat temu, na legendarnym albumie „Powerslave”.

źródło: Warner Music

18.Buddy GuyBUDDY GUY – „Born To Play Guitar” (Sony Music)

Legenda bluesa, zdobywca wielu prestiżowych nagród, ikona – tak w kilku słowach można opisać Buddy Guy’a. Jego najnowsza płyta „Born To Play Guitar” została wyprodukowana przez zdobywcę nagrody Grammy, producenta i tekściarza, a także wieloletniego współpracownika Guy’a – Toma Hambridge’a. Album zawiera 14 wyjątkowych kompozycji. Wśród nich znalazły się duety z takimi gwiazdami jak Van Morrison (piosenka dedykowana B.B. Kingowi), Joss Stone, Kim Wilson i Billy Gibbons. Buddy Guy w 2015 roku otrzymał nagrodę Grammy Lifetime Achievement Award. Jego kariera trwa nieprzerwanie od 50 lat, a na swoim koncie ma kilkanaście albumów. W tym czasie zdobył również 7 nagród Grammy, 28 Blue Music Awards, odznaczenie Kennedy Center, nagrodę dekady Billboard Music Awards za wybitny rozwój artystyczny, a także wprowadzenie do Rock and Roll Hall of Fame.

źródło: Sony Music

19.ChvrchesCHVRCHES – „Every Open Eye” (Universal Music)

Every Open Eye to drugi album CHVRCHES- pierwszy, debiutancki, wydany jesienią 2013 roku The Bones of What You Believe był przełomem w ich karierze. Zebrał mnóstwo pozytywnych opinii i sprzedał się w imponującej ilości 500 tysięcy kopii na świecie. Nominowany do nagrody BRIT zespół zagrał 364 koncertów w przeciągu ostatnich dwóch lat. CHVRCHES wystąpili również na festiwalach takich jak SXSW (gdzie otrzymali nagrodę za najlepszy debiut 2013 roku), Glastonbury, Coachella, Lollapalooza, Reading&Leeds oraz wielu innych. U CHVRCHES wiele się zmieniło w przeciągu kilku lat. Gdy trio z Glasgow nagrało i wydało swój debiutancki album The Bones Of What You Believe nikt o nich nie słyszał. Ich początki były bardzo spontaniczne. Trzech członków (Iain Cook, Martin Doherty and Lauren Mayberry) postanowiło rozpocząć razem pracę nad projektem muzycznym. Początkowo nie mieli pojęcia jaką ścieżkę muzyczną wybrać. Nie mieli wcześniej ustalonych pomysłów na materiał. Po prostu trójka ludzi spotkała się w studio w piwnicy i zaczęli nagrywać muzykę, która wypływała z ich serc.

źródło: Universal Music

20.US GirlsU.S.GIRLS – „Half Free” (Sonic Records)

Meg Remy, w ciągu ostatnich lat ewoluowała od surowych dźwięków, które można było usłyszeć w jej wczesnych nagraniach, do soczystych, pewnych siebie dzieł, opakowanych w ognistą popową wrażliwość. Half Free jest kolejnym krokiem na drodze tego imponującego rozwoju. Uczciwy i prowokujący w sferze emocjonalnych tekstów, które zostały zanurzone w surowych rytmach i pętlach, będących znakiem rozpoznawczym produkcji jej częstego współpracownika Onakabaziena. Na płycie pojawia się także szereg gości, wśród których znaleźli się: Slim Twig (DFA), Ben Cook (Fucked Up, Young Guv), Amanda Crist (Ice Cream) i Tony Price. Album promuje utwór Woman’s Work, do którego powstał hipnotyczny teledysk, wyreżyserowany i zmontowany przez samą Remy. Utwór jest kolejnym krokiem na drodze zapoczątkowanej przez dubowy Damn That Valley, który U.S. Girls opublikowała wcześniej tego roku. Dręczący dokuczliwym, chwytliwym arpeggiem, porywa słuchacza tematem piękna i psychozy, wynikającej ze zbiorowego paraliżu powodowanego obawą przed starzeniem się.

źródło: Sonic Records

21.DisturbedDISTURBED – „Immortalized” (Warner Music)

Niemal dokładnie pięć lat musieli czekać fani Disturbed na nowy album swoich ulubieńców. To następca znakomitego krążka „Asylum” z 2010 roku, zatytułowany „Immortalized”. Disturbed nagrywał nową płytę w klasycznym składzie, czyli: David Draiman (śpiew), Dan Donegan (gitara), Mike Wengren (perkusja) i John Moyer (gitara basowa). Sesja nagraniowa odbyła się w Las Vegas, w studiu Hideout Recordings, a za konsoletą siedział Kevin Churko (m.in. Ozzy Osbourne, Five Finger Death Punch). Piosenki napisano w 2014 roku. W komponowaniu brali udział wszyscy muzycy Disturbed, co nie zdarzyło się od 2001 roku. Na „Immortalized” znalazła się przeróbka nieśmiertelnego klasyka duetu Simon And Garfunkel, „The Sound Of Silence”. Oprócz niej na szóstym albumie kapeli z Chicago znajdziemy jeszcze 12 piosenek, wśród nich także numer „The Vengeful One”, który został zaprezentowany jako pierwszy z płyty. „To było wspaniałe doświadczenie. Wszystkie piosenki powstały w jednym pokoju. Czuliśmy się jak w początkach kariery” – mówił o pracy nad „Immortalized” David Drainman. Grupa Disturbed istnieje od 1996 roku. Do tej pory sprzedała ponad 12 mln płyt. Cztery kolejne jej albumy, od „Believe” do „Asylum” zadebiutowały na szczycie listy „Billboardu”.

