Matush – wywiad 10.08.2017

01.Matush i Ja 1

Matush i Ja fot.AK

Matush, DJ, remikser, producent. Mistrz Polski w miksowaniu z 1996 r. To tak w telegraficznym skrócie. Jest klasycznym przedstawicielem polskiej sceny house music. Ma już na tyle wyrobioną markę i jest gwarantem solidności, że kolejny raz wystąpił na Sunrise Festival. Kilkanaście dni temu spotkaliśmy się i porozmawialiśmy nie tylko na temat jego kariery DJ’a, ale także kim był kiedyś a kim jest dziś DJ. Jak jest jego rola w XXI wieku i czym różni się od tej z chociażby z lat 80’tych XX w. Szerzej i więcej będziecie mogli posłuchać w moim programie „Warto Posłuchać” w POP Radiu 92,8 FM już 27 Sierpnia 2017 g.20:00. Natomiast tu na blogu jest taka skrócona wersja nasze rozmowy 🙂

 

Arkadiusz Kałucki: Muszę na wstępie zapytać o Twoje początki. Kto był Twoim mentorem jeżeli chodzi o miksowanie? Kogo podpatrywałeś? Jaki sprzęt ówcześnie miałeś do dyspozycji?

Matush: Życie pisze różne scenariusze i czasem po prostu do czegoś chcesz dojść sam bo nie masz wyboru. Moje początki to raczej okres kiedy DJ nie musiał w ogóle miksować a raczej kojarzył się z konferansjerem. Jakoś wewnętrznie nie pasowała mi taka formuła pracy za konsoletą. Docierały do mnie z nielicznych audycji radiowych hiszpańskie MAX MIX-y, słyszałem w latach 80ych mega mixy które robił Ben Liebrand. To pokazało mi ze można fajnie bawić się płytami i coś tworzyć przy ich użyciu. Pod koniec lata 80-ych miałem magnetofon kasetowy, magnetofon szpulowy i dwa gramofony ( chyba marki Grundig). Wszystko połączone bez mixera poskręcanymi kabelkami. I tak siedziałem w pokoju i wymyślałem sobie jak tu miksować. Regulowałem prędkość w magnetofonie kasetowym tak intensywnie ze ostatecznie silnik odmówił posłuszeństwa. Tutaj najlepiej zdawał egzamin gramofon. Napęd paskowy ale jednak łatwiej było nim sterować. Pojawiło się w Polsce MTV, pojawiły się teledyski. Pokazywano czasem DJ’ów i zauważyłem powtarzający się jeden model gramofonu. Srebrny Technics 1200 MK2 to był mój cel. Kiedy na początku lat 90-ych udało zdobyć mi się dzięki DMC Poland zauroczyłem się od pierwszego dnia. Od wtedy miksowanie to była czysta przyjemność.

Arkadiusz Kałucki: Nie sposób nie wspomnieć o zdobywaniu nagrań. Przypomnę młodym czytelnikom, internautom, że nie było internetu, płyt cd etc. Gdzie i w jaki sposób powiększałeś swoją płytotekę?

Matush: Pierwsze płyty kupowałem jeszcze w Polsce w księgarniach. Były to jednak zakupy czysto kolekcjonerskie. Płyty CD czy VINYL były zawsze tylko dostęp był do nich bardzo utrudniony. W latach 90-tych otworzyły się granice i zacząłem odwiedzać Londyn, Berlin oraz Amsterdam. Przywoziłem coraz więcej płyt które przez kolejne 15 lat stanowiły podstawę dobrej imprezy a na DJ’a i jego muzykę publiczność po prostu czekała bo nie miała innej formy jej posłuchania. Dzisiaj w czasach globalizacji czar przebierania płyt w sklepie prysł a przed impreza przygotowuje się raczej playlistę zakupionych oraz własnych produkcji.

Arkadiusz Kałucki: W 1996 r. wziąłeś udział w Mistrzostwach Polski w miksowaniu, które wygrałeś. Takich chwil się nie zapomina. Możesz opowiedzieć jak do tego doszło i jak później było w Rimini, które ówcześnie było ważnym punktem na mapie klubowego brzmienia oprócz słynnej Ibizy.

