Emilia Padoł – wywiad 28.07.2017

01.Emilia Padoł i Ja 4

Emilia Padoł i Ja fot.AK

Emilia Padoł jest jedną z poczytnych dziennikarek zajmujących się kulturą. Mieszkająca w Krakowie absolwentka Wydziału Polonistyki UJ ma na swoim koncie kilka ważnych książek opowiadających o czasie PRL’u nie tylko w kulturze. To rozmowy i wspomnienia z ludźmi, którzy są autorytetami w poszczególnych jej obszarach: „Damy PRL-u”, „Dżentelmeni PRL-u”, „Piosenkarki PRL-u”. Kilkanaście dni temu Emilia przyjechała do Warszawy by promować swoją kolejna odsłonę związaną z tamtym okresem, a mianowicie „Piosenkarze”. Dodam, że wszystkie książki ukazały się nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka. Nie mogłem sobie odmówić rozmowy z Emilią na temat muzycznych wspomnień PRL’u i wywiad w POP Radiu już miał swoją emisję 🙂 Oprócz tego, teraz możecie przeczytać na moim blogu Warto Posłuchać moją krótką rozmowę z Emilią na temat jej książki „Piosenkarze”.

 

Arkadiusz Kałucki: Czy pomysł napisania książki „Piosenkarze” (wyd. Prószyński i S-ka) narodził się po ukazaniu się Twojej książki „Piosenkarki PRL”? To był naturalny proces?

Emilia Padoł: Nie, pojawił się znacznie wcześniej (śmiech). Tak naprawdę te dwie „muzyczne” książki zostały wymyślone w tym samym czasie. Pisząc pierwszą, o piosenkarkach, zakładałam, że powstanie też kolejna. Z jednej strony obie książki się ze sobą łączą, z drugiej – są zupełnie różne, chociażby dlatego, że „Piosenkarki PRL-u” są silniej osadzone w okresie powojennym, w latach 50. i 60. Z kolei w „Piosenkarzach” muzyczna historia zaczyna się w latach 60. i prowadzi nas przez lata 70. aż po 80.

Arkadiusz Kałucki: Jakie było kryterium doboru bohaterów Twojej książki?

Emilia Padoł: Do bohaterów doprowadziły mnie piosenki – zresztą tak samo było z „Piosenkarkami PRL-u”. Szukałam przebojów, które pamiętają wszyscy, piosenek, które wciąż żyją. Byłam ciekawa, kim są ci, którzy wyśpiewywali je tysiące razy, dając im swój talent, emocje i inteligencję. Znalazłam kilkanaście osób, które wydały mi się szczególnie ciekawe, ale nie z wszystkimi mogłam porozmawiać, niektórych po prostu już nie było. Trudno jest mi się tłumaczyć z wyboru akurat tych ośmiu bohaterów, bo nie jestem pewna, czy nawet po długim zastanowieniu się miałabym jedną, prostą odpowiedź na często słyszane pytanie: dlaczego oni? I na kolejne: dlaczego nie inni? To był po prostu mój wybór – chyba w dużej mierze intuicyjny. Na pierwszy rzut oka pewnie nieoczywisty, może nawet mało logiczny, bo to naprawdę są kompletnie różni artyści, ludzie. Ale z drugiej strony ich biografie łączą się w spójną, zajmującą, mam nadzieję, historię. Czasami biegnącą z rytmem ich przebojów, czasami zupełnie wyłączającą się z artystycznej rzeczywistości.

02.Emilia Padol

Arkadiusz Kałucki: Dlaczego przy książce „Piosenkarze” nie ma trzech liter „PRL”, które są obecne przy „Piosenkarki PRL”? Panowie się wstydzą tego czasu w polskiej historii? Bo, odniosłem wrażenie, że kobiety bardziej na luzie i swobodnie odniosły się do Twojego pomysłu na książkę.

Emilia Padoł: Bohaterki „Piosenkarek PRL-u” pewnie też miały zastrzeżenia, ale nie wyrażały ich tak stanowczo, jak niektórzy męscy bohaterowie – i mam na myśli nie tylko tych, którzy w książce się znaleźli, bo oni w większości jednak byli skłonni przystać na ten tytuł. Ale tak jak mówiłam na początku – te książki sporo różni, zwłaszcza czas, w którym są zanurzone. A przez to także to, ilu bohaterów/ile bohaterek każdej z nich jest wciąż aktywnych zawodowo. W przypadku mężczyzn ta proporcja jest nieporównywalnie większa.

I myślę, że to też jest powód, dla którego trudniej niektórym z nich było przystać na tytuł „Piosenkarze PRL-u”. Bo oni po prostu nie chcą być zatrzaśnięci w encyklopedii, nie chcą, by myślano o nich tylko jako twórcach sprzed kilku dekad. Rozumiem to. Zmiana tytułu wynikła właśnie z tego, że spróbowałam – na tyle, na ile to możliwe – postawić się na ich miejscu. Ale widzisz – PRL-u w tytule nie ma, a jednak jest, bo ciągle jestem o niego pytana, teraz też o nim rozmawiamy. Skreślenie trzech liter nie zamknęło tematu.

Arkadiusz Kałucki: W jednej z rozmów i historii, o której piszesz pada zdanie brzmiące : „nie każdy piosenkarz powinien być muzykiem. Nie każdy muzyk może być piosenkarzem”. A jak jest według Ciebie?

Emilia Padoł: To chyba było: „Muzyk może być piosenkarzem, a piosenkarz niekoniecznie musi być muzykiem. Aczkolwiek jest to wskazane”. To mówił Jacek Zieliński. Z kolei Andrzej Zaucha w jednym z wywiadów powiedział: „Piosenkarz powinien być również muzykiem, a może przede wszystkim”. To jest właśnie mój punkt widzenia. Bohaterowie „Piosenkarzy” nie są dla mnie tylko wykonawcami – to muzycy. Niektórzy po prostu genialni, wszechstronnie uzdolnieni, płynnie poruszający się pomiędzy gatunkami – a nawet je w jakiś sposób rewolucjonizujący.

03.sesja z arkiem 2

Emilia Padoł i Ja fot.Emilia Padoł

Arkadiusz Kałucki: Który z Twoich bohaterów jest najbardziej tajemniczy a właściwie jego historia i najwięcej czasu poświęciłaś w przygotowaniach do książki?

Emilia Padoł: Najbardziej tajemniczym na pewno okazał się Maciej Kossowski. Jego historia uderzyła mnie od początku, było w niej coś zupełnie surrealistycznego – ktoś, kto zostawił za sobą takie hity, jak „Wakacje z blondynką” czy „Dwudziestolatki”, żyje od kilku dekad w Ameryce, nie ma o nim niemal żadnych informacji w polskim Internecie (poza stroną internetową artysty), w kraju od końca lat 60. był tylko raz – i tylko na chwilę. Bardzo się ucieszyłam, kiedy odpisał na mojego maila i zgodził się porozmawiać. Poświęcony mu rozdział nie powstałby, gdyby nie jego opowieść i materiały, które mi udostępnił.

Arkadiusz Kałucki: Ostatnim z przedstawionych piosenkarzy jest niestety nieżyjący już Andrzej Zaucha. Odebrałem to jak hołd, ukłon w kierunku tego niezwykle utalentowanego artysty, którego zabójstwo do dziś wzbudza niedowierzanie.

Emilia Padoł: Może to jest hołd, ale może cała książka jest jakimś hołdem, jeżeli przez to słowo mielibyśmy rozumieć chęć upamiętnienia, przypomnienia, przywołania i pokazania tych artystów zwłaszcza tym, którzy nie mają o nich zielonego pojęcia – a uwierz mi, są tacy, nie tylko wśród młodych pokoleń.

Arkadiusz Kałucki: Na koniec trochę fantazji. Co byś chciała aby pisano za 100 lat o Tobie i Twoich książkach w Encyklopedii?

Emilia Padoł: (śmiech) Nie wiem, czy ich ambicją jest załapanie się na wpis do encyklopedii. Jestem jednak pewna, że moi bohaterowie na pewno byli, są i będą w nich obecni. Chciałabym, żeby zapamiętano ich na wiele lat.

Arkadiusz Kałucki : Dziękuję za miłe spotkanie i muzyczne wspomnienia.

Emilia Padoł: Dziękuję za rozmowę.

Reklamy

JoBee Project – wywiad 15.07.2017 r.

01.JoBee Project i Ja

JoBee Project i Ja fot.AK

Belgia aktualnie jest jej drugim domem. Nie przeszkadza to jej a zwłaszcza w XXI w. by rano przylecieć do Polski a wieczorem wrócić i poprowadzić autorską audycję w lokalnym radiu w Brukseli. Uczestniczka 4 edycji The Voice Of Poland to bardzo zapracowana artystka. Stoi na czele dwóch kolektywów: jeden hip-hopowy SupAfly Collective a drugi polskie artystki w Brukseli Polish Workers Productions. Ale przede wszystkim dziś promuje swoją ostatnią płytę wydaną pod koniec 2016 r. pt. „The Blossoming” oraz nowe nagranie „Here we are” zwiastujące EP’kę „pszczoły”. Kilka dni temu spotkałem się z JoBee i przy okazji nagrania wywiadu do mojego programu radiowego „Warto Posłuchać” w POP Radiu 92,8 FM oraz w Radiu Płońsk 93,6 FM, Asia Pszczoła zgodziła się na krótki wywiad na mój blog i o to efekt tego spotkania 🙂

 

Arkadiusz Kałucki: Mieszkasz w Brukseli. Śpiewasz, komponujesz, piszesz teksty, jesteś pisarką. Masz w lokalnym radiu własną audycję radiową, a na dodatek pracujesz w Komisji Europejskiej. Ciężko jest to wszystko pogodzić? Jak wygląda Twój dzień powszedni w Belgii?