źródło: Warner Music

22.Ryan AdamsRYAN ADAMS – „1989” (Sony Music)

Ta płyta obrosła już legendą i wiele osób nie wierzyło, że kiedykolwiek się ukaże. Czy Ryan Adams, undergroundowy wokalista-kompozytor naprawdę nagrał swoją wersję albumu „1989” księżniczki pop Taylor Swift? Odpowiedź brzmi: tak. Co więcej – album właśnie trafił do sprzedaży cyfrowej! Wersja CD dostępna będzie na poczatku listopada. Pierwsze informacje o tym, że Adams pracuje nad własną interpretacją multi-platynowego krążka „1989” pojawiły się miesiąc temu na profilu artysty na Instagramie (misterryanadams). Później apetyt na krążek podsycany był kolejnymi postami, m.in. fragmentami kolejnych skończonych coverów. Singlowy „Bad Blood” uznany został przez magazyn Vanity Fair za „cudną wersję z epoki Heartbreaker’a” nawiązując do słynnego już debiutu Adamsa, „Blank Space” ulepszony został o kwartet smyczkowy a ‘Welcome to New York’ – jak zapowiada sam artysta – jest w najsmutniejszej wersji świata. W odpowiedzi sama Taylor napisała na Twitterze, że dzień w którym dowiedziała się o jego pomyśle, będzie co roku celebrować jak prawdziwe święto.

źródło: Sony Music

23.DestroyerDESTROYER – „Poison Season” (Sonic Records)

„Poison Season” to kolejny album znanego z The New Pornographers kanadyjczyka Dana Bejara, sygnowany nazwą Destroyer. Całość rozpoczynają instrumenty smyczkowe w stylu Hunky Dory Davida Bowie’go, zaś Dan wprowadza cztery postacie – Jezus, Jacob, Judy i Jack – łącząc tematy biblijne z teatrem muzycznym. Pierwsza i ostatnia piosenka, to tak naprawdę jeden utwór, który został zarejestrowany na żywo – mówi Bejar. Nawet śpiewałem równocześnie z zespołem. To zawsze było coś pomiędzy niezwykle prostą rzeczą, a czymś w stylu rocka lat siedemdziesiątych spod znaku Sprinsteena i Bowiego. Ostatecznie uznałem, że chcę tutaj obu tych wersji. Nie potrafiłem jednak znaleźć miejsca dla orkiestrowego wariantu na płycie, więc postanowiłem umieścić to jako motyw kończący, zaś wersja rockowa pojawia się w środku. Klimat dramatycznie zmienia się wraz z niezwykle przebojowym Dream Lover w stylu The Style Council, utworem który idealnie nadaje się na antenę radiową. Bejar niejednokrotnie jednak pokazywał, że pomimo kalejdoskopowych zmian, potrafi zachować estetyczną spójność. Bo choć nie ma dwóch podobnych do siebie płyt Destroyer, to jednak wszystkie pokazują unikalny styl zespołu. W najnowszym wcieleniu Dan wydaje się podkreślać związki z muzyką brytyjską (a dokładniej szkocką), a to za sprawą pobrzmiewającego echa takich zespołów jak: Aztec Camera, Prefab Sprout, Orange Juice czy The Blow Monkeys. Wszystkie utwory łączy literacki blask i melodyjna werwa, inteligentne aranżacje i smutek białego soulu. Żartobliwie smutny Sun In The Sky jest niczym spotkanie Talk Talk z Lloydem Cole’m. Oryginalnie wydany na EP-ce przygotowanej z elektronicznymi mistrzami Timem Hecker i Loscilem Archer On The Beach, w którym smooth-jazzowa marimba roztacza melancholijny nastrój, to z kolei rzecz, która mogłaby się zrodzić z połączenia głosu Sade i muzyki The Blue Nile. Tak więc Poison Season wydaje się zarówno czymś znajomym, jak i tajemniczym. Album promuje Dream Lover, który można wysłuchać za pośrednictwem konta SoundCloud artysty.

źródło: Sonic Records

24.Hollywood VampiresHOLLYWOOD VAMPIRES – „Hollywood Vampires” (Universal Music)

Legendarne wampiry z Hollywood znowu powstają! Nowy projekt Alice’a Coopera i Johnny’ego Deppa! Zespół powołany do życia przez samego Alice’a Coopera do spółki z aktorem Johnnym Deppem został założony, by wskrzesić pamięć o legendarnym klubie Hollywood Vampires. Nieformalny klub, który powstał na początku lat 70-tych, na piętrze popularnego wtedy Rainbow Bar & Grill, był miejscem spotkań gwiazd rocka mieszkających lub odwiedzających Los Angeles. „Typowy wieczór w tym miejscu wyglądał następująco – John Lennon, Harry Nilsson i Keith Moon, zwykle w przebraniu np. pokojówki lub szofera, w towarzystwie Berniego Taupina, Jima Morrisona i Mickey’a Dolenza” – wspomina Cooper. Częstym bywalcem baru był też Jimi Hendrix. Pomysł na projekt zrodził się 3 lata temu w głowach wieloletnich przyjaciół – Coopera i Deppa. Panowie zaprosili do współpracy Joe Perry’ego, a także producenta Boba Ezrina. Szybko jednak szeregi współczesnych wampirów zostały zasilone przez innych zaprzyjaźnionych muzyków, stąd na płycie pojawia się cała plejada gwiazd rocka – m.in. Perry Farrell, Dave Grohl, Sir Paul McCartney, Joe Walsh, Slash, Robbie Krieger, Zak Starkey, Brian Johnson, Kip Winger, a także zmarły już Sir Christopher Lee, który tuż przed śmiercią zdołał nagrać intro do utworu „Raise The Dead”.
Na płycie oprócz oryginalnych kompozycji Hollywood Vampires znalazły się też covery niegdysiejszych bywalców Hollywood Vampires, czyli The Doors, T.Rex, The Who, Hendrixa, Led Zeppelin i wiele innych. Okładkę płyty w postaci antycznej księgi, zaprojektował sam John Varvatos.