Matush: Trzeba przypomnieć na czym polegał taki występ. Było to kilkominutowy pokaz z użyciem wielu płyt winylowych. Bardzo często dwóch takich samych. Znaleziony taki sam fragment dawał możliwość loopowania i modyfikowanie danego fragmentu. Płyty zmieniało się bardzo szybko i wykorzystywało konkretne fragmenty które w sumie tworzyły całość ( DMC Rimini 1996 https://www.youtube.com/watch?v=p18C30sf_xY ) . Do tego wszystkiego oczywiście dochodziły elementy show tzn przełączanie np stojąc na konsolecie lub obracając się. Pamiętam ze w Stodole podczas finału była pełna sala ludzi z branży muzycznej która żywiołowo reagowała na to co robiłem. Niosło mnie to muszę przyznać.

02.Matush_2016_seat

Matush fot.materiały promocyjne

Arkadiusz Kałucki: Przełom wieków spowodował, że przyspieszyło nasze życie, a przynajmniej tak się przyjęło w opinii wielu milionów ludzi. Zmieniła się też rola DJ’a. Już przestał tylko grać w klubach, ale zaczął korzystać z dobrodziejstwa nowych technologi. Dbać o swój wizerunek nie tylko za konsoletą, ale i poza. Doszedł internet. Jak Ty to dzisiaj widzisz i oceniasz z perspektywy czasu?

Matush: Rola DJ’a tak naprawdę nie zmieniła się. Dalej pokazuje , bawi, tworzy, budzi emocje. Pojawiło się po prostu więcej możliwości, nowe narzędzia promocji. Według mnie nie chodzi o ocenianie rzeczywistości a akceptowanie, dostrajanie się do nowych realiów . DJ zawsze musiał być oprócz artysty także dobrym psychologiem i obserwować rzeczywistość aby umiejętnie poruszać tłumy. Najważniejsze w zgodzie samym ze sobą. Artysta musi być przecież autentyczny. Publiczność zawsze to dobrze weryfikowała i to jest na pewno wspólny mianownik każdego muzycznego okresu.

Arkadiusz Kałucki: Kiedy wiesz, że jedziesz grać do klubu „XYZ” to bierzesz pierwszy z brzegu kufer z płytami i wiesz, że będzie wszystko ok? Czy każdy występ poprzedzasz kilkugodzinnymi przesłuchaniami i doborem innych płyt?

Matush: Zawsze wiesz, ze będzie ok. Pozytywne myślenie to podstawa 😉 Kiedy planowałem mój set w 1998 na oficjalną składankę Low Pressing Traxx ( https://soundcloud.com/djmatush/low-pressing-traxx ) dostałem zestaw płyt winylowych w wytwórni i musiałem je umiejętnie zmiksować. Chciałem aby mix miał początek, rozwinięcie i zakończenie. Taki set jest jest nagrywany w domu i jest szansa na ewentualną powtórkę. Na żywo jest inaczej. Wiem co chce zagrać przed imprezą ale podczas jest to już jednak głównie improwizacja z wykorzystaniem wcześniej wybranych nagrań (przykładowy set urodzinowy Piekarnia, Warszawa 2008 https://soundcloud.com/djmatush/matush-live-set-magiczna-noc ). Przed każdym setem lubię zatrzymać się na moment, wziąć głęboki oddech i przemyśleć co chce przekazać ludziom. Technicznie kiedyś to było przełożenie odpowiednich płyt do konkretnego case’a. Dzisiaj to jest zebranie odpowiedniej playlista Każdy rodzaj imprezy to osobna charakterystyka tego co nas będzie czekało i musimy mieć swobodę dobierania muzyki aby na imprezie nie szukać a już tylko wykorzystywać poszczególne nagrania.