JoBee: Wszystko da się w życiu pogodzić jak jest chęć i moc do działania! Nie zawsze jest lekko, trochę trzeba oczywiście popracować nad organizacją, ale nie mogę narzekać, wybierałam wszystko co robię świadomie i kocham wszystko co robię, a śpiewanie kocham najmocniej. Dnia powszechnego i typowego nie ma nigdy. Mieszkam w cudownej kolorowej dzielnicy w Brukseli otoczona muzeum, szkoła teatralna, czy szkoła artystyczna, wokoło masę artystów, większość moich przyjaciół to artyści. Zmiany codziennie jak w kalejdoskopie, bardzo kolorowo i zrożnicowanie, przez to że robię tyle ciekawych rzeczy 🙂 Nigdy się nie nudzę – to pewne! Zawsze bardzo aktywnie, na pewno każdego dnia mam spotkania, coś zawsze napiszę, staram się dbać o formę i idę na basen lub na fitness, pije dużo wody, jem dużo warzywek. Śpiewam też codziennie, ćwiczę głos, czytam i pisze codziennie. Jest to warsztat i trzeba ćwiczyć codziennie. Uwielbiam też tańczyć, spotkać się z przyjaciółmi, lub kreatywnie namalować jakiś obraz jak potrzebuję relaxu to maluję obrazy.

Arkadiusz Kałucki: Opisz proszę swoją aktualną drogę muzyczną? Często musiałaś się na niej zatrzymywać czy odejść gdzieś na bok aby z powrotem wrócić na właściwe tory?

JoBee: Aktualna droga jest prosta i skupiona na jednym, zajmuję się muzyką non-stop i to najważniejsze w moim życiu w tym momencie. Wcześniej bywało różnie, na przykład jak miałam wypadek i złamałam nogę, to zostałam uziemiona na pół roku na wózku inwalidzkim to trochę było trudno, ale i wtedy pisałam i nagrywałam. Do studio nagrań pojechałam o kulach! Ha ha. Nic już mnie teraz nie może zatrzymać, nogę już raz złamałam, i teraz każdy krok stawiam bardzo uważnie, nie spieszę się, powoli i z rozumem wykonuję kolejne etapy, ale zawsze w jednym celu i kierunku oby tylko śpiewać dla moich pszczółek!

Arkadiusz Kałucki: A idąc tą drogą, o której rozmawiamy jaką rolę w niej odgrywają dla Ciebie przyjaciele, bliscy znajomi? Rozczarowałaś się kiedykolwiek na nich?

JoBee: Przyjaciele i rodzina to mój zespół obronny i taka tarcza w walce z przeciwnościami losu lub utrudnieniami. Zawsze mogę liczyć na moich rodziców, szczególnie mamę, która codziennie wysłuchuje moich opowiadań z przygód pszczoły 🙂
I też radzi i rozumie. Mam niewielu najbliższych przyjaciół, takich od serca i od lat, na których zawsze mogę liczyć, oni zawsze są, i wiedza o mnie wszystko i znają mnie na wylot. Oczywiście kilku po drodze straciłam, ale to na lepsze, nie potrzebuję ludzi dla których jestem za głośna lub co mnie nie rozumieją i nie akceptują taką jaką jestem, lub nie rozumieją moich anegdot, a bardzo lubię się pośmiać i opowiadać śmieszne historie 🙂 Także niestety tak, zawiodłam się też na paru osobach, ale takie są koleje losu, a życie toczy się nadal, ja skupiam się na dobrej energii i na tych których kocham najbardziej.
Nie rozpaczam za bardzo nad rozczarowaniami, i niczego nie żałuję!

02.JoBee Project 1

JoBee fot.Maria Rutkowska

Arkadiusz Kałucki: Czy słowa wymawiane przez ludzi powinny iść w parze z czynami? Czy od razu wolisz konkretne działania?

JoBee: Czyny! Jestem raczej za czynami, nie za słowami. Nie przepadam za słodkim gadaniem i słodkich obietnicach, nie lubię, a wręcz czuje się niekomfortowo jak ktoś mi coś bardzo obiecuje, nie wiem po co, nigdy o obietnice nie proszę, nie wymagam, lubię być miło zaskoczona 🙂 Słowa oczywiście w mojej twórczości są bardzo ważne, ale do opowiadania historii, do dzielenia się z innymi ciekawymi przeżyciami, także słowo dla pisarza jest bardzo ważne, inaczej jest w życiu, kiedy to czyny i to jak druga osoba Cię traktuje liczy się najbardziej. Także tak, czyny!

Arkadiusz Kałucki: To, o czym mówimy jest obecne w tekstach na Twojej płycie
„The Blossoming”. A od strony muzycznej z kim nagrywałaś swoją drugą płytę, bo towarzystwo jest międzynarodowe.

JoBee: Oj tak! Bardzo międzynarodowe, miałam szczęście i zaszczyt pracy ze wspaniałymi producentami, Francuzi (Odilon, Supafuh), Belgowie (Necktalk), ale i tak większość to rodacy Polacy ( Lower Entrance, en2ak, Marcin Bors, Kwazar). Nagrania większości wokali wykonało się w studio Gagarin w Warszawie ze wspaniałym inżynierem i kompozytorem Kwazarem. ”Words ” był całkowicie nagrany w Orleanie, a ” Magic’ we Wrocławiu u Marcina Borsa w studio. To była cudowna przygoda muzyczna! I sporo musiałam się pszczoła nalatać po Europie:)

JoBee Project 2a

JoBee fot. Maria Rutkowska

Arkadiusz Kałucki: Na albumie znajduje spora dawka najróżniejszych odcieni muzyki elektronicznej. Jest dynamika, ale nie brakuje i zmian nastrojów. Spokojnie można odnaleźć Twoje fascynacje hip-hopem, są elementy samplowane, chropowate brudne dźwięki, house, breakbeat, ambient a i techno też odcisnęło swoje piętno. To jest wynik poszukiwań artystycznych?

JoBee: Absolutnie tak, ale warto dodać iż oprócz poszukiwań to też co mi brzmi w środku, jak i moim producentom, wybierałam tylko to co mi się bardzo bardzo podobało! A że sporo mi się podoba dlatego też może tak dużo inspiracji słychać w mojej muzyce i melodiach i moim frazowaniu podczas śpiewania.

Arkadiusz Kałucki: Aktualnie oprócz promocji płyty „The Blossoming” możemy w mediach usłyszeć nowy singiel „Here we are”, który jest spoza płyty. Otrzymujemy chillout, lounge, downtempo. Czy to oznacza zmianę stylistyki i wizerunku jak rozumiem na nowym albumie?

JoBee: Zmiany są zawsze! Nic dwa razy się nie zdarza:) Nowa piosenka to znowu odbicie moich przeżyć i czegoś co się naprawdę wydarzyło takie samo życie i prawdziwe historie. A piosenka na pewno zapowiada EP które nagrywam z moim sąsiadem z Brukseli, TMB the beatmaker, to hip hop producent, także obok chill będzie dużo soul i ciężkich dźwięków też! Już nie mogę się doczekać!

Arkadiusz Kałucki: Dziękuję Asiu za spotkanie i rozmowę 🙂

JoBee: Bardzo dziękuje! Do zobaczenia na koncertach!

Książki / Ebook / Audiobook cz.10/2017

Zgodnie z obietnicą zamieściłem trzecią i ostatnią część książek, które warto zabrać na wakacje, a przynajmniej zastanowić się nad ich wyborem 🙂 Rozpiętość gatunków jest duża, ale staram się aby nie było nudno ani monotonii 🙂 Następne informacje o książkach już jesienią 🙂 Miłej lektury i udanych wakacji 🙂

 

 

GEN ukryta historia copySiddhartha Mukherjee – „Gen. Ukryta Historia” (Wydawnictwo Czarne)

Anemia sierpowata, hemofilia, wodogłowie normotensyjne, pląsawica Huntingtona, mukowiscydoza oraz cały szereg innych chorób skłoniły autora – laureata Nagrody Pulitzera za Cesarza wszech chorób – do zadania pytania, co otrzymaliśmy w spadku od przodków. Bo jeśli spojrzymy na ludzi z punktu widzenia genetyki, to okaże się, że wszyscy jesteśmy dziećmi jednej matki – mitochondrialnej Ewy. Dlaczego więc, będąc tak podobni, tak bardzo się różnimy?

Problem zajmował już starożytnych. Nie wiedząc o istnieniu genów, próbowali wyjaśnić, dlaczego dzieci są podobne do rodziców. Wiele wieków później Darwin szukał mechanizmów odpowiedzialnych za podobieństwa i różnice w ramach gatunków. W 1864 roku Gregor Mendel, łuskając w przyklasztornym ogrodzie kolejne korce grochu, odkrył „gen”, który zaraz potem został zapomniany. Minęły lata, zanim powstał termin „genetyka” – od greckiej génesis.

Ludzkość wykonała milowy krok w wykrywaniu przyczyn wielu chorób, ale odkryła także eugenikę. Na początku XX wieku w Stanach Zjednoczonych zakładano zamknięte kolonie, gdzie poddawano pacjentów przymusowej sterylizacji, a europejscy „higieniści” patrzyli na to z zazdrością. W końcu genetyka znalazła makabryczne zastosowanie także na starym kontynencie. W Niemczech w latach trzydziestych i czterdziestych koncepcja eugeniki dostarczyła uzasadnienia dla brutalnych eksperymentów, wyłączania jednostek ze społeczeństwa, przymusowej sterylizacji, eutanazji i masowych zbrodni. Naziści uznali genetykę za użyteczną w kreowaniu nowego społeczeństwa, a Sowieci za burżuazyjny wymysł uzasadniający różnice klasowe. W obu przypadkach teoria dziedziczności posłużyła władzy do stworzenia wypaczonej wizji ludzkiej tożsamości i manipulacji obywatelami.