Tracklista:
1.The Last Vampire (Hollywood Vampires)
2. Raise The Dead (Hollywood Vampires)
3. My Generation (The Who)
4. Whole Lotta Love (Led Zeppelin)
5. I Got A Line (Spirit)
6. Five to One/Break On Through (The Doors)
7. One/Jump Into The Fire (Harry Nilsson)
8. Come And Get It (Badfinger)
9. Jeepster (T. Rex)
10. Cold Turkey (John Lennon)
11. Manic Depression (Jimi Hendrix)
12. Itchycoo Park (Small Faces)
13. School’s Out / Another Brick In The Wall pt.2 (Alice Cooper/Pink Floyd)
14. Dead Drunk Friends (Hollywood Vampires)

źródło: Universal Music

25.Glen HansardGLEN HANSARD – „Didn’t He Ramble” (Sonic Records)

Didn’t He Ramble jest już drugim solowym albumem w dorobku znanego z The Frames i The Swell Season wokalisty i gitarzysty Glena Hansarda. To pierwsza od trzech lat płyta artysty i następca wydanego w 2012 roku debiutanckiego Rhythm & Repose, który magazyn Billboard opisał jako: Hansard w najlepszym wydaniu. Zaś The Wall Street Journal zrecenzował go słowami: wyróżniającą się cechą Hansarda-kompozytora, jest surowa żarliwość. Produkcji Didn’t He Ramble podjął się Thomas Bartlett (The National, Sufjan Stevens) oraz stały współpracownik Hansarda, zdobywca nagrody Grammy i były kolega z The Frames, David Odlum (Paloma Faith, Tinariwen). Album był nagrywany w Nowym Jorku, Dublinie, Chicago i we Francji i jest najbardziej intymną płytą Hansarda od czasu nagranej na potrzeby filmu Once piosenki Falling Slowly. W sesji nagraniowej wzięli udział tak wyjątkowi goście jak: John Sheahan (Dubliners), Sam Beam (Iron And Wine) czy Sam Amidon. Chociaż droga do stworzenia nowej płyty była długa, efekt końcowy był tego wart. Czuję, że naprawdę zagłębiłem się w tych piosenkach – mówi Hansard. Przez cały czas zadawałem sobie pytanie: „co staram się powiedzieć przez ten pomysł czy przez to zdanie?”. Mam nadzieję, że dzięki temu każdy znajdzie tu swój głos. Choć zdobył uznanie jako frontman The Frames, zaczynał grając na ulicach Dublina. Szybko zdobył sobie reputację nieprzewidywalnego, do czego przyczyniło się także powołanie do życia folk-rockowego duetu The Swell Season. Razem ze swoją czeską partnerką Markétą Irglovą zdobył Oscara za pochodzący z filmu Once utwór Falling Slowly. Z kolei w 2013 roku, broadwayowska adaptacja filmu, zatytułowana Once The Musical, przyniosła mu najważniejszą nagrodę w świecie musicali, czyli Tony Awards.

źródlo: Sonic Records

26.Bon JoviBON JOVI – „Burning Bridges” (Universal Music)

Ikony rocka oraz laureaci nagrody Grammy BON JOVI 21 sierpnia wydali specjalny album dedykowany fanom pt. „Burning Bridges”. Premiera wydawnictwa połączona była z ogłoszeniem światowej trasy koncertowej.To jest pierwszy album grupy od premiery „What About Now” (2013, zawiera światowy przebój “Because We Can”). „What About Now” była trzecią z rzędu (po Highway z 2007 i The Circle z 2009 roku) oraz piątą w karierze zespołu płytą, która dotarła do 1. miejsca amerykańskiej listy Billboard. Od założenia zespołu w 1983 roku minęły już ponad trzy dekady – w tym czasie Bon Jovi znaleźli się w czołówce największych gwiazd światowego rocka. Ponad 135 milionów sprzedanych albumów na świecie, obszerny katalog przebojów i ponad 2900 koncertów zagranych w ponad 50 krajach dla ponad 37 milionów fanów. Bon Jovi zdobyli wyróżnienie Top Tour Award na gali 2014 Billboard Awards, które nagradza najbardziej dochodową trasę roku.

źródło: Universal Music

27.WilcoWILCO – „Stars Wars” (Sonic Records)

„Star Wars” to tytuł nowego albumu, który zespół Wilco wydał nakładem własnej wytwórni dBpm Records. To już dziewiąta płyta w dorobku pochodzącej z Chicago i nagrodzonej nagrodą Grammy formacji, a zarazem pierwszy album od czasu wydanego w 2011 roku The Whole Love. Album był nagrywany w chicagowskim lofcie zespołu i przynosi jedenaście premierowych piosenek Wilco. Jego produkcji podjęli się lider Wilco, Jeff Tweedy oraz Tom Schick. „Star Wars” jest ich najmocniejszą płytą od dekady – scharakteryzował recenzując „Star Wars” magazyn Pitchfork.
W połowie lipca muzycy postanowili zaskoczyć swoich fanów i za pośrednictwem stron wilcoworld.net i anti.com opublikowali całą płytę za darmo w wersji cyfrowej. Album jest także dostępny w streamingowych serwisach, takich jak: Spotify, Apple Music i Deezer. W fizycznej postaci, na nośniku CD, album trafił do sprzedaży 21 sierpnia, zaś od 27 listopada będzie dostępny w wersji winylowej. Wilco są pionierami przedsprzedaży albumów i udostępniania muzyki za darmo. Początkiem tego było udostępnienie w streamingu płyty Yankee Hotel Foxtrot w 2001 roku. Decyzja szybkiego i darmowego udostępnienia Star Wars jest po prostu kolejną próbą szukania nowych dróg dystrybucji muzyki i kolejną próbą pozyskiwania nowych fanów. Wilco obecnie obchodzi 20-lecie zespołu i z tej okazji planuje także wydanie dwóch jubileuszowych wydawnictw: boxu unikatów Alpha Mike Foxtrot oraz kompilacji What’s Your 20?, na której znajdzie się wybór piosenek z pierwszych ośmiu albumów zespołu.

