Styczeń 2020 – wywiady dla POP Radio i Radia Płońsk

Ja_27.01.2020cRok 2020 rozpocząłem z przytupem! Wywiady dla POP Radia i Radia Płońsk nagrane w Styczniu były tak jak i w poprzednich miesiącach, bardzo inspirujące, pouczające a przede wszystkim wartościowe pod każdym względem. Dla słuchaczy, którzy są dla mnie najważniejsi będzie to doskonała dawka kreatywności moich rozmówców nie tylko z dziedziny muzyki ale i literatury. A luty zapowiada się równie interesująco. Oj będzie się działo, bo od lutego program „Warto Posłuchać” będzie miał też swoją emisję w Wasze Radio FM!!!

 

 

01.Ałbena Grabowska w Radiu Plonsk_2020a

Ałbena Grabowska fot.AK

Z Ałbena Grabowską spotkałem się kilka dni temu aby porozmawiać z nią na temat jej nowej powieści „Matki i Córki” (Wyd.Marginesy). Autorka słynnej książki „Stulecie winnych” na podstawie której TVP nakręciła serial, w równie obrazowym języku literackim zabiera nas czytelników w świat czterech kobiet. Wszystkie historie umiejscowione są w XX wieku. Prababcia, babcia, matka i córka każda oddzielnie przez całe życie mierzy się ze swoją tak naprawdę przeszłością. To walka o tożsamość, dziedzictwo. U jednych to chwilowe podjęcie rękawicy by prawda był na wierzchu, jednak jej ciężar powoduję w bohaterkach ukrywanie przeszłości. To m.in. wynik ich samotności, zadanego im cierpienia, braku kochania i bycia kochanym. To także zobojętnienie, które staje się przyczynkiem do zadania pytania: czy miłość może mieć taką samą siłę oddziaływania co nienawiść? Bo ta granica wydaje się być łatwa do przekroczenia a zwłaszcza na tę złą stronę. Maria, Sabina, Magdalena, Lila każda ma co ukrywać. Zesłanie na Sybir czy bycie w obozie koncentracyjnym podczas drugiej Wojny Światowej są wg mnie traumami, z którymi autorka u swoich bohaterek zmaga się najbardziej. I tu Ałbena przywołuje Mity Greckie, które są ponadczasowe, tak często przywoływane we współczesnym świecie. Doskonale porównuje wszystkie aspekty opisanych historii, wyjaśnia, tłumaczy w bardzo obrazowy sposób, co działa na nasza wyobraźnię. Czytając książkę aż chce się zapytać na głos – „a co z nadzieją, która umiera ostatnia?”. Przeczytajcie sami. Na koniec powiem tak od siebie – wszystkie 4 kobiety pragnęły być kimś wyjątkowym dla drugiego człowieka, gdzie słowa miłość, kochać, szczęście, radość byłby na porządku dziennym. Ale…

02.BaiKalina w POP Radio_01_2020_a

BaiKalina fot.AK

BaiKalina jest wyrazistą, wiedzącą czego chce i pewną swojej drogi muzycznej artystką, która została wyróżniona przez projekt muzyczny – My Name Is New. W gitarowo-akustycznych brzmieniach o subtelnym zabarwieniu folkowo-rockowym charakterze osadzona jest jej kompozycja „On my own”. Uczestniczka belgijskiej edycji programu „The Voice” w bardzo interesujący sposób buduje emocje we wspomnianej piosence, w której porusza tematy dotyczące uczucia, miłości, kochania i byciu samotnym. A konkretnie są tu wszystkie najistotniejsze punkty jakie są obecne w związku między dwojgiem ludzi. Odnaleźć można oczekiwania względem partnera, jest wspomniana samotność, tęsknota, mowa o różnicy charakterów. Nawet jeśli się rozstajemy i wspominamy co było to i tak myślimy o byciu kochanym i samemu chcemy kochać. A powiedzenie, że „milczenie jest złotem” też ma tu swoje miejsce. BaiKalina jest jednym z ciekawszych i mocnych akcentów końca 2019 roku wśród debiutantów. Czekam na kolejne muzyczne wizytówki od Kaliny 🙂 Kalina Merci 🙂

03.Mateusz Ziółko w POP Radio_2020c

Mateusz Ziółko fot.AK

Nagranie „Obiecaj mi” jest najnowszym singlem Mateusza Ziółko, który aktualnie nagrywa swoją drugą płytę w dyskografii. Ten utalentowany wokalista i pianista polskiej sceny pop od strony muzycznej zaufał…Krzysztofowi Zalewskiemu(!), Grzegorzowi Pałce(Renata Przemyk) i Jarosławowi Baranowi. Od strony tekstowej nie pierwszy i nie ostatni raz Mateusz Ziółko powierzył swoje myśli, emocje, przemyślenia nadwornej poetce i autorce teksów dla Renaty Przemyk – Annie Saranieckiej. Piosenka „Obiecaj mi” to bardzo życiowa kompozycja. Z jednej strony strach, obawa przed byciem samotnym. Z drugiej strony o bliskości i byciu kochanym w dobrych i złych chwilach. Przemijanie też ma tu swoje miejsce. Ponadto, każdy popełnia błędy i prosimy o przebaczenie drugą stronę. Dobro należy pielęgnować. Ognisko domowe jest tym miejscem, które jest gwarantem a przynajmniej powinno być gdzie jest miłość, gdzie słowo kochać wypowiadane ma wartość i znaczenie. Ognisko domowe to także miejsce, które każdy powinien szanować, doświadczyć i pielęgnować. Ciekawa propozycja od Mateusza Ziółko o stricte popowym brzmieniu. Ja na pewno będę prezentował ją w programie „Warto Posłuchać”.

04.Monika Kowalczyk w POP Radio_01.2020_a

Monika Kowalczyk fot.AK

Monika Kowalczyk jest songwriterką, wokalistką z Lublina, której nie są obce festiwale m.in. Filmu i Sztuki „Dwa Brzegi” w Kazimierzu Dolnym czy Grechuta Festiwal w Krakowie. Monikę możecie posłuchać na składance „Jesienne dziewczyny – piosenki Kaliny Jędrusik”, gdzie zinterpretowała kompozycję – „Na całych jeziorach – ty”. Ale aktualnie najważniejszym celem w życiu artystycznym lubelskiej wokalistki jest promocja jej nowego nagrania „Te twoje sukienki”. Mająca już w dorobku EP’kę pt. „Piosenki”(2017 r.) Monika Kowalczyk do spółki z producentem Andrzejem Izdebskim (debiutancka płyta Ralpha Kamińskiego) swoje muzyczne zainteresowania delikatnie skierowała na mainstreamową stronę mocy. Niebagatelne znaczenie do tekstu ma teledysk do wspomnianej piosenki. Młode dziewczyny ubrane w zielone sukienki w najróżniejszych ich odcieniach są metaforą życia. Jego zakamarkach czy jasnych punktach. To także naturalne piękno uczestniczek video-clipu, bez ozdób, bez wyróżników bo wyjątkowości naszego życia nadajemy my sami. Co mamy w sercu, duszy a wszystko jest rzeczywiste, autentyczne, prawdziwe a nie wirtualne, nieoczywiste, złudne. Ciekaw jestem co przyniesie przyszłość w twórczości Moniki. Na razie zapowiada się interesująco, ale życie bywa przewrotne. To dopiero początek niełatwej drogi, na której trzeba mieć oczy dookoła głowy. Daję Monice kredyt zaufania by zrealizowała to, co zaplanowała.

05.Krzysztof Zajas w Radiu Plonsk 2020_D

Krzysztof Zajas fot.AK

Krzysztof Zajas jest autorem książek m.in. „Wiatraki” i tej najnowszej „Skowyt Nocy”. Obie pozycje wydawnicze wchodzą w skład trylogii pomorskiej. Trzecia odsłona będzie pod koniec 2020 r., tak przynajmniej jest zaplanowane. Wszystkie trzy tomy wyda Wydawnictwo Marginesy. Kilka dni temu porozmawiałem z Krzysztofem Zajasem o „Skowycie Nocy” i jego przede wszystkim głównym bohaterze Andrzeju Krzyckim. Oprócz kilku tajemniczych historii dotychczas skrywanych, ukrywanych, które są do pewnego momentu powiązane i odkrywane przez bohatera, z ogólnego obrazu drugiego tomu trylogii wyłaniają się następujące słowa klucz: samotność(nie tylko bohatera ale i jego antagonisty), dzielność w działaniu, zaufanie…a może jego brak? Samemu proszę ocenić. To także idealistyczne podejście do zawodu inspektora Andrzeja Krzyckiego oraz zasady według których działa i chce funkcjonować bohater. Książka napisana bardzo obrazowym językiem by nie powiedzieć filmowym. Zresztą sporo można mieć skojarzeń z obrazami znanymi z X Muzy. Ja np. miałem z „Psy”(reż. Władysław Pasikowski) czy „Kiler”(reż. Juliusz Machulski), ale o tym mówię w wywiadzie, którego emisja z moim rozmówcą odbyła w Niedzielę 2.02.2020 w „Kulturalnym Mazowszu” g.20:10 – 21:00 w Radiu Płońsk 93.6 FM. Oba tomy z trylogii pomorskiej „Wiatraki” i „Skowyt Nocy” polecam z czystym sumieniem dla miłośników nie tylko samego czytania, ale tych co lubią thriller-kryminał w jednym.

06.Lanberry w Radiu Plonsk_01_2020_aa

Lanberry fot.AK

Rok 2019 Lanberry można opisać tytułem słynnego filmu bollywoodzkiego „Czasem słońce czasem deszcz”. Ja wspomnę o słoneczku, bo jego było zdecydowanie więcej. Nie wiem czy wiecie, ale Lanberry ma swoją dużą cegiełkę w sukcesie czyli wygranej Roksany Węgiel w Konkursie Piosenki Eurowizyjnej dla Dzieci, zresztą tak jak i w tej niedawnej edycji kiedy to wygrała Viki Gabor! Kolejnymi słoneczkami były najważniejsze nagrody muzyczne w Polsce czyli Fryderyki. Lanberry pierwszy raz znalazła się w ścisłej piątce nominowanych a także wystąpiła podczas wręczania nagród. Co by nie mówić, ale późniejszy występ na deskach opolskiej sceny podczas Festiwalu Polskiej Piosenki też ma swój wymiar i znaczenie. A taką wisienką na torcie 2019 było ukazanie się jej nowego pod każdym względem nagrania „Zew”. To, że jest i dalej będzie popowo to wiadomo, ale od strony tekstowo-muzycznej nastąpiło trochę zmian. Pop w ostrzejszej formuje, już bez słodkości, dziewczęcej kruchości, grzeczności co jest wynikiem dorastania Lanberry. Ona nie ma 18 czy 20 lat. To dobra decyzja, odważna i przemyślana na pokazanie w końcu swojej kobiecości, własnego zdania, ukazania światu co jest dla mnie ważne, istotne. Teledysk doskonale odzwierciedla przemianę Lanberry. Są elementy charakterystyczne z dotychczasowej kariery muzycznej, które stanowią uzupełnienie nowego oblicza artystki. Proszę sobie obejrzeć klip i wszystko będzie jasne.

07.Aga Dyk w Radiu Plonsk

Aga Dyk fot.AK

Aga Dyk wokalistka zespołu Brathanki przygotowuje się do premiery swojej drugiej solowej płyty. Przypomnę, że jej pierwszy krążek nosił tytuł „Odlot na Dominikanę”. Nowe kompozycje zupełnie odbiegają od jej debiutu. Jest nowocześniej pod każdym względem. Dotychczas w stacjach radiowych obecne były i są trzy singlowe propozycje: „Kropla rosy”, „Stróż” i ten najnowszy(premiera listopad / grudzień 2019) – „S.O.S.”. I właśnie o tej kompozycji porozmawialiśmy. Wszystko jest dla ludzi i warto zachować umiar we wszystkim a zwłaszcza jeżeli chodzi o świat wirtualny. Nie potrafimy ze sobą rozmawiać twarzą w twarz. Nie patrzymy sobie w oczy podczas rozmowy, a świat wirtualny czy to w komputerze czy telefonie daje nam ochronę. Stajemy się anonimowi, niewidzialni(złudne wrażenie), izolujemy się od siebie a najlepiej to widać wśród dzieci. Warto się opamiętać nim będzie za późno. Nowy album Agi Dyk swoją premierę będzie miał wiosna br. ale wg mojego rozeznania dopiero po tym jak Aga zostanie mamą, a termin tuz tuż  Aga trzymam kciuki!

08.PLastic w POP Radio_01_2020_a

Plastic fot.AK

Plastic to duet o nieszablonowym i nieoczywistym podejściu do muzyki. Znam Agnieszkę Burcan i Pawła Radziszewskiego od początku ich kariery muzycznej jako Plastic i za każdym razem kiedy promowali swoje nagrania po wysłuchaniu było – wow! Zawsze uśmiechnięci i optymistycznie nastawieni do ludzi i świata. Oboje eksplorują najróżniejsze obszary muzyki by później według swojego wyczucia, wiedzy i kreatywności wypuścić gotowy produkt w postaci singla czy później albumu. Ostatnimi laty nieco cicho zrobiło się wokół duetu, ale w maju 2019 powrócili z mocnym, energetycznym i wyrazistym utworem „U gonna love it”. Wczesną jesienią dostarczyć drugi singiel „Out of control”, który doskonale mówi o nich i ich pewnego rodzaju filozofii w podejściu do wykonywanej pracy. Paweł jest miłośnikiem i kolekcjonerem gitar, którego współczesne dźwięki i brzmienia pochłaniają, ba! nawet są paliwem do dalszego rozwoju. Agnieszka, która ramię w ramię z Pawłem także mogłaby mówić i mówić o nowych rozwiązaniach kompozycyjnych, odpowiedzialna jest też za teksty i ma w sobie pewną nutkę sentymentalizmu. I właśnie to wszystko wg mnie daje pozytywny odbiór duetu Plastic. Polecam ich koncerty kipiące energią, dobrą nutą i zabawą, bo lekki clubowy charakter zawsze u nich miał swój pierwiastek. Na koniec dodam, że Plastic będzie reprezentować Polskę podczas zbliżającego się Canadian Music Week – „Spotlight on Poland” w dn.18 – 24.05.2020 w Toronto.

09.Lani w POP Radio_01_2020_aa

Lani fot.AK

Kolejny ciekawy duet pojawił się na polskiej scenie elektronicznej. Dorota Morawska, którą możecie znać z innego nieistniejącego już duetu Last Blush, tym razem z producentem związanym ze sceną hiphopową Arkadiuszem”SWD” Szwedem(Hemp Gru) zaproponowali pod koniec 2019 r. ciekawe połączenie elektronicznych brzmień z domieszka synth-pop, trip-hop o bardzo hipnotyzującym „feelingu” pod nazwą LANI. Dotychczas możemy słuchać ich dwóch kompozycji „Lost inside” oraz tego najnowszego z 2020 r. – „Infinity”. To bardzo intrygująca propozycja pewnych siebie i wiedzących „co w trawie piszczy” zdolnych młodych ludzi. Daje im szansę i będę się bacznie przyglądał jak radzą sobie w tym niełatwym dziś świecie muzycznym.

Autor tekstów, przygotowanie i opracowanie: Arkadiusz Kałucki

Audio Video Show 2019 – Moje Reminescencje

01.AVS_2019_Wejscie_PGE_Narodowy

Moi przed Audio Video Show 2019 fot.AK

W dniach 8-10.11.2019 r. na PGE Narodowym oraz w Hotelach Radisson Blu Sobieski i Golden Tulip w Warszawie odbyła się 23 edycja Audio Video Show. Czyli wszystko odbyło się tam, gdzie powinno się odbyć. Można powiedzieć – „to już tradycja”. Podobnie jak rozpoczęcie całej imprezy czy start odbył się w Piątek 8.11. o godz.12:00 a całość zakończyła się w Niedzielę 10.11. o godz.18:00. Nieodzownym elementem AVS jest poprzedzająca otwarcie konferencja prasowa dla dziennikarzy z Polski i ze świata. I tradycyjnie Adam Mokrzycki pomysłodawca całości i organizator zaprezentował nowości, ciekawostki, atrakcje tegorocznego spotkania branży audio-video ze zwiedzającymi, potencjalnymi klientami czy pasjonatami wysublimowanych dźwięków, wrażliwych na estetykę urządzeń i dodatkowo o bystrej spostrzegawczości.

02.Audio Video Show 2019

Akredytacja fot.AK

Już na „dzień dobry” przybyli na konferencję dziennikarze usłyszeli – „sprzedaliśmy wszystkie dostępne sale, a tym samym ponownie pobiliśmy rekord wynajętej powierzchni” – tadam. A mówiąc obrazowo wyglądało to tak: w przestrzeniach warszawskich hoteli Golden Tulip, Radisson Blu Sobieski oraz na stadionie PGE Narodowym wystawcy zarezerwowali aż 175 sal (99 – Sobieski, 69 – stadion, 8 – Golden Tulip). A przypomnę, że w roku 2018 wszystkich wynajętych pomieszczeń było ‚tylko’ 174, w roku 2017 – 168, 2016 – 160, a w roku 2015 – 104. Także jest wzrost rzędu 64% na przestrzeni ostatnich lat! BRAWO!!!

03.Adam Probosz_Eurosport_Audio Video Show 2019

Komentator Eurosportu Adam Probosz na konferencji AVS 2019 fot.AK

Następne istotne informacje dla wszystkich, również zadziałały na wyobraźnię, a konkretnie było tak:
-Największa w Polsce wystawa słuchawek. Ponad 50 wiodących producentów słuchawek. Oprócz słuchawek dostępne do testowania były także odtwarzacze przenośne oraz wzmacniacze słuchawkowe.

– Największa w Polsce strefa winyli. Podczas Audio Video Show 2019 wszyscy fani dobrego brzmienia będą mieli do wyboru kilkanaście tysięcy tytułów, z ponad trzydziestu wiodących sklepów muzycznych z całej Polski. Winyle zarówno nowe jak i klasyczne wydania.

04.Lech Janerka_Audio Video Show 2019

Lech Janerka na Audio Video Show 2019 fot.AK

Lech Janerka był gościem specjalnym AVS 2019. Podczas konferencji Lech Janerka zaprezentował premierowo kolejny singiel z nadchodzącej płyty. Spotkanie poprowadził Piotr Metz.

05.Acapella_AVS_2019

Acapella – Apollony na Audio Video Show 2019 fot.AK

Acapella, zamiast zapowiadanych głośników Campanille 2, przywiozła … Apollony!!!!
A więc jeszcze wyższy model ze swojej oferty, także wyposażony w tweeter plazmowy, kosztujący „tylko” … 117.000 EUR. A zobaczenie i usłyszenie tego samemu robi wrażenie. Nie chciałem wychodzić 🙂

05a.Mag-Lev_gramofon_AVS_2019

Mag-Lev Audio – gramofon na Audio Video Show 2019 fot.AK

Różne rzeczy widziałem w życiu, ale czegoś takiego nigdy. Lewitujący talerz. Czysta magia. Czy to ma szansę działać? Gra i to jak!!!! Podczas Audio Video Show 2019 można było zobaczyć, jak w praktyce działa jeden z najbardziej niecodziennych gramofonów świata od MAG-LEV AUDIO.

05b.JBL_AVS_2019

JBL na Audio Video Show 2019 fot.AK

JBL/Harman Kardon/Mark Levinson zawsze jest u mnie na mapie do odwiedzenia. Na tegoroczną 23 edycje Audio Video Show przygotowano mnóstwo nowinek, które zostały rozdzielone na cztery strefy na PGE Narodowym. W sferze słuchawkowej królowały słuchawki bezprzewodowe np. świeżutkie, prosto z fabryki modele true wireless JBL Tune 120 TWS, JBL Live 300 TWS czy zupełnie nowa seria JBL Live ze zdobywcą nagrody EISA 2019-2020 JBL Live 650 BT NC. A miłośnicy soundbarów byli usatysfakcjonowani kiedy zobaczyli nowa serię JBL Bar, głośniki bezprzewodowe JBL Flip 5 i JBL Pluse 4. Wspomnę jeszcze o głośnikach JBL Partybox 1000, JBL Partybox 300 i JBL Partybox 100.

06.Gryphon_AVS_2019

Gryphon na Audio Video Show 2019 fot.AK

A to już magiczne miejsce zaczarował Gryphon Audio Designs wart…2 mln. W skład całego systemu wchodzą: kolumny Kodo, monobloki Mephisto Solo, przedwzmacniacz Pandora oraz odtwarzacz CD – Ethos.

07.Łukasz Pawlak_Requiem Records_Audio Video Show 2019

Łukasz Pawlak z Requiem Records na Audio Video Show 2019 fot.AK

Łukasz Pawlak z Requiem Records zawsze aktywny na wszelakich targach związanych z muzyką, zawsze serdecznie nastawiony do odwiedzających jego stoisko płytowe bo i ma sporo do zaproponowania. Ponadto, jego wydawnictwo organizuje autonomiczny festiwal Requiem Records – „Zawieje”, na których występują artyści związani z wydawnictwem.

10.Denon_AVS_2019

Wilson na Audio Video Show 2019 fot.AK

A tu za mną specjalny model kolumn Wilson-EL-10 w złotym kolorze. Tylko na Targi przygotowano taki egzemplarz, który został podpisany przez występujących artystów podczas AVS2019 m.in. Arek Kłusowski, Sanah, Swiernalis. Później całość trafi na najbliższy finał WOŚP 2020🙂 Ależ to grało, wow🙂

12.Sennheiser_AVS_2019

Sennheiser na Audio Video Show 2019 fot.AK

Sennheiser

13.Pioneer_AVS_2019

Pioneer DJ na Audio Video Show 2019 fot.AK

Pioneer DJ

14.Pylon_AVS_2019

Pylon S.A. na Audio Video Show 2019 fot.AK

Pylon S.A.

08.McIntosh_AVS_2019

McIntosh na Audio Video Show 2019 fot.AK

McIntosh

14a.Dziennikarze Muzyczni_AVS_2019

Moi – Audio Video Show 2019 na PGE Narodowym fot.AK

Tradycyjnie podczas Audio Video Show były zorganizowane spotkania z dziennikarzami muzycznymi i nie tylko. Na przykład była nie lada gratka dla miłośników czarnej płyty ‼ Tegoroczne AVS odwiedził w tym roku ponownie Michael Fremer światowej sławy specjalista od gramofonów analogowych, dziennikarz amerykańskich miesięczników Stereophile Magazine oraz Analog Planet. „Mr. Turntable”, bo tak jest często nazywany, poprowadził wykłady dotyczące sztuki prawidłowego ustawiania gramofonów analogowych.

Marek Sierocki, znany dziennikarz muzyczny zabierze nas na spotkanie z Nilem Rodgersem – amerykańskim producentem muzycznym, kompozytorem, autorem tekstów piosenek i gitarzystą. Wraz z zespołem Chic, wydał w sumie dziewięć albumów studyjnych, a jego „Le Freak” włączony został w skład Grammy Hall of Fame. Nile Rodgers nagrał także cztery albumy solowe, a także produkował albumy Madonny, Diany Ross, Davida Bowiego, Micka Jaggera czy grup Depeche Mode
i Duran Duran.

