Albumy Polska cz.3/2017

Ostatnie dziesięć krążków, które według mnie wyróżniły się w pierwszym kwartale 2017 r. jest bardzo imponujące 🙂 Szczególną uwagę zwróćcie na projekt Insza, polski swing w wykonaniu Joanny Morea’i czy powracający po dłuższej przerwie…Rafał Blechacz z repertuarem..Johann’a Sebastiana Bacha 🙂 A jak do tego wszystkiego dodamy doskonały album Anny Marii Jopek z Gonzalo Rubalcaba’em czy grupy LemON to aż ręce same składają się do oklasków:) Bo jak już wiecie z poprzednich wpisów, gorąco polecam waszej uwadze koncerty wyróżnionych artystów 🙂

 

 

01.Anna WyszkoniAnna Wyszkoni – „Jestem tu nowa” (Universal Music)

Długo oczekiwany przez fanów Anny Wyszkoni jej trzeci solowy album pt. „Jestem tu nowa” ujrzy światło dzienne 31 marca. Na nowej płycie Ania zdecydowanie postawiła na facetów. Do współpracy w charakterze producentów zaprosiła Marcina Limka oraz gitarzystę, z którym współpracuje na co dzień, Marka Raduli, a wśród autorów kompozycji znaleźli się: Jan Borysewicz, Robert Gawliński, Piotr Cugowski, Tomasz Banaś oraz wspomniani Marek Raduli i Marcin Limek. Kilka kompozycji oraz większość tekstów na płycie jest autorstwa samej Ani. Cały materiał jest przesiąknięty jej kobiecością, wrażliwością, ale i pewnością siebie, której nabrała podczas ośmiu lat samodzielnej, muzycznej wędrówki.

Po przełomowym i eklektycznym albumie „Pan i Pani” [2009] oraz bardzo nostalgicznym i spokojnym „Życie jest w porządku” [2012] (obydwa uzyskały status Podwójnie Platynowych) Ania postanowiła tym razem zmienić nieco kurs muzyczny i nagrała album bardziej dynamiczny, ale nadal, jak poprzednie, pełen szlachetności, refleksji i tajemnicy. 36-letnia Anna Wyszkoni wydaje swoją najbardziej dojrzałą i emocjonalną płytę w karierze. Już sam tytuł krzyczy, że mamy do czynienia z nowym, dotąd nieodkrytym lądem. „Jestem tu nowa” to tytuł nieprzypadkowy, jak zresztą każde słowo wyśpiewane przez autorkę na tej płycie. Rok 2016 był dla Niej przełomowy ze względu na poważne problemy zdrowotne, które Ją dotknęły. Jest silna i doświadczona, więc kiedy już się z nimi uporała, stworzyła najbardziej osobisty i poważny materiał ze wszystkich dotychczasowych.

O swoim nowym muzycznym dziecku Ania mówi tak: „Jestem tu nowa” to 13 (nie jestem przesądna) premierowych, bardzo zróżnicowanych stylistycznie piosenek o ogromnym ładunku emocjonalnym. W tekstach wyrzuciłam z siebie wszystko, co doskwierało mi przez ostatni rok, jednak muszę zaznaczyć, że nie jest to płyta o nieszczęściu. Wręcz przeciwnie, jest o sile, charakterze, o szczęściu i o miłości, która mnie przepełnia. I o nowym życiu, które dostałam w prezencie. Trudno mi jednoznacznie sklasyfikować ten album, ciężko opisać go słowami, zresztą… po co?
Przecież opowiadanie o muzyce to jak tańczenie o literaturze, więc znacznie sensowniej będzie po prostu go posłuchać, do czego gorąco namawiam. Mam nadzieję, że tak jak ja, nie będziecie mogli się od niego uwolnić.

 
źródło: Universal Music

02.Jerzy MalekJerzy Małek – „Forevelle” (Kayax Prod.)

Premierę płyty “Forevelle” – to najnowszy projekt Jerzego Małka – jednego z najwybitniejszych polskich trębaczy jazzowych, począwszy od gry na instrumencie, po sposób komponowania.

„Forevelle” jest kwintesencją stylu muzycznego Jerzego Małka, łączy w sobie elementy nowoczesnego jazzu, wyraźnie uwydatnione w języku improwizacji Małka, jak i poszczególnych członków zespołu. W sferze kompozycji artysta łączy elementy klasycznego jazzu z aktualnymi trendami, stosując charakterystyczne dla niego połączenia akordów, tworzących szeroką paletę barw.