źródło: Sonic Records

28.New OrderNEW ORDER – “Music Complete” (Pias)

Do współpracy nad nowym krążkiem zespół zaprosił nietuzinkowych artystów. W utworze “Superheated” będzię można usłyszeć wokal frontmana The Killers Brandona Flowersa, wieloletniego przyjaciela formacji. Iggy Pop nadaje charakterystyczny ton piosence “Stray Dog”, która idealnie wpisuje się w eklektyczne dźwięki “Music Complete”. Artysta w 2014 r. w Nowym Jorku wystąpił u boku New Order wykonując kultowy utwór “Love Will Tear Us Apart”.
Kolejna niespodzianka to udział w projekcie Elly Jackson, która ze swoim zespołem La Roux pełniła rolę supportu brytyjskiej grupy podczas trasy koncertowej w 2014 r. Jej głos będzie można usłyszeć w trzech utworach “Tutti Frutti”, “People On The High Line” oraz “Plastic”. W listopadzie zespół New Order wyrusza w tournee po Wielkiej Brytanii i Europie.

źródło: Pias

29.David GilmourDAVID GILMOUR – „Rattle That Lock” (Sony Music)

Do sprzedaży trafił nowy studyjny album Davida Gilmoura „Rattle That Lock”. Fanów artysty zelektryzuje informacja, że większość utworów na płytę zorkiestrował słynny twórca muzyki filmowej – Zbigniew Preisner.
Panowie pracowali już wcześniej przy poprzednim studyjnym projekcie Gilmoura i współpraca potoczyła się tak dobrze, że były lider Pink Floyd nie miał wątpliwości, do kogo zwrócić się także tym razem: „Świetnie mi się pracowało ze Zbigniewem przy okazji “On An Island”, więc pomyślałem, że ponownie skorzystam z jego talentu. Jest wyjątkowo wrażliwy na moją muzykę i świetnie rozumie, co chcę przekazać… Stworzył piękne aranżacje orkiestrowe, które nagraliśmy w londyńskich AIR Studios. To wspaniałe uczucie przebywać w jednym pomieszczeniu z 30-osobową orkiestrą, nagrywającą napisaną przez siebie muzykę.” Album „Rattle That Lock” ukaże się 18 września w pięciu wersjach – cyfrowej (pobierz na iTunes już teraz) oraz na płycie CD, w boxach CD+DVD, CD+Blu-Ray i na winylu (z kodem do darmowego pobrania płyty w wersji cyfrowej). Tytułowemu singlowi z płyty towarzyszy animacja będąca efektem 3 miesięcznej pracy 12 animatorów przez z londyńskiego studia Trunk Animation pokazująca drogę Szatana przez krainy piekielne.

źródlo: Sony Music

30.Girl BandGIRL BAND – „Holding Hands With Jamie” (Sonic Records)

Jeśli widziałeś Girl Band na żywo, rozumiesz. Jeśli słyszałeś EP-kę The Early Years lub któreś z własnoręcznie wydanych wcześniej wydawnictw albo widziałeś teledysk do ośmiominutowej wersji Why They Hide Their Bodies Under My Garage, grupy Blawan – rozumiesz o co w tym chodzi. Holding Hands With Jamie, pełnowymiarowy debiutancki Girl Band, pojawia się po kilku latach od ich pierwszej trasy koncertowej, podczas której przez dziewięć dni gnieździli się w Fiacie Panda. Kilka lat po tym, jak sami wytłoczyli 7-calowy singel, by sprzedawać go wysyłkowo. Kilka lat, przez które rozwijali się jako twórcy piosenek i jako zespół występujący na żywo. Nagrany w kwietniu 2015 roku, tuż po powrocie z ich pierwszej amerykańskiej trasy koncertowej Holding Hands With Jamie przynosi dziewięć piosenek, które bardziej niż na jakimkolwiek dotychczasowym wydawnictwie, oddają napięcie i surową energię ich występów na żywo. Zamykając się w studiu Bow Lane w Dublinie, by zarejestrować materiał na album, musieli zaprezentować inny rodzaj myślenia. Jak mówi gitarzysta Alan Duggan: wyzwaniem było skoncentrowanie się, znalezienie dystansu do tych piosenek, przy jednoczesnym skupieniu się na nich. Mając luksus związany z dużą ilością czasu (trzy czy cztery dni spędziliśmy wyłącznie na ustawianiu mikrofonów, wzmacniaczy czy perkusji), siedem utworów muzycy zarejestrowali w mniej niż dwa dni, dzięki czemu udało uchwycić się witalność tych piosenek. Tak więc ta młoda czwórka z Dublina stworzyła witalny, rozpędzony i niemal przerażająco energiczny noise-rockowy album, który pokazuje wpływy zarówno klasycznego techno, jak i bardziej oczywistego post-punka, noise’u czy muzyki industrialnej.