Hirek Wrona ma w tym roku nie jedną, nie dwie, ale aż 3 różne prezentacje muzyczne:
Soul – Muzyka z duszą, Potęga basu i Brzmienie czarno-białe.

Marek Niedźwiecki – na spotkaniu z fanami podczas Audio Video Show 2019 zaprezentował najnowszą, szóstą część swojej autorskiej składanki „Muzyka ciszy” .

15.Koncerty_AVS_2019

Audio Video Show 2019 – Sala Koncertowa fot.AK

Pewnym novum podczas Audio Video Show było uruchomienie muzycznej sceny AVS. Doskonały pomysł!!!! Swoje mini koncerty na PGE Narodowym zagrali:
– Olga Polikowska
– Arek Kłusowski
– Stach Bukowski
-Swiernalis
-Hash Cookie
-Limboski
-William’s Things
-Sanah
-Tappahall

Na koniec wspomnę o jeszcze jednej kwestii, która zaburzyła mi pewien ustalony przez organizatorów porządek. Otóż będąc w Sobotę punkt godz.10:00 w Hotelu Radisson Blu Sobieski czyli dokładnie kiedy zaczęto wpuszczać pierwszych odwiedzających(płacili za bilety czy za karnet) AVS, zaobserwowałem dwa zdarzenia. Pierwsze to…sprzątaczki ze swoimi wózkami i robiące porządki w wolnych pokojach hotelowych pomiędzy pokojami wykupionymi przez wystawców(!). Przynajmniej tak to wyglądało, bo nie sądzę aby robiły porządek w pokoju wystawcy, a jeżeli tak to nie w momencie otwarcia(!). A drugie zdarzenie to coś, czego chyba nigdy nie zrozumiem. Jak wystawcy mogą być nieobecni na swoich stoiskach(ZAMKNIĘTE POKOJE!!!) kiedy tysiące ludzi już są na dole i chcą przyjść i zobaczyć, posłuchać jak prezentuje się ich sprzęt. A może jest wśród nich potencjalny klient???!!! Ja wiem, że kto bogatemu zabroni, ale to jest wg mnie brak szacunku dla NAS. I żeby to było tylko jedno czy dwa miejsca, ale na niemal każdym piętrze widziałem taką sytuację. Może to o czym wspomniałem to przysłowiowy „pikuś”, ale jakoś mam niesmak kiedy widziałem tych ludzi na dole w kolejce i że za chwilę oni pocałują klamkę.

Generalnie to był bardzo owocny weekend. Nawet pogoda sprzyjała aby wybrać się w każdy dzień na Audio Video Show – 8-10.11.2019 r. Dziękuję organizatorom za zaproszenie, aby móc ze wszystkimi delektować się nowinkami ze świata audio-video. Super atmosfera, ciekaw spotkania z fachowcami, ekspertami i mam nadzieję, że za rok także się spotkamy. DZIĘKUJĘ i GRATULACJE DLA WAS!!!!!

Autor, przygotowanie i opracowanie: Arkadiusz Kałucki
Źródło: https://audioshow.pl/pl/news, materiały promocyjne Audio Video Show 2019

Listopad 2019 – wywiady dla POP Radio i Radia Płońsk

Listopad to kolejny udany miesiąc. Wywiady, spotkania, rozmowy pełne kreatywności, optymizmu, serdeczności a co najistotniejsze szczere do bólu. Wszystkie zamieszczone poniżej teksty są moimi własnymi recenzjami, informacjami, opisami, które najpierw są udostępniane na Instagramie(www.instagram.com/wartoposluchac/). Także zapraszam do śledzenia mojego profilu. Wywiady były nagrane dla POP Radio 92.8 FM oraz Radio Płońsk 93.6 FM i tam też będą miały swoje emisje. Później znajda się na moim podcaście.

Podcast – http://www.mixcloud.com/wartoposluchac/

01.Barbara Wrońska w POP Radio_2019_a

Barbara Wrońska ft.AK

Barbara Wrońska znana z dotychczasowej kariery w zespołach Pustki i Ballady i Romanse postanowiła w 2018 r. wydać swój solowy album. Płyta „Dom z ognia” zawiera 10 kompozycji, w których Barbara postanawia wyrazić swoje bardzo osobiste myśli , szczere niemal aż do bólu. Tym krążkiem zamyka i jednocześnie otwiera pewien etap swojej drogi muzycznej. Cztery single radiowe promowały całość(„Nie czekaj”, „Nieustraszeni”, „Abstrakcja”, „Dom z ognia i lodu”). Natomiast w 2019 na świtało dzienne wychodzą zupełnie nowe utwory, a pierwszy z nich było „Serce”(premiera w Walentynki). Inspiracją do jego napisania były tragiczne wydarzenia podczas minionego finału WOŚP w Gdańsku, gdzie zabito ówczesnego Prezydenta Gdańska – Pawła Adamowicza. Natomiast drugą, inną odsłoną w twórczości Barbary Wrońskiej jest nagranie „Rybka” nagrane wspólnie z siostrami Przybysz – Natalią i Pauliną. Jak wszyscy wiemy rok 2019 jest rokiem Stanisława Moniuszki. W jego repertuarze jest kompozycja „Złota Rybka”, którą Barbara Wrońska postanowiła przypomnieć szerszej publiczności, w zupełnie innej otoczce muzycznej, bardzo nowoczesnej. Polecam teledyski do którego rysunki wykonała Pola Dwurnik. Rok 2020 przyniesie nam nowy album artystki!!!

02.Rafał Podraza w Radiu Płońsk_2019_a

Rafał Podraza fot.AK

Rafał Podraza jest dziennikarzem muzycznym, literackim który wyspecjalizował się w pisaniu, przybliżaniu, opisywaniu tego, co wydarzyło się w polskiej piosence. Ich historie powstania, rozmowy z kompozytorami, autorami tekstów jak i samymi wykonawcami. Jest wybitnym znawcą twórczości poety śp. Janusza Kondratowicza(książka „Wieczór nad rzeką wspomnień”). Doskonałym prezentem pod choinkę będzie jego najnowsza książka „Szlagiery sentymentalne”(Wydawnictwo Oficyna R). Rafał zamieścił tam 25 historii absolutnych szlagierów takich artystów jak m.in. Mieczysław Fogg, Ludwik Sempoliński, Krzysztof Klenczon, Irena Santor, Czesław Niemen, Anna Jantar, Maryla Rodowicz, Magda Umer, Irena Jarocka, Zdzisława Sośnicka czy Anna German. Większość z tych utworów odniosło duże sukcesy podczas festiwalu w Opolu. Ale jest kilka charakterystycznych punktów wspólnych tych historii: wojna i jej skutki; nieszczęśliwa miłość; wypadki losowe jakie spotkały autorów, artystów; bardzo wielu z nich znało się i przyjaźniło prywatnie. Książka „Szlagiery sentymentalne” to doskonała lekcja z muzyki, sentymentalna podróż w głąb polskiej piosenki, a co istotne są to wspomnienia o utworach, na których wychowały się już przynajmniej dwa pokolenia Polaków. Polecam!!!

03.Neony w POP Radio 2019_a

Neony fot.AK

Laureaci Jarocin Festival 2010, uczestnicy Festiwalu w Opolu w konkursie „Debiutów” grupa Neony wraca na salony muzycznego show-biznesu z trzecim albumem pt. „Teraz”. Płyta ukazuje się z okazji 10-lecia działalności artystycznej wrocławskiej formacji rockowej. Otrzymujemy 10 piosenek nagranych na tzw. setkę, treściwych nie tylko w warstwie tekstowej ale i muzycznej. Całość żywa, dojrzała, harmonijna mająca w sobie nośnik filmowości. Bardzo obrazowe piosenki wynikające z opowiedzianych historii uwidaczniają potencjał i twórczy Dawida Zająca lidera i autora tekstów Neonów. Niepokorni, niezależni(sami wydają płytę!) pomimo niewielkich korekt w składzie aktualnie promują krążek „Teraz” dwoma singlowymi utworami; tytułowy „”Teraz” oraz „DJ Kot”. Trzeba przyznać, że Neony są trochę tacy jak koty. Idą własną drogą, czasami się zatrzymają, czasami pobiegają sobie po pięciolinii, innym razem sobie pośpią. Takie muzyczne „kocury” z ostrymi pazurami, ale wolne, swobodne w działaniu i kreatywne w nieskończoność.

04.Bart Szopiński w POP Radio 2019_a

Bart Szopiński fot.AK

Tak amerykańskiej płyty polskiego artysty w naszym kraju jeszcze nie słyszałem. Pełne zawodowstwo. Nie ma żadnych dźwięków z Europy nie mówiąc o Polsce poza tym, że to „nasz człowiek” stoi za tymi dokonaniami wspólnie z dwoma przyjaciółmi. Mówię tu o będącym na zdjęciu Barcie Szopińskim (Boogie Boys) oraz Piotrze Binkiewiczu i Miłoszu Szulkowskim też związani z Boogie Boys. Razem by poszerzyć swoje muzyczne horyzonty powołali do życia projekt Smooth Gentlemen. Jego efektem jest album „New”. To bardzo żywiołowy album, przepełniony emocjami wyrażonymi w bluesie, soulu, boogie woogie a miejscami i jazzie. Jest bardzo różnorodnie w tempach co sprawia, że słuchacz nie będzie się nudził. Tematem przewodnim w tekstach jest miłość do kobiety, ale są i instrumentalne kompozycje ciekawie oddające uczucie. Jest jedenaście kompozycji na płycie w tym jedna zaśpiewana po polsku. Całość nagrywana była w Polsce i w USA, gdzie odbyła się ostateczna produkcja materiału muzycznego zawartego na „New”. Producentem jest John Clifton. Polecam koncerty Boogie Boys jak i Smooth Gentleman. Na takiej imprezie jeszcze nie byliście!!!

05.Pectus w POP Radio_2019_a

Tomasz Szczepanik(Pectus) fot.AK

Grupa Pectus nagrała i wydała album „Kobiety: Wojciech Młynarski”. Tomek Szczepanik(na zdjęciu) podjął się piekielnie trudnego zadania by do poezji Wojciecha Młynarskiego skomponować muzykę. Bo wszystkie dziesięć zaśpiewanych tekstów przez blisko pół wieku leżała w szufladach i archiwach spadkobierców twórczości Wojciecha Młynarskiego. W ogóle są nieznane!  Piosenki są aktualne dziś! Ja powiem, że idealnie się bronią w dzisiejszych tak dynamicznych i nieprzewidywalnych czasach. Doskonale Tomek dopasował brzmienie i aranżacje do tekstów. Tam każdy dźwięk pasuje i jest strzałem w dziesiątkę. Co ważne jest zachowana przy tym tożsamość Pectusa, ale i…wrażliwość wokalistek które zostały zaproszone do realizacji tego „magicznego” wydawnictwa. Kayah, Kasia Popowska, Małgorzata Ostrowska, Tulia, Alicja Majewska czy Magda Umer, która w ujmującym wykonaniu zaśpiewała tekst napisany po śmierci Agnieszki Osieckiej a będącym niejako hołdem dla jej twórczości. W tych piosenkach na płycie jest wzruszenie, miłość, szczerość, dobroć i współczesna energia. Zespół Pectus kiedyś powiedział, że – „kobiecość to niewyczerpane źródło energii”. I taka jest ta płyta „Kobiety: Wojciech Młynarski”. A ja jeszcze bym powiedział, że „muzyka łączy pokolenia” bo wszystkie wokalistki na wspomnianej płycie są tego doskonałym przykładem.

06.Kombi w Radio Plonsk 2019_a

Sławomir Łosowski fot.AK

Rok 2019 jest bardzo intensywny dla Sławka Łosowskiego. No ale nikt nie mówił, że będzie łatwo bo tylko raz się obchodzi 50-lecie działalności artystycznej. Oprócz trasy koncertowej, aktualnie Sławek skupił się na promocji kolejnego wydawnictwa płytowego. Nowy krążek grupy Kombi nosi tytuł „Bez ograniczeń energii 5-10-50”(premiera 22.11.) zawiera nowe aranżacje znanych i lubianych nagrań, wybranych z okazji 50-lecia pracy artystycznej lidera zespołu Sławomira Łosowskiego. Prawdziwy rarytas muzyczny i kolejny dopisany rozdział do księgi „Historia Polskiej Muzyki Rozrywkowej”. Jeszcze raz Sławku – 100 lat i Słodkiego Miłego Życia!!!

07.De Mono w POP Radio_2019_a

Andrzej Krzywy(w środku), Piotr Kubiaczyk(z prawej) z grupy De Mono fot.AK

„Reset” to nowy krążek w dyskografii grupy De Mono. Tytuł można rozpatrywać na kilka sposobów. Są i nowe aranżacje nich dotychczas, są nowe brzmienia, nowi producenci(kilku a nie jeden), nowy managment, ale zachowany został „młody duch” grupy o czym mi opowiedzieli Andrzej Krzywy(w środku) i Piotr Kubiaczyk(z prawej). Warstwa tekstowa jest generalnie o miłości w najróżniejszych jej obliczach. Od rozstania, walki o nią, smutku, tęsknoty po rozmowę z dzieckiem, powrocie do siebie i przemyśleniu swojego postępowania. To także moment zastanowienia czy wchodzić do tej samej rzeki drugi raz czy nie. Tutaj kwestia jest do dyskusji, którą samemu należy ocenić słuchając płyty „Reset”. Jest obecny również wątek ekologiczny, a także motor napędowy kampanii edukacyjno- społecznej „Gra się do końca”(to też tytuł drugiego singla promującego album). Jak mówi sam Andrzej Krzywy o tym pomyśle: „…bo w życiu ważne jest to, aby grać do końca, nie poddawać się i realizować marzenia, bez względu na trudne sytuacje życiowe”. Zachęcam do obejrzenia teledysku nakręconego do wspomnianego utworu. Nazwiska m.in.: Wojciech Byrski, Jacek Cygan, Ifi Ude, Przemysław Puk i jeszcze wielu innych mają niebagatelny wpływ na nowy krążek De Mono – „Reset”. Pop Music w klasycznym wydaniu z nowy znakiem jakości.

08.Marek Dyjak w POP Radio_2019_a

Marek Dyjak fot.AK

Marek Dyjak to wyjątkowa postać na polskiej scenie muzycznej. Cichy, skromny, serdeczny, z sercem na dłoni i bardzo wrażliwy na krzywdę człowieka. Doskonale potrafi oddać w śpiewanych piosenkach ich klimat, nadać własnego charakteru, a co ważne poruszyć serca publiczności. W 1995 r. Marek Dyjak wygrał jedną z nagród Studenckiego Festiwalu Piosenki w Krakowie śpiewając „Piękny Instalator”. Od kilku dni jest już dostępny jego najnowszy album pt. „Piękny Instalator”. Utwór tytułowy płyty jest singlem promującym ten krążek, ale z lekko zmodyfikowanym tekstem, o lżejszym zabarwieniu i z gościnnym udziałem rapera Vienio(!). Autorem tekstu jest Jan Kondrak. Tu ciekawostka, nagranie jest nawiązaniem do obrazu Jerzego Dudy-Gracza. Na płycie jest kilku zaproszonych gości. Oprócz wspomnianego Vienia, który uwaga nie rapuje a śpiewa(!), listę obecności podpisali m.in. Renata Przemyk, Robert Kasprzycki. Producentem całości jest Marek Tarnowski. Tracklistę wypełnia „dziesięć smutków” jak mówi sam Marek Dyjak. Muzycznie otrzymujemy nowe oblicze w twórczości Marka. Jest przestrzennie, głośniej, trąbka, fortepian, elementy perkusyjne są bardziej uwypuklone niż dotychczas, nawet harmonia(która jest zawsze) jest mocniejsza i dobitnie podkreślająca wyjątkowość Marka Dyjaka.

09.Justyna Drzewicka w Radiu Plonsk 2019_a

Justyna Drzewicka fot.AK

A tu młoda, utalentowana, charyzmatyczna autorka książek Justyna Drzewicka. Porozmawialiśmy o jej najnowszej książce „Ratownicy czasu” (Wyd.Jaguar). To pierwsza z trylogii odsłona przygód Sary i Daniela, którzy razem z…gadającym kotem przenoszą się w czasie. Z 2018 roku przenosimy się do 1496 do Bolonii. Tam nasi bohaterowie poznają i towarzyszą młodemu Mikołajowi Kopernikowi, który rozpoczyna studia na tamtejszym Uniwersytecie. A tak przy okazji we współczesnym świecie Mikołaj Kopernik jest patronem szkoły do której uczęszczają Sara i Daniel. Książka Justyny a konkretnie cała opowiedziana historia skierowana jest do dzieci w przedziale 9-13 lat. Ma kilka ważnych przesłań do młodych czytelników m.in. że każdy nauczany przedmiot w szkole jest wart go poznania, by w późniejszym życiu móc z jego dobrobytu korzystać; żeby szanować rodziców, którzy są jedyni, innych nie będzie, są fajni, otaczają nas miłością, są wsparciem a na pewno chcą naszego dobra; i przestroga, że chłam wypiera jakość tzn. żeby nie iść na łatwiznę, krótsza drogą, pobieżną, ale wykonać wysiłek, mieć w sobie ambicję i stawiać sobie poprzeczkę wyżej by osiągnąć upragniony cel w pełni wykorzystując dostępne możliwości. Wtedy będziemy znali więcej wyjść awaryjnych z trudnych momentów w dorosłym życiu.

10.Maciej Marcisz w Radiu Płońsk_2019_a

Maciej Marcisz fot.AK

Ten chłopak w świecie polskiej literatury na pewno jest jednym z objawień 2019 r. Nazywa się Maciej Marcisz i jest autorem książki „Taśmy rodzinne” (Wyd.W.A.B.). Nominowany do tegorocznej nagrody „Róża Gali” Maciej Marcisz będzie moim gościem w jednej z grudniowych audycji „Kulturalne Mazowsze” w Radiu Płońsk 93.6 FM. Czytanie jego książki wymaga absolutnego skupienia. To powieść pełna wewnętrznych emocji, przemyśleń, spostrzeżeń czy ocen bohatera w danej chwili. Cała historia ukazuje przede wszystkim nas Polaków jak zaczęliśmy konsumpcjonizm na przełomie lat 80/90-tych. Jak pieniądz zmienił nasze życie. Jak pieniądz zastąpił rozmowę, dialog i prawdziwe ludzie uczucie w rodzinie, oddalił rodziców od dzieci i odwrotnie, ale zbliżył wszystkich podczas zakupów. Ta zamiana jest bardzo tu widoczna. To jeden obraz wyłaniający się z książki, bo wg mnie jest to tylko przykrywka do kilku innych ważnych w dzisiejszym świecie problemów o jakich dowiadujemy się z wszechobecnych mediów. Mam na myśli przemoc w rodzinie. Bardzo brutalna aż do bólu – główny bohater będąc dzieckiem podczas Wigilii zostaje pobity przez ojca. O tego typu wydarzeniach kiedyś nie było mowy. Wszystko zostawało w czterech ścianach. Dziś jest dużo lepiej, są reakcje by reagować na krzywdę ludzką a nie milczeć, że nic się nie stało. Innym obrazem jest opisana „droga” naszego bohatera Marcina Małysa(30 lat) jak żył ze świadomością bycia gejem. Drogi piekielnie trudnej i cały czas pod górkę, krętej, wyboistej wymagającej wytrwałości, poświęcenia, pokory. Mocna książka.

Autor: Arkadiusz Kałucki

Wrzesień 2019 – wywiady dla POP Radio i Radia Płońsk

Wrzesień za nami i tak jak w poprzednich miesiącach tak i teraz zamieszczam recenzje ze spotkań z artystami, z którymi przeprowadzałem wywiady. Oj ta jesień będzie bardzo kolorowa muzycznie, ciepła brzmieniowo i z mnóstwem optymizmu na przyszłość 🙂

Melancholy Hill w POP Radio 2019_aa

Michał Oleszczyk z Melancholy Hill fot.AK

Melancholy Hill to formacja muzyczna, która powstała w 2015 r. w Warszawie. Dopiero teraz w 2019 na światło dzienne wyszedł ich debiutancki album „Stały niedosyt”. Osiem utworów(idealnie na vinyl) jest odzwierciedleniem spokoju, nostalgicznej podróży do tego co dobre, miłe, przyjemne. To także pokazanie spokojnej drogi do przodu, bez nachalności z różnych stron. Ale w piosenkach zawarta jest obawa, niepokój czy nadzieja. Jest mowa o dialogu, rozmowie, stabilności. Rodzina, miłość wydaje się być fundamentem jaki przyświeca zespołowi Melancholy Hill. Grupa ma na swoim koncie występy jako support przed m.in. Kult, Pogodno. Porównać ich twórczość do kogoś innego jest po prostu nie na miejscu. Tak przynajmniej ja uważam. Jest za wcześnie na tego typu dyskusje. Przedstawiciele nazwijmy to alternatywnego rocka są na początku swojej drogi muzycznej. Niech dalej tak ładnie poszukują swoich celów i inspiracji muzycznych, a zajdą daleko. Tylko niech będą sobą i budują swoją tożsamość, bo bez niej nikt nie przetrwał. Płyta „Stały niedosyt” to kolejna ciekawa pozycja 2019 r. Brawo WY!

06.10.2019 Sławek Michorzewski 2018 w Radiu Płońsk

Sławek Michorzewski fot.Sławek Michorzewski

Sławek Michorzewski według mnie wypłynął na szerokie wody czytelnictwa za sprawą komedii kryminalnej „Urzędnik”. Wydawnictwo Oficyna 4em ponownie mu zaufało i podpisuje się pod jego kolejną komedią kryminalną z wątkiem sensacyjno-szpiegowskim pt. „Miliarder”. Wszystko dzieje się od 8 do 18 grudnia. Są podawane dokładne godziny. To tak w skrócie. Ponownie bohater jak i część fabuły przywołują u czytelnika skojarzenia filmowe, co jest też znakiem rozpoznawczym Sławka i jego książek. Teraz miałem nieodparte wrażenie, że film „Pechowiec” z rewelacyjna rolą Pierra Richarda był główna inspiracją dla osadzenia głównego bohatera książki – Macieja Kupczyka. Fajtłapa, pechowiec, nieudacznik chce się wzbogacić i wpada na pomysł wyłudzenia spadku od…miliardera ze Szwecji. Książka „Miliarder” to częste zmiany tempa akcji o bardzo spokojnym charakterze. Jesteśmy w Bydgoszczy by za moment przenieść do Trójmiasta a potem do Sztokholmu a nawet Paryża. Agenci wywiadów np. Mosadu, GRU i innych z Polskim na czele są również mocno osadzeni w całej historii. Książka w sam raz na relaks, dłuższą podróż samolotem, pociągiem. No a koniec jest…zabójczy.