Przejście od wyjaśnienia do manipulowania sprawiło, że genetyka odbija się echem daleko poza granicami nauki. Zrozumienie, jak geny wpływają na ludzką tożsamość, seksualność czy charakter to jedno. Czym innym są próby ich zmiany. Pierwszym zajmują się uczeni. Drugie powinno interesować nas wszystkich.

Niniejsza książka to opowieść o narodzinach, rozwoju i perspektywach jednej z najpotężniejszych i najniebezpieczniejszych idei w dziejach nauki.

Książka została nominowana do nagrody Baillie Gifford Prize (znanej wcześniej jako Nagroda im. Samuela Johnsona) – najbardziej prestiżowej brytyjskiej nagrody przyznawanej w dziedzinie literatury faktu. Jest również finalistką nagrody Królewskiego Towarzystwa Naukowego, Nagrody Wellcome Trust oraz Nagrody im. E.O. Wilsona przyznawanej przez American PEN Center dla najlepszej książki naukowej.

Bestseller ,,New York Timesa”, najlepsza książka 2016 roku według ,,The Washington Post”, ,,San Francisco Chronicle”, ,,The Guardian”, ,,The Economist”, ,,The Week”, ,,The Globe and Mail”, ,,The Seattle Times”, Amazon.com, National Public Radio, ,,Kirkus”, ,,Library Journal” i portalu czytelniczego Goodreads.

 

 

źródło: Wydawnictwo Czarne

02a.Wiesław Juszczak_Dariusz CzajaWiesław Juszczak, Dariusz Czaja – „Ruiny czasu. Rozmowy o twórczości” (Wydawnictwo Czarne)

Profesor Wiesław Juszczak to człowiek orkiestra. Prawdziwy polihistor, jak w starych dobrych czasach określano człowieka biegłego w różnych dziedzinach wiedzy. Książka jest zapisem rozmów z profesorem, a ich tematem są różne dziedziny sztuki: od filmu przez muzykę do malarstwa. Jej zwornikiem jest zaś namysł nad szeroko rozumianym aktem twórczym. W polu zainteresowań rozmówców znalazły się dzieła sztuki i artyści, którzy mocno współbrzmią z biografią intelektualną Juszczaka. W efekcie otrzymujemy przefiltrowany przez jednostkową wrażliwość, wielostronny i intrygujący zapis myślenia o fenomenie twórczości.

 

 

źródło: Wydawnictwo Czarne

_Chloe Duval_Czas ukradziony FRONT.inddChloé Duval – „Czas ukradziony” (Wydawnictwo Prószyński i S-ka)

Czy doręczony po czterdziestu trzech latach list może odmienić czyjeś życie?

Przekona się o tym Flavie Richalet, nauczycielka historii w bretońskim miasteczku, która dla rozrywki pisuje romantyczne opowiastki o miłości, przyjmowane z entuzjazmem przez jej przyjaciółki. Dwudziestodziewięcioletnia Flavie ma za sobą kilka nieudanych związków i wciąż czeka na swojego księcia na białym koniu. Pewnego dnia znajduje wśród innych przesyłek stary list w pożółkłej kopercie. Został wysłany przed czterdziestoma trzema laty do pewnej dziewczyny, Amelie Lacombe, lecz z winy poczty nie dotarł do adresatki. Młoda kobieta decyduje się go przeczytać; okazuje się, że nadawca, mężczyzna, podpisujący się literą „E”, kochał z wzajemnością Amelie i czekał na jej odpowiedź. Flavie, uwielbiająca romanse, postanawia odnaleźć tych dwoje, uznając, że ich historia będzie wspaniałym tematem jej następnej opowieści. Wierzy, że uda jej się na nowo połączyć Amelie i Erwana. Ale czy dawna miłość mogła przetrwać ponad czterdzieści lat? Flavie nie spodziewa się, że los szykuje dla niej wspaniałą niespodziankę…

Lekka, miła lektura na lato, napisana z poczuciem humoru i przymrużeniem oka.

 

 

źródło: Wydawnictwo Prószyński i S-ka

04a.Chris CleaveChris Cleave – „Dzielnym będzie przebaczone” (Wydawnictwo Świat Książki)

Wybucha II wojna światowa. Mary North odkłada ukończenie edukacji na później, przyjeżdża do siedziby War Office i zgłasza się na ochotnika, by służyć ojczyźnie. Bystra i odważna Mary jest przekonana, że będzie świetnym szpiegiem. Gdy, ku swojemu zaskoczeniu, zostaje nauczycielką, decyduje się walczyć z uprzedzeniami, by chronić dzieci, o których istnieniu społeczeństwo chętnie by zapomniało.

Tom Shaw postanawia odpuścić sobie wojnę – póki jego współlokator, Alistair, nieoczekiwanie nie zgłosi się do wojska i nie stanie się jasne, że konflikt zbrojny jest nieunikniony.

Kiedy Mary poznaje Alistaira, tematem równie ważnym, co wojna, staje się miłość, która wystawi ich na ciężką próbę. Mary, Tom i Alistair poznają smak przemocy, namiętności, przyjaźni i zdrady.

Ta zabawna, a jednocześnie przejmująca książka łączy słabo znane epizody historii z opowieścią o wielkiej miłości i przekonuje, że największy wpływ mają na nas osobiste cierpienia, codzienne potyczki i tryumfy.

 

 

źródło: Wydawnictwo Świat Książki

90096967 wzgorze psow SU.inddJakub Żulczyk – „Wzgórze psów” (Wydawnictwo Świat Książki)

Dojrzała książka autora kultowych powieści Ślepnąc od świateł i Zrób mi jakąś krzywdę oraz współtwórcy serialu „Belfer”.

Zimna, ciemna warmińsko-mazurska prowincja. Na jej tle doskonale skonstruowany mroczny thriller: zaskakujący, niepokojący, wciągający od pierwszej strony. Ale to tylko najprostsze odczytanie nowej powieści Żulczyka. Tajemnicze zaginięcia ludzi, makabryczne odkrycia związane z ich odnalezieniem, dramat rodzinny głównego bohatera to pretekst do mistrzowsko nakreślonego portretu lokalnej społeczności oraz uwikłanej w miejscowe układy rodziny. Żulczyk pokazuje, jak ojcowie niszczą swoich synów, mężowie – żony, przyjaciele – przyjaciół. Zajmuje go pamięć o krzywdzie i wybiórczość tej pamięci. Prowincja Polski jako miejsce, w którym widać metafizyczną prawdę o „polskim losie” i Warszawa jako miejsce, gdzie przyjezdny z prowincji może wygrać albo przegrać, ale nie może spokojnie żyć. Czy karą za zło może być inne zło? Gdzie jest granica w wymierzaniu sprawiedliwości? Jak zwykle Żulczyka interesuje to, co kryje się pod powierzchnią.

 

 

źródło: Wydawnictwo Świat Książki

90090060 targowisko czarownic.inddMingmei Yip – „Targowisko czarownic” (Wydawnictwo Świat Książki)

Inspirująca opowieść o miłości i poszukiwaniu własnej drogi Eileen Chen pracuje na uczelni w San Francisco, specjalizując się w wierzeniach ludowych. Chociaż jej babka utrzymywała się z praktyk szamańskich, ona sama publicznie odrzuca wiarę w czary jako zabobon. Jednak w głębi duszy magia ją fascynuje. W związku z projektem badawczym Eileen wyjeżdża na Wyspy Kanaryjskie, gdzie podobno nadal żyją prawdziwe czarownice. Pewnego dnia otrzymuje zaproszenie na lokalne targowisko, na którym kobiety handlują amuletami, talizmanami i urokami miłosnymi. Stopniowo zatraca się w egzotycznych realiach. Kiedy jednak dowiaduje się więcej o życiu samozwańczych czarownic musi odpowiedzieć sobie na pytanie, jak bardzo może zaufać temu nowemu i pociągającemu światu. Przepełniające go miłość, zachłanność i pragnienie zemsty nie ustępują prawdziwej magii; okazują się równie potężne… lub niszczycielskie.

 

 

źródło: Wydawnictwo Świat Książki

07.Tanya ValkoTanya Valko – „Arabski mąż” (Wydawnictwo Prószyński i S-ka)

Kontynuacja dotychczasowych powieści Tanyi Valko. Ulubieni bohaterowie powracają: Dorota, jej dwie córki − Marysia i Daria − oraz ich mężowie: Hamid Binladen, bojownik ze światowym terroryzmem, główny antagonista fundamentalisty dżihadiego Johna, życiowego partnera Darii. Tym razem śledzimy losy dwóch arabskich mężów, ludzi diametralnie różnych, których pokochały pół-Arabki. Nie będzie już wątpliwości, kto jest zły, a kto dobry.

Jak radzą sobie europejskie kobiety w świecie ogarniętym krwawą wojną? Jak wygląda codzienność kalifatu, który powstał na terenach Syrii i Iraku? Jakie jest miejsce kobiety w Państwie Islamskim – czy wszystkie są uciemiężone i pokrzywdzone, czy może niektóre popierają okrutny porządek, narzucony przez szalonych fundamentalistów? Czy Darii uda się uciec z piekła na ziemi? Czy dżihadi John, morderca i sadysta, a zarazem człowiek wybitnie inteligentny, ma jeszcze szansę zejść z przestępczej ścieżki? Czy Marysia i Hamid znów wyruszą na poszukiwania krewniaczki? I co na to wszystko Dorota? Dokąd zmierza nasz świat i czy to już jego koniec czy dopiero początek przemian?

 

 

źródło: Wydawnictwo Prószyński i S-ka

08.Ildefonso FalconesIldefonso Falcones – „Katedra w Barcelonie” (Wydawnictwo Albatros)

Bernat Estanyol chciał dla siebie i rodziny godnego życia. Ale godność chłopa dla średniowiecznych magnatów jest niczym… Zmuszony do ucieczki, zdany na łaskę i niełaskę losu, Bernat postanawia dotrzeć do Barcelony i zdobyć dla siebie i syna Arnaua wolność.