Tematy muzyczne Jerzego Małka cechuje melodyjność, która w połączeniu z brzmieniem trąbki, tworzy bardzo osobisty, naturalny liryzm. Ten specyficzny sposób interpretacji usłyszeć już można na poprzednich krążkach „Air” i „Stalgia”. Na płycie “Forevelle” można także znaleźć elementy bluesa i zawartej w nim melancholii, tęskonty, bólu, które na stałe wpisują się w dorobek muzyczny artysty.

 
źródło: Kayax Prod.

03.Piotr BukartykPiotr Bukartyk – „O zgubnym wpływie wyższych uczuć” (Mystic Prod.)

7 kwietnia ukazał się nowy album Piotra Bukartyka. Wydawnictwo zatytułowane jest „O zgubnym wpływie wyższych uczuć”. Pierwszym singlem promującym płytę jest utwór „O przyjaźni”. Piotr Bukartyk opowiada o nowej płycie:
„Mówiąc najprościej, to, co wokół nas, żenuje mnie ostatnio i zniesmacza, dlatego zdecydowałem się na płytę o tym, co w środku. Piosenki są tu na ogół dość długie, bo nigdzie mi się nie spieszy, bo co nagle to po diable, bo to rozmowa przy kawie, a nie wiec wyborczy. O polityce zresztą napomykam tu tylko raz, by dać wyraz właśnie zniesmaczeniu. A pomyśleć, że gdy byłem mały salutowałem samolotom, kochałem defilady i chętnie machałem chorągiewką czy balonikiem. Może to naturalne, że z czasem zamykamy się w sobie? Naprawdę sporo się tam dzieje i warto się temu poprzyglądać, na przykład słuchając tej płyty.”

 
źródło: Mystic Prod.

04.LemONLemON – „Tu” (Warner Music)

LemON „TU” i teraz jest zespołem dojrzałym, który śmiało łączy odległe światy. Liryczne ballady kontrastują więc z punkową złością czy rockowym kolorem przesterowanych gitar, a współczesne brzmienia z wyraźnymi nawiązaniami do herosów lat 70., do twórczości takich grup jak Led Zeppelin czy Pink Floyd.
Równie odważna jest zresztą warstwa tekstowa – intymna, klaustrofobiczna refleksja o niemożności komunikacji, zarówno na poziomie dwojga ludzi, poszukujących miłości, jak i całych społeczeństw, które bez porozumienia skazane są na upadek. Gdzie dokładnie jest „Tu”? Gdzieś pomiędzy drewnianą łemkowską chatą w Śnietnicy, miejscowości z której pochodzi dziadek Igora, a Nowym Jorkiem, z jego wiecznym gwarem i wielokulturowością. W góralskiej chacie zespół zamknął się na tydzień z okładem, by z dala od cywilizacji lepiej usłyszeć w sobie szkice nowych utworów, natomiast za ocean lider LemON wybrał się po zakończenie tej historii. Inspirację znalazł m.in. w Museum of Modern Art, w słynnym płótnie „Numer 1” abstrakcjonisty Jacksona Pollocka.

Co ciekawe, nowy album LemON, choć jest płytą przemyślaną, w której powstanie zespół i współpracownicy włożyli niemało trudu i energii, jest w pewnym sensie materiałem najbardziej w dorobku grupy… niedoskonałym. 
- Doceniłem wartość brudu – przyznaje Igor Herbut.
Zrozumiałem, że kiedy zespół gra na setkę, nie jest ważne, czy coś zabrzmiało perfekcyjnie albo czy jest w stu procentach czysto, ważniejsze są emocje, energia i granie razem.

Trudno z tym polemizować, szczególnie gdy się słyszy nowy album LemON. To muzyka, która tak angażuje, w której trzeba być tak bardzo obecnym, tak bardzo „Tu” – że mija ochota na dyskusje i zadawanie pytań.