The Kayetan w POP Radio 2019_a

The Kayetan fot.AK

The Kayetan młody, zdolny z ogromnymi perspektywami na przyszłość i pomysłem na siebie podjął się realizacji muzycznych marzeń. Student Psychologii podąża muzyczną ścieżką za…tatą. Kajetan Kopala bo tak naprawdę nazywa się mój rozmówca, to syn słynnego Grzegorza Kopali, który należał do kultowego i pierwszego boysbandu w Polsce – Just 5! Pomysł Kajetana na siebie to na początek muzyka elektroniczna z elementami pop i dance. Chociaż jego najnowsze nagranie „Addicted” wyróżnione w projekcie My Name Is New jest utrzymane w konwencji tech-minimal wzbogaconej o przenikającą trance’owości. Utwór jest bardzo obrazowy, jakbyśmy szli ulicą przed siebie w zamyśleniu a szybki rytm miasta nam nie przeszkadzał. Wszystko estetycznie zaprezentowane, bez agresywności w brzmieniu. Ujęła mnie kompozycja „Addicted” bardziej niż wcześniejsze dokonania Kajetana. Czekam na nowe propozycje od TheKayetan a My Name Is New dziękuję pomoc.

Agnes B w POP Radio_2019_a

Agnes B fot.AK

Ojjj jak mnie ta kobieta zaskoczyła. Agyness B. Marry była w 2015 jedną z nielicznych artystek młodego pokolenia, która z rockowym pazurem, kobiecą wrażliwością zdobyła szturmem serca nie tylko krytyków muzycznych, ale przede wszystkim szerokiej publiczności. Gitara, bas i perkusja miało być przepustką na salony muzyczne w naszym kraju. I byłoby, ale…sprawy osobiste przesądziły o tym, że Agnieszka musiała zniknąć. Dziś powraca! Powraca jako już Agnes B. Inna, odmieniona, z uśmiechem na twarzy, optymistycznie nastawiona do pracy i życia. Rozpiera ja energia, chęć działania co ważne ma ja bym powiedział zupełnie nowy pomysł na siebie. Jest już jej nagranie „Swobodnie” mówiące o komunikacji pomiędzy dwojgiem ludzi, o doborze słów i precyzyjnym się wyrażaniu. Nie ukrywaniu nawet najmniejszych wątpliwości, a powiedzenie „domyśl się”(prawda dziewczyny, że znacie to?) skierowane do swojego mężczyzny lepiej zastąpić rozmową. Po to mamy języki, żeby ze sobą rozmawiać. Muzycznie…jest bardzo melodyjnie, lekko, zwiewnie, przebojowo i co istotne gitarowo. Co ważne Agnieszka śpiewa po polsku – to novum w jej twórczości, a wiosną 2020 na świtało dzienne wyjdzie jej druga płyta. Agnieszko!!!Dobrze, że wróciłaś!!!

Kwiatki w POP Radio 2019_b

Kwiatki fot.AK

Kwiatki to duet sympatycznych młodych i kreatywnych mieszkańców Torunia Oli Góralskiej i Adama Sawickiego. Kilkanaście tygodni temu zostali wyróżnieni w projekcie My Name Is New. Kwiatki maja na swoim koncie EP’ke wydaną jakiś czas temu, ale wydaje się, że aktualne ich muzyczne oblicze w postaci utworu „Nie lubię róż” jest pierwszym przystankiem w dalszej muzycznej drodze. Melancholijna, delikatna, subtelna electronica, lekko pulsująca i mająca w sobie taki muzyczny romantyzm to nieśmiałe pomysły Oli i Adama. Widać, słychać, że są w trakcie szukania swojej tożsamości. Przemawia przez nich pewność siebie, ale są rozważni i pragmatycznie podchodzą do swojej pozycji i momentu w karierze. W tekstach ogólnie jest też dużo sarkazmu, ironii, żartu i słuchając ich trudno aby uśmiech nie pojawił się na naszych ustach. Zresztą oni są tak pozytywnie nastawieni do życia, radośni, że natychmiast łapią kontakt z drugim człowiekiem. Podczas wywiadu też się pośmialiśmy  Kwiatki śpiewają o przyziemnych sprawach, trochę z ich życia prywatnego a innym razem o smutnych dziewczynach co lubią deszcz 🙂 Kwiatuszki trzymam za was kciuki!!!!

Agnieszka Hekiert w POP Radio 2019_a

Agnieszka Hekiert fot.AK

Tak tak tak to jest Agnieszka Hekiert, którą znacie zapewne z programu telewizyjnego „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Jako vocal coach przygotowuje uczestników do występu. Ale my się spotkaliśmy przy kawie i porozmawialiśmy o jej najnowszym, trzecim dziecku muzycznym czyli płycie „Soulnation”. Razem z Bułgarskim pianistą Konstantinem Kostovem nasza wokalistka jazzowa nagrała 10 utworów, w których swoje pierwiastki talentu zostawili także znani muzycy: Paweł Pańta, Cezary Konrad, Jerzy Małek, Vladimir Karparov. Nadzieja, optymizm, uśmiech, słońce, słowiańska energia, wyraziste akcenty zarówno kontrabasu jak i perkusji ozdobione improwizacją tego możecie spodziewać się na nowym albumie Agnieszki Hekiert. To ważny album z przesłaniem dla nas…ludzi. Że nie patrzmy już w przeszłość czy przyszłość, a róbmy i żyjmy tu i teraz. Jest mowa o ponadczasowej miłości dwojga ludzi; o roli dzieci w naszym życiu; wyrażaniu siebie na różne sposoby; o stworzeniu świata gdzie my ludzie dostaliśmy kostiumy do życia na ziemi na 100 lat. Ale z tego całego obrazu wyłania się wg mnie jeszcze coś ważnego ISTNIENIE. To całkiem szczere, autentyczne, prosto z serca i z pozytywną energią oblicze Agnieszki Hekiert, które polecam z czystym sumieniem nie tylko miłośnikom jazzu.

Natalia Przybysz w POP Radio 2019_a

Natalia Przybysz fot.AK

Czy wiecie „Jak malować ogień”? Ja już wiem, bo tak brzmi najnowszy album Natalii Przybysz, którego premiera przewidziana jest na 25 października. W wyjątkowych słowach, metaforach, przenośniach Natalia ukazuje nam swoje inne, nowe oblicze. To zupełnie inny wymiar przekazu. O jego sile świadczą opowiedziane historie, myśli, przesłania wyrażone cicho, subtelnie, intymnie, bez agresji, krzyczenia. Siła spokoju, opanowanie i wyczuwalna bliskość dwojga ludzi to wyróżnik płyty. Jest cielesność, uwodzenie, nawiązanie do natury, ciepło wyrazu a część tekstów koresponduje ze sobą, co u odbiorcy będzie wymagało skupienia w odbiorze. Dzięki żywym instrumentom, swobodzie i takim luzie w zagraniu kompozycji brzmienia soul, blues, jazz i ich wzajemne przenikanie się dostarczają nam lekkości a nawet powiem wprost przebojowości. Spośród 10 kompozycji na płycie jest jeden cover, to „Krakowski spleen” z repertuaru Maanam’u – PETARDA! Natalia Przybysz albumem „Jak malować ogień?” bez dwóch zdań będzie jedną z kandydatek do płyty roku 2019. W tym momencie to dla mnie Top 10 a może i Top 5. To nowe otwarcie w muzycznej drodze Natalii jest pełne energii i chęci do działania, a nagranie „Ciepły wiatr” nie może umknąć waszej uwadze.

Para w POP Radio 2019_a

Para fot.AK

Idzie młodość i to pełną „Parą”! Sympatyczne trio Para w składzie Aleksandra Jabłońska, Kuba Cybula(oboje na zdjęciu) oraz Piotr Królikowski są kolejnymi laureatami projektu muzycznego My Name Is New. Grają bardzo dużo koncertów oraz często są nagradzani i wyróżniani na różnych festiwalach i konkursach muzycznych m.in. w Jarocinie, Festiwalu Supportów(Kraków), Festiwal Spam(Lublin), Stage4U, Festiwalu Fama w Świnoujściu. Mogą pochwalić się występami jako suport przed Darią Zawiałow, Bovską, Pauliną Przybysz, Krzysztofem Zalewskim czy Brodką. Nagranie „Vincent” o wielu wątkach w tekście, z ekologicznym pierwiastkiem(zobaczcie teledysk(!) jest brzmieniowo nawiązaniem niby do wszystkim znanego electropopu z domieszką trip-hopu a mimo to jak się słucha jest inaczej, magicznie. Pojawiają się z tyłu głowy pytania – Gdzie zmierzacie? Czym zaskoczycie? Bo zmiany tempa, nieoczywiste zakończenie powodują w człowieku, że ten stan skupienia muzycznego zaproponowany przez Parę jest zaraźliwy, że chce się ich więcej i więcej. Oni na pewno są na początku kariery i poszukiwaniu swojej tożsamości. Odkrywają nowe możliwości realizacji siebie w muzyce i są na dobrej drodze. Oby tak dalej.

Yukaa w POP Radio 2019_a

Yukaa fot.AK

Ile razy w życiu mówiliście po spotkaniu nowo poznanej osoby, że „świat jest mały”? Tak właśnie można opisać historie poznania się Gabrieli Kundziewicz i Adriana Woronowicza tworzących formację Yukaa. Pierwotnie działali jako duet dziś już pracują w poszerzonym składzie. Oboje pochodzą z Białegostoku a poznali się w Puławach na warsztatach jazzowych. Każde z nich jest z innych bajek muzycznych, ale potrafili wspólnie znaleźć płaszczyznę na pięciolinii by realizować swoje pomysły. Gabriela jest autorką tekstów i dosyć rozpoznawalną wokalistką na scenie poetyckiej, lirycznej a do jej niewątpliwie ważnych sukcesów należy udział i nagroda na 40 Przeglądzie Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu. Adrian jest producentem, aranżerem związanym z hip-hopem i r’n’b. Yukaa ma na swoim koncie dwa oficjalne nagrania singlowe „Światła”(2018) oraz „Nie idę po więcej” wyróżnionym w projekcie My Name Is New. Dziś Yukaa jest w nowej rzeczywistości i za kilkanaście dni ukaże się ich zupełnie nowa propozycja singlowa pt. „Woda”. Emocje idące w parze z muzyką są cechą wspólną wszystkich kompozycji. I takie podejście może tylko dobrze wróżyć na przyszłość.

Przygotował, opracował i napisał: Arkadiusz Kałucki

Sierpień 2019 – wywiady dla POP Radio i Radia Płońsk

Tradycyjnie pod koniec miesiąca przedstawiam Wam tych, z którymi miałem przyjemność przeprowadzić wywiad do mojego programu „Warto Posłuchać” dla stacji radiowych POP Radio 92.8 FM oraz Radia Płońsk 93.6 FM. #radio #NowPlaying #music #talent #journalist #playlist #interview #wywiad

01.Goya w POP Radio 2019_b

Goya fot.AK

Goya z nagraniem „Rzeka” powraca na radiowe playlisty w naszym kraju. Już we wrześniu ukaże się ich kolejny album z dyskografii pt. ”Meandry”. Nowa propozycja Goyi to opowieść o rozmowie dwojga ludzi, którzy pomimo wspólnych i bardzo emocjonalnych przeżyć w życiu chcą dalej być ze sobą. Chcą tego kompromisu by nie powiedzieć pragną, który jest fundamentem bycia razem i tworzenia wspólnego związku. Ta warstwa liryczna została osadzona w gitarze akustycznej, fortepianie z wysublimowana i pełną wdzięku elektroniką. Bardzo się cieszę, że Goya powróciła. To bardzo pożyteczny i z ogromną klasą zespół sceny pop music. Polecam całą dyskografię muzyczna zespołu dla tych, którzy chcą zobaczyć i przekonać się, co to znaczy budowanie swojej tożsamości muzycznej.

02.Na Tak w POP Radio_2019a

Dorota Krempa wokalistka NA TAK fot.AK

Na Tak – „World in my eyes” to stary przebój zespołu Depeche Mode ze słynnego baa kultowego albumu „Violator”(1990). To z niego pochodziły HITY – „Enjoy The Silence”, „Personal Jesus”, Policy Of Truth”. W nowym wykonaniu, nowego wymiaru i sensu nadało kompozycji „World in my eyes” trio Na Tak. Z wokalistką Dorota Krempą porozmawiałem o wyjątkowości ich wykonania tego klasyka. O innej wyobraźni jeżeli chodzi o interpretację, odwadze, osunięciu tonacji oraz o towarzyszącym piosence teledysku, który kręcony był w Berlinie. To bardzo intrygująca propozycja na radiowe playlisty, ale według mnie jak najbardziej do grania a nie zastanawiania się godzinami co zrobić. Czekam na płytę Na Tak!!!!!

03.Joanna Morea w Radiu Płońsk_2019a

Joanna Morea fot.AK

Joanna Morea to kobieta o niesamowitym potencjale twórczym. Związane ze sceną jazzową wokalistka, saksofonistka i podróżniczka powraca w zupełnie nowej odsłonie. Coś nowego, innego bliskie brzmieniom powiedzmy lounge niż chillout. Jej EP’ka pt. „Joanna Morea with power” to pięć kompozycji będących zapowiedzią jej nowego albumu. Zaproponowane utwory na wspomnianej Ep’ce są związane z konkretnymi sytuacjami, zdarzeniami w życiu Asi. Stąd chociażby utwory „One more kiss” czy „Rainy May” otwierający wydawnictwo i moim zdaniem najlepsze nagranie z całości.
Trochę szkoda, że za mało jest w tym nowoczesności, a za dużo przeszłości w kwestii brzmienia całości. Na szczęście do ukazania całej płyty jeszcze jest trochę czasu i na pewno zmiany nastąpią. I czekam z niecierpliwością całego materiału muzycznego. Takich jak Asia saksofonistek o pewnej rozpoznawalności w naszym kraju nie ma. Aha, polecam koncerty Asi, bo tam możecie się przekonać, że to jest inny wymiar jej twórczości niż tylko słuchają w zaciszu domowym jej nagrań.

04.Michał Szcerbiec w Radiu Płońsk_2019c

Michał Szczerbiec fot.AK

Michał Szczerbiec wydał swój drugi oficjalny album w biografii pt. „Chyba zapomniałem”. Aktor telewizyjny, piosenkarz, gitarzysta, kompozytor, autor tekstów tym razem zaproponował na swojej płycie dziesięć utworów. Całe brzmienia albumu jest mocno nawiązujące do blues-rocka. Oprócz wiodącej gitary pewnym nowym w twórczości Michała jest saksofon, który mocno zaznacza swoją obecność w większości nagrań. W porównaniu do poprzedniego krążka kompozycje są bardziej rozbudowane, dłuższe partie gitarowe nawiązujące do twórczości np. Marka Knopflera, Chrisa Rea, czy Erica Claptona. Bardzo wiele wątków do dyskusji z Michałem dała mi szata graficzna płyty. To nie tylko przód, ale środek czy tył albumu. Gdyby ktoś sięgnął po wspomniany album, to nadmieniam, że znajdujący się tam symbol ryby nie jest symbolem Chrześcijaństwa. I tak można by wymieniać i wymieniać.

05.Echa w POP Radio_2019d

Echa fot.AK

Zespół Echa powstał w 2010 r. i pierwotnie nazywał się Bezsensu. Są przedstawicielami indie-pop ale tego nawiązującego do brytyjskiej sceny muzycznej niż tej amerykańskiej. Echa w ciągu tych 9 lat nie tylko zmienili nazwę na aktualną, ale też ukształtował się personalnie. Mają na swoim koncie występy podczas festiwalów jak Opener czy Jarocin. Grali jako suport przed m.in. Myslovitz, Melą Koteluk, Kult czy Perfect. Tuż przed wakacjami ukazała się ich trzecia płyta pt. „Echa”. Dynamiczna, pełna zmian tempa czy konwencji kompozycji. Są muzyczne nawiązania do lat 80 czy 90-tych XX wieku, a skojarzenia do wybranej twórczości formacji The Cure, Pulp czy EMF są jak najbardziej na miejscu. Płyta jest swego rodzaju nowym otwarciem w karierze zespołu Echa w połączeniu z katharsis. W warstwie tekstowej jest sporo odniesień do relacji z kobietą, która jest bohaterem całości. Grupa Echa to na pewno letnia gorąca premiera 2019. Dobrze się tego słucha i z czystym sumieniem polecam ich twórczość.

06.Shandy & Eva w POP Radio_2019a

Shandy & Eva fot.AK

Takiego duetu jeszcze w Polsce nie było, a i na świecie ze świeczką szukać takiej współpracy. Shandy & Eva czyli Ewa Żmijewska(córka słynnego aktora Artura Żmijewskiego) oraz Shanderlica Casper(z Curacao) poznały się i zaprzyjaźniły w jednej z najsłynniejszych szkół muzycznych w Los Angeles. Ich pierwsza muzyczna współpraca nareszcie doczekała się finału. To album pt. „Give it a try”. Płyta składa się z 12 utworów nagranych w Polsce, USA czy Brazylii. Jest bardzo akustycznie, gitarowo, nastrojowo, nostalgicznie. Mieszanka jazzu, word music, bosa novy, subtelnego country i słowiańsko-karaibskiej wrażliwości stawia Evę & Shandy obok Agaty Karczewskiej za kolejne jasny punkt na polskiej scenie muzycznej w 2019 r. Coś wyjątkowego, innego, nie dającego się zaszufladkować a nawet intrygującego. W rozmowie z dziewczynami powiedziałem, że gdybym usiadł sobie po pracy w małej, skromnej i przytulnej kawiarni lub klubie z małą sceną aby odpocząć i usłyszał ich granie oraz śpiew to wysłałbym do wszystkich smsa: „chodźcie zobaczyć i posłuchać Shandy & Eva. Niesamowity klimat i fajnie grają. Można się zrelaksować”. Ale jeśli ktoś koniecznie chciałby dziewczyny do kogoś porównać to twórczość Katie Melua, Norah Jones powinna wam już coś powiedzieć. SUPER!!!!

07.Romantycy Lekkich Obyczajów w POP Radio_2019a

Romantycy Lekkich Obyczajów fot.AK

To już 10 lat od kiedy istnieje olsztyński zespół Romantycy Lekkich Obyczajów. Z tej okazji Adam Miller i Damian Lange przygotowali dla swoich fanów płytę vinylową oraz cd pt. „Best Of…”. Niby nic a jednak jest pewien haczyk. Na płycie cd znalazło się jedno zupełnie nowe nagrania, którego nie ma na płycie vinylowej. Także jeśli ktoś jest fanem tego zespołu, ale słucha tylko płyt vinylowych to musi zaopatrzyć się w oba nośniki. Bo jak mieć wszystko, to wszystko. Sprytna promocja  Album jest przekrojem ich dziesięcioletniej działalności artystycznej. W tym czasie Romantycy Lekkich Obyczajów wydali trzy płyty, z których pochodzi 12 utworów wypełniających „Best Of…” plus wspomniane nowe nagranie na edycji CD. Adam i Damian nie chcieli aby coś im umknęło z tych 10 lat dlatego wydali krążek z najważniejszymi utworami zamiast nagrywać zupełnie nowy materiał muzyczny. Panowie – STO LAT!!!

08.prof.Marek Troszyński w Radiu Płońsk 2019a

Profesor Marek Troszyński z Polskie Akademii Nauk fot.AK

Kiedy studiowałem jednym z moich wykładowców był ówcześnie Doktor Pan Marek Troszyński. Dziś jest już Profesorem. Pracuje w Polskiej Akademii Nauk i jest jednym z największych ekspertów i znawców w Polsce życia i twórczości Juliusza Słowackiego. W 2019 roku obchodzimy 210 rocznicę urodzin naszego poety i dramaturga oraz 170 rocznicę śmierci. Autor 13 dramatów, 20 poematów i setki wierszy był tematem mojej rozmowy z Panem Profesorem Markiem Troszyńskim. Porozmawialiśmy o obecności Słowackiego w szeroko rozumianej Kulturze. Naturalnie o muzyce też było, bo kilku artystów pokusiło się o wykorzystanie fragmentów twórczości Słowackiego w swoich nagraniach albo wręcz zaśpiewało konkretne tytuły poezji. Wśród nich są m.in. Wanda Warska czy Marek Grechuta. Była też mowa o żyłce podróżniczej jaką miał w sobie Juliusz Słowacki, o inspiracji jego zachodnimi twórcami literatury, poezji czy filozofii. Trudno pominąć tu postać Szekspira, Bacona, Kartezjusza czy Spinozy. Nowoczesny jak na ówczesne czasy Słowacki pisał także nowocześnie o czym nikt nie mówi. Bardzo dobrze radził sobie z inwestowaniem pieniędzy a słowo Rentier jest na miejscu. Wspomnę na koniec o wierszu „Pośród niesnasków Pan Bóg uderza”, którego fragmenty przytaczał nasz nieżyjący już Papież Jan Paweł II, a w którym jest mowa o Słowiańskim Papieżu. Szczegóły rozmowy już niebawem we wrześniu w programie „Kulturalne Mazowsze” w Radiu Płońsk 93.6 FM a później na moim podcaście.

09.Fair Weather Friends w POP Radio 2019a

Michał Maślak wokalista Fair Weather Friends fot.AK

Z wokalistą i autorem teksów Michałem Maślakiem z zespołu Fair Weather Friends porozmawialiśmy sobie o ich nowej płycie pt. „Carte Blanche”. To ich druga płyta w dyskografii. Grupa z Czeladzi, która powstała w 2011r. szturmem zdobyła serca polskiej publiczności w 2014 kiedy ukazał się debiutancki album :Hurricane days”. Seria fantastycznych koncertów plus występ na Openerze, Orange Warsaw Festiwal czy Męskie Granie sprawił, że poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko. To też troszeczkę przytłoczyło i zaskoczyło młodych i energicznych dżentelmenów, którzy inaczej sobie wyobrażali początek swojej kariery. Na szczęście pomimo burz powracają z impetem. „Carte Blanche” już sugeruje po tytule, że jest inaczej, po nowemu a przede wszystkim z charakterem i zachowaną pierwotną tożsamością. Na dodatek zespół zdecydował się na zamieszczenie kilku piosenek zaśpiewanych po polsku. I ten zabieg jest strzałem w dziesiątkę. Michał w nich brzmi jakby nabrał wiatru w żagle i płynie po pięciolinii. Na albumie można dostrzec dość wyraźnie brzmiący saksofon, a w kilku kompozycjach gitara basowa brzmi jak ze studia w Motown. Gdy historia zespoły Fair Weather Friends miała rozpoczynać się jak bajka lub baśń to jak mi powiedział w rozmowie Michał zaczynałaby się następująco: „Za górami, za lasami….” A nie „Dawno, dawno temu…”. Bo to są nasi polscy młodzi rycerze na białych koniach, którzy mkną po kraju głosząc nowinę, że JEST ICH NOWA DOBRA i PRZEBOJOWA PŁYTA.