Ale nawet tu muszą znosić upokorzenia i walczyć o przetrwanie. Arnau, żądny przygód chłopiec, który znajduje ucieczkę w zgłębianiu sekretów Barcelony, w zaułkach miasta zyskuje przybranego brata – Joaneta. I trafia do świata budowniczych wznoszących jeden z cudów ówczesnego świata – gotycką katedrę Santa María del Mar…

Historia budowy świątyni splata się z losami Arnaua i Joaneta. A kiedy przychodzi dla nich czas największej próby człowieczeństwa, jej mury wciąż, bezlitośnie, trwają niewzruszone…

 

 

źródło: Wydawnictwo Albatros

09.Brit BennettBrit Bennett – „Matki” (Wydawnictwo Albatros)

Przedstawiona z dwóch perspektyw, niezwykła w swojej zwyczajności opowieść o zamkniętym kręgu mieszkańców nadmorskiego miasteczka na południu Kalifornii – o dziewczyńskiej przyjaźni, seksie, religii, rodzinie. O dzieciach, także o tych, które się nie narodzą. A przede wszystkim o matkach…

To ostatnie wakacje, zanim Nadia Turner wyjedzie na studia. Bez żalu myśli o pozostawieniu ojca i domu, który po samobójczej śmierci matki stał się przygnębiającym miejscem. Nic nie zmieni jej planów, ani przyjaźń z Aubrey, ani romans z Lukiem, synem miejscowego pastora, ani nieplanowana ciąża. Po latach Nadia, Luke i Aubrey, uwikłani w związek, w którym wciąż słychać echa tamtego lata, nie będą mogli uwolnić się od pytania: Co by było, gdyby…

 

 

źródło: Wydawnictwo Albatros

10.Black WaterLouise Doughty – „Black Water” (Wydawnictwo Burda Książki)

Louise Doughty, autorka Mrocznego zaułka, napisała nowy mistrzowski thriller o szpiegostwie, miłości i odkupieniu. Oni przychodzą tylko wtedy, kiedy się boisz. John Harper ukrywa się w odosobnionej chacie na tropikalnej wyspie. Nocą, gdy nie może zasnąć, leży wsłuchany w deszcz bębniący o dach i rozmyśla o mogącym mu grozić niebezpieczeństwie. Ale bardziej niż to, co może się z nim stać, przeraża go to, co sam kiedyś zrobił. W pobliskim miasteczku spotyka Ritę, kobietę naznaczoną przez własną trudną historię. To przy niej czuje się bezpiecznie i przed nią wyznaje prawdę o sobie. Ma nadzieję, że w nowej relacji wreszcie osiągnie odkupienie. Nie wie jednak, że upiory przeszłości nie pozwolą tak łatwo o sobie zapomnieć. Na tle Indonezji z lat sześćdziesiątych, gdy rozpoczynały się zbrodnie ludobójstwa, i końca lat dziewięćdziesiątych, zimnowojennej Europy oraz Kalifornii z czasów walki o prawa obywatelskie Louise Doughty z rozmachem rysuje historię człowieka zmagającego się z mroczną tajemnicą i pogrążonego w głębokim kryzysie. Mężczyzny, którego można nienawidzić za to, co zrobił, ale jednocześnie kibicować mu w drodze do rozwiązania zagadki o sobie samym. Black water – czarna toń, martwa woda; mroczne sekrety, które potrafią męczyć całe życie; synonim zła i ciemnej strony ludzkiej natury. Przejmująca historia, w stylu Grahama Greena i Johna le Carré. „Kirkus” Niesamowicie wciągająca książka, przeczytałam ją zdecydowanie zbyt szybko, ponieważ wprost nie mogłam się od niej oderwać. Daje do myślenia, sprawia, że chce ci się płakać i mimo że kibicujesz Harperowi, to w dalszym ciągu nienawidzisz go za to, co zrobił. Wyśmienita lektura. Gillian Slovo, brytyjska pisarka Kawał znakomitej literatury. Pięknie napisana, trzymająca w napięciu historia z wyjątkowo mroczną atmosferą. Helen Dunmore, brytyjska pisarka Louise Doughty jest uznaną brytyjską pisarką, dziennikarką, krytyczką i komentatorką kultury dla brytyjskich oraz zagranicznych gazet, regularnie występuje w BBC. Mieszka w Londynie. Black Water jest jej dziewiątą powieścią. Poprzednia – bestseller Mroczny zaułek, opublikowany w 26 krajach – znalazł się na prestiżowej liście bestsellerów Richard & Judy Book Club oraz wśród finalistów nominowanych do najważniejszych brytyjskich nagród literackich: Specsavers National Book Awards i CWA Daggers.

 

 

źródło: Wydawnictwo Czarna Owca

Książki / Ebook / Audiobook cz.9/2017

Druga porcja książek, które polecam na wakacje zawiera wspomniane w poprzednim wpisie dwie książki dla młodego pokolenia 🙂 Ponadto, zwracam waszą uwagę na doskonałą pozycję muzyczną, którą dostarczyła nam Emilia Padoł (jeszcze w lipcu będzie moim gościem w radiu i mojej audycji „Warto Posłuchać”). Nie sposób przejść obojętnie obok bardzo przyjemnie napisanej książki „#Sława” Karoliny Korwin Piotrowskiej 🙂 Był kiedyś taki fajny, młodzieżowy program w Tvp – „Rower Błażeja” – kto pamięta? Ania Mentlewicz jego współprowadząca i współautorka debiutowała na rynku literackim pod koniec 2016 r. Dziś, możemy przeczytać już drugą jej powieść, natomiast ja postanowiłem obie jej książki Wam zaproponować 🙂 A trzecia część i ostatnia książek na wakacje jutro 🙂 Miłej lektury 🙂

 

 

01.Emilia PadolEmilia Padoł – „Piosenkarze” (Wydawnictwo Prószyński i S-ka)

Po piosenkarkach muszą pojawić się ONI. Maciej Kossowski, Krzysztof Klenczon, Andrzej Zieliński, Jacek Zieliński, Stan Borys, Edward Hulewicz, Andrzej Dąbrowski, Andrzej Zaucha. Bigbitowi, rockowi, jazzujący, klasycyzujący – i poetyccy. Rządzący polską sceną muzyczną lat 60., 70. i 80. Bez ich piosenek, bez tych, które śpiewali, nie wyrosłoby kila pokoleń Polaków – ba! niektórzy może w ogóle by się nie urodzili. Przeboje przebojami, ale najciekawsze jest to, co pod nimi drzemie. To, czego nie wiedzą wszyscy. Igła adaptera po raz ostatni opada na płytę. Gramy.

 

 

źródło: Wydawnictwo Prószyński i S-ka

02.Anna MentlewiczAnna Mentlewicz – „Pewna pani z telewizji” i „Zemsta na ekranie” (Wydawnictwo Melanż)

„Pewna pani z telewizji”

W środowisku polskich mediów wrze. Walka o stanowiska, pogoń za sławą i pieniędzmi oraz namiętne romanse to codzienność. Trudno zachować normalność i pozostać wierną nawet własnym zasadom. Za to zupełnie łatwo można dać się wciągnąć w niezwykle intrygującą historię… Stella Lerska, znana dziennikarka telewizyjna, próbuje dojść do siebie po tragicznej śmierci kochanka, reżysera telewizyjnego. Mimo że jest gwiazdą, trzyma się z dala od czerwonych dywanów, a całą uwagę koncentruje na pracy przy popularnym talk show. Nagle w jej życiu pojawia się Jacek. Przystojny i szarmancki lekarz przypominający nieżyjącego kochanka. Mężczyzna za wszelką cenę, stara się zdobyć zagubioną kobietę. Ich pełna zawirowań znajomość przyniesie zaskakujący finał. Wszelkie podobieństwo do prawdziwych postaci i zdarzeń jest przypadkowe.

Zemsta na ekranie”02a.Anna Mentlewicz

Kariera i pieniądze. Intrygi, kłamstwa i romanse. Bohaterka Pewnej pani z telewizji zmaga się z nowymi wyzwaniami zawodowymi, a kiedy jej kariera wisi na włosku, decyduje się na radykalne działania. To się nadaje do telewizji! Stella Lerska, znana dziennikarka telewizyjna, przeklina dzień, w którym na jej drodze pojawił się Jacek Miliński, dorosły syn jej nieżyjącego kochanka. Knowania i intrygi mężczyzny doprowadzają do tego, że jej telewizyjna kariera jest poważnie zagrożona. Dodatkowo w życiu Stelli niespodziewanie pojawia się ojciec, którego nigdy wcześniej nie widziała. Dziennikarka przeżywa szok, kiedy dowiaduje się, z jakiego powodu mama zabroniła ojcu kontaktów z córką. Życie zawodowe i osobiste Stelli wywraca się do góry nogami. Wszelkie podobieństwo do prawdziwych postaci i zdarzeń jest przypadkowe.

 

 

źródło: Wydawnictwo Melanż

03a.ThorneDavid Thorne – „Obserwator” (Wydawnictwo Burda Książki)

Młoda dziennikarka Sophie Fortune znika w tajemniczych okolicznościach. Policja bardzo szybko rezygnuje z poszukiwań. Dziewczyna miała za sobą próby samobójcze, a tym razem zostawiła wiadomość: TO SIĘ MUSI SKOŃCZYĆ. DZIŚ JUŻ KONIEC. Zrozpaczony ojciec dziewczyny – choć przed laty, pochłonięty pracą w Dubaju, stracił kontakt z córką – nie chce uwierzyć w jej samobójstwo. Na własną rękę rozpoczyna śledztwo i szybko odkrywa kilka niepokojących faktów. Zanim Sophie zniknęła, przygotowywała dziennikarską prowokację dla brukowca, w którym pracowała. W tym samym czasie dziewczyna była wielokrotnie atakowana na swoim blogu przez osobę podpisaną jako Starry Ubado. Ktoś składał na nią donosy i nasyłał policję. Została napadnięta na ulicy przez tajemniczego napastnika. Cały czas żyła w strachu przed bezwzględnym internetowym trollem, który wiedział o niej o wiele za dużo. A to dopiero początek koszmaru, jaki ktoś dla niej przygotował. Ten thriller przeraża! Od tej pory kilka razy zastanowisz się, nim wrzucisz do sieci zdjęcie lub wpis.

