Half Light – wywiad (10.02.2017)

half-light-ft_jaroslaw-pawlicki

Half Light fot.Jarosław Pawlicki

Trio Half Light w składzie: Krzysztof Janiszewski (Wokalista, kompozytor, autor tekstów, powołał do życia Half Light), Piotr Skrzypczyk (Kompozytor, aranżer i producent, klawiszowiec oraz gitarzysta), Krzysztof Marciniak (Gitarzysta i kompozytor) powstało w 2009 r. w Toruniu.

Są przedstawicielami sceny electrorockowej od ośmiu lat i co istotne przy każdym kolejnym albumie nie ma przysłowiowej sztampy, powtarzalności, prostoty czy niepotrzebnych dźwięków. Zaskakują cały czas swoimi pomysłami na siebie. Oprócz wywiadu radiowego w mojej autorskiej audycji „Warto Posłuchać” w POP Radiu na 92,8 FM porozmawiałem jeszcze z Krzysztofem Janiszewskiem o tym i owym w Half Light 🙂

 

Arkadiusz Kałucki: Wasz nowy album „Elektrowstrząsy” do kolejny proces ewolucji muzycznej?

Krzysztof Janiszewski: Staramy się, aby każdy nowy album Half Light był inny, nie zamykamy się w jednym kręgu muzycznym, dążymy do tego, aby rozwijać się i zmieniać w ramach naszych możliwości. Podświadomie czujemy, jaka powinna być następna płyta, czy to bardziej melancholijna czy mocniejsza, rockowa z dynamiczną sekcją rytmiczną. To przychodzi naturalnie i nie staramy się na siłę kalkulować jaka powinna być nowa piosenka. Czujemy intuicyjnie, że utwór, czy płyta powinna mieć taki kształt a nie inny. „Elektrowstrząsy” powstawały w dziwnym i trudnym momencie dla zespołu, który targany był różnymi przypadłościami zdrowotnymi członków grupy. Chcieliśmy także, by była to płyta bardziej wyrazista, mocna, wręcz rockowa. Cieszę się, że zaskakujemy słuchaczy swoimi propozycjami. Sam ostatnio zdziwiłem się słuchając naszych prawie wszystkich nagrań, jaką drogę ewolucyjną przeszliśmy. To dobrze, nie nudzimy się i nie zamierzamy nudzić słuchaczy!

Arkadiusz Kałucki: Na płycie zdecydowanie na pierwszym miejscu słychać gitarę a dopiero później  brzmienia elektroniczne. Widać, że Krzysiek Marciniak(gitary) miał więcej pracy niż na poprzednich albumach(śmiech). Skąd taka zmiana?

Krzysztof Janiszewski: Tak, to trafna opinia. Krzysiek Marciniak zaproponował szereg pomysłów muzycznych, które później wspólnie dopieszczaliśmy i umieściliśmy na albumie. Założenie było takie, by gitara miała swój większy niż zwykle udział w ogólnej koncepcji nagrań. Wynikało to też z tego, że chcieliśmy, by ta płyta była bardziej rockowa niż poprzednie. A wiadomo, gitara ma swój pazur i swoje brzmienie, które wzmacnia charakter grupy i decyduje o całym wizerunku kompozycji. Bardzo dobrze się stało, że Krzysiek włożył kawał serca i dużo pracy, by ta płyta wyglądała właśnie tak, jak została nagrana.

Arkadiusz Kałucki: W warstwie tekstowej nie śpiewasz o słodkim, lukrowanym i kolorowym świecie. Co było główną inspiracją do napisania tekstów na płytę „Elektrowstrząsy”?

Krzysztof Janiszewski: Inspiracją jest zawsze życie, którego jesteśmy częścią i które toczy się z nami i wokół nas. Świat widziany moimi oczami nie jest słodki i lukrowany. Odczuwam wiele niepokoju i napięcia we współczesnych relacjach mikro i makrospołecznych. To świat funkcjonujący na krawędzi dobra i zła, gdzie pojedynczy człowiek nie ma wpływu na jego rozwój, zmianę jakichkolwiek zjawisk społecznych czy politycznych. Do tego dochodzą media, które kształtują wizerunek niebezpiecznego świata, ukazują to, co przeraża, irytuje, niepokoi. Człowiek boi się o swoją przyszłość, przyszłość swoich dzieci, które z pewnością będą żyć już w innym świecie niż my. Każdy konflikt wywołuje zmianę, a zmiana prowadzi do konfliktu. A w tym wszystkim jesteśmy umiejscowieni my – ludzie, którzy nie mają większego wpływu na rzeczywistość. Stąd takie teksty, które opisują współczesny świat, pełen półcieni, szarości, mroku.

half-light-1

Half Light

Arkadiusz Kałucki: Po wielokrotnym przesłuchaniu płyty doszedłem do wniosku, że trudno jest mi wybrać chociaż jedno nagranie, które byłoby wiodące na całym albumie. Przymierzacie się do „concept albumu”, które w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych były na porządku dziennym?