Autor tekstów, przygotowanie, opracowanie: Arkadiusz Kałucki

Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie – Kulinaria

Ja_w_Wilanowie_09_2018

Ja w Wilanowie fot.AK

Porozmawiałem na temat obowiązujących kulinariów w XVII i XVIII w Pałacu w Wilanowie i nie tylko☺ Moim rozmówcą podczas kolejnej wizyty w Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie była Z-ca Kierownika Działu Rekonstrukcji Historycznej i Sprzedaży – Paulina Szulist-Płuciniczak☺Aby zgłębić temat kuchni Jana III polecamy książkę „Kucharz doskonały” autorstwa prof.Jarosława Dumanowskiego. Dodam, że zamieszczone przepisy są z lekką nutą współczesności, za którą odpowiada sam Maciej Nowicki☺Niebawem na moim podcaście, cała rozmowa z programu „Kulturalne Mazowsze” wyemitowana w Radiu Płońsk 93.6 FM 🙂

23.09.2018 Paulina Szulist-Pluciniczak w Radiu Płońsk_2018a

Paulina Szulist-Płuciniczak Z-ca Kierownika Działu Rekonstrukcji Historycznej i Sprzedaży w Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie fot.AK

Arkadiusz Kałucki: Kiedy zrodziła się myśl aby stworzyć oddzielny dział „Kulinaria” w Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie? Jak dużo mamy informacji na temat kuchni staropolskiej XVII i XVIII wieku?

Paulina Szulist-Płuciniczak: Pomysł powstał, gdy Muzeum zaczęło publikować najstarsze polskie książki kucharskie w serii Monumenta Poloniae Culinaria. W 2009 r. wydaliśmy pierwszą polską książkę kucharską z 1682 r., Compendium ferculorum Stanisława Czernieckiego, obecnie jest ich już siedem. Publikacje te cieszą się tak dużą popularnością, że postanowiono stworzyć dedykowany tematyce kuchni staropolskiej autorski program edukacyjno-rekonstrukcyjny pn. „Ogród-Kuchnia-Stół”. I tak w 2014 r. udało się wcielić te plany w życie. Dziś prowadzimy rocznie ponad 220 warsztatów tematycznych – kulinarnych, zielarskich, pszczelarskich i savoir-vivre.

Podczas zajęć bazujemy na recepturach pochodzących ze wspominanych publikacji – Compendium ferculorum, Mody bardzo dobrej smażenia różnych konfektów czy Kucharza doskonałego.

Arkadiusz Kałucki: Które potrawy przetrwały próbę czasu i dziś są odtwarzane na organizowanych przez Was warsztatach kulinarnych?

Paulina Szulist-Płuciniczak: Na pewno przetrwało wiele inspiracji, nie zawsze dokładnych receptur. Warto zwrócić uwagę na polewki i buliony – głównie zdrowotne. Trudno wskazać niezaprzeczalną ciągłość danej potrawy, można natomiast mówić o składnikach. Na stole wigilijnym króla pojawiały się ryby nam dziś znane – karpie, łososie, śledzie – a także polewka migdałowa. Jadano sporo drobiu i ptactwa, choć niekoniecznie dziś często spotykane – np. kapłony. Przetrwały pewne pojęcia, które nie mają dziś wiele wspólnego z kojarzoną potrawą, np. bigosek. Dawniej słowo to odnosiło się do formy – potrawy siekanej.

silva_kucharz_okladka_rgb72

Arkadiusz Kałucki: Książka „Kucharz Doskonały” prof. Jarosława Dumanowskiego zawiera przepisy nazwę to – lekko unowocześnione. Na czym polega to unowocześnienie?

Paulina Szulist-Płuciniczak: Trudno mówić o unowocześnieniu, a raczej o „przekładzie” na język i potrzeby współczesnego odbiorcy. Warto pamiętać, że dawniej receptury nie zawierały miar, wag i zbyt wielu wskazówek, jak wykonać daną potrawę. Kucharz był mistrzem i artystą, zazwyczaj wiedział jak coś przygotować. Tej intuicji i wiedzy nam dziś brakuje. Dlatego też, prof. Dumanowski wraz z muzealnym mistrzem kuchni, Macieje Nowickim, postanowili zinterpretować receptury zgodnie z posiadaną wiedzą i doświadczeniem, i podzielić się nimi z czytelnikami.

Arkadiusz Kałucki: Na terenie Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie jest budynek Dawnej Kuchni. Jaki jest dziś jego status? Kiedy będzie można go zwiedzać, bo aktualnie trwa jego remont?

Paulina Szulist-Płuciniczak: Budynek ten nie będzie prawdopodobnie przeznaczony do zwiedzania, jest przeznaczony na kawiarnię pałacową. Remont zakończył się w połowie 2019 r.

Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie – Ogród

01.Ja_03_09_2018 Wilanow

Tak było w Wilanowie fot.AK

Łukasz Przybylak jest Kierownikiem Działu Ogrodowego w Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie☺ To była w sumie moja czwarta wizyta w tym miejscu, poświęcona ogrodowi i całemu obszarowi zieleni, który otacza i jest na terenie letniej rezydencji Króla Jana III Sobieskiego☺ Krążą legendy, że sam Król sadził drzewa☺ A posiadanie określonych roślin i kwiatów ciętych było oznaką statusu danego właściciela☺ Nie bez znaczenia jest też motyw roślinny na elewacji samego Pałacu. Symbolika tu jest wskazówką boskiej konotacji władcy, dlatego są cytrusy jako złote jabłka Hesperyd☺ W ówczesnych czasach tj.XVII w. kształtowanie ogrodów było traktowane jako dzieło artystyczne☺Cztery audycje miały swoją emisję w ubiegłym roku w Radiu Płońsk 93.6 FM w moim drugim programie „Kulturalne Mazowsze”. Już niedługo będą dostępne na moim podcaście. Teraz czas na pisemny skrótowy opis tego o czym rozmawialiśmy w audycji 🙂

02.palac-w-wilanowie-od-ogrodu-fot-wojciech-holnicki

Pałac w Wilanowie od strony ogrodu fot.Wojciech Holnicki

 

Arkadiusz Kałucki: Jak duży był ogród przy Pałacu w Wilanowie za czasów panowania Króla Jana III Sobieskiego? Czy dziś jest dużo większy od pierwotnego?

Łukasz Przybylak: Ogród pałacowy Króla Jana III był stosunkowo niewielki. Jego całkowita powierzchnia w początkowej fazie rozwoju obejmowała ok 5 ha. Jeszcze za życia Króla Jana III kompozycja ogrodu zmieniała swój kształt a także rozległość. Każdy kolejny właściciel rezydencji wilanowskiej starający się sprostać ogrodniczym trendom rozbudowywał ogrody pałacowe o nowe, odmienne od poprzednich stylistycznie obszary. Szczytową, barokową postać ogrody pałacowe w Wilanowie przybrały dzięki Elżbiecie Sieniawskiej. Największą skalę z kolei należy wiązać z mecenatem Stanisława Kostki Potockiego, który będąc pod wrażeniem wielkich realizacji krajobrazowych Lancelota Capability Brown stworzył w Wilanowie jeden ze wspanialszych parków swobodnych o powierzchni blisko 100 ha.

Arkadiusz Kałucki: Czy ogrodnik odpowiedzialny za ogród w Pałacu konsultował jego kształt, formę z architektem letniej rezydencji Króla Jana III Sobieskiego? Co zostało zachowane w archiwum na ten temat?

Łukasz Przybylak: Za kształt i formę królewskiego ogrodu odpowiedzialny był planista. Oprócz realizacji życzeń Króla, stosował się także do wykładni artystycznych rządzących pałacowymi ogrodami XVII-wiecznej Europy. Wówczas na kontynencie niepodzielnie rządziły ogrody regularne powielające w różnym zakresie wielkie projekty pracującego m.in. dla Ludwika XIV, André Le Nôtre. Często mówi się o Wilanowie jako polskim Wersalu. O ile faktycznie główne cechy XVII i XVIII-wiecznego ogrodu pałacowego nawiązywały do rozwiązań francuskich o tyle bezpośrednie porównanie wilanowskich ogrodów do tych z Wersalu jest zbyt daleko idące. Aktualny stan wiedz na temat ogrodów pałacowych epoki Króla Jana III nie jest zbyt obszerny. Zachowały się szczątkowe przesłanki o gatunkach roślin rosnących w bordiurach parterów ogrodowych. Posiadamy wciąż pogłębiane informacje o programie rzeźbiarskim ogrodów epoki Króla Jana III. Ogromną porcję wiedzy przyniosły nam badania archeologiczne dzięki którym wiemy w jakiej technologii wykonane były alejki ogrodowe w XVII wieku, jak wyglądały elementy królewskich fontann a także, które obszary ogrodu były przekształcane jeszcze za życia Króla Jana III.

Arkadiusz Kałucki: Jakie drzewa, rośliny były obecne w ogrodzie? Był jakiś gatunek dominujący? Czy coś się zachowało do naszych czasów?

Łukasz Przybylak: W końcu XVII stulecia w ogrodach pałacowych Wilanowa można było natknąć się na róże, lilie ale także aromatyczne zioła. Król Jan III Sobieski posiadał także zbiór cytrusów przechowywanych zimą w niewielkiej, drewnianej oranżerii. W ogrodach można było natknąć się na naturalnie występujące w dolinie rzeki Wisły drzewa jak chociażby topole. Sadzono także lipy i graby. Choć pośród naszych Gości krążą historie o drzewie Króla Jana III to niestety żadne ze współcześnie rosnących na terenie ogrodów pałacowych nie pamięta królewskich czasów. Najliczniejszym reprezentantem szaty roślinnej ogrodu królewskiego w Wilanowie był z pewnością bukszpan wieczniezielony, z którego tworzono ornamenty i bordiury parterów ogrodowych.

Arkadiusz Kałucki: Na elewacji Pałacu jest także obecny motyw roślinny i jak znam życie nie jest on tam bez znaczenia. Prawda?

Łukasz Przybylak: Zdecydowanie nie jest on przypadkowy. Pośród licznych motywów roślinnych odwołujących się bezpośrednio do apoteozy militarnej potęgi, cnót męstwa znajdują się także te, które wskazują na nieśmiertelność i boskie konotacje właściciela pałacu. Rozpoznawalne w kapitelach pilastrów cytrusy to nie tylko ilustracja ówczesnego stanu wiedzy botanicznej ale także odniesienie do mitologicznych złotych jabłek z ogrodu Hesperyd. Złote jabłko, owoc pomarańczy było niczym innym jak uosobieniem boskiego absolutu ale także jednym z atrybutów Herkulesa. To z tą mitologiczną postacią utożsamiany był Król Jan III Sobieski zwany też Hercules Polonus. Pałac, dekoracje jego elewacji, dekoracje ogrodów a także uprawiane rośliny, wszystko to składało się na program symboliczny rezydencji.

07.10.2018 Łukasz Przybylak w Radiu Płońsk 2018a

Łukasz Przybylak Kierownik Działu Ogrodowego w Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie fot.AK

Arkadiusz Kałucki: Czy w samym Pałacu były obecne jakieś rośliny ozdobne tak jak to dziś mamy w domach kwiatki w doniczkach? Jak Król Jan III Sobieski lubił kwiaty?

Łukasz Przybylak: Naturalnie, że tak. Musimy pamiętać, że każda rezydencja oprócz szerokiego znaczenia symbolicznego czy też państwowego pełniła przede wszystkim funkcję mieszkalną. Podobnie jak my dzisiaj tak i przed stuleciami, właściciele rezydencji dekorowali pałacowe komnaty wyszukanymi kompozycjami kwiatowymi. Obecność kwiatów ciętych poszczególnych odmian była niejednokrotnie wyznacznikiem statusu społecznego i majętności. Tulipany są doskonałym przykładem takiej rośliny, która w XVII wieku osiągała szczyt popularności i materialnej wartości. Specjalnie wykonywane w najdroższej porcelanie wazony do prezentacji tulipanów są także przykładem wagi jaką przykładano do obecności roślin w pałacowych wnętrzach. W wieku XIX i na początku XX szalenie popularne były rośliny doniczkowe, w tym egzotyczne. Ich obecność po raz kolejny podkreślała finansowe możliwości mieszkańców pałacu ale także dostępność osiągnięć inżynieryjnych dzięki którym możliwa była hodowla i rozmnażanie tych roślin.

Arkadiusz Kałucki: Zawsze przy budowie Pałaców czy Zamków jest mowa o ich architektach, budowniczych, malarzach, których obrazy ozdabiały komnaty, natomiast nie ma prawie w ogóle mowy o ogrodnikach. A przecież jak jedziemy np. do Francji tam obok zamku obowiązkowo każda wycieczka wchodzi do otaczających go ogrodów. Co my dziś wiemy na temat ogrodników w Pałacu w Wilanowie? Gdzie się kształcili? Czy to byli Polacy?

Łukasz Przybylak: Ogrody pałacowe w Wilanowie to ponad 330 lat historii, na którą składają się pokolenia ogrodników. Tożsamość osób pracujących dla samego Króla Jana III a także późniejszych właścicieli pałacu jest przedmiotem badań i kwerend prowadzonych przez Jacka Kuśmierskiego (Mgr inż. arch. kraj., Dział Ogrodowy, Specjalista ds. Ogrodów historycznych). Wciąż zagadką jest kto kształtował ogrody wilanowskie po samym Królu Janie III, o którym mówi się jakoby sam sadził pierwsze drzewa wokół pałacu. Posiadamy kilka przesłanek o angażowaniu przez właścicieli pałacu w Wilanowie w XVII i XVIII wieku ogrodników pracujących w ogrodach niemieckich i francuskich. Wiek XIX to w historii Wilanowa czas, w którym ogrody wilanowskie pełniły rolę na mapie edukacji ówczesnych, polskich ogrodników. Ogromną rolę w edukacji ogrodników zarówno w wieku XVII, XVIII czy XIX pełniły podróże. Wielomiesięczne wojaże po rezydencjach, obserwacje tamtejszych rozwiązań kompozycyjnych, lektury popularnych wzorników ogrodowych. Wszystko to składało się na ogrodniczo-planistyczną edukację. Nie jest możliwym wskazanie jednego, wiodącego ośrodka kształcącego w tym zakresie.

Arkadiusz Kałucki: Na koniec muszę zapytać o rezerwat przyrody – Morysin. O jak dużym obszarze mówimy? Jakie są tam rośliny i zwierzęta? Czy można tam wchodzić samemu czy z przewodnikiem?

Łukasz Przybylak: Rezerwat Przyrody Morysin to dawny, XIX-wieczny park krajobrazowy zaaranżowany dzięki mecenatowi Stanisława Kostki Potockiego. Stanowił integralną część ogrodów pałacowych rozciągających się na zachodnim brzegu Jeziora Wilanowskiego. Stanisław Kostka Potocki zainspirowany otoczeniem brytyjskiego Blenheim Palace przeniósł do Wilanowa duży fragment angielskiego wyobrażenia o krajobrazie idealnym. Całkowicie zapomniany w latach powojennych park zaczął dosłownie żyć własnym życiem. Natura przejmując nad nim całkowitą kontrolę zatarła ślady planowanych w XIX wieku powiązań kompozycyjnych pomiędzy poszczególnymi elementami wyposażenia parku. Pozostawione sobie natura stworzyła w dawnym parku enklawę przyrodniczych wartości florystycznych i faunistycznych. Na obszarze o powierzchni 53,64 ha oglądać można imponujących rozmiarów topole białe, wiązy pospolite, jesiony wyniosłe oraz lipy drobnolistne. To także miejsce życia kilkudziesięciu gatunków ptaków oraz ssaków. Morysin jako Rzerwat Przyrody rządzi się swoimi prawami przyrody ale także regulacjami prawnymi. Poruszanie się po nim możliwe jest wyłącznie na trasie wytyczonych i oznaczonych szlaków. Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie wychodząc naprzeciw oczekiwaniom publiczności organizuje liczne spacery przyrodnicze po rezerwacie. Podczas nich zarówno najmłodsi ale także dorośli mogą dowiedzieć się więcej o historii i przyrodniczym bogactwie tego miejsca.

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za spotkanie i rozmowę  🙂

Łukasz Przybylak: Również bardzo dziękuję i zapraszam wszystkich serdecznie do wielokrotnych odwiedzin królewskich ogrodów Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie.

Czerwiec 2019 – wywiady dla POP Radia & Radia Płońsk

Ja_2019_UM_1

Moi fot.AK

Od teraz pod koniec każdego następnego miesiąca będę publikował informacje o zrealizowanych wywiadach dla dwóch stacji radiowych POP Radia 92,8 FM oraz Radia Płońsk 93,6 FM. Będą to zarówno i te związane z muzyką jak i z szeroko pojętą Kulturą. Wcześniej te same opisy znajdują swoje światło dzienne na moim Instagramie (zapraszam do śledzenia – Warto Posłuchać). Emisje nagranych wywiadów albo będą albo już zostały wyemitowane. Ale proszę nie martwcie się, bo już za moment pełna parą uruchamiam swój podcast. Znajdą się tam wszystkie – dosłownie WSZYSTKIE wywiady jakie miałem przyjemność i zaszczyt przeprowadzić. Będą i te krótkie jak i te 2-godzinne 🙂 Oj, to będą dla mnie bardzo pracowite wakacje 🙂 Pozdrawiam Was słonecznie i bardzo serdecznie życząc miłej lektury 🙂

23.06.2019 Olga Rudnicka w Radiu Plonsk_2019_a

Olga Rudnicka fot.AK

Z Olgą Rudnicką poznałem się dwa lata temu na Warszawskich Targach Książki na PGE Narodowym. Kilkanaście dni temu ponownie się spotkaliśmy, przy kawie, w Centrum stolicy i porozmawiałem z nią na temat jej nowej powieści „Miłe Natalii Początki” (Wyd.Prószyński i S-ka). To prequell bestsellerowej serii o Natalii. Wszystko zaczyna się w ok.1964 r a kończy na początku XXI wieku. Major Służby Bezpieczeństwa już 12-letniego Jarosława Sucharskiego nazwijmy to werbuje do współpracy. Generalnie całość jest powieścią kryminalną dotyczącą przemytów dzieł sztuki, biżuterii, pokazanie jak działała sieć przemytników, jak czarny rynek tych bogactw działa prężnie. Jest jedno ale…to tylko przykrywka do istotnych problemów obecnych w naszym kraju. Matki samotnie wychowujące dzieci. Brak albo minimalny kontakt ojca z córką(tu jest ich 5) i kompletny brak zrozumienia w rozmowie. To pokazanie także stereotypów mężczyzny utrwalanych przez matkę i babcię i mówiące to swojej córce. Inny problem, aktualny to brak dokumentów swoich własności, walka o swoje dziedziczenie majątku etc. Jest również mowa o samotności człowieka nie mającego rodziny, którego system państwa wciągnął do pracowania, służenia mu nie dając szans na rozwój, pasję, odcięcie się od codzienności tylko zmuszając niejako do werbowania i zarażania kolejnych ludzi. Oj dużo by pisać i wymieniać tych poważnych wątków. Więcej było 23.06.2019 w Niedzielę g.20:10-21:00 w moim „Kulturalnym Mazowszu” w Radiu Płońsk 93.6 FM.

28.07.2019 Agata Karczewska_06_2019 w POP Radio_2019_b

Agata Karczewska fot.AK

Agata Karczewska już wczesną wiosną była moim gościem w programie „Warto Posłuchać”. Wtedy rozmawialiśmy o nagraniu „Fool” a teraz o całej płycie. Debiutancki album Agaty nosi tytuł „I’m not good at having fun” i zawiera 11 kompozycji. Cały materiał muzyczny utrzymany jest w brzmieniach i stylistyce country z pierwiastkami folku. To płyta jak ścieżka dźwiękowa do filmu po USA, gdzie wsiadamy w samochód na wschodnim wybrzeżu i jedziemy na zachodni przez południowe stany. Odważny i prawdziwy w każdym aspekcie. Autentyczność, minimalizm, skromność, szczerość przekazu stawiają Agatę w pierwszym rzędzie artystów, którzy debiutują w 2019. W mojej ocenie to jak na razie Top 5 a nawet Top 3, ale to na koniec roku się wyjaśni. Każda piosenka to oddzielna historia. Jest miłość, rozstanie, obietnica, kłamstwo, zazdrość, konsekwencje naszego zachowania, a i swoje miejsce na w tym wszystkim wiara. Aha Marcin Bors jest producentem jakby ktoś pytał. Solidny debiut 2019 polecam z czystym sumieniem, bo to coś czego nie ma na polskiej scenie muzycznej.

Michał Kowalonek w POP Radio 2019_a

Michał Kowalonek fot.AK

Michał Kowalonek nie jest anonimową postacią na naszej scenie muzycznej. Wokalista zespołu Snowman od 15 lat, a także były wokalista Myslovitz nagrał album pt.„O miłości w czasach powstania”. To debiut solowy Michała, do którego zaprosił kilku znamienitych gości m.in. Michała Wiraszko(Muchy), Daga Gregorowicz(Dagadana), Bogna Jurewicz czy Wojtek Grabek. Są płyty i piosenki o Powstaniu Warszawskim, generalnie o wojnie i walce o wolność a Michał nie wprost ale śpiewa o Powstaniu Wielkopolskim. O lojalności, bliskości, relacjach międzyludzkich, miłości i wspólnocie jakie zostały uwiecznione w poezji, dziennikach, wierszach. Szacunek, powaga, melancholia, zaduma a nawet wzruszenie są przekazane w nowoczesnych nienachalnych brzmieniach. To płyta do słuchania w całości a nie na wyrywki. Producentem albumu jest niezawodny Marcin Bors.

Lika w POP Radio_2019_a

Lika fot.AK

LIKA a prywatnie Angelika Wdowczyk. W roku 2019 ma swój upragniony debiut fonograficzny. Już jej drugi singiel trafił do stacji radiowych. Pierwszy na początku roku pt.”Lekko tak” nawiązujący do brzmień new wave i electronicznych zapożyczeń. Drugi, ten najnowszy to „Toga” w zupełnie innym klimacie. Rockowy pazur, energia i pewność siebie pokazują Angelikę w innym świetle. Ona poszukuje, ona eksploruje paletę brzmień gdzie będzie się dobrze czuła. Jest świadoma sytuacji i ogromu pracy jaki na nią czeka. W tekście do „Togi” jednym z wątków jest robienie swojego nawet jeśli trzeba iść pod prąd. To my decydujemy o sobie i swoich wyborach a nie ktoś inny. To my poniesiemy konsekwencje i naukę na przyszłość jeśli się nie uda, ale jak będzie inaczej? Angelika zwyciężyła wiele lat temu program telewizyjny „Szansa na sukces” śpiewając Perfect „Ale wkoło jest wesoło”. Ciekawy, fajny debiut ale dużo pracy przed LIKĄ by jsk najszybciej odnaleźć swoją tożsamość muzyczną i ją pielęgnować

Michał Masłoń w POP Radio_2019_a

Michał Masłoń fot.AK

Michał Masłoń od blisko 20 lat pokonuje swoje kolejne mile w drodze do bycia gwiazdą. Trochę żartuję z ogromnym szacunkiem i sympatią do tego wokalisty, ale nie ma ukrywać każdy chce być w głębi ducha na świeczniku i mierzyć się z popularnością. To jest motywacja pomimo niesamowitych trudności by chociaż raz pokazać się w mediach, jakichkolwiek. A może się uda przeskoczyć kolejną barierę, trudność by być bliżej Top’u. Michał jest po szkole muzycznej w Łodzi, sam jest muzycznym terapeutą. W latach 2007-2009 występował w zespole „12 Tenorów”, z którym zwiedził trochę świata🙂 Teraz z solowym popowym utworze „Tysiąc Mil” rozpoczął kampanię muzyczną po stacjach radiowych. Oby skuteczną. Ja mu daję szansę i będę go bacznie obserwował bo ma chłopak coś dopowiedzenia🙂

23.06.2019 Paweł Pilichowicz w Radiu Plonsk 2019_a

Paweł Pilichowicz fot.AK

Paweł Pilichowicz promuje swoje trzeci nagranie z albumu „Życia szczegół”. Utwór nosi tytuł „Jedność przeciwieństw”. W teledysku do wspomnianej kompozycji występują Izabela Trojanowska oraz Ryszard Wolbach(ex Babsztyl, Harlem).