 

 

źródło: Wydawnictwo Burda Książki

04a.Kristopher JansmaKristopher Jansma – „Odyseja nowojorska” (Wydawnictwo Czarna Owca)

Historia przyjaciół, którzy po ukończeniu college’u wyruszają na podbój Nowego Jorku. Irene Richmond, artystka, asystentka w eleganckiej galerii sztuki na Manhattanie; George Murphy, naukowiec-astronom, który po latach badań osiągnął zasłużoną pozycję zawodową; Sara Sherman, narzeczona George’a, redaktorka w dużym magazynie; Jacob Blaumann, poeta, którego po wydaniu jednego, dobrze przyjętego tomiku wierszy, dotknęła niemoc twórcza; William Cho, z rodziny koreańskich imigrantów, absolwent uniwersytetu Yale, na którym studiował biznes i zgłębiał greckich klasyków; obecnie pracownik firmy inwestycyjnej. Próbują odnaleźć drogę pośród zmiennych relacji z wielkim miastem i z sobą nawzajem i nie przestają podążać za marzeniami. Dopiero druzgocący cios każe im się zatrzymać, zweryfikować plany na przyszłość i wyznaczyć nowe szlaki na drodze do pogodzenia się z nieoczekiwaną stratą. Odyseja nowojorska to wnikliwa analiza przyjaźni nieustannie poddawanej próbom, muszącej mierzyć się z ambicjami, pasją, nadzieją i miłością. To przejmująca historia o pokoleniu wchodzącym w dorosłość.

 

 

źródło: Wydawnictwo Czarna Owca

NOWY nagrobek z lastryko xxc copyvKrzysztof Varga – „Nagrobek z lastryko” (Wydawnictwo Czarne)

Główny bohater to kumpel Adasia Miauczyńskiego i Woody’ego Allena.
To pozornie kosmopolityczny warszawski everyman. Pracuje w firmie, je zdrowe zestawy obiadowe, pije światowy alkohol i pali markowe papierosy, a przeglądając katalogi IKEI, pogryza sery. Jego opowieść ogarnia cały współczesny świat podszyty ironią i lękiem. Świat, w którym w fotelach zaprojektowanych przez najlepszych projektantów ciału nie wypada trząść się i śmierdzieć, starzeć się i porastać włosami, tyć i brzydnąć. A wychodząc na ulice, należy „wkładać uśmiech jak dwurzędowy garnitur”. Nagrobek z lastryko to powieść w pewnym sensie bezwstydna i niezwykle szczera. Dotkliwa i bolesna. Pogodna i dowcipna. Błyskotliwa i czuła. Mieszcząca w sobie wszelkie sprzeczności – podobnie jak rzeczywistość.

 

 

źródło; Wydawnictwo Czarne

06.Karolina Korwin PiotrowskaKarolina Korwin Piotrowska – „#Sława” (Wydawnictwo Prószyński i S-ka)

Opowieść o tym, czym była kiedyś i czym jest dziś jedna z największych fantazji ludzkości, magiczna, pożądana przez wszystkich SŁAWA. Historia gwiazd, ikon, mediów, środków i narzędzi do osiągnięcia owej sławy. Nieśmiertelności. Wiecznej miłości fanów. Realnego wpływu na świat − na to jak wyglądamy, co jemy i jak myślimy… Co mają ze sobą wspólnego królowa Wiktoria, Jackie Kennedy, księżna Diana i blogerki modowe? Czy retusz wyglądu i wizerunku to wynalazek współczesności? Czy skandal, zbrodnia mogą inspirować albo budować karierę? Czy celebryta to tylko obwoźny sklepik, nośnik reklam − czy może też sprzedawca ważnych idei? Jak polski show-biznes odnajduje się na światowej arenie? I czy słowo „celebryta” to obelga? Czeka nas szczera, oparta na faktach i ponad 20-letnim doświadczeniu autorki klasyfikacja medialnych bohaterów, podsumowanie zysków i strat. Dowiemy się, kto rokuje na przyszłość, komu odbiło, a komu na pewno nic nie zaszkodzi… Albo nic nie pomoże. Przede wszystkim będzie chwila na refleksję − co jest ważne w dzisiejszym świecie, który buduje każdy z nas, mając konto w mediach społecznościowych, jakie mamy ambicje i co zrobić, by nie dać się ogłupić. Bez względu na liczbę lajków i followersów.

 

 

źródło: Wydawnictwo Prószyński i S-ka

07.Niki i Tesla-labolatorium pod napieciem„Science Bob” Pflugfelder & Steve Hockensmith – „Niki i Tesla. Laboratorium pod napięciem” (Wydawnictwo RM)

Książka o sympatycznym rodzeństwie, które ma talent do eksperymentów naukowych i pakowania się w wielkie kłopoty! Już jest długo wyczekiwana na polskim rynku książka dla dzieci i młodzieży pt. ,,Laboratorium pod napięciem” łącząca wątki fabularne z doświadczeniami z fizyki! Autorami książki dla młodszych czytelników jest „Science Bob” Pflugfelder, który za swoją pracę jako nauczyciel przyrody w szkole podstawowej otrzymał wiele nagród i wyróżnień oraz Steve Hockensmith, autor serii detektywistycznych opowieści Holmes on the Range, nominowanej do nagrody Edgara. Fabuła pierwszej książki z serii Niki i Tesla – ,,Labolatorium pod napieciem” związana jest z opuszczonym domem na końcu ulicy w miasteczku Half Moon Bay, tajemniczą dziewczyną w oknie na piętrze oraz podejrzanym, czarnym samochodem kryjącym się za każdym rogiem. Kiedy bohaterowie historii, Niki i Tesla Holt zostają wysłani na wakacje do swojego ekscentrycznego wujka Newta, nieoczekiwanie odkrywają, że w okolicy roi się od sekretów. Aby rozwiązać zagadkę (i ocalić skórę), rodzeństwo będzie musiało wykorzystać przedmioty codziennego użytku do stworzenia elektromagnesu, wyrzutni rakietowej i innych szalonych wynalazków – instrukcje ich budowy Czytelnik znajdzie w książce!

 

 

źródło: Wydawnictwo RM

08.Virginia AndrewsVirginia C. Andrews – „Mroczny las” (Wydawnictwo Prószyński i S-ka)

Kiedy Willow De Beers już wie, kim naprawdę jest, sprzedaje rodzinny dom w Karolinie Północnej i wyprowadza się do Palm Beach, aby zamieszkać tam ze swoją rodzoną matką i bratem przyrodnim. Olśniewający świat blichtru, snobizmu i ogromnych fortun jest wyzwaniem, przed którym ambitna dziewczyna nie zamierza się ugiąć. Musi znosić ekscentrycznych plotkarskich sąsiadów, którzy na każdym kroku okazują jej lekceważenie, lecz więź z cudownie odzyskaną mamą dodaje jej sił. Kiedy Thatcher Eaton, młody przystojny adwokat, zauroczył Willow swoim czarem, a potem się jej oświadczył, nowe życie zmieniło się w piękną bajkę. Na ten najwspanialszy ślub w sezonie czekało całe Palm Beach…Jednak w każdej, nawet najpiękniejszej bajce przędzie się czarna nić nieszczęścia. Cienie, zrazu niedostrzegalne, gęstnieją i wydarzenia przyspieszają aż do katastrofy. Mówi się, że po sztormie zawsze wychodzi słońce. Czy Willow po mroku zobaczy tęczę?

Fenomen popularności V.C. Andrews trwa nieustannie od czasu wydania „Kwiatów na poddaszu”. Książki autorki, tworzące prawie dwadzieścia bestsellerowych serii, osiągnęły łączny nakład ponad 106 milionów egzemplarzy i zostały przetłumaczone na dwadzieścia dwa języki.

„Mroczny las” to druga część cyklu o rodzinie de Beers, którego kolejne tomy wkrótce ukażą się nakładem Prószyński i S-ka.