źródło: Sonic Records

31.Lizz WrightLIZZ WRIGHT – „Freedom & Surrender” (Universal Music)

Wyprodukowany przez Larry’ego Kleina album miał swoją premierę 4 września 2015. Współpraca przy tekstach piosenek: Larry Klein, David Batteau, Maia Sharp, J.D. Souther, Toshi Reagon i Jesse Harris. Perełką na albumie jest duet z Gregory Porterem. Pięć lat po wydaniu świetnie przyjętego albumu z muzyką gospel Fellowship (Verve), Lizz Wright debiutuje w wytwórni Concord Records albumem Freedom & Surrender. Licząca 35 lat piosenkarka i autorka tekstów ceniona za swój pełen emocji, altowy głos, stworzyła zespół wspólnie z cenionym basistą i producentem Larry Kleinem, znany ze swojej pracy z takimi artystami jak Joni Mitchell, Madeleine Peyroux i Tracy Chapman. Do sesji nagraniowej Klein i Wright wybrali doborowe towarzystwo muzyków: perkusistę Vinnie Colaiuta, basistę Dana Lutza, perkusistę Pete’a Korpela, gitarzystów Deana Parksa i Jesse’a Harrisa; klawiszowców Kenny Banksa, Pete’a Kuzmę oraz Billy Childsa.

źródło: Universal Music

32.Tony BenettTONY BENNETT & BILL CHARLAP – „The Silver Lining – The Songs of Jerome Kern” (Sony Music)

25 września 2015 na rynku pojawiła się najnowsza płyta amerykańskiej legendy muzycznej Tony’ego Bennetta i uznanego pianisty jazzowego Billa Charlapa – „The Silver Lining: The Songs of Jerome Kern”. Najnowszy krążek Tony’ego Bennetta jest kontynuacją serii albumów poświęconej najlepszym piosenkom z Great American Songbook. „The Silver Lining: The Songs of Jerome Kern” jest ukłonem w stronę geniuszu Jerome Davida Kerna (1885-1945), jednego z najważniejszych amerykańskich kompozytorów muzyki teatralnej i popularnej XX wieku.
Tony Bennett to jedyny artysta, który przez ponad 60 lat trwania swojej kariery łączy ze sobą te dwa różne gatunki muzyczne – pop i jazz, odnosząc międzynarodowy sukces. W ciągu ostatnich lat stał się mentorem dla takich artystów młodego pokolenia, m.in. Lady Gaga czy Amy Winehouse (pod koniec jej życia) i zachęcając ich do otworzenia się na muzykę jazzową. Nowa płyta „The Silver Lining: The Songs of Jerome Kern” ukazuje się w niespełna rok po 90. urodzinach Tony’ego Benneta i udowadnia, dlaczego jest on wyjątkowym artystą, który poprzez swoje dziedzictwo wywarł niezwykły wpływ na całą branżę muzyczną.
Jerome David Kern
Przez cały czas trwania swojej kariery, Kern skomponował ponad 700 piosenek, stworzył muzyczne kompozycje do ponad 100 sztuk teatralnych, współpracował z najlepszymi tekściarzami i librecistami, wliczając w to m.in. P.G. Wodehouse’a, Oscara Hammersteina II, Dorothy Fields, Johnny’a Mercera, Ira Gershwina, E.Y. Harburga i wieloma innymi, tworząc ponadczasowy repertuar klasycznych piosenek, takich jak: „Ol’ Man Rive”, „Can’t Help Lovin’ Dat Man”, „Smoke Gets in Your Eyes”, „The Way You Look Tonight”, „Long Ago and Far Away”. Jerome Kern spędził ponad cztery dekady tworząc musicale na Broadway’u i w Hollywood. Zmienił kształt współczesnej sceny musicalowej, włączając do niego nowe rytmy, synkopy i jazzowe progresje, pomagając stworzyć współczesny szablon musicalowy. Wiele z jego brodwayowskich i hollywoodzkich musicali stało się hitami danej epoki, ale Kern pozostaje najbardziej rozpoznawalny po dziś dzień za sprawą sztuki „Show Boat”.
„To była idea Tony’ego, aby stworzyć płytę poświęconą twórczości Kerna. W ten sposób umieścił Kerna na krótkie, liście kompozytorów (Rodgers & Hart, Harold Arlen, Duke Ellington, Irving Berlin i Cy Coleman), którym poświęcił cały swój album. Pomysł, aby nagrać album we współpracy z niezwykłym Bill’em Charlapem… który może zagrać jedne z największych przebojów w taki sposób, że mimo iż znamy je wszystkie na pamięć, będziemy mieli wrażenie, że nie słyszeliśmy ich nigdy wcześniej, także wyszedł od Benneta” – mówi muzykolog, Will Friedwald. Na „The Sliver Lining: The Songs of Jerome Kern” u boku Tony’ego Bennetta i Billa Charlapa wystąpili pianistka Renee Rosnes (w duetach fortepianowych), Peter Wshington (bas) i Kenny Washington (perkusja). Peter i Kenny występowali razem z Billem Charlapem przez blisko dwie dekady, a Renee Rosnes była życiową partnerką Billa przez blisko 10 lat.

źródło: Sony Music

33.Deep Purple TokyoDEEP PURPLE – „…To The Rising Sun (In Tokyo)” (Mystic Prod.)