16.06.2019 Poparzeni Kawa Trzy_Jacek Kret w Radiu Plonsk_2019d

Jacek Kret z Poparzeni Kawa Trzy fot.AK

Poparzeni Kawą Trzy🙂 Aktualnie promują swoją nową płytę pt.„Zakochaj się we mnie”. To album dwa w jednym tzn. stanowi zwłaszcza w warstwie tekstowej zamknięcie i uporządkowanie spraw sercowych. Coś się skończyło coś się zaczęło. Ale ogólny obraz jest pozytywny. Że więcej nas łączyło dobrego niż złego i to trzeba celebrować i z perspektywy czasu uśmiechać się i miło wspominać tamten czas. I co istotne rozstać się w zgodzie jak cywilizowani ludzie. Teksty są romantyczne z lekkim mrugnięciem oka, delikatnym sarkazmem, troszeczkę złośliwości, ale i nie brak im zadziorności. Tak ujęty temat szeroko rozumianej miłości i jej odcieni napisał Rafał Bryndal(poeta, dziennikarz, autor tekstów), który również w zespole odpowiada za taniec😁 Drugim nowum jest rozszerzenie i na nowo zdefiniowanie sekcji dętej przy wsparciu zaproszonych gości m.in.producent Tabb(Sound’n’Grace) czy Michał Jelonek. Na płycie jest jeden cover „Makumba” z repertuaru Big Cyc z subtelną zmianą w tekście ale zaaranżowany na zupełnie nowych zasadach🙂 Dużo jest sentymentalnych nawiązań muzycznych do lat 80/90 XX wieku a nawet można doszukać się pewnych pierwiastków z okresu międzywojennego w muzyce🙂 W sumie 12 utworów w tym jeden bonus i Poparzeni Kawą Trzy z płytą „Zakochaj się we mnie” mogą pełną parą szturmować koncertami dalszą część roku 2019. A rok 2020 będzie ich jubileuszowym tzn.15-lecie działalności artystycznej🙂Jacek Kret(puzon) został przepytany na wszystkie możliwe strony…przy kawie i bez poparzeń🙂

16.06.2019 Anna Powierza w Radiu Płońsk_2019_a

Anna Powierza fot.AK

W Domu Zabawy i Kultury tzw. Dziku w Warszawie miałem takie oto spotkanie z wyjątkową kobietą, aktorką filmową, telewizyjną i teatralną Anna Powierzą🌹 Ukazała się jej kolejna książka pt.„Insulinooporność. I co dalej?” (Wydawnictwo Pascal). Rozmawialiśmy nie tylko o tej chorobie i jak nią funkcjonować w życiu codziennym, jak się z nią pogodzić a nawet zaprzyjaźnić. To była rozmowa też i o teatrze, filmie z cateringiem w tle😉 Polecam przepisy kulinarne zamieszczone w książce stanowiące drugi jej motyw przewodni. A tam rządzą niepodzielnie cebula, jajko, szpinak, awokado, czosnek😁 Na niektórych studiach humanistycznych jest przedmiot Kultura Jedzenia i o fast foodach nie ma mowy, tak jak i w tej książce. Jest zdrowo, smacznie i treściwie🙂 Bon Appetit😉

Sylwia Borowska w POP Radio_2019_a

Sylwia Borowska fot.AK

Jesteśmy i znamy się niemal od małego. Bo, jesteśmy z jednej dzielnicy, jednego osiedla, jednego podwórka i w tym samym czasie chodziliśmy do tej samej podstawówki. Dopiero po wielu wielu latach się spotkaliśmy i poznaliśmy by porozmawiać o książce Sylwii Borowskiej – „Mój mąż Żyd” (Wydawnictwo Pascal). To reportaż o Polkach, które wyszły za mąż za Izraelczyków i zamieszkały w Izraelu. W tej książce dowiecie się m.in. jaka jest różnica między Izraelczykiem a Żydem, bo jest! To pokazanie jak różnorodny i wielobarwny jest Izrael i ludzie tam mieszkający. Jak ważne są więzi rodzinne, wspólne spożywanie posiłków. Sylwia z każdą ze swoich bohaterek a jest ich 7 plus ona sam, przeprowadziła wielogodzinne rozmowy by pokazać nam, że różowo nie jest ale żyć się da tylko trzeba mieć wiedzę a ona jest warunkiem przetrwania. Izrael młode państwo liczące sobie dopiero 70 lat pokazane jest w słodko-gorzkich realiach życia. Bardzo dobrze się to czyta. Doskonała propozycja czytelnicza na wakacje. Sylwia – merci 🙂 fot.AK

30.06.2019 Mikołaj Sokół w Radiu Płońsk 2019_a

Mikołaj Sokół(Eleven Sports) fot.AK

Pomiędzy pierwszym a drugim treningiem przed GP Francji porozmawiałem z ekspertem i komentatorem w Eleven Sports Mikołajem Sokołem o książce „Enzo Ferrari. Wizjoner z Maranello” – Leo Turrini, Piero Ferrari(Wydawnictwo SQN). Legenda motoryzacji nie lubił muzyki pop, rocka za to uwielbiał operetkę i operę 🙂 Książka jest wywiadem rzeką z jednym z dwóch synów Enzo Ferrariego. To ukazanie człowieka dla którego dyscyplina była bardzo ważna. Samotnik, introwertyk o bardzo surowym wyrazie zewnętrznym twarzy. Z jednej strony pragmatyk z drugiej szaleniec chciałoby się powiedzieć. Miał otwarty umysł wybiegający w swoich pomysłach w przyszłość. Nie bał się zaufać młodym pracownikom w tym i kierowcom. Jak to zostało powiedziane w książce „Enzo Ferrari był jak kostka Rubika, każdy element inny, inny kolor i mimo wszystko trudny do ułożenia. Interesująca i wzbogacająca wiedzę kierowców pozycja wydawnicza. Mikołaju bardzo dziękuję za rozmowę 🙂

WP_20190610_13_19_41_Pro

Kamil Juszczyk fot.AK

Kamil Juszczyk to kolejny z wyróżnionych przez projekt muzyczny My Name Is New. Młody, zdolny, świadomy tego ile pracy go czeka by być jeszcze lepszym znany z działalności w zespole Sayes. Formacja z Tarnowa dobrze zapowiadająca się na przyszłość, niestety zaczęła dryfować i błąkać się niż poszukiwać coraz nowszych rozwiązań muzycznych. W takim momencie lepiej jest zaprzestać dalszego funkcjonowania, by pozostawić po sobie dobre wspomnienia. Ja mam i akceptuję decyzję Kamila o rozwiązaniu czy zawieszeniu działalności Sayes. Czas teraźniejszy przynosi nam jego solowe dokonania. Mający w dorobku występy jako suport przed m.in. Dawidem Podsiadło, Brodką, Organkiem czy Lady Pank nawiązał bardzo pożyteczną współpracę z Leszkiem Biolikiem(Republika). To on jest producentem nagrania „Na Marsie”, który muzycznie jest sentymentalną podróżą do lat 90-tych XX wieku w nowoczesnej, popowej nucie 🙂 W piosence jest mowa, że szukamy gdzieś daleko swojej miłości, kogoś bliskiego a mamy go obok siebie, tu blisko, pod ręką. Że razem jesteśmy silniejsi, tworzymy wspólnotę i budujemy razem nasze życie na solidnym fundamencie którym jest miłość. A mówi się, że mężczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus 🙂

Marta Zalewska w POP Radio 2019b

Marta Zalewska fot.AK

Marta Zalewska pod koniec 2018 roku wydała swój debiutancki album pt. „Marta Zalewska”. Dzięki konkursowi „Będzie głośno” nasza multiinstrumentalistka, kompozytorka, autorka tekstów i wokalistka doczekała się realizacji swojego marzenia. Ten wyrazisty, solidny krążek oprócz szczerości wyrazu i emocji towarzyszącej premierze został dostrzeżony przez fanów muzyki przez duże M. Zaowocowało to wyborem Marty do 10-tej trasy koncertowej Męskiego Grania 2019, gdzie zagra w Poznaniu już w Lipcu!!! Ponadto w sierpniu będziecie mogli ją zobaczyć w Krakowie podczas Fest Granie w Dworku Białopradnickim, a we wrześniu na dużym festiwalu w Szwecji „Live at Heart”. To największy w Skandynawii festiwal muzyczny. Oprócz Marty wystąpi tam także Agata Karczewska! Teraz Marta Zalewska tradycyjnie gitarowo, energetycznie zaczęła podbijać ponownie stacje radiowe za sprawą trzeciego singla z płyty pt. „Hey you”.

Jan Amos Jelinek w Radiu Płońsk_2019a

dr Jan Amos Jelinek fot.AK

Już szósty raz i niestety ostatni spotkałem się z dr Janem Amosem Jelinkiem w sprawie książki „Niki i Tesla. Awantura o energię słoneczną” autorstwa „Science Bob” & Steve Hockensmith (Wydawnictwo RM). To ostatnia część przygód rodzeństwa, którzy rozwiązując kryminalne zagadki wykonują zadania, doświadczenia oparte o wszystko to, czego uczyliśmy się w szkole na lekcjach Fizyki. Mówię tu – My dorośli. Książka jest przeznaczona zarówno dla dzieci w wieku 5-7 lat jak i tych 11-15 lat. Zaznaczam, że wszystkie doświadczenia należy wykonywać pod okiem dorosłego – nauczyciela, rodzica, babci, dziadka etc. W tej części jest sporo nawiązań do poprzednich książek, ale wyłaniają się w niej dwie istotne kwestie: siła przyjaźni wszystkich młodych bohaterów książki oraz duch współpracy przy wykonywaniu zadań. Podział obowiązków i odpowiedzialność za nie, co jest budowaniem na przyszłość nawyków przy pracy w dorosłym życiu. Ponadto, mamy nowe pojęcia, z którymi dzieci się oswajają np. Biomasa, Hipotermia, Strumień Energii Fotowoltanicznej, Mikrofala. Książka na wakacje? Tak, przyjemne z pożytecznym (czytanie plus doświadczenia). Serio!

Wanda Kwietniewska w POP Radio_2019d

Wanda Kwietniewska fot.AK

Wanda Kwietniewska w 2018 roku obchodziła ze swoim zespołem Wanda i Banda 35-lecie działalności artystycznej. Legendarna wokalistka rockowa zaczynała w liceum w założonym przez siebie kabarecie. Później razem z Małgorzata Ostrowską i Grzegorzem Stróżniakiem założyli słynny Lombard. Po odejściu z zespołu Lombard, w listopadzie 1982 powołała do życia Bandę i Wandę, której nazwa później została zmieniona na Wanda i Banda. Niepokorna, idąca swoją drogą, ale zawsze uczciwa wobec swoich współpracowników muzycznych, z szacunkiem do nich od zawsze miała dobra opinie w środowisku. W ciągu tych 35-lat wyśpiewała mega-przeboje, które znają i nucą kolejne pokolenia Polaków np.: „Hi-Fi”, „Kochaj mnie miły”, „Nie będę Julia”, „Siedem życzeń”, „Te noce są gorące”, „Kanonady-galopady”. Na jej sukces wpłynęła współpraca z doskonałymi tekściarzami m.in. Jacek Cygan, Jacek Skubikowski, Maciej Zembaty, Magdalena Wojtaszewska czy Andrzej Mogielnicki. Wśród muzyków, którzy z Wandą współpracowali i nadal współpracują na pierwszy plan wyłania się Marek Raduli. Trudno tak w tej chwili wymienić wszystkich, bo to jest solidna muzyczna ekipa, której skład się zmieniał. Dlatego odsyłam wszystkich po szczegóły do Encyklopedii muzycznej. Blisko 2-godzinna rozmowa z Wandą Kwietniewska była spełnieniem mojego kolejnego muzycznego marzenia. Wanda – dziękuję 🙂

Autor, przygotowanie i opracowanie Arkadiusz Kałucki

Sara Jaroszyk – wywiad 26.02.2019 r.

01.Sara Jaroszyk i Ja 2019a

Sara Jaroszyk i Moi fot.AK

Rozmowa z Sarą Jaroszyk, autorką jednej z ciekawszych płyt 2018 r. to była czysta przyjemność. Wywiad radiowy to jedno – emisja niebawem, a tu tylko wycinek naszej rozmowy. Album „Światłocienie” jest pełen dualizmów. Nie łatwych w pierwszej chwili rozwiązań z danej sytuacji. Mnóstwo ścieżek, którymi podąża człowiek kwestią jest którą wybierzemy. A w tym wszystkim jest ważne aby był przy nas ktoś kogo kochamy. Muzycznie jest bardzo różnorodnie:pop, jazz, electronica, R&B. Nie jest to płyta łatwa, ale wciągająca 🙂 Sara…gracie, merci🌹

okładka przód
Arkadiusz Kałucki: Czy Twój album „Światłocienie” można potraktować jako przewodnik, poradnik jak poszukiwać dróg do poznania siebie, zrozumienia gdzie i kim jesteśmy?

Sara Jaroszyk:Światłocienie” to skok w głębię, oderwanie się od rzeczywistości. Świat gdzie zacierają się granice pomiędzy tym co rzeczywiste, a tym co fantastyczne. Gdzie rozpościera się kosmos ludzkich emocji i myśli.

Album “Światłocienie” od pierwszych dźwięków i słów zabiera odbiorcę w podróż. Jest to podróż w głąb siebie, do źródeł tego co oznacza bycie człowiekiem, ale jest to również podróż do światów wymykających się rzeczywistości, zrodzonych z ludzkiej wyobraźni. Jesteśmy istotami bardzo złożonymi, skomplikowanymi, niejednoznacznymi. Nie dającymi się zamknąć w ramy. Toczy się w nas wiele konfliktów, niektórych z nich możemy nie być w stanie rozwikłać przez całe życie. Nie udzielam na tej płycie odpowiedzi na te konflikty, nie mówię jak trzeba żyć, co trzeba robić. Śpiewam i piszę o tym co sama czuję, co mnie inspiruje, co wydaje mi się ciekawe, o tym co dla mnie ważne: o życiu w zgodzie z sobą, o potrzebie wsłuchiwania się w swój wewnętrzny głos, o akceptacji tego, jak różni potrafimy być, o tym jak ważna jest miłość do drugiego człowieka, do innych istot, do natury, ale również do siebie samego.

Arkadiusz Kałucki: Jak ważna w tej podróży jest obecność drugiego człowieka? A może grupa bliskich przyjaciół dla których słowo „kochać” ma bardzo ważne znaczenie.

Sara Jaroszyk: Gdyby nie obecność drugiego człowieka, innych ludzi otaczających mnie, to ta płyta w ogóle by nie powstała. Świat wewnętrzny nie byłby kompletny bez ludzi wokół, którzy tworzą naszą rzeczywistość. Miłość obok innych silnych uczuć, takich jak pożądanie czy ciekawość, są z pewnością siłą napędzającą mnie do tworzenia, dlatego każdy numer na płycie jest nimi przesiąknięty. W życiu prywatnym mam wiele osób, dających mi niezwykłe pokłady energii dlatego płyta nie skupia się raczej na negatywnych emocjach.

Arkadiusz Kałucki: Proszę abyś teraz odniosła się do czterech słów, które są wg mnie kluczowymi na twojej płycie: Serce, Dusza, Ciało, Miłość. Co one mówią Tobie dziś po ukazaniu się płyty, a co mówiły w momencie pisania piosenek?

Sara Jaroszyk:

“Tam gdzie niebo łączy się z ziemią, a ziemia staje się niebem zaczyna się historia.
Choć znasz ją. Nie ma nic nowego w tym co kryje ludzki duch i serce”

można usłyszeć w “Velvet”, które otwiera album.
U źródła albumu leżą bowiem powielające się od zarania dziejów historie serca, duszy i ciała, zawieszone gdzieś na granicy światów. Pełne kontrastów, zawikłań, odwiecznej walki światła i cienia wewnątrz. To, co nas tworzy, ta mieszanka, to elementy zupełnie różne.

Dusza jest odpowiednikiem czegoś, czego nie można uchwycić, nazwać, co nie jest dostrzegalne ludzkim okiem, w co można wierzyć bądź nie. W jakiejś więc części jest to pierwiastek fantastyczny, który swoje ujście znajduje w historiach opowiadanych przeze mnie na płycie, należących nie do świata rzeczywistego, a tego zrodzonego z ludzkiej wyobraźni.

Ciało jest z kolei sferą, która stoi w opozycji do duszy. Odnosi się więc do wszystkiego, co namacalne. Na płycie ciało traktowane jest jako ośrodek wszelkich pierwotnych instynktów, którym ulegamy i które nas tworzą. Odpowiada za pasję, pożądanie, miłość cielesną, według wielu wierzeń jest przez to źródłem tego, co w nas złe, co zasłania nam “wyższe” dobro. Często więc odpowiada za tę sferę życia, która sprawia, że pojawiają się w nas konflikty.

Co prowadzi mnie do ostatnich dwóch składników serca i miłości. Myślę, że serce może być miejscem w którym splatają się dwie poprzednie sfery, namacalna i niematerialna, duchowa i cielesna. Miłość i empatia są fundamentem naszego człowieczeństwa. Przynajmniej w to wierzę. Nie zmieniło się to po wydaniu płyty. Nadal uważam, że jesteśmy bardzo złożonymi istotami w których toczą się konflikty, a miłość jest tą siłą, która daje nam poczucie bezpieczeństwa, stabilności, spokoju.

03.Sara Jaroszyk Fot. J.Gieleta artCONNECTION music

Sara Jaroszyk fot.J.Gieleta artCONNECTION music

Arkadiusz Kałucki: Dużo dualizmów znajduje się na albumie „Światłocienie”. Zabieg zamierzony by ułatwić odbiór płyty? Bo to nie jest łatwa płyta. Wymaga uwagi.

Sara Jaroszyk: Od zawsze interesował mnie temat ludzkiej cielesności i duchowości, pewnych instynktów, które kierują człowiekiem. Jednym z pierwiastków łączących moje teksty jest chęć wyrażenia pewnego rozdarcia w człowieku stąd przewijający się w moich tekstach motyw walki światła i cienia, dobra i zła, tego, co dostrzegalne ludzkim okiem i nie. Z pewnością może być wiele interpretacji tego podziału i swego rodzaju dualizmu, bo jest wszechobecny w świecie i człowieku.

Podczas wielu lat edukacji uczono mnie by sięgać głębiej, wpajano mi wartość sztuki krytycznego myślenia. Nie jest ważne to, co widoczne na powierzchni, trzeba zajrzeć pod nią by w pełni zrozumieć jej wartość. To we mnie zostało. Stąd na płycie tyle dualizmów, lecz nie sądzę by to ułatwiało jej odbiór. Może nie jest to zbyt mądre, łączyć chwytliwe brzmienie piosenki z głębokim, ciężkim do zrozumienia po pierwszym przesłuchaniu przekazem. Pewnie nie, z punktu widzenia sprzedaży takiego produktu lepiej bym postarała się ubrać te przemyślenia w łatwiejsze słowa. Coraz bardziej przekonuję się o tym jak ważne jest dziś pierwsze wrażenie, pierwsza chwila, pierwsze kilkanaście sekund nagrania – to decyduje o tym, czy zechcą Cię dalej słuchać czy przełączą dalej. Moja muzyka wymaga wielokrotnego przesłuchania, najlepiej z tekstem w ręku, może dlatego tak trudno jest mi się przebić.

Arkadiusz Kałucki: Gdzie szukałaś inspiracji do pisania tekstów? Jak długo zajęło Ci skompletowanie całej tej historii?

Sara Jaroszyk: Przy tej płycie po raz pierwszy odważyłam się na sięganie poza siebie. Stąd liczne nawiązania do literatury, filmu, popkultury. Najłatwiej będzie dać kilka przykładów z płyty.

“AVALON”
“Avalon” według celtyckich legend to idylliczna wyspa (lub kraina zmarłych, ale ja wybieram tę pierwszą interpretację), opisywana jako harmonijna, dająca poczucie bezpieczeństwa i spokoju “Ziemia Kobiet”. Jest to zatem mitologiczna kraina, utopia, tożsama ze spokojem, harmonią, czystością, dobrem. W mojej piosence to miejsce, które pozwala żyć w zgodzie ze sobą, gdzie na chwilę znikają wszelkie konflikty, ograniczenia, troski. “Avalon” jest też dla mnie symbolem naszego wewnętrznego ja, jest lustrem, które konfrontuje nas z tym kim jesteśmy.

“DNC”
Z kolei “DNC” to nawiązanie do jednej z moich ukochanych książek “Wilka Stepowego” autorstwa Hermana Hesse. Uznawana jest za jedną z najważniejszych powieści XX wieku i za najsłynniejsze dzieło Hermana Hessego. Niezwykły i magiczny świat powieści wywarł na mnie ogromne wrażenie, czytałam ją z zapartym tchem. Podobnie jak Albert Camus, Hesse wnikliwie opisuje walkę człowieka samego ze sobą, kryzys egzystencjalny i duchowy współczesnego człowieka, poszukiwanie wartości w świecie, który często tych wartości wydaje się być pozbawiony. Bohater powieści, Harry Haller, tytułowy „Wilk Stepowy”, stał się również bohaterem mojej piosenki.

“Kon Tiki”
W 1947, Thor Heyderdahl poprowadził wyprawę drewnianą tratwą własnej konstrukcji, z Peru na Polinezję. Zainspirowany zasłyszaną od jednego z tubylców z Polinezji Francuskiej legendą o wodzu Kon-Tiki, który niegdyś miał przeprowadzić swój lud przez wielkie wody Oceanu Pacyficznego, zapragnął udowodnić, że Polinejczycy nie pochodzą z Azji, a właśnie z Ameryki Południowej. Wiedzeni jedynie prądami oceanicznymi i wiatrem, Thor wraz z załogą dotarli na jedną z wysp Polinezji po 3 miesiącach (dokładnie po 101 dniach). “Kon Tiki” jest dla mnie historią niezwykłej odwagi, ludzkiej wiary w coś, co mogłoby wydawać się niemożliwe do osiągnięcia. To także historia starcia człowieka z naturą, która bywa bardzo niebezpieczna stąd dość mroczny charakter utworu i szybkie, bardzo rytmiczne, inspirowane rytualnymi rytmami refeny. Bardzo lubię tę piosenkę.

04.Fot. J.Gieleta artCONNECTION music 2

Sara Jaroszyk fot. J.Gieleta artCONNCETION music

Arkadiusz Kałucki: Od strony muzycznej jest bardzo różnorodnie. Pokazujesz szerokie spektrum swoich zainteresowań i poszukiwań muzycznych: pop, jazz, r’nb, electronica. Taki był pomysł od początku do końca czy zmieniały się koncepcje w trakcie nagrywania?