 
źródło: Warner Music

05.AnnaMaria JopekAnna Maria Jopek & Gonzalo Rubalcaba – „Minione” (Universal Music)

Płyta „Minione” to wskrzeszenie najpiękniejszych przedwojennych tang polskich, którą Anna Maria Jopek nagrała z legendarnym pianistą kubańskim Gonzalo Rubalcabą i jego trio jazzowym. Nostalgiczne, przedwojenne tanga i bolera polskie złamane współczesnym językiem jazzu i kubańskim pulsem, nagrane w najwyższej audiofilskiej jakości. Spośród setek starych tang i boler artyści wybrali te, które inspirują ich najbardziej (m.in. „To ostatnia niedziela”, „Rebeka”, „Twe usta kłamią”) i mogły stać się pomostem między tym co minione, światem lat 30-tych ubiegłego stulecia a współczesną muzyką wokalną. Pomostem między kulturami – polską, kubańską, żydowską, argentyńską i amerykańską.

Lata trzydzieste poprzedniego stulecia były podobno najpiękniejszym czasem dla mojego miasta – Warszawy. Babcia zdążyła mi to opowiedzieć i wytańczyć. Po wojnie, wraz z przyjaciółmi próbowała wskrzesić tradycje potańcówek, ale po wojnie nic już nie było takie jak przedtem. Moje pokolenie urodziło się zupełnie niezdolne do tańca.
Kiedy nagrywałam „Minione”, nieustannie myślałam o kobietach, z których linii pochodzę. O tym, że śpiewam melodie skomponowane w najpiękniejszych latach ich życie. Latach beztroskiej młodości, koralowych ust, smukłych brwi i przepastnych miłości, na które było mnóstwo czasu. Latach zachwycających w sztuce. Latach mojej ulubionej muzyki. Ewolucja harmonii, jak dla mnie, mogłaby zatrzymać się w tym właśnie miejscu historii. I tylko nie do pojęcia, że człowiek tamtej kultury i wrażliwości mógł ruszyć w obłęd wojny. Dla mojej Babci Ireny, Prababci Valeski, Cioci Janeczki, kiedy wybuchła wojna, liczyło się tylko jedno – żeby ocalić dzieci. Nie tylko własne. To były niesamowicie dzielne kobiety. Umiały tańczyć i umiały żyć. Lubiłam myśleć o Nich przetrząsając archiwa nagraniowe w poszukiwaniu piosenkę na spotkanie z Gonzalo Rubalcabą, genialnym kubańskim pianistą. Kiedyś, kiedy nagrywaliśmy „Polannę”, opowiadałam Gonzalo o polskich tangach międzywojennych a On mi o tym, że Kuba była wtedy portem całego świata, chłonęła melodie wszystkich w tranzycie i najpewniej zna większość piosenek, o których opowiadam. Ale wtedy, pięć lat temu, nie nagraliśmy żadnej z nich. Tamte nagrania były dedykowane innym tematom.
-Musieliśmy spotkać się raz jeszcze. Nieprzypadkowo teraz. Może ta muzyka, w której przeszłość przenika się z przyszłością, polskie, żydowski czy argentyńskie okazuje się być równie dobrze kubańskie, będzie nie tylko moim szczęściem spotkania Gonzalo, ale także głosem tęsknoty za światem jedności, pokoju, wzajemnego szacunku i zaufania. „All we need is love” śpiewał Paul McCartney. Teraz bardziej niż kiedykolwiek.

Anna Maria Jopek

-Este album, es un acto de amor y respeto al pasado, es la oportunidad de buscar y explorar la memoria en el sonido y diseñar un presente con la imaginación. Es otra oportunidad para presenciar y confirmar la universalidad de nuestras necesidades culturales, emocionales y también para probar y disfrutar del abrazo y el beso enamorado, armonioso, rítmico e intelectual de nuestra memoria musical.

Gonzalo Rubalcaba

 
źródło: Universal Music

06.Andrzej Korzyński Wajda_RGB_96dpiAndrzej Korzyński – „Andrzej Korzyński: muzyka z filmów w reżyserii Andrzeja Wajdy” (Sony Music)

Wyjątkowe wydawnictwo z muzyką Andrzeja Korzyńskiego, która towarzyszyła najsłynniejszym filmom Andrzeja Wajdy. Zebrane utwory z filmów „Człowiek z żelaza”, „Człowiek z marmuru”, „Brzezina”, „Polowanie na muchy” oraz „Panna nikt” ukazały się na płycie kompaktowej oraz winylowej.