03.Matush Beatport Photo

Matush fot.materiały promocyjne

Arkadiusz Kałucki: Jesteś DJ’em, producentem, robisz remixy, komponujesz, od 2011 prowadzisz swój label Groove Tom Records. Proszę opowiedz o tym pomyśle na wydawnictwo, kiedy się zrodził pomysł i czy jesteś nastawiony na polski rynek muzyczny czy otwierasz się na zachodnie propozycje?

Matush: Dzisiaj wszystko co Tworzysz i wydajesz jest globalne. Moje nagrania trafiają jednego dnia na wszystkie najważniejsze muzyczne platformy na całym świecie, czasem docierają do top 10 list najczęściej kupowanych produkcji. Pomysł własnego labela to kolejny etap, następne wyzwanie. Wydaje w różach wytwórniach równolegle ale własny daje mi dodatkowe możliwości. Artyści którzy u mnie wydają wzajemnie remiksują się, wymieniają doświadczeniami. Groove Tom Records ( https://www.beatport.com/label/groove-tom-records/39743 ) to także studio masteringowe a juz niebawem impresariat artystyczny.

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję, że poświęciłeś swój cenny czas na nasze spotkanie i owocną rozmowę nie tylko tutaj na blog Warto Posłuchać, ale i do audycji radiowej 🙂

Matush: Dziękuje za zaproszenie do rozmowy, zapraszam po więcej informacji na moją stroną http://www.djmatush.com . Muzyka i praca DJa to moja wielka pasja. Szczególnie pozdrawiam wszystkich którzy maja pasje. Realizujmy je bo efekty są piękne i warto dla nich żyć.

Reklamy
  • Follow Radio Show i Blog muzyczny on WordPress.com
  • O blogu

    „Warto Posłuchać” to audycja radiowa, gdzie mam przyjemność prezentować nowości singlowe ukazujące się w ostatnich tygodniach. To przede wszystkim. Ale to także program, w którym prezentowane i omawiane są wybrane fragmenty z nowych albumów artystów reprezentujących różne style i gatunki muzyczne.
    Nie znajdziesz u mnie jednego dominującego stylu. Jest tu pop, rock, electronica, reggae, soul, grunge, smooth jazz, etc. .

    Program „Warto Posłuchać”, to miejsce, gdzie również i przedstawiciele polskiej sceny muzycznej często podpisują listę obecności.

    Moje audycje mają na celu zwrócenie uwagi szerokiemu odbiorcy i temu w pracy, i temu w domu na nowe nagrania i na nowych artystów. Na to, co warto mieć w swojej płytotece i na to, co na dniach może stać się niekwestionowanym przebojem. Ciągle jesteśmy zabiegani, często brakuje nam chwili wytchnienia, dlatego też i nie zwracamy uwagi na otaczające nas dźwięki.
    Ja zrobię to za Was. Po to tu jestem. Nie naśladuję nikogo, dlatego też wierzę, że moich audycji po prostu słucha się lepiej.

    Do programu „Warto Posłuchać” często zapraszam ciekawych muzycznych gości. Chcę, aby opowiedzieli Wam o swoich zawodowych dokonaniach, a także o tym, co aktualnie u nich słychać. Także poza studiem nagrań i sceną. A- wierzcie mi- często bywa u nich ciekawie.
    Równie często spotykam też ludzi związanych z szeroko pojętą kulturą. Organizacja kulturalnych przedsięwzięć, literatura, samorodne talenty oraz zarządzanie tym niezwykle barwnym rynkiem również znajduje się w kręgu moich zainteresowań, ponieważ zależy mi na tym, by było ciekawie i dokładam wszelkich starań, żeby w moich audycjach po prostu „się działo”.
    A zatem do usłyszenia…

    POP Radio 92,8 FM www.popradio.pl

    Niedziela godz. 20:00 – 22:00

    oraz

    Radio Płońsk 93,6 FM

    Niedziela godz. 21:00 – 23:00

    Zapraszam bardzo serdecznie

    Arkadiusz Kałucki

  • Najnowsze wpisy

  • Kategorie

  • Social

  • Archiwum

  • Reklamy