Jeden zespół, dwie różne publiczności, dwa kraje – opowieści o dwóch miastach. Od jednego z największych metalowych festiwali, Wacken Open Air, po japoński Nippon Budokan, najbardziej czczone miejsce w Tokyo. Tak o wydawnictwach opowiada Roger Glover:
Wacken to wielki sukces dwóch przyjaciół, którzy zaczęli robić festiwal w wiejskiej części Niemiec, a stali się organizatorami wydarzenia, które odwiedza jedna z największych metalowych publiczności na świecie. Byliśmy zaskoczeni udogodnieniami, ochroną, backstage’em, polem namiotowym… cała produkcja była nadzwyczajna. Publiczność festiwalowa jest wyjątkowa, ponieważ większość ludzi przyjeżdża po to, żeby być na festiwalu, a nie zobaczyć konkretny zespół. Dla nas to wyzwanie i szansa na pokazanie się publiczności, która nie widziała nas do tej pory. Zupełnie innym miejscem było Nippon Budokan – świątynia spokoju. Tam częściowo nagrywaliśmy „Made In Japan” i od tamtego czasu występowaliśmy w tym miejscu wiele razy. Wielka przestrzeń, świetna akustyka i wspaniały budynek, który nigdy nie przestaje robić wrażenia. Tego szczególnego wieczoru weszliśmy tylnymi drzwiami, wspięliśmy się po marmurowych schodach i weszliśmy do dobrze nam znanej garderoby. Czuliśmy się tak, jakbyśmy byli tam sami i trudno było nam uwierzyć, że jest tam również widownia. Ale była: młodzi i starzy cierpliwie czekali, cicho rozmawiając – byli uosobieniem grzeczności. To była jak cisza w kościele, a przecież oni przyszli tu dać czadu. I dali – uczynili ten wieczór niezapomnianym!”

33.Deep Purple WackenDEEP PURPLE – „From The Setting Sun… (In Wacken)” (Mystic Prod.)

Materiał na „From The Setting Sun… (In Wacken)” został zarejestrowany przy użyciu 9 kamer HD podczas festiwalu Wacken 2013. Będzie to pierwsze w historii zespołu wydawnictwo w formacie Blu-ray z koncertem nakręconym w technologii 3D.
„…To The Rising Sun (In Tokyo)” zarejestrowano w kwietniu 2014 roku w Nippon Budokan w Tokyo przy użyciu 12 kamer HD. Dźwięk obydwu wydawnictw zmiksowali w Hamburgu Eike Freese Alex Dietz (Heaven Shall Burn) pod czujnym okiem Rogera Glovera. Koncerty „From The Setting Sun… (In Wacken)” i „…To The Rising Sun (In Tokyo)” ukażą się 28 sierpnia w formatach: 2CD+DVD, 3LP Gatefold, DVD oraz Blu-ray (Tokyo) i Blu-ray 3D (Wacken).

źródło: Mystic Prod.

34.SlayerSLAYER – „Repentless” (Mystic Prod.)

11 września ukazał się nowy album legendy thrash metalu, formacji Slayer. „Repentless” to pierwszy studyjny album Slayer od wydanego w 2009 roku, nominowanego do Grammy, krążka „World Painted Blood”. Na płycie znajdzie się 12 nowych utworów, za których produkcję odpowiada Terry Date. Materiał został zarejestrowany między sierpniem 2014 a styczniem 2015 roku w Henson Recording Studios in Los Angeles.

źródło: Mystic Prod.

35.Empress OfEMPRESS OF – „Me” (Sonic Records)

„Czy mogę wyrazić się jaśniej?” – pyta na początku swojej debiutanckiej płyty Lorely Rodriguez. Jeśli czystość jest tym, czego szuka, jej silny, przejrzysty głos pokazuje, że właśnie to znalazła na płycie „Me”. Album „Me” jest owocem jej podróży do Meksyku, gdzie stworzyła szkice piosenek, które wypełniły jej pełnowymiarowy debiut. W odróżnieniu od nagrań z singli i EP-ki Systems z 2013 roku, gdzie jej głos był schowany pod warstwami nastrojowych muzycznych pejzaży, „Me” jest niczym wpis do dziewczęcego pamiętnika, poruszający zarówno osobiste, jak i polityczne tematy – a także wszystko pomiędzy. „Żyłam poniżej normy, z głodem który karmił ogień/ Obserwowałam twój talerz z diamentami…” śpiewa w Standard odwołując się do przywilejów i uprawnień. Ponadto, na płycie Me porusza temat agresji ulicznej czy braku wody, jednak najczęściej, w introspektywny sposób odnosi się do własnych doświadczeń wynikających z rozpadu związków, nowych doświadczeń i samodzielności. „Potrzebuje siebie, by siebie kochać…” śpiewa w Need Myself. Lorely Rodriguez ma dziś 25 lat i wiele podróży są sobą. Urodziła się w Los Angeles w rodzinie emigrantów z Hondurasu. Dorastała słuchając muzyki z Ameryki Południowej, Meksyku i Salvadoru, a także ze swoich rodzinnych stron. Muzyki rytmicznej, zachęcającej do tańca. Zaczęłam śpiewać, gdy miałam 11 lat i zainteresowałam się jazzem – wspomina czas, gdy przeszukiwała internet w poszukiwaniu rzadkich jazzowych nagrań. Obsesyjnie ogarnięta muzyką, dzieciństwo spędziła pomiędzy Pasadeną a doliną San Fernando. Chodząc do artystycznej szkoły LACHSA w LA, zainteresowała się muzyką ze wschodniego wybrzeża. „Podczas pierwszego semestru miałam laptop i zrozumiałam, że ta cała jazzowa klasyka jest nic nie warta. Zaczęłam robić beaty na Reasonie i zapragnęłam robić muzykę elektroniczną, pisać piosenki.”

źródło: Sonic Records

36.GarbageREGARBAGE – „Garbage”(RE) (Mystic Prod.)