Tracklista CD:

CZŁOWIEK Z ŻELAZA
1. Nadzieja 04:52
2. Los człowieka 03:46
3. Gdańsk 80′ 03:09
4. Wiersz Miłosza 00:56
5. Pałkarz 03:05
6. Jesteś moja nadzieją 02:32
7. Ballada o Janku Wiśniewskim 02:03
CZŁOWIEK Z MARMURU
8. Człowiek z marmuru – Temat przewodni 04:36
9. Port 01:29
10. Ocalony od zapomnienia 03:30
11. Figury z marmuru 02:15
12. Świadek 03:13
13. W stoczni 02:55
14. Huta Katowice 03:10
BRZEZINA
15. Krajobraz Brzeziny 02:37
16. Brzezina – Motyw przewodni 03:06
17. Piosenka o śmierci 01:50
POLOWANIE NA MUCHY
18. Bossa Nova 03:03
19. Akademik Dziekanka (Rock Group) 02:28
20. Polowanie na muchy – Motyw przewodni (Rock Group) 02:28
21. Akademik Dziekanka (Taniec) 02:31
22. Próbując złapać muchę 01:50
PANNA NIKT
23. Panna nikt – Temat przewodni 02:32
24. Marzenie 03:40
25. Panna nikt – Temat przewodni (piano) 02:29
26. Modlitwa 03:31

Tracklista LP

Strona A „Człowiek z żelaza”
1. Nadzieja
2. Los człowieka
3. Gdańsk 80′
4. Wiersz Miłosza
5. Pałkarz
6. Jesteś moją nadzieją
7. Ballada o Janku Wiśniewskim
Side B „Człowiek z marmuru”
1. Człowiek z marmuru – temat przewodni
2. Ocalony od zapomnienia
3. Figury z marmuru
4. Świadek
5. W stoczni
6. Huta Katowice

 
źródło: Sony Music

07.Dekalog„Dekalog – dziesięć prostych słów” (Agencja Muzyczna Polskiego Radia)

Artyści z różnych stron świata, wykonawcy różnych gatunków muzycznych, połączyli siły, abyśmy słuchając tej wyjątkowej płyty mogli na chwilę zatrzymać się w codziennej gonitwie.
Każdy utwór jest ucztą dla miłośników idealnego brzmienia, o które zadbał Marcin Pospieszalski, producent muzyczny płyty.

 
źródło: Agencja Muzyczna Polskiego Radia

08.Lukasz Sabat_Wociech InglotInsza – „…Dla NN…” (Draco)

Zespół INSZA powstał na początku 2016 roku w Sanoku, tworzy go dwóch multiinstrumentalistów Łukasz Sabat (wokal, śpiew gardłowy, duduk, saksofon, hulusi, elektronika) i Wojciech Inglot (instrumenty klawiszowe, saksofon, ewi). Muzycy spotkali sie wcześniej przy okazji tworzenia projektu PASJA przy którym mieli okazję poznać się muzycznie na scenie.Wtedy też postanowili połączyć swoje siły i doświadczenia aby zrobić coś wspólnie. Od tamtego czasu zaczęli spotykać się , zapisując pomysły, tworząc muzykę na ich pierwszy album INSZA …Dla NN… który został wydany 5.02.2017r przez krakowskie wydawnictwo DRACO. Muzycy w sposób nowoczesny, innowacyjny stworzyli kompozycje do tekstów poetyckich m.in. Janusza Szubera , Mirona Białoszewskiego. Nie można płycie przyporządkować konkretnego gatunku muzycznego, ponieważ znajduje się na niej cały wachlarz instrumentalny uzyty w sposób nieoczywisty, a przy tym przyjemnie wpadający ” w ucho ” Słychać elementy Jazzu, Etno, elektroniki. Łukasz Sabat i Wojtek Inglot poprzez swoją bogatą wędrówkę po świecie muzyki i wrażliwości dostarczają w INSZY niezwykłych przeżyć podbijanych prawdą, talentem i świeżym spojrzeniem na muzykę.