Sara Jaroszyk: Nie lubię czuć się ograniczona. Może dlatego na płycie słychać tak wiele inspiracji z różnych muzycznych światów. Zawsze powtarzam, że nie lubię zamykać się w ramy. Gdyby się dało to w ogóle nie kwalifikowałbym swojej muzyki do danego gatunku muzycznego. Albo coś jest dobre albo nie, sam Quincy Jones tak powiedział, a on jest szefem! A tak serio, to lubię ładne melodie, muzykę z duszą, brzmienie fortepianu, fajny, żywy bas, dobry, grooviący beat i harmonie wokalne, najbardziej na świecie! Myślę, że to wszystko znalazło się na płycie i cieszę się bardzo. Może w tym miejscu zaznaczę jak istotne według mnie jest słuchanie płyty od początku do końca, daje to zupełnie inny, o wiele pełniejszy obraz artysty i pracy, która została włożona w nagranie albumu. Do tego serdecznie zachęcam.

Arkadiusz Kałucki: Na koniec proszę powiedz i wyjaśnij pięć argumentów, dla których płyta „Światłocienie” zasługuje na to, aby za 20 lat była z przyjemnością słuchania.

Sara Jaroszyk: Trzeba by było się zastanowić co sprawia, że pewne utwory czy płyty są ponadczasowe? Dziś kawałek wychodzi i po kilka tygodniach już nikt o nim nie pamięta, na jego miejsce jest 10 kolejnych chwytliwych refrenów. Na pewno ważna jest prawda, autentyczność w tym co tworzymy, ale również odwaga, wyznaczanie nowych ścieżek, posługiwanie się nowymi brzmieniami, bawienie się muzyką. Cieszę się, że mogłam się rozwijać, tworząc ten album. Uczyć się siebie, tego co się sprawdza, co nie. Udało mi się opowiedzieć własnymi słowami pewne historie, które wydały mi się ciekawe. Może ktoś po przesłuchaniu moich piosenek sięgnie po książkę Hermanna Hesse lub poczyta sobie o niezwykłej wyprawie tratwą na wyspy Polinezji. Ktoś inny będzie się świetnie bawił, tańcząc do “DNC” lub “Avalonu”. I właśnie to jest piękne. Muzyka daje pole do wyrażania własnych emocji, ale służy również rozrywce, daje nam szansę na oderwanie się od rzeczywistości i zatracenie gdzieś w tańcu lub w głowie. Uwypukla to co niezwykłe, tak jak fotografia – zawiera w sobie chwile, stany, uczucia, które stają się wraz z piosenką nieśmiertelne. Myślę, że ta płyta pokazuje szerokie spektrum muzyki, jak różna może być, jak w różny sposób można ją odbierać. Jest różnorodna i wielowarstwowa, tak samo jak my, ludzie. Może dlatego ktoś za 20 lat, biorąc tę płytę w rękę pomyśli: ej, to dalej jest dobre.

Arkadiusz Kałucki: Bardzo dziękuję za spotkanie i przemiłą rozmowę ☺

Sara Jaroszyk: Dziękuję również! 🙂

Marta Zalewska – wywiad 22.12.2018 r.

01.Marta Zalewska i Ja_2018b

Marta Zalewska i Moi fot.AK

Dotychczas Martę Zalewską można było zobaczyć na scenie u boku takich gwiazd jak m.in. Kayah, Krystyna Prońko, Grzech Piotrowski,w zespole Ars Nova czy w projekcie Filharmonia Uśmiechu Waldemara Malickiego. Marta jest też muzykiem sesyjny. Czas teraźniejszy przynosi nam jej debiutancki album pt.”Marta Zalewska”. Prace nad albumem trwały trzy lata i dzięki konkursowi „Będzie Głośno” zrealizowała swoje muzyczne marzenie. Wygrała i karuzela zaczęła się kręcić jeszcze szybciej. Z Martą, wokalistką, autorką słów, kompozytorką i multiinstrumentalistką kilka dni temu nagrałem wywiad(emisja niebawem) do audycji „Warto Posłuchać” w POP Radio 92.8 FM oraz Radia Płońsk 93.6 FM. Poniżej krótkie resume naszego spotkania 🙂

#wywiad #sennheiser #jbl #music #radio #rock #polishboy #album #voice #talent #playlists #interview #martazalewska #wokalistka #rockgirl #warsaw

02.Marta Zalewska
Arkadiusz Kałucki: Czy Twoje życie artystyczne mogłoby posłużyć jako scenariusz filmowy? Jeżeli tak, to jaki to byłby film i od ilu lat dozwolony?

Marta Zalewska: Nie jestem pewna, czy to co przeżyłam do tej pory już wystarczy, aby kręcić film na tej podstawie (śmiech) – ale gdyby wyobrazić sobie taki eksperyment, to z pewnością byłby to obraz prowokujący bardziej do uśmiechu niż wywołujący płacz czy strach. Choć to oczywiste, że w życiu nie zawsze wszystko układa się dokładnie po naszej myśli, muszę przyznać, że bardzo lubię swoje życie i mam wielkie szczęście spotykać na swojej drodze ludzi mądrych, dobrych i inspirujących dzięki którym biorę udział w ciekawych zdarzeniach…a potem piszę o tym piosenki. Mojemu życiu – nie tylko artystycznemu – daleko do monotonii czy rutyny, jestem wiecznie w jakimś szalonym pędzie poprzetykanym nieustającym rock’n’rollem – zatem przyjmijmy, że film który sobie wyobrażamy byłby dozwolony raczej od lat 21 ;).

Arkadiusz Kałucki: Od wielu lat jesteś mocno zapracowaną artystką. Współpracujesz i z Kayah, Krystyną Prońko, Grzechem Piotrowskim czy chociażby z zespołem Ars Nova. Do tego dochodzą udziały w nagraniach jako muzyk sesyjny etc. Czy ta intensywność związana z Tobą(co cieszy mam nadzieję) nie wywołała w Tobie takiej myśli: „A kiedy Ja coś zrobię dla samej siebie?”, „Mam dużo do pokazania i podzielenia się z ludźmi”., „To jest teraz ten czas, ten moment”. Tak to było czy były inne okoliczności podjęcia tej męskiej decyzji?

Marta Zalewska: Współpraca z wieloma wspaniałymi artystami poszerzyła moją świadomość muzyczną i dała możliwość rozwoju, jednak choć spełniałam się w dużej mierze jako muzyk sesyjny, zawsze czułam, że tego rodzaju aktywność artystyczna mi nie wystarczy. Występuję u boku wspaniałych twórców ale przecież sama też jestem twórcą, piszę własne piosenki, śpiewam je…i choć może jeszcze niewielu ludzi o tym wie, być może już czas to zmienić i odważyć się pokazać swoje utwory światu. Latami dojrzewałam do tego kroku. W międzyczasie miałam już doświadczenia koncertowania z muzyką autorską – współtworzyłam duet Soundz Good z Magdaleną Czwojdą, miałyśmy swój repertuar, wydałyśmy EP-kę. Jednak “katalizatorem” w kontekście wydania solowego albumu okazało się poznanie Krzysztofa Pacana – fantastycznego muzyka, basisty, kompozytora. To on przyjrzał się wnikliwie moim muzycznym działaniom, autorskim pomysłom, marzeniom i upodobaniom estetycznym. Wsparł mnie nie tylko mentalnie – stał się współkompozytorem, basistą i producentem muzycznym utworów na płycie – oraz moim mężem (śmiech).

Arkadiusz Kałucki: Ukazał się Twój debiutancki krążek „Marta Zalewska”. Wypełnia go 12 utworów 5 zaśpiewanych po angielsku, a reszta po polsku. Był plan aby całość została zaśpiewana w naszym języku czy to był świadomy wybór?

Marta Zalewska: Bardzo lubię śpiewać w języku angielskim i mam to szczęście znać go na tyle, że względnie łatwo przychodzi mi pisać teksty w tym języku. Lubię ciemne brzmienie samogłosek w języku angielskim, a brzmienie języka ma bezpośredni wpływ na barwę głosu i charakter śpiewania. W języku polskim jest dużo spółgłosek, zbitek liter, szelestów których w języku angielskim w ogóle nie ma. Angielski daje wygodę pisania tekstów ze względu na tak dużą liczbę wyrazów jednosylabowych – teoretycznie w języku polskim pisze się trudniej biorąc pod uwagę jego konstrukcję ale przyznam, że złożoność i nieregularność tego języka nasuwa oryginalne rozwiązania muzyczne. Polski jest moim naturalnym, pierwszym językiem. Lubię śpiewać po polsku, polski to piękny język.

04.Marta Zalewska 3

Marta Zalewska fot.Ania Powałowska

Arkadiusz Kałucki: W tekstach przewijają się Twoje spostrzeżenia na temat dzisiejszego świata. Jak trudno dziś jest odróżnić dobro od zła. Jak w pogoni za „życiem” dzień zrównuje się z nocą i nieraz nie możemy już cofnąć się, bo coś nam umknęło. Pozostają wspomnienia. Wszystko jest związane z czasem, przemijaniem. A jak do tego wszystkiego dodamy stabilność w tym co robimy, która zaczyna przeistaczać się w monotonię to powstaje szereg pytań, na które nie łatwo jest znaleźć odpowiedzi. Co może być według Ciebie takim lekarstwem na to aby nie zatracić się w tym wszystkim? Masz pomysł?

Marta Zalewska: Wciąż szukam takich “lekarstw” ! Na każdym kroku rozglądam się za receptą na świadome życie. Myślę, że najlepiej nagromadzić takich rozwiązań jak najwięcej, żeby starczyło ich w trudniejszych momentach. Obserwuję uważnie wszystko co się dookoła mnie dzieje i w zasadzie każde zdarzenie – wcale niekoniecznie dotyczące mnie – ma bezpośredni wpływ na refleksje zawarte w moich tekstach. Inspiruje mnie świat wokół i to z czym mierzą się różni ludzie – jednak oczywiście na płycie, najwięcej opowiadam o sobie i przemyśleniach dotyczących moich własnych doświadczeń, wątpliwości i przekonań.

Arkadiusz Kałucki: Od strony muzycznej zaproponowałaś swoim potencjalnym odbiorcom bardzo szerokie spectrum muzyki rockowej. I co istotne, zawarty materiał mam wrażenie idealnie wpasowuje się koncerty zarówno plenerowe, klubowe a nawet akustyczne w okrojonym składzie np. na dwie gitary. Przyznaję szczerze, to stwarza bardzo komfortowe warunki pracy na promocję płyty, a wiem że scena to Twój żywioł 

Marta Zalewska: Cieszę się, że odbierasz album w ten sposób. Mam taką zasadę przy tworzeniu piosenek – niezależnie od tego jak bardzo “urośnie” obsada czy aranżacja przy produkcji utworu – na końcu najlepszym sposobem na weryfikację jego wartości jest według mnie sprowadzenie go do minimum muzycznego – zaśpiewania z samą gitarą czy fortepianem. Jeśli piosenka w tej wersji również robi właściwie wrażenie, być może ma szansę być dobrą kompozycją 🙂 To trochę archaiczne podejście, zdaje sobie z tego sprawę – jednak lubię tak pracować. Ze względu na to, że tak tworzę utwory – można je wykonywać i w większej obsadzie i w mniejszej – np. akustycznie na dwie gitary. Scena to mój drugi dom, choć jej rozmiar nie ma dla mnie większego znaczenia – w muzyce chodzi najbardziej o emocje, a te przekazać można tak samo z olbrzymiej sceny na stadionie, jak i tej maleńkiej w kameralnym klubie. Słucham dużo muzyki i przyjmuję ją jako wielką całość – inspirują mnie gatunki nie tylko rockowe. Stąd prawdopodobnie bierze się brzmienie płyty, które nazwałeś “szerokim spectrum muzyki rockowej”. Uważam, że nie ma potrzeby ograniczania się na siłę i muzyce należy dać jak najwięcej wolności – nawet jeśli chce się ona wyłamać poza stereotypowe dla danego gatunku muzycznego schematy.

03.Marta Zalewska 1

Marta Zalewska fot.Ania Powałowska

Arkadiusz Kałucki: Proszę Marta przedstaw swoją muzyczną drużynę, dzięki której zrealizowałaś swoje muzyczne marzenie w postaci debiutanckiej płyt pt. „Marta Zalewska”.

Marta Zalewska: W skład mojego zespołu wchodzą – wspomniany już wcześniej producent muzyczny albumu Krzysztof Pacan (bas), Paweł Zalewski (gitara), Przemek Pacan (perkusja) i Róża Dudziewicz (tamburyn, wokal). Wszyscy udzielili się na płycie, choć oprócz nich nagrywali także Tomasz “Harry” Waldowski (perkusja), Kamil Barański (wurlitzer, piano), Bożena Zalewska (wokal – moja mama!), Artur Gierczak (gitara akustyczna). Choć nie zagrali na płycie, to w równym stopniu pomogli mi zrealizować marzenie o wydaniu debiutanckiego albumu – Damian Sikorski i Karina Terzoni, cała radiowa Czwórka oraz Agencja Muzyczna Polskiego Radia. To dzięki konkursowi Czwórki “Wydaj płytę z Będzie Głośno” płyta ukazała się 7 grudnia 2018 roku, dziękuję z całego serca wszystkim, którzy przyczynili się do powstania mojej muzyki oraz tym, którzy w tę muzykę uwierzyli.

Arkadiusz Kałucki: Nie mogę nie zapytać już na koniec o utwór „Skrzydła”, z którym wystartowałaś na Festiwalu w Opolu. Nie ma go na Twojej debiutanckiej płycie. Dlaczego? Wiem, że kilka lat temu wspominałaś w jednym z wywiadów, że będzie. Co by nie mówić, to nagranie wg mnie było takim potężnym kołem zamachowym do nagrania płyty.

Marta Zalewska: Oczywiście występ w opolskich Debiutach był wielkim przeżyciem, zwłaszcza że zaśpiewałam swój autorski utwór. Jednak to piosenka stylistycznie trochę “z innej bajki” – chciałam aby mój album był jak najbliżej szeroko pojmowanej muzyki rockowej. “Skrzydła” to piosenka, dzięki której po raz pierwszy wystąpiłam przed tak dużą publicznością w autorskim repertuarze, jednak zamyka ona pewien okres moich artystycznych poszukiwań i dlatego postanowiłam nie umieszczać jej na płycie, która należy już do nowego rozdziału.

Arkadiusz Kałucki ☺ Pięknie dziękuję za spotkanie i rozmowę ☺

Marta Zalewska: Bardzo dziękuję !

Sławomir Ciok – „Na zawsze pilot Spitfire’a i Dywizjonu 303” – wywiad 17.12.2018 r.

01.06.05.2018 Sławomir Ciok w Radiu Płońsk_04_2018

Sławomir Ciok(z lewej) i Moi fot.AK

Sławomir Ciok jest Reżyserem, Scenarzystą i Producentem filmowym. W swojej biografii ma wiele lat przepracowanych w radiu i telewizji. Dziennikarz od A do Z. Czas teraźniejszy przynosi nam jego poważny film dokumentalny. Blisko 2-godzinna przejmująca historia polskie pilota, który brał udział w  II Wojnie Światowej. Ponad pół roku temu przeprowadziłem radiowy wywiad dla Radia Płońsk 93.6 FM i programu „Kulturalne Mazowsze”. Poniżej krótkie streszczenie naszego spotkania 🙂

#film #kino #journalist #filmdokumentalny #raf #cinema #pilot #jbl #sennheiser

Arkadiusz Kałucki: Czy realizacja filmu dokumentalnego jest trudniejsza od realizacji filmu fabularnego? I dopytam jeszcze: Według Ciebie, młody człowiek myślący o swojej przyszłości związanej z filmem od którego gatunku powinien zacząć?

Sławomir Ciok: Realizacja porządnie zrobionego filmu dokumentalnego jest trudniejsza od fabularnego, jeśli poważnie traktuje się widzów, bohaterów i realizowany temat. Takie filmy często powstają długo, z bardzo dużej ilości zdjęć, żmudnie montowanych. Zatem napewno jest to przedsięwzięcie dla odważnych i wytrwałych, bo tylko tacy mogą ukończyć dzieło. W Ameryce teoretycy mówią, pełnometrażowy dokument powinien być jak rekompensata dla społeczeństwa za upadek dziennikarstwa, które już definitywnie zrezygnowało z całościowego opisu i wyjaśniania świata swoim odbiorcom. Rynek dokumentalny na świecie zalewa bylejakość. Od szkolnych ćwiczeń, nazywanych później, nie wiem dlaczego filmami, po telewizyjny wyścig do ubogiej kasy, na dystansie 52 minut. Jeśli mogę cokolwiek komukolwiek polecić, to by, zanim zabierze się za film jakiegokolwiek gatunku, najpierw upewnił się, że potrafi filmowo opowiadać. To pomoże mu nie tylko zrobić film, ale i dotrzeć z nim do widzów.

Arkadiusz Kałucki: Twój film dokumentalny „Na zawsze pilot Spitfire’a i Dywizjonu 303” ujrzał światło dzienne w połowie 2018 r. Kiedy powstał pomysł aby w 100-lecie odzyskania przez Polskę Niepodległości, w 100-lecie powstania RAF-u powstał film, którego bohaterem jest Polak?

Sławomir Ciok: Pomysł na film pojawił się dużo wcześniej, i w żaden sposób nie był połączony z nadchodzącymi rocznicami. Ale skoro widzowie wolą obejrzeć film przy okazji obchodzenia rocznic, to nie mam nic przeciwko temu. Ale też mam nadzieję, że będą również oglądać po zakończeniu sezonu rocznic.

Arkadiusz Kałucki: Jak dużo jest zachowanych materiałów filmowych związanych z Dywizjonem 303? Korzystałeś z archiwum polskiego i angielskiego? A może jeszcze gdzieś poszukiwałeś?

Sławomir Ciok: Najciekawsze materiały znajdują się Instytucie Polskim – Muzeum Sikorskiego w Londynie – niezależnej instytucji powołanej po wojnie przez polską emigrację. Tam, oraz w brytyjskich archiwach znajdują się strzępy filmów kręconych w czasie wojny. W Polsce archiwa są w tej chwili w rękach Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie, które przejęło taśmy będące we władaniu już nie istniejącego Stowarzyszenia Polskich Lotników z Londynu.

Arkadiusz Kałucki: Jak doszło do spotkania z głównym bohaterem twojego filmu Aleksander Herbstem? Ktoś Ci pomagał?

Sławomir Ciok: Połączył nas niezwykły łańcuch międzyludzki. W teorii, nawet przy wykorzystaniu zalewie kilku kontaktów osobistych można dotrzeć i do prezydenta USA. W tym przypadku, bym dowiedział się o Alexie Herbście, wystarczyły trzy osoby. Krzysztof Poraj Kuczewski, Kinga Preis i Piotr Borowiec. A okazją do spotkania był Polish Film Festival w Seattle.

02.Forever a Pilot_Plakat_Pl_Grudzien 2018_pelny rozmiar

Plakat zapowiadający film

Arkadiusz Kałucki: Czy chętnie wspominał Aleksander Herbst o swoim udziale w Dywizjonie 303? Był wzruszony opowiadając swoją historię?

Sławomir Ciok: Alex Herbst nosił historię w sobie przez całe życie, mając świadomość, gdzie i z kim, a także kim on sam był. Nie czuł potrzeby wyolbrzymiania własnych zasług, ale jak rzetelny, zawodowy historyk umieszczał wszystkie swoje opowieści w jak najwłaściwszym kontekście. Dzięki temu mój film opowiada oryginalną ludzką historię, nie popłuczyny po propagandowych książkach wydawanych przez lata. Wzruszenie naturalnie występowało, ale tylko w usprawiedliwionych momentach. Dużo więcej było w tych opowieściach humoru i pogody ducha, co szczególnie mocno ujmuje teraz widzów.

Arkadiusz Kałucki: Wiem też, że pracowałeś równolegle przy filmie fabularnym dotyczącym również Dywizjonu 303. Proszę powiedz coś więcej o tej produkcji.

Sławomir Ciok: Pracowałem również, choć niezupełnie równolegle. W tej pracy eksploatowałem całą swoją wiedzę i kontakty zgromadzone wcześniej. Zajmowałem się szczególnie sprawami zagranicznymi produkcji „Dywizjonu 303”. Od początku było wiadomo, że film musi skorzystać nie tylko z polskich zasobów. Wykorzystaliśmy wielu brytyjskich aktorów, scenograficznie i kostiumowo odtwarzaliśmy angielskie realia, przeglądaliśmy archiwa filmowe, fotograficzne i tekstowe. Mieliśmy masę pracy począwszy od nadzoru językowego nad tłumaczeniami dialogów aż po międzynarodową promocję filmu. Londyn był naszym drugim centrum produkcji filmu, gromadzącym całkiem liczną ekipę różnorakich współpracowników. I dlatego też druga największa po warszawskiej, premiera filmu odbyła się właśnie w Londynie. A dla mnie była to już druga produkcja w dużej mierze realizowana w tym mieście.

Arkadiusz Kałucki: Już tak na zakończenie naszego spotkania. Korki od Szampanów wystrzeliły z radości, że wszystko się udało zrealizować to, co sobie zaplanowałeś? Czy na świętowanie jeszcze przyjdzie czas?

Sławomir Ciok: Najwięcej korków strzela w trakcie Festiwalu w Cannes. Ale zwykle tego nie widzę, bo kiedy przychodzę na bankiety, to szampan jest już rozlany. Kto nie ryzykuje, nie pije szampana – to z jednej strony, a z drugiej, gdy ktoś mi go oferuje poza festiwalem, albo istotną okazją, to zawsze pytam, czy to nie przedwcześnie. Udane i doprowadzone do końca filmy zawsze budzą uznanie, dlatego w tej chwili absolutnie nie narzekam na brak ciekawych propozycji współpracy, spośród których wybieram tylko te z największym potencjałem. Nie czuję potrzeby robienia filmów byle jakich, jeśli miałoby tak być, to wolałbym nie robić ich wcale. Przy wszystkich przyjemnościach, jakich można przy okazji zaznać, jest to jednak zbyt ciężka i wyczerpująca praca, by warto było ją wykonywać bez dużej satysfakcji.

Arkadiusz Kałucki : Bardzo dziękuję za spotkanie i rozmowę.