Krążek, oprócz wszystkich kompozycji z pierwszej płyty, zawiera remixy oraz wcześniej niepublikowane utwory. 30 października album „Garbage” ukaże się na podwójnym vinylu. 15 sierpnia 1995 r. trafił na półki sklepowe pierwszy krążek zespołu Garbage zatytułowany po prostu „Garbage”, który okazał się wielkim przełomem w karierze formacji. Był to czas kiedy muzyka grunge zdominowała fale radiowe oraz kulturę mainstreamu. Charakterystyczne podejście do komponowania oraz produkcji, przeplatane elementami rocka, popu i muzyki elektronicznej przykuło uwagę zarówno krytyków jak i fanów na całym świecie. Na albumie znalazły się takie hity jak: „Vow”, „Queer”, „Stupid Girl” oraz „Only Happy When It Rains”. Krążek był notowany na brytyjskich i amerykańskich listach przebojów, otrzymał status multi-platyny oraz trzy nominacje do prestiżowej nagrody Grammy, w tym za „Najlepszy debiut” czy „Najlepszy utwór rockowy”. Płyta sprzedała się w nakładzie 4 mln egzemplarzy na całym świecie. 6 października w San Diego formacja zainauguruje trasę koncertową „20 Years Queer Tour”. Po raz pierwszy fani usłyszą na żywo wszystkie utwory z debiutanckiej płyty. Tym tournée grupa będzie celebrować 20-lecie istnienia zespołu.

źródło: Mystic Prod

Lisa Stansfield performs at the Bridgewater Hall, Manchester, England, 7th September 2014. Photograph by Mike Gray

Lisa Stansfield performs at the Bridgewater Hall, Manchester, England, 7th September 2014. Photograph by Mike Gray

LISA STANSFIELD – „Live In Manchester” (Mystic Prod.)

Rok 2014 był rokiem Lisy Stansfield. Po długiej nieobecności w świecie muzyki, wielokrotna zdobywczyni nagród BRIT, Ivor Novello i Silver Clef, powróciła w wielkim stylu. Jej ostatni album studyjny „Seven” pojawił się na listach najlepiej sprzedających się płyt w całej Europie, a na wiele koncertów promujących krążek bilety zostały wyprzedane. Album „Live In Manchester” nagrany został w Bridgewater Hall w Manchesterze, rodzinnym mieście Lisy, 7 września 2014 roku. W skład zespołu, który zagrał z artystką, wchodzi współkompozytor i mąż artystki, Ian Devaney, autor muzyki do filmów „The Bodyguard” czy „Indecent Proposal” („Niemoralna propozycja”) i sekcja instrumentów dętych, którą można usłyszeć w nagraniach „All Around The World”, „Change” czy w najnowszych nagraniach „Can’t Dance” i „So Be It”. Koncert nakręcony został przez Tima Sidwella („Celebrating Jon Lord”), a za mastering odpowiedzialne jest sławne studio Abbey Road. Ten niesamowity koncert zaznaczył powrót Lisy na scenę i potwiedził jej status jako jednej z najważniejszych brytyjskich artystek. Album „Live In Manchester” ukazał się w formatach 2CD, DVD i Blu-ray. W materiałach bonusowych znaleźć można ponad 25 minut wywiadów oraz obrazy zza kulis koncertu.

źródło: Mystic Prod.

38.Prince RoycePRINCE ROYCE – „Double Vision” (Sony Music)

Znany gwiazdor muzyki latynoskiej (uznawany przez Billboard za najlepiej sprzedającego się artystę latino ostatnich lat!) prezentuje swoją pierwszą płytę anglojęzyczną – ‘Double Vision”. Nad produkcją „Double Vision” czuwali topowi twórcy przebojów, m.in.: Illya Salmanzadeh (Ariana Grande/Jennifer Lopez), Savan Kotecha (Jessie J/Ellie Goulding), Jason Evigan (Jason Derulo/Demi Lovato, Maroon 5), Toby Gad (Beyonce/John Legend), Roccstar (Chris Brown/Jennifer Lopez), and Nasri (Magic!/David Guetta). Płytę promują single „Stuck On A Feeling”, w którym pomaga mu Snoop Dogg oraz hit „Back It Up” z gościnnym udziałem Pitbulla i Jennifer Lopez. Krążek ukazuje się w Polsce 7 sierpnia na CD oraz w wersji CD Deluxe z dodatkowymi 4 utworami. Prince Royce w swojej dotychczasowej karierze otrzymał aż osiem nominacji Latin Grammy, był również 10-krotnie nominowany do Billboard Music Awards i 18 statuetek Billbaord Latin Music Awards.

źródlo: Sony Music

39.The LibertinesTHE LIBERTINES – „Anthems for Doomed Youth” (Universal Music)

Po 11 latach przerwy The Libertines wydają swój długo oczekiwany album “Anthems for Doomed Youth” nakładem Universal Music Polska. Pierwszym singlem promującym wydawnictwo jest “Gunga Din” – dostępny od 3 lipca. Teledysk do “Gunga Din”, nagrany na Walking Street w mieście Pattaya (tajskiej stolicy grzechu), został wyreżyserowany przez Rogera Sargenta. Jego premiera odbyła się 2 lipca. Album „Anthems for Doomed Youth” został wyprodukowany przez Jake’a Goslinga i nagrany w całości w Karma Sound Studios w Tajlandii wiosną 2015 roku. Jest to trzeci w karierze i pierwszy od 11 lat album The Libertines. Ukaże się w pięciu wersjach: standard CD (12 utworów), deluxe CD, winyl, cyfrowa i box set.The Libertines niespodziewanie powrócili na scenę na tegorocznym festiwalu Glastonbury. Ich występy na żywo zawsze wzbudzają ogromne zainteresowanie. Tylko w zeszłym roku sprzedali ponad 100 tysięcy biletów na swoje koncerty w Londynie (w Alexandra Palace i na Hyde Park British Summer Time). Tego lata zostali headlinerami wielu popularnych, europejskich festiwali – m.in. Open’era, T in the Park, Leeds Festivalu. Album “The Libertines” (2004) zajął 1. miejsce na liście najlepiej sprzedających się albumów w Wielkiej Brytanii. Znajdują się na nim dwa single, które dotarły do top 10 listy singli w tym samym kraju – „Can’t Stand Me Now” i „What Became of the Likely Lads”.