 

 

źródło: Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Sklodowska okl.cdrMałgorzata Sobieszczak-Marciniak – „Maria Skłodowska-Curie” (Wydawnictwo RM)

Polscy Superbohaterowie: Nowa seria Wydawnictwa RM dla dzieci.
Dowiemy się o niezwykłych Polkach i Polakach – ludziach mądrych i odważnych. Jak żyli i pracowali, o czym marzyli i co osiągnęli, Co im zawdzięczamy. Pierwszym bohaterem a właściwie bohaterką jest Maria Skłodowska-Curie, dwukrotna laureatka nagrody Nobla. Urodziła się w Warszawie. Starsze rodzeństwo i rodzice nazywali ją pieszczotliwie Anciupecio. Kiedy usiadła w szkolnej ławce, okazało się, że jej największą pasją są… fizyka i chemia. Marzyła o pracy naukowca. W jej czasach – w Polsce rządzonej przez zaborców – kobiety nie mogły studiować. Ale od czego są marzenia? Z tej książki dowiesz się, jak żyła i pracowała słynna polska uczona Maria Skłodowska-Curie. Które miejsca w Warszawie lubiła najbardziej i czy dobrze czuła się w Paryżu, gdzie pojechała na studia? Jakie miała laboratorium? Z kim w nim pracowała? Jak nazwała odkryty przez siebie pierwiastek? Gdzie lubiła spędzać wakacje z córkami? Na te i inne pytania dowiecie się z książeczki przeznaczonej dla dzieci od 8 do 12 lat 🙂

 

 

źródło: Wydawnictwo RM

Simon BECKETT_Niespokojni zmarli grzbiet 35_7 mm.inddSimon Beckett – „Niespokojni zmarli” (Wydawnictwo Czarna Owca)

Piąta część serii o antropologu sądowym Davidzie Hunterze. Piątkowy wieczór, konsultant w dziedzinie medycyny sądowej, doktor David Hunter, odbiera telefon inspektora Lundy’ego z komendy w Essex. Na wybrzeżu wyspy Mersea znalezione zostają zwłoki w stanie głębokiego rozkładu. Miejscowa policja prosi Huntera o pomoc przy ich wydobyciu i identyfikacji. Śledczy podejrzewają, że to ciało Leo Villiersa, syna wpływowej miejscowej rodziny, który zaginął wiele miesięcy temu. Istnieją przypuszczenia, że miał romans z mężatką, Emmą Derby, pozbył się kochanki i popełnił samobójstwo. Gdyby jednak wszystko było takie proste…

 

 

źródło: Wydawnictwo Czarna Owca

Książki / Ebook / Audiobook cz.8/2017

Jak co roku na początku wakacji polecam Wam książki z różnych obszarów literatury, które wg mnie spokojnie można zabrać do walizki, plecaka, torby czy siatki i delektować się opisanymi historiami podczas odpoczynku 🙂 Trzy najbliższe wpisy czyli w sumie 31 pozycji wydawniczych powinny znaleźć swoich odbiorców w tym i…dzieci. Tak tak, będą dwie książeczki dla młodych czytelników, bo uważam, że można dziecku jedna książkę w wakacje przeczytać albo samo może to zrobić 🙂 Życzę wszystkim odwiedzającym mój blog udanych wakacji pełnych słońca i radości 🙂 Naturalnie nie tylko z dobrą muzyka w tle, ale i dobrą literaturą, bo nie samym chlebem człowiek żyje 🙂

 

01.Richard FlanaganRichard Flanagan – „Śmierć przewodnika rzecznego” (Wydawnictwo Literackie)

Uwięziony przez prąd tasmańskiej rzeki, wciągnięty pod sam wodospad, Aljaz Cosini, przewodnik turystycznej wyprawy, tonie. Ostatnie chwile życia stają się dla niego rodzajem mistycznej podróży w głąb własnego życia oraz życia przodków. Przed oczami Aljaza przesuwają się obrazy z przeszłości. Widzi, jak jego ojciec Harry jako mały chłopiec grzebie swojego ojca pod drzewem gumowym, które wnet rozkwitnie tysiącem żółtych kwiatów. Jak wuj Reg sprzedaje zęby, by spłacić dom. Jak prababka ucieka przed złym duchem, a pijany łowca fok gwałci na plaży Aborygenkę zwaną Czarną Perłą. Widzi piękną twarz kobiety, którą kochał… W podwodnym świecie, który odbiera Aljazowi ostatni oddech, rodzinna wizja złożona z okruchów aborygeńskich, celtyckich, włoskich, angielskich, chińskich oraz wschodnioeuropejskich opowieści przeistacza się w bezdenną historię Tasmanii.​

Straszna, brutalna, tragiczna i piękna. „The New York Times”

Osiągnięcie godne najwyższej uwagi. „The Washington Post”

 

 

źródło: Wydawnictwo Literackie

02a.Caroline ErikssonCaroline Eriksson – „Zniknięcie” (Wydawnictwo Marginesy)

Pewnego wieczoru Greta, Alex i ich czteroletnia córeczka Smilla wypływają na cieszące się złą sławą jezioro. Docierają do maleńkiej wysepki, a tam ojciec z córką schodzą na ląd. Greta zasypia w łódce, ukołysana mgłą i leciutkim bujaniem. Kiedy się budzi, Alexa i Smilli nie ma. Zniknęli. Greta chce zadzwonić do Alexa, ale komórka też zniknęła. W domku znajduje swój telefon ukryty pod prześcieradłami. To ona go schowała? W końcu uspokaja się na tyle, żeby pójść na policję i poinformować o zniknięciu. Tam jednak słyszy, że przecież nie ma męża i nigdy nie miała córki… O co tu chodzi? Greta nie wie, czy to przeszłość powróciła, aby ją dręczyć, czy w końcu straciła kontakt z rzeczywistością…W tej mrocznej psychologicznej gonitwie, jeśli Greta chce odkryć prawdę, musi zmierzyć się z tym, co zawsze starała się ukryć.

 

 

źródło: Wydawnictwo Marginesy

03a.William DalrympleWilliam Dalrymple – „Dziewięć żywotów. Na tropie świętości we współczesnych Indiach” (Wydawnictwo Czarne)

Dziewięć osób, dziewięć ścieżek życia. Każda wiodąca przez inne doświadczenia religijne, każda niosąca niezapomnianą opowieść. Od rytualnej śmierci głodowej do tajemniczych praktyk tantrycznych, od boga wcielającego się w tancerza po rzeźbiarza stwarzającego boga z brązu.
William Dalrymple dzieli się z czytelnikami wiedzą, którą zebrał, i historiami, których wysłuchał w ciągu swojego ponad dwudziestopięcioletniego pobytu w Indiach. Prowadzi nas na wrzące pogranicze pakistańskie, gdzie sufizm stawia czoło postępującej talibanizacji, i do Bengalu, gdzie składa się krwawe ofiary bogini Tarze, a boży minstrele głoszą, iż Najwyższej Prawdy należy szukać w sercu, nie w niebiosach. Oddaje głos buddyjskiemu mnichowi, który pokutuje za to, że zerwał śluby, by zbrojnie bronić Tybetu przed chińską inwazją, i dewadasi, świętej prostytutce, która obie swe córki wprowadziła w zawód. Nie ma w książce brytyjskiego pisarza i historyka powierzchownego urzeczenia egzotyką ani taniej sensacji – jest głęboki namysł nad sednem tożsamości religijnej, przekazem tradycji, przemianami społecznymi i zapamiętaniem w wierze. A przede wszystkim jest co najmniej dziewięć ścieżek wiary i dziewięć historii życia.

 

 

źródło: Wydawnictwo Czarne

04.Mathias ÉnardMathias Énard – „Busola” (Wydawnictwo Literackie)

Wiedeń, przed północą. Muzykolog, Franz Ritter, po raz kolejny sięga po opium. Jest chory, ciężko chory i chce uciec przed bólem. Narkotyk pobudza jego wyobraźnię i podczas tej kolejnej nocy spędzonej samotnie Franz majaczy o niespełnionej miłości – Sarze. Niedawno otrzymał od niej list, dający nadzieję na podjęcie romansu, który połączył ich na jedną noc dawno temu, w Teheranie…Sara jest uznanym naukowcem, orientalistką zafascynowaną obrazem Wschodu w relacjach podróżników z Europy oraz jego ciemną stroną, czarną magią. We wspomnieniach i obsesyjnych wizjach Franza te orientalne wątki – sam również kocha tę kulturę – wtapiają się w miłosne reminiscencje. Zdaniem recenzentów ta erudycyjna i pełna melancholii powieść jest najlepszą odtrutką na obraz Wschodu, budowany przez współczesne wydarzenia.

Mathias Énard (ur. 1972) – pisarz francuski, tłumacz, studiował język arabski i perski w INALCO, wykłada język arabski. Kawaler Orderu Sztuki i Literatury. Laureat Nagrody Goncourtów.

 

 

źródło: Wydawnictwo Literackie

05.Wojciech Karolak_Maria CzubaszekWojciech Karolak, Krystyna Pytlakowska – „Małżeństwo doskonałe. Czy ty wiesz, że ja cię kocham…” (Wydawnictwo Prószyński i S-ka)

Wojciech Karolak nie znosi wyjazdów, ale w tę podróż wybrał się ze mną bez większych oporów. Być może dlatego, że nie musiał zabierać ze sobą ciężkich walizek – wystarczyły wspomnienia. Pojechaliśmy do miejscowości Przeszłość, zatrzymując się na kilku przystankach. To książka wyjątkowa, bo o wielkiej miłości do absolutnie niezwykłej kobiety – Marii Czubaszek, jego żony. Do tej pory jazzman raczej nie udzielał indywidualnych wywiadów, nikt więc nie wiedział, co tak naprawdę w nim siedzi ani do jakich uczuć jest zdolny. Przez prawie dwa miesiące podczas nocnych spotkań odkrywałam jego fascynujące tajemnice. Dzisiaj już wiem, dlaczego Marysia Czubaszek pokochała właśnie jego. Prawdę mówiąc, sama się w nim zakochałam, ale jestem bez szans, bo to facet jednej kobiety. Jeżeli nie wierzycie, po prostu przeczytajcie tę książkę.

 

 

źródło: Wydawnictwo Prószyński i S-ka

06a.Patricia GucciPatricia Gucci – „Gucci. W imię mojego ojca” (Wydawnictwo Marginesy)

Porywająca opowieść rodzinna włoskich potentatów mody i historia Patricii, której narodziny utrzymywano w tajemnicy. Lata 60. to okres świetności firmy Gucci – ulubionej marki zarówno arystokratów, jak i hollywoodzkich gwiazd – ale i czasy, kiedy w świetle włoskiego prawa posiadanie nieślubnych dzieci było nielegalne. Aldo Gucci nie mógł pozwolić sobie na skandal, ale też nie umiał wyrzec się uczuć, które żywił dla matki Patricii, Bruny, byłej pracownicy jego rzymskiego butiku. „Gucci. W imię mojego ojca” opisuje burzliwy związek rodziców Patricii, jej relację z ojcem oraz drogę, którą przeszła, aby z osamotnionej dziewczynki, żyjącej w ukryciu przez dziesięć pierwszych lat życia, przeistoczyć się w rzeczniczkę Gucci i jedną z najbardziej wpływowych osób w firmie.