Audio Video Show 2018 – Moje Reminescencje

01.Audio Video Show 2018a

Moi przed głównym wejściem na Audio Video Show 2018 fot.AK

Już po raz 22 odbyły drugie największe targi sprzętu audio i video w Europie – Audio Video Show. Tegoroczna edycja była wyjątkowa z kilku powodów. Nie to, że poprzednie były mniej wyjątkowe, nie. Tylko akurat się tak złożyło, że ponownie został pobity rekord w ilości wystawców – 170, którzy zaprezentowali blisko 660. Poza tym rok 2018 jest dla nas Polaków o tyle wyjątkowy, że obchodzimy 100-lecie odzyskania przez Polskę Niepodległości a Audio Video Show odbywa się ponownie na PGE Narodowym! Co ma też pewien symboliczny charakter. Przez trzy dni technologicznego szaleństwa zaprezentowano urządzenia warte od 100 do 2 mln zł. Najnowszy sprzęt audio, telewizory, kino domowe i słuchawki.#radio #audiovideoshow2018 #pgenarodowy #journalist #audio #video #show

02.AVS 2018 PGE Narodowy - Akredytacja
Oficjalnie Audio Video Show 2018 rozpoczęło się od godziny 12:00 w Piątek 16.11.2018
a zakończyło w Niedzielę 18.11.2018 o godzinie 18:00. Ale wcześniej dla dziennikarzy nie tylko z Polski ale i ze Świata odbyła się Konferencja prasowa, na której zaprezentowano główne atrakcje AVS oraz kilka ważnych informacji. Zwłaszcza jedna utkwiła mi w pamięci. Otóż widać, że organizatorzy są bardzo czujni i bacznie przyglądają się poprzednim edycją. Każda kolejna jest ulepszona i wszystko jeszcze bardziej sprawnie funkcjonuje a mówię o tym w kontekście stwierdzenia jakie padło podczas Konferencji – „Stawiamy na jakość, a nie na ilość”. Otóż, Audio Video Show jakby ktoś nie wiedział oprócz PGE Narodowego obejmuje także dwa warszawskie Hotele: Radisson Blu Sobieski oraz Golden Tulip. W tych dwóch wymienionych hotelach w pokojach i salach przede wszystkim znaleźli się wystawcy ze sprzętem, który idealnie oddaje sens jego posiadania kiedy będzie w „naszym pokoju”. Ta imitacja domowych warunków ma zwiedzającym, a kto wie czy nie przyszłym klientom uświadomić jak to będzie wszystko brzmiało kiedy zaczniemy słuchać swoich ulubionych płyt, oglądać ukochane filmy etc. I tu dochodzimy do istoty wspomnianego komunikatu. Żeby zobaczyć na spokojnie wszystko podczas AVS trzeba przeznaczyć 5 minut na każde stoisko. Proszę sobie obliczyć ile czasu to zajmuje. A widać, że renoma i uznana marka na świecie Audio Video Show przyciąga kolejne to nowo powstające firmy, które chciałby pokazać się szerszemu odbiorcy. Niestety nowe firmy nie spełniają pewnych wymogów jakościowych a może są za mało wiarygodni w tym co robią, tak Ja to rozumiem i dlatego organizatorzy powiedzieli – „Nie! Dziękujemy! Mamy to co zaplanowaliśmy, chcieliśmy a Wy pracujcie nad waszymi produktami, które muszą spełniać obowiązujące standardy na świecie pod każdym względem”. I podkreślam – jeżeli to tak wygląda to ja mówię dla organizatorów – BRAWO WY! Nie chcę oglądać wątpliwych produktów i dziękuję za czujność. Wolę rekordy w ilości odwiedzających PGE Narodowy i oba Hotele Radisson Blu Sobieski oraz Golden Tulip i co oczywiste oglądać doskonały sprzęt czy elementy wchodzące w skład domowych systemów audiowizualnych, jak zestawy audio, słuchawki, telewizory i projektory. Zanim przejdę do kilku wybranych stoisk, które na dłużej zwiedzałem muszę wspomnieć, że Audio Video Show to jedyne miejsce, gdzie można osobiście posłuchać oraz obiektywnie porównać wiele urządzeń z niemal wszystkich pułapów cenowych. Równolegle z prezentacją sprzętu odbywały się liczne seminaria poświęcone tematyce audio i video oraz koncerty. W tym roku gośćmi specjalnymi Audio Video Show byli Anna Maria Jopek i Jean-Michel Jarre.

W tym roku wyjątkowo swoje zwiedzanie i rozpocząłem od Hotelu Radisson Blu Sobieski. Tam przede wszystkim dwa miejsca zwróciły moja skromna uwagę. Pomieszczenia zajęte przez Mega Acoustic, która od 2010 roku specjalizuje się produkcją i sprzedażą ustrojów akustycznych. Konkretnie chodzi o to, że produkty dostarczane przez nich służą poprawieniu akustyki oraz jakości dźwięku w pomieszczeniach. Co ważne, wszystko jest bardzo nowoczesne i w bardzo estetycznym wyglądzie. W tym roku podczas AVS razem z inna firmą 4HiFi przeprowadzono doświadczenie, które polegało na przedstawieniu odwiedzającym dwóch takich samych pomieszczeń. W każdym z nich zagrała identycznej, wysokiej jakości zestaw audio tylko…jedno pomieszczenie zostało zaadoptowane akustycznie, zaś drugie pozostało bez tego „zabiegu” jak wspominał wystawca.

03.AVS 2018 - Hotel Sobieski_4

Polpak Poland fot.AK

Kolejnym punktem moich zainteresowań było miejsce zarezerwowane dla Polpak Poland. Tam przez kilka minut posłuchałem jak brzmiały najnowsze podłogowe kolumny Paradigm Premier 800F wyprodukowane w Kanadzie, a towarzyszyła im elektronika marki Anthem. Ciary na plecach 🙂

04.AVS 2018_Hotel Sobieski_1

Taga Harmony fot.AK

Tuż obok znajdowało się stoisko polskiego producenta Taga Harmony. Tu był szeroki wachlarz propozycji dla prawdziwych audiofilów. Przez kolumny podłogowe, filtry zasilania po wzmacniacze, hybrydowy system stereo z odtwarzaczem CD-HTR-1000CD. Ponadto zaprezentowano system hi-fi przeznaczony do pomieszczeń o średniej wielkości, pokazując jak przystępny cenowo system może generować świetny dźwięk klasy high-fidelity. Tu należy wspomnieć, że wykorzystano w tym celu wzmacniacz HTA-25B wraz z kolumnami podstawkowymi TAV-808B.

05.AVS 2018 PGE Narodowy - Sennheiser_1

Edward Popławski(Sennheiser) i Ja  fot.AK

Następny przystanek Audio Video Show 2018 to już był PGE Narodowy, a konkretnie Sennheiser. Ich stanowiska zostały podzielone na dwa obszary. Pierwszy to Sala Home Audio z produktami uzupełniającymi domowe systemy rozrywki. Tu można było zobaczyć wizję domowej rozrywki, przyszłości marki i zobaczyć produkty wykraczające poza standardowe rozwiązania słuchawkowe. W drugie sali – Sala Symfoni 1 było przekrojowe spojrzenie na ofertę słuchawkową firmy oraz po raz pierwszy zaprezentowana polskiej publiczności zamknięte audiofilskie słuchawki HD 820.

06.AVS 2018 PGE Narodowy - JBL

JBL fot.AK

Nie mogło mnie zabraknąć na stanowisku JBL/Harman Kardon/Mark Levinson. A swoją wszędzie ich było pełno, bo już przy wejściu głównym na Stadion Narodowy stał imprezowy namiot JBL, a na poziomie +1 Stadionu Narodowego znaleźć można było „zakręconego JBL”, w Loży Białej odbywały się premiery JBL i prapremiera Harman Kardon, a w sali 108 muzyka na żywo vs JBL L100 Classic! Ja wybrałem trzy produkty, które wg mnie były bliskie moim oczekiwaniom co do AVS. Pierwsze to cudo 🙂

07.JBL PartyBox 300 Indoor Party 30

JBL Partybox 300 Indoor Party 30

  JBL Partybox to nowa seria głośników imprezowych z Bluetooth oraz efektami świetlnymi. Obejmuje dwa modele: JBL Partybox 200 (zasilany z sieci) oraz JBL Partybox 300 (z wbudowanym akumulatorem). To nowy sposób na udaną zabawę! JBL Partybox 200 oraz JBL Partybox 300 to nowe potężne głośniki imprezowe z jakością dźwięku JBL oraz efektami świetlnymi. Pozwalają na przesyłanie sygnału za pośrednictwem technologii Bluetooth, wejścia AUX, wejścia RCA R/L lub bezpośrednio z pamięci USB. Wyposażono je w wejście gitarowe oraz mikrofonowe z regulacją poziomu głośności, co umożliwia zaaranżowanie domowego karaoke czy spontanicznego koncertu. Głośniki posiadają również wyjście RCA R/L. Technologia TWS (True Wireless Stereo) pozwala bezprzewodowo połączyć ze sobą dwa głośniki Partybox. Można je również połączyć ze sobą przewodowo. Głośniki serii JBL Partybox różnią się między sobą sposobem zasilania. JBL Partybox 200 jest zasilany z sieci. Natomiast JBL Partybox 300 może być zasilany z sieci, a dodatkowo wyposażono go w akumulator pozwalający na odtwarzanie dźwięku do 18 godzin. Nowa seria Partybox to legendarne brzmienie JBL, które porywa i niezapomniane imprezy, które właśnie mają szansę się rozpocząć! Wbudowane efekty świetlne pracują w trzech trybach: Meter, Pulse i Party. Natomiast gniazda na mikrofon i gitarę dają dodatkowe możliwości – spontanicznego karaoke po podłączeniu mikrofonu lub niespodziewanego koncertu po podłączeniu gitary. To kameralna scena do zaaranżowania, gdzie tylko się zamarzy! Było i coś dla czynnie uprawiających sport. Słuchawki do biegania. O to one 🙂

08.JBL_Endurance_Red_Black_JUMP_06_594_x4

JBL Endurace Red Black JUMP

Nowe słuchawki sportowe JBL Endurance JUMP to idealne rozwiązanie dla wszystkich aktywnych sportowców, ze szczególnym uwzględnieniem treningów „wyskokowych”. Doskonale odnajdą się zarówno na trampolinie, jak i na bieżni czy stepie, zawsze dotrzymując tempa trenującemu. JBL Endurance JUMP to bezprzewodowe sportowe słuchawki zauszne, które są odporne na pot i wodę (stopień ochrony IPX7). Wyposażone zostały w ergonomiczny, dopasowujący się pałąk na szyję. Zastosowane technologie gwarantują, że słuchawki nigdy nie podrażnią uszu, ani z nich nie wypadną. Technologia FlexSoft® zapewnia długotrwały komfort użytkowania, natomiast technologia TwistLock™ odpowiada za pewne trzymanie słuchawki w uchu. Innowacyjna technologia PowerHookTM sprawia, że słuchawki włączają się automatycznie po ich umieszczeniu w uszach, natomiast technologia MagHook™ pozwala łączyć słuchawki ze sobą, gdy nie są używane. Nawigowanie słuchawkami jest bardzo proste dzięki sterowaniu dotykowemu. Czas odtwarzania muzyki to nawet 8 godzin, a dodatkowo słuchawki posiadają funkcjonalność szybkiego ładowania (15 minut ładowania pozwala na godzinę odtwarzania muzyki). Model JBL Endurance JUMP wyposażono w przetworniki o średnicy 10 mm. W zestawie znajduje się etui ochronne. Dostępne są dwie wersje kolorystyczne: czarno-szara i czarno-limonkowa. Słuchawki JBL Endurance JUMP oferują pełne wsparcie w czasie treningu, przy każdym skoku i biegu z przeszkodami! Dzięki technologii PowerHook™ włączają się automatycznie po włożeniu ich do uszu. To najlepsze brzmienie i zastrzyk energii w czasie wyczerpujących treningów! A na koniec będzie coś typowo radiowego czyli z mojego podwórka 🙂

null

Tuner Hero Black BBC

JBL Tuner to przenośny głośnik Bluetooth z radiem DAB/DAB+/FM (UKF). Potężny dźwięk i czysty sygnał radiowy w każdym miejscu. JBL Tuner to przenośny głośnik Bluetooth z radiem DAB/DAB+/FM (UKF) o wyrazistym i potężnym dźwięku cyfrowym. Dzięki kompaktowej konstrukcji i wbudowanemu akumulatorowi wystarczającemu na 8 godzin odtwarzania, można cieszyć się ulubionymi utworami i stacjami radiowymi w każdym miejscu. Jeśli brak akurat odbioru cyfrowego, urządzenie przełączyć można na radio FM (UKF). Podświetlony ekran LCD ułatwia przegląd i rozpoznanie stacji radiowej, a 5 bezpośrednich przycisków pamięci umożliwia przypisanie i szybkie wybranie spośród 5 zapisanych stacji radia cyfrowego i 5 zapisanych stacji radia analogowego. Wbudowane radio DAB/DAB+ pozwala cieszyć się wyborem stacji radiowych i krystalicznie czystym dźwiękiem radia cyfrowego, natomiast cyfrowy tuner FM (UKF) zapewnia dostęp do tradycyjnych stacji radiowych FM z RDS. Dodatkowo głośnik wyposażony został w Bluetooth. W ten sposób można bezprzewodowo przesyłać wysokiej jakości strumień audio ze smartfona lub tabletu i słuchać ulubionej muzyki ze swojego telefonu. Wbudowany akumulator zapewnia do 8 godzin odtwarzania, a podświetlony wyświetlacz LCD pozwala łatwo przewijać szczegóły ulubionych stacji radiowych. Pięć bezpośrednich przycisków pamięci DAB i FM umożliwia zapamiętanie pięciu ulubionych stacji.

10a.AVS 2018 PGE Narodowy - Pioneer_6

Pioneer podczas Audio Video Show 2018 fot.AK

A wisienką na torcie moich reminescencji Audio Video Show 2018 jest chyba niewymagające rekomendacji stoisko – Pioneera połączone z Pioneer DJ. Super stoisko z konsoletami dla DJ-ów, gdzie na żywo grało kilku młodych mistrzów miksowania. Ponadto było kilka modeli słuchawek a więcej produktów także można było zobaczyć na drugim stoisku DSV.

10.AVS 2018 PGE Narodowy - Pioneer_5

Moi na Audio Video Show 2018 i stanowisko Pioneer DJ fot.AK

Za każdym razem będę powtarzał, że żadna relacja prasowa, telewizyjna, radiowa nie odda klimatu i aury panującej podczas tego typu imprezy. Połączenie nowoczesnych technologii z życiem codziennym, kulturalnym i pomysłami na przyszłość plus do tego wszystkiego fachowe porady, wskazówki przez ludzi dbających o nasze co by nie mówić wygody tylko w bezpośrednim spotkaniu, styczności przenoszą nas w inny wymiar wyobraźni w czym uczestniczymy. Bardzo dziękuję za zorganizowanie kolejnego Audio Video Show – Adamowi Mokrzyckiemu oraz wszystkim tym, którzy pomogli mu w realizacji tego niełatwego zadania. Duże DZIĘKUJĘ! Do zobaczenia za rok! Niech Moc Będzie z Wami! 🙂

Przygotował, opracował, napisał: Arkadiusz Kałucki
Źródła: materiały prasowe JBL, DSV, Audio Video Show 2018.

Lonely Sinners – wywiad 9.07.2018 r.

01.Lonely Sinners w POP Radiu_06_2018

Lonely Sinners i JA fot.AK

Lonely Sinners😁Polski duet z Californii. To jest ich nowe otwarcie w muzyce. Electronica mroczna, smutna, nawiązująca miejscami do downtempo, chillout z początku XXI w.. Ma w sobie bardzo filmową duszę, a wyłaniająca się obrazowość dodaje refleksyjności ich debiutanckiej EP’ce „No to Love”. W tekstach jest rozliczenie z przeszłości, a konkretnie z miłością. Mocna electronica zupełnie nie pasująca do mainstreamu. Jej słuchanie może doprowadzić do grzechu☺ Ja już to zrobiłem i Wam też polecam☺ Nika i Seeba!!!☺ Dziękuję za rozmowę☺ A poniżej resume radiowego wywiadu. Tym razem Seeba milczał. Nika może mówić…mówić…mówić 🙂

 

Arkadiusz Kałucki: Ostatnio jak rozmawialiśmy(kilka lat temu) w moim programie „Warto Posłuchać” byliście jako trio Newtones. Dziś duet Lonely Sinners i na dodatek mieszkacie w Kalifornii a nie w Polsce. To jest raczej rewolucja niż ewolucja nie tylko w życiu prywatnym ale i artystycznym.

Nika: Lubimy być w wiecznym ruchu, nie tyle w sensie dosłownym, co przede wszystkim duchowym i emocjonalnym. Do tego potrzebujemy bodźców, a rzucenie się na głęboką wodę, wyjeżdżając zupełnie w ciemno na kontynent, na którym nigdy wcześniej nie byliśmy, wydało nam się dobrą okazją do podróży w głąb siebie. Nowe miejsca, kultura, inna mentalność, inne cykle roku, zapachy, brzmienie języka… Piękno miejsc i ludzi, piekło przetrwania, zachwyt nowym, tęsknota za starym. Wierzę, że kiedy nosisz w sobie walkę, jesteś bardziej interesującym artystą. I choć szkice do naszej EPki powstały jeszcze przed wyjazdem, to myślę, że klimat nostalgii naszej muzyki słychać dzięki temu, czego doświadczaliśmy w Stanach.

Arkadiusz Kałucki: Wasza EP’ka „No to love”(Premiera 14.02.2018 r.) ma przynajmniej według mnie po wielokrotnym jej przesłuchaniu, sporo filmowości umieszczonej w świecie brzmień wysublimowanej elektroniki, downtempo, chillout’u. Miejscami nawet można dostrzec inklinacje muzyką klubową, ale tą związaną z undergroundowym obszarem. Jak wyglądał proces komponowania i produkcji w takie a nie inne brzmienia?

Nika: Bardzo miło słyszeć, że nasza muza kojarzy Ci się filmowo. Kiedy w latach 90ch odkrywałam muzykę elektroniczną, byłam zachwycona jej siłą ilustrowania dźwiękami. Przeżywałam ją niemal mistycznie, celebrując każdy sound. Wszystkie te dźwięki przywoływały obrazy w mojej głowie, dlatego ta muzyka oddziaływała na mnie ze zdwojoną siłą: w sferze dźwięków i wizualnie. I pewnie z tego zachwytu przemyciłam coś do muzyki, którą teraz sami tworzymy. Proces szkicowania był prosty: szukałam dźwięków i brzmień i łączyłam je w spójny jak dla mnie pejzaż. Zawsze wychodziłam od brzmienia, bo to on określa atmosferę. Dopiero potem dochodził rytm (w moim wykonaniu były to bardzo podstawowe instrumenty perkusyjne, które miały za zadanie jedynie określić tempo). Wokal tworzyłam całkowicie spontanicznie, czasem frazy rodziły się w trakcie dobierania dźwięków, czasem jako ostatni element układanki. Sebastian zajął się całą produkcją. Wymienił sekcję rytmiczną, która niejednokrotnie nadała charakter tym kawałkom. Następnie dograł gitary. Wiele synthów pousuwał, bo nie ukrywam, że wpakowałam tam dużo za dużo i zapewne moich wersji utworów nie dałoby się w żaden przyzwoity sposób zmiksować, a w muzyce, gdzie każdy dźwięk ma wybrzmieć, potrzebna jest przecież przestrzeń. I to już zasługa Seba.W międzyczasie pisałam teksty, a na końcu nagraliśmy wokale w fantastycznym domu naszej znajomej Amerykanki, w uroczym Berkeley, gdzie spędziliśmy magiczne 10 dni w towarzystwie ogrodowego potoku, litrów herbaty z miodem i imbirem, inspirujących rozkmin, kota Kitty i tarantuli Trancii.

02.Lonely_Sinners_BAND_Color_RGB_3

Lonely Sinners fot.materiały promocyjne zespołu

Arkadiusz Kałucki: Teksty na EP’ce są nawiązujące do przeszłości a konkretnie chodzi o miłość i wszystkiej jej obszary. Czyżby to było rozliczenie z przeszłością?

Nika: Jest to rozliczenie się z grzechem, który najpierw rozumiany jako błąd czy słabość, zostaje w końcu przeze mnie zaakceptowany. Jest to więc podróż w przeszłość, żeby pogodzić się z nieokreślonej czasem niedoskonałości ludzkiej natury.

Arkadiusz Kałucki: Zgodzimy się jak tu siedzimy, że błądzić jest cechą ludzką. Z artystycznego punktu widzenia, jakie trzy błędy popełniliście, które dały Wam nowe spojrzenie na całość i dziś możecie powiedzieć „dobrze, że to się stało, bo jest nam łatwiej działać muzycznie”?

Nika: W moim przypadku było to na pewno powiedzenie „nie”miłości, o czym jest ta płyta. Nie wiem, czy jest coś więcej…

Arkadiusz Kałucki: Powrócę do tytułu EP’ki „No to love”. Jest bardzo przewrotny. Czy album, który powstanie też będzie miał w sobie sporo zawirowań i zaskoczeń muzycznych? W jakim punkcie jego realizacji aktualnie jesteście?

Nika: Obecnie skupiamy się na graniu, szukamy miejsc, gdzie chcielibyśmy zaprezentować nasz materiał na żywo. Ale w międzyczasie powstają już nowe szkice. W tej chwili mamy ich kilka, myślę, że 3 z nich przejdą nasz dwuosobowy sąd ostateczny 🙂 Nowe utwory powstają spontanicznie: kto z nas akurat ma czas, siada przy klawiszach czy bierze gitarę i komponuje. Nieustannie za to rysujemy sobie w głowach zamysł nowej muzyki i to jest równie fascynujące.

03.Lonely_Sinners_BAND_Color_RGB_2

Lonely Sinners fot.materiały promocyjne zespołu

Arkadiusz Kałucki: Wiem, że bardzo mocno interesujecie się filmem jako gatunkiem i nie tylko. Podczas pobytu w Polsce odbyła się premiera waszego obrazu. Proszę o konkrety od początku do końca – kto? Po co? Dlaczego? etc., bo film jest można powiedzieć – muzyczny 🙂

Nika: Tak, zrobiliśmy pełnometrażowy film dokumentalny – biograficzno-muzyczny – o Tadeuszu Konadorze, legendarnym już dziś nauczycielu śpiewu. Pomysł na film wyszedł od Seba jakieś 5-6 lat temu. Chodziłam wtedy do Tadeusza na zajęcia i wracając do domu opowiadałam Sebowi, z jakim mega człowiekiem przyszło mi pracować. I pewnego dnia Seb powiedział „Zróbmy o nim film”. Wzięliśmy kamery i przez 2 lata dokumentowaliśmy życie Tadeusza oraz spotykaliśmy się z jego byłymi uczniami, dziś już znanymi głosami polskiej sceny muzycznej, których opowieści stały się narracją filmu. Film zrobiliśmy z dwóch powodów: pierwszy to chęć pokazania światu, że być może obok nas żyją osoby anonimowe, ale tak fascynujące jak Tadeusz. Dla nas Tadeusz wydał się wyjątkowy, bo absolutnie oddany muzyce, na wielu jej obszarach. Drugi powód był już bardziej osobisty, bo stanowił formę podziękowania Tadeuszowi za to, jakim wspaniałym nauczycielem był dla mnie. Jestem bardzo szczęśliwa, że mogłam kiedyś go poznać i przez kilka lat doświadczać jego nauk, bo to typ mistrza, jakiego poznaje się na swojej artystycznej drodze.

Arkadiusz Kałucki: Często Wam się zdarza grzeszyć?

Nika: No ja jestem grzesznicą na co dzień. Seba chyba bardziej trzyma w ryzach czytanie, bo to bardzo pochłonięty słowem człowiek jest. Ale ile on tam nagrzeszy przekładając kartki, to nikt tego nie zgadnie 🙂

Arkadiusz Kałucki: Pięknie dziękuję za spotkanie i do zobaczenia przy całej płycie 🙂

Nika: Dzięki też i do zobaczenia wkrótce!