źródło: Universal Music

40.BattlesBATTLES – „La Di Da Di” (Sonic Records)

„La Di Da Di” jest pierwszym albumem Battles od czterech lat, jakie upłynęły od wydania albumu Gloss Drop. Pochodzący z Nowego Jorku i istniejący od 2002 roku, eksperymentalnie rockowy Battles, można by nazwać zespołem sieciowym. Czy też bardziej zespołem będącym siecią. Łańcuchem wysp połączonych unikalną kombinacją artyzmu, eksperymentatorstwa, technologii i szczególnej ostrości. W takiej postaci zaprezentowali się na dwóch płytach: Mirrored (2007) i Gloss Drop (2011). Są niczym trzygłowy cyborg dzięki któremu czysty, fizyczny przemysł łączy się z lubieżnością cyfrowej rzeczywistości. Zespół, który mając w głowach skomputeryzowane loopy, pozostawia na maszynach pot, a ich dźwiękowe serce nadaje brutalnie ludzki wyraz ich muzyce.
Starając się zrozumieć Battles, La Di Da Di jest podpowiedzią, wykrzyknikiem i zagadką unoszącą się w powietrzu. Zresztą na tej płycie Dave Konopka, Ian Williams i John Stanier sami próbowali odpowiedzieć sobie na pytanie, czym dla nich jest Battles. Splątane przewody dwóch poprzednich płyt Mirrored i Gloss Drop, zostały wyciągnięte, ciśnięte o ścianę i rozdeptane. Jak sama nazwa sugeruje, La Di Da Di jest niczym monolit zbudowany z powtórzeń. Organiczne techno pulsuje w rytm nieskończonych pętli, a rytmiczny geniusz Battles jest tu słyszalny na każdym kroku, zaś przez ten rytm przebijają się niezwykłe melodie i harmonie. The Yabba jest niczym nowo narodzone stworzenie, które musi się kilka razy przewrócić, zanim odnajdzie swój własny, koślawy krok. Tytuł Dot Net wskazuje na jego napędowy charakter, zaś FF Bada i Summer Simmer są niczym balansowanie na grzbiecie wzburzonej fali. Jako odpoczynek, nieco dziwaczny Cacio e Pepe nie daje za dużo wytchnienia, zaś jego duchowym kuzynem jest pojawiający się w środkowej części albumu Tyne Wear, w którym, w zmutowanej formie pojawia się bardziej konwencjonalne rockowe instrumentarium. W końcu dochodzimy do niesamowitego Megatouch, dzięki któremu zdajemy sobie sprawę, że gatunek nie ma znaczenia. To doprowadza nas do perkusyjnego Flora>Fauna i pozbawionej grawitacji kompozycji Luu Le, delikatnie odprowadzającej nas do wyjścia.
La Di Da Di jest pierwszym albumem Battles od czterech lat, jakie upłynęły od wydania albumu Gloss Drop. W międzyczasie sympatycy zespołu dostali także serię singli z remiksami, wydanymi i zebranymi pod wspólnym tytułem Dross Glop. La Di Da Di promują utwory The Yabba (który został opublikowany już w sierpniu) oraz dostępny od początku września FF Bada.

źródło: Sonic Records

  • Follow Radio Show i Blog muzyczny on WordPress.com
  • O blogu

    „Warto Posłuchać” to audycja radiowa, gdzie mam przyjemność prezentować nowości singlowe ukazujące się w ostatnich tygodniach. To przede wszystkim. Ale to także program, w którym prezentowane i omawiane są wybrane fragmenty z nowych albumów artystów reprezentujących różne style i gatunki muzyczne.
    Nie znajdziesz u mnie jednego dominującego stylu. Jest tu pop, rock, electronica, reggae, soul, grunge, smooth jazz, etc. .

    Program „Warto Posłuchać”, to miejsce, gdzie również i przedstawiciele polskiej sceny muzycznej często podpisują listę obecności.

    Moje audycje mają na celu zwrócenie uwagi szerokiemu odbiorcy i temu w pracy, i temu w domu na nowe nagrania i na nowych artystów. Na to, co warto mieć w swojej płytotece i na to, co na dniach może stać się niekwestionowanym przebojem. Ciągle jesteśmy zabiegani, często brakuje nam chwili wytchnienia, dlatego też i nie zwracamy uwagi na otaczające nas dźwięki.
    Ja zrobię to za Was. Po to tu jestem. Nie naśladuję nikogo, dlatego też wierzę, że moich audycji po prostu słucha się lepiej.

    Do programu „Warto Posłuchać” często zapraszam ciekawych muzycznych gości. Chcę, aby opowiedzieli Wam o swoich zawodowych dokonaniach, a także o tym, co aktualnie u nich słychać. Także poza studiem nagrań i sceną. A- wierzcie mi- często bywa u nich ciekawie.
    Równie często spotykam też ludzi związanych z szeroko pojętą kulturą. Organizacja kulturalnych przedsięwzięć, literatura, samorodne talenty oraz zarządzanie tym niezwykle barwnym rynkiem również znajduje się w kręgu moich zainteresowań, ponieważ zależy mi na tym, by było ciekawie i dokładam wszelkich starań, żeby w moich audycjach po prostu „się działo”.
    A zatem do usłyszenia…

    POP Radio 92,8 FM www.popradio.pl

    Niedziela godz. 20:00 – 22:00

    oraz

    Radio Płońsk 93,6 FM

    Niedziela godz. 21:00 – 23:00

    Zapraszam bardzo serdecznie

    Arkadiusz Kałucki

  • Najnowsze wpisy

  • Kategorie

  • Social

  • Archiwum

  • Reklamy