To opowieść o miłości, zdradzie i lojalności rozgrywająca się we Włoszech, w Anglii i w Ameryce w trakcie najbardziej niespokojnego okresu, kiedy firma Gucci była jeszcze przedsięwzięciem rodzinnym. Ależ tu mamy epicki rozmach: namiętności, odrażająca chciwość i nikczemne zdrady są jakby żywcem wyjęte z dramatów Szekspira… „Bookist”

 

 

źródło: Wydawnictwo Marginesy

o_chinach_OKLADKA_crv.aiHenry Kissinger – „O Chinach” (Wydawnictwo Czarne)

Chiny: cywilizacja trwającą nieprzerwanie od tysiącleci, więź ze starożytną przeszłością, klasyczne zasady strategii i polityki. Stany Zjednoczone: nieco ponad dwieście lat państwowości, liberalizm, interwencjonizm. Ale dziś to dwa największe mocarstwa, od których zależy polityka całego świata. W przeszłości „świat chiński” i „świat zachodni” stykały się rzadko. Dziś technologia i zależności ekonomiczne wymuszają stały kontakt, ale rodzą też paradoks – choć coraz więcej jest możliwości współpracy, wzrasta też ryzyko konfliktu. Henry Kissinger, który przez lata był jednym z architektów amerykańskiej polityki zagranicznej oraz głównym graczem w zakulisowych rozgrywkach dyplomatycznych, opisuje przeszłą i teraźniejszą politykę kraju, którego wpływ na losy całego globu — w tym także Stanów Zjednoczonych — z roku na rok staje się coraz większy.

 

 

źródło: Wydawnictwo Czarne

08.Yaa GyasiYaa Gyasi – „Droga do domu” (Wydawnictwo Literackie)

Ta książka pachnie dżunglą, dziką plażą i słońcem tropików.
Przygodą, smakiem wakacji i pyszną lekturą.
Sagą tętniącą afrykańską magią życia i amerykańskim snem.

Osiemnasty wiek – przyrodnie siostry, Effia i Esi, przychodzą na świat w różnych wioskach w Ghanie. Effia wychodzi za mąż za Anglika i żyje w przepychu Cape Coast Castle. Nie wie, że jej siostra Esi została uwięziona w zamkowym lochu, sprzedana jak tysiące innych przez handlarzy niewolników ze Złotego Wybrzeża i wyprawiona na statku do Ameryki, gdzie jej dzieci i wnuki będą dorastały jako niewolnicy. Jeden z wątków powieści podąża za potomkami Effii przez stulecia wojny w Ghanie, gdy plemiona Fante i Asante walczą z handlem niewolnikami i brytyjską kolonizacją. Inny wątek to losy Esi i jej dzieci w Ameryce. Od południowych plantacji po wojnę secesyjną i wielką wędrówkę, od kopalni węgla w Pratt City w Alabamie aż po kluby jazzowe i narkomańskie spelunki w dwudziestowiecznym Harlemie.

To wciągająca historia i prawdziwa eksplozja emocji.

 

 

źródło: Wydawnictwo Literackie

09.Katarzyna PuzynskaKatarzyna Puzyńska – „Czarne narcyzy” (Wydawnictwo Prószyński i S-ka)

Brodnica przygotowuje się do obchodów lipcowego Święta Policji. Daniel Podgórski nie ma jednak powodów do radości. Niektórym ludziom bardzo zależy, żeby jak najszybciej zapomniał o zamkniętej już sprawie śmierci trójki bezdomnych. Przy każdym z ciał z jakiegoś powodu pozostawiono niewielkie wahadełko. Pewna dziennikarka sugeruje policjantowi, żeby szukał odpowiedzi w opuszczonym domu ukrytym w leśnej gęstwinie. Miejscowi wierzą, że to miejsce nawiedzane przez diabła. Kobieta wkrótce znika bez śladu, a Podgórski wraz z byłą komisarz Kopp odnajduje kolejne ciało. Co ma z tym wspólnego niepokojąca wiadomość, którą Weronika Nowakowska otrzymuje od nieznanego nadawcy? Dlaczego drobny złodziejaszek ginie tego samego dnia, kiedy wychodzi z więzienia? I jakie znaczenie dla sprawy mają czarne narcyzy? „Czarne narcyzy” to ósmy tom sagi kryminalnej o policjantach z Lipowa. Opowieści o Lipowie łączą w sobie elementy klasycznego kryminału i powieści obyczajowej z rozbudowanym wątkiem psychologicznym. Porównywane są do książek Agathy Christie i powieści szwedzkiej królowej gatunku, Camilli Läckberg. Prawa do publikacji serii sprzedane zostały do ponad dwudziestu krajów.

 

 

źródło: Wydawnictwo Prószyński i S-ka

10.Chimamanda Ngozi AdichieChimamanda Ngozi Adichie – „Połówka żółtego słońca” (Wydawnictwo Zysk i S-ka)

Miłość, polityka i okrucieństwa wojny we wstrząsającej powieści zdobywczyni Orange Prize. Lata 60. XX wieku. Kiedy etniczna mniejszość Igbo zakłada swe własne państwo, wybucha wojna domowa. W ogarniętym konfliktem kraju krzyżują się losy służącego Ugwu, pięknej Olanny, która porzuciła dostatnie życie w Lagos, aby zamieszkać ze swym ukochanym oraz Richarda, radykalnego Anglika, oczarowanego enigmatyczną siostrą bliźniaczką Olanny. Ogarnięci wstrząsającymi okropieństwami wojny starają się przetrwać w świecie konfliktów klasowych, religijnych, rasowych i ekonomicznych. Choć pisarkę inspirowała podobna rzeczywistość jak jej rodaka Bena Okriego, odrzuca ona magiczny realizm na rzecz bardziej naturalistycznych środków wyrazu. Na tle burzliwych wydarzeń politycznych zgłębia problemy odpowiedzialności moralnej, spuścizny epoki kolonializmu, lojalności wobec własnej grupy etnicznej i rodziny oraz ich wpływ na relacje międzyludzkie. Z myślą o międzynarodowej publiczności przedstawia nawet najdrobniejsze szczegóły z życia w Nigerii, czego efektem jest pasjonująca i szczera do bólu lektura.

 

 

źródło: Wydawnictwo Zysk i S-ka

Aneta Strzeszewska – wywiad 3.07.2017

01.Aneta Strzeszewska w POP Radiu 10

Aneta Strzeszewska i Ja fot.AK

Kilkanaście dni temu rozmawiałem z Anetą Strzeszewską na temat jej projektu i wydanej płyty „Kołysanki Niedzisiejsze”. Jest wiele albumów mówiących i dotyczących kołysanek dla milusińskich, ale trzeba powiedzieć jasno, że takich jakie zaproponowała Aneta wg mnie jeszcze nie było. Większość zaśpiewanych na wspomnianej płycie ma ludowe korzenie, przy części z nich nie jest znany kompozytor ani autor tekstu. To jest bardzo niszowa propozycja płytowa. Natomiast, śmiało polecam ten album dla młodych rodziców a nawet dziadków, którzy mają kłopot z uśpieniem swoich małych dzieci 🙂 Poniżej moja krótka rozmowa z Anetą będąca lekkim streszczeniem wywiadu radiowego dla POP Radia 92,8 FM oraz Radia Płońsk 93,6 FM 🙂

 

Arkadiusz Kałucki: Jesteś muzykiem, pedagogiem, wokalistką. Czy zanim rozpoczęłaś dorosłą karierę muzyczną śpiewałaś w jakimś zespole? Masz w ogóle jakieś tradycje muzyczne w rodzinie?

Aneta Strzeszewska: Zawsze w moim życiu było dużo muzyki. Lubiłam ten świat dźwięków. Kiedy byłam małą dziewczynką mama zapisała mnie i moją siostrę do Domu Kultury na zajęcia taneczne. Tam rozwijałyśmy swoją pasje. Obok sali lustrzanej gdzie 3 razy w tygodniu ćwiczyłyśmy układy, odbywały się zajęcia wokalne. Pamiętam gdy spotykałam na nich moje kuzynki- Oktawię i Patrycje Kawęckie- dziś wspaniałe wokalistki. Gdzieś w głębi duszy czułam że ja też chciałabym śpiewać, jednak wtedy moim życiem był taniec. Rzuciłam go jednak po 6 latach treningów…myślę że to jednak nie był moja droga. Przygoda ze śpiewem rozpoczęła się w scholi gdzie często dostawałam do zaśpiewania solówki. Jednak nikt oprócz tego że ,, ładnie śpiewasz’’ nie powiedział mi ,, rozwijaj się , musisz coś z tym zrobić więcej’’. Przełom w moim życiu nastąpił kiedy miałam 16 lat i odważyłam się sama zapukać do drzwi Resursy Obywatelskiej w Radomiu. Powiedziałam ,, chyba umiem śpiewać, posłuchajcie’’. Chyba się ludziom podobało to moje śpiewanie, ponieważ często reprezentowałam miasto na różnego rodzaju wydarzeniach kulturalnych. Rozpoczęłam również współpracę z coverowym zespołem Manhattan. Po pewnym czasie przestało mi już to wystarczać- chciałam czegoś więcej. Zdałam egzaminy do Autorskiej Szkoły Jazzu i Muzyki Rozrywkowej im. Krzysztofa Komedy w Warszawie, i rozpoczęłam 5 letnią prawdziwą przygodę z muzyką. Po jej ukończeniu stojąc z dyplomem w ręku, zastanawiałam się o dalej. Fajnie jest występować na scenie z gwiazdami, być członkiem zespołu, jeździć w trasy, jednak szukałam czegoś co byłoby tylko moje. I znalazłam te kołysanki.