Krzysztof Janiszewski: Nie, to przypadek! Teksty i kolejność utworów na płycie rzeczywiście tworzą pewną spójność, wręcz „concept album”. Nie było to naszym zamierzeniem, podmiot liryczny przechodzi pewną drogę, która nie jest łatwa, samotny człowiek umiejscowiony jest w pewnym społecznym labiryncie, z którego trudno mu się wydostać. Ale ten człowiek także odczuwa, kocha, pragnie być z drugą osobą, stąd też część utworów ma charakter miłosny, wręcz erotyczny. Polityka i erotyka to dwie potężne siły, które targają naszym codziennym życiem i stąd ta tematyka na albumie „Elektrowstrząsy”.

Arkadiusz Kałucki: Krążek „Elektrowstrząsy” ukazuje się w nowej wytwórni płytowej. Czy to kolejny etap do bycia niezależnym? Co dla Ciebie dziś znaczy niezależność, zwłaszcza ta twórcza?

Krzysztof Janiszewski: Half Light miał to szczęście, że trafiał na osoby, które pozwalały na pełną wolność artystyczną. Nasz ówczesny wydawca MJM Music PL dawał nam wolną rękę i mogliśmy robić to, co uważaliśmy za słuszne i dobre. Oczywiście szef wytworni Andrzej Paweł Wojciechowski nadzorował to co ma być wydane, bo wiadomo, że chce promować materiał najwyższej próby. Ale nigdy nie wnikał w proces twórczy czy sugerował, co powinniśmy grać a czego nie. To prawdziwy gentleman!  Darek Kowalski z HRPP Records, który wydał „Elektrowstrząsy” także nie naciskał na kształt nagrań czy płyty. Przyjął ją taką, jaką nagraliśmy. Pytasz o niezależność twórczą, hmmm… ona cały czas jest, należy sobie wypracować taką sytuację, aby słuchacz oraz wydawca zaufali tobie, twojej muzyce i koncepcji na sztukę. Jeśli jest to porozumienie między fanem a artystą, wydawcą a zespołem to swobodnie można robić swoje i odnosić sukcesy. Szczerze powiem nie wyobrażam sobie, by ktoś mocno ingerował w naszą twórczość. Byłaby to bardzo nieszczera sprawa a i działalność grupy byłaby krótkotrwała. My gramy już ze sobą 8 lat i nadal radujemy się, że jeździmy na koncerty i wydajemy płyty.

half-light-2

Half Light

Arkadiusz Kałucki: Jesteście na scenie muzycznej od ośmiu lat. Jak tak obserwujecie z chłopakami z zespołu, to kto jest waszym odbiorcą?

Krzysztof Janiszewski: Po tych kilku latach wspólnego grania możemy odnieść wrażenie, że odbiorcami naszej muzyki są ludzie, którzy słuchają muzyki elektronicznej, ale nie tylko. Wyżej wspomniałeś o pewnej naszej ewolucji a z tym wiąże się krąg ludzi, którzy nas poznają i poszerzają spektrum naszych zwolenników. Płyta „Elektrowstrząsy dotarła do osób, które lubią muzykę gitarową, bardzie rockową, brudną, wręcz punkową. To niesamowite, bo wcześniejsze nasze wydawnictwa były odbierane głównie przez osoby szukające zatrzymania, refleksji, spokoju, nastroju. „Elektrowstrząsy” noszą w sobie rodzaj buntu, agresji, także pojawili się słuchacze, którzy w bardziej dynamiczny sposób odbierają muzykę, szukają w niej protestu, kontestacji! Z płyty na płytę poszerzamy grono naszych zwolenników, co niezmiernie nas cieszy. Cieszy również fakt, że ci starsi stażem słuchacze nie odchodzą o d nas a są dalej, obserwują co się z nami dzieje. Takim potwierdzeniem, że nasza publiczność jest zaangażowana w życie zespołu może być fakt, że  Half Light w Plebiscycie Toruńskie Gwiazdy 2016 został zwycięzcą w kategorii Wykonawca Roku!

Arkadiusz Kałucki: Jakie elementy albo co zdecydowało, że razem z Piotrem Skrzypczykiem i Krzyśkiem Marciniakiem działacie tak zgodnie, macie energię i chęci do dalszej pracy oraz, że wasze plany są bardzo dalekie z tego co ja wiem? 🙂

Krzysztof Janiszewski: To szczęście spotkać na swojej drodze takich ludzi jak Piotrek Skrzypczyk i Krzysiek Marciniak. Po pierwsze łączy nas muzyka, wspólna pasja grania i tworzenia. Jednak to nie wystarczy, by zespół mógł funkcjonować, trzeba także zgadzać się osobowościowo, charakterologicznie. Myślę, że tworzymy zgrany kolektyw nie tylko na scenie, ale także prywatnie. Lubimy ze sobą przebywać, nie kłócimy się często a jeśli się to już zdarzy, to szybko wracamy do normalnego stanu i zapominamy o zwadzie. Mamy podobny światopogląd, wartości. To bardzo ułatwia wspólne przebywanie ze sobą. Muszę zaznaczyć, że czasami przebywamy ze sobą przez kilka dni nieustanie, są stresy, trema, nerwy, ale my umiemy to wspólnie przezwyciężać i przeżywać dalej wspaniałe chwile.

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję za przemiłą rozmowę 🙂

Krzysztof Janiszewski: Pięknie dziękuję za rozmowę w imieniu swoim i kolegów Piotrka i Krzysia z Half Light.

Reklamy