Nandu – wywiad 24.05.2018

01.Justyna Kuśmierczy i Ja_2018

Justyna Kuśmierczyk wokalistka Nandu fot.AK

Nandu☺ Zespół istnieje od 5 lat. Ukazała się ich płyta pt.”Natura”☺Funky, Soul, Folk, Rock, Jazz, Pop plus miejscami poetyckie teksty przenoszą odbiorcę w świat natury. Także natury ludzkiej. Jest też mowa o czterech żywiołach mające swoje solidne i wyraziste kształty umiejętnie wplecione w nasze doświadczenia życiowe☺ Dobry i ciekawy debiut, któremu Warto dać szansę i patrzeć jak dalej będą się rozwijać. Oby!😁

 

02.Nandu - Natura singiel cover

Arkadiusz Kałucki: Działacie na scenie muzycznej od pięciu lat i dopiero teraz ukazuje się wasza debiutancka płyta „Natura”. Ten czas to było poszukiwanie w muzyce, którędy chcecie iść? Czy tylko brak finansów na wydanie płyty? Bo wspomnę, że płyta dzięki akcji crowdfundingowej na Polak Potrafi doczekała się realizacji.

Justyna Kuśmierczyk(Nandu): Na początku chcieliśmy się muzycznie wyczuć. Kiedy dołączyłam do zespołu graliśmy utwory, które zostały napisane znacznie wcześniej i dopiero z biegiem czasu zaczęliśmy łączyć nasze siły twórcze. Jeśli chodzi o publikacje, to działaliśmy „singlowo”. Powstały teledyski do takich utworów, jak „Foolish”, „Ktoś”, czy „Zapominasz mnie”. Później narodził się pomysł by złożyć to w album.

Łukasz Chmurski (Nandu): Akcja na portalu Polak Potrafi, dzięki której zebraliśmy część budżetu na nagranie płyty zakończyła się ponad 2 lata przed jej wydaniem. Już w chwili uruchomienia akcji mieliśmy praktycznie godzinny autorski materiał, z którym graliśmy koncerty w całej Polsce. Pierwotnym pomysłem było zarejestrowanie tego materiału w studiu i umieszczenia go na planowanej płycie. Niestety, po rejestracji części piosenek okazało się jednak, że nie jesteśmy zadowoleni z kierunku, w którym zmierzamy z naszą muzyką. Część numerów była tworzona 3 lata wcześniej i w naszym odczuciu znacznie straciła na świeżości. Pisząc te piosenki, nie mieliśmy też w głowie koncepcji na całą płytę. Myślę też, że od tego czasu, my i nasze spojrzenie na muzykę znacząco się zmieniło, efektem czego był brak satysfakcji z nagranego materiału. Podjęliśmy więc decyzję, że nie będziemy wykorzystywać wcześniejszych kompozycji i napiszemy całą płytę od nowa, tak, żeby brzmiała ona zgodnie z naszymi aktualnymi oczekiwaniami. Proces kompozycji, aranżacji, pisania tekstów do 11 nowych utworów zajął nam prawie rok. Kolejny rok zajęła nam rejestracja tego materiału, mix, mastering i wszystkie działania organizacyjne związane z tego typu wydawnictwem. Wydaje się długo, jednakże cała płyta, zaczynając od samego pomysłu na nią, przez muzykę, aranżację, teksty, rejestracje materiału, kończąc na wyborze tłoczni, gdzie płyty były produkowane, jest zgodna z naszą koncepcją. Możemy śmiało powiedzieć, że osobiście braliśmy czynny udział w każdym działaniu związanym z tworzeniem i wydaniem tego krążka. Jak się okazało, to bardzo dużo pracy, więc musiało to trwać tak długo 😉

Arkadiusz Kałucki: Jak odbieracie i sami nadajecie definicję słowom, które poproszę o wyjaśnienie, związanymi z waszą płytą: Niezależność muzyczna, Autorytety(jakie Wam w myślach towarzyszyły), Natchnienie(gdzie najlepiej jest pisać teksty, komponować, pomysły na utwór etc.), Droga(do realizacji płyty: kręta i wyboista czy pod górkę, ale prosta?), Upartość w dążeniu do celu.

Łukasz Chmurski:

Niezależność  – wydaje mi się, że odpowiedzią na to pytanie jest proces tworzenia tej płyty, który nakreśliłem w odpowiedzi na pierwsze pytanie. Wymyśliliśmy sobie koncepcje na tę płytę i od początku do końca samodzielnie ją zrealizowaliśmy. Nikt nam niczego nie narzucał, nie zastanawialiśmy się, czy się ona komuś spodoba, czy się sprzeda oraz czy na niej zarobimy. Tak naprawdę teraz dopiero, po premierze, zbieramy opinie, recenzje. Na szczęście są one w większości zaskakująco pozytywne, jednakże tuż przed upublicznieniem materiału czuliśmy dreszcz emocji i mieliśmy spore obawy, czy ktokolwiek będzie chciał tego słuchać 😉 Podsumowując, materiał ten każdy może ocenić wedle własnego uznania, jednakże na pewno płyta jest całkowicie „niezależna” i odzwierciedla wyłącznie nasze autorskie spojrzenie na muzykę w okresie, kiedy ją nagrywaliśmy.

Autorytety – tak się złożyło, że każdy z zespołu ma nieco inną wrażliwość, słucha innej muzyki i innymi artystami się inspiruje. Oczywiście mamy też w Nandu wspólny mianownik, to jest twórców, których cenimy wspólnie i których muzyka napędza nas do działania. Nie ma możliwości wymienić ich wszystkich, więc poprzestanę na pozycjach „klasycznych”, takich, jak: Prince, Michael Jackson, The Beatles..

Justyna Kuśmierczyk: Stevie Wonder, czy The Police. Ale inspirują nas także nasi rodzimi artyści, jak choćby Poluzjanci. Duży wpływ na ogólne brzmienie „Natury”, miała płyta Natalii Przybysz „Prąd”. Bardzo podobała nam się jej surowość brzmienia, dlatego też trochę zmieniliśmy podejście przy tworzeniu nowych utworów.

Natchnienie – może „dopaść” cię wszędzie, ale są miejsca, czy sytuacje, które stwarzają szczególnie dobrą przestrzeń twórczą. U mnie jest to spacer, dom mojej mamy i wanna  Także bardzo często inspirują mnie utwory innych artystów. Może to być nawet jedno słowo z tekstu, które pobudzi wyobraźnię. Myślę, że Łukasz tu się ze mną zgodzi. Natchnienie przynoszą nam także podróże!

Droga – Nasza droga jest wyboista, ale trochę na własne życzenie. Cały czas uczymy się współdziałać, nie tylko na płaszczyźnie muzycznej, ale także biznesowej i czysto międzyludzkiej. Ponieważ nie mamy wydawcy, wiele spraw pozamuzycznych spada na nas. Jesteśmy pięcioma różnymi charakterami, co czasami jest trudne do pogodzenia i rodzi jakieś napięcia. Ale lubimy się i wspólne granie sprawia nam przyjemność, dlatego udało nam się pokonać parę przeszkód.

Łukasz Chmurski:

Upartość w dążeniu do celu – moim zdaniem, jest to podstawowa cecha, którą musisz posiadać, żeby cokolwiek osiągnąć w jakiejkolwiek dziedzinie życia. Na początku każdej drogi jest ona jeszcze dużo bardziej istotna, niż później, ponieważ najwięcej trudu trzeba włożyć, żeby napędzić koło, a jak zacznie się już ono toczyć, wtedy wykorzystywana jest energia niejako wcześniej włożona. Tak samo jest – wydaje mi się – z każdym bandem, początki są najtrudniejsze, ponieważ praktycznie wszystko musisz robić samemu i nie mam tu na myśli jedynie procesu twórczego, ale ogólnie pojętą organizację, która zajmuje często więcej czasu, niż samo granie. Bardzo łatwo się zniechęcić, odpuścić i zająć się czymś innym. U nas również było wiele momentów kryzysowych, które mogły sprawić, że ta płyta by się nigdy nie ukazała, na szczęście udało się nam je przezwyciężyć. Każdy taki pokonany kryzys powinien być budujący, a jak się uda mimo niego osiągnąć cel, wtedy satysfakcja jest podwójna.

03.Nandu Fot. Andrzej Świetlik

Nandu fot.Andrzej Świetlik

Arkadiusz Kałucki: Na waszym krążku „Natura” jest mnóstwo brzmień. Od pop przez folk, jazz, funky, rock. Chcieliście pokazać, że tak jak w naturze, wszystko się zmienia płynnie czasami bardzo szybko i Wam też to w duszy gra? Jak mniemam, nie chcecie być szufladkowani?

Łukasz Chmurski: Absolutnie nie. Wg. mnie różnorodność stylistyczna płyty, wynika z dwóch czynników. Pierwszy jest taki, że, jak już wspomniałem, pod kątem inspiracji muzycznych tworzymy dość zróżnicowaną grupę 😉 Po drugie, większość kompozycji i aranżacji na płycie jest mojego autorstwa, a ja, jako słuchacz nie lubię stylistycznej stagnacji. W zależności od dnia i godziny mogę tak samo zajawić się rapem, ostrym rockiem, funkiem, czy delikatnym popem. Oczywiście stylistyka płyty jest ogólnie popowa, ponieważ takie założenie przyjęliśmy na wstępie i wprowadzenie do niej jakiejkolwiek radykalnej formy nie pasowałoby do całości, jednakże różnorodność brzmień oraz styli muzycznych słychać i bardzo się z tego cieszę, bowiem taki był plan. Dodam jeszcze, że na płycie jest też kilka piosenek akustycznych, trochę, można powiedzieć, folkowych („Mgły”, „Nic więcej, nic mniej”, „Piękno”). Do zaaranżowania ich w tej konwencji popchnął mnie nowy instrument (gitara akustyczna), który nabyłem, akurat w tym okresie. Nie mogłem się po prostu od niego „odkleić” i część materiału poszła siłą rzeczy w tym kierunku.

Arkadiusz Kałucki: Warstwa tekstowa w pełni jest twojego autorstwa. Czy konsultujesz to, co napiszesz z zespołem? Robisz korekty?

Justyna Kuśmierczyk: Zanim zaczęłam pisać teksty na „Naturę”, dostałam wytyczne „teksty mają być nie o miłości”. Zaczęłam więc się zastanawiać o czym możemy opowiedzieć swoją muzyką i tak powoli narodziła się koncepcja „Natury”. Śmieję się, że trochę nie wyszło z tym początkowym założeniem, bo „Natura” mimo wszystko jest o miłości. Właściwie to, o poznawaniu i pokochaniu samego siebie. W każdym razie zależało mi na tym, żeby każdy z nas mógł się jakoś z tą warstwą liryczną utożsamić  😉

Łukasz Chmurski: Wypracowaliśmy sobie taki system pracy nad utworami, że raczej wszystkie teksty zaproponowane przez Justynę były konsultowane na forum zespołu. Część z nich od razu została zaakceptowana. Natomiast w niektórych wprowadziliśmy pewne zmiany i wydaje się, że wyszło to im na dobre. Jesteśmy bardzo zadowoleni z finalnego efektu, dostajemy też sygnały od słuchaczy, że teksty poszczególnych numerów się podobają i wpadają w ucho, co z dużą dozą satysfakcji obserwujemy na koncertach 😉

04.Nandu Fot. Łukasz Bartyzel

Nandu fot. Łukasz Bartyzel

Arkadiusz Kałucki: Co jest Latarnia morską dla zespołu Nandu? I czy według Was to nie jest złudne takie ufanie by iść w stronę światła? Bo to może być pułapka.

Justyna Kuśmierczyk: Latarnia morska pojawia się w utworze „Mgły”, który jest kluczowy dla koncepcji płyty, ponieważ jest momentem przebudzenia się tytułowej Natury człowieka. Po długim czasie dryfowania po oceanie bezsensowności nasz bohater/bohaterka odnajduje sens, ale w samym sobie. Myślę, że tym właśnie jest „latarnia morska” dla Nandu. Niekoniecznie zewnętrznym bodźcem, ale światłem, które ma w sobie każdy z nas i które, jeśli mu się na to pozwoli, nas poprowadzi. To światło nie pozwoli nam działać przeciwko naszej naturze, ale z nią płynąć. Nie wydaje mi się to zgubne, wręcz przeciwnie!

Arkadiusz Kałucki: Jaka jest historia nazwy zespołu? Dlaczego struś? Kto jest pomysłodawcą?

Łukasz Chmurski: Nazwę zespołu wymyślił Romek Gąsiorowski – w Nandu grający na perkusji i instrumentach perkusyjnych. Myślę, że „struś” nie był kluczowy przy jej wyborze. Liczyło się to, że jest oryginalna, krótka, wpada w ucho i nie wszyscy od razu wiedzą co oznacza. Męczyliśmy się dość długo, przerzucając się propozycjami i w momencie, gdy Romek przedstawił tę nazwę – wiedzieliśmy, że jest dla nas idealna.

Arkadiusz Kałucki: Najbliższe plany zespołu Nandu?

Justyna Kuśmierczyk: Teraz skupiamy się na promocji albumu „Natura”. Na przełomie maja i czerwca pojawi się teledysk do naszego drugiego singla „Mgły”. Za obraz odpowiedzialna jest ta sama ekipa, z którą współpracowaliśmy przy okazji teledysku do utworu „Natura”, czyli Filminati. W planach mamy także kilka koncertów promujących nasze wydawnictwo. Zapraszamy na Nandowego Facebooka i Instagrama, gdzie na bieżąco uzupełniamy listę miast, które odwiedzimy!

Arkadiusz Kałucki : Dziękuję za przemiłą rozmowę i powodzenia  🙂

Justyna Kuśmierczyk: Dziękujemy i pozdrawiamy wszystkich czytelników i słuchaczy „Warto Posłuchać”.

Łukasz Chmurski: Bardzo dziękujemy za możliwość wypowiedzenia się i zachęcamy do posłuchania naszych utworów!

Audiosoulz – wywiad 23.05.2018

01.Ja i Audiosoulz 2018_03a

Audiosoulz fot.AK

Audiosoulz czyli kolejne wcielenie Dirty Rush & Gregor Es☺ Mistrzowie klubowego brzmienia w całkiem ciekawym utworze „Unfollow”😁

 

 

 

 

02.Audiosoulz

Arkadiusz Kałucki: Audiosoulz to chwilowa przygoda z innymi brzmieniami niż te, z których jesteście znani na polskiej scenie klubowej? A może projekt na lata?

Dirty Rush: Zdecydowanie na lata. Od zawsze chcieliśmy sprawdzić swoich sił w takich klimatach, mamy masę pomysłów, które planujemy wkrótce zrealizować, tak więc możemy śmiało zapewnić, że jeszcze nie raz usłyszysz nas pod tym szyldem.

Arkadiusz Kałucki: Czy zanim doszło do realizacji nagrania „Unfollow” w studiu, testowaliście go na imprezach, które graliście? Jak ewentualnie zmieniła się jego struktura w porównaniu z pierwowzorem?

Gregor Es: Tak, zawsze testujemy nowe produkcje na nagłośnieniu klubowym, aby mieć pewność, że wszystko jest na swoim miejscu. Jednak są to raczej niuanse techniczne takie jak odpowiedni balans niskich częstotliwości lub klarowność środka itp. W przypadku Unfollow okazało się, że żadne korekcje nie są konieczne. Numer grał w klubie dokładnie tak jak tego chcieliśmy.

Arkadiusz Kałucki: Obaj jesteście DJ’ami, producentami i remixerami. Jak zmieniła się według Was rola bycia DJ’em od momentu kiedy Wy zaczynaliście przygodę za konsoleta? Jak jest dziś?

Dirty Rush: Jest to temat rzeka. W wielkim skrócie przyznam, że zmieniło się w tej kwestii niemal wszystko. Dla przykładu kiedyś dobry DJ charakteryzował się przede wszystkim unikalnym repertuarem, jego sety składały się z nieznanych dla publiki produkcji i tym właśnie artysta budował swoją markę. Z kolei dzisiaj jest zupełnie odwrotnie. Sety słynnych DJ-ów są pełne numerów, które zna każdy (oczywiście za wyjątkiem sceny undergroundowej). Dziś DJ-e EDM bardziej przypominają gwiazdy rocka, które grają swój koncert i prezentują największe sztosy – swoje czy swoich kolegów. Myślę, że jest to głownie zasługa internetu, przez który muzyka stała się czymś bardzo (może za bardzo) dostępnym, co z kolei spowodowało, że jej odbiorca jest mniej wymagający i woli sięgać po znane, sprawdzone utwory. Oczywiście nie tyczy się to wszystkich, gdyż nadal jest wielu fanów muzyki, którzy mają bardzo wyszukane gusta i preferują czegoś więcej niż hitów z radia, ale na pewno na tą chwilę nie zaliczają się oni do większości.

03.Audiosoulz 6

Audiosoulz fot.Universal Music

Arkadiusz Kałucki: Oprócz grania w klubach macie na swoim koncie występy na prestiżowych festiwalach np. Mayday, Sunrise. Jak bardzo różni się Wasz repertuar, który gracie w klubie a na festiwalu? I ile czasu zajmuje Wam przygotowanie do wspomnianych imprez?

Gregor Es: Jednym z plusów grania na festiwalach jest to, że publika jest bardziej otwarta na brzmienia, których nie zna, dlatego na każdy festiwal staramy się przygotować nietuzinkowe produkcje aby zaskoczyć publikę czymś innym, oraz aby wyróżnić się spośród innych artystów. Z kolei w przypadku występów w klubach praktycznie nigdy nie planujemy seta, gdyż nie wiemy jaką publikę w danym klubie zastaniemy i jakie produkcje jej się spodobają. W klubach raczej obserwujemy co się dzieję na parkiecie i dopiero wtedy sięgamy po kolejny numer. Dla nas najważniejsze jest to, aby ludzie, którzy przyszli do klubu na naszego seta dobrze się bawili.

Arkadiusz Kałucki: W nagraniu „Unfollow” możemy usłyszeć wokalistę G.Kae. Jaka jest historia waszej znajomości z nim?

Dirty Rush: Gabriela poznaliśmy zupełnie przypadkiem, podczas przesłuchiwania różnych demek wokalistów i wokalistek z całego świata. Bardzo spodobały nam się jego demka, dlatego postanowiliśmy się z nim skontaktować co okazało się strzałem w dziesiątkę. Gabriel okazał się bardzo utalentowanym zarówno wokalistą jak i tekściarzem. Bardzo dobrze się rozumieliśmy, w kilka dni po wysłaniu mu podkładu otrzymaliśmy mega dobry materiał wokalny, który po kilku korekcjach tekstu oraz melodii przeistoczył się w to co można teraz usłyszeć w Unfollow.

04.Audiosoulz 1

Audiosoulz fot.Universal Music

Arkadiusz Kałucki: Afrojack, Tiesto czy David Guetta grali Wasze produkcje w swoich setach didżejskich. Wy sami występowaliście na żywo przed Axwell’em, Alesso czy Dimitri Vegas & Like Mike. Jesteście czynnie działającymi DJ’ami na polskiej scenie klubowej od 15 lat. Te wydarzenia i sytuacje traktujecie jako spełnienie marzeń? W pojedynkę też by każdy z Was do tego doprowadził?

Gregor Es: Na pewno uważamy te wydarzenia za spore sukcesy, które motywowały nas do dalszej pracy, a także stanowiły pewne ukoronowanie naszej dotychczasowej kariery. Miło nam jest, gdy ktoś docenia nasze produkcje i zaprasza nas na występ obok tak dużych nazwisk, wiemy wtedy, że trud i czas jaki spędziliśmy w studio nie poszedł na marne oraz że ktoś potrafi to docenić.

Arkadiusz Kałucki: Z tego co pamiętam remix dla Charlie Puth’a(„Attention”) był jednym z tych, który dał Wam rozgłos. Czy jeszcze w 2018 roku będziemy mogli bawić się przy remixie dla gwiazdy światowego formatu czy skupiacie się na swoich produkcjach?

Dirty Rush: Zdecydowanie tak. Aktualnie pracujemy nad remixem bardzo znanego numeru, niestety na tą chwilę nie możemy zdradzić jego tytułu. Prócz tego finalizujemy nasz drugi autorski singiel, a po jego premierze na pewno wrócimy do pracy nad kolejnymi remixami, tak więc możesz się spodziewać w tym roku wielu produkcji spod szyldu Audiosoulz.

Arkadiusz Kałucki: Bardzo dziękuję za rozmowę do mojego programu radiowego „Warto Posłuchać” i tu na blog  🙂

Audiosoulz: Również dziękujemy i pozdrawiamy Wszystkich słuchaczy i czytelników Warto Posłuchać. Do usłyszenia!

  • Follow Radio Show i Blog muzyczny on WordPress.com
  • O blogu

    „Warto Posłuchać” to audycja radiowa, gdzie mam przyjemność prezentować nowości singlowe ukazujące się w ostatnich tygodniach. To przede wszystkim. Ale to także program, w którym prezentowane i omawiane są wybrane fragmenty z nowych albumów artystów reprezentujących różne style i gatunki muzyczne.
    Nie znajdziesz u mnie jednego dominującego stylu. Jest tu pop, rock, electronica, reggae, soul, grunge, smooth jazz, etc. .

    Program „Warto Posłuchać”, to miejsce, gdzie również i przedstawiciele polskiej sceny muzycznej często podpisują listę obecności.

    Moje audycje mają na celu zwrócenie uwagi szerokiemu odbiorcy i temu w pracy, i temu w domu na nowe nagrania i na nowych artystów. Na to, co warto mieć w swojej płytotece i na to, co na dniach może stać się niekwestionowanym przebojem. Ciągle jesteśmy zabiegani, często brakuje nam chwili wytchnienia, dlatego też i nie zwracamy uwagi na otaczające nas dźwięki.
    Ja zrobię to za Was. Po to tu jestem. Nie naśladuję nikogo, dlatego też wierzę, że moich audycji po prostu słucha się lepiej.

    Do programu „Warto Posłuchać” często zapraszam ciekawych muzycznych gości. Chcę, aby opowiedzieli Wam o swoich zawodowych dokonaniach, a także o tym, co aktualnie u nich słychać. Także poza studiem nagrań i sceną. A- wierzcie mi- często bywa u nich ciekawie.
    Równie często spotykam też ludzi związanych z szeroko pojętą kulturą. Organizacja kulturalnych przedsięwzięć, literatura, samorodne talenty oraz zarządzanie tym niezwykle barwnym rynkiem również znajduje się w kręgu moich zainteresowań, ponieważ zależy mi na tym, by było ciekawie i dokładam wszelkich starań, żeby w moich audycjach po prostu „się działo”.
    A zatem do usłyszenia…

    POP Radio 92,8 FM www.popradio.pl

    Niedziela godz. 20:00 – 22:00

    Radio Płońsk 93,6 FM

    Niedziela godz. 21:00 – 23:00

    Wasze Radio FM 89,0 / 97,2 / 99.7 / 105,8

    Niedziela godz.18:00 – 19:00

     

    Zapraszam bardzo serdecznie

    Arkadiusz Kałucki

  • Najnowsze wpisy

  • Kategorie

  • Social

  • Archiwum