Arkadiusz Kałucki: Album „Kołysanki Niedzisiejsze” jest wynikiem pracy z dziećmi czy są inne powody, które spowodowały u Ciebie chęć nagrania takiej płyty?

Aneta Strzeszewska: Myślę że praca z dziećmi ma jakiś wpływ na to że moja płyta jest dedykowana dzieciom. Jednak pomysł zrodził się w mojej głowie całkiem inaczej, i nie był do końca mój. To zasługa mojej siostry Basi, a raczej jej malutkiego synka Stasia, który wcale nie chciał spać. Spotkałyśmy się pewnego wieczoru w Radomiu u babci i ta postanowiła uśpić płaczące maleństwo. Zaczęła mu śpiewać ,, Chysiały chysiały moje małe oczka, nie wyspały mu się mała była nocka’’. Nie znałam tej piosenki, i śmiałam się z tego jak babcia uporczywie śpiewa o tym    ,, chysianiu’’. Basia powiedziała jedno zdanie :,, Anetka nagraj te kołysanki’’. I wtedy mnie olśniło!! Od razu poprosiłam babcię Natalię aby zaśpiewała mi jeszcze inne kołysanki które pamięta. Niestety, nie za dużo już pamiętała. Szkoda było mi tego pomysłu więc wymyśliłam jak znaleźć stare, ludowe usypianki. Przyjaciele doradzali mi, abym szukała ich w śpiewnikach, nagraniach, lecz ja miałam takie dziwne poczucie, że sama muszę je odnaleźć.

02a.Aneta Strzeszewska fot.Anita Bardzka

Aneta Strzeszewska fot.Anita Bardzka

Arkadiusz Kałucki: Na płycie jest 12 kołysanek. Proszę powiedz jak wyglądało zbieranie całego materiału, bo są to stare ludowe usypianki.

Aneta Strzeszewska: Poszukiwania rozpoczęłam od przepytania znajomych seniorów czy czegoś nie pamiętają. Następnie postanowiłam odwiedzać Domy Spokojnej Starości i wiejskie domostwa. I tak przemierzając Polskę wzdłuż i w szerz, znalazłam kołysanki. Co prawda nie dotarłam wszędzie, lecz znalazłam sporo materiału źródłowego aby rozpocząć pracę nad płytą. Gdybym nie spotkała na swojej drodze pomocnych i dobrych ludzi, nigdy tej płyty by nie było. Od samego początku osoby poproszone o pomoc- angażowały się i wspierały mnie. Poczynając od rozmów telefonicznych z osobami zarządzającymi placówkami, a skończywszy na seniorach, czy napotkanych przypadkowo staruszkach. Każde spotkanie było dla mnie wyjątkowe, ale jednocześnie niełatwe. Przeważnie dyrekcja wskazywała mi pokoje do których mogę zapukać, wchodziłam i rozmawiałam. Ludzie starsi byli zazwyczaj bardzo pomocni, cieszyli się że ktoś ich odwiedza i że są jeszcze komuś potrzebni. Najciężej było wtedy, kiedy seniorzy myśleli że jestem ich dawno nie widzianą córką, wnuczką….wtedy bywali smutni, i niechętni do rozmowy. Ale takich spotkań było bardzo mało. Większość z nich wspominam bardzo wesoło i ciepło. Dla mnie to było osobiste, wielkie przeżycie… zobaczyć i jakby,, dotknąć starość’’. Niektóre spotkania zapadły mi w pamięć szczególnie . Jednym z nich były odwiedziny Pana Stanisława, ze wsi koło Łowicza. Towarzyszyła mi wtedy przyjaciółka Asia. Staruszek tak ucieszył się z naszej wizyty, że nie tylko zaśpiewał nam chyba wszystkie piosenki  jakie znał, ale poczęstował obiadem i pysznym kompotem. Miło również wspominam Dom Spokojnej Starości w Gdańsku. Pani Dyrektor zorganizowała spotkanie na stołówce a staruszkowie  bardzo elegancko ubrani , przynieśli swoje śpiewniki – stare pożółkłe zeszyty.  Śpiewaliśmy kilka dobrych godzin bardzo bogaty repertuar ( śmiech). Każde ze spotkań było przepełnione skrajnymi emocjami. Był śmiech, opowieści ale pojawiały się i łzy. Każda podróż wymagała ode mnie poświęcenia przynajmniej jednego- dwóch dni. Odwiedziłam kilka dużych miast , okoliczne wsie. Po pewnym czasie zorientowałam się, że szukanie kołysanek wrosło we mnie zbyt bardzo. Kiedy na ulicy widziałam staruszki podchodziłam i pytałam czy czegoś nie pamiętają. Chyba powoli popadałam w paranoję ( śmiech). Na szczęście materiał znalazłam dość szybko, ponieważ z każdej podróży przywoziłam piosenkę . Problemem było pogodzić codzienne życie, pracę, koncerty z tymi podróżami. Na szczęście się udało.

Arkadiusz Kałucki: Wśród już wspomnianych kołysanek jest jedna mająca korzenie prowadzące na Ukrainę. Jaka jest jej historia i dlaczego ją zamieściłaś na swojej płycie?

Aneta Strzeszewska: Dzieckiem mojego kolegi opiekowała się pewna niania która z pochodzenia była Ukrainką . Dostałam od niego wiadomość głosową na której ta niania śpiewa kołysankę. Spodobała mi się jej melodia, pokazałam więc ją Kacprowi Zasadzie, który współtworzył ze mną tę płytę. Pomyślałam sobie że ukraińska kołysanka wzbogaci jeszcze bardziej album. Wniesie do niego coś innego. Kacper od razu usłyszał w głowie taką trochę mroczną aranżację.

03a.Aneta Strzeszewska fot.Anita Bardzka

Aneta Strzeszewska fot.Anita Bardzka

Arkadiusz Kałucki: Ile w sumie uzbierałaś kołysanek? Bo odnoszę wrażenie, że jeszcze „coś” schowałaś na specjalną okazję 🙂

Aneta Strzeszewska: Kołysanek znalazłam około 30. Jednak nie wszystkie się nadawały do tego aby pokazać je światu. Niektóre miały bardzo smutny tekst ponieważ powstawały w czasie wojny, inne były niekompletne- tekstu było za mało, lub melodia była podobna do innych piosenek. Wybrałam te które uważałam że są najpiękniejsze. Materiał który zebrałam to dla mnie skarb, i jest go na tyle dużo że spokojnie wystarczyłoby go na kolejną płytę. Kto wie – może powstanie druga część kołysanek niedzisiejszych? Mam bardzo wiele planów związanych z tą płytą, pomysły rodzą się w mojej głowie każdego dnia. Jednak póki co koncentruje się na promocji płyty . Korzystam też z chwili że są wakacje – ten rok był dla mnie trudny i bardzo pracowity. Łapię więc oddech i ładuje akumulatory do dalszego działania.

Arkadiusz Kałucki: Kiedy zebrałaś i wyselekcjonowałaś kołysanki, jak wyglądała praca w studiu i z kim tam współpracowałaś. Bo musimy powiedzieć, że nie do wszystkich kołysanek są znani kompozytorzy.

Aneta Strzeszewska: Trzeba tu wspomnieć 3 nazwiska: Zdzisław Kalinowski, Wiktor Tatarek oraz Kacper Zasada. To trzy osoby które tworzyły aranżacje- oczywiście, nie wszystkie na raz. Pierwszą osobą która ponad 2 lata temu zgodziła się zrobić aranże do moich kołysanek był Zdzisław Kalinowski. To wspaniały muzyk, pianista. Stworzył pierwszą kołysankę ,, La lu laj’’ od której tak naprawdę wszystko się zaczęło.
Kolejną piosenką którą pokazałam światu była kołysanka ,, Synku’’ zaaranżowana muzycznie przez Wiktora Tatarka. To wyjątkowa dla mnie kołysanka, bo trochę mało kołysankowa. Ale nie tylko dlatego. Zdobyłam ją przypadkiem w niespodziewanych okolicznościach. Ta samo nie spodziewałam się takiej mocnej aranżacji . Wiktor wiedział co robi i zaufałam mu w 100%. Uważam że to jest jedna z najlepszych piosenek na płycie. Nad innymi kołysankami pracowałam już z Kacprem Zasadą. Najpierw powstawały szkice aranżacji, wspólnie zastanawialiśmy się gdzie i jak zagrają dane instrumenty. Praca nad płytą była niestandardowa, gdyż troszkę gonił nas czas. Chciałam wydać płytę przed Świętami Bożego Narodzenia. Muzycy pracowali na najwyższych obrotach , jednocześnie Kacper nagrywał instrumenty a ja w innym studio wokale. Bałam się z się nie uda, ponieważ wiele przeszkód napotkałam wtedy na swojej drodze. Na szczęście Łukasz Błasiński ekspresowo wszystko zmiksował, a pan Krzysztof Karwasz z wydawnictwa stanął na przysłowiowych rzęsach i pierwsza partia płyt trafiła do odbiorców podczas koncertu promocyjnego 22.12.2016 roku.

Arkadiusz Kałucki: A na zakończenie naszego spotkania zapytam: Kiedy ukaże się Twój w pełni autorski album? I czy będzie tak jak „Kołysanki Niedzisiejsze” w smooth jazzowych i jazzowej stylistyce?

Aneta Strzeszewska: Pracuję nad swoimi piosenkami, nie do końca jeszcze wiem jakie one będą. Zbieram teksty, mam kilka pomysłów na linie melodyczne, tworzę, szukam, kompletuje. Mam również inne pomysły na projekty muzyczne o których nie mogę jeszcze nic powiedzieć, żeby nie zapeszać. Na pewno będzie to coś innego i zaskakującego słuchacza.

Arkadiusz Kałucki: Bardzo dziękuję za spotkanie, rozmowę i teraz wiem, że zasnę w nocy 🙂

Aneta Strzeszewska: Również dziękuję. Życzę dużo kołyszących dźwięków 🙂