Łukasz Sabat – Wokalista, multiinstrumentalista gra na duduku, saksofonie altowym, Hulusi, sopiłce basowej i na wielu podobnych z rodziny dętych, dodatkowo zajmuje się elektroniką i live samplingiem. W swoich poszukiwaniach koncentruje się głównie na barwie wydobywanej z instrumentów. Inspiracje ciekawymi dźwiękami doprowadziły go do zgłębiania technik wokalnych z różnych stron świata. Brał udział w wielu projektach polskich i międzynarodowych. Miał przyjemność muzykować z takimi artystami jak: Zygmunt Konieczny, Nikola Kołodziejczyk, Artur Guza, Maria Pomianowska,Patrycja Napierała, Jurek Bawół,Marta Maślanka,Buba Kuyateh , Urna Chahar – Tugchi.

Wojciech Inglot – multiinstrumentalista, saksofonista, klawiszowiec, aranżer. Klawiszowiec w zespole Daddy’s Cash / nauczyciel saksofonu w PSM I i II st. w Nowym Targu. Solista i kameralista, muzyk sesyjny i zespołowy, wykonujący muzykę klasyczną, współczesną, blues, jazz, smoothjazz, fusion, jazzrock, rock, folk.

 
źródło: Draco

09.Joanna MoreaJoanna Morea – „Crazy people” (Pronet Records)

Nowy projekt Joanny Morea to w większości autorskie kompozycje napisane do tekstów Marka Gaszyńskiego oraz Joanny utrzymane w szlachetnym stylu muzyki swingowej jak również przepojone bluesową nutą oraz zgrabnie zaaranżowane jazzowe piosenki amerykańskie z początku stulecia. Język polski w piosenkach swingowych to nie lada wyzwanie, którego podejmuje się Joanna. „Crazy People” to najnowsza płyta Joanny składająca się z 12 – stu kompozycji w stylistyce jazzowej. Na debiutanckiej płycie oprócz wspaniałych muzyków występują również czołowi artyści sceny jazzowej – Robert Majewski – trąbka, Zbigniew Namysłowski – saksofon altowy, Urszula Dudziak – wokal.

Skład:
Joanna Morea – śpiew, flet, saksofony
Dymitr Markiewicz – puzon
Jarek Małys – klawisze
Andrzej Zielak – kontrabas
Grzegorz Grzyb – perkusja

 
źródło: Joanna Morea / Pronet Records

10.Rafal BlechaczRafał Blechacz – „Johann Sebastian Bach” (Universal Music)

Nowa ważny album Rafała Blechacza, jednego z najwybitniejszych pianistów swojego pokolenia.

Ceniony za nagrania Chopina, które przyniosły mu wiele nagród i wyróżnień, uznany za talent, który pojawia się raz na parę dziesięcioleci, Rafał Blechacz prezentuje tym razem nagrania dzieł Jana Sebastiana Bacha.

31 – letni obecnie zwycięzca Konkursu Chopinowskiego z 2005 roku, całą młodość pochłonięty był muzyką Bacha i w niezwykle naturalny sposób wypracował swój własny styl, który odnajdziemy na tym albumie w dojrzałych interpretacjach dzieł na instrumenty klawiszowe tego kompozytora.

Album ukazuje wyjątkową wszechstronność artysty i jego głęboką znajomość dzieł Bacha.

Interpretacje Blechacza wypływają także z jego doświadczeń jako organisty. Młody Rafał „zjadł zęby” na zmaganiach z głównym bachowskim instrumentem, ćwicząc na organach przez wiele lat zanim ostatecznie podjął decyzję o wyborze fortepianu.
Artysta grał na organach także podczas mszy w kościele parafialnym w swoim rodzinnym mieście – Nakle nad Notecią, gdzie zresztą od czasu do czasu dawał recitale już po tym jak został pianistą.

“Organy zawsze mnie fascynowały i wiele moich najwcześniejszych muzycznych wspomnień związanych jest ze słuchaniem organów w kościele” – wspomina artysta.

Album zawiera prawdziwe przeboje jak Koncert włoski, jeden z ulubionych utworów Blechacza (“…jego interpretację, przede wszystkim, cechuje modelowa przejrzystość faktury – Portland Press Herald”),
oraz I Partita (“od pierwszych urzekających, klarownych dźwięków było oczywiste, że Blechacz jest muzykiem oddanym swojej sztuce, poszukującym głębi, badającym jej znaczenie i sprawdzającym jej możliwości”) oraz aranżacja “Jesus bleibet meine Freude” .

 
źródło: Universal Music

Reklamy